 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 06-03-2015 00:06 | Bogucki (102 punktów) | Magia- jest czy niema ? | Witam Jestem ciekawy jakie podejscie do tego tematu posiadają inne osoby . Wedłóg mnie jej nie widać ale czy jej nie ma? Dopóki ktoś nie da dowodu czy jest czy nie jest to dla mnie jest to temat otwarty i raczej jestem sceptycznie nastawiony ale po głębszym zastanowieniu świat /wszechświat jest tak skompilkowany i nie poznany że może ma to jakiś sens... Zapraszam do dyskusji. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Witam >Jestem ciekawy jakie podejscie do tego tematu posiadają inne osoby . >Wedłóg mnie jej nie widać ale czy jej nie ma? Dopóki ktoś nie da dowodu czy jest czy nie jest to >dla mnie jest to temat otwarty i raczej jestem sceptycznie nastawiony ale po głębszym zastanowieniu >świat /wszechświat jest tak skompilkowany i nie poznany że może ma to jakiś sens... >Zapraszam do dyskusji.
Dziękuję i skorzystam. Sam masz wątpliwości więc nie licz specjalnie na rozwinięcie wątku na portalu było nie było racjonalistów. Chyba że....
Zdumiała mnie wyjątkowa aktywność na tym portalu w wątku trującym o dzieleniu przez zero. To co sobie pomyślałem nie ujawnię. Tyle "frapujących" rzeczy się dowiedziałem, ze aż dziwi mnie, iż Nobel śpi jeszcze. Różnie to bywa więc... niestety różnie może się zdarzyć.
Ich bin besser als mein Ruf
|
|
3 na 5 | szarley (54913 punktów) | >Witam >Jestem ciekawy jakie podejscie do tego tematu posiadają inne osoby . >Wedłóg mnie jej nie widać ale czy jej nie ma? Dopóki ktoś nie da dowodu czy jest czy nie jest to >dla mnie jest to temat otwarty i raczej jestem sceptycznie nastawiony ale po głębszym zastanowieniu >świat /wszechświat jest tak skompilkowany i nie poznany że może ma to jakiś sens... >Zapraszam do dyskusji.
Istnienie magii bardzo łatwo sprawdzić.
A kysz! A kysz! A kysz! A kysz! A kysz!
Jeśli odpiszesz na mój wpis, to znaczy że jest nieskuteczna
|
|
5 na 5 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | Magia: "ogół wierzeń i praktyk opartych na przekonaniu o istnieniu sił nadprzyrodzonych, które można opanować za pomocą odpowiednich zaklęć i określonych czynności" W takim ujęciu oczywiście "magia" jest, ponieważ wierzenia i praktyki - choć błędne i nieskuteczne - istnieją. > Dopóki ktoś nie da dowodu czy jest czy nie jest to dla mnie jest to temat otwartyMądre przysłowie mówi, że jeśli otworzysz umysł za bardzo to mózg ci wypadnie. > raczej jestem sceptycznie nastawionyI słusznie. Ciężar dowodu spoczywa na postulującym istnienie sił nadprzyrodzonych, i to on musi wskazać eksperyment, którego wyniki model naturalistyczny przewiduje gorzej niż "supernaturalistyczny". > może ma to jakiś sens...Ma to sens analogiczny jak wierzenia religijne: chciejstwo + strzyżenie naiwniaków.
|
|
2 na 2 | e-duch (1053 punktów) |
Fakt , że posługujemy się komputerem i internetam dla wszystkich naszych przodków byłby magią żywą i bezprzeczną
Terry Pratchett : Magia to jeszcze nie rozpoznana technologia
Nie sposób odróżnić magii od wysoko zaawansowanej technologii
e-duch
szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
|
|
 | | Christos (2696 punktów) |
>Nie sposób odróżnić magii od wysoko zaawansowanej technologii
W rzeczy samej e-duchu...
No gods, no masters...I am who I am.
|
|
1 na 1 logout (171 punktów) (zablokowany) | "Magia jest w opinii niektórych ucieleśnieniem Chaosu. Jest kluczem zdolnym otworzyć zakazane drzwi. Drzwi, za którymi czai się koszmar, zgroza i niewyobrażalna okropność, za którymi czyhają wrogie, destrukcyjne siły, moce czystego zła, mogące unicestwić nie tylko tego, kto drzwi te uchyli, ale i cały świat. A ponieważ nie brakuje takich, którzy przy owych drzwiach manipulują, kiedyś ktoś popełni błąd, a wówczas zagłada świata będzie przesądzona i nieuchronna. Magia jest zatem zemstą i orężem Chaosu."
Popytaj w kościele tam na temat magii wiedzą wszytko. Dość skutecznie pozbyli się wielu pomiotów chaosu. Oczywiście po wcześniejszym przyznaniu się do winy. Cuda Paniuniuniu, cuda!
cyt: Wiedzmin
|
|
4 na 4 | mayolina (2278 punktów) | magii nie ma, więc jest niema.
|
|
 | 1 na 1 | Drobner (19539 punktów) | > magii nie ma, więc jest niema.  niemów Drobner, my, nie niemy (nieniemy?)
|
|
|  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | Polska jezyk trudna jezyk. > >magii nie ma, więc jest niema.Rozumiem przez to nie umiejąca/mogąca mówić. Prawdopodobnie wyraz niemoc przerobiono sobie (adoptowano) na wiele sposobów np. do określenia: niemota starcza. > niemów> Drobner, my, nie niemy (nieniemy?)Może lepiej by brzmiało: ....my, nie niemi (nieniemi?) A może nie mam racji? Tak się zamotałem, że już nie wiem. Tak sobie pomarkociłem. Pozdrawiam.
Ich bin besser als mein Ruf
|
|
| |  | | Drobner (19539 punktów) | >Prawdopodobnie wyraz niemoc przerobiono sobie (adoptowano) na wiele sposobów np. do określenia: niemota starcza. Niektórym nie starcza! [Nie, którym niestarcza(?)]
>Może lepiej by brzmiało: .... my, nie niemi (nieniemi?) To miał być w zamyśle przymiotnik, nie zaimek. A widzę, że wyszedł za-miotnik (boć nie przy-imek).
>A może nie mam racji? Tak się zamotałem, że już nie wiem. W tym wątku ja też nic niewiem.
Drobner, niemag
|
|
| | |  | | Wenancjusz (16441 punktów) | >>Prawdopodobnie wyraz niemoc przerobiono sobie (adoptowano) na wiele sposobów np. do określenia: niemota starcza. >Niektórym nie starcza! [Nie, którym niestarcza(?)] >>Może lepiej by brzmiało: .... my, nie niemi (nieniemi?) >To miał być w zamyśle przymiotnik, nie zaimek. >A widzę, że wyszedł za-miotnik (boć nie przy-imek). >>A może nie mam racji? Tak się zamotałem, że już nie wiem. >W tym wątku ja też nic niewiem.
Jednak mi coś źle się czyta niewiem. Optuję z uporem za formą niewiedzy pisaną nie wiem Podobnie: chcę - nie chcę ( a nie niechcę), mam - nie mam (a nie niemam), lubię - nie lubię (a nie nielubię) itd.
Przyjąłem Twoje uwagi bardzo sympatycznie, bez obaw że się urażony poczułem zacz. Meandry logiki języka, a takie istnieją w każdym języku świata, są nieraz szokujące prawie. Przypomniała mi się anegdota, dlaczego taka?
Skazaniec, oczekujący na wyrok śmierci, pisze do prezydenta o ułaskawienie. Termin wykonania egzekucji zbliża się nieubłaganie i jego niepokój rośnie w zastraszającym tempie, jako że nie ma odpowiedzi. Zapada w końcu decyzja w dzień egzekucji. Ale przecież wiadomość oficjalna nie dotrze tak szybko pocztą. Więc zdublowano informację przesyłając werdykt telegraficznie, czyli kwintesencję decyzji, w ślad za wysłaną decyzją przez pocztę. Treść winna brzmieć: "KARAĆ STOP NIE WOLNO DAROWAĆ STOP" Lekko gamoniowata chyba telegrafistka przesłała wiadomość: "KARAĆ NIE WOLNO STOP DAROWAĆ STOP" Jak więc sens wypowiedzi zależy nieraz od miejsca postawionej kropki. I to jest urocze w językowych tajemnicach.
Ich bin besser als mein Ruf
|
|
| Sygnał (4252 punktów) | "Każda odpowiednio skomplikowana technologia jest nieodróżnialna od magii". Tak więc, tak, magia istnieje, ale tylko, gdy nie rozumiesz rzeczywistości.
|
|
| zegarnek (101 punktów) | >Witam >Jestem ciekawy jakie podejscie do tego tematu posiadają inne osoby . >Wedłóg mnie jej nie widać ale czy jej nie ma? Dopóki ktoś nie da dowodu czy jest czy nie jest to >dla mnie jest to temat otwarty i raczej jestem sceptycznie nastawiony ale po głębszym zastanowieniu >świat /wszechświat jest tak skompilkowany i nie poznany że może ma to jakiś sens... >Zapraszam do dyskusji. Magia może być ale może też jej nie być. Skoro jej nie widać to być może, że jest możliwe, że magii nie ma ale jest tu problem bo na przykład bakterii nie widać a są czy choćby pasożyta Toxoplasma gondii też nie widać a jednak jest, rozmnaża się w układzie trawiennym kota a może żyć i dewastować mózg (a więc i nasz umysł) zasadzie każdego ssaka. Z drugiej strony gdy weźmiemy pod uwagę na przykład aurę u człowieka to często ją widać a jednak aury (pomijając aurę jako nastrój człowieka) nie ma. I znów aura jako nastrój jest zjawiskiem znanym i żaden psycholog nie zaprzeczy jej istnieniu jednak w pojęciu optycznym aury nie widać. Pojawia się tu (w kwestii aury) problem jej zdefiniowania i zgody na umowne znaczenie pojęcia dyskutowanego. Aura jako np. wiaterek nie jest widoczna a jest, nimb jako rodzaj aury jest zjawiskiem poddanym ogromnym wątpliwościom a jeszcze większym wątpliwościom poddana jest aureola; nimb i aureola w dzisiejszych czasach widoczne są już tylko na obrazach i traktowane są przez większość widzów jako symbol; są widoczne a czy są czy ich nie ma tego już dziś nikt nie wie bo ja też nie wiem. Czyli wniosek końcowy, po głębszym zastanowieniu jest taki, że magia może być a może jej nie być, świat jest pojęciem wieloznaczeniowym więc nie możemy jednoznacznie stwierdzić, że świat jest lub nie jest skomplikowany bo takie stwierdzenie nie miałoby sensu choć samo pojęcie świata ma bardzo głęboki sens: ogólnie świat to pojęcie nazywające przestrzeń, w której istnieje człowiek.
Wiedza: "ogół _wiarygodnych_ informacji o rzeczywistości wraz z umiejętnością ich wykorzystywania". ISBN 83-01-11966-7
|
|
| ZbyszekzWarszawy (299 punktów) | odp.: czym jest magia i czary ? | > Jestem ciekawy jakie podejscie do tego tematu posiadają inne osoby . Wedłóg mnie jej (magii) nie widać ale czy jej nie ma? ... Zapraszam do dyskusji.> Przesłanie: To czego nie da się udowodnić nie istniejeJesteś w błędzie - bo to że czegoś nie potrafimy wyjaśnić bądź udowodnić że istnieje, wcale nie oznacza że tego nie ma . Jest wiele takich zjawisk i teorii co dopiero po latach doczekały się naukowego potwierdzenia swojej słuszności. Powszechnie panuje błędne przekonanie że magia i czary mają coś wspólnego z siłami nadprzyrodzonymi - prawda jest taka że nie wszystko i nie wszystkie prawa przyrody już poznaliśmy. To co nazywamy magią i czarami wciąż czeka na naukowe wyjaśnienie. Zamiast wkładać ten temat do lamusa rozpatrzmy go naukowo jak przystało na racjonalistów, aby nie było że postępujemy w XXI wieku podobnie jak z "czarownicami" w Paragwaju - patrz www.sfora.(*)i-ja-zywcem-a73623/3#comments.(9marzec2015-ZbyszekzWarszawy)
|
|
 | 1 na 1 | Duch Prawdy (14788 punktów) | Odp: odp.: czym jest magia i czary ? | >Powszechnie panuje błędne przekonanie że magia i czary mają coś wspólnego z siłami nadprzyrodzonymi Jakiś dowód, że błędne? >- prawda jest taka że nie wszystko i nie wszystkie prawa przyrody już poznaliśmy. To prawda. >To co nazywamy magią i czarami wciąż czeka na naukowe wyjaśnienie. Jeśli ma coś wspólnego z siłami nadprzyrodzonymi nauka nigdy tego nie wyjaśni.
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
|  | | ZbyszekzWarszawy (299 punktów) | odp.: czym są siły nadprzyrodzone ? |
>>To co nazywamy magią i czarami wciąż czeka na naukowe wyjaśnienie. >Jeśli ma coś wspólnego z siłami nadprzyrodzonymi nauka nigdy tego nie wyjaśni.
Zastanówmy się co uważamy za "siły bądź zjawiska nadprzyrodzone" ?
Jesli uznamy że zjawiska takie pochodzą z innego (niedostępnego dla nas) świata, to można powiedzieć że przenikają one do nas z innego jakby środowiska rządzącego się własnymi prawami natury ... no bo jakieś zasady (choćby odmienne od naszych) zapewne tam również obowiązują. Można więc powiedzieć że tam są one zjawiskami naturalnymi.
Jeśli natomiast zjawiska takie nie wynikają z praw przyrody, a są wynikiem ingerencji np. duchów i diabłów - to odpowiednio bytami w naszym środowisku są ludzie. W tej sytuacji należałoby się zastanowić czy działania człowieka można uznać za zgodne z siłami i prawami natury ... bo może one również należą do nadprzyrodzonych ?
(10marzec2015-ZbyszekzWarszawy)
|
|
| |  | -1 na 3 | Duch Prawdy (14788 punktów) | Odp: odp.: czym są siły nadprzyrodzone ? | >Zastanówmy się co uważamy za "siły bądź zjawiska nadprzyrodzone" ? Bóg, Dusza... >Jesli uznamy że zjawiska takie pochodzą z innego (niedostępnego dla nas) świata, to można powiedzieć że przenikają one do nas z innego jakby środowiska rządzącego się własnymi prawami natury ... no bo jakieś zasady (choćby odmienne od naszych) zapewne tam również obowiązują. Można więc powiedzieć że tam są one zjawiskami naturalnymi. Duchowymi..., naturalnymi nie jest najlepszym słowem, bo kojarzy się z przyrodą. >Jeśli natomiast zjawiska takie nie wynikają z praw przyrody, a są wynikiem ingerencji np. duchów i diabłów Ducha\(Duchów?)..., diabły nie istnieją. >- to odpowiednio bytami w naszym środowisku są ludzie. W tej sytuacji należałoby się zastanowić czy działania człowieka można uznać za zgodne z siłami i prawami natury ... bo może one również należą do nadprzyrodzonych ? Tego się zbadać nie da, w moim życiu miałem wiele "kontaktów z siłami nadprzyrodzonymi", oto 2 przykłady: 1. 1978 rok, siedzę z rodzicami przy kolacji i usłyszeliśmy trzaśnięcie drzwi, które były zamknięte, więc nie mogły trzasnąć, Mama powiedziała; "wujek dał znać"..., rano przyszedł telegram, że wujek zmarł. (takich doświadczeń mam więcej, że ludzie umierający dają znak, można to wytłumaczyć, że (energia?,dusza?) uchodząca z człowieka w jakiś sposób potrafi się przemieszczać i dawać znak..., ale drugi przykład można uznać za "magię"): 2. 2008 rok, noc, śpię, we śnie Bóg pyta; "Co zrobisz jak twój syn zginie?", pokazuję mu środkowy palec i mówię; "nic już dla Ciebie nie zrobię"... Rano syn jedzie do pracy, wpada w poślizg i ląduje na drzewie, samochód do kasacji, syn oprócz guza na głowie i siniaków wychodzi bez szwanku... (wypadek jak wypadek, ale dlaczego w noc poprzedzającą śni mi się Bóg i rozmawiam z nim o tym?)
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | |  | 1 na 3 | Pijotta (7 punktów) | >>Zastanówmy się co uważamy za "siły bądź zjawiska nadprzyrodzone" ? >Bóg, Dusza... >>Jesli uznamy że zjawiska takie pochodzą z innego (niedostępnego dla nas) świata, to można powiedzieć że przenikają one do nas z innego jakby środowiska rządzącego się własnymi prawami natury ... no bo jakieś zasady (choćby odmienne od naszych) zapewne tam również obowiązują. Można więc powiedzieć że tam są one zjawiskami naturalnymi.
Taki świat (światy) na pewno istnieje! Np. Chorzy na schizofrenię, mogę o tym co słyszą (rzadziej widzą) powiedzieć, że przez pewne specyficzne "uszkodzenie" w mózgu są w stanie odbierać, moce duchowe z innych, często irracjonalnych wymiarów i tu porównanie np. z jednostką urojoną w matematyce (pod którą zapewne ukryty jest klucz do tychże przestrzeni). Jak też całkiem racjonalne głosy mające swoje centrum czasami w "głowie" albo bliżej nieokreślonym miejscu gdzieś poza ciałem, których nikt inny nie słyszy... Tu zakończę ten opis i przejdę do konkretów, a mianowicie: "5 lat temu zachorowałem na schizofrenię, było to nieomal boskie doświadczenie... Różne głosy (i dźwięki) pałętały się po głowie i w otoczeniu, ale najciekawszy był zapach. Z racji, że niczego nie jadłem przez 4 dni tylko piłem ok. 0,5l wody dziennie (późna ciepła wiosna), po tym czasie zapach wokoło mojego ciała zaczął mi przypominać przeróżne kwiaty, bądź ozon w dużym rozcieńczeniu... dało się zauważyć wpływ jakiegoś "innego świata" który był irracjonalny... Niedługo potem zabrano mnie do szpitala, podano kroplówkę, leki psychotropowe i zaczęło robić się tylko gorzej w sensie fizycznym... Drugi atak, początek zeszłego roku - głosy na zewnątrz i "wewnątrz" te poza ciałem były spowodowane przez bliżej niezidentyfikowane jednostki, których były dziesiątki(z grubsza), a które mówiły dziwne rzeczy, a nawet nakłaniały czasami do samobójstwa... Co dziwnego po późniejszej analizie (w trakcie pobierania leków i w miarę dobrym samopoczuciu), wykluczyłem wiele tych "głosów" jako nieprawdziwe, pozostałe - były albo spowodowane jakimiś niezwykłymi niezbadanymi własnościami mózgu wykazywanymi w trakcie choroby lub kontaktami z innymi wymiarami... Chodzi min. o to, że głosy te mówiły o takich sprawach, o których nie miałem zielonego pojęcia!! "
Źródło - cytat z pracy własnej.
>Duchowymi..., naturalnymi nie jest najlepszym słowem, bo kojarzy się z przyrodą.
>>Jeśli natomiast zjawiska takie nie wynikają z praw przyrody, a są wynikiem ingerencji np. duchów i diabłów >Ducha\(Duchów?)..., diabły nie istnieją.
Też tak myślę, to są tylko myśli,słowa... zagubione gdzieś w przestrzeni...niekoniecznie naszego świata!
>>- to odpowiednio bytami w naszym środowisku są ludzie. W tej sytuacji należałoby się zastanowić czy działania człowieka można uznać za zgodne z siłami i prawami natury ... bo może one również należą do nadprzyrodzonych ? >Tego się zbadać nie da, w moim życiu miałem wiele "kontaktów z siłami nadprzyrodzonymi", oto 2 przykłady: >1. 1978 rok, siedzę z rodzicami przy kolacji i usłyszeliśmy trzaśnięcie drzwi, które były zamknięte, więc nie mogły trzasnąć, Mama powiedziała; "wujek dał znać"..., rano przyszedł telegram, że wujek zmarł. (takich doświadczeń mam więcej, że ludzie umierający dają znak, można to wytłumaczyć, że (energia?,dusza?) uchodząca z człowieka w jakiś sposób potrafi się przemieszczać i dawać znak..., ale drugi przykład można uznać za "magię"):
Pewien ojciec zakładał skarpety swojego syna, a te w pół się rozerwały... jakiś czas po tym dowiedział się że syn zginął, w tym czasie co mu te skarpety na stopach pękły.
Słyszałem, od ludzi, którzy słyszeli - człowiek, który się powiesił dawał jeszcze znać - znam 2 takie przypadki.
>2. 2008 rok, noc, śpię, we śnie Bóg pyta; "Co zrobisz jak twój syn zginie?", pokazuję mu środkowy palec i mówię; "nic już dla Ciebie nie zrobię"... >Rano syn jedzie do pracy, wpada w poślizg i ląduje na drzewie, samochód do kasacji, syn oprócz guza na głowie i siniaków wychodzi bez szwanku... (wypadek jak wypadek, ale dlaczego w noc poprzedzającą śni mi się Bóg i rozmawiam z nim o tym?)
Kiedy byłem młodszy też miałem sny tego typu (czyt. prorocze), gdyby było ich 2-3 to bym się tym nie przejął ale było ich co najmniej kilkanaście, a dotyczyły głównie mojego otoczenia, czyli prawie zawsze rodziny.
|
|
-2 na 2 | Pijotta (7 punktów) | Odp: Magia- jest czy niema ? | >Witam >Jestem ciekawy jakie podejście do tego tematu posiadają inne osoby . >Według mnie jej nie widać ale czy jej nie ma? Dopóki ktoś nie da dowodu czy jest czy nie jest to >dla mnie jest to temat otwarty i raczej jestem sceptycznie nastawiony ale po głębszym zastanowieniu >świat /wszechświat jest tak skomplikowany i nie poznany że może ma to jakiś sens... >Zapraszam do dyskusji.
Moim zdaniem b.ciekawy tekst, tu CYTUJĘ, - "Słowa "egregor" nie znajdziecie w żadnej encyklopedii (nawet w Wiki) ani słowniku, więc już wyjaśniam o co chodzi. Otóż egregor jest to duch określonej społeczności. Jeśli grupa ludzi robi coś wspólnie lub w coś wierzy, tworzy tym samym egregora, którego moc zależy od ilości wyznawców oraz siły ich wiary. Można go nawet porównać do inkuba, czyli istoty, która jest wytworem czyjejś wyobraźni. Są ludzie, którzy siłą swojej psychiki tworzą takie inkuby, które stają się materialne i potrafią nieźle narozrabiać, szkodząc samemu swojemu twórcy.
Ezoterycy wiedzą o tym, że ludzka psychika ma potężną moc. W końcu myśl jest energią, a twarda materia to nic innego, jak skoncentrowana energia. Jeśli więc ktoś (a zwłaszcza duża grupa ludzi) zasila swoją energią mentalną jakieś, nawet zupełnie abstrakcyjne wyobrażenie, to może się zdarzyć, że energia ich myśli przybierze materialną postać.
Przykładem może być Szatan. Ta istota została zmyślona przez judeochrześcijańskich kapłanów, żeby pomagała im trzymać w ryzach owczarnię pańską. Nic tak skutecznie ludzi nie kontroluje i nie przywołuje do porządku jak lęk. Silna wiara oraz potężny ładunek negatywnych emocji sprawiły, że ów początkowo fikcyjny Szatan nabrał mocy i dziś każdy katolik przysięgnie, że jest on jak najbardziej realny, że go spotkał, a nawet więcej, jego moc jest potężniejsza, niż boska.
Wszystkie religie tworzą swoje egregory, ponieważ pełnią one rolę psów stróżujących, które pilnują wyznawców i odstraszają przeciwników. To właśnie za sprawą owych stróżujących egregorów tak trudno jest porzucić religię lub inną tradycję, w której było się wychowanym. Rolą egregora jest zaganiać zbiegłą owieczkę z powrotem do stada i pilnować, żeby nie próbowała znowu uciec.
Kościół dorobił się całego mnóstwa egregorów. Paradoksalnie wiele z nich pracuje na rzecz wyznawców Szatana, choćby z tej przyczyny, że lęk i inne negatywne emocje są bardziej nośne niż miłość. Dlatego ludzie nie egzaltują się miłością do Boga, lecz lękiem przed Szatanem i demonami, a to zasila akumulatory ciemnej strony mocy. [Chcecie dowodu? Proszę bardzo: dostaję mnóstwo listów od osób bardzo pobożnych. Jak dotąd tylko jedna z nich przysłała mi słowa bezwarunkowej, boskiej miłości i tolerancji dla tego co robię. Pozostali obrzucają mnie wyłącznie mocnymi w słowach i pełnymi wiary w to, co piszą, ostrzeżeniami przed Szatanem i jego niewyobrażalną wprost potęgą]. Bóg każdej religii monoteistycznej (a te są najgroźniejsze) również posiada cechy potężnego egregora, ponieważ ludzie skupieni wokół dowolnego wyznania są mało świadomi duchowo. Osoby pobożne są jak dzieci, potrzebują więc prostego i zrozumiałego dla nich obrazu Boga. Zwykle postrzegają go więc jako osobę, najczęściej "tatusia" - dobrego i kochającego, ale jednocześnie surowego, osądzającego i (rzekomo słusznie) karzącego, a co więcej - zaborczego i zazdrosnego o swoje wpływy. Kapłani wkładają wiele wysiłku w utrwalenie wizerunku Boga osobowego, zwalczając wszelkie inne, bardziej metafizyczne koncepcje. I tak tworzą potężnego egregora, który przejmuje pełną kontrolę nad wyznawcami. Gdy człowiek modli się do tej istoty, przechwytuje ona całą energię modlitwy, która traci moc i w ogóle nie dociera do prawdziwego Boga. Czyż można więc się dziwić, że ateiści rechocą ironicznie, dowodząc, że Boga nie ma, na co niezbitym dowodem jest fakt, że nie słucha On modłów swoich wyznawców (ateiści nie wierzą też w egregora, więc moje słowa również wyśmieją).
Otóż panie i panowie ateiści, Bóg nie ma z tym wszystkim nic wspólnego. Po prostu wierni kierują swoje modlitwy nie do Boga, lecz do udającego go egregora bądź do rządzącego naszą rzeczywistością Demiurga. Ci, którzy znają prawdę modlą się skutecznie, ponieważ Bóg, ten prawdziwy, kocha bezwarunkowo i nie żąda od swoich dzieci spełnienia żadnych warunków, oprócz jednego: poznania prawdy. Ale o tym napiszę a następnej notce.
Swoje egregory mają wszystkie grupy ludzkie. Mają je narody, rodziny, miejsca, zawody, partie polityczne, kluby i stowarzyszenia. Nie ma takiego zbiorowiska, które nie posiadałoby swojego egregora. Mają go również astrolodzy i ezoterycy.
Szczególnie te ostatnie potrafią być wredne. Ale nie dlatego, że ezoteryka jest zła, lecz dlatego, że w zdecydowanej większości zajmują się nią nie rozumiejący jej zasad, nieodpowiedzialni głupcy. I ci nieświadomi ludzie, bawiący się w wampiryzm, magię, wywoływanie duchów, rzucanie uroków i inne niebezpieczne rzeczy wyhodowali takiego egregora, że aż strach.
Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że całym światem rządzą przeróżne egregory. Jest ich tak dużo, są tak potężne i mogą być tak groźne, że trudno jest żyć. Opętują one ludzi i sieją postrach, a ci opętani z kolei miotają się nieświadomi tego, co się z nimi dzieje i próbują wypędzać jednego egregora innym. I tym sposobem wpadają z deszczu pod rynnę, a ich kłopoty nie mają końca.
Opętani przez egregora "ezoteryki" szukają ratunku w Kościele, mając nadzieję, że Bóg im pomoże. Poddają się więc kościelnym egzorcyzmom i tym sposobem zostają opętani przez egregora "boskości", czyli jednego lub nawet całe mnóstwo egregorów kościelnych, co nie tylko nie uwalnia ich ze szponów zniewolenia, ale przeciwnie, spycha jeszcze niżej. Bo o ile jako ezoterycy dyskretnie robili swoje, o tyle jako "nawróceni" wpadają w istny misjonarski szał nawracania wszystkich wokół i nie przebierają przy tym w środkach, posuwając się nawet do rzucania klątw na tych, którzy nie chcą iść wraz z nimi ich nową ścieżką ku "zbawieniu"." CDN.
|
|
| Pijotta (7 punktów) | CD. "Znane z nauczania mistyków "przebudzenie" bądź "oświecenie", to nic innego, jak wyrwanie się spod władzy wszystkich istniejących egregorów i wolne od nich życie w komunii z prawdziwą, a nie religijną, czystą boskością. Bóg jest nieskończoną i doskonałą inteligencją, a co najważniejsze: bezwarunkową miłością." Źródło - astromaria.wordpress.com/2007/06/24/egregory/Szczerze mówiąc z egregorem kojarzą mnie się np. słowa które "zły duch" (czyt. szatan, diabeł...) wypowiada w trakcie egzorcyzmów, niby skąd on wypowiada takie proste teksty, paradoksalnie będące na mentalnym poziomie "opętanego" (podobnie mają chorzy psychicznie). Chorzy na schizofrenię słyszą różne głosy, nawet o takich rzeczach, o których nie mają zielonego pojęcia tzn. na tematy o wiele bardziej złożone! Skąd to powstaje ? Głosy, które "szatan" wypowiada na egzorcyzmach www.youtube.com/watch?v=ecXMagpN1hYCzy ktoś kto jest czystym złem może być dobry dla siebie i swoich ziomków ? Nie tylko może ale JEST DOBRY dla "swoich" I ZŁY dla przeciwników! Co tylko mówi o tym, że jest szalenie podobny do człowieka (który go de-facto stworzył). I jak to nie ma magii!? Tylko czasami trzeba zadać sobie pytanie skąd się to bierze, czy jest to pochodną nas samych czy może naleciałością ze środowiska w jakim przebywamy...
|
|
 | | Bogucki (102 punktów) | Ciekawe jest to co pan napisał. Ale czy my możemy odkryć prawdę w tym wcieleniu ?
I czy ateista paradoksalnie nie jest szukającym Boga(bo dąży do odkrycia prawdy) jako jedni z niewielu ?
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|