Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ślązacy

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
28-05-2010 21:53Aleksiej Siergiejewicz (62 punktów)Ślązacy
Ocena 2 na 2
Zauważyłem, że już 2 tematy o narodzie śląskim, ale pisze, że przedawnione. Nie wiem co konkretnie to oznacza na tym forum, ale na logikę biorę, że są już zamknięte, w związku z czym otwieram ponownie

W spisie z 2002 r. 173 tys. obywateli zadeklarowało narodowość śląską, co czyni ich najliczniejszą mniejszością w Polsce; większą nawet od niemieckiej (150 tys). Pojawia się więc pytanie: czy naród, czy to grupa etniczna, a może to jacyś "rąbnięci" Polacy/Niemcy. I tutaj kolejne: co to jest mniejszość narodowa, a co to etniczna?

"Narodowość jest deklaratywną (opartą na subiektywnym odczuciu) cechą indywidualną każdego człowieka, wyrażającą jego związek emocjonalny (uczuciowy), kulturowy lub genealogiczny (ze względu na pochodzenie rodziców) z określonym narodem". Oznacza to, że narodowości nie można narzucić. Jeśli Ślązak czuje się Ślązakiem to za cholerę nie zrobi się z niego Niemca, Polaka, czy Czecha.

Więc słucham waszego zdania i pogadamy sobie...
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

lukasz9 (1220 punktów)
Skoro narodowość jest kwestią subiektywną, to znaczy, że mogę subiektywnie uznawać Ślązaka za "rąbiniętego" Niemca, gdyż w mojej subiektywnej definicji polskości Ślązak się nie mieści?
28-05-2010 22:27 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)
>Skoro narodowość jest kwestią subiektywną, to znaczy, że mogę subiektywnie uznawać Ślązaka za "rąbiniętego" Niemca, gdyż w mojej subiektywnej definicji polskości Ślązak się nie mieści?

Możesz sobie uważać co Ci się podoba. Nie wiedziałeś o tym?


Porządny człowiek wie, że ten obcy, ten inny, pewnie kradnie i zabija...
28-05-2010 22:35 
 Ocena 1 na 1
lukasz9 (1220 punktów)
No właśnie stąd moje pytanie. Możemy uważać sobie co chcemy, więc skoro narodowość jest kwestią uważania to dlaczego nie mogę ze Ślązaka zrobić Niemca.
28-05-2010 22:39 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>No właśnie stąd moje pytanie. Możemy uważać sobie co chcemy, więc skoro narodowość jest kwestią uważania to dlaczego nie mogę ze Ślązaka zrobić Niemca.

Ależ możesz. Możesz sobie myśleć, co chcesz. O co chodzi?

Porządny człowiek wie, że ten obcy, ten inny, pewnie kradnie i zabija...
28-05-2010 22:41 
 Ocena 2 na 2
lukasz9 (1220 punktów)
No właśnie kolega wyżej napisał, że nie mogę.
28-05-2010 22:53 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>No właśnie kolega wyżej napisał, że nie mogę.

No to po co pytasz?

Porządny człowiek wie, że ten obcy, ten inny, pewnie kradnie i zabija...
lukasz9 (1220 punktów)
A po to, żeby mi uzasadnił dlaczego skąd u niego to stwierdzenie, że nie mogę.
28-05-2010 23:44 
 Ocena 1 na 1
Madman (7811 punktów)
>A po to, żeby mi uzasadnił dlaczego skąd u niego to stwierdzenie, że nie mogę.
A bo jest różnica między Twoim uważaniem a tożsamością Ślązaków.
28-05-2010 23:56 
 Ocena 1 na 1
lukasz9 (1220 punktów)
>>A po to, żeby mi uzasadnił dlaczego skąd u niego to stwierdzenie, że nie mogę.
>A bo jest różnica między Twoim uważaniem a tożsamością Ślązaków.

Ale tożsamość Ślązaków to też tylko uważanie, dlatego jest tyle samo warte co moje uważanie
Dla mnie Ślązak może być Niemcem i nawet najsilniejsze poczucie tożsamości Ślązaka tego nie zmieni.
29-05-2010 00:06 
 Ocena 2 na 2
Madman (7811 punktów)
>Ale tożsamość Ślązaków to też tylko uważanie, dlatego jest tyle samo warte co moje uważanie
Tak, tylko że Ślązak uważa sam o sobie.
>Dla mnie Ślązak może być Niemcem i nawet najsilniejsze poczucie tożsamości Ślązaka tego nie zmieni.
I vice wersal. Twoje uważanie nie ma najmniejszego wpływu na Ślązaka tożsamość.
29-05-2010 00:09 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Ale tożsamość Ślązaków to też tylko uważanie, dlatego jest tyle samo warte co moje uważanie

   Też tak myślę - proponuję przenieść wątek do działu "Religie".
28-05-2010 23:30 
 Ocena 2 na 2
Madman (7811 punktów)
>Skoro narodowość jest kwestią subiektywną, to znaczy, że mogę subiektywnie uznawać Ślązaka za "rąbiniętego" Niemca
Możesz sobie uważać nawet Szwajcara za porąbanego Francuzoniemcowłocha.
Niemcy uważali Ślązaków za Polaków, Rosjanie za Niemców. A Ślązacy są po prostu Ślązakami.
>gdyż w mojej subiektywnej definicji polskości Ślązak się nie mieści?
Cytat:
Z grubsza rzecz biorąc polskość można rozumieć na dwa sposoby. Można ją rozumieć w sposób szeroki i otwarty, tak jak to było w Rzeczypospolitej z czasów jej świetności. W tej Rzeczy-pospolitej mieścił się niemieckojęzyczny Prusak Mikołaj Kopernik, ruska szlachta, żydowskie mieszczaństwo oraz wiele innych nacji i etniczności. W takiej Rzeczypospolitej doskonale zmieściłby się mój Śląsk. Istnieje też bardzo zawężone pojęcie polskości, które pojawiło się po rozbiorach a utrwaliło w wieku dwudziestym. Pojęcie to każe rozumieć polskość jako jednakowość a w różnorodności etnicznej upatruje zagrożenie. "Racja stanu" uzasadnia więc rozmywanie i niszczenie etniczności. W tak rozumianej polskości nie ma dla mnie miejsca. W tym rozumieniu Polakiem nie jestem i nigdy nie byłem, ponieważ moja mowa, moja tradycja, moja świadomość nie przystawały i nie przystają do standardu.

28-05-2010 23:57 
 Ocena 4 na 4
Autografka (10638 punktów)
>Istnieje też bardzo zawężone pojęcie polskości, które pojawiło się po rozbiorach a utrwaliło w wieku dwudziestym. Pojęcie to każe rozumieć polskość jako jednakowość a w różnorodności etnicznej upatruje zagrożenie.

Taki sposób myślenia jest widoczny nie tylko w przypadku definiowania polskości. Ostatnio mieliśmy takiego myślenia żywy przykład, przy okazji narodowej żałoby, kiedy to pisowcy dokładnie określili kto jest, a kto nie jest -patriotą.
To jest analogiczny przypadek. Pisowska mentalność, ot co.

Porządny człowiek wie, że ten obcy, ten inny, pewnie kradnie i zabija...
Adamiak (36436 punktów)
>... tematy o narodzie śląskim, ale pisze, że przedawnione.
>Więc słucham waszego zdania...

   Moim zdaniem jest napisane, że przedawnione.
placownik (17853 punktów)
>>... tematy o narodzie śląskim, ale pisze, że przedawnione.
>>Więc słucham waszego zdania...
>   Moim zdaniem jest napisane, że przedawnione.

   Z akcentem na jest.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
28-05-2010 23:38 
 Ocena 1 na 1
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>   Z akcentem na jest.
Z podkreśleniem, że jest przedawnione.


Preparat zawiera w składzie kompleks sylimarynowo-fosfolipidowy o zawartości 30% flawonolignanów w przeliczeniu na sylibinę.
Rigoletto (3891 punktów)
> Oznacza to, że narodowości nie można narzucić.

Jak to nie ?

>Jeśli
>Ślązak czuje się Ślązakiem to za cholerę nie zrobi się z niego Niemca, Polaka, czy Czecha.

A jak czuje się Zagłębiakiem to co ?

>Więc słucham waszego zdania i pogadamy sobie...

A tak poważnie, to trudna sprawa ale na szczęście przy takiej ilości "prawdziwych" Ślązaków marne szanse na emancypację nardową, więc raczej traktowałbym to jako specyficzne hobby.
Aleksiej Siergiejewicz (62 punktów)
Cytat:
Skoro narodowość jest kwestią subiektywną, to znaczy, że mogę subiektywnie uznawać Ślązaka za "rąbiniętego" Niemca, gdyż w mojej subiektywnej definicji polskości Ślązak się nie mieści?


Mały problem. Moja narodowość istnieje w mojej świadomości, a nie Twojej. Ślący, którzy zadeklarowali nację śląską nie czują się Polakami. Dlaczego nie mieliby być odrębną od reszty grupą?

Cytat:
Jak to nie ?


A jak niby chcesz to zrobić? Co? Zrobisz pranie mózgu czy co? Jestem Polakiem, bo czuję się Polakiem; jestem Ślązakiem, bo czuję się Ślązakiem; jestem Tatarem, bo czuję się Tatarem.

Cytat:
A jak czuje się Zagłębiakiem to co ?


Hmm, czyli co? Nie jesteś Polakiem?

Cytat:
A tak poważnie, to trudna sprawa ale na szczęście przy takiej ilości "prawdziwych" Ślązaków marne szanse na emancypację nardową, więc raczej traktowałbym to jako specyficzne hobby.


Jak narodowość może być hobby? To w końcu najliczniejsza mniejszość.
Adamiak (36436 punktów)
>To w końcu najliczniejsza mniejszość.
   Dobre.
28-05-2010 23:04 
 Ocena 1 na 1
Aleksiej Siergiejewicz (62 punktów)
>>To w końcu najliczniejsza mniejszość.
>   Dobre.
>
Ślązacy - 173 tys.
Niemcy - ok.150 tys.
28-05-2010 23:12 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>>To w końcu najliczniejsza mniejszość.
>>   Dobre.
>>
>Ślązacy - 173 tys.
>Niemcy - ok.150 tys.

   Kaszubi 80 tys. i co z tego? Jedno miejsce w Sejmie?
rexus (2343 punktów)
A krawaciarze 2 mln. I biją wszystkich na głowę.
29-05-2010 10:13 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>A krawaciarze 2 mln. I biją wszystkich na głowę.

   I tak najwięcej jest pajacyków z obitymi głowami.
   I nabitymi strachami.

   I tacy zajmują 95% śpiworów w Sejmie, bez względu na to, gdzie ich poczęli i kim się czują.

   Pozostałe 5% nikomu nie szkodzi, bo pijane śpi.
28-05-2010 23:11 
 Ocena 2 na 2
Rigoletto (3891 punktów)
> Cytat:
Skoro narodowość jest kwestią subiektywną, to znaczy, że mogę subiektywnie uznawać Ślązaka za "rąbiniętego" Niemca, gdyż w mojej subiektywnej definicji polskości Ślązak się nie mieści?

>Mały problem. Moja narodowość istnieje w mojej świadomości, a nie Twojej. Ślący, którzy zadeklarowali nację śląską nie czują się Polakami. Dlaczego nie mieliby być odrębną od reszty grupą?
>Cytat:
Jak to nie ?

>A jak niby chcesz to zrobić?

Np. Chińczycy robią to w obozach reedukacyjnych. Czyli da się?

>Co? Zrobisz pranie mózgu czy co? Jestem Polakiem, bo czuję się Polakiem; jestem Ślązakiem, bo czuję się Ślązakiem; jestem Tatarem, bo czuję się Tatarem.
>Cytat:
A jak czuje się Zagłębiakiem to co ?

>Hmm, czyli co? Nie jesteś Polakiem?

czuje a nie czuję.

> Cytat:
A tak poważnie, to trudna sprawa ale na szczęście przy takiej ilości "prawdziwych" Ślązaków marne szanse na emancypację nardową, więc raczej traktowałbym to jako specyficzne hobby.

>Jak narodowość może być hobby? To w końcu najliczniejsza mniejszość.

No i co szczególnego z tego wynika? Poza tym jak twierdzi mój kumpel z Hindenburga, to połowa tych zadeklarowanych "Ślązaków" to zwykli "Gorole" i nie mają prawa nazywać się Ślązakami.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Jeśli jest narodowość śląska, to ja jestem narodowości mazowieckiej, bo urodziłem się na Mazowszu.

Jednocześnie jestem narodowości polskiej, choć nie jestem "prawdziwym Polakiem", ani "prawym Polakiem", bo nie jestem katolikiem, ani zwolennikiem Pi$u.

W sumie nie mam pojęcia kim jestem...



Preparat zawiera w składzie kompleks sylimarynowo-fosfolipidowy o zawartości 30% flawonolignanów w przeliczeniu na sylibinę.
28-05-2010 23:53 
 Ocena 1 na 1
Aleksiej Siergiejewicz (62 punktów)
Cytat:
Np. Chińczycy robią to w obozach reedukacyjnych. Czyli da się?


Mogli tak robić z Polakami w czasie zaborów.

Cytat:
No i co szczególnego z tego wynika? Poza tym jak twierdzi mój kumpel z Hindenburga, to połowa tych zadeklarowanych "Ślązaków" to zwykli "Gorole" i nie mają prawa nazywać się Ślązakami.


Dla Twojej informacji. Pochodzenie nijak ma się do narodowości. Niemiec może stać się Polakiem; Polak może stać się Ślązakiem.

Cytat:
Jeśli jest narodowość śląska, to ja jestem narodowości mazowieckiej, bo urodziłem się na Mazowszu.


Miejsce narodzin tez nijak się do nacji ma.

Cytat:
Jednocześnie jestem narodowości polskiej, choć nie jestem "prawdziwym Polakiem", ani "prawym Polakiem", bo nie jestem katolikiem, ani zwolennikiem Pi$u.

W sumie nie mam pojęcia kim jestem...


Teraz robisz z siebie idiotę, bo nacja nie ma się nijak do wiary, czy poglądów politycznych.
Rigoletto (3891 punktów)
> Cytat:
Np. Chińczycy robią to w obozach reedukacyjnych. Czyli da się?

>Mogli tak robić z Polakami w czasie zaborów.

Ależ robili, tylko nie w obozach.

> Cytat:
No i co szczególnego z tego wynika? Poza tym jak twierdzi mój kumpel z Hindenburga, to połowa tych zadeklarowanych "Ślązaków" to zwykli "Gorole" i nie mają prawa nazywać się Ślązakami.

>Dla Twojej informacji. Pochodzenie nijak ma się do narodowości. Niemiec może stać się Polakiem; Polak może stać się Ślązakiem.

Jasne. Zrób eksperyment: idź do Konsulatu USA i powiedź, że czujesz się Amerykaninem, ciekawe czy dostaniesz obywatelstwo.

>Cytat:
Jeśli jest narodowość śląska, to ja jestem narodowości mazowieckiej, bo urodziłem się na Mazowszu.

>Miejsce narodzin tez nijak się do nacji ma.

A ci Ślązacy urodzili się na Śląsku czy w Łomży?

> Cytat:
Jednocześnie jestem narodowości polskiej, choć nie jestem "prawdziwym Polakiem", ani "prawym Polakiem", bo nie jestem katolikiem, ani zwolennikiem Pi$u.
>W sumie nie mam pojęcia kim jestem...

>Teraz robisz z siebie idiotę, bo nacja nie ma się nijak do wiary, czy poglądów politycznych.

Jak gość sam nie wie kim jest, to jakiej jest narodowości?
rexus (2343 punktów)

>Jak gość sam nie wie kim jest, to jakiej jest narodowości?

Rycerz z pod ciemnej gwiazdy, herbu nocnej koszuli.
29-05-2010 00:23 
 0 na 2
Aleksiej Siergiejewicz (62 punktów)
Ależ robili, tylko nie w obozach.

Jest zasadnicza różnica. W czasie zaborów nie było aż tak źle, jak się mogłoby wydawać. Polacy mieli zapewnioną edukację, możliwość pracy.

Jasne. Zrób eksperyment: idź do Konsulatu USA i powiedź, że czujesz się Amerykaninem, ciekawe czy dostaniesz obywatelstwo.

Dam Ci 3 ciała z kostnicy w Opolu. Tylko ciała, bez żadnych papierów. Wiesz tylko, że 1 to Niemiec, 1 to Polak, a 1 to Ślązak oraz to że żyli praktycznie tak samo. Teraz odgadnij, który jest który.

Do tego, jeśli przyjdę do Sejmu i powiem, że jestem Polakiem, to też obywatelstwa nie dostanę.

A ci Ślązacy urodzili się na Śląsku czy w Łomży?

Tak, bo ja chodziłem i się pytałem każdego Ślązak gdzie się urodził.

Jak gość sam nie wie kim jest, to jakiej jest narodowości?

Żadnej.
29-05-2010 07:00Nie na temat 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Dam Ci 3 ciała z kostnicy w Opolu. Tylko ciała, bez żadnych papierów. Wiesz tylko, że 1 to Niemiec, 1 to Polak, a 1 to Ślązak oraz to że żyli praktycznie tak samo. Teraz odgadnij, który jest który.

   Wszystkie trzy sztuki, to kawały jednakowo gnijącego mięsa.
   Razem ze dwieście kilogramów z hakiem. Albo z ryngrafem.
   W tym 200 litrów wody.
29-05-2010 20:06 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>Dam Ci 3 ciała z kostnicy w Opolu.
>>... odgadnij, który jest który.

   Zrobiłeś na szaro swoje pytanie?

>   Wszystkie trzy sztuki, to kawały jednakowo gnijącego mięsa.
   Czy tylko moja odpowiedź ci nie w smak, mikrusie?
Rigoletto (3891 punktów)
> Ależ robili, tylko nie w obozach.Jest zasadnicza różnica. W czasie zaborów nie było aż tak źle, jak się mogłoby wydawać. Polacy mieli zapewnioną edukację, możliwość pracy.

Podobnie jak Tybetańczycy czy Ujgurowie w Chinach.

> Jasne. Zrób eksperyment: idź do Konsulatu USA i powiedź, że czujesz się Amerykaninem, ciekawe czy dostaniesz obywatelstwo. Dam Ci 3 ciała z kostnicy w Opolu. Tylko ciała, bez żadnych papierów. Wiesz tylko, że 1 to Niemiec, 1 to Polak, a 1 to Ślązak oraz to że żyli praktycznie tak samo. Teraz odgadnij, który jest który.
>Do tego, jeśli przyjdę do Sejmu i powiem, że jestem Polakiem, to też obywatelstwa nie dostanę.

Litości! Wydaję mi się, że chyba sam nie wiesz o co Ci chodzi...
Vytautas (4394 punktów)
>Jeśli jest narodowość śląska, to ja jestem narodowości mazowieckiej, bo urodziłem się na Mazowszu.
   To ma sens. Władysławowi Łokietkowi nie udało się przyłączyć do swego państwa nie tylko Śląska, ale i Mazowsza właśnie. Tym sposobem Mazowsze pozostało niepodległe. Dopiero królowa Bona stosując typowo włoską metodę prowadzenia polityki przyłączyła Mazowsze do Polski.
   No, to ja się będę uważał za Jaćwinga. A co?
31-05-2010 17:05 
 Ocena 1 na 1
Jacek Cieslicki (1555 punktów)
(zablokowany)

>Jednocześnie jestem narodowości polskiej, choć nie jestem "prawdziwym Polakiem", ani "prawym Polakiem", bo nie jestem katolikiem, ani zwolennikiem Pi$u.
>W sumie nie mam pojęcia kim jestem...

   Bierz to lekko, pociesz się tym, że jeden facet miał aż tak żle, że mu się westchnęło:

Mam dwie ojczyzny
Obydwie nie moje
Bom w pierwszej był Żydem
A w drugiej żem gojem


Pozdrawiam


Tęsknię za Tobą, Dalal'o Al-Mughrabi!
Madman (7811 punktów)
>Oznacza to, że narodowości nie można narzucić. Jeśli Ślązak czuje się Ślązakiem to za cholerę nie zrobi się z niego Niemca, Polaka, czy Czecha.
>Więc słucham waszego zdania i pogadamy sobie...
Ja czuję się Ślązakiem. Ale też Polakiem. Nie uważam, żeby te kategorie miały się wykluczać. Nie uważam też, żebym był "mniej Polakiem" albo "gorszym Polakiem", choć moja Polskość jest raczej wtórna. Wtórna w tym sensie, że urodziłem się na Śląsku, wychowywałem się na Śląsku i po śląsku, po śląsku uczyłem się mówić i myśleć. Polska była dla mnie w telewizji, w gazetach, książkach. Wychodziłem na podwórko i byłem na Śląsku. Dziś biegle posługuję się zarówno językiem polskim, jak i śląskim. Ba, nawet ze śląskim idzie mi gorzej, nad czym ubolewam. Szczególnie pisany sprawia mi czasem trochę problemów. Zdaję sobie sprawę z tego, że śląska kultura powoli upada. Dlatego Ślązacy tak podkreślają swoją odrębność. Bo dzisiaj nie ma miejsca na wiele "polskości". Mam wrażenie, że ciągle ktoś chce mi wmawiać, że nie mogę być jednocześnie Ślązakiem i Polakiem. Że Ślązak to albo Niemiec, albo Polak. "Porąbany" Niemiec albo "Prawiepolak". Że Polskość próbuje się zamknąć we współczesnych granicach RP, a innym zostawić tylko folklor. A mnie nie obchodzą żadne polityczne zagrywki. Jestem Ślązakiem i chcę nim pozostać.
29-05-2010 08:10 
 Ocena 5 na 5
Adamiak (36436 punktów)
>Ja czuję się Ślązakiem. Ale też Polakiem. Nie uważam, żeby te kategorie miały się wykluczać.

   Można się do wielu niesprzecznych zbiorów przyporządkowywać, z wieloma pozornie egzotycznymi środowiskami identyfikować, bo takie przynależności zależą wyłącznie od jednostkowo osobniczego zapotrzebowania na komfort "bycia w stadzie" z jednoczesnymi ciągotami do podkreślenia (zachowania) swojej oryginalności, a to wszystko przy kapitalnym znaczeniu impulsów kulturowo-środowiskowych w ich "wyborze".

   "Wybór" nieprzypadkowo ująłem w cudzysłów, bo z kontekstu wynika cała jego relatywność.

>Zdaję sobie sprawę z tego, że śląska kultura powoli upada.
   Cały ludzki świat się unifikuje.

>Dlatego Ślązacy tak podkreślają swoją odrębność.
   Poniekąd ze strachu.

>Bo dzisiaj nie ma miejsca na wiele "polskości".
   W tym zawarłeś sedno - to nie kwestia miejsca, tylko czasu, i nie tylko o "polskość" chodzi.

>Jestem Ślązakiem i chcę nim pozostać.
   Urodziłem się w Sopocie, większość swego życia spędziłem w Gdyni, czyli ogólnie na Kaszubach i z Kaszëbami, ale jestem Polakiem, po polsku piszę, rozmawiam, myślę...

   No, właśnie, z tym myśleniem po polsku mam kłopot (tu rabatka do popisu wszystkim życzliwym), bo czasami odnoszę wrażenie, jakbym myślał w "żadnym języku".
   Najogólniejsze, najbardziej "metafizyczne" myśli nie formułują mi się pojedynczymi słowami w żadnym języku, tylko całymi pojęciami, jako impresjonistyczne obrazy różnych tematów i odcieni, są jakby językiem komórek mojego mózgu... Hm.

   Muszę więc, chcę, sprostować słowa z drugiego akapitu w górę: całe życie spędziłem nie w Gdyni, na Kaszubach czy w Polsce, ale z sobą i swoimi myślami- rozmawiając, pisząc i myśląc w swoim języku, choćby nie wiem jak on był podobny do innego.

   W ten sposób na "całym świecie" byłoby mi dobrze, ale i (paradoksalnie?) nie mam potrzeby podróżowania, bo obojętnie jak daleko bym nie poszedł czy pojechał, i tak wszędzie będę z sobą.

   Juruś wróć na ziemię, to nie ten portal.
29-05-2010 21:23 
 Ocena 4 na 4
diogenes (42753 punktów)
>Najogólniejsze, najbardziej "metafizyczne" myśli nie formułują mi się pojedynczymi słowami w żadnym języku, tylko całymi pojęciami, jako impresjonistyczne obrazy różnych tematów i odcieni,...

Dobre nawiązanie. Impresjonizm posłał do diabła kanon akademickiej, tradycyjnej sztuki. Cezanne ją dobił: malować znaczyło dla niego patrzeć i zapominać o historii sztuki. W ten sposób otworzył jej drzwi. Myślę, że to samo trzeba robić z myśleniem na każdy temat. Jego logika nie ma charakteru etnicznego. Patrzeć i myśleć: to jest początek. Myśleć tak, jak malowali mistrzowie. Widzialny świat to cienie, światła, barwa. Polska nie jest wyjątkiem.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
29-05-2010 21:50 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Myślę, że to samo trzeba robić z myśleniem na każdy temat.
   Piszesz "trzeba", nie wiem, u mnie to nie jest wyuczony proces, a raczej wręcz przeciwnie: myślę, że właśnie brak klasycznego, państwowego wykształcenia + jakieś predyspozycje w jakimś stopniu ułatwiają mi takie, impresjonistyczne myślenie. Ale mogę się mylić.

>Myśleć tak, jak malowali mistrzowie. Widzialny świat to cienie, światła, barwa.
   I konglomerat wrażeń, jakie zostawia w świadomości do dalszej obróbki.

>Polska nie jest wyjątkiem.
   Bo niby z jakiej racji.
29-05-2010 22:37 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>Piszesz "trzeba", nie wiem, u mnie to nie jest wyuczony proces,...

Myślenie jest w końcu również potrzebą. Możesz nie oddychać przez minutę: spróbuj przez minutę (świadomie) nie myśleć. Możesz obyć się bez seksu przez kilka dni: spróbuj przez taki sam czas nie myśleć. Zaspokojenie potrzeby nie musi odbyć się w jeden, wyuczony sposób.

>właśnie brak klasycznego, państwowego wykształcenia + jakieś predyspozycje w jakimś stopniu ułatwiają mi takie, impresjonistyczne myślenie.

Związki między myślami nie mają jedynie charakteru logicznego. Inne są równie cenne. Tak samo nie ma konieczności przedstawienia przedmiotów w przestrzeni tylko w perspektywie zbieżnej.

>>Polska nie jest wyjątkiem.
>   Bo niby z jakiej racji.

Niektórzy mają miętkie, moherowe racje. Albo właśnie państwowe, tak czy inaczej ubabrane polityką.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
30-05-2010 07:41 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>Możesz nie oddychać przez minutę: spróbuj przez minutę (świadomie) nie myśleć. Możesz obyć się bez seksu przez kilka dni: spróbuj przez taki sam czas nie myśleć. Zaspokojenie potrzeby nie musi odbyć się w jeden, wyuczony sposób.

   Nie piszę, że musi, ale nie przypadkiem na końcu wspominasz o miętkich racjach, a jakoś więcej tych "miętkich", wyuczonych wokół widzę. Więcej, co nie znaczy gorszych.

   Porównanie z oddychaniem czy seksem też kulawe mi się zdaje, bo odróżniam potrzebę myślenia w ogóle od niechęci myślenia standardowego, jako pochodnej nonkonformizmu.
   Widzę też inną jakość myślenia niestandardowego dyktowanego choćby koniecznością, będącej efektem braku narzuconych wzorców z jednoczesną chęcią zrozumienia, interpretacji zależności w obserwowanej rzeczywistości i budowaniem własnych narzędzi do tych zabiegów. Po prostu z braku znajomości gotowców.

   Często jest to wyważanie otwartych dawno drzwi, ale doświadczenia zdobyte w procesie wyważania - bezcenne.

>Związki między myślami nie mają jedynie charakteru logicznego.
   Wcale tego w myślach się nie doszukuję, nie mam takiej potrzeby.
   Logika czasami sama wyłazi.

>Inne są równie cenne.
   Jasne, niektóre przydają się w kolażach i kompozycjach zupełnie nieoczekiwanych.
   W syntezie z nowymi myślami dają często ciekawe efekty, jak to wyszło Renoirowi w "Parasolkach", jednym z moich ulubionych obrazów.
30-05-2010 09:25 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>wspominasz o miętkich racjach, a jakoś więcej tych "miętkich", wyuczonych wokół widzę. Więcej, co nie znaczy gorszych.

Jasne. Ta sama racja jest dla jednych zdobytym doświadczeniem, efektem procesu myślenia, dla innych bezsensownym różańcem.

>...budowaniem własnych narzędzi do tych zabiegów. Po prostu z braku znajomości gotowców.

To nie jest kwestia braku znajomości gotowców. To kwestia ich nieistnienia: nikt za ciebie nie będzie żył, myślał, odczuwał.

>Często jest to wyważanie otwartych dawno drzwi, ale doświadczenia zdobyte w procesie wyważania - bezcenne.

Pełna zgoda.

>   Logika czasami sama wyłazi.

Zgoda. Czasami też bokiem.

>Jasne, niektóre przydają się w kolażach i kompozycjach zupełnie nieoczekiwanych.

Logika kompozycji nie jest logiką klasycznego rachunku zdań. Z punktu widzenia np. perspektywy centralnej w obrazach średniowiecznych czy kubistycznych wszystko się wali, a przecież ma się dobrze.

>W syntezie z nowymi myślami dają często ciekawe efekty, jak to wyszło Renoirowi w "Parasolkach", jednym z moich ulubionych obrazów.

Cóż za kolory. I ten kosz, do którego pada deszcz. Genialne.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
30-05-2010 09:43 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>Po prostu z braku znajomości gotowców.
>To nie jest kwestia braku znajomości gotowców. To kwestia ich nieistnienia: nikt za ciebie nie będzie żył, myślał, odczuwał.

   Fakt, nie domyślałem krok dalej.

>Cóż za kolory. I ten kosz, do którego pada deszcz. Genialne.

   Widzę w nim niepokój, który nie jest melancholią ni desperacją, ale też nie jest obietnicą spełnienia.
   I taka mi nie jest do niczego potrzebna.
30-05-2010 10:19 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
PS
>>To nie jest kwestia braku znajomości gotowców. To kwestia ich nieistnienia: nikt za ciebie nie będzie żył, myślał, odczuwał.
>   Fakt, nie domyślałem krok dalej.

Do życia, myślenia i odczuwania dodać wypadałoby i to wszystko wyrażał. Dla wielu wyrażanie i kreacja to sens życia.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Adamiak (36436 punktów)
>Do życia, myślenia i odczuwania dodać wypadałoby i to wszystko wyrażał. Dla wielu wyrażanie i kreacja to sens życia.

   Mnie się to wszystko skojarzyło z urządzaniem grajdołka na plaży w trakcie opalania.
31-05-2010 18:50 
 Ocena 1 na 1
Jacek Cieslicki (1555 punktów)
(zablokowany)

>Związki między myślami nie mają jedynie charakteru logicznego. Inne są równie cenne. Tak samo nie ma konieczności przedstawienia przedmiotów w przestrzeni tylko w perspektywie zbieżnej.

   Wybacz, ale chyba wywalasz otwarte drzwi, przecież to oczywiste, że nie wszyscy mają zeza zbieżnego.

Pozdrawiam


Tęsknię za Tobą, Dalal'o Al-Mughrabi!
Jacek Cieslicki (1555 punktów)
(zablokowany)

>   Cały ludzki świat się unifikuje.
>>Dlatego Ślązacy tak podkreślają swoją odrębność.
>   Poniekąd ze strachu.

   Mam wiele uznania dla Ciebie, panie Adamiak, dlatego nic nie napiszę, tylko dam "plusa" Sylwkowi, przy najbliższej okazji.

Pozdrawiam


Tęsknię za Tobą, Dalal'o Al-Mughrabi!
31-05-2010 20:04 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>   Mam wiele uznania dla Ciebie, panie Adamiak, dlatego nic nie napiszę...

   Zrozumieć - nie znaczy zaakceptować, ale brak akceptacji nie musi być synonimem zrozumienia.
   I odwrotnie.

>... tylko dam "plusa" Sylwkowi, przy najbliższej okazji.

   Z całym szacunkiem, Panie Jacku: lubię ładne różnice, więc nie zrewanżuję się plusem dla Placownika.
   I "ładne różnice" nie są jedynym powodem.

   Pozdrawiam.
29-05-2010 10:27 
 Ocena 2 na 2
Scorp (5381 punktów)
>>Oznacza to, że narodowości nie można narzucić. Jeśli Ślązak czuje się Ślązakiem to za cholerę nie zrobi się z niego Niemca, Polaka, czy Czecha.
>>Więc słucham waszego zdania i pogadamy sobie...
>Ja czuję się Ślązakiem. Ale też Polakiem. Nie uważam, żeby te kategorie miały się wykluczać.

Kategorie same z siebie się nie wykluczają. Możliwa jest przynależność i do trójkąta wpisanego w pole koła i do tego koła jednocześnie. Ale życie to nie geometria. Podwójna identyfikacja narodowa na równym poziomie stwarza problem kryteriów, a kryteria bywają w konflikcie. Na zasadzie 'bo ja tak chcę' można być Polakiem i Niemcem równocześnie. Bezproblemowo, dopóki się nie spotka konfliktu. Wtedy trzeba wiedzieć, kim się jest.

> Mam wrażenie, że ciągle ktoś chce mi wmawiać, że nie mogę być jednocześnie Ślązakiem i Polakiem.
> A mnie nie obchodzą żadne polityczne zagrywki.

Nieważne, że nie chcesz interesować się polityką, ona zainteresuje się Tobą.

Oczywiście, można uważać się za Ślązaka i Polaka równocześnie, Pcimianina i Polaka, Torunianina i Polaka (w odróżnieniu od tych Polaków z Bydgoszczy), Górala i Polaka. Za swojaka ze Lwowa w odróżnieniu od tych nie ze Lwowa. Można tak się bawić (a niektórzy działacze sprytni to będą z tego żyć i kariery na tym porobią), ale to wszystko jest o kant rozbić. Dlaczego? Bo identyfikacja wymaga kryteriów, a te z natury są kwestionowalne i problematyczne, czyli prowadzą do konfliktów.

>Jestem Ślązakiem i chcę nim pozostać.

A pewien Ślązak z dziada pradziada, gdy miał geburstag, to napił się gorzołki, stanął w bramie na klatce schodowej i ryczał na wszystkie cztery piętra do góry: Oberschlesien ist deutsch! Oberschlesien ist deutsch! A było to w Gliwicach przy ulicy M. Strzody, przypadek mi znany. On też miał podwójną identyfikację. Było to za wczesnej komuny, więc facet był odważny.

W narodowym zapaszku najbardziej podjeżdżają kryteria selekcji.
-
31-05-2010 18:30 
 Ocena 3 na 3
Jacek Cieslicki (1555 punktów)
(zablokowany)

>Ja czuję się Ślązakiem. Ale też Polakiem. Nie uważam, żeby te kategorie miały się wykluczać.

   Wiele lat studiowałem i mieszkałem na Śląsku. Jestem "gorolem", przyjażniłem się, uczyłem i pracowałem ze Ślązakami. Mieli o mnie dobre zdanie, zaufali mi i dużo się dowiedziałem o relacjach Niemcy-Ślązacy-Rosjanie-Polacy, wyjaśniam, że to działo się w latach 1960-1980, gdy Ślązacy byli dyskryminowani przez "Polaków/Polskę" dla której wiele wycierpieli i byli bardzo nieufni względem takich przybyszów na Śląsk, jak ja.

   Wyjeżdżali do "Reichu" zarówno Ślązacy/Polacy, jak i Ślązacy/Niemcy, jedni nie mogli znieść tego zawodu, jaki im sprawiła bolszewicka Polska, a i jedni tak i drudzy nie mogli znieść tego bolszewickiego burdelu, tego bolszewickiego rabowania śląskiej ziemii: "Jacek, pokład węgla ma 6 metrów grubości, krocząca obudowa pozwala wybrać za jednym przejściem warstwę 2 metrów, żeby wykonać plan i dostać premię to wybiera się tylko tyle ze środka, reszta, 4 metry, idzie pod zawał, nawet jak się nie zapali, to i tak na zawsze stracone".
Patrzyli się na mnie, a mnie było wstyd, usiłowałem podzielać z nimi ich żal za Śląskiem, życzyłem wytrwałości i powodzenia na obczyżnie.

   Po 20-tu latach emigracji, gdy już przestałem się bać tego, co wiedziałem o "Bolku", przyjechałem do Polski, przede wszystkim na Połoninę, a potem do Gliwic, do Katowic.
Pytam się Jasia, Ślązaka z dziada pradziada, jak leci?
Dobrze, wiesz, jestem prezesem, nieżle zarobiliśmy ostatnio (streszczam) przygotowywując miejsce pod wysypisko odpadów, wzięliśmy forsę za uszczelnienie podłoża przed wyciekiem tego syfu z wysypiska do wód podskórnych, ale to był pic, kupiło się parę zgrzewarek do folii, jedną wyremontowało na tyle, że można było kontroli pokazać, że jesteśmy zdolni do wszystkiego, he, he.
   Jasiu, kurde, przecież ten Śląsk już jest tak zatruty...
Eee, za 10, 15 lat jak się sprawa rypnie, to ja już będę na rencie...

   Nie wiem, czy tak się czasy zmieniły, czy tak ludzie spsiali, pocieszam się, że może jest to odwracalne, ale mam coraz mniej nadziei - Ślązacy bowiem, zarówno Ślązacy/Polacy jak i Ślązacy/Niemcy (w tak nieudolny sposób przedstawiam ich preferencje) byli bardziej przywiązani do swojej ziemii, niż znani mi ówczesni "gorole" - jeżeli jest tak żle z nimi, Ślązakami, to czego patriotycznego można oczekiwać od mieszkańców Priwislianskiego Kraju?

   Wyjechać w pizdu, ostatni niech zgasi światło?

Pozdrawiam
P.s.: Świat jest mały, internet wielki, może więc dotrze moje podziękowanie do tych Ślązaków, którzy osiedlając się w "rajchu" tak pozytywnie o mnie władzom mówili, że moja żona (ja byłem w ciupie) po wystaaaniuuu się w kolejce do ambasady RFN w 1982 roku, dostała natychmiast, od ręki, wizę osiedleńczą dla mnie, siebie i dwójki dzieci.


Tęsknię za Tobą, Dalal'o Al-Mughrabi!
rudyment (3233 punktów)
Pojecie narodu i narodowości wymyślono nie taj dawno - chyba z półtora wieku temu. Od samego początku aż do dziś są to pojęcia wielce niekonkretne, a używane tylko wtedy, gdy ktoś ma potrzebę łączenia jednych grup ludzi, by pognębić jakąś inną grupę.


Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
Vytautas (4394 punktów)
>...narodowości nie można narzucić. Jeśli
>Ślązak czuje się Ślązakiem to za cholerę nie zrobi się z niego Niemca, Polaka, czy Czecha.
>Więc słucham waszego zdania i pogadamy sobie...
>
   Chciałem tylko nieśmiało zwrócić uwagę, że narodowość polską narzucono niegdyś Polanom, Mazowszanom, Ślężanom i Wiślanom. Próbowano to samo zrobić także Litwinom, Łotyszom, Białorusinom i Ukraińcom, ale nie wyszło. Ślązaków próbowano robić Polakami, Czechami, Prusakami i znów Polakami. Z niektórymi wyszło, z innymi nie. Był taki jeden, który lubił wrzeszczeć 'Ein Reich, ein Volk, ein Führer', jemu chyba też się to nie udało, bo w Niemczech są nie tylko Serbowie Łużyccy, czy Frygowie, lecz także tacy, którzy uważają się za Szwabów, Sasów, Bawarczyków, Meklemburczyków itd. Narodowość to pojęcie etyki ula (stada), ci, którzy hołdują etyce umów, znają tyko pojęcie obywatelstwa. Kopernik uważał się za Polaka, chociaż nie znał języka polskiego, ponieważ był poddanym króla polskiego.
Rigoletto (3891 punktów)
>   Chciałem tylko nieśmiało zwrócić uwagę, że narodowość polską narzucono niegdyś Polanom, Mazowszanom, Ślężanom i Wiślanom.

Nie powinno się tego tak określać. Wtedy jeszcze nie było narodów w dzisiejszym znaczeniu tego słowa.

>Próbowano to samo zrobić także Litwinom, Łotyszom, Białorusinom i Ukraińcom, ale nie wyszło. Ślązaków próbowano robić Polakami, Czechami, Prusakami i znów Polakami. Z niektórymi wyszło, z innymi nie. Był taki jeden, który lubił wrzeszczeć 'Ein Reich, ein Volk, ein Führer', jemu chyba też się to nie udało, bo w Niemczech są nie tylko Serbowie Łużyccy, czy Frygowie,

Raczej Fryzowie.

>lecz także tacy, którzy uważają się za Szwabów, Sasów, Bawarczyków, Meklemburczyków itd.

Ale oni uważają się również na Niemców.

>Narodowość to pojęcie etyki ula (stada), ci, którzy hołdują etyce umów, znają tyko pojęcie obywatelstwa. Kopernik uważał się za Polaka, chociaż nie znał języka polskiego, ponieważ był poddanym króla polskiego.

Czort wie za kogo się uważał. Niemcy twierdzą, że za Niemca.
Aleksiej Siergiejewicz (62 punktów)
Cytat:
Ja czuję się Ślązakiem. Ale też Polakiem.


Ale wygląda to u Ciebie tak, że deklarujesz dualistyczną polsko-śląską narodowość?

Cytat:
Zdaję sobie sprawę z tego, że śląska kultura powoli upada.


Tylko co rozumiesz po pojęciem kultury, bo jeśli stroje ludowe i biesiady, to można rzec, że każda kultura umiera. Śląska kultura jako zespół cech charakterystycznych dla śląskiego społeczeństwa nie ma się tak źle. Ba, wielu Polaków śląskich należy do kręgu kultury śląskiej, nie wiedząc o tym i myśląc, że to kultura polska.

Cytat:
Dlatego Ślązacy tak podkreślają swoją odrębność.


Polacy poza granicami i Polonia też to podkreślają.

Cytat:
Mam wrażenie, że ciągle ktoś chce mi wmawiać, że nie mogę być jednocześnie Ślązakiem i Polakiem. Że Ślązak to albo Niemiec, albo Polak. "Porąbany" Niemiec albo "Prawiepolak".


Niestety prymitywne ultra-nacjonalistyczne myślenie, zastąpiło piękne dziedzictwo Rzeczypospolitej Polski i Litwy, którym było miejsce dla niemieckojęzycznych Polaków, czy dla czy też pół Polaków.
Cytat:

Na zasadzie 'bo ja tak chcę' można być Polakiem i Niemcem równocześnie. Bezproblemowo, dopóki się nie spotka konfliktu. Wtedy trzeba wiedzieć, kim się jest.


Niby dlaczego trzeba wiedzieć kim się jest? Pisząc "konflikt" masz chyba na myśli, co jeśli wy chuchnie wojna polsko-niemiecka. No ale jeśli jestem tylko Polakiem, to co w razie wojny domowej?
Sledziu (1058 punktów)
Naród śląski oczywiście istnieje. Pisałem już o tym swego czasu na tym forum. Przynależność do niego deklaruje co najmniej 170 tys. obywateli RP, a jest to liczba mocno niemiarodajna, bowiem podczas spisu powszechnego w 2002 roku gros rachmistrzów odmawiało respondentom wpisania narodowości śląskiej w ich deklaracjach. Ruch Autonomii Śląska liczy 7 tys. członków, tj. raptem o 4 tys. mniej niż PiS, gdy ten w 2005 r. sięgał po władzę.

Osiemdziesiąt lat wcześniej do prowadzonego przez Ewalda Latacza Związku Górnoślązaków należało od 150 do 500 tys. osób, a nie była to przecież w tamtym czasie jedyna organizacja "ślązakowska" - należy pamiętać o niemniej zasłużonych Śląskiej Partii Ludowej, Związku Górnoślązaków-Autonomistów czy prośląskim skrzydle niemieckiej Partii Centrum.

Szermierze polonocentryzmu wolą rzecz jasna te fakty ignorować, sugerując Ślązakom przynależność zaledwie do grupy etnicznej. Kiepską mają pamięć ci uczeni ludzie, wszak uczono ich zapewne, że tym się różni naród od grupy etnicznej, że wykazuje dążenia państwowotwórcze. Jeżeli za wyraz takich dążeń nie uznaje się istnienia w/w ugrupowań, to albo nie zna się ich liczebności i zasięgu wpływu (to za sprawą delegacji desygnowanej na Konferencję Paryską przez J. Kożdonia, przywódcę ŚPL, za utworzeniem suwerennego Państwa Śląskiego opowiadał się premier David L. George), bądź też z premedytacją opowiada głodne kawałki w służbie Polski Zawsze Dziewicy. Odmawiać Ślązakom odrębności narodowej, to znaczy być nieukiem albo cynicznym propagandystą.


"Mjemce godajom, co my som Poloki, Poloki godajom, co my som Mjemce. A tak naprowdy, to my som Ślonzoki, nale przede wszyjskim, to my som ludzie".


Pyrsk, ludkowie.
Aleksiej Siergiejewicz (62 punktów)
Problemem jest jednak co uznać za grupę etniczną, a co za naród.
29-05-2010 20:01 
 Ocena 2 na 2
Sledziu (1058 punktów)
>Problemem jest jednak co uznać za grupę etniczną, a co za naród.

Autor klasycznej definicji grupy etnicznej, Anthony D. Smith, wyróżnia następujące rodzaje etniczności:

- miejskie mniejszości etniczne (np. polska diaspora w Nowym Jorku)

- kulturowo zróżnicowane populacje dawnych państw kolonialnych

- ludy tubylcze

- protonarody (inaczej - narody bez państw) - grupy dążące do uzyskania własnej podmiotowości państwowej.

Widać zatem doskonale, że polscy nacjonaliści strzelają sobie w stopę, nazywając nas grupą etniczną. Skoro bowiem tak, to z racji naszych tradycji politycznych niepodobna zaklasyfikować nas gdzie indziej, jak tylko do czwartego z przestawionych przez Smitha typów. Czyli - uznać naszą odrębność jako narodu.
29-05-2010 19:51 
 Ocena 4 na 4
diogenes (42753 punktów)
>przede wszyjskim, to my som ludzie".

I chyba o to biega. Zarówno kategoria narodowości jak i obywatelstwa potrzebna jest państwowej biurokracji. Kiedy wchodzę do domu zostawiam je na wycieraczce.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
30-05-2010 00:52 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)
Dobrze wiesz, że to nie jest takie proste i że na Śląsku różnie wygląda podejście do narodowej identyfikacji. Mówię teraz o Ślązakach, nie o ludności napływowej. Chcąc nie chcąc, część Ślązaków żyje w pewnym narodowościowym dualizmie. Jestem tego przykładem. Moją pierwszą narodowościową identyfikacją jest narodowość polska. Ale śląskość jest dla mnie bardzo ważna. Nie jestem zwolenniczką odrębnego państwa. Takich ludzi jak ja, jest całkiem sporo. Jaką masz dla mnie propozycję? Gdyby powstało państwo śląskie, to mam się przeprowadzić?

Porządny człowiek wie, że ten obcy, ten inny, pewnie kradnie i zabija...
30-05-2010 02:17 
 Ocena 2 na 2
Sledziu (1058 punktów)
>Dobrze wiesz, że to nie jest takie proste i że na Śląsku różnie wygląda podejście do narodowej identyfikacji. Mówię teraz o Ślązakach, nie o ludności napływowej. Chcąc nie chcąc, część Ślązaków żyje w pewnym narodowościowym dualizmie. Jestem tego przykładem.

Ja też. Jestem krojcok - matka Polka, ojciec Ślązak. Tyle że większe znaczenie ma dla mnie identyfikacja śląska. Choćby dlatego, że prawa do samookreślenia odmawia mi się jako Ślązakowi, nie Polakowi.

>Nie jestem zwolenniczką odrębnego państwa.

Słusznie.

>Takich ludzi jak ja, jest całkiem sporo. Jaką masz dla mnie propozycję? Gdyby powstało państwo śląskie, to mam się przeprowadzić?

Bądź łaskawa polemizować z tekstem. Nigdy nie opowiedziałem się - ani na tym forum, ani nigdzie indziej - za utworzeniem Freistaat Oberschlesien. Rozumiem doskonale, że skazywałoby to Śląsk na polityczną izolację, a nawet czyniło zeń twór na poły absurdalny, którym musiałoby być państwo narodowe utworzone przez naród będący w nim mniejszością.

Marzę za to o restytucji przedwojennej Autonomii - w zgodzie z duchem i literą prawa, bo też zniesienie jej wpierw przez Hitlera, a potem przez KRN było - o czym bezwzględnie należy pamiętać - aktem nielegalnym. Ignorowanie jej niewygasłej legalności przez stronę polską jest więc ordynarnym bezprawiem, obliczonym na uniknięcie spłaty ogromnego długu zaciągniętego przez II RP wobec Autonomii.

Pyrsk.
30-05-2010 02:47 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)

>Marzę za to o restytucji przedwojennej Autonomii - w zgodzie z duchem i literą prawa, bo też zniesienie jej wpierw przez Hitlera, a potem przez KRN było - o czym bezwzględnie należy pamiętać - aktem nielegalnym. Ignorowanie jej niewygasłej legalności przez stronę polską jest więc ordynarnym bezprawiem, obliczonym na uniknięcie spłaty ogromnego długu zaciągniętego przez II RP wobec Autonomii.

Można tak do tego podchodzić. Ale dla mnie, dla której polska tożsamość jest ważniejsza, lepsza wydaje się wizja całego polskiego państwa, jako regionów o dużej autonomii.


Porządny człowiek wie, że ten obcy, ten inny, pewnie kradnie i zabija...
30-05-2010 06:19 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Jestem krojcok -

   Aaa... Krojcok* i wszystko jasne.

>... spłaty ogromnego długu zaciągniętego przez II RP wobec Autonomii.

   A pisałem - jeśli nie wiadomo o co chodzi, to przenieść do działu "Religie".

>Pyrsk.
   Tym bardziej.

Edycja.
*- Dwóch juhasów znalazło jeża i kłócą się o nazwę gada:
- to je iglok !
- to je spilok !
Przechodził stary baca i usłyszał sprzeczkę. Podszedł i zawyrokował:
- to nie je ani iglok, ani spilok. To je kolcok!
30-05-2010 18:22 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów)
> Jaką masz dla mnie propozycję? Gdyby powstało państwo śląskie, to mam się przeprowadzić?
>

I myślę, że to jest pytanie zasadnicze. Po co to wszystko miałoby być?
Ja jestem "fanatycznym" zwolennikiem zjednoczonej Europy, czyli podążam akurat pod prąd myślenia Autora wątku. W mojej Europie byłoby miejsce dla wszystkich możliwych mniejszości narodowych, etnicznych, kulturowych, światopoglądowych etc. etc. W ramach tych grup/środowisk/społeczności można byłoby robić i kultywować absolutnie wszystko, poza jednym, jedynym wyjątkiem: taka działalność nie mogłaby być skierowana przeciwko innej grupie/środowisku/społeczności. Utopia? W tej chwili chyba tak, ale za dwie chwile wcale nią nie musi być.
Jacek Cieslicki (1555 punktów)
(zablokowany)

>Ja jestem "fanatycznym" zwolennikiem zjednoczonej Europy, czyli podążam akurat pod prąd myślenia Autora wątku. W mojej Europie byłoby miejsce dla wszystkich możliwych mniejszości narodowych, etnicznych, kulturowych, światopoglądowych etc. etc. W ramach tych grup/środowisk/społeczności można byłoby robić i kultywować absolutnie wszystko, poza jednym, jedynym wyjątkiem: taka działalność nie mogłaby być skierowana przeciwko innej grupie/środowisku/społeczności. Utopia?

   Może nie utopia, ale kompletna durnota, bo zakładasz równorzędność/równowartość poszczególnych grup.
Twoje założenie może być słuszne tylko wtedy, gdy potrafisz wyeliminować tę grupę, która ma wszystkie pozostałe grupy w d., czyli uważa, że te pozostałe inne grupy, powinny jej służyć.

Stawiasz się w sytuacji sędziego ringowego, który nie potrafi zapobiec temu, że jeden z bokserów napchał sobie rękawice Talmudem, gdy drugi nadstawia następny policzek.

Pozdrawiam

Tęsknię za Tobą, Dalal'o Al-Mughrabi!
Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów)
>
> Może nie utopia, ale kompletna durnota,
>
Chyba na tej emigracji nie zauważyłeś, że teraz Polska to wolny kraj. Każdy ma prawo do swobodnego wyrażania poglądów. Do durnoty też. Kompletnej tym bardziej.
kogut59 (3090 punktów)
> Oznacza to, że narodowości nie można narzucić. Jeśli
>Ślązak czuje się Ślązakiem to za cholerę nie zrobi się z niego Niemca, Polaka, czy Czecha.
Spójrz na sprawę inaczej, jesteś obywatelem Ziemi a wiec "ziemianinem" następnie historia i zachłanni ludzie podzielili swoich parobków na narody aby nas łatwiej manipulować, kontrolować. Polska to tylko administracyjny stwor. Miejmy nadzieje ze za kilkadziesiąt lat znikną te podziały. Europa już robi pierwsze kroczki (regionalnie) Ludzkość szuka raczej wspólnot interesów które się tworzą coraz szybciej dzięki np. intranetowi.Jedz śląska wodzianka, pij włoskie wino używaj chińskich butów i czuj się jak bardzo Ci na tym zależny Polakiem lub kim chcesz a wszystkie teorie zostaw na Wikipedii jako dokument historii ludzkości będzie się łatwiej żyło Tobie i nam ! gwarantowane
30-05-2010 12:06 
 Ocena 1 na 3
Aleksiej Siergiejewicz (62 punktów)
Cytat:
Chcąc nie chcąc, część Ślązaków żyje w pewnym narodowościowym dualizmie. Jestem tego przykładem.


Wiem, że wielu Ślazaków jest jednocześnie Polakami i Ślązakami, ale nie neguje faktu istnienia którejś z tych narodowości. jednak wielu jest przede wszystkim Ślązakami, a Polakami/Niemcami w mniejszym stopniu , lub wcale.

Cytat:
Nie jestem zwolenniczką odrębnego państwa.


A skąd ta głupia myśl? Nikt państwa nie postuluje, tylko autonomię, a to różnica...

Cytat:
Gdyby powstało państwo śląskie, to mam się przeprowadzić?


Skąd ten irracjonalny pomysł? Jakby jakimś cudem powstała Republika Śląska to by nikt się nie wyprowadzał, chyba, że sam by chciał.

Cytat:
Można tak do tego podchodzić. Ale dla mnie, dla której polska tożsamość jest ważniejsza, lepsza wydaje się wizja całego polskiego państwa, jako regionów o dużej autonomii.


Federacje są super.

Cytat:
A pisałem - jeśli nie wiadomo o co chodzi, to przenieść do działu "Religie".


A co to ma być?
30-05-2010 14:16 
 Ocena 2 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>jednak wielu jest przede wszystkim Ślązakami, a Polakami/Niemcami w mniejszym stopniu , lub wcale.
   No i co z tego? Niemcy/Polacy/Ślązacy mają więcej hemoglobiny w lewym oku czy rodzą się z jedną stopą w kształcie szpadla do kopania glizdów?

>A skąd ta głupia myśl? Nikt państwa nie postuluje, tylko autonomię, a to różnica...
   A po cholerę ci ona? Chcesz zostać jej Kacykiem?

>Jakby jakimś cudem powstała Republika Śląska to by nikt się nie wyprowadzał, chyba, że sam by chciał.
   A gdyby Rzeczypospolita Bogucicka, albo Republiki: Zawodziańska; Dąbrówkowo Mała; Szopienicko-Burowiecka i Janowsko-Nikiszowiecko Giszowieca...?

>Federacje są super.
   Ale Republiki super-hiper parabola?

> Cytat:
A pisałem - jeśli nie wiadomo o co chodzi, to przenieść do działu "Religie".

>A co to ma być?
   W pierwszym odruchu chciałem napisać zwiewnie tudzież elegancko: a gówno.

   Alem się równie spontanicznie wstrzymał i napiszę: a to, że każdy nacjonalizm ma identyczną proweniencję co każda religia - nasrane we łbie.

   Oraz spytam retorycznie: czy to ładnie odpowiadać w konwencji wielohurt osobom, które zadały sobie trud napisać oddziele posty, mikrusie?

   Minus za całokształt.
30-05-2010 15:54Nie na temat 
 Ocena 4 na 6
Sledziu (1058 punktów)
>Minus za całokształt.

Minus - nader rzadko przeze mnie stosowany - za:

- kompletną nieznajomość tematu

- zaśmiecenie poważnego wątku erystycznym pustosłowiem, co w twoim przypadku jest już po prostu recydywą

- obrażanie adwersarza

- rżnięcie głupa. No chyba, że rzeczywiście nie rozumiesz słów, gdy ktoś ci je właśnie tłumaczy.
30-05-2010 16:27Nie na temat 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Minus - nader rzadko przeze mnie stosowany...
   Jeśli se żałujesz, to przestań.

> - za:
>- kompletną nieznajomość tematu
   Fakt, na religiach i innych głupotach się słabo znam.

>- zaśmiecenie poważnego wątku erystycznym pustosłowiem, co w twoim przypadku jest już po prostu recydywą
   To taki sam poważny wątek, jak wszystkie z końcówką "acy/icy" oraz "iści" - może być Maniacy, Dreptacy, Ślązacy, Katolicy, Socjaliści, Konformiści, oraz Pinokio aliści, tudzież ARKA PANY i GÓRNIK ZABRZE-LEGŁA WARSZAWA.

   Także każdy inny o ludzkiej tęsknocie do zysku przy pomocy zmiany rzeczywistości poprzez zmianę nazwy jej elementów.

>- obrażanie adwersarza
   W którym miejscu, Sledziu?

>- rżnięcie głupa.
   A tu masz rację, taka moja pacholęca uroda.

>No chyba, że rzeczywiście nie rozumiesz słów...
   Czego jesteś żywym przykładem.

   Już nie właź na ten sprzęt, Sledziu, "grabie" są bezmyślnymi niewdzięcznikami...

   Minus, od "grabarza".
30-05-2010 17:31Nie na temat 
 Ocena 2 na 2
Sledziu (1058 punktów)

>   To taki sam poważny wątek, jak wszystkie z końcówką "acy/icy" oraz "iści" - może być Maniacy, Dreptacy, Ślązacy, Katolicy, Socjaliści, Konformiści, oraz Pinokio aliści, tudzież ARKA PANY i GÓRNIK ZABRZE-LEGŁA WARSZAWA.

A co powiesz na onanistów? Intelektualnych, najoczywiściej.

>   Także każdy inny o ludzkiej tęsknocie do zysku przy pomocy zmiany rzeczywistości poprzez zmianę nazwy jej elementów.

A ów zysk, to?

>>- obrażanie adwersarza
>   W którym miejscu, Sledziu?

Szukajcie, a znajdziecie. To nie takie trudne.

>>- rżnięcie głupa.
>   A tu masz rację, taka moja pacholęca uroda.

Uroda jak to uroda - jak wielu, chętnie się nią chwalisz.

>>No chyba, że rzeczywiście nie rozumiesz słów...
>   Czego jesteś żywym przykładem.

Przykładem słów, których nie rozumiesz? Poniekąd słusznie, bo też wszyscy na tym forum jesteśmy wyłącznie zlepkiem słów. Tym bardziej więc warto je ważyć.

>Minus, od "grabarza".

Grabi, Adamiak. Zaledwie grabi.
30-05-2010 19:25 
 Ocena 1 na 1
Aleksiej Siergiejewicz (62 punktów)
Cytat:
No i co z tego? Niemcy/Polacy/Ślązacy mają więcej hemoglobiny w lewym oku czy rodzą się z jedną stopą w kształcie szpadla do kopania glizdów?


To z tego, że czują się bardziej Ślązakami.

Cytat:
A po cholerę ci ona? Chcesz zostać jej Kacykiem?


Też pomysł... Po co to, żeby pieniądze śląskie zostawały na Śląsku.

Cytat:
A gdyby Rzeczypospolita Bogucicka, albo Republiki: Zawodziańska; Dąbrówkowo Mała; Szopienicko-Burowiecka i Janowsko-Nikiszowiecko Giszowieca...?


A co by było, gdyby RP zmieniła nazwę na Polska Republika Niemców Rosyjskich Pochodzenia Afroamerykańskiego?

Cytat:
Ale Republiki super-hiper parabola?


A gdzie federacja i republika się negują?

Cytat:
Oraz spytam retorycznie: czy to ładnie odpowiadać w konwencji wielohurt osobom, które zadały sobie trud napisać oddziele posty, mikrusie?


Choć to pytanie retoryczne, to jednak muszę odpowiedzieć. Jak mam odpowiadać? Każdemu w osobnym poście?
30-05-2010 19:55 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)

>Choć to pytanie retoryczne, to jednak muszę odpowiedzieć. Jak mam odpowiadać? Każdemu w osobnym poście?

Czy pytanie retoryczne może mieć więcej niż jedną odpowiedź?


Porządny człowiek wie, że ten obcy, ten inny, pewnie kradnie i zabija...
30-05-2010 19:55 
 Ocena 4 na 4
Sledziu (1058 punktów)

>Choć to pytanie retoryczne, to jednak muszę odpowiedzieć. Jak mam odpowiadać? Każdemu w osobnym poście?

Tak. Potrzeba ponadto, abyś co jakiś czas zilustrował swą wypowiedź wierszykiem bądź ekstra emontem. W ten to sposób nabijesz sobie dziesiątki kontaktów, tysiące postów i miliony punktów. Słowem - będziesz prawie tak fajny, jak Adamiak. Prawie, bo on wpadł na to pierwszy.
Aleksiej Siergiejewicz (62 punktów)
>>Choć to pytanie retoryczne, to jednak muszę odpowiedzieć. Jak mam odpowiadać? Każdemu w osobnym poście?
>Tak. Potrzeba ponadto, abyś co jakiś czas zilustrował swą wypowiedź wierszykiem bądź ekstra emontem. W ten to sposób nabijesz sobie dziesiątki kontaktów, tysiące postów i miliony punktów. Słowem - będziesz prawie tak fajny, jak Adamiak. Prawie, bo on wpadł na to pierwszy.
>
Sory, ale ja nie piszę na ilość postów.
30-05-2010 21:45Nie na temat 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)

>Tak. Potrzeba ponadto, abyś co jakiś czas zilustrował swą wypowiedź wierszykiem bądź ekstra emontem. W ten to sposób nabijesz sobie dziesiątki kontaktów, tysiące postów i miliony punktów. Słowem - będziesz prawie tak fajny, jak Adamiak. Prawie, bo on wpadł na to pierwszy.

Nie rozumiem skąd ten sarkazm. Moim zdaniem, jeżeli odpowiada się komuś, wypadałoby to zrobić w odpowiedzi na jego post. Tu zgadzam się z Adamiakiem.


Porządny człowiek wie, że ten obcy, ten inny, pewnie kradnie i zabija...
31-05-2010 12:45 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
> Cytat:
No i co z tego? Niemcy/Polacy/Ślązacy mają więcej hemoglobiny w lewym oku czy rodzą się z jedną stopą w kształcie szpadla do kopania glizdów?

>To z tego, że czują się bardziej Ślązakami.

   Aaaaa... To było gadać od początku!

"Bardziej Ślązak" - jak to podniecająco brzmi, Jezuuu!

>Jak mam odpowiadać? Każdemu w osobnym poście?

   No coś ty! Jak "Sledziu" się o tym dowie, to natychmiast pójdzie do sklepu z przyborami dla samobójców i nabędzie metodą kupna kolczasty sznurek, zadzierzgając go sobie pośpiesznie już w drodze na najbliższe tory kolejowe.
placownik (17853 punktów)

>Też pomysł... Po co to, żeby pieniądze śląskie zostawały na Śląsku.

    Nooo! I od tego trzeba było zacząć. Ja też jestem za tym żeby wrocławskie pieniądze zostawały we Wrocławiu, a nie wędrowały do jakiegoś Białegostoku czy Suwałk pod marnym pozorem, że tam też mieszkają obywatele RP.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
31-05-2010 19:42 
 Ocena-1 na 1
Jacek Cieslicki (1555 punktów)
(zablokowany)
>Polska to tylko administracyjny stwor. Miejmy nadzieje ze za kilkadziesiąt lat znikną te podziały.

   Czy Twoja opinia, szanowny Kogucie59, odnosi się również do państwa Izrael?
Byłbym Ci wdzięczny za rozwinięcie tego tematu.

Pozdrfawiam

Tęsknię za Tobą, Dalal'o Al-Mughrabi!
31-05-2010 23:52 
 Ocena 1 na 1
kogut59 (3090 punktów)
>>Polska to tylko administracyjny stwor. Miejmy nadzieje ze za kilkadziesiąt lat znikną te podziały.
>   Czy Twoja opinia, szanowny Kogucie59, odnosi się również do państwa Izrael?
>Byłbym Ci wdzięczny za rozwinięcie tego tematu.
Oczywiście ze każde państwo to tylko administracja również Izrael.
1. Administracja działa w imieniu państwa i na rachunek państwa.
2. Administracja ma zawsze charakter polityczny.
3. Administracja działa na podstawie prawa i w granicach dla niej wyznaczonych.
4. Administracja winna działać w interesie publicznym.
5. Administracja działa w ramach przyznanej prawem kompetencji.
6. Administracja ma charakter bezosobowy.
7. Administracja ma charakter władczy.
8. Administracja działa na zasadzie kierownictwa i podporządkowania.
9. Administracja jest zespołem osób działających w administracji, którzy pracują zawodowo i stanowią fachowy personel.
10. Administracja musi działać w sposób ciągły i stabilny.

Cala rzesza ludzi na świecie rodzi się tu, mieszka tam ma ojca stamtąd a matkę z jeszcze z innej narodowości.Posiadamy dwa, trzy obywatelstwa czujemy się lub nie tutaj czy tam w domu. Naszym Domem możne być jakiś region, grupa narodowościowa lub kontynent lub po prostu przyjaciele i rodzina.Naszym domem możne być emocjonalna sytuacja dopuszczalne i normalne ale bez przesady oczywiście. Staje się to zupełnie normalne zjawisko i będzie się tylko nasilało.Jakie to wszystko ma znaczenie najczęściej jest to przypadkowe spotkanie dwóch ludzi i pójście do łózka -INSTYNKT przyziemne to coś a ma decydować kim jesteś ?. Trzymanie się narodowości i fałszywego patriotyzmu tylko szkodzi wszystkim i zubaża życie. Z doświadczenia i historii wiemy ze państwa narodowościowe to najgorsza z ideologicznych opcji administracyjnych. Moim zdaniem łatwiej jest cieszyć się dobrym sportowcem z Etiopii super muzykiem z Jamajki czy poetom z Polski....... Zycie jest przyjemniejsze Wracając do Izraela są szczęśliwi za murem ? potrzebują Europy żeby np. zagrać w piłkę Urodziłem się na Slasku i pól życia tam spędziłem dlatego pisze tutaj. Ci tzw. Autonomiści to śmieszne ludki. Reinrassig nie jestem i nie chce być lata mi to .........Uważam ze potrzebujemy w miarę ludzkiej administracji aby sobie indywidualnie nasza drogę życiowa kształtować można było. Każde ograniczanie wyborów indywidualnych jest nie O.K. Politycy dla mnie są po to żebym miał wodę i śmieci mi z przed domu zabrano w właściwe miejsce oczywiście i nie wpychano Afrykanom do domu bo taniej. Generalnie można dużo dyskutować ale chodzi o to ze jak pojadę do Kolumbii maja moje śmieci załatwić, w Polsce maja mojemu dziecku umożliwić czytać Darwina, w Niemczech z moich płaconych pieniędzy nie zbroić militarystów w Turcji którzy maja plan dopier...lic Kurdom a tylko dlatego ze jest Kurdem i miał pecha się tam urodzić? Czas się obudzić i nie dać się rozgrywać tylko w interesie jakiegoś zajoba z kupiona matura Rozpoznać właściwych ludzi w świecie jest dla mnie sztuka życia i z Tymi trzymać
Jacek Cieslicki (1555 punktów)
(zablokowany)
>Czas się obudzić i nie dać się rozgrywać tylko w interesie jakiegoś zajoba z kupiona matura Rozpoznać właściwych ludzi w świecie jest dla mnie sztuka życia i z Tymi trzymać

   Dziękuję Ci za zadanie sobie tyle trudu, przeczytałem z zainteresowaniem, teraz rozumiem Twoje racje - w dodatku uświadomiłem sobie moje braki w rozumieniu bieżących spraw Polski/Unii, itd.

Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam.


Tęsknię za Tobą, Dalal'o Al-Mughrabi!
oportunista (1711 punktów)
Dawno nie czytałem tylu głupot na temat swojej tożsamości, czym jest naród, ojczyzna. Zmarnowaliście wiele czasu, swojego i innych w drodze do swych mądrości.
Aleksiej Siergiejewicz (62 punktów)
>Dawno nie czytałem tylu głupot na temat swojej tożsamości, czym jest naród, ojczyzna. Zmarnowaliście wiele czasu, swojego i innych w drodze do swych mądrości.
>
Rozwiń.
Sledziu (1058 punktów)
>>Dawno nie czytałem tylu głupot na temat swojej tożsamości, czym jest naród, ojczyzna. Zmarnowaliście wiele czasu, swojego i innych w drodze do swych mądrości.
>>
>Rozwiń.

Zapewne nie ma tu czego rozwijać. Oportunista ani chybił jest kolejnym kosmopolitą wykazującym święte przekonanie o wsteczności i szkodliwości wszelkich więzi narodowych. To powoli robi się nudne. Chciałoby się powiedzieć - marnowanie czasu.


Lubię placki.
Aleksiej Siergiejewicz (62 punktów)
>>>Dawno nie czytałem tylu głupot na temat swojej tożsamości, czym jest naród, ojczyzna. Zmarnowaliście wiele czasu, swojego i innych w drodze do swych mądrości.
>>>
>>Rozwiń.
>Zapewne nie ma tu czego rozwijać. Oportunista ani chybił jest kolejnym kosmopolitą wykazującym święte przekonanie o wsteczności i szkodliwości wszelkich więzi narodowych. To powoli robi się nudne. Chciałoby się powiedzieć - marnowanie czasu.
>
Lubię placki.


Kosmopolityzm to nie jest złe zjawisko. Ale więzi narodowe nie muszą mu przeczyć, bo narodowość to nie tylko związke z danym gronem ludzi, lecz też związek z rodzimą ziemią. Można być kosmopolitą, jednocześnie pamiętając o swoim domu.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365