 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 03-06-2010 07:43 | Koraszewski (82900 punktów) | Tylko dla dorosłych
13 na 13 | W Onecie ukazał się następujący wpis: Nikt ze świeckich ludzi nie ma prawa krytykować Księdza, a tym bardziej Księdza Proboszcza!!! A już podać Proboszcza do sądu to bezbożność najwyższego stopnia. Nieomylne Magisterium Kościelne naucza, że Kapłani mają taką władzę jakiej nie mają nawet anioły w Niebie. Szydzenie Księdza, lekceważenie Księdza to ciężki grzech. Pamiętajcie, że Księża są tylko ludźmi, nie są wolni od grzechu (wolna od grzechu była tylko Najświętsza Maryja Panna) więc i mogą je sporadycznie popełniać ale i tak każdy Ksiądz jest znacznie bliżej Boga niż ktokolwiek z was.~Helena katechetka
Czy waszym zdaniem jest to zabawna prowokacja ilustrująca wyobrażenia innych, czy możliwe, że ktoś napisał to z potrzeby serca? Czy macie swoje obserwacje dotyczące podobnych postaw? Ksiądz jako osoba święta - spróbujmy zrobić sondę w naszych środowiskach. Wokół mnie np. nikomu przez gardło nie przechodzi słowo "pan" w rozmowie z księdzem. Dotyczy to równie4ż znanych mi niewierzących. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | Przemysław Biegański (845 punktów) | Najprawdopodobniej prowokacja. Z moich obserwacji  - osoby gruntownie 'zaczadzone' mają nikłą wiedzę o obsłudze tego szatańskiego wynalazku jakim jest komputer  .
|
|
2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >czy możliwe, że ktoś napisał to z potrzeby serca?
Raczej ze strachu. Może jakiś klecha?
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
3 na 3 | szperacz (2861 punktów) | > Czy waszym zdaniem jest to zabawna prowokacja ilustrująca wyobrażenia innych, czy możliwe, że ktoś> napisał to z potrzeby serca? Czy macie swoje obserwacje dotyczące podobnych postaw?Zacytowana wypowiedź trąci wychowaniem moherowym. Jeśli to jest wypowiedź katechetki, to moim zdaniem jest to zwyczajna tresura niepokornych owieczek i przygotowywanie ich na coraz częściej wychodzce na jaw przypadki pedofilii (swoją drogą, pedofilia została znacznie wyciszona, można odnieść wrażenie, że ten problem jest już rozwiązany). Zabawna prowokacja kończy się w momencie, gdy lud da sobie wmówić, że to "święta" prawda. Obserwuję wokół siebie coraz więcej osób odważnych. Parafianie już potrafią nie wpuścić księdza po kolędzie, nie chodzić do kościoła, nie uczestniczyć w procesjach. A pomagają im w tym sami księża. Przykład: wiadomosci(*)la,wid,12333885,wiadomosc.htmlKuriozalna jest wypowiedź księdza o "spacerowaniu"
|
|
3 na 3 | lotrek (14275 punktów) |
>Wokół mnie np. nikomu przez gardło nie przechodzi słowo "pan" w rozmowie z księdzem. Dotyczy to również znanych mi niewierzących. Zwrócenie się księdza "pan" od razu nastawia go negatywnie do rozmówcy. Byłem kiedyś zmuszony pójść do wiejskiego proboszcza, by przeglądnąć stare wpisy z ksiąg parafialnych odnośnie mojej rodziny. Gdybym się do niego zwrócił przez "pan" nic bym nie załatwił, gdyż moja prośba zależała od jego dobrej woli. Kilka lat temu chodzący po kolędzie ksiądz zadzwonił do mnie (przez pomyłkę, gdyż w mojej parafii wiedzą, że jestem ateistą). Tu nie miałem takich obiekcji, zwróciłem mu więc uwagę....że nie życzę sobie by "pan", czy też jego koledzy mnie nawiedzali. Zresztą, jako ateiści mamy sporadyczne kontakty z księżmi, czy też zakonnicami. PS. Co do wpisu w Onecie, to sądzę że ktoś sobie zrobił "jaja".
"Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam"
|
|
 | 1 na 1 | Ammet (1428 punktów) | Ja tam się nie potrafię odzwyczaić od mówienia "Dzień dobry Panu".
"Dla Ciebie ten ofiarny stos Dla Ciebie dym palonych ciał Za wszystko co dla Ciebie W niebie odbiorę boski szmal"
|
|
1 na 1 | Ammet (1428 punktów) |
>Wokół mnie np. nikomu przez gardło nie przechodzi słowo "pan" w rozmowie z księdzem. Dotyczy to >równie4ż znanych mi niewierzących.
Mój dziadek, który był anty, powiedział kiedyś "Pan Wojtyła" i "Pan Glemp". Sprowadził za to na siebie gniew proboszcza bardzo poważny, były bardzo duże problemy z dziadka pochówkiem.
U nas po odejściu tamtej kadry księży przyszła nowa. Proboszcz został przeniesiony z innej parafii, ponieważ zrobił dziecko katechetce i pobił jej męża. Ma normalny wyrok sądowy. Nauczyciel straciłby pracę, jego przenieśli do innej parafii W TYM SAMYM MIEŚCIE.
"Dla Ciebie ten ofiarny stos Dla Ciebie dym palonych ciał Za wszystko co dla Ciebie W niebie odbiorę boski szmal"
|
|
7 na 7 | stilgar (7322 punktów) |
> Wokół mnie np. nikomu przez gardło nie przechodzi słowo "pan" w rozmowie z księdzem. Dotyczy to> równie4ż znanych mi niewierzących. Zastanawiające jest to, że nikomu nie przeszkadza "Pan Bóg" i "Pan Jezus"
|
|
 | 5 na 5 | Appenzeller (3118 punktów) | > Zastanawiające jest to, że nikomu nie przeszkadza "Pan Bóg" i "Pan Jezus"  Jeśli dobrze rozumiem, ksiądz jest uważany za osobę wydającą rozkazy obu powyżej wymienionym, przez ich przywoływanie we właściwym momencie mszy. To i tytuł nosi lepszy niż zwykły "pan". Też byłem upominany w rozmowie telefonicznej z parafią, gdzie poszukiwałem dokumentów. Delikatność problemu rzeczywiście wynika z tego, że nie chce się "pana szamana" antagonizować, gdy się ma do niego sprawę i sporo zależy od jego dobrej woli. I tak na "ksionc" nie przeszedłem, po prostu do końca rozmowy unikałem takich sformułowań. A przecież i z "dzień dobry" jest już (dla nich) problem. Jak wiadomo, poprawną odpowiedzią na obowiązujące w tych sferach przywitanie jest "Zuzanna chwali go tylko jesienią".
|
|
 | | sisi1913 (201 punktów) | "Pan Bóg" i "Pan Jezus"  Mały synek mojej koleżanki zapytany " jakie znasz zwierzątka?" odpowiedział: " pantera i panjezus"
|
|
|  | 2 na 2 | Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów) | > Ale "Pani Marysia " o matce Jezusa to już się nie mówi. A pasowałoby.  Chyba raczej nie... Zawsze to Panna Marysia była... Chociaż jak na poważną kobietę, matkę dzieciom, strasznie to infantylnie brzmi.
|
|
3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | >W Onecie ukazał się następujący wpis: >Nikt ze świeckich ludzi nie ma prawa krytykować Księdza, a tym bardziej Księdza Proboszcza!!! A już >podać Proboszcza do sądu to bezbożność najwyższego stopnia. Nieomylne Magisterium Kościelne naucza, >że Kapłani mają taką władzę jakiej nie mają nawet anioły w Niebie. Szydzenie Księdza, lekceważenie >Księdza to ciężki grzech. Pamiętajcie, że Księża są tylko ludźmi, nie są wolni od grzechu (wolna od >grzechu była tylko Najświętsza Maryja Panna) więc i mogą je sporadycznie popełniać ale i tak każdy >Ksiądz jest znacznie bliżej Boga niż ktokolwiek z was.~Helena katechetka
>Czy waszym zdaniem jest to zabawna prowokacja ilustrująca wyobrażenia innych, czy możliwe, że ktoś >napisał to z potrzeby serca? Czy macie swoje obserwacje dotyczące podobnych postaw?
Znam trochę ludzi religijnych i zapewniam, że wielu z nich mogłoby to napisać, bądź sie pod tym podpisać, tak intelektualnie, jak i emocjonalnie.
>Wokół mnie np. nikomu przez gardło nie przechodzi słowo "pan" w rozmowie z księdzem. >Dotyczy to również 4 ze znanych mi niewierzących. Nie wierzę prawie od zawsze. Pan do księdza chciałem mówić, gdy byłem bardzo młodym, odkąd dojrzałem zawsze mówię: proszę księdza, księże profesorze, księże biskupie. Wcale i w niczym mi ten grzecznościowy zwrot nie przeszkadza, tym bardziej, że wielu z nich autentycznie szanuję. Zdaje mi się, że intelektualnie ateizm nie polega na obrażaniu nawet bardzo wydumanego autorytetu wynikającego z tytułu. Proszę mi napisać jak mam określać: Prof. zw. dr hab. Zbigniewa Jacynę-Onyszkiewicza. Belwederskiego profesora ze świeckiej uczelni. Dla mnie nazwanie tego pana uczonym jest większym problemem, jak nazwanie kogoś księdzem.
@@@ .
|
|
 | 3 na 3 | Appenzeller (3118 punktów) | >odkąd dojrzałem zawsze mówię: proszę księdza, księże profesorze, księże biskupie. Wcale i w niczym mi ten grzecznościowy zwrot nie przeszkadza, tym bardziej, że wielu z nich autentycznie szanuję. >Zdaje mi się, że intelektualnie ateizm nie polega na obrażaniu nawet bardzo wydumanego autorytetu wynikającego z tytułu. >Proszę mi napisać jak mam określać: Prof. zw. dr hab. Zbigniewa Jacynę-Onyszkiewicza. Belwederskiego profesora ze świeckiej uczelni. Dla mnie nazwanie tego pana uczonym jest większym problemem, jak nazwanie kogoś księdzem.
Zaszło chyba niejakie pomylenie pojęć. Do profesora, niezależnie od jego dorobku, mówi się "pan", a nie "uczony". Czyli jak do człowieka. Zwracając się bezpośrednio użyjesz "panie profesorze", ale też "proszę pana", myślę że bez obrazy. Jeśli natomiast w ramach sekty (mafii, zrzeszenia etc.) obowiązują tytuły specjalne, dotyczą one, tak to rozumiem, członków danej organizacji. Poza nią powinni zadowalać się ogólnie przyjętymi i nieobraźliwymi przecież tytułami powszechnie stosowanymi. Ile trzeba mieć w sobie pychy, by żądać od innych zwracania się do siebie "ekscelencjo", "eminencjo", "świątobliwości". Nieźle jak na interes, który zaczął się od stajenki i osiołka. Ciekawie powiedziałeś o szacunku. Szanujesz jako kogo? Jako uczonych, może jako dobrych i porządnych ludzi? W porządku. Ale jeśli szanujesz ich jako księży, to mijamy się tutaj dość daleko. Nie jestem w stanie wykrzesać z siebie szacunku dla zawodowych ogłupiaczy.
|
|
|  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | Zacznę od cytatu:
Łukasz Foltyn Wierzący ateiści
Niestety, niektórym wydaje się, że jeśli nie wierzą w Boga - to znaczy zarazem, że są racjonalistami i wolnomyślicielami. Twierdzę, że z punktu widzenia racjonalizmu, nie ma różnicy między wiarą w Boga, a wiarą np. w autorytety świeckie. Zastąpienie wiary religijnej wiarą w autorytety nie powoduje polepszenia sytuacji, a czasem może ją nawet pogarszać - powodując jeszcze większe zniewolenie umysłu człowieka, niż w przypadku wiary religijnej.
Tymczasem nieracjonalna jest wszelka wiara, nie tylko wiara w Boga. Wiara, czyli przyjęcie za pewnik czegoś, czego prawdziwości czy istnienia nie jesteśmy w stanie stwierdzić z dużym stopniem pewności (na miarę tej pewności, jaka w ogóle jest możliwa - bo stuprocentowa pewność nigdy nie istnieje, co wynika choćby z zasady nieoznaczoności Heisenberga, w "praktyce" jednak w zupełności wystarczy nam prawdopodobieństwo bliskie pewności). Tym bardziej nieracjonalne jest budowanie na takiej wierze wniosków dla naszych ważnych wyborów życiowych.
Taką wiarą jest na przykład wiara w "ekspertów", /.../. Wypowiedzi owych ekspertów pełnią dokładnie tę samą funkcję, co "prawdy wiary" w religii, a sami eksperci są jak bogowie. Niewielu czytelników potrafi zweryfikować ich prawdziwość, notabene ci, co to potrafią często z owymi ekspertami się nie zgadzają. Ale pozostali czytelnicy przyjmują to za "prawdę objawioną", z większą nawet pewnością, niż prawdy wygłaszane przez przedstawicieli Kościoła.
Nie twierdzę, że opinii ekspertów w ogóle nie należy brać pod uwagę, należy mieć jednak do nich dystans, zakładać że nie są nieomylni, weryfikować ich opinie z opiniami innych "ekspertów", a w żadnym razie nie traktować jako "prawdy objawionej". Tym bardziej, że na przykład ostatni kryzys dowiódł, jak zawodne są wszelkie prognozy i przewidywania "ekonomicznych ekspertów".
Nie wystarczy więc wyzwolić się z władzy religii, nie wystarczy być ateistą, żeby być człowiekiem racjonalnym i wolnym w swych myślach, a co za tym idzie wolnym w swoim życiu. (Całość w artykule Racjonalisty.pl)
***********************************************************************************.
>Zaszło chyba niejakie pomylenie pojęć. Do profesora, niezależnie od jego dorobku, mówi się "pan", a nie "uczony". Czyli jak do człowieka. Zwracając się bezpośrednio użyjesz "panie profesorze", ale też "proszę pana", myślę że bez obrazy. Tak, zaszła nieumiejętność zrozumienia prostego wywodu. Postaram się jeszcze uprościć: tytuły i stopnie naukowe przynależą się uczonym. Pomimo ich faktycznego posiadania, w stosunku do wielu z nich, bardzo trudno jest mi ich używać. Nawet, gdy profesorem mianował Go np. prezydent Lech Wałęsa.
>Jeśli natomiast w ramach sekty (mafii, zrzeszenia etc.) obowiązują tytuły specjalne, dotyczą one, tak to rozumiem, członków danej organizacji. Poza nią powinni zadowalać się ogólnie przyjętymi i nieobraźliwymi przecież tytułami powszechnie stosowanymi. Tak, epitetowanie innych, bardzo wzbogaca nas intelektualnie, a uprzejmość zubaża.
>Ile trzeba mieć w sobie pychy, >by żądać od innych zwracania się do siebie "ekscelencjo", "eminencjo", "świątobliwości". Nieźle jak na interes, który zaczął się od stajenki i osiołka. Trochę pychy ma większość z nas i bardzo łatwo o geometryczny wzrost poprzez pobudzanie jej przez otoczenie.
>Ciekawie powiedziałeś o szacunku. Szanujesz jako kogo? Jako uczonych, może jako dobrych i porządnych ludzi? W porządku. Zawsze szanuję człowieka i większości ocen dotyczy wszystkich posiadanych przez niego walorów. Czyli całości. Czasem to tylko młodość lub uroda.
>Ale jeśli szanujesz ich jako księży, to mijamy się tutaj dość daleko. Nie jestem w stanie wykrzesać z siebie szacunku dla zawodowych ogłupiaczy. Tak, mijamy się bardzo daleko! Nastawiony jestem pozytywnie i programowo jestem przeciwnikiem wszystkich "anty": anty-komunizmów, anty-semityzmów i anty-islamistów itd. itp. Nawet za ateistę się nie uważam, tylko jestem ontologicznym naturalistą. A także jestem zdecydowanym anty-symplifikacystą.
Udało mi się w życiu spotkać księży, których szanowałem właśnie jako księży. Choćby działalność ks. prof. Stanisława Obirka, jako księdza właśnie.
Gorzej z takim ks. Janem Meslier, dosyć mądrym był, a czy jako księdza można go szanować.
@@@ .
|
|
| |  | | Appenzeller (3118 punktów) | > Zacznę od cytatuDzięki za cytat, czytałem już kiedyś całość, choć zrównywanie wiary w Zębową Wróżkę z wiarą w istnienie elektronów czy też wiarą w opinię eksperta uważam za nieuprawnione. Mam skłonność do wierzenia opiniom opartym na dowodach, nawet pośrednich. Ale to nie na temat. > >Zaszło chyba niejakie pomylenie pojęć. Do profesora, niezależnie od jego dorobku, mówi się "pan", a nie "uczony". Czyli jak do człowieka. Zwracając się bezpośrednio użyjesz "panie profesorze", ale też "proszę pana", myślę że bez obrazy.> tytuły i stopnie naukowe przynależą się uczonym. Pomimo ich faktycznego posiadania, w stosunku do wielu z nich, bardzo trudno jest mi ich używać. Nawet, gdy profesorem mianował Go np. prezydent Lech Wałęsa.Najpierw na temat: rozmawiamy tu właśnie o przeciwstawianych tytułach "ksiądz" i "pan". Do osób z tytułami profesorskimi i innymi tego rodzaju mówimy "pani", "pan" niezależnie od ich dorobku naukowego i innego, "profesor" ewentualnie dodając. Rozumiem, że niekiedy jest go trudno użyć, ale zawsze można powiedzieć "pan(i)". Obrażą się tylko osoby na tytuł niespecjalnie zasługujące. Natomiast urazy adresata tytułu "pan" brzmiące "do mnie mówi się ksiądz" to naprawdę problem tegoż księdza i jego wiernych. I to jest chyba na temat wątku. > Tak, epitetowanie innych, bardzo wzbogaca nas intelektualnie, a uprzejmość zubaża.To nie moja opinia i nie wyraziłem jej, muszę ją chyba pozostawić Panu  > Tak, zaszła nieumiejętność zrozumienia prostego wywodu.Wybaczy Pan na pewno brak komentarza: diabelnie nie mam ochoty na wycieczki osobiste.
|
|
|  | 2 na 2 | jkl; (5859 punktów) | >Nie jestem w stanie wykrzesać z siebie szacunku dla zawodowych ogłupiaczy. A czy zwrócenie się do kogoś "księże", automatycznie oznacza szacunek dla niego? To raczej nazwa funkcji, coś jak "redaktorze" do dziennikarza.
Poza tym, jakby jakiś wariat życzyłby sobie zwracać się do niego "synu księżyca", reagując agresją w innym wypadku, to bym się z nim nie kłóciła w kwestii zasadności tytułu. Z księżmi podobnie.
|
|
|  | | kognitywista (3391 punktów) | >Nie jestem w stanie wykrzesać z siebie szacunku dla zawodowych ogłupiaczy.
Aby uzasadnić określenie "zawodowi ogłupiacze" trzeba by najpierw udowodnić, że sami są niewierzący. Przypuszczam, że są i tacy. Jednak większość to "ogłupiacze ideowi". To jeszcze gorzej niż "zawodowi". Niemniej jednak Twoje określenie jest nadużyciem.
|
|
| |  | | Appenzeller (3118 punktów) | >>Nie jestem w stanie wykrzesać z siebie szacunku dla zawodowych ogłupiaczy. >Aby uzasadnić określenie "zawodowi ogłupiacze" trzeba by najpierw udowodnić, że sami są niewierzący. Przypuszczam, że są i tacy. Jednak większość to "ogłupiacze ideowi". To jeszcze gorzej niż "zawodowi". Niemniej jednak Twoje określenie jest nadużyciem.
Ich zawodem jest udowadnianie innym, że to, co nieudowadnialne, naprawdę istnieje. Da się przebłagać pewnymi czynnościami i hojnością finansową. Obiecuje przebaczenie za każde świństwo (jeśli Stepinac jest świętym, któż nie może nim być?). W zasadzie jest mi wszystko jedno, czy czynią to ideowo, czy bezideowo dla zysku, splendoru, czego tam jeszcze. Nie jestem w stanie takich proporcji ustalić. Po prostu to jest mój wniosek po latach obserwacji i przemyśleń. Jeśli kogoś uraża, trudno. Najwyżej skrócę listę przyjaciół. Był taki dowcip o pytaniu do Radia Erewań: Czy Majakowski był homoseksualistą? Tak, ale nie za to go kochamy. No więc, jeśli kocham jakichś księży, to nie za to, że są księżmi.
|
|
| | |  | 1 na 1 | kognitywista (3391 punktów) | >W zasadzie jest mi wszystko jedno, czy czynią to ideowo, czy bezideowo dla zysku, splendoru, czego tam jeszcze.
Z praktycznego punktu widzenia intencje są nieistotne. Natomiast dla oceny etycznej są kluczowe. Jeśli oni czynią to cynicznie bez przekonania, dla zysku lub splendoru, to są szkodliwi, niebezpieczni i zasługują na pogardę. Jeśli zaś postępują zgodnie ze swoimi przekonaniami, wierząc że robią to dla dobra bliźniego - są "jedynie" szkodliwi i niebezpieczni.
|
|
2 na 2 | Madman (7811 punktów) | >nikomu przez gardło nie przechodzi słowo "pan" w rozmowie z księdzem. Mnie też nie przechodzi przez gardło słowo "pan" w rozmowie z facetem w sukience.
|
|
 | 1 na 1 | kapitan AS (298 punktów) | >Mnie też nie przechodzi przez gardło słowo "pan" w rozmowie z facetem w sukience.
A mnie słowo "pani" w rozmowie z kobietą w spodniach.
|
|
 | | kognitywista (3391 punktów) | >Mnie też nie przechodzi przez gardło słowo "pan" w rozmowie z facetem w sukience. A w rozmowie z uszminkowanym facetem na Paradzie Równości ?
|
|
-5 na 7 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Ksiądz jest osobą wybraną przez Boga, na co wskazuje powołanie Go. Pan Bóg zaś byle kogo nie powołuje do sakramentu kapłaństwa. W związku z tym Kapłan nie podlega ludzkim prawom lecz Boskim. Lekceważenie i potępianie duchownego jest więc grzechem ciężkim, by nie powiedzieć śmiertelnym. Wara świeckim od osądzania sług bożych!!
|
|
 | 2 na 2 | Degre (752 punktów) | Dowcipy to chyba w bazgrołach
|
|
 | 2 na 2 | marta (887 punktów) | >Ksiądz jest osobą wybraną przez Boga, na co wskazuje powołanie Go. Pan Bóg zaś byle kogo nie powołuje do sakramentu kapłaństwa. W związku z tym Kapłan nie podlega ludzkim prawom lecz Boskim. Lekceważenie i potępianie duchownego jest więc grzechem ciężkim, by nie powiedzieć śmiertelnym. Wara świeckim od osądzania sług bożych!! Wypowiedż traktuję jako żart. Inaczej tego wywodu osądzić się nie da...Podobnie jak używanie tytułu naukowego(?). Tytułomania czy "pomroczność jasna", spowodowana wpływem "powołanych"?
|
|
 | 4 na 4 | Wolnomyśliciel (7257 punktów) |
> Ksiądz jest osobą wybraną przez Boga, na co wskazuje powołanie Go.Świetne - zawsze, kiedy słyszę o "powołaniu"(a jestem stałym słuchaczem RM i niedzielnej "Familijnej Jedynki"), myślę o przypadkach duchownych, którzy ze stanu duchownego odeszli. Czyżby Bóg pomylił się przy wyborze? Chętnie zapoznam się z Twoją opinią na ten temat. www.wprost.pl/ar/100880/Ucieczka-ksiezy/?I=1259Interesujący jest także przypadek ojca Marciala Maciela Degollado, którego JPII w 1993 roku wskazał jako Cytat:przewodnika, wzór dla młodych. Następna pomyłka? wyborcza.p(*)0,Prawda_o_ojcu_Degollado.htmlwww.tvp.in(*)czowa-wizyta-w-fatimie/1781033Najlepsze jest to: Cytat:... na łożu śmierci powiedział, że jest osobą niewierzącą. Ten to potrafił się ustawić, prawdziwy człowiek interesu. Stąd zapewne ciche przyzwolenie na jego "słabości". Wybierał m.in. przystojnych młodzieńców do "pracy" ze starszymi kobietami, często wdowami, które następnie hojnie wspierały finansowo Legiony Chrystusa. Samo życie... Często zastanawiam się, ile jeszcze trzeba kompromitujących faktów by ludzie masowo zaczęli odchodzić od Krk. Szanuję osoby wierzące, ich indywidualne przemyślenia dotyczące spraw ostatecznych, jestem jednak zwolennikiem "jednoosobowych sekt" - tych, którzy zerwali ze strukturami kościelnymi nie wyrzekając się jednocześnie wiary. Jeśli już wierzyć muszą...  Pozdrawiam - Zbyszek Bryłowski  PS: Do księży zwracam się "proszę księdza".
Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
|
|
|  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Czyżby Bóg pomylił się przy wyborze? Co to za herezja!? Bóg się nie myli! To oni się pomylili. Ewentualnie ulegli szatanowi i sługom jego. > Stąd zapewne ciche przyzwolenie na jego "słabości". Jakie słabości? Ojciec Degrengollado był silnym i pięknym mężczyzną. Poza tym czytałam gdzieś, o już wiem, w Faktach i Mitach, że źle zostały przetłumaczone ostatnie słowa ojca. Ojciec w Boga wierzył do końca i został za to wynagrodzony wiecznym zbawieniem. Błogosławieni cisi, albowiem oni Boga oglądać będą!
|
|
| |  | 1 na 1 | Wolnomyśliciel (7257 punktów) |
Plus za poczucie humoru. Rozpatrzmy jednak sprawę na poważanie. Bóg, jako istota wszechwiedząca i wszechmocna - czy mógł się pomylić? Oczywiście, że nie! Zrobił więc to(wybrał ich) wiedząc, że zrezygnują ze stanu duchownego/kapłańskiego. Jaki mógł mieć w tym cel. Moim zdaniem sam Bóg doszedł do wniosku, że należy rozprawić się z hipokryzją Krk i jego przedstawicieli. To logiczne. Widocznie zgadza się z moim zdaniem, że lepiej mieć wyznawców nie powiązanych z żadnymi strukturami, widocznie stawia na "jednoosobowe sekty" i uważa, że zbawienie jest możliwe poza Kościołem. Co o tym sądzisz? Szatana diabła oczywiście odrzucam, ponieważ Bóg jest od niego potężniejszy. Wencławski odchodziObirek odchodziBrtoś odchodzi...i ani słowa o Szatanie. Tylko te kobiety...  . Znamienne. Pozdrawiam - Zbyszek Bryłowski 
Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
|
|
| | |  | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Jest jeszcze taka możliwość, że Bóg ich wcale nie wybierał. Im się po prostu wydawało, że czują powołanie. Nie wiem wcale czy Bóg jest potężniejszy od szatana.Bo możliwości są trzy. 1. Albo Bóg stworzył szatana. 2.Albo szatan istnieje równie odwiecznie jak Bóg. 3. Albo szatana nie ma. ad1.Po co miłosierny Bóg stworzył Lucifera, o którym wiedział, że się znarowi i narobi na świecie takiego bigosu, że potem Syna swego jednorodzonego będzie musiał dać na krwawą ofiarę, aby to wszystko naprawić. Stwierdzenie, że Bóg stworzył diabła, stawia Boga w niekorzystnym świetle. No bo po co Dobro miałoby stwarzać zło?? ad2.Koncepcja, że szatan istnieje niejako obok Boga - odwiecznie- prowadzi do wniosku, że Bóg nie jest wcale jedynym i najważniejszym bytem we wszechświecie, skoro jest ktoś, kto skutecznie stawia mu czoła. Nie wiem, czy Bóg stawia na jednoosobowe sekty skoro całemu Izraelowi kazał się wyznawać.
|
|
| | | |  | | kognitywista (3391 punktów) | >Nie wiem wcale czy Bóg jest potężniejszy od szatana.Bo możliwości są trzy. >1. Albo Bóg stworzył szatana. >2.Albo szatan istnieje równie odwiecznie jak Bóg. >3. Albo szatana nie ma.
Jest jeszcze parę innych możliwości: 4. Szatan stworzył Boga. 5. Bóg jest odwieczny, a Szatan wyewoluował. 6. Bóg jest odwieczny, a Szatan powstał później w wyniku kwantowej kreacji. itd ... itp ...
|
|
|  | | webmaster (moderator) | Szukaj szukaj, ładne kwiatki.
>Często zastanawiam się, ile jeszcze trzeba kompromitujących faktów by ludzie masowo zaczęli odchodzić od Krk. Nie zaczną. Masy mają krótką i wybiórczą pamięć.
|
|
 | | stanik121 (102 punktów) | >Ksiądz jest osobą wybraną przez Boga, na co wskazuje powołanie Go. Pan Bóg zaś byle kogo nie powołuje do sakramentu kapłaństwa. W związku z tym Kapłan nie podlega ludzkim prawom lecz Boskim. Lekceważenie i potępianie duchownego jest więc grzechem ciężkim, by nie powiedzieć śmiertelnym. Wara świeckim od osądzania sług bożych!! PANI PROFESOR! Raczy Pani zauwazyc,ze znaczny procent ksiezy powolywany jest przez ich rodzicow, prez samych ksiezy,oraz niemoznosc przystosowania sie do normalnego zycia, a takze przez wyrachowanie samych kandydatow na ksiezy. I to pewnie bedzie ten procent " nieudamych" ksiezy, bo pan bog sie nie myli.
|
|
 | | Madame de Montsegur (1910 punktów) | >Ksiądz jest osobą wybraną przez Boga, na co wskazuje powołanie Go. Pan Bóg zaś byle kogo nie powołuje do sakramentu kapłaństwa. W związku z tym Kapłan nie podlega ludzkim prawom lecz Boskim. Lekceważenie i potępianie duchownego jest więc grzechem ciężkim, by nie powiedzieć śmiertelnym. Wara świeckim od osądzania sług bożych!!
Wara klechom od naszych dzieci i naszych ciężko zarabianych pieniędzy. Sorry, ale nienawidzę takiego pie(...)nia.
|
|
2 na 2 | thinkreddd (100 punktów) | >Wokół mnie np. nikomu przez gardło nie przechodzi słowo "pan" w rozmowie z księdzem. Dotyczy to >równie4ż znanych mi niewierzących.
Jestem studentką. Mam paru wykładowców księży. Nie odpowidają na "dzień dobry". co mnie bardzo irytuje, bo nie wierzę w Kościół, aczzkolwiek szanuję. A taka postawa często zmusza mnie do hipokryzji, szczególnie w czasie sesji..
- To się nazywa obłęd. - Wszystko się jakoś nazywa, wybierz sobie.
|
|
 | | rexus (2343 punktów) | >>Wokół mnie np. nikomu przez gardło nie przechodzi słowo "pan" w rozmowie z księdzem. Dotyczy to >>równie4ż znanych mi niewierzących. >Jestem studentką. Mam paru wykładowców księży. Nie odpowidają na "dzień dobry". co mnie bardzo irytuje, bo nie wierzę w Kościół, aczzkolwiek szanuję. A taka postawa często zmusza mnie do hipokryzji, szczególnie w czasie sesji.. Co cię zmusza do hipokryzji? O czym ty piszesz?
|
|
|  | | thinkreddd (100 punktów) | > >>Wokół mnie np. nikomu przez gardło nie przechodzi słowo "pan" w rozmowie z księdzem. Dotyczy to> >>równie4ż znanych mi niewierzących.> >Jestem studentką. Mam paru wykładowców księży. Nie odpowidają na "dzień dobry". co mnie bardzo irytuje, bo nie wierzę w Kościół, aczzkolwiek szanuję. A taka postawa często zmusza mnie do hipokryzji, szczególnie w czasie sesji..> Co cię zmusza do hipokryzji? O czym ty piszesz?skoro nie rozumiesz to już tłumaczę na przykładzie : jeżeli na egzaminie nie powiem wchodząc : "szczęść boże", a w trakcie nie będę się zwracać "proszę księdza profesora" tylko "panie profesorze" to go nie zdam, więc chcąc zdać egzamin muszę to robić, a przyznaję się publicznie do tego, że nie lubię kościoła. Mam nadzieję że nieco wyjaśniłam Ci na czym polega w moim przypadku hipokryzja, natomiast w celu zdobycia wiedzy tyczącej się samego pojęcia, polecam słownik 
- To się nazywa obłęd. - Wszystko się jakoś nazywa, wybierz sobie.
|
|
| |  | | rexus (2343 punktów) | W ten sposób. Rozumiem.
|
|
1 na 1 | rexus (2343 punktów) | Na onecie jest mnóstwo ciekawych wpisów szydzących z kleru. Np. Jeden z userów zawsze zaczyna zdanie; Jestem księdzem więc uklęknij gdy czytasz mój wpis...
|
|
 | | immune.ltd (1783 punktów) | do: rexus mi się podoba tego typu akcja w internecie. Ośmieszanie tego zjawiska może w przyszłości przynieść wymierne skutki.
|
|
2 na 2 | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > W Onecie ukazał się następujący wpis:> Nikt ze świeckich ludzi nie ma prawa krytykować Księdza, a tym bardziej Księdza Proboszcza!!! A już> podać Proboszcza do sądu to bezbożność najwyższego stopnia. Nieomylne Magisterium Kościelne naucza,> że Kapłani mają taką władzę jakiej nie mają nawet anioły w Niebie. Szydzenie Księdza, lekceważenie> Księdza to ciężki grzech. Pamiętajcie, że Księża są tylko ludźmi, nie są wolni od grzechu (wolna od> grzechu była tylko Najświętsza Maryja Panna) więc i mogą je sporadycznie popełniać ale i tak każdy> Ksiądz jest znacznie bliżej Boga niż ktokolwiek z was.~Helena katechetka> Czy waszym zdaniem jest to zabawna prowokacjaTo nie prowokacja. To katastrofalny efekt prania mózgu autora/ autorki tej wypowiedzi. Hierarchia kościelna od góry do samego dołu trzyma tę linię :" ksiądz jest tylko człowiekiem, więc może grzeszyć ile wlezie, ale krytykować go nie wolno". To indoktrynacja prowadzona przez czarnych w celu uformowania stada baranów ze swoich wiernych. Barany łatwo prowadzić. A " najświętsza Maryja Panna " nie była wolna od grzechu. Miała dziecko z kimś innym niż jej mąż .Duch Święty czy nie święty, ale zawsze to obcy chłop. A to przecież grzech śmiertelny według katolickiego kodeksu moralnego.
|
|
 | 2 na 2 | immune.ltd (1783 punktów) | Indoktrynacja religijna jest widoczna na każdym kroku i już właściwie swymi mackami sięga po władze świecką. Nieomylny kościół i tworzenie takiego wizerunku jest niebezpieczne i szkodliwe. Nie możność pociągania do odpowiedzialności działaczy kościelnych jest właściwie wbrew naszemu Państwu.
|
|
|  | 2 na 2 | Madame de Montsegur (1910 punktów) | >Nie możność pociągania do odpowiedzialności działaczy kościelnych jest właściwie wbrew naszemu Państwu.
I jeszcze dziady podatków nie płacą. Przy takich dochodach !
|
|
| |  | 1 na 1 | immune.ltd (1783 punktów) | I jeszcze dziady podatków nie płacą. Przy takich dochodach ! a masz + dziecino za ciepłe słowo  . Co do tych podatków to sam k<pip> głosowałem wówczas na formację prawicową i Pani Hania Suchocka podpisała konkordat. Oczywiście w dobrej wierze i dla naszego dobra, a to że dożywotnio teraz pełni funkcję ambasadora przy Watykanie to przypadek ... To na pewno przypadek
|
|
| | |  | 1 na 1 | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > a masz + dziecino za ciepłe słowo  a masz synu i Ty + w rewanżu  > Co do tych podatków to sam k<pip> głosowałem wówczas na formację prawicową i Pani Hania Suchocka podpisała konkordat. Oczywiście w dobrej wierze i dla naszego dobra, a to że dożywotnio teraz pełni funkcję ambasadora przy Watykanie to przypadek ... To na pewno przypadekTaaak . Skoro Hania wpuściła konia trojańskiego, to nie pozostaje jej nic innego , jak pozostać dożywotnio jego strażniczką. A potem to już chyba tylko beatyfikacja.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | immune.ltd (1783 punktów) | zuch dziewczyna  i za to czuwanie przyznaję kolejnego +  . Co do Hanny to beatyfikację ma w kieszeni, to tylko kwestia czasu. Zresztą teraz jest już ich tylu, że nikt się nie zorientuje kiedy to się stanie i w jakim celu. Zresztą zasłużyła sobie u nich to niech ma
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > zuch dziewczyna  Kto zuch ? ja ... ? czy Suchocka... ? Zresztą, może na jedno wychodzi, bo to moja imienniczka  > i za to czuwanie przyznaję kolejnego +  A co tam, dziabniemy sobie jeszcze po plusiku. Tak się zrobiło sympatycznie.  > Co do Hanny to beatyfikację ma w kieszeni, to tylko kwestia czasu. Zresztą teraz jest już ich tylu, że nikt się nie zorientuje kiedy to się stanie i w jakim celu. Zresztą zasłużyła sobie u nich to niech ma  Fakt, nasz rodak, którego za jakieś 200 lat mogą już mylić z Jezusem, produkował świętych tak jak Chińczycy produkują bieliznę : na mega skalę i z byle materiału. Aczkolwiek, jakbym miała się bawić w proroka, to Maria Kaczyńska ma większą szansę na miejsce w tym szacownym gronie niż Suchocka. Wszak już się szerzy mit, że zginęła na ojczyznę, za chwilę środowiska związane z Kościołem będą mówić, że zginęła za wiarę. Stąd już tylko mały kroczek do cudownych uzdrowień za "wstawiennictwem" Marii i kolejny produkt marketingowy wydziału propagandy KRK gotowy.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | immune.ltd (1783 punktów) | do: Madame de Montsegur Zuch dziewczyna z Ciebie Haniu, o Suchockiej szkoda pisać. Co do Świętych to ostatnio z moim synem się spierałem 30 minut po jego lekcji religii w szkole. Nie obyło się bez mojej interwencji i wizyty w szkole i znów było nie przyjemnie, ale do rzeczy: Syn na religii usłyszał, że Kaczyńscy zginęli za Ojczyznę, że pozostali w służbie Prezydenta, a to wszystko zbiegło się i stanowi znak dla nas wszystkich na przyszłość i takie tam .... Ten koszmar trwa ! Moim zdaniem nie będziemy musieli czekać, aż 200 lat na to o czym napisałaś
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > Co do Świętych to ostatnio z moim synem się spierałem 30 minut po jego lekcji religii w szkole. Nie obyło się bez mojej interwencji i wizyty w szkole i znów było nie przyjemnie, ale do rzeczy: Syn na religii usłyszał, że Kaczyńscy zginęli za Ojczyznę, że pozostali w służbie Prezydenta, a to wszystko zbiegło się i stanowi znak dla nas wszystkich na przyszłość i takie tam .... Ten koszmar trwa ! Moim zdaniem nie będziemy musieli czekać, aż 200 lat na to o czym napisałaśNo to mamy trochę podobne doświadczenia. Mój syn z kolei na religii usłyszał, że można wywołać czyjąś duszę z zaświatów, ale nie należy tego robić. Pani katechetka opowiadała młodzieży o "fakcie autentycznym", kiedy jakieś dziewczynki wywoływały ducha,i on przyszedł, i potem nie chciał odejść, i rodzice musieli prosić o pomoc księdza egzorcystę ( oczywiście, pomogło  ). I jeszcze, że można kogoś "przekląć", i to do siódmego pokolenia ( ciekawe, czemu np. nie do jedenastego  ) i ten ktoś, kto jest "przeklęty", będzie chorował wskutek tego. Załamałam się. Nie wiem, czy nauczyciele religii w ogóle powinni uczyć czegokolwiek i kogokolwiek, skoro reprezentują sobą tak żenujący poziom. Pointa tej lekcji jest jednak ciekawa. Mój rezolutny syn, zresztą zdeklarowany ateista, uczęszczający na religię głównie w celu podwyższenia sobie średniej, próbował potem w domu całkiem serio wywołać ducha króla Kazimierza Wielkiego. Stwierdził, że spróbować nie zaszkodzi, a jest to dla niego fascynująca postać z polskiej historii i może to jedyna szansa, żeby go poznać osobiście.  Niestety, ja pogoniłam Kazika. Powiedziałam, że jak przyjdzie, to ma iść natychmiast do tej katechetki i tak ją postraszyć, żeby się zesr...
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | immune.ltd (1783 punktów) | do: Madame de Montsegur Mamy Haniu bardzo podobne doświadczenia, widzę. Na szczęście w szkole potrafię sobie z nimi poradzić i zważają od kilku lat na to co mówią przy synu  . Działam stabilizująco i paraliżująco na działaczy religijnych, a Pani dyr. mnie w tym wspiera, co jest jak mi wiadomo rzadkością.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > Mamy Haniu bardzo podobne doświadczenia, widzę. Na szczęście w szkole potrafię sobie z nimi poradzić i zważają od kilku lat na to co mówią przy synu . Działam stabilizująco i paraliżująco na działaczy religijnych, a Pani dyr. mnie w tym wspiera, co jest jak mi wiadomo rzadkością.Tu nasze doświadczenia trochę się rozmijają.  Ja po kilku akcjach w szkołach moich dzieci mam opinię zgniłego jaja, którego lepiej nie ruszać, jak zbliżam się do szkoły, to ochroniarz już otwiera mi drzwi, a jak w dni otwarte wchodzę do sali któregoś z nauczycieli, to szybko załatwia mnie w pierwszej kolejności ( tak, żebym szybko wyszła i najlepiej więcej nie wracała ).    Oczywiście, nie uważam się za żadnego pieniacza czy oszołoma, zawsze walczyłam w słusznej sprawie. Np. tzw "falę" w gimnazjum syna rozwałiłam skutecznie w 2 dni, ale od tamtej pory pani dyrektor woli mnie unikać, gdyż rozmowa ze mną do przyjemności nie należy, bez litości demaskuję publicznie słabe strony kierownictwa szkoły i niszczę jego fałszywie pozytywny wizerunek ( oj, nie lubi tego dyrekcja, nie lubi  ) Bo ja jestem niespotykanie spokojny człowiek ...  Dopóki w moim pobliżu nie dzieje się zło. P.S. do immune.ltd: chodź sobie jakoś hurtowo dowalimy tych plusów i pierwsze miejsca w rankingu mamy ex equo załatwione.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | immune.ltd (1783 punktów) | do: Madame de Montsegur Droga Haniu wcale się nasze doświadczenia nie rozmijają  ja to tylko ładnie w słowa ubrałem  . Co do + to zgoda, a co ...
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > do: Madame de Montsegur> Droga Haniu wcale się nasze doświadczenia nie rozmijają ja to tylko ładnie w słowa ubrałem . Co do + to zgoda, a co ...No to jeszcze po plusiku  A ze szkołą trzeba być twardym, to fakt. Umysł dziecka jest bardzo plastyczny, jak pozwolisz jakiemuś partaczowi go kształtować, to może być potem nie do odkręcenia. W najbliższy czwartek mam zebranie podumowujące cały rok w gimnazjum syna. Dlatego zaraz po zebraniu wybieram się na spotkanie racjonalistów na Browarnej o 19.00, żeby się odtruć, pooddychać dobrym powietrzem, w którym nie unosi się jad, a tylko swobodna myśl.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | immune.ltd (1783 punktów) | > >do: Madame de MontsegurLubię te plusiki  to mi dodaje skrzydełek  , na zebranie się nie wybieram praca i jeszcze raz praca. Należysz do stowarzyszenia, czy tylko idziesz posłuchać ? Co do szkoły to racja bardzo zwracam na to uwagę
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > >>do: Madame de Montsegur> Lubię te plusiki to mi dodaje skrzydełek ,Daj mi znać, jak będziesz kandydować w jakichkolwiek wyborach.  Trzeba się nawzajem wspierać.  > na zebranie się nie wybieram praca i jeszcze raz praca. Należysz do stowarzyszenia, czy tylko idziesz posłuchać ?Do stowarzyszenia nie należę ( jeszcze  ), ale poważnie się przymierzam. Na tym forum czuję się jak ryba w wodzie, oddycham swobodnie, odpoczywam psychicznie od gęstej, lepkiej obłudy, której pełno wokół, bo przecież żyjemy w moherowym społeczeństwie, w 90% stężonym roztworze fałszu i nieżyczliwości, która jest sztandarową ofertą ludzi deklarujących się jako "wierzący i praktykujący" katolicy. "Praca i jeszcze raz praca " - niestety, znam to. Wychodzę do pracy za 20 min i już czuję sartrowskie mdłości. Czytałam "Mdłości" jako nastolatka i wtedy za cholerę nie mogłam pojąć, o czym właściwie ten Sartre mówi. Teraz już wiem. Doświadczam tego codziennie od chwili tuż po obudzeniu do chwili zaśnięcia. Miłego dnia
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | immune.ltd (1783 punktów) | do: Madame de Montsegur Kandydować nie zamierzam  , ale plusiki lubię  ( to chyba próżność ). Co do pracy to ja swoją lubię. Niestety nie czytałem tej powieści. Do Stowarzyszenia też nie należę, na razie sprawdzam czy jest to coś dla mnie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > Co do pracy to ja swoją lubię.Ja też kiedyś lubiłam swoją pracę. Do momentu, kiedy moje rodzinne i osobiste sprawy bardzo się skomplikowały. Ja po prostu nie mam czasu na pracę. A muszę pracować, bo jestem jedynym żywicielem 4- osobowej rodziny. I jedyną opiekunką niepełnosprawnego męża. Do zbyt wielu spraw jestem "jedyna" i "niezastąpiona". I tak sobie myślę, że przydałaby mi się zdolność bilokacji, bo często powinnam być jednocześnie w kilku miejscach. Albo chociaż jakiś avatar . Może być nawet w kolorze niebieskim, wysłałabym go do pracy, niech odstrasza upierdliwe babcie,dla których wizyta w przychodni to forma rozrywki i życia towarzyskiego
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | immune.ltd (1783 punktów) | do: Madame de Montsegur oberwało mi się i przeniósł mnie moderator do oślej ławki i co nadal Ci się tutaj tak bardzo podoba ?  hahah. Mam nadzieję, że Tobie się nie oberwie przynajmniej
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > do: Madame de Montsegur> oberwało mi się i przeniósł mnie moderator do oślej ławki i co nadal Ci się tutaj tak bardzo podoba ? hahah. Mam nadzieję, że Tobie się nie oberwie przynajmniej> Ojej, a za co Ci się oberwało? Ja nie czuję,żebym zrobiła coś niewłaściwego. Jeśli moderator jednak zechce mnie upomnieć, przyjmę to z pokorą, ja tu jestem tylko skromny user  Może to za te plusy z sympatii, a nie tylko z powodów stricte merytorycznych, być może w jakiś sposób naruszylismy regulamin. Jeśli tak, to trudno, trzeba się poprawić i trochę bardziej panować nad swoim niesfornym poczuciem humoru  Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | immune.ltd (1783 punktów) | >>do: Madame de Montsegur ale odbiegając od "niesforności" dziś rano podczas kawy na tvn widziałem Ojca tej dziewczynki, którą to ksiądz publicznie upokarzał. Kurcze nóż mi się otworzył w kieszeni. Od samego początku mówiłem, że to jest karalne i na to są artykuły co dziś potwierdzili w tv, a wyobraź sobie że tutaj w innym wątku obeszło się bez merytorycznych podpowiedzi w tej sprawie. Co mnie troszkę zasmuciło, ale tłumaczę to sobie tym, że to tylko portal i jeśli coś trzeba zrobić to trzeba osobiście, a nie interaktywnie
|
|
2 na 2 | CamelOT (915 punktów) | Tak, osobiście zaobserwowałem bałwochwalcze zachowanie w stosunku do młodziutkiego księżulka w szpitalu (Poznań, Lutycka). Tak na oko 60-letnia pani aż piała z zachwytu, składała rączki, uśmiechała się i komplementowała młodzika. Wszystko to w tonie uniżonym, służalczym. Mąż owej pani (chory) opierał się słabo. Pani usiłowała wyjednać u księżulka najskuteczniejsze lekarstwo dla męża: modlitwę. Spektakl był żenujący. Brrrrr. Nie ma ratunku dla naszego kraju zanim takie panie nie przestaną występować w tak nieprawdopodobnych ilościach, jak to można zaobserwować w Licheniu czy na uroczystości koronacji (czy tam wniebowstąpienia) Popiełuszki. Co jest najwyższym dowodem na prawdziwość zdania, że największym problemem Polski jest powszechna głupota a reszta to tylko pochodne.
|
|
 | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | >Co jest najwyższym dowodem na prawdziwość zdania, że największym problemem Polski jest powszechna głupota a reszta to tylko pochodne. Wiem, to od kilkudziesięciu lat, ale uważam, że w ostatnim dwudziestoleciu jej poziom geometrycznie się podniósł. Najbardziej winię za to media, dalej Kościół i polityków. Proszę zobaczyć jak wszyscy jesteśmy, nawet tu na naszym forum, pod wpływem nachalnej propagandy. Napieralski coć bardzo kiepski, to chyba jest najlepszym z tej całej plebiscytowej oferty. Na pewno jest lepszym od Kaczyńskiego i Komorowskiego. I co? Tu jest prawie wyjętym z dyskusji. Temat tabu, a lewicowość jest na naszym forum tak wstydliwa jak syfilis. Nie, nie namawiam na wybór Napieralskiego, każdy musi sam podejmować decyzję, ale namawiam i robię to od zawsze do samodzielnego myślenia i samodzielnych decyzji.
@@@ .
|
|
|  | 1 na 1 | apud (4399 punktów) | >>Co jest najwyższym dowodem na prawdziwość zdania, że największym problemem Polski jest powszechna głupota a reszta to tylko pochodne. >Wiem, to od kilkudziesięciu lat, ale uważam, że w ostatnim dwudziestoleciu jej poziom geometrycznie się podniósł.
Optymista jesteś, cholera, to jest wzrost expotencjalny!
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|