Racjonalista - Strona głównaDo treści
Reality shop

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
07-10-2014 16:47diogenes (42753 punktów)Reality shop
Ocena 9 na 9
Na zakończenie lekcji retuszu twarzy w Photoshopie pewien fotograf rzucił uwagę: teraz modelka wygląda realistycznie, profesjonalnie. Ze zdziwieniem przyjąłem do wiadomości założony tu podział rzeczywistości na profesjonalną i – by odwołać się do jej przeciwieństwa – amatorską. Twarz nie zmieniona przez komputerowy program byłby zaledwie twarzą amatorską, czymś poślednim, cieniem na ścianie jaskini Platona. Dopiero różdżka eksperta, jak owo narzędzie zaznaczania w Photoshopie, zamieniałoby naszą powszednią gębę w profesjonalne oblicze: wygładzone, rozmyte, nieskazitelne. Takie właśnie profesjonalne twarze patrzą na nas z okładek kolorowej prasy, ale coraz częściej również z rodzinnych albumów: retusz twarzy to drobny wydatek.

Zawsze retuszowano rzeczywistość, ale obecnie retusz wydaje się ją zastępować.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>Na zakończenie lekcji retuszu twarzy w Photoshopie pewien fotograf rzucił uwagę: teraz modelka
>wygląda realistycznie, profesjonalnie. Ze zdziwieniem przyjąłem do wiadomości

Dziwisz się szczeremu sformułowaniu użytemu przez fotografa. A Photoshop jest tu stosowany tylko jako narzędzie do poprawiania urody na fotografiach. Podobny efekt "od zawsze" uzyskiwano stosując odpowiedni makijaż, ubiór, pozycję, oświetlenie.
Zrobienie poprawek w Photoshopie jest po prostu tańsze i szybsze - wymaga też dużo mniej specjalistycznej wiedzy i umiejętności. Tylko tyle i aż tyle.

Bardziej szokującą prawdę widzimy na każdym kroku: kobiety zmienione nie do poznania przez lepszy od rzeczywistości makijaż, fryzurę, biżuterię i kuszący ubiór... Sodoma...

Religie powstały i istnieją, by sprawnie rządzić durniami i czerpać zyski z ich głupoty.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
07-10-2014 20:20 
 Ocena 3 na 3
KORUND (4922 punktów)
>Bardziej szokującą prawdę widzimy na każdym kroku: kobiety zmienione nie do poznania przez lepszy od rzeczywistości makijaż, fryzurę, biżuterię i kuszący ubiór... Sodoma...
-Niestety nie tylko kobiety. Właściwie w każdym programie telewizyjnym widzimy ludzi przypudrowanych. To jakby przystanek obowiązkowy, zanim wejdziesz przypudruj facjatę. Widziałem jak pudrują Jacka Kurskiego, taki niby prawicowy konserwatysta, a uznał to za całkiem naturalne. Dla mnie błazenada.
08-10-2014 14:18 
 Ocena 3 na 3
Kowalski K. (26 punktów)
>-Niestety nie tylko kobiety. Właściwie w każdym programie telewizyjnym widzimy ludzi przypudrowanych. To jakby przystanek obowiązkowy, zanim wejdziesz przypudruj facjatę. Widziałem jak pudrują Jacka Kurskiego, taki niby prawicowy konserwatysta, a uznał to za całkiem naturalne. Dla mnie błazenada.

Nieprzypudrowane twarze, wobec silnego oświetlenia jakie stosuje się w telewizji, sprawiają wrażenie bardzo "świecących", tak jakby ktoś był bardzo spocony, co jest bardzo nieestetyczne. Dlatego w telewizji standardowo pudruje się osoby występujące na wizji i nie ma to nic wspólnego z ich próżnością.
KORUND (4922 punktów)
>Nieprzypudrowane twarze, wobec silnego oświetlenia jakie stosuje się w telewizji, sprawiają wrażenie bardzo "świecących", tak jakby ktoś był bardzo spocony, co jest bardzo nieestetyczne. Dlatego w telewizji standardowo pudruje się osoby występujące na wizji i nie ma to nic wspólnego z ich próżnością.
-Myślę że w XXI wieku można już mocno świecić bez mocnego grzania. Jakaś klimatyzacja i wentylacja też tam chyba jest. Z drugiej strony jak ktoś nie potrafi wystąpić bez marynarki, nawet w lipcu, to nic dziwnego, że się spoci. A jak nie potrafią zapewnić ludzkich warunków udziału w programie to ja dziękuję. A co z resztą ciała, całego człowieka pudrują, czy tylko istotne by gęba nie świeciła, a koszula i bielizna może być mokra? Prosto z programu pod prysznic jak z siłowni?
08-10-2014 15:18 
 Ocena 3 na 3
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>-Myślę że w XXI wieku można już mocno świecić bez mocnego grzania.

Twarz się błyszczy wskutek silnego światła (i wygląda na spoconą, chociaż taka nie jest). Nie chodzi o pocenie wskutek wysokiej temperatury. Puder pomaga więc przywrócić zwyczajny wygląd.

> A jak nie potrafią zapewnić ludzkich warunków udziału w programie to ja dziękuję.

no problem, ani mnie, ani Ciebie siłą do TV nie ciągną, zapewne.

> A co z resztą ciała, całego człowieka pudrują, czy tylko istotne by gęba nie świeciła, a koszula i bielizna może być mokra? Prosto z programu pod prysznic jak z siłowni?

Wydziwiacie, kolego, jak zgryźliwa stara baba
Tak, niektórym to nawet zakładają pampersy, tak moczą bieliznę przed kamerą.

Religie powstały i istnieją, by sprawnie rządzić durniami i czerpać zyski z ich głupoty.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
KORUND (4922 punktów)

>Twarz się błyszczy wskutek silnego światła (i wygląda na spoconą, chociaż taka nie jest). Nie chodzi o pocenie wskutek wysokiej temperatury. Puder pomaga więc przywrócić zwyczajny wygląd.
-Lampami w twarz jak na przesłuchaniu w UB? A jak w studio siedzi publiczność, całkiem sporo czasami, to wszystkich pudrują? Cóż, jeszcze nie widziałem takiego światła, żeby gęba błyszczała od niego jak spocona....ale i tak wolałbym błyszczeć, niż dać sie wypudrować.
Rupson (1793 punktów)
>>Twarz się błyszczy wskutek silnego światła (i wygląda na spoconą, chociaż taka nie jest). Nie chodzi o pocenie wskutek wysokiej temperatury. Puder pomaga więc przywrócić zwyczajny wygląd.
>-Lampami w twarz jak na przesłuchaniu w UB? A jak w studio siedzi publiczność, całkiem sporo czasami, to wszystkich pudrują?
-Haha. Jasne. Jak jadą w teren to biorą ze sobą puszkę pudru, a może całe wiadro, i pudrują każdego, z kim przeprowadzają wywiad, lekarza, strażaka, nauczyciela, policjanta, prokuratora, Żeby naturalnie wyglądali. Bez pudru nie ma rozmowy.
08-10-2014 20:51 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Jak jadą w teren to biorą ze sobą puszkę pudru, a może całe wiadro, i pudrują każdego, ...

A często i to, co mówią...
Puder, puder, puder...

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
09-10-2014 10:51 
 Ocena 2 na 2
Appenzeller (3118 punktów)
>>Twarz się błyszczy wskutek silnego światła (i wygląda na spoconą, chociaż taka nie jest). Nie chodzi o pocenie wskutek wysokiej temperatury. Puder pomaga więc przywrócić zwyczajny wygląd.
>-Lampami w twarz jak na przesłuchaniu w UB? A jak w studio siedzi publiczność, całkiem sporo czasami, to wszystkich pudrują? Cóż, jeszcze nie widziałem takiego światła, żeby gęba błyszczała od niego jak spocona....ale i tak wolałbym błyszczeć, niż dać sie wypudrować.
Korundzie, powód pudrowania i błyszczenia był (nie wiem czy jest) bardziej prozaiczny. Otóż w studiu bywało zwykle bardzo gorąco. Nie uruchamiano wentylacji, bo jej szum z łatwością przedostawał się do czułych mikrofonów. Pocili się więc wszyscy (dodając pocenie się z tremy) i wszyscy świeciliby jak żarówki, gdyby nie puder.

Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
09-10-2014 11:15 
 Ocena 1 na 1
KORUND (4922 punktów)
>Korundzie, powód pudrowania i błyszczenia był (nie wiem czy jest) bardziej prozaiczny. Otóż w studiu bywało zwykle bardzo gorąco. Nie uruchamiano wentylacji, bo jej szum z łatwością przedostawał się do czułych mikrofonów. Pocili się więc wszyscy (dodając pocenie się z tremy) i wszyscy świeciliby jak żarówki, gdyby nie puder.

-Słyszałem tę wersję. Dlatego mówiłem o ewentualnym zacofaniu sprzętowym, czy bezsensie pakowania się dodatkowo w marynarki nawet w lipcu. Ale zostałem pouczony, że wcale nie chodzi o gorąco:

Najpierw Kowalski K.:
Cytat:
Nieprzypudrowane twarze, wobec silnego oświetlenia jakie stosuje się w telewizji, sprawiają wrażenie bardzo "świecących", tak jakby ktoś był bardzo spocony, co jest bardzo nieestetyczne.

A potem Ojciec Lesiotr:
Cytat:
Twarz się błyszczy wskutek silnego światła (i wygląda na spoconą, chociaż taka nie jest). Nie chodzi o pocenie wskutek wysokiej temperatury. Puder pomaga więc przywrócić zwyczajny wygląd.

-Chyba muszę tam pójść i sprawdzić osobiście, bo teraz to już nic nie wiem. Ale nie dam się po drodze wypudrować. Najwyżej od razu wychodzę...
09-10-2014 12:10 
 Ocena 1 na 1
Appenzeller (3118 punktów)
Moja opinia pochodzi z Woronicza, a konkretnie od p. Pijanowskiego (kto go jeszcze pamięta?). Ale jest sprzed, hm, paru lat. Niemniej te reflektory to też prawda, i grzeją niemiłosiernie; oba czynniki pięknie współpracują. Ja się dawałem nieco przypudrowywać wówczas, korona mi nie spadała

Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
09-10-2014 20:36 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>...kobiety zmienione nie do poznania przez lepszy od rzeczywistości makijaż, fryzurę, biżuterię i kuszący ubiór... Sodoma...
>-Niestety nie tylko kobiety.
Niestety? A czemu niestety, proszę Pana?
.
09-10-2014 22:30 
 Ocena 1 na 1
KORUND (4922 punktów)
>>>...kobiety zmienione nie do poznania przez lepszy od rzeczywistości makijaż, fryzurę, biżuterię i kuszący ubiór... Sodoma...
>>-Niestety nie tylko kobiety.
>Niestety? A czemu niestety, proszę Pana?
-"zmienione nie do poznania". Dlatego! A gdy facet przesadzi z makijażem, to wygląda jeszcze gorzej. "Niestety" dla niego, bo mi osobiście zwisa, kto i po co malowanego błazna z siebie robi.
07-10-2014 21:47 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>Dziwisz się szczeremu sformułowaniu użytemu przez fotografa.

Traktuję tego rodzaju wypowiedzi podobnie jak psychoanaliza z pozoru banalne przejęzyczenia. Zakładam, że mówimy więcej, niż nam się wydaje.

>Photoshop jest tu stosowany tylko jako narzędzie do poprawiania urody na fotografiach.

To również. Ale zastanawia mnie, dlaczego ludzie rezygnują ze swoich indywidualnych zmarszczek lub pryszczy na rzecz czegoś schematycznego, czym nie są. Mamy swoją skórę, ale fotograf zaproponuje nam jakąś inną, uniwersalną z takiego np. zestawu:



itd.

A ponadto: Photoshop jest tu elementem całego przemysłu iluzji, produkcji świata piękniejszego niż jest w rzeczywistości, świata lepszego, wspanialszego, "profesjonalnego". Klecha plecie coś o raju po śmierci, profesjonalista od iluzji wciska nam przedśmiertną maskę za życia.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
08-10-2014 08:48 
 Ocena 5 na 5
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>To również. Ale zastanawia mnie, dlaczego ludzie rezygnują ze swoich indywidualnych zmarszczek lub pryszczy

oraz naturalnej siwizny, łysiny, krzywego zgryzu, zeza i brakujących zębów... No czemu ludzie z tych atrakcji rezygnują, naprawdę

>A ponadto: Photoshop jest tu elementem całego przemysłu iluzji, produkcji świata piękniejszego niż jest w rzeczywistości, świata lepszego, wspanialszego,

Ludzi kochają iluzje. Wszystkie dziedziny sztuki to tworzenie iluzji.

Nawet zwierzęta od milionów lat tworzą iluzje swojego wyglądu, zwłaszcza w okresach godowych, pusząc się, zmieniając kolory, przybierając atrakcyjne pozy, wydając głosy, dekorując swoje otoczenie itd.

A skoro u człowieka okres godowy trwa przez cały rok...

...to może ciągłe tworzenie iluzji "lepszego wyglądu" i pozytywne reagowanie na takie upiększanie, jest właśnie częścią rzeczywistości, czymś całkowicie naturalnym, wręcz wynikającym z naszej biologicznej konstrukcji?
Zdjęcia i filmy są bardzo trwałe, cóż więc dziwnego, że chcemy w nich jak najlepiej utrwalić swój dobry wygląd, by dłużej oddziaływał i dłużej przynosił korzyści?


Religie powstały i istnieją, by sprawnie rządzić durniami i czerpać zyski z ich głupoty.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
08-10-2014 12:13 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Wszystkie dziedziny sztuki to tworzenie iluzji.

Architektura również?
Artysta tworzy dzieło.Stanowi ono konkretny obiekt materialny (pomińmy konceptualizmy...), podobnie jak młotek, stół czy parapet okna. Iluzja jest już kwestią interpretacji odbiorcy, myślenia: religijnego człowieka obraz czy rzeźba - powiedzmy Michała Anioła - może wprowadzać w mistyczny stan, dla niewierzacego jego piękno polegać będzie już na czymś innym, na czymś ziemskim.

>Nawet zwierzęta od milionów lat tworzą iluzje swojego wyglądu...

To chyba zbyt szerokie ujęcie iluzji. W przypadku człowieka chodzi o świadome zabiegi, nie zawsze dające się zredukowac do mechznizmów fizjologicznych.

>...to może ciągłe tworzenie iluzji "lepszego wyglądu" i pozytywne reagowanie na takie upiększanie, jest właśnie częścią rzeczywistości, czymś całkowicie naturalnym, wręcz wynikającym z naszej biologicznej konstrukcji?

To możliwa opcja refleksji. Ale trzeba rozróżnić lepszy wygląd, od fikcji, fałszu, od - nazwijmy to tak - optycznej zmiany tożsamości.



Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
08-10-2014 13:10 
 Ocena 2 na 2
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>>Wszystkie dziedziny sztuki to tworzenie iluzji.
>Architektura również?

Również. Na co dzień mam do czynienia z kilkudziesięcioma architektami, przez moje ręce przeszły setki projektów wysyłanych na konkursy lub pokazywanych inwestorom. Liczy się przede wszystkim ładne i efektowne pokazanie tego, co na zewnątrz budynku; cechy użytkowe są na dużo dalszym planie.

>Artysta tworzy dzieło.(..) Iluzja jest już kwestią interpretacji odbiorcy, myślenia

Kobieta robi makijaż i ubiera się tak, by w umysłach mężczyzn wygenerował się zachwyt, a w umysłach koleżanek - zawiść A to przecież tylko trochę farbek i szmatek...

> W przypadku człowieka chodzi o świadome zabiegi, nie zawsze dające się zredukowac do mechznizmów fizjologicznych.

Kiedyś były nieświadome, potem świadome. Spora część rozwoju cywilizacyjnego to ulepszanie metod tworzenia iluzji: dla przyjemności (sztuka), dla doboru płciowego od strony kobiet (kosmetyka, moda), dla doboru płciowego od strony mężczyzn i ustalenia hierarchii (architektura, motoryzacja etc.). Finalnie i tak zawsze mamy efekty i mechanizmy fizjologiczne...

>To możliwa opcja refleksji. Ale trzeba rozróżnić lepszy wygląd, od fikcji, fałszu, od - nazwijmy to tak - optycznej zmiany tożsamości.

Nikt nie ma jednej tożsamości, a innych ludzi postrzegamy poprzez zmysły.
Na siłownie pójdziesz w dresie i użyjesz antyperspiranta, z kumplami przybijesz piątkę. Do łóżka będziesz pachniał żelem kąpielowym, miał wygodne bokserki i zamruczysz do ucha kobiety. Na spotkanie biznesowe: garnitur i woda kolońska, spokojny ton głosu, ukłon i uścisk dłoni. Itd.
Która z tych tożsamości to PRAWDZIWY TY? Czy reszta to FAŁSZYWE, zmienione tożsamości?


Religie powstały i istnieją, by sprawnie rządzić durniami i czerpać zyski z ich głupoty.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
08-10-2014 13:29 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Liczy się przede wszystkim ładne i efektowne pokazanie tego, co na zewnątrz budynku;..

Do czasu, aż się dach ludziskom na głowy zawali. Tu nie ma kompromisów. A jeśli jest, to prędzej czy później pojawi się prokurator. Fizyka nie znosi retuszu.

>> W przypadku człowieka chodzi o świadome zabiegi,

>Finalnie i tak zawsze mamy efekty i mechanizmy fizjologiczne...

Plus - niestety - świadomość.

>Nikt nie ma jednej tożsamości...
>Na siłownie pójdziesz w dresie...Do łóżka będziesz pachniał żelem kąpielowym, miał wygodne bokserki...Na spotkanie biznesowe: garnitur i woda kolońska...
>Która z tych tożsamości to PRAWDZIWY TY?

Ten, który to wszsytko obmyśla, mówiąc za Kantem - syntetyzuje. Jeśli tego zabraknie, to spotykamy jegomościa w psychiatryku. Role, jakie człowiek odgrywa, to nie jego osobowości czy tożsamości. Nie masz innego dowodu tożsamości w siłowni, w łóżku, na spotkaniu biznesowym, itd. Partyturę róznych linii melodycznych gra jedna orkiestra, jeden dyrygent ma to wszsytko w garści.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
08-10-2014 13:54 
 Ocena 3 na 3
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>>Liczy się przede wszystkim ładne i efektowne pokazanie tego, co na zewnątrz budynku;..
>Do czasu, aż się dach ludziskom na głowy zawali. Tu nie ma kompromisów. A jeśli jest, to prędzej czy później pojawi się prokurator. Fizyka nie znosi retuszu.

Napisałem wyraźnie o projektach wysyłanych na konkurs i przedstawianych inwestorom. Zarówno komisja jak i inwestorzy zwracają uwagę przede wszystkim na to, co widać (więc musi być ładne).
Niepotrzebnie wyjeżdżasz więc z katastrofami budowlanymi, bo to nic do rzeczy nie ma. Od tego są odpowiednie obliczenia i materiały, by było jak należy - po prostu na etapie "czarowania inwestora" nie eksponuje się tego, bo jest to oczywiste, a mało efektowne.
A fizyka nie zna pojęcia retuszu - po prostu budowla ma odpowiednie parametry i wytrzymałość, a wygląd zewnętrzny niewiele tu znaczy.

>>Która z tych tożsamości to PRAWDZIWY TY?
>Ten, który to wszsytko obmyśla, mówiąc za Kantem - syntetyzuje. Jeśli tego zabraknie, to spotykamy jegomościa w psychiatryku. Role, jakie człowiek odgrywa, to nie jego osobowości czy tożsamości. Nie masz innego dowodu tożsamości w siłowni, w łóżku, na spotkaniu biznesowym, itd.

Przecież rozmawiamy o wyglądzie i zachowaniu zewnętrznym - tak jak widzą nas inni ludzie. Do tego służy retusz i makijaż. Znów więc niepotrzebnie wstawiasz Kanta i psychiatryk (brzmią efektownie, ale są nie na temat).

Niepotrzebnie ludzie tak się bulwersują Photoshopem (może to lęk przed niezrozumiałą technologią?). To po prostu kolejna metoda retuszowania wyglądu utrwalonego na fotografii, prostsza, skuteczniejsza i tańsza od wielu innych, dlatego więc stosowana masowo.

Religie powstały i istnieją, by sprawnie rządzić durniami i czerpać zyski z ich głupoty.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
08-10-2014 14:13 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>>>Która z tych tożsamości to PRAWDZIWY TY?
>Przecież rozmawiamy o wyglądzie...

Nie da się pojęcia prawdy zredukować do wyglądu, a tak czy siak - rozmawiamy o prawdzie. Retusz również zkłada porównanie z oryginałem, a więc - zakłada pojęcie prawdy.

>niepotrzebnie wstawiasz Kanta i psychiatryk...

Dorzuciłeś problem prawdziwości tożsamości. Próbowałem odpowiedzieć...

>To po prostu kolejna metoda retuszowania wyglądu utrwalonego na fotografii...

Wątek jest o podziale rzczywistości na profesjonalną i amatorską. Photoshop posłużył jako przykład szerszego zjawiska.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
08-10-2014 15:59 
 Ocena 3 na 3
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>Nie da się pojęcia prawdy zredukować do wyglądu, a tak czy siak - rozmawiamy o prawdzie. Retusz również zkłada porównanie z oryginałem, a więc - zakłada pojęcie prawdy.

Retusz wcale nie zakłada porównania z oryginałem - w założeniu nigdy nie masz zobaczyć spoconego polityka, modelki bez makijażu, kelnerki bez push-upu itd. Prawda nic tu nie ma do roboty.

I jest to zupełnie naturalne: większości ludzi nigdy nie zobaczysz "takimi, jacy są naprawdę". Kobiet bez makijażu, facetów bez ubrania, polityków bez profesjonalnego uśmiechu, modelek bez pozy itd. Photoshop to tylko kolejne narzędzie do tego samego celu, co od tysięcy lat.

>Dorzuciłeś problem prawdziwości tożsamości. Próbowałem odpowiedzieć...

Napisałem tylko, że różne zachowania i różny wygląd w różnych sytuacjach nie zmieniają, a więc i nie fałszują, tożsamości osoby, co zdawałeś się sugerować.

>Wątek jest o podziale rzeczywistości na profesjonalną i amatorską.

A co w tym dziwnego? Modelka i fotograf są profesjonalistami (czyli zarabiają dzięki wyglądowi i umiejętności przedstawienia go na fotografii). Profesjonalny wygląd w tym znaczeniu to taki, który dobrze służy założonym celom i zarabianiu pieniędzy.
Wygląd realistyczny, w tym ujęciu, to taki jaki spodziewamy się ujrzeć w optymalnych warunkach (piękna modelka z dobrą cerą, wypoczęta i w dobrym świetle).
Przecież w takim kontekście padły słowa, które tak poruszyły autora wątku, prawda?

BTW, pewnie wiesz, że na zdjęciach reklamowych żywności prawie nigdy nie ma prawdziwego jedzenia. Lody się rozpuszczają zanim się je ustawi, kawa stygnie i nie paruje (i wygląda buro), sosy schną i maja nieapetyczną "skórkę" itd. Zastępuje się je sztucznymi produktami, bo na zdjęciach wyglądają bardziej PRAWDZIWIE, niż prawdziwe jedzenie. Czasami się przesadza (wystarczy zamówić hamburgera w McDonald's...)

Religie powstały i istnieją, by sprawnie rządzić durniami i czerpać zyski z ich głupoty.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
08-10-2014 16:36 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Retusz wcale nie zakłada porównania z oryginałem,...

Zależy dla kogo:

Ten, kto retuszuje, wciąż porównuje...

jest pryszcz...
jest go nieco mniej...
jest go prawie 0...
w końcu pryszcz nakrywa ostatnia łatka...
nie ma pryszcza.

Ten, kto ogląda zretuszowane swoje ślubne zdjęcie:

Ależ jestem ładny(a)! Tu podejrzewam podświadomy unik przed rzeczywistością.

Gorzej jest z fotką celebryty na okładce czy w TV. Tu faktycznie brak oryginału, ale o to dbaja już paparazzi...

>Prawda nic tu nie ma do roboty.

Nie ma takiej sytuacji, w której prawda miałaby urlop.

>BTW, pewnie wiesz, że na zdjęciach reklamowych żywności prawie nigdy nie ma prawdziwego jedzenia. ... Zastępuje się je sztucznymi produktami, bo na zdjęciach wyglądają bardziej PRAWDZIWIE,

Tym niemniej nie fotografiami się odżywiamy.
Ludziska modlą się o chleb powszedni, a nie o jego prawdziwą fotografię.
A swoją drogą: co to za zbieg okoliczności, że z jednej strony mamy kiepskie żarcie, a zd rugiej - jego świetny obraz.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
08-10-2014 17:26 
 Ocena 2 na 2
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>Ten, kto retuszuje, wciąż porównuje...
>jest pryszcz...
>jest go nieco mniej...

To samo od tysięcy lat ludzie robią nakładając makijaż lub farbując siwe włosy. Fakt, ale bez większego znaczenia.

>Ten, kto ogląda zretuszowane swoje ślubne zdjęcie:
>Ależ jestem ładny(a)! Tu podejrzewam podświadomy unik przed rzeczywistością.

Oczywiście. Po to od wieków utrwala się swój wizerunek. Dodatkowo używa się perfum lub wody kolońskiej by zastąpić nimi naturalny zapach. Perwersja i unik! Przecież zdjęcia powinny być tak robione, by widać było wszystkie zmarszczki i pryszcze (powinny tez lekko śmierdzieć świeżym potem).

>Gorzej jest z fotką celebryty na okładce czy w TV. Tu faktycznie brak oryginału, ale o to dbaja już paparazzi...

No i fajnie, że dbają - wprowadzają trochę ochłody do świata mody.

>>Prawda nic tu nie ma do roboty.
>Nie ma takiej sytuacji, w której prawda miałaby urlop.

Prawda nie istnieje - istnieją tylko fakty i zjawiska, energia i materia. Nie ma "prawdy" bez obserwatora, który subiektywnie odróżni ją od "fałszu".

Podretuszowane zdjęcie też nie ma wiele wspólnego z prawdą (w sumie zależy, jakie zadamy przy tym pytanie). Żadne zdjęcie nie pokazuje rzeczywistości, a jedynie jej pewną wersję, przefiltrowaną i zmieniona przez mnóstwo czynników. Np. zdjęcie czarno-białe jest niezgodne z rzeczywistością, bo brak w nim kolorów A mnóstwo kolorowych zdjęć jest nieprawdziwych, bo znikło na nich to piękne niebieskie niebo z chmurkami, a twarze w cieniu są kompletnie niewidoczne...

Przede wszystkim, fotografia artystyczna czy fotografia mody nie jest fotografią dokumentalną! Nie ma przedstawiać faktów, lecz pewne idee, zamierzone przez autorów. Dlatego nie ma sensu zarzucać jej fałszu, tak jak nie zarzuca się obrazom impresjonistów, że nie przedstawiają dokładnie rzeczywistości, bo świat nie składa się z kolorowych maźnięć olejną farbą.

>Ludziska modlą się o chleb powszedni, a nie o jego prawdziwą fotografię.

ich modlitwy, jak wiesz, trafiają w próżnię, są więc bez znaczenia... no chyba, że to przykład kolejnej iluzji, jaką ludzie lubią się mamić.

>A swoją drogą: co to za zbieg okoliczności, że z jednej strony mamy kiepskie żarcie, a z drugiej - jego świetny obraz.

Nie wiem o czym mówisz - moje żarcie jest znakomite. Może dlatego, że się o nie nie modlę, ale uparcie na nie zapracowuję i dobrze z żoną gotujemy?

Religie powstały i istnieją, by sprawnie rządzić durniami i czerpać zyski z ich głupoty.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
Hodża (11172 punktów)
>Niepotrzebnie wyjeżdżasz więc z katastrofami budowlanymi, bo to nic do rzeczy nie ma. Od tego są odpowiednie obliczenia i materiały, by było jak należy - po prostu na etapie "czarowania inwestora" nie eksponuje się tego, bo jest to oczywiste, a mało efektowne.

Rozumiem, że broni tu Pan honoru swojej branży, ale nie ma Pan jednak racji, jak pokazuje ten przykład:

www.alert2(*)5901444.html?pelna=tak i 0

Tytuł wzmianki prasowej jest błędny - nie chodziło o szyby a duże i grube tafle ze szkła organicznego o rozmiarach mniej więcej 2x3 m. Po tym wypadku, w którym mogły być ofiary (upadły ok. 2m od grupki młodzieży - tak podawało radio RMF FM), całe wykończenie elewacji musiało zostać przeprojektowane.

Z tą oczywistością jest nie zawsze tak, nieprawdaż?

Teraz jest (podobno) bezpiecznie, ale mniej efektownie.

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
08-10-2014 18:38 
 Ocena 2 na 2
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>Rozumiem, że broni tu Pan honoru swojej branży, ale nie ma Pan jednak racji, jak pokazuje ten przykład:

Napisałem, że współpracuję z architektami, a nie, że jestem architektem

>www.alert2(*)5901444.html?pelna=tak i 0

Hodża mój drogi, proszę Pana, a nie przeceniasz Pan, proszę Pana, znaczenia pojedynczych przypadków?
Ktoś spieprzy obliczenia, ktoś przyoszczędzi na materiałach, ktoś źle zamontuje, ktoś przeceni własne umiejętności - nijak się to ma do estetyki zewnętrznej. W brzydkich budynkach też pękają ściany i odpadają sufity.
A media chętnie rozdmuchają każdą efektowną katastrofkę - bo zarabiają pieniądze na profesjonalnym retuszowaniu rzeczywistości


Religie powstały i istnieją, by sprawnie rządzić durniami i czerpać zyski z ich głupoty.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
Hodża (11172 punktów)
>Ktoś spieprzy obliczenia, ktoś przyoszczędzi na materiałach, ktoś źle zamontuje, ktoś przeceni własne umiejętności - nijak się to ma do estetyki zewnętrznej.

Właśnie dlatego zachęcam do bliższego zapoznania się z tym konkretnym przypadkiem. Tu ma to ścisły związek z koncepcją estetyczną elewacji.

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)Odp: Reality shopś
>Właśnie dlatego zachęcam do bliższego zapoznania się z tym konkretnym przypadkiem. Tu ma to ścisły związek z koncepcją estetyczną elewacji.

Szkoda czasu, sprawa jest ewidentna: wymyślono coś ładnego, ale zabrakło umiejętności i wiedzy, by to właściwie zrealizować (inżynier też człowiek). I co z tego?

Czy brzydkie budynki mają mniej wad konstrukcyjnych?

Religie powstały i istnieją, by sprawnie rządzić durniami i czerpać zyski z ich głupoty.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)
Odp: Reality shop

"Jesteś tym bardziej autentyczny, im bardziej zbliżasz się do swojego wymarzonego ideału" - zasłyszane u Almodóvara. I jeszcze jedno - "Bycie autentycznym dużo kosztuje".

youtu.be/iBh2PGBDn1Q

Coś w tym jest!

"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
08-10-2014 15:50 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>"Jesteś tym bardziej autentyczny, im bardziej zbliżasz się do swojego wymarzonego ideału" -

Czy dotyczy również zgreda o turpistycznej estetyce?

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

Wrzucili do "Znalezionych w sieci" wygrzebany przeze mnie artykuł na temat estetyzacji w reklamie. Proponuję ewentualną dalszą dyskusję po zapoznaniu się z tą lekturą.
Wygooglanie hasła "estetyzacja" zwraca też wyniki z Racjonalisty, na przykład coś takiego: www.racjonalista.pl/kk.php/s,6309

"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
08-10-2014 22:05 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>artykuł na temat estetyzacji w reklamie. Proponuję ewentualną dalszą dyskusję po zapoznaniu się z tą lekturą.

Tu nie chodzi o estetykę, lecz raczej o ontologię, nie o to, co jest piękne/ brzydkie, ale o to, co jest, o twarz, która dopiero w fotoszopie zaczyna realnie istnieć (niemalże w sensie platońskim).

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
09-10-2014 09:16 
 Ocena 1 na 1
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>Tu nie chodzi o estetykę, lecz raczej o ontologię, nie o to, co jest piękne/ brzydkie, ale o to, co jest, o twarz, która dopiero w fotoszopie zaczyna realnie istnieć (niemalże w sensie platońskim).

Bo "produktem" jest właśnie twarz na fotografii. Oczekiwanie jej zgodności z rzeczywistym wyglądem modelki jest bezsensowne, bo to nie jest fotografia dokumentalna. To jest fotografia reklamowa, profesjonalna w sensie "spełniająca założone cele w tej profesji", czyli np. zwiększająca sprzedaż i generująca zyski.

A retusz w albumie ze zdjęciami ślubnymi... cóż, dzień ślubu od zawsze był dniem pełnym dziwacznych zachowań i obrzędów, strojów, fryzur i makijaży. Retusz fotografii nie jest tu wcale bardziej kuriozalną rzeczą niż np. kosztująca dwie pensje suknia ślubna do jednorazowego założenia lub przejazd do kościoła 10-metrową białą limuzyną (za kolejne pół pensji).

Po raz kolejny przywołam tu przykład malarstwa: zarzucanie artyście, że obraz nie odpowiada dokładnie rzeczywistości i "wcale tak to nie wyglądało" wywoła śmiech i pukanie się w czoło.

W ogóle w tym wątku widzę sporo zwykłego "lęku przed niezrozumiałym" - jakby ludzie bali się, że Photoshop zmieni człowieka na trwałe . To taki rodzaj strachu jakoś pomiędzy "fotografią kradnącą duszę" a "żywnością genetycznie zmodyfikowaną".

Religie powstały i istnieją, by sprawnie rządzić durniami i czerpać zyski z ich głupoty.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
09-10-2014 09:21 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Po raz kolejny przywołam tu przykład malarstwa: zarzucanie artyście, że obraz nie odpowiada dokładnie rzeczywistości i "wcale tak to nie wyglądało" wywoła śmiech i pukanie się w czoło.

www.wiersze.annet.pl/w,,12017
09-10-2014 09:48 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>W ogóle w tym wątku widzę sporo zwykłego "lęku przed niezrozumiałym" - jakby ludzie bali się, że Photoshop zmieni człowieka na trwałe

Jest raczej odwrotnie: ludzie boją się normalnego wizerunku i uciekają do fotoszop'y. To samo jest z innymi retuszami, np. zapachu. Naturalny pot - śmierdzi, trzeba go zadezorontować . Nie oceniam tego rodzaju zachowań: chodzi mi o formy ucieczki (maskowania) (od) natury. Dalszym, bardziej drastycznym przykładem jest tzw. medycyna kosmetyczna, taki "fotoszop" z lancetem w ręku.

>Po raz kolejny przywołam tu przykład malarstwa: zarzucanie artyście, że obraz nie odpowiada dokładnie rzeczywistości i "wcale tak to nie wyglądało" wywoła śmiech i pukanie się w czoło.

Przykład raczej chybiony. Nikomu (raczej) nie przyjdzie do głowy zamienić wizerunek fotografii pamiatkowej, ślubnej, wizerunkowej lub na okładce "pleyboya" jakimś "impresjonistycznym", popartowym czy kubistycznym filtrem. Portret w takiej konwencji (manierze) to sprawa z innej beczki.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
09-10-2014 10:35 
 Ocena 1 na 1
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>Jest raczej odwrotnie: ludzie boją się normalnego wizerunku i uciekają do fotoszop'y.

Lęk przed nieznanym i niezrozumiałym jest szeroko znanym i opisanym zjawiskiem.
Natomiast lęk przed normalnym wizerunkiem to chyba jakiś nowy, nieznany mi dotąd pomysł na objaśnienie zjawiska - czy masz coś na poparcie tej hipotezy oprócz własnego przekonania?

> chodzi mi o formy ucieczki (maskowania) (od) natury. Dalszym, bardziej drastycznym przykładem jest tzw. medycyna kosmetyczna, taki "fotoszop" z lancetem w ręku.

Częstym motywem jest na pewno niechęć do aktualnego własnego wyglądu. Znacznie częstszym jest zapewne pragnienie odniesienia korzyści z lepszego wyglądu niż aktualny (lepsze zarobki w przypadku aktorek czy modelek, więcej zainteresowania od płci przeciwnej itd.). Całkiem częste jest również dążenie do okazania panowania nad swoim życiem i ciałem (typowy motyw wykonywania tatuaży i piercingów).
Ale lęk przed swoim aktualnym wizerunkiem - to chyba powód marginalny i wydumany.

>>Po raz kolejny przywołam tu przykład malarstwa: zarzucanie artyście, że obraz nie odpowiada dokładnie rzeczywistości i "wcale tak to nie wyglądało" wywoła śmiech i pukanie się w czoło.
>Przykład raczej chybiony.

Raczej zrozumiałeś przykładu.
Więc jeszcze raz: za wyjątkiem fotografii i grafiki dokumentacyjnej, celem twórców wizerunków praktycznie nigdy nie było i nie jest stworzenie dokładnego odwzorowania rzeczywistości. Odbiorcy tych wizerunków prawie nigdy nie oczekują realistycznych odwzorowań - oczekują zazwyczaj odwzorowań pięknych, ciekawych, zaskakujących itd. Tacy są ludzie od tysięcy lat - kochają iluzje, bajki i zmyślenia. Rzeczywistość maja na co dzień wszędzie naokoło. Kupując impresjonistyczny obraz nie robię tego z lęku przed prawdziwym krajobrazem

Fotoszop wzbudza niepokój, bo robi to samo co zawsze, ale w sposób niemal magiczny, niezrozumiały. Podobne obawy wywoływał kiedyś niemy film i pierwsze efekty specjalne, albo pierwsze filmy 3D.


Religie powstały i istnieją, by sprawnie rządzić durniami i czerpać zyski z ich głupoty.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
09-10-2014 11:14 
 Ocena 1 na 1
setarkos (10757 punktów)
> chodzi mi o formy ucieczki (maskowania) (od) natury.
Że ludzie poprawiają siebie naturalnych, to niespecjalnie dziwne, bo i jest po czym poprawiać. Przez strój czy dobór fryzury trochę się chyba cywilizują (odmałpiają). Jeśli tak, to i retusz samego wizerunku będzie się cieszyć popytem, choćby nie szły za nim faktyczne zmiany.
Dziwi natomiast maskowanie natury tam, gdzie ma być ona eksponowana.
Jeśli przykładowo demonstruje się rasowe psy, to dlaczego się je chmm.. podrasowuje (przycinając uszy lub strzygąc)?
Dlaczego niektórzy wybierają terakotę udającą klepki drewniane lub naturalny kamień?

[Naszukałem się kiedyś glazury niemarmurkowej, ale znalazłem taką o sztucznym wzorze (drobna kratka, paski i kropki), a jak coś w domu wygląda jak drewno, to zwykle faktycznie drewno.
Chyba próby maskowania natury wynikają z pomieszania tego, co naturalne z tym, co sztuczne.]
09-10-2014 18:22 
 Ocena 1 na 1
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

Ja widzę to jeszcze inaczej. Ludziom ( a raczej ich mózgom) obcowanie z pewnymi formami, kształtami, barwami, fakturami powierzchni itp. sprawia po prostu przyjemność. Na przykład, symetria. Symetria odbierana jest jako harmonijna i przyjemna, do tego stopnia, że budowniczowie Partenonu zbudowali go właśnie po to niesymetrycznie i nieregularnie, by w widzu sprawiał wrażenie nadzwyczajnej symetrii, regularności i harmonii.
Wiemy też, że antyczne rzeźby greckie wcale nie są tak realistyczne, jak jeszcze do niedawna uważano. Ich funkcja była często czysto dekoracyjna. Symetrię ciała wyolbrzymiano poprzez nienaturalne podkreślanie zagłębień linii mostka, mięśni brzucha, kręgosłupa i pośladków. Wiele z tych posągów była mocno wyidealizowana - ciało ludzkie, przedstawiane w tych rzeźbach, podporządkowywano kanonom, czyli sztucznym zasadom, które jednak ludzkie oko odbierało i nadal odbiera jako bardzo harmonijne, przyjemne w obcowaniu. Itp. itd.
Widzimy więc, że estetyzacja to zjawisko tak stare, jak kultura. Czy można mieć ludziom za złe, że w ten sposób szukają wytchnienia i rozrywki?

"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
09-10-2014 18:56 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Ludziom ( a raczej ich mózgom) obcowanie z pewnymi formami, kształtami, barwami, fakturami powierzchni itp. sprawia po prostu przyjemność.

Ale przyjemność czerpana z owych form itd. nie ma natury uniwersalnej. Piękno ma swoją historię. Sztuka zakwestionowała chyba każdą regułę, która rościła sobie pretensje do uniwersalności i ponadczasowości. Co jednak skłania ludzi do poszukiwania innych form? Czy pewne struktury stają się z upływem czasu - nieprzyjemne? Dlaczego obecnie akord dysonansowy brzmi równie "przyjemnie" jak jego przeciwieństwo? Czy to przyjemność/ nieprzyjemność w odbiorze dzieł(a) jest motywem poszukiwań, kreacji?

>Wiemy też, że antyczne rzeźby greckie wcale nie są tak realistyczne, jak jeszcze do niedawna uważano. Ich funkcja była często czysto dekoracyjna.

Dobre odniesienie.
Retusz Photoshopa nie ma jednak na celu zamianę modela/ klienta w element dekoracyjny. Chociaż kiedy patrzę na czasopisma z twarzami celebrytów i celebrytek odnoszę wrażenie, że to bliźnięta, czasem dwu-, a czasem jednojajowe.

>Widzimy więc, że estetyzacja to zjawisko tak stare, jak kultura.

Oczywiście. Nawet dzieła tworzone wbrew wszelkim kanonom po czasie odsłaniają inne zasady (Pollock): chaos okazuje się być pozorem.

>Czy można mieć ludziom za złe, że w ten sposób szukają wytchnienia i rozrywki?

Nie, nie można. Mnie zdziwiło, że taki wyidealizowany obiekt został sklasyfikowany jako realistyczny.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>Czy dotyczy również zgreda o turpistycznej estetyce?

Czy słyszałeś o Orlan? (Taka artystka).

No i są też takie strony internetu:
www.piercingtime.com/piercing/extreme/



To ja już wolę reality shop....


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
08-10-2014 22:13 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>To ja już wolę...

Ależ nie rozmawiamy o tym, co wolimy...
Stosunek do cielesności to inna bajka, chociaż...w obu przypadkach chodzi o to samo - o zmianę, korektę. Kto wie, może jesteśmy na początku drogi w kierunku totalnej zmiany wizerunku człowieka? Ścieraja się rózne opcje... "Wybryki" za 500-1000 lat okażą się ... prekursorskie.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
09-10-2014 09:35 
 Ocena 1 na 1
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>Stosunek do cielesności to inna bajka, chociaż...w obu przypadkach chodzi o to samo - o zmianę, korektę. Kto wie, może jesteśmy na początku drogi w kierunku totalnej zmiany wizerunku człowieka?

Taaa... zmienimy sobie swój wizerunek na fotografiach, wygładzając zmarszczki - jest się czego obawiać, naprawdę.

Dlaczego nikt nie pokazał Michaelowi Jacksonowi potęgi Photoshopa??? Uniknąłby, biedaczek, całej tej szopki z rozjaśnianiem skóry i korygowaniem nosa...


Religie powstały i istnieją, by sprawnie rządzić durniami i czerpać zyski z ich głupoty.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
09-10-2014 09:56 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Taaa... zmienimy sobie swój wizerunek na fotografiach, wygładzając zmarszczki - jest się czego obawiać, naprawdę.

Nie chodzi o obawy, ale o to, dlaczego ludzie chcą wyglądać inaczej niż w rzeczywistości, i dlaczego zmienione facjaty niektórym wydaja się bardziej rzeczywiste od rzeczywistych. Do kategorii "retuszu rzeczywistości" należą też, jak sądzę, ideologie. To taki pojęciowy, "metafizyczny" retusz. Chodzi o to samo: żeby było (pozornie) inaczej niż jest (miło czuć się dziełem bozi, nieprawdaż?)

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>Nie chodzi o obawy, ale o to, dlaczego ludzie chcą wyglądać inaczej niż w rzeczywistości, i dlaczego zmienione facjaty niektórym wydaja się bardziej rzeczywiste od rzeczywistych.

Skoro retusz rzeczywistości jest obecny w naszych kulturach od tysięcy lat, to znaczy, że jest naturalną składową rzeczywistości.
Dlaczego więc niektórzy racjonalnie myślący ludzie tak obawiają się rzeczywistości (zawierającej od zawsze retusz)?
Rozsądnym wyjaśnieniem wydaje mi się, że powodem jest lęk przed niezrozumiale magicznie działającym narzędziem: "fotoszopem", nie przed samym retuszem.

Podobnie bano się kiedyś pierwszych samochodów "pędzących z nienaturalną szybkością", lokomotyw "od których krowy miały tracić mleko", lub lekarzy leczących z chorób, na które "naturalnym i po bożemu byłoby umrzeć".


Religie powstały i istnieją, by sprawnie rządzić durniami i czerpać zyski z ich głupoty.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
Hodża (11172 punktów)
>Na zakończenie lekcji retuszu twarzy w Photoshopie pewien fotograf rzucił uwagę: teraz modelka wygląda realistycznie, profesjonalnie.

Z tym realizmem to pewnie przesada - a słowo "profesjonalnie" trzeba chyba przyjąć jako zadowolenie rzemieślnika, który dobrze (zgodnie z zasadami fachu) wykonał swoje zadanie.

>Zawsze retuszowano rzeczywistość, ale obecnie retusz wydaje się ją zastępować.

Chyba ów "retusz" był z nami od zarania dziejów. Człowiek nie znosił nigdy dobrze nagości ani prawdy o sobie, tym bardziej nagiej prawdy. Egipcjanki starożytnego Egiptu używały całej masy kosmetyków, z których większość, o ile nie wszystkie, jest stosowanych do dziś. Sztuka utrwalająca dla potomnych doniosłe wydarzenia też z reguły była (i pewnie jest nadal) retuszem, ukrywającym to, co paskudne pod grubą warstwą propagandowej farby. Tak że sursum corda, dopóki się do cna nie zdigitalizujemy, jeszcze jesteśmy ludźmi ze wszystkimi tego faktu dziwnymi okolicznościami towarzyszącymi


Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
frajer_pompka (8 punktów)
>Twarz nie zmieniona przez komputerowy program byłby zaledwie twarzą amatorską, czymś poślednim,
>cieniem na ścianie jaskini Platona. Dopiero różdżka eksperta, jak owo narzędzie zaznaczania w
>Photoshopie, zamieniałoby naszą powszednią gębę w profesjonalne oblicze: wygładzone, rozmyte,
>nieskazitelne. Takie właśnie profesjonalne twarze patrzą na nas z okładek kolorowej prasy, ale coraz
>częściej również z rodzinnych albumów: retusz twarzy to drobny wydatek.
>Zawsze retuszowano rzeczywistość, ale obecnie retusz wydaje się ją zastępować.

A dopuszczasz, że retusz wcale nie ma "lekko podkłamywać" a właśnie może wracać ku prawdzie zniekształconej przez obiektyw i matrycę/błonę? To jak widzimy oczyma nie zawsze pokrywa się z tym co 'zdjął' aparat. Retusz może być tym czym płukanie złota brudzonego przy wydobywaniu. Oczyszczaniem. Oczywiście nie musi, może też celowo zakłamywać rzeczywistość, tyle że to raczej nie retusz, a przeróbka/podróbka po prostu.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>teraz modelka wygląda realistycznie, profesjonalnie. Ze zdziwieniem przyjąłem do wiadomości założony tu podział rzeczywistości na profesjonalną i - by odwołać się do jej przeciwieństwa - amatorską.
Dobrze to nazwano, praca modelki polega przecież na prezentowaniu nieskazitelnego wyglądu, z czego wynika, że zły wygląd (pryszcz) to brak gotowości do pracy, czyli niedostatek profesjonalizmu.
.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365