 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 19-04-2010 16:31 | lotrek (14275 punktów) | Piegrzymka do Pałacu.
12 na 12 | Zakładam ten wątek, gdyż nie daję mi spokoju jedna sprawa. Przez ostatni tydzień, gdy wystawiono w Pałacu Prezydenckim trumny prezydenta Lech Kaczyńskiego i jego żony, ustawiła się bardzo długa kolejka chętnych do przejścia koło trumien i złożenia pokłonu (niektórzy klękali), by w ten sposób uczcić tragiczną śmierć głowy państwa. To rozumiem i nie to stanowi powód mojego zdziwienia. Jednak z tego co oglądałem w telewizji, ludzi stali dniami i całymi nocami, po 10 i więcej godzin...tylko po to, by kilka sekund postać przy trumnach. Żeby to jeszcze warszawiacy, ale ludzie zjeżdżali się z całej Polski i to z całymi rodzinami "koczowali" w tej kolejce. Małe dzieci i starzy ludzie...musiało ich być tysiące. Telewizja tę nieprawdopodobną kolejkę wielokrotnie pokazywała, rozmawiano z tymi ludźmi. Mówili to co się zazwyczaj mówi w takich okolicznościach, że kochali prezydenta, że to był wielki człowiek i takie tam ble, ble. W końcu dziennikarze TV puszczali wypowiedzi, które pasowały do ich koncepcji...ich telewizja, ich prawo. Zastanawia mnie co innego....dlaczego tym ludziom tak stać się chciało. Czy byli aż takimi patriotami, czy tak bardzo przeżywali żałobę, czy tylko to byli zwolennicy tej prezydentury i to deczko sfanatyzowani. Mnie to wyglądało na zwykły fanatyzm, męczyć się godzinami, stojąc w takiej kolejce...na kilka sekund radości, czy czegoś innego. Nie kpię z nikogo ani też z niczego (przynajmniej w tym wątku), ja po prostu tego nie mogą pojąć w żaden logiczny sposób. Mnie by się nie chciało, nawet do trumny mojego jakiegoś tam idola, stać tyle godzin, by potem przejść obok w kilka sekund. Co tymi ludźmi tak naprawdę powodowało, patriotyzm i uwielbienie ma przecież jakieś granice, "czy warta skórka wyprawki"? Objaśnijcie mnie forumowi znawcy duszy ludzkiej i jej przepastnych zakamarków...dlaczego dali się "tak zwaryjować". | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
13 na 13 | NieIstniejesz (1137 punktów) | Poczuli ten polski zew cmentarza. Tak właśnie, polska mentalność, polskość, siedzi na grobach. Nic, co istniejące, żywe nie przebije swą polskością tego, co minęło, co gnije w trumnie, co może już stać się symbolem, nie grozi gafą ani zmianą zdania. Przeszłość jest bezpieczna, poddaje się manipulacji i zwykłym kłamstwom jak plastyczna glina.
W polskiej mentalności siedzi wciąż ten barokowy duch portretu trumiennego, powstańczej mogiły, relikwii, symbolu przeszłości. I dlatego Kaczyński nabrał narodowego znaczenia po śmierci - stał się relikwią, jak Lenin leżący w swoim mauzoleum. Jest już dobrem narodowym, materiałem historycznym, jest jak sam Wawel - symbol Polski przeszłej.
Polskość to córa grabarza.
"Trzeba nosić w sobie Chaos, by móc dać życie Tańczącej Gwieździe"
|
|
 | 2 na 2 | kogut59 (3090 punktów) | > W polskiej mentalności siedzi wciąż ten barokowy duch portretu trumiennego, powstańczej mogiły, relikwii, symbolu przeszłości. I dlatego Kaczyński nabrał narodowego znaczenia po śmierciMasz racje, grób jest grób namacalna rzeczywistość nie trudna do zrozumienia. A co będzie jutro ? sami maja stracha wysłuchując bredni kościoła
|
|
 | 4 na 4 | rudyment (3233 punktów) | >Poczuli ten polski zew cmentarza. Tak właśnie, polska mentalność, polskość, siedzi na grobach.
E tam, polska... Coś całkiem podobnego działo się, gdy Amerykanie ustrzelili sobie Kennedy'ego, a Ruscy żegnali Lenina.
Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
|
|
 | 3 na 3 | Guzik (2020 punktów) |
>W polskiej mentalności siedzi wciąż ten barokowy duch portretu trumiennego, powstańczej mogiły, relikwii, symbolu przeszłości. I dlatego Kaczyński nabrał narodowego znaczenia po śmierci - stał się relikwią, jak Lenin leżący w swoim mauzoleum.
I tak jak Lenina, kiedyś go z tego mauzoleum wyprowadzą...
|
|
 | 5 na 5 | diogenes (42753 punktów) | >polskość, siedzi na grobach.
Chłop żywemu nie przepuści. To wiemy. Trzeba to uzupełnić: martwemu również.
>Polskość to córa grabarza.
Córko grabarza,... Daj mi swe usta, weź mnie w ramiona Niech się przekonam ile słodyczy jest w słowie "trumna"
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
3 na 3 | rexus (2343 punktów) | Te obserwowane tłumy w telewizji to w większości przeciwnicy Lecha Kaczyńskiego, których gryzło sumienie.
|
|
2 na 2 | Zella (1321 punktów) |
>Nie kpię z nikogo ani też z niczego (przynajmniej w tym wątku), ja po prostu tego nie >mogą pojąć w żaden logiczny sposób. Mnie by się nie chciało, nawet do trumny mojego >jakiegoś tam idola, stać tyle >godzin, by potem przejść obok w kilka sekund. Co tymi >ludźmi tak naprawdę powodowało, patriotyzm i >uwielbienie ma przecież jakieś granice, "czy warta skórka wyprawki"? Objaśnijcie mnie >forumowi znawcy duszy ludzkiej i jej przepastnych zakamarków...dlaczego dali się "tak >zwaryjować".
Dobre pytania! Temat, który mnie również frapuje! Masz już poniżej twej wypowiedzi, odpowiedź !Uważam ,że w dużej części absolutnie trafną! Nie mogłam także pojąć, jak można było wiele godzin, w nocy,nad ranem,kiedy jest zimno, z kwiatami,zniczami - STAĆ!! Ja sądzę ,że to tzw. "owczy pęd" . "Sąsiadka może a ja nie?!". "Zobaczą mnie w telewizji!", itp.itd. Niewielki procent ludzi stojących, by skłonić się parze prezydenckiej, robiło to z autentycznego uwielbienia Jej,Jego! Polaków własnie cechuje wykazanie naszej ciągłości martyrologicznej! Sama sytuacja w jakiej nastąpiła katastrofa, wyzwoliła męczeństwo solidarnościowe!(właśnie to wielogodzinne stanie!) Okazja była podwójna:Katyń i śmierć w drodze na groby katyńskie! Zginęło wstrząsająco wielu ludzi, w tym znacznych, lubianych, podziwianych. Do kobiet przemawiał też żal nad rodzinami tych, którzy zginęli .
|
|
 | 1 na 1 | lotrek (14275 punktów) |
> Nie mogłam także pojąć, jak można było wiele godzin, w nocy,nad ranem,kiedy jest zimno, z kwiatami,zniczami - STAĆ!!> Ja sądzę ,że to tzw. "owczy pęd" . "Sąsiadka może a ja nie?!". "Zobaczą mnie w telewizji!", itp.itd.Czyli tz.psychoza tłumu, która polega na tym, że w pewnej grupie ludzie zaczynają odczuwać podobne fizyczne objawy. > Do kobiet przemawiał też żal nad rodzinami tych, którzy zginęli .Oooo....mam Cię, dyskryminujesz mężczyzn
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
|  | 1 na 1 | Zella (1321 punktów) |
> Ja sądzę ,że to tzw. "owczy pęd" . "Sąsiadka może a ja nie?!". "Zobaczą mnie w >telewizji!", itp.itd.> Czyli tz.psychoza tłumu, która polega na tym, że w pewnej grupie ludzie zaczynają >odczuwać podobne fizyczne objawy.> Do kobiet przemawiał też żal nad rodzinami tych, którzy zginęli .> Oooo....mam Cię, dyskryminujesz mężczyzn   Nie czepiaj się ,że baba, ma na uwadze babskie zachowania!Zaraz :"dyskryminacja"! jaki drażliwy!! Wiem,iż mężczyźni podobnie boleją nad całością nieszczęścia, które spotkało rodziny tych, którzy zginęli! Widziałam łzy w oczach Kalisza! Tobie także zaszkliły się oczka? Więc tym bardziej mi przykro,że tak, a nie inaczej napisałam ostatnie zdanie!Wszystkich "pogięło", jak mówi młodzież!
|
|
3 na 3 | zazull (87 punktów) | > Zastanawia mnie co innego....dlaczego tym ludziom tak stać się chciało.Poświęcenie...jako Naród kochamy się "poświęcać", czym trudniej i niebezpieczniej tym lepiej się ze swoim poświęceniem czujemy. Potem z dumą w głosie opowiadamy o ogromnym rozmiarze tego poświęcenia...niech Nas podziwiają...a co  Poza tym, zastanawiające jest, że w pierwszych dniach żałoby organizacja "nawiedzin" odbywała się w pewnym rytuale. Odliczano około 20 osób, które gęsiego za "przewodnikiem" szły do pałacu, "nawiedzały" i wychodziły, wówczas dopiero ruszała od bramy następna tura (tak to pokazywały media). Dopiero w piątek wprowadzono "ruch ciągły". Komu ta Kolejka była potrzebna i do czego ?...wole się nie domyślać.
|
|
11 na 11 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | W pierwszych godzinach ludzie jeszcze byli w szoku. Myślę, że ich potrzeba była autentyczna. Potem to były już igrzyska. Ludzie odczuwają potrzebę bycia z innymi ludźmi. Brania udziału w czymś wielkim wspólnym. Mało mamy takich okazji. Myślę, że działa tu taki sam mechanizm jak na oglądających film. Gdy jesteśmy w kinie nasze odczucia czy to humoru czy płaczu są zwielokrotnione.Gdy oglądamy ten sam film w domu nie robi takiego wrażenia. To samo dzieje się gdy oglądamy mecz czy zawody sportowe inaczej gdy jesteśmy na stadionie, inaczej w grupie w klubie, a jeszcze inaczej w domu samotnie. Ludzie tam poszli bo chcieli coś poczuć, coś przezyć wspólnie. Przeżyć coś podniosłego, wielkiego. Ci pierwsi może i coś poczuli, przeżyli. Następni, późniejsi poszli bo inni byli, bo wypada, bo będzie o czym opowiadać, czymś się pochwalić. Nie pamiętam kto to napisał ale czytałam jakiś felieton ( może K. Dunin). Kogoś kto mieszkał na trasie tej kolejki. Spostrzeżenia z kolejnych dni były właśnie takie: na początku powaga,smutek a w kolejnych dniach ten nastrój zmieniał się w piknik.
|
|
 | 3 na 3 | szperacz (2861 punktów) | >Następni, późniejsi poszli bo inni byli, bo wypada, bo będzie o czym opowiadać, czymś się pochwalić.
Też tak uważam. Moim zdaniem to efekt wieeeelowiekowej tresury. Tak, jak nie wyobrażają sobie, że można nie iść do kościółka tak nie mogli pozostać w domu gdy zostało rzucone hasło. Telewizja również się do tego przyczyniła, pokazując codziennie relacje z kolejki. Swoją rolę odegrała też muzyczna oprawa tych wydarzeń. Owczy pęd spowodował, że 180 tysięcy załapało się na odwiedziny. Muszę przyznać, że Kościół pokazał iż jest dobrze zorganizowany, trzyma rękę na pulsie i potrafi wykorzystać każda okazję by zawłaszczyć katolickie umysły. Ostatnie wydarzenia pokazały, że czarna mafia jest żywa, silna i nie zamierza odpuścić. Jeszcze wiele pokoleń musi przeminąć, by coś się w tym kraju zmieniło.
|
|
|  | 2 na 2 | Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów) | > Owczy pęd spowodował, że 180 tysięcy załapało się na odwiedziny.
Moi krakowscy znajomi twierdzą, że na Rynku było góra 30.000 żałobników (wszak wpuszczano tylko za zaproszeniami). A media mówią, że grubo ponad 100 000. Może tych owiec w Pałacu Prezydenckim także nie było aż tyle? Ja nie po to, żeby umniejszać Zmarłemu, lecz w obronie owych niesłusznie "dopisanych" 100 000 (z sumy 180 000) owiec (brzydko kojarzy się z baranami).
|
|
| |  | 1 na 1 | Autografka (10638 punktów) | > > Owczy pęd spowodował, że 180 tysięcy załapało się na odwiedziny.> Moi krakowscy znajomi twierdzą, że na Rynku było góra 30.000 żałobników (wszak wpuszczano tylko za zaproszeniami). A media mówią, że grubo ponad 100 000.Od jednego z uczestników pogrzebu wiem, że podobno było też wiele osób na Plantach. A wiesz, że żałobnicy, skarżą się na zaniżanie liczby osób uczestniczących w uroczystościach. Zarówno tych w Warszawie, jak i w Krakowie. 
Porządny człowiek wie, że ten obcy, ten inny, pewnie kradnie i zabija...
|
|
| | |  | 1 na 1 | Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów) |
> Od jednego z uczestników pogrzebu wiem, że podobno było też wiele osób na Plantach. A wiesz, że żałobnicy, skarżą się na zaniżanie liczby osób uczestniczących w uroczystościach. Zarówno tych w Warszawie, jak i w Krakowie.  > Mnie opowiadano tylko o Rynku. A swoją drogą szkoda, że nie robiono list obecności. To byłby nadzwyczaj wartościowy punkt w cv. Może nawet decydujące kryterium umieszczania na listach wyborczych na sołtysa, a może nawet na posła?
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Autografka (10638 punktów) |
> A swoją drogą szkoda, że nie robiono list obecności. To byłby nadzwyczaj wartościowy punkt w cv. Może nawet decydujące kryterium umieszczania na listach wyborczych na sołtysa, a może nawet na posła?Umieszczania albo i nieumieszczania. Zależy na jakiej liście. 
Porządny człowiek wie, że ten obcy, ten inny, pewnie kradnie i zabija...
|
|
| | | | |  | 4 na 4 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Umieszczania albo i nieumieszczania. Zależy na jakiej liście.  Prezydent miał niektórych na krótkiej  .
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów) | > > Umieszczania albo i nieumieszczania. Zależy na jakiej liście.  > Tak, teraz jest precyzyjnie.
|
|
|  | 2 na 2 | jkl; (5859 punktów) | >Moim zdaniem to efekt wieeeelowiekowej tresury. Tak, jak nie wyobrażają sobie, że można nie iść do kościółka tak nie mogli pozostać w domu gdy zostało rzucone hasło. Telewizja również się do tego przyczyniła, pokazując codziennie relacje z kolejki. Swoją rolę odegrała też muzyczna oprawa tych wydarzeń.Owczy pęd spowodował, że 180 tysięcy załapało się na odwiedziny. Muszę przyznać, że Kościół pokazał iż jest dobrze zorganizowany, trzyma rękę na pulsie i potrafi wykorzystać każda okazję by zawłaszczyć katolickie umysły.
Bez przesady. Fanatykiem z dnia na dzień się nie zostaje, takiej mocy nie ma ani Kościół ani telewizja. W tym wypadku grupę starych, wypróbowanych dewotów znacząco zasiliły rzesze tych, którzy chcieli brać udział w WYDARZENIU. Żeby wnukom i sąsiadom móc podetknąć zdjęcie w gazecie i powiedzieć "tam byłem" (dwie ulice dalej w szesnastym rzędzie). Religijność i sympatia do prezydenta, miały znaczenie drugorzędne w stosunku do wyjątkowości wydarzenia. A wyjątkowość była bądź, co bądź, prawdziwa, niespecjalnie musiały ją media kreować. W końcu nie co dzień rozbija się prezydencki samolot, i na następną wyrazistą kartę historii z którą można się sfotografować przyjdzie pewnie poczekać...
Byłam w dzień pogrzebu na wycieczce rowerowej (bo pogoda piękna) i miło mi było przekonać się, jak wielu Polaków opłakiwało prezydenta na łonie natury, na kocyku, z piwem ręku. Ale ich nikt nie liczył i w telewizji nie pokazywał.
|
|
2 na 2 | placownik (17853 punktów) |
Oni zginęli. Ich śmierć Tobą wstrząsnęła. Jak to pokazać - sobie, przyjaciołom, sąsiadom, tym z przodu kolejki, tym z tyłu kolejki, warszawiakom, Mazowszanom, telewidzom wreszcie? Stać cierpliwie i czekać.
Mną wstrząsa codziennie pogarda z jaką Kościół odnosi się do moich i Twoich poglądów. Czy nie wziąłbyś udziału w jakimś gwiaździstym złazie ateistów i agnostyków kończącym się w Częstochowie, aby to pokazać?
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
 | 6 na 6 | lotrek (14275 punktów) | > Oni zginęli. Ich śmierć Tobą wstrząsnęła. Jak to pokazać - sobie, przyjaciołom, sąsiadom, tym z przodu kolejki, tym z tyłu kolejki, warszawiakom, Mazowszanom, telewidzom wreszcie? Stać cierpliwie i czekać.A może jest tak, jak mówi w rozmowie z z Janem Smoleńskim / Krytyka Polityczna/, Manuela Gretkowska? Cytat:Taki wybuch uczuć, nadmierne, teatralne okazywanie żalu z punktu widzenia psychologii może kryć w sobie poczucie winy. Pokutę za niedocenianie pary prezydenckiej. Jednocześnie pod odsłoną żałoby łatwiej dać upust swojemu narcyzmowi: JA jestem ważny, JA składam hołd - o czym często mówią przepytywani w kolejce do pałacu prezydenckiego. Ale ten narcyzm jest też rekompensatą za poczucie wykluczenia.
/ rozmowę tą cytowała już Alicja Duda/ > Mną wstrząsa codziennie pogarda z jaką Kościół odnosi się do moich i Twoich poglądów. Czy nie wziąłbyś udziału w jakimś gwiaździstym złazie ateistów i agnostyków kończącym się w Częstochowie, aby to pokazać?Mną też, zresztą nie od dziś....bo jest nas garstka, jesteśmy nic nie znaczącym pyłem, rzepem u psiego ogona. Oczywiście, że wziąłbym udział, jak na razie w skromnym wymiarze pokazaliśmy Krakowowi i Polsce (Marsz Ateistów i Agnostyków),że jesteśmy też obywatelami tego kraju i zmuszeni jesteśmy dopominać się o swoje prawa zapisane w Konstytucji RP. Pomysł Twój jest wręcz genialny, zainteresuj innych  Pozdrawiam
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
|  | 4 na 4 | placownik (17853 punktów) |
> Pomysł Twój jest wręcz genialny, zainteresuj innych  Ci z kolejki pokazali i Wy pokazaliście (gdybym mógł z rozkoszą bym dołączył). Różnica taka, że oni bezinteresownie, a Wy w pewnej intencji. Myślę jednak, że ta różnica nie jest aż tak olbrzymia, aby nie można było szukać pewnej analogii pozwalającej zrozumieć. A Ty chyba chciałeś zrozumieć? Interpretacja Gretkowskiej w części dotyczącej pokazywania, pokrywa się z moją. Reszta, ta z poczuciem winy za niedocenianie pary prezydenckiej, wydaje się dotyczyć drobnego ułamka pielgrzymujących. Ciekawe jest co innego, mianowicie standard klękania przed trumną narzucony chyba przez transmisję telewizyjną z ceremonii na lotnisku. To co było naturalne w przypadku najbliższej rodziny, zostało automatycznie podchwycone przez resztę ekipy powitalnej, a dzięki telewizji poszło w naród, który jak jeden mąż począł padać na kolana. Przed trumną!!! Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| |  | 4 na 4 | lotrek (14275 punktów) | >A Ty chyba chciałeś zrozumieć? Tak, chciałem zrozumieć, dlatego też dorzuciłem informację, że nie kpię. Mnie naprawdę w głowie się nie mieści udział w takim spontanicznym spędzie. Spontanicznie czasem reaguję (spontaniczny w pierwszym dniu Protest pod Kurią w Krakowie), lecz nie takim kosztem. Moim zdanie już sam widok tej kolejki powinien wyhamować spontaniczność i nasunąć pewne refleksje...czy warto warto stanąć na jej końcu z perspektywą wielogodzinnego stania.
>Ciekawe jest co innego, mianowicie standard klękania przed trumną narzucony chyba przez transmisję telewizyjną z ceremonii na lotnisku. Wyjaśnienie tego wydaje mi się prostsze. Ci co dalej stali, obserwowali zachowanie się tych przed nimi i po dojściu pod trumny zachowywali się tak samo...sądząc, że tak wypada, tak należny się zachowywać w takim miejscu i takiej chwili. W ostatnim dniu nawet apelowano (by rozładować kolejkę), by tylko przechodzono obok trumien.
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
| | |  | 3 na 3 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | Właśnie przeglądałam "Nie", Urbanowa gazeta przytacza relacje z pogrzebu Bieruta. Toczka w toczkę to samo co przy wystawieniu trumny L.K. Widocznie warszawiacy tak mają.
|
|
|  | 1 na 1 Jacek Cieslicki (1555 punktów) (zablokowany) | > > >Mną wstrząsa codziennie pogarda z jaką Kościół odnosi się do moich i Twoich poglądów. (...)> Mną też, zresztą nie od dziś....bo jest nas garstka, jesteśmy nic nie znaczącym pyłem, rzepem u psiego ogona. Tak, masz rację, chwilowo, bo ją utracisz, gdy zaczniemy się szybciej rozmnażać! Przestańmy wymyślać proch na pościeli a weżmy się za ... Tak samo ci kochający inaczej, odłóżcie na miesiąc wasze zahamowania a juz za rok będzie was dwa razy tyle, wprawdzie połowa we wózkach lub nosidełkach, ale kto się ośmieli, oprócz lotreka!, nazwać nas rzepem u psiego ogona? > Pomysł Twój jest wręcz genialny, zainteresuj innych  Ho, ho, mam ich więcej, ale muszę pisać bardzo szybko, bo mój PC chyba kocha mnie inaczej i łączy z Forum na 0.1...10 max. 15 minut... > PozdrawiamI ja, szanowny lotreku, bardzo serdecznie, jak to po długim niewidzeniu!
Tęsknię za Tobą, Dalal'o Al-Mughrabi!
|
|
3 na 3 | rudyment (3233 punktów) | >To rozumiem i nie to stanowi powód mojego zdziwienia. Jednak z tego co oglądałem w telewizji, >ludzi stali dniami i całymi nocami, po 10 i więcej godzin...tylko po to, by kilka sekund >postać przy trumnach. Żeby to jeszcze warszawiacy, ale ludzie zjeżdżali się z całej Polski i to z >całymi rodzinami "koczowali" w tej kolejce. Małe dzieci i starzy ludzie...musiało ich być tysiące.
Dość podobnie zachowują się inne gatunki społeczne - słonie, delfiny, małpy... Wyjaśnienia szukać więc trzeba daleko poza człowieczeństwem, jeszcze dalej poza poczynaniami racjonalnymi.
Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
|
|
3 na 3 | Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów) | >Zakładam ten wątek, gdyż nie daję mi spokoju jedna sprawa. Przez ostatni tydzień, gdy wystawiono w Pałacu Prezydenckim trumny prezydenta Lech Kaczyńskiego i jego żony, ustawiła się bardzo długa >kolejka > To jest faktycznie fenomen wart badań socjologicznych. Przyszedł mi do głowy jeden z setek możliwych powodów. Nie zamierzam kpić, ale to był swoisty powrót kultury kolejkowej z czasów PRL. Ludzie mają to jeszcze we krwi. A że intencja stania była dostojna, to było i nostalgicznie i patriotycznie jednocześnie.
|
|
 | 2 na 2 | lotrek (14275 punktów) | > Ludzie mają to jeszcze we krwi.Jeżeli Twoja interpretacja jest słuszna, to pewnie przekazuję się to w genach  .
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
|  | 3 na 3 | szperacz (2861 punktów) | >Jeżeli Twoja interpretacja jest słuszna, to pewnie przekazuję się to w genach
Myślę, że to była wspaniała ilustracja działania memów.
|
|
 | | Luszek (348 punktów) | >Przyszedł mi do głowy jeden z setek możliwych powodów. Nie zamierzam kpić, ale to był swoisty powrót kultury kolejkowej z czasów PRL. Ludzie mają to jeszcze we krwi. A że intencja stania była dostojna, to było i nostalgicznie i patriotycznie jednocześnie. To musiałby być przekaz międzypokoleniowy, tam było wiele osób które kolejki znają już tylko z opowiadań. Po prostu mamy w kulturę wpisany jeszcze od czasów pogańskich bardzo silny kult zmarłych.
|
|
5 na 5 | apud (4399 punktów) | >Zakładam ten wątek, gdyż nie daję mi spokoju jedna sprawa. Przez ostatni tydzień, gdy wystawiono w >Pałacu Prezydenckim trumny prezydenta Lech Kaczyńskiego i jego żony, ustawiła się bardzo długa >kolejka chętnych do przejścia koło trumien i złożenia pokłonu (niektórzy klękali), by w ten sposób >uczcić tragiczną śmierć głowy państwa. >To rozumiem i nie to stanowi powód mojego zdziwienia
A moze przyszli sie tylko upewnić?
|
|
 | | lotrek (14275 punktów) |
> A może przyszli się tylko upewnić?Twoja interpretacja jest z kategorii: "niezbadane są wyroki boskie".
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
 | | Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów) | > > A moze przyszli sie tylko upewnić?>
|
|
4 na 4 | oportunista (1711 punktów) | Nasze życie jest szare i nieciekawe, tak przynajmniej sami je oceniamy. Poza najbliższą rodziną i przyjaciółmi nie utrzymujemy specjalne szerszych więzi społecznych. Niewielu udziela się społecznie, pracując na rzecz innych, nasze hobby i pasje izolują nas w wąskim gronie najbliższych nam osób. Szukając kontaktów społecznych poprzez internet czeka nas nieunikniona frustracja. Mimo wszystko podświadomie pragniemy szerszej społecznej akceptacji, pragniemy być częścią dużej znaczącej społeczności, chcemy odczuwać dumę ze swej przynależności i identyfikować się z nią. Odczuwamy głęboką potrzebę budowania wspólnoty tożsamości i dążeń. Momentów do publicznego zamanifestowania mamy niewiele, uroczystości związane z obchodami świąt są wyświechtane i nieautentyczne, nie dają nam znaczącego impulsu do zaprezentowania naszej postawy. Instynktownie wyczuwamy kiedy nadchodzi ta wiekopomna chwila. Zabieramy dzieci, znajomych, otwarcie i dumą manifestujemy swe przywiązanie i tożsamość. Tak jestem Polakiem, zginął mój przywódca, wybrano na Papieża mego rodaka, umarł Polak mój symbol. Nieważne czy go lubiłem, szanowałem czy wybierałem, w takich chwilach oddaje część swojej przynależności i tożsamości,symbolowi, nie ja ustalam formę i treść, lecz swą obecnością i poświęceniem artykułuje swoje Ja. To są igrzyska o wiele większym znaczeniu niż wielu z nas mogło by się tego spodziewać. W tych momentach wznośmy się ponad naszą ideologiczną małość tylko dlatego, że jesteśmy Polakami. Tak mają nie tylko Polacy, wszyscy tacy jesteśmy, żyjemy w stadzie, a ono nie premiuje indywidualistów i cudaków, jak wszyscy to wszyscy babcia też.
|
|
1 na 1 | lotrek (14275 punktów) | Jeszcze w "temacie" kolejek pod pałacem prezydenckim i pochówku na Wawelu. Rozmowa profesor Mari Flis (UJ) z dziennikarką Gazety Cytat:- Tydzień żałoby narodowej i kolejki do trumny prezydenta to był globalny ekshibicjonizm emocjonalny
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|