Racjonalista - Strona głównaDo treści
Totalitaryzm demokratyczny

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
08-05-2010 11:02dydymus (431 punktów)Totalitaryzm demokratyczny
Ocena 5 na 5
Minęło 20 lat demokracji w Polsce. Nie jestem staruszkiem ale przyznam, że całkiem inaczej wyobrażałem sobie życie w demokratycznym (z definicji i w praktyce) kraju. Otóż wierzyłem, że każdy obywatel (samodzielnie myślący) wypracuje sobie swój odrębny i własny światopogląd, a następnie zgodnie z nim podejmie decyzję o własnej przyszłości. W założeniach może się nie pomyliłem ale skutki widoczne na arenie politycznej nieco mnie rozczarowały.
Nadal trudno mi uwierzyć, że w wielomilionowym landzie tylko dwie osoby (czyt. dwie opcje polityczne) wiedzą jak żyć i potrafią przekonać do tego planu pozostałych obywateli. Tymczasem o ile liczba zarejestrowanych w Polsce ugrupowań jest imponująca o tyle proporcje procentowe między nimi są jak dla mnie przytłaczające.
Na przestrzeni wspomnianych 20 lat obserwujemy batalię dwóch zasobnych w poparcie społeczne bloków politycznych. Można by pomyśleć, że w Polsce żyją (obecnie) tylko dwie grupy ludzi składające się z wyznawców wiadomych nam ugrupowań. Po ostatnich wyborach miałem nadzieję, że doszło do przełomu jednak znów się zawiodłem. Jestem chyba marzycielem. Znów koalicje, układy, umowy, a wszystko to aby przeforsować jedyny słuszny i piękny, polityczny światopogląd. Później wojujące giganty zmieliły na pył swoich małych pomocników i wszystko wróciło do tzw. normy. Nikt chyba nie wyciągnął wniosków i raczej tak pozostanie.
Nie jestem politologiem, socjologiem lub dyplomowanym psychologiem i nie podejmę się dogłębnej analizy przyczyn i skutków takiej sytuacji ale pozwolę sobie na kilka spostrzeżeń. Mimo zdeklarowanego oficjalnie ustroju demokratycznego lansuje się w Polsce (nie tylko w Polsce) łagodną wersję totalitaryzmu. Propagandowe hasła w największych telewizjach przekonują nas że: "zgoda buduje - niezgoda rujnuje", "w pojednaniu siła", "Polacy powinni się zjednoczyć" itd., itp... Propagandowe trendy nie pozostawiają miejsca na istnienie innych niż jedyne słuszne poglądy. Wysokość słupków procentowych na przestrzeni ostatnich lat twardo potwierdza panującą rzeczywistość. Dwa ordynarnie wysokie słupy konkurujące i kilka ledwie dostrzegalnych (zwykle szerszych niż wyższych) znaczników dla kontrastu. Mówcie sobie co chcecie ale dla mnie to czysty totalitaryzm pod maską socjotechnicznej demokracji. Mimo wszystko nadal mam nadzieję, że w przyszłości będę mógł wybrać między sześcioma, siedmioma opcjami cieszącymi się zbliżonym poparciem.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

apud (4399 punktów)
> Minęło 20 lat demokracji w Polsce. Nie jestem staruszkiem ale przyznam, że całkiem inaczej
>wyobrażałem sobie życie w demokratycznym (z definicji i w praktyce) kraju. Otóż wierzyłem, że każdy

Uwierz mi, ustrój nie ma prawie nic do rzeczy. Naród sie liczy.
A Polacy sa tacy sami jak za komuny,
i dlatego będzie jak było, tyle ze wtedy oficjalnie bogatych nie było a teraz sa...
Reszta to kosmetyka dla zmyły!
08-05-2010 13:16 
 Ocena 1 na 1
Mężczyzna (11779 punktów)
(zablokowany)

>ustrój nie ma prawie nic do rzeczy. Naród sie liczy.
>A Polacy sa tacy sami jak za komuny,
>i dlatego będzie jak było, tyle ze wtedy oficjalnie bogatych nie było a teraz sa...
Ustrój faktycznie nie ma wiele do rzeczy, ale naród nie tyle jest jak dawniej, co raczej - jak inne równie nisko sytuowane. W tym położeniu mamy do czego dążyć, stąd każdy twardo walczy o swoje. Najsilniej klasa średnia, bo ma dość i motywacji i środków, klasie zamożnej słabnie motywacja, a ubogim nie staje środków. Dla nich równowaga jest najważniejsza i od nich najbardziej ona zależy.

>Reszta to kosmetyka dla zmyły!
Kosmetyki jak zwykle są dla elit.
.
08-05-2010 14:39 
 Ocena 1 na 1
dydymus (431 punktów)
>Ustrój faktycznie nie ma wiele do rzeczy, ale naród nie tyle jest jak dawniej, co raczej - jak inne równie nisko sytuowane.

W obliczu obecnego stanu rzeczy nie ma. Jest tylko ściemnioną wizytówką na potrzeby naszych dyplomatów. Czy mentalność Polaków uległa zmianie ? Z pewnością, chociaż w wielu nieprzewidywalnych kierunkach. Część starszego pokolenia nadal tęskni za Gierkiem. Część żyje w pościgu za sukcesem. I dobrze. Nie lubię sformułowania "wyścig szczurów", gdyż negatywnie mi się kojarzy. Pogoń za sukcesem może dać wymierne korzyści więc jest zjawiskiem pozytywnym. Pytanie dla kogo ? Owszem dla zwycięzców. Ważne, że jest też szansa dla innych i taka jest istota wolnego rynku. Wyżej pisałem o dysproporcjach w polityce. Celowo oddzielam tu świat polityki od biznesu. Oddzielam ponieważ w Polsce te dwie sfery nie mają ze sobą w sensie bezpośrednich wpływów zbyt wiele wspólnego. Wojna ateistów z katolikami z pewnością wpłynie na gospodarkę ale akurat w naszym pięknym kraju arena polityczna w zaledwie niewielkim stopniu odzwierciedla stan faktyczny nastrojów społeczeństwa. To kolejny absurd, którego nie rozumiem. Być może faktycznie jestem marzycielem i chciałbym aby demokracja była demokracją w dosłownym tego słowa znaczeniu. Zwróciłeś uwagę na przepaść w statusie finansowym Polaków, a poniżej piszesz coś o klasie średniej...

> W tym położeniu mamy do czego dążyć, stąd każdy twardo walczy o swoje. Najsilniej klasa średnia, bo ma dość i motywacji i środków, klasie zamożnej słabnie motywacja, a ubogim nie staje środków. Dla nich równowaga jest najważniejsza i od nich najbardziej ona zależy.

To co opisujesz znane mi jest jedynie z książek o ekonomii i artykułów opisujących zdrowy rynek. Być może mam nieaktualne informacje ale chyba też troszkę marzysz. W Polsce nie ma czegoś takiego jak klasa średnia, a jeśli tak, jest to grupa co najwyżej aspirująca do tego miana. Jeśli to prawda możemy się spodziewać w najbliższej przyszłości niezłego wzrostu i ogólnej stabilizacji. Kto wie ? To możliwe.

>Reszta to kosmetyka dla zmyły!
>Kosmetyki jak zwykle są dla elit.

Taa... i my te kosmetyki nie dość, że sponsorujemy to jeszcze później chwalimy jak ładnie się pomalowali
Sledziu (1058 punktów)

>zdeklarowanego oficjalnie ustroju demokratycznego lansuje się w Polsce (nie tylko w Polsce) łagodną
>wersję totalitaryzmu. Propagandowe hasła w największych telewizjach przekonują nas że: "zgoda buduje
>- niezgoda rujnuje", "w pojednaniu siła", "Polacy powinni się zjednoczyć" itd., itp...

Nie popadajmy w przesadę. Tego rodzaju slogany głosi się głównie w sytuacjach, które rzeczywiście wymagają chwilowego zawieszenia walki politycznej, tak jak to było po 10 kwietnia br.

>Mimo wszystko nadal mam nadzieję, że w przyszłości będę mógł wybrać
>między sześcioma, siedmioma opcjami cieszącymi się zbliżonym poparciem.

Słyszałeś o rozdrobnieniu partyjnym? To zjawisko równie niekorzystne jak obecny duopol na polskiej scenie politycznej, bo prowadzi do paraliżu rządzenia. Moim zdaniem najzdrowszy jest obecny model francuski - 4 do 5 partii w parlamencie, reprezentujących odmienne wizje państwa i społeczeństwa. W Polsce nie jesteśmy od tego modelu aż tak daleko, wszak wystarczy, aby PiS uległ dekompozycji, co pewnie kiedyś się stanie, a PO, w co także wierzę, straciło wreszcie sporą część swojego poparcia na skutek zaniku powszechnego strachu przed "kaczyzmem". Część tego poparcia powinna zaabsorbować lewica i tak równowaga zostanie przywrócona.

Masz natomiast trochę racji, jeśli odnieść Twoje słowa nie do sfery propagandy, tylko do realnych społecznych oczekiwań. Po 20 latach demokracji gros ludzi ustawicznie narzeka, że politycy "wciąż się kłócą", w parlamencie są "swary", a to przecież czyste zło, bo już za demokracji szlacheckiej się kłócili i wyszła z tego tragedia. Niektórym trudno jest zrozumieć, że właśnie dlatego realny socjalizm to system słusznie miniony, że wtedy kłócić się zabraniali.

Pozdrawiam.
08-05-2010 13:12 
 Ocena 2 na 2
dydymus (431 punktów)
>Nie popadajmy w przesadę. Tego rodzaju slogany głosi się głównie w sytuacjach, które rzeczywiście wymagają chwilowego zawieszenia walki politycznej, tak jak to było po 10 kwietnia br.

Chyba masz rację. Pisząc to pozostaję jeszcze pod wrażeniem niedawnej histerii w mediach. Niestety...

>Moim zdaniem najzdrowszy jest obecny model francuski - 4 do 5 partii w parlamencie(...)

Więc moje marzenia - 6 do 7 nie są chyba nadmiernie utopijne ?

>(...)równowaga zostanie przywrócona.

Mam nadzieję. Równowaga w przyrodzie jest warunkiem jej zdrowego funkcjonowania.

>Masz natomiast trochę racji(...)

Chyba niestety mam ale na szczęście tylko trochę i na szczęście znalazł się ktoś kto "zrównoważył" mój pogląd.

Również pozdrawiam.
08-05-2010 15:01 
 Ocena 6 na 6
Jazon (186 punktów)
>Po 20 latach demokracji gros ludzi ustawicznie narzeka, że politycy "wciąż się kłócą", w parlamencie są "swary", a to przecież czyste zło, bo już za demokracji szlacheckiej się kłócili i wyszła z tego tragedia. Niektórym trudno jest zrozumieć, że właśnie dlatego realny socjalizm to system słusznie miniony, że wtedy kłócić się zabraniali.

Społeczeństwo narzeka, że politycy się kłócą, bo kłócą się bez sensu. Politycy zostali powołani do rozwiązywania naszych wspólnych problemów, ale te problemy, sposoby ich rozwiązania, rzadko są przedmiotem dyskusji. Przedmiotem sporów polityków jest głównie ... polityka, rozumiana jako sztuka zdobywania i utrzymania władzy. Kłócą się tak na prawdę o siebie i o swoje własne problemy.
O to kto co o kim powiedział, a jak powiedział, czy miał racje, jak nie miał racji to czy przeprosi, a co jak nie przeprosi, czy był pijany czy chory, czy jest alkoholikiem czy nie, czy umie coś tam coś tam, czy coś tam coś tam, czy podpisał, ale nie donosił, czy też może donosił, ale nie podpisał, czy wziął łapówkę, czy nie wziął, a jak wziął, czy zaszkodził, i kto bardziej brał, my czy oni, czy wiedział, czy nie wiedział, a jak wiedział, czemu nie powiedział, miał prawo, czy nie miał prawa, dlaczego nasz prawnik jest lepszy od waszego, czy ten pomysł jest nasz, czy ich, czy to my za nim głosowaliśmy, czy nie my, czy to zagrywka PR, czy nie, dlaczego nam spadło, a im wzrosło, i dlaczego sondaże są niewiarygodne, kto wystartuje w wyborach na kandydata na kandydata, kto wygra i dlaczego my, i kto musi odejść, dlaczego TV pokazuje ich, a nie nas, dlaczego ten stołek należy się nam, a nie im...... i tak w kółko.

Dawno nie słyszałem lub czytałem jakiejś rzeczowej dyskusji polityków, która dotykała by spraw realnych, a nie problemów uczestników politycznego reality show.
08-05-2010 15:13 
 Ocena 1 na 1
dydymus (431 punktów)
>O to kto co o kim (...) i tak w kółko.

900 znakospacji poświęciłeś na to co oni tam wyrabiają masz dużo samozaparcia i chyba mocne nerwy

>Dawno nie słyszałem lub czytałem jakiejś rzeczowej dyskusji polityków, która dotykała by spraw realnych, a nie problemów uczestników politycznego reality show.

Tak.
08-05-2010 15:21 
 Ocena 1 na 1
apud (4399 punktów)

>Społeczeństwo narzeka, że politycy się kłócą, bo kłócą się bez sensu.

Ale społeczeństwu to sie podoba, bo by tych polityków nie wybierali. Zresztą nie bardzo maja co wybrać, bo Polak zawsze sie kłoci. Nawet z samym sobą.

Zawsze tak było, od kiedy władza monarsza sie skończyła. Czyli od chrztu polski.

Moze i ten Mikke ma racje, ze tylko monarchia ma sens dla Polaków? Tylko ze tron i tak chrzcielnica będzie podparty...
08-05-2010 15:36 
 Ocena 1 na 1
dydymus (431 punktów)
>Moze i ten Mikke ma racje, ze tylko monarchia ma sens dla Polaków?

Dziś spojrzałem na wyniki wyborów w UK i zobaczyłem dwa dominujące słupy (Partia pracy kontra Konserwatyści) z czego wnioskuję, że monarchia, choćby nawet bardzo konstytucyjna też nie jest super rozwiązaniem. Od starożytnej Grecji do dziś historia zatoczyła wielkie ustrojowe koło. Koło zrobiło zamach, a siła musi znaleźć ujście. Jesteśmy więc obecnie albo na początku albo na końcu wielkiej historii. Przyroda sama oblicza sobie siłę wypadkową .
08-05-2010 15:42 
 Ocena 5 na 5
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Słyszałeś o rozdrobnieniu partyjnym? To zjawisko równie niekorzystne jak obecny duopol na polskiej scenie politycznej, bo prowadzi do paraliżu rządzenia. Moim zdaniem najzdrowszy jest obecny model francuski - 4 do 5 partii w parlamencie,

PO przygotowuje zmianę konstytucji i zamiast wyborów większościowo/proporcjonalnych ma zamiar wprowadzić wybory większościowe. Taka zmiana wyeliminuje SLD i PSL z sejmu a ponieważ PiS i PO tak naprawdę niewiele się różnią będziemy mieli system jednopartyjny. Odpowiedni wniosek już ponoć jest w sejmie.
08-05-2010 16:02 
 Ocena 1 na 1
dydymus (431 punktów)
>...będziemy mieli system jednopartyjny.

Przerażasz mnie Alicjo. Rozsypałaś resztki nadziei w mojej krainie czarów . Powiem więc inaczej. Nie mam już nadziei ale będę się jeszcze łudził, że to się nie uda. Czas pokaże...
08-05-2010 18:06 
 Ocena 3 na 3
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>>...będziemy mieli system jednopartyjny.
>Przerażasz mnie Alicjo. Rozsypałaś resztki nadziei w mojej krainie czarów . Powiem więc inaczej. Nie mam już nadziei ale będę się jeszcze łudził, że to się nie uda. Czas pokaże...
Mnie też to przeraziło. Nie dość, że mamy ordynację wyborczą która praktycznie uniemożliwia powstanie jakiejkolwiek nowej partii to jeszcze likwidacja proporcjonalności wyeliminuje nie 65% a 85% społeczeństwa z wyborów. Nie będą mieli na kogo głosować.
08-05-2010 20:48 
 Ocena 1 na 1
Sledziu (1058 punktów)

>PO przygotowuje zmianę konstytucji i zamiast wyborów większościowo/proporcjonalnych ma zamiar wprowadzić wybory większościowe. Taka zmiana wyeliminuje SLD i PSL z sejmu a ponieważ PiS i PO tak naprawdę niewiele się różnią będziemy mieli system jednopartyjny. Odpowiedni wniosek już ponoć jest w sejmie.

Nie byłbym tego taki pewien. Upatrywanie w ordynacji większościowej przyczyny zmniejszania się liczby partii w ciałach ustawodawczych jest nadużyciem. Francuzi mają taką ordynację, a mimo to ich system pozostał systemem wielopartyjnym. Ordynacja mieszana (czyli taka, w której część deputowanych jest wybierana w okręgach jednomandatowych) funkcjonuje we Włoszech, co w żaden sposób nie pozwoliło temu państwu przestać być podręcznikowym przykładem rozdrobnienia partyjnego. Stany Zjednoczone i Wielka Brytania nie mogą tu służyć za kontrprzykłady, bowiem korzenie ich systemów partyjnych sięgają odpowiednio XIX i XVII wieku i nie należy uzasadniać ich stabilności charakterem ordynacji wyborczej.

Pozdrawiam.
08-05-2010 21:06 
 Ocena 3 na 3
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Nie byłbym tego taki pewien. Upatrywanie w ordynacji większościowej przyczyny zmniejszania się liczby partii w ciałach ustawodawczych jest nadużyciem.
Nie jeżeli weźmie się pod uwagę wymogi naszej ordynacji wyborczej.
Włoch na ten przykład by móc startować do ichniejszego sejmu zbierze 500 podpisów i już jest wpisany na listę u nas 5000 podpisów stanowi minimum.
Do tego dochodzi sposób finansowania partii politycznych. Różnica w dofinansowaniu partii jest kolosalna.
Żadna nowa partia nie ma szans powstać a zmiana sposobu wybierania posłów jeszcze to pogłębi. Okręgi jednomandatowe nie są najlepszym rozwiązaniem o czym coraz częściej mówią Anglicy a tam ten system ma wielowiekową tradycję. U nas zupełnie się nie sprawdzi. Jak w obecnym sejmie mamy około 70% idiotów to po wprowadzeniu jednomandatowych okręgów będziemy mieli 90%. Ale przede wszystkim liczy się co PO chce tą zmianą uzyskać. A po sposobie przygotowywania tej zmiany w tajemnicy i bez społecznej dyskusji cel tej zmiany jest jasny. POPIS ma w tym wypadku większość.
08-05-2010 23:41 
 Ocena 1 na 1
Sledziu (1058 punktów)

>Do tego dochodzi sposób finansowania partii politycznych. Różnica w dofinansowaniu partii jest kolosalna.

Mam rozumieć, że lepiej by było, gdyby z publicznej kiesy finansowano każdego, kto zarejestruje sobie partię - tak, aby pluralizm był? Zgoda, obecny system dotowania i subwencjonowania partii petryfikuje scenę polityczną, ale to nie może nas kłaniać do rozdawania pieniędzy na (nomen omen) lewo i prawo wszystkim kanapowym politykierom. Nawet zakładając, że przez brak finansowego wsparcia wiele interesujących inicjatyw nie przebija się do świadomości społecznej. Bo o tym, kto takie wsparcie otrzyma, zadecyduje państwo, a czasy, kiedy dysponowało ono uprawnieniami do arbitralnego dzielenia programów politycznych na wartościowe i bezwartościowe minęły - miejmy nadzieję - bezpowrotnie.

>Żadna nowa partia nie ma szans powstać

No co Ty. Wymyślasz nazwę, piszesz statut, idziesz do sądu i rejestrujesz. Te 1000 podpisów to chyba też nie taki problem: skrzyknie się dwójka "dzieci Neostrady" i gotowe, bo tyle w sumie mają znajomych na n-k.

Pozdrawiam.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Otóż wierzyłem, że każdy obywatel (samodzielnie myślący) wypracuje sobie swój odrębny i własny światopogląd, a następnie zgodnie z nim podejmie decyzję o własnej przyszłości.
Nie rozumiem - co to znaczy, że każdy obywatel wypracuje własny światopogląd? Że w Polsce będzie 38 mln różnych światopoglądów?
O co chodzi z tą "własną przyszłością", co to znaczy? W jaki sposób światopogląd wpływa na tę przyszłość?


>Nadal trudno mi uwierzyć, że w wielomilionowym landzie tylko dwie osoby (czyt. dwie opcje polityczne) wiedzą jak żyć i potrafią przekonać do tego planu pozostałych obywateli. Tymczasem o ile liczba zarejestrowanych w Polsce ugrupowań jest imponująca o tyle proporcje procentowe między nimi są jak dla mnie przytłaczające.
Słyszałeś o właśnie zakończonych wyborach w Anglii? Słyszałeś, że przez 36 lat te same dwie partie na przemian (prawie) wygrywały wybory uzyskując za każdym razem większość parlamentarną pozwalającą na samodzielne rządzenie?
W Polsce nie jest jeszcze aż tak "źle".


>Na przestrzeni wspomnianych 20 lat obserwujemy batalię dwóch zasobnych w poparcie społeczne bloków politycznych.
Masz na myśli partie post solidarnościowe i post komunistyczne? Ale przecież te pierwsze reprezentowały całe spektrum światopoglądowe, od skrajnej prawicy przez centrum aż do socjalistów udających prawicę.

>Można by pomyśleć, że w Polsce żyją (obecnie) tylko dwie grupy ludzi składające się z wyznawców wiadomych nam ugrupowań. Po ostatnich wyborach miałem nadzieję, że doszło do przełomu jednak znów się zawiodłem.
Nie rozumiem - dlaczego wygrana PO i pokonanie uprzednio zwycięskiego Pi$u miałoby stanowić jakiś przełom?

>Mimo zdeklarowanego oficjalnie ustroju demokratycznego lansuje się w Polsce (nie tylko w Polsce) łagodną wersję totalitaryzmu. [...] Propagandowe trendy nie pozostawiają miejsca na istnienie innych niż jedyne słuszne poglądy.
Nie rozumiem - nie odpowiada ci ani PO, ani Pi$, to głosuj na inną partię. Nie widzę przymusu głosowania na jakiekolwiek "jedynie słuszne poglądy". Coś ci się z PRLem pomyliło.

>Wysokość słupków procentowych na przestrzeni ostatnich lat twardo potwierdza panującą rzeczywistość. Dwa ordynarnie wysokie słupy konkurujące i kilka ledwie dostrzegalnych (zwykle szerszych niż wyższych) znaczników dla kontrastu.
Nie rozumiem - sugerujesz, że wyniki sondaży są oszustwem?

>Mimo wszystko nadal mam nadzieję, że w przyszłości będę mógł wybrać między sześcioma, siedmioma opcjami cieszącymi się zbliżonym poparciem.
Nie rozumiem - nie masz własnych poglądów i chcesz głosować wyciągając na chybił trafił jedną karteczkę z nazwą partii spośród kilku?


Inteligentni ludzie są często zmuszani do picia, by bezkonfliktowo spędzać czas z idiotami.(E. Hemingway)

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365