 |
Michel Desmarquet - Misja Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 11-11-2014 16:36 | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Michel Desmarquet - Misja
-1 na 3 | Przeczytałem tę książkę, jest do ściągnięcia za darmo w internecie. Tu pierwszy sygnał ostrzegawczy - koleś nie wydał tego po to żeby zarobić bo udostępnia to za darmo. W książce jest dużo informacji podanych rzekomo przez wyższą cywilizację, z którą spotkał się osobiście i był na ich planecie, w ich statku kosmicznym - to brzmi jak ciężka schizofrenia ale mimo to nie zamknęli go do wariatkowa. Gość za darmo naraził się na pośmiewisko - drugi sygnał ostrzegawczy. Trzeci sygnał ostrzegawczy to cała treść, która jest propagandą ascetycznego trybu życia ale wygląda na to, że takie życie jest prawidłowe z punktu widzenia natury - mamy przetrwać i tworzyć zgodne społeczeństwo trzymające się twardych reguł a nasza przyjemność nie liczy się dla stwórcy a za czerpanie przyjemności czeka nas zła karma i niszczymy swoje "ciało astralne".
Książka opisuje karmę - reinkarnację, prawa duchowe rządzące światem i budowę naszych dusz. Jest to zgodne z tym czego nauczają "guru" tacy jak de Mello, Osho, Tolle i pozostali tego typu wariaci. Tylko, że spełnienie, ostateczne oświecenie człowiek ma zyskać poprzez idealnie dopasowaną miłość do osoby płci przeciwnej.
Nasza planeta jest planetą 1, najniższej kategorii. Jesteśmy młodymi duszami w duchowym przedszkolu, uczącymi się dopiero życia. Kategorii planet jest 9, ci kosmici, z którymi rozmawiał autor są właśnie z 9 planety i mają za zadanie opiekowanie się nad innymi planetami z niższych kategorii. To oni wysłali na Ziemię Jezusa ale Biblia została przekształcona w celu propagandowym. Największym złem na Ziemi są pieniądze i z tego wynikające podziały i niszczenie planety (podobno już niedługo środowisko może być zniszczone, to kwestia myślę następnego albo jeszcze późniejszego o jedno pokolenia. Na drugim miejscu są religie i guru zarabiający pieniądze na swoich naukach i politycy, na trzecim i czwartym narkotyki i media.Z tym przekazem bym się zgodził za wyjątkiem narkotyków bo niektóre otwierają oczy i nie wrzucałbym wszystkich substancji do jednego wora, ale to tylko taka dygresja.
Z książki wynika, że istnieje Bóg co bardzo mi się nie podoba bo gdyby przyjąć to za prawdę to znaczyłoby, że faktycznie jest zła istota, która stworzyła ten świat (oczywiście wierzący ze strachu mówią, że ta postać jest dobra ale świat wskazuje na coś zupełnie innego)
Książka wyjaśnia też tajemnice egipskich piramid i tłumaczy szkodliwy wpływ hałasu na nasze "ciała astralne". Potępia aborcję, homoseksualizm i silniki spalinowe.
Nie da się temu odmówić logiki ale wolę w to nie wierzyć. Odrzucić to jest łatwo ze względu na bajkę o tym, że autora UFO zabrało na inną planetę ale nie można wykluczyć tego, że faktycznie chłop coś wie. Jeśli nie to skąd mógł wziąć te teorie i po co to publikował? Niepokoi mnie fakt, że w książce jest dużo informacji, których nie jestem w stanie zweryfikować. Wkleję fragmenty:
O ludziach, którzy dawniej zamieszkiwali Ziemię:
"‘Kiedy przybyli z Bakaratini mierzyli około 230 centymetrów wzrostu - mężczyźni i kobiety. Byli to piękna rasa. Żółci byli niżsi, mężczyźni osiągali średnio 190 centymetrów wzrostu a kobiety 180 centymetrów."
(pokrywa się to z dawnymi przekazami mówiącymi, że na Ziemi żyli kiedyś giganci)
"‘Ale mówiłaś, że dzisiejsi czarni są potomkami tych ludzi - to dlaczego oni są teraz znacznie niżsi? ‘Grawitacja, Michel. Na Ziemi jest ona silniejsza niż na Bakaratini, dlatego też obydwie rasy stopniowo stawały się niższe. ‘Powiedziałaś również, że możecie pomagać ludziom w potrzebie - więc dlaczego nie udzieliliście im żadnej pomocy, jeżeli chodzi o ten wybuch żółtej febry? Czy nie potrafiliście wynaleźć szczepionki? ‘Moglibyśmy im pomóc; zrozumiesz nasze możliwości, gdy tylko odwiedzisz naszą planetę - ale nie wkraczaliśmy do akcji, ponieważ nie było tego w programie, którego musimy się trzymać. Mówiłam ci już i podkreślam jeszcze raz, że możemy innym pomagać w pewnych sytuacjach ale tylko do pewnego stopnia. Prawo (Wszechświata) wyraźnie zabrania jakiejkolwiek pomocy powyżej pewnej granicy. ‘Dam ci prosty przykład. Weźmy dziecko, które codziennie chodzi do szkoły aby się uczyć. Wraca do domu wieczorem i prosi, żeby mu pomóc w pracy domowej. Jeżeli ma mądrych rodziców, to pomogą mu zrozumieć odpowiednie pojęcia na tyle, aby dziecko samo mogło zadanie odrobić. Jeżeli jednak odrobią pracę domową za dziecko, to czy ono się czegokolwiek nauczy? Będzie musiało powtarzać każdą klasę i rodzice mu się w ten sposób nie przysłużą. ‘Jak się później dowiesz, chociaż pewnie już to wiesz, jesteś na swojej planecie po to, by się nauczyć jak żyć, cierpieć i umierać, ale także po to by jak najwięcej rozwinąć się duchowo."
"‘Opowiem ci kiedyś o ich organizacji ekonomicznej i społecznej, ale teraz zajmę się ich systemem sprawiedliwości. Na przykład złodziejowi, któremu udowodniono winę, piętnowano rozpalonym żelazem powierzchię ręki, którą się zwykle posługiwał. Tak więc praworęczny złodziej miał przypalaną prawą rękę. Kolejne wykroczenie kończyło się odcięciem lewej ręki. Ten zwyczaj zachował się przez wieki i jeszcze do niedawna obowiązywał u Arabów. Jeżeli złodziej dalej kradł, odcinano mu prawą rękę a na czole umieszczano nie dający się zetrzeć znak. Złodziej pozbawiony rąk zdany był na łaskę rodziny i przechodniów, jeśli chciał zdobyć pożywienie i wszystko inne. Jednak po znaku na czole ludzie wiedzieli, że to złodziej i życie stawało się bardzo ciężkie. Ludzie woleli śmierć. ‘W ten sposób złodziej taki stawał się żywym przykładem, czym się kończy notoryczne łamanie prawa. Nie trudno się domyśleć, że przypadków kradzieży było mało." | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
olson (9993 punktów) (zablokowany) | O systemie politycznym:
"'Jak wyglądał ich system polityczny? 'Bardzo prosto - wybory (przez podniesienie ręki) lidera wioski czy dzielnicy. Wybrani liderzy wybierali lidera miasta, jak również ośmiu przedstawicieli starszyzny, spośród osób które najbardziej szanowano za ich mądrość, zdrowy rozsądek, uczciwość i inteligencję. Nie wybierano nikogo ze względu na posiadane bogactwo czy powiązania rodzinne i wszyscy wybrani byli w wieku pomiędzy 45 a 65 lat. Rolą liderów miast i regionów (region obejmował osiem wsi) było negocjowanie z ośmioma przedstawicielami starszyzny. Rada ośmiu wybierała (w tajnym głosowaniu, w którym przynajmniej siedem głosów musiało być 'za') delegata, który reprezentował ich na zjeździe Rady Stanu. 'Na przykład w Australii było osiem stanów, z których każdy składał się z ośmiu miast lub regionów. Na zjazdach rady każdego stanu spotykało się ośmiu delegatów, z których każdy reprezentował inne miasto bądź region. 'W czasie debaty rady stanu, której przewodniczył doświadczony mędrzec, dyskutowano problemy dnia codziennego napotykane przez każdy rząd: dostarczanie wody, sprawy szpitali, dróg itd. Jeżeli chodzi o drogi, to zarówno czarna jak i żółta rasa używała bardzo lekkich pojazdów napędzanych przez silnik wodorowy, które unosiły się nad ziemią dzięki systemowi opartemu na działaniu siły anty-magnetycznej i anty-grawitacyjnej. 'Wracając do systemu politycznego trzeba dodać, że nie mieli niczego takiego jak 'partia polityczna'. Wszystko opierało się wyłącznie na ludziach o nieskażonej reputacji, ich uczciwości i mądrości. Wielowiekowe doświadczenie nauczyło ludzi, że zbudowanie trwałego porządku wymagało dwóch złotych środków: uczciwości i dyscypliny."
O mordercach i karach:
"'Bo karą była śmierć, Michel, ale była to śmierć straszna - morderca był rzucany żywcem na pożarcie krokodylom. Gwałt był uważany za coś jeszcze gorszego od morderstwa i kara była jeszcze bardziej okrutna. Gwałciciela smarowano miodem i zakopywano do ramion w najbliższym sąsiedztwie koloni mrówek. Czasami śmierć następowała dopiero po dziesięciu czy dwunastu godzinach. 'Rozumiesz teraz, że współczynnik przestępczości u obydwu ras był niezwykle niski i z tego powodu więzienie nie było potrzebne. 'Czy nie sądzisz, że było to zbyt okrutne? 'Wyobraź sobie, na przykład, sytuację matki szesnastoletniej dziewczyny, którą zgwałcono i zamordowano. Czy nie jest to okrucieństwem najgorszego rodzaju powodować męczarnie matki spowodowane utratą dziecka? Matka nie przyczyniła się w żaden sposób do straty dziecka a jednak musi cierpieć. Z drugiej strony, przestępca jest w pełni świadomy konsekwencji swoich czynów; jest więc sprawiedliwe, że powinien ponieść okrutną karę. Aczkolwiek, jak to już wyjaśniałam, przestępczość prawie nie istniała."
|
|
 | -2 na 2 olson (9993 punktów) (zablokowany) | 'Ale wróćmy do religii. Jak już to wcześniej mówiłam, obie rasy wierzyły w reinkarnację, ale ich wierzenia różniły się w szczegółach, co ich czasami dzieliło. Przywódcy religijni agitowali masy ludzi do różnych sekt, którymi sami kierowali. Podziały, które w konsekwencji nastąpiły wśród czarnych, miały katastrofalne następstwa. 'W końcu, około 500,000 czarnych wyemigrowało w ślad za swoimi przywódcami religijnymi do Afryki - tam gdzie obecnie leży Morze Czerwone. Nie istniało ono wówczas i ląd był częścią Afryki. Zaczęli budować wioski i miasta, ale porzucili opisany wcześniej system polityczny, który był uczciwy i skuteczny pod każdym względem. Kler sam wybierał głowy państwa, przez co przywódcy tacy stawali się mniej lub więcej marionetkami kierowanymi przez kler. Od tego czasu ludzie musieli zacząć stawiać czoło wielu problemom, które są ci tak dobrze znane na Ziemi: korupcji, prostytucji, narkotykom i wszelkiego rodzaju niesprawiedliwościom. [...] 'Grupie czarnych emigrujących do Afryki, jako buntownikom, nie pozwolono wziąć ze sobą broni. Krok po kroku rozprzestrzeniali się oni po Afryce coraz bardziej, osiedlając się na obszarze, który znany jest teraz jako pustynna Sahara. W tamtym czasie była to bogata kraina o umiarkowanym klimacie, z bujną roślinnością oraz wieloma gatunkami zwierząt. 'Na życzenie kleru pobudowano świątynie. Aby zaspokoić swoją żądzę bogactwa i władzy, kler wprowadził wysokie podatki. 'Pośród ludności, która nigdy przedtem nie zaznała biedy, utworzyły się teraz dwie wyraźne klasy: bardzo bogaci i bardzo biedni. Kler, jak również ci co im pomagali wyzyskiwać biednych należeli oczywiście do tej pierwszej. 'Religia stała się bałwochwalstwem a ludzie zaczęli oddawać cześć kamiennym i drewnianym figurom, którym składano ofiary. Wkrótce doszło do tego, że kapłani zażądali ofiar z ludzi. 'Od samego początku kiedy grupa czarnych się oddzieliła, kler dokładał wszelkich starań, aby trzymać ludzi w ciemnocie, na ile tylko było to możliwe. Zmniejszając stopniowo poziom ich rozwoju intelektualnego, duchowego i fizycznego, mogli lepiej nad nimi panować. Religia którą 'rozwinęli', nie miała nic wspólnego z 'kultem', który zapoczątkował ich odłam i emigrację do Afryki; kontrola mas była więc sprawą zasadniczą. 'Uniwersalne Prawo Wszechświata mówi jasno, że najważniejszym obowiązkiem człowieka, bez względu na jakiej mieszka planecie, jest jego rozwój duchowy. Doprowadzając całe społeczeństwo do upadku duchowego, trzymając ludzi ciemnocie i zwodząć ich kłamstwami - kler poważnie naruszył to fundamentalne Prawo. 'Zdecydowaliśmy się wówczas interweniować [...] 'Pewnej nocy, przylecieliśmy nad ich państwo w jednej z naszych 'roboczych kul' na wysokości 10,000 metrów. Świątynia razem ze Świętym Miastem były położone około jednego kilometra od miasta. Obudziliśmy telepatycznie Przywódcę Kleru oraz dwóch jego pomocników, którzy go wcześniej poparli i spowodowaliśmy że poszli pieszo do pięknego parku leżącego półtora kilometra od Świętego Miasta. Wykorzystując zjawisko zbiorowej halucynacji, spowodowaliśmy że straże otworzyły bramy i wypuściły więźniów. Służba, wojsko i pozostali mieszkańcy Świętego Miasta, wszyscy za wyjątkiem 12 upartych kapłanów się ewakuowali. Natchnieni przez dziwne 'wizje' na niebie ludzie pędzili na drugi koniec miasta. 'Na niebie widać było skrzydlate postacie unoszące się wokół olbrzymiej rozżarzonej chmury, która rozświetlała noc. 'Jak to zrobiliście? 'Zbiorowa halucynacja, Michel. Tak więc w bardzo krótkim czasie udało nam się sprawić, że w Świętym Mieście zostało tylko 12 złych kapłanów. Kiedy wszystko było gotowe, 'kula robocza' kompletnie zniszczyła całe Święte Miasto łącznie ze Świątynią - za pomocą tej samej broni, którą niedawno widziałeś w akcji. Skały rozleciały się na kawałki a ściany zostały skruszone do wysokości jednego metra, tak aby ich ruiny świadczyły o konsekwencjach tego 'grzechu'. 'W rzeczy samej, gdybyśmy je zupełnie starli z powierzchni ziemi ludzie szybko by o tym zapomnieli - bo ludzie łatwo zapominają. Następnie, aby ludzi podbudować, odezwał się głos z chmury, który ostrzegł, że gniew Boga może być straszliwy - dużo gorszy niż widzieli, że powinni teraz słuchać Przywódcy Kleru i iść Nową Drogą, którą on im pokaże. 'Na koniec Przywódca Kleru stanął przed ludem i przemówił. Wyjaśnił nieszczęśnikom, że postępował wcześniej niewłaściwie i że teraz ważne jest, aby wszyscy starali się podążać Nową Drogą. 'Pomagali mu w tym dwaj kapłani, którzy wcześniej go poparli. Czasami bywało ciężko, ale pomagały im wspomnienia pamiętnej nocy i strach przed interwencją, która skończyła się błyskawicznym zniszczeniem Świętego Miasta i śmiercią złych kapłanów. Trzeba też powiedzieć, że wszyscy uważali to 'wydarzenie' za cud boży, ponieważ spowodowało ono uwolnienie ponad 200 więźniów, którzy mieli posłużyć za ofiarę następnego dnia. 'Wszystkie szczegóły tego wydarzenia zostały zanotowane przez pisarzy, ale legendy i opowieści o tych wydarzeniach przekazywane z biegiem wieków uległy zniekształceniu. Nie mniej jednak, natychmiastowy efekt był taki, że wszystko się zmieniło. Bogaci, którzy poprzednio brali udział w wyzyskiwaniu ludzi, zaczęli się obawiać, że może ich spotkać los, podobny do tego który spotkał upartych kapłanów i Święte Miasto. Stali się znacznie bardziej skromni i pomagali nowym przywódcom wprowadzać niezbędne zmiany. 'Z upływem czasu społeczeństwo osiągnęło stan harmonii i zadowolenia, przypominający sytuację przed ich emigracją do Afryki.
|
|
|  | -1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | i60.tinypic.com/jrxljl.jpg - cyfry podobno też pochodzą z tej planety. o snach: "Na przykład śpisz sobie i zaczynasz śnić. Znajdujesz się na polu, na którym stoi wspaniały biały ogier. Zbliżasz się, aby go schwytać, ale za każdym razem, gdy to robisz, on ucieka. Po pięciu czy sześciu próbach, które oczywiście zajmują jakiś czas, wskakujesz na grzbiet konia i zaczynasz galopować. Pędzisz coraz szybciej i szybkość sprawia, że jesteś pijany ze szczęścia. Rumak galopuje tak szybko, że nie dotyka już ziemi. Unosi się i krajobraz przelatuje pod tobą - rzeka, równiny, lasy. 'Jest to naprawdę cudowne. Nagle na horyzoncie wyłania się góra, rośnie w oczach, kiedy się do niej zbliżasz. Musisz wzlecieć wyżej, chociaż jest to trudne. Koń unosi się w górę coraz wyżej i jest już prawie ponad najwyższym szczytem, kiedy zawadza kopytem o skałę. Wytrąca cię z równowagi, przez co spadasz - lecisz w dół i w dół - otchłań pod tobą zdaje się nie mieć końca i w końcu spadasz z łóżka na podłogę. 'Na pewno chodzi ci o to, że sen ten trwa tylko kilka minut. 'Trwałby cztery sekundy. Sen ten zaczął się jak gdyby w pewnym punkcie zapisu videomagnetofonowego, do którego przewinąłeś taśmę i ponownie go obejrzałeś. Wiem, że ciężko jest to pojąć, ale w tym konkretnym śnie wszystko zaczęłoby się w momencie w którym straciłeś równowagę w łóżku. 'Przyznaję, że nie rozumiem. 'Wcale mnie to nie dziwi Michel. Całkowite zrozumienie tego wymaga więcej studiów w tej dziedzinie i obecnie nie ma na Ziemi nikogo, kto byłby w stanie udzielić ci na ten temat wskazówek." o Bogu: "Na starożytnej kamiennej tablicy, którą nazywacie Naacal, jest napisane: "Na początku nie było nic - była tylko ciemność i cisza. Duch - Najwyższa Inteligencja postanowił stworzyć światy i pokierował czterema najwyższymi siłami..." 'Jest to niezmiernie trudne, aby ludzki umysł, nawet wysoko rozwinięty, pojął taką rzecz. W pewnym sensie jest to niemożliwe. Z drugiej strony twój Astralny Duch przyswaja to sobie, kiedy uwalnia się od twojego ciała fizycznego. Ale za bardzo poszłam do przodu - powróćmy do samego początku. 'Na początku nie było nic prócz ciemności i ducha - Wielkiego Ducha. 'Wielki Duch był i jest nieskończenie potężny - tak potężny, że żaden ludzki umysł nie jest w stanie tego pojąć. Duch jest tak wszechmocny, że działając wyłącznie swoją wolą potrafił spowodować atomową eksplozję z reakcjami łańcuchowymi o niewyobrażalnej sile. 'Duch faktycznie wyobraził sobie światy - wyobraził sobie, jak je stworzyć - od najbardziej olbrzymiego do najbardziej mikroskopijnego. Wyobraził sobie atomy. Kiedy je sobie wyobraził, stworzył w swojej wyobraźni wszystko co się rusza i będzie się poruszać; wszystko co żyje i będzie żyć; wszystko trwa w bezruchu albo wydaje się być w bezruchu - każdą rzecz z osobna. 'Ale wszystko to istniało tylko w jego wyobraźni. Wszystko wciąż było w ciemności. Gdy miał już całkowity obraz tego, co chciał stworzyć, był w stanie, za pomocą swojej wyjątkowej duchowej siły, w jednej chwili stworzyć cztery siły Wszechświata. 'Przy użyciu tych sił, pokierował pierwszym i najbardziej gigantycznym wybuchem atomowym wszechczasów - tym co niektórzy ludzie na Ziemi nazywają 'Wielkim Wybuchem'. Duch był w jego centrum i go spowodował. Ciemność się skończyła i Wszechświat zaczął się tworzyć sam, zgodnie z wolą Ducha. 'Tak więc Duch był, wciąż jest i zawsze będzie w centrum Wszechświata ponieważ jest jego Panem i Twórcą. 'W takim razie - przerwałem - jest to opowieść o Bogu, prawie taka sama jakiej naucza religia chrześcijańska - a ja nigdy nie wierzyłem w ich nonsens... 'Michel, nie mówię o żadnej religii, która istnieje na Ziemi a zwłaszcza o religii chrześcijańskiej. Nie myl religii ze Stworzeniem - powoduje to wielkie uproszczenia rzeczywistości. Nie myl logiki z nielogicznymi wypaczeniami wierzeń religijnych. Będziemy mieli okazję aby pomówić na ten temat później i z pewnością czeka cię kilka niespodzianek. 'Na razie próbowałam ci wyjaśnić proces Stworzenia. Podczas miliardów lat (oczywiście dla Stwórcy jest to wieczne 'teraz', ale na naszym poziomie rozumienia lepiej jest posługiwać się miliardami lat) stworzyły się wszystkie światy, uformowały się słońca i atomy, jak was uczą w szkołach, planety obracające się wokół swoich słońc, czasami razem z własnymi satelitami, itd. W określonym czasie, niektóre planety w niektórych systemach słonecznych się oziębiają - tworzy się gleba, skały, formują się oceany i masy lądowe stają się kontynentami. 'W końcu planety te nadają się dla pewnych form życia. Wszystko to było na początku w wyobraźni Ducha. Możemy nazwać jego pierwszą siłę 'Siłą Atomową'. 'Na tym etapie za pomocą swojej drugiej siły Duch stworzył pierwotne żywe organizmy i wiele pierwotnych roślin, z których później rozwinęły się podgatunki. Nazwiemy tę siłę 'Siłą Ovokosmiczną', ponieważ organizmy te były tworzone za pomocą prostych promieni kosmicznych formujących kosmiczne jajka. 'Od samego początku, Duch wyobraził sobie doznawanie wrażeń poprzez specjalną istotę. Wyobraził sobie Człowieka, i stworzył go za pomocą trzeciej siły, którą nazwiemy "Siłą Ovoastromiczną". W ten sposób powstał Człowiek. Czy pomyślałeś kiedykolwiek Michel, jakiej trzeba inteligencji, aby stworzyć człowieka czy choćby zwierzę? Krew, która krąży dzięki sercu, które bije miliony razy niezależnie od woli. Płuca, które oczyszczają krew za pomocą złożonego systemu. System nerwowy. Mózg, wspomagany przez pięć zmysłów, który wydaje rozkazy. Wyjątkowo wrażliwy rdzeń kręgowy, który każe ci natychmiast cofnąć rękę od gorącego pieca, abyś się nie poparzył - twojemu mózgowi zajęłoby to jedną dziesiątą sekundy, aby wydać odpowiedni rozkaz. 'Czy nie dziwiło cię kiedykolwiek, dlaczego wśród miliardów ludzi na planecie takiej jak twoja, nie ma dwóch osób, które mają takie same linie papilarne - i dlaczego to, co my nazywamy 'formami drgań' krwi, jest tak samo unikalne jak linie papilarne? "
|
|
| farmer (22440 punktów) | >Przeczytałem tę książkę, jest do ściągnięcia za darmo w internecie. Tu pierwszy sygnał ostrzegawczy >- koleś nie wydał tego po to żeby zarobić bo udostępnia to za darmo.
Marii Taigi o karze, "która zostanie zesłana z Nieba". Ta wyniesiona na ołtarze wizjonerka jako pierwsza w historii zapowiedziała nadejście trzech dni ciemności:
" Na całą ziemię zstąpią nieprzeniknione ciemności, które będą trwały trzy dni i trzy noce. Nic nie będzie widać, a powietrze będzie przepełnione zarazą, która dotknie przede wszystkim, ale nie tylko, wrogów religii. W czasie tej ciemności nie będzie możliwe użyć jakiegokolwiek oświetlenia wymyślonego przez człowieka, tylko poświęcone świece. Kto z ciekawości otworzy okno i wyjrzy lub opuści dom, padnie martwy na miejscu. W czasie tych trzech dni ludzie winni pozostać w swych domach, odmawiać Różaniec i błagać Boga o miłosierdzie.
aż do śmierci miała widzieć świetlisty dysk, który pomagał jej rozróżniać dobro od zła i miał być źródłem wiedzy o przeszłości, teraźniejszości i przyszłości
Także wiesz, jeśli chodzi o te tematy to jest dość urodzajny temat. Wystarczy też poczytać aktualne "wizje" z forum.
|
|
 | -1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Myślę, że jednak ta książka jest czymś innym. Całość zgadza się z różnymi wierzeniami i odkryciami (np Sahara faktycznie była wcześniej urodzajnym terenem i naukowcy dopiero niedawno, już po wydaniu tej książki odkryli to, że faktycznie bardzo szybko zmieniła się w pustynię). Zawartych jest sporo informacji, które powinni sprawdzić fizycy, wielu nie da się zweryfikować bo jeśli są prawdą to jest to dla nas zbyt skomplikowane żeby dzisiejsza technika to potwierdziła lub obaliła. To dziwnie zgadza się z wierzeniami ezoterycznymi. Z drugiej strony widzę tutaj prorodzinną, prospołeczną propagandę - mamy kierować się prawami natury a ja uważam, że natura jest czymś co nas zniewala.
|
|
|  | | farmer (22440 punktów) | > Myślę, że jednak ta książka jest czymś innym. Całość zgadza się z różnymi wierzeniami i odkryciami (np Sahara faktycznie była wcześniej urodzajnym terenem i naukowcy dopiero niedawno, już po wydaniu tej książki odkryli to, że faktycznie bardzo szybko zmieniła się w pustynię)......Około 9,7tys. lat temu w zewnętrznej części pustyni panowała sawanna z jeziorami i rzekami. Świadczą o tym pochodzące z tego okresu malowidła naskalne w jaskiniach masywu Tassili n'Ajjer ( Wendorf, Schild 1980): przedstawiające żyrafy, gazele, nosorożce, hipopotamy, antylopy i słonie. Świadectwem obfitości wody jest wielki akwen wody pod piaskami pustyni,która zasila studnie i oazy oraz zalegająca w wyschniętych jeziorach sól. Brenens odkrył w 1933r. wielką liczbę jaskiniowych malowideł. Najstarsze malowidła datuje się na 8000 lat p.n.e. Rysunki naskalne dokumentują etapy w kulturze człowieka z okresu gdy na dzisiejszym obszarze pustyni panował klimat wilgotny, podrównikowy. Petroglyph en.wikipedia.org/wiki/Petroglyphteraz wystarczy wpisać malowidła naskalne w jaskiniach masywu Tassili n'Ajjerwyskoczy choćby to: www.infra.(*)tyka/569-nauczyciele-z-niebiosa tam można przeczytać Czy możliwe, że u zarania dziejów ludzkości naszą planetę odwiedzili przybysze z kosmosu, którzy przekazali prymitywnemu człowiekowi wiedzę i umiejętności, na których zbudował swą cywilizację? Jak twierdzą niektórzy, ślady na to odnajdujemy w licznych przekazach i dziełach, takich jak mity, legendy i naskalne rysunki, które mają ukazywać przybyszów. Kogo przedstawiają wizerunki z Tassili-n-Ajer? Czy to rzeczywiste świadectwo odwiedzin innych inteligentnych istot po nitce do kłębka i już mogę przypuszczać jak powstał owa książka
|
|
| |  | -1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Możliwe ale w takim razie gość jest geniuszem. Swoją drogą ciekaw jestem tego datowania skał. Są ludzie, którzy to podważają i podają przykład skał z wulkanów, które po krótkim czasie wyglądają na stare we wszystkich badaniach.
Zobaczcie jeszcze na to, może to da się jakoś obalić albo może jest to zgodne z wiedzą fizyków:
"Ale w ciele fizycznym są jeszcze inne ciała, takie jak Ciało Astralne - w rzeczywistości wszystkich jest ich dziewięć. Te, które interesują nas w tej chwili to ciała fluidyczne i fizjologiczne. Ciało fluidyczne wpływa na ciało fizjologiczne, a to z kolei wpływa na ciało fizyczne. W ciele fluidycznym posiadasz sześć głównych punktów, które my nazywamy Karolas, a które jodzy na twojej planecie nazywają czakrami. Pierwsza czakra mieści się pomiędzy twoimi oczami, półtora centymetra tuż nad nosem. Jest to 'mózg' twojego ciała fluidycznego, jeśli wolisz; odpowiada przysadce, która mieści się głębiej w twoim fizycznym mózgu, ale dokładnie na tym samym poziomie. [...] 'U podstawy ciała fluidycznego i tuż powyżej narządów płciowych znajduje się bardzo ważna czakra, którą my nazywamy Mouladhara, a którą wasi jodzy nazywają świętą. Powyżej tej czakry, w kierunku kręgosłupa znajduje się Palantinus. Ma on formę zwiniętej sprężyny i sięga do podstawy kręgosłupa jedynie wtedy, kiedy się go rozluźni. 'Aby go rozluźnić, niezbędny jest akt seksualny pomiędzy dwojgiem partnerów, którzy muszą nie tylko się nawzajem kochać, ale także musi istnieć między nimi więź duchowa. Tylko w takim momencie i pod tymi warunkami Palantinus dosięga kręgosłupa, przenosząc energię i specjalne dary do ciała fizjologicznego, które następnie oddziaływuje na ciało fizyczne. Człowiek doznaje szczęścia z seksualnej przyjemności, która jest daleko większa niż zwykle. 'Kiedy na twojej planecie słyszysz, jak wyjątkowo zakochani w sobie nawzajem ludzie używają wyrażeń typu: "byliśmy w siódmym niebie", "było nam lekko" lub "unosiliśmy się w powietrzu", możesz być pewien, że pary te osiągnęły fizyczną i duchową harmonię i były "stworzone dla siebie" - przynajmniej na chwilę. 'Niektórzy tantryści na Ziemi osiągnęli ten punkt, ale nie jest to pośród nich powszechne, ponieważ ich religie z dziwacznymi rytuałami i zakazami stwarzają prawdziwą przeszkodę, aby osiągnąć cel. Kiedy patrzą na las, nie widzą drzew. 'Wróćmy do naszej kochającej się pary: mężczyzna doświadcza olbrzymiej przyjemności, która przekształca się w korzystne drgania Palantinusa dzięki miłości, która jest autentyczna i dzięki absolutnemu dopasowaniu do partnera. Wszystkie te uczucia szczęścia uwalniają się przez dopełnienie aktu seksualnego. Uczucia szczęścia u kobiety nie są takie same, ale proces jest u niej taki sam. [...] 'Co myślisz o homoseksualizmie? 'Homoseksualista, kobieta czy mężczyzna, jest neurotykiem (kiedy nie jest to sprawa hormonów). Nie można potępiać neurotyków, ale, jak wszyscy neurotycy, powinni szukać terapii. We wszystkich rzeczach, Michel, miej wzgląd na to, co zarządziła Natura i będziesz mieć odpowiedzi na swoje pytania. 'Natura dała każdej żyjącej istocie możliwość rozmnażania, aby różne gatunki mogły kontynuować swoje istnienie. Zgodnie z wolą Stwórcy, osobniki męskie i żeńskie zostały stworzone we wszystkich gatunkach. Niemniej jednak ludziom, z przyczyn, które wyjaśniałam, dodał cechy, których nie dał innym gatunkom. Na przykład kobieta może rozkwitać w seksualnym spełnieniu osiągając zakres wrażeń seksualnych, które mogą wyzwolić Palantinus i spowodować, że ciało fluidyczne wywoła ogromne polepszenia w jej ciele fizycznym. Może to następować przez liczne dni w miesiącu i nie zajdzie w ciążę. Z drugiej strony krowa przyjmie byka tylko podczas kilku godzin w miesiącu i jest to motywowane wyłącznie popędem, aby płodzić potomstwo. Gdy jest cielna, nie przyjmuje już 'zalotów' byka. Tak oto masz porównanie pomiędzy dwoma stworzeniami Natury. Pierwsze jest istotą dosyć szczególną, posiada dziewięć ciał, podczas gdy drugie posiada tylko trzy ciała. Najwyraźniej Stwórca specjalnie się zatroszczył o to, aby umieścić wewnątrz nas znacznie więcej niż ciało fizyczne. Czasami na waszej planecie te specjalne rzeczy nazywa się "boskimi iskrami" - i jest to właściwe porównanie. 'Co myślisz o rozmyślnej aborcji? 'Czy jest to akt naturalny? 'Nie, oczywiście że nie. 'W takim razie czemu pytasz - znasz już odpowiedź. Pamiętam, że Thao jakby zamyśliła się na jakiś czas, patrząc na mnie i nic nie mówiąc. Następnie zaczęła dalej: 'Od około stu czterdziestu lat, człowiek na twojej planecie przyspiesza niszczenie Natury i zanieczyszczanie środowiska. Dzieje się tak, odkąd odkryto maszynę parową i silnik spalinowy. Pozostało wam zaledwie kilka lat, aby powstrzymać zanieczyszczenie, zanim sytuacja stanie się nieodwracalna. Jednym z głównych źródeł zanieczyszczenia środowiska na Ziemi jest silnik benzynowy i można by go natychmiast zastąpić silnikiem wodorowym, który, że tak powiem, nie powoduje żadnego zanieczyszczenia. Na niektórych planetach nazywa się go 'czystym silnikiem'. Prototypy takiego silnika zostały skonstruowane przez różnych inżynierów na twojej planecie, ale muszą być one produkowane przemysłowo, aby zastąpić silniki benzynowe. Nie tylko oznaczałoby to zmniejszenie obecnego poziomu zanieczyszczenia, spowodowanego spalinami, o siedemdziesiąt pięć procent, ale byłoby to również bardziej ekonomiczne dla konsumentów.
|
|
| | |  | -1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | 'Wielkie korporacje naftowe są przerażone myślą o popularyzacji silnika wodorowego, ponieważ oznaczałoby to utratę sprzedaży ropy naftowej i w konsekwencji ich finansową ruinę. 'W równym stopniu ucierpiałyby również rządy państw, które nakładają olbrzymie podatki na ropę naftową. Widzisz, Michel, wszystko z powrotem sprowadza się do pieniędzy. Z tego powodu macie globalny ekonomiczny i finansowy kontekst, który sprzeciwia się radykalnie postępowym zmianom w interesie wszystkich ludzi na Ziemi. 'Ludzie na Ziemi sami pozwalają, aby ich popychano, zastraszano, wykorzystywano i prowadzono do rzeźni. Robią to polityczne i finansowe kartele, które czasami są nawet związane z dobrze znanymi sektami i religiami. 'Kiedy kartelom nie uda się zdobyć ludzi poprzez sprytne kampanie reklamowe, mające na celu pranie mózgu, próbują odnieść sukces poprzez politykę, a następnie poprzez religię lub poprzez przebiegłą kombinację tego wszystkiego. 'Wielcy ludzie, którzy chcieli coś zrobić dla ludzkości, byli po prostu mordowani. Martin Luter King jest jednym przykładem, Gandhi jest następnym. 'Ludzie na Ziemi nie mogą sobie dłużej pozwolić, aby ich przywódcy, których sami sobie wybrali w demokratycznych wyborach traktowali ich jak głupców i prowadzili ich do rzeźni jak stado owiec. Ludzie tworzą olbrzymią większość. Jest to absurdalne, aby w narodzie liczącym sto milionów mieszkańców, grupa finansistów obejmująca być może tysiąc ludzi mogła decydować o losie innych - jak rzeźnik w rzeźni. 'Grupa ta pieczołowicie zdławiła sprawę silnika wodorowego, i nawet się go teraz nie wspomina. 'Ludzi tych nic nie obchodzi, co się może stać z waszą planetą w nadchodzących latach. Gonią samolubnie za swoimi zyskami oczekując, że umrą, zanim 'cokolwiek, co ma się stać' się stanie. Jeżeli Ziemia zniknie w wyniku straszliwych kataklizmów, zakładają, że nie będą już żyć. 'Robią tu wielki błąd, ponieważ źródłem nadchodzących nieszczęść jest zanieczyszczenie, które rośnie z dnia na dzień na waszej planecie. Jego konsekwencje dadzą się odczuć bardzo szybko - dużo szybciej niż to sobie wyobrażacie. Ludziom na Ziemi nie wolno zachowywać się jak dziecku, któremu zakazano igrać z ogniem; dziecko nie ma doświadczenia i pomimo zakazu, nie słucha i doznaje poparzeń. Gdy się raz sparzy, 'wie', że dorośli mieli rację. Nie będzie znowu bawić się ogniem, ale zapłaci za nieposłuszeństwo i będzie później cierpieć przez kilka dni. 'Niestety w przypadku, który teraz rozważamy, konsekwencje są o wiele bardziej poważne niż poparzenie dziecka. Grozi wam zniszczenie całej waszej planety - bez żadnej drugiej szansy, jeżeli nie zaufacie tym, którzy chcą wam pomóc. 'Śledzimy z zainteresowaniem, jak ostatnio pozakładane ruchy ekologiczne nabierają pędu i mocy; i że młodzi ludzie na Ziemi 'prowadzą' innych rozsądnych ludzi za sobą w walce z zanieczyszczeniem. 'Jest tylko jedno rozwiązanie, tak jak powiedział Arki - grupowanie się jednostek. Grupa jest tak silna, jak jest duża. Ci, których nazywacie ekologami stają się coraz bardziej silniejsi i dalej tak będzie. Natomiast jest istotne, żeby ludzie zapomnieli o swojej nienawiści, swoich urazach, a zwłaszcza o swoich politycznych i rasowych różnicach. Grupa taka musi zjednoczyć się międzynarodowo - i nie mów mi, że to takie trudne - ponieważ na Ziemi istnieje pokojowa i bardzo duża międzynarodowa organizacja - Międzynarodowy Czerwony Krzyż, który funkcjonuje skutecznie od całkiem długiego czasu. Jest sprawą zasadniczą, aby ta grupa ekologiczna włączyła do swoich programów nie tylko ochronę środowiska od bezpośredniego zniszczenia, ale również od pośrednich skażeń, takich jak te, które wynikają z dymu: wyziewów pojazdów spalinowych, dymu z fabryk i tak dalej. Ścieki dużych miast i fabryk, które są chemicznie uzdatniane, są również szkodliwe i uchodzą do systemów rzecznych i oceanów. Dym z USA spowodował już, że ponad czterdzieści jezior w Kanadzie stało się sterylne z powodu kwaśnych deszczów, które zostały przez ten dym wywołane. To samo zjawisko występuje w Europie Północnej z powodu zanieczyszczenia przez francuskie fabryki i niemieckie Zagłębie Ruhry. 'A teraz dochodzimy do innego rodzaju skażenia, o wcale nie mniejszym znaczeniu, chociaż ludzie mogliby z łatwością je pominąć. Jak ci powiedział wielki Thaora, hałasjest jednym z najbardziej szkodliwych skażeń środowiska, ponieważ wytrąca z równowagi twoje elektrony i rozstraja twoje zachowanie w ciele fizycznym. Nie wspominałam ci jeszcze o tych elektronach i widzę, że mnie nie rozumiesz. 'Normalne Ciało Astralne człowieka zawiera około czterech miliardów trylionów elektronów . Długość życia tych elektronów wynosi około dziesięć miliardów trylionów waszych lat. Zostały one stworzone w momencie Stworzenia. Twoje Ciało Astralne się z nich składa. Kiedy umierasz, dziewiętnaście procent [tych elektronów] łączy się ponownie z elektronami Wszechświata, do czasu, gdy Natura będzie ich potrzebować, aby utworzyć jakieś nowe ciało, drzewo czy zwierzę, a osiemdziesiąt jeden procent wraca do twojej Wyższej Jaźni. 'Nie bardzo cię rozumiem - przerwałem. 'Wiem, ale mam zamiar pomóc ci zrozumieć. Ciało Astralne nie jest wcale tym, co nazwałbyś czystym duchem. Na Ziemi panuje pogląd, że duch (zawierający świadomość) nie jest z niczego zbudowany. Tak nie jest. Ciało Astralne składa się z miliardów elektronów, które przybierają dokładnie twój fizyczny kształt.
|
|
| | | |  | -1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | "Każdy z tych elektronów ma 'pamięć' i każdy zdolny jest przechować tyle informacji, ile jest zawarte we wszystkich książkach wypełniających półki przeciętnej biblioteki. 'Widzę, że wytrzeszczyłeś na mnie oczy, ale jest tak jak mówię. Informacja ta jest zakodowana, jak mikrofilm zawierający plany przemysłowej instalacji, które szpieg mógłby przemycić w spince od mankietu, tylko w o wiele bardziej zminiaturyzowanej formie. Niektórzy fizycy na Ziemi są obecnie tego faktu świadomi, ale społeczeństwo na ogół nie jest o tym poinformowane. Twoje Ciało Astralne przekazuje i otrzymuje wiadomości do i od twej Wyższej Jaźni za pomocą tych elektronów, poprzez kanał w twoim mózgu. Informacja jest transmitowana bez twojego udziału, dzięki słabemu elektrycznemu prądowi z twego mózgu w zgodzie z twoimi elektronami. Informacja wydaje się być zawarta w interferencji fal (drgań elektro-magnetycznych). Stanowi to zasadę holografii- jednej z najbardziej zaawansowanych metod zapisu i odtwarzania informacji jaką znamy na Ziemi. (przypisek tłumacza) 'Ponieważ to właśnie twoja Wyższa Jaźń wysłała Ciało Astralne do twego ciała fizycznego, jest naturalną koleją rzeczy, że twoja Wyższa Jaźń powinna otrzymywać informację od twego Ciała Astralnego. 'Podobnie jak wszystkie elektroniczne rzeczy, Ciało Astralne - narzędzie Wyższej Jaźni - jest narzędziem dosyć delikatnym. W godzinach, kiedy nie śpisz, zdolne jest wysyłać niezwykle pilne wiadomości do Wyższej Jaźni, ale Wyższa Jaźń pragnie znacznie więcej. Tak więc, w czasie snu twoje Ciało Astralne opuszcza twoje ciało fizyczne, aby połączyć się z Wyższą Jaźnią i albo przekazuje wymaganą informację albo otrzymuje informację czy instrukcje. Macie takie stare przysłowie w języku francuskim: "Noc przynosi radę". Powiedzenie to wyłoniło się z doświadczenia. Z biegiem lat ludzie zauważyli, że budząc się rankiem często posiadali rozwiązania swoich problemów. Czasami tak jest a czasami nie jest. Jeżeli 'rozwiązanie' jest korzystne dla Wyższej Jaźni, możesz być pewien, że zostanie ci ono przedstawione - jeżeli nie, będziesz czekał na próżno. 'Ludzie, którzy w wyniku bardzo zaawansowanych, specjalnych ćwiczeń, są w stanie [świadomie] oddzielić swoje Ciała Astralne od ciał fizycznych, mogą dostrzec jasną, srebrno-niebieską nić, taką jaką ty sam widziałeś, która łączy ich ciało fizyczne z Ciałem Astralnym. Również ich Ciała Astralne są widoczne w czasie trwania tego oddzielenia. Są to te same elektrony, które tworzą twoje Ciało Astralne i one też tworzą widzialny efekt nici. 'Widzę, że rozumiesz to co mówię i że uchwyciłeś istotę rzeczy. Pozwól, że na zakończenie wyjaśnię zagrożenia hałasu. Hałas bezpośrednio atakuje elektrony twego Ciała Astralnego tworząc zakłócenia, używając określeń radiowych i telewizyjnych. Jeżeli oglądasz ekran telewizyjny i widzisz kilka białych punktów, wówczas wskazuje to na istnienie jakiegoś małego 'zakłócenia'. Podobnie, jeśli ktoś obsługuje jakieś elektryczne narzędzie obok twojego domu, wówczas na ekranie tworzą się tak duże zakłócenia, że obraz staje się zupełnie zniekształcony. 'To samo dzieje się z twoim Ciałem Astralnym, ale niestety nie zdajesz sobie z tego sprawy, tak jak w przypadku ekranu telewizyjnego, i jest to o wiele gorsze, ponieważ hałas niszczy twoje elektrony 53 . A jednak ludzie mówią: 'Oh, przyzwyczailiśmy się do tego'. Twój mózg, że tak powiem, 'sztywnieje', twoje psyche zapoczątkowuje mechanizmy obronne, ale nie twoje Ciało Astralne; zakłócenie dokonuje inwazji na jego elektrony - co oczywiście ma katastrofalne następstwa dla twojej Wyższej Jaźni. 'Dźwięki, które docierają do twoich uszu są bezspornie bardzo ważne. Jeden utwór muzyczny może podnieść cię do stanu euforii, podczas gdy inny, chociaż bardzo piękny, nie będzie miał na ciebie żadnego wpływu 53 ściśle rzecz biorąc zniszczeniu ulega informacjazakodowana w formie elektronicznej (przypisek tłumacza za zgodą autora) Powrót do 'domu' 175 albo być może cię zirytuje. Przeprowadź taki eksperyment: weź utwór z delikatną muzyką na skrzypce, fortepian lub flet, który lubisz, i zagraj go jak najgłośniej. Cierpienia twoich błon bębenkowych nie będą tak przykre, jak doznania, które będziesz odczuwać wewnątrz. Większość twoich bliźnich na Ziemi uważa skażenie hałasem za rzecz nieistotną, ale hałas z rury wydechowej w motocykla jest trzy do czterech razy gorszy niż niezdrowe spaliny, które ta rura wydziela. Podczas gdy spaliny działają na twoje gardło i płuca, hałas oddziaływuje na twoje Ciało Astralne. 'Ale ponieważ nikt nigdy nie był w stanie sfotografować twego Ciała Astralnego, ludzie nie zawracają sobie nim głowy! 'Ziemianie lubią dowody, niech więc rozważą co następuje: są na Ziemi uczciwi ludzie, którzy twierdzą, że widzieli duchy - pomijam szarlatanów. To, co oni naprawdę widzieli to dziewiętnaście procent elektronów, które nie obejmują Ciała Astralnego. Elektrony te odłączają się od ciała fizycznego trzy dni po jego śmierci. Rzeczywiście, w wyniku pewnych efektów statycznej elektryczności, można zobaczyć, że elektrony te przybierają ten sam kształt co ciało fizyczne. Czasami, zanim zostaną powtórnie wykorzystane przez Naturę, są 'bezczynne', ale one również mają pamięć i powracają, aby 'straszyć' w miejscach, które znają - miejscach, które kochały lub nienawidziły. 'Lub nienawidziły? 'Tak, ale musiałbyś napisać nie jedną, ale dwie książki, gdybyśmy się mieli zająć tym tematem. "
Ciężko dyskutować z takimi informacjami, jak to można sprawdzić?
|
|
| | |  | | farmer (22440 punktów) |
>"Ale w ciele fizycznym są jeszcze inne ciała, takie jak Ciało Astralne - w rzeczywistości wszystkich jest ich dziewięć. Te, które interesują nas w tej chwili to ciała fluidyczne i fizjologiczne. Ciało fluidyczne wpływa na ciało fizjologiczne, a to z kolei wpływa na ciało fizyczne.
No dobra. A czytałeś już dr Pająka? że faktycznie my sami też jesteśmy uprowadzani do UFO systematycznie co 3 miesiące, sprowadza się więc do znalezienia na swojej własnej nodze owej charakterystycznej blizny stanowiącej bezdyskusyjny dowód naszych własnych uprowadzeń do UFO. Bliznę tą znaleźć można w przybliżeniu w połowie odległości pomiędzy kolanem i kostką, ....... U mężczyzn blizna ta przeważnie znajduje się po prawej stronie ich prawej nogi, zaś u kobiet przeważnie po lewej stronie ich lewej nogi
Ja mam. Na prawej....
|
|
| | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Haha robisz sobie jaja?  Też mam taką bliznę  ale to od roweru.
|
|
| | | | |  | | farmer (22440 punktów) | > Haha robisz sobie jaja? Też mam taką bliznę ale to od roweru."Absolutnie"....kiedyś już sprawdzałem znajomym. Zrób to na jakiejś imprezie..
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Episode_2 (3284 punktów) | > Haha robisz sobie jaja? Też mam taką bliznę ale to od roweru.A Ty myślisz, że oni głupi są? Normalne, że wszczepili Ci sztuczne wspomnienie, żebyś nic nie podejrzewał. Mnie kiedyś na koncercie tłum przycisnął do barierki, o mało nogi nie złamałem. Dokładnie w połowie łydki.
|
|
| | | | | |  | -1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Porównujecie "misję" do jakiegoś Pająka? Tutaj dużo rzeczy pokrywa się z faktycznymi moralnymi przemyśleniami, ezoteryką i zawiera elementy fizyki. Nie wiemy jak jest naprawdę dlatego obalenie takich teorii by się przydało.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | >Porównujecie "misję" do jakiegoś Pająka? Tutaj dużo rzeczy pokrywa się z faktycznymi moralnymi przemyśleniami, ezoteryką i zawiera elementy fizyki. Nie wiemy jak jest naprawdę dlatego obalenie takich teorii by się przydało.
To może zacznijmy od tego: >W książce jest dużo informacji podanych rzekomo przez wyższą cywilizację, z którą spotkał się osobiście i był na ich planecie, w ich statku kosmicznym
Dobra. To ja skończę na tym.
Francisco i Jacinta Marto oraz Lucia dos Santos - ogłosiło, że objawiła im się Matka Boża
|
|
| | | | | | | |  | -1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | No i ja właśnie tego nie chcę odrzucać z takiego powodu tylko zweryfikować treść, która faktycznie jest zaskakująco nie do obalenia i nie na tej zasadzie co Biblia więc coś z tego może być prawdą, niekoniecznie fakt porwania.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | de Vill (1165 punktów) |
To co masz to klasyka gatunku. Obca cywilizacja -> ziemski pośrednik -> ustna/pisemna relacja. Zero dowodów na prawdziwość zdarzeń. Ten Francuz nie jest pierwszy ani ostatni, już stary Wańkowicz, pół wieku temu, w tryptyku amerykańskim, wspomniał o niejakim George'u Adamskim, który miał do czynienia z kosmitami i rzekomo latał na inne planety. Ten Adamski był pierwszym, spośród twierdzących, że mieli kontakty z istotami pozaziemskimi, który zyskał sławę. On przynajmniej jakieś fotki pojazdów obcych pokazywał, a ten Francuz nic... Ponad 60 lat minęło i nic się nie zmienia. Kolejne Adamskie zdają relacje ze spotkań z kosmitami, zyskują wyznawców, zarabiają kasę, niektórzy żyją z tego, a obcych jak nie było tak nie ma.
O najsłynniejszym krajowym kontakcie słyszałeś? Rolnik Jan Wolski, maj 1978. Jeśli nie, to najpierw posłuchaj jego relacji, a potem poszukaj dalej. W takiej właśnie kolejności.
Parę tygodni temu głośne stało się wideo niejakiego Boyda Bushmana, nagrane krótko przed jego śmiercią, ponoć naukowca, w którym twierdzi, że był zatrudniony przy tajnych misjach związanych z przybyszami z innego świata, w czasie pracy spotykał kosmitów, a kosmici pracują dla rządu USA. Pokazuje też zdjęcia kosmity i na nich jest sprzedawana w swoim czasie w supermarketach zabawka - lalka kosmita...
|
|
| | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Mnie tylko zastanawia kilka rzeczy. Gość udostępnił książkę za darmo w necie i nie bierze za to żadnej kasy. Zrobił z siebie wariata za darmo? Do tego treść nie wygląda jak pisanina wariata, światopogląd jest spójny i mimo wszystko dużo poważniejszy niż dyrdymały chrześcijan czy innych ludzi mówiących, że byli porwani przez UFO.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | de Vill (1165 punktów) | >Gość udostępnił książkę za darmo w necie i nie bierze za to żadnej kasy.
Ludzie robią różne rzeczy z róznych powodów, a finanse nie są jedyną motywacją.
Jest darmowa, a czy na pewno legalnie? Bo na takim amazonie Thiaoouba Prophecy (to jest chyba ta Misja), używana, z papierową okładką, kosztuje prawie 140 dolarów. Nowa to już 240! Inna książka tegoż autora Abduction to the Ninth Planet, używana, jest do kupienia w brytyjskim amazonie za 33 funty. Też paperback. Nowa 35.
Idę o każdy zakład, że autorowi opłacił się wysiłek napisania obu tych pozycji.
Zakłóżmy, że istnieje inteligentne życie we wszechświecie i obca(e) cywilizacja(e) ma(ją) chęć nawiązać kontakt z ziemianami, to dlaczego miałoby się to odbyć w tak bezsensowny, parareligijny sposób jak w wypadku tego Desmarqueta i jemu podobnych? Ziemski wybraniec, ustna, a zazwyczaj pisemna relacja i zero dowodów na to co twierdzi. Przecie nikt, z minimalnym choćby krytycyzmem, w to nie uwierzy. Wysoko rozwinięte istoty zachowałyby się tak debilnie?
Gdyby ci kosmici obawiali się jakiegoś ziemskiego szoku gdy się ujawnią i miało się to stopniowo obyć to nie daliby temu Michelowi chociaż jakiś fotek z tamtego świata czy płytki cd z filmem (już wtedy były), do zbadania przez ekspertów, by się jakoś uwiarygodnił? Zresztą po cholerę pośrednik? Chcą się ujawnić to napierw wysyłają do naszych ziemskich mediów swoje materialy informacyjne do zbadania przez specjalistów z informacją, że za jakiś czas zjawi się ich przedstawiciel, który chętnie odpowie na wszelkie pytania. Potem mamy transmisję z tego wydarzenia na cały świat, na żywo, eksperci pytają, kosmita odpowiada, na koniec informując, że podczas nastepnej wizyty zabierze wybraną przez Ziemian grupę by naocznie zobaczyli ten jego świat. Kontakt nawiązany.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Faktycznie autor zarabia na książce. Niby jest udostępniona za darmo a pewnie i tak zarabia grubą kasę  Co do sposobu kontaktu mogłoby być tak, że nie chcieli nikomu się naprawdę ujawniać tylko przedstawić wizję, która w odpowiednim momencie stanie się popularna i ludzie coś tam sobie dopasują i będą w to wierzyć tak jak dziś w Biblię. Ujawnienie się kosmitów oficjalnie mogłoby nie być dobrym pomysłem. W książce wyjaśnione jest to tak, że ludzkość nie jest gotowa i trzeba Uwierzyć w to to tak jak uwierzyć w religię tylko tutaj są mądrzejsze niż w Biblii dogmaty, lepsze zasady moralne a straszenie nie jest piekielnym ogniem tylko skażeniem środowiska (to realne zagrożenie patrząc na naszą pseudocywilizację), wojnami nuklearnymi, złą karmą. Dla mnie możliwe wydaje się, że to jakaś zorganizowana akcja mająca odnieść konkretny cel.
|
|
6 na 8 daddy (2737 punktów) (zablokowany) | Czy aby nie za długo wisi w tym dziale ten wątek? Jest inny, bardziej odpowiedni.
|
|
4 na 4 | wsx666 (1067 punktów) | >Przeczytałem tę książkę, jest do ściągnięcia za darmo w internecie.
Tak właśnie tworzy się poskładane z informacji z różnych źródeł swoje własne "nawiedzone" książki. Wystarczy przeczytać Biblię od deski do deski, kilka książek Danikena plus coś o Indiach i medytacji oraz poczytać o współczesnych obserwacjach ufo i relacjach uprowadzonych. Gwarantuję, że każdy nudzący się i w miarę ogarnięty pismak skleci bardziej poczytne bzdury niż ta "Misja". Ciekawym przykładem wprowadzonych w życie i świetnie prosperujących bzdur tego typu jest scjentologia i ich kościół, religia na bazie historyjki napisanej przez pisarza science-fiction.
|
|
 | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | To jest jedna z możliwości ale żeby być pewnym trzeba obalić te bzdury. Dopóki nie mamy pewności na wszystko na tym świecie a żyjemy w iluzji własnych przekonań to dla inteligentnego człowieka, który ma zarazem intencję znania prawdy a nie tylko życia wg wyuczonych przekonań, niekoniecznie prawdziwych życie jest ciężkie a odpoczynkiem może być dopiero śmierć. Wszystko trzeba analizować bo motłoch potrafi dla swojego komfortu odrzucić coś ponieważ to nie mieści się w jego ciasnym światopoglądzie. Odrzucasz to dla swojego komfortu i na podstawie dotychczasowych przekonań, że życie jest zwykłe i nic niezwykłego nikomu się nie może przytrafić. Umysł przeciętnego człowieka kategoryzuje informacje i poglądy w ten sposób, że jeśli coś nowego nie pasuje i trzeba by odrzucić to mówiąc, że to po prostu bzdury czyli bez argumentu to od razu przykleja etykietkę tym, którzy o tym mówią, etykietkę kogoś głupiego. Ego takiej osoby przyjmuje wtedy etykietkę racjonalisty i w ten sposób ludzie unikają dysonansu poznawczego, który jest częstym doświadczeniem dla ludzi szukających prawdy i analizujących wszystko co mogłoby się okazać prawdą chociaż brzmi bardzo niewiarygodnie. Sam fakt niewiarygodności nie przekreśla prawdziwości tego zdarzenia. Żeby odrzucić religię i Biblię musiałem znaleźć sprzeczności logiczne i przede wszystkim brak moralności takiego boga.
P.S. poczytałem więcej o tym Pająku, ciekawi mnie dlaczego nie ma żadnego badania obalającego to co on pisze. Następny taki charakter to David Icke - ciekawe, że paranoicy czy schizofrenicy w różnych miejscach świata mają te same urojenia tylko różniące się szczegółami. Interesuje mnie to bo to może być równie dobrze celowa propaganda mająca na celu stworzenie nowej religii i kontrolę ludzkości. Przecież jeśli to urojenia to ci ludzie powinni siedzieć w psychiatryku.
|
|
1 na 1 | ZXfi (176 punktów) | Ja tam lubię SF, jak powstanie o tym film, chętnie obejrzę. Bo ostatnio coś cienkie, tylko jakieś strzelanki. Po za tym zastanawiam się, co jest mniej zdrowe, czy mówienie czegoś czego się naprawdę nie wie, czy ograniczanie się tylko do tego co się wie?
|
|
 | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Ja tam lubię SF, jak powstanie o tym film, chętnie obejrzę. Bo ostatnio coś cienkie, tylko jakieś strzelanki. Po za tym zastanawiam się, co jest mniej zdrowe, czy mówienie czegoś czego się naprawdę nie wie, czy ograniczanie się tylko do tego co się wie?  Najzdrowiej chyba mówić o tym co się wie i o tym czego się nie wie zaznaczając co jest czym. Ja jestem z jednej strony racjonalistą aż do bólu jeśli chodzi o ustalanie faktów ale interesują mnie różne nawet najbardziej zwariowane teorie odrzucane przeważnie przez ludzi z góry.
|
|
1 na 1 | Hejtibeats (210 punktów) | Przeczytałem temat z ciekawości, ze sporym dystansem, porusza wyobraźnie, ale nie zamierzam pakować minusów, jak zrobi to zapewne większość. Zgadzam się z jednym, za mało wiemy, żeby wszystko odrzucać, ale także zbyt mało, aby we wszystko wierzyć. Niestety zbyt wiele było już objawień, niektóre z nich tak nieudolnie uknute dla konkretnej korzyści, że stały się jedynie pośmiewiskiem i podwaliną dla innych, których autentyczności do dzisiaj nie można obalić, ale też trudno jednoznacznie odrzucić.
Moim zdaniem ma słuszność teoria, która mówi, że nie trzeba niszczyć prawdy, wystarczy zasiać w sercach zwątpienie poprzez stworzenie innych podobnych prawd, a reszta sama może się rozsypać, ponieważ powstaną zwolennicy różnych prawda i sami będą się posądzać o bzdury i udowadniać swoje racje. Potrzebna jest spora dawka dystansu i otwartości na świat. Prawda o nas i życiu może być skomplikowana i zaskakująca lub banalnie prosta, a może też banalnie prosta tak, że aż zaskakująca.
|
|
 | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Zgadzam się z tym co napisałeś. Tak naprawdę niewiele wiemy i odrzucanie z góry wszystkiego jest równie absurdalne jak bezkrytyczne przyjmowanie tego.
Swoją drogą tam był jeszcze jeden wątek, którego zapomniałem wcześniej tutaj wkleić. Cytat z książki:
"'Jeżeli niektórzy z rządzących przeczytają twoją książkę i nie będą ci wierzyć albo będą wątpić w to co piszesz, rzuć im wyzwanie, aby wyjaśnili zniknięcie miliardów 'igieł' wystrzelonych na orbitę wokół Ziemi kilka lat temu. Zapytaj ich także, aby wyjaśnili ponowne zniknięcie dodatkowych miliardów 'igieł', które powtórnie wystrzelono na orbitę. Będą wiedzieć, o co ci chodzi, nie obawiaj się.Jesteśmy odpowiedzialni za zniknięcie tych 'igieł' uznając, że potencjalnie mogły one mieć katastrofalny wpływ na waszą planetę. 'Czasami nie dopuszczamy, aby wasi eksperci 'bawili się zapałkami', ale ważne jest, aby nie liczyć na naszą pomoc, kiedy popełnia się błędy."
11 lat po wizycie Michela na TJehoobie, w sierpniu 1998, w 'Scientific American', czołowym czasopiśmie naukowym na Ziemi, publikującym artykuły wielu laureatów nagród Nobla, na stronie 43 (63 w wydaniu amerykańskim) znajduje się następujące wyjaśnienie "80 ładunków igieł zostało umieszczone (na orbicie) w maju 1963 roku jako część eksperymentu telekomunikacyjnego (?) przeprowadzonego przez Ministerstwo Obrony USA. (US Department of Defense). Ciśnienie promieniowania słonecznego (???) wypchnęło wszystkie malutkie igiełki z orbity - całe 400 millionów igieł". Czy ktokolwiek słyszał, żeby jakikolwiek obiekt we Wszechświecie został 'wypchnięty z orbity' przez 'promieniowanie słoneczne'? Zachęcam czytelnika do policzenia masy 400 milionów igieł. (Przypisek tłumacza)
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|