Racjonalista - Strona głównaDo treści
ZBAWIAJMY ŚWIAT c.d.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
06-11-2015 20:59Maria-Magdalena (-55 punktów)ZBAWIAJMY ŚWIAT c.d.
Ocena -5 na 7
"Hosanna na wysokości. Błogosławiony, który idzie w imię Pańskie".
Kim są ci błogosławieni?
-Błogosławieni ubodzy w duchu...,
-Błogosławieni,którzy się smucą...,
-Błogosławieni cisi...,
-Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości...,
-Błogosławieni miłosierni...,
-Błogosławieni czystego serca...,
-Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój...,
-Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości...,
-Błogosławieni jesteście, gdy wam urągają i prześladują i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe o was..." Mt5,3-11
Dla takich "wielkia jest nagroda w niebie".
Tak jak dekalog wyznacza człowiekowi główne przykazania Boże, tak "Osiem błogosławieństw"
odnosi się do moralności człowieka - uściśla Słowo Boże i wzbogaca świętymi obietnicami.
Błogosławieństwa te nadają kierunek naszemu - najszybszemu wzrastaniu duchowemu, bo jest to najkrótsza droga do świętości.
Czy my chcemy być świętymi? Na takie pytanie; uśmiechamy się z ironią, albo protestujemy traktując jako niedorzeczne.
Wielcy święci Pańscy przytłaczają swoim heroizmem, czy też "małością" przekraczającą wszelkie granice. Ale tu nie chodzi o świętość heroiczną, ani o taką dla splendoru - bycia ponad innymi. Tą świętością dla nas - w naszym ziemskim życiu - jest wolność.
Wolność od nawyków, stereotypów, pogoni (często szaleńczej ) za dobrami materialnymi, tytułami, oryginalnością itp. U schyłku życia często stwierdzamy, że była to pogoń za iluzją, że tak naprawdę przegraliśmy życie. Że na naszym koncie jest : zestaw chorób, obecna depresja, zgorzknienie. Bywa i próba samobójcza. A nade wszystko, przerażająca pustka duchowa... Co dalej? ... Pojawia się strach przed nicością i złość na wszystko i wszystkich. Szczęśliwy ten, który potrafi pokonać siebie : "Boże jeżeli jesteś, to ratuj mnie! "
Święci dla chwały Pana, to ludzie, których Bóg dotyka w sposób szczególny i rozpala ich taką miłością, jakiej nie można doświadczyć w naszej ziemskiej rzeczywistości. Miłość dla której jest się gotowym oddać życie. Narasta ona stopniowo w miarę rozpoznawania doznanych Łask Bożych, odczuwania obecności Boga, zauważania Jego troski o każdy dzień życia, swojego umiłowanego dziecka. Potem rozpieszcza go darami; tymi małymi - wielokrotnie w ciągu dnia i tymi zaskakującymi pozazmysłowymi. Wzrusza do łez tą hojnością - tą ojcowską miłością. I w sercu swego dziecka rozpala coraz większą miłość. Zaczynają się potwierdzać Jego obietnice, które Jezus Chrystus przekazywał swoim uczniom :"Nie martwcie się o swoje życie, o to, co macie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać..." Mt6,25
Bycie świętym dla Boga, to wyrzeczenie się swojej woli. Wtedy Bóg obejmuje wszystkie obszary naszego życia, tworząc w nich harmonijny ciąg zdarzeń, które są dla nas błogosławieństwem. Pogłębia naszą ufność, którą nie tracimy nawet w sytuacjach, kiedy wydaje nam się, że Bóg o nas zapomniał, że nas zostawił w momencie najgorszego tzw "zbiegu okoliczności ". Szybko jednak okazuje się, że Boża logika jest ponadczasowa i orientujemy się, że to co wydawało się katastrofą, jest dla nas zbawienne. Nie ma przypadków w naszym życiu. Natomiast są tzw, "nieprzypadki" czyli "palec Boży ". Ludzie -najczęściej jednak wolą "zbiegi okoliczności ". Czy boją się ingerencji Boga w ich życiu? Czego tak naprawdę się boją? Miłości? Wolności? Czy straty ważności?
Człowiek pozostawiony sam sobie, często wpada w pułapki życiowe. Zakleszcza się w zobowiązaniach, tonie w nadmiarze spraw do załatwienia, staje się więźniem pragnień, zniewolony naciskającymi reklamami. Wpada w sidła zwariowanego "pędu owiec ". Często na oślep dąży do celu, który po osiągnięciu okazuje się namiastką szczęścia. Bywa, że prawdziwego szczęścia w życiu nie zazna. Dzieci Boże uwikłane w problemach pozornie nie do rozwiązania, nie wpadają w panikę, nie dopada ich stres czy depresja, bo nie są same, bo jest z nimi Ktoś, Kto jest nieograniczoną mądrością i wszechmocą. Każdy powierzony Bogu problem "rozwiązuje się sam ". Trzeba tylko zaufać, wierzyć i cierpliwie czekać, aż wszystkie zależności zostają zniwelowane "wiara czyni cuda ". Każdy człowiek może być cudem :wiary, nadziei i miłości! Maria-Magdalena
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Duch Prawdy (14787 punktów)
>Wzrusza do łez tą hojnością - tą ojcowską miłością. I w sercu swego dziecka rozpala coraz większą miłość. Zaczynają się potwierdzać Jego obietnice, które Jezus Chrystus przekazywał swoim uczniom:"Nie martwcie się o swoje życie, o to, co macie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać..." Mt6,25 Bycie świętym dla Boga, to wyrzeczenie się swojej woli. Wtedy Bóg obejmuje wszystkie obszary naszego życia, tworząc w nich harmonijny ciąg zdarzeń, które są dla nas błogosławieństwem. Pogłębia naszą ufność, którą nie tracimy nawet w sytuacjach, kiedy wydaje nam się, że Bóg o nas zapomniał, że nas zostawił w momencie najgorszego tzw "zbiegu okoliczności ". Szybko jednak okazuje się, że Boża logika jest ponadczasowa i orientujemy się, że to co wydawało się katastrofą, jest dla nas zbawienne. Nie ma przypadków w naszym życiu. Natomiast są tzw, "nieprzypadki" czyli "palec Boży ".
www.google(*)cPAcgodi6AC1w&biw=1280&bih=895

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
finerbijk (17282 punktów)
>"Hosanna na wysokości. Błogosławiony, który idzie w imię Pańskie".
O ile pierwsze twoje wezwanie do zbawiania miało jakiś tam wydźwięk pozytywny, to obecne to całkowita klapa. Rób, to, to i tamto... kto tego chce słuchać? Wszyscy wokoło tylko nawołują aby coś tam robić, czegoś nie robić. I jeszcze...
>Bycie świętym dla Boga, to wyrzeczenie się swojej woli.
Już mi się tu determiniści dosyć każą się wyrzekać swojej woli, a ja kurde chce mieć i wiem że mam wolę, i mnie wasze erystyczne sztuczki nie przekonują
Olek Mularski (3178 punktów)
Kolejny nawiedzony kaznodzieja. Nie wiem, po co oni tu przychodzą? Jeśli chcą kogoś nawrócić, to chyba znaleźli wyjątkowo niepodatny i zatwardziały w bezbożności grunt. Niech lepiej idzie do jehowych, luteran, albo jakichś hinduistów, tam przynajmniej mają boga/ów, będzie mu łatwiej wcisnąć swoją wersję. Choć pewnie to raczej troll, którego jedynym zadaniem jest wkurzanie ludzi na tym portalu. Wierzący pewnie jest, bo ateista raczej by takich rzeczy tutaj nie robił.
10-11-2015 04:43 
 Ocena 1 na 1
ZbyszekzWarszawy (299 punktów)
>Kolejny nawiedzony kaznodzieja. Nie wiem, po co oni tu przychodzą? Jeśli chcą kogoś nawrócić, to chyba znaleźli wyjątkowo niepodatny i zatwardziały w bezbożności grunt...

Tu jest więcej zagubionych owieczek ... wierzącym nie trzeba uświadamiać jakie korzyści można odnieść z wiary w Boga.

(10listopad2015-ZbyszekzWarszawy)
10-11-2015 07:44 
 Ocena 7 na 7
Lilly Amina (4723 punktów)

>Tu jest więcej zagubionych owieczek
Wypraszam sobie. Baranów proszę sobie szukać w swoim towarzystwie.
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Wypraszam sobie. Baranów proszę sobie szukać w swoim towarzystwie.
Baranów należy szukać wszędzie, szczególnie czarnych...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
10-11-2015 12:57 
 Ocena 3 na 3
Drobner (19539 punktów)
>>Wypraszam sobie. Baranów proszę sobie szukać w swoim towarzystwie.
>Baranów należy szukać wszędzie, szczególnie czarnych...

Czy "zespół Mankiewicza" to podprzypadek "zespołu Macierewicza"?
Czy odwrotnie?
A może to tylko dwie różne nazwy tej samej przypadłości?

Drobner, zespołowy
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>>Wypraszam sobie. Baranów proszę sobie szukać w swoim towarzystwie.
>>Baranów należy szukać wszędzie, szczególnie czarnych...
>Czy "zespół Mankiewicza" to podprzypadek "zespołu Macierewicza"?
>Czy odwrotnie?
>A może to tylko dwie różne nazwy tej samej przypadłości?
>Drobner, zespołowy
Zespół Drobnera

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
10-11-2015 14:19 
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)
>>>>Wypraszam sobie. Baranów proszę sobie szukać w swoim towarzystwie.
>>>Baranów należy szukać wszędzie, szczególnie czarnych...
>>Czy "zespół Mankiewicza" to podprzypadek "zespołu Macierewicza"?
>>Czy odwrotnie?
>>A może to tylko dwie różne nazwy tej samej przypadłości?
>>Drobner, zespołowy
>Zespół Drobnera

To normalna, swoista reakcja organizmu na niestrawne treści zaDuchowione...

Drobner, samooczyszczający się.
10-11-2015 14:27 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Tu jest więcej zagubionych owieczek

.. jak również tych, co to się między owieczki chcą wtopić
www.racjonalista.pl/forum.php/s,679171#w684595
Drogi Zbyszku, a jak tam sprawa tabliczek? Przypomniałeś sobie coś?

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
10-11-2015 13:15 
 Ocena 4 na 4
piotr35 (1843 punktów)
>Kolejny nawiedzony kaznodzieja. Nie wiem, po co oni tu przychodzą?
W katolicyzmie istnieje pojęcie grzechu cudzego. Katolik grzeszy nie tylko, gdy sam coś grzesznego czyni, ale też gdy robi to inna osoba - a on temu nie przeciwdziałał.

Katechizm Kościoła katolickiego §1868:
"Grzech jest czynem osobistym; co więcej, ponosimy odpowiedzialność za grzechy popełniane przez innych, gdy w nich współdziałamy: - uczestnicząc w nich bezpośrednio i dobrowolnie; - nakazując je, zalecając, pochwalając lub aprobując; - nie wyjawiając ich lub nie przeszkadzając im, mimo że jesteśmy do tego zobowiązani; - chroniąc tych, którzy popełniają zło."

Mały katechizm jako grzechy cudze zawiera m.in. takie punkty jak:
"Zezwalać na grzech"
"Milczeć, gdy ktoś grzeszy"
"Nie karać za grzech"

Gdy jakiś katolik zabłądzi na takie heretyckie strony i nic nie zrobi - idzie do piekła.
10-11-2015 14:19 
 Ocena 1 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Gdy jakiś katolik zabłądzi na takie heretyckie strony i
> nic nie zrobi - idzie do piekła.

.. dlatego właśnie Maria ewangelizuje by nie stać bezczynnie, nawraca nie bacząc, że ludzie których tutaj spotkała mogą być bardziej etyczni od niej, a juz z pewnością mądrzejsi życiowo.
Podobnie z początku zadął w róg własnej ewanegelii Duch Prawdy i teraz etykietka ewangelizatora długo na nim powisi, pomimo widocznych zmian po roku.
Swoją drogą Twój cytat "ponosimy odpowiedzialność za grzechy popełniane przez innych, gdy w nich współdziałamy: -uczestnicząc w nich bezpośrednio i dobrowolnie(..) nie wyjawiając ich lub nie przeszkadzając im, mimo że jesteśmy do tego zobowiązani; chroniąc tych, którzy popełniają zło." mnie zastanowił. Powszechnie wiadomo, że po wojnie księża katoliccy umożliwiali nazistom wyjazd do Ameryk. Bywało, że ich ukrywali, żeby przypomnieć np. postać Paula Touviera we Francji. Jaki mieli w tym interes? Zastanawia mnie, co działo się w sumieniach owego całego łańcucha księży. Czy aby na pewno nie znali nakazów i zakazów swojego katechizmu? Dziwne to wszystko.

Odwlekanie pokuty człowiekowi, który popełnił wiele zbrodni, chronienie go, to nie dość że kolejna wyrządzana mu krzywda, to jeszcze krzywda wyrządzana dawnym ofiarom.
Czy w ich przypadku nie miało to jakoś znaczenia? Hm.. dziwne. Świat postawiony na głowie.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
12-11-2015 18:15 
 Ocena 2 na 2
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
>"Zezwalać na grzech"
>"Milczeć, gdy ktoś grzeszy"
>"Nie karać za grzech"
Właśnie dlatego katolicy, którzy swoją wiarę traktują poważnie, bywają niebezpieczni.
oportunista (1711 punktów)
Super że postanowiłaś ewangelizować bywalców Racjonalisty. Wiem to niewdzięczne zadanie za które nagroda tylko w niebie. Moja radość jest tym większa, bo na co dzień nikomu do nawracania powołanemu, nie chce się nawracać zagubionych owieczek. Przykładowo pleban gromi tylko grzeszników w kościele. Z świeczką szukać takich co to do pubu się wybiorą, czy za przeproszeniem do bedelu, z dobrą nowiną. O bezdomnych nawet nie wspominam, mogliby niechybnie przesiąknąć smrodem melin i ubrudzić się nieco. Tak, to zaiste wielkie wyzwanie nawrócić zatwardziałych. Jeśli będziesz posługiwała się gotowcami i odpowiednio ideologicznie spreparowanymi tekstami, tym bardziej do nikogo nie trafisz. Jestem pewien, gdybym Cię za język pociągnął, o czym w swym tekście piszesz, pewnie sama byś się zdziwiła brakiem zrozumienia swoich słów. Ale słowa tu przetoczone nie są Twego autorstwa przecież, tylko nimi trochę się pobawiłaś i tyle.
Zastanowiłaś się kiedyś, jakie znaczenie ma słowo błogosławiony. Warto naprawdę wgłębić się w to słowo mocniej. Błogosławiony, czyli jaki, fajny, zajebisty, taki super bohater, a jeśli tak to co z tego wynika dla owego błogosławionego i dla nas. Pewnie mi powiesz, że święci są błogosławieni, ale czy wystarczy tylko jedna cnota aby nim zostać, czy wszystkich należy przestrzegać. No tak ale gdzie taki święty co spełniał je wszystkie. No i oczywiście kto ostatecznie weryfikuje to komu się błogosławi i kto tego dokonuje. Wiem Duch święty drynda do co bardziej postawionych w hierarchii i im objawia co i jak, ale i tak warto nad błogosławieństwami pokalkulować własnymi myślami i słowami, a nie posiłkować się gotowcem. Widzisz wolność właśnie polega na szukaniu własnej drogi, prawa do podejmowania złych decyzji, uczenia się na własnych błędach. Po to Bóg obdarzył nas wolną wolą, abyśmy z nie j korzystali ucząc się samemu dobra i zła, a nie po to byśmy klepali formułki za innymi, wmawiającymi nam, że są mądrzejsi, bo znają numer telefonu do Boga. Broń Boże nie zniechęcam, pisz ile wlezie, ale proszę bardziej od siebie. Zderzenie Twych myśli z udającymi ateizm mądralami może być bardzo pouczające i ciekawe.

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365