Tematu katastrofy samolotowej ciąg dalszy. Czytając wywiad z panem Trznadlem, dopadły mnie kolejne wątpliwości. Dlaczego służby rządu Rosji, które wyjaśniają przyczyny katastrofy, nie chcą zwrócić oryginalnych czarnych skrzynek. Proponują jedynie przetłumaczoną kopię. To jest jakaś kpina? Gdy dowiedziałem się o rzekomych 4 próbach lądowania, zapaliła mi się lampka, ale szybko ją wyłączyłem, bo już wystarczy tych teorii spiskowych. Chciałbym wiedzieć, czy radiolatarnie działały prawidłowo, bo to że oświetlenie było przerzedzone to już wiemy. Dlaczego pilot gwałtownie obniżył lot na 2 km przed pasem, jak gdyby przypuszczał że ma tuż przed sobą ten pas. Pod adresem lotniska w Smoleńsku płynie wiele niepokojących zarzutów. Nie sądzę by Putin i jego świta maczała w tym palce przed katastrofą, ale teraz ewidentnie kręcą. Jeśli katastrofa była spowodowana problemami technicznymi ze strony Rosji, zrozumiem, jeśli z winy pilota też. Ale kiego grzyba prowokują tę pełną podejrzeń sytuację. To bardziej szkodzi niż brutalna prawda. |