>>Z tą dewastacją to chyba ... przesada. >Jaka przesada? A co być zrobił gdyby ktoś zaczął Ci pod domem paćkać po samochodzie? Oczywiście domagał bym się zwrotu kosztów za zmywanie lub ponowne lakierowanie.
>A koszt nie wiem gdzie większy... pomalować porządnie 100 krzyży, używając do tego kilku rodzajów farby/sprayu/bejcy mogłoby się okazać droższe niż lakierowanie elementu. Konsekwencja wymaga doprecyzowania pytania: A koszt nie wiem gdzie większy... pomalować porządnie 100 krzyży, używając do tego kilku rodzajów farby [...] czy lakierowanie 100 samochodów. Oczywistym wydaje się, że każdy z tych krzyży miał odrębnego właściciela ... (członków rodziny zmarłego). Pomalowanie niewielkiej figurki wiszącego lub fragmentu tego na czym wisi to..., szkoda o tym pisać.
>Zresztą, możesz sobie wyobrazić jaka byłaby afera gdyby któryś z parafian "w podzięce" pomalował mu drzwi na plebanii albo nie daj boże kościół (i tłumaczył że chciał tylko w ten sposób zwrócić uwagę na ten problem). Rozumiem co masz na myśli. Jednak nie potrafię sobie wyobrazić, że choć jeden z tych prostych ludzi (parafian), nawet mając ledwie podstawowe wykształcenie, postąpiłby tak idiotycznie ... jak ten wysoko wykształcony watykańczyk -"artysta". Idiotyzm jego zachowania polega na założeniu, że jak maźnie szprejem po mogile to zawstydzi rodzinę nieboszczyka i sprowokuje do natychmiastowego działania zgodnego z jego ... wizją. Nie bierze jednak pod uwagę, że przyczyny zaniedbania mogiły mogą wynikać np. z nieobecności w kraju (Polsce) jedynego żyjącego członka rodziny; biedy; starczej niedołężności... etc. W takich i podobnych przypadkach może sobie czarownik szprejować do usranej śmierci, ośmieszając przy tym własną "godność kapłańską" jak i godność profesjonalnego zarządcy-administratora cmentarza. #
|