 |
Delegalizacja religii na świecie Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 08-01-2015 12:30 | Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | Delegalizacja religii na świecie
3 na 3 | W obliczu masakry we Francji (zabito ludzi za rysunki!) chcę uzmysłowić Państwu, że wiara w Boga jest czymś praktycznie identycznym co wiara, niektórych ludzi, że kosmici żyją wśród nas i szkodzą ludziom. Z tej drugiej wiary jakoś pozwala się śmiać, drwić, rysować karykatury, obrażać uczucia wyznawców tej wiary w UFO. Tymczasem absurdalna, sprzeczna, nonsensowna postać Boga w Biblii czy w Koranie jest dalece bardziej dziwaczna i niewiarygodna niż ci kosmici! Dlaczego ma się szanować praktycznie schizofreniczną wiarę w jedno takie dziwactwo, a w drugie nie?! Najwyższy czas zmieniać prawo w Europie! Wycofać punkt o obrażaniu uczuć religijnych i przedmiotów kultu. Rozważyć delegalizację religii. Najpierw tej potem następnych - w oczywisty sposób sprzecznych z nauką (ich święte księgi to dowód!) Przypominam, że w Angoli już zdelegalizowano islam. natemat.pl(*)rety-sa-zamykane-lub-wyburzanePozdrawiam | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
4 na 4 | finerbijk (17282 punktów) | >Najwyższy czas zmieniać prawo w Europie! Wycofać punkt o obrażaniu uczuć religijnych i przedmiotów kultu. Rozważyć delegalizację religii. Najpierw tej potem następnych - w oczywisty sposób sprzecznych z nauką (ich święte księgi to dowód!) Jestem też za wycofaniem takiego punktu, ale przecież gazeta ta obrażała uczucia religijne bezkarnie, w tym sensie, że to nie sąd ją ukarał. Nie można delegalizować wolnej myśli. Wprowadź raz prawo do jedynie słusznego myślenia, a już nie będzie odwrotu. Nie tędy droga. Nie można zabraniać przekonań, choćby były najgłupsze. Taki zakaz tylko by spowodał ponowne zapełnienie katakumb.
|
|
 | Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | Mogę się zgodzić z tym, że najpierw likwidacja prawa o karaniu obrażania uczuć itp. Bo wtedy będzie więcej odważnych rysunków i wszystkich Francuzów z krytycznym wobec postaci religijnych humorem nie zabiją!
Niemniej pani minister kultury Rosa Cruz e Silva moim zdaniem na pewno miała jakieś racjonalne powody do współuczestniczenia w decyzji o delegalizacji islamu. Przemyśl to!!
Pozdrawiam
|
|
|  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Mogę się zgodzić z tym, że najpierw likwidacja prawa o karaniu obrażania uczuć itp. No ale prawo do karania jakich uczuć, zlikwidować? Tylko religijnych? To by trzeba było zdecydować, że pewne uczucia ludzie mają prawo mieć/żywić, a inne nie, tylko na jakiej podstawie?
Zlikwidować ochronę uczuć nawet należy, ale bez żadnych wyjątków. Niech się ludzie nawyzywają bezkarnie do woli, aż się połapią, że słowa służyć mogą jedynie komunikacji. .
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| baszarteg (2319 punktów) |
UFO+ multi kulti = problemy stare jak świat... 
|
|
6 na 6 | DyktaFon (9281 punktów) | > W obliczu masakry we Francji (zabito ludzi za rysunki!) chcę uzmysłowić Państwu, że> wiara w Boga jest czymś praktycznie identycznym co wiara, niektórych ludzi, że kosmici żyją wśród> nas i szkodzą ludziom.Wszytko jest kwestią liczebności i siły grupy ludzi. Przykład z Polski: zamknięcie kopalni wiąże się z dużymi wydatkami z mojej strony (jako podatnika) oraz strasznym och! i ach!, a już zamknięcie mojego sklepu na rogu to wszyscy mają w głębokim poważaniu (choć pracownicy tego sklepu o wiele badziej są poszkodowani, niż górnicy). > Z tej drugiej wiary jakoś pozwala się śmiać, drwić, rysować karykatury, obrażać uczucia wyznawców> tej wiary w UFO. Tymczasem absurdalna, sprzeczna, nonsensowna postać Boga w Biblii czy w Koranie> jest dalece bardziej dziwaczna i niewiarygodna niż ci kosmici! Dlaczego ma się szanować praktycznie> schizofreniczną wiarę w jedno takie dziwactwo, a w drugie nie?!Bo dziwactwo jednostki - to choroba psychiczna, a dziwactwo grupy ludzi - to religia. > Najwyższy czas zmieniać prawo w Europie! Wycofać punkt o obrażaniu uczuć religijnych i przedmiotów> kultu. Rozważyć delegalizację religii. Najpierw tej potem następnych - w oczywisty sposób> sprzecznych z nauką (ich święte księgi to dowód!)To za dużo interesów zniszczy. Tak prosto to się nie da
|
|
1 na 1 |
4 na 4 | gostyx (347 punktów) | > Najwyższy czas zmieniać prawo w Europie! [...] Rozważyć delegalizację religii. Najpierw tej potem następnych - w oczywisty sposób> sprzecznych z nauką (ich święte księgi to dowód!)Tak jest! Brawo! A następnie wprowadźmy jeszcze kary za naruszenia ustaleń tego, co nauka nam mówi - o, i może prewencyjnie cenzurę 'treści niezgodnych z linią naukową' - nieważne, że nauka to tylko ciągła podróż z ignorancji do wiedzy, w której założenia się zmieniają, bo z definicji muszą. Czekam z utęsknieniem na wykształcenie się kolejnych fundamentalistów, tym razem 'naukowych'... Już to widzę: dzisiaj kogoś ukarzemy, bo zaprzecza 'świętym prawdom nauki', a jak nauka nam jutro powie, że jednak ów ktoś miał rację, bo był mądrzejszy/sprytniejszy/miał bardziej dalekosiężną wizję/głębsza wiedzę/przebłysk intuicji, to trudno - wypadek przy pracy..  Pytam: w imię czego Ty nawołujesz do ograniczenia swobód światopoglądowych innych ludzi? I nie mówię tutaj o obronie przed ekstremizmem i atakami. Religie to nie tylko ekstremiści - znakomita większość ludzi wierzących to np. nasi spokojni i sympatyczni sąsiedzi czy babcie karmiące bezdomne koty. I co ma bezstronność nauki do proponowanych przez Ciebie 'delegalizacji'? Chcesz się podeprzeć 'autorytetem', żeby uzasadnić wprowadzenie innych marzeń i snów? Tylko tym razem Twoich? Kolejny z cyklu "Bo nasza racja jest najbardziej najsza!"? Przyznam szczerze, że nie lubię, gdy nie widzi się belki we własnym oku. Aż musiałem zareagować  Szkoda tylko,że nie słychać za bardzo na forum słów rozsądku nad tym nawoływaniem do ograniczenia podstawowej swobody ludzi do wolności sumienia i wyznania czego tylko chcą... I proszę mi się tylko nie zasłaniać, że 'religia to zło' itp, bo to się wałkuje już w przedszkolu.
True breakthroughs are the outcome of serendipity and are (by definition) unforeseen. It is misguided to place too much faith in the funding of strategic, highly networked, business-like, results-driven research. Axel D. Becke
|
|
 | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>w imię czego Ty nawołujesz do ograniczenia swobód światopoglądowych A gdzie to Kaganek nawołuje do ograniczenia swobód światopoglądowych? .
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
|  | | gostyx (347 punktów) | > >w imię czego Ty nawołujesz do ograniczenia swobód światopoglądowych> A gdzie to Kaganek nawołuje do ograniczenia swobód światopoglądowych?Trolling, czy ignorancja, bo niepewnym? 
True breakthroughs are the outcome of serendipity and are (by definition) unforeseen. It is misguided to place too much faith in the funding of strategic, highly networked, business-like, results-driven research. Axel D. Becke
|
|
| |  | Precyzyjny (179 punktów) (zablokowany) | Sądzę, że delegalizacja religii nie oznacza zakazu posiadania wiary. Oznacza tylko zakaz ujawniania tej wiary w jakikolwiek sposób w miejscach publicznych lub w twardych faktach (np okaleczanie). Słynne burki, krzyże na szyi, okaleczanie miejsc intymnych dzieci, ... Oznacza też zakaz funkcjonowania organizatorów, opiekunów, nauczycieli tej religii oraz instytucji i budynków używanych do wspierania jej. Tak rozumiem Chętnie Racjonalistkę.
|
|
| | |  | 2 na 2 | gostyx (347 punktów) | >Sądzę, że delegalizacja religii nie oznacza zakazu posiadania wiary. Oznacza tylko zakaz ujawniania tej wiary w jakikolwiek sposób w miejscach publicznych lub w twardych faktach (np okaleczanie). Słynne burki, krzyże na szyi, okaleczanie miejsc intymnych dzieci, ...
Co do okaleczania miejsc intymnych dzieci - pełna zgoda. Ale nie mam nic przeciwko ujawnianiu swojej wiary, prawo do praktykowania oznacza również prawo do jej swobodnej ekspresji, jeżeli tylko nie robi się przy tym krzywdy drugiej osobie ani nie narusza jej praw do tego samego. Jeżeli ktoś nosi np. krzyż na szyi - jego prywatna sprawa, co mnie to interesuje, niby dlaczego miałbym się wtryniać, czym mu się podoba przyozdobić, skoro to dla niego ważne? Bransoletek i wisiorków też należy zakazać, bo komuś się mogą nie spodobać?
Tak samo, jak krzyże w szkołach - mówiąc szczerze - mam to głęboko w... nosie. Niech sobie wiszą, ja tej religii nie praktykuję i mnie to nie dotyczy. Niech sobie jeszcze zawiśnie gwiazda Dawida, wykaligrafowane imię Allaha, znak tao czy co tam kto lubi. Nie rozumiem, czemu miałbym się poczuć źle czy oburzony z tego powodu.
Moim skromnym zdaniem ataki na krzyże w szkołach są tak naprawdę jedynie wyrazem antyklerykalizmu i zwykłej niechęci czy nienawiści skrytej za walką o równouprawnienie. Jeśli ja nie praktykuję jakiejś religii, to jest mi ona obojętna i nie zwracam uwagi na jej symbole, bo nie obchodzi mnie to, nie mam do nich stosunku emocjonalnego.
>Oznacza też zakaz funkcjonowania organizatorów, opiekunów, nauczycieli tej religii oraz instytucji i budynków używanych do wspierania jej. Czy te postulaty nie są aby de facto równoznaczne z pełnym zakazem jej praktykowania w przestrzeni publicznej? Nie mówię tu o religii w szkołach, bo to nie powinno mieć miejsca za publiczne pieniądze. Jeśli rodzice chcą, żeby ich dziecko uczęszczało na katechezę - niech się zrzucą i wynajmą salę (choćby i nawet szkolną) i opłacą katechetę, ja nie mam nic przeciwko. Ale nie będę im odmawiał prawa do zrealizowania czegoś takiego.
To, co proponują Twoje postulaty to pełna likwidacja kościołów, synagog, meczetów, zborów, likwidacja kleru itp - czy odmawianie ludziom prawa do miejsc, w których mogliby praktykować swe wierzenia oraz prawo do specjalistycznego kształcenia ludzi, którzy taką posługę mieliby pełnić nie jest samo w sobie dyskryminacją ze względów światopoglądowych?
Bo delegalizacja oznacza właśnie to - nie jest to powiedzenie " idźcie sobie i róbcie co uważacie za stosowne, ale za własne pieniądze i we własnym gronie", tylko " nie wolno wam tego robić, z żadnego powodu, nawet za własne i na własnym". Taka jest definicja delegalizacji.
Dlaczego w przestrzeni publicznej nie może być miejsca na czynności sakralne dla jakiejś grupy osób? Bo niby każdy jest równy wobec prawa, a państwo mamy neutralne światopoglądowo? Świetnie - dajmy zatem wszystkim obywatelom prawo (tak jest przecież obecnie) do posiadania w przestrzeni publicznej własnych ośrodków kultu. Fakt, rozpasany kler katolicki nadużywa (eufemistycznie mówiąc) swojej władzy i przywilejów, ale każdy może wybudować sobie zbór, czy pójść do seminarium (czy powinno być ono prywatne czy państwowe nie jest tu przedmiotem sporu - chodzi o sam fakt możliwości).
True breakthroughs are the outcome of serendipity and are (by definition) unforeseen. It is misguided to place too much faith in the funding of strategic, highly networked, business-like, results-driven research. Axel D. Becke
|
|
| | | |  | 1 na 1 Precyzyjny (179 punktów) (zablokowany) | "Burka" wbrew temu co zapewne myślisz jest 1.Naznaczeniem kobiety, że pochodzi z rodziny gdzie to nie ona decyduje o swoim losie małżeńskim czy partnerskim. To taki znak - tę kobietę omijaj - prawo do dysponowana tą osobą ma jej ojciec. 2.Jest formą rzucającej się w oczy manifestacji światopoglądu - to nie dyskretny (taki tylko ma sens) krzyżyk na łańcuszku pod ubraniem. To tak jakby ktoś ktoś chodził z wielkim, 2-metrowym krzyżem z Jezusem.
Religia wiodąca do zabijania za rysunki jest w oczywisty sposób do zakazania.
Religia, która uczy dzieci czegoś innego niż nauczyciel biologii (inteligenty projekt zamiast przypadkowych mutacji) lub nauczyciel wychowania seksualnego na bazie wiedzy medycznej, też z czasem uznana zostanie za niedopuszczalnie szkodliwą i będzie to słuszne, nieprawdaż?
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | gostyx (347 punktów) | > "Burka" wbrew temu co zapewne myślisz jest> 1.Naznaczeniem kobiety, że pochodzi z rodziny gdzie to nie ona decyduje o swoim losie małżeńskim czy partnerskim. To taki znak - tę kobietę omijaj - prawo do dysponowana tą osobą ma jej ojciec.Z tego co ja myślałem, że wiem, burka nie jest symbolem ściśle religijnym, a raczej kulturowym. pl.wikipedia.org/wiki/Hidżabi jak widać nawet sami muzułmanie mają mieszane uczucia co do jej stosowania. Zgadzam się, że kultura państw arabskich jest kulturą głęboko patriarchalną, która w oczywisty sposób dyskryminuje kobiety. Pamiętaj, pisałem o tym, że mamy prawo do wyrażania swoich poglądów dopóki nie naruszamy tym praw drugiej osoby. Przykre to, ale myślę, że powinniśmy pamiętać, że na wszystko patrzymy z naszej perspektywy. To, że nasza kultura przyznaje ( i myślę, że słusznie - to jedna ze spraw, w których dla mnie "moja racja jest najmojsza"  ) jak najwięcej wolności jak największej liczbie jednostek, nie znaczy, że tak będzie w innych kulturach. Trudną sprawą jest ocenianie moralności innych kultur z punktu widzenia własnej - nigdy nie będzie się w pełni obiektywnym. Ale w sprawie wolności wyboru wyznania jestem nieprzejednany. > 2.Jest formą rzucającej się w oczy manifestacji światopoglądu - to nie dyskretny (taki tylko ma sens) krzyżyk na łańcuszku pod ubraniem. To tak jakby nie wierzący w Boga chodzili z transparentem o treści ewidentnie ateistycznej."Rzucającej się w oczy" nie oznacza "przeszkadzającej" czy "uwłaczającej mi". Jeśli ktoś chce paradować z transparentem "Nie ma boga!", to co z tego? Nie rozumiem, dlaczego mam mu tego zabraniać? Jeśli muzułmanin chce się obwiesić imionami Allaha - jeśli tylko religia mu na to pozwala - niech na zdrowie nosi na sobie cały ich stos, albo wytatuuje całe ciało. Jeśli ktoś chce - niech na szyi zawiesi sobie pięciokilogramowy krzyż, jeśli tylko uważa, że mu tak jest lepiej. Ja mogę pokręcić głową i przewrócić oczami, uśmiechnąć się pod nosem, postukać lekko w głowę, wzruszyć ramionami - ot i wszystko. Ale żebym zaraz miał uważać, że mnie krzykliwość czy ostentacja czyjegoś przekazu w jakiś sposób uwłacza mnie? Wolne żarty, niby czemu? Wyjaśnij mi proszę, bo nie rozumiem. > Religia wiodąca do zabijania za rysunki jest w oczywisty sposób do zakazania.Cóż... Na podstawie czego? Wszystko zależy od wyborów ludzi, co zdecydują się podjąć pewne czyny, nie od religii per se. Są przypadki, gdy ideologia wiedzie do zabijania i są przypadki, gdzie nauka też wiedzie do zabijania - pamiętasz choćby doktora Mengele? Zabijanie prowadzone było jak widać zarówno w imię ideologii oraz w imię wiedzy. Czy nauki też zakażemy? Wszystko jest kwestią moralności ludzi. Sprawa jest złożona. > Religia, która uczy dzieci czegoś innego niż nauczyciel biologii (inteligenty projekt zamiast przypadkowych mutacji) lub nauczyciel wychowania seksualnego na bazie wiedzy medycznej, też z czasem uznana zostanie za niedopuszczalnie szkodliwą i będzie to słuszne, nieprawdaż?Słuszne i/lub szkodliwe dla kogo? Nie mnie decydować za kogoś o jego życiu. Chce ktoś wierzyć w ID czy kreację - jasna sprawa, szanuję jego prawo do własnego wyboru. Mogę mu oczywiście przedstawić dowody i argumenty, które przemawiają do mnie, ale to jego sprawa, czy go to przekona. Nie uważam, żebym miał prawo narzucać moje wybory innym. Moim zdaniem cały wic z nauką polega na tym, że ona w rzeczywistości nie posiada "stałego fundamentu" - przeciwnie niż religia. Ale bardzo wiele osób szukając owego fundamentu (co jest bardzo ludzkie) wpada w swoje własne sidła i uważa, że nauka oferuje jakiś "twardy grunt dowodów" i pokłada w nią równie ślepe zaufanie, co inni ludzie w religii. Tymczasem wiele rzeczy wydawałoby się nienaruszalnych może okazać się (i w historii nauki bardzo często okazywały się) po prostu nieprawdą i błędnym przypuszczeniem. Dlatego byłbym bardzo ostrożny w bezkrytycznym opieraniu się na nawet najbardziej uzasadnionych teoriach naukowych, z tego względu, że nie istnieje nic takiego jak niezbity fakt naukowy. A już zwłaszcza w robieniu z nauki "twardej, trwałej bazy" do jakiegokolwiek światopoglądu. Dziś jest tak, jutro może być inaczej.
True breakthroughs are the outcome of serendipity and are (by definition) unforeseen. It is misguided to place too much faith in the funding of strategic, highly networked, business-like, results-driven research. Axel D. Becke
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 Precyzyjny (179 punktów) (zablokowany) | Lekceważenie ustaleń nauki prowadzi do lekceważenia zdrowia! Idąc Twoim tokiem myślowym jak jakaś religia zakaże szczepień albo nakaże trzymać przez miesiąc w ciemniej piwnicy o chlebie i wodzie chłopca przyłapanego na masturbacji to Ty powiesz - OK! Chcesz latać po Polsce z wielkim napisem "Boga nie ma" - życzę sukcesów  Nauka nie jest taka jak mylnie sądzisz! Nauka zwiększa dokładność swoich zaleceń i teorii a nie głosi raz że coś jest +100 a drugi raz całkiem na opak (-1000). Siła przyciągania dwóch mas policzona wg równań prawa grawitacji Newtona była naprawdę nieźle policzoną siłą. Poprawka z racji Teorii Względności doprawdy nie była potrzebna ludziom, inżynierom budującym dobre mosty!
|
|
| | | | | | |  | -1 na 1 | vifix (2315 punktów) | > Nauka nie jest taka jak mylnie sądzisz! Nauka zwiększa dokładność swoich zaleceń i teorii a nie głosi raz że coś jest +100 a drugi raz całkiem na opak (-1000).Ostatnio pojawiły się nowe, ciekawe badania: www.telegr(*)-lifestyle-say-scientists.htmlCzy urząd kontroli stylu życia obywateli pozwoliłby mi się powołać na te badania, czy nadal muszę się trzymać wyników badań akredytowanych przez Ciebie i autora wątku i żyć tak jak wskazuje Wasza jedynie słuszna ideologia?
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 Precyzyjny (179 punktów) (zablokowany) | Źle to interpretujesz. Porady że "dobra dieta, niepalenie zabezpiecza przed nowotworami" to nie była NAUKA tylko uproszczenie nauki.
Nauka (onkolodzy) od dawna wskazują na czynniki genetyczne oraz środowiskowe - wynik jest wypadkową.
Zatem nietrafne rozumowanie przedstawiłeś! NIE MASZ RACJI.
|
|
| | | | | | | | |  | | vifix (2315 punktów) | >Źle to interpretujesz. >Porady że "dobra dieta, niepalenie zabezpiecza przed nowotworami" to nie była NAUKA tylko uproszczenie nauki. >Nauka (onkolodzy) od dawna wskazują na czynniki genetyczne oraz środowiskowe - wynik jest wypadkową. >Zatem nietrafne rozumowanie przedstawiłeś! NIE MASZ RACJI.
Sęk w tym, że nauka od dawna twierdzi, że kluczowy jest tryb życia i dieta. Te badania wskazują na to, że, mówiąc ogólnie, o raku zdecyduje przypadek. Problem nie polega jednak na INTERPRETACJI faktów, ale na FAKCIE, że Ty na podstawie własnej interpretacji chcesz mi mówić co mam robić. W takim świecie, nawet ja, ateista, stałbym ramie w ramię z muzułmaninem by walczyć z Tobą o moją wolność.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | gostyx (347 punktów) | > Lekceważenie ustaleń nauki prowadzi do lekceważenia zdrowia!  Mhm, taaak.. Powiedz to zwłaszcza tysiącom kobiet zmarłym w wyniku gorączki połogowej, bo naukowcom i lekarzom nie chciało się początkowo uwierzyć w to, co mówił o zarazkach i antyseptyce Ignaz Semmelweis, a wolało bezkrytycznie opierać się na tym, co mówiła nauka w tamtym czasie... pl.wikipedia.org/wiki/Ignaz_Semmelweis> Idąc Twoim tokiem myślowym jak jakaś religia zakaże szczepień albo nakaże trzymać przez miesiąc w ciemniej piwnicy o chlebie i wodzie chłopca przyłapanego na masturbacji to Ty powiesz - OK!Słucham?  Będę do upadłego walczył o prawo tego chłopca do samostanowienia o tym, co zrobi z rękoma. Ale będę to robił z pełną świadomością faktu, że tak naprawdę bronię jedynie swojego światopoglądu, który nakazuje mnie oraz innym nie zaglądać ludziom pod kołdrę. A co do szczepień - Świadkowie Jehowy mają bardzo podobny zakaz, mianowicie zakaz transfuzji krwi. I co? Gdybym był lekarzem, to podałbym choremu krew, wiedząc, ze uratuje mu to życie, bo tak nakazuje mi moja moralność ale liczyłbym się z konsekwencjami, które taki delikwent mógłby wobec mnie wyciągnąć, bo nie mam prawa wpierniczać się z butami w jego poglądy i życie, a tak prawdę mówiąc z jego punktu widzenia może ów delikwent wolałby umrzeć, niż żyć dalej po transfuzji. I co mu zrobisz? Uszczęśliwisz go na siłę i po swojemu? Jego życie i jego wybór. > Nauka nie jest taka jak mylnie sądzisz! Nauka zwiększa dokładność swoich zaleceń i teorii a nie głosi raz że coś jest +100 a drugi raz całkiem na opak (-1000).Mylnie? Możliwe, nie wiem, ja tylko lubię historię nauki i wyciągam wnioski... Przykład pana Semmelweisa niczego nie uczy? Zaś nauką jako taką zarabiam jedynie na chlebek, więc zaledwie staram się być profesjonalistą i obiektywnie oraz uczciwie patrzeć, jak się rzeczy mają. Możliwe, że masz większe doświadczenie i szerszą perspektywę, nie będę się kłócił. > Siła przyciągania dwóch mas policzona wg równań prawa grawitacji Newtona była naprawdę nieźle policzoną siłą. Poprawka z racji Teorii Względności doprawdy nie była potrzebna ludziom, inżynierom budującym dobre mosty!Pewno i nie była, ale każdy fizyk Ci powie, że teoria Newtona i Einsteina to zupełnie dwie różne teorie, różniące się od siebie podstawowymi założeniami, m. in. co do natury przestrzeni i czasu. O ile w mechanice newtonowskiej istniało coś takiego jak absolutny czas i absolutna przestrzeń, to w teorii Einsteina stopiły się one w jedno - czterowymiarowe (czas jako 4 wymiar) kontinuum czasoprzestrzenne, w którym pojęcia takie jak równoczesność i następstwo tracą swój absolutny charakter, a zaczynają być względne. Owszem, istnieje silna tendencja do przedstawiania rozwoju nauki jako logicznego rzekomo wynikania późniejszych teorii z wcześniejszych, ale zgodzę się w tym punkcie z mądrzejszymi ode mnie - filozofami nauki i jej historykami: jak się bliżej przyjrzeć, to nauka zdecydowanie rozwija się poprzez rewolucje i gwałtowne zmiany światopoglądu, nie zaś stopniową ewolucję.
True breakthroughs are the outcome of serendipity and are (by definition) unforeseen. It is misguided to place too much faith in the funding of strategic, highly networked, business-like, results-driven research. Axel D. Becke
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) |
> Jeśli ktoś chce - niech na szyi zawiesi sobie pięciokilogramowy krzyż, jeśli tylko uważa, że mu tak jest lepiej. Ja mogę pokręcić głową i przewrócić oczami, uśmiechnąć się pod nosem, postukać lekko w głowę, wzruszyć ramionami - ot i wszystko. Ale żebym zaraz miał uważać, żeDziennikarze we Francji też myśleli, że się "lekko stukają w głowę"... Dziś nie mają tego problemu - nie mają głowy... Jeśli religie mają tylko mały palec społeczeństwa, to zaraz chcą całą rękę. Nie da się religii, które twierdzą, że ich bóg karze nawracać niewiernych, zostawić jako prywatną sprawę każdego. To niewykonalne, bo sprzeczne ze słowami "boga"
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | gostyx (347 punktów) | > Jeśli religie mają tylko mały palec społeczeństwa, to zaraz chcą całą rękę.Owszem, jeśli tylko ich wyznawców jest wystarczająco dużo i/lub maja wpisany w swoje religie nakaz ewangelizacji, to faktycznie może się tak zdarzyć, że urosną w siłę i będą próbowały narzucić swoje przekonania - patrz nasze polskie podwórko. Ale nikt nikomu raczej nie każe na siłę przechodzić z jednej religii na drugą, pomijając jakieś akty oczywistego szantażu typu "Jak się nie przechrzcisz, to Cię zabijemy!" czy coś w tym stylu. Z tym trzeba walczyć. Natomiast ewangelizacja bez przemocy - ok, niech próbują, na ile są przekonujący. Ja mam swoje poglądy, ale możemy podyskutować. > Nie da się religii, które twierdzą, że ich bóg karze nawracać niewiernych, zostawić jako prywatną sprawę każdego. To niewykonalne, bo sprzeczne ze słowami "boga"  Jeśli taką religię wyznajesz - nie. Świadkowie Jehowy najlepszym przykładem. Jeśli takowej nie praktykujesz - nie widzę problemu. Wszystko zależy od Ciebie. Ja tam np. staram się być miły i uprzejmy dla Jehowych, bo po prostu postępują zgodnie ze swoim światopoglądem. Za Chiny ludowe i pół Ameryki mnie nie przekonają, ale niech sobie próbują, poczują się lepiej.
True breakthroughs are the outcome of serendipity and are (by definition) unforeseen. It is misguided to place too much faith in the funding of strategic, highly networked, business-like, results-driven research. Axel D. Becke
|
|
| | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >"Burka" wbrew temu co zapewne myślisz jest >1.Naznaczeniem kobiety, że pochodzi z rodziny gdzie to nie ona decyduje o swoim losie małżeńskim czy partnerskim. To taki znak - tę kobietę omijaj - prawo do dysponowana tą osobą ma jej ojciec.
...a obrączka ?
|
|
| | | | | |  | Precyzyjny (179 punktów) (zablokowany) | > ...a obrączka ?Nie oznacza (jak w przypadku burki) że ta kobieta zostanie prawdopodobnie zabita jeśli uda ci się jakoś namówić ją żeby została twoją kobietą (a nie tego komu ojciec ją przyobiecał sprzedać). Nie znasz ich zasad?!?
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >>...a obrączka ? >Nie oznacza (jak w przypadku burki) że ta kobieta zostanie prawdopodobnie zabita jeśli uda ci się jakoś namówić ją żeby została twoją kobietą (a nie tego komu ojciec ją przyobiecał sprzedać). >Nie znasz ich zasad?!?
Co oznacza słowo "prawdopodobnie" Oczywiście nie poprę prawa do "honorowych" zabójstw, ale prawdopodobieństwo należy jakoś określić.
Pewna pani miała na palcu obrączkę, piosenkarzowi to nie przeszkadzało, ale mąż uważał, że przeszkadzać powinno...
RIP
|
|
| | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | > To jest dyskutowanie dla dyskutowania.To Twój pogląd > Życie to nie matematyka.Ale bez matematyki niczego nie opiszesz > Tam kobiety są rzeczą traktowana jak rzecz właśnie.Tak, wiem o tym, ubolewam, że nie mam na to wpływu, ale Ty piszesz, że "burka jest naznaczeniem kobiety" Obrączka również (nie tylko kobiety) i podaję przykład zabójstwa polskiego piosenkarza, który pewnemu Francuzowi przypawił rogi. Nie walcz z symbolami. Nie o to chodzi. Napisałem kiedyś, że nie różnimy się od Arabów: www.racjonalista.pl/forum.php/s,636894#w636954> Zabójstwo rysowników tylko przypomniało nam jak nieludzka jest tamta religia jakimś dziwnym bezrozumnym cudem jeszcze legalna gdziekolwiek na świecieSpalmy w imię walki z tymi podłościami: pl.wikipedia.org/wiki/Meczet_w_Kruszynianach
|
|
| | | | | | | | | |  | Precyzyjny (179 punktów) (zablokowany) | Znasz Koran? Jesteś w stanie udowodnić że Koran nie traktuje nas (niewierzących lub chrześcijan) w sposób prowadzący w różnych przypadkach do zabicia lub innego wyeliminowania ze społeczeństwa? Traktowanie kobiet jest tam NIEDOPUSZCZALNE. Kobiety są ludźmi a nie rzeczami - tak zakładam i bezwględnie zakazałbym szkoły, księgi, budowli, w której uważa się inaczej.
|
|
| | | | | | | | | |  | Precyzyjny (179 punktów) (zablokowany) | W Koranie (9:5) jest taki fragment: "A kiedy miną święte miesiące, wtedy zabijajcie bałwochwalców, tam gdzie ich znajdziecie; chwytajcie ich, oblegajcie i przygotowujcie dla nich wszelkie zasadzki! Ale jeśli oni się nawrócą i będą odprawiać modlitwę, i dawać jałmużnę, to dajcie im wolną drogę. Zaprawdę, Bóg jest przebaczający, litościwy!"
Szczególnie niepokić może słowo "zasadzki" bo może oznaczać czekanie na okazję?!
|
|
| | | | | | | | | | |  | lumbago (2520 punktów) (zablokowany) | >W Koranie (9:5) jest taki fragment: "A kiedy miną święte miesiące, wtedy zabijajcie bałwochwalców, tam gdzie ich znajdziecie; chwytajcie ich, oblegajcie i przygotowujcie dla nich wszelkie zasadzki!
Kto zgadnie, z czego to?
"Jeśli cię będzie pobudzał skrycie twój brat, syn twojej matki, twój syn lub córka albo żona, co na łonie twym spoczywa albo przyjaciel tak ci miły, jak ty sam, mówiąc: «Chodźmy, służmy bogom obcym», bogom, których nie znałeś ani ty, ani przodkowie twoi - jakiemuś spośród bóstw okolicznych narodów, czy też dalekich od jednego krańca ziemi do drugiego - nie usłuchasz go, nie ulegniesz mu, nie spojrzysz na niego z litością, nie będziesz miał miłosierdzia, nie będziesz taił jego przestępstwa. Winieneś go zabić, pierwszy podniesiesz rękę, aby go zgładzić, a potem cały lud. Ukamienujesz go na śmierć, ponieważ usiłował cię odwieść od Pana, Boga twojego, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli."
|
|
| | | | | | | | | | | |  | Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Kto zgadnie, z czego to? > "Jeśli cię będzie pobudzał skrycie twój brat... Księga Powtórzonego Prawa rozdział 13 wersety od 7 do 11. Tak przynajmniej mówi mi Google.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>w imię czego Ty nawołujesz do ograniczenia swobód światopoglądowych> >A gdzie to Kaganek nawołuje do ograniczenia swobód światopoglądowych?> Trolling, czy ignorancja, bo niepewnym? Zacytuj fragment, w którym Kaganek nawołuje do ograniczania swobód światopoglądowych. Bom pewna, że nie wybrniesz.  .
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | |  | -1 na 1 | gostyx (347 punktów) | > Zacytuj fragment, w którym Kaganek nawołuje do ograniczania swobód światopoglądowych.> Bom pewna, że nie wybrniesz.  Służę, jaśnie pani: "Najwyższy czas zmieniać prawo w Europie! [...] Rozważyć delegalizację religii."
True breakthroughs are the outcome of serendipity and are (by definition) unforeseen. It is misguided to place too much faith in the funding of strategic, highly networked, business-like, results-driven research. Axel D. Becke
|
|
| | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >Zacytuj fragment, w którym Kaganek nawołuje do ograniczania swobód światopoglądowych.> >Bom pewna, że nie wybrniesz.  > Służę, jaśnie pani: "Najwyższy czas zmieniać prawo w Europie! [...] Rozważyć delegalizację religii."Nie napisał o delegalizacji światopoglądu, lecz religii. Czyli poglądy wolno sobie mieć, tyle, że nie będzie specjalnego statusu dla związków wyznaniowych, katolicy będą niczym hodowcy złotych rybek. .
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | |  | daddy (2737 punktów) (zablokowany) | > >>Zacytuj fragment, w którym Kaganek nawołuje do ograniczania swobód światopoglądowych.> >>Bom pewna, że nie wybrniesz.  > >Służę, jaśnie pani: "Najwyższy czas zmieniać prawo w Europie! [...] Rozważyć delegalizację religii."> Nie napisał o delegalizacji światopoglądu, lecz religii. Czyli poglądy wolno sobie mieć, tyle, że nie będzie specjalnego statusu dla związków wyznaniowych, katolicy będą niczym hodowcy złotych rybek. To hodowcy rybek są zdelegalizowani?
|
|
| | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> katolicy będą niczym hodowcy złotych rybek.> To hodowcy rybek są zdelegalizowani?  Nie są zarejestrowani jako związek wyznaniowy.  .
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | gostyx (347 punktów) | > >Służę, jaśnie pani: "Najwyższy czas zmieniać prawo w Europie! [...] Rozważyć delegalizację religii."> Nie napisał o delegalizacji światopoglądu, lecz religii.Raczysz sobie żartować, rozumiem?  O ile mogę sobie wyobrazić, to delegalizacja religii miałaby gigantyczny wpływ na czyjąś swobodę światopoglądową, bo zabierałaby mu prawo do otwartego, swobodnego i nieskrępowanego wyrażania swoich przekonań oraz postępowania w zgodzie z nimi. > Czyli poglądy wolno sobie mieć, tyle, że nie będzie specjalnego statusu dla związków wyznaniowych, katolicy będą niczym hodowcy złotych rybek.Proponujesz coś w stylu - "poglądy to Ty sobie możesz mieć [dla siebie], tylko nie wolno Ci ich głośno wyrazić ani oficjalnie postępować zgodnie z nimi". Ale nie na tym polega delegalizacja religii. Delegalizacja religii (przynajmniej dla mnie) równa jest skasowaniu możliwości popierania słowem i czynem swoich poglądów z niej wynikających. Bo po prostu stają się one nielegalne w świetle prawa i penalizowane przez kodeks karny. Propagowanie komunizmu i faszyzmu jest w Polsce zakazane - zdelegalizowane. I chociaż się z tym w zasadzie zgadzam, potrafię dostrzec, że obiektywnie patrząc też jest to usankcjonowane prawnie ograniczanie swobody wypowiedzi i światopoglądu, bo nikomu nie wolno rozpowszechniać treści komunistycznych i faszystowskich. A Wy chcielibyście także delegalizacją religii odebrać np. Świadkom Jehowy prawo do chodzenia od drzwi do drzwi. W imię czego? Własnego światopoglądu? Ciekawe, jak wielki krzyk i lament by się na tym forum podniósł, gdyby postanowiono zdelegalizować w Polsce ateizm. Zapewne od razu padłyby argumenty w rodzaju "oburzające ograniczanie praw człowieka", "skandaliczne ograniczanie prawa do swobody poglądów", "ciemnogród"... Ale jak otwarcie forumowicz podnosi kwestię delegalizacji religii, czyli w praktyce zawieszenie prawa do swobodnego wyrażania poglądów chrześcijańskich, islamskich czy jakichkolwiek innych, to wszystko jest cacy, nawet plusy za wypowiedź dostaje i nikt nie widzi w tym niczego złego. Moralność Kalego jak widać cechuje nie tylko religiantów, jak to się wydaje zacietrzewionym antyklerykałom na tym forum. 
True breakthroughs are the outcome of serendipity and are (by definition) unforeseen. It is misguided to place too much faith in the funding of strategic, highly networked, business-like, results-driven research. Axel D. Becke
|
|
| | | | | |  | Precyzyjny (179 punktów) (zablokowany) | Panie Gostyx. Tym faszyzmem to sobie strzeliłeś w stopę. Ale nie rozwijamy tego w tym wątku. Pomyśl o tym: Znana sprawa! Można to wygooglować jak ktoś chce. Jakiś chłopak (w Polsce) miał tak silne potrzeby seksualne, a zarazem tak silną wiarę w Jahwe, że amputował sobie jądra chcąc uniknąć onanizmu. Postulowany przez KrK Wszechmogący byt wiedziałby o tym wcześniej i nie zapobiegłby gdyby był. Kastracja na chwałę niebytu, a tak naprawdę największy "sukces" polskiego pazernego kleru w skuteczności mieszania dzieciom w głowach w powojennej Polsce! Mężczyzna ma chcieć zapłodnić żonę ale do ślubu łykać brom - takie bzdury wynikają ze sprzecznej z medycyną wiary. Delegalizacja religii, w tym rzymskokatolickiej, jest jak najbardziej słuszna i potrzebna. Nie ma żadnej wersji doktryny katolickiej zgodnej z bezsprzecznie ustalonymi faktami o ewolucji gatunków. Żadnej! Ta co niby jest, jest zbliżona do "Inteligentnego Projektu" który logicznie obalono w USA na procesie w Dover! Wiara katolicka jest zatem jednoznacznie antynaukowa i jako taka strasznie szkodliwa dla ludzi czyli społeczeństwa. Mam nadzieję, że teraz wreszcie zrozumiesz, że delegalizacja jest oczywista i ewidentnie słuszna.
>Ale jak otwarcie forumowicz podnosi kwestię delegalizacji religii, czyli w praktyce zawieszenie prawa do swobodnego wyrażania poglądów chrześcijańskich, islamskich czy jakichkolwiek innych, to wszystko jest cacy, nawet plusy za wypowiedź dostaje i nikt nie widzi w tym niczego złego. Moralność Kalego jak widać cechuje nie tylko religiantów, jak to się wydaje zacietrzewionym antyklerykałom na tym forum.
Eeee, chyba nie jest cacy, przeca zdelegalizowali go (pisze przy jego nicku "zablokowany"), no chyba że za co insze to argument odpada.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | gostyx (347 punktów) | > Panie Gostyx. Tym faszyzmem to sobie strzeliłeś w stopę. Ale nie rozwijamy tego w tym wątku.Eee... A czemuż to niby strzeliłem sobie w stopę? Zupełnie nie rozumiem?? > Jakiś chłopak (w Polsce) miał tak silne potrzeby seksualne, a zarazem tak silną wiarę w Jahwe, że amputował sobie jądra chcąc uniknąć onanizmu.No trudno, mnie osobiście jest naprawdę bardzo przykro, ale to był jego wybór. > Postulowany przez KrK Wszechmogący byt wiedziałby o tym wcześniej i nie zapobiegłby gdyby był. Kastracja na chwałę niebytu, a tak naprawdę największy "sukces" polskiego pazernego kleru w skuteczności mieszania dzieciom w głowach w powojennej Polsce!A przepraszam, co mnie obchodzi wszechmogący byt postulowany przez KrK? Jeśli ktoś chce w to wierzyć, dlaczego mam go na siłę przekonywać, że nie ma racji? Mogę podejść, porozmawiać, postarać się wytłumaczyć mój punkt widzenia, poubolewać sobie w cichości ducha, że nie trafiają do niego moje argumenty, ale nadal jest to jego ciało, jego życie i jego wybór. > Mężczyzna ma chcieć zapłodnić żonę ale do ślubu łykać brom - takie bzdury wynikają ze sprzecznej z medycyną wiary.Jeśli chcą w to wierzyć, to co? Mam ruszyć do energicznego szturmu? Dlaczego mam się wpieprzać na siłę w ich prywatne sprawy i przekonania? Ty byś chciał, gdyby kazano Ci się wstrzymywać z seksem do ślubu? Oni za to nie chcą, byś Ty ich uszczęśliwiał na siłę swoimi przekonaniami. Zdają sobie sprawę, co robią, są dorośli. Podaj im argumenty i czekaj. Ale nie wtryniaj się z butami, gdzie Cię nie chcą. I tyle. > Delegalizacja religii, w tym rzymskokatolickiej, jest jak najbardziej słuszna i potrzebna.  Dalej urządzamy świat na swoją modłę? To zakaż jeszcze picia i palenia, bo też szkodliwe.  > Nie ma żadnej wersji doktryny katolickiej zgodnej z bezsprzecznie ustalonymi faktami o ewolucji gatunków. Żadnej! Ta co niby jest, jest zbliżona do "Inteligentnego Projektu" który logicznie obalono w USA na procesie w Dover!A co mnie to obchodzi???  Ja nie jestem bojownikiem o jedynie słuszną prawdę naukową, ja tylko pozwalam każdemu żyć wedle swoich reguł. A tak na marginesie - słowa "bezsprzecznie ustalone fakty" w nauce nie istnieją. > Wiara katolicka jest zatem jednoznacznie antynaukowa i jako taka strasznie szkodliwa dla ludzi czyli społeczeństwa.Fanatyzm naukowy i próba stwarzania świata na jego podstawie nie są lepsze niż fanatyzm religijny. Mam gdzieś to, co twierdzi wiara katolicka, ja się nie kieruję jej zasadami i nie zniósłbym, gdyby ktoś mi nakazał żyć wedle jej wytycznych. A wytłumacz mi, dlaczego Ty zachowujesz się analogicznie jak fanatycy religijni i chcesz wpływać na innych ludzi bo nie wyznają Twojego światopoglądu? Ja byłem taki sam; w wieku 13-15 lat. A potem z biegiem czasu mi na szczęście przeszło. > Mam nadzieję, że teraz wreszcie zrozumiesz ze jest oczywista.Ależ ja to doskonale rozumiem, staram się jedynie szanować prawo drugiego człowieka do samostanowienia o sobie.
True breakthroughs are the outcome of serendipity and are (by definition) unforeseen. It is misguided to place too much faith in the funding of strategic, highly networked, business-like, results-driven research. Axel D. Becke
|
|
| | | | | | | |  | Precyzyjny (179 punktów) (zablokowany) | Prościej ci powiem. Religia istotnie szkodzi ludziom i bardzo szkodliwie okłamuje ludzi a zwłaszcza bezbronne dzieci i młodzież. Szkodliwie dla ich życia i zdrowia! Kościół, msze, meczety, burki i katecheza jest zatem oczywistym złem godnym delegalizacji!
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | gostyx (347 punktów) | > Prościej ci powiem.Dziękuję za troskę i dostosowanie się do mojego poziomu umysłowego  > Religia istotnie szkodzi ludziom i bardzo szkodliwie okłamuje ludzi a zwłaszcza bezbronne dzieci i młodzież. Szkodliwie dla ich życia i zdrowia!"Bezbronne dzieci i młodzież" - ileż emocji... O ile religijnej edukacji "bezbronnych dzieci" jestem przeciwny - uważam, że dziecku powinno się od samego początku tłumaczyć, że istnieją również inne punkty widzenia. Jeśli rodzice są bardzo wierzący, to niech chowają dziecko w swojej wierze ale tłumaczą, że istnieją ludzie którzy maja inne poglądy i nie jest to nic złego, po prostu my uważamy inaczej niż oni... Uważam, że dzieci (wbrew pozorom) są na tyle inteligentne i chłonne, że zrozumieją i dokonają swoich wyborów, jeśli tylko im się odpowiednio wytłumaczy. Oczywiście jest to niestety nierealna utopia, żeby wszyscy tak postępowali - w praktyce wygląda to tak, że istnieją fanatycznie (nie)wierzący rodzice, którzy robią krzywdę swojemu dziecku, nastawiając je przeciwko ludziom, którzy maja inny światopogląd. Wszystko zależy od nas. Wychowamy dzieci w tolerancji - będą tolerancyjne, wychowamy w pogardzie i nienawiści do innych światopoglądów - będą fanatyczne. A co do młodzieży, to już bez przesady. To właśnie jest ten wiek, w którym zaczynają się budzić wątpliwości i szersze spojrzenie na świat, więc nie przesadzajmy z tą "bezbronnością młodzieży", dobrze? > Kościół, msze, meczety, burki i katecheza jest zatem oczywistym złem godnym delegalizacji!"Oczywistym złem", powiadasz? Bez urazy, ale na przykład dla mnie "oczywistym złem" jest także Twoja niechęć, żeby ująć eufemistycznie taką postawę.
True breakthroughs are the outcome of serendipity and are (by definition) unforeseen. It is misguided to place too much faith in the funding of strategic, highly networked, business-like, results-driven research. Axel D. Becke
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | setarkos (10757 punktów) | > dzieci (wbrew pozorom) są na tyle inteligentne i chłonne, że zrozumieją i dokonają swoich wyborów, jeśli tylko im się odpowiednio wytłumaczy. Sama inteligencja i chłonność nie wystarczają chyba do zrozumienia i dokonania właściwych wyborów. Wg mnie należy młodzież wyposażyć także w sceptycyzm, umiejętność weryfikacji swoich poglądów (także tych najłatwiej wchłanianych), a z takimi cechami kłóci się przyjmowanie prawd "na wiarę".
[Poza tym, co do ogólnego tonu Twojej wypowiedzi, pełna zgoda (+).]
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | gostyx (347 punktów) | >Wg mnie należy młodzież wyposażyć także w sceptycyzm, umiejętność weryfikacji swoich poglądów (także tych najłatwiej wchłanianych). Tak, tak, to oczywiste - zgadzam się w całej pełni.
True breakthroughs are the outcome of serendipity and are (by definition) unforeseen. It is misguided to place too much faith in the funding of strategic, highly networked, business-like, results-driven research. Axel D. Becke
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 Precyzyjny (179 punktów) (zablokowany) | A to że młodzieniec straszliwie się okaleczył przez wiarę to pryszcz dla Ciebie?!! On po prostu był konsekwentny - tylko wiara okazała się SPRZECZNA Z BIOLOGIĄ!
Tak samo jak racjonalnie rozważamy (i przychylnie) delegalizację islamu w Europie dla uniknięcia zabijania satyryków tak samo musimy być konsekwentni w dążeniu do delegalizacji kłamców (w kwestii biologi, medycyny i ewolucji) czyli KrK. To są "oczywiści" kłamcy i to musi prowadzić do absurdalnych tragedii albo nieszczęsliwego życia. Typowy przykład kobieta bez szczytowania w małżeństwie z niedobranym mężem. Całe życie pozbawiona satysfakcji z erotyzmu przez jakiegoś klechę co ją otumanił na lekcjach religii. Delegalizacji takich oczywistych, szkodzących kłamców jest jasna. Czy ty kolegujesz się oczywistymi kłamcami, którzy cię notorycznie okłamują czy ich wyrzuciłeś ze swojego otoczenia?
|
|
| | | | | | | | | | |  | | gostyx (347 punktów) | >A to że młodzieniec straszliwie się okaleczył przez wiarę to pryszcz dla Ciebie?!! >On po prostu był konsekwentny - tylko wiara okazała się SPRZECZNA Z BIOLOGIĄ! Szczerze? Jest to dla mnie wielka tragedia, ja nigdy nie poważyłbym się na taki krok i jest on dla mnie zwyczajnie idiotyczny i pozbawiony sensu. Współczuję mu bardzo z powodu okaleczenia samego siebie z takich powodów, ale masz rację - był po prostu konsekwentny i dokonał wyboru. To jest klucz.
>Tak samo jak racjonalnie rozważamy (i przychylnie) delegalizację islamu w Europie dla uniknięcia zabijania satyryków tak samo musimy być konsekwentni w dążeniu do delegalizacji kłamców (w kwestii biologi, medycyny i ewolucji) czyli KrK. O ho ho, rozumiem, że posiadasz monopol na jedynie słuszny pomysł, jak ludzie mają i powinni żyć? Wytłumacz mi, bo nie czaję, skąd taka pewność, że to Twoja wola i poglądy są tymi właściwymi? Ja się osobiście z Tobą nawet w większej części zgadzam, ale co z tymi, którzy nie podzielają takich poglądów? Skąd ten zapał do ewangelizacji i narzucania swojego stylu życia innym?
>To są "oczywiści" kłamcy i to musi prowadzić do absurdalnych tragedii albo nieszczęsliwego życia. Typowy przykład kobieta bez szczytowania w małżeństwie z niedobranym mężem. Całe życie pozbawiona satysfakcji z erotyzmu przez jakiegoś klechę co ją otumanił na lekcjach religii. Wiesz, myślę, że powinienem dać ludziom prawo do życia po swojemu, nawet jeśli popełniają błędy i widzę, że są przez to nieszczęśliwi, choć to bardzo trudne. Mogę ich wspierać i cierpliwie tłumaczyć, ale nie daję sobie prawa do decydowania za nich, co powinni wyznawać i jakimi przesłankami mają kierować się w swoim życiu. Jak w ekonomii - wyznając dane poglądy, znaczy, że je cenisz. W momencie, gdy przestajesz je wyznawać, znaczy, że nie mają już dla Ciebie wartości i znalazłeś te, które bardziej Ci odpowiadają. Ja mogę przedstawić inny sposób widzenia świata w rodzaju "wiesz, ja uważam, że seks wcale nie jest złem" albo delikatnie zasugerować, że może powinna rozwieść się z mężem, ale wchodzić z buciorami na "hurra!" w czyjeś życie? Brrr...
>Delegalizacji takich oczywistych, szkodzących kłamców jest jasna. Czy ty kolegujesz się oczywistymi kłamcami, którzy cię notorycznie okłamują czy ich wyrzuciłeś ze swojego otoczenia? "Oczywistych, szkodzących kłamców"... Tak, zdarzają się takie sytuacje, jak opisujesz. Do tego inkwizycja i tak dalej, co każdy wie i rozumie... A pomyśl z drugiej strony, ile jednostek znalazło jedyne pocieszenie w tych kłamstwach. Ile osób naprawdę zmieniło swoje życie, bo uwierzyło w to, co dla Ciebie i dla mnie jest nieprawdą. Ilu osobom wiara pomogła w trudnych chwilach i dała siłę do stawienia czoła ogromnym przeciwnościom losu. Ile zapomnianych osób, motywowanych nakazami swojej religii, oddało życie za innych, np. stając w ich obronie na wojnie. Potrafisz myśleć o tym również w ten sposób, czy nie? Bo jeśli nie, to moim zdaniem podpadasz pod kategorię fanatyka, który widzi świat w czarno-białych barwach i na wszystko ma gotową, najczęściej płytką i prymitywną, odpowiedź oraz uważa, że ma monopol na prawdę moralną i rację.
Czy chcesz to zabrać takim ludziom? Ja nie jestem w stanie jednoznacznie rozstrzygnąć takiego dylematu moralnego i dlatego jestem za tym, żeby każdy rządził, ale własnym tyłkiem.
True breakthroughs are the outcome of serendipity and are (by definition) unforeseen. It is misguided to place too much faith in the funding of strategic, highly networked, business-like, results-driven research. Axel D. Becke
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 Precyzyjny (179 punktów) (zablokowany) | Jest wiele oczywistych nonsensów bezsprzecznie podważajacych istnienie jahwe. Jahwe jest ABSOLUTNIE BEZ SENSU I TO NA TYM PORTALU UDOWODNIONO NIE RAZ! Wiec to nie fanatyzm tylko ochrona dzieci przed szaminzmem z dżungli średniowiecza. Nie może istnieć budynek służący do ogłupiania dzieci! Ty ignorujesz fakt, że ja nie piszę o filozofowaniu tylko o szkodach biologicznych, medycznych z racji bycia otumanianym przez oszustów, ktorzy czestokroć sami w jahwe nie wierzą. Cynicznie kłamią tylko dla kasy a nie dla boga co w niego nie wierzą, i którego na pewno nie ma. To samo z islamem choć tam mogą być jeszcze wśród duchownych analfabeci nie znający teorii ewolucji itp.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | gostyx (347 punktów) | > Jest wiele oczywistych nonsensów bezsprzecznie podważajacych istnienie jahwe.> Jahwe jest ABSOLUTNIE BEZ SENSU I TO NA TYM PORTALU UDOWODNIONO NIE RAZ!No i co z tego? Lubisz lody waniliowe? Ja nie znoszę i uważam, że ich jedzenie jest idiotyczne, po prostu nie rozumiem, jak to świństwo można jeść. Ani to smaczne, jak zjesz za dużo, to Cię zemdli, albo angina gotowa, a jeszcze do tego udowodniono, że psują się po tym zęby. A może palisz papierosy? Czy nie udowodniono, że powodują wzrost zachorowań na raka i szkodzą osobom w Twoim otoczeniu? Czyż palenie nie jest kretynizmem? Morał: Nie pasuje Ci? Nie wierz, ale nie narzucaj innym swojego zdania. > Wiec to nie fanatyzm tylko ochrona dzieci przed szaminzmem z dżungli średniowiecza.Następny apostoł się znalazł? A jeśli niektórzy rodzice wcale tej Twojej wspaniałomyślnej ochrony nie pragną, to co? > Nie może istnieć budynek służący do ogłupiania dzieci!Owszem, gdyby nie to, że mam swoje poglądy na temat wolności innych osób, to bym przyklasnął. > Ty ignorujesz fakt, że ja nie piszę o filozofowaniu tylko o szkodach biologicznych, medycznych z racji bycia otumanianym przez oszustów, ktorzy czestokroć sami w jahwe nie wierzą.No i owszem, ignoruję, bo gdyby Tobie się krzywda działa, to miałbyś pełne prawo coś z tym zrobić. Ale czemu się wpieprzasz, jak to Ciebie nie dotyczy? Kto Ci dał do tego prawo? Dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane, wiesz? > Cynicznie kłamią tylko dla kasy a nie dla boga co w niego nie wierzą,Na pewno wszyscy tak robią i nie ma przyzwoitych księży. Oczywiście, to 100% degeneratów i wyzyskiwaczy.  > i którego na pewno nie ma.Dobrze, dobrze, stara śpiewka... Masz dowód? Szkoda, że ja nie - od razu bym ogłosił i zarobił grubą forsę i byłbym sławny. A tak to się muszę użerać z Jehowymi.. Patrz, jakież nieszczęście... > To samo z islamem choć tam mogą być jeszcze wśród duchownych analfabeci nie znający teorii ewolucji itp.No tak, to rzeczywiście straszne, że kogoś mogą nie przekonywać argumenty i racje, które tak dobrze przekonują Ciebie. No jak nic, musi analfabeta.  Stary, zluzuj i odpuść... 
True breakthroughs are the outcome of serendipity and are (by definition) unforeseen. It is misguided to place too much faith in the funding of strategic, highly networked, business-like, results-driven research. Axel D. Becke
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | >O ile religijnej edukacji "bezbronnych dzieci" jestem przeciwny - uważam, że dziecku powinno się od samego początku tłumaczyć, że istnieją również inne punkty widzenia. Jeśli rodzice są bardzo wierzący, to niech chowają dziecko w swojej wierze ale tłumaczą, że istnieją ludzie którzy maja inne poglądy i nie jest to nic złego, po prostu my uważamy inaczej niż oni...
Najpierw to musisz wyedukować i odpowiednio wychować tych rodziców, żeby tak chcieli i umieli. Co graniczy z cudem, przynajmniej w Polsce. Bardzo wierzący rodzice nie tłumaczą swoim dzieciom świata w ten sposób, bo zwyczajnie nie umieją najczęściej tego nawet tak sformułować. A nawet jak umieją, to rzadko chcą. Coś tam powiedzą czasami, że trzeba być grzecznym i szanować, ale ile wbiją przeciwnych rzeczy do głowy, świadomie lub nie? Bo sami są zazwyczaj nietolerancyjni w wielu miejscach, z czego nawet sobie sami sprawy często nie zdają.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | gostyx (347 punktów) | >Najpierw to musisz wyedukować i odpowiednio wychować tych rodziców, żeby tak chcieli i umieli. Owszem, zdaję sobie sprawę z tego. Gdzieś trzeba zacząć i praca u podstaw jest bardzo ważna.
>Bardzo wierzący rodzice nie tłumaczą swoim dzieciom świata w ten sposób, bo zwyczajnie nie umieją najczęściej tego nawet tak sformułować. A nawet jak umieją, to rzadko chcą. Jeśli umieją, to niemal na pewno chcą. Moim zdaniem chodzi o to, by sobie to uświadomić. Bycie bardzo wierzącym w cokolwiek nakłada klapki na oczy.
>Coś tam powiedzą czasami, że trzeba być grzecznym i szanować, ale ile wbiją przeciwnych rzeczy do głowy, świadomie lub nie? Oczywiście, żadne środowisko nie będzie wyjątkiem.
>Bo sami są zazwyczaj nietolerancyjni w wielu miejscach, z czego nawet sobie sami sprawy często nie zdają. Owszem, bycie tolerancyjnym to bardzo trudne i często niewdzięczne zajęcie. Nikt nie jest tolerancyjny w 100%, bo to przecież niemożliwe.
True breakthroughs are the outcome of serendipity and are (by definition) unforeseen. It is misguided to place too much faith in the funding of strategic, highly networked, business-like, results-driven research. Axel D. Becke
|
|
| | | | | |  | | farmer (22440 punktów) | >A Wy chcielibyście także delegalizacją religii odebrać np. Świadkom Jehowy prawo do chodzenia od drzwi do drzwi. W imię czego? Własnego światopoglądu?
Teraz mówisz takim gościom bye bye i tyle cię to interesuje. A jak masz chwilę to się podrażnisz z nimi na klatce. Ale jak jesteś dzieckiem to twój wybór jest ograniczony do zero praktycznie.
Czyli jak przyjdą Świadkowie to Ciebie to ich wpuść dzieci niech słuchają a Ty idź bo Cię to nie interesuje?
>Ciekawe, jak wielki krzyk i lament by się na tym forum podniósł, gdyby postanowiono zdelegalizować w Polsce ateizm. Zapewne od razu padłyby argumenty w rodzaju "oburzające ograniczanie praw człowieka", "skandaliczne ograniczanie prawa do swobody poglądów", "ciemnogród"...
Nie mam poglądów ateistycznych. Jedyne co w tym wypadku to musieli by mnie zmusić do wyznania wiary, kleknięcia czy coś w ten deseń.
Ateizm to proteza. Można żyć bez tego. Jeść spać pracować biegać cieszyć się płakać. To czynności i nie wiem dlaczego robiąc te rzeczy jestem jakimś ateistą?
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | gostyx (347 punktów) | >Teraz mówisz takim gościom bye bye i tyle cię to interesuje. A jak masz chwilę to się podrażnisz z nimi na klatce. >Ale jak jesteś dzieckiem to twój wybór jest ograniczony do zero praktycznie. W odpowiedzi Precyzyjnemu kilka linijek wyżej dałem odpowiedź na tą kwestię.
>Czyli jak przyjdą Świadkowie to Ciebie to ich wpuść dzieci niech słuchają a Ty idź bo Cię to nie interesuje? A dlaczego mam zabraniać dzieciom słuchać innych poglądów? Niech przyjdą, powiedzą dziecku, co mają do powiedzenia. Jak pójdą, wezmę je na kolano i wytłumaczę, że poglądy to tylko poglądy. Oni uważają tak, a ja inaczej i opowiem dlaczego, i możemy sobie podyskutować, niech się uczą od małego wyrabiać własne zdanie i sądy.
Ważne tylko, żeby nie robić niczego nachalnie i drastycznie, tylko łagodnie i na spokojnie. Oczywiście, jeśli taki delikwent straszyłby dzieci piekłem, czy w jakiś inny sposób manipulował psychicznie, powiedzielibyśmy sobie do widzenia i jeszcze parę innych ciepłych słów na pożegnanie.
>Ateizm to proteza. Można żyć bez tego. Jeść spać pracować biegać cieszyć się płakać. To czynności i nie wiem dlaczego robiąc te rzeczy jestem jakimś ateistą? Naturalnie. Ateizm to tylko pewien pogląd na określoną sprawę. I nic więcej. Oczywiście, że można żyć bez tego i lubić i szanować innych, respektując odmienność ich poglądów. Ale jak widać po wypowiedziach niektórych ludzi na tym forum, można się tak bardzo utożsamić z tym stanowiskiem, że ludzi o innych poglądach postrzega się jako wielce błądzących, których trzeba koniecznie wykpić lub nawrócić na własne poglądy. A ich poglądów najlepiej zakazać jako niebezpiecznych bzdur. Niczym się to nie różni od fanatyzmu religijnego - a buta i pycha to jest moim zdaniem największe zło. Niestety występujące po obu stronach barykady.
True breakthroughs are the outcome of serendipity and are (by definition) unforeseen. It is misguided to place too much faith in the funding of strategic, highly networked, business-like, results-driven research. Axel D. Becke
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | farmer (22440 punktów) | >>Teraz mówisz takim gościom bye bye i tyle cię to interesuje. A jak masz chwilę to się podrażnisz z nimi na klatce. >>Ale jak jesteś dzieckiem to twój wybór jest ograniczony do zero praktycznie. >W odpowiedzi Precyzyjnemu kilka linijek wyżej dałem odpowiedź na tą kwestię. >>Czyli jak przyjdą Świadkowie to Ciebie to ich wpuść dzieci niech słuchają a Ty idź bo Cię to nie interesuje? >A dlaczego mam zabraniać dzieciom słuchać innych poglądów? Niech przyjdą, powiedzą dziecku, co mają do powiedzenia. Jak pójdą, wezmę je na kolano i wytłumaczę, że poglądy to tylko poglądy.
Żartujesz? Chyba nie wiesz o czym piszesz. Czyli religia w szkole dla dzieci to nic złego. Chyba kpisz lub nie masz dzieci.
>Oni uważają tak, a ja inaczej i opowiem dlaczego, i możemy sobie podyskutować, niech się uczą od małego wyrabiać własne zdanie i sądy.
Jak wyżej i jak niżej.
>Ważne tylko, żeby nie robić niczego nachalnie i drastycznie, tylko łagodnie i na spokojnie. Oczywiście, jeśli taki delikwent straszyłby dzieci piekłem, czy w jakiś inny sposób manipulował psychicznie, powiedzielibyśmy sobie do widzenia i jeszcze parę innych ciepłych słów na pożegnanie.
No widzisz. Jest ale. Jakby. To jakby to jest to o co chodzi w religii.
> innych poglądach postrzega się jako wielce błądzących, których trzeba koniecznie wykpić lub nawrócić na własne poglądy. A ich poglądów najlepiej zakazać jako niebezpiecznych bzdur.
Będziesz reglamentował bzdury? To jest okej to już nie?
Już się przyzwyczaiłeś do religii.
|
|
| | | | | | | | |  | | gostyx (347 punktów) | > >>Teraz mówisz takim gościom bye bye i tyle cię to interesuje. A jak masz chwilę to się podrażnisz z nimi na klatce.> >>Ale jak jesteś dzieckiem to twój wybór jest ograniczony do zero praktycznie.> >W odpowiedzi Precyzyjnemu kilka linijek wyżej dałem odpowiedź na tą kwestię.> >>Czyli jak przyjdą Świadkowie to Ciebie to ich wpuść dzieci niech słuchają a Ty idź bo Cię to nie interesuje?> >A dlaczego mam zabraniać dzieciom słuchać innych poglądów? Niech przyjdą, powiedzą dziecku, co mają do powiedzenia. Jak pójdą, wezmę je na kolano i wytłumaczę, że poglądy to tylko poglądy.> Żartujesz? Chyba nie wiesz o czym piszesz.Czemu? > Czyli religia w szkole dla dzieci to nic złego.Za pieniądze rodziców - nie. Wolność światopoglądowa dla wszystkich, dopóki nie rzucają się z pazurami na innych. > Chyba kpisz lub nie masz dzieci.Własnych faktycznie jeszcze nie, za to dużo dzieci u krewnych i znajomych. Co to ma do rzeczy? > >Oni uważają tak, a ja inaczej i opowiem dlaczego, i możemy sobie podyskutować, niech się uczą od małego wyrabiać własne zdanie i sądy.> Jak wyżej i jak niżej.Nie rozumiem. Wyjaśnij. > No widzisz. Jest ale. Jakby. To jakby to jest to o co chodzi w religii.Nie rozumiem, skąd Ty jesteś taki pewny, o co chodzi w religii? Kolejny z monopolem na prawdę?  > Będziesz reglamentował bzdury? To jest okej to już nie?Nie mam zamiaru reglamentować czegokolwiek. Nie wpieprzam się z butami w życie innych ludzi i uznaję ich prawo do wyznawania czegokolwiek, dopóki nie chcą mi tego siłą narzucać lub nie krzywdzą tym mnie czy kogokolwiek. > Już się przyzwyczaiłeś do religii.To jakiś zarzut?
True breakthroughs are the outcome of serendipity and are (by definition) unforeseen. It is misguided to place too much faith in the funding of strategic, highly networked, business-like, results-driven research. Axel D. Becke
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | farmer (22440 punktów) |
> Nie rozumiem, skąd Ty jesteś taki pewny, o co chodzi w religii? Kolejny z monopolem na prawdę?Przeczytaj co sam napisałeś: > Oczywiście, jeśli taki delikwent straszyłby dzieci piekłem, czy w jakiś inny sposób> manipulował psychicznie, powiedzielibyśmy sobie do widzenia i jeszcze parę innych >ciepłych słów na pożegnanie. MANIPULOWAŁokej jeszcze raz napiszę tym razem na czarno. MANIPULOWAŁCo robi religia. Manipuluje. Myślisz że to taka zabawa ze powiesz sobie "Posadzę dziecko na kolanie i wytłumaczę". Może zdążysz a może koledzy w szkole go przerobią. Może uwierzy i już nie dasz rady. Nie wiesz tego. Jesteś kolejny teoretyk . czytaj co piszesz. Bo się to kupy nie trzyma.
|
|
| | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | gostyx (347 punktów) | > Przeczytaj co sam napisałeś:> >Oczywiście, jeśli taki delikwent straszyłby dzieci piekłem, czy w jakiś inny sposób> manipulował psychicznie, powiedzielibyśmy sobie do widzenia i jeszcze parę innych >ciepłych słów na pożegnanie.> MANIPULOWAŁ> okej jeszcze raz napiszę tym razem na czarno.> MANIPULOWAŁCo robi religia. Manipuluje.Manipuluje nie religia per se, tylko poszczególne jednostki, które tą religie wyznają. Religia zdefiniowana jako abstrakcyjny zbiór przekonań manipulować nie może. Ale jakoś zdaje się z tym się rozmijasz. Istnieją kierowcy, którzy wyprzedzają na trzeciego czy w inny sposób łamią przepisy, mam się zatem bać ruchu drogowego albo być przeciwnikiem samochodów? Więcej dystansu i obiektywizmu, mniej szaleńczego zacietrzewienia podpartego osobistą niechęcią. > Myślisz że to taka zabawa ze powiesz sobie "Posadzę dziecko na kolanie i wytłumaczę".Zabawa w żadnym razie, to bardzo istotna sprawa. > Może zdążysz a może koledzy w szkole go przerobią. Może uwierzy i już nie dasz rady.> Nie wiesz tego.Mam się nad tym trząść, by tylko, broń boże, nie miał innych poglądów niż tatuś? Czy raczej dać mu pole do popełniania błędów i wyboru własnej drogi życiowej? Może uwierzy, jak to dziecko. Bierze za dobrą monetę. Potem samo dojdzie do przekonania, że to bzdury. A jak nie - mam płakać, że ma inne przekonania? > Jesteś kolejny teoretyk . czytaj co piszesz. Bo się to kupy nie trzyma.Dla Ciebie pewnie nie, ja zostałem tak wychowany, więc jestem raczej rezultatem 100% praktyki.
True breakthroughs are the outcome of serendipity and are (by definition) unforeseen. It is misguided to place too much faith in the funding of strategic, highly networked, business-like, results-driven research. Axel D. Becke
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | farmer (22440 punktów) |
>Manipuluje nie religia per se, tylko poszczególne jednostki, które tą religie wyznają. Religia zdefiniowana jako abstrakcyjny zbiór przekonań manipulować nie może. Ale jakoś zdaje się z tym się rozmijasz.
No chyba że umiesz czytać......np. Biblię..... Boga możesz wymyślić sobie w trzy sekundy. Strach, prośba....i już masz przyjaciela. Bóg nie musi być tylko Biblijny. To może być coś. czytasz forum? Religia to nie tylko dzieci sypiące kwiatki w Boże Ciało. Ale jakoś zdaje się z tym się rozmijasz.
>Istnieją kierowcy, którzy wyprzedzają na trzeciego czy w inny sposób łamią przepisy,
Porównujesz manipulację dzieci do jazdy samochodem. Well...
>>Myślisz że to taka zabawa ze powiesz sobie "Posadzę dziecko na kolanie i wytłumaczę". >Zabawa w żadnym razie, to bardzo istotna sprawa.
Ale tak sobie wymyśliłeś. Natomiast niżej już uznałeś że jak rozmowa na kolanie nie da rezultatu to trudno.
CZUJESZ SIŁĘ RELIGI. JUŻ DAJESZ ZA WYGRANĄ
>>Może zdążysz a może koledzy w szkole go przerobią. Może uwierzy i już nie dasz rady. >>Nie wiesz tego. >Mam się nad tym trząść, by tylko, broń boże, nie miał innych poglądów niż tatuś? Czy raczej dać mu pole do popełniania błędów i wyboru własnej drogi życiowej? Może uwierzy, jak to dziecko. Bierze za dobrą monetę. Potem samo dojdzie do przekonania, że to bzdury. Jasne a co masz napisać...a nie Przecież wyraźnie napisałeś że nie dałbyś mu takiej szansy. Jak tu:
>Oczywiście, jeśli taki delikwent straszyłby dzieci piekłem, czy w jakiś inny sposób >manipulował psychicznie, powiedzielibyśmy sobie do widzenia i jeszcze parę innych >ciepłych słów na pożegnanie.
Będziesz miał dzieci to będziesz się trząsł lub nie, będziesz płakał lub nie. Teraz fantazjujesz i sam do końca nie wiesz co zrobisz. Łatwo się pisze. Tak piszą ludzie którzy dawno nie mieli styku z aparatem kościelnym.
>A jak nie - mam płakać, że ma inne przekonania? Rób co chcesz. Ja nie będę stał i patrzył jak mi gwałcą umysłowo dziecko.
>Dla Ciebie pewnie nie, ja zostałem tak wychowany, więc jestem raczej rezultatem 100% praktyki.
Sam się oceniasz.
Masz apostazję?
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | gostyx (347 punktów) | >No chyba że umiesz czytać......np. Biblię..... Akurat umiem - czytałem płynnie nim skończyłem czwarty rok życia. A co do Biblii to przeczytałem Pięcioksiąg i dalej szło na siłę, bo "wypada przeczytać", a w sumie żadna przyjemność. Ale za to Księga Koheleta mi się bardzo podobała i podoba do tej pory.
>Bóg nie musi być tylko Biblijny. To może być coś. czytasz forum? Niezbyt, raczej zawodowych filozofów i religioznawców, ale i tak hobbystycznie. Przykro mi mówić, ale to forum nie jest dla mnie niestety miejscem, gdzie często spotkać można ludzi, którzy chłodno, bez emocji i na odpowiednim poziomie potrafią rozmawiać na drażliwe tematy światopoglądowe.
>Religia to nie tylko dzieci sypiące kwiatki w Boże Ciało. Oraz nie tylko manipulujący i "gwałcący umysłowo" dzieci księża ani czarnobrodzi radykałowie wysadzający siebie i innych w powietrze...
>>Istnieją kierowcy, którzy wyprzedzają na trzeciego czy w inny sposób łamią przepisy, >Porównujesz manipulację dzieci do jazdy samochodem. Well... Analogia mam wrażenie w porządku, coś dla Ciebie jest z nią nie tak?
>>>Myślisz że to taka zabawa ze powiesz sobie "Posadzę dziecko na kolanie i wytłumaczę". >>Zabawa w żadnym razie, to bardzo istotna sprawa. >Ale tak sobie wymyśliłeś. Natomiast niżej już uznałeś że jak rozmowa na kolanie nie da rezultatu to trudno. > CZUJESZ SIŁĘ RELIGI. JUŻ DAJESZ ZA WYGRANĄ Nie, nie czuję żadnej siły religii, bo żeby czuć jej siłę trzeba w nią wierzyć albo bardzo jej nie lubić. Jak ma się ją gdzieś, to trudno się nią zajmować i dawać za wygraną, skoro nigdy nie toczyło się żadnej walki.
> Przecież wyraźnie napisałeś że nie dałbyś mu takiej szansy. >Jak tu: >>Oczywiście, jeśli taki delikwent straszyłby dzieci piekłem, czy w jakiś inny sposób >>manipulował psychicznie, powiedzielibyśmy sobie do widzenia i jeszcze parę innych >ciepłych słów na pożegnanie. Oczywiście. Gdzie przeczę samemu sobie? Swoboda głoszenia swoich poglądów nie obejmuje mojego pozwolenia na psychiczne krzywdzenie mi dzieci.
>Będziesz miał dzieci to będziesz się trząsł lub nie, będziesz płakał lub nie. Teraz fantazjujesz i sam do końca nie wiesz co zrobisz. Łatwo się pisze. Co ja zrobię, to wiem - wychowam dziecko w zgodzie z własnym światopoglądem. Jak każdy.
>Tak piszą ludzie którzy dawno nie mieli styku z aparatem kościelnym. Czyli jednak się da nie utrzymywać styku z aparatem kościelnym? Bo większość tutejszych forumowiczów non-stop biadoli, że się tego nie da zrobić, bo społeczeństwo zmanipulowane i przestrzeń publiczna zawłaszczana... Jak dla mnie, gdyby sami nie chcieli, to by nie mieli styczności, ale oni wolą taki obsesyjny stan umysłu, gdzie coś Cię drażni i nie możesz przestać o tym myśleć, zamiast odpuścić.
>>A jak nie - mam płakać, że ma inne przekonania? >Rób co chcesz. Ja nie będę stał i patrzył jak mi gwałcą umysłowo dziecko. Faktycznie, gdybym uważał jak Ty, to też pewnie spieszyłbym na ratunek i zapobiegał tragedii.
>>Dla Ciebie pewnie nie, ja zostałem tak wychowany, więc jestem raczej rezultatem 100% praktyki. >Sam się oceniasz. Mhm. I jakiś z tego ogólniejszy morał wypłynął? Bo nie rozumiem?
>Masz apostazję? Nie, apostazję mam głęboko w czterech literach - jestem zbyt leniwy na to i nie chce mi się latać z papierami. Nie jestem na tyle zaślepiony, żeby uważać, że moja niewiara w katolickie bóstwo będzie "prawdziwsza", jeśli dokonam apostazji. Uważam, że wiara lub jej brak wynika z wewnętrznego przekonania o czymś, a nie dokonania papierkowych formalności lub polania wodą.
True breakthroughs are the outcome of serendipity and are (by definition) unforeseen. It is misguided to place too much faith in the funding of strategic, highly networked, business-like, results-driven research. Axel D. Becke
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | farmer (22440 punktów) |
>Mhm. I jakiś z tego ogólniejszy morał wypłynął? Bo nie rozumiem?
Morał? O tu niżej:
>>Masz apostazję? >Nie, apostazję mam głęboko w czterech literach - jestem zbyt leniwy na
Tak piszą ludzie którzy dawno nie mieli styku z aparatem kościelnym. >Czyli jednak się da nie utrzymywać styku z aparatem kościelnym? >Bo większość tutejszych forumowiczów non-stop biadoli, że się tego nie da zrobić, bo >społeczeństwo zmanipulowane i przestrzeń publiczna zawłaszczana...
>Jak dla mnie, gdyby sami nie chcieli, to by nie mieli styczności, ale oni wolą taki >obsesyjny stan umysłu, gdzie coś Cię drażni i nie możesz przestać o tym myśleć, >zamiast odpuścić.
SZACH MAT
Jesteś teoretyk. Bronisz tej religii ale jak by co to jesteś leniwy i za papierami nie będziesz latał.
Co możesz wiedzieć o posyłaniu dziecka na religię? Co możesz wiedzieć o umyśle dziecka odrzuconego przez rówieśników? Co możesz wiedzieć o policjancie z Ustrzyk? Co możesz wiedzieć o ludziach którzy chodzą do kościoła przez wzgląd na swoich rodziców bo Ci im dali mieszkanie?
Gdyby chcieli to by nie mieli styczności?. Więcej szacunku dla tych którzy nie chowają się za maminą spódnicą.
Nie masz bladego pojęcia chyba o życiu w tym kraju i realiach ludzi dorosłych.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | gostyx (347 punktów) | > Morał? O tu niżej:> >>Masz apostazję?> >Nie, apostazję mam głęboko w czterech literach - jestem zbyt leniwy na> Tak piszą ludzie którzy dawno nie mieli styku z aparatem kościelnym.> >Czyli jednak się da nie utrzymywać styku z aparatem kościelnym?> >Bo większość tutejszych forumowiczów non-stop biadoli, że się tego nie da zrobić, bo >społeczeństwo zmanipulowane i przestrzeń publiczna zawłaszczana...> >Jak dla mnie, gdyby sami nie chcieli, to by nie mieli styczności, ale oni wolą taki >obsesyjny stan umysłu, gdzie coś Cię drażni i nie możesz przestać o tym myśleć, >zamiast odpuścić.> SZACH MATJej, jej, jej... Ależ Ty się emocjonujesz własnymi słowami... To tylko nadmierne zaangażowanie, czy już fanatyzm? Gdzie leży granica? > Jesteś teoretyk. Bronisz tej religii ale jak by co to jesteś leniwy i za papierami nie będziesz latał.  Bronię, praktyku, prawa ludzi do wyznawania i głoszenia ICH poglądów, które niekoniecznie muszą być zgodne z moimi. Rozumiem, że to źle i nie powinienem? Bo Tobie te poglądy niekoniecznie się podobają? > Co możesz wiedzieć o posyłaniu dziecka na religię?> Co możesz wiedzieć o umyśle dziecka odrzuconego przez rówieśników?Takiś pewny, że zupełnie nic? A skąd to możesz wiedzieć? > Co możesz wiedzieć o policjancie z Ustrzyk?Fakt, nic - nie mam zielonego pojęcia. I co z tego? Czemu powinienem się tym interesować? > Co możesz wiedzieć o ludziach którzy chodzą do kościoła przez wzgląd na swoich rodziców bo Ci im dali mieszkanie?No i co z tego? To taka wielka zbrodnia chodzić do kościoła tylko i wyłącznie, bo chce się uszczęśliwić rodziców albo w jakiś sposób im odpłacić? No chyba, że postrzegasz to jako wielką zbrodnię na swoim kodeksie moralnym? Mój tego nie zakazuje. Gorzej, jeśli robiąc tak czują się źle, bo uważają, że sprzedają własne ideały. Ale nie sprzedali ich dla wiary czy rodziców, tylko mieszkania. Podjęli wybór i niech ponoszą konsekwencje. Nikt nie mówi, że sprawa jest prosa. Dylematy moralne nigdy nie są łatwe. > Gdyby chcieli to by nie mieli styczności?. Więcej szacunku dla tych którzy nie chowają się za maminą spódnicą.Szacunku? A szanuj ich sobie na zdrowie i postrzegaj jako bohaterów, wielkich partyzantów pierwszej linii ognia przeciw okrutnym, nieprawomyślnym ideałom, bojowniku o wolność od ucisku. Ja na szczęście nie muszę... Żeby nie brać udziału w włsnoręcznie tworzonych bitwach, trzeba chcieć przestać się bić. > Nie masz bladego pojęcia chyba o życiu w tym kraju i realiach ludzi dorosłych. Dobrze, Twoja racja i mój spokój, bo już nawet i śmiać mi się nie chce na taką wypowiedź, dorosły człowieku. 
True breakthroughs are the outcome of serendipity and are (by definition) unforeseen. It is misguided to place too much faith in the funding of strategic, highly networked, business-like, results-driven research. Axel D. Becke
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) |
>Jej, jej, jej... Ależ Ty się emocjonujesz własnymi słowami... To tylko nadmierne zaangażowanie, czy już fanatyzm? Gdzie leży granica?
Przestań wytłuszczać swoje słówka....bo się strasznie angażujesz.
Bronisz prawa do głoszenia światopoglądu. To mam pytanie.
A czy ludzie wiedzą jaki Ty masz? Rodzice wiedzą? Otoczenie?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | gostyx (347 punktów) | > Przestań wytłuszczać swoje słówka....bo się strasznie angażujesz.Ależ bynajmniej  - wytłuszczam słówka, żeby zwrócić uwagę rozmówcy na to, co jest w moim przekonaniu najbardziej istotne, nie żeby się niezdrowo podniecać. W książkach i podręcznikach też jest to stosowane - czy uważasz, że ich autorzy też się za bardzo angażowali?  > Bronisz prawa do głoszenia światopoglądu. To mam pytanie.> A czy ludzie wiedzą jaki Ty masz?  Skąd w ogóle takie pytanie? Jak najbardziej. Mam się ukrywać z poglądami? > Rodzice wiedzą?Tak, rodzice doskonale wiedza  Pomijając już fakt, że jestem na tyle duży, że od pewnego czasu to sam chodzę siusiu i w ogóle...  Skąd ta troska, przepraszam?  I te wzmianki o "realiach ludzi dorosłych" 
True breakthroughs are the outcome of serendipity and are (by definition) unforeseen. It is misguided to place too much faith in the funding of strategic, highly networked, business-like, results-driven research. Axel D. Becke
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | > >Przestań wytłuszczać swoje słówka....bo się strasznie angażujesz.> Ależ bynajmniej - wytłuszczam słówka, żeby zwrócić uwagę rozmówcy na to, co jest w moim przekonaniu najbardziej istotne, nie żeby się niezdrowo podniecać. W książkach i podręcznikach też jest to stosowane - czy uważasz, że ich autorzy też się za bardzo angażowali?  Nie spotkałem się z takimi kleksami w co drugim zdaniu. Zapewne wynika to z tego że uznajesz ludzi z idiotów którym trzeba wytłuszczać kilka wyrazów gdyż inaczej nie zrozumieli by sensu. Sam natomiast żałośnie oburzyłeś się na pokolorowanie. > >Bronisz prawa do głoszenia światopoglądu. To mam pytanie.> >A czy ludzie wiedzą jaki Ty masz?> Skąd w ogóle takie pytanie? Jak najbardziej. Mam się ukrywać z poglądami?> >Rodzice wiedzą?> Tak, rodzice doskonale wiedza Pomijając już fakt, że jestem na tyle duży, że od pewnego czasu to sam chodzę siusiu i w ogóle...  > Skąd ta troska, przepraszam? I te wzmianki o "realiach ludzi dorosłych"  Małe dzieci czasem fantazjują. A u Ciebie tego sporo. Chciałem się upewnić. Dzieci przestają korzystać z nocnika wcześnie. Tyle. Teorie Twoją znam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | gostyx (347 punktów) | > Zapewne wynika to z tego że uznajesz ludzi z idiotów którym trzeba wytłuszczać kilka wyrazów gdyż inaczej nie zrozumieli by sensu.Nie, wolę być precyzyjny, żeby uniknąć nieporozumień. > Sam natomiast żałośnie oburzyłeś się na pokolorowanie.> Małe dzieci czasem fantazjują. A u Ciebie tego sporo. Chciałem się upewnić.> Dzieci przestają korzystać z nocnika wcześnie."Żałośnie", "małe dzieci fantazjują [...] u Ciebie tego sporo"  Standardową erystykę i argumenty ad personam z braku własnych, oryginalnych już przerobiliśmy, jak widzę. I właśnie dlatego rzadko się na tym forum udzielam. Wracamy do dyskusji merytorycznej, czy stwierdzisz, że nie ma o czym gadać, bo za mądry na mnie jesteś?
True breakthroughs are the outcome of serendipity and are (by definition) unforeseen. It is misguided to place too much faith in the funding of strategic, highly networked, business-like, results-driven research. Axel D. Becke
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | > >Zapewne wynika to z tego że uznajesz ludzi z idiotów którym trzeba wytłuszczać kilka wyrazów gdyż inaczej nie zrozumieli by sensu.> Nie, wolę być precyzyjny, żeby uniknąć nieporozumień.Erysta? jeszcze raz. Zwróciłeś mi uwagę na coś co sam czynisz. > >Sam natomiast żałośnie oburzyłeś się na pokolorowanie.> >Małe dzieci czasem fantazjują. A u Ciebie tego sporo. Chciałem się upewnić.> >Dzieci przestają korzystać z nocnika wcześnie.> "Żałośnie", "małe dzieci fantazjują [...] u Ciebie tego sporo">  > Standardową erystykę i argumenty ad personam z braku własnych, oryginalnych już przerobiliśmy, jak widzę. I właśnie dlatego rzadko się na tym forum udzielam.J.w jak niżej > Wracamy do dyskusji merytorycznej, czy stwierdzisz, że nie ma o czym gadać, bo za mądry na mnie jesteś?Nie chce mi się drugi raz wklejać Twoich niespójnych wypowiedzi. Nie odniosłeś się merytorycznie tylko uznaniowo.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | gostyx (347 punktów) | > >>Zapewne wynika to z tego że uznajesz ludzi z idiotów którym trzeba wytłuszczać kilka wyrazów gdyż inaczej nie zrozumieli by sensu.> >Nie, wolę być precyzyjny, żeby uniknąć nieporozumień.> Erysta? jeszcze raz.> Zwróciłeś mi uwagę na coś co sam czynisz.Co sam czynię? Mówię Ci nagle między wierszami "jesteś dzieckiem" i zaczynam Cię traktować poniżej swojego poziomu?  Gdzie są moje sztuczki erystyczne, które mi przypisujesz? Wymienisz je, proszę? > >>Sam natomiast żałośnie oburzyłeś się na pokolorowanie.> >>Małe dzieci czasem fantazjują. A u Ciebie tego sporo. Chciałem się upewnić.> >>Dzieci przestają korzystać z nocnika wcześnie.> >"Żałośnie", "małe dzieci fantazjują [...] u Ciebie tego sporo"> >  > >Standardową erystykę i argumenty ad personam z braku własnych, oryginalnych już przerobiliśmy, jak widzę. I właśnie dlatego rzadko się na tym forum udzielam.> J.w jak niżejCo "jw jak niżej"? Trudno nie uznać takich Twoich wypowiedzi za erystykę. Do czego to się odnosi? Tak na boku: zaczynasz mieć mało argumentów i udajesz, że jesteś "ponad" tą kwestią? Bo moim zdaniem wyczerpałeś jedynie argumenty, a chcesz wybrnąć z sytuacji i to najlepiej w taki sposób, żeby umyć ręce, dając do zrozumienia, że nie jestem partnerem do dyskusji... Dla mnie to niepoważne traktowanie adwersarza, ale niestety typowe. I moim zdaniem to nie obelga, tylko smutny fakt. > Nie chce mi się drugi raz wklejać Twoich niespójnych wypowiedzi.Nie chce Ci się? Mhm...  Wybacz, ale nie wiem, gdzie są one niespójne. Może w takim razie wklej mi je jeszcze raz? Bo stwierdzić, że są niespójne to każdy może, ale wykazać niespójność to już trudność. Chyba, że uważasz, że jedynie Twoje poglądy są spójne. Wtedy owszem, taki zarzut jest uzasadniony, bo nie zgadzam się z nimi w wielu punktach, co właśnie daję odczuć. > Nie odniosłeś się merytorycznie tylko uznaniowo.Nie rozumiem, co chcesz powiedzieć przez "uznaniowo".
True breakthroughs are the outcome of serendipity and are (by definition) unforeseen. It is misguided to place too much faith in the funding of strategic, highly networked, business-like, results-driven research. Axel D. Becke
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | > >>>Zapewne wynika to z tego że uznajesz ludzi z idiotów którym trzeba wytłuszczać kilka wyrazów gdyż inaczej nie zrozumieli by sensu.> >>Nie, wolę być precyzyjny, żeby uniknąć nieporozumień.> >Erysta? jeszcze raz.> >Zwróciłeś mi uwagę na coś co sam czynisz.> Co sam czynię? Mówię Ci nagle między wierszami "jesteś dzieckiem" i zaczynam Cię traktować poniżej swojego poziomu? Gdzie są moje sztuczki erystyczne, które mi przypisujesz? Wymienisz je, proszę?Raz...to było akurat łatwe > Tak na boku: zaczynasz mieć mało argumentówTak na boku to ile ich jeszcze zlekceważysz? Dobra dam Ci nowe. Tym razem bardzo łatwe... skoro tu tyle o dzieciach to dwa "autka"   To wyczerpuje temat z mojej strony. Obrazki zawierają kompletne podejście do tematu legalizacji. Wstaw tylko religia w odpowiednie miejsce.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | gostyx (347 punktów) | > >Co sam czynię? Mówię Ci nagle między wierszami "jesteś dzieckiem" i zaczynam Cię traktować poniżej swojego poziomu? Gdzie są moje sztuczki erystyczne, które mi przypisujesz? Wymienisz je, proszę?> Raz...to było akurat łatweNo i nadal nie wymieniłeś... > >Tak na boku: zaczynasz mieć mało argumentów> Tak na boku to ile ich jeszcze zlekceważysz?Zlekceważysz? Bo nie uznaję ich za słuszne i się z nimi kłócę, to już rozumiem lekceważenie? Bo nie przyjmuję ich 'słuszności' do wiadomości i ciągle mam coś przeciwko? > Dobra dam Ci nowe. Tym razem bardzo łatwe... skoro tu tyle o dzieciach to dwa "autka">  To wyczerpuje temat z mojej strony. Obrazki zawierają kompletne podejście do tematu legalizacji.  Brawa za poważne podejście do dyskusji. Cóż... Dziękuję za rozmowę, widzę, że nic bardziej konstruktywnego z Ciebie nie wydobędę. Dorosły z Ciebie człowiek, tak? Ehhh...
True breakthroughs are the outcome of serendipity and are (by definition) unforeseen. It is misguided to place too much faith in the funding of strategic, highly networked, business-like, results-driven research. Axel D. Becke
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) |
Nudzi mnie ta rozmowa. Ale ją dokończę. Na obrazkach jest przedstawiona kolosalna zmiana dotycząca reklamy papierosów.     Od 2008 napis Marlboro nie pojawia się już na samochodach włoskiego konstruktora. Do maja 2010 w dawnym miejscu logo widniał charakterystyczny kod kreskowy. Przez kilka lat ewoluował, tak aby bardziej przypominać swojego poprzednika. Po protestach Ferrari zdecydowało zmienić pionowe paski na białą linię w kształcie litery U[1]. Umowa sponsorska wygasa w roku 2015. Dobra trochę analizy. Jak podkreśliła podczas seminarium dyrektor biura WHO w Polsce, "zakaz wszelkiej reklamy, promocji i sponsorowania przez firmy tytoniowe jest zgodny z Ramową Konwencją WHO o Ograniczaniu Używania Tytoniu, którą także Polska ratyfikowała".
- Międzynarodowe doświadczenia potwierdzają, że kompleksowe zakazy w tym obszarze prowadzą do zmniejszenia liczby osób rozpoczynających palenie, szczególnie wśród młodzieży, oraz do zmniejszania liczby osób palących - zaznaczyła Miśkiewicz. - Reklamy kreują mylny wizerunek, że palenie papierosów jest miłe, przyjemne i nie jest szkodliweWytłuszczenia specjalnie for you. Okej. Gdyby nie ten mini wykład ode mnie nie wiedziałbyś że na ostatnim obrazku widnieje reklama papierosów. Co jak wiadomo ma znaczący wpływ na sięgnięcie po dany wyrób. Wiedzą o tym tylko ci co mieli do czynienia już z tym produktem. Natomiast dla innych jest to jakiś symbol. Podobnie jest z religią. W Polsce brak praktycznie wyznawców Czasu Snu i ze świecą szukać też wiernych naszych słowiańskich bogów. Od lat kościół zawłaszczał różne daty wpychając tam swoje święta. W związku z tym widać że gdy nie propaguje się danej religii wymiera ona w świadomości ludzi. Jak ciężko jest się pozbyć i czym jest religia chyba już nie muszę pisać. To dlatego kościół od lat zwłaszcza przestrzeń znakując krzyżami szkoły urzędy place. Stawiając pomniki. Budując gigantyczne kościoły. To tyle. Tym razem poproszę konkretne kontr argumenty. Nie odpisuje na żale. Wytłuszczenia kursywa i niebieski specjalnie for you.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 3 | gostyx (347 punktów) | >Nudzi mnie ta rozmowa. Ale ją dokończę. Och, świetnie, bardzo mnie to cieszy. Tylko po co przybierasz pozę "znudzonego mędrca"? Na mnie to wrażenia nie zrobi i jak dla mnie płytkie to trochę; chyba, że to obliczone na poklask gawiedzi?
>Dobra trochę analizy. No wreszcie.
>Reklamy kreują mylny wizerunek, że palenie papierosów jest miłe, przyjemne i nie jest szkodliwe. Argument porównania religii do palenia papierosów chybiony jak kulą w płot, ale za to populistyczny - owszem. Palenie papierosów jest szkodliwe obiektywnie, samo w sobie. Jeśli palisz - chemia, biologia i fizyka spowoduje, że będziesz miał raka. Dzieje się to niezależnie od Ciebie i nie masz na to żadnego wpływu..
Natomiast religia nie powoduje szkód w takim samym sensie jak papierosy. Religia nie zabija - zabijają jednostki, które uważają, że mają prawo niszczyć ludzkie życie i którym się coś ubzdurało. To jest główny problem. Gdyby wszyscy ludzie byli tolerancyjni, to nikt nie hołdowałby ekstremizmowi. Niestety, agresywny margines zawsze się znajdzie, niezależnie od tego, czy mówimy tutaj o religii, futbolu czy jakiejkolwiek innej ideologii. I nie mów mi tutaj dyrdymałów, że futbol czy cokolwiek innego nie prowadzi do zabijania, bo ile razy zdarzały się takie rzeczy? Parę lat temu facet zabił kobietę, bo krzywo się na niego przed klubem spojrzała i powiedziała mu parę niemiłych słów. A jeśli chodzi o zdolność porywania tłumów - cóż, zdolny populista i manipulator ze wszystkiego zrobi śmiercionośny oręż i moim zdaniem tylko tolerancja i jej kształcenie od najmłodszych lat jest najlepszym lekarstwem, bo ludzie nie będą się na to łapać.
>Gdyby nie ten mini wykład ode mnie nie wiedziałbyś że na ostatnim obrazku widnieje reklama papierosów. Tak, masz rację, z Twoich lapidarnych wypowiedzi trudno było wysnuć wniosek o co Ci chodzi. Nie jestem geniuszem i w Twojej głowie nie siedzę, nie sądzę poza tym, żebym miał obowiązek się domyślać, o co Ci idzie. Jestem głęboko wdzięczny, żeś spełnił ów podstawowy obowiązek dyskutanta, jakim jest wyjaśnienie swojego stanowiska. Choć po niejakim czasie i do tego lekko " z łaski", co daje się wyczuć po tonie wypowiedzi.
>Podobnie jest z religią. Guzik prawda. Na podstawie mojej powyższej wypowiedzi - jestem dalej zdania, że porównanie szkodliwości religii per se ze szkodliwością palenia papierosów to zwykła sztuczka populistyczna, obliczona na efekt. Nikt nie neguje tego, a na pewno nie ja, że religie mogą doprowadzić i często doprowadzały do przemocy, wykluczeń i rozlewu krwi. Ale trzeba stanąć nieco z boku i znaleźć prawdziwe przyczyny, nie pozorne.
>W Polsce brak praktycznie wyznawców Czasu Snu i ze świecą szukać też wiernych naszych słowiańskich bogów. Od lat kościół zawłaszczał różne daty wpychając tam swoje święta. >W związku z tym widać że gdy nie propaguje się danej religii wymiera ona w świadomości ludzi. Owszem - najoczywistsza oczywistość oczywistość. Problem nie polega na tym, że religia jest zła sama w sobie - ogół wierzących jest tolerancyjny - to ekstremizm jest niepożądanym zjawiskiem. Przy bólu trzonowca należy koniecznie wyrwać wszystkie zęby - tak oto wygląda Twoja kuracja w moich oczach.
>Jak ciężko jest się pozbyć i czym jest religia chyba już nie muszę pisać. Ale moje pytanie nadal brzmi - po co się pozbywać?
>To dlatego kościół od lat zwłaszcza przestrzeń znakując krzyżami szkoły urzędy place. Stawiając pomniki. Budując gigantyczne kościoły. >To tyle. Ponownie - i co z tego? Są ludzie, którzy w to wierzą to i stawiane są krzyże. Jak słusznie zauważyłeś. Tylko, że problem z Tobą i Tobie podobnymi jest taki, że za pozytyw i dobro samo w sobie, do którego należy dążyć, uważasz pozbycie się religii jako takiej. I to jest dla Ciebie tak bardzo ważne, że chcesz koniecznie to postulować, kompletnie nie zwracając uwagi na innych ludzi i ich potrzeby.
> Nie odpisuje na żale. Jak dla mnie - żale wylewasz Ty, że religia taka zła i trzeba jej koniecznie zakazać. Ja daję każdemu żyć w spokoju, nie wpieprzam się w życie innych oraz ich wyznanie dopóki nie wpieprzają się w moje życie. Ale Tobie najwyraźniej przeszkadza religia sama w sobie, nie zaś konkretne ludzkie działanie, które stoi za tragedią.
I nie wtryniaj mi tutaj kocopołów, że religia jest źródłem wszelkiego zła, bo jakby była, to by się ludzie wzajemnie dawno temu wyrżnęli, bo non-stop wszyscy wierzący skakaliby sobie do gardeł i nie istniałoby nic takiego jak spokojna koegzystencja wielu kultur. Rzeczywistość i historia jednak pokazuje, że jest to wykonalne.
Prawdziwym niebezpieczeństwem jest fanatyzm i gotowość do krzywdzenia innych ludzi w imię swojej ideologii. Nie zaś religia jako zbiór przekonań. Przekonania same w sobie jeszcze nikogo nie zabiły, trzeba chęci. Dlatego tak ważna jest edukacja, tolerancja i poszanowanie odmienności, a nie rzucanie się na drugiego człowieka, bo ma inne poglądy. Wypleń te zachowania, a wyplenisz nieszczęścia z którymi chcesz walczyć narzucając swoją wizję świata bez religii. Zresztą wątpię, czy nawet gdyby ludzie z dnia na dzień przestali wyznać jakąkolwiek religię, to czy takie działania by ustały. Ideologie można zrobić sobie ze wszystkiego. Więc to nie religia jest problemem, tylko ludzka dążność do narzucania swojego światopoglądu. Kropka. To jest moje zdanie. Ale trzeba chcieć to zauważyć - znaleźć sobie zastępczego wroga jest łatwo, prawda? Tak, mówię o Twojej niechęci do religii samej w sobie.
> Tym razem poproszę konkretne kontr argumenty. Powyższa analiza wystarczy? Czy jeszcze coś Ci wyjaśnić?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | farmer (22440 punktów) |
>Powyższa analiza wystarczy? Czy jeszcze coś Ci wyjaśnić?
Napisz jak będziesz miał coś konkretnego. Podałem fakty które wskazują co jak. Nie będę odnosił się do fantazji.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | gostyx (347 punktów) | > Napisz jak będziesz miał coś konkretnego.Stara erystyczna śpiewka. > Nie będę odnosił się do fantazji.I to też 
True breakthroughs are the outcome of serendipity and are (by definition) unforeseen. It is misguided to place too much faith in the funding of strategic, highly networked, business-like, results-driven research. Axel D. Becke
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | niestadny (2492 punktów) |
> Tylko, że problem z Tobą i Tobie podobnymi jest taki, że za pozytyw i dobro samo w sobie, do którego należy dążyć, uważasz pozbycie się religii jako takiej.Hehe...Cytat:Czy to problem? Ich prawo walczyć o realizację własnej wizji świata. Trza być tolerancyjnym, choć przewrotnie mówiąc, podobno nie może być mowy o tolerancji dla braku tolerancji. 
stado czyni myślących bezmyślnymi /Zbyszek Bryłowski/
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | >Czy to problem? Ich prawo walczyć o realizację własnej wizji świata.
Ja o nic nie walczę. Wolnoć Tomku w swoim domku bym powiedział.
Znika Elasp znika jego religia. Zniknie Duch, zniknie jego religia, zniknie Brzostowski to zniknie jego N+1 czy jakoś tak.
Nie chodzę nie grzebię nie wyciągam nie pytam ma w d.e to co w kto. Ale religia pcha się oknami i drzwiami. Gadanie że jest inaczej to zniekształcanie rzeczywistości.
Niech by sobie wisiało jak ogłoszenie na słupie. Ale nachalność religii codziennie jest większa niż jej odczuwalny brak.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | niestadny (2492 punktów) |
> Ale religia pcha się oknami i drzwiami. Gadanie że jest inaczej to zniekształcanie rzeczywistości.> Niech by sobie wisiało jak ogłoszenie na słupie. Ale nachalność religii codziennie jest większa niż jej odczuwalny brak.Szczerze? Nie odczuwam tego. No - chyba że w trakcie kolędy, kiedy zazwyczaj to mnie przychodzi wpuszczać księdza(otwierać bramkę) i wskazywać schody na piętro, gdzie mieszka teściowa.  "Dzień dobry", "do widzenia" - i tyle. W zeszłym roku wspomniałem nawet, że jestem agnostykiem...  Podobnie rzecz ma się w przypadku wizyty Świadków Jehowy. Chętnie z nimi rozmawiam, podoba mi się ich zapał, szczera wiara, współpraca, organizacja, poczucie wspólnoty/braterstwa. Nie przeszkadza mi to pozostać niezależnym obserwatorem rzeczywistości z dystansu. A Ty? Na czym polega Twój problem z religią? Jej nachalność. Ciągną za uszy do kościoła?  Domyślam, się, że chodzi o krzyże w szkołach, budynkach użyteczności publicznej, naukę religii, procesje, krzyż na Giewoncie, przydrożne kapliczki, istnienie kościołów, które lepiej byłoby zamienić na magazyny, bicie dzwonów etc...  Przeszkadza obnoszenie się ludzi z religijnością? Niedzielne rodzinne spacery do kościoła pod oknem? Innym przeszkadza obnoszenie się homoseksualistów ze swoją orientacją. Zdarza się. Wydaje mi się, że jest to rodzaj przewrażliwienia spowodowanego niechęcią. Onegdaj miałem podobnie, więc trochę Cię rozumiem. Przypuszczam, że z czasem - o ile coś się zmieni w społeczeństwie - politycy niechybnie pierwsi złapią wiatr w żagle/przystosują do nowych okoliczności. Ci do niedawna żarliwie się modlący powstaną z klęczek i staną antyklerykalną awangardą. Normalne.
stado czyni myślących bezmyślnymi /Zbyszek Bryłowski/
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | farmer (22440 punktów) |
> A Ty? Na czym polega Twój problem z religią? Jej nachalność. Ciągną za uszy do kościoła?  Wiesz taki sam jak ktoś pali na klatce. Smród się niesie..... No ale choćby w tym roku szkolnym musiałem "popsztykać" się o zaświadczenie o niechodzenie na religię. Mój syn musi na jedną lekcję wyjść z klasy i posiedzieć sobie na świetlic. Gdyby była na końcu podreptałby sobie do domu. Dla mnie to nie problem. Ale muszę wkładać wiele wysiłku by mały człowieczek zrozumiał dlaczego wszyscy zostają a on wychodzi. Tato jestem inny? Myślisz że mówię mu że oni są inni? Nie to nie takie proste. To jego koledzy z którymi żyje. Muszę się nieźle natrudzić by miał do nich szacunek za to jakie mają poglądy a jednocześnie by miał szacunek do siebie i wiedział że ci ludzie mogą sobie dopowiadać różne historie które są tylko ich fantazją lub ich rodziców. Gdyby religia była poza szkołą miałbym o wiele łatwiej.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Może zapytaj go, jak on te sprawy nadprzyrodzone ze swojej perspektywy widzi. Może wątpliwości powinny od niego wyjść. Skonfrontuj z paroma "smaczkami "Biblii, niech chłopak zacznie myśleć czy inność koniecznie jest minusem. I konfontować to co mówią jego koledzy z tym co sam dostrzega. Pozdrawiam PS 10 000 ładna sumka, aż sam się dziwię 
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | niestadny (2492 punktów) |
> Myślisz że mówię mu że oni są inni? Nie to nie takie proste. To jego koledzy z którymi żyje. Muszę się nieźle natrudzić by miał do nich szacunek za to jakie mają poglądy a jednocześnie by miał szacunek do siebie i wiedział że ci ludzie mogą sobie dopowiadać różne historie które są tylko ich fantazją lub ich rodziców.> Gdyby religia była poza szkołą miałbym o wiele łatwiej.Hejka! Rozumiem. Nie zazdroszczę a jednocześnie doceniam konsekwencję. Tylko czy warto? Dzieci potrafią być szczególnie okrutne dla "innych". Tak naprawdę, skoro Ty jesteś osobą niewierzącą, to synowi nic nie grozi w przypadku chodzenia na religię. Rzekłbym nawet, że będzie miał szerszą perspektywę. W końcu i tak w przyszłości wybór będzie należał do niego. Na tym etapie wszystkie atuty znajdują się w rękach rodziców; to oni są autorytetami/przykładem. Mamy dwójkę dorosłych już dzieci (27/25), które onegdaj chodziły na religię - i zarówno córka jak i syn są indyferentni religijnie. Pozdro! 
stado czyni myślących bezmyślnymi /Zbyszek Bryłowski/
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | gostyx (347 punktów) | > >Tylko, że problem z Tobą i Tobie podobnymi jest taki, że za pozytyw i dobro samo w sobie, do którego należy dążyć, uważasz pozbycie się religii jako takiej.> Hehe...> Cytat:> Czy to problem? Ich prawo walczyć o realizację własnej wizji świata.Prawda, dlatego nie ruszam na takich ludzi z kałachem - co najwyżej się powykłócam  > Trza być tolerancyjnym, choć przewrotnie mówiąc, podobno nie może być mowy o tolerancji dla braku tolerancji.>  No w sumie trudno zaprzeczyć 
True breakthroughs are the outcome of serendipity and are (by definition) unforeseen. It is misguided to place too much faith in the funding of strategic, highly networked, business-like, results-driven research. Axel D. Becke
|
|
| | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>delegalizacja religii miałaby gigantyczny wpływ na czyjąś swobodę światopoglądową, bo zabierałaby mu prawo do otwartego, swobodnego i nieskrępowanego wyrażania swoich przekonań oraz postępowania w zgodzie z nimi Pytanie jak jednostce udowodnić postępowanie w myśl religii, a nie własnego widzimisię? .
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
-1 na 3 | Duch Prawdy (14788 punktów) | Popieram z jedną poprawką, to co powszechnie jest uważane\nazywane Religią w istocie jest pseudoreligią szkodzącą Religii, czyli czystej Wierze w Boga wolnej od jakichkolwiek wyobrażeń Boga (Boga nikt nigdy nie widział, to WIARA, nie wiedza), dlatego popieram delegalizację wszystkich instytucjonalnych religii\kościołów, które mają jakikolwiek wpływ na funkcjonowanie Państwa i stanowienie Prawa. Religia to Wiara w Boga, prywatna, indywidualna sfera człowieka, a pseudoreligie to fałszywe instytucje uzurpujące sobie monopol na Boga i Prawdę, powinny być zakazane i zdelegalizowane. Kościoły i związki wyznaniowe powinny funkcjonować na takich samych zasadach jak Związek filatelistów, wędkarzy, plastyków itp., niech sobie tworzą swoje kółka różańcowe i zbierają swoje cuda i święte obrazki do swoich gablot i klaserów, niech się chwalą swoimi cudami jakie złowili itd... i niech to wszystko zostanie wśród zainteresowanych, a nie wychodzi poza ramy związku. To jest nie do przyjęcia, żeby całe społeczeństwo płaciło na darmozjadów, niech się utrzymują ze składek swoich wiernych.
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| vifix (2315 punktów) | >Przypominam, że w Angoli już zdelegalizowano islam.
A czy czasami w niektórych krajach nie zdelegalizowano ateizmu, może zacznijmy od tego.
|
|
1 na 1 | NieczystaOczywistość (39 punktów) | Religia to potęzny twór, najpotęzniejszy biznes jaki kiedykolwiek ktos mógl wymyślić. O tyle o ile, od wiary wiary chrześcijańskiej ludzie odchodzą dobrowolnie, tak islam się rozrasta. Dlaczego? Gdyż arabowie to głownej mierze CHŁOPI , lub nie wykształcony,który poza czynnościami jak pasanie kóz i kolejne "uprawianie pola" jakim jest jego 3 żona , nie ma nic do roboty,więc potrzebują tych chorych wartości ,które są im wpajane. Poza tym, historia islamu i ANgoli jest wymyślona. W Europie prędzej zobaczymy ,wystające turbany z parlamentarnych krzeseł niż porzucenie powszechnego i modnego słowa "tolerancja religijna"
|
|
 | | Duch Prawdy (14788 punktów) | |
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|