 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 27-11-2014 11:39 | ślusarski (750 punktów) | Palec Boży.
1 na 3 | Na racjonaliście istnieje wyraźny podział na teistów i ateistów, którzy nie mogą się porozumieć. Ci pierwsi mają swoje święte księgi religijne, a drudzy naukowe. Te księgi wykluczają się nawzajem, jednak może istnieje jakiś łączący je pomost? Myślę, że jest to możliwe, gdyby wykazano miejsca, gdzie świat materialny łączy się z duchowym. Teologia twierdzi, że te światy są odrębne, jednak uważam, że w pewnych obszarach powinny się przenikać i oddziaływać z sobą. Na pewno tym miejscem jest dusza mieszcząca się w człowieku i jest przepływ informacji przynajmniej w jedną stronę do duszy. Innym magicznym miejscem są wszelkie cuda, gdzie świat duchowy oddziałuje na materialny. I odwrotnie na przykład w seansach spirytystycznych, wypędzania szatana z Belwederu, egzorcyzmy. Wreszcie wszelkie stworzenie przez Boga. On musiał mieć swoją inżynierię świętą, by dokonać tak wielkich rzeczy. Zatem mam pytanie do wierzących o tą inżynierię, prakseologię boską, w jaki sposób się to odbywa? Czy na poziomie makroskopowym, czy molekularnym, a może subatomowym palec boży oddziałuje przy pomocy znanych czerech sił? Oczekuję odpowiedzi na płaszczyźnie nie przeczącej zdrowemu rozsądkowi i nie wbrew nauce.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
6 na 6 | panTeista (6811 punktów) | >dusza mieszcząca się w człowieku
W którym miejscu człowieka jest dusza?
Kaczyński i PiS to groźba rządów autorytarnych i państwa wyznaniowego.
|
|
 | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >W którym miejscu człowieka jest dusza?
Jeśli przypiszemy duszy jakąś przestrzenną lokalizację, przestanie chyba być duszą. Bo jak przestrzeń, to i czas, no i mamy zwykły, przypadkowy byt, taki jak skarpetki, korek od butelki czy łyżeczkę mózgu.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | | ślusarski (750 punktów) | >>dusza mieszcząca się w człowieku >W którym miejscu człowieka jest dusza?
Jako dziecko uczęszczając na katechezę, ksiądz wyjaśniał, ze dusza mieści się centralnie w klatce piersiowej człowieka. Inny ksiądz powiedział, że jest równomiernie rozłożona w całym ciele. Kiedy zapytałem - co się dzieje, w przypadku utraty palca, lub całej kończyny i czy część duszy też ubywa - nie był w stanie odpowiedzieć. Wszak dusza jest niepodzielna.
|
|
12 na 12 | KORUND (4922 punktów) | >Na racjonaliście istnieje wyraźny podział na teistów i ateistów, którzy nie mogą się porozumieć. Ci >pierwsi mają swoje święte księgi religijne, a drudzy naukowe. Te księgi wykluczają się nawzajem, >jednak może istnieje jakiś łączący je pomost?
-Religiantom często tak się wydaje. Zależy im na nadawaniu swoim zabobonom naukowej wiarygodności, by nie wyglądali na zupełnych głupców i nie czuli się jak obłąkani. W każdym razie, gdziekolwiek takie pomosty powstają, należy je konsekwentnie burzyć.
|
|
 | 3 na 3 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>Na racjonaliście istnieje wyraźny podział na teistów i ateistów, którzy nie mogą się porozumieć. Ci >>pierwsi mają swoje święte księgi religijne, a drudzy naukowe. Te księgi wykluczają się nawzajem, >>jednak może istnieje jakiś łączący je pomost?
>-Religiantom często tak się wydaje. Zależy im na nadawaniu swoim zabobonom naukowej wiarygodności, by nie wyglądali na zupełnych głupców i nie czuli się jak obłąkani. W każdym razie, gdziekolwiek takie pomosty powstają, należy je konsekwentnie burzyć. > Tu się zgadzam. Nie można robić prób łączenia niesprawdzalnych mitów ze sprawdzalną, opartą na wielokrotnych doświadczeniach wiedzą poznawczą. To jest próba nadawania uzasadnień religijnych wierzeń bez żadnych sprawdzalnych i powtarzalnych w każdej sytuacji dowodowych doświadczeń.
Ich bin besser als mein Ruf
|
|
|  | 3 na 3 | KORUND (4922 punktów) | >Tu się zgadzam. Nie można robić prób łączenia niesprawdzalnych mitów ze sprawdzalną, opartą na wielokrotnych doświadczeniach wiedzą poznawczą. To jest próba nadawania uzasadnień religijnych wierzeń bez żadnych sprawdzalnych i powtarzalnych w każdej sytuacji dowodowych doświadczeń. -Powiem więcej, człowiek uważający się za inteligentnego i uczciwego nie ma żadnego interesu w budowaniu pomostów pomiędzy kłamstwem, a prawdą, pomiędzy fałszem i faktami, pomiędzy głupotą i rozsądkiem. Wręcz przeciwnie powinien robić wszystko, aby takie pomosty nie powstawały, by kłamstwo, głupota i zabobon nie panowały we wszystkich dziedzinach życia. "Aby głupota zwyciężała wystarczy, by mądrzy ludzie pozostali bezczynni".
|
|
 | 4 na 4 | diogenes (42753 punktów) | >-Religiantom często tak się wydaje. Zależy im na nadawaniu swoim zabobonom naukowej wiarygodności,...
Pozytywne w tym jest to, że mimo wszystko czują przed nauką respekt, o czym świadczą żałosne próby strojenia się w naukowe piórka. No i rzecz jasna korzystanie na wszelkie możliwe sposoby z dobrodziejstw naukowo-technicznego postępu.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
|  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > No i rzecz jasna korzystanie na wszelkie możliwe > sposoby z dobrodziejstw naukowo-technicznego
Z tym korzystaniem to trochę przesada. O ile dobrze pamiętam, JP II wysłał swojego pierwszego maila bodajże w 2003r. Czuł się raczej nestorem nauki. Mam dwóch znajomych naukowców z Krakowa, którzy bywali na spotkaniach z Nim (starał się gromadzić od czasu do czasu środowisko naukowe i rozmawiać w sobie wiadomym celu) Pozdrowienia
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| |  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >...JP II wysłał swojego pierwszego maila bodajże w 2003r.
W kontekście historii kościoła można powiedzieć, że błyskawicznie. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby pierwszy mail został wysłany przez papieża w roku 2300.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | | ślusarski (750 punktów) |
>-Religiantom często tak się wydaje. Zależy im na nadawaniu swoim zabobonom naukowej wiarygodności, by nie wyglądali na zupełnych głupców i nie czuli się jak obłąkani. W każdym razie, gdziekolwiek takie pomosty powstają, należy je konsekwentnie burzyć.
Jestem zdania, że takie pomosty należy budować w nadziei na ustalenie jakiegoś konsensusu. Jak do tej pory to się nie udaje nawet wśród najwybitniejszych przedstawicieli każdego z poglądów. Na przykład słynna dyskusja Heller - Dawkins.
|
|
|  | 1 na 1 | Domeru (533 punktów) | >Jestem zdania, że takie pomosty należy budować w nadziei na ustalenie jakiegoś konsensusu.
Psychiatra z pacjentem też ma ustalać "konsensus"? Na przykład - omamy wzrokowe oczywiście będziemy leczyć, no ale już słyszanym głosom przyznamy nie tylko rację, ale i ochronę prawną z dofinansowaniem z budżetu włącznie?
|
|
| |  | | ślusarski (750 punktów) | >Psychiatra z pacjentem też ma ustalać "konsensus"? Psychiatra po wielu latach pracy też powinien się udać do psychiatry, bo nie rozumie normalnych ludzi.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Domeru (533 punktów) | >>Psychiatra z pacjentem też ma ustalać "konsensus"? >Psychiatra po wielu latach pracy też powinien się udać do psychiatry, bo nie rozumie normalnych ludzi.
No, jeśli zacznie "budować pomosty" z urojeniami pacjentów, to na pewno by się przydało udać...
|
|
| | | |  | | ślusarski (750 punktów) |
>No, jeśli zacznie "budować pomosty" z urojeniami pacjentów, to na pewno by się przydało udać...
A jeśli zacznie burzyć pomosty, to nawet zamknąć w pierdlu.
|
|
|  | 3 na 3 | KORUND (4922 punktów) | >>-Religiantom często tak się wydaje. Zależy im na nadawaniu swoim zabobonom naukowej wiarygodności, by nie wyglądali na zupełnych głupców i nie czuli się jak obłąkani. W każdym razie, gdziekolwiek takie pomosty powstają, należy je konsekwentnie burzyć. >Jestem zdania, że takie pomosty należy budować w nadziei na ustalenie jakiegoś konsensusu. Jak do tej pory to się nie udaje nawet wśród najwybitniejszych przedstawicieli każdego z poglądów. Na przykład słynna dyskusja Heller - Dawkins. > -Nauka nie potrzebuje żadnego konsensusu z wiarą, bo może na tym tylko stracić. To jakbyś chciał się spokojnie napić w PUBie, a przyczepi się jakiś upierdliwy pijaczyna i koniecznie chce się zakumplować. Będziesz wówczas z nim szukał konsensusu, czy wyjśnisz dosadnie, że nie masz z nim ochoty gadać, ani o czym?
|
|
| |  | | ślusarski (750 punktów) | >-Nauka nie potrzebuje żadnego konsensusu z wiarą, bo może na tym tylko stracić.
Nauka nie, ale przedstawicie różnych koncepcji tak.
|
|
| | |  | 1 na 1 | KORUND (4922 punktów) | >>-Nauka nie potrzebuje żadnego konsensusu z wiarą, bo może na tym tylko stracić. >Nauka nie, ale przedstawicie różnych koncepcji tak. > -Nauka roważa różne koncepcje, a te irracjonalne odrzuca, bo nie są jej do niczego potrzebne i nie dadzą sie w naukowy sposó zbadać. Oczywiście nauka nie jest bezosobowa, są naukowcy godzący wiarę w życiu prywatnym z pracą naukową, ale bynajmniej nie powinno to być dla nich powodem do chluby.
|
|
6 na 6 lumbago (2520 punktów) (zablokowany) | > gdyby wykazano miejsca, gdzie świat materialny łączy się z duchowym. Teologia twierdzi, że te światy są odrębne, jednak uważam, że w pewnych obszarach powinny się przenikać i oddziaływać z sobą.
Teologia miałaby rację, gdyby tak twierdziła, nie łączą się wcale. Część wspólna dowolnego zbioru z zerem wynosi zero.
"Świat duchowy" to tylko mem językowy, za którym nie kryje się żadna konkretna treść.
|
|
 | | ślusarski (750 punktów) |
>Teologia miałaby rację, gdyby tak twierdziła, nie łączą się wcale.
Jeśli te światy się nie łączą, to nie ma żadnej możliwości zweryfikowania istnienia świata duchowego. A więc może nie istnieć, a wszelkie opisy są wyssane z palca.
|
|
|  | 1 na 1 lumbago (2520 punktów) (zablokowany) | >>Teologia miałaby rację, gdyby tak twierdziła, nie łączą się wcale. >Jeśli te światy się nie łączą, to nie ma żadnej możliwości zweryfikowania istnienia świata duchowego. A więc może nie istnieć, a wszelkie opisy są wyssane z palca.
O co chodzi, oczekujesz sensu w teologii? To pojęcie jest pozbawione desygnatu, wszelkie dywagacje na ten temat są bez sensu.
|
|
3 na 5 | Brzostowski (7067 punktów) | >Oczekuję odpowiedzi na płaszczyźnie nie przeczącej zdrowemu rozsądkowi i nie wbrew nauce.
Tym miejscem styku są cuda:
- niewierzący twierdzą, że świat powstał z niczego, - wierzacy że bóg go stworzył.
Tak czy inaczej - CUD.
Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
|
|
 | 4 na 4 | grzmot (741 punktów) | >Tym miejscem styku są cuda: >- niewierzący twierdzą, że świat powstał z niczego, >- wierzacy że bóg go stworzył. Jak już wiele razy pisano, jedyną cechą wspólną wyróżniającą niewierzących jest to, że nie wierzą.
|
|
 | 4 na 4 | farmer (22440 punktów) | >>Oczekuję odpowiedzi na płaszczyźnie nie przeczącej zdrowemu rozsądkowi i nie wbrew nauce. >Tym miejscem styku są cuda: >- niewierzący twierdzą, że świat powstał z niczego, >- wierzacy że bóg go stworzył. >Tak czy inaczej - CUD.
A ziemia ma 6000 lat. No cud.
|
|
 | 3 na 3 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > - niewierzący twierdzą, że świat powstał z niczego,> - wierzacy że bóg go stworzył.> Tak czy inaczej - CUD.Ano cud Cytat:Ze Zbigniewem Religą rozmawia Jan Osiecki. -Co się czuje, mając ludzkie serce w ręku? Profesor długo się zastanawia. - Chłód! To serce jest zimne, bo podczas przygotowania do przeszczepu zostaje schłodzone do temperatury czterech - ośmiu stopni Celsjusza. Po prostu to jest kawałek mięsa. To, co najpiękniejsze, zaczyna się dziać później, gdy puści się krew. - To znaczy? - Ono zaczyna bić. Dla mnie to cud natury kiedy serce w pustej klatce piersiowej zaczyna bić i utrzymywać krążenie.
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
 | 4 na 4 bass (4786 punktów) (zablokowany) | >- niewierzący twierdzą, że świat powstał z niczego, >- wierzacy że bóg go stworzył.
Niewierzący nic takiego nie twierdzą, póki co, nauka nie ma odpowiedzi na pytanie o przyczynę wszechswiata, tezy "Universum jest dziełem stwórcy; wszechświata nikt nie stworzył, bo istnieje od zawsze; wszechświat stworzył się sam z niczego i.t.d)" - są sobie równoważne. Bóg Stwórca (deistyczny) nie jest przedmiotem wiary, tylko jedną z koncepcji filozoficznych.
Niewierzący zaś twierdzą, że którakolwiek z powyższych koncepcji byłaby do przyjęcia, to nie istnieje Bóg osobowy (teistyczny), który stworzył ludzi na "swój obraz i podobieństwo" a teraz poprzez swoich urzędników domaga się idiotycznych rzeczy od swoich dzieci nad którymi ma przecież nieograniczoną władzę!
|
|
 | | ślusarski (750 punktów) |
>- niewierzący twierdzą, że świat powstał z niczego, >- wierzacy że bóg go stworzył. >Tak czy inaczej - CUD.
Niewierzący potrafią wykazać teoretycznie, matematycznie i doświadczalnie, ze może powstać coś z niczego i opisać poszczególne etapy procesu. Natomiast wierzący mówią o akcie stworzenia bez żadnego dowodu. Rozwiń teorię cudu na płaszczyźnie naukowej, lub opartej na zdrowym rozsądku.
|
|
| Danhipe (11 punktów) | Wydaje mi się ,że dobrym tropem w badaniu duchowości są psychodeliki. Stan oświecenia po psychodelikach nie różni się praktycznie niczym od "spontanicznego" mistycznego doznania. Napisano już wiele książek i dokonano już trochę badań w tej dziedzinie ,na początek polecam ten wykład: www.youtub(*)ndex=5&list=PL1CE3A90475D5F46D .Niestety ignorancja państw które mogły by chociaż zalegalizować takie badania mocno ogranicza naukowe spojrzenie na naszą duchowość.
|
|
 | | ślusarski (750 punktów) | >Wydaje mi się ,że dobrym tropem w badaniu duchowości są psychodeliki. Stan oświecenia po psychodelikach nie różni się praktycznie niczym od "spontanicznego" mistycznego doznania.
Można też dopalacze, albo hełm Boga.
|
|
2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >gdzie świat materialny łączy się z duchowym. Teologia twierdzi, że te światy są odrębne, jednak >uważam, że w pewnych obszarach powinny się przenikać i oddziaływać z sobą. >jest dusza mieszcząca się w człowieku i jest przepływ informacji przynajmniej w jedną stronę do >duszy
Co to jest dusza? Co rozumiesz pod tym pojęciem?
>odwrotnie na przykład w seansach spirytystycznych, wypędzania szatana z Belwederu, egzorcyzmy. >Wreszcie wszelkie stworzenie przez Boga. On musiał mieć swoją inżynierię świętą, by dokonać tak >wielkich rzeczy.>
Co to lub kto to jest i jakich wielkich rzeczy dokonał?
> Zatem mam pytanie do wierzących o tą inżynierię, prakseologię boską, w jaki sposób >się to odbywa? Czy na poziomie makroskopowym, czy molekularnym, a może subatomowym palec boży >oddziałuje przy pomocy znanych czerech sił? >Oczekuję odpowiedzi na płaszczyźnie nie przeczącej zdrowemu rozsądkowi i nie wbrew nauce. > Skoro wszystko już wiesz, to po co pytasz? Wyjaśnij pierwej istotę duszy i istotę Boga. Skoro rozumujesz racjonalnie, to Ty mi wyjaśnij jak w naszym poznawalnym naszymi zmysłami Swiecie może coś niematerialnego oddziaływać na materię? To nie jest tajemnica wiary, to jest totalny absurd. Jak zaprzeczasz, to udowodnij że się mylę.
Ich bin besser als mein Ruf
|
|
 | | ślusarski (750 punktów) |
> Co to jest dusza? Co rozumiesz pod tym pojęciem?pl.wikiped(*)Dusza_(teologia_katolicka)> Co to lub kto to jest i jakich wielkich rzeczy dokonał?Według religii, Bóg stworzył świat, a więc jest to największa rzecz. > Skoro wszystko już wiesz, to po co pytasz? Wyjaśnij pierwej istotę duszy i istotę Boga. Skoro rozumujesz racjonalnie, to Ty mi wyjaśnij jak w naszym poznawalnym naszymi zmysłami Swiecie może coś niematerialnego oddziaływać na materię? To nie jest tajemnica wiary, to jest totalny absurd. Jak zaprzeczasz, to udowodnij że się mylę.Masz całkowitą rację, a ja stawiam tylko pytania, nic nie twierdząc.
|
|
5 na 5 | diogenes (42753 punktów) | >...gdzie świat materialny łączy się z duchowym.
Skąd ten podział? Z Biblii? Aby szukać mostu lub go budować, muszą być dwa brzegi. Nauka nie szuka porozumienia z ignorancją, lecz stara się jej pozbyć.
>Palec Boży
Palec Boży? Masz na myśli f**k finger?
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | | ślusarski (750 punktów) | >Skąd ten podział? Z Biblii? Tak. Biblia dziel świat na duchowy i materialny.
>Aby szukać mostu lub go budować, muszą być dwa brzegi. Są brzegi. Przynajmniej teoretyczne.
|
|
|  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >>Skąd ten podział? Z Biblii? >Tak. Biblia dziel świat na duchowy i materialny.
Biblia w ogóle dzieli, jest na wskroś dualistyczna, zero-jedynkowa:
niebo -ziemia, bóg - człowiek, kobieta - mężczyzna, swój - wróg, obrzezany - itd., itp. Można historię przedstawić, jako próbę przezwyciężenia tego dualizmu.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| |  | | ślusarski (750 punktów) |
>Biblia w ogóle dzieli, jest na wskroś dualistyczna, zero-jedynkowa:
Wszelkie święte księgi ze swoimi religiami mają sens, kiedy stoją w opozycji wobec innych ksiąg, religii i nauki. Religie służą tylko hierarchom danej ideologii. Dlatego taki pomost dla nich jest śmiertelny. Jednak nie oznacza, że nie można go budować przynajmniej w kategoriach filozoficznych.
|
|
| | |  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Wszelkie święte księgi ze swoimi religiami mają sens, kiedy stoją w opozycji wobec innych ksiąg, religii i nauki. Religie służą tylko hierarchom danej ideologii. Dlatego taki pomost dla nich jest śmiertelny. Jednak nie oznacza, że nie można go budować przynajmniej w kategoriach filozoficznych.
Filozofia (podobnie jak nauka) w swej istocie jest naturalistyczna. Kiedy Tales za arche (zasadę) świata przyjął nie bóstwo, coś spoza świata, lecz jeden z jego elementów, wodę, wyznaczył szlak naturalistycznego myślenia o bycie. I to w dwojakim sensie: naturalistycznie rozumiany umysł jako podmiot poznania i natura - jako jego przedmiot. W języku nowszej filozofii: natura, która w człowieku uzyskuje wiedzę o sobie. O żadnych mostach z "tamtym światem", bogiem, transcendencją, nie ma mowy: wyjaśnić je można co najwyżej jako aberracje, odstępstwa od naturalistycznego kanonu, jako - ignorancję. Owszem, można przypisać takim koncepcjom jakiś (pragmatyczny) walor (anything goes Fayerabenda), ale koncepcja taka eliminuje swoje pretensje do klasycznie rozumianej prawdy i postulatów realnego istnienia wielu bytów. O tym, że naturalistyczne nastawienie jest bardziej "naturalne" świadczy to, że istnienie boga starano się dowodzić jako czegoś mniej ewidentnego od, chociażby, własnej egzystencji (np. Kartezjusz).
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| oportunista (1711 punktów) | Między nauką a wiarą niema sprzeczności, jedno i drugie jest wytworem naszego mózgu ukształtowanego przez środowisko w procesie ewolucji. Wiara w bogów, w istoty nadprzyrodzone jest prekursorem nauki i tego co przez nią rozumiemy dzisiaj. Wiara to nie tylko oddawanie czci wymyślonym istotom, a nauka to nie dokonywanie wiekopomnych odkryć za jakie można dostać Nobla. Obie sfery są obecne w każdym z nas. Pozwalają nam wyjaśniać, a co za tym idzie, zaspakajać podstawową nasza potrzebę zrozumienia tego co nas otacza i jaka jest w tym nasza rola. Religie czerpią swą silę z potrzeby rozwikłania dręczących nas pytań, obłaskawienia naszych lęków, oswojenia przestrzeni wokół nas. Tym samym zajmuje się nauka, porusza się w tej samej przestrzeni. Dlatego zajmuje się zagadnieniami najbardziej nas dręczącymi. Dręczą nas zazwyczaj bardzo prozaiczne sprawy, najczęściej to czy będziemy mieli co do gara włożyć, jak poradzimy sobie z niedyspozycją zdrowotną, jaki będzie nasz status społeczny. Sprawy jak najbardziej przyziemne dotyczą jednak ogromnej ilości dziedzin. Produktem ubocznym ludzkiego kombinowania jest dusza, powstała ona niejako na wniosek samego mózgu, który nijak nie jest w stanie zaakceptować zasadniczej jego wady jaką jest śmierć. Jest sam dla siebie tak atrakcyjny, że nie dopuszcza możliwości bycia śmiertelnym, dlatego wszystkie jego produkty umieszcza w duszy, czyni ją atrybutem nadrzędnym i nieskończonym. Gdyby przyłożyć realne nasze możliwości intelektualne do ogromu potencjału wszechświata, popaść musielibyśmy w straszliwy kompleks. Mamy na to w zanadrzu bardzo ciekawy mechanizm dostosowawczy, wszystko czego nie ogarniamy, a czego mamy świadomość, lub przeczucie iż możliwa jest jakaś opcja nad którą nie mamy kontroli, wsadzamy do boskiego worka. Taki worek nie jest obcy zdeklarowanym ateistom, tyle że oni zupełnie inaczej go definiują. Ja go jestem skłonny nazywać Palcem Bożym, zresztą nazwa tego czegoś nie ma żadnego znaczenia.
|
|
 | 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >Między nauką a wiarą niema sprzeczności, jedno i drugie jest wytworem naszego mózgu ukształtowanego przez środowisko w procesie ewolucji.
To zależy, jak rozumieć sprzeczność. Jeśli ująć ją w sensie logicznym, to zdania "Bóg istnieje." i "Nieprawda, że bóg istnieje." są zdaniami w jakimś zbiorze przekonań zdaniami sprzecznymi. Jeśli podejść do tego pragmatycznie, to sprawa wygląda inaczej: dla wielu manipulowanie zdaniami religii i nauki przynosi konkretne profity bez względu na ich faktyczną prawdziwość.
>Obie sfery są obecne w każdym z nas. Pozwalają nam wyjaśniać, a co za tym idzie, zaspakajać podstawową nasza potrzebę zrozumienia tego co nas otacza...
W jakim sensie religia wyjaśnia np. wirusa Ebola i spowodowane przez niego zagrożenie? Bo bóg tak chciał? Albo że to kara za grzechy?
>Produktem ubocznym ludzkiego kombinowania jest dusza, powstała ona niejako na wniosek samego mózgu,....
Niektóre mózgi(np. mózgi klesze) są w tej materii bardziej produktywne, inne mniej, a jeszcze inne - wcale.
>...który nijak nie jest w stanie zaakceptować zasadniczej jego wady jaką jest śmierć.
Śmierć nie jest kwestią przekonań, ich akceptacji, ocen. Nie jest też własnością (wadą) mózgu. Świadomość przemijalności wszystkiego to np. w buddyzmie oświecenie; w nauce odpowiada mu świadomość bytu jako procesu. Jeśli można w jakimś sensie mówić o wadzie ludzkiego mózgu, to fundamentalną jest ignorancja (matka religii), ale mózg ma na to stosowne remedia. I to jest w mózgu niezwykłe.
>wszystko czego nie ogarniamy, a czego mamy świadomość, lub przeczucie iż możliwa jest jakaś opcja nad którą nie mamy kontroli, wsadzamy do boskiego worka.
Fakt, niektórzy tak robią i wciskają nam boga w worku. Ale nie sądzę, aby to był mechanizm neurofizjologiczny. Refleksja jest w stanie odsłonić te mechanizmy i je skorygować.
>Taki worek nie jest obcy zdeklarowanym ateistom, tyle że oni zupełnie inaczej go definiują. Ja go jestem skłonny nazywać Palcem Bożym, zresztą nazwa tego czegoś nie ma żadnego znaczenia.
Ma fundamentalne znaczenie. Nie rozumiem, z jakiej racji miałbym świadomość ograniczenia moich możliwości (poznawczych, fizycznych, innych) przypisywać czemuś, co tradycyjnie wiązano z bóstwem. Wolter: "Szczęście jest stanem ducha. A więc nie może być trwałe." Zdając sobie z tego sprawę ignorant uroi sobie raj, w którym szczęście trwać będzie wiecznie.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | 3 na 3 | KORUND (4922 punktów) | >Między nauką a wiarą niema sprzeczności, jedno i drugie jest wytworem naszego mózgu ukształtowanego przez środowisko w procesie ewolucji. -Oczywiście, zarówno głupota jak i mądrość są "wytworami" naszych mózgów, podobnie jak mnóstwo idei wypływających z ludzkich mózgów, sprzecznych ze sobą i zwalczajcych się. Pasożyty, szkodniki i wszelkie choroby to produkty procesu ewolucji, a jednak je zwalczamy. Podobnie jak chwasty i rośliny uprawne, jedne i drugie są roślinami i korzystają z tego samego procesu fotosyntezy. Ale gdy chcemy mieć dobre plony, to te pierwsze tarktujemy herbicydami, a te drugie nawozem.
|
|
 | | ślusarski (750 punktów) | >Między nauką a wiarą niema sprzeczności, jedno i drugie jest wytworem naszego mózgu... Jednak osiągnięcia nauki są sprawdzane doświadczalnie i stąd ich wiarygodność.
|
|
| Duch Prawdy (14790 punktów) | >Na racjonaliście istnieje wyraźny podział na teistów i ateistów, którzy nie mogą się porozumieć. Nie mogą i nie porozumieją bo opierają się na fałszywej wiedzy. Teiści wiedzą, że bóg jest, ateiści wiedzą, że nie ma. Porozumienie nastąpi, gdy wszyscy staną się agnostykami. >Ci pierwsi mają swoje święte księgi religijne, a drudzy naukowe. Te księgi wykluczają się nawzajem, To zależy jak rozumie się te księgi, jeśli właściwie to nie wykluczają się. >gdyby wykazano miejsca, gdzie świat materialny łączy się z duchowym. Takich miejsc się nie wykaże, bo świat materialny jest badalny, a duchowy nie. >Teologia twierdzi, że te światy są odrębne Nie wiadomo czy świat duchowy istnieje, więc twierdzenia teologii nie mają żadnych podstaw. >Na pewno tym miejscem jest dusza Nie można pisać "na pewno" bo nie wiadomo czy dusza istnieje. >Innym magicznym miejscem są wszelkie cuda Magicznym tak..., czy jakiś cud został kiedyś dowiedziony? >On musiał mieć swoją inżynierię świętą, by dokonać tak wielkich rzeczy. Zatem mam pytanie do wierzących o tą inżynierię, prakseologię boską, w jaki sposób się to odbywa? Jeśli Bóg istnieje to jest twórcą ewolucji, życie doskonali się na drodze ewolucji = świętej inżynierii. >Oczekuję odpowiedzi na płaszczyźnie nie przeczącej zdrowemu rozsądkowi i nie wbrew nauce. Dlaczego nie wbrew nauce, czyżby nauka była nieomylnym autorytetem?
|
|
 | 1 na 1 | KORUND (4922 punktów) | > >Na racjonaliście istnieje wyraźny podział na teistów i ateistów, którzy nie mogą się porozumieć.> Nie mogą i nie porozumieją bo opierają się na fałszywej wiedzy. Teiści wiedzą, że bóg jest, ateiści wiedzą, że nie ma.-Ciekawe skąd to ciągłe pie....lenie jakoby ateiści "wiedzieli", że boga nie ma? Naprawdę tak trudno przeczytać lub zrozumieć definicję ateizmu? pl.wikipedia.org/wiki/Ateizm Cytat:W najszerszym znaczeniu jest to brak wiary w istnienie boga, bóstw i sił nadprzyrodzonych, jako sprzecznych z rozumem i nienaukowych, oraz negujący potrzebę religii. Cytat:Ateiści często skłaniają się ku sceptycyzmowi w odniesieniu do doniesień nt. ogólnie rozumianych zjawisk nadprzyrodzonych, zwracając uwagę na brak dowodów empirycznych. > Porozumienie nastąpi, gdy wszyscy staną się agnostykami.-Nigdy nie nastąpi żadne porozumienie, ponieważ nigdy wszyscy nie staną się agnostykami, nie wszyscy (albo mało kto) tego porozumienia chcą, zarówno ze strony ateistów jak i teistów i co najważniejsze, żadne porozumienie nie jest do niczego potrzebne. Ludzie mają i będą mieli różne i często skrajne poglądy na wszelkie tematy. No chyba, że sam bóg się objawi całemu światu w sposób jednoznaczny. Wówczas będzie porozumienie co do jego istnienia. > >Ci pierwsi mają swoje święte księgi religijne, a drudzy naukowe. Te księgi wykluczają się nawzajem,> To zależy jak rozumie się te księgi, jeśli właściwie to nie wykluczają się.-Typowe tłumaczenie wierzących w najbardziej idiotyczne historie. Podaj im sto absurdalnych, beznadziejnie durnych cytatów z biblii, a oni wciąż bełkoczą o "właściwym" rozumieniu. A tych "właściwych" rozumień też na pęczki, zależnie od wyznania. > >Oczekuję odpowiedzi na płaszczyźnie nie przeczącej zdrowemu rozsądkowi i nie wbrew nauce.> Dlaczego nie wbrew nauce, czyżby nauka była nieomylnym autorytetem?-Nauka nie polega na autorytetach, każdy można podważyć i każdą omylność udowodnić, zresztą właśnie tak nauka między innymi działa. Dlatego można na niej polegać i tylko na niej. Wszystko co masz, z czego korzystasz, wszystko co wiesz, to tylko i wyłącznie dzięki ogólnie pojętej nauce.
|
|
|  | 1 na 1 | Duch Prawdy (14790 punktów) | > -Ciekawe skąd to ciągłe pie....lenie jakoby ateiści "wiedzieli", że boga nie ma? Naprawdę tak trudno przeczytać lub zrozumieć definicję ateizmu?Definicja to teoria, a w życiu spotykam się z ateistami, którzy autorytarnie twierdzą, że Boga nie ma, a wierzących nazywają idiotami, albo ćpunami. > Cytat:W najszerszym znaczeniu jest to brak wiary w istnienie boga Czym zatem ateista różni się od agnostyka, który wyraża brak wiary w istnienie boga? > >To zależy jak rozumie się te księgi, jeśli właściwie to nie wykluczają się.> -Typowe tłumaczenie wierzących w najbardziej idiotyczne historie. Podaj im sto absurdalnych, beznadziejnie durnych cytatów z biblii, a oni wciąż bełkoczą o "właściwym" rozumieniu. A tych "właściwych" rozumień też na pęczki, zależnie od wyznania.No to podaj jeden cytat, żebym mógł się odnieść. > >Dlaczego nie wbrew nauce, czyżby nauka była nieomylnym autorytetem?> Wszystko co masz, z czego korzystasz, wszystko co wiesz, to tylko i wyłącznie dzięki ogólnie pojętej nauce.Wszystko co mam? Mam Wiarę w Boga. To też dzięki nauce?
|
|
| |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Wszystko co mam? Mam Wiarę w Boga. To też dzięki nauce?To nie. To masz dzięki naturze, a konkretnie ewolucji. www.racjonalista.pl/kk.php/s,2077Z podobnego powodu masz rękę, nogę, żołądek i wyrostek robaczkowy, oraz mierzysz prawdopodobnie pomiędzy 1.60 i 1.90 cm wzrostu.
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | |  | | Duch Prawdy (14790 punktów) | >>Wszystko co mam? Mam Wiarę w Boga. To też dzięki nauce? >To nie. To masz dzięki naturze, a konkretnie ewolucji. Ewolucja to narzędzie Boga.
|
|
| | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | >Ewolucja to narzędzie Boga.
Hm. A może jakieś uzasadnienie? Uzasadnionko choćby..
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| |  | | KORUND (4922 punktów) | > Definicja to teoria, a w życiu spotykam się z ateistami, którzy autorytarnie twierdzą, że Boga nie ma, a wierzących nazywają idiotami, albo ćpunami.-Autorytarnie to teiści wpajają innym wiarę, ateistów uważając za osoby pozbawione wszelkich wartości moralnych. Bo tak im wygodniej. Ja nie znam ani jednego ateisty, który stwierdził, że wie o tym, że boga nie ma. > > Cytat:W najszerszym znaczeniu jest to brak wiary w istnienie boga > Czym zatem ateista różni się od agnostyka, który wyraża brak wiary w istnienie boga?-Też polecam definicję poczytać. Agnostycy raczej bełkoczą o niemożliwości poznania rzeczywistości i dowiedzenia się o istnieniu jak i nieistnienia boga. Cytat:Agnostycyzm- pogląd filozoficzny, według którego obecnie niemożliwe jest całkowite poznanie rzeczywistości. Czasami agnostycyzm oznacza tylko niemożliwość dowiedzenia się, czy Bóg lub bogowie istnieją, czy też nie pl.wikipedia.org/wiki/Agnostycyzm> >-Typowe tłumaczenie wierzących w najbardziej idiotyczne historie. Podaj im sto absurdalnych, beznadziejnie durnych cytatów z biblii, a oni wciąż bełkoczą o "właściwym" rozumieniu. A tych "właściwych" rozumień też na pęczki, zależnie od wyznania.> No to podaj jeden cytat, żebym mógł się odnieść.-Może w ogóle zacznij biblię czytać. Jakiś czas tu jestem i sporo tych cytatów padło: www.racjon(*).php/s,643658/z,0/d,11#w644265Dla przykładu. Ciekawe jakie jest "właściwe" rozumienie tych koszmarów. > >Wszystko co masz, z czego korzystasz, wszystko co wiesz, to tylko i wyłącznie dzięki ogólnie pojętej nauce.> Wszystko co mam? Mam Wiarę w Boga. To też dzięki nauce?-Nie, to dzięki ograniczeniom umysłowym, odporności na argumenty dostarczane przez naukę i podatności na indoktrynację. Wiara to tylko mem, coś niemierzalnego, niematerialnego i niesprawdzalnego. I nie wiem co właściwie oznacza, że ją masz.
|
|
| | |  | | Duch Prawdy (14790 punktów) | >-Autorytarnie to teiści wpajają innym wiarę, ateistów uważając za osoby pozbawione wszelkich wartości moralnych. Zgadza się, teiści to jest druga strona tej samej monety. >-Agnostycy raczej bełkoczą o niemożliwości poznania rzeczywistości i dowiedzenia się o istnieniu jak i nieistnienia boga. Bełkoczą? Bez komentarza. >>No to podaj jeden cytat, żebym mógł się odnieść. >-Może w ogóle zacznij biblię czytać. A czemu biblię, a nie koran, wedy, awestę, lub jakąś inną "świętą" księgę...? >>Wszystko co mam? Mam Wiarę w Boga. To też dzięki nauce? >-Nie, to dzięki ograniczeniom umysłowym Bez komentarza.
|
|
| | | |  | | KORUND (4922 punktów) | >>-Autorytarnie to teiści wpajają innym wiarę, ateistów uważając za osoby pozbawione wszelkich wartości moralnych. >Zgadza się, teiści to jest druga strona tej samej monety. -Nie zgadza się. Ateiści nie wierzą w istnienie tej monety. >>-Agnostycy raczej bełkoczą o niemożliwości poznania rzeczywistości i dowiedzenia się o istnieniu jak i nieistnienia boga. >Bełkoczą? Bez komentarza. -Definicje olewasz, bo wolisz własne interpretacje tak, by to ateiści wyszli na bufonów. Sam chyba nie wiesz kim jesteś. Typowe dla agnostyka, choć w innym miejscu twierdzisz, że "masz wiarę w Boga". Bełkoczesz.
>>>No to podaj jeden cytat, żebym mógł się odnieść. >>-Może w ogóle zacznij biblię czytać. >A czemu biblię, a nie koran, wedy, awestę, lub jakąś inną "świętą" księgę...? -Najpierw chcesz cytatów, bo ponoć święte pisma nie są durne, tylko niewłaściwie rozumiane? Zrozum właściwie podane fragmenty, tak by nie były durnymi koszmarami. Zwyczajnie spieprzasz od odpowiedzi.
>>>Wszystko co mam? Mam Wiarę w Boga. To też dzięki nauce? >>-Nie, to dzięki ograniczeniom umysłowym >Bez komentarza. -To po cholerę tu włazisz ze swoimi komentarzami "Duchu...bredni"?
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Duch Prawdy (14790 punktów) | >-Nie zgadza się. Ateiści nie wierzą w istnienie tej monety. Moneta jest metaforą pustosłowia, nie Boga. >>>>No to podaj jeden cytat, żebym mógł się odnieść. >>>-Może w ogóle zacznij biblię czytać. >>A czemu biblię, a nie koran, wedy, awestę, lub jakąś inną "świętą" księgę...? >-Najpierw chcesz cytatów, bo ponoć święte pisma nie są durne, tylko niewłaściwie rozumiane? Zrozum właściwie podane fragmenty, tak by nie były durnymi koszmarami. Zwyczajnie spieprzasz od odpowiedzi. Prosiłem o jeden cytat, a Ty go nie przedstawiasz. >-To po cholerę tu włazisz ze swoimi komentarzami "Duchu...bredni"? Bez komentarza.
|
|
| | | | | |  | | KORUND (4922 punktów) | >>-Najpierw chcesz cytatów, bo ponoć święte pisma nie są durne, tylko niewłaściwie rozumiane? Zrozum właściwie podane fragmenty, tak by nie były durnymi koszmarami. Zwyczajnie spieprzasz od odpowiedzi. >Prosiłem o jeden cytat, a Ty go nie przedstawiasz. -Bez komentarza. Przytoczyłem całą wypowiedź z cytatami z biblii. Nie bedę ich powtarzał kilka razy. Znajdź sobie mądralo.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|