Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czuję się kobietą vs Czuję się Napoleonem

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
27-09-2014 18:07Damian Kamiński (216 punktów)Czuję się kobietą vs Czuję się Napoleonem
0 na 8
Proszę nie traktować tego jako zaczepki, jeżeli to możliwe to proszę o chłodne spojrzenie na kwestię.

Czym różni się ;
- stan w którym mężczyzna czuje się kobietą uwięzionym w męskim ciele,
i domaga się bycia kobietą i traktowania jak Kobietę ?
- od stanu w którym mężczyzna czuje się reinkarnacją Napoleona
i domaga się bycia władcą i traktowania jak Władcę Francji ?

Jedno i drugie na dziś dzień jest tak samo mierzalne,
i jedno i drugie jest tak samo trudne do udowodnienia.

Które (może oba lub żadne) powinno być traktowane jako norma / choroba ?

Pozdrawiam
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Pazel (699 punktów)
>Proszę nie traktować tego jako zaczepki, jeżeli to możliwe to proszę o chłodne spojrzenie na
>kwestię.
>Czym różni się ;
>- stan w którym mężczyzna czuje się kobietą uwięzionym w męskim ciele,
> i domaga się bycia kobietą i traktowania jak Kobietę ?
>- od stanu w którym mężczyzna czuje się reinkarnacją Napoleona
> i domaga się bycia władcą i traktowania jak Władcę Francji ?
>Jedno i drugie na dziś dzień jest tak samo mierzalne,
>i jedno i drugie jest tak samo trudne do udowodnienia.
>Które (może oba lub żadne) powinno być traktowane jako norma / choroba ?
>Pozdrawiam

Jako że już istnieje możliwość wykonywania operacji zmiany płci (choć wciąż wymaga wielu ulepszeń, bo do ideału jeszcze daleka droga), to uznano, że mężczyzn czujących się kobietami można poddawać takim właśnie operacjom.

To, że ktoś sądzi, iż jest ikarnacją Napoleona, traktuje się jak szaleńca, i zamyka w psychiatryku bo:
- Są zapewne setki mu podobnych uważających tak samo.
- Nie ma obecnie naukowych dowodów na reinkarnację.
- Jak sobie wyobrażasz pobranie szczątków Napoleona, oraz próbę sklonowania Bonapartego? A nawet gdyby się udało to co? Przeszczepisz mózg pacjenta podającego się za Napoleona? Nie ma teraz takiej możliwości.
Damian Kamiński (216 punktów)
>Jako że już istnieje możliwość wykonywania operacji zmiany płci (choć wciąż wymaga wielu ulepszeń, bo do ideału jeszcze daleka droga), to uznano, że mężczyzn czujących się kobietami można poddawać takim właśnie operacjom.

Ok, uznano, ale pytanie dotyczyło tego na czym polega różnica co do jednego i drugiego przeświadczenia.

Jak oceniono że to prawdziwe przeświadczenie a nie urojenie ? Nie oceniam tego, pytam o metodę.

>To, że ktoś sądzi, iż jest ikarnacją Napoleona, traktuje się jak szaleńca, i zamyka w psychiatryku bo:
>- Są zapewne setki mu podobnych uważających tak samo.
- są tysiące uważających się za płeć przeciwną

>- Nie ma obecnie naukowych dowodów na reinkarnację.
- są dowody naukowe że mężczyzna czujący się kobietą, jest od strony psychologicznej naprawdę kobietą w ciele mężczyzny ?

>- Jak sobie wyobrażasz pobranie szczątków Napoleona, oraz próbę sklonowania Bonapartego? A nawet gdyby się udało to co? Przeszczepisz mózg pacjenta podającego się za Napoleona? Nie ma teraz takiej możliwości.

- wybacz, ale nie widzę związku, i nie wiem co pobieranie szczątków ma do rzeczy


Chcę zrozumieć rzeczywistość ...
Chcę być dobrym człowiekiem ...
Chce by moje dzieci były lepsze niż ja ...
hamp (3461 punktów)
Odpowiem pytaniem na pytanie.

Powinniśmy pomóc tym ludziom czy zamknąć ich w psychiatrykach i udawać, że nie ma problemu a oni są zwykłymi wariatami?
28-09-2014 16:25 
 Ocena 1 na 1
Damian Kamiński (216 punktów)
>Odpowiem pytaniem na pytanie.
>Powinniśmy pomóc tym ludziom czy zamknąć ich w psychiatrykach i udawać, że nie ma problemu a oni są zwykłymi wariatami?

Gdybym znał odpowiedź na to pytanie, to nie miał bym tytułowych wątpliwości.

Podkreślam raz jeszcze że w zakresie tego wątku nie dążę do oceny czy jest to zdrowe czy nie, a jedynie co do prawdziwości przeświadczenia danej osoby i kryteriów oceny tej realności.

Pozdrawiam

Chcę zrozumieć rzeczywistość ...
Chcę być dobrym człowiekiem ...
Chce by moje dzieci były lepsze niż ja ...
28-09-2014 19:17 
 Ocena 2 na 2
Olek Mularski (3178 punktów)
>Odpowiem pytaniem na pytanie.
>Powinniśmy pomóc tym ludziom czy zamknąć ich w psychiatrykach i udawać, że nie ma problemu a oni są zwykłymi wariatami?

W "psychiatryku" się nie zamyka, tylko hospitalizuje, bo to szpital, a nie zakład karny! Co to są "zwykli wariaci"!? Nie ma kogoś takiego, są jedynie chorzy psychicznie, których hospitalizacja jest konieczna po to, żeby im pomóc.
hamp (3461 punktów)
>W "psychiatryku" się nie zamyka, tylko hospitalizuje, bo to szpital, a nie zakład karny! Co to są "zwykli wariaci"!? Nie ma kogoś takiego, są jedynie chorzy psychicznie, których hospitalizacja jest konieczna po to, żeby im pomóc.
Źle mnie zrozumiałeś. Chodziło mi o takie "zamknięcie w psychiatryku" (i specjalnie użyłem takiej pejoratywnej formy), które przede wszystkim ma na celu usunięcie danych niepasujących jednostek ze społeczeństwa.
Wydaje mi się, że autorowi wątku takie właśnie osoby nie pasują i chciałby je właśnie w jakiś sposób wyizolować, na przykład zamykając w szpitalach dla chorych psychicznie.

Nie musimy kontynuować tego podwątku, bo faktycznie odbiega on ścieżki, której chciał dla niego autor (odniosłem się do poglądów autora prezentowanych w innych wątkach).
Rupson (1793 punktów)
>Czym różni się ;
>- stan w którym mężczyzna czuje się kobietą uwięzionym w męskim ciele,
> i domaga się bycia kobietą i traktowania jak Kobietę ?
>- od stanu w którym mężczyzna czuje się reinkarnacją Napoleona
> i domaga się bycia władcą i traktowania jak Władcę Francji ?

-Pierwsze jest zaburzeniem hormonalnym, a drugie psychicznym.
28-09-2014 16:27 
 Ocena 1 na 1
Damian Kamiński (216 punktów)
>>Czym różni się ;
>>- stan w którym mężczyzna czuje się kobietą uwięzionym w męskim ciele,
>> i domaga się bycia kobietą i traktowania jak Kobietę ?
>>- od stanu w którym mężczyzna czuje się reinkarnacją Napoleona
>> i domaga się bycia władcą i traktowania jak Władcę Francji ?
>-Pierwsze jest zaburzeniem hormonalnym, a drugie psychicznym.
>

Czy na pewno odczucia co do odmienności płci są wyłącznie hormonalne, a odczucia co do bycia inną osobą są wyłącznie psychiczne ? (pytam bo osobiście nie jestem przekonany czy różnica jest tylko taka)

Swoją drogą jeżeli miało by to być zaburzenie hormonalne, to na czym ono polega ? że ciało mężczyzny produkuje niezgodne ilości hormonów przez co mężczyzna czuje się kobietą ? na czym w takim razie powinno polegać leczenie, na dostosowaniu ciała do gospodarki hormonalnej ? czy gospodarki hormonalnej do ciała ?


Chcę zrozumieć rzeczywistość ...
Chcę być dobrym człowiekiem ...
Chce by moje dzieci były lepsze niż ja ...
28-09-2014 19:03 
 Ocena 1 na 1
Rupson (1793 punktów)
>Swoją drogą jeżeli miało by to być zaburzenie hormonalne, to na czym ono polega ? że ciało mężczyzny produkuje niezgodne ilości hormonów przez co mężczyzna czuje się kobietą ?

-O tym decyduje zestaw genów. Poza tym płeć człowieka to nie zawsze "czyste" zestawy XX XY

www.crazyn(*)-w-tym-jedna-pare-chromosomow/

Istnieje też obojnactwo:

kobieta.wp(*)eriazdjecie.html?ticaid=113873
Olek Mularski (3178 punktów)
>-O tym decyduje zestaw genów. Poza tym płeć człowieka to nie zawsze "czyste" zestawy XX XY

To akurat decyduje przede wszystkim o budowie anatomicznej, fizjologii i czynności hormonalnej, o stanie psychicznym jakim jest poczucie własnej płci decyduje w mniejszym stopniu, czego dowodzi występowanie transseksualizmu.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>-Pierwsze jest zaburzeniem hormonalnym, a drugie psychicznym.
Czyli poczytywanie siebie za Napoleona może być zaburzeniem psychicznym, a za kobietę (w przypadku mężczyzny) nie może?
.
02-10-2014 19:31 
 Ocena 1 na 1
Rupson (1793 punktów)
>>-Pierwsze jest zaburzeniem hormonalnym, a drugie psychicznym.
>Czyli poczytywanie siebie za Napoleona może być zaburzeniem psychicznym, a za kobietę (w przypadku mężczyzny) nie może?
>.
-Poczytywanie siebie za Napoleona raczej nie będzie zaburzeniem hormonalnym. A co do tych psychicznych skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą. Niektórzy poczytują się nawet za racjonalistów/tki, a bzdury wypisują. To też nie hormony, a coś pod kopułką nie łączy lub połączenia się splątały.
02-10-2014 21:02 
 0 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Niektórzy poczytują się nawet za racjonalistów/tki...
Ano są tacy i zapewne zauważyli oni, że nie udzieliłeś odpowiedzi na pytanie dlaczegóż to poczytywanie siebie za Napoleona za zaburzenie psychiczne może uchodzić, a poczytywanie siebie przez mężczyznę za kobietę - nie?

>bzdury
A dowód gdzie?

Pewno nie umisz.
.
02-10-2014 21:22 
 0 na 4
Rupson (1793 punktów)
>>Niektórzy poczytują się nawet za racjonalistów/tki...
>Ano są tacy i zapewne zauważyli oni, że nie udzieliłeś odpowiedzi na pytanie dlaczegóż to poczytywanie siebie za Napoleona za zaburzenie psychiczne może uchodzić, a poczytywanie siebie przez mężczyznę za kobietę - nie?
-A dlaczego miałbym na to odpowiadać? Może i może uchodzić. Ja wiem o przypadkach, gdy jest to wina hormonów i genów. Czy są przypadki, że to kwestia choroby psychicznej? Nie wiem, psychiatry zapytaj. Nie zaszkodzi go odwiedzić. Choć nie sądzę, że interesuje cię konkretna odpowiedź. Tylko tak się popisujesz, że do wszystkiego można się przy...czepić.

>>bzdury
>A dowód gdzie?
-Na twoje bzdury? W całokształcie twojej tutejszej twórczości.
03-10-2014 09:48 
 0 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>-A dlaczego miałbym na to odpowiadać?
Ponieważ treścią wypowiedzi do której się odniosłeś było "to" właśnie pytanie.

>Czy są przypadki, że to kwestia choroby psychicznej? Nie wiem...
I tu wytykam Ci niekonsekwencję, bo rojeniom na temat innej niż fizyczna płci bez powodu odmówiłeś podłoża takiego samego jak w przypadku mniemania o własnym napoloństwie.

>nie sądzę, że interesuje cię konkretna odpowiedź. Tylko tak się popisujesz...
Ogólnie to prawda, gdy napotykam wypowiedź niekompletną logicznie używam sobie dla zasady i nierzadko bez związku z własnymi poglądami, ale w tym przypadku powód jest istotny, bo idzie o clou tematu.

>>>bzdury
>>A dowód gdzie?
>-Na twoje bzdury? W całokształcie twojej tutejszej twórczości.
Cóś Ci powim w sekrecie: otóż opinia nie stanowi dowodu. Nigdy.
.
03-10-2014 12:00 
 Ocena 1 na 1
Rupson (1793 punktów)
>I tu wytykam Ci niekonsekwencję, bo rojeniom na temat innej niż fizyczna płci bez powodu odmówiłeś podłoża takiego samego jak w przypadku mniemania o własnym napoloństwie.
-Gdzie odmówiłem? Napisałem gdzieś, że nie może być przypadku, gdy facet uważa się za kobietę ze względu na zaburzenia psychiczne?
>>nie sądzę, że interesuje cię konkretna odpowiedź. Tylko tak się popisujesz...
>Ogólnie to prawda, gdy napotykam wypowiedź niekompletną
-Nigdy nie oświadczałem, że każda wypowiedź będzie kompletna. Znajdź sobie bardziej kompletnego dyskutanta.

>Cóś Ci powim w sekrecie: otóż opinia nie stanowi dowodu. Nigdy.
-Coś ci powiem, całkiem jawnie, wcale mi nie zależy na udowadnianiu wszystkiego, a tym bardziej za wszelką cenę. Swobodne wyrażenie swojej opinii mi wystarcza. Możesz wyrazić swoją opinię o mojej, albo udowadniać, że nie mam racji, ale nie możesz żądać ode mnie udowadniania.
03-10-2014 15:06 
 Ocena 1 na 3
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>...odmówiłeś podłoża takiego samego jak w przypadku mniemania o własnym napoloństwie.
>-Gdzie odmówiłem?
Tutaj.

>Napisałem gdzieś, że nie może być przypadku, gdy facet uważa się za kobietę ze względu na zaburzenia psychiczne?
Tak, wypowiedź "Pierwsze jest zaburzeniem hormonalnym, a drugie psychicznym." oznacza, że te dwa przypadki miałyby reprezentować dokładnie dwie kategorie. Niby gdzie wyraziłeś możliwość zachodzenia innych przypadków?

>-Nigdy nie oświadczałem, że każda wypowiedź będzie kompletna.
Domyślam się więc, że może to być niekompletna wypowiedź...

>Możesz wyrazić swoją opinię o mojej, albo udowadniać, że nie mam racji
Wolę pokazać prawdę o Twojej opinii i udowodnić, że pokazuję prawdę.
.
03-10-2014 20:02 
 Ocena 2 na 2
Rupson (1793 punktów)
>>Napisałem gdzieś, że nie może być przypadku, gdy facet uważa się za kobietę ze względu na zaburzenia psychiczne?
>Tak, wypowiedź "Pierwsze jest zaburzeniem hormonalnym, a drugie psychicznym." oznacza, że te dwa przypadki miałyby reprezentować dokładnie dwie kategorie. Niby gdzie wyraziłeś możliwość zachodzenia innych przypadków?
-Zapewne to zdanie jest zbyt proste dla takiej racjonalistki. Jaka jest pierwsza reakcja, gdy słyszymy o kimś że uważa się za Napoleona? Ze ma nierówno pod sufitem (psychika). Gdy jakiś facet czuje się kobietą, to pierwszy domysł jest taki, że ma coś z hormonami nie tak, czyli wada genetyczna i tak najczęściej jest. Zdanie jest prawidłowe i wcale nie wyklucza przypadku, że ktoś może uważać się za kobietę bo mu "odbiło". Ale to promil w porównaniu z licznymi i znanymi przypadkami zaburzeń hormonalnych.

>>-Nigdy nie oświadczałem, że każda wypowiedź będzie kompletna.
>Domyślam się więc, że może to być niekompletna wypowiedź...
-Gorzej gdy jest problem z kompletem klepek.

>Wolę pokazać prawdę o Twojej opinii i udowodnić, że pokazuję prawdę.
-Niczego nie udowodniłaś, poza brakiem rozumienia prostych zdań.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

> Gdy jakiś facet czuje się kobietą, to pierwszy domysł jest taki, że ma coś z hormonami nie tak
No właśnie - pierwszy domysł. I wątek wydaje się być m.in. przypomnieniem, że poprzestawanie na owym pierwszym domyśle jest popadaniem w stereotyp. Któremu i Ty uległeś, dzieląc zaburzenia na psychiczne i hormonalne wg kryterium obiektu obsesji, co od przedwczoraj próbuję Ci zakomunikować.
.
Rupson (1793 punktów)
>No właśnie - pierwszy domysł. I wątek wydaje się być m.in. przypomnieniem, że poprzestawanie na owym pierwszym domyśle jest popadaniem w stereotyp. Któremu i Ty uległeś, dzieląc zaburzenia na psychiczne i hormonalne wg kryterium obiektu obsesji, co od przedwczoraj próbuję Ci zakomunikować.
>.
>
-Tylko, że ten pierwszy domysł wynika z naukowych faktów i wydarzeń, o których często słyszymy, z wypowiedzi ludzi, których to naprawdę spotkało. Więc to nie jest stereotyp mądralo.
kobieta.wp(*)ele,wid,8898730,wiadomosc.html
zwierciadl(*)ne/uwieziona-w-ciele-mezczyzny
facet.inte(*)sualizmu-znaleziony,nId,447182

-I niczego mi już nie komunikuj, bo zupełnie nic nie wniosłaś do tematu dyskusji poza przypieprzeniem się do jednego zdania. Nie udowodniłaś żadnej innej tezy, jedynie sugerując, że też jest możliwa.
04-10-2014 19:21 
 Ocena 1 na 3
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>-Tylko, że ten pierwszy domysł wynika z naukowych faktów
"Fakty naukowe" - a cóż to takiego?

>Więc to nie jest stereotyp mądralo.
Stereotyp to pozór nie domysłu, lecz sądu - niemądralo.

>niczego mi już nie komunikuj
Jeśli Ci się moje komunikaty nie podobają, nie reaguj na nie.

>nic nie wniosłaś do tematu
Obaliłam Twoje chybione twierdzenie, które poparło 8 równie jak Ty lotnych osób, iż wyobrażenie mężczyzny, że jest kobietą MUSI mieć podłoże hormonalne.
.
04-10-2014 20:35 
 Ocena 2 na 2
KORUND (4922 punktów)
>-I niczego mi już nie komunikuj, bo zupełnie nic nie wniosłaś do tematu dyskusji poza przypieprzeniem się do jednego zdania. Nie udowodniłaś żadnej innej tezy, jedynie sugerując, że też jest możliwa.

-Zostaw "chętnego trolla" (chętną trollkę) w spokoju raz na zawsze. Szkoda nerwów. Nigdy nie wniosła nic istotnego do żadnej dyskusji. Zapewne ze względu na brak wiedzy na jakikolwiek temat.
04-10-2014 21:14 
 Ocena 1 na 1
Rupson (1793 punktów)
>-Zostaw "chętnego trolla" (chętną trollkę) w spokoju raz na zawsze. Szkoda nerwów. Nigdy nie wniosła nic istotnego do żadnej dyskusji. Zapewne ze względu na brak wiedzy na jakikolwiek temat.

-OK. Całkiem możliwe, że to facet, który tylko czuje się racjonalistką, a może nawet Napoleonem racjonalistek... I to wcale nie ze względów genetyczno-hormonalnych.
04-10-2014 23:37 
 Ocena 3 na 3
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Całkiem możliwe, że to facet, który tylko czuje się racjonalistką [...] wcale nie ze względów genetyczno-hormonalnych.
Podejrzewając mnie o to dowodzisz, że jednak czegoś się ode mnie nauczyłeś.
.
05-10-2014 00:35 
 Ocena 2 na 2
niestadny (2492 punktów)

>-Zostaw "chętnego trolla" (chętną trollkę) w spokoju raz na zawsze. Szkoda nerwów. Nigdy nie wniosła nic istotnego do żadnej dyskusji. Zapewne ze względu na brak wiedzy na jakikolwiek temat.
Brakuje argumentów?
Termin troll bywa nadużywany na dyskusyjnych forach internetowych[2]. Niektóre osoby mianem tym określają dyskutanta, który przedstawia zagadnienia dla kogoś niewygodne lub za trudne do merytorycznego, szerszego omówienia. Nie każda bowiem kontrowersyjna, poruszająca trudne zagadnienia i mogąca kogoś bulwersować wypowiedź jest formą trollingu.


stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
Rupson (1793 punktów)
>>-Zostaw "chętnego trolla" (chętną trollkę) w spokoju raz na zawsze. Szkoda nerwów. Nigdy nie wniosła nic istotnego do żadnej dyskusji. Zapewne ze względu na brak wiedzy na jakikolwiek temat.
>Brakuje argumentów?
>Termin troll bywa nadużywany na dyskusyjnych forach internetowych[2]. Niektóre osoby mianem tym określają dyskutanta, który przedstawia zagadnienia dla kogoś niewygodne lub za trudne do merytorycznego, szerszego omówienia. Nie każda bowiem kontrowersyjna, poruszająca trudne zagadnienia i mogąca kogoś bulwersować wypowiedź jest formą trollingu.

-A jakież ona argumenty wniosła do tej dyskusji, żeby było się od czego odnieść, poza międleniem w koło jednego "niekompletnego" zdania? Podane linki olewa, a na poparcie swoich sugestii nic nie podaje. Zadowala się irytowaniem przeciwnika, to klasyczne trollowanie. Ty robisz teraz to samo.
05-10-2014 12:50 
 Ocena 2 na 2
KORUND (4922 punktów)
>>-Zostaw "chętnego trolla" (chętną trollkę) w spokoju raz na zawsze. Szkoda nerwów. Nigdy nie wniosła nic istotnego do żadnej dyskusji. Zapewne ze względu na brak wiedzy na jakikolwiek temat.
>Brakuje argumentów?
-Tobie i "chętnej racjonalistce" na pewno. Nie byłoby aż tak trudno znaleźć jakiś, ale po co się wysilać, lepiej trąbić tryumfy, jak to się wykryło "niekompletność" zdania.
Skup się a potem się popisuj:

Cytat:
Czym różni się ;
- stan w którym mężczyzna czuje się kobietą uwięzionym w męskim ciele,
i domaga się bycia kobietą i traktowania jak Kobietę ?
- od stanu w którym mężczyzna czuje się reinkarnacją Napoleona
i domaga się bycia władcą i traktowania jak Władcę Francji ?

Jedno i drugie na dziś dzień jest tak samo mierzalne,
i jedno i drugie jest tak samo trudne do udowodnienia.

-Moim zdaniem nie jest to tak samo mierzalne. A dlaczego?
-Ponieważ, za Rupsonem Cytat:
Pierwsze jest zaburzeniem hormonalnym, a drugie psychicznym.

-Gdzie jest ta niekompletność zadania? Już kompletuję: pierwsze jest przede wszytkim lub najcześciej zaburzeniem hormonalnym, a drugie psychicznym. Potem masz nawet przykłady odnośnie osób dotkniętych tym zaburzeniem hormonalnym. "Chętna racjonalitka" nie trudzi sie by podać choćby jeden przykład osoby, która uważa sie za kobietę bedąc mężczyzną, ze względu na zaburzenia psychiczne. Choć uważam, a Rupson tego nie wykluczał, że takie osoby są. Zaburzeń psychicznych jest tyle, że nie byłoby to wcale dziwne. Ale wypadało podać przykład, by opowiadać o dowodach i argumentach i trąbić jak to coś się wykryło lub obaliło. "Chętna" sama zresztą pisze:
Cytat:
Cóś Ci powim w sekrecie: otóż opinia nie stanowi dowodu. Nigdy.

-No właśnie, jej opinię widzę, dowodów nie.

-Tyle "błędu" Rupsona. A osoby, które punktowały tę wypowiedź zostały określone jako niezbyt lotne. A zadawolona w własnej lotności "chętna" brnie dalej:

Cytat:
Obaliłam Twoje chybione twierdzenie, które poparło 8 równie jak Ty lotnych osób, iż wyobrażenie mężczyzny, że jest kobietą MUSI mieć podłoże hormonalne.

-MUSI? Tego nikt nie napisał.
Cytat:
Pierwsze jest zaburzeniem hormonalnym, a drugie psychicznym.

-Gdzie tu widać to MUSI?
Damian Kamiński (216 punktów)
Ok, powiedzcie mi, skoro jedno i drugie jest zaburzeniem, to dlaczego leczenie nie polega na usunięciu zaburzenia ?

Dlaczego jeżeli mamy do czynienia z zaburzeniem hormonalnym, to proponuje się dostosować organizm do nowego stanu (hormonalnego), zamiast przywrócić stan hormonalny do stanu "niezaburzonego" ?

Pozdrawiam

Chcę zrozumieć rzeczywistość ...
Chcę być dobrym człowiekiem ...
Chce by moje dzieci były lepsze niż ja ...
KORUND (4922 punktów)
>Ok, powiedzcie mi, skoro jedno i drugie jest zaburzeniem, to dlaczego leczenie nie polega na usunięciu zaburzenia ?
-Nie wszystkie zaburzenia daje się uzunąć.

>Dlaczego jeżeli mamy do czynienia z zaburzeniem hormonalnym, to proponuje się dostosować organizm do nowego stanu (hormonalnego), zamiast przywrócić stan hormonalny do stanu "niezaburzonego" ?

-Ale przecież różnie się robi, zależnie od poziomu zaburzenia i życzenia pacjenta. Albo jest to operacja plastyczna i kuracja hormonalna, albo same hormony wystarczą.
27-09-2014 23:01
 Ocena 13 na 13
Eliath (1441 punktów)
>Czym różni się ;

Pomyśl...

Podstawowe dwie różnice są jednocześnie elementami odpowiedzi na Twoje drugie pytanie!

Podpowiedź:
Mamy Jana Kowalskiego.

- pierwszy wyróżnik:
W pierwszym przypadku sądzi on, iż jest Janem Kowalskim.
W drugim twierdzi, że jest Napoleonem Bonaparte.

- drugi wyróżnik:
Jan Kowalski bardzo źle się czuje jako Jan kowalski... (upraszczam i eufemizuję)
Napoleon ma się świetnie, jest może nieco nadpobudliwy, ale to normalne przed ważną bitwą

>Które (może oba lub żadne) powinno być traktowane jako norma / choroba ?

Żadne jako norma; co wynika z definicji normy ( i/lub/oraz normalności)... której to wiele osób odwołujących się do tego co "normalne" nie zna

Oba powinny być traktowane jako "choroba", ale chyba nie tak jak sobie to wymyśliłeś.
Jak mapisał Rupson: "Napoleon" byłby zaburzeniem psychicznym, transseksualizm fizycznym. Inaczej: w pierwszym przypadku problemem jest nie to, że Janek jest kobietą, tylko że ta kobieta ma męskie ciało!

Jeśli uczciwie chwilę się zastanowisz nad ludzką seksualnością, to z łatwością zauważysz, że to po prostu naturalna konsekwencja płciowego rozmnażania się. Jest dość oczywistym, że natura wytworzy wszelkie kombinacje, a także dorzuci kilka nowości - ot tak żeby zobaczyć co się stanie.

"Problemy" zaczynają się kiedy wygodnie zapominamy o cierpieniu innych, a zaczynamy kombinować jak wtłoczyć rzeczywistość w żałośnie ciasne ściany naszych mitów, uprzedzeń i przesądów...

Rzeczywistość jest kłamstwem
Damian Kamiński (216 punktów)
>Jeśli uczciwie chwilę się zastanowisz nad ludzką seksualnością, to z łatwością zauważysz, że to po prostu naturalna konsekwencja płciowego rozmnażania się. Jest dość oczywistym, że natura wytworzy wszelkie kombinacje, a także dorzuci kilka nowości - ot tak żeby zobaczyć co się stanie.

Nie neguję tego że wszelkie kombinacje są możliwe, moje pytanie nie odnosi się do tego czy można być kobietą i urodzić się w ciele mężczyzny, ale co do tego jak to stwierdzić, tak w miarę niepodważalnie.

>"Problemy" zaczynają się kiedy wygodnie zapominamy o cierpieniu innych, a zaczynamy kombinować jak wtłoczyć rzeczywistość w żałośnie ciasne ściany naszych mitów, uprzedzeń i przesądów...

Czytam odpowiedzi w wątku, i pomimo mojej prośby widzę że większość przeczytała to co chciała przeczytać, i uważa że chcę uzasadnić że to choroba. Nic nie chcę udowadniać, pytam jedynie w oparciu o jakie kryteria jedno przeświadczenie kwalifikujemy jako chorobę inne jako normę.

Pozdrawiam

Chcę zrozumieć rzeczywistość ...
Chcę być dobrym człowiekiem ...
Chce by moje dzieci były lepsze niż ja ...
Eliath (1441 punktów)
>jak to stwierdzić, tak w miarę niepodważalnie.

Realnie: Fakt iż ktoś jest gotowy przejść długi, kosztowny (fizycznie, psychicznie i finansowo) proces zmiany płci jest dość dobrą wskazówką.
Oczywiście nie powinno to i rzadko jest jedynym kryterium - przynajmniej w tym kierunku idzie się w tzw. krajach cywilizowanych. Początkowo z powodu dyskryminacji (utrudnianie) a obecnie coraz częściej w trosce o obywatela/kę.
Osoby decydujące się na zmianę płci mają często za sobą dość dużo konsultacji z psychiatrami - nie licząc tych wymaganych prawnie - w związku z problemami towarzyszącymi takimi jak depresja.
Jest to analogiczne w wielu aspektach z sytuacją dotyczącą procedur in vitro, przy leczeniu niepłodności - tak mi się skojarzyło, bo oba zagadnienia często są sprowadzane do takiego absurdu: ot jesteśmy razem tydzień, nie mamy dzieci to skoczymy do supermarketu po bachora z probówki. Czy analogicznie: o jest piątek, zostanę kobietą na weekend...

Złośliwie: udowodnij że świat istnieje
Niepodważalnie to się nie da. Zawsze trzeba się zgodzić na jakiś kompromis, stopień prawdopodobieństwa. Istnieją kryteria diagnostyczne, i w zasadzie ta dyskusja powinna się toczyć na poziomie metodologii.
Nie jestem ekspertem, mogę jedynie zasugerować zwrot w kierunku publikacji z zakresu psychiatrii i diagnostyki.

>Nic nie chcę udowadniać, pytam jedynie w oparciu o jakie kryteria jedno przeświadczenie kwalifikujemy jako chorobę inne jako normę.

Podobno: Nie ma osób normalnych, są tylko niezdiagnozowani.

Norma jest to jakaś średnia, taka przeciętność, czy to fizyczna, psychiczna czy społeczna. Nie bardzo pasuje do podanych przez Ciebie przykładów, oba są przykładami choroby.

Choroba - której to definicja stwarzała i stwarza problemy- najczęściej rozumiana jako przeciwieństwo zdrowia, z obostrzeniami. Brak lub zaburzenie dobrostanu organizmu. Czy to fizyczne czy psychiczne (w tym: oraz/lub/i społecznie).

W przypadku Napoleona Kowalskiego może wydawać się że wszystko jest ok. Facet ma się dobrze, dobrostan jakby nienaruszony. Pytanie jest (między innymi) o stopień zaburzenia percepcji rzeczywistości. Sama wiara w to iż jest się reinkarnacją Napoleona, nie jest problemem -> nie musi negatywnie rzutować na jego funkcjonowanie, od taka dziwnowska. Jeśli jest odpowiednia "sytuowany" to i domaganie się traktowania jak Napoleona, może być potraktowane jako przejaw "ekscentryczności". Natomiast domaganie się tronu Francji już jest bardziej niepokojące. Czy będzie dążył do zdobycia go siłowo? Czy sądzi że agenci Habsburgów są na jego tropie? Itd...

Rzeczywistość jest kłamstwem
BabaAbhaja Driszti (1 punktów)

>"Problemy" zaczynają się kiedy wygodnie zapominamy o cierpieniu innych, a zaczynamy kombinować jak wtłoczyć rzeczywistość w żałośnie ciasne ściany naszych mitów, uprzedzeń i przesądów...
Oootóż.

MarianPospolity
Selanos (12869 punktów)
Nigdy nie patrzyłem na to w ten sposób.

Myślę, że na poziomie wykonalności, różnica polega na tym, że Napoleona z nikogo nie zrobimy, za to możemy operacyjnie zmienić mężczyznę w kobietę. No, może nie tyle zmienić, co nadać pewne zewnętrzne cechy płciowe, terapia hormonalne, te sprawy...

Nawet jeśli transseksualizm byłby uznany za chorobę psychiczną, to szczerze mówiąc, nie obchodzi mnie to. Jeżeli osoba po zmianie płci jest zupełnie normalnie funkcjonującą i szczęśliwą jednostkę, to niech sobie będzie i psychiczna.

Norma jest przereklamowana, przestałem się już tym przejmować. Poza tym, ludzie lekko nienormalni często bywają interesujący
Damian Kamiński (216 punktów)
>Nigdy nie patrzyłem na to w ten sposób.
>Myślę, że na poziomie wykonalności, różnica polega na tym, że Napoleona z nikogo nie zrobimy, za to możemy operacyjnie zmienić mężczyznę w kobietę. No, może nie tyle zmienić, co nadać pewne zewnętrzne cechy płciowe, terapia hormonalne, te sprawy...

To że da się do jakiegoś stanu doprowadzić, nie znaczy że stan docelowy jest normalny. Da się żywego człowieka doprowadzić do bycia martwym, pytanie czy takie przejście to coś dobrego.

Kowalskiego też da się zrobić Napoleonem przez duże N, można przecież dać mu kawałek Europy niech rządzi, fizycznie jest to wykonalne, tak jak i zmiana płci. Swoją drogą, pytanie co było by bliższe prawdy, facet który faktycznie rządzi krajem, czy facet skonwertowany do kobiety, bez możliwości np rodzenia dzieci.

>Nawet jeśli transseksualizm byłby uznany za chorobę psychiczną, to szczerze mówiąc, nie obchodzi mnie to. Jeżeli osoba po zmianie płci jest zupełnie normalnie funkcjonującą i szczęśliwą jednostkę, to niech sobie będzie i psychiczna.

Po części się zgadzam. Natomiast nie stawiam znaku równości pomiędzy tym że niema w czymś nic złego, a tym że coś jest normalne.

Jak ktoś ma ochotę amputować sobie rękę, jego prawo niech tnie, jest to dopuszczalne, ale czy jest to normalne ? moim zdaniem nie. Zdrowy człowiek ma 2 ręce.

>Norma jest przereklamowana, przestałem się już tym przejmować. Poza tym, ludzie lekko nienormalni często bywają interesujący
>

Tu odnoszę wrażenie że stawiasz znak równości pomiędzy normalny a szablonowy. Zgodzę się ze mniej szablonowi są często bardziej interesujący.

Chcę zrozumieć rzeczywistość ...
Chcę być dobrym człowiekiem ...
Chce by moje dzieci były lepsze niż ja ...
Scarabaeus (2198 punktów)
>Czym różni się ;
>- stan w którym mężczyzna czuje się kobietą uwięzionym w męskim ciele,
> i domaga się bycia kobietą i traktowania jak Kobietę ?

Wie, że fizycznie jest mężczyzną, rozumie swoje położenie i nie jest chory psychicznie.

>- od stanu w którym mężczyzna czuje się reinkarnacją Napoleona
> i domaga się bycia władcą i traktowania jak Władcę Francji ?

Zazwyczaj jest to osoba chora na schizofrenię i nie diagnozuje się jej tak tylko na podstawie tego, że uważa się za inkarnację Napoleona.

>Proszę nie traktować tego jako zaczepki, jeżeli to możliwe to proszę o chłodne spojrzenie na kwestię.

A czym się różni osoba uważająca że głosi i zna wolę boga od osoby uważającej się za reinkarnację Napoleona?

>Jedno i drugie na dziś dzień jest tak samo mierzalne,
i jedno i drugie jest tak samo trudne do udowodnienia.

Które (może oba lub żadne) powinno być traktowane jako norma / choroba ?
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>Które (może oba lub żadne) powinno być traktowane jako choroba ?

To, ktore podpowiada Twojemu mozgowi, zeby niezwlocznie i bez przerwy zajmowal sie seksualnoscia obcych ludzi
Damian Kamiński (216 punktów)
>>Które (może oba lub żadne) powinno być traktowane jako choroba ?
>To, ktore podpowiada Twojemu mozgowi, zeby niezwlocznie i bez przerwy zajmowal sie seksualnoscia obcych ludzi

Niezwłocznie ? bez przerwy ? obcych ludzi ?

Nie mam pojęcia do czego się odnosisz.

Chcę zrozumieć rzeczywistość ...
Chcę być dobrym człowiekiem ...
Chce by moje dzieci były lepsze niż ja ...
keram aktsu (1211 punktów)
do dyrektora w domu wariatów przychodzi pacjent i mówi, że chciałby się przenieść do innej sali bo kompletnie nie pasuje do innych pacjentów. Na to dyrektor - ale przecież jesteś Napoleonem, jak reszta na tej sali. No tak, ale oni to cesarze, a ja to koniak.
baszarteg (2319 punktów)
>Czym różni się ;
>- stan w którym mężczyzna czuje się kobietą uwięzionym w męskim ciele,
> i domaga się bycia kobietą i traktowania jak Kobietę ?
>- od stanu w którym mężczyzna czuje się reinkarnacją Napoleona

W pierwszym przypadku mamy niedopasowanie obudowy komputera do software'u.

W drugim przypadku ,dopóki nie ma dowodów na swobodne błądzenie programu typu "software Napoleona" i jego wgrywania się na obce nośniki (reinkarnacja) rozsądniej jest założyć iż szlag trafił tak hardware jak i software .

Temat jest trudny mam nadzieje że pomogłem per analogiam.
28-09-2014 16:43 
 Ocena 1 na 1
Damian Kamiński (216 punktów)
>>Czym różni się ;
>>- stan w którym mężczyzna czuje się kobietą uwięzionym w męskim ciele,
>> i domaga się bycia kobietą i traktowania jak Kobietę ?
>>- od stanu w którym mężczyzna czuje się reinkarnacją Napoleona
>W pierwszym przypadku mamy niedopasowanie obudowy komputera do software'u.
>W drugim przypadku ,dopóki nie ma dowodów na swobodne błądzenie programu typu "software Napoleona" i jego wgrywania się na obce nośniki (reinkarnacja) rozsądniej jest założyć iż szlag trafił tak hardware jak i software .
>Temat jest trudny mam nadzieje że pomogłem per analogiam.
>

No ok, ale skąd ta pewność że ktoś kto się czuje kobietą, faktycznie jest kobietą.

Chcę zrozumieć rzeczywistość ...
Chcę być dobrym człowiekiem ...
Chce by moje dzieci były lepsze niż ja ...
baszarteg (2319 punktów)
>No ok, ale skąd ta pewność że ktoś kto się czuje kobietą, faktycznie jest kobietą.

Rozumiem że interesuje pana materialna manifestacja/dowód "kobiecości" w mózgu męskim ,coś co można zmierzyć ,zważyć itp ?

Jeśli o to panu faktycznie chodzi ,to może wystarczyć uznać iż nasze obecne metody zaradcze /pomocy osobie cierpiącej przekraczają nasze aktualne metody diagnostyczne w tym określonym przypadku .Zdaje się że osoby po zmianie płci czują się bardziej komfortowo a nie twierdzą np: że już im się odwidziało.
Damian Kamiński (216 punktów)
>>No ok, ale skąd ta pewność że ktoś kto się czuje kobietą, faktycznie jest kobietą.
>Rozumiem że interesuje pana materialna manifestacja/dowód "kobiecości" w mózgu męskim ,coś co można zmierzyć ,zważyć itp ?

Tak, taka była istota mojego pytania. Osobiście uważam że ciężko będzie znaleźć takie dowody, ale to moja ocena w oparciu o moją wybiórczą wiedzę. Dlatego pytam tutaj, pośród ludzi bardziej świadomych, czy takie dowody są.

>Jeśli o to panu faktycznie chodzi ,to może wystarczyć uznać iż nasze obecne metody zaradcze /pomocy osobie cierpiącej przekraczają nasze aktualne metody diagnostyczne w tym określonym przypadku .Zdaje się że osoby po zmianie płci czują się bardziej komfortowo a nie twierdzą np: że już im się odwidziało.

Generalnie co do zasady się zgadzam, jeżeli jakieś działanie powoduje że stan "gorszy" zamienia się na "lepszy", to można takie działanie uznać za poprawne i prowadzące do normalizacji.

Problem w tym, że gdyby osobie przeświadczonej o tym że jest prawowitym władcą Francji, pozwolić by tym władcą został, to taka osoba również będzie czuła się bardziej komfortowo, i prawdopodobnie, nie będzie twierdzić że już jej się odwidziało bycie Napoleonem.

A jednak, jeden stan (czuję się kobietą) traktuje się jako coś co należy urzeczywistnić, a drugi stan (czuję się Napoleonem) traktuje się jako coś co należy odwrócić.

Czy można pokazać jakąś inną różnicę niż tą że jedno ma wpływ tylko na tą osobę, a drugie ma wpływ na miliony mieszkańców Francji ?


Chcę zrozumieć rzeczywistość ...
Chcę być dobrym człowiekiem ...
Chce by moje dzieci były lepsze niż ja ...
ollikm (2038 punktów)
(zablokowany)
Generalnie różnica polega na tym, że traktowanie kogokolwiek jak kobiety nie stanowi najmniejszego problemu (w końcu tak traktuje się połowę ludzkości) a traktowanie kogoś jak władcy Francji w istotny sposób wpływa na interesy 65 mln francuzów (oraz całej reszty planety).
Damian Kamiński (216 punktów)
>Generalnie różnica polega na tym, że traktowanie kogokolwiek jak kobiety nie stanowi najmniejszego problemu (w końcu tak traktuje się połowę ludzkości) a traktowanie kogoś jak władcy Francji w istotny sposób wpływa na interesy 65 mln francuzów (oraz całej reszty planety).
>

No ok, a jak ktoś będzie przekonany że jest pelikanem, to mamy go traktować jak pelikana ? bo to mały problem ? czy może jednak powinniśmy go leczyć ?

Jedno i drugie jest odczuciem, jak oceniamy które odczucie jest zdrowe a które jest chorobą ?

Chcę zrozumieć rzeczywistość ...
Chcę być dobrym człowiekiem ...
Chce by moje dzieci były lepsze niż ja ...
Episode_2 (3284 punktów)
>No ok, a jak ktoś będzie przekonany że jest pelikanem, to mamy go traktować jak pelikana ? bo to mały problem ?
No, raczej.
www.youtube.com/watch?v=9xPpgq2x6EU

>>- od stanu w którym mężczyzna czuje się reinkarnacją Napoleona
>>i domaga się bycia władcą i traktowania jak Władcę Francji ?
To jest problemem tylko wtedy, gdy utrudnia funkcjonowanie w społeczeństwie.
Sporo osób wierzy, że w poprzednim wcieleniu byli kimś innym. Tego się nie leczy.
kadykianus (557 punktów)
Można i należy twój wpis traktować jako zaczepkę, a tą bierną agresję tylko ledwo skrywasz. Chamstwo wylazło, kiedy doszedłeś (doszedłeś... och.. dobrze ci było?) do końca wypowiedzi i użyłeś słowa "choroba".

Odpowiadając ci na to należy zapytać, czy odróżniasz świat realny od świata zmyślonego. To znaczy, czy wierzenia religijne, Jezus na tronie w Niebie, reinkarnacja, krasnoludy, Elfy, samozapładniające się boginie w religiach Wschodu i tym podobne odróżniasz od czegoś, co istnieje rzeczywiście, to znaczy ludzką seksualność i tożsamość płciową.

Jesteś beznadziejnie wykształcony, skoro uważasz, że dowody na realność Elfów i reinkarnacji są takie same (i do tego mierzalne!) jak dowody na to, że świadomy, dorosły człowiek posiada coś takiego jak seksualność. Freud twierdził że seksualność mają już bardzo małe dzieci. To można badać i można mierzyć. W przeciwieństwie do reinkarnacji.

Jeżeli człowiek jest świadomy swojej seksualności, to bardzo łatwo sobie wyobrazić człowieka, u którego tożsamość płciowa (to, co on czuje) jest sprzeczna z tym, co ma między nogami. Ja wiem, że Marek Kowalski nie jest Napoleonem, bo Napoleon to była inna osoba i w dodatku już nie żyje. Tak jak wiem, czy dzisiaj pada deszcz za oknem, czy nie. Ale nie mam pojęcia, czy Marek psychicznie jest mężczyzną czy kobietą i nie mogę tego stwierdzić ściągając mu spodnie, bo Marek to nie świnka morska - on ma świadomość własnej seksualności i tożsamości płciowej.

Wmawianie Markowi, że jest mężczyzną tylko dlatego, że ma męskie organy płciowe to bezczelność wobec świadomej, dorosłej osoby. To tak, jakbyś wmawiał Żydowi, że jest Polakiem tylko dlatego, że ma polskie obywatelstwo, kiedy on nie czuje się Polakiem. W pewnych sferach ludzkiej egzystencji inni ludzie nie mają nic do gadania, bo nie są kompetentni aby niektóre kwestie rozstrzygać.

Użyłeś słowa "choroba". Otóż wiedz, że jest o wiele bardziej pewne i precyzyjne naukowo stwierdzenie Marka: "Jestem kobietą", niż stwierdzenie, co to takiego jest w ogóle "choroba". Do zdefiniowania choroby bowiem potrzebne jest pojęcie "normy", co jeszcze bardziej komplikuje sprawę, aby chorobą nazwać od tej normy odstępstwo. Do zdefiniowania płci Marka zaś nie potrzeba "normy płci". Wystarczy go zapytać, kim się czuje.
Damian Kamiński (216 punktów)
>Można i należy twój wpis traktować jako zaczepkę, a tą bierną agresję tylko ledwo skrywasz. Chamstwo wylazło, kiedy doszedłeś (doszedłeś... och.. dobrze ci było?) do końca wypowiedzi i użyłeś słowa "choroba".

Słowo choroba wybrałeś sam, wyrwałeś je z kontekstu, opatrzyłeś agresywnymi stwierdzeniami, i całą resztą tego co powstało na skutek twoich emocjonalnych i niczym nieuzasadnionych opinii na temat mnie i moich intencji.

>Odpowiadając ci na to należy zapytać, czy odróżniasz świat realny od świata zmyślonego. To znaczy, czy wierzenia religijne, Jezus na tronie w Niebie, reinkarnacja, krasnoludy, Elfy, samozapładniające się boginie w religiach Wschodu i tym podobne odróżniasz od czegoś, co istnieje rzeczywiście, to znaczy ludzką seksualność i tożsamość płciową.

Przykłady które przytaczasz nijak mają się do pytania które zostało postawione. Pytanie dotyczyło dostępnych metod klasyfikacji danego przeświadczenia. To ty zrobiłeś z tego tezę że facet który czuje się kobieta jest chory, i jeszcze uważasz że ma to coś wspólnego z elfami i Bogiem.

>Jesteś beznadziejnie wykształcony, skoro uważasz, że dowody na realność Elfów i reinkarnacji są takie same (i do tego mierzalne!) jak dowody na to, że świadomy, dorosły człowiek posiada coś takiego jak seksualność. Freud twierdził że seksualność mają już bardzo małe dzieci. To można badać i można mierzyć. W przeciwieństwie do reinkarnacji.

Insynuujesz mi że twierdzę coś, czego nie twierdzę, i to w oparcia o jakieś bezpodstawne emocjonalne domniemania na temat tego co wiem a czego nie, co uważam za słuszne i takie same.

Twoją wypowiedz można uciąć po "skoro uważasz" (bo nie uważam). Tania manipulacja.

>Jeżeli człowiek jest świadomy swojej seksualności, to bardzo łatwo sobie wyobrazić człowieka, u którego tożsamość płciowa (to, co on czuje) jest sprzeczna z tym, co ma między nogami. Ja wiem, że Marek Kowalski nie jest Napoleonem, bo Napoleon to była inna osoba i w dodatku już nie żyje. Tak jak wiem, czy dzisiaj pada deszcz za oknem, czy nie. Ale nie mam pojęcia, czy Marek psychicznie jest mężczyzną czy kobietą i nie mogę tego stwierdzić ściągając mu spodnie, bo Marek to nie świnka morska - on ma świadomość własnej seksualności i tożsamości płciowej.

No ok, cała twoja wypowiedz bazuje na "ja wiem". Pytanie było o to czy faktycznie wiemy a jeżeli tak to w oparciu o co ? skąd masz pewność że Marek wie a nie tylko mu się wydaje.

>Wmawianie Markowi, że jest mężczyzną tylko dlatego, że ma męskie organy płciowe to bezczelność wobec świadomej, dorosłej osoby. To tak, jakbyś wmawiał Żydowi, że jest Polakiem tylko dlatego, że ma polskie obywatelstwo, kiedy on nie czuje się Polakiem. W pewnych sferach ludzkiej egzystencji inni ludzie nie mają nic do gadania, bo nie są kompetentni aby niektóre kwestie rozstrzygać.

Nikt Markowi nie wmawia że jest mężczyzną, to Marek przekonuje lekarza że czuje się i jest kobietą. Rozumiem że Marek jest jedyną osobą kompetentną do ocenienia, czy jest Markiem czy Marką.

Generalnie skoro ciało można skorygować, a przeświadczenia można zmieniać to cały przykład jest nic nie warty.

Ale idąc analogią, żyd urodził się fizycznie żydem i taką ma narodowość, obywatelstwo to jego przypisanie do kraju. Marek fizycznie urodził się mężczyzną (narodowość) i chce przypisać się do kobiecej płci (obywatelstwo).

>Użyłeś słowa "choroba". Otóż wiedz, że jest o wiele bardziej pewne i precyzyjne naukowo stwierdzenie Marka: "Jestem kobietą", niż stwierdzenie, co to takiego jest w ogóle "choroba". Do zdefiniowania choroby bowiem potrzebne jest pojęcie "normy", co jeszcze bardziej komplikuje sprawę, aby chorobą nazwać od tej normy odstępstwo. Do zdefiniowania płci Marka zaś nie potrzeba "normy płci". Wystarczy go zapytać, kim się czuje.

W swoim pytaniu użyłem też wiele innych słów, czepiłeś się tego które najbardziej Cię emocjonuje bo najmocniej kontrastuje z twoimi poglądami.

Nie mając silnych argumentów, użyłeś tradycyjnie argumentu siły, starając się mnie zakrzyczeć demagogią przesączoną zmanipulowanymi tezami.

Twoje "wystarczy go zapytać" to jedno z najmniej przemyślanych stwierdzeń jakie słyszałem na tym forum.

Zapytasz Marka, odpowie ci kim się czuje, ale to jest jego subiektywna opinia która jeszcze nie jest faktem.

Wracam do początku, pytałem jak określić fakty, i uwiarygodnić przeświadczenie danej osoby.

ps.
- Seryjny morderca zapytany o mordy odpowie "Tak oczywiście musiałem ich zabić i było to dobre"
- Złodziej odpowie, w mojej kradzieży "nie było nic złego"
- Kowalski zapytany kim się czuje odpowie "Oczywiście Napoleonem"

I nadal uważasz że by ustalić fakty wystarczy kogoś spytać ?

Chcę zrozumieć rzeczywistość ...
Chcę być dobrym człowiekiem ...
Chce by moje dzieci były lepsze niż ja ...
28-09-2014 20:30
 Ocena 10 na 10
Anna Salman (16360 punktów)
>Czym różni się ;
>- stan w którym mężczyzna czuje się kobietą uwięzionym w męskim ciele, i domaga się bycia kobietą i traktowania jak Kobietę?
>- od stanu w którym mężczyzna czuje się reinkarnacją Napoleona i domaga się bycia władcą i traktowania jak Władcę Francji?
Przecież to oczywiste - pierwsze ma uwarunkowania kulturowe. Gdyby w naszej kulturze mężczyzna mógł żyć jak kobieta (na przykład tak się ubierać) i być traktowany jak kobieta, to nie byłoby pewnie tej całej hecy z operacjami i zmianą danych osobowych.
Śledziłam kiedyś historię mody - były bardzo długie okresy, gdy mężczyźni chodzili w sukienkach, nosili długie włosy, biżuterię i malowali się. Spójrz na portret ostatniego króla Stanisława Poniatowskiego. Przecież to istny gender. Dlaczego sądzi się, że współczesne męskie stroje są wygodniejsze, czy bardziej "naturalne" dla mężczyzn? Spodnie to stosunkowo nowy wynalazek, a bardzo "męscy" mieszkańcy południa Europy i Bliskiego Wschodu zlewają się perfumami, chodzą co dwa tygodnie do fryzjera, farbują włosy, gdy zaczynają siwieć (dużo wcześniej, niż w naszym klimacie), obwieszają złotą biżuterią itd.
Tango zostało obłożone ekskomuniką, bo tańczyli je mężczyźni w parach, mocno do siebie przytuleni. To był taniec popularny w knajpach portowych.
Natomiast sytuacja analogiczna do tej z Napoleonem, to gdyby ów mężczyzna wyobraził sobie, że jest ... Marią Walewską, czyli konkretną osobą. I to jest chore.
A gdybym ja zaczęła twierdzić, że jestem Anną German, wprowadziłabym się do jej domu i zaczęła domagać tantiem od Polskich nagrań? Choroba i tyle. Przecież John Lennon zginął z reki człowieka, któremu wydawało się, że jest Johnem Lennonem.
Czy to według ciebie było normalne, bo nie twierdził, że jest kobietą tylko mężczyzną? Było nienormalne, bo twierdził, że jest konkretnym mężczyzną, ale nie sobą.
28-09-2014 21:18 
 Ocena 1 na 1
Damian Kamiński (216 punktów)

>Natomiast sytuacja analogiczna do tej z Napoleonem, to gdyby ów mężczyzna wyobraził sobie, że jest ... Marią Walewską, czyli konkretną osobą. I to jest chore.
>A gdybym ja zaczęła twierdzić, że jestem Anną German, wprowadziłabym się do jej domu i zaczęła domagać tantiem od Polskich nagrań? Choroba i tyle. Przecież John Lennon zginął z reki człowieka, któremu wydawało się, że jest Johnem Lennonem.
>Czy to według ciebie było normalne, bo nie twierdził, że jest kobietą tylko mężczyzną? Było nienormalne, bo twierdził, że jest konkretnym mężczyzną, ale nie sobą.
>

Pozostaje mi jedynie się zgodzić, zadając pytanie zastanawiałem się ile postów upłynie nim ktoś podniesie kwestię tego że Napoleon jest konkretną osobą, a płeć to "stan". Dlatego też konstruując pytanie, wplątałem reinkarnację by można było kontynuować wątek nie zatrzymując się na tym pierwszym, sensownym argumencie za rozróżnieniem jednej i drugiej sytuacji.

Pozdrawiam

Chcę zrozumieć rzeczywistość ...
Chcę być dobrym człowiekiem ...
Chce by moje dzieci były lepsze niż ja ...
Anna Salman (16360 punktów)
>... zadając pytanie zastanawiałem się ile postów upłynie ...
I tylko po to wywołałeś "wojnę światów"?
29-09-2014 06:32 
 Ocena 1 na 1
Damian Kamiński (216 punktów)
>>... zadając pytanie zastanawiałem się ile postów upłynie ...
>I tylko po to wywołałeś "wojnę światów"?
>

Nie, nie chodzi o żadną wojnę ani o ocenianie. Równie dobrze można było by zapytać czy Kowalski wie że jest Kowalskim, czy jedynie mu się wydaje, ale wtedy podejrzewam że odzew i punkt spojrzenia na kwestie był by inny.

Pytanie o różne egzystencjalne kwestie w kontekście troszkę mniej wykastrowanym z emocjonalnych konotacji, tworzy dużo lepsze i kontrastowe pole do polemiki

Moje osobiste zdanie w kwestii zmiany płci, zawiera się w całości w tym jak pojmuję wolność jako taką.
Uważam że w ramach wolności (osobistej), każdy ma prawo do dowolnego działania, w dowolnym zakresie, pod warunkiem że to co zrobi, swoim efektem nie ogranicza wolności innych ludzi.

Dlatego zmiana płci ok, adopcja już niekoniecznie. Uznanie Kowalskiego za Napoleona ok, oddanie mu Francji, już niekoniecznie.

Ale to mojej osobiste zdanie w tej kwestii i żadnej krucjaty w tym zakresie nie planuje

Natomiast życie mnie wielokrotnie uczyło pokory, i uczyło weryfikować swoje poglądy co jakiś czas. Osobiście mogę zaakceptować nawet że jestem <...tu wpisz dowolne, foką, kranem, aniołem, niczym itp...> jeżeli tylko ktoś mi racjonalnie wykaże że tak faktycznie jest.

Kwestia "czucia się" jest niebanalna. Jeszcze mniej banalne jest rozróżnienie tego "kim się czuję" od tego "kim naprawdę jestem". Stąd moja ciekawość w zakresie tego, jak odróżnić jedno od drugiego.

Pozdrawiam.

Chcę zrozumieć rzeczywistość ...
Chcę być dobrym człowiekiem ...
Chce by moje dzieci były lepsze niż ja ...
Episode_2 (3284 punktów)
> Równie dobrze można było by zapytać czy Kowalski wie że jest Kowalskim, czy jedynie mu się wydaje,
Można też zastanowić się, dlaczego w ogóle ludzie czują się jakąś konkretną osobą i na ile to poczucie jest adekwatne do tego, kim naprawdę są.

Co do płci.
Powiedzmy - czujesz się mężczyzną.
Ale skąd wiesz, że czujesz się jak mężczyzna, skoro nie wiesz, jak czuje się kobieta?
A może ona czuje się tak samo? Można sobie wyobrażać, ale czy możemy dowiedzieć się, jak naprawdę czuje się inna osoba?
Może tu jest takie założenie: Skoro jestem mężczyzną i czuję się sobą, to widocznie czuję się mężczyzną? To może być tylko kwestia tego, na czym ktoś opiera swoją tożsamość.
Może to jest tak, że jeśli ktoś czuje się komfortowo z sobą, na swoim miejscu, to nie ma problemów i nie zastanawia się nad tym. Natomiast jak ktoś nie czuje się komfortowo to zastanawia się, kim mógłby być, żeby czuć się na swoim miejscu.

Z drugiej strony zastanawiające jest to, że ludzie po zmianie płci czują się komfortowo, czuja się sobą. Więc może jednak wiedzieli wcześniej, jak czuje się druga płeć? Może tylko niektórzy wiedzą?
29-09-2014 20:30 
 Ocena 1 na 1
Anna Salman (16360 punktów)
>... Równie dobrze można było by zapytać czy Kowalski wie że jest Kowalskim, czy jedynie mu się wydaje...
To już byśmy zabrnęli, bo każdemu się może tylko wydawać.
>Dlatego zmiana płci ok, adopcja już niekoniecznie. ...
A czemuż to adopcja niekoniecznie? Lepsza siostra Bernadetta, rodzina zastępcza mordująca podopiecznych, czy biologiczny rodzic katujący na śmierć od osoby, która zmieniła płeć?
>Kwestia "czucia się" jest niebanalna. Jeszcze mniej banalne jest rozróżnienie tego "kim się czuję" od tego "kim naprawdę jestem". Stąd moja ciekawość w zakresie tego, jak odróżnić jedno od drugiego.
Szczerze? Nie myślę o swoim poczuciu bycia kobietą. Przyjęłam to kiedyś do wiadomości, a widocznie w środowisku, w jakim się wychowywałam rola dziewczynki / kobiety nie była zbyt dokuczliwa. Bo to jest kwestia podejścia do ról, jakie się pełni. I to one decydują, kim jesteśmy.
28-09-2014 23:41 
 Ocena 1 na 1
Eliath (1441 punktów)
Jeszcze trochę namieszam:

>Pozostaje mi jedynie się zgodzić, zadając pytanie zastanawiałem się ile postów upłynie nim ktoś podniesie kwestię tego że Napoleon jest konkretną osobą, a płeć to "stan".

Ha wiele... bo jak możesz przeczytać tu sprawa nie jest taka prosta. Stan stanem, ale i "konkretna osoba" i "stan" mogą być wynikiem urojeń... i prosta granica się rozmywa...

>A jednak, jeden stan (czuję się kobietą) traktuje się jako coś co należy urzeczywistnić, a drugi stan (czuję się Napoleonem) traktuje się jako coś co należy odwrócić.

Może z powodów humanitarnych... Św. Helena jest dostatecznie duża by każdy współczesny Napoleon mógł tam spokojnie doczekać końca swoich dni...

Zwróć uwagę iż jedyne co powstrzymuje Napoleona Kowalskiego przed realizacja sowich urojeń jest wola Francuzów. Wystarczy że przekona dostateczną ilość i voilà!
Co jest ciekawą refleksja nad naszą całą cywilizacji (oraz zdrowiem psychicznym naszego gatunku)

Pozwolę sobie też, zadać Ci kilka istotnych pytań:

Jakiej płci i jakiej orientacji powinien być osobnik obojnaczy?

Które z czterech płci staroindyjskich, sześciu staro-hebrajskich i chyba z pięciu sumeryjskich (nie pamiętam dokładnie ile ich tam Ninmah natworzyła) są normą a które chorobą?

Czy są to odrębne "stany" czy może jakieś ich superpozycje?

Rzeczywistość jest kłamstwem
Imre K (47 punktów)
(zablokowany)
Jedynym sposobem wykrycia choroby psychicznej jest zachowanie osoby chorej. Nie bada się tego, co siedzi w czyjej głowie, bo nie ma takiego urządzenia, które by to zbadało. Jeśli ktoś wyrzuca telewizor przez okno niekoniecznie musi być chory, ale jeśli co jakiś czas na chodniku ląduje to i owo umawiamy pana lub panią na wizytę u psychiatry. Chora osoba może mieć problemy z wykonaniem prostych czynności, pracy, utrzymaniem higieny, powodować niebezpieczne dla niej i otoczenia sytuacje itd. A więc jeśli ktoś myśli, że jest kobietą w męskim ciele, ale na nikogo nie napada, nie siusia pod drzwi, nie rozmawia ze ścianą itd. to nie istnieje powód, aby posądzać ją/jego o chorobę psychiczną. Gdyby Napoleon funkcjonował normalnie, a jedynie czasem głośno wyrażał, że jest Napoleonem za chorego także nie zostałby uznany, w końcu może to być tylko żart. Napoleon, który żyje rolą będzie społecznie uciążliwy, co łatwo zaobserwujemy.

Jeśli zaczniemy oceniać ludzi wyłącznie na podstawie tego co myślą i mówią szybko osiągniemy poziom absurdu gdzie nikt nie będzie uznany za zdrowego psychicznie.
Wera (1540 punktów)
>Proszę nie traktować tego jako zaczepki, jeżeli to możliwe to proszę o chłodne spojrzenie na
>kwestię.
>Czym różni się ;
>- stan w którym mężczyzna czuje się kobietą uwięzionym w męskim ciele,
> i domaga się bycia kobietą i traktowania jak Kobietę ?
>- od stanu w którym mężczyzna czuje się reinkarnacją Napoleona
> i domaga się bycia władcą i traktowania jak Władcę Francji ?
>Jedno i drugie na dziś dzień jest tak samo mierzalne,
>i jedno i drugie jest tak samo trudne do udowodnienia.
>Które (może oba lub żadne) powinno być traktowane jako norma / choroba ?
>Pozdrawiam
Jedną z różnic jest to, że transgenderysta/transseksualista nie chce być kimś innym, tylko sobą. Ma swoje własne zainteresowania, ambicje, swoje życie, przyjaciół, rodzinę, swoją osobowość, osiągnięcia, plany, marzenia. Nie chce się stać kopią Giselle Bundchen ani Napoleonem, tylko chce być sobą. Ludzie zwykle zmieniają swoje ciała według swoich upodobań, zmieniają fryzury, usuwają przeszkadzające im owłosienie, odchudzają się, budują muskulaturę, wyrażają swoją osobowość poprzez ubranie czy makijaż. Tak samo ktoś, kto ma typowo kobiece zainteresowania i charakter wolałby wyglądać bardziej kobieco. To według mnie logiczne.
Tesalion Lortus (30 punktów)
Oh my... Widząc ten wątek, od razu domyślałem się, w co mogły przerodzić się dywagacje: w sromotną "walkę" na zasadność argumentów i zadowolenie dyskutantów ze swoich własnych racji (przy wytykaniu czyiś błędów).
Tak, oczywiście... Dyskusja rozwija. Każda, jakby nie było. No ale niektóre rzeczy przy rozważaniu takiego tematu (przynajmniej w moim odczuciu) wydają się naciągane. Znaczy się sens tych wszystkich porównań, szczególnie że tak niedoprecyzowanych.

Cytat:
Które (może oba lub żadne) powinno być traktowane jako norma / choroba ?


Po pierwsze nic nie wiadomo o tym przykładowym Napoleonie. Co dokładnie robi? Jak się zachowuje? Targa się na czyjeś życie dla osiągnięcia swego celu? To pewnie wiele wnosi. Przyznam się, że nie przeczytałem dokładnie wszystkich postów, ale jeśli chciałoby się naprawdę rozstrzygnąć jakąś kwestię, tak dokładnie... pomocne byłoby wyszczególnianie wszystkiego, jeśli o tę "przypadłość" chodzi, już na samym początku. W przeciwnym wypadku - będzie to krzywdzące dla dyskusji, a każdy aktywny odbierze daną sytuację na swój sposób, i na swoje wyobrażenie. No i koło się zatacza - każdy myśli o swoim. Jak dojść do porozumienia?

I z drugiej strony... Pytanie "które powinno być?" jest lekko nad wyraz. To względne. To, co normalne (bądź nienormalne i zaliczane do chorób) jest uwarunkowane przez społeczne postrzeganie zjawiska - zatem... pozostawiając już na boku kwestię typu "jak zachowuje się nasz Napoleon"... można raczej zadać sobie pytanie
"jak JEST to teraz postrzegane?"
i
"jak ewentualnie mogłoby to być postrzegane przy innych warunkach społecznych/innych możliwościach technologicznych, naukowych?".

Pierwsze jest dość proste. NAWET, jeśli ktoś faktycznie i szczerze byłby najprawdziwszą reinkarnacją Napoleona, to zawsze i wszędzie zostanie on (na dzień dzisiejszy), prędzej czy później, wrzucony między chorych psychicznie. No cóż, najzwyczajniejszy odbiór społeczny. No bo też... tym bardziej, jeśli jest on zbyt jawny, czy wręcz nieobliczalny i niebezpieczny... to społeczeństwo i tak nie ma, co lepszego dla takiego człowieka zrobić. (jeśli jest prawdziwą reinkarnacją, na jego miejscu - byłbym jednak ostrożniejszy... w końcu, mamy dzisiejsze czasy... JAKI tron Francji? no, ewentualnie mógłbym rozpocząć karierę polityczną pod chwytnym hasłem "Jestem reinkarnacją Napoleona!" - Jako prawdziwy Napoleon w nowym wcieleniu, z pewnością podołałbym temu wyzwaniu)

Z kolei, druga sytuacja. Gdybyśmy tak mieli zupełnie inne społeczeństwo, lepszą technologię, mielibyśmy sposoby na skuteczne zaradzenie i przyniesienie ulgi takim właśnie "Napoleonom" (czyli tak samo jak to się dzieje DZIŚ w przynoszeniu ulgi i pomaganiu osobom czującym, iż są w nie swoim płciowym ciele - pomaganiu im stać się "sobą").
Co można by wtedy zrobić, hm? O ile nie byłoby możliwości wyleczenia zaburzenia i przywróceniu go do stanu zwyczajnego człowieka czasów dzisiejszych, można by go przynajmniej wdrożyć do maszyny symulującej czasy napoleońskie i dać go w roli głównej, jako Napoleona. Stałby się "sobą". Jednak wiadomo. Do takich możliwości nam daaaaaleko.

Tak więc i jedno i drugie tyczy się problemu poczucia "nie bycia sobą", braku czegoś istotnego w życiu, niemożności czerpania pełnej satysfakcji z tegoż życia w wyniku jakiegoś "zaburzenia". Czy aż TAK ważne jakiego zaburzenia? W sumie nie. Społecznie tak czy siak powinno się wyjść z jakąś pomocą, z jakimś zaradzeniem. No ale - jesteśmy zawsze ograniczeni przez możliwości i to one też poniekąd nam korygują, co moglibyśmy ewentualnie uznać za "czubka do izolacji", a co za "jakąś przypadłość możliwą do ukojenia". W innym społeczeństwie Napoleon tego rodzaju (zakładając że jest poczytalny i nikogo nie krzywdzi) mógłby zostać przyrównany do przypadku "mężczyzna czuję się kobietą" i zostałaby mu zapewniona odpowiednia pomoc (no, choć pewnie nie darmowa). Lecz w NASZYCH czasach i NASZYM społeczeństwie - brak nam możliwości, aby cokolwiek zdziałać dla takiego Napoleona. Ba, w sumie nie bylibyśmy pewnie nawet stwierdzić czy on faktycznie mówi prawdę, czy to urojenia? No, i jak wcześniej mówiłem, DZIŚ większość i tak włoży to OD RAZU do urojeń, do przypadłości psychicznej, bez zastanawiania czy taka reinkarnacja faktycznie mogła zajść, czy też nie. No i nie dziw. No bo cóż innego zrobić? A... argumenty o możliwości obdarowania kogoś takiego "tronem" Francji są... nadzwyczaj nie na miejscu i można by włożyć je między jeszcze większe bajki, niż możliwość takiej reinkarnacji... no bo, come on.. JAKA instytucja miałaby do takiego ewenementu doprowadzić i kto oddałby władzę komuś "wyobcowanemu" społecznie, podającemu się za reinkarnację Napoleona - kogoś, kogo ktoś inny "hospitalizowałby" na tronie Francji tylko po to, aby zapewnić mu jego prawa do bycia w pełni sobą?
Oh... dostałem weny przez ten wątek, ale myślę, że to ostatnie zdanie dość ciekawie oddaje paradoks SENSU i logiki takich rozważań. Bo też... prawda taka, że nie sama etyka i fair play nam decydują o pewnych podziałach i definicjach schorzeń. Pewne społeczne ramki, interesy i chęci - one również nam decydują. Wykreujmy sobie inną rzeczywistość, inne społeczeństwo, inne zwyczaje... może da się tego Napoleona zrównać z mężczyzną czującym się kobietą i vice versa.
No ale...
NIE TU.
NIE DZIŚ.

Tak więc: Napoleon POWINIEN BYĆ traktowany jako zaburzenie psychiczne i BĘDZIE jeszcze długo traktowany jako zaburzenie psychiczne. Nie ma bowiem żadnych praktycznych ani nawet społecznych możliwości, aby traktować to inaczej.

PS: Wszystkim Napoleonom polecam działania niejawne. Serio. Może wtedy będzie żyć się Wam znacznie łatwiej. Bo "krzyk" o swoje prawa do dzisiejszego społeczeństwa... nic nie zdziała. Spróbujcie za te kilka wieków... Może wtedy będzie można coś wskórać.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365