 |
80 lat paktu Ribbentrop-Mołotow Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 23-08-2019 23:23 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | 80 lat paktu Ribbentrop-Mołotow
6 na 6 | Mija 80 lat od zawarcia Paktu Ribbentrop-Mołotow, który dokonał IV rozbioru Polski.  Ponieważ współczesna Rosja, w oparciu o surowce energetyczne, rozwija swe neoimperialne dążenia, pielęgnuje też mitologię wyzwolicielskiej Armii Czerwonej. Z tej okazji przypomnijmy wiersz Józefa Szczepańskiego, napisany w czasie Powstania Warszawskiego, kiedy daremnie czekano na znienawidzone czerwone wyzwolenie... Cytat:Czekamy ciebie, czerwona zarazo, byś wybawiła nas od czarnej śmierci, byś nam kraj przedtem rozdarwszy na ćwierci, była zbawieniem witanym z odrazą.
Czekamy ciebie, ty potęga tłumu zbydlęciałego pod twych rządów knutem, czekamy ciebie, byś nas zgniotła butem swego zalewu i haseł poszumu.
Czekamy ciebie, ty odwieczny wrogu, morderco krwawy tłumu naszych braci, czekamy ciebie, nie żeby zapłacić, lecz chlebem witać na rodzinnym progu.
Żebyś ty wiedział nienawistny zbawco, jakiej ci śmierci życzymy w podzięce, i jak bezsilnie zaciskamy ręce, pomocy prosząc, podstępny oprawco.
Żebyś ty wiedział, dziadów naszych kacie, sybirskich więzień ponura legendo, jak twoją dobroć wszyscy tu kląć będą, wszyscy Słowianie, wszyscy twoi bracia.
Żebyś ty wiedział, jak to strasznie boli nas, dzieci Wielkiej, Niepodległej, Świętej, skuwać w kajdany łaski twej przeklętej, cuchnącej jarzmem wiekowej niewoli.
Legła twa armia zwycięska czerwona u stóp łun jasnych płonącej Warszawy i ścierwią duszę syci bólem krwawym garstki szaleńców, co na gruzach kona.
Miesiąc już mija od powstania chwili, łudzisz nas czasem dział swoich łomotem, wiedząc, jak znowu będzie strasznie potem powiedzieć sobie, że z nas znów zakpili.
Czekamy ciebie nie dla nas, żołnierzy, dla naszych rannych - mamy ich tysiące, i dzieci są tu, i matki karmiące, i po piwnicach zaraza się szerzy.
Czekamy ciebie - ty zwlekasz i zwlekasz, ty się nas boisz i my wiemy o tym, chcesz, byśmy wszyscy tu legli pokotem, naszej zagłady pod Warszawą czekasz.
Nic nam nie zrobisz - masz prawo wybierać, możesz nam pomóc, możesz nas wybawić lub czekać dalej i śmierci zostawić... Śmierć nie jest straszna, umiemy umierać.
Ale wiedz o tym, że z naszej mogiły Nowa się Polska - zwycięska - narodzi i po tej ziemi ty nie będziesz chodzić, czerwony władco rozbestwionej siły. 29 sierpnia 1944 | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
The Bear Jew (2544 punktów) (zablokowany) | Historia lubi się powtarzać i choć ubiera różne kostiumy, to nadal ta sama dziwka  Dlatego powinniśmy omijać ten burdel. Wiem, że to jedyny w mieście ale... Mój plan: konsolidacja i ekspansja (ale nasi naukowcy muszą wynaleźć jakąś nową broń) xD
|
|
1 na 1 Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
Największe nieszczęścia wynikają bardzo często z ignorancji co do własnego położenia życiowego. Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich, zwłaszcza - Rosyjska Federacyjna Socjalistyczna Republika Radziecka, to był wysokorozwinięty i uprzemysłowiony kraj, o olbrzymim potencjale demograficznym, ekonomicznym i militarnym. Stąd żywotność wcześniej - prorosyjskiej, a później - proradzieckiej opcji politycznej w Polsce. Obecnie polityczna opcja prorosyjska ma w Polsce znaczenie marginalne. Nie powinno to jednak skutkować mentalnym zamykaniem się na spuściznę po czasach wielkiego radzieckiego imperium, któremu współczesna Rosja nie potrafi sprostać. Z tego punktu widzenia cytowany wiersz Józefa Szczepańskiego jest raczej wyrazem rozpaczy i niemocy niż pogardy. Żebractwo - to właściwa pozycja słabego kraju wobec mocarstwa.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
2 na 2 | Arminius (25555 punktów) | Dyrektywa Miagkowa | W Rosji, zaczęto forsować tezę o konieczności zakończenia negatywnej oceny paktu. Jest to kolejna wolta władz rosyjskich. Naprzód w Związku Sowiecki/Rosji negowano istnienie tajnej formuły paktu ( podział Europy środkowo - wschodniej między Niemcy a Związek Sowiecki, potem uznano ten fakt, chociaż nie poszły za tym żadne konsekwencje, obecnie pojawia się formuła jak wyżej. Pikanterii sytuacji jak wyżej dodaje fakt, iż ...Niemcy takim obrotem spraw są zaniepokojone i uważają "nową politykę" rosyjską za kolejny przejaw imperializmu rosyjskiego. "Der Spiegel" pisze o próbach rehabilitacji przez Rosję paktu Ribbentrop-Mołotow. To wyjątkowo niebezpieczne, bo wpływa na podejście Moskwy do aktualnej polityki światowej - ostrzega niemiecki tygodnik. "Minęło 80 lat od podpisania paktu Hitler-Stalin. I prawie 30 lat od potępienia tego układu przez Radę Najwyższą ZSRS w czasie jedynej demokratycznie wybranej kadencji. Jeśli ktoś myśli, że w tej sprawie padło już ostatnie słowo, myli się. W Rosji narasta sprzeciw wobec negatywnej oceny paktu" - informuje "Spiegel". "Po prostu odebrał terytoria" Dyskusja rozpoczęła się w marcu, kiedy na łamach moskiewskiego dziennika "Izwiestija" ukazał się artykuł dyrektora ds. naukowych Rosyjskiego Towarzystwa Wojskowo-Historycznego (RWIO) Michaiła Miagkowa. Historyk wezwał w nim, by Rosja "przestała wreszcie posypywać głowę popiołem" oraz wyraził opinię, że Duma Państwowa powinna zmienić krytyczną ocenę paktu. RWIO zostało założone w 2012 roku z inicjatywy Władimira Putina z jasnym celem "zwalczania wypaczeń dotyczących rosyjskiej historii wojskowości". ( www.tvn24.pl) > www.tvn24.(*)ribbentrop-molotow,961952.html
|
|
| Gorilla (1205 punktów) | Odp: 80 lat paktu Ribbentrop-Mołotow | >współczesna Rosja, w oparciu o surowce energetyczne, rozwija swe neoimperialne dążenia
Nie chodzi o surowce, lecz o mądrzejsze priorytety. Rosyjska gospodarka jest nędzna. Największy kraj świata ma PKB na poziomie mniej więcej małej Hiszpanii, niższy niż malutkiej Korei Południowej.
Ale Rosja nie wydaje tyle kasy na idiotyczny socjal, tylko na armię. Hedonistyczny, zlewaczały, zdurniały Zachód wyrzuca pieniądze w socjalne błoto, a Rosja się zbroi.
Zachodnia Europka potraciła już kolonie, a Rosja je zdobywa - Krym, wschodnia Ukraina. Pytanie nie czy, tylko kiedy kolejną nową kolonią rosyjską stanie się zlewaczała Polsza, wyrzucająca coraz więcej pieniędzy (też pożyczonych) w socjalne błoto.
|
|
3 na 3 | hyperion (1422 punktów) | >pielęgnuje też mitologię wyzwolicielskiej Armii Czerwonej.
Na zwolenników "teorii wyzwolenia" Armii Czerwonej jest jeden prosty argument.
Gdyby Armia Czerwona weszła i wyszła z Polski-byłaby wyzwolicielką. Ale Armia Czerwona weszła i została w Polsce przez następne 45 lat więc jest okupantką.
Proste.
ZSRR nie "wyzwolił" Polski bo ją lubił ale dlatego, że przez Polskę wiodła najkrótsza droga na Berlin. Czysta pragmatyka. Dorabianie do tego teorii jest ... głupawe.
A granie na litość, na to, że w trakcie tej kampanii zginęło za dużo żołnierzy sowieckich, pretensje należy kierować do dowództwa radzieckiego bo Polacy nie mieli żadnego wpływu na chód kampanii.
Wolność wypowiedzi gwarantuje mi Konstytucja Art. 54
|
|
5 na 5 | Paolo Monstro (6146 punktów) |
Ten wiersz pokazuje nieudolność polskiej polityki z tamtych lat - powstanie wymierzone w ZSRR oczekuje od niego pomocy...
Czas na nauczkę na błędach i nie powielanie tego co zrobiliśmy w 1944. Rehabilitacja ZSRR nie jest wojenką ideologiczną tylko racjonalnym działaniem Putina. Przywódcy Rosji walczą wszak o interes tego kraju a nie o interes Polski. Od wielu lat Putin stara się przywrócić dumę narodową i wzmocnić postawy patriotyczne. Robi to z dużym sukcesem - w dobie sankcji i wojny z Ukrainą ma wyjątkowo wysokie poparcie. Jego propaganda zniwelowała oczekiwany efekt sankcji - ten naród jest znacznie mniej podatny na presję ekonomiczną niż społeczeństwa Europy Zachodniej.
Warto by Polacy zaczęli grać z Rosją kartami, które mamy, zamiast kartami, których nie mamy, i zamiast zabawy w dziecinną rusofobię. Demonizowanie Rosji i przedstawianie jej jako wroga czy barbarzyńskiego agresora nie miałoby sensu, nawet gdyby to była prawda. Nie jesteśmy mocarstwem i głupie, ideologiczne wojenki nie mają żadnego sensu. Potrząsanie szabelką u boku Trumpa, który nas zostawi przy pierwszej okazji, nie przynosi żadnych korzyści za to działa w interesie Rosji, która może użyć tego jako propagandy uzasadniającej wrogie działania wobec Polski. Zachowujemy się jak latrerek przy lwie to naprawdę może być drażniące. Jeśli chcemy pobytu znaczących wojsk amerykańskich i jest to realne (mam co do tego duże wątpliwości) to róbmy to po cichu i nagłaśniajmy dopiero jak stanie się to faktem bez marketingu, że wojsko to ma nas bronić przed Rosją.
Grajmy z Rosją rozsądnie - jak robi to Putin. Mamy trochę kart - np. współrządzimy w UE, możemy kształtować politykę energetyczną unii, możemy stworzyć sytuację by Rosyjska agresja, najpierw energetyczna czy cybernetyczna była wysoce nieopłacalna dla Rosji. Rosja zależna od UE ekonomicznie jest znacznie bezpieczniejsza niż Rosja targana sankcjami i obrażana. Wojna na Ukrainie ma również, paradoksalnie swoje dobre strony. To olbrzymie obciążenie gospodarcze dla Rosji i skłócenie jej z największym obok Białorusi sojusznikiem - Ukrainą. Putin zafundował sobie 2 pokolenia nienawidzących go Ukraińców. Układajmy coś z tej układanki to może nie będziemy musieli sprawdzać jak WOT poradzi sobie z armią rosyjską.
Pozdrawiam Paolo Monstro
|
|
 | 5 na 5 | Celtyk (3337 punktów) | > Ten wiersz pokazuje nieudolność polskiej polityki z tamtych lat - powstanie wymierzone w ZSRR oczekuje od niego pomocy...Niestety ten wiersz w tym kontekście jest ponadczasowy a już na pewno dotyczy aktualnej NIEUDOLNEJ polityki zagranicznej  > Czas na nauczkę na błędach i nie powielanie tego co zrobiliśmy w 1944.Historia uczy jednego: "Nigdy nikogo nie nauczyła", czego nasza polityka zagraniczna jest w mojej ocenie idealnym przykładem. > Rehabilitacja ZSRR nie jest wojenką ideologiczną tylko racjonalnym działaniem Putina. Przywódcy Rosji walczą wszak o interes tego kraju a nie o interes Polski.Dokładnie! Byłoby co najmniej dziwne, gdyby było inaczej. Działania Putina, Trumpa, czy Xi Jinping mają na celu wzmocnienie ich kraju na arenie międzynarodowej. Jeśli są w stanie czyimś kosztem coś uzyskać dla swojego kraju to to zrobią - mniejszy się nie liczy, co najwyżej dostanie "okruchy"... > Od wielu lat Putin stara się przywrócić dumę narodową i wzmocnić postawy patriotyczne.Co trudno powiedzieć o naszych włodarzach. > Robi to z dużym sukcesem - w dobie sankcji i wojny z Ukrainą ma wyjątkowo wysokie poparcie. Jego propaganda zniwelowała oczekiwany efekt sankcji - ten naród jest znacznie mniej podatny na presję ekonomiczną niż społeczeństwa Europy Zachodniej.Warto by Polacy zaczęli grać z Rosją kartami, które mamy, zamiast kartami, których nie mamy, i zamiast zabawy w dziecinną rusofobię.Ale trzeba mieć jakiekolwiek karty, a ja mam wrażenie, że mamy co najwyżej blotki a gramy jakby to był co najmniej kareta króli i na dodatek nasza... > Demonizowanie Rosji i przedstawianie jej jako wroga czy barbarzyńskiego agresora nie miałoby sensu, nawet gdyby to była prawda. Nie jesteśmy mocarstwem i głupie, ideologiczne wojenki nie mają żadnego sensu.Każdy agresor jest barbarzyńcą, a Rosja zawsze miała, ma i będzie miała ambicje mocarstwowe i mamy nikłe szanse to zmienić. Nie mamy zaplecza, technologii, infrastruktury, aby w krótkim czasie gospodarczo czy militarnie urosnąć przynajmniej lokalnego mocarstwa w dodatku u boku Rosji! Jeśli pojawiłaby się taka REALNA szansa aby nasz kraj mógł zdobyć taką pozycję to jest wręcz pewien, że mamy co najmniej drugi Donbas. I nie uchroni nas przed tym NATO, "dobre" relacje z Trumpem, czy inne pakty !! Skoro na razie kończy się na wzajemnych pokrzykiwaniach, to znaczy, że Putin nie uważa nas za godnego uwagi przeciwnika, bo i tak militarnie na pewno jest. > Zachowujemy się jak latrerek przy lwie to naprawdę może być drażniące.IDEALNA przenośnia. > Jeśli chcemy pobytu znaczących wojsk amerykańskich i jest to realne (mam co do tego duże wątpliwości) to róbmy to po cichu i nagłaśniajmy dopiero jak stanie się to faktem bez marketingu, że wojsko to ma nas bronić przed Rosją.Tu akurat mamy jak "czerpać garściami" dobre wzory działań militarnych ZSRR z czasów Układu Warszawskiego. Mieliśmy broń na terenie kraju, ale mało kto o tym wiedział. Tak samo powinniśmy po cichu zadbać o wsparcie militarne USA. W mojej ocenie posiadanie na naszym terenie wojsk sojusznika opłaca się nam dopiero wtedy jak sojusznikowi nie będzie się już opłacało nas zostawić w razie inwazji na nasz kraj, bo poniesie znaczące straty z takiej postawy. > Grajmy z Rosją rozsądnie - jak robi to Putin. Mamy trochę kart - np. współrządzimy w UE, możemy kształtować politykę energetyczną unii, możemy stworzyć sytuację by Rosyjska agresja, najpierw energetyczna czy cybernetyczna była wysoce nieopłacalna dla Rosji.Aby rozgrywać Rosję przez UE najpierw znów powinniśmy zacząć coś znaczyć w UE. > Rosja zależna od UE ekonomicznie jest znacznie bezpieczniejsza niż Rosja targana sankcjami i obrażana.Sankcje pokazały, że tak UE jak i Rosja w jakimś stopniu potrafią sankcje obejść, ale i wykorzystać inne rynki do minimalizacji konsekwencji tych sankcji, co nie zmienia faktu, że sytuacja "bije po kieszeni" obie strony tego konfliktu. > Wojna na Ukrainie ma również, paradoksalnie swoje dobre strony. To olbrzymie obciążenie gospodarcze dla Rosji i skłócenie jej z największym obok Białorusi sojusznikiem - Ukrainą. Putin zafundował sobie 2 pokolenia nienawidzących go Ukraińców. Układajmy coś z tej układanki to może nie będziemy musieli sprawdzać jak WOT poradzi sobie z armią rosyjską.WOT z tym wyposażeniem co sobie nie poradzi. Co najwyżej będzie od tyłu "poszczekiwał" jak ten latrerek przy lwie 
Słowa mogą być jak promienie Roentgena; jeśli używać ich właściwie, przenikną wszystko. Czytasz i słowa cię przeszywają. #--# Aldous Huxley #--#
|
|
|  | 3 na 3 | Paolo Monstro (6146 punktów) | >Aby rozgrywać Rosję przez UE najpierw znów powinniśmy zacząć coś znaczyć w UE. Myślę, że Rosja ma na tyle duże wpływy w UE i na tyle skutecznie o nie dba (patrz afera w Austrii, we Włoszech i sytuacja na Węgrzech), że trudno będzie rozegrać Rosję poprzez UE. Co nie znaczy, że nie można czynić szkodzenia interesom Polski nieopłacalnym lub przynajmniej znacznie mniej opłacalnym dla Rosji.
Polska z definicji ma dużo do powiedzenia w UE - po wyjściu UK, największą siłą głosu będzie dysponowała Francja, Niemcy i Italia. W drugiej grupie jest już Polska i Hiszpania. Problem w tym, że Polska nie potrafi budować sojuszy ani grać tym co ma. Radzimy sobie gorzej niż Holandia czy Belgia, która znajduje się w odległej grupie państw razem z Czechami czy Szwecją.
Wg mnie głównym problemem polskiej dyplomacji są 2 fakty: 1) wbrew wszelkiej logice, polska polityka zagraniczna jest skierowania do odbiorców wewnątrz kraju a nie poza nim!?? Nie ważna porażka na arenie międzynarodowej, ważne żeby wyborcom to sprzedać jako sukces 2) nie mamy informacji by prowadzić skuteczną politykę zagraniczną nawet kartami jakie mamy
Dobrym przykładem w jak fatalnym stanie znajduje się polska polityka zagraniczna jest kompromitacja z głosowaniem na Tuska w sprawie przedłużenia jego kadencji. Rozpiszę się o tym, bo szczegóły mają znaczenie. Głosowanie odbywało się na szczycie unijnym w środę, kandydatura Tuska jest z definicji na stole, ponieważ dyskusja była o przedłużeniu a nie o wyborze nowego prezydenta. Agenda spotkania była przekazana państwom również z dużym wyprzedzeniem, więc Polska doskonale zdawała sobie sprawę z sytuacji. Prezydentem Rady powinien być ktoś kto ułatwia negocjacje z głowami państw (sam nie ma żadnego głosu) więc 'tradycyjnie' oczekuje się na tym stanowisku głowy unijnego państwa.
Tymczasem Polska w weekend, 2 dni przed głosowaniem, w polskiej prasie, komunikuje, że ma innego kandydata - Syriusza Wolskiego. W poniedziałek Waszczykowski w wywiadzie uważa, że Tusk nie ma szans bo Polska ma innego kandydata i twierdzi, że we wtorek (wieczór przed głosowaniem) będzie o tym rozmawiał z innymi ministrami spraw zagranicznych. Do tego twierdzi, że ma już zagwarantowane poparcie kilku państw. Głosowanie odbywa się w środę, głowy państw mają już dawno przemyślane na kogo zagłosują, do tego Tusk na pewno wylobbował to wiele miesięcy wcześniej. Co więcej, nawet gdyby Waszczykowski przekonał jakiegoś ministra jakimiś nieznanymi mi argumentami, to byłoby bardzo trudno zmienić decyzję głowy państwa w nocy z wtorku na środę w b. krótkiej kampanii na rzecz Syriusza-Wolskiego, który i tak nie spełnia warunku bycia ex-premierem. W dyplomacji unika się niespodzianek, nawet wnioski ze spotkań są uzgadnianie na długo ... przed spotkaniem. Kończy się tym, czym musiało się skończyć - wszyscy głosują przeciwko Polsce a Syriusz-Wolski nie jest nawet poddany głosowaniu - formalnie nie jest kandydatem.
Czy to porażka? A gdzież tam - honorowa wygrana, niczym Powstanie W-wskie! Beata dostaje kwiaty a ciżba dostaje ekstazy jak to UE i Tusk działają przeciwko Polsce zamiast rozliczyć niekompetentnego ministra i PiS.
Drugi przykład - Nord Stream 2, są karty do grania w UE - Komisja skarży projekt, wiele państw jest przeciwko, przeciwko jest też USA a nawet oczekiwana przyszła kanclerz niemiecka - AKK. Tymczasem projekt trwa nadal, kilka miesięcy temu projekt nie upadł dzięki postawie Francji, z którą Polska weszła w konflikt o niewielkie pieniądze, polskiej dyplomacji nie udaje się zbudować sojuszu i przerwać projektu. Dla polityki wewnętrznej Nord Stream 2 jest OK - można znów straszyć paktem Ribbentrop-Mołotow. Można też fajnie UE obarczyć winą itd. ...
Trzeci przykład - Polski plan na zmianę UE: w rocznicę traktatów rzymskich w marcu 2017, Beata oświadcza, że Polska ma plan na zmianę UE!!! Ten plan to .... 'wprowadzenie do UE wartości chrześcijańskich' ???!!! Czyli co to niby oznacza? Co od jutra ma robić, czy zmienić Merkel czy Marcon działając wg pomysłu polskiego? Polski plan to nonsens, frazes poza Polską, ale w Polsce podnieca elektorat. Nikt nigdy tego planu nigdzie na zewnątrz nie przedstawił i nawet nigdy nie próbował przedstawić - ten 'plan' istniał jedynie w polskiej prasie, na kazaniach w kościołach i na spotkaniach wyborczych PiSu.
Ważnym aspektem jest też informacja - popatrz na CV szefów ABW, AW (Agencja Wywiadu), SKW, i SWW (Służba Wywiadu Wojskowego). Znajdziesz to nawet w Wikipedii. Teraz zobacz CV szefów MI5, MI6 albo GCHQ w Wielkiej Brytanii (podobno najlepszy wywiad w Europie), to samo dotyczy USA czy Izraela, Francji czy Niemiec. Polscy 'generałowie' pojawili się nagle, nie pracowali wcześniej w służbach, szefem SKW został ... redaktor Gazety Polskiej. Główną kompetencją szefów jest powiązanie polityczne, nie mają korzeni, wykształcenia ani doświadczenia w służbach. Do tego Maciarewicz z Misiewiczem rozwalili wywiad i kontrwywiad wojskowy a nawet wystawili polskich agentów ????!!!!. Siedzą za to ... (no dobra Misiewicz jest aresztowany ale za inną sprawę) - Maciarewicz ze swoim zamachem i pasmem psucia jest depozytariuszem patriotyzmu! Takie silne upolitycznienie, brak kompetencji i danie takiej władzy ministrom bez żadnych kompetencji doprowadziło do tego, że Polska nie ma informacji potrzebnych do działania ani sposobu przeciwdziałania i ochrony własnej informacji. Nigdy nie byliśmy MOSADEM ale tak źle nigdy nie było.
Podsumowując: mamy polityków nie rozumiejących lub nie interesujących się (jeśli oceniać to po ich działaniach) tym co dzieje się poza Polską, pozbawionych informacji do tego naród klaskający hasełkom ideologicznym znacznie bardziej niż rzeczywistym sukcesom ... czego się spodziewasz? Patrząc na działania a nie na szczekanie, siłą działającą na korzyść Rosji wbrew interesowi Polski jest .... PiS!
Pozdrawiam Paolo Monstro
|
|
| |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>Aby rozgrywać Rosję przez UE najpierw znów powinniśmy zacząć coś znaczyć w UE. >Myślę, że Rosja ma na tyle duże wpływy w UE i na tyle skutecznie o nie dba (patrz afera w Austrii, we Włoszech i sytuacja na Węgrzech), że trudno będzie rozegrać Rosję poprzez UE. Co nie znaczy, że nie można czynić szkodzenia interesom Polski nieopłacalnym lub przynajmniej znacznie mniej opłacalnym dla Rosji. >Polska z definicji ma dużo do powiedzenia w UE - po wyjściu UK, największą siłą głosu będzie dysponowała Francja, Niemcy i Italia. W drugiej grupie jest już Polska i Hiszpania. Problem w tym, że Polska nie potrafi budować sojuszy ani grać tym co ma. Radzimy sobie gorzej niż Holandia czy Belgia, która znajduje się w odległej grupie państw razem z Czechami czy Szwecją. > Wg mnie głównym problemem polskiej dyplomacji są 2 fakty: >1) wbrew wszelkiej logice, polska polityka zagraniczna jest skierowania do odbiorców wewnątrz kraju a nie poza nim!?? Nie ważna porażka na arenie międzynarodowej, ważne żeby wyborcom to sprzedać jako sukces >2) nie mamy informacji by prowadzić skuteczną politykę zagraniczną nawet kartami jakie mamyDobrym przykładem w jak fatalnym stanie znajduje się polska polityka zagraniczna jest kompromitacja z głosowaniem na Tuska w sprawie przedłużenia jego kadencji. Rozpiszę się o tym, bo szczegóły mają znaczenie. Głosowanie odbywało się na szczycie unijnym w środę, kandydatura Tuska jest z definicji na stole, ponieważ dyskusja była o przedłużeniu a nie o wyborze nowego prezydenta. Agenda spotkania była przekazana państwom również z dużym wyprzedzeniem, więc Polska doskonale zdawała sobie sprawę z sytuacji. >Prezydentem Rady powinien być ktoś kto ułatwia negocjacje z głowami państw (sam nie ma żadnego głosu) więc 'tradycyjnie' oczekuje się na tym stanowisku głowy unijnego państwa. >Tymczasem Polska w weekend, 2 dni przed głosowaniem, w polskiej prasie, komunikuje, że ma innego kandydata - Syriusza Wolskiego. W poniedziałek Waszczykowski w wywiadzie uważa, że Tusk nie ma szans bo Polska ma innego kandydata i twierdzi, że we wtorek (wieczór przed głosowaniem) będzie o tym rozmawiał z innymi ministrami spraw zagranicznych. Do tego twierdzi, że ma już zagwarantowane poparcie kilku państw. Głosowanie odbywa się w środę, głowy państw mają już dawno przemyślane na kogo zagłosują, do tego Tusk na pewno wylobbował to wiele miesięcy wcześniej. Co więcej, nawet gdyby Waszczykowski przekonał jakiegoś ministra jakimiś nieznanymi mi argumentami, to byłoby bardzo trudno zmienić decyzję głowy państwa w nocy z wtorku na środę w b. krótkiej kampanii na rzecz Syriusza-Wolskiego, który i tak nie spełnia warunku bycia ex-premierem. W dyplomacji unika się niespodzianek, nawet wnioski ze spotkań są uzgadnianie na długo ... przed spotkaniem. Kończy się tym, czym musiało się skończyć - wszyscy głosują przeciwko Polsce a Syriusz-Wolski nie jest nawet poddany głosowaniu - formalnie nie jest kandydatem. >Czy to porażka? A gdzież tam - honorowa wygrana, niczym Powstanie W-wskie! Beata dostaje kwiaty a ciżba dostaje ekstazy jak to UE i Tusk działają przeciwko Polsce zamiast rozliczyć niekompetentnego ministra i PiS. >Drugi przykład - Nord Stream 2, są karty do grania w UE - Komisja skarży projekt, wiele państw jest przeciwko, przeciwko jest też USA a nawet oczekiwana przyszła kanclerz niemiecka - AKK. Tymczasem projekt trwa nadal, kilka miesięcy temu projekt nie upadł dzięki postawie Francji, z którą Polska weszła w konflikt o niewielkie pieniądze, polskiej dyplomacji nie udaje się zbudować sojuszu i przerwać projektu. Dla polityki wewnętrznej Nord Stream 2 jest OK - można znów straszyć paktem Ribbentrop-Mołotow. Można też fajnie UE obarczyć winą itd. ... >Trzeci przykład - Polski plan na zmianę UE: w rocznicę traktatów rzymskich w marcu 2017, Beata oświadcza, że Polska ma plan na zmianę UE!!! Ten plan to .... 'wprowadzenie do UE wartości chrześcijańskich' ???!!! >Czyli co to niby oznacza? Co od jutra ma robić, czy zmienić Merkel czy Marcon działając wg pomysłu polskiego? Polski plan to nonsens, frazes poza Polską, ale w Polsce podnieca elektorat. Nikt nigdy tego planu nigdzie na zewnątrz nie przedstawił i nawet nigdy nie próbował przedstawić - ten 'plan' istniał jedynie w polskiej prasie, na kazaniach w kościołach i na spotkaniach wyborczych PiSu. >Ważnym aspektem jest też informacja - popatrz na CV szefów ABW, AW (Agencja Wywiadu), SKW, i SWW (Służba Wywiadu Wojskowego). Znajdziesz to nawet w Wikipedii. Teraz zobacz CV szefów MI5, MI6 albo GCHQ w Wielkiej Brytanii (podobno najlepszy wywiad w Europie), to samo dotyczy USA czy Izraela, Francji czy Niemiec. Polscy 'generałowie' pojawili się nagle, nie pracowali wcześniej w służbach, szefem SKW został ... redaktor Gazety Polskiej. Główną kompetencją szefów jest powiązanie polityczne, nie mają korzeni, wykształcenia ani doświadczenia w służbach. Do tego Maciarewicz z Misiewiczem rozwalili wywiad i kontrwywiad wojskowy a nawet wystawili polskich agentów ????!!!!. Siedzą za to ... (no dobra Misiewicz jest aresztowany ale za inną sprawę) - Maciarewicz ze swoim zamachem i pasmem psucia jest depozytariuszem patriotyzmu! Takie silne upolitycznienie, brak kompetencji i danie takiej władzy ministrom bez żadnych kompetencji doprowadziło do tego, że Polska nie ma informacji potrzebnych do działania ani sposobu przeciwdziałania i ochrony własnej informacji. Nigdy nie byliśmy MOSADEM ale tak źle nigdy nie było. >Podsumowując: mamy polityków nie rozumiejących lub nie interesujących się (jeśli oceniać to po ich działaniach) tym co dzieje się poza Polską, pozbawionych informacji do tego naród klaskający hasełkom ideologicznym znacznie bardziej niż rzeczywistym sukcesom ... czego się spodziewasz? >Patrząc na działania a nie na szczekanie, siłą działającą na korzyść Rosji wbrew interesowi Polski jest .... PiS! Z tego wygląda, że polskiej nowej dyplomacji dano zabawkę, której się dopiero uczą obsługiwać, jak wiadomo na błędach swoich, czyli
|
|
|  | 3 na 3 | Paolo Monstro (6146 punktów) |
>WOT z tym wyposażeniem co sobie nie poradzi. WOT dostaje dużo sprzętu - są teraz priorytetem. Problem w tym, że żeby służyć w WOT potrzebujesz 2 tyg przeszkolenia (10 dni - mówię z pamięci) to jest mniej niż wymaga instrukcja NATO na ...amerykański noktowizor (15dni)! Widzisz paranoję tego pomysłu? Wyborcy tego nie widzą!
Z całym szacunkiem dla wierzących w sprawę WOTowców - dzisiaj nie wygrywa się wojen rzucając milion ludzi (chyba, że chcemy powtórki z Powstania W-wskiego).
Pozdrawiam Paolo Monstro
|
|
| |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>WOT z tym wyposażeniem co sobie nie poradzi. >WOT dostaje dużo sprzętu - są teraz priorytetem. Problem w tym, że żeby służyć w WOT potrzebujesz 2 tyg przeszkolenia (10 dni - mówię z pamięci) to jest mniej niż wymaga instrukcja NATO na ...amerykański noktowizor (15dni)! Widzisz paranoję tego pomysłu? Wyborcy tego nie widzą! >Z całym szacunkiem dla wierzących w sprawę WOTowców - dzisiaj nie wygrywa się wojen rzucając milion ludzi (chyba, że chcemy powtórki z Powstania W-wskiego). >Pozdrawiam
Z całym szacunkiem ale ten chory pomysł WOT-ów mógł się narodzić tylko w chorej głowie. Pluto w wojsku na Klicha-psychologa byłego min. obrony kraju. Jestem ciekaw kto teraz napluje w oczy Macierewiczowi-podobno historykowi. Pytam co za sens tworzyć formacje dziwaczne, przypominające raczej bojówki SA z czasów już nam historycznych? Jaka głowa to wymyśliła? Historyka? Mając jeszcze armię regularną? Zamiast ją udoskonalać, to zrywa się wszelkie kontrakty na pozyskiwanie uzbrojenia (śmigłowce), dołuje się polski przemysł zbrojeniowy, nie dba się o obronę polskiego wybrzeża ok 500 km, nie dbając na czym teraz pływa polska marynarka (np. słynny Gawron pomysłem idiotycznym, stojącym jeszcze w stoczni, a jedyny wart spojrzenia okręt podwodny, to okręt produkcji radzieckiej (tfu! jakie wstrętne porównanie?! radzieckiej), w zmian tworząc dziwną organizację nie wiadomo po co, na moje to tylko bojówki ochrony rządu takie Schutz Abteilungen! Przecież nabór do armii mógł się odbywać na tej samej zasadzie dobrowolności jak w WOT-ach i budżet MON-u nie ulegałby rozproszeniu. No tak, ale mądrzejsze głowy widzą to inaczej. Zgadzam się z tym, że jakość a nie ilość armii może stanowić dziś siłę. Ale komu to tłumaczyć gdy widzi się to inaczej nie popartej na przykładach. Było takie wojenne powiedzenie: Das Krieg macht die Rasse (o Niemcach), inny uważał że: Das Krieg macht die Masse (o Rosjanach), ale było trzecie: Das Krieg macht die Kasse (o Żydach). Panowie zarządzający MON-em, mimo wykształcenia, jak dotąd są jak dotąd tylko partaczami. Dopiero się uczą zarządzania. Mądrzy ludzie pierwej eksperymenty swoje przeprowadzają na szczurach. U nas zwyczajowo od razu na ludziach. To mówię ja, plutonowy podchorąży. Z całym szacunkiem Paolo Monstro dałbym Tobie i więcej punktów, ale nie mogę bo wiadomo.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| |  | | Jan Rylew (3965 punktów) | > >WOT z tym wyposażeniem co sobie nie poradzi.> WOT dostaje dużo sprzętu - są teraz priorytetem. Problem w tym, że żeby służyć w WOT potrzebujesz 2 tyg przeszkolenia (10 dni - mówię z pamięci) to jest mniej niż wymaga instrukcja NATO na ...amerykański noktowizor (15dni)! Widzisz paranoję tego pomysłu?Ale skąd wiesz, że te 10 dni to wszystko? Prawdopodobnie te 10 dni to tylko wprowadzenie w najbardziej podstawowe obowiązki i prawa tych ludzi, pokazania struktury i hierarchii i innych spraw organizacyjnych. Szkolenia na sprzęt i ćwiczenia będą odbywały się zgodnie z harmonogramem szkoleń podawanym pod koniec roku na rok następny. W składzie tej słuzby będą też byli żołnierze WP (nie mogą być osoby karane). > Wyborcy tego nie widzą!Bez przesady, jest różnie, kto nie widzi i nie chce to i przez noktowizor nie zobaczy  , ale pewnie jest wielu zainteresowanych, oni widzą i nie boją się. > Z całym szacunkiem dla wierzących w sprawę WOTowców - dzisiaj nie wygrywa się wojen rzucając milion ludzi (chyba, że chcemy powtórki z Powstania W-wskiego).Oczywiście, dzisisiaj toczy się wojny gospodarcze i kulturowe, a zacofanym sposobem zdobywania stref wpływów są wojny hybrydowe i w takim rodzaju wojny WOT mogłyby być przydatne (lepiej żeby nie było potrzeby, ale to jest rodzaj ubezpieczenia).
|
|
|  | 3 na 3 | okragly (21676 punktów) |
>WOT z tym wyposażeniem co sobie nie poradzi. Co najwyżej będzie od tyłu "poszczekiwał" i o to chodzi, partyzantka jest genialna (Białoruś, Jugosławia) za marne pieniadze.
szukanie raju, moim celem
|
|
 | 2 na 2 | dżentelmen (2000 punktów) | >Od wielu lat Putin stara się przywrócić dumę narodową i wzmocnić postawy patriotyczne. Robi to z dużym sukcesem - w dobie sankcji i wojny z Ukrainą ma wyjątkowo wysokie poparcie.
Polityka Rosji przeszła transformację po odejściu sowietów, a na jej czas, na czas tej transformacji, Rosjanie wybrali Jelcyna. Był to moment, w którym Rosja była podatna na wewnętrzne wahania stabilności, walka rosyjskich sił politycznych o podział przestrzeni politycznej wewnątrz kraju, ale również, na co przede wszystkim zwracają uwagę sami Rosjanie, Rosja epoki jelcynowskiej była podatna na większą ingerencję sił zewnętrznych, sił zachodnich. Dlatego mówi się o smucie jelcynowskiej. Nie chodzi o samego Putina, tylko o fakt ustabilizowania się sytuacji wewnątrz politycznej, i walkę ze skutkami ingerencji zewnętrznej, a tych Rosjan, którzy obstawali wtedy, i głównie przez ten pryzmat patrzy się i ocenia również tych, którzy obstają do dziś, za zbliżeniem z zachodem, za opcją prozachodnią, nazywa się albo piątą kolumną, albo nazywa się ich ofiarami zachodniej propagandy. Rosyjska polityka, bez względu na to, czy u władzy znalazłby się Putin, zaczęła nabierać kierunków zgodnych z rosyjskim DNA. Pytanie czy rację mają ludzie tacy np. jak A. Dugin, którzy wskazują, że W. Putin jest osobą idealnie nadającą się, z powodu swoich walorów i usposobienia, do realizacji i wykonywania tej polityki, na drogę której Rosja wkroczyła po opanowaniu wewnętrznych turbulencji? Nawet jeśli tak jest, to należy rozumieć, że nieżalenie od tego czy W. Putin byłby prezydentem, czy też nie, Rosja prowadziła by taką samą politykę, jaką prowadzi po objęciu prezydentury przez W Putina. Z tego co rozumiem, słuchając takich ludzi jak np. A Dugin, to fakt przejścia Rosji przez transformację, i rozpoczęcie realizacji polityki, którą Rosjanie uprawiają od momentu osiągnięcia statusu mocarstwa, w połączeniu z tym, kogo mogli wystawić jako kandydata na prezydenta, który w końcu to stanowisko przejął, jest dla Rosji sprzyjającą fortuną. Bo być może, jest tak, że jego osoba jest czymś dodatnim, dla mocnej legitymizacji właśnie tej polityki, którą Rosjanie realizują. Stąd jego popularność. Mocna osobowość obejmująca urząd, w momencie w którym Rosjanie zaczęli realizować politykę siły, czyli taką, która ich cechuje. Carat nie różnił się w swej geopolityce od sowietów, a od nich Federacja Rosyjska różni się tylko tym, iż bliżej jej do ideałów jakimi kierował się Carat, niż ZSRS. Nie tyle rehabilitacja, co wskazanie, że utracone za sowietów jest czymś, co musi być odzyskane, w taki cel między innymi wpisuje się polityka rosyjska obecnie.
>Warto by Polacy zaczęli grać z Rosją kartami, które mamy, zamiast kartami, których nie mamy, i zamiast zabawy w dziecinną rusofobię. Demonizowanie Rosji i przedstawianie jej jako wroga czy barbarzyńskiego agresora nie miałoby sensu, nawet gdyby to była prawda. Nie jesteśmy mocarstwem i głupie, ideologiczne wojenki nie mają żadnego sensu.
Pomijając rzeczywiste rozmiary zjawiska zwanego rusofobia, i faktycznie złego, na każdym kroku, przedstawiania Rosji w sposób ją demonizujący, jakimi kartami według Ciebie dysponuje Polska, by móc zacząć w sposób bardziej skuteczny, prowadzić politykę względem Rosji?
>Potrząsanie szabelką u boku Trumpa, który nas zostawi przy pierwszej okazji, nie przynosi żadnych korzyści za to działa w interesie Rosji, która może użyć tego jako propagandy uzasadniającej wrogie działania wobec Polski.
Czy sojusz Polski z USA, tak przez Ciebie przedstawiony, jest dla Ciebie czymś, wobec czego istnieje alternatywa, która w sposób skuteczny, na poziomie strategicznym, gwarantowałaby nam bezpieczeństwo, w odniesieniu do polityki na poziomie globalnym?
>Putin zafundował sobie 2 pokolenia nienawidzących go Ukraińców.
Rosja postępuje tak, jak zawsze, bez znaczenia jest to, co o tym konflikcie mówią strony trzecie.
"Temu, kto spogląda na świat racjonalnie, świat ukazuje swoje racjonalne aspekty". - Hegel.
|
|
|  | 1 na 1 | Paolo Monstro (6146 punktów) |
>Pomijając rzeczywiste rozmiary zjawiska zwanego rusofobia, i faktycznie złego, na każdym kroku, przedstawiania Rosji w sposób ją demonizujący, jakimi kartami według Ciebie dysponuje Polska, by móc zacząć w sposób bardziej skuteczny, prowadzić politykę względem Rosji? Aby móc się wypowiedzieć konkretnie i kompetentnie musiałbym mieć dostęp do informacji znacznie poważniejszych niż dostępne w mediach czy publicznych deklaracjach. Nie mam dostępu.
Na podstawie informacji, do których mam dostęp karty Polski mają charakter gospodarczy - jak napisałem Polska współrządzi w jednej z największej gospodarek światowych, do tego sąsiadujących z Rosją - to jest przestrzeń gdzie Polska może coś zdziałać. Ta gospodarka jest wielokrotnie większa od Rosyjskiej. Militarnie, sam fakt, że Rosja posiada broń nuklearną czyni ją kompletnie poza polskim zasięgiem, możemy się skupiać jedynie na nieopłacalności ataku.
>>Potrząsanie szabelką u boku Trumpa, który nas zostawi przy pierwszej okazji, nie przynosi żadnych korzyści za to działa w interesie Rosji, która może użyć tego jako propagandy uzasadniającej wrogie działania wobec Polski. >Czy sojusz Polski z USA, tak przez Ciebie przedstawiony, jest dla Ciebie czymś, wobec czego istnieje alternatywa, która w sposób skuteczny, na poziomie strategicznym, gwarantowałaby nam bezpieczeństwo, w odniesieniu do polityki na poziomie globalnym?
Spójrz prawdzie w oczy: Polska nie może mieć realnego militarnego sojuszu z USA, podobnie jak mrówka nie może mieć sojuszu ze słoniem. Nie mamy ani dostatecznej siły militarnej, ani gospodarczej ani nawet lobby, które może wpłynąć na wynik wyborów w USA. Nadzieja, że prezydenci USA 'nas lubią' jest przejawem naiwności z 1939 roku. Stosunki międzynarodowe nigdy nie opierały się specjalnie na sentymentach, zwłaszcza w polityce mocarstw. To co trwa od II wojny światowej to rozgrywka pomiędzy USA a ZSRR lub teraz Rosją, w której Polska jest pionkiem lub ewentualnie proxy-war - jak Ukraina teraz. Nie myl tego z sojuszem bo USA nie traktuje Polski jak liczącego się partnera. Nie dlatego, że USA jest złe - wynika to po prostu z dramatycznej dysproporcji sił. Polska jest w NATO i bardzo dobrze ale to nie daje gwarancji takich, w jakie niektórzy z nas wierzą. Doktryna obronna NATO z czasow zimnej wojny zakładała obronę na ... Renie w przypadku agresji Układu Warszawskiego. NATO jawnie poświęcało Niemców. Jak myślisz gdzie pojawiłby się silny opór NATO teraz - na nizinnej i płaskiej Polsce? USA będzie walczyło tylko o swój interes, który w Polsce jest bardzo niewielki. Również otwarta wojna z Rosją nie leży w interesie USA. Nasza przyjaźń z USA wygląda tak, że USA nakłada na nas cła.
Nie ma skutecznych sposobów na zapewnienie bezpieczeństwa, gdy ma się taką sytuację jak Polska. Jednak alternatywą, którą zresztą podjeliśmy jest UE - tam mamy partnerów, wobec których mamy dużo silniejszą pozycję negocjacyjną i bombardowanie Polski uderzy drastycznie bardziej w interesy tych partnerów niż w interes USA. Tam wg mnie powinniśmy pracować. Budowanie mocnej pozycji w UE, proporcjonalnej do wielkości to jest, wg mnie, najlepsza strategia zarządzania kontaktami z Rosją. Jeśli pozycja Polski w UE będzie silna to Rosja będzie nas odpowiednio do tej siły traktowała. Polska powinna budować silniej zintegrowaną, również militarnie i wzajemnie powiązaną UE zamiast bawić się w wojenki ideologiczne. Jeśli naszym jedynym wkładem w wizję UE będą 'wartości chrześcijańskie' nie uzyskamy pozycji lidera a jedynie stracimy sympatię innych narodów w UE. Stawanie przeciwko interesowi UE by poprzeć USA też nie jest dobrym pomysłem. UE dysponuje potężna gospodarką powiązaniami na całym świecie, dużą armią posiadającą również broń nuklearną - z tym Rosja się musi liczyć, co przynajmniej zmiejsza ryzyko. Szczekanie niczym latrerek do niczego dobrego nie doprowadzi. Wytłumacz czemu służą polskie teorie o zamachu rosyjskim w Smoleńsku? Czemu służy nie zapraszanie Putina na obchody wybuchu II wojny światowej? Co to daje?
>>Putin zafundował sobie 2 pokolenia nienawidzących go Ukraińców. >Rosja postępuje tak, jak zawsze, bez znaczenia jest to, co o tym konflikcie mówią strony trzecie. To nie jest kwestia opinii stron trzecich. Każde państwo, zwłaszcza mocarstwo stara się otaczać przyjaznymi sąsiadami, najlepiej takimi, na których ma się wpływ. To właśnie zrobiło ZSRR po pierwszej wojnie światowej - nie chciało mieć granicy z wrogimi państwami. Wg mnie Putin popełnił błąd bo nie widzę żadnego benefitu dla Rosji na dłuższą metę. Być może Putin pokazał USA, że nie pozwoli na wciągnięcie Ukrainy w swoją strefę wpływów ale doprowadził do tego, że ma skrajnie nieprzyjaznego dużego sąsiada - to było w 1990 nie do pomyślenia. Na zachodniej granicy Rosji pozostała jedynie Białoruś.
Nie chcę się wymądrzać co do polityki Putina, bo jak zaznaczyłem, w przeciwieństwie do Putina, nie mam dostępu do kluczowych informacji, choć mam znacznie więcej informacji niż wyczytasz w mediach.
Pozdrawiam Paolo Monstro
|
|
| |  | 1 na 1 | dżentelmen (2000 punktów) | >>...jakimi kartami według Ciebie dysponuje Polska, by móc zacząć w sposób bardziej skuteczny, prowadzić politykę względem Rosji? >...karty Polski mają charakter gospodarczy - jak napisałem Polska współrządzi w jednej z największej gospodarek światowych, do tego sąsiadujących z Rosją - to jest przestrzeń gdzie Polska może coś zdziałać. Ta gospodarka jest wielokrotnie większa od Rosyjskiej.
Na jakie sektory tej gospodarki unijnej możemy mieć równy wpływ z wpływem niemiecko-francuskim, po przez co moglibyśmy stawać się bardziej władni w decyzjach od których zależą stosunki unijno-rosyjskie, i to w taki sposób, by Polska mogła mieć przez to pośredni wpływ na Rosję, i być w pozycji równy równemu?
>Militarnie, sam fakt, że Rosja posiada broń nuklearną czyni ją kompletnie poza polskim zasięgiem, możemy się skupiać jedynie na nieopłacalności ataku. Konkretnie, co to oznacza? Bowiem ja właśnie z powodu tej dysproporcji nie rozumiem tych, którzy nie rozumieją wagi stosunków polsko-amerykańskich.
>>>Czy sojusz Polski z USA, tak przez Ciebie przedstawiony, jest dla Ciebie czymś, wobec czego istnieje alternatywa, która w sposób skuteczny, na poziomie strategicznym, gwarantowałaby nam bezpieczeństwo, w odniesieniu do polityki na poziomie globalnym? >Spójrz prawdzie w oczy: Polska nie może mieć realnego militarnego sojuszu z USA, podobnie jak mrówka nie może mieć sojuszu ze słoniem. Nie mamy ani dostatecznej siły militarnej, ani gospodarczej ani nawet lobby, które może wpłynąć na wynik wyborów w USA. Nadzieja, że prezydenci USA 'nas lubią' jest przejawem naiwności z 1939 roku.
Pytałem o alternatywę strategiczną. Bezpieczeństwo strategiczne tego regionu świata, w którym znajduje się Polska, gwarantuje USA, głównie po przez sojusz NATO. Sam fakt istnienia sojuszu, który jest gwarancją bezpieczeństwa wynikającą z art. 5, może być różnie interpretowany w zależności od wagi problemu i zagrożenia, ale pogłębianie w ramach NATO współpracy strategicznej, wzmacnia tak naprawdę gwarancje sojusznicze. Przywoływanie przez Ciebie roku 1939, w mojej skromnej ocenie, jest świadectwem nierozumienia różnicy, jaka jest między tym co było wtedy, a tym jak jest dziś.
>Stosunki międzynarodowe nigdy nie opierały się specjalnie na sentymentach, zwłaszcza w polityce mocarstw.
Nikt nie mówi tu o sentymentach. Polityka siły i realia geopolityczne tworzą taką rzeczywistość, w której Stany Zjednoczone są związane, właśnie z powodów własnego bezpieczeństwa narodowego, z obszarem Europy, dziś, w odróżnieniu od epoki zimnej wojny, również z obszarem Europy środkowo wschodniej. Polska jest dla USA strategicznym partnerem, z racji swojego położenia, oraz z racji przynależności polityczno-ekonomiczno-kulturowej do zachodniego ośrodka siły.
>Jak myślisz gdzie pojawiłby się silny opór NATO teraz - na nizinnej i płaskiej Polsce?
Rosja atakując NATO musiałaby liczyć się z odpowiedzią NATO. Nie widzę racjonalnych argumentów za tym, by odbierać Rosjanom umiejętności racjonalnego myślenia. Przypomnę może, zamiast jak wyżej sugerować. Dziś, w odróżnieniu od tego co kiedyś, politykę międzynarodową, szczególnie tą, która dotyczy mocarstw światowych, determinuje świadomość istnienia broni nuklearnej.
>Nie ma skutecznych sposobów na zapewnienie bezpieczeństwa, gdy ma się taką sytuację jak Polska. Jednak alternatywą, którą zresztą podjeliśmy jest UE - tam mamy partnerów, wobec których mamy dużo silniejszą pozycję negocjacyjną i bombardowanie Polski uderzy drastycznie bardziej w interesy tych partnerów niż w interes USA.
Kładę jednak nacisk na to, co żywotnie jest gwarancją strategicznego bezpieczeństwa, które tym różni się od bezpieczeństwa ekonomicznego (UE), iż podlega mniejszym możliwością dotyczącym manewru. O tym pisze. USA jest gwarantem bezpieczeństwa strategicznego, dla całego świata zachodniego.
>Czemu służy nie zapraszanie Putina na obchody wybuchu II wojny światowej?
Służy sygnalizacji, która puszczona w ten sposób w stronę Rosji, uświadomić powinna Rosjanom to, że zmianie uległ status i możliwości jakimi dziś dysponuje państwo polskie.
>>>Putin zafundował sobie 2 pokolenia nienawidzących go Ukraińców. >>Rosja postępuje tak, jak zawsze, bez znaczenia jest to, co o tym konflikcie mówią strony trzecie. >To nie jest kwestia opinii stron trzecich. >Każde państwo, zwłaszcza mocarstwo stara się otaczać przyjaznymi sąsiadami, najlepiej takimi, na których ma się wpływ. To właśnie zrobiło ZSRR po pierwszej wojnie światowej - nie chciało mieć granicy z wrogimi państwami. Wg mnie Putin popełnił błąd bo nie widzę żadnego benefitu dla Rosji na dłuższą metę. Być może Putin pokazał USA, że nie pozwoli na wciągnięcie Ukrainy w swoją strefę wpływów ale doprowadził do tego, że ma skrajnie nieprzyjaznego dużego sąsiada - to było w 1990 nie do pomyślenia.
Ukraina jest sworzniem geopolitycznym, na terenie którego ścierają się globalne interesy USA i Rosji. Mocarstwa determinują swą polityką stosunki międzynarodowe, a to, które państwo jest przyjazne wobec którego, zależy od tego, jakie ma ono stosunki z którym mocarstwem, i jak jest wobec niego pozycjonowane.
"Temu, kto spogląda na świat racjonalnie, świat ukazuje swoje racjonalne aspekty". - Hegel.
|
|
1 na 1 | dżentelmen (2000 punktów) | >Ponieważ współczesna Rosja, w oparciu o surowce energetyczne, rozwija swe neoimperialne dążenia
Powiedziałbym, że Rosja postępuje zawsze tak samo. Odkąd Rosjanie osiągnęli status mocarstwa, ich polityka jest mocarstwowa, imperialna, opiera się na polityce siły. Dziś Rosja prowadzi politykę, która jest odzyskiwaniem tego, czym jest przestrzeń, a wraz z nią ludzie ją zamieszkujący, którą Rosjanie stracili, z perspektywy jej kontrolowania w taki sposób, by na jej obszarze głównym interesem był interes rosyjski. Polska jako pierwszy poszkodowany paktu Ribbentrop-Mołotow, w obliczu takiego sąsiada jakim jest Rosja, ale nie zapominajmy o tym, że Niemcy nie zniknęły, musi prowadzić politykę, która opiera się o kalkulacje strategiczne, one rządzą decyzjami mocarstw, a chodzi o nasze kalkulacje strategiczne, przez pryzmat tego, jakie cele strategiczne realizują mocarstwa światowe.
>pielęgnuje też mitologię wyzwolicielskiej Armii Czerwonej. Z tej okazji przypomnijmy wiersz Józefa Szczepańskiego, napisany w czasie Powstania Warszawskiego, kiedy daremnie czekano na znienawidzone czerwone wyzwolenie.
Dobrze jest przypominać to, co ma wartość, w obliczu tego, kto jaką prowadzi politykę historyczną.
"Temu, kto spogląda na świat racjonalnie, świat ukazuje swoje racjonalne aspekty". - Hegel.
|
|
4 na 4 | Jan Rylew (3965 punktów) | >Mija 80 lat od zawarcia Paktu Ribbentrop-Mołotow, który dokonał IV rozbioru Polski. >Ponieważ współczesna Rosja, w oparciu o surowce energetyczne, rozwija swe neoimperialne dążenia, pielęgnuje też mitologię wyzwolicielskiej Armii Czerwonej. Z tej okazji przypomnijmy wiersz Józefa Szczepańskiego, napisany w czasie Powstania Warszawskiego, kiedy daremnie czekano na znienawidzone czerwone wyzwolenie... 80 rocznica, ciekawy temat więc warto porozmawiać o współczesności z historią w tle. Wiersz mówi o "czerwonej zarazie", o niespełnionych nadziejach, to jęk konającego PW, może nawet lekcja historii z której jednak można czegoś się nauczyć wbrew temu co napisał historyk Norman Davies ("BOŻE IGRZYSKO").
Nie mam uprzedzeń do Rosjan, wolę mieć przyjaciół blisko, zaś wrogów daleko a nie odwrotnie, jeśli w stosunkach międzynarodowych można w ogóle mówić o przyjaźni. Chyba raczej tylko istnieją czasami zbieżności interesów (okresowe, zmienne). Zwolennik przyjaźni polsko radzieckiej szczególnie będzie tęsknił za dobrymi stosunkami z Rosją chociaż to dzisiaj wydaje się marzeniem. Bowiem dzisiejsza Rosja to Putin i ci co za nim stoją, a uprawiana polityka ma cechy polityki imperialnej (nie mylić z mocarstwową). To już nie jest "czerwona zaraza", ale pewne cechy totalitaryzmu pozostały.
W Polsce po 89 mówiło się, że trzeba zachowywać się rozsądnie, nie drażnić niedźwiedzia, pragmatyzm itp., ale od czasu putinizacji Rosji Polska stawała się strefą wpływu putinowskiej Rosji. Jaskrawym przykładem była bardzo niekorzystna umowa gazowa z Gazpromem, którą podpisał w 2010 (musiał?) Pawlak. Prezydent Lech Kaczyński był głównym orędownikiem dywersyfikacji dostaw gazu i hamował zapędy rosyjskie co do całkowitego uzależnienia Polski od dostaw energetycznych z Rosji, ale Lech Kaczyński zginął w katastrofie (niektórzy mówią, że poległ).
W efekcie Polska stała się obiektem swoistych sankcji gospodarczych i politycznych ze strony Rosji. Puentą tych rozważań jest chyba nauka, że z Rosją Polska może być uczciwie zaprzyjaźniona wyłącznie wtedy gdy się zmieni gruntownie elita władzy w Rosji. To oczywiście jest możliwe, chociaż dzisiaj wydaje się raczej marzeniem nie do spełnienia tak jak dla Powstańców w Warszawie w 1944 roku odsiecz radziecko polska z drugiej strony Wisły w tym wierszu Józefa Szczepańskiego. W tym świetle widać, że postawienie przez PIS na USA jako na silniejszego sojusznika jest opcją z wyboru jako że UE prawdopodobnie nie rozumie tak jak Polska istoty problemu Rosji.
|
|
2 na 2 | okragly (21676 punktów) | biblijne "po owocach ich poznacie" co by było jak byśmy podpisali sojusz nie z żabojadami którzy po 1 wś nie mogli śię pozbierać i było wiadomym dla naszych elit że nic nie zrobia dla nas, Anglicy z kolei byli mocni na morzu na lądzie słabsi od nas (poza tym w tylu koloniach musieli pilnować swojego interesu). Podpisalibyśmy traktat z Związkiem Socjalistycznych Republik Radzieckich. Jakie byłyby owoce sojuszu z Stalinem?
szukanie raju, moim celem
|
|
 | 3 na 3 | Jan Rylew (3965 punktów) | >co by było jak byśmy podpisali sojusz nie z żabojadami którzy po 1 wś nie mogli śię pozbierać i było wiadomym dla naszych elit że nic nie zrobia dla nas, Anglicy z kolei byli mocni na morzu na lądzie słabsi od nas (poza tym w tylu koloniach musieli pilnować swojego interesu). No właśnie, myślę podobnie, te sojusze były niewiele warte co nasi przodkowie poznali "po owocach". Prawdopodobnie także i Hitler miał na ten temat odpowiednią wizję. Ale wtedy, z tego co wiem, nie było innej lepszej opcji. SZA były średnio zainteresowane wojną lub pokojem w Europie.
>Podpisalibyśmy traktat z Związkiem Socjalistycznych Republik Radzieckich. Jakie byłyby owoce sojuszu z Stalinem? Pewnie nie będąc żabojadami Polacy musieliby połknąć niejedną paskudną dla nich żabę. Mówiąc poważnie Stalin był uważany wtedy w Polsce za bandytę więc ta opcja wogóle nie wchodziła w rachubę. Co wart byłby ten sojusz pokazuje właśnie pakt Ribbentrop Mołotow podpisany wkrótce po tym. Byłby śmieciem dla Stalina.
|
|
|  | 2 na 2 | okragly (21676 punktów) |
>>Podpisalibyśmy sojusz z ZSSR. > Stalin był uważany za bandytę więc ta opcja wogóle nie wchodziła w rachubę. o uważaniu kogoś za wroga lub przyjaciela decydują elity, to one decyduja poprzez prawo, ustawy program szkolny, gazety, książki, radio, kazania w kościele). To kilkaset osób (czasem jedna np Hitler) to było możliwe.
szukanie raju, moim celem
|
|
| |  | 2 na 2 | Jan Rylew (3965 punktów) | >>>Podpisalibyśmy sojusz z ZSSR. >> Stalin był uważany za bandytę więc ta opcja wogóle nie wchodziła w rachubę. >o uważaniu kogoś za wroga lub przyjaciela decydują elity, to one decyduja poprzez prawo, ustawy program szkolny, gazety, książki, radio, kazania w kościele). To kilkaset osób (czasem jedna np Hitler) to było możliwe.
No dobrze, będę gdybał (czego nie lubię), gdyby w Polsce elity komunistyczne tak się rozwinęły, że zdominowałyby myślenie polityczne w Polsce (jak w Niemczech narodowy socjalizm) oraz Sejm to u władzy znaleźli by się inni ludzie i wtedy możliwy byłby sojusz z ZSRR. Mam na myśli sojusz jako układ o przyjaźni i współpracy między narodami Polski i ZSRR. Co by było potem trudno zgadnąć. Może przynajmniej by zostali przy życiu komuniści polscy, których kilka tysięcy wymordowano z rozkazu Stalina. Ale trwałości i rozwoju systemu jako zdrowej alternatywy dla kapitalizmu nie rokowały władze komunistyczne ZSRR, które umacniały się politycznie poprzez terror.
Przypominam sobie, że Hitler także proponował Polsce sojusz, ale już wtedy przewidywano, że taki sojusz uczyniłby Polskę kolonią niemiecką. Podobną dominację rosyjską mielibyśmy w Polsce i śpiewalibyśmy dzisiaj "Niezłomny jest związek republik swobody..." zamiast "Jeszcze Polska nie zginęła..."
>o uważaniu kogoś za wroga lub przyjaciela decydują elity, Dobrze jest gdy to uważanie nie mija się z prawdą.
|
|
| | |  | 2 na 2 | okragly (21676 punktów) |
> gdyby w Polsce elity komunistyczne tak się rozwinęły, że zdominowałyby myślenie polityczne w Polsce może istnieć układ, że u nas żadnego komunisty u nich żadnego kapitalisty a współpraca najlepsza na świecie. Ta zrobili Niemcy, kupowali surowce, sprzedawali technikę. Ogromnie sie rozwinęli, 20% rocznie, ZSRR też, Polska w 1939 była biedniejsza niż przed 1 wś
>Mam na myśli sojusz jako układ o przyjaźni i współpracy między narodami Polski i ZSRR. >Co by było potem trudno zgadnąć. Może przynajmniej by zostali przy życiu komuniści polscy Rosja nie miała zadnych pretensji terytorialnych (inaczej niż Niemcy), miała wojnę z Japonią, była izolowana, dużo by zapłaciła za sojusz (bezpieczeństwo z zachodniej strony) z Polską. Nas by to nic nie kosztowało, a bylibyśmy zabezpieczeni potężnym sąsiadem na wypadek wojny z Niemcami. A i ospodarka by ruszyła (Niemcy z nami nie chcieli handlować a my z Rosją)
Przypuszczam że ten temat był mocno eksploatowany w PRL-u, ale nie wiem do jakich doszli wniosków.
szukanie raju, moim celem
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Jan Rylew (3965 punktów) | >> gdyby w Polsce elity komunistyczne tak się rozwinęły, że zdominowałyby myślenie polityczne w Polsce >może istnieć układ, że u nas żadnego komunisty u nich żadnego kapitalisty a współpraca najlepsza na świecie. Owszem, ale to już kategoria myślenia życzeniowego. Chciałbyś zaprząc do współpracy polski kapitalizm z radzieckim komunizmem? Żartujesz.
>Ta zrobili Niemcy, kupowali surowce, sprzedawali technikę. Ogromnie sie rozwinęli, 20% rocznie, ZSRR też, Niemcy po wojnie zaczynali od zera dlatego mieli wysokie wskaźniki wzrostu, a kapitalizm wzięli pod kontrolę. ZSRR także, ale głównie dzięki swoim zasobom surowców i siły roboczej.
>Polska w 1939 była biedniejsza niż przed 1 wś Przed IWŚ Polski nie było, a statystyki nie są zbyt wiarygodne. Z mojej wiedzy (z historii i od dziadków) w latach 30 Polska bardzo się rozwinęła.
>>Mam na myśli sojusz jako układ o przyjaźni i współpracy między narodami Polski i ZSRR. >>Co by było potem trudno zgadnąć. Może przynajmniej by zostali przy życiu komuniści polscy >Rosja nie miała zadnych pretensji terytorialnych (inaczej niż Niemcy), miała wojnę z Japonią, była izolowana, dużo by zapłaciła za sojusz (bezpieczeństwo z zachodniej strony) z Polską. Nas by to nic nie kosztowało, a bylibyśmy zabezpieczeni potężnym sąsiadem na wypadek wojny z Niemcami. Uważasz, że wojna Polski z Rosją bolszewicką i jej wynik nie ma żadnego znaczenia? Polska od 1932 miala traktat o nieagresji z ZSRR przedłużony potem do 1945 roku. On był tyle wart ile jego sygnatariusze z ZSRR, którzy skumali się z Hitlerem.
>Przypuszczam że ten temat był mocno eksploatowany w PRL-u, ale nie wiem do jakich doszli wniosków. W PRL dozwolona była tylko opcja współpracy, a nawet przyjaźni, ale to jednak nie wytrzymało próby czasu z wielu względów. Właściwie szkoda.
|
|
1 na 1 | SzachMat (20 punktów) | wiersz Józefa > Szczepańskiego, napisany w czasie Powstania Warszawskiego, kiedy daremnie czekano na znienawidzone> czerwone wyzwolenie...> [cytat]Czekamy ciebie, czerwona zarazo,> byś wybawiła nas od czarnej śmierci,> byś nam kraj przedtem rozdarwszy na ćwierci,> była zbawieniem witanym z odrazą.> Czekamy ciebie, ty potęga tłumu> zbydlęciałego pod twych rządów knutem,> czekamy ciebie, byś nas zgniotła butem> swego zalewu i haseł poszumu.> Czekamy ciebie, ty odwieczny wrogu,> morderco krwawy tłumu naszych braci,> czekamy ciebie, nie żeby zapłacić,> lecz chlebem witać na rodzinnym progu.> Żebyś ty wiedział nienawistny zbawco,> jakiej ci śmierci życzymy w podzięce,> i jak bezsilnie zaciskamy ręce,> pomocy prosząc, podstępny oprawco.> Żebyś ty wiedział, dziadów naszych kacie,> sybirskich więzień ponura legendo,> jak twoją dobroć wszyscy tu kląć będą,> wszyscy Słowianie, wszyscy twoi bracia.Mocne! słowa, przesłanie... dzięki za przypomnienie o nim!
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|