 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 26-10-2014 16:05 | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | Dzieci Boga
1 na 1 | hej, Nie chce tutaj rozpatrywać kwestii istnienia Boga ... Chociaż bardzo ważnym pytaniem jest : Skąd on się wziął ? Wierzący ignorują to pytanie twierdząc , że istniał zawsze - nawet zanim zaistniał ... Jeżeli to komuś wystarcza ... jego problem ... Natomiast jeżeli geneza Boga niemożliwa jest do odtworzenia to w jakimś sensie ... jego plany , zamiary , prawa nie mogą determinować człowieka świadomego ( stawiającego pytania i żądającego odpowiedzi - przy czym odpowiedzią nie jest ; Bo tak ! ) Jeżeli wiara w Boga ma być wiarą nierozumną , nieświadomą , niepojętą ... to świadczyłoby o tym , że Bóg jest ... idiotą i dlatego wymaga idiotycznej wiary ... Człowiek mądry nie może chcieć czy oczekiwać avy w niego wierzyć bezrozumnie , bezwzględnie , bezwarunkowo Skoro mądry człowiek tego nie oczekuje - dlaczego sądzimy , że czegoś tak głupiego może oczekiwać Bóg ?
Dzieci Boga ... Czy jesteśmy dziećmi Boga ? Co chcemy wyrazić używając tego porównania ? O jakiej relacji mówimy ?
Relacje rodzice - dzieci zmieniały się na przestrzeni lat ... i nadal się zmieniają Na jakiej podstawie mówiąc o relacjach z Bogiem pozostajemy na poziomie relacji z przed tysięcy lat ?
Właściwie wszystkie relacje uległy zmianie ... a wierzący nadal pozostają w kręgu tabu , które określa , że Ojciec ma prawo wymagać bezwzględnego i bezwarunkowego posłuszeństwa ...
Rodziny stają się partnerskie , relacje stają się horyzontalne a wierzący mimo tego , że sami w swoich rodzinach realizują model partnerski w odniesieniu do Boga posługują się nadal relację PAN - NIEWOLNIK
Jak nazwalibyśmy Ojca , który nie uznaje niczego poza sobą samym ? Który nie pozwala na minimalną nawet samodzielność ? Który żąda bezwzględnego posłuszeństwa we wszystkim ?
Taki model przedstawiają nam wierzący ...
Model ten wypłukany jest całkowicie z wszelkiej rozumności , samodzielności , świadomości
Czy ja - makuś ... jestem synem Boga ? Czy moje synostwo determinuje mnie bezwarunkowo ? Moje synostwo zmusza mnie do godzenia się na wszystko - bezrozumnie i bezwzględnie ?
Czy ja - syn ... mam prawo zadać pytanie ; Tatusiu , dlaczego ? Lub mocniej : Ojcze , bardzo niepodoba mi się to co zrobiłeś ...
Analizując jednak monoteistyczne teologie ... nie odnajdziemy w nich możliwości do nawet ograniczonej samodzielności Natomiast ... bezwarunkowe , nierozumne posłuszeństwo jest przedstawiane jako cnota ...
Ja ... taką wiare odrzucam jako pozbawienie mnie podstawowej , elementarnej suwerenności
Czy ktoś chciałby mnie przekonać , że się mylę ...
makuś | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Nie pojmuję, masz jakiś kompleks wobec wierzących w Boga? Szukasz pomocy, aby w Niego uwierzyć? Nudzi ci się? Kup sobie szopa pracza!POSTRZYŻYNY, reż.Jiří Menzel:NUDZICIE SIĘ? KUPCIE SOBIE SZOPA PRACZA! (zamiast recenzji)
A więc ten kum Metody na Jeziorach stał się jakiś dziwny i nagle wyczytał w gazecie: "Nudzicie się? Kupcie sobie szopa pracza!". A że kum Metody nie miał dzieci, napisał do gazety, w której ukazało się to ogłoszenie, i za tydzień dostarczono mu szopa pracza w skrzyneczce. No i było z nim sto pociech! Jak dziecko, z każdym się przyjaźnił, ale miał jedną słabość, co zobaczył, to zaraz wszystko prał. I tak kumowi wyprał budzik i trzy zegarki, że nikt już ich nie naprawi. Kiedy indziej znów wyprał wszystkie przyprawy. Innym razem, kiedy kum Metody rozebrał rower, ten szop pracz chodził mu prać części do potoka, zjawiali się sąsiedzi i pytali: "Kumie Metodku, nie potrzebujecie przypadkiem czegoś takiego? Znaleźliśmy to w potoku!". A kiedy mu tak przynieśli już kilka części, poszedł Metody zobaczyć co się tam dzieje: a to szop pracz porozciągał mu niemal cały rower. (...) A ten szop pracz chodził się załatwiać tylko za szafę, tak że cały dom śmierdział szczynami, w końcu musieli wszystko przed tym szopem praczem zamykać, a nawet rozmawiać ze sobą szeptem. (...) Ale szop pracz przyuważył, gdzie kładą klucz, i otwierał sobie wszystko, co przed nim zamykali. Ale najgorsze, że ten szop pracz nie spuszczał z nich wieczorem wzroku i jak kum Metody kumę pocałował, to szop pracz pchał się i chciał także, no i musiał kum Metody chodzić z kumą Różą na randkę do lasu jak za kawalerskich czasów, i jeszcze ciągle się oglądali, czy szop pracz nie stoi za nimi. Tak więc się nie nudzili; pewnego razu wyjechali na dwa dni, a szop pracz tak się podczas tych Zielonych Świątek nudził, że rozebrał cały wielki piec kaflowy w pokoju i tak zaświnił meble i pościel, i bieliznę w szafie, że kum Metody usiadł i napisał do "Morawskiej Orlicy" ogłoszenie: "Nudzicie się? Kupcie sobie szopa pracza!" I od tej pory nie cierpi już na melancholię.
|
|
 | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | hej, No co ty ? Przecież mnie znasz ... Chciałem zgrabnie wykazać jak nieetyczna jest wiara w boga ! Tekst skierowany jest do kilku wierzących kolegów ... którzy obezwładnieni moimi argumentami najpewniej nabiorą wody w usta i będą dumnie milczeniem protestować ... makuś
szczególne pozdrowienia dla wegetarian
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|