Racjonalista - Strona głównaDo treści
Natura samobójczynią

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
12-01-2015 01:10Monentor (475 punktów)
(zablokowany)
Natura samobójczynią
0 na 2
Człowiek z natury się wziął i skończy swój żywot przez nią samą lub przez "inteligencję" nadaną mu przez nią wykańczając swoją Panią.
Inteligencję należy dawkować, z umiarkowaniem z niej korzystać. Jeżeli pozostaje bez kontroli potrafi wyrządzać szkody dla natury co czyni człowieka Panem Natury, acz powinno być odwrotnie - Natura miałaby być dla nas Panią naszego domu. Powinniśmy szanować naturę i wszystkie jej twory zwierzęta, roślinność i krajobraz wynikający z jej wielkich zalet.
Natura tworząc człowieka wydała na siebie wyrok.
Ludzie i zwierzęta to odrębna inteligencja, co nie znaczy, że jedna w drugą ma pięścią uderzać.
Ma być poniżana -"Zwierzęta są mniej inteligentne od człowieka" - co utrwala pogardę wśród społeczności, być gwałcona -
"zamykanie w klatkach ograniczając ich prawo do swobody", niszczona- "myślistwo, wycinanie lasów, budowanie dróg" - czyli wszystko czego zwierzę nie zrobi.
Jeżeli wspomniałem o myślistwie to mam na myśli odstrzał zwierząt komuś przeszkadzających np. dzików- podtruwanie, straszenie za pomocą hukowych petard itd..
Nie raz oglądałem film o szympansach i muszę przyznać, że ten gatunek w razie zagrożenia w stadzie staję się podobny do petard hukowych - wywołują stukanie w pnie drzew, zamieszanie - skakanie po koronach drzew czy zrzucanie owoców drzew z góry. Podobne reakcję obserwujemy wśród populacji homo sapiens,choć już w nieco ucywilizowany sposób, acz - w razie zagrożenia populacji sięgają po broń, która degraduje środowisko i niszczy nas samych. Jedyny wróg to my sami - innych nie posiadamy.
Ludzie z natury są agresywnymi tworami, samolubnymi gatunkowo występując na Ziemi, niczym larwy w pniaku drzewa lub wilki na swoim terytorium - fajnie, żeby tak samo zgodnie.
Tyle że te gatunki nie palą traw, nie oddają Co2 do atmosfery w zwiększonej ilości. Myślę że życie w zgodzie z naturą jest właśnie harmonią tejże natury co wiążę się z bezpiecznym dystansem do niej samej i zapewnić może nam przetrwanie.
"Na co nam Kosmos skoro i go też człowiek zdegraduje?"
Możemy go poznać, lecz nie niszczyć - moralnie tak postrzegam to.

Jeżeli w Boga nie wierzymy, odrzucamy wszelakie prawdy głoszone przez jego niedokładnych prim prim prim... agentów to wierzymy w darwinizm- ewolucję - wierzymy w naturę. - Wiara nieświadoma obowiązuje każdego z nas, nawet ateistów, agnostyków, ignostyków i jest ona przymusem w koegzystencji z otaczającym nas środowiskiem.

Człowiek (każdy) niszczy środowisko mimo że jest jego tworem, jest pasożytem samego siebie i tego co go otacza. Kultura, którą uprawia współczesność jest
neopronaturalistyczna. Tzn. Niby chroniąca wszystko co z natury wynika, świadoma skutków, lecz nie przestrzegająca tego.
Zwierzęta nie robią niczego co ugodzić mogłoby w prawa natury i to zapewnia im dalszą egzystencję - reguluję się sama w sobie, a w porównaniu do ludzi
naturze wymknęło się spod kontroli działanie przeciwne do szacunku jej samej dając człowiekowi nieograniczoną inteligencję i możliwość niszczenia.

Czy limity na bezstrawny obecnie CO2 (zachwiana równowaga po między ilością Co2 a wycinką lasów)wystarczą na zebranie funduszu, aby pokryć straty w naturze wynikające z działalności człowieka?
Ku czemu są ograniczenia klimatyczne wdrążone?
Jedyny wniosek jakoby się dla mnie wysuwał to ów regulacje prawne są od: - mniej Co2- znaczy dłuższy żywot, mniej pieniędzy: więcej co2 -szybszy rozkład świata jednostkowego, zastępcze narzędzie w działaniu związanym ze szkodliwością człowieka na otoczenie.
Traktaty klimatyczne są niemniej szkodliwe, niż pomocne.
Okazały się traumą dla człowieka z bieżącego punktu widzenia na środowisko i to się wykorzystuje w celach finansowych.
Czyli przychód na tle jednostki.
Wystarczy ulepić sztywną masę plastelinową, aby móc "dymać" społeczeństwo i wykorzystywać miłość człowieka do natury.

Po głębszych przemyśleniach dochodzę do wniosku że względem natury człowiek jest mniej inteligentny od zwierząt.
Obróbka i wykorzystanie środowiska nie świadczy o wyższości nad nim, a jedynie o lekkomyślności.

Jest to tylko moja opinia choć z chęcią podyskutuję o tym i o tamtym z innymi szanownymi Forumowiczami.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

finerbijk (17282 punktów)
A jakieś propozycje? Depopulacja, detechnologizacja? O ekologii się trąbi przy każdej okazji, niektórzy próbują na niej zarobić w mniej lub bardziej etyczny sposób. Człowiek jest samolubny i niszczycielski, ale sama natura potrafi być nawet gorsza dla siebie. Wiemy o okresach wielkiego wymierania, kiedy większość żyjących gatunków poszła do piachu, a o człowieku jeszcze nikt nie słyszał, więc nie jest on najgorszym co może spotkać Ziemię. Rąbnie większy kamyk z kosmosu i wszystko diabli wezmą. Natura jest jaka jest, idealizować jej nie ma sensu.
Monentor (475 punktów)
(zablokowany)
>A jakieś propozycje? Depopulacja, detechnologizacja?

Rozważałem na poważnie właśnie wyższe. Doszedłem do wniosku, że najlepszym sposobem jest depopulacja Chin - przede wszystkim - znakomitego truciciela, któremu nic nie można zrobić, choć gospodarka Chin głównie opiera się na taniej sile roboczej, więc depopulacja zaszkodziłaby jej samej - ale jeżeli w każdym kraju stosunki do liczebności populacji obniżyć o tyle samo, wtedy byłyby sobie równe - dalej wszystko by działało tak jak należy i zachowałoby to rangę pierwszego supermocarstwa - USA i innych krajów o potężnej gospodarce w kolejności niezmienionej.
Detechnologizacja - Nie.
Powinniśmy technikę jeszcze bardziej rozwijać, lecz tak, aby nie zawadzać o naturę, bądź tworzyć umyślnie z szacunkiem mając ją na względzie.
To tylko teoretyczność, więc dalej twierdzę, że Natura tworząc człowieka popełniła sobie strzał w głowę.

> Człowiek jest samolubny i niszczycielski, ale sama natura potrafi być nawet gorsza >dla siebie. Wiemy o okresach wielkiego wymierania, kiedy większość żyjących >gatunków poszła do piachu, a o człowieku jeszcze nikt nie słyszał, więc nie jest on >najgorszym co może spotkać Ziemię.

Bynajmniej z rozwojem technologii nieprzemyślanej - tak właśnie to nazwę pojawiło się nowe zagrożenia, którym jest człowiek współczesny.
Ziemia sama w sobie się reguluję - kształtuje - tworzy - niszczy, a inteligencja nadana przez nią dla człowieka jest nieograniczona, co z przewagą technologii wiążę się nad znaczną degradacją jej samej.
Te chipy Rfid czy jak tam one się nazywają nie są w cale głupim wynalazkiem, wszystko byłoby kontrolowane, choć to obecnie bardziej Science Fiction, ale w niedalekiej przyszłości wszystko jest możliwe.

> Rąbnie większy kamyk z kosmosu i wszystko diabli wezmą. Natura jest jaka jest, >idealizować jej nie ma sensu.

Akurat omawiamy temat Ziemi i jej siły. Kosmos to już siła wyższa, zewnętrzna na co Ziemia nie ma wpływu.
finerbijk (17282 punktów)
>Rozważałem na poważnie właśnie wyższe. Doszedłem do wniosku, że najlepszym sposobem jest depopulacja Chin
Chiny same się ograniczają w przyroście, który dla jednych krajów jest katastrofalnie wysoki, podczas gdy dla innych katastrofalnie niski. Nie ma tu prostych rozwiązań.

>Powinniśmy technikę jeszcze bardziej rozwijać, lecz tak, aby nie zawadzać o naturę, bądź tworzyć umyślnie z szacunkiem mając ją na względzie.
No tak, ale światem rządzi zysk. Nie tyle chodzi o rozwój techniki, ale o chęć zwiększenia sprzedaży, która napędza ten rozwój. Technologii nie rozwija się dla idei.

>To tylko teoretyczność, więc dalej twierdzę, że Natura tworząc człowieka popełniła sobie strzał w głowę.
Natura jest bezmyślna. Nie jest zdeterminowana, aby jakieś formy żywe i konkretnie które miały przetrwać, trzeba sobie radzić w warunkach jakie są.
Christos (2696 punktów)

>Inteligencję należy dawkować, z umiarkowaniem z niej korzystać. Jeżeli pozostaje bez kontroli...

Kto miałby to robić? Ludzkie poczynania determinuje (jak wyjaśnił Ci finerbijk) pieniądz jako umowna wartość czynności i rzeczy oraz ignorancja w przewidywaniu skutków zaburzenia mechanizmów przyrody.

>Niby chroniąca wszystko co z natury wynika, świadoma skutków, lecz nie przestrzegająca tego.

W rzeczy samej ponieważ trudno dobrowolnie wyrzec się technologi ułatwiających życie. Nic mi nie wiadomo aby "zieloni" uganiali się za nafciarzami wpław albo wymieniali wiadomości na glinianych tabliczkach.

No gods, no masters...I am who I am.
wsx666 (1067 punktów)

>Obróbka i wykorzystanie środowiska nie świadczy o wyższości nad nim, a jedynie o lekkomyślności.

To nie do końca jest tak jak myślisz, albo sobie wyobrażasz. My jako gatunek, w sensie ludzkość nie niszczymy środowiska celowo, to znaczy od naszego pojawienia się nie jest naszym celem samo w sobie celowe niszczenie środowiska. Ludzie po prostu eksploatują zasoby planety, ku własnym potrzebom. To, że nie wygląda to podobnie jak u innych zwierząt wynika nie z chęci celowego niszczenia naszej planety czy lekkomyślności. Wynika to z tego, że jako ludzie jesteśmy gatunkiem który jest niejako nie zagrożony przez inne gatunki a przez to opanowaliśmy wszystkie możliwe ośrodki czyli morza, lądy i powietrze. Będąc gatunkiem panującym bezwarunkowo nie kontrolujemy rozrostu naszej populacji co jest głównym czynnikiem zagrażającym naszej planecie. Działamy jak wirus, rozmnażamy się, wykorzystujemy co się da bez opamiętania po czym populacja ulega wyniszczeniu i cykl się powtarza, lecz już nie koniecznie na taką samą skalę. Jedynym rozsądnym i nieuniknionym zresztą krokiem jest po prostu ścisła kontrola populacji naszego gatunku.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365