 |
Przekroczyć uczucie i doznanie Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 29-11-2015 21:10 | CalvinKlein (40 punktów) | Przekroczyć uczucie i doznanie 0 na 2 | "Dusza zatem,odrywając się od wszystkiego ,co może pojmować i poznawać drogą ducha i zmysłów,powinna szczerze pragnąć,by mogła dojść do tego,czego w tym życiu nie może poznać i czego nie może zakosztować jej serce. Po odrzuceniu tego wszystkiego,co czuje,czego zewnętrznie i wewnętrznie doświadcza lub może doświadczyć i odczuć w tym życiu,niech szczerze pragnie dojść do tego, co przekracza uczucie i doznanie."
Tekst wbrew pozorom nie jest buddyjski tylko chrześcijańskiego mistyka św.Jana od Krzyża.Interesuje mnie to czy rzeczywiście da się przekroczyć ciasne ramy dyskursywnego myślenia.Coś jak nad człowiek Fryderyka Nietzschego,którego filozfi nieznam (mile widziane cytaty).Jestem badaczem i będę wdzięczny za znalezienie i wskazanie mi drogi do przebóstwienia jakimś współczesnym naukowym językiem.
"Ta droga nie polega na mnogości rozważań ani na różnych ćwiczeniach czy upodobaniach." Czyli co powinienem czynić skoro nie chodzi tu o ilość myśli? "Musi się więc dusza opróżnić ze wszystkiego,co może osiągnąć własnymi siłami." Rzecz jasna Ja rozumowo moge tylko myśleć.A chodzi mi o to jak przekroczyć stan dyskursywnego myślenia.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Duch Prawdy (14787 punktów) | |
|
 | 1 na 1 | CalvinKlein (40 punktów) | > www.ayahuasca.net.pl/Jak mam jechać do Holandii na taki narko rytuał to raczej wolałbym do MEDJUGORJE.
Ślepemu od urodzenia,który nigdy nie widział barwy ,opowiadają o kolorze białym czy żółtym.Choćby mu wiele opowiadano ,nic nie będzie z tego wiedział,bo nigdy nie widział barwy ani jej podobieństwa,by mógł coś o tym sądzić...Taką rolę spełnia wiara wobec
|
|
1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | No wystarczy sobie uświadomić czym jesteśmy i umieć ucinać założenia zamiast je dobudowywać. Wtedy uświadomimy sobie, że świat, który znamy jest iluzją, a to czego nie możemy poznać rozumem i uczuciami, tego nie poznamy. Czego nie rozumiesz?
|
|
 | | CalvinKlein (40 punktów) | > Wtedy uświadomimy sobie, że świat, który znamy jest iluzją,
Nie przepadam za buddyzmem.Ale faktycznie coś w tym jest i trzeba się wyrzec rzeczy światowych.
> a to czego nie możemy poznać rozumem i uczuciami, tego nie poznamy.
Są udokumentowane przypadki świętych i mistyków , którzy mieli dary poznania nadprzyrodzonego.
>Czego nie rozumiesz? Skłaniam się raczej do niewiedzy niż do tego co wiem.
Ślepemu od urodzenia,który nigdy nie widział barwy ,opowiadają o kolorze białym czy żółtym.Choćby mu wiele opowiadano ,nic nie będzie z tego wiedział,bo nigdy nie widział barwy ani jej podobieństwa,by mógł coś o tym sądzić...Taką rolę spełnia wiara wobec
|
|
|  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Nie przepadam za buddyzmem.Ale faktycznie coś w tym jest i trzeba się wyrzec rzeczy światowych.
Po co się wyrzekać? Dopóki się wyrzekasz to jesteś do tego przywiązany.
>> a to czego nie możemy poznać rozumem i uczuciami, tego nie poznamy. >Są udokumentowane przypadki świętych i mistyków , którzy mieli dary poznania nadprzyrodzonego.
To tylko aktywność części mózgu zwanej wyspą. Coś jednak musieli poznać - mistycy widzieli np kolorowe wizje, mocno odczuwali emocje, szła za tym treść myślowa.
>>Czego nie rozumiesz? >Skłaniam się raczej do niewiedzy niż do tego co wiem.
Ale z tym czego nie wiesz jest tak jak z Twoim podpisem - nie wiesz nic o tym czego nie wiesz, a możesz myśleć tylko o tym co wiesz, lub o reprezentacji niewiedzy (czyli wiedzy o niewiedzy).
|
|
| |  | | CalvinKlein (40 punktów) | >>Nie przepadam za buddyzmem.Ale faktycznie coś w tym jest i trzeba się wyrzec rzeczy światowych. >Po co się wyrzekać? Dopóki się wyrzekasz to jesteś do tego przywiązany. Podobno trzeba się wyrzec rzeczy żeby nie były przeszkodą.Nie zaprzątały myśli i pragnień człowieka. >>> a to czego nie możemy poznać rozumem i uczuciami, tego nie poznamy. >>Są udokumentowane przypadki świętych i mistyków , którzy mieli dary poznania nadprzyrodzonego. >To tylko aktywność części mózgu zwanej wyspą. Coś jednak musieli poznać - mistycy widzieli np kolorowe wizje, mocno odczuwali emocje, szła za tym treść myślowa. Właśnie chodzi mi o stan kontemplacji w którym umysł jest opróżniony z form.A wiedza pojawiała się w sposób nad przyrodzony np.Ktoś kona na pustyni a mistyk to zobaczył i wysyła pomoc. >>>Czego nie rozumiesz? >>Skłaniam się raczej do niewiedzy niż do tego co wiem. >Ale z tym czego nie wiesz jest tak jak z Twoim podpisem - nie wiesz nic o tym czego nie wiesz, a możesz myśleć tylko o tym co wiesz, lub o reprezentacji niewiedzy (czyli wiedzy o niewiedzy). Właśnie jest tak ,że pragnę poznać i doznać to czego nie wiem.
Ślepemu od urodzenia,który nigdy nie widział barwy ,opowiadają o kolorze białym czy żółtym.Choćby mu wiele opowiadano ,nic nie będzie z tego wiedział,bo nigdy nie widział barwy ani jej podobieństwa,by mógł coś o tym sądzić...Taką rolę spełnia wiara wobec
|
|
| | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Podobno trzeba się wyrzec rzeczy żeby nie były przeszkodą.Nie zaprzątały myśli i pragnień człowieka.
Podobno? Bo kto tak powiedział? Nie należy nadmiernie pożądać przedmiotów, bo wtedy człowiek staje się robotem zależnym od nich. Należy rozróżniać to co jest nam naprawdę potrzebne od tego co jest tylko bezsensowną zachcianką "bo inni to mają", albo "bo wtedy będę lepszy niż ci, którzy tego nie mają".
>Właśnie chodzi mi o stan kontemplacji w którym umysł jest opróżniony z form.A wiedza pojawiała się w sposób nad przyrodzony np.Ktoś kona na pustyni a mistyk to zobaczył i wysyła pomoc.
A to takie przypadki nie są udowodnione. Zresztą uczucie poznania nadprzyrodzonej wiedzy to też jakaś forma/błąd umysłu.
>Właśnie jest tak ,że pragnę poznać i doznać to czego nie wiem.
To jeśli będziesz to kontemplował, to Twój umysł zacznie wymyślać nowe rzeczy. Wtedy będziesz już to znał. Na tym polegają mistyczne odczucia, że są nielogiczne i odczuwa się coś co jest jakimś błędem mózgu. Podobnie jest po niektórych narkotykach. Podobnie jest zaspokajana chęć wiedzy i poznawania nowych rzeczy, ale proces zaspokojenia tej potrzeby umieszcza wszystko w czasie i przestrzeni i mechanizmach przyczynowo skutkowych. Gdyby taki nielogiczny stan utrzymywał się stale to byłaby to patologia.
|
|
| | | |  | | CalvinKlein (40 punktów) |
>Podobno? Bo kto tak powiedział? Nie należy nadmiernie pożądać przedmiotów, bo wtedy człowiek staje się robotem zależnym od nich. Należy rozróżniać to co jest nam naprawdę potrzebne od tego co jest tylko bezsensowną zachcianką "bo inni to mają", albo "bo wtedy będę lepszy niż ci, którzy tego nie mają". Tak powiedział Jezus.A twoja odpowiedz mi się podoba. >>Właśnie chodzi mi o stan kontemplacji w którym umysł jest opróżniony z form.A wiedza pojawiała się w sposób nad przyrodzony np.Ktoś kona na pustyni a mistyk to zobaczył i wysyła pomoc. >A to takie przypadki nie są udowodnione. Zresztą uczucie poznania nadprzyrodzonej wiedzy to też jakaś forma/błąd umysłu. No właśnie mylisz się.Takie przypadki są udowodnione , żeby ktoś został świętym Watykan prowadzi zawsze dochodzenie i musi być potwierdzony cud! >>Właśnie jest tak ,że pragnę poznać i doznać to czego nie wiem. >To jeśli będziesz to kontemplował, to Twój umysł zacznie wymyślać nowe rzeczy. Wtedy będziesz już to znał. Na tym polegają mistyczne odczucia, że są nielogiczne i odczuwa się coś co jest jakimś błędem mózgu. Podobnie jest po niektórych narkotykach. Podobnie jest zaspokajana chęć wiedzy i poznawania nowych rzeczy, ale proces zaspokojenia tej potrzeby umieszcza wszystko w czasie i przestrzeni i mechanizmach przyczynowo skutkowych. Gdyby taki nielogiczny stan utrzymywał się stale to byłaby to patologia. O nie mistyczne doznania nie są ani nielogiczne ani patologiczne.Myśle ,że są one przeznaczeniem człowieka w jego drodze do przebóstwienia i zjednoczenia się z Bogiem.
Ślepemu od urodzenia,który nigdy nie widział barwy ,opowiadają o kolorze białym czy żółtym.Choćby mu wiele opowiadano ,nic nie będzie z tego wiedział,bo nigdy nie widział barwy ani jej podobieństwa,by mógł coś o tym sądzić...Taką rolę spełnia wiara wobec
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Duch Prawdy (14787 punktów) | > No właśnie mylisz się.Takie przypadki są udowodnione , żeby ktoś został świętym Watykan prowadzi zawsze dochodzenie i musi być potwierdzony cud!Potwierdzony cud : www.youtube.com/watch?v=7t2ylkugxbs
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Tak powiedział Jezus.A twoja odpowiedz mi się podoba.Nie wiadomo czy Jezus tak powiedział, czy tylko mu to przypisali  > No właśnie mylisz się.Takie przypadki są udowodnione , żeby ktoś został świętym Watykan prowadzi >zawsze dochodzenie i musi być potwierdzony cud!Ja bym w to nie wierzył  > O nie mistyczne doznania nie są ani nielogiczne ani patologiczne.Myśle ,że są one przeznaczeniem człowieka w jego drodze do przebóstwienia i zjednoczenia się z Bogiem.Ja myślę, że to po prostu nietypowa aktywność niektórych obszarów w mózgu. Wielu tzw świętych i mistyków było chorych, np na padaczkę Dostojewskiego, albo schizofrenię. Niektóre mistyczne przeżycia są efektem np medytacji, albo działania narkotyków.
|
|
| | | | | |  | -1 na 1 | CalvinKlein (40 punktów) |
>Ja myślę, że to po prostu nietypowa aktywność niektórych obszarów w mózgu. Nawet Sokrates miał swojego Daimoniona,głos bóstwa.
>Wielu tzw świętych i mistyków było chorych, np na padaczkę Dostojewskiego, albo schizofrenię. Myślisz, że te wszystkie cuda to zbiorowa schizofrenia?Nie tak dawno na oczach tłumów ojciec Emilien Tardif uzdrawiał,ślepych,kulawych i nieuleczalnie chorych.
>Niektóre mistyczne przeżycia są efektem np medytacji, albo działania narkotyków. To akurat prawda.
Ślepemu od urodzenia,który nigdy nie widział barwy ,opowiadają o kolorze białym czy żółtym.Choćby mu wiele opowiadano ,nic nie będzie z tego wiedział,bo nigdy nie widział barwy ani jej podobieństwa,by mógł coś o tym sądzić...Taką rolę spełnia wiara wobec
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Nawet Sokrates miał swojego Daimoniona,głos bóstwa.
Ludzie wymyślają różne rzeczy.
>Myślisz, że te wszystkie cuda to zbiorowa schizofrenia?Nie tak dawno na oczach tłumów ojciec Emilien Tardif uzdrawiał,ślepych,kulawych i nieuleczalnie chorych.
Skąd wiesz, że to prawda? Wiele takich zdarzeń to np pareidolie, mistyfikacje lub placebo. Jakoś o dziwo nie ma dowodów, które przekonałyby większość co do istnienia cudów, lub byłyby na tyle wiarygodne, że warto je badać (chyba, że jakiś całun, którego sprawa jest absurdem).
|
|
| | | | | | | |  | | CalvinKlein (40 punktów) |
>Skąd wiesz, że to prawda? Wiele takich zdarzeń to np pareidolie, mistyfikacje lub placebo. Jakoś o dziwo nie ma dowodów, które przekonałyby większość co do istnienia cudów, lub byłyby na tyle wiarygodne, że warto je badać (chyba, że jakiś całun, którego sprawa jest absurdem). Pozostaje mi oprzeć się na świadectwach ludzi uzdrowionych.
Ślepemu od urodzenia,który nigdy nie widział barwy ,opowiadają o kolorze białym czy żółtym.Choćby mu wiele opowiadano ,nic nie będzie z tego wiedział,bo nigdy nie widział barwy ani jej podobieństwa,by mógł coś o tym sądzić...Taką rolę spełnia wiara wobec
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 olson (9993 punktów) (zablokowany) | A co z uzdrowionymi przez szamanów, wróżki i bioenergoterapeutów?
|
|
| | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Pozostaje mi oprzeć się na świadectwach ludzi uzdrowionych
Wcale Ci nie pozostaje, nie musisz tego robić. Świadectwa ludzi uzdrowionych zawsze są mocno tendencyjne i nieobiektywne. Po prostu ludzie naginają fakty, bo się przede wszystkim z tym lepiej czują: mogą sobie wierzyć, że spotkali się z cudem / cudotwórcą, tak psychice wygodniej. Po trzecie: świadectwa tworzą złudne poczucie powszechności danego doświadczenia (być moze uzdrowienia) na zasadzie "mnie się to przytrafiło, to i tobie może" a jest dokładnie odwrotnie. Stosujesz ich metodę, bo bardzo chcesz wyzdrowieć, coś zrozumieć, doznać "oświecenia", uzdrowienia i klops. Okazuje się, że nie działa. Czekasz - też klops: kto stoi w miejscu i czeka, ten się cofa.
Na Twoim miejscu wierzyłbym dużo bardziej medycynie i statystyce, najlepiej sporządzonej w rygorach podwójnie ślepej próby.
Ludzki organizm owszem posiada zdolności samoleczenia i razem z emocjami może faktycznie tego dokonać, tyle że warto mu w tym pomagać i sprzyjać - w pierwszym rzędzie kuracjami medycznymi, w tym psychologicznymi.
Pozdrawiam
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | CalvinKlein, popatrz - ucięło Ci stopkę. Pewnie była zbyt długa.
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Drobner (19539 punktów) | > CalvinKlein, popatrz - ucięło Ci stopkę. Pewnie była zbyt długa.Nie bój!!! Klęczeć jeszcze się da! Sie pomodli, to wymodli:  Drobner, nie na nogi leczący się...
|
|
| | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Sie pomodli, to wymodli No, ten to musiał być w szkole noga z religii.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Duch Prawdy (14787 punktów) | >No, ten to musiał być w szkole noga z religii. Dobrze, że nie pomodlił się do Zbigniewa... Stonogi.
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Drobner (19539 punktów) | > >Sie pomodli, to wymodli> No, ten to musiał być w szkole noga z religii.Pewnie tak. Zwykle bóg wynagradza... dwójnasób...  (p. Hi. 42, 10). Czasem tak bywa: omgghana.com/photobaby-born-with-three-legs/Drobner, seksu i modlitw - nie odmawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | CalvinKlein (40 punktów) |
> Zwykle bóg wynagradza... dwójnasób... (p. Hi. 42, 10).> Czasem tak bywa: omgghana.com/photobaby-born-with-three-legs/Szatan przyjmuje postać anioła światłości i nawet z Pisma Świętego chciałby zrobić sznur na wiernych.Posługuje się świadectwami Pisma nie żeby nauczać,ale żeby zwodzić.
Ślepemu od urodzenia,który nigdy nie widział barwy ,opowiadają o kolorze białym czy żółtym.Choćby mu wiele opowiadano ,nic nie będzie z tego wiedział,bo nigdy nie widział barwy ani jej podobieństwa,by mógł coś o tym sądzić...Taką rolę spełnia wiara wobec
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Drobner (19539 punktów) | > >Zwykle bóg wynagradza... dwójnasób... (p. Hi. 42, 10).> >Czasem tak bywa: omgghana.com/photobaby-born-with-three-legs/> Szatan przyjmuje postać anioła światłości i nawet z Pisma Świętego chciałby zrobić sznur na wiernych.Posługuje się świadectwami Pisma nie żeby nauczać,ale żeby zwodzić.Ale trzecią nóżkę Twoja Bozia dała! Nie szatan. Z szarymi komórkami nie była tak szczodra, gdy Ciebie móżdżkiem obdarzała... Jedna książka na całe życie Ci wystarczy... Drobner, dwunóg
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | > Szatan przyjmuje postać anioła światłości i nawet z Pisma Świętego chciałby zrobić sznur na wiernych.Posługuje się świadectwami Pisma nie żeby nauczać,ale żeby zwodzić.Jezus? No kropka w kropkę... Faktycznie - nieodróżnialni. Drobner z wybałuszonymi gałami...
|
|
| | | | |  | 3 na 3 |
| Rainard (321 punktów) | Sposobów na osiąganie 'innych stanów umysłu' i 'niezwykłych doświadczeń' jest mnóstwo. Od tzw. świadomych snów, przez środki odurzające, po stosowanie technik wszelakich mistyków (używających np. 'świętych ziółek'), czy np. założenia na łeb Hełmu Boga. Wszystko sprowadza się właściwie do odpowiedniej stymulacji mózgu, umysłu. Jak łatwo można jednak zauważyć, naiwnością byłoby oczekiwać, że praktyki takie mogłyby dać jakąkolwiek wiedzę (może z wyjątkiem poznania 'jak to po nich jest'). Tym bardziej śmiesznym się wydaje oczekiwać kontaktów z jakąś 'nadprzyrodzonością' (sic!). Świat jest zbyt złożony, aby móc go pojąć za pomocą umysłowej 'masturbacji'. Nie ma takich dróg na skróty. Jedyne co można przez to osiągnąć to - w najlepszym przypadku - 'trening' umysłu (np. niektóre techniki medytacji polegające na skupianiu uwagi na jakimś obiekcie lub wewnętrznej czynności typu oddychanie lub próbie 'zatrzymania' myślenia - mogą być ćwiczeniem na koncentracje, skupienie i cierpliwość), w najgorszym - można skończyć jako osamotniony wariat, albo przedawkować 'mistyczne ziółka'.
|
|
 | | CalvinKlein (40 punktów) | Tak jak napisał olson >uczucie poznania nadprzyrodzonej wiedzy to też jakaś forma. Mi chodzi o to jak przekroczyć "inne stany umysłu" i niezwykłe doświadczenia. O tym wszystkim jestem wstanie pomyśleć a ja chce przekroczyć takie doświadczenia.Nie chodzi też o trening umysłu ale o to czego własnymi siłami człowiek nie może osiągnąć.
Ślepemu od urodzenia,który nigdy nie widział barwy ,opowiadają o kolorze białym czy żółtym.Choćby mu wiele opowiadano ,nic nie będzie z tego wiedział,bo nigdy nie widział barwy ani jej podobieństwa,by mógł coś o tym sądzić...Taką rolę spełnia wiara wobec
|
|
|  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | A po co chcesz tego doznać? Poczucie nadprzyrodzoności i mistyki to pewna forma aktywności mózgu. Nie oznacza to, że to realnie Bóg się z nami kontaktuje, choć możemy tak odczuwać. Pogadaj z jakimś ostrym ćpunem - oni wiedzą, że poczucie boskości, mistyka itd to tylko chemia w receptorach.
|
|
| |  | | CalvinKlein (40 punktów) | >A po co chcesz tego doznać? Kondycja tylko człowieka mi nie odpowiada. >Poczucie nadprzyrodzoności i mistyki to pewna forma aktywności mózgu. Nie oznacza to, że to realnie Bóg się z nami kontaktuje, choć możemy tak odczuwać. Pogadaj z jakimś ostrym ćpunem - oni wiedzą, że poczucie boskości, mistyka itd to tylko chemia w receptorach. Narkotyki to tylko próba duszy wzniesienia się wyżej,sztuczny raj,nie godzenie się na status quo.Boga nikt nigdy nie widział.W starym testamencie zawsze był przedstawiany w obłoku a żydzi bali się,że jeśli Go ujrzą to pomrą.Tego czy[Bóg] się kontaktuje z ludzmi za pośrednictwem aktywności mózgu nie wiem.W Psalmach Mówi"Moje myśli nie są waszymi myślami a Moje drogi waszymi drogami.
Ślepemu od urodzenia,który nigdy nie widział barwy ,opowiadają o kolorze białym czy żółtym.Choćby mu wiele opowiadano ,nic nie będzie z tego wiedział,bo nigdy nie widział barwy ani jej podobieństwa,by mógł coś o tym sądzić...Taką rolę spełnia wiara wobec
|
|
| | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Kondycja tylko człowieka mi nie odpowiada.
A może to w tym należy szukać problemu? Kim jest "tylko człowiek", a kim byłby ktoś ponad? Może np nadczłowiekiem?
>Narkotyki to tylko próba duszy wzniesienia się wyżej,sztuczny raj,nie godzenie się na status >quo.
Albo próba ucieczki od świata. W sumie są różne przyczyny ćpania, nawet tak prozaiczne jak ulegnięcie silniejszym kolegom z osiedla. Czasem narkotyki pobudzają właśnie te obszary, lub wyłączają inne i w efekcie jest stan mistyczny. Niektórzy chorują na padaczkę Dostojewskiego i też mają takie stany.
>Boga nikt nigdy nie widział.W starym testamencie zawsze był przedstawiany w obłoku a żydzi bali >się,że jeśli Go ujrzą to pomrą.Tego czy[Bóg] się kontaktuje z ludzmi za pośrednictwem aktywności >mózgu nie wiem.W Psalmach Mówi"Moje myśli nie są waszymi myślami a Moje drogi waszymi drogami.
To pisali tylko ludzie. Czemu wierzysz Biblii?
|
|
| | | |  | | CalvinKlein (40 punktów) | >>Kondycja tylko człowieka mi nie odpowiada. >A może to w tym należy szukać problemu? Kim jest "tylko człowiek", a kim byłby ktoś ponad? Może np nadczłowiekiem? Właśnie...
>To pisali tylko ludzie. Czemu wierzysz Biblii? A co jeśli wiara jest brakującym ogniwem w wzniesieniu człowieka do tego co Boskie?Jak pisze św.Jan od Krzyża "Bo powtarzamy ,że dusza w tym życiu nie łączy się z Bogiem przez rozumowanie,radowanie się,wyobrażenia czy przez inne jakieś odczuwanie,tylko przez wiarę w stosunku do rozumu,nadzieję w stosunku do pamięci i miłości odnośnie woli."
Ślepemu od urodzenia,który nigdy nie widział barwy ,opowiadają o kolorze białym czy żółtym.Choćby mu wiele opowiadano ,nic nie będzie z tego wiedział,bo nigdy nie widział barwy ani jej podobieństwa,by mógł coś o tym sądzić...Taką rolę spełnia wiara wobec
|
|
| | | | |  | 2 na 2 olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >A może to w tym należy szukać problemu? Kim jest "tylko człowiek", a kim byłby ktoś ponad? Może np nadczłowiekiem?> Właśnie...Co rozumiesz przez to pojęcie? > A co jeśli wiara jest brakującym ogniwem w wzniesieniu człowieka do tego co Boskie?Wg mnie wiara jest tym co ogranicza nas w tym wzniesieniu, a sam koncept "boskości" jest lingwistycznym, logicznym i moralnym ograniczeniem. > Jak pisze św.Jan od Krzyża "Bo powtarzamy ,że dusza w tym życiu nie łączy się z Bogiem przez >rozumowanie,radowanie się,wyobrażenia czy przez inne jakieś odczuwanie,tylko przez wiarę w >stosunku do rozumu,nadzieję w stosunku do pamięci i miłości odnośnie woli."Ludzie różne rzeczy piszą
|
|
| | | | | |  | | CalvinKlein (40 punktów) | > Co rozumiesz przez to pojęcie?Święty > Wg mnie wiara jest tym co ogranicza nas w tym wzniesieniu, a sam koncept "boskości" jest lingwistycznym, logicznym i moralnym ograniczeniem.Sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem!? > Ludzie różne rzeczy piszą  Wiesz św.Jan od Krzyża to święty wysokiej klasy.Jego dzieła są uważane za perłe literatury hiszpańskiej.
Ślepemu od urodzenia,który nigdy nie widział barwy ,opowiadają o kolorze białym czy żółtym.Choćby mu wiele opowiadano ,nic nie będzie z tego wiedział,bo nigdy nie widział barwy ani jej podobieństwa,by mógł coś o tym sądzić...Taką rolę spełnia wiara wobec
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | lusaka (178 punktów) | >>Co rozumiesz przez to pojęcie? >Święty Nie staram się zrozumieć, jak człowiek z ramienia drugiego człowieka może stać się świętym? Jak doszedł pan do tego?
>Wiesz św.Jan od Krzyża to święty wysokiej klasy
Czy święty klasy niskiej.. jest gorszym świętym?
Pozdrawiam, Piotr
|
|
| | | | | | | |  | | CalvinKlein (40 punktów) |
>Nie staram się zrozumieć, jak człowiek z ramienia drugiego człowieka może stać się świętym? Jak doszedł pan do tego? W procesie stawania się świętym kierownik duchowy jest nieodzowny. >>Wiesz św.Jan od Krzyża to święty wysokiej klasy >Czy święty klasy niskiej.. jest gorszym świętym? >Pozdrawiam, Piotr > Św. Jan od Krzyża wymienia stopnie doskonałości 1. Nie popełnić grzechu za nic w świecie ani nie popełnić świadomie żadnego grzechu powszedniego lub niedoskonałości.
2. Starać się zawsze chodzić w obecności Boga, rzeczywistej lub wyobrażeniowej albo jednoczącej, stosownie do czynności, które się spełnia.
3. Nie czynić ani nie mówić nic ważnego, czego by nie uczynił lub nie powiedział Chrystus, gdyby się znalazł w mojej sytuacji i gdyby posiadał wiek i zdrowie, które ja posiadam.
4. Szukaj w każdej rzeczy większej chwaty i czci Boga.
5. Dla żadnego zajęcia nie opuszczać modlitwy myślnej, ona bowiem jest podporą duszy.
6. Nie opuszczać z powodu zajęć rachunku sumienia, a za każde uchybienie zadać sobie jakąś pokutę.
7. Żałować bardzo za każde zmarnowanie czasu, i dlatego że spędza się go nie kochając Boga.
8. We wszystkich rzeczach, wzniosłych czy niskich, miej Boga za cel, inaczej bowiem nie będziesz wzrastał w doskonałości i zasłudze.
9. Nie zaniedbuj się w modlitwie, a kiedy poczujesz trudności i oschłość, dla tego samego trwaj na niej, ponieważ Bóg niekiedy chce zobaczyć to, co jest w twej duszy, a czego się nie widzi w czasie pomyślności i słodyczy.
10. W niebie i na ziemi wybierać zawsze to, co niższe, a miejsce i zajęcie ostatnie.
11. Nigdy nie mieszaj się do tego, co nie zostało ci polecone, i nie upieraj się przy twoim zdaniu, chociażby było słuszne. A i w tym, co zostało polecone - jeśli to powiedziano (jak to mówią) mimochodem - nie przykładaj do tego ręki. Niektórzy oszukują się w tym, myśląc, że są obowiązani do czynienia tego, co wcale ich nie obowiązuje, gdyby się tylko temu lepiej przyjrzeli.
12. Na sprawy obce, dobre czy złe, zupełnie nie zwracaj uwagi, bo oprócz tego, że stanowi to okazję do grzechu, jest także przyczyną roztargnienia i osłabienia ducha.
13. Spowiadaj się zawsze z uznaniem własnej nędzy, jasno i szczerze.
14. Chociażby sprawy twojego stanu i obowiązki sprawiały ci trudności i przykrości, nie zaniedbuj się w nich z tego powodu, ponieważ nie będzie tak stale, a Bóg, który doświadcza duszę, dołączając trud do nakazu (por. Ps 93, 20 wg Wulgaty), tą właśnie drogą daje jej powoli odczuć dobro i pożytek.
15. Bądź zawsze o tym przekonany, że wszystko, co ci się przydarza, korzystne czy przeciwne, pochodzi od Boga, abyś się w pierwszym nie pysznił, a w drugim nie zniechęcał.
16. Pamiętaj o tym, żeś wstąpił po to, abyś był świętym; dlatego nie pozwalaj królować w twej duszy żadnej rzeczy, która by nie prowadziła do świętości.
17. Staraj się sprawić przyjemność raczej innym niż samemu sobie, w ten sposób nie będziesz czuł zazdrości ani przywiązania do bliźniego. To oczywiście rozumie się tylko o tym, co jest zgodne z doskonałością, ponieważ Bóg gniewa się bardzo na tych, którzy nad Niego przekładają podobanie się ludziom.
Ale jak zauważyła św.Teresa od Dzieciątka Jezus ,że wcale nie trzeba dostać się nawet na pierwszy stopień doskonałości.Wystarczy ,że wytrwale próbuje się podnieść nóżkę.Nasz wysiłek tak rozczula serce Ojca , że schyla się i bierze nas na ręce.
Tak więc święty niskiej klasy jest gorszy od świętego średniej klasy a ten ów jest gorszy od świętego wysokiej klasy.Są jeszcze bogosławieni pod klasa?
Ślepemu od urodzenia,który nigdy nie widział barwy ,opowiadają o kolorze białym czy żółtym.Choćby mu wiele opowiadano ,nic nie będzie z tego wiedział,bo nigdy nie widział barwy ani jej podobieństwa,by mógł coś o tym sądzić...Taką rolę spełnia wiara wobec
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | lusaka (178 punktów) | >>Nie staram się zrozumieć, jak człowiek z ramienia drugiego człowieka może stać się świętym? Jak doszedł pan do tego? >W procesie stawania się świętym kierownik duchowy jest nieodzowny.
Kierownik duchowy, jest takim samym człowiekiem jak ja czy pan..
>Św. Jan od Krzyża wymienia stopnie doskonałości
Pan Jan sam wymyślał te stopnie? według których jest świętym JANEM?
>Ale jak zauważyła św.Teresa od Dzieciątka Jezus ,że wcale nie trzeba dostać się nawet na pierwszy stopień doskonałości.Wystarczy ,że wytrwale próbuje się podnieść nóżkę.Nasz wysiłek tak rozczula serce Ojca , że schyla się i bierze nas na ręce.
św. Teresa miała ciężkie dzieciństwo, co tłumaczy jej doświadczenia psychodeliczne.
|
|
| | | | | | | | | |  | | CalvinKlein (40 punktów) |
> Kierownik duchowy, jest takim samym człowiekiem jak ja czy pan..Kierownik jest namiestnikiem Boga na ziemi i winniśmy mu posłuszeństwo. > >Św. Jan od Krzyża wymienia stopnie doskonałości> Pan Jan sam wymyślał te stopnie? według których jest świętym JANEM?Proces beatyfikacji, a następnie kanonizacji jest bardzo skomplikowany. Dokładnie bada się przeszłość przyszłego świętego. Muszą też zostać spełnione określone warunki - jednym z nich jest udokumentowany i uznany przez Kongregację Spraw Kanonizacyjnych CUD. Poprzedzający beatyfikację proces kanonizacyjny nie może się rozpocząć wcześniej niż po 5 latach od śmierci danej osoby. Wyjątek od tej reguły zrobiono tylko raz - była to Matka Teresa z Kalkuty. Proces jej beatyfikacji już trwa choć dopiero w tym roku minęła 5. rocznica jej śmierci. Do przeprowadzenia procesu beatyfikacji, a następnie kanonizacji wyznacza się postulatora. To on podejmie wszystkie czynności zmierzające do kanonizacji - musi zbadać, czy spełnione są warunki do rozpoczęcia postępowania kanonizacyjnego. Jakie to warunki? Pierwszy i podstawowy to stwierdzenie, że przyszły święty cieszy się opinią świętości, co należy rozumieć jako ogólne uznawanie danej osoby za przyszłego świętego. Kolejny warunek to wykazanie, że beatyfikacja wniesie znaczący wkład w rozwój Kościoła i wiary. To oznacza mniej więcej tyle, że nowy święty ma być ponadczasowym wzorem do naśladowania dla ludzi. Dalszy warunek to zbadanie, czy za wstawiennictwem danej osoby Bóg udziela jakichś szczególnych łask. Tu właśnie bada się CUDA uczynione za wstawiennictwem nowego świętego. Ostatni warunek do rozpoczęcia procesu beatyfikacyjnego to potwierdzenie, że ludzie już modlą się za jego wstawiennictwem > św. Teresa miała ciężkie dzieciństwo, co tłumaczy jej doświadczenia psychodeliczne.Obawiam się ,że to nie psychodeliczne doznania lecz mistyczne 
Ślepemu od urodzenia,który nigdy nie widział barwy ,opowiadają o kolorze białym czy żółtym.Choćby mu wiele opowiadano ,nic nie będzie z tego wiedział,bo nigdy nie widział barwy ani jej podobieństwa,by mógł coś o tym sądzić...Taką rolę spełnia wiara wobec
|
|
| | | | | | | | | | |  | | lusaka (178 punktów) | Opis pojawiający się pod pańskimi postami, tyczy się mnie. Ciężko było by mi wierzyć, że człowiek.. jakim by on nie był, dobrym człowiekiem.. może decydować o tym kto będzie świętym a kto nim nie będzie. Widocznie w moim przypadku, przekroczenie uczuć i doznań zmysłowych na których opiera się logiczne myślenie, jest nie możliwe. Dziękuję panu za odpowiedzi na moje pytania.
Pozdrawiam, Piotrek
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Dalszy warunek to zbadanie, czy za wstawiennictwem danej> osoby Bóg udziela jakichś szczególnych łask. Tu właśnie> bada się CUDA uczynione za wstawiennictwem nowego świętego.Zauważ, że to badanie mogłoby wyglądać mniej-więcej tak: dana osoba modli się po kolei w dużych odstępach czasu do świętych jej obojętnych, później do tego konkretnego, jeszcze później rozmawia w duchu z bliskimi osobami (np. rodzicami, rodzeństwem, dziadkami). Jeśli następuje polepszenie, to bada się korelację czasową i znajduje osobę wobec której relacje działają najsilniej. Później bada się innego chorego i jego relacje (w tym modlitwy), później jeszcze innego, by wykluczyć przypadek. Ale czy w praktyce tak to właśnie wygląda?  Nie sądzę. Te badania biskupów mają często jedno zadanie: z góry potwierdzić założoną tezę o popularnej osobie, której świętość się proceduje. Często nawet popularnej w ludowy sposób tzn. lud przypisuje jej cechy, których za życia nie miała. Dlatego osoby duchowne moim zdaniem nie nadają się do badania twardych faktów, a jedynie do szerzenia mitów na temat swojej religii. Co trzeba tu dodać: mitów często szkodliwych.
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Św. Jan od Krzyża wymienia stopnie doskonałości > 1. Nie popełnić grzechu za nic w świecie ani nie > popełnić świadomie żadnego grzechu powszedniego lub niedoskonałości.
Zdefiniowanie, co jest grzechem a co nie, w praktyce nastręcza trudności, żeby nie powiedzieć paradoksy. W Kościele Katolickim np. grzechem jest każde współżycie przed ślubem lub poza nim. Utrzymywanie więzi emocjonalnej z drugim partnerem po zerwaniu z pierwszym również jest grzechem. Łamanie przez kapłana celibatu jest grzechem, tak samo jak utrzymywanie przez kapłana relacji z partnerką, z którą ma się dziecko, poświęcanie dziecku czasu i finansów zamiast kościołowi itp. 'Grzechy', które tu wymieniam w istocie służą ludziom i społeczeństwu. Paradoks? Oczywiście. Inne grzechy typu niepójście do kościoła w dzień święty, niewyspowiadanie się raz w roku są w praktyce dla zdrowia i ducha neutralne. Stopnie doskonałości wg Św. Jan od Krzyża to nic innego, jak wierność doktrynie która często ze zdrowiem lub dobrem jednostki związek ma luźny, lub wręcz odwrotny. Często w przypadkach podobnych jak św. Jan od Krzyża, zidentyfikowanych mocno ze swoją wiarą i obracających się wyłącznie w jej kręgu odnoszę wrażenie, że takie osoby wierzące robią to z lęku przed wolnością, autonomią, oraz wzięciem odpowiedzialności za własne decyzje, na ślepo odrzucają inne sposobności i biorą za dobrą monetę wyłącznie to, co dyktuje im religia. Choćby alternatywne ścieżki były dobre a możliwości obiektywnie również szlachetne i twórcze - takie osoby widzą w nich podszepty szatana, grzech itd. Św. Jan od Krzyża wymienia stopnie doskonałości, ale ważkie pytanie brzmi: jaka to doskonałość? Tego pytania Święty ostrożnie sobie nie stawia.
Pozdrawiam
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
3 na 3 | Drobner (19539 punktów) | > >> Przekroczyć uczucie i doznanie> "Musi się więc dusza opróżnić ze wszystkiego,co może osiągnąć własnymi siłami."Rzecz jasna Ja rozumowo moge tylko myśleć.A chodzi mi o to jak przekroczyć stan dyskursywnego myślenia.Krańcowo skuteczne w przekraczaniu uczuć, doznań i stanu dyskursywnego myślenia:  Drobner, życzliwy pragmatyk.
|
|
 | | CalvinKlein (40 punktów) | Diabeł pragnie zawsze upadku człowieka,ale może tylko kusić,nie może strącić.
Ślepemu od urodzenia,który nigdy nie widział barwy ,opowiadają o kolorze białym czy żółtym.Choćby mu wiele opowiadano ,nic nie będzie z tego wiedział,bo nigdy nie widział barwy ani jej podobieństwa,by mógł coś o tym sądzić...Taką rolę spełnia wiara wobec
|
|
|  | 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | >Diabeł pragnie zawsze upadku człowieka,ale może tylko kusić,nie może strącić.
Jakiego upadku?
Byłbyś zaraz w niebie! Czyż nie o to najbardziej Ci chodzi w życiu???
Drobner, kontrapuntowy paradoksalnie...
|
|
| |  | | CalvinKlein (40 punktów) | Cytat:św. Augustyn; twierdził on, że nigdy nie wolno zabić drugiego człowieka, nawet gdyby sam tego chciał, gdyby wręcz o to prosił i stojąc na granicy między życiem i śmiercią błagał, by pomóc mu w uwolnieniu duszy, która zmaga się z więzami ciała i pragnie się z nich wyrwać; nie wolno nawet, gdy chory nie jest już w stanie żyć.
Ślepemu od urodzenia,który nigdy nie widział barwy ,opowiadają o kolorze białym czy żółtym.Choćby mu wiele opowiadano ,nic nie będzie z tego wiedział,bo nigdy nie widział barwy ani jej podobieństwa,by mógł coś o tym sądzić...Taką rolę spełnia wiara wobec
|
|
| | |  | 1 na 1 Zielony Tygrys (4780 punktów) (zablokowany) | > Cytat:św. Augustyna; twierdził on, że nigdy nie wolno zabić drugiego człowieka(...) nie wolno nawet, gdy chory nie jest już w stanie żyć. Zaiste wielkie jest miłosierdzie katolickie.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | > Cytat:...nigdy nie wolno zabić drugiego człowieka... Jeśli chciałeś > Przekroczyć uczucie i doznaniezaproponowałem narzędzie samoobsługowe. Nie musisz nikogo prosić ani błagać o pomoc... Drobner, samodzielny. PS. Tanio sprzedam instrukcję obsługi. Priv.
|
|
| | | |  | | CalvinKlein (40 punktów) | Samobójstwo, poprzez które człowiek czyni się panem własnego życia, stoi w jaskrawej sprzeczności z rzeczywistością życia całkowicie dla Pana i w Panu.Samobójstwo stoi w sprzeczności z wiarą i nadzieją. To prawda, że życie ludzkie zdąża ku śmierci, ale tajemnica paschalna Chrystusa odwraca jednak kierunek tego ruchu: dzięki niezniszczalnemu nasieniu życia, które w sercach ludzi zasiał sakrament chrztu, w życiu wierzącego wszystko zdąża ku zmartwychwstaniu, wszystko jest powołane do przejścia wraz z Chrystusem do Ojca.
Ślepemu od urodzenia,który nigdy nie widział barwy ,opowiadają o kolorze białym czy żółtym.Choćby mu wiele opowiadano ,nic nie będzie z tego wiedział,bo nigdy nie widział barwy ani jej podobieństwa,by mógł coś o tym sądzić...Taką rolę spełnia wiara wobec
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | >>>Przekroczyć uczucie i doznanie
No, to nie przekroczysz: "i chciałabym i się boje..."
Drobner, wielokrotny samobójca...
|
|
| | | | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | No tak, jak bozia kazać cierpieć to niewolnik posłuchać. Moralność katolicka = moralność niewolnicza, czyli amoralność.
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | Mano (1060 punktów) | > Samobójstwo, poprzez które człowiek czyni się panem własnego życia, stoi w jaskrawej sprzeczności z rzeczywistością życia całkowicie dla Pana i w Panu.Panie KalvinieKleinie, o jakiej jaskrawej sprzeczności z rzeczywistością życia całkowicie dla Pana i w Panu Pan tu prawi? Kto tu żyje całkowicie dla Pana i w Panu? I po co? Pan dla Pana? Proszę bardzo! Ale również proszę się nie w.pierdalać w życie innych! > Samobójstwo stoi w sprzeczności z wiarą i nadzieją.Czyją wiarą? Pana? > To prawda, że życie ludzkie zdąża ku śmierci,...Zgoda. > ... ale tajemnica paschalna Chrystusa odwraca jednak kierunek tego ruchu:Jak? To raczej zawracanie kijem Wisły. > ...dzięki niezniszczalnemu nasieniu życia, które w sercach ludzi zasiał sakrament chrztu, w życiu wierzącego wszystko zdąża ku zmartwychwstaniu, wszystko jest powołane do przejścia wraz z Chrystusem do Ojca.Nasienie mojego życia dał mojej matce mój ojciec. To nie był żaden "sakrament" i nie chrztu. Ku zmartwychwstaniu? A cóż to niby jest? Proszę mi uzmysłowić, czym jest to "zmartwychwstanie"? Co znaczy tu "wszystko"? I jakiego przejścia wraz z "Chrystusem" do Ojca? Proszę przyjąć do wiadomości, że ja mam już mojego ojca, ale ten kroczył po ziemi, a nie bujał w obłokach. Niech więc się ten "niebiański Ojciec" buja w obłokach.  > Ślepemu od urodzenia,który nigdy nie widział barwy ,opowiadają o kolorze białym czy żółtym.Choćby mu wiele opowiadano ,nic nie będzie z tego wiedział,bo nigdy nie widział barwy ani jej podobieństwa,by mógł coś o tym sądzić...Taką rolę spełnia wiara wobecNiech więc ślepy pozostanie ślepym, choć tego nie zawinił. Ale proszę nie zakładać, że pozostanie on głupim!
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Mano (1060 punktów) | > ... w życiu wierzącego wszystko zdąża ku zmartwychwstaniu...Panie KalvinieKleinie, uprzejmie proszę o definicję tego przez Pana podanego pojęcia "zmartwychwstania". Co się będzie działo po tzw. wzmartwychwstaniu tzw. katolików? Nie chcę tu wyprzedzić Pańskich wywodów. Ale proszę mi tu trochę opowiedzieć o tym przez Pana zapowiedzianym "wzmartwychwstaniu". Proszę również nie zapomnięć wspomnięć, skąd Pan o tym wszystkim wie.
|
|
| | | | | |  | | CalvinKlein (40 punktów) |
1 J 3, 2: Umiłowani, obecnie jesteśmy dziećmi Bożymi, ale jeszcze się nie ujawniło, czym będziemy. Wiemy, że gdy się objawi, będziemy do Niego podobni, bo ujrzymy Go takim, jakim jest. 1 Kor 2, 9: lecz właśnie głosimy, jak zostało napisane, to, czego ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują.
Ślepemu od urodzenia,który nigdy nie widział barwy ,opowiadają o kolorze białym czy żółtym.Choćby mu wiele opowiadano ,nic nie będzie z tego wiedział,bo nigdy nie widział barwy ani jej podobieństwa,by mógł coś o tym sądzić...Taką rolę spełnia wiara wobec
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Mano (1060 punktów) | > 1 J 3, 2: Umiłowani, obecnie jesteśmy dziećmi Bożymi, ale jeszcze się nie ujawniło, czym będziemy. Wiemy, że gdy się objawi, będziemy do Niego podobni, bo ujrzymy Go takim, jakim jest.> 1 Kor 2, 9: lecz właśnie głosimy, jak zostało napisane, to, czego ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują.Panie KalvinieKleinie, moje pytania były skierowane do Pana. Proszę więc się nie zasłaniać cytatami z "dzieł" starodawnych pastuchów, którzy pisali swoje "dzieła" według stanu wiedzy ichnych czasów. Cytaty cytatami, a Pan tu nie potrafił odpowiedzieć na żadne zadane pytanie.  Proszę sobie zadać choć odrobinę trudu. A jeżeli Pan tego nie potrafi, proszę milczeć.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | >1 J 3, 2: Umiłowani, obecnie jesteśmy dziećmi Bożymi, ale jeszcze się nie ujawniło, czym będziemy. Wiemy, że gdy się objawi, będziemy do Niego podobni, bo ujrzymy Go takim, jakim jest. >1 Kor 2, 9: lecz właśnie głosimy, jak zostało napisane, to, czego ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują.
5 Dr 3, 15: Srała babcia, srała, trawki się trzymała...
Drobner, autor innych Ksiąg...
|
|
| | | | | |  | | CalvinKlein (40 punktów) | 1 J 3, 2: Umiłowani, obecnie jesteśmy dziećmi Bożymi, ale jeszcze się nie ujawniło, czym będziemy. Wiemy, że gdy się objawi, będziemy do Niego podobni, bo ujrzymy Go takim, jakim jest. 1 Kor 2, 9: lecz właśnie głosimy, jak zostało napisane, to, czego ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują.
Ślepemu od urodzenia,który nigdy nie widział barwy ,opowiadają o kolorze białym czy żółtym.Choćby mu wiele opowiadano ,nic nie będzie z tego wiedział,bo nigdy nie widział barwy ani jej podobieństwa,by mógł coś o tym sądzić...Taką rolę spełnia wiara wobec
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | Mano (1060 punktów) | > 1 J 3, 2: Umiłowani, obecnie jesteśmy dziećmi Bożymi, ale jeszcze się nie ujawniło, czym będziemy. Wiemy, że gdy się objawi, będziemy do Niego podobni, bo ujrzymy Go takim, jakim jest.> 1 Kor 2, 9: lecz właśnie głosimy, jak zostało napisane, to, czego ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują.Puste frazesy! Za siedmioma górami, za siedmioma lasami, za siedmioma wodami żyła sobie królewna, której piękności nie da się opisać ...
A Pan dalej nie potrafi niczego wyjaśnić.
|
|
| | |  | 3 na 3 | Degre (752 punktów) | > Cytat:św. Augustyn; twierdził on, że nigdy nie wolno zabić drugiego człowieka, nawet gdyby sam tego chciał, gdyby wręcz o to prosił i stojąc na granicy między życiem i śmiercią błagał, by pomóc mu w uwolnieniu duszy, która zmaga się z więzami ciała i pragnie się z nich wyrwać; nie wolno nawet, gdy chory nie jest już w stanie żyć. www.listyz(*)krytyka-religii/upiory-religiiOh, doprawdy? Cytat:"Ludzkie oblicza boskiej prawdy" Jak wykazano trwanie w herezji jest winą największą z możliwych, zatem i na stosowną karę zasługuje (...) "Dlatego śmierć heretyka konieczna jest zarówno z uwagi na jego zbawienie, jak i ze względu na zbawienie innych. Nie sposób podważyć tego rozumowania "Tak więc karanie heretyków śmiercią słuszne jest i zbawienne. W świetle płonącego stosu tym jaśniej ukazuje się Prawda, a gorejący heretyk, mając nadal drogę do zbawienia otwartą, samym sobą zaświadcza, że ci, którzy mu stos zgotowali, tak wielką miłość ku niemu żywią, iż zmuszeni byli poświęcić jego ciało, byle mu duszę od zatracenia uratować Typowo religijne myślenie - zabijać to MY ale nie NAS
|
|
| | | |  | 3 na 3 Zielony Tygrys (4780 punktów) (zablokowany) | > "Tak więc karanie heretyków śmiercią słuszne jest i zbawienne. W świetle płonącego stosu tym jaśniej ukazuje się Prawda, a gorejący heretyk, mając nadal drogę do zbawienia otwartą, samym sobą zaświadcza, że ci, którzy mu stos zgotowali, tak wielką miłość ku niemu żywią, iż zmuszeni byli poświęcić jego ciało, byle mu duszę od zatracenia uratować" Od miłości katolickiej wybaw nas...
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Degre (752 punktów) | > > "Tak więc karanie heretyków śmiercią słuszne jest i zbawienne. W świetle płonącego stosu tym jaśniej ukazuje się Prawda, a gorejący heretyk, mając nadal drogę do zbawienia otwartą, samym sobą zaświadcza, że ci, którzy mu stos zgotowali, tak wielką miłość ku niemu żywią, iż zmuszeni byli poświęcić jego ciało, byle mu duszę od zatracenia uratować"> Od miłości katolickiej wybaw nas...Heretyk - to nie jest człowiek. Dlatego jego można zabić, ba - to wręcz obowiązek dumnego, rozumnego, mądrego... (itd) wierzącego chrześcijanina! Oni dostąpili łaski wiary a my... W innym wątku już na samym wstępie pokazano nam kim jesteśmy. Nas nawet nie warto nawracać. CalvinKlein napisał www.racjonalista.pl/forum.php/s,687607Cytat:Mt 7, 6: Nie dawajcie psom tego, co święte, i nie rzucajcie swych pereł przed świnie, by ich nie podeptały nogami, i obróciwszy się, was nie poszarpały. Rozumiem, że CalvinKlein już rozpala stosy? Oczywiście - dla naszego dobra.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 Zielony Tygrys (4780 punktów) (zablokowany) | Pragnę jedynie zauważyć, że te teksty, tak samo jak cała Biblia, nadal są aktualne i obowiązujące, Kościół się od nich nie odciął. Teraz przypomninanie ich jest trochę hmm niestosowne. Jedynie gorliwi, dobrze wytresowani, własną myślą nie skażeni katolicy pokroju Calvina nie mają oporów, by pokazać prawdziwe oblicze swej religii.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|