 |
Statystyczny dowód na istnienie Boga Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 19-09-2015 12:44 | karlos (3 punktów) | Statystyczny dowód na istnienie Boga 0 na 2 | Ostatnio do głowy przyszła mi do głowy taka myśl: Skoro jest tak dużo religii, a jeszcze więcej sposobów w jaki możemy wyobrazić sobie boga/bogów (praktycznie nieskończona ilość) to możemy to przyjąć jako zbiór, nazwijmy go B - jest to ilość możliwych bogów. Teraz z drugiej strony mamy zbiór A, czyli ateizm, którego możliwość jest tylko jedna (brak boga), mamy zatem: A = 1 B '>' A (Dąży do nieskończoności) Z powyższego wynika, że prawdopodobieństwo, że jakiś bóg istnieje jest bardzo wysokie. Co ciekawe bardziej prawdopodobne są religie politeistyczne ze względu na większą przestrzeń stanów sprzyjających (więcej bogów).
Jestem ciekaw co o tym sądzicie ?
P.S. W analogiczny sposób można wytłumaczyć istnienie wszechświata - nieskończona ilość możliwych światów, kontra tylko jedna nicość. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| finerbijk (17282 punktów) | Najpierw zdefiniuj pojęcie boga. Od którego miejsca jest mowa o bogu, a już nie o istocie z tego czy tamtego świata. Że są różne poziomy rozwoju to wiemy z Ziemi. Kiedy przekracza się tę granicę boskości?
|
|
 | | karlos (3 punktów) | >Najpierw zdefiniuj pojęcie boga. Od którego miejsca jest mowa o bogu, a już nie o istocie z tego czy tamtego świata. Że są różne poziomy rozwoju to wiemy z Ziemi. Kiedy przekracza się tę granicę boskości?
Wystarczy któreś z pojęć oferowanych przez już istniejące religie
|
|
|  | | finerbijk (17282 punktów) | >Wystarczy któreś z pojęć oferowanych przez już istniejące religie Mnie nie wystarczy. Przy odpowiednio zaawansowanej technice można zgrywać przed prostaczkami boga pełną gębą. Łatwo sobie wyobrazić, że ktoś wynajdzie wino w proszku, albo stosując nanoroboty lecznicze przywróci do życia osobę uznaną przez mniej zaawansowanych za zmarłą. Do tego można wysłać swojego awatara dokądkolwiek i zgrywać nieśmiertelnego, w razie potrzeby respawnując się w domku. Jak bóg może udowodnić, że jest bogiem?
|
|
2 na 2 Quetzalcoatl (2779 punktów) (zablokowany) | > Skoro jest tak dużo religii, a jeszcze więcej sposobów w jaki możemy wyobrazić sobie boga/bogów (praktycznie nieskończona ilość)...Ta liczba jest trudna do zdefiniowania, ale z całą pewnością nie jest nieskończona (i to nawet jeśli weźmiesz pod uwagę lokalne warianty najrozmaitszych bóstw rozrzucone w czasie i przestrzeni). > ...to możemy to przyjąć jako zbiór, nazwijmy go B - jest to ilość możliwych bogów.Błędnie definiujesz zbiór - po pierwsze religie nie świadczą o możliwości istnienia tego, co głoszą (zwykle boga czy bogów, choć nie zawsze tak musi być), lecz jedynie o zbiorowym wyobrażeniu sobie przez wyznawców istnienia tego, co ta religia głosi. Tak więc zbiór B należałoby raczej określić jako "liczba bogów (bytów) w wyobrażeniach religijnych", choć jest oczywiste, że nawet największa liczba nieweryfikowalnych wyobrażeń nie ma nic wspólnego ze stanem faktycznym.  Po drugie - błędnie używasz słowa "ilość", bo ilość w języku polskim odnosimy do rzeczowników niepoliczalnych, takich jak woda, mąka, piasek itp., liczbę zaś - do rzeczowników policzalnych, takich jak człowiek, religia, bóg itp. > Z powyższego wynika, że prawdopodobieństwo, że jakiś bóg istnieje jest bardzo wysokie. Co ciekawe bardziej prawdopodobne są religie politeistyczne ze względu na większą przestrzeń stanów sprzyjających (więcej bogów).Z tego, co napisałeś, nie wynika absolutnie nic w kwestii prawdopodobieństwa istnienia lub nieistnienia boga, co najwyżej można z tego wysnuć wniosek, że autor wątku nie potrafi zachować dyscypliny w dowodzeniu, istnieje jednak jakieś prawdopodobieństwo, że kiedyś tę trudną sztukę opanuje - oczywiście pod warunkiem, że będzie się w tej dziedzinie ćwiczył.
|
|
1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | Niestety kolego, ale to co piszesz jest zupełnie pozbawione sensu. Z tej prostej przyczyny, że nie wskazujesz żadnego związku Twojego zbioru B z rzeczywistością, a chcesz o niej wnioskować na podstawie tego zbioru. Z tego, że może istnieć nieskończona ilość jakichś bytów, nie można wnioskować, że jakikolwiek istnieje na pewno lub z dużym prawdopodobieństwem.
Analogicznie, trzymając się Twojej błędnej logiki, można by było wykazać, że istnieją: krasnoludki (A - nie istnieją, B - nieskończony zbiór), itd...
W wykazywaniu istnienia boga z pewnością pomoże jakieś określenie, kim jest (może być).
A On, istnieje prawie na pewno.
|
|
 | 1 na 1 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) |
>A On, istnieje prawie na pewno.
A czemu nie Ona?
|
|
|  | | Brzostowski (7067 punktów) | >>A On, istnieje prawie na pewno. >A czemu nie Ona? Piszę On, bo bóg w języku polskim to rodzaj męski i tak jest poprawnie językowo.
|
|
 | 1 na 1 Quetzalcoatl (2779 punktów) (zablokowany) | > >A On, istnieje prawie na pewno.> A czemu nie Ona?A czemu nie Ono? A co z pomysłem, że Ona czy Ono też "istnieje prawie na pewno", czy może tę swoją "prawie pewność" rezerwujesz dla bytu o ściśle określonej płci (zwykle oznaczanej na drzwiach toalet trójkącikiem zwróconym wierzchołkiem w dół)?
|
|
|  | 1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | > A czemu nie Ono?> A co z pomysłem, że Ona czy Ono też "istnieje prawie na pewno", czy może tę swoją "prawie pewność" rezerwujesz dla bytu o ściśle określonej płci (zwykle oznaczanej na drzwiach toalet trójkącikiem zwróconym wierzchołkiem w dół)?  Rozważanie płci boga jest pozbawione sensu, dlatego nie zajmuję się idiotyzmami. Ale Ty możesz, jak chcesz, chętnie się czasem pośmieję, także proponuj coś.
|
|
| |  | Quetzalcoatl (2779 punktów) (zablokowany) | > >>A czemu nie Ono?> >A co z pomysłem, że Ona czy Ono też "istnieje prawie na pewno", czy może tę swoją "prawie pewność" rezerwujesz dla bytu o ściśle określonej płci (zwykle oznaczanej na drzwiach toalet trójkącikiem zwróconym wierzchołkiem w dół)?  > Rozważanie płci boga jest pozbawione sensu, dlatego nie zajmuję się idiotyzmami. Ale Ty możesz, jak chcesz, chętnie się czasem pośmieję, także proponuj coś.Oho, przemówił specjalista od bożej płciowości lub bezpłciowości. Na początek możesz się pośmiać z siebie, bo używanie określenia "On" na byt, którego płci nie rozważasz, tę płeć i tak sugeruje, a mętne tłumaczenie (w odpowiedzi na post rafala73), że chodzi tu o rodzaj gramatyczny słowa "bóg", niczego nie rozwiązuje, język polski bowiem zna też formę "bogini".
|
|
| | |  | 1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | >Oho, przemówił specjalista od bożej płciowości lub bezpłciowości. Ja nie jestem specjalistą od tego. Uważam, że rozważanie tego to kompletny idiotyzm. Raczej Ty chcesz się tym zajmować. A zatem zajmuj się i jak coś wykryjesz to podziel się z nami odkryciami. Pośmiejemy się. >Na początek możesz się pośmiać z siebie, bo używanie określenia "On" na byt, którego płci nie rozważasz, tę płeć i tak sugeruje, a mętne tłumaczenie (w odpowiedzi na post rafala73), że chodzi tu o rodzaj gramatyczny słowa "bóg", niczego nie rozwiązuje, język polski bowiem zna też formę "bogini". Rozwiązuje, gdyby autor wątku użył formy "bogini", to ja bym wówczas napisał "Ona", a że użył formy "bóg", to ja napisałem "On". Masz trudności ze zrozumieniem tego, jakże skomplikowanego wyjaśnienia?
Jesli chcesz nadal rozważać problem płci boga, to działaj, mnie to nie interesuje. Mimo, iż uważam, że to kompletny idiotyzm, to jednak życzę powodzenia z całego serca.
|
|
3 na 3 | Spring (1174 punktów) | >Z powyższego wynika, że prawdopodobieństwo, że jakiś bóg istnieje jest bardzo wysokie. >Co ciekawe bardziej prawdopodobne są religie politeistyczne ze względu na większą przestrzeń stanów sprzyjających (więcej bogów).
Czyli co? Czym więcej urojeń, tym bliżej do prawdy?
|
|
1 na 1 | Duch Prawdy (14787 punktów) | >Skoro jest tak dużo religii ... prawdopodobieństwo, że jakiś bóg istnieje jest bardzo wysokie. Duchowość obecna we wszystkich kulturach jest pośrednim dowodem na istnienie Boga. >Co ciekawe bardziej prawdopodobne są religie politeistyczne ze względu na większą przestrzeń stanów sprzyjających (więcej bogów). Bóg - nieskończona ilość. >W analogiczny sposób można wytłumaczyć istnienie wszechświata - nieskończona ilość możliwych światów, kontra tylko jedna nicość. Wszechświat jest pośrednim dowodem na istnienie Boga (Ducha), który go nieustannie stwarza. Ewolucja jest pośrednim dowodem na istnienie Boga, gdyż jest inteligentnym, ŻYWYM programem. Jeszcze mocniejszym pośrednim dowodem jest Świadomość, która wyłoniła się w drodze ewolucji z (1. nieświadomego świata?), czy (2. ze świata, w którym była od zawsze ukryta i dopiero w wyniku ewolucji biologicznej mózgu zobaczyła (samą siebie?) Ja jestem?) Bóg (Duch) z Siebie stwarza materię, jest w swoim programie, nie w jakimś hipotetycznym "niebie".
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
1 na 1 | ateate (82 punktów) | Nie możesz ocenić w ten sposób prawdopodobieństwa, bo nie wiesz jakie jest prawdopodobieństwo istnienia jakiekolwiek z tych bogów (części wynosi zero). Cały wywód jest więc bez sensu.
Ktoś wyżej zresztą napisał, że w podobny sposób możesz udowodnić istnienie czegokolwiek, np. Jest nieskończoność możliwych wyobrażeń ufoludków, więc ufoludki istnieją.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|