Mimo że współczesna medycyna dysponuje coraz doskonalszymi syntetycznymi środkami opatrunkowymi, nadal często można się natknąć na pomysły wykorzystywania w celu opatrywania ran środków tzw. medycyny naturalnej, w tym produktów pszczelich - głównie miodu i propolisu. Rany, obrzęki czy owrzodzenia są nimi smarowane, okładane lub przemywane. Poza tym, na rynku farmaceutycznym dostępna jest też cała gama środków opatrunkowych wytwarzanych na bazie lub z mniejszym czy większym dodatkiem produktów pszczelich. Często są one spostrzegane przez nabywców jako lepsze niż konwencjonalne środki opatrunkowe, nawet jeżeli w najlepszej literaturze fachowej nie zawsze można znaleźć na to wystarczająco przekonujące dowody.
Nowoczesne środki opatrunkowe mają szerokie działanie: odkażające, przeciwzapalne, gojące i przeciwbólowe. Ich efektywność lecznicza jest najczęściej dobrze udowodniona w odpowiednio przeprowadzonych badaniach, a skład i bezpieczeństwo bakteriologiczne - ściśle kontrolowane. Czy w takim razie naturalny miód rzeczywiście może z nimi konkurować pod względem jakości i skuteczności?
Wbrew sceptykom, podchodząc do sprawy czysto rozumowo, wykorzystywanie miodu miejscowo do opatrywania ran nie jest zupełnie pozbawione sensu. Świeży miód rzeczywiście posiada udowodnione działanie antybiotyczne (przeciwbakteryjne, przeciwgrzybicze). Kwaśny odczyn miodu, związany z wysoką zawartością cukrów, powstrzymuje rozwój chorobotwórczych drobnoustrojów. Ponadto, wysokie stężenie cukrów i niska zawartości wody skutkuje względnie wysokim ciśnieniem osmotycznym (hiperosmotycznością) miodu. W efekcie miód zwyczajnie "wyciąga" wodę z chorobotwórczych drobnoustrojów, co hamuje ich rozwój. Jednak podobne właściwości będą posiadać także zwykłe syropy lub pasty z wysoką zawartością cukrów. Przy rozcieńczaniu miodu powstaje pewna ilość nadtlenku wodoru, który działa zabójczo na mikroorganizmy. Ale stężenie nadtlenku wodoru w wodzie z miodem raczej nigdy nie dorówna temu, z jakim mamy do czynienia w przypadku zwykłej wody utlenionej. Podobnie - miód może sprzyjać gojeniu ran, ponieważ zawiera witaminy, mikro- i makroelementy, aminokwasy i antyoksydanty, ale w miodzie występują one w śladowych ilościach. Głównymi składnikami miodu są bowiem cukry i woda. W dodatku w miodzie naturalnym znajdziemy różne zanieczyszczenia, od których są zupełnie wolne syntetyczne środki opatrunkowe.
Jaki jest więc sens stosowania miodu do opatrywania ran, skoro współczesna medycyna dysponuje do tego celu pewniejszymi środkami?
Po pierwsze, w wielu rejonach świata miód nadal jest znacznie łatwiej dostępny niż syntetyczne środki opatrunkowe ze względów czysto ekonomicznych. Miód jest po prostu tańszy, co sprawia, że jest chętniej stosowany leczniczo przez ludzi o niskich dochodach. Zdobycie niezbędnej ilości miodu za pośrednictwem rodziny czy znajomych jest w wielu wypadkach mniej kosztowne niż wizyta w aptece, która w dodatku może być zlokalizowana w miejscu oddalonym od miejsca zamieszkania.
Drugim powodem sięgania po miód w roli środka opatrunkowego są tradycyjne wierzenia i zwyczaje, którym towarzyszy czasami nadmierna nieufność wobec osiągnięć współczesnej farmakologii. Ponieważ produkty pszczele są pochodzenia naturalnego, wzbudzają większe zaufanie pacjentów, u których przywołują bardziej pozytywne skojarzenia. Czasami kryje się za tym, w stopniu mniej lub bardziej zakamuflowanym, myślenie magiczne - ludzie wierzą, że produkty naturalnego pochodzenia posiadają szczególny rodzaj siły witalnej czy tajemnej mocy leczniczej, której nie da się na chłodno racjonalnie wyjaśnić.
Jako trzeci powód używania miodu jako środka opatrunkowego można wskazać poszukiwanie niekonwencjonalnych sposobów uzyskania poprawy zdrowia w sytuacji, gdy środki medycyny konwencjonalnej zawodzą lub ich stosowanie nie przynosi zadowalających rezultatów. W takiej sytuacji znajdują się ludzie chorzy przewlekle, na przykład osoby z cukrzycą i obłożnie chorzy, u których w przebiegu choroby mogą wystąpić dokuczliwe martwice, owrzodzenia czy odleżyny. Niestety, wyniki badań sugerują, że właściwości antybakteryjne miodu mogą być nieco słabsze w zakażeniach bakteriami Gram-dodatnimi, to jest między innymi paciorkowcami i gronkowcami, więc miód nie zawsze może przynieść chorym ulgę w tych przykrych dolegliwościach. Z drugiej strony - miód stosunkowo lepiej radzi sobie z bakteriami Gram-ujemnymi.
Jako czwarty powód stosowania miodu w roli środka opatrunkowego trzeba w końcu wskazać niewątpliwą skuteczność miodu wykorzystywanego w ten sposób. Wprawdzie badania prowadzone na ten temat nie są zbyt liczne i co gorsza, nie zawsze są dobrej jakości, ale na całym świecie miód bywa wykorzystywany jako środek opatrunkowy nawet przez profesjonalistów, którzy dostrzegają pilną potrzebę opracowania nowych metod miejscowego leczenia ran. Bowiem zastosowanie środków medycyny konwencjonalnej nawet współcześnie nie zawsze przynosi tutaj oczekiwane rezultaty. Miód medyczny bywa więc stosowany jako środek ostatniej szansy. |