 |
Ludzkie podejście do CIĘŻKIEJ pracy Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 28-12-2014 14:13 | vifix (2315 punktów) | Ludzkie podejście do CIĘŻKIEJ pracy
1 na 1 | Zauważyłem, że ludzie mają specyficzne podejście do ciężkiej pracy, a ściślej do ludzi, którzy ją wykonują. Np. często można usłyszeć: Jaki ten ojciec/matka dobry, tak CIĘŻKO pracuje na chleb dla rodziny. Ten człowiek ma dużo pieniędzy, ale CIĘŻKO na nie pracował.
Generalnie bardzo często podkreśla się przymiotnik "ciężko" by pokazać pozytywnie daną osobę. Bardzo podobnie wygląda to w innych sytuacjach np: Ta dziewczyna wyprowadziła się z domu mając 18 lat, CIĘŻKO pracowała i ma teraz dom i rodzinę. Ten student nie pozwala rodzicom wspomóc się finansowo, tylko popołudniami i weekendami CIĘŻKO pracuje w biedronce by utrzymać się na studiach.
Czy nie jest tak, że ludzie szanują przede wszystkim osoby, które mają ciężko oraz, które utrudniają sobie życie (przypadek ze studentem i dziewczyną)? A jeśli tak, to czy takie podejście jest rozsądne? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Rafał Poniecki (7132 punktów) | >>Czy nie jest tak, że ludzie szanują przede wszystkim osoby, które mają ciężko oraz, które utrudniają sobie życie (przypadek ze studentem i dziewczyną)? A jeśli tak, to czy takie podejście jest rozsądne?<< Ludzie mają ciężko wyprane mózgi. Pewnie niejeden z nich przyznaje się do związków z kulturą starożytnej Grecji i Rzymu, ale nie zastanowi się nad tym, że ówczesny filozof nie był by w stanie zrozumieć, że wolny człowiek może pracować 8 godz. dziennie i jeszcze być z tego dumny. W Rzymie dni świątecznych było w ciągu roku więcej niż dni roboczych.
|
|
 | 1 na 1 | Fred Onizuka (76 punktów) | >ówczesny filozof nie był by w stanie zrozumieć, że wolny człowiek może pracować 8 godz. dziennie i jeszcze być z tego dumny.
Słowem kluczowym jest tu "wolny człowiek". W starożytności, rozwiązaniem tego problemu było niewolnictwo.
|
|
|  | 1 na 3 | Rafał Poniecki (7132 punktów) | >>Słowem kluczowym jest tu "wolny człowiek". W starożytności, rozwiązaniem tego problemu było niewolnictwo.<< Jestem w trakcie czytania książki o codziennym życiu w starożytnym Rzymie i tam stoi, że niewolnik nie pracował na okrągło. Mniej wiecej tyle, co dzisiejszy wolny. No i nie miał hipoteki, nie martwił się, co kupi do jedzenia itp. To nie znaczy, że chętnie bym się przeniósł do starożytnego Rzymu. Ale dzisiaj prawie wszyscy jesteśmy niewolnikami.
|
|
| |  | | Marszalik (733 punktów) | Czy można prosić informacje na temat owej książki? Z chęcią poczytałbym o tych kwestiach.
|
|
| | |  | | Rafał Poniecki (7132 punktów) | > >Czy można prosić informacje na temat owej książki? Z chęcią poczytałbym o tych kwestiach.<<Ja mam wersję papierową, ale w formacie PDF można ja ściągnąć z adresu: www.bookya(*)67/Daily-Life-In-Ancient-Rome#Nie wiem, czy jest polskie tłumaczenie.
|
|
| | | |  | Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
> Nie wiem, czy jest polskie tłumaczenie.Ja też nie wiem, wiem za to, że są świetne książki polskich autorów na podobne tematy: ksiegarnia(*)tarozytnej-grecji-i-rzymu.html
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
| | |  | | Mortimer (1359 punktów) | Polecam podręcznik do Starożytnego Rzymu Marii Jaczynowskiej i Marcina Pawlaka. Wydany niedawno, w bardzo przystępnej formie przedstawia różne kwestie związane z cesarstwem.
Uczestnicy konklawe, którzy zebrali się po śmierci Mikołaja IV (1288-1292), poczynili niestosowny dla siebie wybór. Papiestwo powierzono bowiem naprawdę POCZCIWEMU człowiekowi.
|
|
| chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Czy nie jest tak, że ludzie szanują przede wszystkim osoby, które mają ciężko Nie tych szanują, którzy "mają ciężko", lecz tych, którzy w celu rozwiązania swoich problemów podejmują wysiłek, choć istnieją na te ich problemy sposoby łatwiejsze, tyle że nie zawsze chwalebne. .
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
1 na 1 Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
Idealizm czasami trudno odróżnić od sadyzmu, a częściej idealizm to sadyzm w najczystszej postaci.
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
2 na 2 | DyktaFon (9281 punktów) | A czy mi się wydaje, czy zestaw "ciężka praca" wcale nie jest rozumiany dosłownie? Praca może być lekka, byle wykonywana. Prawie nikt dziś nie hołubi naprawdę ciężkiej pracy (w rozumieniu z kilofem i 100kg workiem na plecach). Nawet wg przepisów dziś nie może być "ciężkiej pracy", bo to niezgodne z nimi (przepisami)  Temat wątku chyba chybiony....
|
|
 | Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
> Temat wątku chyba chybiony....Temat wątku jak najbardziej trafiony, chybione - przesądy na temat warunków efektywności pracy. 
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
 | 1 na 1 | vifix (2315 punktów) | > A czy mi się wydaje, czy zestaw "ciężka praca" wcale nie jest rozumiany dosłownie? Praca może być lekka, byle wykonywana.Może być lekka, ale zazwyczaj słyszę ten przymiotnik "ciężka" (choć równie dobrze można po prostu powiedzieć praca) jako podkreślenie wartościowości danego człowieka. > Nawet wg przepisów dziś nie może być "ciężkiej pracy", bo to niezgodne z nimi (przepisami)  Że co?
|
|
4 na 4 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | > Zauważyłem, że ludzie mają specyficzne podejście do ciężkiej pracy
Uwielbiam ciężką pracę. Mógłbym na nią patrzeć godzinami.
|
|
| Hejtibeats (210 punktów) | Należy podkreślić, że pracować należy "mądrze" w pierwszej kolejności, co może pozwoli uniknąć określenia "ciężko" w dalszym etapie pracy.
Dosłownie "pracuje ciężko" - czyli pracuje gdzie się da, mimo, że na przykład kompletnie mu się nie układa w życiu zawodowym, pracuje, bo jest odpowiedzialny, godny zaufania, musi kogoś utrzymać.
Czy nie jest tak, że trud pracy doceniają ludzie, którzy sami wiele go włożyli, aby osiągnąć cel ? Mam dość zamożnego kolegę, w sumie jego rodzice są zamożni, patrzy tylko na efekty (podoba się/nie podoba się), natomiast w ogóle nie zastanawia się i nie wczuwa w to, co ktoś musiał poświecić, aby coś uzyskać, no bo w sumie, co chciał, to dostał zawsze. Czy to może moja zazdrość, że ja tak nie maiłem ? Może żal do losu hehe
|
|
 | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>pracować należy "mądrze" Zatrudniać się warto mądrze.
Bo pracować, to z definicji nie jest mądrze, tyle, że z reguły nie mamy wyjścia. .
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
2 na 2 | wsx666 (1067 punktów) |
>Czy nie jest tak, że ludzie szanują przede wszystkim osoby, które mają ciężko.
Nie sztuka robić i mieć, sztuka nic nie robić i mieć. Prawda natomiast jest taka, że ciężka nisko płatna, najczęściej fizyczna praca to po prostu wyzysk słabej przestraszonej jednostki, przez jednostki silniejsze z ugruntowaną wysoką pozycją, statusem społecznym-majątkowym. Nie ma nic szlachetnego w pracy za przysłowiowe 5 zł na godzinę od rana do nocy. Mało tego ja osobiście uważam, że godzenie się na tego typu wyzysk jest wręcz karygodne. Albo realizujesz swoje własne marzenie albo stajesz się częścią czyjegoś planu. Pozdrawiam. Dobranoc. Idę spać.
|
|
 | | vifix (2315 punktów) | >Prawda natomiast jest taka, że ciężka nisko płatna, najczęściej fizyczna praca to po prostu wyzysk słabej przestraszonej jednostki, przez jednostki silniejsze z ugruntowaną wysoką pozycją, statusem społecznym-majątkowym. Nie ma nic szlachetnego w pracy za przysłowiowe 5 zł na godzinę od rana do nocy.
A masz świadomość, dlaczego robotnikowi płaci się 5 zł za godz a inżynierowi 50 zł?
|
|
|  | | Hejtibeats (210 punktów) | > >Prawda natomiast jest taka, że ciężka nisko płatna, najczęściej fizyczna praca to po prostu wyzysk słabej przestraszonej jednostki, przez jednostki silniejsze z ugruntowaną wysoką pozycją, statusem społecznym-majątkowym. Nie ma nic szlachetnego w pracy za przysłowiowe 5 zł na godzinę od rana do nocy.> A masz świadomość, dlaczego robotnikowi płaci się 5 zł za godz a inżynierowi 50 zł?> 50 zł ? To chyba za granicą, albo inżynierowi ze sporym stażem, tuż przed emeryturą, pomijam stanowiska kierownicze i handlowców. No chyba, że brutto + odjęcia za spóźnienia do pracy
|
|
| |  | | vifix (2315 punktów) | > 50 zł ? To chyba za granicą, albo inżynierowi ze sporym stażem, tuż przed emeryturą, pomijam stanowiska kierownicze i handlowców. No chyba, że brutto + odjęcia za spóźnienia do pracy  Skoro tak bardzo unikasz odpowiedzi to zapytam inaczej. Wiesz czemu robotnik zarabia mniej niż inżynier?
|
|
| | |  | | szarley (54913 punktów) | > >50 zł ? To chyba za granicą, albo inżynierowi ze sporym stażem, tuż przed emeryturą, pomijam stanowiska kierownicze i handlowców. No chyba, że brutto + odjęcia za spóźnienia do pracy  > Skoro tak bardzo unikasz odpowiedzi to zapytam inaczej. Wiesz czemu robotnik zarabia mniej niż inżynier?> Nie wiem. Wyjaśnij, proszę
|
|
| | | |  | | vifix (2315 punktów) | >Nie wiem. Wyjaśnij, proszę
Po pierwsze dlatego, że na miejsce 1 robotnika jest 100 innych a na miejsce 1 inżyniera może z 5 innych. Po drugie dlatego, że robotnik wykopie rów, ale nie zbuduje mostu. Inżynier natomiast może wykopać rów i zbudować most.
|
|
| | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >>Nie wiem. Wyjaśnij, proszę >Po pierwsze dlatego, że na miejsce 1 robotnika jest 100 innych a na miejsce 1 inżyniera może z 5 innych. >Po drugie dlatego, że robotnik wykopie rów, ale nie zbuduje mostu. Inżynier natomiast może wykopać rów i zbudować most.
... i dlatego nie widzę niczego złego w tym, żeby inżynier zarabiał 50 zł za godzinę pracy. Niemniej, jestem stanowczo przeciwko temu , aby robotnik zarabiał za godzinę 5 złotych, bo to oznacza upokarzającą nędzę.
|
|
| | | | | |  | | vifix (2315 punktów) | >... i dlatego nie widzę niczego złego w tym, żeby inżynier zarabiał 50 zł za godzinę pracy. >Niemniej, jestem stanowczo przeciwko temu , aby robotnik zarabiał za godzinę 5 złotych, bo to oznacza upokarzającą nędzę.
Pewnie znalazłby się niejeden inżynier, który stwierdziłby, że zarabia grosze tzn. 50 zł na godzinę. Robotnik dostaje tyle ile jest warta jego praca, tak jak Pan płaci za bułki tyle ile jest ona warta w danym regionie. Jak Pan kupuje hotdoga w budce to płaci Pan 20 zł by mu się wygodniej czy tyle na ile zgadza się właściciel.
|
|
| | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >>... i dlatego nie widzę niczego złego w tym, żeby inżynier zarabiał 50 zł za godzinę pracy. >>Niemniej, jestem stanowczo przeciwko temu , aby robotnik zarabiał za godzinę 5 złotych, bo to oznacza upokarzającą nędzę. >Pewnie znalazłby się niejeden inżynier, który stwierdziłby, że zarabia grosze tzn. 50 zł na godzinę.
Zapewne. Sam nieraz zarabiam więcej.
>Robotnik dostaje tyle ile jest warta jego praca, tak jak Pan płaci za bułki tyle ile jest ona warta w danym regionie. Tak. Gdyby tak w "regionie " była jedna piekarnia i za bułki piekarz żądałby 100 zł za sztukę, też pewnie byłby to zgodne z regułami św. Wolnego Rynku", bo tyle byłyby warte
>Jak Pan kupuje hotdoga w budce to płaci Pan 20 zł by mu się wygodniej czy tyle na ile zgadza się właściciel. Brakuje jeszcze stałego ultraliberalnego dopisku na koniec: "nikt nie zmusz robotnika do pracy za 5 zł"
Powtórzę: jestem stanowczo przeciwko temu, aby robotnik zarabiał za godzinę 5 złotych, bo to oznacza upokarzającą nędzę.
|
|
| | | | | | | |  | | vifix (2315 punktów) | >Tak. Gdyby tak w "regionie " była jedna piekarnia i za bułki piekarz żądałby 100 zł za sztukę, też pewnie byłby to zgodne z regułami św. Wolnego Rynku", bo tyle byłyby warte
No wiadomo, bo przecież bułki powinny kosztować tyle ile Ty rozkażesz, a nie tyle ile ktoś sobie zażąda.
>Brakuje jeszcze stałego ultraliberalnego dopisku na koniec: "nikt nie zmusz robotnika do pracy za 5 zł"
A zmusza?
>Powtórzę: jestem stanowczo przeciwko temu, aby robotnik zarabiał za godzinę 5 złotych, bo to oznacza upokarzającą nędzę.
To co z tymi hotdogami? Płacisz 20 zł by drobny przedsiębiorca mógł pozwolić sobie na odrobinę więcej? Czy jesteś wyzyskiwacz i płacisz tyle na ile ten sprzedawca musi się zgodzić?
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | szarley (54913 punktów) | >>Tak. Gdyby tak w "regionie " była jedna piekarnia i za bułki piekarz żądałby 100 zł za sztukę, też pewnie byłby to zgodne z regułami św. Wolnego Rynku", bo tyle byłyby warte >No wiadomo, bo przecież bułki powinny kosztować tyle ile Ty rozkażesz, a nie tyle ile ktoś sobie zażąda.
Bułki powinny kosztować tyle, żeby rolnik miał godne warunki po sprzedaży pszenicy, młynarz zarabiał na przemiale, piekarz na pieczeniu a klient nie chodził głodny. Dysproporcje dochodów między nimi nie są niczym złym, ale jeśli przekraczają rozsądny poziom, wszyscy tracą, a pazerna jednostka zyskuje tylko na krótką metę.
>>Brakuje jeszcze stałego ultraliberalnego dopisku na koniec: "nikt nie zmusz robotnika do pracy za 5 zł" >A zmusza? Nie. W wolnym kraju, wolno zdechnąć z głodu. Nie przyjmuję do wiadomości ultraliberalnych legend, że "przecież ten robol też mógł skończyć studia...."
>>Powtórzę: jestem stanowczo przeciwko temu, aby robotnik zarabiał za godzinę 5 złotych, bo to oznacza upokarzającą nędzę. >To co z tymi hotdogami? Płacisz 20 zł by drobny przedsiębiorca mógł pozwolić sobie na odrobinę więcej? Czy jesteś wyzyskiwacz i płacisz tyle na ile ten sprzedawca musi się zgodzić? Nie jadam hot-dogów i nie wiem ile kosztują. Praca, wbrew opiniom ultraliberałów NIE JEST takim samym dobrem rynklowym jak gwóźdź, czy sedes. Podobnie nie jest zwykłym towarem mieszkanie, leki czy edukacja.
Jeśli pracodawca płaci 5 zł za godzinę, bo firma jest w kryzysie i trzeba przetwać wspólnie zaciskając pasa, jestem w stanie to zrozumieć. Jeśli płaci upokarzające grosze, żeby się szybciej dorobić lexusa, jest łajdakiem.
|
|
| | | | | | | | | |  | | vifix (2315 punktów) | > Bułki powinny kosztować tyle, żeby rolnik miał godne warunki po sprzedaży pszenicy, młynarz zarabiał na przemiale, piekarz na pieczeniu a klient nie chodził głodny. Dysproporcje dochodów między nimi nie są niczym złym, ale jeśli przekraczają rozsądny poziom, wszyscy tracą, a pazerna jednostka zyskuje tylko na krótką metę.Innymi słowy ma kosztować tyle ile rozkażesz? A fryzurę można sobie samemu wybrać, czy też musi być taka jaką rozkażesz? > >A zmusza?> Nie. W wolnym kraju, wolno zdechnąć z głodu.Dziękuję Panie za zezwolenie  > Nie jadam hot-dogów i nie wiem ile kosztują.Zwykły hotdog to jakieś 3 zł. Czekam zatem na odpowiedź. > Praca, wbrew opiniom ultraliberałów NIE JEST takim samym dobrem rynklowym jak gwóźdź, czy sedes. Podobnie nie jest zwykłym towarem mieszkanie, leki czy edukacja.I co jeszcze panie i władco? Co jeszcze? > Jeśli płaci upokarzające grosze, żeby się szybciej dorobić lexusa, jest łajdakiem.Na pewno nie większym niż szarley, który chciałby być pewnie właścicielem niewolników.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | Nie szarżuj z kwiatkami słownymi
>Na pewno nie większym niż szarley, który chciałby być pewnie właścicielem niewolników.
To jest zarzut wymagający udowodnienia lub przeprosin
Nie zatrudniam pracowników, TYM BARDZIEJ NIEWOLNIKÓW i nie pracuję na żadnym etacie. Jeśli z kimś muszę współpracować, to zazwyczaj zakładam spółdzielnię.
Nie widzę różnicy między niewolnikiem, a pracownikiem zmuszanym do pracy za głodową stawkę
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | vifix (2315 punktów) | >Nie szarżuj z kwiatkami słownymi >>Na pewno nie większym niż szarley, który chciałby być pewnie właścicielem niewolników. >To jest zarzut wymagający udowodnienia lub przeprosin
A co można powiedzieć o człowieku, który chciałby decydować za właściciela firmy jaka politykę cenową ma wdrożyć?
>Nie widzę różnicy między niewolnikiem, a pracownikiem zmuszanym do pracy za głodową stawkę
A umiesz chociaż odpowiadać na pytania? C z tym właścicielem budki z hotdogmami?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | vifix (2315 punktów) | Widzę, że szarley coś nie chcę odpowiedzieć na pytanie. Pewnie dlatego, że widzi coś złego w płaceniu niskiej rynkowej zapłaty robotnikom, ale nie widzi nic złego w tym, że sam nie płaci np. dwa razy więcej za pomidora niż cena jaką właścicielka małego warzywniaka ustaliła na podstawie cen konkurencji. Nie widzi nic złego w tym, że mógłby przyczynić się do lepszej sytuacji właścicielki warzywniaka, która ledwo wiąże koniec z końcem ale woli być hipokrytą i wyzyskiwać panią z warzywniaka.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | szarley (54913 punktów) | > Widzę, że szarley coś nie chcę odpowiedzieć na pytanie....a nie przyszło Ci do głowki, że szarley postanowił zjeść obiad a potem pójść na spacer? > Pewnie dlatego, że widzi coś złego w płaceniu niskiej rynkowej zapłaty robotnikom,Tak, widzę w tym coś złego i napisałem powyżej: Cytat:Jeśli pracodawca płaci 5 zł za godzinę, bo firma jest w kryzysie i trzeba przetwać wspólnie zaciskając pasa, jestem w stanie to zrozumieć. Jeśli płaci upokarzające grosze, żeby się szybciej dorobić lexusa, jest łajdakiem. i podtrzymuję tę opinię. Co więcej, jeśli wiem, że właśiciel sklepu tyle płaci sklepowej, to nie wchodzę do takiego sklepu. Podobnie jak wielu ludzi w cywilizowanych krajach nie kupuje dóbr wytwarzanych w warunkach skrajnego wyzysku, lub niszczenia przyrody. > ale nie widzi nic złego w tym, że sam nie płaci np. dwa razy więcej za pomidora niż cena jaką właścicielka małego warzywniaka ustaliła na podstawie cen konkurencji.Cena pomidora zależy przede wszytskim od pazerności właściciela sklepu. Biedronka wykończyła wielu pracowników i dostawców. Dobrze, że nie wykończyła do końca konkurencji, bo teraz ... wykańczałaby klientów. Rozejrzyj sie jak działa ten "handel pomidorami" : Na skutek rosyjskiego embarga, staniały w hurcie owoce i produkty mleczne. Ile zyskałeś? Nic. Ot, ktoś sobie kupił nowego BMW. > Nie widzi nic złego w tym, że mógłby przyczynić się do lepszej sytuacji właścicielki warzywniaka, która ledwo wiąże koniec z końcem ale woli być hipokrytą i wyzyskiwać panią z warzywniaka.Znów mnie obrażasz nazywając hipokrytą, a jeszcze nie udowodniłeś, że chciałbym być właścicielem niewolników. napisałem: Cytat:Jeśli pracodawca płaci 5 zł za godzinę, bo firma jest w kryzysie i trzeba przetwać wspólnie zaciskając pasa, jestem w stanie to zrozumieć. Jeśli płaci upokarzające grosze, żeby się szybciej dorobić lexusa, jest łajdakiem. a ty wyskakujesz z właścicielką warzywniaka, która "ledwo wiąże koniec z końcem" Ja nie piszę o drobnych właścicielach warzywniaków, bo oni sami stoją za straganem. Ja piszę o pracodawcach, którzy wykorzystując trudną sytuację życiową wielu ludzi wyzyskują ich przy bierności społeczeństwa i państwa. Możesz mi postawić każdy zarzut łącznie z kanibalizmem, ale tylko wtedy kiedy poradzisz go udowodnić
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | vifix (2315 punktów) | > ...a nie przyszło Ci do głowki, że szarley postanowił zjeść obiad a potem pójść na spacer?Przyszło, ale moja wersja wydawała mi się najbardziej prawdopodobna.  Nadal mi się wydaje, a zgłosiłeś się pewne z powodu mojej kolejnej odpowiedzi. > i podtrzymuję tę opinię. Co więcej, jeśli wiem, że właśiciel sklepu tyle płaci sklepowej, to nie wchodzę do takiego sklepu.Gratuluje. Właśnie przyczyniłeś się do tego, że będzie płacił 4 zł. Możesz być z siebie dumny  > Podobnie jak wielu ludzi w cywilizowanych krajach nie kupuje dóbr wytwarzanych w warunkach skrajnego wyzysku, lub niszczenia przyrody.Czyli ile? 0,00000000000001% ludności? Pewnie tak, zawsze znajdzie się jakiś dziwak. A ciuchy to rozumiem, że kupujesz tylko made in poland? > Cena pomidora zależy przede wszytskim od pazerności właściciela sklepu. Biedronka wykończyła wielu pracowników i dostawców. Dobrze, że nie wykończyła do końca konkurencji, bo teraz ... wykańczałaby klientów.Chodzę do sklepów wiem, jak sytuacja wygląda. Kupuje warzywa u znajomego sprzedawcy, który nie zarabia na tym więcej niż polski pracownik amazona. Rozumiem, że Ty takim ludziom płacisz tą haniebną cenę rynkową? > Rozejrzyj sie jak działa ten "handel pomidorami" :Widzę, że nie zrozumiałeś kontekstu więc wyjaśnię. Pomidory i hotdogi to tylko przykłady. Jest caaaaała masa mikrofirm, których właściciele ledwo wiążą koniec z końcem. Jestem przekonany, że wyzyskujesz ich tak samo jak ci, którzy płacą swoim 5 zł. > Znów mnie obrażasz nazywając hipokrytą, a jeszcze nie udowodniłeś, że chciałbym być właścicielem niewolników.Jeżeli ja nie mogę płacić innym tyle ilę chcę to znaczy, że mam Pana który mnie ogranicza. W konsekwencji jestem więc Twoim niewolnikiem. > a ty wyskakujesz z właścicielką warzywniaka, która "ledwo wiąże koniec z końcem"Nie wyskakuje, tylko POKAZUJE jakim hipokrytą jesteś samemu wyzyskując właścicieli mikrofirm. > Ja nie piszę o drobnych właścicielach warzywniaków, bo oni sami stoją za straganem. Ja piszę o pracodawcach, którzy wykorzystując trudną sytuację życiową wielu ludzi wyzyskują ich przy bierności społeczeństwa i państwa.No wiadomo, drobni właściciele nikogo nie wyzyskują bo raczej nikogo nie zatrudniają. Ich natomiast TY wyzyskujesz płacą im tyle na ile są zmuszeni się zgodzić a nie tyle ile by chcieli (pracownik zatrudniający się u kogoś też zmuszony jest zgodzić się na 5 zł, choć chciałby więcej). > Możesz mi postawić każdy zarzut łącznie z kanibalizmem, ale tylko wtedy kiedy poradzisz go udowodnićWciąż czekam na odpowiedź na proste pytanie, które Ci zadałem, a Ty wijesz się jak piskorz by tylko nie odpowiedzieć.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > >...a nie przyszło Ci do głowki, że szarley postanowił zjeść obiad a potem pójść na spacer?> Przyszło, ale moja wersja wydawała mi się najbardziej prawdopodobna. Nadal mi się wydaje, a zgłosiłeś się pewne z powodu mojej kolejnej odpowiedzi.Nie pochlebiaj sobie > >i podtrzymuję tę opinię. Co więcej, jeśli wiem, że właśiciel sklepu tyle płaci sklepowej, to nie wchodzę do takiego sklepu.> Gratuluje. Właśnie przyczyniłeś się do tego, że będzie płacił 4 zł. Możesz być z siebie dumny  Jakiś dowód? > >Podobnie jak wielu ludzi w cywilizowanych krajach nie kupuje dóbr wytwarzanych w warunkach skrajnego wyzysku, lub niszczenia przyrody.> Czyli ile? 0,00000000000001% ludności? Pewnie tak, zawsze znajdzie się jakiś dziwak.Dla "0,00000000000001% ludności" czyli 0,00000505107 obywatela UE nie opłacałoby się starać o specjalne, kosztowne certyfikaty wykonywania dóbr z poszanowaniem praw człowieka i ochrony przyrody Ale czy od ultraliberała można czekać znajomości matematyki....? >A ciuchy to rozumiem, że kupujesz tylko made in poland? Nigdy w życiu! Staram się w Polsce płacić jak najmniej podatków i na zakupy zawsze jadę przez granicę, świadom, że także od moich zakupów zależy rozwój gospodarczy mojego poaństwa a w konsekwencji mój poziom życia i moja emerytura. Jajk widać jestem egoistą, ale egoizm nie zawsze prowadzi do płacenia robotnikom głodowych pensyj > >Cena pomidora zależy przede wszytskim od pazerności właściciela sklepu. Biedronka wykończyła wielu pracowników i dostawców. Dobrze, że nie wykończyła do końca konkurencji, bo teraz ... wykańczałaby klientów.> Chodzę do sklepów wiem, jak sytuacja wygląda. Kupuje warzywa u znajomego sprzedawcy, który nie zarabia na tym więcej niż polski pracownik amazona. Rozumiem, że Ty takim ludziom płacisz tą haniebną cenę rynkową?Tak, masz rację, ten sprzedawca zarabia grosze na swoim straganie MASZ RACJĘ! Do tego doprowadził ultraliberalizm, że wielkie sieci wykończyły drobny handel i teraz wykańczają dostawców. Potem wykończą konsumentów. > >Znów mnie obrażasz nazywając hipokrytą, a jeszcze nie udowodniłeś, że chciałbym być właścicielem niewolników.> Jeżeli ja nie mogę płacić innym tyle ilę chcę to znaczy, że mam Pana który mnie ogranicza. W konsekwencji jestem więc Twoim niewolnikiem.> >a ty wyskakujesz z właścicielką warzywniaka, która "ledwo wiąże koniec z końcem"> Nie wyskakuje, tylko POKAZUJE jakim hipokrytą jesteś samemu wyzyskując właścicieli mikrofirm.Jak ich wyzyskuję? kiupując u nich czy u nich niekupując? > >Ja nie piszę o drobnych właścicielach warzywniaków, bo oni sami stoją za straganem. Ja piszę o pracodawcach, którzy wykorzystując trudną sytuację życiową wielu ludzi wyzyskują ich przy bierności społeczeństwa i państwa.> No wiadomo, drobni właściciele nikogo nie wyzyskują bo raczej nikogo nie zatrudniają. Ich natomiast TY wyzyskujesz płacą im tyle na ile są zmuszeni się zgodzić a nie tyle ile by chcieli (pracownik zatrudniający się u kogoś też zmuszony jest zgodzić się na 5 zł, choć chciałby więcej).Dobre słowo "ZMUSZONY" Żródłosłowo "liberalizmu".... > >Możesz mi postawić każdy zarzut łącznie z kanibalizmem, ale tylko wtedy kiedy poradzisz go udowodnić> Wciąż czekam na odpowiedź na proste pytanie, które Ci zadałem, a Ty wijesz się jak piskorz by tylko nie odpowiedzieć.Ujawniłem swoje poglądy, z czego wywnioskowałeś że chciałbym być właścicielem niewolników (Przypomnę moje proste pytania o dowód zarzutów)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | vifix (2315 punktów) | >Jakiś dowód?
Jakiś dowód, że Twoje przewidywania co do tego co się stanie, gdy przestaniesz kupować były prawidłowe?
>Ale czy od ultraliberała można czekać znajomości matematyki....?
Nie wiem, ale wiem, że socjalista nie poznał nigdy takiego słowa jak przenośnia.
> >A ciuchy to rozumiem, że kupujesz tylko made in poland? >Nigdy w życiu! Staram się w Polsce płacić jak najmniej podatków i na zakupy zawsze jadę przez granicę, świadom, że także od moich zakupów zależy rozwój gospodarczy mojego poaństwa a w konsekwencji mój poziom życia i moja emerytura.
Widzę, że od socjalisty nie należy również oczekiwać umiejętności odpowiadania na pytania.
>Jajk widać jestem egoistą, ale egoizm nie zawsze prowadzi do płacenia robotnikom głodowych pensyj
W Twoim przypadku prowadzi. W końcu płacisz za pomidory głodową cenę rynkową.
>Tak, masz rację, ten sprzedawca zarabia grosze na swoim straganie MASZ RACJĘ! Do tego doprowadził ultraliberalizm, że wielkie sieci wykończyły drobny handel i teraz wykańczają dostawców. Potem wykończą konsumentów.
DOBRA NIE MAM ZAMIARU PONOWNIE ZADAWAĆ CI TEGO SAMEGO PYTANIA BO WIDZĘ, ŻE NA NIEWYGODNE DLA SWOICH PSEUDOTEORII PYTANIA NIE ODPOWIADASZ.
Swoją drogą w polsce ultraliberalizm? Nie wiedziałem, że ultraliberalizm oznacza przymus płacenia abonamentu w wysokości prawie minimalnej pensji netto, za samo POZWOLENIE za próbowania zarabiania na życie.
>Jak ich wyzyskuję? kiupując u nich czy u nich niekupując?
Kupując u nich za cenę rynkową (będącą wytworem tego krwiożerczego kapitalizmu) zamiast płacenia im np. 2x tyle ile są zmuszeni żądać zapłaty od Ciebie.
>Dobre słowo "ZMUSZONY" >Żródłosłowo "liberalizmu"....
Dobrze wiedzieć, że według Ciebie w socjalizmie do niczego się nie zmusza.
>Ujawniłem swoje poglądy, z czego wywnioskowałeś że chciałbym być właścicielem niewolników >(Przypomnę moje proste pytania o dowód zarzutów)
Dostałeś je już: "Jeżeli ja nie mogę płacić innym tyle ilę chcę to znaczy, że mam Pana który mnie ogranicza. W konsekwencji jestem więc Twoim niewolnikiem." Natomiast widać, że nie masz zamiaru odpowiadać na niewygodne Ci pytania.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >>Jakiś dowód? >Jakiś dowód, że Twoje przewidywania co do tego co się stanie, gdy przestaniesz kupować były prawidłowe?
Elementarna logika. Jeśli wszyscy zaczną bojkotować sklep, w którym jabłko kosztuje 1 zł a sklepowa zarabia 5 złh a zczną kupować w klepie w którym jabłko kosztuje 1,05, ale sklepowa zarabia 10 zł/h to właściciel pierwszego sklepu albo splajtuje i sprzeda lokal uczciwemu kupcowi (miejsc pracy nie ubędzie) albo zacznie traktować pracownicę lepiej Biedronka nie dlatego zmniejszyła wyzysk, że jakiś pazerny Portugalczyk nabrał ogłady, ale obroty spadały bo Polakom zaczęło być wstyd do Biedronki chodzić Jak widać, to działa nawet w kraju dzikich stosunków pracy
>>Ale czy od ultraliberała można czekać znajomości matematyki....? >Nie wiem, ale wiem, że socjalista nie poznał nigdy takiego słowa jak przenośnia. W matematyce nie ma przenośni (choć toleruje się przybliżenia)
>> >A ciuchy to rozumiem, że kupujesz tylko made in poland? >>Nigdy w życiu! Staram się w Polsce płacić jak najmniej podatków i na zakupy zawsze jadę przez granicę, świadom, że także od moich zakupów zależy rozwój gospodarczy mojego poaństwa a w konsekwencji mój poziom życia i moja emerytura. >Widzę, że od socjalisty nie należy również oczekiwać umiejętności odpowiadania na pytania. Toż przecie odpowiedziałem! czego nie rozumiesz?
>>Jajk widać jestem egoistą, ale egoizm nie zawsze prowadzi do płacenia robotnikom głodowych pensyj >W Twoim przypadku prowadzi. W końcu płacisz za pomidory głodową cenę rynkową. A Ty ?
>>Tak, masz rację, ten sprzedawca zarabia grosze na swoim straganie MASZ RACJĘ! Do tego doprowadził ultraliberalizm, że wielkie sieci wykończyły drobny handel i teraz wykańczają dostawców. Potem wykończą konsumentów. >DOBRA NIE MAM ZAMIARU PONOWNIE ZADAWAĆ CI TEGO SAMEGO PYTANIA BO WIDZĘ, ŻE NA NIEWYGODNE DLA SWOICH PSEUDOTEORII PYTANIA NIE ODPOWIADASZ.
Nie bój się. zadaj, pewnie mi umknęło w potoku Twoich słówkowych kwiatków
>Swoją drogą w polsce ultraliberalizm? Nie wiedziałem, że ultraliberalizm oznacza przymus płacenia abonamentu w wysokości prawie minimalnej pensji netto, za samo POZWOLENIE za próbowania zarabiania na życie. Stosunki pracy są w Polsce ultraliberalne. Totalny dyktat pracodawców, za wyjątkiem kilku zagraniczncyh firm kopijuących lepsze wzory i firm państwowych z dyktatem zawiązkowców. Znaczna część pracowników jest jednak narażona na ordynarny wyzysk
>>Jak ich wyzyskuję? kiupując u nich czy u nich niekupując? >Kupując u nich za cenę rynkową (będącą wytworem tego krwiożerczego kapitalizmu) zamiast płacenia im np. 2x tyle ile są zmuszeni żądać zapłaty od Ciebie. Co proponujesz? Mam niekupować?
>>Dobre słowo "ZMUSZONY" >>Żródłosłowo "liberalizmu".... >Dobrze wiedzieć, że według Ciebie w socjalizmie do niczego się nie zmusza. A gdzie sie niezmusza?
>>Ujawniłem swoje poglądy, z czego wywnioskowałeś że chciałbym być właścicielem niewolników >>(Przypomnę moje proste pytania o dowód zarzutów) >Dostałeś je już: >"Jeżeli ja nie mogę płacić innym tyle ilę chcę to znaczy, że mam Pana który mnie ogranicza. W konsekwencji jestem więc Twoim niewolnikiem." aaaa to jest pytanie?
Skoro tak... Więkoszć pracodawców płaci tyle ile chce, a górną granicę płacy pracownika wyznacza ich przepadzitość a nie to, że jestem panem
>Natomiast widać, że nie masz zamiaru odpowiadać na niewygodne Ci pytania. Odpowiedziałem, teraz Twoja kolej odpowiedzieć na niewygodne pytania
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | vifix (2315 punktów) | >Elementarna logika.
Elementarna logika!!! Przy logice to Ty najwyraźniej nigdy nie stałeś. A pomyślałeś o tym dlaczego ci ludzie mieliby robić tak jak Ty? Studium przypadków pokazuje, że ludzie mają w d... tego rodzaju protesty. No chyba, że chodzi Ci o to, że chcesz ZMUSIĆ ludzi do działania, tak jak im wskażesz, by Twoi niewolnicy na mocy ustawy postępowali tak jak im zagrasz.
>Biedronka nie dlatego zmniejszyła wyzysk, że jakiś pazerny Portugalczyk nabrał ogłady, ale obroty spadały bo Polakom zaczęło być wstyd do Biedronki chodzić Jak widać, to działa nawet w kraju dzikich stosunków pracy
To w biedronce nie ma wyzysku? Dobrze wiedzieć. Przychody biedronki spadły bo polacy zaczęli kupować tam, gdzie drożej? Ty sobie jaja robisz czy tak na poważnie? Pragnę Ci przypomnieć jaka fala hejtu przelała się, gdy zawaliła się hala w badgladeszu a potem okazało się, że LPP S.A. zmniejsza ilość podatków płaconych w Polsce. Chyba tysiące komentarzy w stylu "już nigdy nie kupię ubrań w reserved". Podobnie było z firma sokołów, gdy oskarżyła vlogera za "negatywną recenzję jej produktu" żądając 100 tys zł. Zobacz sobie wyniki finansowe tych firm jeśli chcesz wiedzieć w jak głębokim poważaniu polacy mają takie protesty.
>W matematyce nie ma przenośni (choć toleruje się przybliżenia)
Nic dziwnego, że tak sądzisz. W końcu nie masz pojęcia co to przenośnia.
>>> >A ciuchy to rozumiem, że kupujesz tylko made in poland? >>>Nigdy w życiu! Staram się w Polsce płacić jak najmniej podatków i na zakupy zawsze jadę przez granicę, świadom, że także od moich zakupów zależy rozwój gospodarczy mojego poaństwa a w konsekwencji mój poziom życia i moja emerytura. >>Widzę, że od socjalisty nie należy również oczekiwać umiejętności odpowiadania na pytania. >Toż przecie odpowiedziałem! czego nie rozumiesz?
Tak oczywiście, bo uwierzę, że na każde zakupy jedziesz zagranicę. Nie pogrążaj się.
>>>Jajk widać jestem egoistą, ale egoizm nie zawsze prowadzi do płacenia robotnikom głodowych pensyj >>W Twoim przypadku prowadzi. W końcu płacisz za pomidory głodową cenę rynkową. >A Ty ?
Tym, których bardzo lubię płacę czasami 3 lub 4 razy więcej. Wystarczy powiedzieć, "reszty nie trzeba".
>Nie bój się. zadaj, pewnie mi umknęło w potoku Twoich słówkowych kwiatków
Chodzę do sklepów wiem, jak sytuacja wygląda. Kupuje warzywa u znajomego sprzedawcy, który nie zarabia na tym więcej niż polski pracownik amazona. Rozumiem, że Ty takim ludziom płacisz tą haniebną cenę rynkową?
>Stosunki pracy są w Polsce ultraliberalne. Totalny dyktat pracodawców,
Nie można zwolnić pracownika bez powodu. Trzeba płacić za urlop czyli dawać pieniądze za darmo, nawet gdy nie pracuje. Przy słowie "totalny dyktat" też najwyraźniej nigdy nie stałeś.
>za wyjątkiem kilku zagraniczncyh firm kopijuących lepsze wzory i firm państwowych z dyktatem zawiązkowców.
Ciekawe, czy mówisz o tych, gdzie związkowcy domagają się pokoleniowej gwarancji zatrudnienia.
>Znaczna część pracowników jest jednak narażona na ordynarny wyzysk
Tak jak znaczna część mikrofirm, na wyzysk przez Ciebie.
>>>Jak ich wyzyskuję? kiupując u nich czy u nich niekupując? >>Kupując u nich za cenę rynkową (będącą wytworem tego krwiożerczego kapitalizmu) zamiast płacenia im np. 2x tyle ile są zmuszeni żądać zapłaty od Ciebie. >Co proponujesz? Mam niekupować?
A nie widzisz rozwiązania w powyższym zdaniu?
>A gdzie sie niezmusza?
W ultraliberalizmie.
>>>Ujawniłem swoje poglądy, z czego wywnioskowałeś że chciałbym być właścicielem niewolników >>>(Przypomnę moje proste pytania o dowód zarzutów) >>Dostałeś je już: >>"Jeżeli ja nie mogę płacić innym tyle ilę chcę to znaczy, że mam Pana który mnie ogranicza. W konsekwencji jestem więc Twoim niewolnikiem." >aaaa to jest pytanie?
A gdzie Ty widzisz tam pytanie?
>Skoro tak... Więkoszć pracodawców płaci tyle ile chce, a górną granicę płacy pracownika wyznacza ich przepadzitość a nie to, że jestem panem
No to możesz się pocieszyć, że ci nie są twoimi niewolnikami. Natomiast ci, którzy chcą płacić 5 zł mają już gorzej, a właściwie mają już swego Pana nad sobą.
>>Natomiast widać, że nie masz zamiaru odpowiadać na niewygodne Ci pytania. >Odpowiedziałem, teraz Twoja kolej odpowiedzieć na niewygodne pytania
Gdzie niby odpowiedziałeś?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >>Elementarna logika. >Elementarna logika!!! >Przy logice to Ty najwyraźniej nigdy nie stałeś. Zapewne
>>W matematyce nie ma przenośni (choć toleruje się przybliżenia) >Nic dziwnego, że tak sądzisz. W końcu nie masz pojęcia co to przenośnia. Zapewne
>Tak oczywiście, bo uwierzę, że na każde zakupy jedziesz zagranicę. Nie pogrążaj się. Zapewne pogrążam się (słyszałeś o Schengen?) Uwielbiam, kiedy ktoś wie o mnie to czego ja sam nie wiem.
>Chodzę do sklepów wiem, jak sytuacja wygląda. Kupuje warzywa u znajomego sprzedawcy, który nie zarabia na tym więcej niż polski pracownik amazona. Pisałem już, nie piszę o właścicielach straganów, którzy sami pracują. To nie oni kształtują stosunki pracy. Piszę o właścicielach sklepów płacących haniebne grosze, bo trzeba sie w rok dorobić mercedesa.
>Rozumiem, że Ty takim ludziom płacisz tą haniebną cenę rynkową? Tak. Bo marchewka to inny towar niż praca. Za pracę nie płacę wcale (poczytaj co o tym pisałem)
>>Stosunki pracy są w Polsce ultraliberalne. Totalny dyktat pracodawców, >Nie można zwolnić pracownika bez powodu. Trzeba płacić za urlop czyli dawać pieniądze za darmo, nawet gdy nie pracuje. Przy słowie "totalny dyktat" też najwyraźniej nigdy nie stałeś. Zapewne. Tylko, że do tych "przywilejów" potrzebna jest UMOWA O PRACĘ - rarytas w polskich niewielkich firemkach
>>za wyjątkiem kilku zagraniczncyh firm kopijuących lepsze wzory i firm państwowych z dyktatem zawiązkowców. >Ciekawe, czy mówisz o tych, gdzie związkowcy domagają się pokoleniowej gwarancji zatrudnienia. Tak. np KGHM. Dostrzegam także patologie w drugą stronę
>>>Natomiast widać, że nie masz zamiaru odpowiadać na niewygodne Ci pytania. >>Odpowiedziałem, teraz Twoja kolej odpowiedzieć na niewygodne pytania >Gdzie niby odpowiedziałeś? To, ponawiam prośbę, zadaj jeszcze raz. Prościej po polsku jak do cudzoziemca przystało.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | vifix (2315 punktów) | > ZapewneWidzę, że moje wyjaśnienie Cię zmiotło i byłeś w stanie skwitować tylko jednym słowem  No ale jak się wierzy w to, że ludzie masowo przestają kupować w tańszym sklepie by zacząć w droższym, to faktycznie, taka reakcja nie jest dziwna. > Zapewne pogrążam się (słyszałeś o Schengen?)> Uwielbiam, kiedy ktoś wie o mnie to czego ja sam nie wiem.A po poranne bułki byłeś dziś w Austrii, Szwajcarii czy Hiszpanii? > >Rozumiem, że Ty takim ludziom płacisz tą haniebną cenę rynkową?> Tak. Bo marchewka to inny towar niż praca. Za pracę nie płacę wcale (poczytaj co o tym pisałem)Widać więc, ze nie masz zielonego pojęcia o ekonomii a słowo "marża", z której posiadacz warzywniaka płaci czynsz, to pewnie dla Ciebie chińskie dzień dobry. No ale dzięki za odpowiedź. Przynajmniej mam potwierdzenie jak wyzyskujesz innych i jakim hipokrytą jesteś. > >>Stosunki pracy są w Polsce ultraliberalne. Totalny dyktat pracodawców,> >Nie można zwolnić pracownika bez powodu. Trzeba płacić za urlop czyli dawać pieniądze za darmo, nawet gdy nie pracuje. Przy słowie "totalny dyktat" też najwyraźniej nigdy nie stałeś.> Zapewne. Tylko, że do tych "przywilejów" potrzebna jest UMOWA O PRACĘ - rarytas w polskich niewielkich firemkachPrzed chwilą było OGÓLNIE o polskim ultraliberalnym dyktacie pracodawców a teraz odniosłeś TO SAMO o niewielkich firm. Fajna manipulacja. No ale co mogłeś zrobić, przecież nie przyznasz się do błędy wiedząc, że tzw. umowy śmieciowe to w polsce margines. Ach ci socjaliści, kłamią, manipulują by tylko trzymać za mordę innych. > Tak. np KGHM. Dostrzegam także patologie w drugą stronęAle jaka druga strona. Przed chwilą napisałeś, że w Polsce panuje dyktat pracodawców. > To, ponawiam prośbę, zadaj jeszcze raz. Prościej po polsku jak do cudzoziemca przystało.Już odpowiedziałeś.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | >>Zapewne pogrążam się (słyszałeś o Schengen?) >>Uwielbiam, kiedy ktoś wie o mnie to czego ja sam nie wiem. >A po poranne bułki byłeś dziś w Austrii, Szwajcarii czy Hiszpanii? Poranne, codzienne zakupy stanowią pomijalny promil domowych wydatków. Twoja kpina świadczy o klapkach na oczach więc wyjasnię jak głupiemu drogę do zoo: 1. Mieszkam bardzo blisko granicy. Nawet po poranne bułki mógłbym pojechać za granicę. Błogosłaione Schengen. 2. Nie mam polskiego obywatelstwa 3. Kilka miesięcy w roku spędzam poza domem 4 Wg Ciebie pogrążam się deklarując zakupy głownie poza granicami
Dlaczego wolę kupować w swoim kraju - to już Ci wyjaśniłem Ale wg Ciebie pogrążam się tym
>>>Rozumiem, że Ty takim ludziom płacisz tą haniebną cenę rynkową? >>Tak. Bo marchewka to inny towar niż praca. Za pracę nie płacę wcale (poczytaj co o tym pisałem) >Widać więc, ze nie masz zielonego pojęcia o ekonomii a słowo "marża", z której posiadacz warzywniaka płaci czynsz, to pewnie dla Ciebie chińskie dzień dobry. >No ale dzięki za odpowiedź. Przynajmniej mam potwierdzenie jak wyzyskujesz innych i jakim hipokrytą jesteś.
Z marży właściciel sieci sklepów kupuje co rok nowego mercedesa, a marża zależy od ograniczania płac pracownikom, czasem do głodowego minimum. Do tego jakoś nie poradzisz sie odnieść
>>>Nie można zwolnić pracownika bez powodu. Trzeba płacić za urlop czyli dawać pieniądze za darmo, nawet gdy nie pracuje. Przy słowie "totalny dyktat" też najwyraźniej nigdy nie stałeś. >>Zapewne. Tylko, że do tych "przywilejów" potrzebna jest UMOWA O PRACĘ - rarytas w polskich niewielkich firemkach >Przed chwilą było OGÓLNIE o polskim ultraliberalnym dyktacie pracodawców a teraz odniosłeś TO SAMO o niewielkich firm. Fajna manipulacja. No ale co mogłeś zrobić, przecież nie przyznasz się do błędy wiedząc, że tzw. umowy śmieciowe to w polsce margines. Pogrubienie moje. Komnetarz zbędny, proponuję sprawdzić dane PIP (Polityka je cytuje)
>Ach ci socjaliści, kłamią, manipulują by tylko trzymać za mordę innych. >>Tak. np KGHM. Dostrzegam także patologie w drugą stronę >Ale jaka druga strona. Przed chwilą napisałeś, że w Polsce panuje dyktat pracodawców. Ręce opadają. Panuje dyktat pracodawców, ale dotrzegam też, w niektórych firmach (PKP KW KGHM) dyktat związków, to Ty jesteś ślepym fanatykiem, który dotrzega tylko przywileje pracownicze i nie dotrzega patologii w stosunkach pracy (Wielu rzeczy nie dotrzegasz i nie poradzisz przyjąć do wiadomości jak fnp faktu zamieszkania przy granicy)
>>To, ponawiam prośbę, zadaj jeszcze raz. Prościej po polsku jak do cudzoziemca przystało. >Już odpowiedziałeś. Uffff Teraz Twoja kolej odpowedzieć.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | vifix (2315 punktów) | > Poranne, codzienne zakupy stanowią pomijalny promil domowych wydatków.> 4 Wg Ciebie pogrążam się deklarując zakupy głownie poza granicamiTak, pogrążasz się, szczególnie gdy sam nie wiesz co napisałeś: "i na zakupy zawsze jadę przez granicę" Jeśli słabo znasz polski to radzę douczyć się co oznacza słowo ZAWSZE zanim zaczniesz pisać takim tonem. > >Widać więc, ze nie masz zielonego pojęcia o ekonomii a słowo "marża", z której posiadacz warzywniaka płaci czynsz, to pewnie dla Ciebie chińskie dzień dobry.> >No ale dzięki za odpowiedź. Przynajmniej mam potwierdzenie jak wyzyskujesz innych i jakim hipokrytą jesteś.> Z marży właściciel sieci sklepów kupuje co rok nowego mercedesa, a marża zależy od ograniczania płac pracownikom, czasem do głodowego minimum.Ja o jednym Ty o drugim, ja pisałem o właścicielu warzywniaka a Ty odpisujesz odnosząc się do... właściciela sieci czyli... czegoś o czym nie pisałem. Słaba ta Twoja manipulacja. > Pogrubienie moje. Komnetarz zbędny, proponuję sprawdzić dane PIP (Polityka je cytuje)Bardzo proszę, raport NBP. Czekam na Twoje źródło. natemat.pl(*)-zatrudnionych#comments-123879> Ręce opadają. Panuje dyktat pracodawców, ale dotrzegam też, w niektórych firmach (PKP KW KGHM) dyktat związków, to Ty jesteś ślepym fanatykiem, który dotrzega tylko przywileje pracownicze i nie dotrzega patologii w stosunkach pracyGdzie napisałem, że w polsce pracownicy mają TYLKO przywileje? Pisz gdzie albo odszczekaj kłamstwo. Manipulancie. > (Wielu rzeczy nie dotrzegaszTa, wielu rzeczy nie wiem, na szczęście nie jestem takim obrzydliwym manipulatorem jak Ty. > Teraz Twoja kolej odpowedzieć.Na co?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >>Poranne, codzienne zakupy stanowią pomijalny promil domowych wydatków. >>4 Wg Ciebie pogrążam się deklarując zakupy głownie poza granicami >Tak, pogrążasz się, szczególnie gdy sam nie wiesz co napisałeś: >"i na zakupy zawsze jadę przez granicę" >Jeśli słabo znasz polski to radzę douczyć się co oznacza słowo ZAWSZE zanim zaczniesz pisać takim tonem.
Cóż, może słabo znam się na przenośniach, ale dopuszczam termin "przybliżenie"
Męczy mnie pyskówka z Tobą. Nic nie wnosi. do niczego mnie nie przekonałeś, oprócz tego, że jestem okrutny kupując marchew po cenie podanej przez straganiarza * , Poznajesz moje poglądy, dostrzegasz ich część i na tej części budujesz swoje wyobrażenie w które bijesz
Twoim celem jest przekonanie samego siebie jakm ja jestem i niestety nie pasuję do Twojego obrazka.
*Wcale nie kupuję warzyw. Ani w sklepie ani na straganie. Sądzę, że domyślenie się przyczyny jest dla Ciebie równie trudne jak przyjęcie do wiadomości, że ktoś mieszka przy granicy wyjaśnię: mieszkam po sąsiedzku z teściami. Mają gospodarstwo rolne. I podle wyzyskują producentów nawozów.
Męczy mnie pyskówka z Tobą.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | vifix (2315 punktów) | >Cóż, może słabo znam się na przenośniach, ale dopuszczam termin "przybliżenie"
Ja też, tylko wtedy stosuje się takie formuły ja "prawie zawsze", lub coś w tym rodzaju.
>Męczy mnie pyskówka z Tobą. Nic nie wnosi. do niczego mnie nie przekonałeś, oprócz tego, że jestem okrutny kupując marchew po cenie podanej przez straganiarza * ,
Męczy Cię? Skończył Ci się już wachlarz manipulacji? Nie uważam, że jesteś okropny, tak jak nie uważam, że 5 zł to wyzysk jeśli dwie strony się na to zgodziły.
>Twoim celem jest przekonanie samego siebie jakm ja jestem i niestety nie pasuję do Twojego obrazka.
Do twojego obrazka nie pasują Ci moje kontrargumenty, dlatego stosujesz manipulacje, nie odnosząc się do rzeczy, które napisałem. I nawet nie podałeś źródła tych Twoich danych odnośnie umów śmieciowych. Ja to zrobiłem, widać więc który z nas chcę przekonać samego siebie.
>*Wcale nie kupuję warzyw. Ani w sklepie ani na straganie. Sądzę, że domyślenie się przyczyny jest dla Ciebie równie trudne
Zbyt trudna jest dla Ciebie natomiast umiejętność czytania bo już wcześniej napisałem, że warzywa czy hotdogi to były tylko przykłady, a mi chodziło o właścicieli małych firm, którzy nie kupią sobie za swoją marżę mercedesa. Nawet jeśli więc nie kupujesz warzyw (nigdy) to zapewne korzystasz z usług jakiś drobnych przedsiębiorców. Dodatkowo warto zauważyć jak bardzo plączesz się w zeznaniach. Powyżej napisałeś, że nie kupujesz warzyw, a wcześniej napisałeś, że kupujesz, a przynajmniej marchewki:
vifix: "Rozumiem, że Ty takim ludziom płacisz tą haniebną cenę rynkową?" szarley: "Tak. Bo marchewka to inny towar niż praca. Za pracę nie płacę wcale (poczytaj co o tym pisałem)"
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > Męczy Cię? Skończył Ci się już wachlarz manipulacji?Znów obelga zamist argumentu ? > Nawet jeśli więc nie kupujesz warzyw (nigdy) to zapewne korzystasz z usług jakiś drobnych przedsiębiorców.> Dodatkowo warto zauważyć jak bardzo plączesz się w zeznaniach. Powyżej napisałeś, że nie kupujesz warzyw, a wcześniej napisałeś, że kupujesz, a przynajmniej marchewki:> vifix: "Rozumiem, że Ty takim ludziom płacisz tą haniebną cenę rynkową?"> szarley: "Tak. Bo marchewka to inny towar niż praca. Za pracę nie płacę wcale (poczytaj co o tym pisałem)".. bo gdybym napisał inaczej uznałbyś to właśnie za niewłaściwe odczytanie przykładu ( zrozumiałem że to były prrzykłady) To jest modelowy wzór pyskówki > Nie uważam, że jesteś okropny, tak jak nie uważam, że 5 zł to wyzysk jeśli dwie strony się na to zgodziły.Poszukajmy więc drogi do zgody: Tak zgadzam się z tym co napisałeś: Cytat:nie uważam, że 5 zł to wyzysk jeśli dwie strony się na to zgodziły ja take nie uważam tego za wyzysk pod jednym wszakże warunkiem . że zdanie to będzie poprawione Nie uważam, że 5 zł to wyzysk jeśli dwie strony się na to dobrowolnie zgodziły. Perspektywa głodu wyklucza dobrowolność!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | vifix (2315 punktów) | >Znów obelga zamist argumentu ?
Wielokrotnie wskazałem Twoje manipulacje więc nie rób z siebie męczennika.
>>Nawet jeśli więc nie kupujesz warzyw (nigdy) to zapewne korzystasz z usług jakiś drobnych przedsiębiorców. >>Dodatkowo warto zauważyć jak bardzo plączesz się w zeznaniach. Powyżej napisałeś, że nie kupujesz warzyw, a wcześniej napisałeś, że kupujesz, a przynajmniej marchewki: >>vifix: "Rozumiem, że Ty takim ludziom płacisz tą haniebną cenę rynkową?" >>szarley: "Tak. Bo marchewka to inny towar niż praca. Za pracę nie płacę wcale (poczytaj co o tym pisałem)" >.. bo gdybym napisał inaczej uznałbyś to właśnie za niewłaściwe odczytanie przykładu ( zrozumiałem że to były prrzykłady)
Pytanie było proste. Ile im płacisz? Jeśli chciałeś do tego dodać jakiś komentarz bym nie pomyślał co niby pomyślałbym, to trzeba było tak zrobić. Napisałeś WYRAŹNIE, tak płacę cenę rynkową, bo uważam marchewkę za inny towar niż praca.
>Nie uważam, że 5 zł to wyzysk jeśli dwie strony się na to dobrowolnie zgodziły. >Perspektywa głodu wyklucza dobrowolność!
W takim toku rozumowania, to chyba nikt nie pracuje dobrowolnie, bo, jak się mogę domyślać, 100% ludzi najchętniej dostawałoby pensję za darmo. Choć pewnie znajdzie się wielu takich, którym moralność by na to nie pozwoliła. Ale rozumiem Twoje intencje. Niemniej jesteś szalonym hipokrytą bo właścicieli mikrofirm perspektywa głodu też zmusza do godzenia się na przyjmowanie od Ciebie (szanowny wyzyskiwaczu) mniejszej zapłaty niż by chcieli.
PS. TO PODASZ TE DANE DOTYCZĄCE UMÓW ŚMIECIOWYCH, CZY BĘDZIESZ, SOCJALISTO, MIAŁ CHOĆ ODROBINĘ HONORU I ODSZCZEKASZ TO CO NAPISAŁEŚ?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | Mea culpa Moje noworoczne postanowienia: 1. Kupuję marchewkę wyłącznie na straganie zostawiając suty napiwek (ale z zastrzeżeniem że jeśli w Tescu będzie taniej to kupuję w Tescu zostawiając jeszcze większy napiwek dla biednego przedsiębiorcy) 2. Kupuję wyłacznie w Polsce, (chyba, że Vifix doradzi mi jakiś ultraliberalny raj na ziemi) 3. Kupuję wyłącznie towary produkowane przez firmy mające fabryki w Bangladeszu, popierając obrotnych, albowiem oni pchają gospodarkę do przodu 4. Zaprzestaję zatrudniania pracowników jako wspólników i zatrudniam ich od tej pory wyłacznie na umowe zlecenie płacąc 4,01 za godzinę - niech mają ten grosz więcej. 5. Zaprzestaję manipulacji i dostrzegania niesprawieldliwości społecznych 6. Zaprzestaję uznawania niesprawieldliwości społecznych za szkodliwe dla społeczeństwa 7. Uznaję wszystkie umowy za zawarte dobrowolnie 8. Dotrzegam szczęście sklepowej, która za 1600 zł pracuje 30 dni w miesiącu 9. Uznaję, że każdy jest kowalem własnego losu! Robotnik, który w Praszce stracił pracę, może przecież wybrać z konta kilka milionów*, wziąć kolejnych kilka milionów* kredytu i zbudować rafinerię konkurencyjną dla Płocka 10. Przestaję czytywać Politykę i Den 11. Przestaję pracować w Skandynawii 12. Spalę "Janka Muzykanta"
Amen
* po denominacji
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | vifix (2315 punktów) | "PS. TO PODASZ TE DANE DOTYCZĄCE UMÓW ŚMIECIOWYCH, CZY BĘDZIESZ, SOCJALISTO, MIAŁ CHOĆ ODROBINĘ HONORU I ODSZCZEKASZ TO CO NAPISAŁEŚ?" No i się nie doczekałem. W każdym razie życzę dobrego nowego roku. > Przestaję pracować w SkandynawiiLepiej nie, skandynawki są bardzo ładne
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>na miejsce 1 robotnika jest 100 innych a na miejsce 1 inżyniera może z 5 innych. Pracownik, także ten od kopania rowów, stawia warunki dopiero wtedy, gdy na jego miejsce nie ma nikogo. Podane proporcje, gdyby były wartościami trwałymi, nie miałyby prawa wywołać wyższych zarobków dla inżyniera.
>robotnik wykopie rów, ale nie zbuduje mostu. Inżynier natomiast może wykopać rów i zbudować most. A tu się mylisz i to grubo, bo płaca nie dotyczy potencjału, lecz wykonywanej pracy. Inżynier zatrudniony jako kopacz rowów nie dostanie pensji inżyniera za to, że potrafi budować mosty. A i jako inżynier za kompetencje do kopania rowów nie dostanie więcej. .
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | |  | | vifix (2315 punktów) | >Podane proporcje, gdyby były wartościami trwałymi, nie miałyby prawa wywołać wyższych zarobków dla inżyniera.
Podane wartości są wartościami mającymi zilustrować różnice a nie wartościami faktycznymi.
>Inżynier zatrudniony jako kopacz rowów nie dostanie pensji inżyniera za to, że potrafi budować mosty.
No i dlatego inżynier uczył się na inżyniera.
|
|
| | | | | |  | | vifix (2315 punktów) | >Podane proporcje, gdyby były wartościami trwałymi, nie miałyby prawa wywołać wyższych zarobków dla inżyniera.
Podane wartości są wartościami mającymi zilustrować różnice a nie wartościami faktycznymi.
>Inżynier zatrudniony jako kopacz rowów nie dostanie pensji inżyniera za to, że potrafi budować mosty.
No i dlatego inżynier uczył się na inżyniera.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>Podane proporcje, gdyby były wartościami trwałymi, nie miałyby prawa wywołać wyższych zarobków dla inżyniera. >Podane wartości są wartościami mającymi zilustrować różnice a nie wartościami faktycznymi. A przecież nigdzie nie twierdzę, że to jakieś trwałe wartości. Twierdzę jednak, że dopóki inżynier jest do zastąpienia, nie ma on możliwości dyktowania warunków płacy, zupełnie tak samo jak robotnik, zatem te Twoje przykładowe proporcje nie wpływają na wysokość płacy inżyniera.
>Inżynier zatrudniony jako kopacz rowów nie dostanie pensji inżyniera za to, że potrafi budować mosty. >No i dlatego inżynier uczył się na inżyniera. Zapewne dlatego, tylko co to ma do Twojego twierdzenia, że inżynier wynagradzany jest za to, że może kopać rowy? Otóż w najmniejszym stopniu nie za zdolność do kopania rowów inżynier dostaje swoje wynagrodzenie.
Czyli ani nie dlatego inżynier zarabia więcej niż robotnik, że bezrobotnych robotników jest nieco więcej niż bezrobotnych inżynierów, ani nie dlatego, że inżynier może kopać rowy. .
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | | |  | | vifix (2315 punktów) | >A przecież nigdzie nie twierdzę, że to jakieś trwałe wartości.
Wiem, napisałem tak by była jasność.
>Twierdzę jednak, że dopóki inżynier jest do zastąpienia, nie ma on możliwości dyktowania warunków płacy, zupełnie tak samo jak robotnik, zatem te Twoje przykładowe proporcje nie wpływają na wysokość płacy inżyniera.
To Ty chyba mało wiesz o rynku pracy. KAŻDY jest do zastąpienia, jednak im mniej jest osób z pewnymi umiejętnościami tym większą płacę dostają z swoją pracę, o ile na ich pracę jest odpowiednie zapotrzebowanie. Słyszałaś o czymś takim jak popyt i podaż?
>Zapewne dlatego, tylko co to ma do Twojego twierdzenia, że inżynier wynagradzany jest za to, że może kopać rowy?
Nie chodziło mi o to. Chodziło o to, że chyba każdy może kopać rowy ale nie każdy potrafi budować mosty. Im więcej jest osób z danymi umiejętnościami (wysoka podaż) tym mniej dostaną za swoją pracę.
> Czyli ani nie dlatego inżynier zarabia więcej niż robotnik, że bezrobotnych robotników jest nieco więcej niż bezrobotnych inżynierów, ani nie dlatego, że inżynier może kopać rowy..
Wyraźnie widać, że nie masz zielonego pojęcia o rynku pracy. Twoje twierdzenie byłoby prawdziwe gdybyś napisała, że "czyli nie TYLKO dlatego inżynier..." bo faktycznie liczą się również inne czynniki, jak np. stopień odpowiedzialności.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >A przecież nigdzie nie twierdzę, że...> Wiem, napisałem tak by była jasność.Trzeba było nie ściemniać, to by była.  > To Ty chyba mało wiesz o...Zgniły pomidor, dzięki. > KAŻDY jest do zastąpieniaO ile się znajdzie zastępcę. > im mniej jest osób z pewnymi umiejętnościami tym większą płacę dostają z swoją pracęTeż nie, np. prostytucja.  > Słyszałaś o czymś takim jak popyt i podaż?Czyżby to były odmiany zgniłych pomidorów?  > Chodziło o to, że chyba każdy może kopać rowy ale nie każdy potrafi budować mosty. Im więcej jest osób z danymi umiejętnościami (wysoka podaż) tym mniej dostaną za swoją pracę.Nie każda prostytutka da sobie radę jako księgowa, a i tak prostytutka zarabia od księgowej więcej. > każdy może kopać rowy ale nie każdy potrafi budować mostyUmiejętności to nie wszytko, przy odpowiednich proporcjach na rynku pracy inżynier będzie budował mosty za psie pieniądze, bo kopanie rowów to harówa. A i tak być może, że krzepki w łapach inżynier woli kopać rowy. > Wyraźnie widać, że nie masz zielonego pojęcia o rynku pracy."Wyraźnie" to widać zgniłego pomidora lecącego w moją stronę. > Twoje twierdzenie byłoby prawdziwe gdybyś napisała, że "czyli nie TYLKO dlatego inżynier..." bo faktycznie liczą się również inne czynniki, jak np. stopień odpowiedzialności.Nie ma "mojego twierdzenia", jest za to "moja negacja Twoich twierdzeń", która dzięki nieobalonej argumentacji pozostaje w mocy. A te Twoje "inne czynniki" nie mają od czego być inne. .
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | | | | |  | | vifix (2315 punktów) | > Trzeba było nie ściemniać, to by była.  To, że masz problem z czytaniem przenośni i metafor to Twój problem, nie mój. > > KAŻDY jest do zastąpienia> O ile się znajdzie zastępcę.Jeżeli miałaś zamiar pisać takie dyrdymały, to trzeba była w ogóle nie pisać. > >im mniej jest osób z pewnymi umiejętnościami tym większą płacę dostają z swoją pracę> Też nie, np. prostytucja.  Szkoda, że ucięłaś to, co była po przecinku, ale pewnie nie pasowało do teorii. > Umiejętności to nie wszytko, przy odpowiednich proporcjach na rynku pracy inżynier będzie budował mosty za psie pieniądze, bo kopanie rowów to harówa. A i tak być może, że krzepki w łapach inżynier woli kopać rowy.Sugerujesz, że przy odpowiednich proporcjach kopacz rowów będzie zarabiał więcej niż inżynier? > >Wyraźnie widać, że nie masz zielonego pojęcia o rynku pracy.> "Wyraźnie" to widać zgniłego pomidora lecącego w moją stronę.Pisałaś ok północy w sylwestra, pewnie byłaś pijana, nic dziwnego, że widziałaś różne rzeczy. > >Twoje twierdzenie byłoby prawdziwe gdybyś napisała, że "czyli nie TYLKO dlatego inżynier..." bo faktycznie liczą się również inne czynniki, jak np. stopień odpowiedzialności.> Nie ma "mojego twierdzenia", jest za to "moja negacja Twoich twierdzeń", która dzięki nieobalonej argumentacji pozostaje w mocy. A te Twoje "inne czynniki" nie mają od czego być inne.Taa, taa, masz rację. Inżynier zarabia więcej od kopacza rowów... jakimś dziwnym niewyjaśnionym cudem. A teraz idź łap te pomidory.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> masz problem z czytaniem przenośni i metaforW kwestii na którą odpowiedziałam nie użyłeś żadnego z tych środków. > to Twój problem, nie mój.Problemu nie mam, bo wzmiankowanych środków w ogóle nie użyłeś. Ale nawet gdybyś użył, to i tak za trafność swojego przekazu każdy sam odpowiada, co wynika z istoty retoryki. > >> KAŻDY jest do zastąpienia> >O ile się znajdzie zastępcę.> Jeżeli miałaś zamiar pisać takie dyrdymały, to trzeba była w ogóle nie pisać.Jeśli wolisz, żebym nie pisała, to nie prowokuj mnie swoimi dyrdymałami.  > Szkoda, że ucięłaś to, co była po przecinku, ale pewnie nie pasowało do teorii.To, co napisałeś po przecinku, w świetle mojego dowodu stało się nieistotne. > Sugerujesz, że przy odpowiednich proporcjach kopacz rowów będzie zarabiał więcej niż inżynier?Oczywiście, wystarczy, że wystąpi nadprodukcja inżynierów gotowych budować mosty, a zarazem zabraknie bezrobotnych kopaczy. > ok północy w sylwestra, pewnie byłaś pijanaNie bywam pijana i nie bardzo rozumiem co ma do upojenia sylwester. > Taa, taa, masz rację. Inżynier zarabia więcej od kopacza rowów... jakimś dziwnym niewyjaśnionym cudem.Czyli inżynier od kopacza rowów zarabia mniej? A o co tutaj pytasz? .
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | vifix (2315 punktów) | > W kwestii na którą odpowiedziałam nie użyłeś żadnego z tych środków.Spoko każdy ma prawo do własnej oceny. > Ale nawet gdybyś użył, to i tak za trafność swojego przekazu każdy sam odpowiada, co wynika z istoty retoryki.Zgadza się, tylko rozmawiając z anonimem nie ma się pojęcia czego może nie zrozumieć  > Jeśli wolisz, żebym nie pisała, to nie prowokuj mnie swoimi dyrdymałami. A pisz jak chcesz, jak coś mi się nie spodoba, zawsze mogę olać > To, co napisałeś po przecinku, w świetle mojego dowodu stało się nieistotne.No wiadomo, bo nie potwierdziłoby Twojego dowodu. > Oczywiście, wystarczy, że wystąpi nadprodukcja inżynierów gotowych budować mosty, a zarazem zabraknie bezrobotnych kopaczy.Nie wiem jak wielka musiałaby być ta nadprodukcja by pozbawić znaczenia choćby kwestię skali odpowiedzialności. > >Taa, taa, masz rację. Inżynier zarabia więcej od kopacza rowów... jakimś dziwnym niewyjaśnionym cudem.> Czyli inżynier od kopacza rowów zarabia mniej?> A o co tutaj pytasz?Pytam o powód. Znasz go?
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> rozmawiając z anonimem nie ma się pojęcia czego może nie zrozumieć  Wszyscy na forum tak mamy, ale zasad stosowania retoryki to nie zmienia. > >To, co napisałeś po przecinku, w świetle mojego dowodu stało się nieistotne.> No wiadomo, bo nie potwierdziłoby Twojego dowodu.Mój dowód jest wystarczający i bez Twojego potwierdzenia. > >Oczywiście, wystarczy, że wystąpi nadprodukcja inżynierów gotowych budować mosty, a zarazem zabraknie bezrobotnych kopaczy.> Nie wiem jak wielka musiałaby być ta nadprodukcja by pozbawić znaczenia choćby kwestię skali odpowiedzialności.Dla fachowca odpowiedzialność nie stanowi problemu. > >>Taa, taa, masz rację. Inżynier zarabia więcej od kopacza rowów... jakimś dziwnym niewyjaśnionym cudem.> >Czyli inżynier od kopacza rowów zarabia mniej?> >A o co tutaj pytasz?> Pytam o powód.Nie pytasz tam o powód, lecz czy Twój rozmówca WIE jaki jest powód wyższych zarobków inżyniera. A tutaj podważasz, by mogły być wyższe. .
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | vifix (2315 punktów) | >>Nie wiem jak wielka musiałaby być ta nadprodukcja by pozbawić znaczenia choćby kwestię skali odpowiedzialności. >Dla fachowca odpowiedzialność nie stanowi problemu.
Taa... i dla fachowca odwaga pewnie też nie stanowi problemu, odwaga by wskoczyć do płonącego budynku i uratować kotka. Nie chcę mi się rozmawiać na takim poziomie. Wszystkiego dobrego.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>>Nie wiem jak wielka musiałaby być ta nadprodukcja by pozbawić znaczenia choćby kwestię skali odpowiedzialności. >>Dla fachowca odpowiedzialność nie stanowi problemu. >Taa... i dla fachowca odwaga pewnie też nie stanowi problemu Pisałeś o odpowiedzialności, uciekając od niej postępujesz lekkomyślnie czy tchórzysz? .
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | |  | | śliwka (295 punktów) |
>Po drugie dlatego, że robotnik wykopie rów, ale nie zbuduje mostu. Inżynier natomiast może wykopać rów i zbudować most.
Ale jak inzynier bedzie kopal rowy, to mu nie stanie czasu ni energii na projektowanie mostow. Dyrektor tez moglby sobie posprzatac biuro i caly budynek, bo to potrafi, ale mialby wtedy mniej czasu na "dyrektorowanie", niezbedne dla prawidlowego funcjonowania firmy. Jest potrzebny i dyrektor i sprzataczka, i inzynier, i robotnik.
|
|
| | | | | |  | | vifix (2315 punktów) | >Jest potrzebny i dyrektor i sprzataczka, i inzynier, i robotnik.
A w którym miejscu napisałem/zasugerowałem, że NIE jest potrzebny?
|
|
|  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> A masz świadomość, dlaczego robotnikowi płaci się 5 zł za godz a inżynierowi 50 zł?Z okazji wskazania - poprzez podanie waluty - o jakiej rzeczywistości mowa, odpowiem, że z powodu struktury migracji. Gdyby nie te wyjazdy i przyjazdy, inżynier wyciągałby 30, a robotnik 10.  .
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
 | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >Mało tego ja osobiście uważam, że godzenie się na tego typu wyzysk jest wręcz karygodne. Albo realizujesz swoje własne marzenie albo stajesz się częścią czyjegoś planu. Pozdrawiam. Dobranoc. Idę spać.
Masz na myśli godzenie się na taki wyzysk przez jednostkę, czy godzenie się na taki wyzysk jednostki przez społeczeństwo?
|
|
Šemū' el Lönneberg (1919 punktów) (zablokowany) | > Ta dziewczyna wyprowadziła się z domu mając 18 lat, CIĘŻKO pracowałaVincent van Gogh - Sorrow > i ma teraz dom i rodzinę.A jeśli przedtem wpadnie do strumienia zrywając kwiaty?
|
|
1 na 1 | Matix (5786 punktów) | Rozważ hipotetyczną sytuację, że wszyscy ludzie na Ziemi są tak samo zaradni. Czy to sprawi, że już nikt nie będzie pracował "ciężko"? Nie, bo po prostu ktoś musi, bo tak jest skonstruowana gospodarka, cywilizacja. Dlatego respekt dla tych, którzy ciężko pracują budując gospodarkę.
Aha, dla jasności. Nie mówię, ze ci, którzy pracują "nie ciężko" nie budują gospodarki. Budują. Ale to właśnie dla tych, którzy pracują "ciężko" szacun. Właśnie dlatego, że ktoś to musi robić i oni to robią.
|
|
 | | vifix (2315 punktów) | > Rozważ hipotetyczną sytuację, że wszyscy ludzie na Ziemi są tak samo zaradni. Czy to sprawi, że już nikt nie będzie pracował "ciężko"? Nie, bo po prostu ktoś musi, bo tak jest skonstruowana gospodarka, cywilizacja.Myślę, że w świecie, w którym wszyscy są równie zaradni konstrukcja gospodarki wyglądałaby inaczej  > Dlatego respekt dla tych, którzy ciężko pracują budując gospodarkę.Myślisz, że ludzie oceniają to w takich patetycznych kategoriach?  > Aha, dla jasności. Nie mówię, ze ci, którzy pracują "nie ciężko" nie budują gospodarki. Budują. Ale to właśnie dla tych, którzy pracują "ciężko" szacun. Właśnie dlatego, że ktoś to musi robić i oni to robią.Wiesz, każdy musi coś robić, każdy jest potrzebny. Niemniej ja tutaj widzę ludzką skłonność do samobiczowania i kultywowania, ponoć, zasady, że ciężka praca przynosi efekty. Jak dla mnie jest to wyraz braku szacunku dla ludzi w ogóle pracujących, bo czemu akurat ustawiać na piedestale tych, którzy pracują ciężko.
|
|
|  | 1 na 1 | Matix (5786 punktów) | >bo czemu akurat ustawiać na piedestale tych, którzy pracują ciężko.
Zacznijmy od tego dlaczego w ogóle stawiać kogokolwiek na piedestale, jak to ująłeś,na podstawie kategorii o jakich teraz rozmawiamy?
Dla mnie w pierwszej kolejności na szacunek zasługują ludzie uczciwi, a nie zdolni/łajzowaci, biedni/bogaci, ładni/nieładni, głupi/mądrzy. Właściwie to po namyśle w ogóle nie sądzę, że można ludzi szanować bardziej lub mniej na podstawie tych kategorii.
|
|
| |  | | vifix (2315 punktów) | > Dla mnie w pierwszej kolejności na szacunek zasługują ludzie uczciwi, a nie zdolni/łajzowaci, biedni/bogaci, ładni/nieładni, głupi/mądrzy. Właściwie to po namyśle w ogóle nie sądzę, że można ludzi szanować bardziej lub mniej na podstawie tych kategorii.Tak, ale bywa iż bieda łączy się np. z lenistwem. Ale z drugiej strony, czy należy potępiać lenia, że ma naturę leniwca? Czy to jest jego wina
|
|
| | |  | | szarley (54913 punktów) | >Tak, ale bywa iż bieda łączy się np. z lenistwem. A znasz inne przyczyny biedy?
|
|
| | | |  | 1 na 1 | vifix (2315 punktów) | >A znasz inne przyczyny biedy?
Znam. Biedacy szyjący całymi dniami ubrania dla lpp z pewnością są bardzo leniwi.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|