Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czas na cuda

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
02-04-2014 13:25KORUND (4922 punktów)Czas na cuda
Ocena 12 na 12
-Sprawa nowa nie jest, ale będzie o tym coraz głośniej. Tzw. kanonizacja zbliża się wielkimi krokami i będziemy coraz intensywniej molestowani medialnie papieżami i cudami.

-Właściwie dlaczego cuda w ostatnich czasach dotyczą głównie uzdrowień? Przecież trudno w nich o taką widowiskowość jak w przypadku "fatimskiego", "tańczącego Słońca", czy Jana z Dukli broniącego Lwowa przed Chmielnickim. Uzdrowienia dotyczą jednostek, a choroby bywają źle rozpoznane, często współwystępują z innymi i czasami naprawdę trudno wydedukować, co się w ludzkim organizmie wyprawia, co szkodzi, a co pomaga. Gdyby ozdrowiał na raz cały oddział szpitalny, np. z dziećmi chorymi na białaczkę, to wrażenie cudu byłoby przecież wyraźniejsze. O czymś takim jednak nie słyszałem. Zbyt często za to słyszę wypowiedzi ludzi poniekąd wykształconych, ale nie potrafiących się wyzwolić z myślenia religijnego, jak w przypadku dr Alejandro Vargasa:

Cytat:
Floribeth Mora Diaz, cierpiąca na nieoperacyjnego tętniaka mózgu, została uzdrowiona w czasie beatyfikacji Jana Pawła II w 2011 roku. Zdaniem opiekującego się nią dr Alejandro Vargasa, który nie mógł znaleźć medycznego wyjaśnienia tego fenomenu, stało się tak w wyniku boskiej interwencji.


-Zapamiętajcie! Jeżeli ktoś nie potrafi czegoś wyjaśnić, to prostym ostatecznym jest boska interwencja. Proste? Szczegóły zbędne.

Cytat:
Powrót Floribeth do zdrowia przychodził stopniowo, częściowy paraliż ustępował, a kilka dni po beatyfikacji kobieta była już niemal samodzielna. Doktor Vargas, który następnie przebadał Floribeth mówi, że był zaskoczony, gdy na wykonanych przez siebie zdjęciach zobaczył, że tętniaka już nie ma.


-Czyli nie było fajerwerków, powrót do zdrowia następował stopniowo.... Czy cud "stopniowy" jest tak samo cudowny?

Cytat:
Uznałem, że to naprawdę cud; jestem katolikiem, więc wierzę w cuda - powiedział dr Vargas w wywiadzie dla dziennika "La Nacion". - Nikt nie był w stanie wyjaśnić tego, co się stało, z medycznego punktu widzenia - zaznaczył w rozmowie z dziennikarzem.


-Nikt nie był w stanie wyjaśnić powrotu do zdrowia, więc katolik uznał to za cud. Niewątpliwie cud katolicki. Na pewno nikt nie potrafił wyjaśnić? I co dowodzi, że jego sprawcą jest JPII?

Cytat:
W obu przypadkach kobiety modliły się do papieża-Polaka o wstawiennictwo, by wyjednał im łaskę u Boga.


-Czy ktoś sprawdzał kiedykolwiek ilu chorych modli się do JPII, czy innych patronów? Ilu z nich dziennie umiera, a ilu wyzdrowiało? Może święci zbierali by punkty za uzdrawianie? Czy każde wyzdrowienie modlącego się jest cudem? I co z tymi wszystkimi, którzy wyzdrowieli, choć lekarze nie dawali im wielkich szans, a do nikogo się nie modlili? Może zwyczajnie się cieszą zdrowiem i nikomu nie trują tyłka głupotami o cudach?

Całość artykułu:
wiadomosci(*)wod-na-cud-jana-pawla-ii/jkjgd
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Szkoda czasu na roztrząsanie sensu uzasadniania jakiegokolwiek "cudu" - lepiej zastanowić się jak biznesowo wykorzystać ludzką wiarę w głupoty, co już na potęgę czynią wydawcy wszelakich "pamiątek po JPII". Warto zastanowić się jak wykorzystać "świętego" JPII po kanonizacji, żeby kosić kasiorę.
02-04-2014 14:24 
 Ocena 7 na 7
KORUND (4922 punktów)
>Szkoda czasu na roztrząsanie sensu uzasadniania jakiegokolwiek "cudu" - lepiej zastanowić się jak biznesowo wykorzystać ludzką wiarę w głupoty, co już na potęgę czynią wydawcy wszelakich "pamiątek po JPII". Warto zastanowić się jak wykorzystać "świętego" JPII po kanonizacji, żeby kosić kasiorę.

-Jednak Kościołowi nie szkoda czasu na roztrząsanie i "udowadnianie" cudów. To on dzięki temu "kosi najwięcej kasiory". Ja nie mam żyłki do biznesu, chciwy też nie jestem, więc "nie wchodzę w to". Ograniczę się do zasiewania wątpliwości w umysłach wiernych poprzez ośmieszanie ich świętości. Tak społecznie i dla rozrywki.
02-04-2014 16:18 
 Ocena 7 na 7
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
Inspiracji jest sporo:

Można by Lolka usmażyć na naleśniku.



Można by kopnąć Nim ateistę albo Jehowego w ...pę



albo spowodować szybki opad u napalonego grzesznika


02-04-2014 15:31
 Ocena 12 na 12
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
Szkoda, ze papiez nie ma czasu i ochoty na cuda chociazby w Botswanie czy innym Mozambiku, gdzie co sekunde zdycha (zdycha a nie umiera) jakies dziecko.
Jakims cudem cuda dotycza tylko starych bab.

Wez ku.wa papiezu spraw aby komus noga lub reka odrosla. Wtedy bedzie cud. A tak to jest zwykle wyzdrowienie a nie cud. Spadaj z takim cudem na drzewo
02-04-2014 16:27
 Ocena 11 na 11
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
>-Czy ktoś sprawdzał kiedykolwiek ilu chorych modli się do JPII, czy innych patronów? Ilu z nich
>dziennie umiera, a ilu wyzdrowiało? Może święci zbierali by punkty za uzdrawianie?

Pewnie sporo i biorąc pod uwagę skuteczność, to trzeba by stwierdzić, że Lolek jest leniem. Albo nieudacznikiem. Albo jest wredny. A najprawdopodobniej jednak trupem. Takim na amen.
Jacholek (5699 punktów)
Niezauważane cuda zdarzają się częściej niż myślimy. Np ostatnio ktoś miał 6 numerów trafnych w Lotto zgarniając niebagatelną sumę 25 milionów. Szansa takiego zderzenia jest niesłychanie mała (zachęcam do policzenia samodzielnie) a jednak to się zdarzyło. Niestety nie wiemy czy szczęśliwiec modlił się do jakiegoś świętego, za to wiadomo że milionom frajerów się nie udało niczego wygrać, pomimo iż (według statystyk) wśród nich 90% to zadeklarowani katolicy modlący się systematycznie o łaskę bożą.
02-04-2014 19:27 
 Ocena 1 na 1
niestadny (2492 punktów)

>Niestety nie wiemy czy szczęśliwiec modlił się do jakiegoś świętego, za to wiadomo że milionom frajerów się nie udało niczego wygrać, pomimo iż (według statystyk) wśród nich 90% to zadeklarowani katolicy modlący się systematycznie o łaskę bożą.
Łaska pańska na pstrym koniu jeździ.



stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
cmos (1664 punktów)
>-Właściwie dlaczego cuda w ostatnich czasach dotyczą głównie uzdrowień? Przecież trudno w nich o
>taką widowiskowość jak w przypadku "fatimskiego", "tańczącego Słońca", czy Jana z Dukli broniącego
>Lwowa przed Chmielnickim.

To proste: Dziś co drugi świadek ma w kieszeni urządzenie rejestrujące i gdy ktoś jak w Fatimie zawoła "Patrzcie, cud!" to ktoś inny na pewno je wyjmie, a potem na zapisie nic specjalnego nie będzie.

>Uzdrowienia dotyczą jednostek, a choroby bywają źle rozpoznane, często
>współwystępują z innymi i czasami naprawdę trudno wydedukować, co się w ludzkim organizmie wyprawia,

No i właśnie tu jakiś "cud" zawsze da się znaleźć.
maniek1 (3407 punktów)
> Tzw. kanonizacja zbliża się wielkimi
>krokami i będziemy coraz intensywniej molestowani medialnie papieżami i cudami.
>
Również na ....Racjonaliście! OK, to żart.
Tak poważniej - nie interesują mnie czyjeś bezpodstawne, infantylne wierzenia oparte wyłącznie na indoktrynacji od dziecka, za to geneza kultu Karola Wojtyły i owszem. Ludzie, którzy gloryfikują papieża z Polski zapominają, że "polskim papieżem" jak go nazywają - nigdy nie był, za to "grał dla innej drużyny", podobnie jak polski piłkarz, grający dla niemieckiego klubu. Polska nigdy w swojej historii nie miała papieża, za to Watykan setki, "Lolek" był tylko jednym z nich i tyle. Facet, który "zdobywał gole" tylko na chwałę i polityczno-finansowy sukces Watykanu, chyba nie zasłużył się Polsce (?) - nie licząc Komisji Majątkowej, wyniku "odzyskania" niepodległości, a tak naprawdę - oddania przez rządzących polityków podległości innemu krajowi. Tysiące kościołów wybudowanych na terenie Polski po upadku komuny i rzekome uzdrowienie jednej chorej dziewczynki (spośród setek tysięcy nieuleczalnie chorych dzieci - w czasie pontyfikatu i 9 lat po), to niewątpliwie niedocenione przez antyklerykałów dokonania, ale wcąż uważam, że to za mało - jak na tak olbrzymią popularność (w katolickim języku - świętość)
02-04-2014 21:27 
 Ocena 4 na 4
KORUND (4922 punktów)
>Tak poważniej - nie interesują mnie czyjeś bezpodstawne, infantylne wierzenia oparte wyłącznie na indoktrynacji od dziecka, za to geneza kultu Karola Wojtyły i owszem.

-Ale kult Wojtyły bierze się właśnie z "czyichś bezpodstawnych, infantylnych wierzeń opartych na indoktrynacji od dziecka,". O ile mi wiadomo niewierzący nie czczą papieża, ani niczego innego i nie budują kościołów, choć spora ich część to tchórze i konformiści, którzy nie odważą się narazić religijnemu planktonowi i wolą płynąć z prądem. Nie byłoby infantylnych wierzeń, nie byłoby papieży. Papieże, ani biskupi nie mają specjalnego wpływu na moje życie, natomiast infantylnie wierzący w stopniu większym, niż bym sobie życzył.
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>-Sprawa nowa nie jest, ale będzie o tym coraz głośniej. Tzw. kanonizacja zbliża się wielkimi
>krokami i będziemy coraz intensywniej molestowani medialnie papieżami i cudami.
Gdybym był złośliwy to napisałbym, że sam się do tego molestowania przyczyniasz
>-Właściwie dlaczego cuda w ostatnich czasach dotyczą głównie uzdrowień?
W zasadzie sam sobie odpowiedziałeś - Cytat:
Uzdrowienia dotyczą jednostek, a choroby bywają źle rozpoznane, często współwystępują z innymi i czasami naprawdę trudno wydedukować, co się w ludzkim organizmie wyprawia, co szkodzi, a co pomaga.

Po co się męczyć skoro lud boży i w taki "cud" uwierzy? Po co narażać się na większe ośmieszenie, skoro sprawę można załatwić "cudownym uzdrowieniem"?
>-Zapamiętajcie! Jeżeli ktoś nie potrafi czegoś wyjaśnić, to prostym ostatecznym jest boska
>interwencja. Proste? Szczegóły zbędne.
Toż to w katolicyzmie żadna nowość - nie wiem, więc bóg. Niby mało finezyjne, ale działa wspaniale.
>-Czyli nie było fajerwerków, powrót do zdrowia następował stopniowo.... Czy cud "stopniowy" jest tak
>samo cudowny?
Pewnie. To było uzdrowienie i próba wiary zarazem. Jak by nie leczył etapami to jak by sprawdził głębokość wiary?
>-Nikt nie był w stanie wyjaśnić powrotu do zdrowia, więc katolik uznał to za cud. Niewątpliwie cud
>katolicki. Na pewno nikt nie potrafił wyjaśnić? I co dowodzi, że jego sprawcą jest JPII?
Skoro katolik to czyż mógł to uznać za cud niekatolicki? Zaś co do dowodów to, któż inny miałby cud sprawić? Kto jest bardziej święty od obecnego kandydata?
>-Czy ktoś sprawdzał kiedykolwiek ilu chorych modli się do JPII, czy innych patronów? Ilu z nich
>dziennie umiera, a ilu wyzdrowiało?
Ci umierający najwidoczniej są słabej wiary, względnie dobroci tak wielkiej, że bóg chce ich mieć przy sobie.
>Czy każde
>wyzdrowienie modlącego się jest cudem?
W Polsce? Pewnie tak.
>I co z tymi wszystkimi, którzy wyzdrowieli, choć lekarze nie
>dawali im wielkich szans, a do nikogo się nie modlili?
Pewnie modlili się w duchu, względnie ktoś modlił się za nich.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
03-04-2014 07:49 
 Ocena 1 na 1
KORUND (4922 punktów)
>>-Czy ktoś sprawdzał kiedykolwiek ilu chorych modli się do JPII, czy innych patronów? Ilu z nich
>>dziennie umiera, a ilu wyzdrowiało?
>Ci umierający najwidoczniej są słabej wiary, względnie dobroci tak wielkiej, że bóg chce ich mieć przy sobie.

-I przede wszystkim martwi nie mówią. Nie dadzą osobiście żadnego świadectwa, nie poskarżą się, że ich modlitwy nie pomogły.
03-04-2014 10:46 
 Ocena 1 na 1
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>-I przede wszystkim martwi nie mówią. Nie dadzą osobiście żadnego świadectwa, nie poskarżą się, że ich modlitwy nie pomogły.
Owszem. Tak swoją drogą martwych równie łatwo zawłaszczyć dla większej chwały kościoła bełkocząc o nawróceniu na łożu śmierci.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
Jan Res (4015 punktów)
> będziemy coraz intensywniej molestowani medialnie papieżami i cudami.

Bo cuda istnieją. Oto dowód:

Mój znajomy zachorował na czerniaka. Przeszedł intensywną chemio- i radioterapię. Mimo to lekarze nie dawali mu wielkich nadziei na przeżycie.
Kiedy już mógł zdobyć się na jakiś wysiłek pojechał z matką na Jasną Górę, gdzie przez dwa dni modlili się żarliwie oboje do Najświętszej Panienki prosząc o uzdrowienie.
I STAŁ SIĘ CUD !!!
Po powrocie do Warszawy okazało się, że czerniak zniknął. Lekarze nie mogli wyjść z podziwu.
Teraz już nie chodzą do lekarzy. Jeśli ktoś w tej rodzinie zachoruje, jest uzdrawiany przez Boga.
Czyż to nie Bóg Wszechmogący decyduje o wszystkim, nawet o pyłku niesionym przez wiatr? Leczenie inne, niż przez modlitwę, to BLUŹNIERSTWO, a lekarze i ich pacjenci, to przestępcy obrażający Jego Majestat.
Niech służba zdrowia służy ateistom. Ich sprawa, czy po śmierci dostąpią Tronu Bożego, czy będą się smażyć w piekle. Ludziom wierzącym wystarczy najpotężniejsze lekarstwo: MODLITWA.
Tych, którzy się z tego wyłamują, poddając diabelskiej działalności lekarzy, powinno się surowo karać, bo obrażają Wszechmogącego.
Ramen
03-04-2014 12:14 
 Ocena 3 na 3
KORUND (4922 punktów)
>Mój znajomy zachorował na czerniaka. Przeszedł intensywną chemio- i radioterapię.
-Ano właśnie, a dopiero potem intensywną modlitwę.

>Niech służba zdrowia służy ateistom. Ich sprawa, czy po śmierci dostąpią Tronu Bożego, czy będą się smażyć w piekle. Ludziom wierzącym wystarczy najpotężniejsze lekarstwo: MODLITWA.
-Tylko skąd te tłumy w przychodniach i wielomiesięczne kolejki do specjalistów, w tym do onkologów? To wszystko ateiści? Tyle nas?
diogenes (42753 punktów)
>Jeżeli ktoś nie potrafi czegoś wyjaśnić, to prostym ostatecznym jest boska
>interwencja. Proste?

Proste. Zastanawiające jest to, jak głęboko w umyśle (a więc i w mózgu) wpisana jest zasada przyczynowości. Z ewolucyjnego punktu widzenia jest korzystna: pozwala w miarę rozsądnie planować zachowanie. Ale kiedy traktujemy ją jako narzędzie poznania (daleko wykraczającego poza poznanie potoczne), trzeba stosować ją krytycznie: nie można uogólniać na wszystkie dziedziny bytu czy byt w całości. Zjawiska nigdy nie tracą swej naturalności. Mogą odbiegać od typowego ich przebiegu - to wszsytko. Gdyby współczesny fizyk czy genetyk pojawił się w średniowieczu ze swoim laboratorium - byłby cudotwórcą. Nie zdziwiliby się nieliczni, np. mnich Roger Bacon, którego za swe futurystyczne wizje kościół więził latami.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365