 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 27-08-2014 00:24 | farmer (22440 punktów) | Panoptikon
3 na 3 | Panoptikon (Panopticon; gr. pan = wszystko; optikos = widzieć) - nazwa więzienia, wymyślonego i zaprojektowanego przez angielskiego filozofa utylitarystę, Jeremy'ego Benthama. Niezwykłość Panoptikonu miała polegać na tym, że jego konstrukcja umożliwiałaby więziennym strażnikom obserwowanie więźniów tak, by nie wiedzieli, czy i kiedy są obserwowani. pl.wikipedia.org/wiki/Michel_FoucaultMichel Foucault Foucault porównuje współczesne społeczeństwo do projektu więzienia w układzie Panoptikonu autorstwa Jeremiego Benthama (projekt ten nigdy nie został zrealizowany w swej oryginalnej postaci, ale mimo to stał się bardzo wpływowy): w Panoptikonie, pojedynczy dozorca może pilnować wielu więźniów, podczas gdy sam pozostaje niewidoczny. Ciemny loch z czasów przedwspółczesnych zastąpiono jasnym nowoczesnym więzieniem, ale Foucault przestrzega, że widoczność stanowi zasadzkę. To właśnie poprzez taką widoczność, jak pisze Foucault, współczesne społeczeństwo egzekwuje władzę i wiedzę swoich systemów kontroli (Foucault sądził, że określenia władza i wiedza są tak zasadniczo ze sobą powiązane, że często tworzył jeden zwrot z łącznikiem: "władza-wiedza”. Wzrost widoczności prowadzi do umieszczania władzy na coraz to bardziej zindywidualizowanym poziomie, co uwidacznia się w możliwości śledzenia przez instytucje jednostek w ciągu ich życia. Foucault sugeruje, że "więziennicze kontinuum" przebiega na wskroś współczesne społeczeństwo, począwszy od więzień charakteryzujących się maksymalnym zabezpieczeniem, poprzez zabezpieczone miejsca pobytu, okresy próby, pracowników społecznych, policję, nauczycieli aż do codziennego życia w pracy i w domu. Wszyscy są powiązani poprzez (rozmyślny lub nierozmyślny) dozór (nadzór, stosowanie norm akceptowalnego zachowania) jednych ludzi przez drugich. W ten sposób Foucault roztoczył dość ponurą wizję współczesnego państwa przenikniętego siecią stosunków władzy. pl.wikipedia.org/wiki/Michel_FoucaultDość ciekawie opisany problem. Podmiot_kultury_wizualnej repozytori(*)_kultury_wizualnej_249-271.pdfJestem widziany i widzę że jestem widziany co bardzo płynnie wręcz staje się "Ja" chcę być widziany. Co dziś uważamy za nadzór a co przestało nim być choć samo w sobie pozostaje nadzorem tyle że "my" nie zwracamy na to uwagi? Na pewno w ewentualnej rozmowie warto wykluczyć słowa spisek złe moce itp. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
4 na 4 bass (4786 punktów) (zablokowany) | Koncepcja panopticonu była przewidziana, jako "obserwacja za karę", nadzór dla skazanych. Współczesność dokonała wolty, teraz jesteśmy obserwowani "dla naszego dobra", niejako w nagrodę za dobre sprawowanie, "jesteśmy chronieni". Naczelną maksymą jest "uczciwi nie maja się czego obawiać" - podobnie jak w Hiszpani, w czasach rozkwitu Świętej Inkwizycji, kiedy urzędnicy tej instytucji mieli prawo wizytowania domów obywateli o każdej porze dnia i nocy. Ot, historia kołem się toczy...
|
|
 | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | >Koncepcja panopticonu była przewidziana, jako "obserwacja za karę", nadzór dla skazanych. Współczesność dokonała wolty, teraz jesteśmy obserwowani "dla naszego dobra", niejako w nagrodę za dobre sprawowanie, "jesteśmy chronieni".
To jest jakby ten najbardziej widoczny element. Ale czy konsultant z banku czy telefonii dzwoniący do nas co jakiś czas czyni to dla naszego dobra wyłącznie? Jesteśmy obserwowani i praktycznie większość zna już numery instytucji które nas obserwują i irytują dzwoniąc. Oczywiście ktoś powie że można zablokować numery itd. Ale nie zmienia to faktu że jesteśmy obserwowani.
Liczniki elektryczne które będą monitorować co gdzie kiedy co jak przypadku danych osobowych sprowadzi się do handlu aktywnością gosp. domowych.
>Naczelną maksymą jest "uczciwi nie maja się czego obawiać" To jest bez znaczenia gdyż nie dotyczy to jakby przestępstw w ujęciu takim jak myśli przeciętny obywatel że nic nie ukradł nikogo nie zabił. Problem dotyczy nie tylko monitorowania człowieka przez instytucje.
> podobnie jak w Hiszpani, w czasach rozkwitu Świętej Inkwizycji, kiedy urzędnicy tej instytucji mieli prawo wizytowania domów obywateli o każdej porze dnia i nocy. Ot, historia kołem się toczy...
W pewnym sensie tak. Nie mniej widok dwóch panów gapiących się w nasze okno będziemy inaczej odbierać niż współczesną obserwację. Klasyczne ujęcie obserwacji będzie prowadzić na manowce.
|
|
| |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | > Ujęcie w cudzysłowy pojęć "dla naszego dobra", czy "jesteśmy chronieni" miało nadać tym określeniom wyraz ironiczny, czego najwyraźniej nie dostrzegłeś. Przepraszam za brak precyzji wypowiedzi, w przyszłości będę używał emotikonów.>  Nawet tego tak nie odebrałem a raczej że główny nacisk położyłeś na "ONI" pomijając "MY" My czyli kiedy np ateista chrzci dziecko kiedy tego nie chce. Nie trzeba strażników ani kamer. Wystarczy że samo otoczenie poprzez swoją obserwację wpływa na zachowanie ludzi.
|
|
| | |  | | -jad- (18783 punktów) | >Nie trzeba strażników ani kamer. Wystarczy że samo otoczenie poprzez swoją obserwację wpływa na zachowanie ludzi.
Ale czy kiedykolwiek było inaczej? Społeczeństwo zawsze miało decydujący wpływ na jednostkę a prawdziwym "sobą" można być tylko na osobności, w ukryciu. Strażnicy czy kamery odbierają człowiekowi tę resztkę wolności- o tyle sytuacja się różni.
|
|
3 na 3 | Selanos (12869 punktów) | Właśnie niedawno czytałem o panoptikonie  Państwo w imię prewencji i "dla naszego dobra", traktuje obywateli jak potencjalnych przestępców. Ilość informacji o obywatelu do których ma dostęp urzędnik państwowy, przeraża. Urzędnik wie ile masz, gdzie masz, decyduje o tym czy oraz jaki dom budujesz i które drzewo możesz ściąć, wie gdzie jesteś, a dzięki od niedawna bardzo powszechnemu monitoringowi miejskiemu może obserwować obywatela jeszcze częściej i dokładniej. Można powiedzieć, że przecież człowiek uczciwy nie ma się czego obawiać i nie ma nic do ukrycia, ale gdzie jest miejsce dla prywatności? Polecam, rzecz dzisiaj rzadko spotykana, protest song: Roger Taylor - The Unblinking Eye
|
|
 | 2 na 2 | farmer (22440 punktów) | > Właśnie niedawno czytałem o panoptikonie  > Państwo w imię prewencji i "dla naszego dobra", traktuje obywateli jak potencjalnych przestępców. Ilość informacji o obywatelu do których ma dostęp urzędnik państwowy, przeraża. Urzędnik wie ile masz, gdzie masz, decyduje o tym czy oraz jaki dom budujesz i które drzewo możesz ściąć, wie gdzie jesteś, a dzięki od niedawna bardzo powszechnemu monitoringowi miejskiemu może obserwować obywatela jeszcze częściej i dokładniej.> Można powiedzieć, że przecież człowiek uczciwy nie ma się czego obawiać i nie ma nic do ukrycia, ale gdzie jest miejsce dla prywatności?Gdyby ktoś chodził za nami cały dzień i spisywał co kupiliśmy gdzie byliśmy co robimy w necie uznalibyśmy to za rażące naruszenie prywatności. Gdy ten proces dzieje się automatycznie nasze postrzeganie tego problemu jest zgoła odmienne. Raport o społeczeństwie nadzorowanym. Dość ciekawa lektura. nadzor.pan(*)poleczenstwie-nadzorowanym.pdfNie mniej panoptycyzm nie jest jedynie "płaskim" obserwowaniem to bardziej złożone zagadnienie. Jeśli masz jakieś artykuły to chętnie poczytam.
|
|
|  | 2 na 2 bonifacypijawa (141 punktów) (zablokowany) |
> Gdyby ktoś chodził za nami cały dzień i spisywał co kupiliśmy gdzie byliśmy co robimy w necie uznalibyśmy to za rażące naruszenie prywatności. Gdy ten proces dzieje się automatycznie nasze postrzeganie tego problemu jest zgoła odmienne.> Raport o społeczeństwie nadzorowanym. Dość ciekawa lektura.> nadzor.pan(*)poleczenstwie-nadzorowanym.pdf> Nie mniej panoptycyzm nie jest jedynie "płaskim" obserwowaniem to bardziej złożone zagadnienie. Jeśli masz jakieś artykuły to chętnie poczytam.Dość ponurą wizję Waść malujesz. Nie potrafię w żaden sposób podważyć takiej perspektywy no bo jak być częścią systemu i równocześnie w nim nie być? Technologia coraz lepiej umożliwia przetwarzanie takiej ilości informacji jaka generujemy. Teraz jeszcze tylko kwestia umiejętnego ich przetwarzania i będziemy tylko perforowana kartą do komputera. Na pewno pojawi się potrzeba bycia niewidocznym dla Oka Saurona ciekawe jak odpowie na to rynek? Pewnie juz odpowiedział tylko tego nie zauważałem.
|
|
| |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | > >Gdyby ktoś chodził za nami cały dzień i spisywał co kupiliśmy gdzie byliśmy co robimy w necie uznalibyśmy to za rażące naruszenie prywatności. Gdy ten proces dzieje się automatycznie nasze postrzeganie tego problemu jest zgoła odmienne.> >Raport o społeczeństwie nadzorowanym. Dość ciekawa lektura.> >nadzor.pan(*)poleczenstwie-nadzorowanym.pdf> >Nie mniej panoptycyzm nie jest jedynie "płaskim" obserwowaniem to bardziej złożone zagadnienie. Jeśli masz jakieś artykuły to chętnie poczytam.> Dość ponurą wizję Waść malujesz.Raczej nie. Bo opisuję to co się dzieje a nie to co może być. Ale to właśnie na dzień dzisiejszy prędzej jawi się jako wizja przyszłości niż to że już w tym uczestniczymy. > Nie potrafię w żaden sposób podważyć takiej perspektywy no bo jak być częścią systemu i równocześnie w nim nie być?O tym warto porozmawiać. > Technologia coraz lepiej umożliwia przetwarzanie takiej ilości informacji jaka generujemy. Teraz jeszcze tylko kwestia umiejętnego ich przetwarzania i będziemy tylko perforowana kartą do komputera. Na pewno pojawi się potrzeba bycia niewidocznym dla Oka Saurona ciekawe jak odpowie na to rynek? Pewnie juz odpowiedział tylko tego nie zauważałem.Ale Oko Saurona jest metaforyczne dla kamer a pomija się tu aspekt "JA" jako obserwatora. Konsumpcja często wymaga tak dużego nakładu pracy, że można ją traktować, jako bezpłatną usługę świadczoną na rzecz producenta. Oczywiście wpływa to na minimalizację rynku pracy. Nie wiadomo, czy ukryta praca świadczona na rzecz konsumpcji jest prorynkowa czy antyrynkowa, w każdym razie nie ma nic wspólnego z liberalną koncepcją rynku. Nawiasem mówiąc, samo funkcjonowanie we współczesnym zbiurokratyzowanym społeczeństwie wymaga tylu kompetencji, Że można je uznać za bezpłatne świadczenie pracy na rzecz administracji - wystarczy wspomnieć obowiązek corocznego rozliczania podatków
Program nauki z góry zakłada pomoc rodziców w odrabianiu lekcji przez dzieci -świadczoną samodzielnie lub przy pomocy korepetytora
Tu całość SPOŁECZEŃSTWO INFORMACYJNE I SPOŁECZEŃSTWO WIEDZY W ŚWIETLE KRYTYCZNEJ TEORII MODERNIZACJI ULRICHA BECKA www.bbc.uw.edu.pl/Content/3/01.pdfTo co napisał Foucault Wszyscy są powiązani poprzez (rozmyślny lub nierozmyślny) dozór (nadzór, stosowanie norm akceptowalnego zachowania) jednych ludzi przez drugichTo pomijany aspekt.
|
|
| | |  | 1 na 1 | selwyn (2 punktów) |
> Wszyscy są powiązani poprzez (rozmyślny lub nierozmyślny) dozór (nadzór, stosowanie norm akceptowalnego zachowania) jednych ludzi przez drugichTo pomijany aspekt.> To esencja panoptikonu. Więzienie przez przeświadczenie o byciu obserwowanym. Przyjęcie tej narracji. W zasadzie nie wiemy, czy ktoś nas obserwuje. Tam może nikogo nie być.  Przeświadczenie o własnej wyjątkowości i byciu obserwowanym paraliżuje. Co więcej, ludzie oddzieleni od siebie i nie słuchający siebie nawzajem, nie są w stanie sprawdzić. Nie znają swojej siły. Jednostka nie ma szans z system. Tylko wspólnota. Pozostawienie swoich narracji na boku i sprawdzenie jak jest realnie. Co z tego, że mają informację? Jeśli wszyscy/większość zaczną chodzić w burkach, co zrobią? Albo przestaną oglądać TV? Albo zlikwidują konto na FB? Albo w każdym mailu wpiszą Allah, jihad, bomb? Albo przestaną używać kart kredytowych?
|
|
| | |  | bonifacypijawa (141 punktów) (zablokowany) | >Dość ponurą wizję Waść malujesz.
Raczej nie. Bo opisuję to co się dzieje a nie to co może być. Ale to właśnie na dzień dzisiejszy prędzej jawi się jako wizja przyszłości niż to że już w tym uczestniczymy.
Dokładnie to miałem na myśli jako autora tego wątku. Zaproponowałeś pewną perspektywe, pewien punkt widzenia na otaczającą rzeczywistość. Jest to dla mnie coś zupełnie nowego i ta perspektywa wywołuje we mnie niepokój.
>Nie potrafię w żaden sposób podważyć takiej perspektywy no bo jak być częścią systemu i równocześnie w nim nie być?
O tym warto porozmawiać.
Nie specjalnie widzę możliwość wyjścia poza system. Internet, bank, telefony komórkowe, przychodnie i szpitale to miejsca w których zostawiam szczegółowe informacje co robię, jak wydaje pieniądze, gdzie sie przemieszczam i jaki jest mój stan zdrowia. Dla kogos dostatecznie zdeterminowanego i posiadajacego środki jestem jak otwarta księga. I właśnie w tym kotekscie użyłem sformułowania Oko Saurona które przeczesuje otoczenie ale ogniskuje swoja uwage tylko wtedy jeżeli wyniknie taka konieczność. Póki jestem jednym z wielu moge byc "niewidzialny" ale informację są kwestia tylko tego czy ktos chcę po nie sięgnąć. Jedyne co mi przychodzi do głowy to szałas w środku puszczy ale nie lubię komarów.
Ale Oko Saurona jest metaforyczne dla kamer a pomija się tu aspekt "JA" jako obserwatora.
Konsumpcja często wymaga tak dużego nakładu pracy, że można ją traktować, jako bezpłatną usługę świadczoną na rzecz producenta. Oczywiście wpływa to na minimalizację rynku pracy. Nie wiadomo, czy ukryta praca świadczona na rzecz konsumpcji jest prorynkowa czy antyrynkowa, w każdym razie nie ma nic wspólnego z liberalną koncepcją rynku. Nawiasem mówiąc, samo funkcjonowanie we współczesnym zbiurokratyzowanym społeczeństwie wymaga tylu kompetencji, Że można je uznać za bezpłatne świadczenie pracy na rzecz administracji - wystarczy wspomnieć obowiązek corocznego rozliczania podatków
Program nauki z góry zakłada pomoc rodziców w odrabianiu lekcji przez dzieci -świadczoną samodzielnie lub przy pomocy korepetytora
To co napisał Foucault
Wszyscy są powiązani poprzez (rozmyślny lub nierozmyślny) dozór (nadzór, stosowanie norm akceptowalnego zachowania) jednych ludzi przez drugich
To pomijany aspekt.
a do tego nie potrafię się odnieść w ogóle. Masz jakieś przemyślenia na ten temat?
|
|
| | | |  | | farmer (22440 punktów) |
>Wszyscy są powiązani poprzez (rozmyślny lub nierozmyślny) dozór (nadzór, stosowanie norm akceptowalnego zachowania) jednych ludzi przez drugich >To pomijany aspekt.[/color] >a do tego nie potrafię się odnieść w ogóle. Masz jakieś przemyślenia na ten temat?
Świetny o ile można tak nazwać jest przykład z kamerkami w samochodach. Ich zalet jest mnóstwo nie mniej stały stają się też narzędziem nadzoru przez samych obywateli. Coraz większa liczba kamerek powoduje że możesz być pewny że jesteś obserwowany ale też nie masz takiej pewności. Powiedziałbym że wręcz klasyczny Panoptikon rodzi się niepostrzeżenie na naszych "oczach". Gdzie nadzorcami stajemy się my sami dla siebie wyręczając "system".
|
|
| | | | |  | bonifacypijawa (141 punktów) (zablokowany) | >>Wszyscy są powiązani poprzez (rozmyślny lub nierozmyślny) dozór (nadzór, stosowanie norm akceptowalnego zachowania) jednych ludzi przez drugich >>To pomijany aspekt.[/color] >>a do tego nie potrafię się odnieść w ogóle. Masz jakieś przemyślenia na ten temat? >Świetny o ile można tak nazwać jest przykład z kamerkami w samochodach. >Ich zalet jest mnóstwo nie mniej stały stają się też narzędziem nadzoru przez samych obywateli. >Coraz większa liczba kamerek powoduje że możesz być pewny że jesteś obserwowany ale też nie masz takiej pewności. Powiedziałbym że wręcz klasyczny Panoptikon rodzi się niepostrzeżenie na naszych "oczach". Gdzie nadzorcami stajemy się my sami dla siebie wyręczając "system".
a ten nadzór nie kojarzy Cie sie z kontrolą superego? Zastanawiam sie skąd pochodzi chęć kontroli. Jeżeli wszytko co widzimy jest tylko projekcja umysłu, interpretacją rzeczywistości to źródło musi byc w nas samych.
|
|
| wawrzanka (43 punktów) |
>Co dziś uważamy za nadzór a co przestało nim być choć samo w sobie pozostaje nadzorem tyle że "my" nie zwracamy na to uwagi? >Na pewno w ewentualnej rozmowie warto wykluczyć słowa spisek złe moce itp.
W kwestiach rynkowych: Gdy szukam czegoś w internecie to przy kolejnej sesji pojawiają mi się reklamy związane z moim wyszukiwaniem. Na dole pojawia mi się pasek "sprawdź co dzieje się w twojej okolicy", chociaż teoretycznie nie udzielałam zgody autorowi tegoż paska, by śledził w jakiej jestem okolicy. Ale prawda jest taka, że gdzieś tam tej zgody udzieliłam. Ilość wydawanych przez nas "zgód" jest zatrważająca i rośnie w lawinowym tempie. To jest cena za dostęp do informacji o innych. Inni mają informacje o nas, my mamy o nich - w formie raportów z rynku, statystyk itp.
Nie uważam tego za nadzór, bo wtedy musiałabym przyznać nadrzędność nadzorującego nade mną. A to tylko prawa rynku. Ja się na coś zgadzam, ktoś tę zgodę wykorzystuje.
W kwestiach politycznych: Nadzór obywateli jest dla tych obywateli niestety złem koniecznym. Z jednej strony chroni przed przestępcami, a z drugiej... niesie ryzyko niesprawiedliwego traktowania. Mozolnie, ale jednak ta sytuacja zmienia się na lepsze, tylko my tego nie widzimy, ponieważ te zmiany następują wolniej, niż przemijanie pokoleń. Moim marzeniem byłoby życie w świecie humanitarnym, bez indoktrynacji religijnej i bez przemocy ekonomicznej. Czy nadzór obywateli może doprowadzić do powstania takiego świata i jaki powinien być w takim razie główny cel takiego nadzoru? Bo, że świat nie może istnieć bez rywalizacji to chyba wiemy...
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|