 |
Wszystkie dzieci państwa są Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 19-05-2010 21:13 | tavv (15 punktów) | Wszystkie dzieci państwa są
11 na 13 | | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
-1 na 3 | Sylwek (15472 punktów) | Fronda?
Nie rozśmieszaj.
RP?
Szmatławiec zainteresowany promowaniem zoofili?
Nie błaznuj.
|
|
 | 4 na 4 | tavv (15 punktów) | >Fronda? >Nie rozśmieszaj. >RP? >Szmatławiec zainteresowany promowaniem zoofili? >Nie błaznuj.
Czyli wywiady to mistyfikacja? A ta pani to pewnie homofob i rasistka!
|
|
|  | -1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) | nie, ta pani to oszołomka od niszczenia rodziny.
Sama mówi o przypadkach pobicia dziecka przez rodzica jako ekstremum, ale już jako normę przedstawia ewentualne nadużycia aparatu państwowego.
Gdy ktoś skandalem nazywa zakaz bicia jestem co najmniej zażenowany.
|
|
| |  | 6 na 6 | tavv (15 punktów) | >Gdy ktoś skandalem nazywa zakaz bicia jestem co najmniej zażenowany.
Nie pada słowo "skandal".
Nie jestem zwolennikiem bicia dzieci, ta pani raczej też nie. Ale nie potępiam jednoznacznie jakichkolwiek fizycznych form wychowania, bo takie, choć nieprzyjemne, mogą być w konkretnej sytuacji mniejszym złem. Nie sądzisz chyba poza tym, że ojciec za klapsa powinien tracić prawo do opieki nad dzieckiem?
|
|
| |  | 4 na 4 | uczeń (115 punktów) | Sylwek pamiętaj, że władza korumpuje. Problemem są dłuuugie procedury odwoławcze. Narzędzie odebrania dzieci rodzinie powinno być używane tylko i wyłącznie jako ostateczność, a nie norma. Czy nie taniej jest pomóc porządnej rodzinie (nie z marginesu), która wpadła w kłopoty za niepłacenie czynszu niż odbierać dzieci i umieszczać w drogich ośrodkach przechowywania? Młodzież w Polsce też do świętych nie należy. Ma prawa, a obowiązki... To słowo jest im nieznane. Już teraz mamy program ,,every child left behind''. Patrząc na Szwecję oraz to, co się dzisiaj dzieje w Polsce, to sądzę, że za parę lat będzie ,,ciekawie''...
|
|
| | |  | | Sylwek (15472 punktów) | Ja bym chciał dowiedzieć się:
a) jaki jest odsetek rodzin niesłusznie "zniszczonych"
b) jak wprowadzenie tych niszczących rodzinę praw wpłynął na odsetek dzieci maltretowanych
Wtedy moglibyśmy dyskutować s sensowności lub nie danego prawodawstwa.
|
|
| | | |  | 4 na 4 | uczeń (115 punktów) | Rozumiem, że wszystkie dzieci muszą być chronione, ale przeczytaj proszę jeszcze raz moją odpowiedź. Ja tam piszę o procesie odwoławczym, którego nie ma. Nie wiem, w jakim wieku jesteś i czy masz dzieci, ale postaw się w sytuacji, że Ty i Twoja partnerka tracicie pracę, a następnego dnia zabiera się wam dzieci, bo nie jesteście ich w stanie utrzymać. Pierwsza rozprawa jest wyznaczona za rok. Przez ten czas dzieci o Tobie zapomną. Czy chciałbyś być tym odsetkiem?
Zadajesz pytania o miary ilościowe. Przed użyciem pojęć wieloznacznych należy je zdefiniować. Co rozumiesz przez rodzinę zniszczoną (bez cudzysłowów). Uwierz mi. Już teraz w Polsce opieka socjalna jest wstanie nieźle uprzykrzyć życie porządnym ludziom, a parze, gdzie oboje piją, ćpają, kradną i nie wiadomo co jeszcze robią to przydzielane są kolejne zapomogi. Czy dzieckiem maltretowanym jest dziecko, któremu matka nie kupiła lizaka i w samoobronie mocniej złapała za rękę chroniąc się przed uderzeniem, i kopniakami? Bo według wielu zwolenników ochrony dzieci to jest maltretowanie dziecka.
Edit: Nie chodzi mi o sytuację, gdy rodzice nie radzą sobie wcale z dziećmi (to inny temat). Pamiętaj, że dzieci często próbują, na ile mogą sobie pozwolić i nie są głupie. Szybko zauważają, że rodzice są bardziej skłonni do ustępstw w miejscach publicznych i testują swoją "siłę perswazji".
|
|
13 na 13 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | Nie mamy systemu szwedzkiego ale podobne problemy już się zaczynają. Państwo płaci 7000 za jedno dziecko w rodzinie zastępczej. Dzieci zabiera się do rodzin zastępczych z powodu biedy a przecież połowa tej sumy wystarczyłaby by w tej rodzinie biedy nie było. Zmiana sposobu działania organizacji "pomocy społecznej" jest bardzo potrzebna. Obecny system utrwala biedę, jest i w Polsce narażony na tego typu patologie. Popieram zakaz bicia dzieci, nie jest to żaden sposób na wychowywanie a jedynie świadczy o bezradności rodziców. Kontrola sądowa poczynań "pomocy społecznej" jest bezwzględnie potrzebna a aby była skuteczna musi działać szybko. Bite dziecko nie może czekać długo na wyrok by mogło znaleźć się w rodzinie zastępczej a zabieranie dziecka z powodu biedy nie powinno mieć miejsca.
|
|
 | 2 na 2 | immune.ltd (1783 punktów) | Bite dziecko nie może czekać długo na wyrok by mogło znaleźć się w rodzinie zastępczej a zabieranie dziecka z powodu biedy nie powinno mieć miejsca.
Rozbudowana nadmiernie administracja, nie przygotowana i mało mobilna skutkuje coraz to nowymi strasznymi przykładami. Wystarczy raz mieć kontakt z MOPS, żeby dokładnie wiedzieć jak bardzo jest to nie wydolny twór
|
|
 | -1 na 9 Scepticus (-290 punktów) (zablokowany) |
Ładnie napisałaś, ale nie zgadzam się z tobą, mimo że to co napiszę gorzej wygląda.
Nie zgadzam się na zakaz bicia dzieci, co nie znaczy, że uważam że bicie to dobre rozwiazanie. Taki zakaz prowadzi do bałaganu prawnego i etycznego. Złamana zostaje wprost Konstytucja, który gwarantuje rodzicom prawo do całkowitej dowolności w wychowaniu dziecka, dając rodzicom prawo wychowania dziecka również na złodzieja czy psychopatę, jeżeli weźmie się Konstytucję na serio. Wiem, że inne konstytucyjne zapisy dotyczą także dzieci i że można z Konstytucji wyprowadzić zakaz bicia, ale skutki tego nie będą dobre. Zakaz bicia dzieci zamienia dziecko w partnera dla rodzica, co niesie za sobą poważne następstwa, zmieniając od milionów lat wypracowany zwierzęcy model. Ludzie na niskim poziomie intelektualnym, którzy działając instynktownie radzą sobie jakoś z wychowaniem, nie poradzą sobie przestrzegając prawa. Gwarantuję wam ten efekt. Więzi rodzinne zostaną osłabione w wielu przypadkach, a tylko w nielicznych wzmocnione. Sfera wychowania, należy do tych nielicznych, w których wolności i prawa podmiotów wychowania są częściowo kontraproduktywne.
Pozdrawiam wszystkich; cyt. ukradziona wypowiedź
|
|
 | 4 na 4 | kognitywista (3391 punktów) | >Popieram zakaz bicia dzieci, nie jest to żaden sposób na wychowywanie a jedynie świadczy o bezradności rodziców. Ja popieram także zakaz wrzeszczenia na dzieci - to też świadczy o bezradności rodziców. Stosowanie jakichkolwiek kar świadczy o bezradności rodzica, który nie potrafi sobie poradzić z wychowaniem dziecka bez użycia tychże kar. Tak więc powtarzanie utartych sloganów niczego nie rozwiązuje a jedynie ładnie brzmi. Określenie: "bicie dzieci" jest bardzo pojemne i często wykorzystywane nieuczciwie w dyskusjach. Argument dotyczący paru procent dewiantów maltretujących dzieci jest używany do zawstydzania kochających rodziców, którzy dali klapsa. Ja także nie popieram kar cielesnych, ale jakiś niewinny klaps zastosowany przez kochającego rodzica może być o wiele mniej traumatyczny niż nienawistne wrzaski i wyzwiska. Zakazując kar cielesnych chcemy sobie uprościć szalenie trudny proces wychowania i zyskać uczucie błogostanu postępowych i dobrodusznych. Mentalność antyliberalna nakazuje niektórym środowiskom, gdy czegoś nie popierają ... natychmiast tego zakazać. Ponieważ nie da sie zakazać nienawiści i nakazać miłości, najprościej jest zakazać tego, co widać.
|
|
| immune.ltd (1783 punktów) | Mam rodzinę w Norwegii i osobiście nie znam(y) szkodliwych przykładów w socjalnym zabezpieczeniu dzieci i szkolnictwa
|
|
 | 2 na 2 | kognitywista (3391 punktów) | Brak dowodów nie jest dowodem braku.
|
|
-3 na 9 Scepticus (-290 punktów) (zablokowany) | Nie tylko dzieci. Ludzie w ogóle dla państwa to bydło.
Co z tego, że są nadużycia w rodzinach. Pozwolenie państwu (które samo jest obecnie z zasady jednym wielkim nadużyciem) na naprawę najlepiej funkcjonującej struktury społecznej, to kolejny poroniony pomysł.
Pozdrawiam wszystkich; cyt. ukradziona wypowiedź
|
|
| rexus (2343 punktów) | Komorowskie dziadostwo przepycha socjalistyczny chłam, który blokował Kaczyński też już o tym pisałem. Czerwoni bandyci kładą łapę na prawie.
|
|
 | 2 na 4 | Sylwek (15472 punktów) | Może nie należało odstawiać leków?
|
|
|  | 2 na 2 | rexus (2343 punktów) | Uderzanie w stół, pobudza nożyce do odzewu. Nijak nie mogę zrozumieć, czemu ekolodzy, socjaliści i geje tworzą wspólny afront normalności. Co chcą ugrać?
|
|
1 na 1 | lipschitz (1674 punktów) | Niby tak, sęk tylko w tym, że w Polsce odbiera się dzieci rodzicom a urzędnicy socjalni mają raczej nie mniejsze uprawnienia niż ci skandynawscy. Ta pani mogłaby spokojnie podobne stowarzyszenie założyć w Polsce przed okresem wprowadzenia w życie zakazu bicia. Najwyraźniej problem leży gdzie indziej.
|
|
2 na 2 | kogut59 (3090 punktów) | > Polecam wszystkim opiewającym skandynawski "postęp" w sprawach społecznych, czyli przestroga jak z> jednej skrajności wpaść w inną:Każda ustawę, przepis można interpretować a robią to niestety ludzie czasem nadgorliwi czasem złośliwi dlatego muszą istnieć również mechanizmy temu zapobiegające jak np. wolne media i opinia publiczna
|
|
2 na 2 | Celtyk (3337 punktów) | > www.rp.pl/(*)ura_urzednikow_socjalnych.html> www.fronda.pl/news/czytaj/ Źródła nie uchodzą za zbyt wiarygodne, co nie zmienia faktu, że problem faktycznie istnieje również w naszym katolickim kraju bardzo "dbającym" o "zdrowe" rodziny... Ktoś (zazwyczaj organy władzy państwowej) zobowiązane są dbać o bezpieczeństwo wszystkich obywateli w tym również o dzieci. Państwo posiada ku temu odpowiednie narzędzia (możliwość stanowienia prawa jak i jego egzekwowania) i powinno z tych narzędzi korzystać ale z wielką rozwagą! Teoria naszego prawa pozostawia wiele do życzenia a praktyka jeszcze więcej. Teoretycznie rodzice mają prawo do opieki nad własnym potomstwem i jednocześnie spoczywa na nich taki obowiązek, ale w praktyce sytuacja nie jest już taka prosta...  Prawo do wychowania jest powoli i skutecznie rodzicom odbierane przez kolejne nowo uchwalane ustawy w imię wyższego dobra dziecka. Tylko rodzi się poważne pytanie, czy aby na pewno to wyższe dobro dziecka jest faktycznie celem? Od czasu do czasu nachodzi mnie taka myśl: Czy aby władza nie dąży do sytuacji kiedy rodzice będą mieli prawo do poczęcia dziecka i obowiązek łożenia na jego edukację a o całej reszcie będzie decydował urzędnik, bo on oczywiście wie lepiej co jest najlepsze dla naszego dziecka
Od jakiegoś czasu obserwuję tzw. GOPS'y jak i mam styczność z rodzinnymi domami dziecka (na stopie prywatnych znajomości). W przypadku domów dziecka sprawy mają się różnie. Tak jak i w rodzinach w jednych domach jest lepiej w innych gorzej. Część osób prowadzących takie domy robi to co lubi i dobrze im to wychodzą przybrani rodzice jak i dzieci, inni traktują to jako źródło utrzymania - pracę a podopiecznym nie zawsze jest już tak fajnie. Inną kwestią są GOPS'y ...  Może nie same jednostki co ludzie w nich pracujący... (ale w sumie to właśnie ludzie budują obraz firmy...)Tak jak bardzo trafnie napisał uczeń- władza korumpuje i to niestety jest prawda. Pracownicy GOPS'ów nie rzadko wykorzystują swoją pracę do osiągnięcia prywatnych korzyści, podporządkowania sobie innych ludzi. Doskonale zdają sobie sprawę z przewagi jaką mają nad rodzicami, którzy mają problemy finansowe, czy nawet intelektualne - nie są tak dobrze wykształceni i nie znają aż tak biegle prawa aby być w stanie skutecznie się bronić. Przy aktualnych uprawnieniach pracowników opieki społecznej słyszałem o sytuacjach kiedy to pracownik dosłownie groził rodzicom, że jak będą za bardzo "podskakiwać" to się rozstaną ze swym potomstwem "zgodnie z prawem". Jeśli prawo umożliwi jeszcze łatwiejsze odbieranie dzieci rodzicom a jednocześnie skomplikuje proces odwoławczy to przy naszym "bardzo uczciwym" społeczeństwie włącza mi się niestety czarnowidztwo  i to kosztem tych, których to prawo ma chronić czyli kosztem dzieci. Pozdrawiam
Litterae non erubescunt. *//* Cyceron *//*
|
|
2 na 2 | demian27 (11 punktów) | Problem jest bardzo złożony niż się niektórym wydaje. Ta ustawa jest bardzo zła, ponieważ odbiera całkowicie autorytet rodzicom. Juz zabraliśmy autorytet nauczycielom wcielając w życie zasadę o bezstresowym wychowaniu w szkole - przejdźcie się teraz do gimnazjów a zobaczycie o czym mówię. Jak ja uczęszczałem do szkoły (aniołkiem nie byłem) to mimo wszystko wiedziałem gdzie jest moje miejsce i znałem konsekwencje jak przekroczyłem granicę. Teraz to samo chcemy utrwalić w tożsamości naszych dzieci w odniesieniu do rodziców, że ,,wszystko im wolno" - nie nie wolno bo doprowadzi to do sytuacji patologicznych kiedy to dziecko będzie miało władze nad rodzicem a nie odwrotnie (nie chodzi mi o władzę, która ma na celu niszczenie dziecka). Osobiście również nie jestem za biciem dzieci, jednakże jak dostałem za młodu klapsa to nie uważam tego za czyn niegodny rodzica jeżeli zdażyła się tak sytuacja to zawsze ,,za coś" nigdy za darmo moi rodzice doskonale znali granice za co do dziś dnia jestem i wdzięczny. uważam bowiem, że gdyby nie ten ,,klaps" może pewnych rzeczy bym nie zrozumiał. Klaps to nie patologia - patologia jest bicie przez duże ,,B", ciągłe krzyki i wychowywanie dziecka w poczuciu strachu. Osobiście mam syna - nie chciałbym aby za kilka lat mój syn podszedł do mnie i powiedział ,,mogę robić co chcę a ty i tak nic nie możesz mi zrobić" - a ta ustawa do tego doprowadzi. Uważacie, że ta ustawa uderzy w środowiska, które nagminnie łamią prawa dzieci? To jesteście w błędzie, środowiska patologiczne nigdy nie były i nigdy nie będą liczyć się z prawem, żadna ustawa tego nie zmieni!!! Natomisat uderzy w normalne zwykłe rodziny gdzie przez zwykłe pomówienie kogoś będzie mozna odebrać mu dziecko bez żadnego dociekania prawdy! Jeszcze jedna sprawa - nawet nie wyobrażacie sobie konsekwencji dla rodzin po rozwodach gdzie były mąż/żona chca widzieć się ze swoim dzieckiem już teraz polskie prawo jest bezsilne w takich przypadkach ale po wprowadzeniu tej ustawy wystarczy, że były partner/ka pomówią jedną ze stron - uruchomi to lawinę wydrzeń, która może doprowadzić i doprowadzi, że zwykły normalny faceta lub kobieta zostaną wyrzuceni się na margines społeczeństwa! Jak wiemy dzieci to nasze wspólne dobro i zalezy nam na ich dobru bo krzywdzenia nie nawidzę i brzydze się ale zachowajmy trzeźwość osądu bo może sie okazać, że z rodziców staniemy się tylko ,,opiekunami".
P.S Nie mam nic do feministek ale to one najwięcej krzyczą o wprowadzeniu tej ustawy - tylko większośc z tych kobiet nie ma włsnych rodzin i nie wiedzą co mówią (moje prywtne zdanie).
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|