Zakładam ten po raz trzeci, za każdym razem gdy chce dodać, "moje wypociny" w cudowny sposób "wyparowują". Jestem niezmiernie poirytowany tym faktem więc przepraszam ale w ogromnym skrócie.
Ewangelia wg św. Mateusza (24:30): „Wówczas ukaże się na niebie znak Syna Człowieczego, i wtedy będą narzekać wszystkie narody ziemi; i ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego na obłokach niebieskich z wielką mocą i chwałą”
Narodzinom Jezusa towarzyszyła gwiazda betlejemska (świecący, poruszający się obiekt na niebie). Wszystkim wzmiankom o powtórnym przyjściu towarzyszy wizja Apokaliptyczna i zawsze znaki na niebie.
Ponownie Mateusza (25:1-13) "Wtedy podobne będzie królestwo niebieskie do dziesięciu panien, które wzięły swoje lampy i wyszły na spotkanie pana młodego. Pięć z nich było nierozsądnych, a pięć roztropnych. Nierozsądne wzięły lampy, ale nie wzięły z sobą oliwy. Roztropne zaś razem z lampami zabrały również oliwę w naczyniach. Gdy się pan młody opóźniał, zmorzone snem wszystkie zasnęły. Lecz o północy rozległo się wołanie: Pan młody idzie, wyjdźcie mu na spotkanie! Wtedy powstały wszystkie owe panny i opatrzyły swe lampy. A nierozsądne rzekły do roztropnych: Użyczcie nam swej oliwy, bo nasze lampy gasną. Odpowiedziały roztropne: Mogłoby i nam, i wam nie wystarczyć. Idźcie raczej do sprzedających i kupcie sobie! Gdy one szły kupić, nadszedł pan młody. Te, które były gotowe, weszły z nim na ucztę weselną, i drzwi zamknięto. W końcu nadchodzą i pozostałe panny, prosząc: Panie, panie, otwórz nam! Lecz on odpowiedział: Zaprawdę, powiadam wam, nie znam was. Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny"
Zakładając czysto hipotetycznie.
Jutro dowiadujemy się w mediach na całym świecie, że w kierunku ziemi zmierza asteroida. Uderzy za miesiąc i nastąpi globalny kataklizm na skalę tego który wydarzył się 65 mln lat temu. Nasz gatunek czeka talki sam los jak dinozaury.
Co robią wtedy Chrześcijanie?
Godzą się z tym, biorą to za powtórne przyjście? nadchodzi, Apokalipsa, Amen?
Czy może chcą ratować tyłki i popierają finansowo (załóżmy, że jesteśmy wstanie zaradzić takiemu problemowi i zmienić trajektorię asteroidy) międzynarodowy program ratunku ziemi?
Jeżeli ludzkość zawsze będzie wstanie uniknąć zagłady to taki młody współczesny katolik (jeżeli znajdzie się miejsce) też skorzysta i nie powie, że Pan Nadchodzi.
Ziemia za 4,5-5 miliarda lat nie będzie nadawać się do zamieszkania przez żaden żywy organizm. Jeżeli do tego czasu przetrwa Religia



to Apokalipsa Chrześcijan się wypełni.
Żyję w małej miejscowości w (większości) otoczeniu ludzi wierzących. Najgorsze jest to, że gdy zadaje im pytania odnośnie religii to mnie wysiewają, wręcz nazywają bluźniercą!! Jest kilku ciętych antyklerykałów, ale w Boga wierzą bo jak mówią jest im łatwiej.
Najgorszy przypadek to taki, który nie wierzy w Boga a jak zapytam go ile mamy planet w naszym układzie to się zastanawia, o podaniu kolejności nie ma co mówić.