Racjonalista - Strona głównaDo treści
Lech Kaczyński

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
06-05-2010 18:05PiotrB (2937 punktów)Lech Kaczyński
Ocena 4 na 4
Temat nie jest prowokacją, więc chciałbym uniknąć rozemocjonowania tych pro jak i tych anty.

Na Lecha Kaczyńskiego kręcili nosem niemal "wszyscy", wciąż słychać, szczególnie na racjonaliście, że mimo tej całej żałobnej "szopki" z Wawelem i elitą, to był to najgorszy prezydent Polski - ale pozostawia się to bez uzasadnienia. Moje pytanie jest następujące. Biorąc pod uwagę historię Polski po 1989 roku, czy ktoś mógłby w miarę konkretnie wymienić powody, dla których uważa się, że Kaczyński wypada blado na tle Wałęsy czy Kwaśniewskiego, oraz co składało się na tę/tą jego najgorszość? Powtarzanym najczęściej argumentem jest, że był to prezydent pisowski, bo wetował ustawy (jakie ustawy?) PO. A konkretniej? Co macie mu za złe?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Matix (5786 punktów)
Jeżeli ktoś mówi, że Wałęsa, czy też o zgrozo Kwaśniewski był lepszy to się grubo myli.
06-05-2010 18:17 
 Ocena 4 na 4
Ocykan (3528 punktów)
>Jeżeli ktoś mówi, że Wałęsa, [...] był lepszy to się grubo myli.

Te same "elyty", które uznały Lecha Kaczyńskiego za najgorszego prezydenta, Wałęsę uznały za mędrca. Ocena "elyt" była w obu przypadkach równie trafna.
06-05-2010 20:07 
 Ocena 5 na 5
Sylwek (15472 punktów)
>Te same "elyty", które uznały Lecha Kaczyńskiego za najgorszego prezydenta, Wałęsę uznały za mędrca. Ocena "elyt" była w obu przypadkach równie trafna.

No, jeśli Lech K. był Wielkim Wodzem, to Wałęsa w istocie został niedoceniony gdy nazwano go mędrcem.

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
07-05-2010 10:13 
 Ocena 1 na 3
kognitywista (3391 punktów)
>Te same "elyty", które uznały Lecha Kaczyńskiego za najgorszego prezydenta, Wałęsę uznały za mędrca.
Zauważ, że Wałęsa awansował na mędrca dopiero wtedy, kiedy opowiedział się zdecydowanie przeciwko lustracji (obalając rząd Olszewskiego).
09-05-2010 17:17 
 Ocena 4 na 4
kreator10 (260 punktów)
>Jeżeli ktoś mówi, że Wałęsa, czy też o zgrozo Kwaśniewski był lepszy to się grubo myli.
Było raptem czterech po 1989r, generał Jaruzelski raczej nie wchodzi w grę...więc tylko Lech Kaczyński pozostaje. Jeśli dobrze zrozumiałem...
rysiek (4593 punktów)
>Kaczyński wypada blado na tle Wałęsy czy Kwaśniewskiego,
"Blado"?! Chyba żadna wcześniejsza prezydentura nie wzbudziła tylu kontrowersji i nie doszło w jej czasie do takiego podziału społeczeństwa na dwa wrogie obozy.
Może ta "bladość" w niektórych ocenach wynika z jednak podrzędnej roli jaką pełnił Lech w tandemie politycznym braci Kaczyńskich, czego nie było w poprzednich prezydenturach.
06-05-2010 19:28 
 Ocena 3 na 3
Ocykan (3528 punktów)
>Chyba żadna wcześniejsza prezydentura nie wzbudziła tylu kontrowersji i nie doszło w jej czasie do takiego podziału społeczeństwa na dwa wrogie obozy.

Wrogie??? Sądzisz według siebie czy media Ci to powiedziały? Ja jestem zdeklarowanym "kaczystą" a nie uważam wielbicieli Donalda Tuska za wrogi obóz. Dla mnie jest to po prostu przeciwny obóz. I mam nadzieję graniczącą z pewnością, że również większość zwolenników innych opcji traktuje mnie jako przeciwnika, a nie wroga.

A że społeczeństwo jest podzielone? Należy się tylko z tego cieszyć. Nie wiesz, że motorem postępu jest walka przeciwieństw? Wszystkie normalne społeczeństwa są podzielone na co najmniej dwa obozy. Gdyby było inaczej, wybory nie miałyby sensu.

Były już co prawda społeczeństwa, które nie były podzielone (a właściwie też były, tyle że ten drugi obóz był tak nieliczny, że nie miał praktycznie żadnego znaczenia). Były to Niemcy (przed wojną i w pierwszych latach wojny) oraz CCCP za Stalina. Nie są to wzorce godne naśladowania.
06-05-2010 19:38 
 Ocena 9 na 11
rysiek (4593 punktów)
Widocznie źle zrozumiałem pewne zwroty i wyrażenia, np. o "dziadku z Wehrmachtu", "tam gdzie stało ZOMO", "prawdziwi" czy "prawi Polacy" itp.
06-05-2010 19:51 
 Ocena 4 na 4
Ocykan (3528 punktów)
>Widocznie źle zrozumiałem pewne zwroty i wyrażenia, np. o "dziadku z Wehrmachtu", "tam gdzie stało ZOMO", "prawdziwi" czy "prawi Polacy" itp.

Zrozumiałem, równie dobrze jak te o "dorzynaniu watach" czy "skopaniu tyłków". Złożyłem je na karb retoryki wyborczej i ani z powodu jednych ani drugich nie uznałem przeciwników za wrogów. Jeżeli Ty czujesz do przeciwników wrogość - nigdy mnie nie zrozumiesz.

Tylko po co ze mną dyskutujesz? Z wrogiem?...
06-05-2010 20:08 
 Ocena 4 na 6
rysiek (4593 punktów)
"dorzynanie watah" to rzeczywiście wygląda na "retorykę wyborczą", natomiast podział "my-prawi/prawdziwi Polacy" i wszyscy pozostali, to raczej coś więcej.
06-05-2010 19:48
 Ocena 13 na 15
Sylwek (15472 punktów)
> Co macie mu za złe?

Irasiad.

A serio: wolę idiotę sepleniącego o Matkach Boskich w Klapie, czy nawet degenerata zapadajacego na filipińskie choroby porażające mięśnie łydki, niż pospolitego przestępce, który dorwawszy się stołka wykorzystuje swą władzę by łamać prawo i prześladować obywateli odbiegających od "moralnej, bogobojnej normy".

Tym bardziej, że ten człowieczek w kategorii błazeństwa wcale nie odstawał in plus od swoich poprzedników.

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
06-05-2010 20:01 
 Ocena 3 na 3
Ocykan (3528 punktów)
>wolę idiotę [...] czy nawet degenerata [...] niż pospolitego przestępce, który dorwawszy się stołka wykorzystuje swą władzę by łamać prawo i prześladować obywateli odbiegających od "moralnej, bogobojnej normy".

Czy możesz poprzeć tę kategoryczną opinię prawomocnymi wyrokami sądowymi? Oczywiście wyrokami za przestępstwo (bo o to go pomawiasz), a nie za jakieś tam wykroczenie.
06-05-2010 20:04 
 Ocena 9 na 11
Sylwek (15472 punktów)

>Czy możesz poprzeć tę kategoryczną opinię prawomocnymi wyrokami sądowymi? Oczywiście wyrokami za przestępstwo (bo o to go pomawiasz), a nie za jakieś tam wykroczenie.

Tak, jego zakazy parady wolności były jak zadecydował sąd bezprawne.

Ponadto jego antydemokratyczne wypowiedzi (te o Polsce Krzyżem stojącej etc...) rodziły podejrzenie, że w przyszłości grupa prześladowanych obywateli może wykroczyć poza tęczowe towarzystwo.

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
06-05-2010 21:08 
 Ocena 5 na 7
Guzik (2020 punktów)
O czym wy wszyscy mówicie...Wasze opinie mnie porażają.

Kaczyński Lech nie chciał startować, zrobił to dla brata, meldując mu wykonanie zadania, tym samym udowodniając, że jest prezydentem PiS-u a nie Polaków. Mówił krótkimi zdaniami, z trudem oddając myśl, bełkotał, mylił polski hymn.
To..., powie ktoś, drobnostki. Drobnostką nie były jednak kłótnie, ciągłe lustracje, veta, małostkowość, patrzenie wstecz, rozwolnienie w chwili ważnych wydarzeń, odwlekanie z podpisaniem Traktatu Lizbońskiego. No dobrze, w końcu go podpisał. I to jest jedyny jego plus.
A ta wojenka gruzińska, to co to było? Śmiech!
Ale jak skończył! Powie ktoś? No właśnie! Jak?
06-05-2010 21:13 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)
>O czym wy

Jacy wy? Kto?
JA? JA coś takiego mówię?

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
07-05-2010 10:19 
 Ocena 3 na 3
kognitywista (3391 punktów)
>Drobnostką nie były jednak kłótnie, ciągłe lustracje, veta, małostkowość, patrzenie wstecz, rozwolnienie w chwili ważnych wydarzeń, odwlekanie z podpisaniem Traktatu Lizbońskiego. No dobrze, w końcu go podpisał. I to jest jedyny jego plus.
No tak, to przesądza sprawę. Jak może być dobrym prezydentem ktoś, kto nie chce podpisać Traktatu Lizbońskiego ? Czytałeś może ten traktat ? Co o nim sądzisz ?
07-05-2010 12:52 
 Ocena 2 na 2
Guzik (2020 punktów)
>>Drobnostką nie były jednak kłótnie, ciągłe lustracje, veta, małostkowość, patrzenie wstecz, rozwolnienie w chwili ważnych wydarzeń, odwlekanie z podpisaniem Traktatu Lizbońskiego. No dobrze, w końcu go podpisał. I to jest jedyny jego plus.
>No tak, to przesądza sprawę. Jak może być dobrym prezydentem ktoś, kto nie chce podpisać Traktatu Lizbońskiego ? Czytałeś może ten traktat ? Co o nim sądzisz ?
>
Tutaj jest traktat w opisowej wersji:

europa.eu/lisbon_treaty/glance/index_pl.htm

Co myślę? Myślę, że był niezbędny do funkcjionowania Unii w nowoczesnym kształcie. Dobrze, że Prezydent to zrozumiał i traktat podpisał, cześć mu i chwała. A ja nie jestem prawnikiem, więc w szczegółach nie będę go oceniać. Irlandzcy przeciwnicy przegrali , w Polsce też, nawet wsparci przez L. Wałęsę, więc według reguł demokracji jego przepisy weszły w życie.

Ja też zadam Ci pytanie. Co jeszcze ważnego zrobił L Kaczyński?
07-05-2010 13:19 
 Ocena 4 na 4
kognitywista (3391 punktów)
>Co myślę? Myślę, że był niezbędny do funkcjionowania Unii w nowoczesnym kształcie.
Na pewno był niezbędny do funkcjonowania Unii w kształcie zbiurokratyzowanej, scentralizowanej struktury. Czy to jest tożsame z nowoczesnością - kwestia sporna ...

>Irlandzcy przeciwnicy przegrali , w Polsce też, nawet wsparci przez L. Wałęsę, więc według reguł demokracji jego przepisy weszły w życie.
W UE demokracja jest wykorzystywana tylko wtedy, jeśli nie przeszkadza w przepychaniu "jedynie słusznych" koncepcji, czyli interesów silnych państw (Niemcy i Francja). Nie oburza mnie to, bo to jest właśnie Realpolitik ale nie bądźmy naiwni ...
Takie traktaty, przy próbach veta, są poddawane kosmetycznym zmianom i ponownie poddawane pod głosowanie - aż do skutku (czyli przyjęcia).

>Ja też zadam Ci pytanie. Co jeszcze ważnego zrobił L Kaczyński?
Trudno powiedzieć, bo nie byłem jego zwolennikiem i uważam, że nie mamy szczęścia do prezydentów.
06-05-2010 23:05 
 Ocena 1 na 1
Ocykan (3528 punktów)
>>Czy możesz poprzeć tę kategoryczną opinię prawomocnymi wyrokami sądowymi? Oczywiście wyrokami za przestępstwo (bo o to go pomawiasz), a nie za jakieś tam wykroczenie.
>Tak, jego zakazy parady wolności były jak zadecydował sąd bezprawne.

I został skazany?
06-05-2010 23:07 
 Ocena 2 na 2
Sylwek (15472 punktów)

>I został skazany?

A kogóż to obchodzi?
Tylko skazani są przestępcami.

Zresztą, nim wywleczesz jakąś definicję słownikową - nie interesuje mnie to. Łamał prawo i to w sposób szczególnie niegodny w kraju doświadczonym nazizmem i komunizmem.

Skoro wraz z nim pragniesz stać tam gdzie ZOMO, twoja sprawa.

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
07-05-2010 05:55 
 Ocena 13 na 13
Adamiak (36436 punktów)
   Kilkanaście razy- słuchając seplenienia PrezydĘta, mamrotania i ciamkania, czyli tego, co niektórzy nazywali Orędziami lub Przemówieniami- wznosiłem modre swe oczęta w niebo z niemym wyrzutem pt.: "Boże, ty słyszysz i nie grzmisz...?"

>I został skazany?
   I zagrzmiał.
07-05-2010 18:35 
 Ocena 3 na 3
Sakowicz2 reaktywacja (105 punktów)
>   Kilkanaście razy- słuchając seplenienia PrezydĘta, mamrotania i ciamkania, czyli tego, co niektórzy nazywali Orędziami lub Przemówieniami- wznosiłem modre swe oczęta w niebo z niemym wyrzutem pt.: "Boże, ty słyszysz i nie grzmisz...?"

Ja mam dokładnie podobne odczucia czytając twoje posty. Nie szkoda ci czasu na wklepywanie w klawiaturę takich pierdół?
07-05-2010 18:45 
 Ocena 7 na 7
Adamiak (36436 punktów)
>Ja mam dokładnie podobne odczucia czytając twoje posty.
   Znaczy, seplenisz czy grzmisz?- dziękuję za plusa.

>Nie szkoda ci czasu na wklepywanie w klawiaturę takich pierdół?
   Trochę szkoda, ale nie chcę cię pozbawić pretekstu do dalszych plusików.
07-05-2010 18:54 
 Ocena 1 na 1
Sakowicz2 reaktywacja (105 punktów)

>   Znaczy, seplenisz czy grzmisz?- dziękuję za plusa.
>>Nie szkoda ci czasu na wklepywanie w klawiaturę takich pierdół?
>   Trochę szkoda, ale nie chcę cię pozbawić pretekstu do dalszych plusików.

Jak człowiek z całej siły w myszkę przyłoży w stanie uniesienia to można przypadkiem i plusa dać. Nawet dwa. Jednakże nie jestem pewien czy moja myszka wytrzyma więcej twoich postów.
07-05-2010 19:51 
 Ocena 7 na 7
Adamiak (36436 punktów)
>Jak człowiek z całej siły w myszkę przyłoży w stanie uniesienia...
   Może spróbuj sam? Albo w kotka?

>Jednakże nie jestem pewien czy moja myszka wytrzyma więcej twoich postów.
   A nie lepiej jej spytać?

   "Nie jestem pewien"... Dobre, plus.
07-05-2010 20:04 
 Ocena 3 na 3
Sylwek (15472 punktów)

>Ja mam dokładnie podobne odczucia czytając twoje posty. Nie szkoda ci czasu na wklepywanie w klawiaturę takich pierdół?

Bóg mi świadkiem (i stojący obok niego niechybnie Największy Prezio też) - Adamiaka pierdoły są złotem przy twoim postękiwaniu. A wiem co mówię, bo nikt się tak nie zna na p*****leniu Adamiaka jak ja (zresztą, mniemam on jest nie mniejszym ekspertem od mojego pajacowania).

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
07-05-2010 18:50 
 Ocena 4 na 4
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>>Czy możesz poprzeć tę kategoryczną opinię prawomocnymi wyrokami sądowymi? Oczywiście wyrokami za przestępstwo (bo o to go pomawiasz), a nie za jakieś tam wykroczenie.
>>Tak, jego zakazy parady wolności były jak zadecydował sąd bezprawne.
>I został skazany?

I owszem - nie za tamto, ale Lech Kaczyński został skazany, o ile mnie pamięć nie myli - prawomocnym wyrokiem. Wyrokiem, którego postanowień nigdy nie wykonał, dając tym samym obywatelom piękny przykład tego, w jakim poważaniu ma prawo stojący na straży konstytucyjnego porządku prezydent wywodzący się z partii Prawo i Sprawiedliwość .
07-05-2010 19:38 
 Ocena 1 na 1
Ocykan (3528 punktów)
>Lech Kaczyński został skazany, o ile mnie pamięć nie myli - prawomocnym wyrokiem.

Ja pytałem o wyrok za przestępstwo.
07-05-2010 19:51 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)
Ale naprawdę nie ppełnisz na mnie semantycznego nadużycia.

A serio, skoro nazywanie go przestępcą jest mniejszą niesprawiedliwością od tych, jakich on się dopuszczał. No ale już moralny obrońco IV RP, darujmy sobie dalsza wymianę zdań, bo i tak donikąd nie prowadzi.

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
07-05-2010 20:26 
 Ocena 3 na 3
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Ja pytałem o wyrok za przestępstwo.

Ja odpowiadałem na pytanie:
>I został skazany?
07-05-2010 10:10 
 Ocena 4 na 4
kognitywista (3391 punktów)
>A serio: wolę idiotę sepleniącego o Matkach Boskich w Klapie, czy nawet degenerata zapadającego na filipińskie choroby porażające mięśnie łydki, niż pospolitego przestępce, który dorwawszy się stołka wykorzystuje swą władzę by łamać prawo i prześladować obywateli odbiegających od "moralnej, bogobojnej normy".
A tamten idiota nie łamał prawa ? A wykorzystanie stanowiska dla czyszczenia własnej teczki ? A czerwcowy zamach stanu z tego samego powodu ? A więc także na bakier z prawem i do tego idiota ... kto więc wygrywa ?
07-05-2010 19:53 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)

>A tamten idiota nie łamał prawa ? A wykorzystanie stanowiska dla czyszczenia własnej teczki ? A czerwcowy zamach stanu z tego samego powodu ? A więc także na bakier z prawem i do tego idiota ... kto więc wygrywa ?

Zaraz, a czy Kaczyński nie był też idiotą? Był! W każdym razie, wydaje mi się, ze Lech W. jednak rzadziej wchodził w konflikty z rządami (choć nie mówię, że wcale), no i nie był umyślnym na posyłki brata.

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
08-05-2010 02:01 
 Ocena 2 na 2
Rigoletto (3891 punktów)
>>A tamten idiota nie łamał prawa ? A wykorzystanie stanowiska dla czyszczenia własnej teczki ? A czerwcowy zamach stanu z tego samego powodu ? A więc także na bakier z prawem i do tego idiota ... kto więc wygrywa ?
>Zaraz, a czy Kaczyński nie był też idiotą? Był! W każdym razie, wydaje mi się, ze Lech W. jednak rzadziej wchodził w konflikty z rządami (choć nie mówię, że wcale), no i nie był umyślnym na posyłki brata.
>
dnoterlikowskiego.blogspot.com/


Och mój Boże. Jaka krótka jest ludzka pamięć. Nie sądziłem, że kiedykolwiek będę występował przeciwko Wałęsie. Ja, który płakałem (wprawdzie po pijaku ) kiedy wygrał Kwaśniewski... Przypomnij sobie młody człowieku o czymś takim jak falandyzacja prawa. I o tym jak wykończono nieszczęsnego Oleksego (vel. "Olina"), bądź co bądź premiera rządu... L. Kaczyński i jego nieudaczne wygibasy względem rządu PO, to betka, przy działaniach Wałęsy .
08-05-2010 09:20 
 Ocena 3 na 3
Sylwek (15472 punktów)

>Och mój Boże. Jaka krótka jest ludzka pamięć. Nie sądziłem, że kiedykolwiek będę występował przeciwko Wałęsie. Ja, który płakałem (wprawdzie po pijaku ) kiedy wygrał Kwaśniewski... Przypomnij sobie młody człowieku o czymś takim jak falandyzacja prawa. I o tym jak wykończono nieszczęsnego Oleksego (vel. "Olina"), bądź co bądź premiera rządu... L. Kaczyński i jego nieudaczne wygibasy względem rządu PO, to betka, przy działaniach Wałęsy .

Szanowny panie, pamiętam i o falandyzacji i o innych kretyństwach Wałęsy, pamiętam też o jego prostactwie, szkodliwości, arogancji i zapatrzeniu w siebie. Pamiętam też dobrze o chorej goleni Kwacha nad grobami i temu podobnych smaczkach.

Nic nie poradzę na to, że wszytko to nie jest w stanie nastawić mnie równie negatywnie jak prostactwo, szkodliwość i arogancja Kaczki. Czemu? Nie wiem, może dlatego, że tam mieliśmy do czynienia z prostym robotnikiem, który do władzy został wyniesiony na trochę innych zasadach, a tu wszystkie opisane kompromitacje były udziałem prawdziwego polityka, profesora, człowieka w teorii znającego prawo oraz zasady, reguły, jakimi w teorii powinno rządzić się demokratyczne państwo?

Może dlatego, że odnoszę wrażenie, iż to co szczególnie złe w przypadku Kwacha i Wałęsy, związane było z ich dbałością o partykularne interesy, a Lech był szkodliwy programowo, nie tylko jako pokraczna postać (w tym względzie po prostu wpisywał się w tradycję prezydencką III RP) ale nade wszytko jako jeden z PISuarów?

Ale dobrze, no już rozumiem - Kaczyński był świetny, bo Wałęsa to nieokrzesany prostak, Kwachu to zapijaczony komuch z żoną jak ze straganu, no a o Jaruzelu to już lepiej nie wspominać.

Ponadto, nie zapominajmy o tym, że w Afryce biją Murzynów, no i tyko Kaczyński był dość heroiczny by ginąć w polskiej sprawie.

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
Konowal (6291 punktów)
>Ale dobrze, no już rozumiem - Kaczyński był świetny, bo Wałęsa to nieokrzesany prostak, Kwachu to zapijaczony komuch z żoną jak ze straganu, no a o Jaruzelu to już lepiej nie wspominać.
>Ponadto, nie zapominajmy o tym, że w Afryce biją Murzynów, no i tyko Kaczyński był dość heroiczny by ginąć w polskiej sprawie.

No nie da się ukryć że coś w tym jest i tylko ślepy by tego nie dostrzegł

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Rigoletto (3891 punktów)
>Szanowny panie, pamiętam i o falandyzacji i o innych kretyństwach Wałęsy, pamiętam też o jego prostactwie, szkodliwości, arogancji i zapatrzeniu w siebie. Pamiętam też dobrze o chorej goleni Kwacha nad grobami i temu podobnych smaczkach.
>Nic nie poradzę na to, że wszytko to nie jest w stanie nastawić mnie równie negatywnie jak prostactwo, szkodliwość i arogancja Kaczki. Czemu? Nie wiem, może dlatego, że tam mieliśmy do czynienia z prostym robotnikiem, który do władzy został wyniesiony na trochę innych zasadach, a tu wszystkie opisane kompromitacje były udziałem prawdziwego polityka, profesora, człowieka w teorii znającego prawo oraz zasady, reguły, jakimi w teorii powinno rządzić się demokratyczne państwo?

Ale działalność Wałęsy, to nie były tylko wygłupy, ale realne operacje polityczne. Przypadek sprawy "Olina", można bez żadnej przesady podciągnąć pod zamach stanu. Zgadzam się, że Kaczyński był słabym prezydentem ale realnie szkodzić to on po prostu nie miał okazji. A że wydaje Ci się gorszy od Olka czy Wałęsy, kładę na karb tego, że pamięć o jego wpadkach jest jeszcze świeża. No i Lech obrywał często za winy brata.

>Może dlatego, że odnoszę wrażenie, iż to co szczególnie złe w przypadku Kwacha i Wałęsy, związane było z ich dbałością o partykularne interesy, a Lech był szkodliwy programowo, nie tylko jako pokraczna postać (w tym względzie po prostu wpisywał się w tradycję prezydencką III RP) ale nade wszytko jako jeden z PISuarów?
>Ale dobrze, no już rozumiem - Kaczyński był świetny, bo Wałęsa to nieokrzesany prostak, Kwachu to zapijaczony komuch z żoną jak ze straganu, no a o Jaruzelu to już lepiej nie wspominać.

Nie był świetny, ale każdego trzeba ocenić sprawiedliwie. I tych świetnych i tych miernych.
07-05-2010 19:28 
 Ocena 1 na 1
Ocykan (3528 punktów)
>wolę idiotę [...] czy nawet degenerata [...] niż pospolitego przestępce

Każdy woli tego, do kogo mu bliżej. Widać z tego, że bliżej Ci do idioty lub degenerata niż do przestępcy. Z punktu widzenia Kodeksu Karnego jesteś więc w porządku... Tylko czy dyskusja z Tobą ma sens?
07-05-2010 19:56 
 Ocena 2 na 2
Sylwek (15472 punktów)
>Tylko czy dyskusja z Tobą ma sens?

Nie dla ciebie.

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
immune.ltd (1783 punktów)
Bardzo trafne podsumowanie i błyskotliwe
06-05-2010 21:18
 Ocena 19 na 19
Głąbiński (3538 punktów)

>Kaczyński ... Co macie mu za złe?
Z lenistwa, zacytuję wyliczankę z blogu D. Passenta (passent.blog.polityka.pl), która formalnie dotyczy wprawdzie IV Rzeczypospolitej a nie jej głównego autora, jednak łatwo można zauważyć, że rzeczowo błędu nie popełniam:
"Z łże-elitą, z wezwaniem, żeby Platforma odpowiedziała, czy jest partią polską, z dzieleniem społeczeństwa na tych z Solidarności i tych z ZOMO, z przerabianiem historii Polski, zgodnie z którą Powstanie Warszawskie było zwycięstwem, a Okrągły Stół - klęską, w PRL i w Trzeciej RP nie było niczego dobrego, ze skokiem na media publiczne, które w ciągu kilku dni PiS zawłaszczył, oddając TVP prezesom, pp. Wildsteinowi i Urbańskiemu, a Polskie Radio - pp. Czabańskiemu, Skowrońskiemu i Targalskiemu, z przejęciem oficjalnej agencji PAP przez - sympatycznego skądinąd - red. Skwiecińskiego, z poniżaniem Lecha Wałęsy, z niezaproszeniem Adama Michnika na uroczystość w rocznicę wydarzeń 1968, z ogłoszeniem byłych ministrów spraw zagranicznych agentami, z zakończeniem znajomości z Władysławem Bartoszewskim, z faworyzowaniem przez rządzących Radia Maryja i telewizji Trwam, z postulatem utworzenia pierwszego uniwersytetu wolnego od skompromitowanej kadry profesorskiej, z bojkotowaniem Trybunału Konstytucyjnego i próbą skompromitowania kilku jego członków tuż przed podjęciem przez Trybunał ważnej decyzji, z rusofobią, z dziką lustracją, z porachunkami na górze (Kaczmarek, Ziobro, Engelking), z upolitycznieniem prokuratury, z "ciągiem technologicznym" (MSWiA, Ministerstwo Sprawiedliwości, służby, CBA), ze Zbigniewem Ziobro (dziś na szczęście schowanym) i Jackiem Kurskim, z Antonim Macierewiczem, z niszczeniem ludzi przy pomocy kwitów - bez możliwości obrony, z wyrokami ferowanymi przez Misję Specjalną, z mundurkami szkolnymi, z czystką w mediach i w lekturach szkolnych, z panegirykami na temat rządu PiS/Giertycha/Leppera."
Od siebie dodam zarzut cynicznego wykorzystywania preparowanej atmosfery histerii, często przy posługiwaniu się autentycznymi, zasługującymi na najwyższy szacunek uczuciami ludzi. Najbardziej rażące przykłady tego, to upamiętnienie Powstania Warszawskiego i zbrodni katyńskiej. W obu tych razach ze strony obozu kierowanego przez braci Kaczyńskich doszło do ewidentnych fałszerstw mających na celu z jednej strony poniżenie innych środowisk polskich, które jakoby nie okazywały należytego szacunku dla obu tych dramatów, a nawet usiłowały je wymazać z pamięci, z drugiej zaś wypromować obu bliźniaków, którzy jakoby jedyni przyznawali im miejsce w historii. W rezultacie mamy wypaczony obraz dziejów, w którym np. klęska i błąd (gen. Anders rozkaz powstania nazwał zbrodnią) jest głównym wydarzeniem II WŚ, rzeź setek tysięcy wołynian zamordowanych przez UPA - przykrytym przez Katyń, drobnym epizodem martyrologii naszego narodu, a politycy dający pierwszeństwo rzeczowym potrzebom teraźniejszym i przyszłym kreowani są na szkodzących Polsce.

Stach M. G.
07-05-2010 13:57 
 0 na 2
kognitywista (3391 punktów)
>z dzieleniem społeczeństwa na tych z Solidarności i tych z ZOMO
To jeden z podziałów i jak najbardziej realny. Nie stworzył go Kaczyński. Powstał wtedy, gdy ZOMO stanęło naprzeciw Solidarności. Niektórym niewygodnie o tym przypominać, zwłaszcza służalczym pismakom.

>z przerabianiem historii Polski, zgodnie z którą Powstanie Warszawskie było zwycięstwem, a Okrągły Stół - klęską
Więc mamy jakąś obowiązkową wersję historii, w której Powstanie jest jednoznacznie klęską a Okrągły Stół - bezdyskusyjnym zwycięstwem. Zadekretujmy to i wprowadźmy penalizację "kłamstwa okrągłostołowego".

>ze skokiem na media publiczne, które w ciągu kilku dni PiS zawłaszczył, oddając TVP prezesom, pp. Wildsteinowi i Urbańskiemu
Zawłaszczył zawłaszczone ? Raczej przejął od dawno zawłaszczonego przez odmienną opcję polityczną.

>z poniżaniem Lecha Wałęsy
... sympatycznego, kulturalnego pana, który nikogo nie poniża ...

>z niezaproszeniem Adama Michnika na uroczystość w rocznicę wydarzeń 1968, (...) , z zakończeniem znajomości z Władysławem Bartoszewskim
No, to już są ciężkie zbrodnie ... nawet nie śmiem kwestionować.
08-05-2010 01:07 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)

>To jeden z podziałów i jak najbardziej realny. Nie stworzył go Kaczyński. Powstał wtedy, gdy ZOMO stanęło naprzeciw Solidarności. Niektórym niewygodnie o tym przypominać, zwłaszcza służalczym pismakom.

A ta uwaga pana Jarosława była skierowana do zomowców? Czy może jednak nie? My po stronie prawdy i sprawiedliwości, a ci którzy nie są z nami stoją tam gdzie ZOMO. Czyż nie? I ten właśnie podział stworzył Kaczyński.


Porządny człowiek wie, że ten obcy, ten inny, pewnie kradnie i zabija...
07-05-2010 18:45 
 Ocena-2 na 4
Ocykan (3528 punktów)
>>Kaczyński ... Co macie mu za złe?
>Z lenistwa, zacytuję wyliczankę z blogu D. Passenta

Zaiste jesteś leniwy, skoro nawet samodzielnie myśleć Ci się nie chce, tylko zwalasz to na Passenta.
10-05-2010 19:48 
 Ocena 1 na 1
kognitywista (3391 punktów)
Proponuję przeczytać powyższy tekst Passenta, przetłumaczyć na obcy język i dać do przeczytania cudzoziemcowi. Po czym zapytać, czy uważa, że opisywanego pana możemy uznać za dobrego prezydenta swojego kraju? Okaże się, że ten tekst nijak nie może posłużyć do takiej oceny. Bo o czym on mówi ? Mówi on nie o tym, czy LK był dobrym prezydentem, tylko o tym, dlaczego Passent go nie lubił. A nie lubił go głównie dlatego, że LK lubił tych, których nie lubił nasz kochany pan redaktor ... i na odwrót.
Poza tym tekst ten mówi wiele o katastrofalnych rządach PiS (bardzo celnie zresztą je punktując) a niewiele o prezydenturze LK.
immune.ltd (1783 punktów)
>>Kaczyński ... Co macie mu za złe?
>Z lenistwa, zacytuję wyliczankę z blogu D. Passenta (passent.blog.polityka.pl), która formalnie dotyczy wprawdzie IV Rzeczypospolitej a nie jej głównego autora, jednak łatwo można zauważyć, że rzeczowo błędu nie popełniam:
>"Z łże-elitą, z wezwaniem, żeby Platforma odpowiedziała, czy jest partią polską, z dzieleniem społeczeństwa na tych z Solidarności i tych z ZOMO, z przerabianiem historii Polski, zgodnie z którą Powstanie Warszawskie było zwycięstwem, a Okrągły Stół - klęską, w PRL i w Trzeciej RP nie było niczego dobrego, ze skokiem na media publiczne, które w ciągu kilku dni PiS zawłaszczył, oddając TVP prezesom, pp. Wildsteinowi i Urbańskiemu, a Polskie Radio - pp. Czabańskiemu, Skowrońskiemu i Targalskiemu, z przejęciem oficjalnej agencji PAP przez - sympatycznego skądinąd - red. Skwiecińskiego, z poniżaniem Lecha Wałęsy, z niezaproszeniem Adama Michnika na uroczystość w rocznicę wydarzeń 1968, z ogłoszeniem byłych ministrów spraw zagranicznych agentami, z zakończeniem znajomości z Władysławem Bartoszewskim, z faworyzowaniem przez rządzących Radia Maryja i telewizji Trwam, z postulatem utworzenia pierwszego uniwersytetu wolnego od skompromitowanej kadry profesorskiej, z bojkotowaniem Trybunału Konstytucyjnego i próbą skompromitowania kilku jego członków tuż przed podjęciem przez Trybunał ważnej decyzji, z rusofobią, z dziką lustracją, z porachunkami na górze (Kaczmarek, Ziobro, Engelking), z upolitycznieniem prokuratury, z "ciągiem technologicznym" (MSWiA, Ministerstwo Sprawiedliwości, służby, CBA), ze Zbigniewem Ziobro (dziś na szczęście schowanym) i Jackiem Kurskim, z Antonim Macierewiczem, z niszczeniem ludzi przy pomocy kwitów - bez możliwości obrony, z wyrokami ferowanymi przez Misję Specjalną, z mundurkami szkolnymi, z czystką w mediach i w lekturach szkolnych, z panegirykami na temat rządu PiS/Giertycha/Leppera."
>Od siebie dodam zarzut cynicznego wykorzystywania preparowanej atmosfery histerii, często przy posługiwaniu się autentycznymi, zasługującymi na najwyższy szacunek uczuciami ludzi. Najbardziej rażące przykłady tego, to upamiętnienie Powstania Warszawskiego i zbrodni katyńskiej. W obu tych razach ze strony obozu kierowanego przez braci Kaczyńskich doszło do ewidentnych fałszerstw mających na celu z jednej strony poniżenie innych środowisk polskich, które jakoby nie okazywały należytego szacunku dla obu tych dramatów, a nawet usiłowały je wymazać z pamięci, z drugiej zaś wypromować obu bliźniaków, którzy jakoby jedyni przyznawali im miejsce w historii. W rezultacie mamy wypaczony obraz dziejów, w którym np. klęska i błąd (gen. Anders rozkaz powstania nazwał zbrodnią) jest głównym wydarzeniem II WŚ, rzeź setek tysięcy wołynian zamordowanych przez UPA - przykrytym przez Katyń, drobnym epizodem martyrologii naszego narodu, a politycy dający pierwszeństwo rzeczowym potrzebom teraźniejszym i przyszłym kreowani są na szkodzących Polsce.
>
Stach M. G.


Bardzo trafne cytaty, bardzo. Cieszę się, że jeszcze są ludzie którzy to pamiętają i cytują. Polecam to forum niektórym mediom, bo coś mi mówi, że się zupełnie już zatraciły w tej tzw histerii
06-05-2010 21:41
 Ocena 23 na 23
Eliath (1441 punktów)
>Biorąc pod uwagę historię Polski, po 1989 roku, czy ktoś mógłby w miarę konkretnie >wymienić powody, dla których uważa się, że Kaczyński wypada blado na tle Wałęsy czy >Kwaśniewskiego, co składało się na tę/tą jego, najgorszość?

Biorąc pod uwagę historię Polski po 1989 roku... Wałęsa miał najtrudniej, Kwaśniewski już z górki, szczególnie za drugim razem. Kaczyński był już na prostej...

>Powtarzanym najczęściej argumentem jest, że był to prezydent pisowski, bo wetował
>ustawy (jakie ustawy?) PO. A konkretniej?

Konkretniej

>Co macie mu za złe?

Konkretnie?

- Stosunek do konstytucyjnych władz RP -> palenie kukiełki
- Stosunek do narodu polskiego -> spieprzaj dziadu
- Stosunek do prawa w tym, Konstytucji RP: Jawne dyskryminowanie części Polaków -> parada "normalności", i inne.
- Uprawianie polityki zagranicznej na potrzeby polityki wewnętrznej
- Dzielenie uczestników wydarzeń historycznych: jedynie słusznych i gorszych
- Niepoważne traktowanie obowiązków wynikających z piastowanych urzędów, w tym:

- ubieganie się, a następnie porzucenie urzędu prezydenta stolicy...
- zabawa w nominuje, nie nominuje, poczeka...
- zabawa w podpisze, nie podpisze, poczeka...
- gra w pojadę, nie pojadę, odwołam...

Te oto przyczyny moją niechęć motywują, więcej chwilowo nie pamiętam.


Rzeczywistość jest kłamstwem
immune.ltd (1783 punktów)
>>Biorąc pod uwagę historię Polski, po 1989 roku, czy ktoś mógłby w miarę konkretnie >wymienić powody, dla których uważa się, że Kaczyński wypada blado na tle Wałęsy czy >Kwaśniewskiego, co składało się na tę/tą jego, najgorszość?
>Biorąc pod uwagę historię Polski po 1989 roku... Wałęsa miał najtrudniej, Kwaśniewski już z górki, szczególnie za drugim razem. Kaczyński był już na prostej...
>>Powtarzanym najczęściej argumentem jest, że był to prezydent pisowski, bo wetował
>>ustawy (jakie ustawy?) PO. A konkretniej?
> Konkretniej
>>Co macie mu za złe?
>Konkretnie?
>- Stosunek do konstytucyjnych władz RP -> palenie kukiełki
>- Stosunek do narodu polskiego -> spieprzaj dziadu
>- Stosunek do prawa w tym, Konstytucji RP: Jawne dyskryminowanie części Polaków -> parada "normalności", i inne.
>- Uprawianie polityki zagranicznej na potrzeby polityki wewnętrznej
>- Dzielenie uczestników wydarzeń historycznych: jedynie słusznych i gorszych
>- Niepoważne traktowanie obowiązków wynikających z piastowanych urzędów, w tym:
> - ubieganie się, a następnie porzucenie urzędu prezydenta stolicy...
> - zabawa w nominuje, nie nominuje, poczeka...
> - zabawa w podpisze, nie podpisze, poczeka...
> - gra w pojadę, nie pojadę, odwołam...
>Te oto przyczyny moją niechęć motywują, więcej chwilowo nie pamiętam.
>
Rzeczywistość jest kłamstwem

>
Ja natomiast troszkę jeszcze pamiętam i pamiętam małego człowieka, małostkowego, mściwego, dzielącego ludzi. Szkoda, że garstka ludzi nie zapamiętała tego co ja. A co by powiedzieli, gdyby teraz powstawały reportaże na temat ludzi którym Pan Prezydent i jego świta złamała życie ?
placownik (17853 punktów)

>A konkretniej? Co macie mu za złe?

Rzeczywiście. Warto byłoby pokusić się o odświeżenie pamięci i podjąć próbę wstępnego podsumowania. Poskładajmy te kwiatuszki, a potem spójrzmy na to wszystko jeszcze raz na spokojnie.

   Pierwszy kwiatek do bukietu: głos ma były szef Kancelarii Prezydenta.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
07-05-2010 21:52 
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)

>A konkretniej? Co macie mu za złe?

   Przypomnień ciąg dalszy. Andrzej Krawczyk.

   Niezwykle miły i ciepły człowiek. Pan Prezydent oczywiście!

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
07-05-2010 22:28 
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)

>A konkretniej? Co macie mu za złe?

   A tu coś świeższego. Trzyletni namysł baaardzo zapracowanego człowieka.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
placownik (17853 punktów)

>A konkretniej? Co macie mu za złe?
Jako polityk staram się rozumieć racje Jarosława Kaczyńskiego. Przychodzi mi to coraz trudniej. Ale jako człowiek nie rozumiem go w ogóle. Coraz częściej wprowadza do polskiej polityki język, który ma za zadanie przede wszystkim degradować jego przeciwników, ma ich niszczyć jako ludzi właśnie

   Że co? Że mi się myli? Nie, nie myli mi się. To tylko taka klamra spinająca. Ważne jest to, kto to powiedział. No kto? Już wiecie? Taaak! To pierwszy szef Kancelarii Pana Prezydenta. Pierwszy z pięciu!.

   Pan Prezydent zawsze wiedział czego chce.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Konowal (6291 punktów)
>>A konkretniej? Co macie mu za złe?
>
Jako polityk staram się rozumieć racje Jarosława Kaczyńskiego. Przychodzi mi to coraz trudniej. Ale jako człowiek nie rozumiem go w ogóle. Coraz częściej wprowadza do polskiej polityki język, który ma za zadanie przede wszystkim degradować jego przeciwników, ma ich niszczyć jako ludzi właśnie

>   Że co? Że mi się myli? Nie, nie myli mi się. To tylko taka klamra spinająca. Ważne jest to, kto to powiedział. No kto? Już wiecie? Taaak! To pierwszy szef Kancelarii Pana Prezydenta. Pierwszy z pięciu!.
>   Pan Prezydent zawsze wiedział czego chce.
>   Pozdrawiam

Polecam Michnikowszczyznę Ziemkiewicza - moim zdaniem trochę tam wyjaśnia dlaczego takie wypowiedzi miał Jarosław

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
23-05-2010 00:57 
 Ocena 1 na 1
Bezdomny (621 punktów)
>>A konkretniej? Co macie mu za złe?

wyborcza.p(*)ke_Olejnik_za__stokrotke_.html

Bohater!

Swoją drogą, wczoraj pojawiła się informacja o osobie obecnej w kabinie minute przed lądowaniem, E. Klich przyznał, że naciski jednak były w formie sugestii itd. Mam nadzieję, że doczekamy się przeniesienia człowieka odpowiedzialnego za śmierć ponad 90 osób z Wawelu.
Konowal (6291 punktów)
>>>A konkretniej? Co macie mu za złe?
>wyborcza.p(*)ke_Olejnik_za__stokrotke_.html
>Bohater!
>Swoją drogą, wczoraj pojawiła się informacja o osobie obecnej w kabinie minute przed lądowaniem, E. Klich przyznał, że naciski jednak były w formie sugestii itd. Mam nadzieję, że doczekamy się przeniesienia człowieka odpowiedzialnego za śmierć ponad 90 osób z Wawelu.
>
Insynuacje rodem z gazety wybiórczej, zaś co do Olejnik to rozumiem że prawdziwy bohater by jej nie przeprosił -co?

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
24-05-2010 15:32 
 Ocena 1 na 1
apud (4399 punktów)

>Insynuacje rodem z gazety wybiórczej,

Co to jest gazeta wybiorcza?
Bezdomny (621 punktów)
>Insynuacje rodem z gazety wybiórczej, zaś co do Olejnik to rozumiem że prawdziwy bohater by jej nie przeprosił -co?

Dlaczego miałby przepraszać za coś, co jest insynuacją "gazety wybiórczej"?
Sytuacja miała miejsce w tvn24, akurat podałem takie zródło jakie podałem, pierwsze, które opisywało tę sytuację. Proszę, oto inne:

www.dzienn(*)ejnik_Prezydent_mi_grozil.html

ponadto ta "rozmowa" miała miejsce przy wielu świadkach, sytuacja taka zaistniała. Chyba, że uważasz, że to jest jeden wielki spisek mediów wymierzony w Kaczyńskich i że Olejnik kłamie.

Nie chce mi sie nawet pisać o prezydencie, który mówi ze kogoś wykończy bo się zdenerwował. Też tak mówisz do ludzi, których nie lubisz/na których zdenerwowałeś się?
24-05-2010 16:31 
 Ocena 1 na 1
Konowal (6291 punktów)
>>Insynuacje rodem z gazety wybiórczej, zaś co do Olejnik to rozumiem że prawdziwy bohater by jej nie przeprosił -co?
>Dlaczego miałby przepraszać za coś, co jest insynuacją "gazety wybiórczej"?
>Sytuacja miała miejsce w tvn24, akurat podałem takie zródło jakie podałem, pierwsze, które opisywało tę sytuację. Proszę, oto inne:
>www.dzienn(*)ejnik_Prezydent_mi_grozil.html
>ponadto ta "rozmowa" miała miejsce przy wielu świadkach, sytuacja taka zaistniała. Chyba, że uważasz, że to jest jeden wielki spisek mediów wymierzony w kaczyńskich i że Olejnik kłamie.
>Nie chce mi sie nawet pisać o prezydencie, który mówi ze kogoś wykończy bo się zdenerwował. Też tak mówisz do ludzi, których nie lubisz/na których zdenerwowałeś się?
>

Co innego jest moja sytuacja , co innego sytuacja w mediach. Kiedyś nawet lubiłem Olejnik, dopóki sie nie przekonałem ze nie jest obiektywna, zaś jej sympatie polityczne pozwalają jej podchodzić do słowa "obiektywizm" bardzo relatywnie.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
24-05-2010 16:55 
 Ocena 1 na 1
Bezdomny (621 punktów)

>Co innego jest moja sytuacja , co innego sytuacja w mediach. Kiedyś nawet lubiłem Olejnik, dopóki sie nie przekonałem ze nie jest obiektywna, zaś jej sympatie polityczne pozwalają jej podchodzić do słowa "obiektywizm" bardzo relatywnie.

Aha, czyli jednak to pani Olejnik zmyśla? Wyborcza niedobra, Olejnik niedobra. Akurat nie mówiłem tutaj o sympatiach Moniki Olejnik, tylko o tym jakie słowa usłyszała pod swoim adresem. Jej orientacja polityczna nie ma tu nic do rzeczy, słowa zostały wypowiedziane, no chyba że należy ją "wykończyć" bo ma poglądy jakie ma. A jeśli chodzi o ewentualne pomówienie, to nie spodziewałbym się tego po pani Olejnik, tym bardziej, że rzecz się działa przy świadkach. TVN, zanim prezydent ochłonął, miał kierować sprawę do KRRiT.

Chyba nie ma sensu dalej dyskutować na ten temat, sytuacja została przedstawiona a do kompromisu nie dojdziemy niestety. Nie chciałbym, aby takie groźby, także wobec nawet stronniczych dziennikarzy były standardem w politycznym dyskursie. Uważam takie zachowania są skandaliczne, i niewłaściwe dla każdego człowieka, a szczególnie przezydenta RP.

PS. Szczęście w nieszczęściu, że Lechowi się do np. Putina tak nie powiedziało
27-05-2010 18:43 
 0 na 2
Konowal (6291 punktów)
>>Co innego jest moja sytuacja , co innego sytuacja w mediach. Kiedyś nawet lubiłem Olejnik, dopóki sie nie przekonałem ze nie jest obiektywna, zaś jej sympatie polityczne pozwalają jej podchodzić do słowa "obiektywizm" bardzo relatywnie.
>Aha, czyli jednak to pani Olejnik zmyśla? Wyborcza niedobra, Olejnik niedobra. Akurat nie mówiłem tutaj o sympatiach Moniki Olejnik, tylko o tym jakie słowa usłyszała pod swoim adresem. Jej orientacja polityczna nie ma tu nic do rzeczy, słowa zostały wypowiedziane, no chyba że należy ją "wykończyć" bo ma poglądy jakie ma. A jeśli chodzi o ewentualne pomówienie, to nie spodziewałbym się tego po pani Olejnik, tym bardziej, że rzecz się działa przy świadkach. TVN, zanim prezydent ochłonął, miał kierować sprawę do KRRiT.
>Chyba nie ma sensu dalej dyskutować na ten temat, sytuacja została przedstawiona a do kompromisu nie dojdziemy niestety. Nie chciałbym, aby takie groźby, także wobec nawet stronniczych dziennikarzy były standardem w politycznym dyskursie. Uważam takie zachowania są skandaliczne, i niewłaściwe dla każdego człowieka, a szczególnie przezydenta RP.
>PS. Szczęście w nieszczęściu, że Lechowi się do np. Putina tak nie powiedziało
>
Ja nie powiedziałem że zmyśla tylko że nie jest obiektywna, nie mówiąc jóż o wybiórczej.
Co zaś do incydentu to Lechu ją przeprosił co jest opisane w tym artykule i to jest jakiś standard , zaś chyba nie powiesz że było to zdarzenie typowe. Właśnie to cechuje media z salonu że będą się rozwodziły nad takimi drobnymi potknięciami, a nie przeprowadza żadnej dyskusji o ważnych sprawach i w tej szopce pani Olejnik z chęcią brała udział i dlatego uważam ją za nieobiektywną.
Kwaśniewski za goleń nigdy nie przeprosił a jakoś media "salonowe" nigdy mu tego nie wypominały.
Sami uchodowali sobie takie ekstremalnie wrogie środowisko kosztem dopieszczania morderców tudzież innych komuchów

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Bezdomny (621 punktów)
Myślę, że Kaczyńscy też się starali jeśli chodzi o hodowle wrogiego sobie środowiska, między innymi przez takie postawy. Mówimy i tak tutaj tylko o Lechu, który był "powściągliwy" w porównaniu do braciszka...
immune.ltd (1783 punktów)
z tych przypominań można by stworzyć bardzo pokaźny portal osobliwości . Szkoda, że media o tym zapomniały, czyżby przypadkiem ?
Olek Koneta (4 punktów)
bodajże z samego początku swojego urzędowania nie stawienie się na na spotkaniu z panią kanclerz Niemiec , gdzie wcześniej buńczucznie wypowiadał się na temat tego wydarzenia w mediach a gdy przyszło co do czego to dostał sraczki
07-05-2010 19:19 
 Ocena 2 na 2
Ocykan (3528 punktów)
>bodajże z samego początku swojego urzędowania nie stawienie się na na spotkaniu z panią kanclerz Niemiec , gdzie wcześniej buńczucznie wypowiadał się na temat tego wydarzenia w mediach a gdy przyszło co do czego to dostał sraczki

WIZYTY ZAGRANICZNE PREZYDENTA LECHA KACZYŃSKIEGO
[...]
Niemcy - 8-9 marca 2006
Spotkanie z prezydentem Niemiec Horstem Köhlerem oraz z kanclerzem Niemiec Angelą Merkel.
pl.wikiped(*)cha_Kaczyńskiego#Rok_2009

Jako że kadencja Lecha Kaczyńskiego rozpoczęła się 23 grudnia 2005 r. to owo "nie stawienie" się na spotkanie z panią Anielą istotnie miało miejsce z samego początku jego urzędowania.

Poniżej: prezydent Lech Kaczyński w trakcie sraczki


Olek Koneta (4 punktów)
miałem na myśli to wydarzenie :
e-prawnik.(*)ania-szczytu-weimarskiego.html

a że przytoczyłem przykład z pamięci , pamiętałem iż miała być tam na spotkaniu p.Merkel a zapomniałem o p.Schiracu
Ocykan (3528 punktów)
Gratuluję precyzji wypowiedzi i celności argumentów.
09-05-2010 17:12 
 Ocena 5 na 5
kreator10 (260 punktów)
>ZAGRANICZNE PREZYDENTA LECHA KACZYŃSKIEGO[...]
Najchętniej latał do Gruzji, tam go doceniali a to go "dowartościowało".
07-05-2010 09:30
 Ocena 10 na 10
PKowalski (1042 punktów)
> A konkretniej? Co macie mu za złe?
Największy problem Lecha Kaczyńskiego to brak sukcesów. I przy Wałęsie (mimo wszelkich słabości tej prezydentury) i przy Kwaśniewskim można je wymienić. (Można je wymienić i przy Jaruzelskim, który też raczej powinien być uwzględniany.) A Kaczyński -- jesteś w stanie coś wymienić? Ja mam dwa, potencjalne typy.

Pierwszy, to wyjazd wojenny do Gruzji (sam byłem i jestem sceptyczny wobec poparcia dla Saakaszwiliego, który odstaje od wzorców demokratycznych i jest wyraźnie typem polityka-awanturnika -- tu zresztą był chyba bliski Lechowi Kaczyńskiemu) -- jednak przykryty przez wciągnięcie się w prowokację graniczną, oraz naciski na pilota w sprawie lądowania w Tbilisi.

Druga rzecz, to przypomnienie niektórych, zapomnianych działaczy opozycji przy obchodzeniu rocznic (zwłaszcza roku 1968) -- powiązane jednak z bardzo jednostronną polityką historyczną (przypominany Katyń i Powstanie Warszawskie, ale kosztem upolitycznienia tego ostatniego, z kontrastem wobec przemilczenia rzezi wołyńskiej, z pomnikiem Ognia, na przykład; uczczenie działaczy KOR też konfliktowe...).

Można dopisać największe z prezydentów otwarcie na judaizm i Żydów, ale i to kontrastuje z owym pomnikiem Ognia, którego morderstwa Żydów (powojenne i właśnie Żydów, nie komunistów, jeśli to ostatnie miałoby być jakimś usprawiedliwieniem) są dobrze udokumentowane.

Druga wielka rzecz, to brak wizji prezydentury. Czy możesz określać na czym polegała polityka Lecha Kaczyńskiego? Lubił USA, nie lubił Rosji i wierzył w "politykę historyczną". Wybacz, ale to poziom myślenia politycznego dziecka, a nie męża stanu. Zresztą, nawet w tym trudno mówić o konsekwencji -- prezydenturę cechowały okresy aktywności, bądź to zagranicznej, bądź krajowej, aż do pierwszej wpadki, po której jakby następowało zniechęcenie.

Więcej można powiedzieć o wizji urzędu -- takiego dworu wokół prezydenta nie przypominam sobie z poprzednich kadencji. Czy, na przykład Aleksander Kwaśniewski, miał prywatnego fotografa, który robił mu serie zdjęć z małżonką na wakacjach? A po śmierci Lecha Kaczyńskiego takie serie w stylu przygotowanym do tabloidów (ze skarżeniem się, że było na nie 'mało czasu') wypłynęły... (Za życia też wypływały -- pamiętam sesję japońską...) Pompa na inauguracji (mówiło się o 'koronacji', ach te buty od szewca Jana Pawła II... swoją drogą, media miały być Lechowi Kaczyńskiemu nieprzyjazne, ale jak sobie przypomnę jak to relacjonowało, to tej nieprzyjaźni nie widzę...). Oczywiście 'wielkości' urzędu odpowiadało też łatwo wpadające w urazę poczucie godności...

Konfliktowość -- kolosalny problem obu braci Kaczyńskich. Pamiętam, jak Aleksander Kwaśniewski zawetował jedną z reform premiera Buzka -- było przyjęcie dokumentów, 'pomyślimy-zobaczymy', konsultacje, w tym z rządem i weto (wobec jednej na cztery reformy). Lech Kaczyński to był zupelnie inny styl. Także w tym, że pamiętam sprawy, w których Kwaśniewski różnił się od SLD, nie pamiętam spraw, w których Lech Kaczyński różnił się od PiS (choćby ta ostatnia ustawa o IPN, którą chciał zawetować -- nie z powodów merytorycznych, ale po to, by historycy z PiS mogli wybrać nowego prezesa (kadencja prezesa Kurtyki się kończyła) zanim zostanie powołana nowa, mniej polityczna rada). Nie przypominam sobie też podobnych sporów o miejsca w samolocie i Brukseli.

Nominacje. By nie wymieniać, tych, którzy zginęli w Smoleńsku, to choćby takie nazwisko -- Elżbieta Kruk. Nie powiem, parę osób z nominowanych przez prezydenta wyrobiło się na niezłych urzędników (choćby Sławomir Skrzypek, na starcie urzędowania bardzo niekompetentny), ale nie przypominam sobie ani jednej nominacji, po której powiedziano by: "Tak, trafił w 10-tkę". (Chcesz porównanie? Aleksander Kwaśniewski wskazał na prezesa NBP Leszka Balcerowicza.)

Staram się to pisać trochę 'apolitycznie' i z dystansem. 'Politycznie' mogę dodać, że cała wizja urzędu i polityki była anachroniczna -- przemówienia rocznicowe mnie zawsze rozśmieszały połączeniem pompatyczności, wybiórczości i wyraźnego . Nie podobała mi się cała kwestia 'polityki historycznej' -- historię zostawiłbym historykom i 'nocnym Polaków rozmowom', bo cała reszta to tylko forma propagandy politycznej za nasze, podatników, pieniądze. Podobne podejście mam do lustracji -- w tej atmosferze, jaką zresztą PiS podgrzewał, gdzie potępiało się ludzi, nie czyny, gdzie doszukiwało się 'genetycznego patriotyzmu', lustracja była po prostu szkodliwa dla państwa, a Lech Kaczyński grał o nią ostro, na przykład wymienił cały skład Komitetu Odnowy Zabytków Krakowa... W sprawach gospodarczych Lech Kaczyński był na lewo od PO -- i ja tam jestem, ale nie widziałem w jego decyzjach, choćby wetach, jakiejś wizji państwa, raczej doraźne potrzeby.

---
I widzisz, co robisz swoim pytaniem? Czy nie lepiej po śmierci wspominać tylko uśmiechniętego pana z plakatów? (Jedną rzecz muszę Lechowi Kaczyńskiemu przyznać -- kapitalną kampanię wyborczą w 2005 roku, z otwartością na inne środowiska, z akcentowaniem łączącej solidarności (u niego samego bez atakowania "Polski liberalnej"). Gdyby taki pozostał po kampanii, w czasie kadencji, chwaliłbym go dzisiaj.)
07-05-2010 10:07 
 Ocena 3 na 3
Brzostowski (7067 punktów)
>Druga wielka rzecz, to brak wizji prezydentury. Czy możesz określać na czym polegała polityka Lecha Kaczyńskiego? Lubił USA, nie lubił Rosji i wierzył w "politykę historyczną". Wybacz, ale to poziom myślenia politycznego dziecka, a nie męża stanu.

To była właśnie ta wizja, wbrew pozorom nie była dziecinna. Prezydent, jak sądzę, widział wzmożoną aktywność Rosji w celu odzyskania swoich wpływów w krajach byłego ZSRR i Układu Warszawskiego, są to fakty. Odpowiedzią na to była wspólpraca z USA, bo niestety jak widać dzisiaj stare kraje UE prowadzą własną politykę z Rosją, a Polska nie jest w stanie takowej prowadzić skutecznie, bo jest za słaba. Dodatkowo Kaczyński dostrzegał i zagrożenia i potencjał właśnie w polityce historycznej, co nie jest nieuzasadnione. Politykę taką prowadzą inne kraje i to skutecznie, np Niemcy odcinają się od nazistów, Żydzi zawłaszczaja matryrologię. Z tego są konkretne korzysci polityczne.

Faktem jednak jest to, że w owej wizji mocno brakowało drugiej nogi, nogi która robiłaby krok do przodu, ku przyszłości, stanowczo. I to jest poważny zarzut dla tej prezydentury. Ale ta pierwsza noga też jest ważna.
07-05-2010 10:21 
 Ocena 1 na 1
kognitywista (3391 punktów)
>Największy problem Lecha Kaczyńskiego to brak sukcesów. I przy Wałęsie (mimo wszelkich słabości tej prezydentury) i przy Kwaśniewskim można je wymienić. (Można je wymienić i przy Jaruzelskim, który też raczej powinien być uwzględniany.)
A co z Bierutem ?
PKowalski (1042 punktów)
>>Największy problem Lecha Kaczyńskiego to brak sukcesów. I przy Wałęsie (mimo wszelkich słabości tej prezydentury) i przy Kwaśniewskim można je wymienić. (Można je wymienić i przy Jaruzelskim, który też raczej powinien być uwzględniany.)
>A co z Bierutem ?
Liczymy od przywrócenia urzędu prezydenta w RP. Wojciech Jaruzelski był od 15 lipca 1989 roku do 31 grudnia 1989 roku prezydentem PRL, ale od 1 stycznia 1990 do 22 grudnia 1990 prezydentem RP. I to się liczy
07-05-2010 13:26 
 Ocena 5 na 7
Guzik (2020 punktów)

>Liczymy od przywrócenia urzędu prezydenta w RP. Wojciech Jaruzelski był od 15 lipca 1989 roku do 31 grudnia 1989 roku prezydentem PRL, ale od 1 stycznia 1990 do 22 grudnia 1990 prezydentem RP. I to się liczy

>
Jasne, że się liczy. Należy być sprawiedliwym.
Podsumowując polskich prezydentów, ocenę Jaruzelskiego należy także dodać.
Pewnie nie pamiętacie, ale to on rozpoczął budowę metra w Warszawie.
Zasługa Jaruzelskiego była też zgoda na reformy Balcerowicza. Bez nich pewnie teraz byłby u nas kryzys. Przyjmując je, Prezydent Jaruzelski mał powiedzieć: Lepsze rozwiązanie niedoskonałe wprowadzone już - niż dobre, nie wprowadzone nigdy
07-05-2010 17:01 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Zasługa Jaruzelskiego była też zgoda na reformy Balcerowicza. Bez nich pewnie teraz byłby u nas kryzys.

   Aha, a gdybym ja nie zaczął pracować i pić wódki od szczeniaka, to stolicy do dzisiaj by nie odbudowali.
07-05-2010 18:17 
 Ocena 2 na 2
Guzik (2020 punktów)

>   Aha, a gdybym ja nie zaczął pracować i pić wódki od szczeniaka, to stolicy do dzisiaj by nie odbudowali.
>
Myślę Adamiak, że nie tylko przez picie się do tej odbudowy przyczyniłeś
Ja nie, ale mój ojciec tak. Wybudował w Warszawie wiele budynków. Za to Bielecki mu powiedział, że zniszczył ją bardziej niż wojna!
Podatek od wódki? Teraz akcyzą objęta jest nie tylko wódka i papierosy, ale olej i benzyna i zastanawiam się gdzie te pieniądze idą kiedy taka bieda? Tylu zubożałych i skrzywdzonych przez nowy ustrój głosuje na PiS.
08-05-2010 00:50 
 Ocena 2 na 2
Konowal (6291 punktów)

>Zasługa Jaruzelskiego była też zgoda na reformy Balcerowicza. Bez nich pewnie teraz byłby u nas kryzys. Przyjmując je, Prezydent Jaruzelski mał powiedzieć: Lepsze rozwiązanie niedoskonałe wprowadzone już - niż dobre, nie wprowadzone nigdy

Najpierw doprowadził kraj do ruiny, a później pozwolił go odbudować - I TO MA BYĆ ZASŁUGA ???


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
08-05-2010 06:20 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Jasne, że się liczy. Należy być sprawiedliwym.
   Jasne, wszystko się liczy.

>Podsumowując polskich prezydentów, ocenę Jaruzelskiego należy także dodać.
   Można.

>Pewnie nie pamiętacie, ale to on rozpoczął budowę metra w Warszawie.
   Ależ pamiętamy, było to 14 lat po marcu 68 w którym maczał brudne paluchy, 12 lat po tym, jak dopilnował masakry robotników na Wybrzeżu i jakoś rok po tym, jak zamordował jeszcze kilkadziesiąt osób.

>Zasługa Jaruzelskiego była też zgoda na reformy Balcerowicza.
   Jasne, zgodził się na zbudowanie czegoś normalnego po 40 latach okradania i gnębienia Polaków.

>Bez nich pewnie teraz byłby u nas kryzys.
   A zastanawiałaś się co by było bez Jaruzelskiego i 45 letnich rządów jemu podobnych sku*rwysynów?

>Przyjmując je, Prezydent Jaruzelski mał powiedzieć: Lepsze rozwiązanie niedoskonałe wprowadzone już - niż dobre, nie wprowadzone nigdy
   I łaskawie pozwolił zacząć sprzątać własnoręcznie sprokurowane gruzowisko...

   Dobre...
   Minus.
08-05-2010 08:57 
 Ocena 9 na 9
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>   Ależ pamiętamy, było to 14 lat po marcu 68 w którym maczał brudne paluchy, 12 lat po tym, jak dopilnował masakry robotników na Wybrzeżu i jakoś rok po tym, jak zamordował jeszcze kilkadziesiąt osób.

Pewnikiem Piłsudskiego przelicytować próbował, ale kudy mu tam do niego - sam zamach majowy kosztował życie 379 (wg innych źródeł: 391-394) osób.

>>Zasługa Jaruzelskiego była też zgoda na reformy Balcerowicza.
>   Jasne, zgodził się na zbudowanie czegoś normalnego po 40 latach okradania i gnębienia Polaków.

Zawsze mógł się nie zgadzać.

>>Bez nich pewnie teraz byłby u nas kryzys.
>   A zastanawiałaś się co by było bez Jaruzelskiego i 45 letnich rządów jemu podobnych sku*rwysynów?

Okupacja hitlerowska.

>>Przyjmując je, Prezydent Jaruzelski mał powiedzieć: Lepsze rozwiązanie niedoskonałe wprowadzone już - niż dobre, nie wprowadzone nigdy
>   I łaskawie pozwolił zacząć sprzątać własnoręcznie sprokurowane gruzowisko.

Fidel był mądrzejszy i na żadne tam reformatorskie fanaberie nie poszedł - dzięki czemu nikt go dziś po sądach nie włóczy i po gazetach nie obsmarowuje.
08-05-2010 18:55 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Pewnikiem Piłsudskiego przelicytować próbował, ale kudy mu tam do niego - sam zamach majowy kosztował życie 379 (wg innych źródeł: 391-394) osób.
   Aż powtórnie sprawdziłem autora, czy on big_zyd z Kielc, czy z Tych.
   Z tych, co to "a Murzynów w Ameryce...", znaczy.
   Ciekawe kim byś poepatował, gdyby tekst był o Pol Pocie...

>>   Jasne, zgodził się na zbudowanie czegoś normalnego po 40 latach okradania i gnębienia Polaków.
>Zawsze mógł się nie zgadzać.
   No tak, dobry morderca, cacy, bo przecie mógł jeszcze próbować utopić we krwi swoje kanałowe sumienie, mógł sobie, gnida kanałowa, w łeb strzelić gdy mu się grunt zaczął pod nóżkami palić - to nie: wybrał właściwy sposób na zachowanie bajki o honorze... gdy mu się wszystkie inne możliwości skończyły i sojusznicy się wypięli na szubrawca.

>>   A zastanawiałaś się co by było bez Jaruzelskiego i 45 letnich rządów jemu podobnych sku*rwysynów?
>Okupacja hitlerowska.
   Nie doczytałeś - piszę o jego rządach i 45 letnich rządach jemu podobnych skur*wysynów, czyli możesz dorzucić do niego mnogość innych sprzedawczyków i kolaborantów po 45 roku. Możesz też zacząć od 46 poprzez czerwcowe referendum.

   Możesz sobie też- jeśli chcesz, oczywiście- próbować przypomnieć jakieś równie udane okupacje zrealizowane bez znaczącej pomocy kolaborantów wewnętrznych.
   "Udane" w rozumieniu zrealizowania w czasie 45 lat, czyli w przedziale dwóch pokoleń, zamierzeń okupanta. Z chęcią poczytam.

>>   I łaskawie pozwolił zacząć sprzątać własnoręcznie sprokurowane gruzowisko.
>Fidel był mądrzejszy i na żadne tam reformatorskie fanaberie nie poszedł - dzięki czemu nikt go dziś po sądach nie włóczy i po gazetach nie obsmarowuje.
   Wyżej coś pisałem o zawężonych możliwościach.
14-05-2010 13:06 
 Ocena 3 na 3
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>   Aż powtórnie sprawdziłem autora, czy on big_zyd z Kielc, czy z Tych.

Z Kielc. Tych Kielc .

>   Z tych, co to "a Murzynów w Ameryce...", znaczy.

A czy to ja pierwszy po argument z trupów sięgnąłem?

>   Ciekawe kim byś poepatował, gdyby tekst był o Pol Pocie...

Dobry, mieszczańsko-kapitalistyczny król Leopold mógłby oblecieć... .

>   No tak, dobry morderca, cacy, bo przecie mógł jeszcze próbować utopić we krwi swoje kanałowe sumienie, mógł sobie, gnida kanałowa, w łeb strzelić gdy mu się grunt zaczął pod nóżkami palić - to nie: wybrał właściwy sposób na zachowanie bajki o honorze... gdy mu się wszystkie inne możliwości skończyły i sojusznicy się wypięli na szubrawca.

Mógł. Z pragmatycznych powodów jestem za pozostawianiem dyktatorom drogi "honorowego" wycofania się.

>>>   A zastanawiałaś się co by było bez Jaruzelskiego i 45 letnich rządów jemu podobnych sku*rwysynów?
>>Okupacja hitlerowska.
>   Nie doczytałeś - piszę o jego rządach i 45 letnich rządach jemu podobnych skur*wysynów, czyli możesz dorzucić do niego mnogość innych sprzedawczyków i kolaborantów po 45 roku. Możesz też zacząć od 46 poprzez czerwcowe referendum.

W ówczesnym układzie geopolitycznym, na który rady nie było, nie istniała możliwość pokonania Hitlera bez Armii Czerwonej, której zwycięstwo nieuchronnie pociągało za sobą instalację komunistycznych reżimów. Koniec, kropka.

>   Możesz sobie też- jeśli chcesz, oczywiście- próbować przypomnieć jakieś równie udane okupacje zrealizowane bez znaczącej pomocy kolaborantów wewnętrznych.
>   "Udane" w rozumieniu zrealizowania w czasie 45 lat, czyli w przedziale dwóch pokoleń, zamierzeń okupanta. Z chęcią poczytam.

Swoją drogą - ciekawe, jak wyglądałyby sprawy, gdyby Sowieci nie znaleźli w Polsce kolaborantów i swą władzę zaczęliby realizować wprost?

>   Wyżej coś pisałem o zawężonych możliwościach.

Cały czas piszę o polityce polegającej na tym, że gra się takimi kartami, jakie realnie ma się w ręku, nie zaś takimi, jakie by się chciało mieć.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,327466#w327989
16-05-2010 08:18 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Mógł. Z pragmatycznych powodów jestem za pozostawianiem dyktatorom drogi "honorowego" wycofania się.
   Też jestem za sznurkiem.

>W ówczesnym układzie geopolitycznym, na który rady nie było, nie istniała możliwość pokonania Hitlera bez Armii Czerwonej, której zwycięstwo nieuchronnie pociągało za sobą instalację komunistycznych reżimów. Koniec, kropka.
   Aha.

>Swoją drogą - ciekawe, jak wyglądałyby sprawy, gdyby Sowieci nie znaleźli w Polsce kolaborantów i swą władzę zaczęliby realizować wprost?
   No, właśnie?
16-05-2010 09:11 
 Ocena 5 na 5
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>Mógł. Z pragmatycznych powodów jestem za pozostawianiem dyktatorom drogi "honorowego" wycofania się.
>   Też jestem za sznurkiem.

Dyktator mający wiarygodną perspektywę odejścia na bezpieczną emeryturkę jest w porównaniu do dyktatora, który wie, że utrata władzy oznacza jednocześnie jego egzekucję, mniej awanturujący się .

>>W ówczesnym układzie geopolitycznym, na który rady nie było, nie istniała możliwość pokonania Hitlera bez Armii Czerwonej, której zwycięstwo nieuchronnie pociągało za sobą instalację komunistycznych reżimów. Koniec, kropka.
>   Aha.

Aha.

>>Swoją drogą - ciekawe, jak wyglądałyby sprawy, gdyby Sowieci nie znaleźli w Polsce kolaborantów i swą władzę zaczęliby realizować wprost?
>   No, właśnie?

Obstawiam w ciemno, że przejebane raczej. W porównaniu .

www.racjonalista.pl/forum.php/s,327466#w327989
20-05-2010 06:22 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>>Swoją drogą - ciekawe, jak wyglądałyby sprawy, gdyby Sowieci nie znaleźli w Polsce kolaborantów i swą władzę zaczęliby realizować wprost?
>>   No, właśnie?
>Obstawiam w ciemno, że przejebane raczej. W porównaniu .

   Porównanie już w nazwie zawiera brak porozumienia - dla mnie co innego jest bardziej przejebane.

   Ale najsmutniejsze jest to, że ogólnie masz rację.
Konowal (6291 punktów)
>>>Mógł. Z pragmatycznych powodów jestem za pozostawianiem dyktatorom drogi "honorowego" wycofania się.
>>   Też jestem za sznurkiem.
>Dyktator mający wiarygodną perspektywę odejścia na bezpieczną emeryturkę jest w porównaniu do dyktatora, który wie, że utrata władzy oznacza jednocześnie jego egzekucję, mniej awanturujący się .

No mordercom co roku podsuwajmy ofiarę to nie będą mordować częściej, złodziejom jakiś bank co miesiąc, dresom z raz na tydzień jakiegoś emeryta do spałowania itd. ......... wspaniała koncepcja, lepszej to i wujek Józek by nie wymyślił


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Konowal (6291 punktów)
>>   Ależ pamiętamy, było to 14 lat po marcu 68 w którym maczał brudne paluchy, 12 lat po tym, jak dopilnował masakry robotników na Wybrzeżu i jakoś rok po tym, jak zamordował jeszcze kilkadziesiąt osób.
>Pewnikiem Piłsudskiego przelicytować próbował, ale kudy mu tam do niego - sam zamach majowy kosztował życie 379 (wg innych źródeł: 391-394) osób.

no warty socjalista socjalisty

>>>Zasługa Jaruzelskiego była też zgoda na reformy Balcerowicza.
>>   Jasne, zgodził się na zbudowanie czegoś normalnego po 40 latach okradania i gnębienia Polaków.
>Zawsze mógł się nie zgadzać.

jak towarzysze z Moskwy prosili - no bez jaj.

>>>Bez nich pewnie teraz byłby u nas kryzys.
>>   A zastanawiałaś się co by było bez Jaruzelskiego i 45 letnich rządów jemu podobnych sku*rwysynów?
>Okupacja hitlerowska.

z historii pała z propagandy sześć

>>>Przyjmując je, Prezydent Jaruzelski mał powiedzieć: Lepsze rozwiązanie niedoskonałe wprowadzone już - niż dobre, nie wprowadzone nigdy>   I łaskawie pozwolił zacząć sprzątać własnoręcznie sprokurowane gruzowisko.
>Fidel był mądrzejszy i na żadne tam reformatorskie fanaberie nie poszedł - dzięki czemu nikt go dziś po sądach nie włóczy i po gazetach nie obsmarowuje.

Causesku też tak medrkował ale mu chyba ciut inaczej wyszło.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
09-05-2010 00:00 
 Ocena 4 na 4
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>>   A zastanawiałaś się co by było bez Jaruzelskiego i 45 letnich rządów jemu podobnych sku*rwysynów?
>>Okupacja hitlerowska.
>z historii pała z propagandy sześć

Powstańcy warszawscy by Hitlera pobili?
Wzmożeniem Moralnym czy Intronizacją Chrystusa Króla?
Liss (2003 punktów)
>>>>   A zastanawiałaś się co by było bez Jaruzelskiego i 45 letnich rządów jemu podobnych sku*rwysynów?
>>>Okupacja hitlerowska.
>>z historii pała z propagandy sześć
>Powstańcy warszawscy by Hitlera pobili?
>Wzmożeniem Moralnym
1.Powstańcy Warszawscy nie musieli ,zrobiliby to za nich alianci zachodni .
2.Armia Czerwona mogła sobie pójść do domu w styczniu 1945 roku.
09-05-2010 12:22 
 Ocena 2 na 2
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>1.Powstańcy Warszawscy nie musieli ,zrobiliby to za nich alianci zachodni .

Jak?

>2.Armia Czerwona mogła sobie pójść do domu w styczniu 1945 roku.

Znad Wisły?
09-05-2010 14:32 
 Ocena 2 na 2
Liss (2003 punktów)
>>1.Powstańcy Warszawscy nie musieli ,zrobiliby to za nich alianci zachodni .
>Jak?
Normalnie,Piszesz że powstańcy warszawscy Hitlera by nie pobili ,to ja odpisuje że nie musieli,
bo zrobili to za nich alianci zachodni.
>>2.Armia Czerwona mogła sobie pójść do domu w styczniu 1945 roku.
>Znad Wisły?
Jak nie 1-szego to 30-ego ,a jak koniecznie nie w styczniu to w maju.
Najlepiej razem ze swymi "polskimi" przyjaciółmi .
09-05-2010 23:39 
 Ocena 8 na 8
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Normalnie,Piszesz że powstańcy warszawscy Hitlera by nie pobili ,to ja odpisuje że nie musieli,
>bo zrobili to za nich alianci zachodni.

Z różnych powodów nie cenię Normana Daviesa jako historyka, więc z tym większą przewrotną przyjemnością się na niego powołam. Wedle niego, którego o sympatię do Sowietów posądzać trudno:

porównanie sił po obu stronach prowadzi do jasnej konkluzji - to na wschodzie decydowały się losy wojny.
Siły zaangażowane przez Niemcy i sowiecką Rosję były (...) niemal dwudziestokrotnie mocniejsze od tych zaangażowanych na Zachodzie.

Sami Niemcy przyznają, że 75-80 proc. strat zadała im Armia Czerwona. Amerykanie wygrali więc wojnę w 15 proc., Brytyjczycy w 10 proc. Głównym zwycięzcą był Józef Stalin.
Porównaj także to.

>>>2.Armia Czerwona mogła sobie pójść do domu w styczniu 1945 roku.
>>Znad Wisły?
>Jak nie 1-szego to 30-ego ,

Armia Czerwona musiała dojść do Berlina, by zakończyć wojnę.

>a jak koniecznie nie w styczniu to w maju.
>Najlepiej razem ze swymi "polskimi" przyjaciółmi .

A widzisz jakiś powód, dla którego miałaby to robić?
It's elementary, my dear Watson :
Wojna jest (...) aktem przemocy, mającym na celu zmuszenie przeciwnika do spełnienia naszej woli.
Bitwa jest właściwą czynnością wojenną - wszystko inne jest tylko przygotowaniem. (...)
Bitwa - to walka, a celem jej jest zniszczenie lub pokonanie przeciwnika.

Krótko mówiąc: celem walki jest zwycięstwo.
Chodzi o zwycięstwo prawdziwe, uściślam, bo nad Wisłą to nie dla każdego oczywiste.

Wojny toczy się po to, by je wygrywać, a wygrywa się je po coś.
wojna jest nie tylko czynem politycznym, lecz i prawdziwym narzędziem polityki, dalszym ciągiem stosunków politycznych, przeprowadzeniem ich innymi środkami. Pozostaje więc wojnie, jako jej charakterystyczna cecha odrębna, natura stosowanych przez nią środków. Sztuka wojenna w ogólności, a wódz w każdym poszczególnym przypadku mogą wymagać, aby kierunek i dążności polityki nie były sprzeczne z tymi środkami. Wymaganie to poważne, ale jakkolwiek w pewnych wypadkach wpływa ono zasadniczo na dążności polityczne, to jednak powoduje tylko pewną ich zmianę. Cel polityczny bowiem jest celem, wojna zaś - środkiem, a środka bez celu nie można sobie nigdy wyobrazić. (wytłuszczenie moje - big_zyd)
[Cytowałem: Carl von Clausewitz O wojnie, Wydawnictwo "Test", Lublin 1995, ss. 3, 236 i 23]

Poczynając od świtu 22 czerwca 1941 oczywistym było, że jednym z politycznych celów wojny jest władza nad wschodnią Europą, jaka przypadnie bądź Rzeszy, bądź Sowietom.
A polaczki czy słowaczki mogą se najwyżej pohamletyzować, że:
Biada podrzędnym istotom, gdy wchodzą
Pomiędzy ostrza potężnych szermierzy.


Po pokonaniu Hitlera, Sowieci wyjść z Europy wschodniej "nie mogli", bo nie ma na świecie kretynów, którzy dobrowolnie rezygnowaliby z tak ciężko wywalczonego łupu.


A tak poza wszystkim:
przy dzisiejszej rocznicy, w charakterze świeczki dla poległych bohaterskich żołnierzy Armii Czerwonej:
www.youtube.com/watch?v=yy8mxh0P63M
11-05-2010 00:13 
 Ocena 1 na 1
uxbridge (5980 punktów)
>>Normalnie,Piszesz że powstańcy warszawscy Hitlera by nie pobili ,to ja odpisuje że nie musieli,
>>bo zrobili to za nich alianci zachodni.
>Z różnych powodów nie cenię Normana Daviesa jako historyka, więc z tym większą przewrotną przyjemnością się na niego powołam. Wedle niego, którego o sympatię do Sowietów posądzać trudno:
>porównanie sił po obu stronach prowadzi do jasnej konkluzji - to na wschodzie decydowały się losy wojny.
>Siły zaangażowane przez Niemcy i sowiecką Rosję były (...) niemal dwudziestokrotnie mocniejsze od tych zaangażowanych na Zachodzie.

To prawda, jeśli nie weźmie się pod uwagę jednego czynnika. W sierpniu 1945 roku Amerykanie mieli bombę atomową. Alianci wywalczyli panowanie w powietrzu nad Niemcami już w 1944 roku. Niemcy nie mieli szans na własną broń jądrową do co najmniej 1947 roku. A w warunkach wojennych pewnie i wcale, ze względu na ograniczony dostęp do uranu.
Nawet gdyby wujek Józio nie ruszył na Berlin, wojna była wygrana. Jak wskazuje przykład Hiroszimy, Nagasaki i Drezna, alianci zachodni nie mieliby najmniejszych skrupułów żeby zamienić Niemcy w mega grobowiec.
14-05-2010 11:53 
 Ocena 2 na 2
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>To prawda, jeśli nie weźmie się pod uwagę jednego czynnika. W sierpniu 1945 roku Amerykanie mieli bombę atomową. Alianci wywalczyli panowanie w powietrzu nad Niemcami już w 1944 roku. Niemcy nie mieli szans na własną broń jądrową do co najmniej 1947 roku. A w warunkach wojennych pewnie i wcale, ze względu na ograniczony dostęp do uranu.
>Nawet gdyby wujek Józio nie ruszył na Berlin, wojna była wygrana. Jak wskazuje przykład Hiroszimy, Nagasaki i Drezna, alianci zachodni nie mieliby najmniejszych skrupułów żeby zamienić Niemcy w mega grobowiec.

Nie lubię gdybologii, ale są przesłanki, by sądzić, że niekoniecznie. Gdyby (bardzo "gdyby") Stalin zawarł pokój z Hitlerem po dotarciu np. do granicy z 1941 (lipiec 1944), Niemcy prawdopodobnie zgnietliby przyczółek normandzki w palcach, także bez większych trudności wyparliby aliantów z Włoch. Zważywszy niebywałe przyspieszenie technologiczne III Rzeszy pod koniec wojny, kolejna inwazja na Anglię mogłaby Niemcom udać się znacznie lepiej niż ta z 1940 roku. Wówczas Amerykanie nie bardzo mieliby skąd lecieć nad Niemcy z bombą atomową. Można też sądzić, że kulturowy opór przed zrzuceniem bomb atomowych na Niemcy byłby znacznie silniejszy niż przed zrzuceniem ich na "barbarzyńskich żółtków".
No, ale to gdybanie oczywiście.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,327466#w327989
uxbridge (5980 punktów)
>Gdyby (bardzo "gdyby") Stalin zawarł pokój z Hitlerem po dotarciu np. do granicy z 1941 (lipiec 1944), Niemcy prawdopodobnie zgnietliby przyczółek normandzki w palcach, także bez większych trudności wyparliby aliantów z Włoch. Zważywszy niebywałe przyspieszenie technologiczne III Rzeszy pod koniec wojny, kolejna inwazja na Anglię mogłaby Niemcom udać się znacznie lepiej niż ta z 1940 roku. Wówczas Amerykanie nie bardzo mieliby skąd lecieć nad Niemcy z bombą atomową. Można też sądzić, że kulturowy opór przed zrzuceniem bomb atomowych na Niemcy byłby znacznie silniejszy niż przed zrzuceniem ich na "barbarzyńskich żółtków".
Poruszamy się w sferze najbardziej prawdopodobnych scenariuszy, przy założeniu że wystąpiło coś niezwykle mało prawdopodobnego - tzn. separatysztyczny pokój Stalina i Hitlera.
Oczywiście, w tej sytuacji pokonanie Niemiec na lądzie staje się bardzo problematyczne. O inwazji w Normandii nie ma w tym momencie mowy - Alianci nie są durniami. Ale mają bezwzględne panowanie w powietrzu i na morzu. To drugie całkowicie nie do ruszenia, to pierwsze jeszcze przez dłuższy czas do utrzymania. Niemcy na froncie wschodnim nie mieli dużo lotnictwa. Wszystko co wartościowe broniło Rzeszy przed nalotami i nie dawało sobie rady. Samolotów można było naprodukować, tak naprawdę Niemcy nie mieli z tym problemu praktycznie do końca wojny. Brakowało pilotów - szkolenie leżało, doświadczeni lotnicy byli wytrzebieni. Alianci zachodni produkowali lotników masowo w cieplarnianych warunkach (USA, Kanada). Na dodatek mieli nieprzebrane zasoby doświadczonych asów którzy zostali wycofani z walk w celu oszczędzania kadr i usprawnienia szkolenia nowych. Inwazja Niemców na Wlk. Brytanię gdzie siedziały miliony gotowych do walki żołnierzy, przez Kanał całkowicie opanowany na morzu i w powietrzu to szleństwo bez porównania większe niż próba inwazji na Francję. Podróżowałeś kiedyś po Anglii? Wzgórza, wąskie drogi, kanały, góry - setkami kilometrów. Raj dla obrony i koszmar dla nacierającego. Trzeba przerzucić 3-4 razy więcej żołnierzy niż obrońców i jeszcze ich zaopatrywać. Jak, czym? Niemcy nie mają floty.
Byłby krwawy pat. Alianci bombardowaliby Niemcy przy dużych stratach. Niemcom płonęłyby miasta ale sami wysyłaliby V2 na Londyn. Frustracja i nienawiść do wroga poszybowałyby pod niebiosa. Nikt o zdrowych zmysłach nie zawahałby się użyć broni nuklearnej żeby to przerwać. Nikt by nie myślał o pokoju z Hitlerem kiedy bomba tuż, tuż. A potrzebna byłaby natychmiast. Projekt zostałby przyśpieszony każdym kosztem. Można sądzić że broń byłaby dostępna już na początku 1945 roku. I tak jak mawiał Gustlik w "Czterech Pancernych", dziś nie byłoby komu po niemiecku mówić.
apud (4399 punktów)
W sierpniu 1945 roku Amerykanie mieli bombę atomową.

Nawet dwie, i kilka miesięcy do wyprodukowania trzeciej...
uxbridge (5980 punktów)
> W sierpniu 1945 roku Amerykanie mieli bombę atomową.
>Nawet dwie, i kilka miesięcy do wyprodukowania trzeciej...
A skąd te informacje? Bo ja mam takie:
On August 10, Major General Leslie Groves, military director of the Manhattan Project, sent a memorandum to General of the Army George Marshall, Army Chief of Staff, in which he wrote that "the next bomb . . should be ready for delivery on the first suitable weather after 17 or August 18."
Trzecia bomba była gotowa pod koniec sierpnia. Następne trzy miały być gotowe we wrześniu i kolejne trzy w październiku.
17-05-2010 13:29 
 Ocena 1 na 1
Liss (2003 punktów)

>A widzisz jakiś powód, dla którego miałaby to robić?
W 1945 roku jeszcze nikt nie widział,45 lat później widział to już każdy obywatel ZSRR i innych państw demokracji demokratycznej .
08-05-2010 09:47 
 Ocena 4 na 6
Guzik (2020 punktów)
A zastanawiałaś się co by było bez Jaruzelskiego i 45 letnich rządów jemu podobnych sku*rwysynów?

Nie byłby on, byłby inny, moim zdaniem znacznie gorszy. To, że był Teheran a potem Jałta to nie nasza Polaków, ani Jaruzelskiego wina. Możesz sobie mnie panie Adamiak minusować, ale i tak powiem...]

Nie miejcie żalu do Wojciecha,
Nie on się za tym wszystkim krył,
Przecież to nie jego wina,
Że Rooswelt w Jałcie nie miał sił,
Gdy się triumwirat wspólnie brał
Za świata historyczne kształty
- Wiadomo, kto Cezara grał
- I tak rozumieć trzeba Jałtę.
pavvel (8272 punktów)
Plus był dla Jacka.
W tym kontekście nawet przeróbka nie razi.
08-05-2010 21:46 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
> A zastanawiałaś się co by było bez Jaruzelskiego i 45 letnich rządów jemu podobnych sku*rwysynów?
>Nie byłby on, byłby inny, moim zdaniem znacznie gorszy.

   Czyli w ocenie Jaruzelskiego do jego dobrych stron sprawiedliwie zaliczyłaś trochę mniejsze skur*wysyństwo, niż możesz sobie wyobrazić u hipotetycznie gorszych skur*wysynów?
   Hm, nieźle.

   No i to metro.
   Minus.
07-05-2010 19:58 
 Ocena 5 na 5
Sylwek (15472 punktów)
>Największy problem Lecha Kaczyńskiego to brak sukcesów. I przy Wałęsie (mimo wszelkich słabości tej prezydentury) i przy Kwaśniewskim można je wymienić. (Można je wymienić i przy Jaruzelskim, który też raczej powinien być uwzględniany.) A Kaczyński -- jesteś w stanie coś wymienić? Ja mam dwa, potencjalne typy.

Nie łudźmy się - Naród już zdecydował, sukcesem (największym) była heroiczna śmierć pod Katyniem.

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
08-05-2010 09:37 
 Ocena 4 na 4
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Nie łudźmy się - Naród już zdecydował, sukcesem (największym) była heroiczna śmierć pod Katyniem.
I Męczeńska takoż. O Męczeństwie było wspomnieć .
08-05-2010 00:46 
 0 na 2
Konowal (6291 punktów)
>> A konkretniej? Co macie mu za złe?
>Największy problem Lecha Kaczyńskiego to brak sukcesów.
Ale brak sukcesów w czym ? Ja sobie też nie przypominam jakiś sukcesów Kwaśniewskiego. O Jaruzelskim szkoda wspominać. Zaś Wałęsa to spokój w kraju wprowadzał jak wyjeżdżał za granicę. No tobie jako przeciwnikowi lustracji to pewnie się podobało obalenie rządu olszewskiego.

Kaczyński wyraźnie się od nich wyróżnia. Nie musiał kłamać o wykształceniu, nie bolała go goleń, nie zabijał robotników w grudniu 70 i 81, no i jako jedyny nie ma przedrosttka TW przed swoim pseudem.

> I przy Wałęsie (mimo wszelkich słabości tej prezydentury) i przy Kwaśniewskim można je wymienić. (Można je wymienić i przy Jaruzelskim, który też raczej powinien być uwzględniany.)

wymieniaj

> A Kaczyński -- jesteś w stanie coś wymienić? ...

Polityka ta nie była bez sensu była na tyle spójna i konsekwentnie prowadzona że razem z nim do Tibilisi udali się czterej inni prezydenci z regionu. Czy nie widać wyraźnie że wspólne stanowisko 5 państw ze strefy wpływów ZSSR (obecnie jego sąsiadów) nie jest bez znaczenia. przecież każde z tych państw mogło być przez rosję szantażowane gospodarczo a jednak się na to zdecydowali i to nie jakieś słowne poparcie tylko osobiste. Prawdopodobnie Tibilisy by nie zajęli ruscy ale przelecieć się przez nie mogli jakby tych prezydentów nie było. No ale to się wszystko przykrywa jakąś niefortunna uwaga do pilota którą zignorował i który lata do dziś

>Druga rzecz, to przypomnienie niektórych, zapomnianych działaczy opozycji przy obchodzeniu rocznic (zwłaszcza roku 1968) -- powiązane jednak z bardzo jednostronną polityką historyczną (przypominany Katyń i Powstanie Warszawskie, ale kosztem upolitycznienia tego ostatniego, z kontrastem wobec przemilczenia rzezi wołyńskiej, z pomnikiem Ognia, na przykład; uczczenie działaczy KOR też konfliktowe...).

No tak najlepiej było bez kontrowersji zapomnieć o wszystkich. Jasne że historia jest tak pogmatwana że ciężko wszystko pogodzić, ale przemilczanie przez tyle lat ludzi którzy do wolności doprowadzili to duży minus dla Kwaśniewskiego , a ogromny na Wałęsy.

>Można dopisać największe z prezydentów otwarcie na judaizm i Żydów, ale i to kontrastuje z owym pomnikiem Ognia, którego morderstwa Żydów (powojenne i właśnie Żydów, nie komunistów, jeśli to ostatnie miałoby być jakimś usprawiedliwieniem) są dobrze udokumentowane.

Poświęcił/przemilczał trochę historii w zamian za profity współczesnej polityki (Juszczenko) Jak widać mu się to nie opłaciło. Tak jak Zalewski uważam że jednak powinien nie przemilczać wołynia, następny prezydent miałby już to za sobą.

>Druga wielka rzecz, to brak wizji prezydentury. Czy możesz określać na czym polegała polityka Lecha Kaczyńskiego? Lubił USA, nie lubił Rosji i wierzył w "politykę historyczną". Wybacz, ale to poziom myślenia politycznego dziecka, a nie męża stanu.

A niby dlaczego to była zła polityka? Lepiej tak jak Tusk być wazeliną Niemiec i Rosji - co to da? USA jest jedynym supermocarstwem, zaś Putin ze Shreoderem zawarli gospodarczy pakt Ribrntrop Mołotow mimo że byliśmy razem w UE.

>Zresztą, nawet w tym trudno mówić o konsekwencji -- prezydenturę cechowały okresy aktywności, bądź to zagranicznej, bądź krajowej, aż do pierwszej wpadki, po której jakby następowało zniechęcenie.

Że nie byłą idealna to nie znaczy że była zła.

>Więcej można powiedzieć o wizji urzędu -- takiego dworu wokół prezydenta nie przypominam sobie z poprzednich kadencji. Czy, na przykład Aleksander Kwaśniewski, miał prywatnego fotografa, który robił mu serie zdjęć z małżonką na wakacjach? A po śmierci Lecha Kaczyńskiego takie serie w stylu przygotowanym do tabloidów (ze skarżeniem się, że było na nie 'mało czasu') wypłynęły... (Za życia też wypływały -- pamiętam sesję japońską...) Pompa na inauguracji (mówiło się o 'koronacji', ach te buty od szewca Jana Pawła II... swoją drogą, media miały być Lechowi Kaczyńskiemu nieprzyjazne, ale jak sobie przypomnę jak to relacjonowało, to tej nieprzyjaźni nie widzę...). Oczywiście 'wielkości' urzędu odpowiadało też łatwo wpadające w urazę poczucie godności...

Jak widać masz wybiórcze spojrzenia. Wystarczyło popatrzeć jak można było przedstawiać prezydenturę zaraz po katastrofie, i jak by tak przedstawiali to na pewno byś nie miał takich skojarzeń jak teraz. A przypominasz sobie "szorstką" przyjaźń Kwaśniewskiego z Milerem?

>Konfliktowość -- kolosalny problem obu braci Kaczyńskich. Pamiętam, jak Aleksander Kwaśniewski zawetował jedną z reform premiera Buzka -- było przyjęcie dokumentów, 'pomyślimy-zobaczymy', konsultacje, w tym z rządem i weto (wobec jednej na cztery reformy). Lech Kaczyński to był zupelnie inny styl. Także w tym, że pamiętam sprawy, w których Kwaśniewski różnił się od SLD, nie pamiętam spraw, w których Lech Kaczyński różnił się od PiS (choćby ta ostatnia ustawa o IPN, którą chciał zawetować -- nie z powodów merytorycznych, ale po to, by historycy z PiS mogli wybrać nowego prezesa (kadencja prezesa Kurtyki się kończyła) zanim zostanie powołana nowa, mniej polityczna rada). Nie przypominam sobie też podobnych sporów o miejsca w samolocie i Brukseli.

No to teraz "odpolitycznili" i "otwarli" IPN politycy PO tak że juz lepiej byc nie może - a ustawa koło motoryczności nawet nie leżała, zaś też charakterystyczne że troszkę inaczej można było przedstawić pracę i dokonania Kurtyki. Ja nie znam przypadku publikacji IPN (z najgłośniejszymi) która by została obalona merytorycznie.

>Nominacje.

każdemu tu można coś wytknąć, chociaż Kwaśniewskiemu raczej tych co ułaskawiał.

>Staram się to pisać trochę 'apolitycznie' i z dystansem. 'Politycznie' mogę dodać, że cała wizja urzędu i polityki była anachroniczna ...

Tak to apolityczne wypowiedzi jak w GW

>---
>I widzisz, co robisz swoim pytaniem? Czy nie lepiej po śmierci wspominać tylko uśmiechniętego pana z plakatów?

Nie bo jak to mówił Mackiewicz tylko prawda jest ciekawa


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
08-05-2010 01:01 
 Ocena 4 na 4
Sylwek (15472 punktów)
.....
.....
.....

Tak czy siak, IRASIAD

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
Konowal (6291 punktów)
>.....
>.....
>.....
>Tak czy siak, IRASIAD
No i na tyle by było argumentów - co w końcu nie dziwi


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
08-05-2010 10:43 
 Ocena 2 na 2
apud (4399 punktów)
>
>Ale brak sukcesów w czym?
Zadnej wojenki nie wywołał, a starał sie jak mógł.

>Kaczyński wyraźnie się od nich wyróżnia. Nie musiał kłamać o wykształceniu,
wszyscy widzieli to wykształcenie, to fakt

>nie bolała go goleń, nie zabijał robotników w grudniu 70 i 81, no i jako jedyny nie ma przedrost tka TW przed swoim pseudem.
Na etacie byl? IPN i tak uważa, ze jak sie da im człowieka, to teczka sie znajdzie.

>Polityka ta nie była bez sensu była na tyle spójna i konsekwentnie prowadzona że razem z nim do Tbilisi udali się czterej inni prezydenci z regionu. Czy nie widać wyraźnie że wspólne stanowisko 5 państw ze strefy wpływów ZSRR (obecnie jego sąsiadów) nie jest bez znaczenia. przecież każde z tych państw mogło być przez Rosję szantażowane gospodarczo a jednak się na to zdecydowali i to nie jakieś słowne poparcie tylko osobiste. Prawdopodobnie Tbilisi by nie zajęli ruscy ale przelecieć się przez nie mogli jakby tych prezydentów nie było.

Faktycznie, zawarł potężny sojusz z potężnymi sojusznikami, których potężna moc militarna odstraszyła hordy bolszewickie od ukarania watażki. Co prawda po dupie dostał Gruzin ale Kaczyński niechcący nauczył wszystkich z wyjątkiem samego siebie, ze przyjacielski sojusznik za morzami jest tyle warty co sojusze Polski z 39 roku, i Chwała Kaczyńskiemu za to.

> No ale to się wszystko przykrywa jakąś niefortunna uwaga do pilota którą zignorował i który lata do dziś

Poobno pilot Krzyż jakiś dostał za to, ze bohatera narodowego przy życiu zachował.
A mógł Kaczyński robić za arcyksięcia Ferdynanda, no nie?

>>Druga rzecz, to przypomnienie niektórych, zapomnianych działaczy opozycji przy obchodzeniu rocznic (zwłaszcza roku 1968) -- powiązane jednak z bardzo jednostronną polityką historyczną (przypominany Katyń i Powstanie Warszawskie, ale kosztem upolitycznienia tego ostatniego, z kontrastem wobec przemilczenia rzezi wołyńskiej, z pomnikiem Ognia, na przykład; uczczenie działaczy KOR też konfliktowe...).

Slusznie konowale, Kaczyński jeszcze raz przypomniał, ze bycie bohaterem łatwe nie jest. Nigdy nie wiadomo co za parę lat będzie czynem bohaterskim a co zwykłym bandytyzmem.

>No tak najlepiej było bez kontrowersji zapomnieć o wszystkich. Jasne że historia jest tak pogmatwana że ciężko wszystko pogodzić, ale przemilczanie przez tyle lat ludzi którzy do wolności doprowadzili to duży minus dla Kwaśniewskiego , a ogromny na Wałęsy.

A niby kto nich pamięta, konowale. Wszyscy to zdrajcy, nawet suwnicowa wódka handlowała pod urzędem UB gdzie Walesa zdradzał jej tajemnice handlowe.

>>Można dopisać największe z prezydentów otwarcie na judaizm i Żydów, ale i to kontrastuje z owym pomnikiem Ognia, którego morderstwa Żydów (powojenne i właśnie Żydów, nie komunistów, jeśli to ostatnie miałoby być jakimś usprawiedliwieniem) są dobrze udokumentowane.

>Poświęcił/przemilczał trochę historii w zamian za profity współczesnej polityki (Juszczenko) Jak widać mu się to nie opłaciło.

Tak samo jak Zabłockiemu (temu od mydlą), nieprawdaż?

>Tak jak Zalewski uważam że jednak powinien nie przemilczać Wołynia, następny prezydent miałby już to za sobą.

Wlasnie, licytacja kto komu więcej kuku zrobił jest mocna strona Kaczyńskich.

>>Druga wielka rzecz, to brak wizji prezydentury. Czy możesz określać na czym polegała polityka Lecha Kaczyńskiego? Lubił USA, nie lubił Rosji i wierzył w "politykę historyczną". Wybacz, ale to poziom myślenia politycznego dziecka, a nie męża stanu.
>A niby dlaczego to była zła polityka? Lepiej tak jak Tusk być wazeliną Niemiec i Rosji - co to da? USA jest jedynym supermocarstwem, zaś Putin ze Shreoderem zawarli gospodarczy pakt Ribbentrop Mołotow mimo że byliśmy razem w UE.

A co z tajnym aneksem to tego paktu? Jeszcze nie opublikowali?

Tak jest, przyjaciół (panów) należy mieć daleko a wrogów zaraz za granica. Historyczna Politykę z przed II wojny kontynuuje bezkompromisowo, chce pewnie powtórzyć tamte czasy.

>>Zresztą, nawet w tym trudno mówić o konsekwencji -- prezydenturę cechowały okresy aktywności, bądź to zagranicznej, bądź krajowej, aż do pierwszej wpadki, po której jakby następowało zniechęcenie.
>Że nie byłą idealna to nie znaczy że była zła.

Pewnie, nigdy nic nie wiadomo co by było gdyby...

>>Więcej można powiedzieć o wizji urzędu -- takiego dworu wokół prezydenta nie przypominam sobie z poprzednich kadencji. Czy, na przykład Aleksander Kwaśniewski, miał prywatnego fotografa, który robił mu serie zdjęć z małżonką na wakacjach? A po śmierci Lecha Kaczyńskiego takie serie w stylu przygotowanym do tabloidów (ze skarżeniem się, że było na nie 'mało czasu') wypłynęły... (Za życia też wypływały -- pamiętam sesję japońską...) Pompa na inauguracji (mówiło się o 'koronacji', ach te buty od szewca Jana Pawła II... swoją drogą, media miały być Lechowi Kaczyńskiemu nieprzyjazne, ale jak sobie przypomnę jak to relacjonowało, to tej nieprzyjaźni nie widzę...). Oczywiście 'wielkości' urzędu odpowiadało też łatwo wpadające w urazę poczucie godności...
>Jak widać masz wybiórcze spojrzenia. Wystarczyło popatrzeć jak można było przedstawiać prezydenturę zaraz po katastrofie, i jak by tak przedstawiali to na pewno byś nie miał takich skojarzeń jak teraz. A przypominasz sobie "szorstką" przyjaźń Kwaśniewskiego z Milerem?

A tak miedzy nami konowale, po cholerę prezydent?
kazdy Polak chce rządzić i zazwyczaj nie zgadza sie z innymi.

>>Konfliktowość -- kolosalny problem obu braci Kaczyńskich. Pamiętam, jak Aleksander Kwaśniewski zawetował jedną z reform premiera Buzka -- było przyjęcie dokumentów, 'pomyślimy-zobaczymy', konsultacje, w tym z rządem i weto (wobec jednej na cztery reformy). Lech Kaczyński to był zupełnie inny styl. Także w tym, że pamiętam sprawy, w których Kwaśniewski różnił się od SLD, nie pamiętam spraw, w których Lech Kaczyński różnił się od PiS (choćby ta ostatnia ustawa o IPN, którą chciał zawetować -- nie z powodów merytorycznych, ale po to, by historycy z PiS mogli
08-05-2010 23:11 
 Ocena 1 na 1
Konowal (6291 punktów)
>>>Ale brak sukcesów w czym?
>Zadnej wojenki nie wywołał, a starał sie jak mógł.

Pomówienia

>>Kaczyński wyraźnie się od nich wyróżnia. Nie musiał kłamać o wykształceniu,
>wszyscy widzieli to wykształcenie, to fakt

no właśnie nie widzieli, kawałeczek tego jaki był widać było po katastrofie, zaś Ty jak i wielu innych łyknęli to co im media dla tz. elyt serwowały

>>nie bolała go goleń, nie zabijał robotników w grudniu 70 i 81, no i jako jedyny nie ma przedrost tka TW przed swoim pseudem.
>Na etacie byl? IPN i tak uważa, ze jak sie da im człowieka, to teczka sie znajdzie.

Pomówienia i bzdury

>Faktycznie, zawarł potężny sojusz z potężnymi sojusznikami, których potężna moc militarna odstraszyła hordy bolszewickie od ukarania watażki. Co prawda po dupie dostał Gruzin ale Kaczyński niechcący nauczył wszystkich z wyjątkiem samego siebie, ze przyjacielski sojusznik za morzami jest tyle warty co sojusze Polski z 39 roku, i Chwała Kaczyńskiemu za to.

Zawierał z tymi co mógł, a Ty jak uważasz że to Polska wybiera czy zawrze jakiś układ z Francją Niemcami czy Rosją to już Schreoder z Putinem pokazał o co tu chodzi, więc nawet jak wiaderko wazeliny wyślesz do Tuska to i tak nic to nie da.

>> No ale to się wszystko przykrywa jakąś niefortunna uwaga do pilota którą zignorował i który lata do dziś
>Poobno pilot Krzyż jakiś dostał za to, ze bohatera narodowego przy życiu zachował.
>A mógł Kaczyński robić za arcyksięcia Ferdynanda, no nie?

no i dalej o meritum nic tylko tematy zastępcze w stylu ośmieszającym

>Slusznie konowale, Kaczyński jeszcze raz przypomniał, ze bycie bohaterem łatwe nie jest. Nigdy nie wiadomo co za parę lat będzie czynem bohaterskim a co zwykłym bandytyzmem.

co nie znaczy że najlepszym wyjściem jest zapomnienie o nich. Jedno jest pewne historia często dochodzi prawdy nawet po wielu latach zakłamań

>A niby kto nich pamięta, konowale. Wszyscy to zdrajcy, nawet suwnicowa wódka handlowała pod urzędem UB gdzie Walesa zdradzał jej tajemnice handlowe.

są tacy co pamiętają, tak jak np. Kurtyka czy De Press pamiętał o Żołnierzach Wyklętych

>Wlasnie, licytacja kto komu więcej kuku zrobił jest mocna strona Kaczyńskich.

bzdurny argument - rozwijając go dochodzimy do wniosku że najlepiej nic nie pamiętać, zaś takie sprzątanie pod dywan jest wygodne wszelkim krętaczom

>A co z tajnym aneksem to tego paktu? Jeszcze nie opublikowali?

kiedyś opublikują

>>Że nie byłą idealna to nie znaczy że była zła.
>Pewnie, nigdy nic nie wiadomo co by było gdyby...

nie o gdybanie chodzi tylko o fakty, a fakty są takie że rosja proszących nie poważa, zas UE chętnie ich oskubie i tyle

>>Jak widać masz wybiórcze spojrzenia. Wystarczyło popatrzeć jak można było przedstawiać prezydenturę zaraz po katastrofie, i jak by tak przedstawiali to na pewno byś nie miał takich skojarzeń jak teraz. A przypominasz sobie "szorstką" przyjaźń Kwaśniewskiego z Milerem?
>A tak miedzy nami konowale, po cholerę prezydent?
>kazdy Polak chce rządzić i zazwyczaj nie zgadza sie z innymi.

To odwieczny problem, ale ogólnie uważam że czysta demokracja jest jednak do kitu i wolę jakąś formę republiki. Jak dla mnie szkoda że nie został silny prezydent z uprawnieniami jakie jeszcze miał Wałęsa. Jak ma być słaby prezydent to lepiej żeby go wcale nie było.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
15-05-2010 12:41 
 Ocena 2 na 2
apud (4399 punktów)
>>>>Ale brak sukcesów w czym?
>>Zadnej wojenki nie wywołał, a starał sie jak mógł.
>Pomówienia

No to udowodnij.
Gruzji mu sie zachciało pomagać. Dobrze ze moralnie.
Chociaz to Gruzja zaczęła. Mając nadzieje, ze sie zacznie na całego.

>>>Kaczyński wyraźnie się od nich wyróżnia. Nie musiał kłamać o wykształceniu,
>>wszyscy widzieli to wykształcenie, to fakt
>no właśnie nie widzieli, kawałeczek tego jaki był widać było po katastrofie, zaś Ty jak i wielu innych łyknęli to co im media dla tz. elyt serwowały

Jego wytworne komentarze o sweterkach i przyprawach ostrych tez wymyślono?

>>>nie bolała go goleń, nie zabijał robotników w grudniu 70 i 81, no i jako jedyny nie ma przedrost tka TW przed swoim pseudem.

W 70 roku, to byl on gówniarzem w moim wieku, i mógł co najwyżej policyjna pala po łbie oberwać.
W 81 tez jakoś sie z gola piersią i hymnem na ustach na czołgi sie nie rzucał. Jak większość normalnych ludzi.
A ze tuzin bohatersko poległ, to zasługa Jaruzelskiego. Fakt.
Ze zamiast tysięcy tuzinów tylko tuzin.
Zresztą w KORze jeden z Kaczorków byl kibicem, na szczęście. O tym sie jakoś nie mówi co? Zresztą TW tez nie internowano co?

>>Na etacie byl? IPN i tak uważa, ze jak sie da im człowieka, to teczka sie znajdzie.
>Pomówienia i bzdury

Ooooo, to jak z tym Wielgusem było? I trzydziestoma milionami Polaków co sobie w PRL żyli? A co z odkryciami na zamówienie? Mam przykłady podawać? Szeremietiew na przykład?

>>Faktycznie, zawarł potężny sojusz z potężnymi sojusznikami, których potężna moc militarna odstraszyła hordy bolszewickie od ukarania watażki. Co prawda po dupie dostał Gruzin ale Kaczyński niechcący nauczył wszystkich z wyjątkiem samego siebie, ze przyjacielski sojusznik za morzami jest tyle warty co sojusze Polski z 39 roku, i Chwała Kaczyńskiemu za to.
>Zawierał z tymi co mógł, a Ty jak uważasz że to Polska wybiera czy zawrze jakiś układ z Francją Niemcami czy Rosją to już Schroeder z Putinem pokazał o co tu chodzi, więc nawet jak wiaderko wazeliny wyślesz do Tuska to i tak nic to nie da.

Po pierwsze nie musiał żadnych sojuszy zawierać. Po drugie, byl jednym z tych co sie sprzeciwiali rurze przez Polskę, bo sie kabelek światłowodu mógł zaplatać w ducha narodu i dusze nam zabrać.
Widac, ze i Schroeder i Putin doszli do wniosku, ze z szaleńcami sie nie dogadają za żadna cenę, i po dnie Bałtyku rurę se puszcza, chociaż to 100x drożej i trudniej.

A Polscy patrioci mogą sobie ruski gaz kupować z Niemiec, aby było drożej ale patriotycznie.

>>> No ale to się wszystko przykrywa jakąś niefortunna uwaga do pilota którą zignorował i który lata do dziś
>>Poobno pilot Krzyż jakiś dostał za to, ze bohatera narodowego przy życiu zachował.
>>A mógł Kaczyński robić za arcyksięcia Ferdynanda, no nie?
>no i dalej o meritum nic tylko tematy zastępcze w stylu ośmieszającym

hmmmm temat meritum jest zastępczy?
No to kto miał lepszy pogrzeb Ferdynand czy Kaczyński.
Tyle tylko ze nie odpaliło na numer III, ludzie jakoś teraz praktyczniejsi.
Tylko mniej patriotyczne, chociaż za plecami Unii paru idiotów w Polsce spisek wietrzy.
A tu z Ferdynanda nici, tylko polska Ferdydurke sie zrobiła.

>>Slusznie konowale, Kaczyński jeszcze raz przypomniał, ze bycie bohaterem łatwe nie jest. Nigdy nie wiadomo co za parę lat będzie czynem bohaterskim a co zwykłym bandytyzmem.
>co nie znaczy że najlepszym wyjściem jest zapomnienie o nich. Jedno jest pewne historia często dochodzi prawdy nawet po wielu latach zakłamań

Nie w Polsce, u nas historia sie zmienia, kiedy kolor rządów sie zmienia.

>>A niby kto nich pamięta, konowale. Wszyscy to zdrajcy, nawet suwnicowa wódka handlowała pod urzędem UB gdzie Walesa zdradzał jej tajemnice handlowe.

>są tacy co pamiętają, tak jak np. Kurtyka czy De Press pamiętał o Żołnierzach Wyklętych
swieta prawda, za Bieruta tez byli wykleci ci co sa teraz bohaterami. Ta historia co? Nic nikogo w Polsce nie nauczyła.

>>Wlasnie, licytacja kto komu więcej kuku zrobił jest mocna strona Kaczyńskich.
>bzdurny argument - rozwijając go dochodzimy do wniosku że najlepiej nic nie pamiętać, zaś takie sprzątanie pod dywan jest wygodne wszelkim krętaczom

Wiesz co, poniewaz u nas naukowiec staje sie kretaczem a kretacz naukowcem w zaleznosci, moze by wreszcie obiektywna prawde napisac? I z pod dywanu wszystkie brudy wymiesc, z ogniomistrzem Kaleniem i Ogniem? I 400.000 donosow z miasta Warszawa bohaterska, pieczolowicie zachowanych w niemieckich archiwach?
A napisanych w latach heroiczno patriotyczno bohaterskich zmagan z okupantem do tegoz okupanta?

>>A co z tajnym aneksem to tego paktu? Jeszcze nie opublikowali?
>kiedyś opublikują
no to pogadamy kiedys...

>>>Że nie byłą idealna to nie znaczy że była zła.
>>Pewnie, nigdy nic nie wiadomo co by było gdyby...
>nie o gdybanie chodzi tylko o fakty, a fakty są takie że rosja proszących nie poważa, zas UE chętnie ich oskubie i tyle

Kazdy kazdego oskubie, o ile jeden ze skubanych jest idiota.
U nas je bezpieczenstwo energetyczne...do skubania.

>>>Jak widać masz wybiórcze spojrzenia. Wystarczyło popatrzeć jak można było przedstawiać prezydenturę zaraz po katastrofie, i jak by tak przedstawiali to na pewno byś nie miał takich skojarzeń jak teraz. A przypominasz sobie "szorstką" przyjaźń Kwaśniewskiego z Milerem?

A czy jeden Polak potrafi zrozuiec poglady drugiego?
No chyba ze sa bracmi...

>>A tak miedzy nami konowale, po cholerę prezydent?
>>kazdy Polak chce rządzić i zazwyczaj nie zgadza sie z innymi.
>To odwieczny problem, ale ogólnie uważam że czysta demokracja jest jednak do kitu i wolę jakąś formę republiki. Jak dla mnie szkoda że nie został silny prezydent z uprawnieniami jakie jeszcze miał Wałęsa. Jak ma być słaby prezydent to lepiej żeby go wcale nie było.

I tu masz racje, bo do czystej demokracji trzeba dorosnac. Przez Parę pokolen.
Konowal (6291 punktów)
>>>>>Ale brak sukcesów w czym?
>>>Zadnej wojenki nie wywołał, a starał sie jak mógł.
>>Pomówienia
>No to udowodnij.

Nie - to Ty masz udowodnić że chciał wojny.

>Gruzji mu sie zachciało pomagać. Dobrze ze moralnie.
>Chociaz to Gruzja zaczęła. Mając nadzieje, ze sie zacznie na całego.

sam sobie przeczysz

>>no właśnie nie widzieli, kawałeczek tego jaki był widać było po katastrofie, zaś Ty jak i wielu innych łyknęli to co im media dla tz. elyt serwowały
>Jego wytworne komentarze o sweterkach i przyprawach ostrych tez wymyślono?

to są takie same wiadomości jak to że Tusku miał dziadka w Wermachcie

>>>>nie bolała go goleń, nie zabijał robotników w grudniu 70 i 81, no i jako jedyny nie ma przedrost tka TW przed swoim pseudem.
>W 70 roku, to byl on gówniarzem w moim wieku, i mógł co najwyżej policyjna pala po łbie oberwać.
>W 81 tez jakoś sie z gola piersią i hymnem na ustach na czołgi sie nie rzucał. Jak większość normalnych ludzi.

Chodzi o czyny nie czas.

>A ze tuzin bohatersko poległ, to zasługa Jaruzelskiego. Fakt.
>Ze zamiast tysięcy tuzinów tylko tuzin.

Taki kawał zawsze przytaczam na ten argument: Bandyta uratował babci życie ..... przestał ją kopać

>>>Na etacie byl? IPN i tak uważa, ze jak sie da im człowieka, to teczka sie znajdzie.
>>Pomówienia i bzdury
>Ooooo, to jak z tym Wielgusem było? I trzydziestoma milionami Polaków co sobie w PRL żyli? A co z odkryciami na zamówienie? Mam przykłady podawać? Szeremietiew na przykład?

Co z Wielgusem miało być? Był TW i tyle, zaś sprawy Szeremietewa nie znam do końca ale z wiki: "W rządzie Jerzego Buzka pełnił ponownie stanowisko wiceministra obrony. Został zawieszony, a następnie odwołany z tej funkcji m.in. na skutek publikacji Anny Marszałek i Bertolda Kittela w "Rzeczpospolitej" zarzucającej mu korupcję." więc chyba coś Ci się miesza

>Po pierwsze nie musiał żadnych sojuszy zawierać. Po drugie, byl jednym z tych co sie sprzeciwiali rurze przez Polskę, bo sie kabelek światłowodu mógł zaplatać w ducha narodu i dusze nam zabrać.
>Widac, ze i Schroeder i Putin doszli do wniosku, ze z szaleńcami sie nie dogadają za żadna cenę, i po dnie Bałtyku rurę se puszcza, chociaż to 100x drożej i trudniej.
>A Polscy patrioci mogą sobie ruski gaz kupować z Niemiec, aby było drożej ale patriotycznie.

Jasne najlepiej na Wiśle zrobić granicę rosyjsko-niemiecką i będzie po kłopocie i rurę będziesz miał i kabelek a i sznurek się znajdzie .......

>>co nie znaczy że najlepszym wyjściem jest zapomnienie o nich. Jedno jest pewne historia często dochodzi prawdy nawet po wielu latach zakłamań
>Nie w Polsce, u nas historia sie zmienia, kiedy kolor rządów sie zmienia.

No właśnie przydała by się zmiana na prawo, zaś rząd Olszewskiego był za krótko żeby co niektóre sprawy wyjaśnić

>>są tacy co pamiętają, tak jak np. Kurtyka czy De Press pamiętał o Żołnierzach Wyklętych
>swieta prawda, za Bieruta tez byli wykleci ci co sa teraz bohaterami. Ta historia co? Nic nikogo w Polsce nie nauczyła.

chyba nie

>>>Wlasnie, licytacja kto komu więcej kuku zrobił jest mocna strona Kaczyńskich.
>>bzdurny argument - rozwijając go dochodzimy do wniosku że najlepiej nic nie pamiętać, zaś takie sprzątanie pod dywan jest wygodne wszelkim krętaczom
>Wiesz co, poniewaz u nas naukowiec staje sie kretaczem a kretacz naukowcem w zaleznosci, moze by wreszcie obiektywna prawde napisac? I z pod dywanu wszystkie brudy wymiesc, z ogniomistrzem Kaleniem i Ogniem? I 400.000 donosow z miasta Warszawa bohaterska, pieczolowicie zachowanych w niemieckich archiwach?
>A napisanych w latach heroiczno patriotyczno bohaterskich zmagan z okupantem do tegoz okupanta?

Ja jestem za tym żeby wszystko wyjaśnić i opublikować i chętnie bym poczytał dobre opracowanie o Ogniu, ale pewne środowiska skutecznie to zablokowały, a co się nie dało zablokować to pod dywan, ale i tak to nic nie da.

>Kazdy kazdego oskubie, o ile jeden ze skubanych jest idiota.
to kto jest idiotą ten co mówi nie, czy ten co mówi skubcie mnie ?
>U nas je bezpieczenstwo energetyczne...do skubania.
wszystko jest do skubania

>A czy jeden Polak potrafi zrozuiec poglady drugiego?
>No chyba ze sa bracmi...
No właśnie bratu trudniej coś rozkazać niż gościowi z nadania partyjnego.

>>>A tak miedzy nami konowale, po cholerę prezydent?
>>>kazdy Polak chce rządzić i zazwyczaj nie zgadza sie z innymi.
>>To odwieczny problem, ale ogólnie uważam że czysta demokracja jest jednak do kitu i wolę jakąś formę republiki. Jak dla mnie szkoda że nie został silny prezydent z uprawnieniami jakie jeszcze miał Wałęsa. Jak ma być słaby prezydent to lepiej żeby go wcale nie było.
>I tu masz racje, bo do czystej demokracji trzeba dorosnąć. Przez Parę pokoleń.
Wcale nie to kwestia poglądów, a moim zdaniem ustrój w którym dwóch pijaczków ma więcej racji niż jeden profesor jest głupi i degenerujący.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
08-05-2010 10:45 
 Ocena 2 na 2
apud (4399 punktów)
mogli wybrać nowego prezesa (kadencja prezesa Kurtyki się kończyła) zanim zostanie powołana nowa, mniej polityczna rada). Nie przypominam sobie też podobnych sporów o miejsca w samolocie i Brukseli.
>No to teraz "odpolitycznili" i "otwarli" IPN politycy PO tak że juz lepiej byc nie może -

Moze konowale, na przyklad zamknac IPN, spalic kwity i zyc normalnie. I taniej i nudniej ale zdrowiej. ciekawe co będzie za 50 lat, przeciez rozkopia wszystkie groby i udooodnia ze JP2 byl ubeckim konfidentem. Zalozymy sie?

>>I widzisz, co robisz swoim pytaniem? Czy nie lepiej po śmierci wspominać tylko uśmiechniętego pana z plakatów?
>Nie bo jak to mówił Mackiewicz tylko prawda jest ciekawa.
wprowadzic mackiewicza do podrecznikow szkolnych

>
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie

darmowy socjalistyczny szpital wyboru nie dawal.
> Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
> św. Augustyn
Zrozumiec!
Apud
08-05-2010 23:20 
 Ocena 1 na 1
Konowal (6291 punktów)

>Moze konowale, na przyklad zamknac IPN, spalic kwity i zyc normalnie. I taniej i nudniej ale zdrowiej. ciekawe co będzie za 50 lat, przeciez rozkopia wszystkie groby i udooodnia ze JP2 byl ubeckim konfidentem. Zalozymy sie?

bzdury. Nic się nie znasz na metodologii badań. Nie tak łatwo coś sfałszować czy coś ukryć. UB/SB nie tworzyło bajek dla dzieci tylko porządne bazy danych. Jasne że są mocno zdekompletowane, ale to nie znaczy że z góry można założyć ich fałszywość czy nierzetelność.

Mogę sie założyć że tak nie będzie. Np. Herbertowi już GW chciała coś udowodnić ale jakoś nie wyszłó - więc jednak się wszystkiego nie da.

>>>I widzisz, co robisz swoim pytaniem? Czy nie lepiej po śmierci wspominać tylko uśmiechniętego pana z plakatów?
>>Nie bo jak to mówił Mackiewicz tylko prawda jest ciekawa.
>wprowadzic mackiewicza do podrecznikow szkolnych

Na pewno by było warto. Razem z przemilczanym Paderewskim i Dmowskim.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
22-05-2010 14:06 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>bzdury. Nic się nie znasz na metodologii badań. Nie tak łatwo coś sfałszować czy coś ukryć. UB/SB nie tworzyło bajek dla dzieci tylko porządne bazy danych. Jasne że są mocno zdekompletowane, ale to nie znaczy że z góry można założyć ich fałszywość czy nierzetelność.

Chylić czoła przed metodologiem, czy metodystą. Oczywiście UB/SB tworzyło porządne bazy, gdyż dziś na tej szkole cały IPN funkcjonuje. Charaktery "uczonych" takie same, tylko cholera możliwości prokuratorów-historyków trochę gorsze.
Ale cóż trzeba sobie radzić. Zamiast skuteczniej przy....ć - skuteczniej w gównie umazać umieją.
.
Konowal (6291 punktów)
> Zamiast skuteczniej przy....ć - skuteczniej w gównie umazać umieją.

Jak widzę dogłębnie tą metodę poznałeś i stosujesz


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
>> Zamiast skuteczniej przy....ć - skuteczniej w gównie umazać umieją.
>Jak widzę dogłębnie tą metodę poznałeś i stosujesz
Tak, ma Pan rację! Wystarczy poczytać nasze posty i je porównać!
.
15-05-2010 23:40 
 Ocena 3 na 3
Autografka (10638 punktów)
>Moze konowale, na przyklad zamknac IPN, spalic kwity i zyc normalnie.

A może opublikować kwity, przeczekać tę burzę, którą to spowoduje, a potem żyć normalnie?

Porządny człowiek wie, że ten obcy, ten inny, pewnie kradnie i zabija...
21-05-2010 23:01 
 Ocena 1 na 1
Konowal (6291 punktów)
>>Moze konowale, na przyklad zamknac IPN, spalic kwity i zyc normalnie.
>A może opublikować kwity, przeczekać tę burzę, którą to spowoduje, a potem żyć normalnie?

Popieram "prawdziwa cnota krytyk się nie boi"


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
spray (5875 punktów)
>>>Moze konowale, na przyklad zamknac IPN, spalic kwity i zyc normalnie.
>>A może opublikować kwity, przeczekać tę burzę, którą to spowoduje, a potem żyć normalnie?
>Popieram "prawdziwa cnota krytyk się nie boi"
Jak i prawdziwa krytyka cnotę ma za nic.
I słusznie! Bo nigdy nie wiadomo, na ile ta cnota udawana. A czasem nawet wymuszona, gdy panna po prostu głupia i oliwy nie zabrała na zapas.
Konowal (6291 punktów)
>>>>Moze konowale, na przyklad zamknac IPN, spalic kwity i zyc normalnie.
>>>A może opublikować kwity, przeczekać tę burzę, którą to spowoduje, a potem żyć normalnie?
>>Popieram "prawdziwa cnota krytyk się nie boi"
>Jak i prawdziwa krytyka cnotę ma za nic.
>I słusznie! Bo nigdy nie wiadomo, na ile ta cnota udawana. A czasem nawet wymuszona, gdy panna po prostu głupia i oliwy nie zabrała na zapas.

Coś się pogubiłeś , bo cnota udawana nie jest cnotą

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
>Popieram "prawdziwa cnota krytyk się nie boi"

I dlatego lubi się kąpać w szambie!
A ja jestem takim obrzydliwcem, który gówien nie lubi, a "prawdziwymi" cnotami gardzi.

.
Konowal (6291 punktów)
>>Popieram "prawdziwa cnota krytyk się nie boi"
> I dlatego lubi się kąpać w szambie!
>A ja jestem takim obrzydliwcem, który gówien nie lubi, a "prawdziwymi" cnotami gardzi.
.

Zaiste głęboka myśl, ale co to ma do zdania powyżej ??


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
24-05-2010 15:26 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>>>Popieram "prawdziwa cnota krytyk się nie boi"
>> I dlatego lubi się kąpać w szambie!
>>A ja jestem takim obrzydliwcem, który gówien nie lubi, a "prawdziwymi" cnotami gardzi.
.
>Zaiste głęboka myśl, ale co to ma do zdania powyżej ??

Trzeba przeczytać własne wypowiedzi jeszcze trochę wyżej i może Pan zrozumie!

Mój komentarz do powyższego zdania jest odpowiedzią na Pańskie widzenie historii w oparciu o badania i techniki IPN.
Wyrywając coś tam z kontekstu tworzy się nowe byty i opluwa ludzi, oczekując oklasków i samokrytyki obwinianych.
Wyjaśniam, że szczytem obłudy jest użycie tego zwrotu np. w kontekście książki o Wałęsie. (a to tylko jeden z bardzo wielu przypadków)
Czyli technika wylania na człowieka szamba i stwierdzenie, że chyba nie był "prawdziwą cnotą" skoro czegoś się obawia.
Nie, nie jest Pan jedynym, który nie rozumie, że inni brzydzą się takim postępowaniem i taką argumentacją i to mnie przeraża.
Dlatego nigdy więcej PiS-u!
.
24-05-2010 15:48 
 Ocena 1 na 1
Konowal (6291 punktów)

> Trzeba przeczytać własne wypowiedzi jeszcze trochę wyżej i może Pan zrozumie!Mój komentarz do powyższego zdania jest odpowiedzią na Pańskie widzenie historii w oparciu o badania i techniki IPN.
>Wyrywając coś tam z kontekstu tworzy się nowe byty i opluwa ludzi, oczekując oklasków i samokrytyki obwinianych.

Chyba sam pan nie wierzy w to co pisze. jak na razie to widać obrzucanie g..nem wszystkich tych co cokolwiek w sprawie lustracji robili. I bardzo rzadko coś tam z kontekstu było wyrywane - oczywiście jeżeli mówimy o pracy IPN. Świtenym przykładem jest książka o Wałęsie - krzyku tyle i zaplucia, a odsądzania od czci i wiary to już w ogóle bez liku, listy elyty a konkretnych zarzutów ? brak.

>Wyjaśniam, że szczytem obłudy jest użycie tego zwrotu np. w kontekście książki o Wałęsie. (a to tylko jeden z bardzo wielu przypadków)
>Czyli technika wylania na człowieka szamba i stwierdzenie, że chyba nie był "prawdziwą cnotą" skoro czegoś się obawia.

No ale gdzie tam jest szambo? bo jak dla mnie nikt nie zarzucił przekłamania w jakimś fakcie.

>Nie, nie jest Pan jedynym, który nie rozumie, że inni brzydzą się takim postępowaniem i taką argumentacją i to mnie przeraża.

Ja rozumiem tylko się nie zgadzam że jakieś rzeczy można chować pod dywan żeby jakimś elytom z przedrostkiem TW dziś żyło się przyjemniej za kiedyś nakradzone pieniądze.

Mnie przeraża że można wierzyć w taki relatywizm.

>Dlatego nigdy więcej PiS-u!

Dlatego nigdy więcej UD/UW/PO itd.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
25-05-2010 12:40 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Chyba sam pan nie wierzy w to co pisze.
Tak się dziwnie składa, że niewierzący jestem i opieram to co piszę na weryfikowalnej wiedzy, a nie na wierze.

>jak na razie to widać obrzucanie g..nem wszystkich tych co cokolwiek w sprawie lustracji robili. I bardzo rzadko coś tam z kontekstu było wyrywane - oczywiście jeżeli mówimy o pracy IPN. Świtenym przykładem jest książka o Wałęsie - krzyku tyle i zaplucia, a odsądzania od czci i wiary to już w ogóle bez liku, listy elyty a konkretnych zarzutów ? brak./.../
>No ale gdzie tam jest szambo? bo jak dla mnie nikt nie zarzucił przekłamania w jakimś fakcie.
Tak, mam tyle samo szacunku do IPN jak do inkwizycji i wszystkich kontynuatorów jej metod oraz tradycji. Np. NKWD, UB, SB.
Konkretnych zarzutów brak? Tego już nawet wiarą nazwać nie można!

>Ja rozumiem tylko się nie zgadzam że jakieś rzeczy można chować pod dywan żeby jakimś elytom z przedrostkiem TW dziś żyło się przyjemniej za kiedyś nakradzone pieniądze.
Zdaje się, iż myśli Pan o Porozumieniu Centrum i części elity PiS-u? Ale ostrożnie! Polecenie usunięcia kwitów zostało też wykonane! Tylko meldunek o tym nie był publiczny.
Pluje się, jak widać na powyższym, przykładzie łatwo. Tylko do czego to prowadzi?
Gratuluję Panu refleksji intelektualnej i rozmyślań nad naszą rzeczywistością.

@@@
.
Konowal (6291 punktów)
>.
>>Chyba sam pan nie wierzy w to co pisze.
>Tak się dziwnie składa, że niewierzący jestem i opieram to co piszę na weryfikowalnej wiedzy, a nie na wierze.

To zdanie było retoryczne

>>jak na razie to widać obrzucanie g..nem wszystkich tych co cokolwiek w sprawie lustracji robili. I bardzo rzadko coś tam z kontekstu było wyrywane - oczywiście jeżeli mówimy o pracy IPN. Świtenym przykładem jest książka o Wałęsie - krzyku tyle i zaplucia, a odsądzania od czci i wiary to już w ogóle bez liku, listy elyty a konkretnych zarzutów ? brak./.../
>>No ale gdzie tam jest szambo? bo jak dla mnie nikt nie zarzucił przekłamania w jakimś fakcie.
>Tak, mam tyle samo szacunku do IPN jak do inkwizycji i wszystkich kontynuatorów jej metod oraz tradycji. Np. NKWD, UB, SB.

No jak pan porównuje strzelanie w tył głowy w lesie Katyńskim z wydaniem książki SB a Lech Wałęsa gdzie do tej pory mimo całego oburzenia elyty z "różowego salonu" żadnych merytorycznych zarzutów nie ma, to jest to po prostu żałosne.

>Konkretnych zarzutów brak? Tego już nawet wiarą nazwać nie można!
>>Ja rozumiem tylko się nie zgadzam że jakieś rzeczy można chować pod dywan żeby jakimś elytom z przedrostkiem TW dziś żyło się przyjemniej za kiedyś nakradzone pieniądze.
>Zdaje się, iż myśli Pan o Porozumieniu Centrum i części elity PiS-u? Ale ostrożnie! Polecenie usunięcia kwitów zostało też wykonane! Tylko meldunek o tym nie był publiczny.

Ni e raczej myślę o Maleszce, albo o profesorach z gdańska

>Pluje się, jak widać na powyższym, przykładzie łatwo. Tylko do czego to prowadzi?
>Gratuluję Panu refleksji intelektualnej i rozmyślań nad naszą rzeczywistością.

Ja też panu gratuluję refleksji intelektualnej i wspaniałego przywoienia nauk ulubionego periodyku elyt III RP

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
28-05-2010 09:32 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>To zdanie było retoryczne
Zdanie, czy zdanie pytające - czyli pytanie? A kto zabrania odpowiedzi na pytania retoryczne, zwłaszcza, gdy są nielogiczne? (Np. do kontekstu).

>No jak pan porównuje strzelanie w tył głowy w lesie Katyńskim z wydaniem książki SB a Lech Wałęsa gdzie do tej pory mimo całego oburzenia elyty z "różowego salonu" żadnych merytorycznych zarzutów nie ma, to jest to po prostu żałosne.
Pan wybaczy, ale wcale nie żałuję, iż dzisiejsi prokuratorzy z IPN nie mają takich możliwości. Naprawdę boję się, że do tych sankcji by sięgnęli. Że nie wszyscy? W gestapo też się bardziej przyzwoici trafiali. Podtrzymuje, że tradycje i metody są te same, tylko możliwość sankcji jest inna.
Szanowny Panie, z wiarą nie ma dyskusji. Mnie metodologii historycznej uczył Topolski, a socjologicznej Nowak.
Cała książka o Wałęsie obraża naukę i uczelnię, na której powstała. Ale dla prawdziwych elit PiS-u jest tak samo prawdziwa, jak Pismo Święte. Przedstawiane były bardzo konkretne zarzuty i co?
Z wiarą nie ma dyskusji!>>

>Ni e raczej myślę o Maleszce, albo o profesorach z gdańska
Rozumiem. Stara zasada: Przygadywał kocioł garnkowi...
Lub Kali ukraść krowę - to dobrze! Kalemu ukraść krowę - to źle.

>Ja też panu gratuluję refleksji intelektualnej i wspaniałego przywoienia nauk ulubionego periodyku elyt III RP
Dziękuję za gratulacje, ale ze mną to jest gorzej. "Komuch" jestem, proszę Pana. Pierwsze studia na Uniwersytecie Warszawskim skończyłem 40 lat temu i miałem szczęście spotkać tam i słuchać wykładów intelektualistów tej miary, że będzie się do nich myśli odwoływało, nawet wtedy, gdy o rodzie Kaczyńskich będą wiedzieli tylko historycy specjalizujący się w epoce. A z takimi dziwadłami studiowałem, że chodziliśmy na wykłady nawet nas nie obowiązujące.

Nie Gazeta mi była intelektualną matką, gdyż nikt o niej nawet nie słyszał, a Paryska Kultura (polską też czytałem), Tygodnik Powszechny, Polityka, Znak, Więź.
Jak można zauważyć - dużo katolickich tytułów, a ja już wówczas katolikiem byłem tylko nominalnym. Ale wtedy warto było to czytać, to były mądre periodyki, a dziś już nie są. "Zpisiały" jakoś te katolickie tytuły nam bardzo i zdecydowanie wole jakieś tam niszowe lewackie lub dla inteligencji takie jak Przegląd lub Zdanie.
Mnie nauczono przy czytaniu myśleć, a nie klaskać.

@@@
.
27-05-2010 21:30 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)
>>Popieram "prawdziwa cnota krytyk się nie boi"
> I dlatego lubi się kąpać w szambie!
>A ja jestem takim obrzydliwcem, który gówien nie lubi, a "prawdziwymi" cnotami gardzi.
.

Ciekawe co jest lepsze: jedna porządna kąpiel w szambie a po nim już tylko prysznic i pachnące olejki, czy też życie w mniejszym, co prawda, niż szambo wydziela - smrodku, ale za to permanentnym?


Porządny człowiek wie, że ten obcy, ten inny, pewnie kradnie i zabija...
28-05-2010 09:47 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)

.
>Ciekawe co jest lepsze: jedna porządna kąpiel w szambie a po nim już tylko prysznic i pachnące olejki, czy też życie w mniejszym, co prawda, niż szambo wydziela - smrodku, ale za to permanentnym?
Trudny dylemat - iście nierozwiązywalny. Ale postaram się odpowiedzieć.
Wystarczy bardzo nie lubić i człowiek z tego obłapiającego go gówna jakoś tam wypłynie, weźmie kąpiel i wytrzeźwieje.
Gorzej jak niektórym (a chyba większości Polaków), jest dobrze i pozostają pełni ochów i achów nad "Prawdą" i "Prawdziwymi", gdyż wówczas jest to najprawdziwsze gówno najwyższej próby i jako takie - gówno najgorsze.
.
Autografka (10638 punktów)

>Trudny dylemat - iście nierozwiązywalny. Ale postaram się odpowiedzieć.
>Wystarczy bardzo nie lubić i człowiek z tego obłapiającego go gówna jakoś tam wypłynie, weźmie kąpiel i wytrzeźwieje.

Tyle, że w obecnej sytuacji, nie za bardzo jest dokąd wypłynąć.

>Gorzej jak niektórym (a chyba większości Polaków), jest dobrze i pozostają pełni ochów i achów nad "Prawdą" i "Prawdziwymi", gdyż wówczas jest to najprawdziwsze gówno najwyższej próby i jako takie - gówno najgorsze.
>.

O tak, tym niektórym, którzy chętnie wdychają zapaszek potencjalnych szantażyków, możliwym dzięki tajemnym kwitom. I nie miałabym nic przeciwko takim upodobaniom, gdyby zasięg zapachu szantażyków ograniczał się do kręgu jego fanów. Tak niestety nie jest.


Porządny człowiek wie, że ten obcy, ten inny, pewnie kradnie i zabija...
08-05-2010 11:08 
 Ocena 9 na 9
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Ja sobie też nie przypominam jakiś sukcesów Kwaśniewskiego.

Mnie jakoś uparcie po łbie się kołaczą duperele takie różne, jak choćby wstąpienie do OECD, NATO czy też tej, no, Unii jakiejś tam. Ale pewnie pijany byłem.

>O Jaruzelskim szkoda wspominać.

Pewnie - pokojowo wyjść z komunizmu każdy głupi potrafi.

>Zaś Wałęsa to spokój w kraju wprowadzał jak wyjeżdżał za granicę.

Za którymś wyjazdem nawet Armię Czerwoną za granicę wywiózł. Pewnie też po pijaku.

>Kaczyński wyraźnie się od nich wyróżnia. Nie musiał kłamać o wykształceniu,

Tym bardziej żenujące były jego niekompetencja i infantylizm w rozumieniu, już nawet nie polityki, ale choćby jego ulubionej historii.

>nie bolała go goleń,

W razie czego mocarstwa po kątach rozstawiał niestrawnością swą buńczuczną .

>nie zabijał robotników w grudniu 70 i 81,

Zadowolił się byłą minister budownictwa. Ludzki pan .

>no i jako jedyny nie ma przedrosttka TW przed swoim pseudem.

A to się jeszcze okaże .

>Polityka ta nie była bez sensu była na tyle spójna i konsekwentnie prowadzona

Tiaaaaa... ujadać na Rosję bez względu na wszystko. Tym bezpieczniej, że Rosja nawet tego nie zauważa.
Aha - jeszcze żeby pedałów bić.

>że razem z nim do Tibilisi udali się czterej inni prezydenci z regionu. Czy nie widać wyraźnie że wspólne stanowisko 5 państw ze strefy wpływów ZSSR (obecnie jego sąsiadów) nie jest bez znaczenia. przecież każde z tych państw mogło być przez rosję szantażowane gospodarczo a jednak się na to zdecydowali i to nie jakieś słowne poparcie tylko osobiste. Prawdopodobnie Tibilisy by nie zajęli ruscy ale przelecieć się przez nie mogli jakby tych prezydentów nie było.

Heroiczny najazd pajaców pod kaczym przewodem na Tbilisi żadnego znaczenia nie miał. Zawieszenie broni wynegocjował już wtedy w Moskwie Sarkozy.

>No ale to się wszystko przykrywa jakąś niefortunna uwaga do pilota którą zignorował i który lata do dziś

Drugi pilot tego lotu karierę zawodową zakończył pod Smoleńskiem.

>No tak najlepiej było bez kontrowersji zapomnieć o wszystkich. Jasne że historia jest tak pogmatwana że ciężko wszystko pogodzić, ale przemilczanie przez tyle lat ludzi którzy do wolności doprowadzili to duży minus dla Kwaśniewskiego , a ogromny na Wałęsy.

Jasne - pominięcie Michnika w 40 rocznicę Marca'68 jako przemilczanie ludzi, którzy do wolności doprowadzili, już się nie kwalifikuje, nieprawdaż?

>Poświęcił/przemilczał trochę historii

Gromko grzmiąc przy tym o Prawdzie i Pamięci .

>w zamian za profity współczesnej polityki (Juszczenko) Jak widać mu się to nie opłaciło.

ROTFL! I w tym ta konsekwencja jego polityki wyraziła się chyba najpełniej .

>A niby dlaczego to była zła polityka?

Dlatego.

>Lepiej tak jak Tusk być wazeliną Niemiec i Rosji - co to da? USA jest jedynym supermocarstwem, zaś Putin ze Shreoderem zawarli gospodarczy pakt Ribrntrop Mołotow

Są poziomy debilizmu, poniżej których z dyskusją nie schodzę.

>Jak widać masz wybiórcze spojrzenia. Wystarczyło popatrzeć jak można było przedstawiać prezydenturę zaraz po katastrofie, i jak by tak przedstawiali to na pewno byś nie miał takich skojarzeń jak teraz.

Weź sobie kajecik i pisz:
istnieją takie cosie jak obyczaj i forma, narzucające określone zachowania, zwłaszcza przy niecodziennych okazjach - przykładem czyjaś śmierć właśnie, przy której to okazji o zmarłym mówi się tylko dobrze, bez względu na to, co myśli się o nim faktycznie. Ale gdyby ludzie byli tacy, jak o nich się opowiada w mowach pogrzebowych, świat byłby rajem zaiste.

>A przypominasz sobie "szorstką" przyjaźń Kwaśniewskiego z Milerem?

Aha! Tym razem to, że Kwaśniewski nie był prezydentem partyjnym, staje się zarzutem?

>No to teraz "odpolitycznili" i "otwarli" IPN politycy PO tak że juz lepiej byc nie może - a ustawa koło motoryczności nawet nie leżała,

Tego nie wiem - najpierw muszę ustalić gdzie leżała motoryczność .

>zaś też charakterystyczne że troszkę inaczej można było przedstawić pracę i dokonania Kurtyki.

Wstydźcie się, Dziwisz .

>Ja nie znam przypadku publikacji IPN (z najgłośniejszymi) która by została obalona merytorycznie.

Służę uprzejmie czym chata bogata i co pod ręką akurat - w przedostatnim numerze Polityki (18/2010) znajdziesz miażdżącą recenzję pracy Przewrót majowy 1926 roku w oczach Kremla pod redakcją Bogdana Musiała przy współpracy Jana Szumskiego, Instytut Pamięci Narodowej, Komisja Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu, seria "Dokumenty", tom 39, Warszawa 2009.
Autorem owej recenzji (pt. Wywrotka na przewrocie) jest prof. Andrzej Garlicki, co gwarantuje najwyższy poziom kompetencji.

>Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.

Róbta tak dalej, Konowal, róbta tak dalej... .
08-05-2010 23:57 
 Ocena-1 na 1
Konowal (6291 punktów)
>>Ja sobie też nie przypominam jakiś sukcesów Kwaśniewskiego.
>Mnie jakoś uparcie po łbie się kołaczą duperele takie różne, jak choćby wstąpienie do OECD, NATO czy też tej, no, Unii jakiejś tam. Ale pewnie pijany byłem.

No przecież to że złożył podpis o niczym nie świadczy , przecież cały proces zapoczątkowano po 89 i na pewno to nie był Kwaśniewski

>>O Jaruzelskim szkoda wspominać.
>Pewnie - pokojowo wyjść z komunizmu każdy głupi potrafi.

Nie bądź śmieszny. Gdyby nie krach ekonomiczny to znikąd by nie wychodził. I to mówię o krachu w ZSRR i wycofaniu poparcia zbrojnego dla utrzymania komunizmu nawet za cenę krwi. jaruzel to typ pokroju Fidela tyle że położenie geograficzne go zdradziło.

>>Zaś Wałęsa to spokój w kraju wprowadzał jak wyjeżdżał za granicę.
>Za którymś wyjazdem nawet Armię Czerwoną za granicę wywiózł. Pewnie też po pijaku.

Pewnie po pijaku zapomniałeś że od nas pojechali na ostatku.

>>Kaczyński wyraźnie się od nich wyróżnia. Nie musiał kłamać o wykształceniu,
>Tym bardziej żenujące były jego niekompetencja i infantylizm w rozumieniu, już nawet nie polityki, ale choćby jego ulubionej historii.

Kwestia do dyskusji, która nigdy zresztą nie miała miejsca bo lepiej było wyśmiewać z braku argumentów.

>>nie bolała go goleń,
>W razie czego mocarstwa po kątach rozstawiał niestrawnością swą buńczuczną .

ja o goleni a Ty o gruszkach na wierzbie - jak to "różowy salon"

>>nie zabijał robotników w grudniu 70 i 81,
>Zadowolił się byłą minister budownictwa. Ludzki pan .

Ja o zabijaniu Ty o samobójstwie - czyli ni z gruszki ni z pietruszki

>>no i jako jedyny nie ma przedrosttka TW przed swoim pseudem.
>A to się jeszcze okaże .

chciałbyś

>>Polityka ta nie była bez sensu była na tyle spójna i konsekwentnie prowadzona
>Tiaaaaa... ujadać na Rosję bez względu na wszystko. Tym bezpieczniej, że Rosja nawet tego nie zauważa.

jepsze to niż smarować się wazeliną i włazić do ......... No ale dzięki temu Miedwiedew ostatnio uroczyście przekazał Polsce 78-tomów akt które .........już mieliśmy. fakty.inte(*)-ale-te-akta-juz-znamy,1475754

>Heroiczny najazd pajaców pod kaczym przewodem na Tbilisi żadnego znaczenia nie miał. Zawieszenie broni wynegocjował już wtedy w Moskwie Sarkozy.

jasne - tak wynegocjował że Gruzja dwie prowincje straciła gdzie teraz siedzą ruscy.

>>No ale to się wszystko przykrywa jakąś niefortunna uwaga do pilota którą zignorował i który lata do dziś
>Drugi pilot tego lotu karierę zawodową zakończył pod Smoleńskiem.

a ma to coś do rzeczy ? czy może jeszcze wspomnisz o wszystkich którzy w tym dniu przeszli na emeryturę?

>Jasne - pominięcie Michnika w 40 rocznicę Marca'68 jako przemilczanie ludzi, którzy do wolności doprowadzili, już się nie kwalifikuje, nieprawdaż?

to się w końcu zdecyduj czy to jaruzelski pokojowo wyszedł z komunizmu czy to michnik go wywalczył

>>Poświęcił/przemilczał trochę historii
>Gromko grzmiąc przy tym o Prawdzie i Pamięci .
>>w zamian za profity współczesnej polityki (Juszczenko) Jak widać mu się to nie opłaciło.
>ROTFL! I w tym ta konsekwencja jego polityki wyraziła się chyba najpełniej .

Trzeba było o tym dyskutować a nie wyśmiewać.

>>A niby dlaczego to była zła polityka?
>Dlatego.
>>Lepiej tak jak Tusk być wazeliną Niemiec i Rosji - co to da? USA jest jedynym supermocarstwem, zaś Putin ze Shreoderem zawarli gospodarczy pakt Ribrntrop Mołotow
>Są poziomy debilizmu, poniżej których z dyskusją nie schodzę.

Ja sobie takich poziomów nie stawiam bo w ogóle bym nie mógł na wiele postów odpowiedzieć

>>Jak widać masz wybiórcze spojrzenia. Wystarczyło popatrzeć jak można było przedstawiać prezydenturę zaraz po katastrofie, i jak by tak przedstawiali to na pewno byś nie miał takich skojarzeń jak teraz.
>Weź sobie kajecik i pisz:
>istnieją takie cosie jak obyczaj i forma, narzucające określone zachowania, zwłaszcza przy niecodziennych okazjach - przykładem czyjaś śmierć właśnie, przy której to okazji o zmarłym mówi się tylko dobrze, bez względu na to, co myśli się o nim faktycznie. Ale gdyby ludzie byli tacy, jak o nich się opowiada w mowach pogrzebowych, świat byłby rajem zaiste.

Wygląda na to że, UE i wszyscy jej zwolennicy umarli.

>>No to teraz "odpolitycznili" i "otwarli" IPN politycy PO tak że juz lepiej byc nie może - a ustawa koło motoryczności nawet nie leżała,
>Tego nie wiem - najpierw muszę ustalić gdzie leżała motoryczność .

Tak wygląda dyskusja z wami. Wiadomo o co chodzi ale czepiacie sie pomyłki żeby wyśmiać, a nie dyskutować o problemie. takie same metody stosowane byłu do Lecha Kaczyńskiego i innych przeciwników politycznych.

>>Ja nie znam przypadku publikacji IPN (z najgłośniejszymi) która by została obalona merytorycznie.
>Służę uprzejmie czym chata bogata i co pod ręką akurat - w przedostatnim numerze Polityki (18/2010) znajdziesz miażdżącą recenzję pracy Przewrót majowy 1926 roku w oczach Kremla pod redakcją Bogdana Musiała przy współpracy Jana Szumskiego, Instytut Pamięci Narodowej, Komisja Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu, seria "Dokumenty", tom 39, Warszawa 2009.
>Autorem owej recenzji (pt. Wywrotka na przewrocie) jest prof. Andrzej Garlicki, co gwarantuje najwyższy poziom kompetencji.

No jedna jaskółka wiosny nie czyni


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
10-05-2010 20:05 
 Ocena 5 na 5
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>No przecież to że złożył podpis o niczym nie świadczy , przecież cały proces zapoczątkowano po 89 i na pewno to nie był Kwaśniewski

Jasne - Twoim zdaniem np. studia polegają na tym, że najpierw się zdaje, a potem dostaje dyplom?

>Nie bądź śmieszny. Gdyby nie krach ekonomiczny to znikąd by nie wychodził. I to mówię o krachu w ZSRR

A to już nie Papież z Solidarnością komunę obalili?

>jaruzel to typ pokroju Fidela tyle że położenie geograficzne go zdradziło.

Pewnie - gdyby miał 100 kilometrów do Florydy, a parę tysięcy do Sowietów, Jaruzel rządziłby do dzisiaj .

>Pewnie po pijaku zapomniałeś że od nas pojechali na ostatku.

Kto zjada ostatki jest piękny i gładki . A merytorycznie - nieprawda. Na ostatku wyjechali z Łotwy.

>Kwestia do dyskusji, która nigdy zresztą nie miała miejsca

Bo z kim tu dyskutować, gdy kaczki wszystkie "rozumy" zjadły?

>bo lepiej było wyśmiewać z braku argumentów.

A żebyś wiedział - lepiej było się wyśmiewać z kaczego braku argumentów .

>ja o goleni a Ty o gruszkach na wierzbie - jak to "różowy salon"

Ciesz się, że nie "tęczowy" .

>Ja o zabijaniu Ty o samobójstwie - czyli ni z gruszki ni z pietruszki

W tym samobójstwie polskie państwo Blidzie bardzo pomogło wielomiesięcznym zaszczuwaniem. Ale skoro Ci mało, dorzucę bliżej nieznaną liczbę ofiar Ziobry, które przeszczepu nie doczekały.

>>>no i jako jedyny nie ma przedrosttka TW przed swoim pseudem.
>>A to się jeszcze okaże .
>chciałbyś



>jepsze to niż smarować się wazeliną i włazić do ......... No ale dzięki temu Miedwiedew ostatnio uroczyście przekazał Polsce 78-tomów akt które .........już mieliśmy. fakty.inte(*)-ale-te-akta-juz-znamy,1475754

Bo chodziło o "ładny gest"
Cytat:
nie posuwający naszej wiedzy


Dopiroż by się działo, gdyby ruskie Naszą Wiedzę posuwały....

>jasne - tak wynegocjował że Gruzja dwie prowincje straciła gdzie teraz siedzą ruscy.

A przed wojną inaczej było?

>>>No ale to się wszystko przykrywa jakąś niefortunna uwaga do pilota którą zignorował i który lata do dziś
>>Drugi pilot tego lotu karierę zawodową zakończył pod Smoleńskiem.
>a ma to coś do rzeczy ? czy może jeszcze wspomnisz o wszystkich którzy w tym dniu przeszli na emeryturę?

No comments .

>to się w końcu zdecyduj czy to jaruzelski pokojowo wyszedł z komunizmu czy to michnik go wywalczył

Przecie to wspólny spisek czerwonych z różowymi był, nie wiedziałeś?

>Trzeba było o tym dyskutować a nie wyśmiewać.

Patrz nieco wyżej.

>>Są poziomy debilizmu, poniżej których z dyskusją nie schodzę.
>Ja sobie takich poziomów nie stawiam bo w ogóle bym nie mógł na wiele postów odpowiedzieć



>>>Jak widać masz wybiórcze spojrzenia. Wystarczyło popatrzeć jak można było przedstawiać prezydenturę zaraz po katastrofie, i jak by tak przedstawiali to na pewno byś nie miał takich skojarzeń jak teraz.
>>gdyby ludzie byli tacy, jak o nich się opowiada w mowach pogrzebowych, świat byłby rajem zaiste.
>Wygląda na to że, UE i wszyscy jej zwolennicy umarli.

Eee, nie czytaj tyle prasy salonowo-lewicowo-liberalnej . Polecam "Gazetę Polską", "Nasz Dziennik", "Najwyższy Czas" i last but not least Macierewiczowy "Głos" (Polski, Polskość Ubezpieczający) .

>>Tego nie wiem - najpierw muszę ustalić gdzie leżała motoryczność .
>Tak wygląda dyskusja z wami.

W najnowszym "Świecie Nauki" jest ciekawy esej Michaela Shermera o złudzeniu, że ma się towarzysza .

>Wiadomo o co chodzi ale czepiacie sie pomyłki żeby wyśmiać, a nie dyskutować o problemie.

Daję UROCZYSTE SŁOWO HONORU, że nie mam najbledszego pojęcia, o co chodziło w Twym zdaniu:
ustawa koło motoryczności nawet nie leżała.

>takie same metody stosowane byłu do Lecha Kaczyńskiego i innych przeciwników politycznych.

Jakoś mnie to nie dziwi .

>No jedna jaskółka wiosny nie czyni

Jeślić Garlickiego mało, może Andrzej Friszke dogodzi?
Konowal (6291 punktów)
>>No przecież to że złożył podpis o niczym nie świadczy , przecież cały proces zapoczątkowano po 89 i na pewno to nie był Kwaśniewski
>Jasne - Twoim zdaniem np. studia polegają na tym, że najpierw się zdaje, a potem dostaje dyplom?

Nie , ale przeważnie nie ten rektor podpisuje dyplom co się zaczynało studiować

>A to już nie Papież z Solidarnością komunę obalili?
a co nie wiedziałeś o tym? braki w wiedzy potężne.

>>jaruzel to typ pokroju Fidela tyle że położenie geograficzne go zdradziło.
>Pewnie - gdyby miał 100 kilometrów do Florydy, a parę tysięcy do Sowietów, Jaruzel rządziłby do dzisiaj .

Z dużym prawdopodobieństwem tak, trochę więcej byłoby chuliganów zastrzelonych jak w grudniu 70, czy też mniejszą wykrywalność miałyby napady nieznanych sprawców ....

>>Pewnie po pijaku zapomniałeś że od nas pojechali na ostatku.
>Kto zjada ostatki jest piękny i gładki . A merytorycznie - nieprawda. Na ostatku wyjechali z Łotwy.

No tak to wyjaśnia wszystko, a przecież z Białorusi i Ukrainy to do dzisiaj nie wyprowadzono ruskich, no postarał się Wałęsa że aż strach,

>>Kwestia do dyskusji, która nigdy zresztą nie miała miejsca
>Bo z kim tu dyskutować, gdy kaczki wszystkie "rozumy" zjadły?

Nie z kaczkami tylko z tymi którzy mieli inne poglądy, ale lepiej było grać elyte która ma monopol na prawdę.

>>bo lepiej było wyśmiewać z braku argumentów.
>A żebyś wiedział - lepiej było się wyśmiewać z kaczego braku argumentów .

Jak się nie ma argumentów to się wyśmiewa i tyle.

>>ja o goleni a Ty o gruszkach na wierzbie - jak to "różowy salon"
>Ciesz się, że nie "tęczowy" .

a to nie ten sam ?

>>Ja o zabijaniu Ty o samobójstwie - czyli ni z gruszki ni z pietruszki
>W tym samobójstwie polskie państwo Blidzie bardzo pomogło wielomiesięcznym zaszczuwaniem. Ale skoro Ci mało, dorzucę bliżej nieznaną liczbę ofiar Ziobry, które przeszczepu nie doczekały.

Bzdury - jakby system służby zdrowia był w Polsce ok. to aresztowanie jednego gościa nie załamałoby rynku transplantacji. Szkoda że sie nie zastanowiłeś skąd się takie zachowanie wzięło u ludzi? z mlekiem matki wyssali, czy jednak może z autopsji, bo mnie się zdaje że z tego drugiego.

>Bo chodziło o "ładny gest"
Jak całe rządy PO

>>jasne - tak wynegocjował że Gruzja dwie prowincje straciła gdzie teraz siedzą ruscy.
>A przed wojną inaczej było?

inaczej - nie mieli tylko Abchazji

>No comments .

niby dlaczego? coś mówił że to z tego powodu rezygnuje czy jak?

>>to się w końcu zdecyduj czy to jaruzelski pokojowo wyszedł z komunizmu czy to michnik go wywalczył
>Przecie to wspólny spisek czerwonych z różowymi był, nie wiedziałeś?

Kiedyś nie, teraz wiem.

>>Trzeba było o tym dyskutować a nie wyśmiewać.
>Patrz nieco wyżej.
j.w.

>>Wygląda na to że, UE i wszyscy jej zwolennicy umarli.
>Eee, nie czytaj tyle prasy salonowo-lewicowo-liberalnej . Polecam "Gazetę Polską", "Nasz Dziennik", "Najwyższy Czas" i last but not least Macierewiczowy "Głos" (Polski, Polskość Ubezpieczający) .

Czytam czasami te gazety, a nie tylko wybiórcza tak jak Ty :-D

>ustawa koło motoryczności nawet nie leżała.
merytoryczności - ech ta dzisiejsza młodzież - słowo się nie mieści w wyświetlaczu telefonu i już nieznane
>>takie same metody stosowane byłu do Lecha Kaczyńskiego i innych przeciwników politycznych.
>Jakoś mnie to nie dziwi .

Właściwie mnie też.

>>No jedna jaskółka wiosny nie czyni
>Jeślić Garlickiego mało, może Andrzej Friszke dogodzi?
Nie czytam tej gazety bo nie mam do niej zaufania, ale faktycznie przegiąłem w tym zdaniu.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
14-05-2010 12:48 
 Ocena 7 na 7
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>>No przecież to że złożył podpis o niczym nie świadczy , przecież cały proces zapoczątkowano po 89 i na pewno to nie był Kwaśniewski
>>Jasne - Twoim zdaniem np. studia polegają na tym, że najpierw się zdaje, a potem dostaje dyplom?
>Nie , ale przeważnie nie ten rektor podpisuje dyplom co się zaczynało studiować

Dziesięć lat politycznych wysiłków to taka sobie epifenomenalna przyczepka do podpisu?

>>A to już nie Papież z Solidarnością komunę obalili?
>a co nie wiedziałeś o tym? braki w wiedzy potężne.

Więc jednak Gorbaczow... . A taką miałem Wiarę w Naród i Pielgrzymstwo Polskie .

>>Pewnie - gdyby miał 100 kilometrów do Florydy, a parę tysięcy do Sowietów, Jaruzel rządziłby do dzisiaj .
>Z dużym prawdopodobieństwem tak, trochę więcej byłoby chuliganów zastrzelonych jak w grudniu 70, czy też mniejszą wykrywalność miałyby napady nieznanych sprawców ....

Jak to dobrze mieć 1200 km granicy ze Związkiem Radzieckim .

>przecież z Białorusi i Ukrainy to do dzisiaj nie wyprowadzono ruskich,

Bo też i nikt się o to nie starał.

>no postarał się Wałęsa że aż strach,

Właśnie.

>Jak się nie ma argumentów to się wyśmiewa i tyle.

Wszelka satyra zatem głupotę satyryka jeno maskuje?

>>>"różowy salon"
>>Ciesz się, że nie "tęczowy" .
>a to nie ten sam ?

Że Michnik z Kiszczakiem ten-teges???

>Bzdury - jakby system służby zdrowia był w Polsce ok. to aresztowanie jednego gościa nie załamałoby rynku transplantacji.

Aresztowanie na oczach kamer telewizji publicznej i późniejsza szopka ministra sprawiedliwości oraz prasowa nagonka załamałyby rynek transplantacji w każdym systemie.

>Szkoda że sie nie zastanowiłeś skąd się takie zachowanie wzięło u ludzi? z mlekiem matki wyssali, czy jednak może z autopsji, bo mnie się zdaje że z tego drugiego.

Opór przed transplantacjami jest, jak można mniemać, bardzo silnie zakorzeniony w naturze ludzkiej.

>inaczej - nie mieli tylko Abchazji

Bzdura - tak Abchazja, jak Osetia Południowa były pod kontrolą rosyjską od początku lat 90-tych.

>niby dlaczego? coś mówił że to z tego powodu rezygnuje czy jak?

Nie. Dowódca feralnego lotu do Smoleńska kpt. Andrzej Protasiuk był drugim pilotem w czasie słynnego lotu do Gandży 12. 08. 2008 r. i świadkiem konfliktu na lotnisku w Symferopolu pomiędzy dowódcą tamtego lotu kpt. Grzegorzem Pietruczukiem a prezydentem Kaczyńskim. Teraz jasne?

>>Eee, nie czytaj tyle prasy salonowo-lewicowo-liberalnej . Polecam "Gazetę Polską", "Nasz Dziennik", "Najwyższy Czas" i last but not least Macierewiczowy "Głos" (Polski, Polskość Ubezpieczający) .
>Czytam czasami te gazety, a nie tylko wybiórcza tak jak Ty :-D

Podrzucę nieco mieszanki firmowej .

>>ustawa koło motoryczności nawet nie leżała.
>merytoryczności - ech ta dzisiejsza młodzież - słowo się nie mieści w wyświetlaczu telefonu i już nieznane

Musi jaki debilizm wrodzony sprawia, że w dalszym ciągu tak wyrafinowana stylistycznie fraza:
ustawa koło merytoryczności nawet nie leżała
niepojętą dla mnie prostego pozostaje .

www.racjonalista.pl/forum.php/s,327466#w327989
15-05-2010 00:55 
 Ocena-2 na 2
Konowal (6291 punktów)
>>Nie , ale przeważnie nie ten rektor podpisuje dyplom co się zaczynało studiować
>Dziesięć lat politycznych wysiłków to taka sobie epifenomenalna przyczepka do podpisu?

epi... co?

>>>A to już nie Papież z Solidarnością komunę obalili?
>>a co nie wiedziałeś o tym? braki w wiedzy potężne.
>Więc jednak Gorbaczow... . A taką miałem Wiarę w Naród i Pielgrzymstwo Polskie .

Bez jaj, cóż Gorbaczow miał do ekonomii ?

>>>Pewnie - gdyby miał 100 kilometrów do Florydy, a parę tysięcy do Sowietów, Jaruzel rządziłby do dzisiaj .
>>Z dużym prawdopodobieństwem tak, trochę więcej byłoby chuliganów zastrzelonych jak w grudniu 70, czy też mniejszą wykrywalność miałyby napady nieznanych sprawców ....
>Jak to dobrze mieć 1200 km granicy ze Związkiem Radzieckim .

No dobrze bo przez 200 lat ruskich pograniczników nieźle skorumpowaliśmy , a z rekinem i prądem morskim nie pogadasz.

>>przecież z Białorusi i Ukrainy to do dzisiaj nie wyprowadzono ruskich,
>Bo też i nikt się o to nie starał.

Tak jak i u nas

>>no postarał się Wałęsa że aż strach,
>Właśnie.
Ano

>>Jak się nie ma argumentów to się wyśmiewa i tyle.
>Wszelka satyra zatem głupotę satyryka jeno maskuje?

szyderstwo to co innego niż satyra, nawet ja to wiem prosty chłopak z podlasia

>>>>"różowy salon"
>>>Ciesz się, że nie "tęczowy" .
>>a to nie ten sam ?
>Że Michnik z Kiszczakiem ten-teges???

To Ty to powiedziałeś, ale nie będę zaprzeczał.

>>Bzdury - jakby system służby zdrowia był w Polsce ok. to aresztowanie jednego gościa nie załamałoby rynku transplantacji.
>Aresztowanie na oczach kamer telewizji publicznej i późniejsza szopka ministra sprawiedliwości oraz prasowa nagonka załamałyby rynek transplantacji w każdym systemie.

nie - podejrzewam że w USA nie jednego lekarza wyprowadzili w kajdankach i nie jedna burza medialna była nie gorsza niż u nas, tyle że u nas moralność lekarzy jest na takim poziomie że wszystkiego można się spodziewać, więc nawet głupia konferencja z jednym aresztowaniem powoduje krach - panika jak na giełdzie

>>Szkoda że sie nie zastanowiłeś skąd się takie zachowanie wzięło u ludzi? z mlekiem matki wyssali, czy jednak może z autopsji, bo mnie się zdaje że z tego drugiego.
>Opór przed transplantacjami jest, jak można mniemać, bardzo silnie zakorzeniony w naturze ludzkiej.

To nic nie ma do rzeczy. Ludzie po prostu uwierzyli, znając naszych lekarzy , że te oskarżenia wcale nie są nieprawdopodobne.

>>inaczej - nie mieli tylko Abchazji
>Bzdura - tak Abchazja, jak Osetia Południowa były pod kontrolą rosyjską od początku lat 90-tych.

Zbuntowana prowincja, a odrębne państwo to chyba jest różnica, zaś jeszcze z obcymi wojskami broniącymi jego niepodległości to całkiem co innego. Poczytaj sobie czyje wojska zapewiły tron Poniatowskiemu i co z tego wynikło

>>niby dlaczego? coś mówił że to z tego powodu rezygnuje czy jak?
>Nie. Dowódca feralnego lotu do Smoleńska kpt. Andrzej Protasiuk był drugim pilotem w czasie słynnego lotu do Gandży 12. 08. 2008 r. i świadkiem konfliktu na lotnisku w Symferopolu pomiędzy dowódcą tamtego lotu kpt. Grzegorzem Pietruczukiem a prezydentem Kaczyńskim. Teraz jasne?

Wiem o co Ci chodzi, ale nie zgadzam się z wnioskami, zaś na pewno jedna sytuacja konfliktowa nie była powodem odejścia tym bardziej że to był samolot RZĄDOWY i tylko WYPOŻYCZANY czasem prezydentowi więc nawet jeżeli prezydent był konfliktowy to był to najwyżej nieprzyjemny akcent jaki każdy w pracy przeżywa.

>>>Eee, nie czytaj tyle prasy salonowo-lewicowo-liberalnej . Polecam "Gazetę Polską", "Nasz Dziennik", "Najwyższy Czas" i last but not least Macierewiczowy "Głos" (Polski, Polskość Ubezpieczający) .
>>Czytam czasami te gazety, a nie tylko wybiórcza tak jak Ty :-D
>Podrzucę nieco mieszanki firmowej .
>>>ustawa koło motoryczności nawet nie leżała.
>>merytoryczności - ech ta dzisiejsza młodzież - słowo się nie mieści w wyświetlaczu telefonu i już nieznane
>Musi jaki debilizm wrodzony sprawia, że w dalszym ciągu tak wyrafinowana stylistycznie fraza:
>ustawa koło merytoryczności nawet nie leżała
>niepojętą dla mnie prostego pozostaje .

Oj daj spokój nie udawaj greka, na tyle inteligentny jesteś, że wiesz co chciałem powiedzieć. Zaś nie masz co podrzucać bo i tak nie będę czytał tego .........


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
15-05-2010 01:29 
 Ocena 1 na 3
spray (5875 punktów)

>epi... co?
Właściwie nic.
Tylko taki niby-fenomen, który nie niesie skutków właściwego fenomenu.
Czyli - coś takiego, co właśnie udowadniasz.
Konowal (6291 punktów)
>>epi... co?
>Właściwie nic.
>Tylko taki niby-fenomen, który nie niesie skutków właściwego fenomenu.
>Czyli - coś takiego, co właśnie udowadniasz.
>
znaczy obrażał mnie?

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Brzostowski (7067 punktów)

Prezydent Kaczyński miał wady, nie sądzę jednak, że więcej niż inni politycy. Był też prawdziwy, w tym aspekcie bardzo podobny do Wałęsy, nie potrafił się lansować w mediach, na prezydenta "wszystkich Polaków" i stąd też taki a nie inny odbiór jego osoby przez społeczeństwo. Ktoś pisał, że nie był prezydentem wszystkich, że dzielił? Tak jak i inni, tyle że np Kwaśniewski mówił o sobie że jest prezydentem wszystkich, a robił swoje, a Kaczyński mówił wprost o swoich sympatiach i antypatiach, o swoich poglądach, nie miałkimi zdaniami, tylko tak jak myślał. Zarzuty do Lecha, zwłaszcza ze środowisk antykatolickich są oczywiste, i niestety nie zawsze racjonalne, a często podszyte ideologicznym zacietrzewieniem, i niestety podobnym do zacietrzewienia Jarosława w latach "świetności".

Padają zarzuty, że meldował o wykonaniu zadania. Argumenty dość żałosne w dyskusji, bo Lech powiedział to co pomyślał, czy Kwaśniewski nie cieszył się z wygranej, czy jego sztab nie gratulował sobie, czy Kwaśniewski nagle stał się prezydentem wszystkich? To są wyświechtane slogany, wiadomo że każdy prezydent jest z jakiejś opcji politycznej, i reprezentuje określone poglądy i realnie nie jest prezydentem wszystkich, tylko własnego obozu. Reszta to PR.

Faktycznie jednak miał Lech sporo wpadek. Jednak nie zgadzam się z tym, że dzielił Polaków, to niestety kolejna bzdura wykreowana medialnie, jak dzielił? Był katolikiem to mówił o tym, wolicie Tuska co brał ślub kościelny na potrzeby polityki, albo Aleksandra co do kościołów chadzał a niewierzący, co walczył dzielnie z filipińskimi chorobami? Lech był prawdziwy. Niestety w polityce to nie popłaca. Wiele też jego wypowiedzi było zmanipulowanych i tak faktycznie to nie on dzielił, tylko Ci co manipulowali. Niech za symbol tej manipulacji i rzekomej nieudolności i chamstwa prezydenta będą fakty medialne o tym że powiedział "spieprzaj dziadu" i "borubar" co nigdy nie miało miejsca, a karmiły się tym i karmią niektóre umysły do dziś.

Podsumowując, nie uważam że Kaczyński był gorszy czy lepszy od pozostałych prezydentów, był inny, bardziej prawdziwy, co uważam za zaletę w tym plastikowym matriksie jakim jest nasza polityka.
07-05-2010 10:43 
 Ocena 8 na 8
uxbridge (5980 punktów)
Gdy ktoś piastuje jakieś publiczne stanowisko (obojętne czy urzędnika w magistracie czy ministra w rządzie) a jego najbliższa rodzina prowadzi interesy których powodzenie może zależeć od decyzji tegoż urzędnika - nazywamy to niezdrową, korupcjogenną sytuacją i domagamy się rezygnacji z urzędu lub interesów. A jeśli taki urzędnik otwarcie pomaga rodzinie w tych interesach, uważamy to za co najmniej nadużycie jeśli nie przestępstwo.
Otóż działalność Lecha Kaczyńskiego na stanowisku Prezydenta RP była przykładem absolutnego nepotyzmu i korupcji politycznej. Czymś co nie nie jest w zasadzie przestępstwem ale działaniem poniżej wszelkich standardów demokratycznego państwa.
Nie chodzi o to, że Kaczyński wspierał PiS - jego prawo. Kwaśniewski wspierał lewicę (chociaż nigdy do tego stopnia i nieraz stawał im okoniem). Liczy się to, że wspierał bez żadnych zastrzerzeń partię i rząd swojego brata bliźniaka. Liczy się to, że wsparłby nawet najbardziej wariacki pomysł partii na czele której stoi jego brat.
Nie wolno stawiać człowieka w sytuacji w której musi wybierać między rodziną a dobrem publicznym. A tutaj na dodatek mieliśmy jeszcze bardziej chorą sytuację, w której Prezydent RP dobro rodziny (dobro polityczne, w osobie brata) utożsamiał z dobrem publicznym.
>Podsumowując, nie uważam że Kaczyński był gorszy czy lepszy od pozostałych prezydentów, był inny, bardziej prawdziwy, co uważam za zaletę w tym plastikowym matriksie jakim jest nasza polityka.
Przedkładanie szczerości nad efektywność jest dobre w sporcie (a i to nie zawsze). W większości dziedzin życia wolę nieszczerego fachowca niż szczerego niedojdę. Podobnie jak udawaną uprzejmość od prawdziwego chamstwa.
Brzostowski (7067 punktów)
>Gdy ktoś piastuje jakieś publiczne stanowisko ...

Mam wrażenie, że przeciwnicy Lecha wymagali (i w ogóle prawicy) zwłaszcza na tym forum, wymagają od nich więcej niż od innych. Niestety mamy taką politykę, że prezydent wspiera partię (czy raczej środowisko które go wyniosło na urząd), to normalna rzecz. Owszem można to robić delikatnie (jak Kwaśniewski) lub wprost (jak Kaczyński). Masz rację Lech był "dyspozycyjny" wobec brata, pytanie brzmi tylko czy robił coś wbrew sobie, czy taki był? Stawiasz zarzut, że robił co mu JArek kazał, a może tak robiłby niezależnie od brata? Tego nie wiemy.

Każdy prezydent wywodzi się z jakiejś opcji i ją potem wspiera, zwłaszcza że ma przecież zbliżone poglądy do środowiska, które go wypromowało. Co w tym dziwnego, zwłaszcza, że bliźniacy: jeden pomysli drugi zrobi. Myślę że ewolucja ma w tym jakiś cel.
07-05-2010 18:02 
 Ocena 5 na 5
uxbridge (5980 punktów)
>Masz rację Lech był "dyspozycyjny" wobec brata, pytanie brzmi tylko czy robił coś wbrew sobie, czy taki był? Stawiasz zarzut, że robił co mu JArek kazał, a może tak robiłby niezależnie od brata? Tego nie wiemy.
Mnie nie obchodzi co miał w głowie. Odpowiadam na pytanie dlaczego kiepsko nadawał się na to stanowisko i kiepsko je sprawował.

>Każdy prezydent wywodzi się z jakiejś opcji i ją potem wspiera, zwłaszcza że ma przecież zbliżone poglądy do środowiska, które go wypromowało. Co w tym dziwnego, ...
Nic dziwnego tylko niebezpiecznego. Bo związki rodzinne (na dodatek między bliźniakami) to rzecz na innym poziomie niż sympatie polityczne. Z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością można stwierdzić, że Lech wspierałby Jarka bez względu na to jakiej partii Jarek by przewodził i jakie poglądy by reprezentował. To nie dziwne, masz rację. To zrozumiałe, masz rację. Ale 'nie o take prezydenture' chyba chodzi?
Czy Kwaśniewski 'robił to samo ale delikatniej' ? Nie zgadzam się. SLD wiele obiecywało sobie po prezydenturze Kwaśniewskiego. Po 10 latach zakończył drugą kadencję skłócony ze znaczną częścią swojego zaplecza. Właśnie dlatego że nie zawsze tańczył jak oni grali. Jego współpraca z rządem SLD układała się gorzej niż Lecha z rządem PiS. Podobnie z opozycją dogadywał się nieporównanie lepiej niż Kaczyński. Nigdy nie głosowałem na Kwacha, ale jako prezydent miał klasę (mimo wpadek) nieporównanie większą niż Lech.
07-05-2010 13:11 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
> Jednak nie zgadzam się z tym, że dzielił Polaków, to niestety kolejna bzdura wykreowana medialnie, jak dzielił? Był katolikiem to mówił o tym, wolicie Tuska co brał ślub kościelny na potrzeby polityki, albo Aleksandra co do kościołów chadzał a niewierzący, co walczył dzielnie z filipińskimi chorobami? Lech był prawdziwy. Niestety w polityce to nie popłaca. Wiele też jego wypowiedzi było zmanipulowanych i tak faktycznie to nie on dzielił, tylko Ci co manipulowali. Niech za symbol tej manipulacji i rzekomej nieudolności i chamstwa prezydenta będą fakty medialne o tym że powiedział "spieprzaj dziadu" i "borubar" co nigdy nie miało miejsca, a karmiły się tym i karmią niektóre umysły do dziś.

>Zarzuty do Lecha, zwłaszcza ze środowisk antykatolickich są oczywiste, i niestety nie zawsze racjonalne, a często podszyte ideologicznym zacietrzewieniem.

Czy potrzebny jest jakiś komentarz. Tak uważa większość społeczeństwa jakoś tam związana z PiS-em i właśnie dlatego nie był to mój prezydent.
I to nie końca jest wina Lecha Kaczyńskiego.

.
Brzostowski (7067 punktów)
>Czy potrzebny jest jakiś komentarz. Tak uważa większość społeczeństwa jakoś tam związana z PiS-em i właśnie dlatego nie był to mój prezydent.
>I to nie końca jest wina Lecha Kaczyńskiego.

No tak każdy ma jakieś poglądy, większość społeczeństwa związana z lewicą ma inne, ale czy to oznacza że np poseł SLD z Mazowsza nie jest posłem wyborcy PiS z Mazowsza? Wyborów dokonuje się "z puli", wszyscy oni są "nasi", tylko z jednymi się zgadzamy bardziej z innymi mniej, ale jeśli już wybiorą kogoś, to jest nasz.

Nie rozumiem, też tej jak dla mniej szalonej logiki? Nie był to Twój prezydent dlatego, że ktoś coś uważa?

Niestety też (dla Twojego wywodu) nie jestem związany z PiS-em, mam po prostu takie zdanie na ten temat. I zachęcam też do głębszej analizy tego co robił i mówił Kaczyński, bo przyznam się że zacząłem troszkę analizować pewne "fakty" po tej katastrofie i np o tym "spieprzaj dziadu" i borubarze (z czego sam sie nieźle śmiałem) i okazało się że to zwykła manipulacja była. Taki był obraz tegoż prezydenta, powtarzam to bo jest to świetny symbol jak z Lecha robiono idiotę w głownych stacjach TV.
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
>>Czy potrzebny jest jakiś komentarz. Tak uważa większość społeczeństwa jakoś tam związana z PiS-em i właśnie dlatego nie był to mój prezydent.
>>I to nie końca jest wina Lecha Kaczyńskiego.
>No tak każdy ma jakieś poglądy, większość społeczeństwa związana z lewicą ma inne,
Tak, a większość społeczeństwa związana z PO jeszcze inne.

>ale czy to oznacza że np poseł SLD z Mazowsza nie jest posłem wyborcy PiS z Mazowsza? Wyborów dokonuje się "z puli", wszyscy oni są "nasi", tylko z jednymi się zgadzamy bardziej z innymi mniej, ale jeśli już wybiorą kogoś, to jest nasz.
Dla mnie taka koncepcja byłaby straszną. Z większością polskich posłów nie chcę mieć nic wspólnego. Choć oczywiście szanuję demokratyczny wybór. Ot siła złego na biednego!

>Nie rozumiem, też tej jak dla mniej szalonej logiki? Nie był to Twój prezydent dlatego, że ktoś coś uważa?
Może i szalona, ale nikt nie jest sam. Każdy ma kręgi swojego otoczenia. Im kto jest na wyższym stanowisku tym te kręgi są szersze. Żaden tych z kręgów nie jest mi bliski, ani mentalnie, ani moralnie, a już zupełnie nie intelektualnie.

>Niestety też (dla Twojego wywodu) nie jestem związany z PiS-em, mam po prostu takie zdanie na ten temat.
Wszelakie związki nie muszą być sformalizowane, a tym bardziej zaraz skonsumowane. Sympatia, nawet platoniczna, to też związek.

>I zachęcam też do głębszej analizy tego co robił i mówił Kaczyński, bo przyznam się że zacząłem troszkę analizować pewne "fakty" po tej katastrofie.
Analizuję na co dzień, taki mam zawód.

>i np o tym "spieprzaj dziadu" i borubarze (z czego sam sie nieźle śmiałem) i okazało się że to zwykła manipulacja była.
"spieprzaj dziadu" słyszałem na własne uszy, a nie jestem tym zakochanym mężem, który po przyłapaniu żony in flagranti - usłyszał: I ty mówisz, że mnie kochasz, a wierzysz własnym oczom zamiast mnie.

>Taki był obraz tegoż prezydenta, powtarzam to bo jest to świetny symbol jak z Lecha robiono idiotę w głownych stacjach TV.
Miałem możliwość rozmawiania z Lechem Kaczyńskim i w najmniejszym stopniu nie zrobił na mnie wrażenia idioty, ale też nie zauważyłem niesprawiedliwego oceniania jego słów i czynów w poważnych mediach. Odwrotnie często oceny te były dość oportunistyczne.

Przykro mi, ale śmierć Lecha Kaczyńskiego nie zmieniła mojej krytycznej oceny jego prezydentury, a jeszcze bardziej boję się zwycięstwa tego PiS-u, który pozostał.

.
>
07-05-2010 19:57 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
>Dla mnie taka koncepcja byłaby straszną. Z większością polskich posłów nie chcę mieć nic wspólnego. Choć oczywiście szanuję demokratyczny wybór. Ot siła złego na biednego!
Czyli zgodzisz się że prezydent nie musi być prezydentem wszystkich Polaków i że jest to normalne w kraju demokratycznym?
>Wszelakie związki nie muszą być sformalizowane, a tym bardziej zaraz skonsumowane. Sympatia, nawet platoniczna, to też związek.
Faktycznie, to że jesteś Polakiem znaczy, że przez 5 lat (jak Kaczyński był Prezydentem) byłeś z nim związany, "to też związek".
>Analizuję na co dzień, taki mam zawód.
>>i np o tym "spieprzaj dziadu" i borubarze (z czego sam sie nieźle śmiałem) i okazało się że to zwykła manipulacja była.
>"spieprzaj dziadu" słyszałem na własne uszy, a nie jestem tym zakochanym mężem, który po przyłapaniu żony in flagranti - usłyszał: I ty mówisz, że mnie kochasz, a wierzysz własnym oczom zamiast mnie.
OK, skoro słyszałeś to byłeś bliżej prezydenta niż ja (kolejny związek?), ja widziałem filmik w internecie i wydawało mi się że to nie on mówił (on powiedział "spieprzaj pan"), ale skoro tak mówisz, pewnie tak było. Natomiast jeśli chodzi o borubara, to jestem pewien, bo słyszę to na filmie, nie mówi borubar, tylko niewyraźnie "Artur Boruc bardzo", co zlewa się i tak wychodzi.
>Miałem możliwość rozmawiania z Lechem Kaczyńskim i w najmniejszym stopniu nie zrobił na mnie wrażenia idioty, ale też nie zauważyłem niesprawiedliwego oceniania jego słów i czynów w poważnych mediach. Odwrotnie często oceny te były dość oportunistyczne.
>Przykro mi, ale śmierć Lecha Kaczyńskiego nie zmieniła mojej krytycznej oceny jego prezydentury, a jeszcze bardziej boję się zwycięstwa tego PiS-u, który pozostał.

Świetnie że oceniasz, iż Kaczyński nie był idiotą, ale dość dyskretnie próbujesz chyba powiedzieć że ja nim jestem (bo chyba tylko idiota zmienia zdanie o kimś dlatego że zginął). Ja też oceniam prezydenturę Lecha dość surowo, ale nie potępiam jej zupełnie, i nie staram się krytykować go niezależnie od faktów (czego Tobie nie zarzucam, to opinia ogólna).

>
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Czyli zgodzisz się że prezydent nie musi być prezydentem wszystkich Polaków
Nie, dalece się z tym nie zgadzam.
Prezydent powinien starać się, na ile jest to możliwe, być prezydentem wszystkich Polaków. Natomiast stan faktyczny w Polsce wygląda zupełnie inaczej. W mojej ocenie najbardziej starał się o to Kwaśniewski, a najbardziej stronniczym (partyjnym) był Kaczyński.

>i że jest to normalne w kraju demokratycznym?
Polsce daleko do normalnego demokratycznego kraju. Jest z tym źle, a boję się, że będzie jeszcze gorzej i to niezależnie od tego kto zostanie prezydentem.

>>Wszelakie związki nie muszą być sformalizowane, a tym bardziej zaraz skonsumowane. Sympatia, nawet platoniczna, to też związek.
>Faktycznie, to że jesteś Polakiem znaczy, że przez 5 lat (jak Kaczyński był Prezydentem) byłeś z nim związany, "to też związek".
Jako Polak istotnie byłem z nim związanym i odnosiłem się do niego z szacunkiem należnym prezydentowi. Co wcale nie znaczy, że bezkrytycznie. Odwrotnie 90% działań PiS budzi mój sprzeciw, a słów zażenowanie.
Lech Kaczyński zawsze bardziej czuł swoje związki z PiS, jak całą pozostałością Polaków.

>Świetnie że oceniasz, iż Kaczyński nie był idiotą, ale dość dyskretnie próbujesz chyba powiedzieć że ja nim jestem (bo chyba tylko idiota zmienia zdanie o kimś dlatego że zginął).
Nie tak łatwo wydaję opinię. Osobowość ludzka jest złożoną, a nasza wiedza najczęściej dziurawą. Racjonalizując staramy się jakoś te luki zapełnić. Mamy różną wiedzę i różne doświadczenia.
Poza tym, ja uważam, że nikt nas bardziej nie może skompromitować, od nas samych.
Jestem po bardzo niedawnej śmierci mojego młodszego brata. Nie zmieniłem o nim opinii bardzo. Nie było takiej potrzeby, ale wiem, że teraz go idealizuję.

>Ja też oceniam prezydenturę Lecha dość surowo, ale nie potępiam jej zupełnie, i nie staram się krytykować go niezależnie od faktów (czego Tobie nie zarzucam, to opinia ogólna).
Trudno mi znaleźć pozytywne odniesienia do ideologii, działalności i ludzi PiS z Jarosławem na czele i to rzutowało na moją ocenę prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Co nie zmniejsza moich dzisiejszych obaw przed monopartyjnością PO. Jednowładztwo jednej opcji nigdy nic dobrego nie przynosi. Nawet, gdyby gdzieś same ideały były, a tak nigdzie nie ma.

@@@
.
>>
>
07-05-2010 18:15 
 Ocena 6 na 6
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Wiele też jego wypowiedzi było zmanipulowanych i tak faktycznie to nie on dzielił, tylko Ci co manipulowali. Niech za symbol tej manipulacji i rzekomej nieudolności i chamstwa prezydenta będą fakty medialne o tym że powiedział "spieprzaj dziadu" i "borubar" co nigdy nie miało miejsca, a karmiły się tym i karmią niektóre umysły do dziś.

Tiaaaa... .
www.youtube.com/watch?v=3FMp9Ec3pcY
www.youtube.com/watch?v=IPuFp96Pf0M
Na resztę Twych wywodów kurtynę milczenia litościwie spuszczę.
Brzostowski (7067 punktów)
>>Wiele też jego wypowiedzi było zmanipulowanych i tak faktycznie to nie on dzielił, tylko Ci co manipulowali. Niech za symbol tej manipulacji i rzekomej nieudolności i chamstwa prezydenta będą fakty medialne o tym że powiedział "spieprzaj dziadu" i "borubar" co nigdy nie miało miejsca, a karmiły się tym i karmią niektóre umysły do dziś.
>Tiaaaa... .
>www.youtube.com/watch?v=3FMp9Ec3pcY
>www.youtube.com/watch?v=IPuFp96Pf0M
>Na resztę Twych wywodów kurtynę milczenia litościwie spuszczę.

ale Ci się udało.

pierwszy filmik jest tak zrobiony, że pokazuje w ostatniej chwili wsiadająego do samochodu prezydenta i napisy, tam nie widać że to on mówi (ale to że jednak chyba on już ustaliliśmy z innymi użytkownikami),

filmik drugi jest dobrym testem na "przygłuchość", Lechu mówi niewyraźnie:
Artur Boruc bardzo, co przy niewyraźnym i krótkim "c" daje coś w rodzaju borubar.

Spuść, tak będzie lepiej, chociaż jakbyś coś merytorycznie zagaił, też być może miałoby to jakieś znaczenie, kto wie?
07-05-2010 21:24 
 Ocena 6 na 6
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>pierwszy filmik jest tak zrobiony, że pokazuje w ostatniej chwili wsiadająego do samochodu prezydenta i napisy, tam nie widać że to on mówi (ale to że jednak chyba on już ustaliliśmy z innymi użytkownikami),

To, jak wcześniej mówi: spieprzaj pan, umknęło Twej uwadze?

>filmik drugi jest dobrym testem na "przygłuchość", Lechu mówi niewyraźnie:
>Artur Boruc bardzo, co przy niewyraźnym i krótkim "c" daje coś w rodzaju borubar.

Wmawiasz już w materiał cokolwiek, byle tylko swoje "obronić". Wyraźnie słychać "borubar" - ale Ty, oczywiście, posiadając uprzywilejowaną transmisję telepatyczną z umysłu prezydĘta, doskonale wiesz, że naprawdę chciał powiedzieć co innego, niż wszyscy usłyszeli - mało tego - dokładnie wiesz, co .
Wcześniejszy "roger pereiro" umknął Ci już w ramach świeckiej tradycji, jak rozumiem?

Podsumuję:
oba przypadki, nawet jeśliby w najlepszej wierze uznać Twój "argument" z niewyraźności, w całości uzasadniają zarzuty stawiane prezydĘtowi:
1. chamsko wyrażana pogarda wobec obywateli - czy "spieprzaj dziadu", czy "spieprzaj pan", naprawdę nie robi różnicy,
2. wyniosła ignorancja w dziedzinach, "znajomością" których usiłował namolnie przypodobać się wyborcom - czy "borubar" czy "roger pereiro" - to już, jak poprzednio, żadna różnica.

> chociaż jakbyś coś merytorycznie zagaił

Daruj, ale zdrowia nie mam, by oczywiste oczywistości po raz setny omawiać.
08-05-2010 19:41 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
>Wmawiasz już w materiał cokolwiek, byle tylko swoje "obronić". Wyraźnie słychać "borubar" - ale Ty, oczywiście, posiadając uprzywilejowaną transmisję telepatyczną z umysłu prezydĘta, doskonale wiesz, że naprawdę chciał powiedzieć co innego, niż wszyscy usłyszeli - mało tego - dokładnie wiesz, co .

Niestety mylisz się słychać Artur Boruc bardzo.
>Wcześniejszy "roger pereiro" umknął Ci już w ramach świeckiej tradycji, jak rozumiem?
Nie nie umknął, chciałem tylko pokazać, że część prześmiewczych opinii o prezydencie to były wymysły, a część nie. Staram się nie generalizować, niestety jak Ty, dla którego niezależnie co kto by robił KAczyńscy są ble, a Rosjanie przyjaciele.
>Podsumuję:
>oba przypadki, nawet jeśliby w najlepszej wierze uznać Twój "argument" z niewyraźności, w całości uzasadniają zarzuty stawiane prezydĘtowi:
>1. chamsko wyrażana pogarda wobec obywateli - czy "spieprzaj dziadu", czy "spieprzaj pan", naprawdę nie robi różnicy,
>2. wyniosła ignorancja w dziedzinach, "znajomością" których usiłował namolnie przypodobać się wyborcom - czy "borubar" czy "roger pereiro" - to już, jak poprzednio, żadna różnica.
>> chociaż jakbyś coś merytorycznie zagaił
>Daruj, ale zdrowia nie mam, by oczywiste oczywistości po raz setny omawiać.

Oczywistości są takie, że prezydent był taki i to pokazywał, był prawdziwy. Ty zapewne wolisz plastikowe uśmiechnięte twarze a pod spodem ...uj wie co? Każdy ma prawo do własnych upodobań.
I życzę zdrowia.
10-05-2010 17:39 
 Ocena 2 na 2
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Niestety mylisz się słychać Artur Boruc bardzo.

Moim zdaniem słychać: "Artur (z) Boru* - barbarzyńskich cnót wzorzec, tak potrzebnych Ojczyźnie zagrożonej w Tożsamości Krzyża przez gazociąg Ribbentrop-Mołotow" .

>Nie nie umknął, chciałem tylko pokazać, że część prześmiewczych opinii o prezydencie to były wymysły, a część nie.

Wybacz, ale czegoś nie rozumiem - w jaki sposób opinia jest lub nie jest wymysłem?

>Staram się nie generalizować, niestety jak Ty, dla którego niezależnie co kto by robił KAczyńscy są ble, a Rosjanie przyjaciele.

Ble ble .

>Oczywistości są takie, że prezydent był taki i to pokazywał,

A tylem się oczytał PiSmaków dowodzących, że prezydent to prywatnie przemiły człowiek i rzewnie rączyny załamujących nad tym, iż publiczna rola tak go krępuje, że zupełnie nie potrafi tego pokazać... .

>był prawdziwy.

Jeśli takim był naprawdę, jakim się prezentował w mediach, to wolę rzecz milczeniem zażenowanym pominąć.
Istotniejsze, że w polityce bycie prawdziwym trudno za zaletę uważać.

>Ty zapewne wolisz plastikowe uśmiechnięte twarze a pod spodem ...uj wie co?

O polityce mówimy - jeśli chcesz od niej Prawdy, Dobra i Piękna, to fatalnie pomyliłeś adresy.

>Każdy ma prawo do własnych upodobań.

Jeszcze .

>I życzę zdrowia.

Dziękuję - wzajemnie .

*bo chyba nie z BOR-u?...
07-05-2010 18:17 
 Ocena 3 na 3
uxbridge (5980 punktów)
>Niech za symbol tej manipulacji i rzekomej nieudolności i chamstwa prezydenta będą fakty medialne o tym że powiedział "spieprzaj dziadu" i "borubar" co nigdy nie miało miejsca, a karmiły się tym i karmią niektóre umysły do dziś.

"Spieprzaj pan!" a potem z samochodu "spieprzaj dziadu" miały miejsce i to nie ulega wątpliwości.
"Borubar" - tu trochę podkoloryzowania jest, bo Kaczyński zapewne mówił 'Artur Boruc bardzo' ale że mówił niedbale to wyszło jak wyszło.
Ale mamy jeszcze 'Roger Perejro', 'Benhauer', 'Irasiad', 'Małpa w czerwonym', 'Jest Pani na mojej krótkiej liście, pożałuje pani', 'rozpierducha na skalę międzynarodową'.
Brzostowski (7067 punktów)
>>Niech za symbol tej manipulacji i rzekomej nieudolności i chamstwa prezydenta będą fakty medialne o tym że powiedział "spieprzaj dziadu" i "borubar" co nigdy nie miało miejsca, a karmiły się tym i karmią niektóre umysły do dziś.
>"Spieprzaj pan!" a potem z samochodu "spieprzaj dziadu" miały miejsce i to nie ulega wątpliwości.
Być może, oglądałem ten filmik kilka razy i wydawało mi się że to nie on mówił, że on mówił "spieprzaj pan" (to widać), a reszty nie widać, ale być może się mylę.
>"Borubar" - tu trochę podkoloryzowania jest, bo Kaczyński zapewne mówił 'Artur Boruc bardzo' ale że mówił niedbale to wyszło jak wyszło.
Tu zgoda.
>Ale mamy jeszcze 'Roger Perejro', 'Benhauer', 'Irasiad', 'Małpa w czerwonym', 'Jest Pani na mojej krótkiej liście, pożałuje pani', 'rozpierducha na skalę międzynarodową'.
>

No miał wpadki.
07-05-2010 17:03
 Ocena 12 na 12
Adamiak (36436 punktów)
>Co macie mu za złe?
   Że nie był jedynakiem.
07-05-2010 21:01 
 Ocena 5 na 5
Brzostowski (7067 punktów)
>>Co macie mu za złe?
>   Że nie był jedynakiem.
>

Ciesz się że trojaczków nie było.
07-05-2010 21:10 
 Ocena 5 na 5
Adamiak (36436 punktów)
>>>Co macie mu za złe?
>>   Że nie był jedynakiem.
>>
>Ciesz się że trojaczków nie było.

                         ...      
de Vill (1165 punktów)
>Co macie mu za złe?

Najkrócej: formalnie prezydent, faktycznie pisydent.
hautpol (1 punktów)
Myślę, że podstawową kwestią jest uświadomienie sobie faktu, że Lech Kaczyński był prezydente de jure. Prezydentem de facto był Jarosław Kaczyński. Wg mnie przez ten pryzmat należy postrzegać tą prezydenturę.
Czyli prywatnie miły człowiek (wg opini wielu ludzi również przeciwnych opcji) dał się uwikłać, zapewne w imię braterskiej lojalności, w brutalną politykę.
No i mieliśmy prezydenta, który chyba nie chciał prezydentem być, i który się do tego nie nadawał. Miał wyjątkowo małą odporność na krytykę, złośliwości i nabijanie się z gaf i niezręczności (żeby nie było wątpliwości, uważam że na prezydenta z łapanki nie biorą i dlatego trzeba być przygotowanym na wszystko piastując takie stanowisko; zresztą nabijanie się z polityków jest wg mnie całkiem fajne).
Patrząc wstecz, uważam, że to była dobra prezydentura w kwiestii polityki wschodniej i częściowo symboli, a fatalna w polityce wewnętrznej (fatalna, bo politykę wewnętrzną robił mu Jarosław).
No ale z kim go mamy porównywać (Jaruzelskiego pominę)
- Wałęsa - no pewnie miał ciężej, bo to był początek III Rzeczypospolitej - ale to przerośnięte ego i nieciekawe sprawy związane np z Wachowskim ?
- Kwaśniewski - ok był w miarę niezależny, ale pijaństwem w Charkowie skompromitował się w moich oczach bezpowrotnie

I na koniec uważam, że idealny prezydent Polski powinien mieć: międzynarodowy prestiż Wałęsy, niezależność i politykę zachodnią Kwaśniewskiego i politykę wschodnią oraz częściowo historyczną (tylko z trochę innym rozłożeniem akcentów) Kaczyńskiego.
08-05-2010 14:44 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Patrząc wstecz, uważam, że to była dobra prezydentura w kwestii polityki wschodniej i częściowo symboli,
To ile zarobiliśmy na tej polityce? - Bo od symboli to już głowa boli.
Na naszej wprost idiotycznej polityce zagranicznej opartej na symbolach od początku transformacji straciliśmy miliardy euro i dla mojej oceny jest to najważniejsze.

>- Wałęsa - no pewnie miał ciężej, bo to był początek III Rzeczypospolitej - ale to przerośnięte ego i nieciekawe sprawy związane np z Wachowskim ?
Wszak to piękny symbol, a że głowa nietęga, cóż to ma za znaczenie.

>- Kwaśniewski - ok był w miarę niezależny, ale pijaństwem w Charkowie skompromitował się w moich oczach bezpowrotnie.
I to nie wóda ma znaczenie, ale Charków - symbol.

>I na koniec uważam, że idealny prezydent Polski powinien mieć: międzynarodowy prestiż Wałęsy, niezależność i politykę zachodnią Kwaśniewskiego i politykę wschodnią oraz częściowo historyczną (tylko z trochę innym rozłożeniem akcentów) Kaczyńskiego.
I na koniec uważam, że idealny prezydent powinien mieć "łeb na karku" rozumieć i bronić polskich interesów (a symboli tylko tyle, ile to jest niezbędnie konieczne). I umieć godzić różnice ideowe wewnątrz kraju dla dobra większości społeczeństwa.
Nie ma takiego kandydata, a jako mądrzy Polacy wybierzemy z kiepskich najgorszego.

Znów będzie naszym symbolem, ale czego?

@@@
>
lotrek (14275 punktów)
>Powtarzanym najczęściej argumentem jest, że był to prezydent pisowski, bo wetował
>ustawy (jakie ustawy?) PO. A konkretniej? Co macie mu za złe?
Chociażby cały "cyrk" który wyprawiał z ratyfikacją Traktatu z Lizbony. To prawie dwuletnie "zwlekanie" z podpisem ośmieszało tylko Polskę na arenie międzynarodowej. I wymuszenie szantażem na premierze Tusku, by ten nie zmieniał decyzji poprzedniego premiera (brata prezydenta) z rezygnacji z Karty Praw Podstawowych, czyli przyłączenia się do tzw. Protokołu Brytyjskiego, który ogranicza jej stosowanie.


"Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam"
salek (4701 punktów)
>Chociażby cały "cyrk" który wyprawiał z ratyfikacją Traktatu z Lizbony.
Akurat 'cyrk' z traktatem z Lizbony był jednym z niewielu jaśniejszych punktów prezydentury. Tyle tylko, że zamiast postawić sprawę jasno: Irlandia powiedziała 'nie', więc panowie politycy był to piękny traktat, ale zgodnie z umową siadajmy do stołu negocjować nowy - postawił sprawę po politykiersku. Cwaniacy z Brukseli wymusili 'tak', to i podpisał.
Cyrk? Zachował się po prostu uczciwie i zgodnie z umowami. Choć diabli wiedzą ile w tym było uczciwości, a ile chęci pogrania sobie z PO.
09-05-2010 10:11 
 Ocena 6 na 6
(Alicja)Duda (25557 punktów)

>Cyrk? Zachował się po prostu uczciwie i zgodnie z umowami. Choć diabli wiedzą ile w tym było uczciwości, a ile chęci pogrania sobie z PO.
Zlekceważył obowiązujące prawo
Sejm i Senat zatwierdził Traktat Lizboński wymaganą liczbą głosów. Odmowa podpisania ustawy była niezgodna z Konstytucją. Gdyby nie podpisał Traktatu byłby to powód by postawić go przed Trybunałem Stanu.
L.Kaczyński lekceważył Konstytucję nie tylko w tym przypadku.
Rozdział V Konstytucji RP
PREZYDENT RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Art. 126.
2. Prezydent Rzeczypospolitej czuwa nad przestrzeganiem Konstytucji, stoi na straży suwerenności i bezpieczeństwa państwa oraz nienaruszalności i niepodzielności jego terytorium.
3. Prezydent Rzeczypospolitej wykonuje swoje zadania w zakresie i na zasadach określonych w Konstytucji i ustawach.

salek (4701 punktów)
>Zlekceważył obowiązujące prawo
   Czyżby?

>Sejm i Senat zatwierdził Traktat Lizboński wymaganą liczbą głosów. Odmowa podpisania ustawy była niezgodna z Konstytucją. Gdyby nie podpisał Traktatu byłby to powód by postawić go przed Trybunałem Stanu
   Jak widać, elementarna przyzwoitość i zasady stały się czymś obcym w naszym parlamencie.
   Wybacz, nie jestem wielkim znawcą konstytucji, ale czy istnieje przepis, mówiący, że prezydent ma obowiązek podpisać każdą ustawę przedłożoną mu przez parlament? O ile mi wiadomo istnieje nawet procedura podważenia sprzeciwu prezydenta. Nieprawdaż? To raz.
   Dwa, przez dwa lata Traktat nie był podpisany. Dlaczego w ciągu dwóch lat nie postawiono prezydenta przed Trybunał? O ile pamiętam, przedłożone ustawy prezydent ma obowiązek się ustosunkować w 60 bodajże dni.

> Rozdział V Konstytucji RP
>PREZYDENT RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
>Art. 126.
> 2. Prezydent Rzeczypospolitej czuwa nad przestrzeganiem Konstytucji, stoi na straży suwerenności i bezpieczeństwa państwa oraz nienaruszalności i niepodzielności jego terytorium.
> 3. Prezydent Rzeczypospolitej wykonuje swoje zadania w zakresie i na zasadach określonych w Konstytucji i ustawach.
>

   Ad.2. Zobowiązanie do wprowadzania prawa wyłącznie zgodnego z wytycznymi osób trzecich - rzeczywiście. Oto pilnowanie suwerenności i bezpieczeństwa narodowego. Trybunał należałby się jegomościowi prezydentowi za podpisanie Traktatu, a nie za brak podpisu.
   Ad.3. O konstytucyjny przepis nakazujący prezydentowi podpisanie wszystkiego co mu się przedłoży już pytałem.

>L.Kaczyński lekceważył Konstytucję nie tylko w tym przypadku.
No, jak widać powyżej, to się zgadza. Konstytucja sobie - a władze sobie..

Ponadto wydaje się, że jedynym akceptowalnym tryb zrzeczenia się suwerenności to ogólnokrajowe referendum. Gdyby tu padło 'tak', a przezydent nie podpisał, to miałabyś rację.
09-05-2010 12:57 
 Ocena 6 na 6
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Ponadto wydaje się, że jedynym akceptowalnym tryb zrzeczenia się suwerenności to ogólnokrajowe referendum. Gdyby tu padło 'tak', a przezydent nie podpisał, to miałabyś rację.
Akces do Unii odbył się zgodnie z wolą narodu wyrażoną w referendum. Traktat Lizboński jest jedynie próbą uchwalenia Unijnej konstytucji. Nasz mądry nieprawdopodobnie pan Prezydent negocjował ten traktat upierając się przy pewnych rozwiązaniach. Po powrocie ogłosił nieprawdopodobny sukces swoich negocjacji ( zapomniała sierota, że równocześnie zgodził się mimochodem na to, by Polska płaciła horrendalne kary za emisję CO2 co na szczęście udało się Tuskowi częściowo odkręcić).
Ponieważ Kaczyński traktat w Lizbonie podpisał a sejm i senat zaakceptował jego ustalenia, Kaczyński miał obowiązek po zakończeniu procedury podpisać by traktat mógł wejść w życie. To że go w końcu podpisał wynikało nie z jakiś obiekcji w stosunku do Irlandii czy Czech ale,że zdawał sobie sprawę że w tej sytuacji można by go usunąć z urzędu.
Nie jest to proces łatwy i prosty i dlatego nikomu się do tego nie spieszyło a równocześnie stawiało Polskę w nieprzyjemnej sytuacji. Podpisał zresztą mimo wcześniejszych pogróżek po Irlandii ale przed Czechami. Było to typowe jego zachowanie by zrobić rządowi na złość. Podobnie jak niepodpisywanie nominacji przez długie okresy albo odmowy bez uzasadnienia.
salek (4701 punktów)
>>Ponadto wydaje się, że jedynym akceptowalnym tryb zrzeczenia się suwerenności to ogólnokrajowe referendum.
>Akces do Unii odbył się zgodnie z wolą narodu wyrażoną w referendum. Traktat Lizboński jest jedynie próbą uchwalenia Unijnej konstytucji.
Najpierw było referendum, czy chcemy wejść, a na jakich warunkach - to się zobaczy? Bardzo inteligentne. Nawet racjonalne, rzekłbym. Sam chciałbym na takich warunkach sprzedać samochód - najpierw klient deklarowałby, że chce kupić, a potem ustalimy warunki. Z sąsiadem, nie kupcem - kupiec miałby mieć g.. do gadania.
Ale tak właściwie, to ja nie o tym.

>Nasz mądry nieprawdopodobnie pan Prezydent negocjował ten traktat upierając się przy pewnych rozwiązaniach. Po powrocie ogłosił nieprawdopodobny sukces swoich negocjacji ( zapomniała sierota, że równocześnie zgodził się mimochodem na to, by Polska płaciła horrendalne kary za emisję CO2 co na szczęście udało się Tuskowi częściowo odkręcić).
>Ponieważ Kaczyński traktat w Lizbonie podpisał a sejm i senat zaakceptował jego ustalenia, Kaczyński miał obowiązek po zakończeniu procedury podpisać by traktat mógł wejść w życie. To że go w końcu podpisał wynikało nie z jakiś obiekcji w stosunku do Irlandii czy Czech ale,że zdawał sobie sprawę że w tej sytuacji można by go usunąć z urzędu.
>Nie jest to proces łatwy i prosty i dlatego nikomu się do tego nie spieszyło a równocześnie stawiało Polskę w nieprzyjemnej sytuacji. Podpisał zresztą mimo wcześniejszych pogróżek po Irlandii ale przed Czechami. Było to typowe jego zachowanie by zrobić rządowi na złość. Podobnie jak niepodpisywanie nominacji przez długie okresy albo odmowy bez uzasadnienia.
>
Pisałem przecież, ale się powtórzę - nie potrafię powiedzieć, czy owo 'niepodpisywanie' wynikało bardziej z uczciwości względem narodu, czy chęci pogrania sobie z PO. Z tego co napisałaś wynika że to był ten drugi powód..
09-05-2010 17:24 
 Ocena 5 na 5
kreator10 (260 punktów)

>Ponieważ Kaczyński traktat w Lizbonie podpisał a sejm i senat zaakceptował jego ustalenia, Kaczyński miał obowiązek po zakończeniu procedury podpisać by traktat mógł wejść w życie.
W końcu podpisał, tylko czy ze strachu przed Trybunałem Stany, czy też dlatego, że mu wreszcie brat pozwolił...tego nie wiem. Przekonania do tego Traktatu to on od początku nie miał.
13-05-2010 00:19 
 Ocena-1 na 1
Konowal (6291 punktów)
>Podpisał zresztą mimo wcześniejszych pogróżek po Irlandii ale przed Czechami. Było to typowe jego zachowanie by zrobić rządowi na złość.
Tu się nie zgodzę, to zachowanie powinno być n a rękę Tuskowi, ale oczywiście trzeba było być politykiem o wiele większego formatu. Tusku mógł ta kartą negocjować lepsze warunki dla Polski twierdząc że on cacy ale Kaczyński go blokuje, ale jak mu coś obiecają to może się uda Prezydenta nakłonić na podpis. Jednak Tuskowi nawet brak wazeliny nie przeszkodził w zadowoleniu niemców i francji.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
09-05-2010 15:22 
 Ocena 3 na 3
lotrek (14275 punktów)

>Akurat 'cyrk' z traktatem z Lizbony był jednym z niewielu jaśniejszych punktów prezydentury.
Zależy dla kogo, "kaczyści" byli zachwyceni.Ja wręcz przeciwne....ten podział naszego społeczeństwa to również zasługa firmy "Kaczyński & Kaczyński i ska".

"Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam"
09-05-2010 16:10 
 Ocena 1 na 1
salek (4701 punktów)
>>Akurat 'cyrk' z traktatem z Lizbony był jednym z niewielu jaśniejszych punktów prezydentury.
>Zależy dla kogo, "kaczyści" byli zachwyceni.Ja wręcz przeciwne....ten podział naszego społeczeństwa to również zasługa firmy "Kaczyński & Kaczyński i ska".
No cóż, po rozmowie z Alicją wiem, że powinienem użyć innego łącznika. Właściwym byłoby użycie łącznika byłby. Niestety nie był, bo nie wynikał z elementarnej przyzwoitości względem elektoratu, a z politycznych gierek z PO..
09-05-2010 17:30 
 Ocena 5 na 5
kreator10 (260 punktów)
>Właściwym byłoby użycie łącznika byłby. Niestety nie był, bo nie wynikał z elementarnej przyzwoitości względem elektoratu, a z politycznych gierek z PO..
Na to wygląda a takich gierek było więcej, że przypomnę ukrycie archiwum po rozwiązanych Wojskowych Służbach Informacyjnych w magazynach prezydenckiego pałacu.
Konowal (6291 punktów)
>>Akurat 'cyrk' z traktatem z Lizbony był jednym z niewielu jaśniejszych punktów prezydentury. Zależy dla kogo, "kaczyści" byli zachwyceni.Ja wręcz przeciwne....ten podział naszego społeczeństwa to również zasługa firmy "Kaczyński & Kaczyński i ska".

nie i ska tylko i PO - sami z sobą nie walczyli - a PO było to na rękę bo polaryzowało scenę polityczną wycinając mniejsze partie


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
kreator10 (260 punktów)

>Na Lecha Kaczyńskiego kręcili nosem niemal "wszyscy", wciąż słychać, szczególnie na racjonaliście,
Jestem tu nowym użytkownikiem, przeczytałem kilka wątków i nie bardzo mogę się zorientować (jeszcze) dlaczego?
10-05-2010 23:13 
 Ocena 2 na 2
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>>Na Lecha Kaczyńskiego kręcili nosem niemal "wszyscy", wciąż słychać, szczególnie na racjonaliście,
>Jestem tu nowym użytkownikiem, przeczytałem kilka wątków i nie bardzo mogę się zorientować (jeszcze) dlaczego?
Po kilkuset wątkach sprawa staje się jasna.

To już prowadzenie agitacji w kościołach nie wystarcza?
Konowal (6291 punktów)
>To już prowadzenie agitacji w kościołach nie wystarcza?

Jak widać nie.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
Jaki tu prokaczystowski dryf na forum
Cieślański (994 punktów)
>Co macie mu za złe?
Że w ogóle został politykiem zamiast aktorem.
Jako polityk, nadzwyczaj kosztowny był nawet po śmierci.
Bał się krytyki i satyry a sam ubliżał biednym zwykłym ludziom na ulicy i groził pilotom "międzynarodową rozpierduchą".
Spieprzaj dziadu, ta małpa w czerwonym.....
Niepotrzebnie kłapał dziobem a chyba władza uderzała mu do łebka.

Papa Lolek mawiał i namawiał; "prawda nas wyzwoli" i My, Jerzuś II, ochrzczony mimo woli bezbożnik, tej dyrdymały twardo się trzymamy.
Osobiście nie trafia do Nas slogan, że jakoby o umarłych koniecznie i wbrew faktom, trzeba zawsze kłamać pochwalnie, "bo martwi nie mogą się bronić". Jako ateistę nie martwi Nas za życia i nie będzie po zgonie, to co może o Naszej wspaniałości mówić ktokolwiek, bo nie żywimy infantylnej wiary w życie pośmiertne. Nasze areligijne współczucie wzbudzają ci wszyscy, łatwowierni wierni, którzy się tym przejmują. Będąc martwą zwłoką, nie będziemy już istnieć jako myślące, czujące półtora kilo nerwowej galarety. Pyszny ostracyzm społeczny sprowokowany Naszą krytyką stadnej histerii po stracie najgorszego prezydenta III RP, możemy smakować jedynie za życia. A obłożnie pobożna rodzina niech się troska naiwnie o Nasze zbawienie.

DRODZY UMARLI, TANIA PROPAGANDA cz.I

Komu dzwonią temu dzwonią,
mnie nie bije żaden dzwon,
bo takiemu pijakowi,
jakie życie taki zgon, zgon, zgon...

Nie, żebym miał jakiś konkretny przypadek ma myśli. Nie, nie. Lubię piosenki Grzesiuka i tyle. Życiowe takie są i prorocze. Bo wszyscy w końcu się przekręcimy wcześniej lub później. Chyba każdy kto dzieciństwie czuł się brzydkim kaczątkiem wolałby na starość wywinąć pięknego honorowego orła niźli skończyć w bagnie albo w konserwie dla ubogich. Zwłaszcza jak więcej spieprzył niż zbudował. Ma się rozumieć, jako prawdziwy patridjota, Polak i katolik, niski wzrostem i przeciętny yenteligencyjom, też piję ze strachu. Ze strachu, że się skończy i zobaczę dno. Że horyzont mi przekręci się do góry kołami i wszystko mi się na łeb zwali. Że pierdyknie tak aż się wszyscy zdziwią. I że nikt nie zapyta , czy leci z nami pilot.

Autorytety medialne wieszczą nam, że krwawa kampania kopania kompanów z solidarności rozkwitnie nam jak broda w kwiatach pod koniec bolesnego okresu dominującej trzydziestolatki.
Już na ulicach pojawiły się właśnie "niczyje" ulotki wyborcze z wizerunkami polityków krytykujących lub wyśmiewających, za życia, kaczystowski brak dystansu do własnej osoby i deficyt politycznego poczucia humoru.
Módlmy się za nich bracia pijący. Za autorów akcji ma się rozumieć. Bo głupota fanatyków politycznych jest nieobliczalna, powoduje, liczne bolesne i uciążliwe fizjologicznie cierpienia psychiczne. A człowiek to zawsze człowiek, i póki żyje, nawet w kaftanie z rękawami zawiązanymi na plecach, zasługuje na pomoc i współczucie, niezależnie od wrodzonych przymiotów charakteru i deficytów intelektu.

Jest tyle ważnych życiowych, żywotnych i wiecznie żywych spraw do rozwiązania, które nacjonalistyczno-religijna ideologia zda się mieć głęboko w rzyci.
Grecka kolebka demokracji bankrutuje, Afrykańczycy umierają z głodu i na AIDS z katolickiego zakazu używania kondomów a my, solidarny naród co to "za wolność naszą i waszą," marnujemy kasę państwową na kosztowne fanaberie pogrzebowe politycznych notabli.

Samoloty po trumny fruwały w te i nazad. Za życia wszyscy oszczędnie polecieli jednym, ponoć przestarzałym. W rok po podobnej, typowo polskiej i samosierryjnej kato-strofie Casy. Wbrew zdrowemu rozsądkowi i zaleceniom bezpieczeństwa transportu najwyższych władz państwowych i wojskowych. Po śmierci wracają dziesięcioma. Też wbrew zdrowemu rozsądkowi i ekonomi, bo przecież już drugi raz nie zginą, jakby nie daj co.
A tym czasem , od dwóch miesięcy w egipskim szpitalu leży zadłużony martwy turysta, polski obywatel, bo jego ojczyzna nie chce rodzinie pomóc by pochować ciało w ojczystej ziemi. Urzędnicy MSZ twierdzą, że przepisy takie, no, pełna pomoc finansowa na sprowadzenie zwłok nie przysługuje i schluss.

Blokuje się ruch kołowy w stolicy, bo co i rusz jedzie karawana elitarnych trumien. Na pogrzebowe konwoje ściąga się posiłki policyjne z całego kraju w trybie budżetu rezerw na klęski żywiołowe. Ale "groszowej "kasy na dodatkowe etaty policji ruchu drogowego brak. Jak w zwykły dzień nawalą światła na skrzyżowaniu Marszałkowskiej z Alejami, to nie ma finansowej możliwości wystawić na parę godzin, czterech policjantów ręcznie sterujących ruchem. Notabene, nie wymyślono, do tych czas, systemu komputerowego, który mógłby rozładować taki korek, lepiej niż zwykli lizakowi.

SZTUKA LATANIA
Straszna tragedia? Dla kogo?
Dla ich rodzin, którym zapewniali luksus bycia powinowatymi oficjeli, owszem.
My, biedni ludzie nie latamy rządowymi samolotami ze specjalnego pułku.
Koś powie, że ta krytyka to zazdrości biednego o przywileje należne władzy. A gdzie tam, strach marzyć o lataniu, w tym pobożnym burdelu, gdzie zamiast trenażerów lotu, funduje się monstrancje dla kościołów garnizonowych i mieszkania służbowe dla oficerów politycznych pana boga.
Jako prostacy, gastarbaiterzy, jeśli nas stać, latamy tanimi liniami, najwyżej polskimi cywilnymi, a tam od dwudziestu lat ani jednej katastrofy. Jakby ktoś odpowiedzialny porównał wypadkowość wojskowego i cywilnego transportu ludzi w przeliczeniu na osobo/kilometro/godziny, to by nikt normalny, już nie wsiadł na pokład prominenckiego Dup Łan. No, chyba oprócz zdesperowanych wielokrotnych samobójców fajtłapów, dla których taki zaszczyt byłby ostatnią deską schlag-achtunku. (Komisja pewnie zbada, czy nasz kochany pan prezydent miał epizody depresyjne i myśli samobójcze po każdej fali niesprawiedliwej krytyki jego poczynań?)
Nic dziwnego, że przy okazji przesłuchań dziennikarskich z okazji przewału z czarterem Emfrajera, komuś się "wymskło", że pułk specjalny jest do likwidacji.
C.d.n


bóg jest oszustwem
15-05-2010 15:45 
 Ocena 3 na 3
Cieślański (994 punktów)
Kosztowny był...Cz.II
PIĘKNĄ MIELI ŚMIERĆ
No, tej, to można pozazdrościć. Jakby doczekali wyborów to by ich media sponiewierały za kompromitujący IVRP dorobek polityczny, jak kosiarka rotacyjna brązowego kreta w rowie. A tak proszę, zamiast przedwyborczego remanentu gaf fajtłapy, mamy hagiograficzną litanię i to w mediach, które dotychczas lansowały go na mister Humpty dumpty.

Ilu ludzi dziennie umiera w katolickiej Polsce i nikt o nich słowem w mediach nie wspomni? Chyba, że praktykujący tatuś, przepełniony Spirytusem, kopniakami wyśle niemowlaka do nieba. A tu proszę, tygodniowy show, orkiestry, honory, msze, modły, zbiorowe spazmy, pienia pochwalne, wawele, medale, podwiązki, powązki, katedry, świątynie opatrzności... Papa Lolek któren luuuubiaaał pompę, teraz pewnie w grobie się przewraca z zazdrości. Znów mu się beatyfikacja odwlecze. Niedola martwego idola.

Biedni ludzie umierają latami, w bólu, cierpieniach, brudnych barłogach, śmierdzących łachmanach, we własnych odchodach, pod mostami, w kanałach, przytułkach i hospicjach. Z niedoboru leków, bez środków znieczulających, z niedożywienia, z braku opieki lekarskiej.
Na pogrzeby biednych i bezdomnych nikt nie przychodzi. Zakopują ich koparką w rogu katolickiego cement'arza. Bez sufitu z lastriko. A po kilku latach grabarze udeptują trumny warstwami aby więcej zmieściło się w jednym grobie, jak u tego zaradnego księdza z diecezji siedleckiej.
A ścięty kosą kostuchy na pod smoleńskim bagnie rzadki kwiat polskiego pa3jotyzmu?
Szybka, niespodziewana, pewna śmierć. W wyborowym towarzystwie elyty politycznej. Wyjściowych garniturkach, po wizycie u fryzjera, w asyście kappelana genarała sukiennego.

I to całe marnotrawstwo funduszy publicznych dla kogo?
Dla martwych już, polityków, czyli pasożytów, którzy za nasze podatki latali po świecie osobistymi samolotami, z osobistą armią przytupasów i ochroniarzy. Leczyli siebie i swoje rodziny w specjalnych szpitalach rządowych. Mieli do dyspozycji prominenckie pałace, telefony, wypoczynkowe posiadłość i limuzyny. Obiecywali przed wyborami ustawodawcze cuda a potem pokazywali nam wykonawczego wała. Narażali życie współpasażerów swoimi urojeniami wielkościowymi i sztuczną odwaga sztukowaną alkoholem z małpeczek. A my, jakby mało było tych zaszczytów, z budżetu na koniec fundujemy im wystrzałowo kosztowne pochówki w marmurach.

Komu to się opłaca ten kosztowny żałobny teatr iluzji? Nam, wyborcom i podatnikom na pewno nie. Politykom owszem, bo wszyscy liczą na bezpłatną kampanię wyborczą, nie tylko po trupach jak dawniej, ale również razem z nimi, póki jeszcze świeże.

Człowiek biedny oszczędza.
Ja własne martwe ciało w testamencie użyczę akademii medycznej, jako jednorazowy trenażer anatomii. Nic się nie może zmarnować z bez mała 30ton pożartej żywności na budowę 90kg martwej wagi mojej tłuszcz-kula-tury. A to co pozostanie z zajęć dla studentów w prosektorium. zapiszę wójkowi Heńkowi, aby ugotował ze śrutą i zapodał tucznikom jako pełno-białkowy starter. Zwłaszcza, że chłopina pije za dużo i zwierzyna często u niego głoduje po parę dni. A świnia jak człowiek, głodując cierpi. Więc nie można być świnią i głodzić przyszłą wieprzowinkę, tylko z racji ześwinienia się sakramentem alkoholizmu, czyli ludzkim nałogiem, potrzebą umoczenia ryja i zalania robaka.
Według wróżki właśnie zacząłem mój ostatni resurs, więc remontu kapitalnego nie planuję. Nie opłaca się. Dla tego woli użyczenia własnych narządów do transplantacji nie podejmuję, choć samą akcję popieram. Robię to z wrodzonej uczciwości. Zamierzam jeszcze wegetować circa 25 wiosen, do całkowitego zużycia eksploatacyjnego wszystkich moich podzespołów. Branża samochodowa wzięła ze mnie przykład i też zakazała stosowania nie oryginalnych części zamiennych w naprawach gwarancyjnych i serwisowych. Z troski o bezpieczeństwo klienta właśnie.

Być może pa3jotyczni fanatolicy z papalandu orzekną żem nieszczęśliwy i poczną modły za me zbawienie. Może nawet ktoś racjonalny wypyszczy, że p...gadam bezsensualnie . Nie przeczę, w istocie tak jest . Jak nie stać mnie na prostytutki i viagrę to peppersolę polityków, swoisty substytut najgorszego gatunku pań lekkiego prowadzenia. Obiecują zrobić dobrze, z zasady nie dotrzymują słowa, biorąc zajrąbistą kasę. W przeciwieństwie do polityka, prawdziwa przydrożna dziwka ma honor i za brak spełnienia zwróci ci forsę. Elektryk, Bronisław, Radosław, Donald, Jarosław, nie.

Tylko mój ulubieniec Leszek Miller stracił wszystko i ledwo z życiem uszedł, bo mu się udało zachcieć;
- dziurę budżetową po AWS zatkać,
- do Uni papaland wprowadzić,
- wzrost gospodarczy budować,
- bezrobocie zmniejszać,
- nadwyżkę budżetową w spadku kaczystom zostawić.
Fuj! Typowy socjalista internacjonał. Niby taki doświadczony a nie nauczył się raz na zawsze, że uczciwość w polityce nie popłaca. Nic dziwnego, że paparodacy szybko w sondażach go opuścili. A przecież mógł łgać jak najęty, w imię boże trzymać się koryta do końca, polec bez efektów ale z pompą, jak prawdziwy prawicowy pa3djota. Widać musowo kłamał, z tym przypisanym mu przez media przejściem na prawicowy liberalizm.
A z tą kopalnia bursztynów dla księcia prałata, to ja Cię Józefie Św.iatło ty moje, patronie robotników, przepraszam, żaden zarzut. Jako antyklerykał i ateista uważam, że zasłużonych agentów SB, pracujących w strukturach religijnego totalitaryzmu należało po odzyskaniu z ich pomocą władzy jakoś skromnie wynagrodzić.
C.d.n.


bóg jest oszustwem
15-05-2010 15:47 
 Ocena 3 na 3
Cieślański (994 punktów)
Kosztowny był cz.III

Sprawiedliwy katolicki bóg nie lubi socjalistów, dla tego zostawia ich przy życiu. Tylko ulubieńców powołuje do siebie. W bogu nadzieja, że się pan bóg nie zmęczył i zaprosi następnych zasłużonych pobożnych pa3djotów na swe łono. Tyle tych rocznic. Już oni się zasłużą i mu dopomogą w tym zbożnym dziele. Dług publiczny rośnie, trzech milionów mieszkań ani widu ani słychu, autostrad na Euro też ni chuchu. Panowie prawiczki, wyjście honorowe jest tylko jedno. W górę serca i do dzieła. Wszak niebo nad Europą otwarte od dawna dla ruchu lotniczego i konkurencji. A w honorowym umieraniu przecież jesteście bezkonkurencyjni.
Summa summarum, w brew moim wynurzeniom ekonomicznym, może to taniej wyborców i podatników wyniesie?

Ps.
Proponuję założyć grupę wsparcia terapeutycznego dla ludzi, którzy tak jak ja, źle życzyli panu prezydentowi. Pod medycznym wezwaniem świetnego Spirytusa. 98% wyleczeń gwarantowane. Medykament, rzecz jasna należy nam się na receptę dla terapii przewlekłych (płatność 30%).
Osobiście doznałem traumy nie spodziewanego spełnienia własnych oczekiwań w tym zakresie. Wiem jak ciężko z tym żyć, gdy łeb pęka od kaca, który radość spełnienia w piekło pustki obraca. Pustki po ulubionym jak worek treningowy wrogu przypartym w rogu ringu. Gdybym wiedział, że moje magiczne marzenia ziszczą się zaledwie w pół roku bez mała, zacząłbym myśleć spowalniająco o niebieskich migdałach. Bo chodzi oto aby gonić króliczka ale nie złapać go. Wszak sztywny polityk PiS to jeszcze nie szczyt szczytowania ani nawet prawdziwa jędrna p*czka.
Dla koneserów;
link do; oryginalny archiwalny zaśpiew Grzesiuka

Jerzuś Jerzegosyn Cieślański.


bóg jest oszustwem

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365