 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 24-08-2014 14:19 | ROBINSON (137 punktów) | Co z nami jest nie tak?
-1 na 1 | To co zmyślone jest tym, co dąży do stania się rzeczywistością. Andre Breton
Czytam, przeglądam wypowiedzi na temat religii i innych wytworów umysłu ludzkiego. Chciałby podzielić się swoimi spostrzeżeniami. Umysł człowieka porusza się dziwnymi ścieżkami. Z jakichś powodów chętniej i częściej wkracza do świata marzeń, wyobraźni, snów niż do świata realnego. Złem jest to, że człowiek poruszając się w tym swoim świecie duchowym próbuje go usystematyzować, szuka praw, związków, zależności, wyjaśnień. Właściwie tworzy je. A ponieważ udaje się mu to często dobrze, świat ten jest bardzo spójny, logiczny to zacierają się granice między wymysłem a realem, między snem a jawą, wyobrażeniem a rzeczywistością. Od razu zaznaczam, że nie dotyczy to tylko religii. Dotyczy to całości naszego życia. Ostatnio wróciłem do lektury z przed lat – nauk Gurdżijewa. Jeśli popatrzeć na nie, odrzucając całą te otoczkę mistycyzmu to trudno się nie zgodzić z jego poglądem mówiącym, że całym złem jest zniewolenie umysłów, zniewolenie wynikające z nadmiernego opierania się o wiedzę (najczęściej pseudowiedzę), zawierzania autorytetom i świętościom. Zawierzanie propagandzie. Zapomina się o stawianiu podstawowych pytań dotyczących genezy i celowości. Religia – jak powstawała, jak się rozbudowywała, jak tworzono dogmaty, świętości. No i w jakim celu. Polityka – Kiedy postał jakiś pogląd, w jakim celu, czy opiera się na stereotypach czy na naukowej analizie. W tej ostatniej dziedzinie przykładem jest pojęcie „komunizmu”. Encyklopedyczna definicja mówi o równości, wolności, sprawiedliwości. Wiadomo, że nigdy i nigdzie nie zaistniał no a proszę o jakie zbrodnie się go posądza, jakie złe wywołuje emocje. Ktoś kto ma więcej lat zmieniał już swoje widzenie wielu postaci, bohaterów epoki. Okazało się, ze wielu z nich nie było, nie istniało. Czy dziwić się „realności” Jezusa? Nauka – człowiek obserwując świat stworzył matematykę i doszedł do momentu w którym uważa, że świat jest taki jak opisuje to matematyka. CO Z NAMI JEST NIE TAK? CO JEST NORMALNOŚCIĄ? Normalnością w sensie prawdy. Co jest prawdą? Nasze wyobrażenia? Często spójne, zwarte, ścisłe jak matematyka? Marek Juraszek, psychiatra, psychoterapeuta tak pisze, przybliżając problemy schizofreni: „Urojenia – są to fałszywe sądy, które chory wypowiada z głębokim przekonaniem o ich prawdziwości i których się nie koryguje, mimo oczywistych dowodów ich błędności.” Z długiej listy urojeń wybrałem kilka: „Urojenia grzeszności i winy, przypisywanie sobie różnych przestępstw, zbrodni, obwinianie za grzechy ludzkości. Urojenia oddziaływania - przeświadczenie, że na ciało umysł ktoś oddziaływuje, aparaty, wrażenie bycia hipnotyzowanym, naświetlanym, myśli są wykradane lub nasyłane. Urojenia owładnięcia – przeświadczenie o działaniu jakiejś siły, owładnięcie nią, myśli nasuwają się automatycznie ( objaw automatyzmu psychicznego). Urojenia antagonistyczne (manichejskie) od filozof. kierunku .walki dwóch sił dobra i zła, Tu chory jest prześladowany przez jakieś siły lub inne siły stają w jego obronie. Etologia: schizofrenia źle rokująca. Urojenia samoponiżania, zubożenia, grzeszności, winy, nihilistyczne. Urojenia nawrócenia – dotyczą nagłej zmiany wiary, światopoglądu religijnego. Urojenia objawienia – przeświadczenie o obdarzeniu właściwościami boskimi. Urojenia obrazowe – urojeniowa interpretacja obrazów omamowych E: stany majaczeniowe, schizofrenia. Urojenia protekcyjne – przekonanie o istnieniu opieki ,życzliwego nadzoru. Urojenia wspomnieniowe- interpretacja urojeniowa minionych zdarzeń.” Na koniec ważne pytanie. Czy z chorym należy postępować tak, że mówi mu się że nie ma tego co on „dostrzega” czy też przekazać mu informację o mechanizmach powstawania jego urojeń? Myślę, że odpowiedź jest istotna dla ateistów. Oczywiście jak chcą być do czegoś przydatni. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >Czy z chorym należy postępować tak, że mówi mu się że nie ma tego co on "dostrzega" czy też przekazać mu informację o mechanizmach powstawania jego urojeń? >Myślę, że odpowiedź jest istotna dla ateistów. Oczywiście jak chcą być do czegoś przydatni. Proponuję zostawić leczenie chorych lekarzom, a nie ateistom, no chyba, że chodzi o ateistów lekarzy.
|
|
2 na 2 bass (4786 punktów) (zablokowany) | > Złem jest to, że człowiek poruszając się w tym swoim świecie duchowym próbuje go usystematyzować, szuka praw, związków, zależności, wyjaśnień.
A niby dlaczego jest to takie złe?
> Trudno się nie zgodzić z jego poglądem mówiącym, że całym złem jest zniewolenie umysłów, zniewolenie wynikające z nadmiernego opierania się o wiedzę (najczęściej pseudowiedzę), zawierzania autorytetom i świętościom. Zawierzanie propagandzie.
Więc "opierania się o wiedzę", czy "opierania się o pseudowiedzę"? Autorytety, świętości, propaganda - to pseudowiedza, w odróżnieniu od wiedzy. Puentuje to powiedzenie: " Kto nie ma żadnej wiedzy, musi we wszystko wierzyć!"
|
|
| Wenancjusz (16441 punktów) | Czytałem kolegi szanownego wypowiedź i ... cóż proste i trafiające argumenty "był żem" wyczytał. Nie jestem wierzącym i nie biorę udziału w dyskusjach o istnieniu boga lub jego nieistnieniu, bo doprowadzają do jazgotu porównywalnego z hałasem na tureckim targowisku (co staje się powoli normą na tym portalu), doprowadzającej wręcz do przesyłania sobie wzajemnie "uprzejmych" inwektyw. Jeśli publicznie oświadczam, że nie wierzę (to od prawie 60 lat życia), to nie ma powodów by włączać się nic nie tworzące spory i dyskusje nic udowadniające (raczej oracyjne umiejętności). To, że ten nie wierzy, tamten ma wątpliwości, a inny nie da się przekonać do niewiary, nie oznacza, że potrzebuję udowadniać, sięgać po argumenty (linki), bo to jest moja wyłącznie sprawa, moje tylko odczucia, moje doświadczenie życiowe z którym się podzieliłem z innymi. >To co zmyślone jest tym, co dąży do stania się rzeczywistością. >Andre Breton Tu się zgadzam w oparciu o moje obserwacje i życiowe doświadczenie. >Umysł człowieka porusza się dziwnymi ścieżkami. Z jakichś powodów chętniej i częściej wkracza do >świata marzeń, wyobraźni, snów niż do świata realnego. Złem jest to, że człowiek poruszając się w >tym swoim świecie duchowym próbuje go usystematyzować, szuka praw, związków, zależności, wyjaśnień. >Właściwie tworzy je. A ponieważ udaje się mu to często dobrze, świat ten jest bardzo spójny, >logiczny to zacierają się granice między wymysłem a realem, między snem a jawą, wyobrażeniem a >rzeczywistością. Tak się ma żyjąc w świecie urojonym. Przy nasileniu takich odczuć dochodzi do niebezpiecznej choroby psychicznej zwanej schizofrenią. >Od razu zaznaczam, że nie dotyczy to tylko religii. Dotyczy to całości naszego życia. Tak jest,co widać w naszym życiu codziennym np. po działaniu i zachowaniach niektórych "polityków". >Ostatnio wróciłem do lektury z przed lat - nauk Gurdżijewa. Jeśli popatrzeć na nie, odrzucając >całą te otoczkę mistycyzmu to trudno się nie zgodzić z jego poglądem mówiącym, że całym złem jest >zniewolenie umysłów, zniewolenie wynikające z nadmiernego opierania się o wiedzę (najczęściej >pseudowiedzę), zawierzania autorytetom i świętościom. Zawierzanie propagandzie. To jest właśnie technika działania. >Zapomina się o stawianiu podstawowych pytań dotyczących genezy i celowości. Religia - jak powstawała, jak się >rozbudowywała, jak tworzono dogmaty, świętości. No i w jakim celu. Polityka - Kiedy postał jakiś pogląd, w jakim celu, czy opiera się na stereotypach czy na naukowej analizie. W tej ostatniej dziedzinie przykładem jest pojęcie "komunizmu". Encyklopedyczna definicja mówi >o równości, wolności, sprawiedliwości. Wiadomo, że nigdy i nigdzie nie zaistniał no a proszę o jakie >zbrodnie się go posądza, jakie złe wywołuje emocje. Ktoś kto ma więcej lat zmieniał już swoje >widzenie wielu postaci, bohaterów epoki. Okazało się, ze wielu z nich nie było, nie istniało. Fundamentalna praca Karola Marxa pt. "Kapitał" była raczej rozprawą filozoficzną dyskryminującą istniejący system własności, z którym zgadzał się Engels. Marxs obnażył do "białej kości" gołego zła, jakie ten system niesprawiedliwości społecznej tworzył, rodząc także nieusuwalne i towarzyszące temu systemowi patologie społeczne. >Czy dziwić się "realności" Jezusa? Nauka - człowiek obserwując świat stworzył matematykę i doszedł do momentu w którym uważa, że świat jest taki jak opisuje to matematyka. No jasne! Bo świat nie może być opisywany przez mitologiczne bajędy nie oparte na żadnym logicznym wywodzie, niczym nie udowodnione. >CO Z NAMI JEST NIE TAK? CO JEST NORMALNOŚCIĄ? Normalnością w sensie prawdy. Co jest prawdą? Nasze wyobrażenia? Tak kolego. Często bardzo dziwne i dziwaczne, ale tak. Jesteśmy od urodzenia normalni. Później dopiero się nas urabia i ugniata. Tak zwana normalność jest pojmowana bardzo różnie w zależności od poziomu pojmowania zasad wiary jak i patriotyzmu oraz miejsca jakie mamy w społeczeństwie. >Często spójne, zwarte, ścisłe jak matematyka? Nie każdy myśli jak matematyk i szanuje logikę. >Marek Juraszek, psychiatra, psychoterapeuta tak pisze, przybliżając problemy schizofreni: >"Urojenia - są to fałszywe sądy, które chory wypowiada z głębokim przekonaniem o ich >prawdziwości i których się nie koryguje, mimo oczywistych dowodów ich błędności." No to masz odpowiedź co to jest religia.
Ich bin besser als mein Ruf
|
|
 | 1 na 1 | ROBINSON (137 punktów) | >nie biorę udziału w dyskusjach o istnieniu boga lub jego nieistnieniu, bo doprowadzają do jazgotu porównywalnego z hałasem na tureckim targowisku (co staje się powoli normą na tym portalu), doprowadzającej wręcz do przesyłania sobie wzajemnie "uprzejmych" inwektyw.<
Odetchnąłem z ulgą, a więc to nie tylko moje odczucia. Takie są tu dyskusje. Bo tak naprawdę rozmowy o tym czy bóg taki czy inny istnieje lub nie, są zbędne. Aby poznać istotę zjawiska, rzeczy czy procesu, należy odsłonić genezę i rozwój tego zjawiska, rzeczy czy procesu, przeprowadzić myślową rekonstrukcję prawidłowości powstawania i rozwoju tego zjawiska, rzeczy lub procesu ich miejsca w dynamicznym wszechzwiązku świata. Nie ma niczego stałego, niezmiennego, niezależnego od swojego otoczenia. Takie podejście, w końcu naukowe, łatwo wyjaśnia wszystko. Większość wybiera myślenie religijne a nie naukowe. Jest łatwiejsze, prostsze no i jest przedłużeniem "dziedziczonej tradycji i autorytetów oraz świętości". Pisząc "myślenie religijne" widzę je szeroko nie tylko świecie religii. Inną brzydką cechą tego portalu, jego użytkowników jest ograniczanie się do stanowiska - "ja wiem jak jest, jak oni błądzą to ich sprawa".
>To, że ten nie wierzy, tamten ma wątpliwości, a inny nie da się przekonać do niewiary, nie oznacza, że potrzebuję udowadniać, sięgać po argumenty (linki), bo to jest moja wyłącznie sprawa, moje tylko odczucia, moje doświadczenie życiowe z którym się podzieliłem z innymi.<
Czy wiara, posługiwanie się myśleniem religijnym to sprawa prywatna?
"Filozofowie dotąd tylko objaśniali świat, chodzi jednak o to, by go zmieniać." KM
Owszem mogę żyć jak zwierzę, dbać o swoje i bliskich bezpieczeństwo, wychowywać potomstwo i jak zwierzę czy roślina zostawić po sobie swój ślad. Mogę też świadomie zmieniać otoczenie, polepszać byt swojego gatunku, być cząstką ewolucji, rozwoju cywilizacji. Być człowiekiem. Można powiedzieć, że żyjemy w takim miejscu, w którym nie ma konfliktu między myśleniem religijnym a naukowym. Owszem, gdzieś tam daleko skazano ateistę na śmierć, za ateizm. Ale to inna kultura... Inna? Czy można być pewnym, że tu nie poniesie się kary śmierci za, na przykład, niewiarę w to, że Putin dąży do wywołania III wojny światowej albo niezjedzenie określonej ilości jabłek? Ktoś, opętany urojeniami i fobiami religijnymi jest bezkrytyczny wobec głoszonych celowo innych bredni i bezbronny wobec urojeń i fobii z obszaru życia społecznego. Niezależnie od wyznawanej religii, położenia geograficznego ludzie są zdolni do największych draństw i podłości. Nazizm - urojenia o wyjątkowości rasy, żydofobie. Stalinizm - urojenia o jedynej słuszności drogi opartej na wymyślonych dogmatach (nie mam tu na myśli marksizmu bo jest on nauką). Państwo Islamskie - wszyscy wiedzą. Demokracja amerykańska - urojenia o wyjątkowej roli USA, o fundamencie wolności, demokracji, wyjątkowej kulturze. Tolerując wiarę w boga przyczyniamy się do zmniejszenia bezpieczeństwa, do konieczności życia w obrzydliwym świecie albo bezwzględnej dyktatury jakiejś władzy albo posuwającego się zidiocenia.
>Tak się ma żyjąc w świecie urojonym. Przy nasileniu takich odczuć dochodzi do niebezpiecznej choroby psychicznej zwanej schizofrenią. No to masz odpowiedź co to jest religia.<
W poprzednim liście spytałem - skoro jest to choroba to jak ją leczyć? Jeśli przyjdzie do mnie pacjent i poskarży się na trudność życia z jakimś tam bólem to przepiszę mu tabletki. Wróci do domu i poprawi mu się. Jeśli opowie mi o tym, że nie może żyć bo widzi chodzące za sobą potwory - to co? Powiem, że nie ma takich potworów, że sobie wymyślił? On pójdzie do domu i wróci - jak to nie ma, przecież znowu je widziałem. Ludzie doświadczają istnienia boga, czują go, rozmawiają z nim, widzą jego działanie. Ateista mówi - przecież go nie ma. Przypomniała mi się "Kraina Ślepców" Wellsa, może właśnie oni, ateiści, wymagają leczenia. Nie uważacie, że ten portal jest dobrym miejscem na szukanie rozwiązania, sposobu, terapii, lekarstwa. Tylko nie mówcie, że to się dzieje, że terapia jest prowadzona. Nie bądźcie śmieszni, przecież widać, że to już nie epidemia ale globalna pandemia.
|
|
|  | 1 na 1 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | hej, Wiara zbudowana jest na potężnym fundamencie : Bóg mnie kocha , Bóg mnie zbawi , Będę miał życie wieczne , Będę szczęśliwy - To jest strasznie mocny narkotyk Co ateista może zaproponować wierzącemu ? - Mamy tylko tu i teraz , życie jest przypadkiem , nie ma sprawiedliwości , wiedza pomoże ci zrozumieć że , istniejemy w niezrozumiałym wszechświecie , nasze istnienie to krótki rozbłysk na niewyobrażalnej arenie nicości , pustki i śmierci . Dla wierzącego ma to takie znaczenie jak dla raka aspiryna . Zabawiłem się tu w adwokata diabła Wierzącego nie interesuje to czy jego wiara jest mądra , racjonalna czy etyczna a nawet to czy maryja jest zawsze dziewicą czy bóg występuje w trzech czy siedemnastu osobach - to są kwestie całkowicie drugorzędne , najważniejsze jest to : Bóg mnie kocha , Bóg mnie zbawi , Będę miał życie wieczne , Będę szczęśliwy - I z tym musimy polemizować pozdrawiam makuś
szczególne pozdrowienia dla wegetarian
|
|
| |  | 2 na 2 | astrotaurus (12445 punktów) |
> Wiara zbudowana jest na potężnym fundamencie :> Bóg mnie kocha , Bóg mnie zbawi , Będę miał życie wieczne , Będę szczęśliwy -> To jest strasznie mocny narkotykWiara jest zbudowana na fundamencie socjalizacji - zaszczepienia przez otoczenie w młodym, chłonnym umyśle wirusa lokalnej wiary, którego ten umysł najprawdopodobniej nie pozbędzie się, a przynajmniej nie w pełni, do końca życia. Narkotyki obiecanek cacanek są tylko środkiem jednym z wielu. > Mamy tylko tu i terazO, mamy jeszcze Księżyc, niedługo Marsa, a potem może jeszcze więcej, a teraz nie jest takie wiążące wobec względności czasu.  > życie jest przypadkiemWszystko wskazuje na to, że życie takie jak nasze nie jest przypadkiem, a co najwyżej zjawiskiem losowym i to wysoce prawdopodobnym. > nie ma sprawiedliwościOj, ile wywalczymy tyle jest! > wiedza pomoże ci zrozumieć że , istniejemy w niezrozumiałym wszechświecie , nasze istnienie to krótki rozbłysk na niewyobrażalnej arenie nicości , pustki i śmierci .Ja pierniczę! Powiesz jeszcze raz o nicości, pustce i śmierci i sam się chyba pochlastam.  > Dla wierzącego ma to takie znaczenie jak dla raka aspiryna .A dla makusia krasnoludki.... Pamiętaj zawsze rozmawiając z wierzącym, że on ma upośledzone widzenie świata, dla niego bogowie i demony to byty realne. > Wierzącego nie interesuje to czy jego wiara jest mądra , racjonalna czy etyczna a nawet to czy maryja jest zawsze dziewicą czy bóg występuje w trzech czy siedemnastu osobach - to są kwestie całkowicie drugorzędne , najważniejsze jest to :> Bóg mnie kocha , Bóg mnie zbawi , Będę miał życie wieczne , Będę szczęśliwy -Nieprawda, dla wierzącego jest bardzo ważne aby swej wierze mógł przypisać jak najwięcej górnolotnych cech i dlatego jest tyle bełkotu wokół racjonalizacji mitologii i wszystkiego co się na niej opiera. A miłość Boga, zbawienie, życie wieczne mogą się oprzeć wyłącznie o konkrety, tu: sztuczki wieloosobowego Boga z posyłaniem na śmierć itp., opiekuńcza święta Mamusia. Na bogu deistycznym nikt zbawienia nie zbuduje. > I z tym musimy polemizowaćPolemizować należy ze wszystkim do czego trafia się okazja. Byle nie na raz o wszystkim - tak jak choćby na fR dowartościowuje się trolli.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | |  | 2 na 2 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | hej, To najpierw będzie adwokat diabła :
>Mamy tylko tu i teraz O, mamy jeszcze Księżyc, niedługo Marsa, a potem może jeszcze więcej, a teraz nie jest takie wiążące wobec względności czasu. hej, To wierzącego nie interesuje ponieważ on ma Boga , wieczność i szczęśliwość
>życie jest przypadkiem Wszystko wskazuje na to, że życie takie jak nasze nie jest przypadkiem, a co najwyżej zjawiskiem losowym i to wysoce prawdopodobnym. hej, Nie jest przypadkiem ponieważ Bóg je stworzył
>nie ma sprawiedliwości Oj, ile wywalczymy tyle jest! hej, Bóg jest miłością , sprawiedliwością i dobrem i prawdą .
>wiedza pomoże ci zrozumieć że , istniejemy w niezrozumiałym wszechświecie , nasze istnienie to krótki rozbłysk na niewyobrażalnej arenie nicości , pustki i śmierci . Ja pierniczę! Powiesz jeszcze raz o nicości, pustce i śmierci i sam się chyba pochlastam. hej, A widzisz - już wymiękasz ! Egzystencjalizm nie pomaga ?
>Dla wierzącego ma to takie znaczenie jak dla raka aspiryna . A dla makusia krasnoludki.... hej, ( e tam - raczej elfki !!! )
Pamiętaj zawsze rozmawiając z wierzącym, że on ma upośledzone widzenie świata, dla niego bogowie i demony to byty realne.
hej, Ku przestrodze W pewnym momencie narkotyk staje się celem samym w sobie
pozdrawiam makuś
szczególne pozdrowienia dla wegetarian
|
|
| | | |  | 3 na 3 | spray (5875 punktów) |
> Wszystko wskazuje na to, że życie takie jak nasze nie jest przypadkiem, a co najwyżej zjawiskiem losowym i to wysoce prawdopodobnym.> hej,Przypadek jest zjawiskiem losowym  Życie też jest takim. Mając do dyspozycji 4,5 miliarda lat, w sprzyjających warunkach, jak mogło nie powstać? O wiele bardziej nieprawdopoobne dla warunków wyjściowych było niepowstanie życia.
Nikt do tej pory nie określił dokładnie tego momentu w historii, w którym człowiek został udomowiony przez kota domowego.
|
|
| | | | |  | | astrotaurus (12445 punktów) |
> Przypadek jest zjawiskiem losowym Hmmm... mianownik też jest zjawiskiem losowym? Bo przypadkiem jest na pewno.  Chyba nie ma w naszym języku odrębnego słowa oznaczającego zdarzenie bezprzyczynowe czy zdarzenie mogące wystąpić w dowolnych warunkach. Choć na ogół przypadek oznacza zdarzenie niezaplanowane czy nawet nie do zaplanowania, choćby z powodu ograniczonej wiedzy, dość często w rozmowach z mojego doświadczenia następuje rozróżnienie co przypadek, a co los (a istnienie przypadku o jakim mówię prowadziłoby zapewne do chaosu).
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | |  | 1 na 1 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | Nieprawda, dla wierzącego jest bardzo ważne aby swej wierze mógł przypisać jak najwięcej górnolotnych cech i dlatego jest tyle bełkotu wokół racjonalizacji mitologii i wszystkiego co się na niej opiera. A miłość Boga, zbawienie, życie wieczne mogą się oprzeć wyłącznie o konkrety, tu: sztuczki wieloosobowego Boga z posyłaniem na śmierć itp., opiekuńcza święta Mamusia. Na bogu deistycznym nikt zbawienia nie zbuduje.
hej, A teraz co do wiary i religii :
>Bóg mnie kocha , Bóg mnie zbawi , Będę miał życie wieczne , Będę szczęśliwy - To są najbardziej górnolotne cechy jakie można wymyślić - On stworzył dla mnie cały wszechświat Dla mnie !
Zacznę tak : Kilkunasto osobowa grupka człekokształtnych . Są otoczeni przez wrogi świat - drapieżniki , zjawiska atmosferyczne . Są emocje - głód , sytość , ból , strach , przyjemność , błogość . I jest śmierć i są sny . Pojawiają się duchy przodków , następnie duchy przyjazne i wrogie , duchy drzew , kamieni , zwierząt , gwiazd . Kto jest matką wszyscy wiedzą , widzą - stąd symbolem płodności jest najpierw matka a dopiero później męski członek . Pojawia się poszukiwanie ojca . Ojca a nie Boga .Ducha opiekuńczego a nie Boga . Nie ma jeszcze żadnej socjalizacji ona pojawia się później wraz z jako takim uporządkowaniem obrzędowości , ceremonii , rytuałów czyli z pojawieniem się systemów wierzeń - religii . Względnie niedawno pojawia się racjonalizacja , która wraz z powstaniem kultury , cywilizacji przekształca się w himalaje teologiczne . Teologia jest próbą odpowiedzi na zdobycze obiektywnej nauki . Postawieniem wiary na równorzędnej pozycji obok wszystkiego co doświadczalne , wyjaśnialne , zrozumiałe . Powtarzam jeszcze raz : Gdyby Bóg nie kochał , nie zbawiał , nie zapewniał wiecznej szczęśliwości pies ze złamaną nogą by się Bogiem nie interesował . Nie ma takiej racjonalizacji , która byłaby w stanie takiego Boga uratować przed zniknięciem . Taki Bóg nie byłby nikomu do niczego potrzebny . Chyba , że poetom . Bóg musi uczestniczyć w naszym życiu .Powiedz wierzącemu , że Bóg nie słucha jego modlitw i nie zapewni mu żadnego życia po śmierci - to zaboli go o wiele bardziej niż negowanie trójcy świętej .
Mówimy bardzo podobnie - może nawet się troszke uzupełniamy
pozdrawiam makuś
szczególne pozdrowienia dla wegetarian
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Gdyby Bóg nie kochał , nie zbawiał , nie zapewniał wiecznej szczęśliwości . pies ze złamaną nogą by się Bogiem nie interesował. > Nie ma takiej racjonalizacji , która byłaby w stanie takiego Boga uratować przed zniknięciem . >Taki Bóg nie byłby nikomu do niczego potrzebny . Chyba , że poetom.
O widzisz, sam na końcu dopiszujesz przykład, że jednak jest potrzebny. Nieprawda, ze pies z kulawa nogą. Są poeci, są filozofowie, są i psychoterapeuci. Jednym z nich jest dość ciekawa osoba - Bert Hellinger. Bardzo kontrowersyjny. Kiedyś zadałem sobie trud aby przeczytać większość jego książek wydanych w Polsce, mam kilka płyt DVD z rodzajem terapii, który uprawia. Gościu jest bardzo krytykowanym w światku, choć przez coponiektórych bardzo hołubiony w skrytości. On widzi Boga, jako coś, co jest poza horyzontem. Widzi go, jako coś, co stwarza i pociąga za sznurki, w szczególności odpowiada za to, do czego cię ciągnie, a jednocześnie za cholerę nie chcesz iść. Hellinger doświadcza odczas swojej pracy (i mówi o tym później interpretując) w człowieku różnych dynamik, które się tam wg niego kryą. Np. mówi to tym, że mordercy przeważnie źle się dzieje w życiu. A jak nie jemu ,to jego późniejszej rodzinie. Np. popatrz, co stało się później z rodziną Hitlera. Hellinger - notabene katolicki apostata (wcześniej ksiądz-misjonarz) widzi Boga jako ewidentnie coś nieosobowego, ale aktywnego.
Wszystko byłoby cacy, gdyby to było tylko gadanie. Coś jest w tym facecie. Może nie pociągającego, ale zadziwiającego. Mnie zadziwia, bo skądś tą swoją niemałą w końcu energię życiową w wieku 90 lat bierze. A zawodowo nadal jest aktywny. Pozdrawiam
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| |  | -3 na 3 | //tedi (-8 punktów) | >hej, >Wiara zbudowana jest na potężnym fundamencie : >Bóg mnie kocha , Bóg mnie zbawi , Będę miał życie wieczne , Będę szczęśliwy - >To jest strasznie mocny narkotyk >Co ateista może zaproponować wierzącemu ? - >Mamy tylko tu i teraz , życie jest przypadkiem , nie ma sprawiedliwości , wiedza pomoże ci zrozumieć że , istniejemy w niezrozumiałym wszechświecie , nasze istnienie to krótki rozbłysk na niewyobrażalnej arenie nicości , pustki i śmierci . >Dla wierzącego ma to takie znaczenie jak dla raka aspiryna . >Zabawiłem się tu w adwokata diabła >Wierzącego nie interesuje to czy jego wiara jest mądra , racjonalna czy etyczna a nawet to czy maryja jest zawsze dziewicą czy bóg występuje w trzech czy siedemnastu osobach - to są kwestie całkowicie drugorzędne , najważniejsze jest to : >Bóg mnie kocha , Bóg mnie zbawi , Będę miał życie wieczne , Będę szczęśliwy - >I z tym musimy polemizować >pozdrawiam >makuś > szczególne pozdrowienia dla wegetarian /tak wiec wierzacy jak i nie wierzacy sa wariatami /srodek /idee fix znaczy to sa nasze natrectwa /poszukiwanie wspulnoty wraz z czyms neokreslonym inadawanie energi /co mozna dostac za cukierka /marne zycie robaka a zajmujemy sie zycciem seksualnym mruwek i to jes to /nigdy blizej konca/ absolutu idealu uwaga na cienie bo podazysz tam skad przyszedl twuj cien i ty podzielisz jego los stajac sie takim jak on absurdem jest zajmowanie sobie nawet tym czau wiec pa.
|
|
1 na 1 | qerfy (677 punktów) | >Złem jest to, że człowiek poruszając się w >tym swoim świecie duchowym próbuje go usystematyzować, szuka praw, związków, zależności, wyjaśnień. >Właściwie tworzy je. A ponieważ udaje się mu to często dobrze, świat ten jest >bardzo spójny, logiczny
Świat wyobrażeń jest bardzo niespójny i nielogiczny. Mity religijne często przypominają sny. Bohaterowie potrafią strzelać piorunami, przechodzić przez ściany, posiadają nadludzkie moce. Nie obowiązują ich ani prawa fizyki ani logiki.
>CO Z NAMI JEST NIE TAK? CO JEST NORMALNOŚCIĄ? Normalnością w sensie prawdy. Co jest prawdą? Nasze >wyobrażenia?
Nie kombinuj. Definicja prawdy jest przecież bardzo prosta: "dane zdanie A jest prawdziwe wtedy i tylko wtedy, gdy stan faktyczny opisany przez zdanie A ma rzeczywiście miejsce".
Zdania prawdziwe można podzielić na dwie kategorie. Pierwsze to te, które stwierdzają coś o świecie na podstawie jego obserwacji i eksperymentu, to są tzw. fakty. Drugą kategorię tworzą zdania, którymi operuje matematyka i logika. Dlatego istotą nauki jest przeprowadzanie obserwacji oraz opis ilościowy. W ten sposób buduje się model, a następnie drogą logicznego wnioskowania próbuje się ustalić przewidywania wynikające z tego modelu. Dopóki przewidywania będą się sprawdzać, dopóty model będzie uznawany za poprawny.
"Nic nas tak bardzo nie okłamuje, jak nasz własny osąd"
|
|
 | 1 na 1 lumbago (2520 punktów) (zablokowany) | > Definicja prawdy jest przecież bardzo prosta: "dane zdanie A jest prawdziwe wtedy i tylko wtedy, gdy stan faktyczny opisany przez zdanie A ma rzeczywiście miejsce".Czy to aby nie tautologia? Poza tym, stan faktyczny z definicji ma rzeczywiście miejsce, a nawet naprawdę.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|