 |
Świeta, prawdziwa wartość i znaczenie. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 19-12-2015 20:38 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | Świeta, prawdziwa wartość i znaczenie.
2 na 2 | "Znaczenie świąt w życiu starożytnego narodu izraelskiego. Święta odgrywały w życiu Izraelitów ogromną rolę. Gdy byli jeszcze w niewoli, Mojżesz domagał się od faraona wypuszczenia ich z Egiptu razem z trzodami ze względu na „święto dla Jehowy” (Wj 10:9). Przymierze Prawa zawierało wiele szczegółowych wskazówek dotyczących poszczególnych świąt. Święta obchodzone zgodnie z nakazami Bożymi pomagały wszystkim uczestnikom pamiętać o słowie Bożym i nie angażować się w sprawy osobiste tak bardzo, by zapomnieć o ważniejszej, duchowej stronie życia. Poza tym przypominały im, że są ludem dla imienia Jehowy. Podczas podróży na uroczyste zgromadzenia i w drodze powrotnej Izraelici mogli rozmawiać o dobroci Bożej i o błogosławieństwach, jakich zaznawali na co dzień i przy szczególnych okazjach. Święta sprzyjały też rozmyślaniu, spotkaniom i omawianiu prawa Jehowy. Umożliwiały poznawanie otrzymanej od Boga ziemi, pogłębianie wzajemnego zrozumienia i miłości braterskiej, a także krzewiły jedność i czyste wielbienie Boga. Były naprawdę radosnymi wydarzeniami. Każdy, kto brał w nich udział ze szczerych pobudek, napełniał swój umysł Bożymi myślami i zaznawał obfitych dobrodziejstw duchowych. Przykładem mogą być błogosławieństwa, jakich zaznały osoby uczestniczące w święcie Pięćdziesiątnicy obchodzonym w Jerozolimie w 33 r. n.e. (Dz 2:1-47). Święta były dla Żydów symbolem szczęścia. Przed niewolą babilońską — gdy ogół społeczeństwa zapomniał o prawdziwym duchowym znaczeniu świąt — prorocy Ozeasz i Amos łączyli nadchodzące spustoszenie Jerozolimy z ustaniem tych radosnych uroczystości lub z przemianą ich w okresy smutku (Oz 2:11; Am 8:10). Po upadku Jerozolimy Jeremiasz ubolewał: „Drogi Syjonu — w żałobie, gdyż nikt nie przybywa na święto. (...) Zapomniano o święcie i sabacie” (Lam 1:4; 2:6). A Izajasz tak zapowiadał szczęście wygnańców powracających z Babilonu w 537 r. p.n.e.: „Będziecie mieć pieśń jak tę, którą śpiewają nocą, gdy ktoś się uświęca na święto” (Iz 30:29). Niestety, wkrótce po powrocie do otrzymanej od Jehowy ziemi Izraelici ponownie skalali Jego święta, toteż za pośrednictwem proroka Malachiasza ostrzegł On kapłanów, że rzuci im na twarze gnój ich świąt (Mal 2:1-3). Pisarze Chrześcijańskich Pism Greckich czasami nawiązują do tych świąt w kontekście radości lub wskazując na ich symboliczne bądź prorocze znaczenie. Jednakże chrześcijanie nie muszą ich już obchodzić". Któż dzisiaj zna prawdziwą wartość świąt? Jeden na tysiąc! Ten jeden ucieka od tego, co dzieje się wokół niego w tych dniach! Prezenty! Prezenty! Prezenty! Istny zawrót głowy. Nic poza tym! Jakieś rzeczy i działania bez znaczenia i wartości. Wymęczeni, spłukani, a dalej pustka! Sama pustka! Ludzkość zbłądziła, zagubiła prawdziwe wartości, w tych dniach nie ma ich. Przykre! | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | Arminius (25555 punktów) | Hamanowi na pohybel! | "Umożliwiały poznawanie otrzymanej od Boga ziemi, pogłębianie wzajemnego zrozumienia i miłości braterskiej, a także krzewiły jedność i czyste wielbienie Boga. Były naprawdę radosnymi wydarzeniami".
Jeżeli już braterskiej miłości - to z ograniczeniem do członków (braci) zbioru plemiennego, nie względem człowieka jako takiego. Przykładem może służyć święto Purim - obchodzone w marcu dla upamiętnienia wydarzeń opisanych w biblijnej Księdze Estery. W skrócie było tak: Był sobie król perski Ahaswerus, który miał swego majordoma Hamana. Była też Estera - Żydówka, żona Ahaswerusa, która miała ojca Mordechaja. Mordechaj winien kłaniać się Hamanowi ale tego nie robił. Haman rozeźlony chciał usmiercić dlatego wszystkich Żydów. Ale Esterka szepnęła słowko Ahaswerusowi i stało się na odwrót. Hamana powieszono i dziesięciu jego synów też, a w całej Persji Żydzi wynordowali - za przyzwoleniem Ahaswerusa- 75 tysięcy Persów - zwolenników Hamana. Obchodzenie Purim polega na : 1. zebraniu sie w synagodze i czytaniu Księgi Estery przy czym za każdym razem kiedy pada słowo "Haman" uczestniczący w uroczystości wrzeszczą, tupią, plują, dmą w wuwuzele 2. pali sie kukłę Hamana, którą wcześniej obwozi się po ulicach, naigrywając się z niego (chrześcijanie nie raz sądzili, iż jest to szydzenie z wjazdu Chrystusa do Jerozolimy - palmowa niedziela; nie jest też wykluczone, iż niejednokrotnie tak było, pod przykrywką chłostania Hamana chłostano de facto judaistycznego heretyka 3. konsumuje się ciastka w kształcie uszu zwane "uszami Hamana" 4. nakazem religijnym w ten dzień jest pić do momentu gdy nie jest się w stanie rozróżnić treści okrzyków: "Niech żyje Mordechaj" oraz " Powiesić Hamana" - słowem jest to jedna wielka alkoholowa orgia.
|
|
 | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | Odp: Hamanowi na pohybel! | >Jeżeli już braterskiej miłości - to z ograniczeniem do członków (braci) zbioru plemiennego, nie względem człowieka jako takiego. > Tak kształtowany był wzór, który następnie miał być przeniesiony na wszystkich tych, którzy poznali Boga i oddają Mu chwałę z miłości do Niego za to co uczynił, za to co czyni i do czego zmierza. Napisano: "Bo Żydem nie jest ten, który nim jest na zewnątrz, ani obrzezanie nie jest to, które jest widoczne na ciele, ale prawdziwym Żydem jest ten, kto jest nim wewnątrz, a prawdziwym obrzezaniem jest obrzezanie serca, duchowe, a nie według litery. I taki to otrzymuje pochwałę nie od ludzi, ale od Boga". - Rzym. 2:28, 29. Jak widzisz nie jest ważna rasa, naród czy inne elementy dzielące populacje ludzi. Ważne jest poznanie Boga prawdziwego i przylgnięcie do Niego całym sercem, całym ciałem i rozumem. Z tego powodu Bóg utworzył Izrael Duchowy, Izrael cielesny został odrzucony i nie jest narodem wybranym, gromadzący ludzi wszelkiego pokroju, wszystkich narodowości - (Dzieje 10:34, 35) "Wtedy Piotr otworzył usta i rzekł: "Z całą pewnością dostrzegam, że Bóg nie jest stronniczy, lecz w każdym narodzie godny jego upodobania jest człowiek, który się go boi i czyni to, co prawe". >Przykładem może służyć święto Purim - obchodzone w marcu dla upamiętnienia wydarzeń opisanych w biblijnej Księdze Estery. > Święto to upamiętnia ocalenie Żydów przed zagładą, którą chciał im zgotować Haman. Żydzi przyjęli więc nazwę Purim prawdopodobnie ze względu na jej ironiczny wydźwięk. Święto obchodzone 14 i 15 Adar, który jest ostatnim miesiącem w żydowskim kalendarzu i przypada na drugą połowę lutego i początek marca; nazywane także Świętem Losów (Est 9:21). Nazwa Purim wywodzi się od losów, które rzucał Haman, by ustalić najpomyślniejszy dzień na unicestwienie Żydów. Ponieważ był Agagitą - prawdopodobnie Amalekitą z królewskiego rodu - i czcicielem fałszywych bóstw, posłużył się losem jako "rodzajem wróżby". Tak naprawdę wybrał dzień swej zguby i unicestwienia. Zdaniem niektórych dzisiejsze obchody święta Purim mają bardziej świecki niż religijny charakter i niekiedy towarzyszą im rozmaite wybryki, początkowo tak nie było. Zarówno Mardocheusz, jak i Estera służyli prawdziwemu Bogu Jehowie i ustanowili to święto ku Jego chwale. Ówczesne wyzwolenie Żydów można przypisać Jehowie Bogu, gdyż cała sprawa wynikła z tego, że Mardocheusz niezłomnie oddawał cześć wyłącznie Jemu. Haman prawdopodobnie należał do Amalekitów, a Jehowa przeklął ten naród i skazał na zagładę. Mardocheusz respektował ów wyrok Boży i nie bił pokłonów przed Hamanem. Co więcej, ze słów Mardocheusza do Estery wynika, że oczekiwał on wyzwolenia Żydów z wyższego źródła; podobnie post Estery przed udaniem się do króla z zaproszeniem na ucztę wskazuje, że błagała ona o pomoc Boga. Dzisiaj brakuje uzasadnienia obchodzonych świąt decyzjami Boga. Dlaczego? Bo przejęły ich organizowanie i popularyzacje fałszywe religie, te zaś spełniają zapis: "Jedzmy i pijmy, bo jutro pomrzemy". Pozdrawiam
|
|
14 na 14 Recepcjonista (424 punktów) (zablokowany) | Odp: Świeta, prawdziwa wartość i znaczenie. | Powoływanie się na Stary Testament i judaizm odnośnie tzw. Świąt Bożego Narodzenia, to doprawdy kuriozalne!
>Któż dzisiaj zna prawdziwą wartość świąt? Jeden na tysiąc! >Ten jeden ucieka od tego, co dzieje się wokół niego w tych dniach! A dlaczego nie utyskujesz w ten sam sposób z powodu, że dziś nikt nie świętuje np. bachanaliów? Twój Bóg czy Jezus są takimi samymi wytworami ludzkiej wyobraźni jak Bachus (Dionizos). Chcesz czy nie, każdy bóg umiera wraz ze swoim ostatnim wyznawcą.
|
|
 | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Powoływanie się na Stary Testament i judaizm odnośnie tzw. Świąt Bożego Narodzenia, to doprawdy kuriozalne! > Czy Jezus ustanowił tzw. Świąt Bożego Narodzenia? Przecież Jezus nie jest Bogiem, a dla wielu stał się bożkiem. On o tym wie! Prawdziwi czciciele prawdziwego Boga byli, są i będą zawsze na ziemi. To dla nich Bóg - Jehowa uczynił Ziemie i wszystko, dał ludziom prawo i święta przypominające im kim jest ich Bóg - Stwórca.. >A dlaczego nie utyskujesz w ten sam sposób z powodu, że dziś nikt nie świętuje np. bachanaliów? > Tego boga nie ma, to wytwór ludzkiej wyobraźni. >Twój Bóg czy Jezus są takimi samymi wytworami ludzkiej wyobraźni jak Bachus (Dionizos). >Chcesz czy nie, każdy bóg umiera wraz ze swoim ostatnim wyznawcą. > Pewnie miałbyś rację i w dużej mierze ją masz. Jednak Bóg prawdziwy Jehowa, Autor Biblii, dał o sobie wielkie świadectwo, daje się ludziom poznać, przyciąga do siebie ludzi. Nikogo nie zmusza, żeby Mu służył. Jego dobroć i inne wspaniałe zalety są dla ludzi szczerego serca tak atrakcyjne, że sami lgną do Niego. Jezus Chrystus użył tego samego określenia, gdy obiecał: "Wszystkich do siebie pociągnę" (Jana 12:32, Biblia warszawska). Dał on mnóstwo dowodów na to, iż jego Ojciec okazuje swoim stworzeniom dobroć, czym starał się wzbudzić w ich sercach pragnienie zadzierzgnięcia bliskiej więzi z Jehową. Wspaniałym przykładem tego jest choćby Kazanie na Górze. Nie omieszkał jednak wskazać, że wszystko zależy od Boga, że to On przyciąga do siebie swoje stworzenia. Powiedział Żydom: "Nikt nie może przyjść do mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który mnie posłał" (Jana 6:44, Bw). Dostrzegasz różnicę pomiędzy Jehową a Bachusem? I o to chodzi, by wszyscy te różnice widzieli i wybrali Boga prawdziwego. Pozdrawiam
|
|
|  | 7 na 7 Recepcjonista (424 punktów) (zablokowany) | >Dostrzegasz różnicę pomiędzy Jehową a Bachusem? Nie ma między nimi żadnej różnicy, obaj są wymyśleni przez ludzi. Autorem Biblii nie jest żaden Jehowa tylko ludzie, którzy zresztą decydowali co z wielu pism ma wejść w skład Biblii, a co nie.
|
|
| |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | |
|
| | |  | -2 na 2 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Autorem Biblii nie jest żaden Jehowa tylko ludzie, którzy zresztą decydowali co z wielu pism ma wejść w skład Biblii, a co nie. > Cóż za niedorzeczna opinia. Może być głoszona i kreowana przez tych, którzy Biblii nie poznali. A Jehowa nie daje wszystkim po równi, o to trzeba się modlić, ta zaś świadczy o wierze. Nie pozna Biblii ten kto nie wierzy. To prosta i logiczna zależność. Na próżno się trudzą tacy pisarze - Bóg się z nich śmieje. Tymczasem w Biblii czytamy o Nim: "Skała - doskonałe są wszystkie jego poczynania, bo wszystkie jego drogi są sprawiedliwością. Bóg wierności, u którego nie ma niesprawiedliwości; jest on prawy i prostolinijny. Oni zaś postępowali zgubnie; nie są jego dziećmi, wada jest ich własna" (Powtórzonego Prawa 32:4, 5). Trzeba mocno sie wczytywać w Słowo Boga by zrozumieć. >>Nie wiem, nikt nie wie. > Istniał zawsze. Pozdrawiam
|
|
| | | |  | 4 na 4 | Lilly Amina (4723 punktów) |
>Istniał zawsze. Tak, wiem, głęboko w to wierzysz. Zdefiniuj "zawsze".
|
|
| | | | |  | -2 na 2 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Istniał zawsze. >Tak, wiem, głęboko w to wierzysz. >Zdefiniuj "zawsze". > Pismo Święte - Biblia wskazuje, że Bóg Jehowa istniał zawsze. Chociażby te wersety: (Psalm 90:2) "Zanim się narodziły góry, nim zacząłeś jakby w bólach porodowych wydawać ziemię i żyzną krainę, już od czasu niezmierzonego po czas niezmierzony ty jesteś Bogiem". (1 Tymoteusza 1:17) "A Królowi Wieczności, niezniszczalnemu, niewidzialnemu, jedynemu Bogu, szacunek i chwała na wieki wieków. Amen". Tylko Jehowa jest Stwórcą wszystkiego. W Księdze Objawienia 4:11 czytamy: "Godzien jesteś, Jehowo, Boże nasz, przyjąć chwałę i szacunek, i moc, ponieważ tyś stworzył wszystko i z twojej woli wszystko zaistniało i zostało stworzone". Tych uroczystych słów nie można by odnieść do żadnej innej istoty. Wszystko we wszechświecie zawdzięcza swe istnienie Jehowie! Wyłącznie Jehowie przysługuje też tytuł "Króla Wieczności" (1 Tymoteusza 1:17; Objawienie 15:3). Co on oznacza? Ze względu na ograniczone możliwości naszych umysłów trudno nam to pojąć, ale Jehowa jest wieczny - czy sięgniemy w przeszłość, czy w przyszłość. W Psalmie 90:2 powiedziano: "Już od czasu niezmierzonego po czas niezmierzony ty jesteś Bogiem". A zatem Jehowa nie miał początku, żył zawsze. Słusznie nazwano Go "Istniejącym od Dni Pradawnych", bo istniał przez cały czas, jeszcze przed pojawieniem się we wszechświecie czegokolwiek lub kogokolwiek innego! (Daniela 7:9, 13, 22). Oczywiście człowiekowi mogą nasuwać się różnego rodzaju wątpliwości i pytania, i słusznie, bo nasz umysł nie jest przygotowany na przyjęcie wielu informacji i wyjaśnień. Żyjąc w określonym świecie na wszystko patrzymy tak jak został niejako wyćwiczony nasz umysł, to jednak zbyt mało by zrozumieć do końca istnienie Boga prawdziwego. Oczywiście wyjaśnić pojawienie się jakiegoś tam bożka nie stanowi problemu, bo jest on dziełem rąk ludzkich z kamienia, drewna, gipsu czy jest człowiekiem. Co innego z prawdziwym Bogiem. Zawsze będzie żywy i gotowy nam pomóc. Istniał zawsze i na zawsze.. Pozdrawiam
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Lilly Amina (4723 punktów) |
>>Zdefiniuj "zawsze". >Pismo Święte - Biblia wskazuje, że Bóg Jehowa istniał zawsze. (...) W Psalmie 90:2 powiedziano: "Już od czasu niezmierzonego po czas niezmierzony ty jesteś Bogiem". A zatem Jehowa nie miał początku, żył zawsze. Ale co mnie obchodzi tekst jednego czy drugiego psalmu, człowiek je pisał. Jakby napisali, że Jehowa jest zielony w fioletowe kropki, też by to była prawda? Wszystko ma początek. Dlaczego ten czy inny bóg miałby nie mieć? >Oczywiście wyjaśnić pojawienie się jakiegoś tam bożka nie stanowi problemu, bo jest on dziełem rąk ludzkich z kamienia, drewna, gipsu czy jest człowiekiem. Co innego z prawdziwym Bogiem. Zawsze będzie żywy i gotowy nam pomóc. Akurat... Nie żartuj sobie z tą pomocą. Nikt ludziom nie pomoże, jeśli nie pomogą sobie sami. Ani bogowie, ani kosmici, ani nawet karaluchy. >Istniał zawsze i na zawsze. Tak samo jak każdy inny bożek. Stworzyli go ludzie i mają. Na zdrowie. Nadal nie wiem, co znaczy "zawsze". >Pozdrawiam Nawzajem.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . Autorem Biblii nie jest żaden Jehowa tylko ludzie, którzy zresztą decydowali co z wielu pism ma wejść w skład Biblii, a co nie.> Cóż za niedorzeczna opinia. Może być głoszona i kreowana przez tych, którzy Biblii nie poznali.www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,629795#w629926> A Jehowa nie daje wszystkim po równi, o to trzeba się modlić, ta zaś świadczy o wierze. Nie pozna Biblii ten kto nie wierzy. To prosta i logiczna zależność. Na próżno się trudzą tacy pisarze - Bóg się z nich śmieje. Tymczasem w Biblii czytamy o Nim: "Skała - doskonałe są wszystkie jego poczynania, bo wszystkie jego drogi są sprawiedliwością. Bóg wierności, u którego nie ma niesprawiedliwości; jest on prawy i prostolinijny. Oni zaś postępowali zgubnie; nie są jego dziećmi, wada jest ich własna" (Powtórzonego Prawa 32:4, 5).www.racjon(*)m.php/z,0/d,7/s,378587#w382308> Trzeba mocno sie wczytywać w Słowo Boga by zrozumieć.www.racjon(*)m.php/z,0/d,7/s,378587#w382489@@@ .
|
|
| | | | |  | -2 na 2 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >. >Autorem Biblii nie jest żaden Jehowa tylko ludzie, którzy zresztą decydowali co z wielu pism ma wejść w skład Biblii, a co nie. >>Cóż za niedorzeczna opinia. Może być głoszona i kreowana przez tych, którzy Biblii nie poznali. > Archeolodzy odkryli wystarczająco dużo materialnych dowodów, by potwierdzić, że mówi ona o prawdziwych ludziach, miejscach i zdarzeniach od stworzenia wszechświata do dalekiej przyszłości. Inne przekonujące są dowody, których dostarcza sama ta Księga. Bezstronni pisarze nie oszczędzili nikogo - nawet siebie - gdy opisywali niemiłe fakty. Spójność ich doniesień, między innymi niezamierzona zgodność szczegółów, nadaje ich świadectwu wszelkie znamiona prawdziwości. Mając tyle "przekonujących oznak autentyczności" Biblii, z pewnością każdy może jej zaufać. Jej spisywanie to 16 wieków - czy to nie zastanawia? Biblia w całości jest zgodna z nauką. Nie przytacza współczesnej pisarzowi wiedzy np., z zakresu medycyny, ale mówi o rzeczach potwierdzonych np., dzisiaj, czy w ostatnich stuleciach. W Biblii rzeczywiście znajdują się wypowiedzi, których nie da się potwierdzić ani podważyć za pomocą dostępnych dowodów materialnych. Ale czy to miałoby dziwić czytających ją ludzi? Biblia nie jest przecież podręcznikiem naukowym. Jest jednak prawdomówna. Jej pisarze byli uczciwi i prawi. A gdy poruszali sprawy mające związek z nauką, ich wypowiedzi były poprawne, całkowicie wolne od wpływu starożytnych teorii "naukowych", które praktycznie wszystkie okazały się zwykłymi mitami. A zatem nauka nie jest wrogiem Biblii. Wspomnę tu jeszcze o proroctwach. Spełnianie się zawartych w niej proroctw dowodzi, iż pochodzi ona od kogoś znacznie przewyższającego człowieka. Księga proroctw zasługuje na bliższe poznanie. Jedno jest pewne: istnieje ogromna różnica między mętnymi lub sensacyjnymi przepowiedniami współczesnych jasnowidzów a zrozumiałymi, wyważonymi i precyzyjnymi proroctwami Biblii. Czego więcej Ci potrzeba by zrozumieć, że Autorem Biblii jest sam Bóg, pisarzami zaś wybrani ludzie? Pozdrawiam
|
|
| | | | | |  | 5 na 5 | Lilly Amina (4723 punktów) |
> Archeolodzy odkryli wystarczająco dużo materialnych dowodów, by potwierdzić, że mówi ona o prawdziwych ludziach, miejscach i zdarzeniach od stworzenia wszechświata do dalekiej przyszłości.Bo starożytni nie byli durniami i umieli obserwować, a także myśleć. Opisywali to, co widzieli i to, co wydedukowali. A że po części to się zgadza z ustaleniami współczesnej nauki, to nic dziwnego. Ani teraz, ani 2-3 tysiące lat wcześniej nie żyli na Ziemi sami idioci. > Biblia w całości jest zgodna z nauką.Nie, nie w całości. Tylko tam, gdzie opisuje zgodne z prawdą obiekty i zjawiska (w tym społeczne). > A gdy poruszali sprawy mające związek z nauką, ich wypowiedzi były poprawne, całkowicie wolne od wpływu starożytnych teorii "naukowych", które praktycznie wszystkie okazały się zwykłymi mitami.A Ty masz takie pojęcie o starożytnej nauce, jak ja o uprawie wodorostów na skalę przemysłową. Zapewne nie słyszałeś ani o Eratostenesie, ani o Pitagorasie, ani tym bardziej o Imhotepie (i nie mam tu na myśli postaci z filmu "Mumia", bardzo śmiesznego zresztą) czy Ahmesie. > Biblia nie jest przecież podręcznikiem naukowym. Jest jednak prawdomówna.Nooooo... Zwłaszcza w miejscach, gdzie opisuje, jak to ludzie żyli po kilkaset lat (czemu przeczą wszystkie znaleziska archeologiczne). > Spełnianie się zawartych w niej proroctw ...... spisanych post factum Tak to i ja "przepowiadać przyszłość" potrafię. Wesołych świąt, którekolwiek obchodzisz
|
|
| | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >Archeolodzy odkryli wystarczająco dużo materialnych dowodów, by potwierdzić, że mówi ona o prawdziwych ludziach, miejscach i zdarzeniach od stworzenia wszechświata do dalekiej przyszłości.> Bo starożytni nie byli durniami i umieli obserwować, a także myśleć. Opisywali to, co widzieli i to, co wydedukowali. A że po części to się zgadza z ustaleniami współczesnej nauki, to nic dziwnego. Ani teraz, ani 2-3 tysiące lat wcześniej nie żyli na Ziemi sami idioci.> Mówimy o zdarzenia historycznych o ludziach którzy żyli i działali, o państwach i narodach prawdziwych, aktywnych, które miały kontakt z Izraelem - narodem wybranym - chodzi o potwierdzenie prawdomówności Biblii. I tak jest. > >Biblia w całości jest zgodna z nauką.> Nie, nie w całości. Tylko tam, gdzie opisuje zgodne z prawdą obiekty i zjawiska (w tym społeczne).> Skoro tak mówisz widać Biblii nie znasz. Mówisz bez racjonalnego poznania. > >A gdy poruszali sprawy mające związek z nauką, ich wypowiedzi były poprawne, całkowicie wolne od wpływu starożytnych teorii "naukowych", które praktycznie wszystkie okazały się zwykłymi mitami.> A Ty masz takie pojęcie o starożytnej nauce, jak ja o uprawie wodorostów na skalę przemysłową. Zapewne nie słyszałeś ani o Eratostenesie, ani o Pitagorasie, ani tym bardziej o Imhotepie (i nie mam tu na myśli postaci z filmu "Mumia", bardzo śmiesznego zresztą) czy Ahmesie.> Na temat Twojej wiedzy i rozeznania w temacie nie będę się wypowiadał, bo nie uchodzi dobijać kogoś kto sam się kładzie. Podając tych ludzi sam pokazujesz jak niewiele wiesz o tematach poruszanych w Biblii tematach a nad którymi ci właśnie ludzie pracowali. Zapewne kilku z nich pobudzonych zostało do swoich badań przez zapis w najstarszych księgach. Ich działania były bardzo często silnie związane z religiami, z wiarą w Boga. Tak mogło być np., z Erastonesem który żył 276-194 pne. Mógł czytać wypowiedź biblijną na temat tego że ziemia jest kulą - wyznaczył jej obwód. Kiedy jeszcze większość ludzi wierzyła, iż Ziemia jest płaska, prorok Izajasz opisał ją jako "okrąg" (po hebrajsku: chug, co kojarzy się tu z "kulą") (Izajasza 40:22). Pogląd, że Ziemia jest kulista, doczekał się szerszego uznania dopiero tysiące lat po czasach Izajasza. Poza tym ponad 3000 lat temu w Księdze Joba (Hioba) 26:7 wspomniano, że Bóg "ziemię zawiesza nad nicością". Skąd Hiob znał prawdę potwierdzoną przez astronomię, że Ziemia bez żadnej widzialnej podpory jest zawieszona w pustce przestrzeni kosmicznej? Nie on jest autorem Ksiegi nazwanej od jego imienia ale Bóg, nie jest nawet jej pisarzem ale Mojżesz - spisana ok. 1473 p.n.e. > >Biblia nie jest przecież podręcznikiem naukowym. Jest jednak prawdomówna.> Nooooo... Zwłaszcza w miejscach, gdzie opisuje, jak to ludzie żyli po kilkaset lat (czemu przeczą wszystkie znaleziska archeologiczne).> Zapędzasz się, bo co do długości życia mają znaleziska? W czasach przed potopem ludzie żyli o wiele dłużej niż my dzisiaj. Ich długowieczność i witalność najwyraźniej wynikała z tego, że byli bliżsi doskonałości, którą zaprzepaścili Adam z Ewą. To dowodzi jedynie, że w organizmie ludzkim tkwią nadzwyczajne możliwości, a starzenie się pozostaje jedną z wielkich zagadek medycyny. Biblia podaje: "Przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech - śmierć, i w taki sposób śmierć rozprzestrzeniła się na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli" (Rzymian 5:12). Zatem to z powodu grzechu i niedoskonałości wszyscy chorujemy, starzejemy się i umieramy. > >Spełnianie się zawartych w niej proroctw ...> ... spisanych post factum > Tak to i ja "przepowiadać przyszłość" potrafię.> To prawda, ze proroctwa Pisma Świętego spełniły się w tak drobnych szczegółach, że krytycy uważają, jakoby zostały spisane po fakcie. Jesteś wśród nich. Ale twierdzenia takie są jednak gołosłowne. Zapoznaj się z tymi zapisami Izajasza 41:21-26; 42:8, 9; 46:8-10; one nie pozostawiają żadnej wątpliwości, ze prawdziwy Bóg umie przewidzieć przyszłość. Może sama korzystałaś z wróżki czy z horoskopu - skoro przypisuje się takie możliwości ludziom, to czemu dziwisz się, że Bóg może znać przyszłość. Wszystkie proroctwa biblijne się sprawdziły - jeśli przyszedł na nie czas. Pozdrawiam
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Czego więcej Ci potrzeba by zrozumieć, że Autorem Biblii jest sam Bóg, pisarzami zaś wybrani ludzie? Wiary! Szanowny Panie, zdecydowanie wiary mi brakuje. www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,663746#w664446www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,680953#w681339>Wiara w boga to przekroczenie pewnej granicy, z której umysł już nie wraca. "Konieczna jest wówczas wielka odwaga i zaufanie. Upaść na kolana przed Bogiem jako Ojcem w chwilach nasilających się pokus, pośród ciemności wiary - taki czyn wymaga od człowieka wielkiej determinacji duchowej. Doświadczenie czystej wiary każe nam rzucić się w przepaść, mając wewnętrzne przekonanie, iż Bóg nas pochwyci i ocali". Tak, powrót stamtąd jest tak trudny, iż prawie niemożliwym, a więc się nie rzucam. Wybrałem: www.racjonalista.pl/kk.php/d,67Choć dla tak wielu taka postawa poznawcza jest rzeczą wprost niepojętą. @@@ .
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >Czego więcej Ci potrzeba by zrozumieć, że Autorem Biblii jest sam Bóg, pisarzami zaś wybrani ludzie?> (Hebrajczyków 11:1, 2) "Wiara to nacechowane pewnością oczekiwanie rzeczy spodziewanych, oczywisty przejaw rzeczy realnych, choć nie widzianych. Przez nią bowiem otrzymali świadectwo ludzie w dawnych czasach". Na początek zrozumienie czym jest wiara. Dziwi Ciebie jak bardzo pasuje ona do definicji racjonalizmu: "racjonaliści, czyli ludzie, którzy chcą aby społeczeństwa rządziły się rozumem, to w większości ci, którzy na swoim przykładzie dostrzegają, że jest to narzędzie sprawne - choć niedoskonałe, lecz najskuteczniejsze"; "Kto nie potrafi rozumować sprawnie, siłą rzeczy nie będzie głosił wymagającego racjonalizmu, gdyż z racjonalności wielu pożytków sam nie wyciągnie.... Skoro niesporne jest to, że powszechnie głupota i ignorancja zawsze królowały nad inteligencją i wiedzą, tedy oczywiste się staje dlaczego racjonalizm był zawsze poglądem mniejszościowym. Takim też pozostanie, choć może być wyjątkowo aktywny". Tylko ludzie o takim podejściu do prawdy, Biblii i Boga są wstanie zrozumieć sens życia człowieka i znaleźć właściwe kierownictwo. Jeśli więc jesteś prawdziwym racjonalistą - opisanym wyżej - to witam i idźmy ręka w rękę. Cytaty >Wybrałem: www.racjonalista.pl/kk.php/d,67> Choć dla tak wielu taka postawa poznawcza jest rzeczą wprost niepojętą.> Podoba mi się jeszcze: "Oczywiście to jest zasada ogólna, bowiem można być człowiekiem inteligentnym i uprzedzonym, jeśli wzbrania się rozpatrzenia jakiejś kwestii na sposób racjonalny. Brak uprzedzeń to całkowite otwarcie się na racjonalne argumenty. Uprzedzenia zaś biorą się z niedostatków wiedzy ogólnej. Stąd właśnie nasz serwis kładzie nacisk przede wszystkim na jej poszerzanie. Dzięki wiedzy szczegółowej zdobywasz specjalizację w jednej dziedzinie, dzięki wiedzy ogólnej lepiej rozumiesz ogół tego co stanowi nasze życie, a tym samym wyzbywasz się przesądów, uprzedzeń i fobii". Odczuwam stale wielkie uprzedzenie - tu na forum i ogólnie - do racjonalnego myślenia ludzi będących pozornie z poza kręgu "oficjalnych" racjonalistów. Wszak racjonalistą nie jest ten, kto z założenia odrzuca obce mu opinie i poglądy nie badając ich nawet. To raczej człowiek głupi. Czy można być racjonalnie głupim - a więc głupim z wyboru i oczywiście wspierać tę postawę swoim rozumem? Jak widać na tym forum - niestety można. Ale z drugiej strony jak to się ma do kolejnej myśli? Inny cytat: "Pamiętając jednakże, że nie mamy wyłączności na prawdę, na sposób myślenia i postrzegania świata". i to "Istnieje praktyczna konieczność uzasadniania wyższości światopoglądu racjonalistycznego nad innymi..."; Wyższość takiego światopoglądu racjonalistycznego nad innymi nie podlega dyskusji, chociaż współcześnie bardzo się go zawęża. Racjonalnie czyli zgodnie z prawdą. Racjonaliści jednak nie umieją wskazać która to, gdzie jest, gdzie jej szukać, co może być jej podstawą itp., itd. Inny cytat: "Rozum bywa w zapomnieniu, jak u mistyków; w pogardzie, jak u proroków New Age; czy też w zaprzęgu, jak choćby w encyklice Jana Pawła II "Fides et Ratio" o potępieniu racjonalizmu". - i to prawda. "Igrać z najbardziej uświęconymi pojęciami, z najbardziej czcigodnymi uczuciami, próbować ich siły i szczerości, rozkładać je odczynnikiem śmiechu, prowokować obłudne oburzenia, demaskujące dyskusje, wpuszczać powietrze, ośmielać do myślenia, iżby pośród walących się bałwanów zostało to, co naprawdę jest szanowane - oto zadanie, które chciałbym spełniać wedle sił moich" - wspaniałe słowa. Trzeba jednak słuchać, i słuchać, i jeszcze raz słuchać by być prawdziwym racjonalistą. Tego wszystkim na tym Forum i nie tylko życzę. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . >Czego więcej Ci potrzeba by zrozumieć, że Autorem Biblii jest sam Bóg, pisarzami zaś wybrani ludzie? Wiary! Szanowny Panie, zdecydowanie wiary mi brakuje. www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,663746#w664446www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,680953#w681339>Wiara w boga to przekroczenie pewnej granicy, z której umysł już nie wraca. "Konieczna jest wówczas wielka odwaga i zaufanie. Upaść na kolana przed Bogiem jako Ojcem w chwilach nasilających się pokus, pośród ciemności wiary - taki czyn wymaga od człowieka wielkiej determinacji duchowej. Doświadczenie czystej wiary każe nam rzucić się w przepaść, mając wewnętrzne przekonanie, iż Bóg nas pochwyci i ocali". Tak, powrót stamtąd jest tak trudny, iż prawie niemożliwym, a więc się nie rzucam. Wybrałem: www.racjonalista.pl/kk.php/d,67Choć dla tak wielu taka postawa poznawcza jest rzeczą wprost niepojętą. ____________________________ > Na początek zrozumienie czym jest wiara.Pan tu nie jest na ambonie i początek tu jest inny. Najpierw trzeba przeczytać ze zrozumieniem, to napisał dyskutant, a następnie odnosić się (brać pod uwagę) konkretnie do jego wypowiedzi. (Oczywiście zauważam Pańskie cytowania, ale odnosząc się do nich wykazuje Pan całkowite niezrozumienie zawartego w nich sensu.) Zaś Pan, według własnych projekcji, głosi tu od lat własne kazania, bezskutecznie dążąc do reewangelizacji racjonalistów na własną wiarę. Rozumiem, iż Pan musi, gdyż to religijny nakaz, ale dalece - to co Pan tu wypisuje - do racjonalnych umysłów nie dociera. Nam wcale nie zależy aby znaleźć się wśród 144 tysięcy, a nawet wśród tłumu, którego nie mógł nikt policzyć, o którym św. Jan pisze. Nie, nie zrozumiał Pan zupełnie, gdyż to chyba niemożliwe, tego co ja napisałem i głosi nadal tylko swoje, a więc o czym mielibyśmy rozmawiać? Przeczytałem, bo musiałem - wymaga tego grzeczność - i nie mam niczego więcej Panu do powiedzenia. www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,663746#w664446> Trzeba jednak słuchać, i słuchać, i jeszcze raz słuchać by być prawdziwym racjonalistą.Nie, słuchanie jest tu zupełnie wtórnym zmysłem, choć oczywiście się przydaje. Trzeba czytać i czytać i jeszcze raz czytać, choć zawsze ze zrozumieniem, krytycznie i własną refleksją, aby zaliczyć własne myślenie do racjonalnego. Racjonalizm to nie religia/ideologia i przymiotnika prawdziwy raczej się się nie stosuje. Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Drobner (19539 punktów) | > >Czego więcej Ci potrzeba by zrozumieć, że Autorem Biblii jest sam Bóg, pisarzami zaś wybrani ludzie?> Wiary! Szanowny Panie, zdecydowanie wiary mi brakuje.#1 Ba! Ale wiary w co?  Lub prościej:  #2 > >Czego więcej Ci potrzeba by zrozumieć, że Autorem Biblii jest sam Bóg, pisarzami zaś wybrani ludzie?Samoistnego odmóżdżenia lub amputacji mózgu. Drobner, bez ubytków
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | |
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 |
| | | |  | 2 na 2 | Stiller (372 punktów) | >>>Autorem Biblii nie jest żaden Jehowa tylko ludzie, którzy zresztą decydowali co z wielu pism ma wejść w skład Biblii, a co nie. >> >Cóż za niedorzeczna opinia. Może być głoszona i kreowana przez tych, którzy Biblii nie poznali. A Jehowa nie daje wszystkim po równi, o to trzeba się modlić, ta zaś świadczy o wierze. Nie pozna Biblii ten kto nie wierzy. To prosta i logiczna zależność. Na próżno się trudzą tacy pisarze - Bóg się z nich śmieje. Tymczasem w Biblii czytamy o Nim: "Skała - doskonałe są wszystkie jego poczynania, bo wszystkie jego drogi są sprawiedliwością. Bóg wierności, u którego nie ma niesprawiedliwości; jest on prawy i prostolinijny. Oni zaś postępowali zgubnie; nie są jego dziećmi, wada jest ich własna" (Powtórzonego Prawa 32:4, 5). >Trzeba mocno się wczytywać w Słowo Boga by zrozumieć.
Miłujący prawdę wspomina tu o logiczności, co uważam za niezrozumienie pojęcia logiki, która nie rozstrzyga kwestii wiary itp. stanów. Wypowiedzi Miłującego prawdę jednoznacznie wskazują na daleko posunięte obezwładnienie Jego umysłu wskutek indoktrynacji religijnej. Taki stan umysłu ludzi zniewolonych zwykle od dziecka, czyli nieświadomych zamknięcia przed nimi horyzontów swobodnego myślenia, nie daje wielkich szans na wyzwolenie się z niedorzeczności nauk kościelnych. Można by powiedzieć: No cóż, Jego wybór. Jednak wyboru dokonali cwaniacy kościoła (KRK, Świadków Jehowy, ...), a Miłujący prawdę jest tylko ofiarą tego wyboru, chociaż wydaje Mu się, że jest świadomy swojego wyboru. Zniewoleni przez kościoły są jak pająki sparaliżowane przez osy - pająki żyją, ale stanowią tylko pożywkę dla nowego potomstwa os.
Żeby pozbyć się tego zniewolenia, trzeba by spojrzeć z innej płaszczyzny odniesienia, jednak głęboko zindoktrynowani sami nie potrafią tego dokonać, a pomoc ateistów jest zwykle odrzucana.
Pozdrawiam
|
|
2 na 2 | Stiller (372 punktów) | Święto jest słowem przyporządkowanym do szczególnego sposobu postępowania. Celem bezpośrednim jest uwypuklenie szczególnej roli czegoś w życiu ludzi, lecz oprócz tego za pomocą święta ludzie załatwiają jeszcze szereg innych celów, w tym również haniebnych. W przytoczonym opisie autor odwołuje się do świąt Izraelitów, które więziły ich umysły w klatce indoktrynacji religijnej, zapewniającej kontynuowanie haniebnego skądinąd porządku społecznego.
>Prezenty! Prezenty! Prezenty! Istny zawrót głowy. Nic poza tym! Jakieś rzeczy i działania bez >znaczenia i wartości. Wymęczeni, spłukani, a dalej pustka! Sama pustka! Ludzkość zbłądziła, zagubiła >prawdziwe wartości, w tych dniach nie ma ich. Przykre!
Podsumowanie autora jest przykładem spłycania znaczenia ludzkich działań poprzez nieuzasadnione odmawianie im należnego sensu ("Nic poza tym! Jakieś rzeczy i działania bez znaczenia i wartości. ... pustka! Sama pustka!").
Skąd takie przegięcie? Przecież w tych "prezentach ... rzeczach i działaniach" jest wiele sensu, chociaż innego niż ktoś mógłby oczekiwać. To dobrze, że nie kontynuujemy absurdalnych zwyczajów świątecznych dawnych społeczności, jednak lepiej nie zastępować jednych absurdów innymi.
Uważam, że wystarczyło wskazać na rozbieżności między dawnymi i obecnymi praktykami świątecznymi, ale bez odmawiania tym drugim należnego im sensu, choć częściowo wypaczonego w odniesieniu do konkretnych praktyk.
|
|
 | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Święto jest słowem przyporządkowanym do szczególnego sposobu postępowania. Celem bezpośrednim jest uwypuklenie szczególnej roli czegoś w życiu ludzi, lecz oprócz tego za pomocą święta ludzie załatwiają jeszcze szereg innych celów, w tym również haniebnych. > Fajnie że to dostrzegasz. Ludzie tworzą święta ze względu na swe potrzeby - tu dominuje polityka i chęć panowania nad ludźmi. Im częściej jakieś święta są obchodzone i popularyzowane przez jakieś ugrupowanie polityczne, tym większa szansa na przywiązanie tych ludzi do tejże frakcji. Stawiane pomniki, monumenty, tablice upamiętniające zdarzenia z historii narodu, to większe manipulowanie zgromadzeniami organizowanymi przy tej okazji. Ogranicza się tym sposobem ich indywidualny wybór to taka forma utajonej indoktrynacji - procesu korzystającego z propagandy w celu wpajania określonych ideologii, poglądów lub przekonań. Określenie to stosowane jest na przykład w odniesieniu do działań systemu państwowego w krajach totalitarnych, czasem innych - w sensie negatywnym. Istotną cechą indoktrynacji jest świadome pozbawianie odbiorców wiedzy o kierunkach przeciwnych do promowanych. >W przytoczonym opisie autor odwołuje się do świąt Izraelitów, które więziły ich umysły w klatce indoktrynacji religijnej, zapewniającej kontynuowanie haniebnego skądinąd porządku społecznego. > Tego jeszcze nigdzie nie czytałem. Takiej opinii nie spotkałem. Podstawą obchodzenia tamtych świąt przez Izraelitów była wdzięczność Jehowie Bogu za wsparcie i opiekę nad całym narodem. "Służcie Jehowie z radością. Przybądźcie przed Niego z wesołym wołaniem" (PSALM 100:2). Ludzie mają podstawy i powody, by tak czynić, by cieszyć się w dniu tych świąt - ale zawsze na pierwszym miejscu powinni stawiać Boga, któremu zależy na ich sercach i prawdziwym oddaniu. Nie można wiązać świąt dla Boga z bożkami bez znaczenia. >>Prezenty! Prezenty! Prezenty! Istny zawrót głowy. Nic poza tym! Jakieś rzeczy i działania bez >>znaczenia i wartości. Wymęczeni, spłukani, a dalej pustka! Sama pustka! Ludzkość zbłądziła, zagubiła >>prawdziwe wartości, w tych dniach nie ma ich. Przykre! >Podsumowanie autora jest przykładem spłycania znaczenia ludzkich działań poprzez nieuzasadnione odmawianie im należnego sensu ("Nic poza tym! Jakieś rzeczy i działania bez znaczenia i wartości. ... pustka! Sama pustka!"). > Spłycenia! Zapytaj ludzi: Co jeszcze mają do zrobienia bo mało zostało czasu do świat? No jeszcze trochę ostatnich zakupów, umyć okna, upiec kilka potraw, wytrzepać dywany, pójść do fryzjera itp., itd.. Co nadaje ludzkim dziełom sens? Co nadaje ludzkiemu życiu sensu? Umiesz odpowiedzieć na te pytania? Proszę! >Skąd takie przegięcie? Przecież w tych "prezentach ... rzeczach i działaniach" jest wiele sensu, chociaż innego niż ktoś mógłby oczekiwać. To dobrze, że nie kontynuujemy absurdalnych zwyczajów świątecznych dawnych społeczności, jednak lepiej nie zastępować jednych absurdów innymi. > Zobacz na statystyki policyjne odnośnie przestępstw przez cały rok. Jak żyją i zachowują się ludzie. Czy nasze codzienne życie nie powinno być pełne dowodów na okazywanie miłości bliźnim - wszystkim? A czy nie jest rzeczą ważniejszą okazywanie miłości Bogu - Stwórcy nieba i Ziemi i wszystkiego co w nich? Jakże inne byłoby życie każdego z nas. >Uważam, że wystarczyło wskazać na rozbieżności między dawnymi i obecnymi praktykami świątecznymi, ale bez odmawiania tym drugim należnego im sensu, choć częściowo wypaczonego w odniesieniu do konkretnych praktyk. > Nikt nad tymi wydarzeniami nie panuje, ludzie czynią co chcą i co im przyjdzie do głowy. Jedno jest pewne w tym wszystkim nie ma Boga. Pozdrawiam
|
|
|  | 7 na 7 | Lilly Amina (4723 punktów) | > nie ma Boga.O, to, to
|
|
| |  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >nie ma Boga.> O, to, to  > Czemu Tobie tak bardzo na tym zależy, by Go nie było? Czy może w czymś Tobie przeszkadza?
|
|
| | |  | 8 na 8 | Lilly Amina (4723 punktów) |
>Czemu Tobie tak bardzo na tym zależy, by Go nie było? Nie zależy mi. Nie ma, to nie ma. >Czy może w czymś Tobie przeszkadza? Skąd. Ludzie boga mi wciskający przeszkadzają. Bóg jest dla mnie jak pćmy i murkwie. Nie ma, to nie ma i już.
|
|
| | | |  | 1 na 3 | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>Nie zależy mi. Nie ma, to nie ma. > Bóg jest dla mnie jak pćmy i murkwie. Nie ma, to nie ma i już. > Naukowo!!! Racjonalistycznie rzecz ujmując!!! Jak widzę!!!
|
|
| | | | |  | 5 na 5 | Lilly Amina (4723 punktów) |
>Naukowo!!! Racjonalistycznie rzecz ujmując!!! Jak widzę!!! Proszę? Bo nie rozumiem tych wykrzykników.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Naukowo!!! Racjonalistycznie rzecz ujmując!!! Jak widzę!!! >Proszę? Bo nie rozumiem tych wykrzykników. > Ty jesteś!! Skąd i po co? Czy wiesz?
|
|
| | | | | | |  | 7 na 7 | Lilly Amina (4723 punktów) |
>Ty jesteś!! Skąd i po co? Czy wiesz? Wiem, skąd, wiem, dlaczego, pytanie "po co" jest bez sensu.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Ty jesteś!! Skąd i po co? Czy wiesz? >Wiem, skąd, wiem, dlaczego, pytanie "po co" jest bez sensu. > Właśnie znalezienie odpowiedzi na pytanie o sens życia ma największy sens.
|
|
| | | | | | | | |  | 4 na 4 | Lilly Amina (4723 punktów) |
>Właśnie znalezienie odpowiedzi na pytanie o sens życia ma największy sens. Ja nie pytam. Sama nadaję swojemu życiu sens.
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>Naukowo!!! Racjonalistycznie rzecz ujmując!!! Jak widzę!!! >Proszę? Bo nie rozumiem tych wykrzykników.
Jak nie widzisz? Facet dostał wstępnego orgazmu, co można nazwać także euforią i niezwykłym, patetycznym uniesieniem. No musi się wyładować. Poczekajmy aż mu minie. Bye.
Jednak jestem lepszy niż moja reputacja
|
|
| | | | |  | 5 na 5 | farmer (22440 punktów) | >>Nie zależy mi. Nie ma, to nie ma. >> Bóg jest dla mnie jak pćmy i murkwie. Nie ma, to nie ma i już. >> >Naukowo!!! Racjonalistycznie rzecz ujmując!!! Jak widzę!!!
Jak widzisz...to popatrz sobie na Heliosa....dla Ciebie z rydwanami i bez i jako gwiazda i co tam sobie zapragniesz i jak. Kiedyś był w Hamburgu to może i do Ciebie przyjdzie? Nie omieszkaj trzasnąć fotki dla przyszłych pokoleń. Bo wiesz potem jakieś rozbieżności są.
|
|
|  | 1 na 1 | Stiller (372 punktów) | >Spłycenia! Zapytaj ludzi: Co jeszcze mają do zrobienia bo mało zostało czasu do świat? >No jeszcze trochę ostatnich zakupów, umyć okna, upiec kilka potraw, wytrzepać dywany, pójść do fryzjera itp., itd.. Co nadaje ludzkim dziełom sens? Co nadaje ludzkiemu życiu sensu? Umiesz odpowiedzieć na te pytania? Proszę!
Ta przedświąteczna krzątanina to tylko widoczna część ludzkich dążeń. Ważniejsze jest czemu to służy, a tego nie widać, bo ukryte jest w myślach, pamięci, emocjach itp. Mnie trudno jest głębiej przeanalizować tę sferę, ponieważ jestem ateistą, a absurdalność świątecznych obrzędów jest dla mnie oczywista, ale dostrzegam zaangażowanie religijne i okołoreligijne ludzi, chociaż stopień zaangażowania religijnego i jego świadomość są bardzo różne.
Co do sensu dzieł i życia sprawa w ogólności jest bardzo prosta. Nie pytam: "Co nadaje sens ...?", tylko: "Kto go wyznacza?", "Jaki sens możemy wyznaczyć?' lub "Czym kierować się przy wyznaczaniu sensu?". Sens nie istnieje samodzielnie. Musi istnieć rozumny obiekt, który go wyznaczy według własnego uznania. Wyznaczonym sensem życia może być poznanie prawdziwego oblicza przyrody, życzliwość, eliminowanie ludzkiego zła i szereg innych.
>Nikt nad tymi wydarzeniami nie panuje, ludzie czynią co chcą i co im przyjdzie do głowy. >Jedno jest pewne w tym wszystkim nie ma Boga.
W moim racjonalizmie Bóg jest tylko wyrazem, któremu ludzie dość nieporadnie, innym razem kłamliwie, próbują przypisać jakieś znaczenie. W takim ujęciu desygnatu Boga nie ma w każdym działaniu.
Pozdrawiam
|
|
| |  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Spłycenia! Zapytaj ludzi: Co jeszcze mają do zrobienia bo mało zostało czasu do świat? >>No jeszcze trochę ostatnich zakupów, umyć okna, upiec kilka potraw, wytrzepać dywany, pójść do fryzjera itp., itd.. Co nadaje ludzkim dziełom sens? Co nadaje ludzkiemu życiu sensu? Umiesz odpowiedzieć na te pytania? Proszę! >Ta przedświąteczna krzątanina to tylko widoczna część ludzkich dążeń. Ważniejsze jest czemu to służy, a tego nie widać, bo ukryte jest w myślach, pamięci, emocjach itp. Mnie trudno jest głębiej przeanalizować tę sferę, ponieważ jestem ateistą, a absurdalność świątecznych obrzędów jest dla mnie oczywista, ale dostrzegam zaangażowanie religijne i około religijne ludzi, chociaż stopień zaangażowania religijnego i jego świadomość są bardzo różne. > Jednak ludzie powinni sobie zadawać pytanie: Jak Bóg chce by Jego święto było obchodzone? To miało być święto dla Boga, a więc On powinien być w tych dniach najważniejsza osobą. A tak nie jest! Tu zaś ludzie utracili rozsądek i racjonalne myślenie. Są jak bezwolne zwierzęta idące na rzeź i to z każdym rokiem bardziej i bardziej. Te zaś święta to jedna wielka reklama, by ludzi ściągnąć na zakupy a potem zaciągnąć do spłacania pożyczek i kredytów zaciągniętych w związku z nimi. >Co do sensu dzieł i życia sprawa w ogólności jest bardzo prosta. Nie pytam: "Co nadaje sens ...?", tylko: "Kto go wyznacza?", "Jaki sens możemy wyznaczyć?' lub "Czym kierować się przy wyznaczaniu sensu?". Sens nie istnieje samodzielnie. Musi istnieć rozumny obiekt, który go wyznaczy według własnego uznania. Wyznaczonym sensem życia może być poznanie prawdziwego oblicza przyrody, życzliwość, eliminowanie ludzkiego zła i szereg innych. > Skoro człowieka stworzył Bóg, wyposażył go w takie same przymioty jakie Sam ma, umieścił go na wspaniałej planecie i zapewnił mu wszystko co potrzeba do życia, to ma prawo wyznaczać mu sens jego życia. Prędzej czy później niemal każdy zaczyna się zastanawiać nad sensem życia. Obserwując pogarszające się warunki życia, niejeden powątpiewa w jego sens. Ale w czasie takich świąt te temat sensu życia powinien nabierać większego znaczenia, powinien powracać. Dlaczego istnieję? Dokąd zmierzam? Na czym polega sens życia? Biblia zachęca, by każdy spróbował bliżej poznać Jehowę Boga. Jezus powiedział nawet: "To znaczy życie wieczne: ich poznawanie ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz tego, któregoś posłał, Jezusa Chrystusa". Pytanie o sens życia zasługuje na poważną i wyczerpującą odpowiedź, niezależnie od tego, co skłania kogoś do zgłębiania tej kwestii. I znowu bardzo pomocna okazuje się Biblia. Co do świat znikną wszelkie wątpliwości. >>Nikt nad tymi wydarzeniami nie panuje, ludzie czynią co chcą i co im przyjdzie do głowy. >>Jedno jest pewne w tym wszystkim nie ma Boga. >W moim racjonalizmie Bóg jest tylko wyrazem, któremu ludzie dość nieporadnie, innym razem kłamliwie, próbują przypisać jakieś znaczenie. W takim ujęciu desygnatu Boga nie ma w każdym działaniu. >Pozdrawiam > Biblia wskazuje na jeden ze sposobów poznawania Boga: "Bo Jego niewidzialne przymioty są wyraźnie widoczne od stworzenia świata, gdyż pojmuje się je przez to, co zostało uczynione - nawet Jego wieczną moc i boskość" (Rzymian 1:20). A zatem to, co Bóg stworzył, może pomóc zrozumieć, kim On jest, jeśli rzeczywiście to badamy i nad tym rozmyślamy. Pozdrawiam
|
|
2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | Szanowny kolego forumowiczu! W poście "Ewolucja-ktoś tu kłamie" ośmieliłem się, uznając Ciebie za niewątpliwy autorytet, podzielić się z Tobą moimi wątpliwościami, zważywszy, że jesteś "genetykiem populacji" jak się sam określiłeś i znakomitym znawcą pism, zwanych chyba dla niepoznaki "świętymi", zadałem Tobie parę pytań, prosząc o wyjaśnienie. Zlekceważyłeś to i czuję się niespełniony, oraz pominięty, nie mówiąc o zawodzie jakiego doznałem. Tak Ciebie podziwiający, przez niezwyczajną bynajmniej erudycję i wdzięk wypowiedzi. Straszne! Jest to dla mnie obraźliwe. Poznaję, że chorujesz pewnie na pewien rodzaj ksenofobii religijnej (przepraszam, ale nie znam się na psychologii i jej skomplikowanych określeniach pewnych stanów chorobowych). Najprościej więc byłoby rewanżować się tym samym bezpardonowo. Nie będę tego robił, bo narażę się znów na uwagi naszych forumowych pedagogów, o subtelności francuskiego pieska pokojowego, nie uznających komunikatywnego i brutalnego ale jakże celnego i lapidarnego języka wojskowej proweniencji. Nie odpowiedziałeś, więc pozostaje mi tylko Ciebie zaszufladkować w dolnej nieużywanej często szufladce, czyli sam siebie postponujesz. Tak rozumiem. Ale nie o tym mowa. Teraz powiem Tobie że narodziły mi się (cholera znów poród) pewne pytania w związku ze świętami. Z góry zaznaczam , iż o to samo pytałem katabasów (wiesz o kim mówię), to mnie pogonili, inaczej mówiąc zlekceważyli jak Ty w przytoczonym powyżej poście. Więc mam nowe wątpliwości. -Czy Jezus był faktycznie biedny i jego rodzina? Skoro przyjechali królowie o polskich imionach, nie wiadomo z jakiego państwa, to chyba nie z jednym gramem złota najgorszego, z kropelką jeszcze nie zestalonej mirry (mirra była wtedy droższa niż złoto), i kadzidłem z puszki po piwie! Przyjechali goście z orszakiem, a więc i darami godnymi królów. A nam się pokazuje ciągle trzech otumanionych, błąkających się, żałosnych wędrowców na koniach (których tak głupia jazda w kółko za gwiazdą betlejemską już wnerwiała) jadących w kierunku gwiazdy jakiejś tam (pewnie supernowa gdzieś bardzo w Kosmosie wybuchła). Cudowna wskazówka gdzie jechać! Super! A jeśli byli mędrcami, to drogę by sobie inaczej wytyczali. -I tu zapytam, czym ten umysł ludzki został skażony, by w to wierzyć, a nawet umierać za taką wiarę? -Szukałem w niezależnych (nie katolickich), dostępnych mi źródłach królów o imieniu Kacper, Melchior, Baltazar i znów "po ryju dostałem". Takich nie ma. -Szukałem w niezależnych (nie katolickich), dostępnych mi źródłach spisu mędrców wschodu i co? Znów po ryju dostałem, bo nie ma tam żadnych mędrców uznanych przez ludzkość, o polskich imionach na bliskim i dalekim wschodzie! Dziwisz się "Miłujący taką Prawdę" której bronisz już nie Ty, ale zasłaniasz się niezrozumiałymi, pisanymi, tłumaczonymi dowolnie i wielokrotnie przekazami ujętymi w cytatach niepewnego pochodzenia, że są wątpiący, a nawet odrzucający te bzdury? Bo wiesz jak jest z tłumaczeniami? To tak jak z kobietami. Tłumaczenia piękne nie są wierne, tłumaczenia wierne nie są piękne. Zaprzecz a powiem co o Tobie myślę, po wojskowemu i będę miał w....nosie uwagi pedagogiczne forumowiczów jak i moderatora. W żadnym z Twoich postów nie widzę czegoś, co by się zwało takim sznytem jednej myśli. Trochę się miotasz panie genetyku populacji, w dodatku uczony w pismach świętych. Jednak żyjesz w krainie iluzji i nie masz kontaktu z rzeczywistością. Szkoda, bo widzę w Tobie drzemiący potencjał racjonalizmu i logiki, a także nieśmiały jeszcze pęd do wiedzy "niewłaściwie wykorzystanej". Kończę i spodziewam się, że może odpowiesz na moje wątpliwości, ale bez cytatów żadnych. Tylko szczerze tak od siebie. Czekam i pozdrawiam.
Jednak jestem lepszy niż moja reputacja
|
|
 | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Zlekceważyłeś to i czuję się niespełniony, oraz pominięty, nie mówiąc o zawodzie jakiego doznałem. > Wybacz. Odpowiedziałem, ale nie siedzę całymi dniami przy komputerze dlatego trochę to trwa. Na pewno nie lekceważę tu nikogo. A wręcz przeciwnie uznaję za mędrszych od siebie. > Teraz powiem Tobie że narodziły mi się (cholera znów poród) pewne pytania w związku ze świętami. Z góry zaznaczam , iż o to samo pytałem katabasów (wiesz o kim mówię), to mnie pogonili, inaczej mówiąc zlekceważyli jak Ty w przytoczonym powyżej poście. > No już zapomnij, bo nie zlekceważyłem. Przepraszam! OK! >Więc mam nowe wątpliwości. >-Czy Jezus był faktycznie biedny i jego rodzina? Skoro przyjechali królowie o polskich imionach, nie wiadomo z jakiego państwa, to chyba nie z jednym gramem złota najgorszego, z kropelką jeszcze nie zestalonej mirry (mirra była wtedy droższa niż złoto), i kadzidłem z puszki po piwie! Przyjechali goście z orszakiem, a więc i darami godnymi królów. A nam się pokazuje ciągle trzech otumanionych, błąkających się, żałosnych wędrowców na koniach (których tak głupia jazda w kółko za gwiazdą betlejemską już wnerwiała) jadących w kierunku gwiazdy jakiejś tam (pewnie supernowa gdzieś bardzo w Kosmosie wybuchła). Cudowna wskazówka gdzie jechać! Super! A jeśli byli mędrcami, to drogę by sobie inaczej wytyczali. -I tu zapytam, czym ten umysł ludzki został skażony, by w to wierzyć, a nawet umierać za taką wiarę? > Słusznie, że masz wątpliwości, bo nie byli, to żadni królowie ani jacyś bogaci przedstawiciele narodów. To taki marketingowy wybieg przedstawicieli nominalnego chrześcijaństwa. Kim byli więc ci trzej? Rzeczywistości byli astrologami, a Jezus i jego rodzice nie przebywali już w stajni. Od jakiegoś czasu mieszkali w domu. czytasz: (Mateusza 2:1) "Kiedy już Jezus się narodził w Betlejem Judejskim za dni króla Heroda, oto astrolodzy ze stron wschodnich przybyli do Jerozolimy", (Mateusza 2:11) "A gdy weszli do domu, zobaczyli dziecię z Marią, jego matką, i upadłszy, złożyli mu hołd. Otworzyli też swe skarby i dali mu w prezencie dary: złoto i wonną żywicę, i mirrę". Biblia nie podaje liczby przybyłych tam astrologów. Co zaś tyczy gwiazdy? Cóż były to narodziny od dawna oczekiwanego Mesjasza - mówiły o nim proroctwa Pism Hebrajskich - Stary Testament, więc musieli też być naoczni świadkowie tak ważnego wydarzenia. Zadbał o to Bóg. Posyłając swego anioła, aby zwiastował cudowne narodziny z dziewicy. Ale komu? Nie Herodowi Wielkiemu w pałacu w Jeruzalem, nie przełożonemu świątyni, arcykapłanowi Joazarowi, nie! Wcale nie! Dlaczego? Z uwagi na bezpieczeństwo nowo narodzonego Jezusa. Bóg wysłał swojego anioła do mężczyzn, w pobliżu Betlejem do pasterzy, podobnych do Dawida. Nie sprawił, żeby świeciła tak zwana "gwiazda betlejemska", którą każdy musiałby zobaczyć. Czytaj w Łukasza 2:8-14. Leżącego w żłobie w Betlejem noworodka anioł nazwał "Zbawicielem"; między innymi właśnie dlatego nazwano go Jeszuą, czyli Jezusem, co znaczy "Zbawienie od Jehowy". Dziecię to miało też być Pomazańcem Jehowy, czyli Mesjaszem albo - po grecku - Chrystusem. Oprócz tego miało być "Panem", którego nawet król Dawid pod natchnieniem nazwał proroczo ‛Panem swoim'. To anioł podał pasterzom "znak", dzięki czemu mogli się teraz stać naocznymi świadkami, że się narodził Mesjasz. Nie była to jednak gwiazda. Anioł powiedział: "A to będzie znakiem dla was: Znajdziecie Niemowlę, owinięte w pieluszki i leżące w żłobie'". Ta ukazała się astrologom - oni czytali z gwiazd i szli za nią. Narodziny Jezusa nie były dobrą nowiną dla władcy Jeruzalem, króla Heroda Wielkiego, który niedługo potem umarł. O tych narodzinach nie poinformował go anioł Jehowy ani pasterze z Betlejem, tylko zapatrzeni w gwiazdy astrologowie ze Wschodu, którzy byli pod wpływem demonów i których Prawo Mojżeszowe potępiało. Na dworze Heroda musiano najpierw zapoznać astrologów z proroctwem Micheasza 5:1, zanim to świetliste ciało, które uznali za "gwiazdę", zaprowadziło ich do Betlejem, gdzie się znajdował Jezus. Bóg ostrzegł ich we śnie, żeby nie wracali do okrutnego Heroda. Nie rezygnując ze swego planu zabicia Mesjasza, Herod kazał zgładzić w Betlejem chłopców w wieku do dwóch lat, ale Jezus uszedł z życiem. Gwiazda wiec to dzieło Szatana, który stale usiłował zabić Jezusa. Ot widzisz taka jest prawda. >Dziwisz się "Miłujący taką Prawdę" której bronisz już nie Ty, ale zasłaniasz się niezrozumiałymi, pisanymi, tłumaczonymi dowolnie i wielokrotnie przekazami ujętymi w cytatach niepewnego pochodzenia, że są wątpiący, a nawet odrzucający te bzdury? Bo wiesz jak jest z tłumaczeniami? > Myślę, że mogę Ciebie teraz zapytać, czy wiesz że nosicielami prawdy mogą być tylko Ci wybrani, którym może być każdy, jeśli uwierzy. Bóg określił kto jest Jego świadkiem i co ma robić: świadczyć o Bogu. Czytaj: (Izajasza 43:10-12) "Wy jesteście moimi świadkami - brzmi wypowiedź Jehowy - moim sługą, którego wybrałem, abyście mnie poznali i wierzyli we mnie, i rozumieli, że ja jestem ten sam. Przede mną nie został utworzony żaden Bóg ani po mnie nie ma żadnego. 11 Ja, właśnie ja jestem Jehowa, a oprócz mnie nie ma wybawcy". 12 "Ja oznajmiłem i wybawiłem, i sprawiłem, że to usłyszano, gdy nie było wśród was obcego boga. Wy zatem jesteście moimi świadkami - brzmi wypowiedź Jehowy - a ja jestem Bogiem". On zaś dokładnie im przedstawia PRAWDĘ. <Jednak żyjesz w krainie iluzji i nie masz kontaktu z rzeczywistością. Szkoda, bo widzę w Tobie drzemiący potencjał racjonalizmu i logiki, a także nieśmiały jeszcze pęd do wiedzy "niewłaściwie wykorzystanej". Kończę i spodziewam się, że może odpowiesz na moje wątpliwości, ale bez cytatów żadnych. Tylko szczerze tak od siebie. Czekam i pozdrawiam. > Mylisz się ja jestem racjonalistą - ratio=rozum; rationalis-rozumny, rozsądny Pozdrawiam
|
|
|  | 9 na 9 | Lilly Amina (4723 punktów) |
> Mylisz się ja jestem racjonalistą - ratio=rozum; rationalis-rozumny, rozsądny> Pozdrawiam Ja też pozdrawiam.
|
|
| |  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >Mylisz się ja jestem racjonalistą - ratio=rozum; rationalis-rozumny, rozsądny> >Pozdrawiam> Ja też pozdrawiam.> Napisano dla naszego pouczenia. W Piśmie Świętym śmiech często ma związek z drwiną. Hebrajski czasownik cachák ("śmiać się") oznacza również "stroić sobie żarty; wystawiać na pośmiewisko" (Rdz 21:9; 39:14). Nawet o zwierzętach powiedziano, że mogą się pogardliwie śmiać. Strusica (która potrafi szybko biegać) śmieje się ze ścigającego ją konia i jego jeźdźca, a koń wyruszający do bitwy (który jest silny i odważny) "wyśmiewa strach" (Hi 39:13, 18, 19, 22). Lewiatan zaś, czyli krokodyl (którego chroni mocny pancerz), śmieje się z potrząsania oszczepem (Hi 41:1, 29). Słudzy Boży często są obiektem drwiącego śmiechu. Hiob przyznał: "Pośmiewiskiem się staję dla swego bliźniego" (Hi 12:4; 30:1). Jeremiasz przez cały dzień był wystawiony na kpiny otoczenia (Jer 20:7). Również z Jezusa Chrystusa ludzie pogardliwie się śmiali, gdy zamierzał wskrzesić córkę Jaira (Mt 9:24; Mk 5:40; Łk 8:41-53). Jednak wszyscy, którzy polegali na mocy i mądrości Boga oraz okazywali Mu posłuszeństwo, mieli powody czuć się szczęśliwi (Mt 5:11, 12). O Jehowie Bogu napisano, że naigrawa się z narodów, z ich pustych przechwałek i z zamieszania, jakie wywołują swymi głupimi działaniami przeciw Niemu (Ps 59:8). Zna On swą moc i swe zamierzenia, śmieje się więc z ich mizernych, daremnych prób sprzeciwienia się Jemu i Jego ludowi (Ps 2:1-4). Człowiek mądry z pewnością nie chce się narazić na śmiech Jehowy (Prz 1:26). Co prawda Bóg nie ma upodobania w śmierci niegodziwych, ale nie czuje niepokoju, widząc ich knowania przeciwko Jego ludowi; śmieje się, bo wie, że nadejdzie dzień wyzwolenia prawych, kiedy to intrygi niegodziwych zostaną udaremnione, a zło usunięte raz na zawsze. Napisano: (Psalm 37:12, 13) "Niegodziwiec knuje przeciwko prawemu i zgrzyta na niego zębami. 13 Jehowa będzie się z niego śmiał, bo przecież widzi, że jego dzień nadejdzie". (Psalm 37:20) "Niegodziwcy bowiem wyginą, a nieprzyjaciele Jehowy będą jak to, co cenne na pastwiskach - przeminą. Z dymem przeminą". Pozdrawiam
|
|
| | |  | 4 na 4 | Drobner (19539 punktów) | > Napisano dla naszego pouczenia. W Piśmie Świętym ... (Rdz 21:9; 39:14)....powiedziano...(Hi 39:13, 18, 19, 22).... (Hi 41:1, 29)....(Hi 12:4; 30:1).... (Jer 20:7).... (Mt 9:24; Mk 5:40; Łk 8:41-53).... (Mt 5:11, 12)....napisano....(Ps 59:8)....(Ps 2:1-4)....(Prz 1:26).... Napisano: (Psalm 37:12, 13).... (Psalm 37:20)...Film byś może opowiedział jaki dla odmiany, albo co... Nie tylko te wyświechtane już humoreski. > Słudzy Boży często są obiektem drwiącego śmiechu.Głupcy i idioci również. Nie rozpoznasz.  Drobner, filmofil, komediofil zwłaszcza...
|
|
| | | |  | 1 na 1 Zielony Tygrys (4780 punktów) (zablokowany) | Ty Drobnerze drobny uważaj. Pamiętasz co się stało z chłopcami, którzy naśmiewali się z proroka?
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Drobner (19539 punktów) | >Ty Drobnerze drobny uważaj. Pamiętasz co się stało z chłopcami, którzy naśmiewali się z proroka?
Mnie niedźwiedzie, ba! hieny, ba2! bakterie gnilne zwrócą...
Drobner, womitalny
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|