 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 25-04-2010 11:42 | Gustaw (370 punktów) | Paradoks goni paradoks
20 na 22 | Tekst napisałem 19 kwietnia, oczywiście, 2010 roku. "Naczalstwo" racjonalisty.pl nie chciało jednak go opublikować, dlatego umieszczam tutaj. Trochę późno, ale... myślę, że jest wciąż aktualny.
Paradoks goni paradoks
Na wstępie chcę podkreślić, że niniejsze rozważania nie mają na celu kogokolwiek obrazić, są jedynie wynikiem skromnych przemyśleń autora. Całkowicie zgadzam się, że śmierć 96 ludzi w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem była tragedią. Współczuję rodzinom ofiar i wszystkim tym, którzy byli szczególnie blisko z nimi związani. Rozumiem nieszczęście i towarzyszące mu emocje, nie mogę jednak pozwolić, aby nawet w tak trudnych chwilach wyrazić zgodę na bezmyślność i podejmowanie dalszych często bezsensownych działań. Czasami życie jest pełen paradoksów niczym przygody Kandyda. Nad wszystkim nie jesteśmy w stanie zapanować i wszystkiemu zapobiec. Jednak w większości przypadków możemy to uczynić, pod warunkiem, że należycie będziemy korzystać ze zdobytej wiedzy i nabytych umiejętności. Odrzućmy uniesienia, doraźne korzyści i skoncentrujemy się na chłodnej analizie faktów. Oto wybrane przykłady sprzecznych, dziwnych, niezrozumiałych i najczęściej prowadzących do nikąd albo na manowce ostatnich działań polskich mediów, środowisk kościelnych i politycznych tudzież szarych obywateli, po katastrofie w Smoleńsku. Należy tutaj zaznaczyć, że media, hierarchia kościelna i politycy, prawie bez wyjątku wypowiadali się jednakowo. Obywatelom z kolei nie dano tak naprawdę głosu do rzetelnej wypowiedzi. Stąd niektóre niniejsze uogólnienia. Uważa się, że o zmarłych nie mówi się wcale albo dobrze. Okoliczności okolicznościami, ale dlaczego mielibyśmy milczeć, jeśli ktoś postępował wątpliwie? Ile czasu potrzeba na ten zawieszony stan? Czy są jakieś normy? W końcu dokonujemy nieustannie oceny postępowania wielu przodków (często łotrów) i nie owijamy wtedy w bawełnę. Prezydent Lech Kaczyński do czasu katastrofy był przez większość ludzi krytycznie oceniany ( ostatnie sondaże dawały mu około 20 % poparcia w najbliższych wyborach prezydenckich), przez wielu ośmieszany i pogardzany, i raptem, ni stąd ni zowąd, stał się ucieleśnieniem cnót wszelakich. Jak to możliwe? Cud? Media oceniające najczęściej prezydenturę Lecha Kaczyńskiego jako nieudolną lub przeciętną, w jednej chwili zmieniły zdanie. Teraz okazało się, że mieliśmy do czynienia z dojrzałym i wyjątkowo wyśmienitym sprawowaniem władzy przez prezydenta. Skąd te dane, ta pewność? Twarze pary prezydenckiej do tej pory przedstawiane w telewizji i innych mediach nie były uśmiechnięte i sympatyczne. Po tragedii jest odwrotnie. Czyżby przeszli operacje plastyczne? Dlaczego pani prezydentowa, Maria Kaczyńska, do niedawna postrzegana przez różne środowiska jako czarownica, stała się szlachetną i wyjątkową kobietą? Do naszych uszów docierają informacje o śmierci elity narodu. Przepraszam, ale część z tych osób nie powinna w ogóle mieć większych wpływów niż lokalne, z wiadomych przyczyn. Niezorientowanych odsyłam do skrupulatnej analizy wypowiedzi i działań tych ludzi. Dowiadujemy się z kazań księży, iż prezydent i pozostali uczestnicy lotu zginęli bohatersko, nie tragicznie. Niektórzy mają inne wyobrażenie śmierci bohaterskiej. Dlaczego zdania jakiejkolwiek mniejszości wyrażone racjonalnie, a dotyczące krytycznego spojrzenia na tragedię w Smoleńsku, zostały w mediach niemalże całkowicie zepchnięte na boczny tor, na rzecz jednogłośnej opinii? Skąd wnioski, że krytycy to nie-patrioci i zuchwalcy? Czy każdy ma być pokorny jak baranek, chodzić w czerni i ronić bez przerwy łzy? Jakie normy wskazują letnie, a jakie prawdziwe przeżywanie żałoby? Stać nas na samoloty F- 16, co prawda używane, ale kosztujące krocie, a nie możemy zakupić nowego samolotu prezydenckiego, że już o ubezpieczeniu nie wspomnę? Zginęli ludzie. Pojawiły się wypowiedzi, typu: ktoś miał lecieć, ale z jakichś powodów w ostatniej chwili zrezygnował i mamy wniosek: czuwała nade mną Opatrzność. Gdzie się podziała ta Opatrzność w momencie próby lądowania? Odpowiedz znamy: to Boska tajemnica lub tak było zapisane. Sceptycy próbują niejednokrotnie zrozumieć taki światopogląd; dlaczego niszowy punkt widzenia ma być gorszy i tłamszony w zarodku? Dlaczego ubolewamy nad kilkoma studentami, którzy sprzedawali zdjęcia pary prezydenckiej, aby zarobić parę złotych, a nie dostrzegamy zuchwałej pazerności właścicieli krakowskich hoteli (gdyby pochówek był gdzie indziej, z niemalże stuprocentowym prawdopodobieństwem mówilibyśmy tak samo o innych mieszkańcach) i prywatnych kwater? Dopiero po pewnym czasie zauważono, że zawyżone stawki i ogłoszenia, np. „wynajmę apartament z widokiem na pogrzeb, cena 3 tysiące złotych”, są niestosowne do okoliczności. Słyszymy o równości społecznej. Szybko okazuje się, że jest inaczej. Rozumiemy sytuacje wyjątkowe, ale czy osoby ginące tragicznie w innym czasie otrzymują równie wysokie odszkodowania? Gdzie się podziały inne wiadomości z kraju i ze świata? Czyżby nic się nie działo przez ten czas? Minister edukacji Katarzyna Hall pisała w piśmie skierowanym do szkół o upamiętnieniu tragedii. Była mowa o minucie ciszy przed rozpoczęciem zajęć w poniedziałek i zorganizowaniu z uczniami spotkań poświęconych tragedii w trakcie żałoby narodowej. Jakim prawem niektórzy dyrektorzy szkół zapędzili od razu dzieci i młodzież do kościoła? Jak to się stało, że do jednego samolotu zostało zabranych tyle ważnych ze względu na urząd osób? Dlaczego wsiedli wszyscy najważniejsi dowódcy wojskowi? Niedawno mieliśmy nauczkę z Casą. Skąd tyle pychy i ignorancji, by mówić narodowi: procedury nie zostały naruszone. Czyli że co? Bezmyślne paragrafy mają zaślepić logiczne myślenie? Kto je ustala? Słyszeliśmy od części księży i polityków: pochówek prezydenta na Wawelu zjednoczy Polaków? A co się stało? Dlaczego arcybiskup Stanisław Dziwisz i Jarosław Kaczyński nie potrafią po męsku wskazać pomysłodawcy pochówku pary prezydenckiej na Wawelu. Czy mamy do czynienia znów z nieprzeniknioną siłą? W warszawskich uroczystościach pożegnalnych miało wziąć udział milion osób, brało około 100 tysięcy. W krakowskich również zapowiadano milion, wzięło udział około 100 tysięcy. Skąd te kolosalne różnice? Czy łączenie zbrodni katyńskiej z tragedią pod Smoleńskiem zasługuje na określenie „miejsca przeklętego”? Dlaczego często próbuje się łatwo i sloganowo opisywać rzeczywistość? Wkrótce dowiedzieliśmy się, że pył wulkaniczny to znak od Boga, którego nie umiemy jeszcze odczytać. I ostatni hit: ten sam pył wulkaniczny zniknął pod koniec uroczystości pogrzebowych na Wawelu – okrzyknięto to „symbolicznym znakiem”. I jeszcze jedno, z tym pyłem to same kłopoty: nie dość, że sparaliżował przestrzeń powietrzną nad Europą, to dodatkowo stał się powodem rezygnacji w ceremonii pogrzebowej pary prezydenckiej wielu ważnych delegacji zagranicznych. Niemniej, wskazać można paru polityków, którzy mimo niesprzyjających warunków dotarli na pogrzeb do Krakowa. Mocno zastanawia fakt, dlaczego Watykan był tak skromnie reprezentowany? Można by przytoczyć jeszcze wiele innych paradoksalnych postaw i decyzji, liczba ich była w tym trudnym okresie niestety zatrważająca – na tych jednak poprzestanę. Miejmy nadzieję, że ten wysyp pychy, kłamstwa, obłudy i manipulacji będzie dla mediów, Kościoła i polityków strzałem w stopę. A sama tragedia skłoni Polaków do wyrażania publicznego zdania, choć o odrobinę kulturalniejszego niż dotychczas. Requiescant in pace.
Ł.K.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
5 na 7 | Andrzej Bogusławski (52274 punktów) | > >Paradoks goni paradoks Gratuluję spostrzeżeń w kontekście dramatu pod Smoleńskiem, ale warto by odnieść się do całego minionego dwudziestolecia. Nachalna medialna manipulacja faktami i ich interpretacją jest wszechobecną, a masy są od tego aby klaskać. Tylko tu warto zaznaczyć moje własne spostrzeżenia z okresu minionego 50 lecia. W naszym społeczeństwie najwięcej jest tych którzy władzy klaszczą. Niektórzy tak to lubią (mają we krwi klaskanie), że władza się zmienia, a oni znów w awangardzie klaszczą dalej.
>>Bezmyślne paragrafy mają zaślepić logiczne myślenie? Kto je ustala? Wybrani przez nas i wybrani przez tych wybranych.
>Miejmy nadzieję, że ten wysyp pychy, kłamstwa, obłudy i manipulacji będzie dla mediów, Kościoła i polityków strzałem w stopę. A sama tragedia skłoni Polaków do wyrażania publicznego zdania, choć o odrobinę kulturalniejszego niż dotychczas. Taką nadzieję miałem całe życie, ale nigdy to się nie zdarzyło. Władze się zmieniały, a wysyp pychy, kłamstwa, obłudy i manipulacji, zawsze był na podobnym poziomie, a Polacy, gdy jako masa zostaną poddani skutecznej manipulacji, to zaprotestują, aby ci którzy władzę przejmą mogli ich urządzić.
>chcę podkreślić, że niniejsze rozważania nie mają na celu kogokolwiek obrazić. Nic tak nie obraża jak prawda, a jak jeszcze zmusza do myślenia, to tylko dać w mordę. >
|
|
2 na 2 | Yaro Lowicz (97 punktów) | Panie Gustawie czy rości Pan sobie wyłączne prawa do tych wniosków czy można je bez żadnych obaw zapisać i wydrukować aby jak najszerzej rozpowszechnić?? W pełni się zgadzam z Pana spostrzeżeniami.
|
|
 | kraken (352 punktów) (zablokowany) | Ten caly zalbny cyrk smieszyl mnie od poczatku do koca.Jesli o zmarlych nalezy mowic tylko dobrze,to zasada ta dotyczylaby rowniez Hitlera czy Stalina.A tak naprawde,to 10 kwietnia odpalam koputer,a tutaj niczym w dawnej piosence "Alibabek"-"RADOSC O PORANKU"
|
|
|  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
>Jesli o zmarlych nalezy mowic tylko dobrze,to zasada ta dotyczylaby rowniez Hitlera czy Stalina.
Naginasz nieco tę zasadę (podobnie jak zasady typografii) do własnych potrzeb. Zasada brzmi "dobrze, albo wcale".
>A tak naprawde,to 10 kwietnia odpalam koputer,a tutaj niczym w dawnej piosence "Alibabek"-"RADOSC O PORANKU"
To trochę tak, jak w świecie islamu na wieść o pomyślnym lądowaniu w wieżach WCT. Powody do radości mogą być różne, z niektórymi jednak nie wypada się afiszować w towarzystwie ludzi cywilizowanych.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
|  | | Konowal (6291 punktów) | >A tak naprawde,to 10 kwietnia odpalam koputer,a tutaj niczym w dawnej piosence "Alibabek"-"RADOSC O PORANKU" > To tylko świadczy o Twoim niedouczeniu. Tz. Salon jakby wiedział co się stanie to by z własnych pieniędzy wyremontował lotnisko i kupił nowy samolot prezydentowi.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
5 na 5 | azu. (492 punktów) | Lot Kaczyńskiego do Katynia był wyścigiem z Tuskiem, jeden i drugi walczył o głosy w nadchodzących wyborach prezydenckich. To była tragiczna i bezsensowna śmierć, lądowanie starym samolotem bez aktualnych map elektronicznych we mgle... A media z kościołem do spółki kreują obraz celowości, męczeństwa i wielkiego bohaterskiego poświęcenia. Jeśli już mamy nie mówić źle o ofiarach tej katastrofy to chociaż nie wymyślajmy zasług na siłę, po prosu można pomilczeć zamiast fantazjować.
Co do uczuć to zostawiam je rodzinie i znajomym zmarłych, jakoś nie umiem rozpaczać po ludziach których znałem tylko z telewizji, gazet i radia. Moja empatia tak daleko nie sięga.
|
|
 | 1 na 1 | Kornowski (835 punktów) | Mogę się założyć, że organizację uroczystości "po polsku" spartaczono od A do Z. Że z poprzedniej katastrofy (ponoć najbezpieczniejszego na świecie) samolotu Casa nie wyciągnięto absolutnie żadnych wniosków, popełniając dokładnie te same błędy.
Wielu osobom jest więc na rękę dorabianie mesjanizmu i celowości do katastrofy której można było uniknąć na wiele sposobów. Wiele osób boi się stracić na popularności jeśli nie wykaże dostatecznej empatii w obliczu tragedii. Jeszcze inne osoby próbują skorzystać na tragedii (a fe!). A media jak to media, nie mogą odpuścić takiej sensacji. Dlatego, choć od tragedii minęły już dwa tygodnie wciąż jak w pewnym dowcipie "aż strach otworzyć lodówkę".
|
|
 | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >nie umiem rozpaczać po ludziach których znałem tylko z telewizji, gazet i radia. Moja empatia tak daleko nie sięga.
Polityków poznaje się nie po gębach, ale po sposobie działania instytucji państwa typu służba zdrowia, system emerytalny, oświata, wojsko, polityka zagraniczna, prokuratura, po spełnianiu wyborczych obietnic, itp. Np. pani Kopacz. Wolałbym, aby faktycznie zasłużyła się dla służby zdrowia (tracę wciąż pieniądze na prywatnych lekarzy, mimo że płacę podatki na jej resort), a nie była bohaterką spod Smoleńska wykonując prace sądowego medyka.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
5 na 5 | rudyment (3233 punktów) | > Tekst napisałem 19 kwietnia, oczywiście, 2010 roku. "Naczalstwo" racjonalisty.pl nie >chciało jednak go opublikować, dlatego umieszczam tutaj.
I słusznie. Tekst odkrywczy jak twierdzenie o czworonożności konia, i do tego z błędami. Podejrzewam, że taki był powód odmowy.
Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
|
|
 | 1 na 3 | Gustaw (370 punktów) | 1. Ile tak naprawdę tekstów w mediach różnego rodzaju (nie tylko tutaj)jest odkrywczych? 2. Proszę napisać lepszy. 3. Najważniejsze: proszę o wskazanie błędów. Dziękuję.
|
|
|  | 3 na 3 | rudyment (3233 punktów) | >1. Ile tak naprawdę tekstów w mediach różnego rodzaju (nie tylko tutaj)jest odkrywczych? Ile by ich nie było, dodawanie jeszcze jednego gniota sytuacji nie zmieni - a już na pewno nie poprawi >2. Proszę napisać lepszy. Po co pisać to, co wszyscy wiedza i widzą? >3. Najważniejsze: proszę o wskazanie błędów. Dziękuję.
>Na wstępie chcę podkreślić, że niniejsze rozważania nie mają na celu kogokolwiek >obrazić, >nie mogę jednak pozwolić, aby nawet w tak trudnych chwilach wyrazić zgodę na bezmyślność >Czasami życie jest pełen paradoksów niczym przygody Kandyda. >do nikąd >naszych uszów
Wystarczy.
Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
|
|
| |  | | Gustaw (370 punktów) |
> Ile by ich nie było, dodawanie jeszcze jednego gniota sytuacji nie zmieni - a już na pewno nie poprawi"Ile by ich nie było" - proszę poprawić, bo to wbrew logice. > Po co pisać to, co wszyscy wiedza i widzą?Tak, łatwiej skrytykować! "Wszyscy"? - znów logika. > >Na wstępie chcę podkreślić, że niniejsze rozważania nie mają na celu kogokolwiek> >obrazić,Proszę o wyjaśnienie, bo nie rozumiem w czym tkwi błąd. > >nie mogę jednak pozwolić, aby nawet w tak trudnych chwilach wyrazić zgodę na bezmyślnośćProszę o wyjaśnienie, bo nie rozumiem w czym tkwi błąd. > >Czasami życie jest pełen paradoksów niczym przygody Kandyda.Proszę o wyjaśnienie, bo nie rozumiem w czym tkwi błąd. > >do nikądMa Pan rację. Powinno być: donikąd. Dziękuję. I Homer zasypiał  > >naszych uszówTo nie jest błąd, to tylko rzadko używana forma. Proszę sprawdzić w odpowiednim słowniku. > Wystarczy.Jeżeli są jeszcze inne błędy, to bardzo proszę je podać. Proszę jednak pamiętać o tym, że istnieje jeszcze coś takiego jak korekta w każdej szanującej się redakcji.
|
|
| |  | | Gustaw (370 punktów) |
>>Czasami życie jest pełen paradoksów niczym przygody Kandyda.
Nie zauważyłem po raz kolejny - ach... Powinno być: pełne. To się nazywa literówka. Niemniej, dziękuję.
|
|
| |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Po co pisać to, co wszyscy wiedza i widzą?
Obawiam się, że nie ma takiej rzeczy.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52274 punktów) | >I słusznie. Tekst odkrywczy jak twierdzenie o czworonożności konia, i do tego z błędami. Podejrzewam, że taki był powód odmowy. A mnie jakoś ciągle brakuje krzyczących "Król jest nagi!" Szczególnie w aspektach aktualnie obowiązującej mitologii i powszechnie przyjętej samocenzury. Ale z przyjemnością poczytam pogłębioną ocenę zaistniałych zdarzeń, szczególnie, gdy będzie odkrywcza. >
|
|
|  | | Gustaw (370 punktów) | >A mnie jakoś ciągle brakuje krzyczących "Król jest nagi!" Szczególnie w aspektach aktualnie obowiązującej mitologii i powszechnie przyjętej samocenzury.
Nie tylko Panu. Starszym się nie chce, a młodzi całkowicie zobojętnieli. Wyjątki tylko potwierdzają regułę.
|
|
8 na 8 | Adamiak (36436 punktów) | > Dlaczego arcybiskup Stanisław Dziwisz i Jarosław Kaczyński nie potrafią po męsku... Nie przeginaj. Plus.
|
|
 | | Gustaw (370 punktów) | Ale sobie wybrałeś smaczek
|
|
5 na 5 | Celtyk (3337 punktów) | Witam > Tekst napisałem 19 kwietnia, oczywiście, 2010 roku. "Naczalstwo" racjonalisty.pl nie chciało jednak go opublikowaćZapewne powody ku temu były. W mojej osobistej ocenie jak na artykuł wypowiedź ta pozostawia zbyt wiele pytań (choć bardzo słusznych) bez odpowiedzi. To, że z treść niedoszłego artykułu zwraca uwagę na nierzetelne zachowanie przed bądź po tragicznej śmierci pary prezydenckiej i towarzyszących im osób (za co +) TV, kościoła i władzy jeszcze nie oznacza, że wypowiedź automatycznie nadaje się na artykuł. > Należy tutaj zaznaczyć, że media, hierarchia kościelna i politycy, prawie bez wyjątku wypowiadali się jednakowo. Obywatelom z kolei nie dano tak naprawdę głosu do rzetelnej wypowiedzi. Władzą mało kto lubi się dzielić... Z tonu i treści wypowiedzi bez większego wysiłku można wywnioskować kto sprawuje władzę w naszym kraju oraz to, kto jest powołany do jej egzekwowania, a kto do budowania "właściwych" nastrojów społecznych. > Media oceniające najczęściej prezydenturę Lecha Kaczyńskiego jako nieudolną lub przeciętną, w jednej chwili zmieniły zdanie.Od kiedy nasze media są rzetelne, wiarygodne i niezależne politycznie? > Dowiadujemy się z kazań księży, iż prezydent i pozostali uczestnicy lotu zginęli bohatersko, nie tragicznie. Niektórzy mają inne wyobrażenie śmierci bohaterskiej. KK a w szczególności Dziwisz i Nycz w ostatnich tygodniach wznieśli na na "wyżyny", ale chyba własnej głupoty i zadufania w sobie. > Do naszych uszów docierają informacje o śmierci elity narodu.To, że 96 osób zginęło razem jeszcze nie uprawnia aby wszystkich "wrzucić" do jednego worka. Uważam, że faktycznie kilka z osób, które tam zginęły można zaliczyć do elit naszego narodu, ale osobiście uważam, że tragicznie (a nie jak to podają Biskupi) męczeńsko zmarły prezydent do nich się nie zalicza. Jest bardzo prawdopodobnym, że historia by o nim bardzo szybko zapomniała gdyby nie ów nieszczęśliwy wypadek. > Gdzie się podziały inne wiadomości z kraju i ze świata? Czyżby nic się nie działo przez ten czas?Nic się nie działo bo czas się zatrzymał aż nasza Ojczyzna otrząśnie się z niepowetowanej straty tak dla naszego kraju . . . jak i całego Świata  > Dlaczego arcybiskup Stanisław Dziwisz i Jarosław Kaczyński nie potrafią po męsku wskazać pomysłodawcy pochówku pary prezydenckiej na Wawelu. Aby pretendować do tytułu bycia mężczyzną wskazane poza cechami fizycznymi wykazywać też pewne cechy charakteru. Śmiem twierdzić, że obu Panom po pierwsze brak odwagi cywilnej! Ci Panowie są po prostu "bez jaj"  a do tego jeden z nich być może będzie startował na urząd prezydenta  > Niemniej, wskazać można paru polityków, którzy mimo niesprzyjających warunków dotarli na pogrzeb do Krakowa. Mocno zastanawia fakt, dlaczego Watykan był tak skromnie reprezentowany? Czytając najpierw listę delegacji, które zgłosiły chęć przybycia a potem listę obecnych zacząłem się zastanawiać kto tak naprawdę ma prawo pretendować do tytułu światowego mocarstwa  Doszedłem do zaskakującego wniosku, że chyba bardziej ma do tego prawo Mała Gruzja niż "wielkie" stany... skoro Air Force One nawet nie jest w stanie poradzić sobie z chmurą pyłu z wulkanu i to oddalonego i kilka tysięcy km od Polski. Wulkan pozwolił ujawnić prawdziwą twarz przynajmniej kilku państw tak UE jak i NATO jak naprawdę traktują Polskę. > Można by przytoczyć jeszcze wiele innych paradoksalnych postaw i decyzji,...Można, ale i po co? I tak to nic nie zmieni bo władza była, jest i pozostanie głucha na głos ludu. Pozdrawiam
Litterae non erubescunt. *//* Cyceron *//*
|
|
 | 1 na 1 | Luszek (348 punktów) | że tragicznie (a nie jak to podają Biskupi) męczeńsko zmarły prezydent do nich się nie zalicza. Jest bardzo prawdopodobnym, że historia by o nim bardzo szybko zapomniała gdyby nie ów nieszczęśliwy wypadek. Mam nadzieję że ów niszczęśliwy wypadek nic w tej materii nie zmieni. Pozdrawiam
|
|
3 na 3 |
1 na 1 | PKowalski (1042 punktów) | >Należy tutaj zaznaczyć, że >media, hierarchia kościelna i politycy, prawie bez wyjątku wypowiadali się jednakowo. Niezupełnie. Owszem -- ogólnie nie dopuszczono u nas krytyki, ale sposób formułowania o nim opinii różnił się.
>Obywatelom z >kolei nie dano tak naprawdę głosu do rzetelnej wypowiedzi. Media i politycy to też obywatele (co nie znaczy, że nie panowała nieznośna poprawność).
>Uważa się, że o zmarłych nie mówi się wcale albo dobrze. Okoliczności >okolicznościami, ale dlaczego mielibyśmy milczeć, jeśli ktoś postępował wątpliwie? Jeśli chodzi o 'postępowanie wątpliwe', to można je zawsze zaznaczyć bez uszczerbku dla czci zmarłego (i żałuję, że robiono to publicznie tak rzadko); po drugie dobór pochwał też jest charakterystyczny i dla bystrego obserwatora może posłużyć za formę ostrej krytyki.
>Ile czasu potrzeba na ten zawieszony stan? Czy są jakieś normy? Często słyszałem: "nie przed pogrzebem". Ale normy ścisłej nie ma.
>W końcu dokonujemy nieustannie oceny >postępowania wielu przodków [...] nie owijamy wtedy w bawełnę. Pamiętam inne opinie pośmiertne i nie wszystkie środowiska były 'tak grzeczne', jak tym razem krytycy prezydenta Kaczyńskiego. W czym miał udział także szacunek dla urzędu prezydenckiego.
>stał się ucieleśnieniem cnót wszelakich. Jak to możliwe? Cud? Ale dobór pochwał był dość specyficzny. Niewiele słyszałem słów uznania pod adresem politycznej skuteczności Lecha Kaczyńskiego...
> Do naszych uszów docierają informacje o śmierci elity narodu. Z samego doboru stanowisk wynika, że było tam wielu przedstawicieli elit politycznych. A "elita narodu" to rzeczywiście złe sformułowanie.
> Dowiadujemy się z kazań księży, iż prezydent i pozostali uczestnicy lotu zginęli >bohatersko, nie tragicznie. Zginęli pełniąc swoje obowiązki. To mniej niż bohatersko, a więcej niż tragicznie, że tak powiem. Ogólnie miałem wrażenie, że panowała zasada, iż nie popełni się błędu używając sformułowań przesadnie chwalących i podnoszących znaczenie śmierci Prezydenta.
> Dlaczego zdania jakiejkolwiek mniejszości wyrażone racjonalnie, a dotyczące >krytycznego spojrzenia na tragedię w Smoleńsku, zostały w mediach niemalże > całkowicie zepchnięte na boczny tor [...]? Nie wiem, czy mniejszości. Mnie uderzyła sprawa Wawelu -- wszyscy, których osobiście spotykałem wyrażali ostry sprzeciw, przedstawiali też czasem opinie z "drugiej ręki", czasem i zwolenników prezydenta, również przeciwne. A sprzeciw w mediach? Paru zaproszonych gości wyraziło wątpliwości, ale ogólny to był taki, że większość jest za. W każdym razie -- też przypisuję to 'poprawności żałobnej'.
> Skąd wnioski, że krytycy to nie-patrioci i zuchwalcy? Wcześnie wyciągano takie same wnioski, tyle że bez żałoby nie miały one tej siły nośnej.
> Stać nas na samoloty F- 16, co prawda używane, ale kosztujące krocie, a nie możemy >zakupić nowego samolotu prezydenckiego, że już o ubezpieczeniu nie wspomnę? Ubezpieczenie to rzecz dyskusyjna. Pieniądze na samolot by były, rzecz się rozbijała zwykle o populizm polityków.
> Zginęli ludzie. Pojawiły się wypowiedzi, typu: ktoś miał lecieć, ale z jakichś >powodów w ostatniej chwili zrezygnował i mamy wniosek: czuwała nade mną >Opatrzność. Gdzie się podziała ta Opatrzność w momencie próby lądowania? Tak. Też mnie to wkurza (a spotykam to często): "X umarł, bym się czegoś nauczył. Bóg tak chciał." -- A dlaczego Bóg ma traktować X jako edukacyjną zabawkę dla wychowania wypowiadającego te słowa? "X zastąpił Y i zginął, więc nad Y czuwała Opatrzność." -- A gdzie Opatrzność nad X?
> Słyszymy o równości społecznej. Szybko okazuje się, że jest inaczej. Jeśli państwo zrezygnowało z ubezpieczenia samolotu, uważając się za lepszego ubezpieczyciela, to płacić powinno. Inna rzecz, że po którejś fali żali, moje współczucie dla rodzin ofiar zaczęło ustępować złośliwym pytaniom: "Każdego dnia umiera w Polsce ok. 1000 osób. Nawet uwzględniając, że wiele z nich to osoby samotne, które nie mają pogrążonej w żalu rodziny; to co z żalem, współczuciem i pomocą dla tych setek rodzin, które kogoś bliskiego tracą? Dlaczego ich żal i ból są gorsze od rodzin ofiar tej katastrofy?"
> Gdzie się podziały inne wiadomości z kraju i ze świata? Media zawiodły. W sumie, kto chciał, mógł śledzić wiadomości zza granicy...
> Jak to się stało, że do jednego samolotu zostało zabranych tyle ważnych ze względu >na urząd osób? Tutaj jestem przeciw i pisze po raz któryś -- wcale nie tak dużo. Ja wiem, też uderzyły mnie nazwiska. Ale warto sprawdzić kogo nie było. To zresztą, że wszystko (poza wewnętrzną działalnością partyjną w PiS i SLD) działa w Polsce dobrze, świadczy o tym, że choć zginęło wiele ważnych osób, to nie nazbyt wiele z punktu widzenia wymogów bezpieczeństwa państwa.
> Słyszeliśmy od części księży i polityków: pochówek prezydenta na Wawelu zjednoczy >Polaków? A co się stało? To było zaklinanie rzeczywistości.
> Czy łączenie zbrodni katyńskiej z tragedią pod Smoleńskiem zasługuje na określenie >"miejsca przeklętego"? Tuż po katastrofie nasunęło mi się, że jakiś idiota zaraz postawi znak równości między obu tragediami, powie coś o dopełnieniu, kontynuacji, itp. Pomyliłem się w jednym -- że nie był to pojedynczy idiota, ale dominujący głos mediów. To skojarzenie jest naturalne, ale jest ono straszliwie płaskie i zwodnicze. Liczyłem na więcej rozumu, inteligencji u dziennikarzy i polityków.
> Wkrótce dowiedzieliśmy się, że pył wulkaniczny to znak od Boga, którego nie umiemy >jeszcze odczytać. Szczerze? Wydaje mi się, że gdyby przypisać losowi (czy Bogu) tu jakąś czynność sprawczą, to wszystko ładnie się układa. Tyle, że jak z "przeklętym miejscem" -- szukałbym czegoś bardziej odkrywczego i twórczego.
>Mocno zastanawia fakt, dlaczego >Watykan był tak skromnie reprezentowany? Watykan się uzależnił od rządu Włoch i jego samolotu rządowego.
|
|
1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Co chciałeś powiedzieć przez ten artykuł: a) że ludzie są głupi? b) że media ogłupiają? c) że kler żeruje na tragedii? d) inne: " napisz co". Jakbyś mógł, to jeszcze napisz do kogo kierujesz ten artykuł? Do tych, co i tak swoje wiedzą? Czy do tych, co dali się ponieść zbiorowym obchodom żałoby? Ale jeśli do nich, to ton "lekko" obraźliwy dla nich... Pozdrawiam
Zastanów się, czy swoim powyższym postem nie uraziłeś moich uczuć religijnych. Jestem ateistą- czczę Święty Spokój.
|
|
| Konowal (6291 punktów) | >Miejmy >nadzieję, że ten wysyp pychy, kłamstwa, obłudy i manipulacji będzie dla mediów, Kościoła i polityków >strzałem w stopę. A sama tragedia skłoni Polaków do wyrażania publicznego zdania, choć o odrobinę >kulturalniejszego niż dotychczas.
Niby na jakiej podstawie masz tą nadzieję? "wysyp pychy, kłamstwa, obłudy i manipulacji" do tej pory jakoś niewielu przeszkadzał, ba mnie nawet pomagał bo jak miałem dolegliwości żołądkowe to zawsze mogłem pooglądać Teraz (K...) My , czy poczytać gazetę wybiórczą i już cała treść żołądkowa w ubikacji lądowała.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|