>>Idea chrześijaństwa sugeruje że istnieje niebo, co więcej istnieje także piekło. Inaczej to wszystko byłoby nie logiczne. >> >Chrześcijanizm to jedna z wielu chorobliwych idei.
Woda święcona jest normalną wodą (nawet z bakteriami H2O) lecz wyróżnia się zapisem aptekarskim H2O+.
Czy to idee? Może i tak, nie mniej szkodzące więcej jak idee Lenina. Bo idee Lenina już utraciły swoją ważność wraz z jego śmiercią. Trwało to jakiś czas, ale bynajmniej jego imię już w społeczeństwach niektórych, doświadczających w praktyce, trudno nazwać jako "wiecznie żywe" (mam na myśli te społeczeństwa które tymi ideami zostały dotknięte i MUSIAŁY być konsumowane, w oparciu i pomocy niezwyciężonej Armii radzieckiej i odpowiednio szkolonych służb bezpieczeństwa wewnętrznego kraju w którym miały zapuścić korzenie). Chrześcijaństwo w swym nadmiarze i przesadzie, mając na uwadze niesamowity postęp wiedzy i przepływ informacji, staje się równie wyjałowione i odkładane na półkę z najnowszymi mitami, staje się jeszcze niebezpieczne dla rozwoju ogólnej mentalności społecznej przez próby ubezwłasnowolniania samodzielnego myślenia i siłowego kojarzenia otaczającej rzeczywistości z fundamentami mitów nigdy nie sprawdzalnych. W skrajnym przypadku krzywi psychikę wyznawców wiary i staje się chorobą, którą popularnie nazywamy dewocją. Niektórzy nazywają to bigoterią. Jest to niebezpieczne tylko wtedy, gdy religia ma wpływ na nasze życie codzienne, powszechne. Mówiąc oględnie wpływ na władzę stanowioną. Jeśli w tzw. demokracji władzę stanowioną tworzą w większości wyznawcy wiary, no to mamy efekty w naszym społecznym eksperymencie. Bo co się okazuje, chrześcijanie, przez swoich reprezentantów, w ramach chrześcijańskich wartości(?) nie szanują zasad demokracji. Zgodnie zresztą z zasadą "Miłujcie wrogów waszych i wybaczcie im jako i my wybaczamy"(?). Nie zwracają w ogóle i nie szanują uwagi na mniejszości religijne, bezwyznaniowców, ateistów, których w społeczeństwie jest jednak dużo stawiając ich w groźbie przymusu nawet w postaci egzekucji (art. 196 K.K. o obrazie "uczuć" religijnych) wprowadzając przez to cenzurę w każdej dziedzinie życia (medycyna, kultura, oświata i edukacja, wieszanie symboli religijnych w miejscach urzędów publicznych z konstytucyjnej natury państwa laickiego, nawet w areligijnej armii i policji). Swoją drogą oczywiście ateiści nie mają narzędzia obrony przed religią wciskaną i narzucaną (tu pochwała za "inwencję" dla pomysłu pewnej zdewociałej-słowo brzmieniowo bliskie zidiociałej, lekarki już na emeryturze, "klauzuli sumienia" deklarowanej przez aptekarzy, co ich nie powinno interesować, ale co gorsza lekarzy powszechnej służby zdrowia), w każdą przestrzeń życia publicznego, czego nie ma w żadnych zapisach Kodeksu karnego. A takie coś już jest wprowadzaniem metody sortowania społeczeństwa ("Prawdziwy Polak to katolik"), dające podwaliny represji. Nomen omen wypada tu zauważyć, że akt zasadniczy państwa zwany Konstytucją zakłada i deklaruje istnienie społeczeństwa wieloreligijnego jak i bezwyznaniowego (art. 25 Konstytucji). Deklaruje więc w akcie zasadniczym bezstronność religijną. Na pewno? Wyróżnianie tylko jednej religii jest więc łamaniem jej zapisów. Stąd możemy się tylko domyślać dlaczego od początków rządów wspaniale nazwanej partii "Prawo i Sprawiedliwość", zleży na burzeniu porządku prawnego państwa, a Prezydent państwa zapowiadał nawet publicznie, uszczęśliwić społeczeństwo w rocznicę 100-lecia uzyskania niepodległości w 2018r., zmianami w Konstytucji. Jakoś sprawa ucichła. Ale chyba nie na długo. Ostatnie wstrząsy jakie dotknęły instytucję Kościoła, wyraźnie pokazują jak słabą moralnie i zainfekowaną złem oczywistym instytucją się podpierają i o nią dbają władze rządzące. Tylko o nią.
Bóg jest śmiertelny. Umiera wraz z ostatnim swoim wyznawcą. Stąd i podobieństwo do idei głoszonych przez Lenina.
P.S. Nazwanie pewnej partii "Prawo i Sprawiedliwość" brzmi tak samo dokładnie, jak nazwa pewnej gazety wydawanej w pewnym wschodnim państwie, nazwanej "Prawda".
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|