Racjonalista - Strona głównaDo treści
Która tragedia jest "bardziej" narodowa?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
21-05-2010 08:38Celtyk (3337 punktów)Która tragedia jest "bardziej" narodowa?
Ocena 6 na 6
   Mieszkając na terenach odległych od zalanych obszarów naszego kraju powódź śledzę za pośrednictwem mediów bo osobiście nie muszę i nie odczuwam takiej potrzeby.
Współczuję tym, którzy tej powodzi doświadczyli osobiście - żadna to dla nich przyjemność, a jedynie problemy i zmartwienia, zbędne wydatki.
   Przeglądając dziś poranne wiadomości z kraju (akurat te tu mają znaczenie)
na topie wśród wiadomości jest powódź, co nie jest dla mnie zaskoczeniem ponieważ sprawa dla całego kraju jest ważna a szczególności dla bardzo dużej grupy ludzi, których to dotknęło bezpośrednio.
   Jedyne co mnie drażni w przekazie to sposób - zbędne nakręcanie spirali strachu przed falą powodziową.
Kolejny też raz trafiłem na wzmiankę wydarzeń z 10 kwietnia.
Na bazie tych dwóch katastrof nasuwa mi się jedno pytanie.
Co jest faktycznie większą tragedią dla kraju: Katastrofa Tu 154, czy powódź?

Tak wyglądała Powódź Tysiąclecia w 1997 roku. Wtedy sprawa dotyczyła rzeki granicznej a teraz dotyczy Wisły płynącej przez centrum kraju.
Nie wiadomo na dzień dzisiejszy jakie będą straty wywołane tą powodzią (te z powodzi w 1997r. zostały już podliczone), ale już teraz słyszy się, że takiego poziomu wody nie było od wielu dziesięcioleci.
Czy waszym zdaniem rząd nie gra politycznie w przededniu wyborów prezydenckich wstrzymując się z ogłoszeniem stanu wyjątkowego?
Czy ogłoszenie stanu wyjątkowego jest faktycznie potrzebne, i przyniesie wymierne efekty w pomocy zalanym obszarom?
   I co tak faktycznie jest większą tragedią dla naszego kraju - katastrofa samolotu z 96-osobami na pokładzie (tak się zeszło, ze na pokładzie było wiele osób z organów państwa), czy tysiące domostw zalanych przez wodę na terenie południowej Polski (znaczne straty materialne i realne zagrożenie obniżenia się wzrostu gospodarczego)?
   Kraj przeżył powódź w 1997 r. i tę też przeżyje (można powiedzieć - nic nowego). Katastrofa samolotu (minął już ponad miesiąc) jak na razie do upadku naszego państwa też się bezpośrednio na razie nie przyczyniła - mamy większe zawirowania na scenie politycznej niż zwykle...
Pozdrawiam
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

karolina m. (380 punktów)
>I co tak faktycznie jest większą tragedią dla naszego kraju - katastrofa samolotu z
>96-osobami na pokładzie (tak się zeszło, ze na pokładzie było wiele osób z organów państwa),
>czy tysiące domostw zalanych przez wodę na terenie południowej polski (znaczne straty materialne
>i realne zagrożenie obniżenia się wzrostu gospodarczego)
?

Co to znaczy "tragedia dla naszego kraju"? Dla rodzin i przyjaciół ofiar katastrofy pod Smoleńskiem, pewnie katastrofa pod Smoleńskiem; dla ludzi, którym woda odebrała dobytek, pewnie powódź. Kryteria ekonomiczne są raczej oczywiste. Nie widzę potrzeby tworzenia rankingu tragedii, od najmniej do najbardziej narodowej.
21-05-2010 09:53 
 Ocena 2 na 2
Celtyk (3337 punktów)
>Co to znaczy "tragedia dla naszego kraju"? Dla rodzin i przyjaciół ofiar katastrofy pod Smoleńskiem, pewnie katastrofa pod Smoleńskiem; dla ludzi, którym woda odebrała dobytek, pewnie powódź. Kryteria ekonomiczne są raczej oczywiste. Nie widzę potrzeby tworzenia rankingu tragedii, od najmniej do najbardziej narodowej.
   Dla naszego kraju jako społeczeństwa (faktycznie wyraziłem się mało precyzyjnie).
Oczywiście, że nie ma potrzeby tworzyć rankingów (nie o to mi chodziło), która tragedia jest większa, bo jest to sprawa indywidualna dla poszczególnych jednostek, których dane nieszczęście dotyka.
   Bardziej mnie interesują opinie, które z nieszczęśliwych wydarzeń ma faktycznie większe znaczenie dla funkcjonowania naszego państwa oraz to, czy rodzaje podejmowanych działań przez władze są zależne od możliwych do uzyskania korzyści politycznych, a dobro obywatela nie jest faktycznie najważniejsze.
Pozdrawiam

Litterae non erubescunt. *//* Cyceron *//*
21-05-2010 10:22 
 Ocena 2 na 2
karolina m. (380 punktów)
>Bardziej mnie interesują opinie, które z nieszczęśliwych wydarzeń ma faktycznie większe znaczenie dla funkcjonowania naszego państwa

Oba zdarzenia wywierają wpływ na funkcjonowanie państwa na zupełnie innych płaszczyznach, nie sądzę, żeby dało się to porównywać, na pewno nie na świeżo.

>oraz to, czy rodzaje podejmowanych działań przez władze są zależne od możliwych do uzyskania korzyści politycznych, a dobro obywatela nie jest faktycznie najważniejsze.

To już bardziej zasadne pytanie. Po katastrofie samolotu rządowego, teatralne zagrywki aż raziły po oczach. Nie wiem, jakie działania władz w związku z powodzią miałyby przynieść korzyści którejś ze stron, ale to by świadczyło o wyjątkowej obrzydliwości tego politycznego grajdołu.
Celtyk (3337 punktów)
>Oba zdarzenia wywierają wpływ na funkcjonowanie państwa na zupełnie innych płaszczyznach, nie sądzę, żeby dało się to porównywać, na pewno nie na świeżo.
Zgadzam się z Tobą.

>To już bardziej zasadne pytanie. Po katastrofie samolotu rządowego, teatralne zagrywki aż raziły po oczach.
Trafnie ujęte.
>Nie wiem, jakie działania władz w związku z powodzią miałyby przynieść korzyści którejś ze stron, ale to by świadczyło o wyjątkowej obrzydliwości tego politycznego grajdołu.
Ja widzę jedno - paniczny strach rządzących przed ogłoszeniem stanu wyjątkowego. Oficjalnie powód jest jeden - przesunięcie wyborów prezydenckich. Faktycznie myślę, że sprawa jest o wiele bardziej politycznie skomplikowana...
To co już czytałem (albo słyszałem) to obawa (a może strach), że za 3 miesiące opozycja zagra "kartami" powodzi w przesuniętych wyborach prezydenckich co może nawet zadecydować o wyborze innego kandydata na prezydenta.
   Co prawda rząd oficjalnie będzie rozliczany z podjętych działań, ale to nie zmienia faktu, że jeden z kandydatów może na tym sporo głosów stracić a inny ugrać
Pozdrawiam

Litterae non erubescunt. *//* Cyceron *//*
kognitywista (3391 punktów)
>   Kraj przeżył powódź w 1997 r. i tą też przeżyje
Kraj nie może niczego przeżyć czy nie przeżyć. Nie może też nic dla kraju być korzystne lub niekorzystne. Co dla jednego zbawieniem, dla drugiego może być tragedią. To statystyczne uproszczenia, które więcej gmatwają niz wyjaśniają.
21-05-2010 10:43
 Ocena 11 na 11
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
To wszystko się łączy.
Powódź jest chwytem pi-arowskim spin-doctorów Platformy, aby przykryć niedawne Przebudzenie Narodu wokół Świętych Znaków i odwrócić uwagę patriotycznego elektoratu Małopolski i Podkarpacia od Wzniosłego Cierpienia Symbolicznego przekierowując ją na przyziemne cierpienia realne.
Sprytne - przez to nawet Wiadomości w TVP1 miast uświadamiać Naród o zbrodniczym zamachu rusko-tuskim na Prezydenta Tysiąclecia, muszą w kółko pokazywać premiera obłudnie "walczącego" z powodzią.
Technicznie sprawa jest banalnie prosta - od dawna wiadomo, że ruskie mają tajne szwadrony neopogańskich szamanów, którzy w razie czego i mgłę nad lotniskiem, i powódź, i zimę wywołać potrafią .
lodowy (1486 punktów)
>Powódź jest chwytem ... Platformy,

Niezłe, takiej wersji jeszcze nie słyszałem.
21-05-2010 17:34 
 Ocena 3 na 3
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
big_zyd zablokowany?!
Kogo tu znowu poje...bało, co?


Inteligentni ludzie są często zmuszani do picia, by bezkonfliktowo spędzać czas z idiotami.(E. Hemingway)
22-05-2010 00:03 
 Ocena 1 na 1
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>big_zyd zablokowany?!
>Kogo tu znowu poje...bało, co?

Tym razem big_zyda :/
Meretseger (61860 punktów)
Big_zydzie, wciąż jesteś zablokowany? Mam wrażenie, że od 21 maja minęło więcej, niż 3 dni...
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Big_zydzie, wciąż jesteś zablokowany? Mam wrażenie, że od 21 maja minęło więcej, niż 3 dni...
Big-zyd po zablokowaniu poprosił o zlikwidowanie swojego konta.
Meretseger (61860 punktów)

>Big-zyd po zablokowaniu poprosił o zlikwidowanie swojego konta.
Szkoda...
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Ale czemu został zablokowany? On był moim zdaniem jednym ze zdecydowanie najwartościowszych uczestników tego forum. Nie zauważyłem też, aby cechował go jakiś kontrowersyjny ton wypowiedzi.
11-06-2010 09:54 
 Ocena 2 na 2
Wolnomyśliciel (7257 punktów)

>Ale czemu został zablokowany? On był moim zdaniem jednym ze zdecydowanie najwartościowszych uczestników tego forum.
Widać, że dawno Cię tu nie było. Wiele(a może właśnie niewiele) straciłeś.

>Nie zauważyłem też, aby cechował go jakiś kontrowersyjny ton wypowiedzi.
To jest dobre - mocne, rzec można...

Pozdrawiam - Zbyszek Bryłowski

Ps: Jacku, nie mam czasu na wklejanie dowodów. Możemy porozmawiać na Skype: zbrylowski.

Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
11-06-2010 11:02 
 Ocena 1 na 1
Celtyk (3337 punktów)
Witam
Blokada Big_zyd'a jest faktem (niestety), ale ten wycinek wątku zdecydowanie zaczyna zbaczać na boczne tory i coraz bardziej kwalifikuje się do spraw portalu...
   Ponieważ nie przepadam za kasowaniem postów innych forumowiczów więc na razie napominam
Pozdrawiam

Szczęśliwe zakończenie to luksus na jaki może pozwolić sobie fikcja. *---*Trudi Canavan*---*
14-06-2010 13:34 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Witaj Zbyszku Zapoznałem się z częścią ostatnich wypowiedzi Big_Zyda i muszę przyznać, iż są bardzo napastliwe i niezbyt kulturalne. Strasznie to przykre, gdyż do tej pory byłem przyzwyczajony do mądrych wypowiedzi BZ i niektóre z nich wiele mnie nauczyły. Zupełnie jakby inna osoba pisała.

A to prowadzi mnie do tematu tego topiku. Cóż może znaczyć paradygmat narodu, skoro pojedyńczy ludzie tak bardzo potrafią zmienić swój styl relacji z innymi z bliżej nieznanych przyczyn?
PiotrPęciak (634 punktów)
Widzę, że cenzura jest wszędzie szkoda tracić każdego forumowicza.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
NIe każdy użytkownik chce tu dyskutować. Natomiast Big_Zyda sprzed tych ostatnich wypowiedzi szkoda bardzo.

I tak przychodzi mi na myśl. Czy tragedia nie dotycząca bezpośrednio bliskich nam osób nie jest tylko tematem do dyskusji i do ustalania na nowo chierarchi w swojej hordzie (kilkanaście osób bliskich i ok. 150 możliwych do spamiętania - co wynika ze struktury mózgu).
21-05-2010 12:24
 Ocena 13 na 13
plodzien (7378 punktów)
Ujmę to nieco inaczej.
W czasie szwedzkiego potopu jazda polska (zupełnie nie tak jak opisuje to Sienkiewicz) była regularnie masakrowana przez szwedzką artylerię, a żadnej obsadzonej przez Szwedów twierdzy nie dało się zdobyć z powodu braku piechoty.
Potem naiwna Dania myśląc, że coś ugra, bo Szwecja jest uwikłana w szarpaninę w Polsce - wypowiedziała jej wojnę. Więc Szwedzi z Polski poszli, żeby przetrzepać duński kuper, a nie - że zostali wyparci jak majaczą niektórzy - ku serc pokrzepieniu.
Tak więc te niedostatki wynikające z faktu, że obronność opierała się na przyrośniętych do końskich żeber wojów tępo lecących na nowoczesne formacje i krzyczących: bij! zabij! - były dostrzegalne przez co mądrzejszych, ale... nie wyciągnięto w tego żadnych praktycznych wniosków i dalej rzucano konie na armaty.
Aż do żałosnego końca 150 lat później.

10 kwietnia 2010 roku inni woje krzyczeli już nie bij zabij, ale - jak podają gazety: Jezu! Jezu!
A zamiast krzyczeć trzeba było wcześniej ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć umiejętności prowadzenia samolotu na symulatorach. A nie, że k..wa jakoś to będzie, bo nad nas nie ma kozaków.

I jeszcze jeden przykład tego, co jest największą tragedią. Wczoraj usłyszałem mądrą dziennikarkę stojącą po pas w jakiejś błotnistej wodzie. Powiedziała, że w 97 ta wieś za nią też była zalana. Że miano zbudować 4 km wału a nie zbudowano ani metra.
I to jest właśnie największa tragedia narodowa.
21-05-2010 12:49 
 Ocena 16 na 16
Gosia (9452 punktów)
Jak słusznie ktoś zauważył na Twitterre:
Kiedy Czesi budowali zbiorniki retencyjne, my budowaliśmy kościoły. Dzięki temu mamy gdzie się modlić, kiedy Czesi spuszczają wodę ze swoich zbiorników.


Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.
Św. Tomasz z Akwinu
21-05-2010 12:57 
 Ocena 7 na 7
plodzien (7378 punktów)
> Kiedy Czesi budowali zbiorniki retencyjne, my budowaliśmy kościoły. Dzięki temu mamy gdzie się modlić, kiedy Czesi spuszczają wodę ze swoich zbiorników. >

Głupców się olewa.

21-05-2010 20:49 
 Ocena 1 na 1
devar (9 punktów)
>Jak słusznie ktoś zauważył na Twitterre:
>Kiedy Czesi budowali zbiorniki retencyjne, my budowaliśmy kościoły. Dzięki temu mamy gdzie się modlić, kiedy Czesi spuszczają wodę ze swoich zbiorników.
Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.

> Św. Tomasz z Akwinu
Nas rząd za to buduje z pasją stadiony , które przyniosą dla naszego kraju bardzo wątpliwe profity. Media bez przerwy trąbią jacy to my jesteśmy dobrzy bo u nas odbędzie się ileś tam meczy, a od kilku lat prawie nikt nie zainteresował się kwestją wałów przeciwpowodziowych, czy zbiorników retencyjnych
Pozdrawiam
10-06-2010 23:50 
 Ocena 1 na 1
PiotrPęciak (634 punktów)
*kwestią

Ale euro2012 jest potrzebne i orliki też. Kwestia tylko, czy my Polacy wykorzystamy potencjał? Bo jeśli te stadiony po mistrzostwach mają stać to porażka totalna.
A z tego co widzę w mediach nikt nie przedstawił planu.

A ja mam pomysł. Chociażby sprzedaż stadionu jakiemuś bogatemu Arabowi. Myślę, że tamtejsi bogacze mają ambicje stworzyć swoje arabskie drużyny, gdzie piłkarze mogliby się rozwijać w rozgrywkach europejskich. Problemem jest tolerancja, wątpię czy Polacy by przeżyli, gdyby mistrzem Polski był zespół złożony z samych Arabów. Ale pomysł jest trafny, pieniądze się zwrócą, można dzierżawić też, odnotujemy napływ kapitału.
W Anglii to jakoś działa, mimo, że w klubach grają przedstawiciele różnych nacji. Bo w takiej Chelsea to co drugi jest czarny. Rasowi Anglicy? Jak widać można.

Niestety, władza nie postrzega zagadnienia jako problemu i po Euro obudzimy się z nocnikiem. Duże pieniądze wydane a inwestycje się nie zwracają, samo utrzymanie kosztuje również.

Władza woli rozdawać pieniądze niż budować wały. Opłaca im się to marketingowo. Jest to porażka demokracji moim zdaniem, jeśli władza nie potrafi zagwarantować bezpieczeństwa mimo świadomości zagrożenia o cyklicznym charakterze, pewnym w dodatku.
11-06-2010 09:37 
 Ocena 1 na 1
(Alicja)Duda (25557 punktów)
"Chleba i igrzysk"
Władza dobrze wie, że "ciemnemu ludowi" potrzebne są igrzyska by siedział cicho.
Większość obywateli ma na chleb, a tymi co nie mają nikt się nie interesuje są w mniejszości.
21-05-2010 13:36 
 Ocena 1 na 1
Celtyk (3337 punktów)
>...Aż do żałosnego końca 150 lat później.
Niewiele się zmieniło - nadal jesteśmy "mocni" ale tylko w gębie
> 10 kwietnia 2010 roku inni woje krzyczeli już nie bij zabij, ale - jak podają gazety: Jezu! Jezu!
   Czasy się zmieniły i krzyczeć bij zabij jest trochę nieładnie więc trzeba było zmieć okrzyk na bardziej chwytny w dzisiejszych czasach...
>A zamiast krzyczeć trzeba było wcześniej ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć umiejętności prowadzenia samolotu na symulatorach. A nie, że k..wa jakoś to będzie, bo nad nas nie ma kozaków.
   Wystarczyło uwzględnić posiadane umiejętności i wylądować około 200 km dalej na innym lotnisku a nie pchać się na siłę pomimo krytycznych warunków pogodowych jak na posiadane umiejętności pilotów oraz średnie wyposażenie lotniska.
Ale my już tak mamy: Co ja nie wyląduję... (no i mamy pasztet...)
>I jeszcze jeden przykład tego, co jest największą tragedią. Wczoraj usłyszałem mądrą dziennikarkę stojącą po pas w jakiejś błotnistej wodzie. Powiedziała, że w 97 ta wieś za nią też była zalana. Że miano zbudować 4 km wału a nie zbudowano ani metra.
To faktycznie bardzo mądra wypowiedź.
Obstawiam, że za kilka miesięcy na top przyjdą wybory tym razem samorządowe a władza zapomni o powodzi i złożonych obietnicach. A poprawa infrastruktury hydrologicznej pozostanie na papierze (o ile ktoś to spisze) i znów wszystko spełznie na niczym.
A za kilka lat (oby nie za rok) będziemy ponownie słyszeć te same lamenty, że powódź, że zalało, że wały w złym stanie nie remontowane od lat ...
>I to jest właśnie największa tragedia narodowa.
Niestety
Pozdrawiam

Litterae non erubescunt. *//* Cyceron *//*
24-05-2010 11:15 
 Ocena 1 na 1
salek (4701 punktów)
>A za kilka lat (oby nie za rok) będziemy ponownie słyszeć te same lamenty, że powódź, że zalało, że wały w złym stanie nie remontowane od lat ...
A najgorsze w tym wszystkim jest to, że za jedyny środek ochrony przeciwpowodziowej uznaje się wały.. które częstokroć tylko pogarszają sytuację na terenach położonych niżej.
24-05-2010 12:54 
 Ocena 2 na 2
Celtyk (3337 punktów)
>A najgorsze w tym wszystkim jest to, że za jedyny środek ochrony przeciwpowodziowej uznaje się wały.. które częstokroć tylko pogarszają sytuację na terenach położonych niżej.
   Zgadza się - woda sama pod górę raczej nie popłynie...
Wały są potrzebne, ale ten "kij" ma dwa końce:
1. Blokują rozlewanie się wody z koryta rzeki na pobliskie tereny przy wyższym stanie wody w rzece,
2. Blokują też spływanie wody do rzeki po powodzi, kiedy poziom w rzekach już opadnie a na terenach zalanych woda stoi nadal bo wały stanowią też zaporę w drugą stronę.
Uważam, że nie da się zabezpieczyć kraju przed każdą ilością opadów - zawsze jest granica rozsądku podyktowana choćby takimi warunkami jak:
- częstotliwość występowania bardzo dużych opadów powodujących powodzie,
- koszty budowy i utrzymania odpowiedniej infrastruktury w odniesieniu do ewentualnych strat jakie powódź może spowodować jeśli wystąpi o tak znacznym nasileniu.
   Poza wałami przeciwpowodziowymi w pobliżu większych skupisk ludzi powinny być też wyznaczone tereny zalewowe, które stanowiłyby "zawór bezpieczeństwa".

   Ale lepiej jest ponarzekać, że woda znów zalała, rząd ma okazję pochwalić się "wielkim" sercem i rzucić kilka groszy na otarcie łez (bo na pewno nie na remont) niż raz a porządnie załatwić sprawę kompleksowo i potem mieć z głowy coroczne małe czy większe "powodzie" były jedynie wzmianką w prasie o wyższym stanie rzek.
Pozdrawiam

Litterae non erubescunt. *//* Cyceron *//*
24-05-2010 06:18 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Ujmę to nieco inaczej.
   To ja jeszcze inaczej.

>Że miano zbudować 4 km wału a nie zbudowano ani metra.
   A może błędem było zbudowanie pierwszego kilometra?

>I to jest właśnie największa tragedia narodowa.
   I co bobry na to?


Komputer rozwiązuje 100% problemów, których byś nie miał, gdybyś nie kupił komputera. Murphy
immune.ltd (1783 punktów)
Co jest faktycznie większą tragedią dla kraju: Katastrofa Tu 154, czy
>powódź?

Słuszne pytanie i trafne. Moim zdaniem media są stronnicze i gołym okiem widać jak nieproporcjonalnie oceniają skalę zjawisk w/w. To smutne
apud (4399 punktów)

>
Co jest faktycznie większą tragedią dla kraju: Katastrofa Tu 154, czy
>powódź?


No, powodź sie jeszcze nie skończyła, poczekajmy, moze wpadnie do wody?
dillema (-56 punktów)
A dlaczego mieszkańcy sami nie mieliby chronić swoich domostw?? Mogliby się zebrać i zorganizować i by sobie te wały zbudowali, a nie tylko ręce wyciągają i "daj, daj"... Przecież tyle lat mieli. A jak nie, to niech się przeprowadzą, niby państwo nadopiekuńcze już się skończyło.
dillema (-56 punktów)
I co tu mają Tuski do rzeczy, jak to sprawa lokalna?? Ziemia taka droga nie jest, mogą z jednej strony wykopać, z innej usypać, wystarczy chęci do pracy, a oni pewnie przez te lata woleli przed telewizorem spędzić, a teraz lamentują. Chyba wiedzą nie od dzisiaj, że mieszkają nad rzeką i że zagraża im powódź.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365