Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy biskup Stanisław zasługiwał na kanonizację???

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
10-04-2021 21:13Arminius (25555 punktów)Czy biskup Stanisław zasługiwał na kanonizację???
Ocena 2 na 2
Spór o Św. Stanisława i króla Bolesława Śmiałego przez wieki dzielił polską społeczność. I nadal dzieli. Co prawda nie jest on eksponowany na pierwszych stronach gazet czy portali internetowych - jednakże podczas "długich nocnych rozmów Polaków" wyraźnie obserwuje się pewną zależnośc. Kto antyklerykał i krytyk kościoła - ten optuje w tym sporze za królem. Kto religijny i zwolennik utrzymania obecnego statusu kościoła - ten popiera biskupa. Doleję i ja kropelkę oliwy do ognia - i abstrahując od głównej osi sporu, postawię tezę, że biskup Stanisław nie powinien był być ogłoszonym swiętym. Dlaczego? Bo są wątpliwości co do jego nieskazitelnej postawy. Rzetelny advocatus diaboli obaliłby obecnie jego proces kanonizacyjny.
Jedynym wiarygodnym źródłem historycznym na podstawie którego możemy cokolwiek powiedzieć o konflikcie między królem a biskupem jest kronika Galla Anonima. A w niej jedno zdanie które brzmi tak: "Za bunt król skazał biskupa na obcięcie członków. Ani więc biskupa-buntownika nie uniewinniamy, ani króla mszczącego się tak szpetnie nie zalecamy".
Gall Anonim, najpewniej mnich czyli członek kościoła, pisał swoją kronikę trzydzieści parę lat po konflikcie między królem a biskupem. Był kronikarzem na dworze B. Krzywoustego, syna Władysława Hermana, który należał do opozycjonistów króla Bolesława. Nie mógł więc pisać obiektywnie i bez ograniczń o królu Bolesławie. Ale i tak w tym jednym zdaniu, którym zmknął sprawę, wystawił królowi wcale nienajgorsze świadectwo, biskupowi zaś, zważywszy na jego późniejszą kanonizację - dosyć kompromitujące. Jak można było znając przekaz Galla twierdzić, iż biskup był nieskazitelny? Jak można tak nadal twierdzić (ludzie kościoła)???
Przez długie lata spór jak wyżej prezentowany był w tonacji jednoznacznie czarno - białej, to jest: "biały" biskup versus "czarny" król. Dopiero opublikowane w 1904 r. Szkice historyczne XI wieku wybitnego historyka T. Wojciechowskiego dokonały swoistego przełomu. Postawił bowiem on w nich tezę, iż w świetle opinii Galla nie można wykluczyć zdrady biskupa, zdrady państwowej. Za swój pogląd, Wojciechowski został odsądzony od czci i wiary ( a był to człowiek, nota bene, głęboko wierzący) przez środowiska konserwatywno - klerykalne. Ale to już trochę inna historia.
W mojej zaś historii, podkreślę raz jeszzce - nie chodzi o to czy był on zdrajcą jak wyżej czy nie. Chodzi o to, że w świetle opinii/zdania na temat wyrażonej przez Galla Anonima - biskup Stanisław nie powinien zostać świętym.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Andrzej.51 (15814 punktów)
>Spór o Św. Stanisława i króla Bolesława Śmiałego przez wieki dzielił polską społeczność. I nadal dzieli. [...] Kto antyklerykał i krytyk kościoła - ten optuje w tym sporze za królem. Kto religijny i zwolennik utrzymania obecnego statusu kościoła - ten popiera biskupa. Doleję i ja kropelkę oliwy do ognia - i abstrahując od głównej osi sporu, postawię tezę, że biskup Stanisław nie powinien był być ogłoszonym swiętym. Dlaczego? Bo są wątpliwości co do jego nieskazitelnej postawy. Rzetelny advocatus diaboli obaliłby obecnie jego proces kanonizacyjny.
>Jedynym wiarygodnym źródłem historycznym na podstawie którego możemy cokolwiek powiedzieć o konflikcie między królem a biskupem jest kronika Galla Anonima. A w niej jedno zdanie które brzmi tak: "Za bunt król skazał biskupa na obcięcie członków. Ani więc biskupa-buntownika nie uniewinniamy, ani króla mszczącego się tak szpetnie nie zalecamy".
>Gall Anonim, najpewniej mnich czyli członek kościoła, pisał swoją kronikę trzydzieści parę lat po konflikcie między królem a biskupem. Był kronikarzem na dworze B. Krzywoustego, syna Władysława Hermana, który należał do opozycjonistów króla Bolesława. Nie mógł więc pisać obiektywnie i bez ograniczń o królu Bolesławie. Ale i tak w tym jednym zdaniu, którym zmknął sprawę, wystawił królowi wcale nienajgorsze świadectwo, biskupowi zaś, zważywszy na jego późniejszą kanonizację - dosyć kompromitujące. Jak można było znając przekaz Galla twierdzić, iż biskup był nieskazitelny? Jak można tak nadal twierdzić (ludzie kościoła)???
>W mojej zaś historii, podkreślę raz jeszzce - nie chodzi o to czy był on zdrajcą jak wyżej czy nie. Chodzi o to, że w świetle opinii/zdania na temat wyrażonej przez Galla Anonima - biskup Stanisław nie powinien zostać świętym.

Nie potrafię ocenić, czy bp Stanisław zasłużył czy też nie na to, by zostać świętym. Krystaliczną postacią niewątpliwie nie był, ale gorsi od niego też zostali wyświęceni na ołtarzach. Kościół, czy też poszczególni papieże, różnymi kierują się kryteriami, niekoniecznie zrozumiałymi.

Faktem jest, że możnowładcy wykorzystali długotrwałą nieobecność króla - i wielu wojów - interweniującego w Kijowie na rzecz niejakiego Izasława i wzniecili opozycję - a może bunt - przeciwko królowi Bolesławowi Śmiałemu. Faktem jest również, że bp Stanisław stanął gorliwie na czele opozycji / buntu, chociaż raczej wdzięczność powinien okazywać królowi, bo ten uczynił go biskupem krakowskim. Mierzył jednak Stanisław znacznie wyżej, bo zabiegał o arcybiskupstwo gnieźnieńskie, ale ten zaszczyt król powierzył Bogumiłowi, który zresztą w 1076 roku koronował go na króla. Nie wiem czym się kierował Bolesław, być może uznał, że arcybiskupstwo gnieźnieńskie to za wysokie progi jak na Stanisława nogi, być może decydowało coś innego. Niewątpliwie niezaspokojone ambicje Stanisława usytuowały go po wrogiej do króla stronie.

Gall Anonim jednoznacznie potępił Stanisława nazywając go zdrajcą (łac. traditor). Pióro miał Gall nieco związane, gdyż przebywał na dworze księcia Bolesława Krzywoustego, syna Władysława Hermana, który był jednym z przywódców opozycji / buntu i najwięcej na tym skorzystał, gdyż po ucieczce Szczodrego na Węgry objął władztwo w Polsce. Skoro napisał "aż" tyle, to zapewne wysłał w ten sposób delikatny sygnał swemu chlebodawcy, że mógłby napisać znacznie więcej.

Można przypuszczać, że możnowładcom, którzy w 1079 roku wzniecili opozycję / bunt przeciwko królowi, nie na rękę była jego koronacja w 1076 roku, gdyż niewątpliwie wzmacniała władzę centralną. A że znaczna część dostojników kościelnych wywodziła się podówczas z rodzin możnowładców, zatem Kościołowi też koronacja ta stała się niewygodna.

Wincenty Kadłubek poinformował w swojej kronice, że król chciał ukarać nie tylko niewierne żony wojów, które przyprawiały rogi swym mężom przebywającym z królem na interwencji w Kijowie, lecz także tych wojów, którzy zbiegli spod Kijowa, lecz bp Stanisław stanął po przeciwnej do króla stronie, odmawiając w ten sposób królowi tego, co królewskie, czyli wtrącając się tam, gdzie się wtrącać nie powinien.

Nawiasem mówiąc niektórzy twierdzą, że jednym z przywódców opozycji był wojewoda Sieciech, który dążył do sprawowania rządów w Kraju. Trzecim przywódcą był książę Władysław Herman, młodszy brat Szczodrego, który osadzony przez króla na Mazowszu nie był ponoć usatysfakcjonowany przyznanymi mu kompetencjami. Paweł Jasienica z kolei podaje, że w przygotowywaniu buntu maczał również palce książę czeski Wratysław, żonaty z rodzoną siostrą Szczodrego. Według tegoż Jasienicy na buncie i w efekcie ucieczce Szczodrego z kraju oraz utracie królewskiej korony przez państwo polskie, zyskał Wratysław, gdyż niedługo został czeskim królem. Zyskał też cesarz Henryk IV, który wzmocnił się w stosunku do papieża VII wspieranego jeszcze niedawno przez polskiego króla.

Faktem jest ponadto, że wraz z ucieczką króla Bolesława z kraju w 1079 roku Polska straciła koronę królewską na ponad dwieście lat. Czwartym królem Polski (Szczodry był trzeci) został dopiero Przemysł II w 1295 roku. Utrata korony królewskiej nie wzmacniała Polski, lecz osłabiała.

Wielce prawdopodobne jest - tak przynajmniej twierdzi Henryk Samsonowicz - że Stanisław został potępiony przez sąd kościelny pod przewodnictwem arcybiskupa gnieźnieńskiego Bogumiła. Podobno to właśnie okazało się pomocne Bolesławowi, który skazał biskupa na obcięcie członków.

Czy bp Stanisław był zdrajcą? Nie wiem. Być może był.
Czy zasłużył na wyświęcenie. Nie wiem, ale raczej nie.


Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
11-04-2021 21:11 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)Kadłubek
>Wincenty Kadłubek poinformował w swojej kronice, że król chciał ukarać nie tylko >niewierne żony wojów, które przyprawiały rogi swym mężom przebywającym z królem na >interwencji w Kijowie, lecz także tych wojów, którzy zbiegli spod Kijowa, lecz bp >Stanisław stanął po przeciwnej do króla stronie, odmawiając w ten sposób królowi tego, >co królewskie, czyli wtrącając się tam, gdzie się wtrącać nie powinien.

Przy czym Kronika Kadłubka, to primo źródło zdecydowanie mniej wiarygodne od Kroniki Galla (są tacy którzy twierdzą, iż to bardziej tekst literacki niż historyczny), secundo, oddalone znacznie bardziej w czasie od wydarzenia opisywanego, tertio, pisana przez osobę, która była także biskupem krakowskim, a więc mająca raczej charakter hagiografii niż rzetelnego opisu.
11-04-2021 23:12 
 Ocena 4 na 4
Andrzej.51 (15814 punktów)Odp: Kadłubek
>>Wincenty Kadłubek poinformował w swojej kronice, że król chciał ukarać nie tylko niewierne żony wojów, które przyprawiały rogi swym mężom przebywającym z królem na interwencji w Kijowie, lecz także tych wojów, którzy zbiegli spod Kijowa, lecz bp Stanisław stanął po przeciwnej do króla stronie, odmawiając w ten sposób królowi tego, co królewskie, czyli wtrącając się tam, gdzie się wtrącać nie powinien.
>Przy czym Kronika Kadłubka, to primo źródło zdecydowanie mniej wiarygodne od Kroniki Galla (są tacy którzy twierdzą, iż to bardziej tekst literacki niż historyczny), secundo, oddalone znacznie bardziej w czasie od wydarzenia opisywanego, tertio, pisana przez osobę, która była także biskupem krakowskim, a więc mająca raczej charakter hagiografii niż rzetelnego opisu.

Absolutnie nie neguje tego, co Pan napisał, gdyż twierdzę tak samo.

Wincenty Kadłubek był biskupem krakowskim - tak jak wcześniej Stanisław - po ponad stu latach od tamtych wydarzeń. Z tego powodu zależało mu, by wyczyścić Stanisława od wszelkich podejrzeń nawet kosztem króla Bolesława Śmiałego. Dlatego też Stanisława nazwał "świętym" i "męczennikiem", zaś Króla Bolesława określił jako "zbrodniarza" i "świętokradcę". Nie bez powodu uważany jest mistrz Wincenty za inicjatora procesu kanonizacji biskupa Stanisława.
Wincenty Kadłubek był ponoć znany z nadmiernego koloryzowania i popuszczania wodzy swojej wybujałej wyobraźni. Już dawno podważono historyczną wiarygodność jego "relacji" o początkach polskiej państwowości, chwaląc równocześnie jego zdolności literackie. Być może wystarcza to do odrzucenia w całości jego relacji o konflikcie króla Bolesława Śmiałego z biskupem Stanisławem.

Gloryfikując Stanisława i potępiając Szczodrego nie opisał mistrz Wincenty strat, jakie w konsekwencji konfliktu i ucieczki króla poniosło państwo polskie. Nie napisał, bo napisać nie mógł, by móc gloryfikować bezpodstawnie Stanisława, że Władysław Herman, następca Bolesława Szczodrego, zrzekł się korony królewskiej i stanął po stronie cesarza Henryka IV, a tym samym przeszedł do obozu antygregoriańskiego. Ten czyn osłabił znacznie pozycję Polski i bardzo wzmocnił Henryka IV, że ten rozpatrywał nawet przekazanie rządów nad Polską swemu wasalowi Wratysławowi, którego koronował na króla czeskiego. Nawiasem mówiąc, tym ewidentnym osłabieniem pozycji Polski należy obciążyć biskupa Stanisława oraz możnowładców polskich, na czele których stanął w konflikcie z królem.


Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
romaro (25211 punktów)Odp: Czy biskup Stanisław zasługiwał na kanonizację???
Po co ta farsa? Kościół decyduje kogo się opłaca na ołtarze wynieść.

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365