 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 13-06-2010 14:07 | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | Ersatz wszechmocny
4 na 4 | I wszechogarniający. W naturze ludzkiej bardzo niewiele zostało rzeczy naturalnych i naturalnych odruchów. Cokolwiek bowiem złego lub dobrego napisalibyśmy lub rzekli o cywilizacji, istota jej polega na wpajaniu nam tego, co zostało uznane za dobre i właściwe - bez zastanawiania się nad naturalnością tegoż. W konsekwencji przestaliśmy niemal w ogóle rozumieć, co wszystkie te pojęcia znaczą.
Na wstępie zamierzałem postawić pytanie, czy ktoś zastanowił się nad pewnym problemem, ale doszedłem do wniosku, że tak postawione pytanie jest błędem. Sęk tkwi w tym, że już niemal nikt nad niczym się nie zastanawia. Proces myślowy człowieka cywilizowanego zasadza się na rozważeniu, co bardziej mu się podoba - i na wybraniu tego, co bardziej.
Oraz na potępieniu tego, co mniej.
Zawarte w zasadach logicznych opisy stawiania założeń oraz wnioskowania, stanowiące elementarny warunek procesu myślenia - obce są człowiekowi cywilizowanemu. Obce są zdecydowanej większości przedstawicieli tego gatunku, w tej samej mierze menelowi spod piwnego kiosku, potrafiącemu posłużyć się waterklozetem, jak i naukowcowi, dowodzącemu wyższości jakiejś swojej racji, nie wspominając o politykach, z premedytacją robiących wodę z mózgu swym zwolennikom. Wszyscy ci przedstawiciele bardzo uporczywie nas cywilizują, poddając skutecznym ćwiczeniom.
Dokładnie tak, jak ćwiczy się zwierzęta, którymi w końcu jesteśmy. Najpierw elektrowstrząsy, potem tylko dzwonki. Ostatni etap to już sama przyjemność: cukierki albo inne łakocie. Ale ćwiczyć należy stale.
Wiek XX był wiekiem elektrowstrząsów i dzwonków. Wpierw nas łapano do klatek różnych instytutów, dzielono, segregowano, przydzielano role i zadania. Potem zaczęto ćwiczyć. Były to ćwiczenia bolesne, z konieczności często okrutne, jednak uzasadnione naszą dzikością. Ale coraz lepiej to szło, coraz łatwiej. Ćwiczenia weszły w nawyk, a teraz to nawet w geny.
Niektóre instytuty zlikwidowano, jeden to nawet na siłę. Resztę zaś dobrowolnie. Po prostu podjęto decyzję, że instytut przestał spełniać swoje zadanie i można go rozwiązać. Zadanie wprawdzie pozostało, lecz jest realizowane przez jeden wielki instytut. Ten pozostały instytut ma taki zakres działania, jak wszystkie rozwiązane instytuty łącznie, a nawet jakby większy.
To zrozumiałe. Skoro ćwiczenia mamy nieźle opanowane, może nawet faktycznie mamy je w genach, nie trzeba nas trzymać w klatkach, możemy biegać swobodnie po terenie instytutu. Na odpowiedni sygnał zawsze reagujemy.
Co ważne: nie ma już wśród nas dzikich. Samo to określenie zostało zapomniane. I zabronione, ujmując ściśle.
Oczywiście w tym celu, byśmy nie czuli się urażeni. A naprawdę po to, by nic nam tej dzikiej przeszłości nie przypominało. W tym samym dokładnie celu zestaw naszych wszystkich ćwiczeń nie obejmuje myślenia.
To kwestia bardzo delikatna, trudno ją określić jasno. Z jednej strony nie można przyznać, że myślenie jest zabronione, albo powiedzieć wprost, niepożądane. Jakoś tak wypada myślenie preferować. Ale można przecież myślenia nie ćwiczyć i dawać cukierki za jego brak. Można też, co bardziej efektywne, nazywać myśleniem coś wprost przeciwnego.
Można myśleniem nazwać upodobanie. Wystarczy przecież, by człowiek cywilizowany potrafił wybrać z kilku spraw lub rzeczy tę, która bardziej mu się podoba, by ogłosić, że człowiek pomyślał. Oczywista oczywistość, że upodobania należą do ćwiczeń najintensywniej ćwiczonych. W takiej sytuacji zarzucić człowiekowi cywilizowanemu, że to ersatz, a nie myślenie - przed sądem stanąć można.
A określając prawdziwiej - przed ersatz-sądem.
Do najintensywniej ćwiczonych ćwiczeń należy kultura, z kultury zaś - sztuka. Sztuka niemyślenia. Przy muzyce Bacha i Mahlera można wiele przemyśleć, przy muzyce Jacksona - niczego. Bo to ersatz- muzyka.
Nad książką Victora Hugo i Zbigniewa Herberta można wiele przemyśleć. Nad książką o cybernetycznej księżniczce i smoku-czarowniku - niczego. Bo to ersatz-literatura.
I tak dalej. Zabroniona jest sztuka, skłaniająca do myślenia. Preferowana jest sztuka, skłaniająca do zabawy. W zabawie można rozwijać upodobania, one zaś rozwijają świetnie cywilizację.
Polecam eksperyment: spróbujcie, śmiejąc się, o czymkolwiek pomyśleć. Choćby tylko tak, jak was wyćwiczono. Jak większość z was wyćwiczono.
Zabawa - to pierwszorzędne słówko. To bardzo nęcące zaproszenie do niemyślenia. Gdy się dobrze rozejrzeć, zabawą może być wszystko, właściwie zaś powinno być. Sztuka to już obowiązkowo. Bez zabawy sztuka jest nudna, drętwa, w ogóle sztuką nie jest.
A nie daj dobry Boże, aby twórca roił, że odbiorca choć trochę pomyśli.
Co prawda, bywają wyjątki, i to po obu stronach. Bywają nawet tacy, którzy specjalnie szukają, nad czym by tu pomyśleć. Dla tych nielicznych wyjątków to mam propozycję: pomyślcie nad wszechmocą ersatzu. .
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | placownik (17853 punktów) | Odp: Ersatz wszechmocny. |
>Dla tych nielicznych wyjątków to mam propozycję: pomyślcie nad wszechmocą ersatzu.
Nie wiem czy jestem wyjątkiem, ale mnie nawet ersatz sądy typu "Świat schodzi na psy" pobudzają do myślenia. W tym wypadku do myślenia na ile piękno formy może przykryć miałkość treści.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
 | | stanik121 (102 punktów) | >Nie wiem czy jestem wyjątkiem, ale mnie nawet ersatz sądy typu "Świat schodzi na psy" pobudzają do myślenia. W tym wypadku do myślenia na ile piękno formy może przykryć miałkość treści.
Zalozyciel watku (dalej ZW) nalezy do innej epoki, i nalezy to brac pod uwage.Stosuje formy skuteczne kiedys. Tresc jego wypowiedzi jest , dla mnie przynajmniej jasna; dlaczego schemat myslenia wypiera samo myslenie ? Dlaczego odpowiedzi na istotne pytania szukamy w naszych pogladach, anie w naszej naturze ? Dla zrozumienia rozbieznosci proponuje bys sie zastanowil nad dwoma trzema nieistotnymi pytaniami: -dlaczego kobiety maja dlugie wlosy ? - dlaczego ludzie zaczeli palic tyton ? - jak powstala sztuka ?
|
|
|  | | stanik121 (102 punktów) | >>Nie wiem czy jestem wyjątkiem, ale mnie nawet ersatz sądy typu "Świat schodzi na psy" pobudzają do myślenia. W tym wypadku do myślenia na ile piękno formy może przykryć miałkość treści. >Zalozyciel watku (dalej ZW) nalezy do innej epoki, i nalezy to brac pod uwage.Stosuje formy skuteczne kiedys. >Tresc jego wypowiedzi jest , dla mnie przynajmniej jasna; dlaczego schemat myslenia wypiera samo myslenie ? >Dlaczego odpowiedzi na istotne pytania szukamy w naszych pogladach, anie w naszej naturze ? > Dla zrozumienia rozbieznosci proponuje bys sie zastanowil nad dwoma trzema nieistotnymi pytaniami: > -dlaczego kobiety maja dlugie wlosy ? >- dlaczego ludzie zaczeli palic tyton ? >- jak powstala sztuka ? > Przepraszam pokornie, ale dlaczego zostala usunieta moja nastepna wypowiedz. Co bylo w niej wbrew regulaminowi ?
|
|
| |  | | placownik (17853 punktów) |
>Przepraszam pokornie, ale dlaczego zostala usunieta moja nastepna wypowiedz. Co bylo w niej wbrew regulaminowi ?
Po pierwsze - kasuj zbędne cytowania. Po drugie - "dlaczego" piszemy łącznie. Nie mam już ochoty po raz kolejny poprawiać ten Twój błąd.
EDIT Zgodnie z zasadami gramatyki winno być: tego Twojego błędu (przeczenie rządzi dopełniaczem) - na co słusznie zwrócił mi uwagę autor wątku.
Po trzecie - tekst skasowanej wypowiedzi został Ci zwrócony, celem przepisania jej na język polski, o czym zostałeś poinformowany. Po czwarte i ostatnie - gdybyś jednak wysilił się i zaczął używać polskich znaków diakrytycznych, wiele błędów wyłapywałby Ci edytor tekstów. Może jednak warto o tym pomyśleć?
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | |  | 2 na 2 | stanik121 (102 punktów) | >>Przepraszam pokornie, ale dlaczego zostala usunieta moja nastepna wypowiedz. Co bylo w niej wbrew regulaminowi ? > Po pierwsze - kasuj zbędne cytowania. > Po drugie - "dlaczego" piszemy łącznie. Nie mam już ochoty po raz kolejny poprawiać ten Twój błąd. > Po trzecie - tekst skasowanej wypowiedzi został Ci zwrócony, celem przepisania jej na język polski, o czym zostałeś poinformowany. > Po czwarte i ostatnie - gdybyś jednak wysilił się i zaczął używać polskich znaków diakrytycznych, wiele błędów wyłapywałby Ci edytor tekstów. Może jednak warto o tym pomyśleć? > Pozdrawiam > Niech strój słów podkreśla urodę myśli Ad1. Obiecuje poprawe. Ad 2.Od urodzenia jestem dyslektykiem i cale zycie mam z tego powodu problemy. Nie jestem w stanie nawet zapamietac swojego numeru telefonu. Jesli cos da sie polaczyc ciagiem logicznym to nie ma problemu. Na studiach technicznych mialem srednia 4,8. W szkolach z dyktanda nigdy nie mialem oceny wyzszej jak 3-. I mysle , ze wlasnie ta ulomnosc popchnela mnie do racjonalnego myslenia, bo jeszce jako pachole ( nie wiem czy samo h , czy ch ) zaczolem sie zastanawiac, dlaczego ludzie tak utrudniaja sobie zycie ortografia. Czy nie moglo bu byc jednego z, jednego u, reszta wyniknie z kontekstu.Nie mowiac juz o uniwersalnym esperanto. Ale do tego jeszcze nie doroslismy. Dla tego zapis w waszym regulaminie dotyczacy tej kwestji uwazam za restrykcyjny i dyskryminujacy, nie dajacy mozliwosci wypowiedzi mnie podobnym, lub mniej wykzstalconym. Ad 3. Tekst ,ktory do mnie dotarl jest tak znieksztalcony, ze nie wiem czy uda mi sie go odtworzyc,ale sie postaram. Ad 4. Z komputerem zaczolem obcowac w wieku 52 lat i nie wiem na razie co to jest edytor tekstow. Niech sroj slow, a nie ortografia, podkresla urode mysli.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Fizyk (17637 punktów) | > Ad 1... 4. Z komputerem zaczolem obcowac w wieku 52 lat i nie wiem na razie co to jest edytor tekstow.
Na te wszystkie problemy jest stosunkowo proste rozwiązanie: zainstaluj sobie na komputerze polską klawiaturę programisty i przyzwyczaj się do pisania z ogonkami. Wtedy funkcja Podgląd wyłapie Ci wszystkie błędy ortograficzne.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) |
>Ad 4. Z komputerem zaczolem obcowac w wieku 52 lat i nie wiem na razie co to jest edytor tekstow. Zacząłeś.I przez 3 lata się nie dowiedziałeś, co to jest edytor tekstu?
|
|
| | |  | 3 na 3 | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
> Nie mam już ochoty po raz kolejny poprawiać ten Twój błąd.
A może "twego błędu"? .
|
|
| | | |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) | > > Nie mam już ochoty po raz kolejny poprawiać ten Twój błąd.> A może "twego błędu"? Na pewno! 
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
 | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
I nie wstyd ci, placowniku? .
|
|
|  | | placownik (17853 punktów) | > I nie wstyd ci, placowniku?
A niby czemu?
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| |  | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
To ja spytałem. Odpowiedz sam. .
|
|
| | |  | | placownik (17853 punktów) | > To ja spytałem. Odpowiedz sam.
Na tak postawione pytanie i wobec odmowy jego sprecyzowania- odpowiadam. Tak. Strasznie się wstydzę.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | >Nie wstydzisz się, placowniku? >A niby czemu? >> To ja spytałem. Odpowiedz sam. > Na tak postawione pytanie i wobec odmowy jego sprecyzowania - odpowiadam. Tak. Strasznie się wstydzę.
Tego się spodziewałem: udowodniłeś niezrozumienie pytania i to, że jesteś konformistą. Uroda słów nie podkreśliła stroju myśli. .
|
|
| | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
> Tego się spodziewałem: udowodniłeś niezrozumienie pytania i to, że jesteś konformistą. Uroda słów nie podkreśliła stroju myśli.
Nie poznaję Cię. Taka forma prowadzenia wymiany komplementów (chciałem napisać myśli, ale zrezygnowałem z obawy przed błyskotliwym komentarzem na temat mojego rzekomego myślenia), dotychczas była Ci obca.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | |  | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
> ... Taka forma (...) dotychczas była Ci obca.
Prawda. Ale stać mnie na różne formy, zależnie od potrzeby. Tak naprawdę, nie lubię zaganiać nikogo do kąta. Mimo, że nie patrzysz na świat z dachu, widzisz zazwyczaj nieco dalej.
Chyba nie muszę obrażać cię wyjaśnieniami? .
|
|
| | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
Zbysławie. Ten felieton Ci zwyczajnie nie wyszedł. Przyznam, że sam pomysł pożenienia Gasseta z braćmi Wachowskimi był oryginalny, ale niewiele z tego wyszło. To oczywiście moje, subiektywne zdanie, masz prawo się z nim nie zgadzać, ale gdzie tu konformizm?. Czy trzeba bujać ponad dachami, aby go dostrzec?
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
Tu: pas. Czyli dość licytacji, szlema się nie ugra.
Tytułem komentarza raczej ogólnego: ponieważ nie uprawiam ćwiczeń (vide wątek), nie kojarzę ani Gasseta, ani Wachowskiego. O "bujaniu ponad dachami" nie wspominałem. Miałem właściwie na myśli mozoły pewnego dekarza, ponieważ tak jakby za bardzo skupiłeś się na smołowaniu.
Ale subiektywne zdanie subiektywnym zdaniem. Ukłony. .
|
|
| | | | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
> Tu: pas. Czyli dość licytacji, szlema się nie ugra.
Z pewnością nie przelicytowałeś. Również pasuję.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | Odp: Ersatz wszechmocny | >Zabroniona jest sztuka, skłaniająca do myślenia.
Nie zawsze skłanianie do myślenia było celem sztuki. Weźmy chociażby centralne dla arystotelesowskiego określenia tragedii pojęcie katharsis jako emocjonalnego, cielesnego, duchowego oczyszczenia. W przeżyciu współczucia czy też lęku widz miał oczyścić się od tych namiętności, które w klasycznej filozofii (tej, której patronował Platon) zawsze uchodziły za coś drugorzędnego, coś, co należy stłumić, a co do dzisiaj się nie udało . Chrześcijaństwo zrobiło to samo z płcią. W ramach tej kultury dominowała moralna interpretacja przeżycia sztuki. Bardziej intelektualnie nastawione osobowości chciały widzieć w sztuce raczej ćwiczenie logiczne. Pewnym kompromisem jest (moim zdaniem wciąż aktualna) koncepcja sztuki, jaką dał Nietzsche rozróżniając w niej elementy apollińskie (racjonalne) i dionizyjskie (emocjonalne). Wystarczy porównać np. obrazy Mondriana z płótnami Pollocka lub jazz free z - powiedzmy - Modern Jazz Quartet. Współczesna sztuka jest tak różnorodna, że każdy może znaleźć w niej coś dla siebie.
Jeśli coś powinno być zabronione, to podciągać różnorodne zjawiska artystyczne pod jeden strychulec. Tego chcą wszyscy, którzy stawiają przed sztuką cele nie będące jej celami, np. aby realizowała utopie religijne czy społeczne.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | | stanik121 (102 punktów) | Usunięte przez moderatora
|
|
 | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
>Nie zawsze skłanianie do myślenia było celem sztuki. Weźmy chociażby centralne dla arystotelesowskiego określenia tragedii pojęcie..." itd.
Felieton, Diogenesie, nie ma biblijnych pretensji do jedynej i we wszystkim ważnej słuszności. Celem felietonu jest wytknięcie cechy na tyle częstej, by warto o niej napisać. Po to, by skłonić czytających do zastanowienia. Efektem zastanowienia może być nawet brak zgody. I tylko tyle.
Natomiast nie do wyplenienia u ograniczonych czytelników jest założenie, że jeśli felieton cokolwiek potępia, ma to oznaczać programowo potępienie totalne. A jeśli felieton coś chwali, to też we wszystkich objawach.
Jeśli napisałem "zabrania się sztuki, skłaniającej do myślenia", musi to oczywiście znaczyć, że biegają po kraju bojówki, tropiące wszelkie ślady "myślącej twórczości". Bo przecież wyraźnie napisałem!
Diogenesie, nie bądź idiotą większym ode mnie. .
|
|
1 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > Nad książką Victora Hugo i Zbigniewa Herberta można wiele przemyśleć. Nad książką o cybernetycznej księżniczce i smoku-czarowniku - niczego. Bo to ersatz-literatura.
Za moich czasów też wszystko było lepsze, znam nawet stylowy wierszyk doskonale ilustrujący ten problem: Jebał dziadek babkę w zadek, aż jej wyszły wszystkie zmysły. Teraz chlusta babkę w usta.
Bo ja wiem, czy było aż tak dobrze...?
> Polecam eksperyment: spróbujcie, śmiejąc się, o czymkolwiek pomyśleć. Ciekawski jestem, no to spróbowałem pomyśleć o czymkolwiek, alem w tej, rzadko uprawianej sztuczce pewnie niewprawny, więc i wynik mało imponujący: mnie wystarczy granica wolności ustawiona na długość wyciągniętego ramienia.
Może być prawego, bom nie szmaja. <
|
|
 | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >mnie wystarczy granica wolności ustawiona na długość wyciągniętego ramienia.
Czyli jesteśmy w studni.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
|  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | >>mnie wystarczy granica wolności ustawiona na długość wyciągniętego ramienia. >Czyli jesteśmy w studni.
Wokół słupa ogłoszeniowego, obmacując go rozpaczliwie, chodzi pijany i drze mordę: zamurowali mnie!!!
|
|
| |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >>Czyli jesteśmy w studni. > Wokół słupa ogłoszeniowego, obmacując go rozpaczliwie, chodzi pijany i drze mordę: zamurowali mnie!!!
Rzeczywiste jest to, co stawia opór. To nieważne, z której strony walisz głową w mur.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | |  | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
Diogenesie, nie warto. Ten typ dawno już został zdiogenesowany. Pozostała tylko okazja dla amatorów. .
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Diogenesie, nie warto. Ten typ dawno już został zdiogenesowany. Pozostała tylko okazja dla amatorów. Podpierając się dość trafną metaforą diogenesa można by powiedzieć, że ludzie z grubsza dzielą się na tych w studni i na tych obmacujących słup ogłoszeniowy, przy czym każdy z nich ma taką ścianę, na jaką sobie konsekwentnie zasłużył. Większość z nich po prostu do tej ściany doszło i brakuje im wiedzy, siły lub chęci- co prawie na jedno wychodzi- by się od niej odwrócić. Bo wystarczy się tylko odwrócić, żeby przeszkodą być przestała. Na beton słupa ogłoszeniowego po prostu klient się natyka i tak już zostaje, szamocąc się w znojnym trudzie nieszczerego obmacywania przy szczerej chęci dojścia do jego końca. Cóż z tego, kiedy łapki a'piać do tego samego pasztetu się lepią. Ale są też tacy, którzy odwrócili się od słupa i sami zbudowali ścianę studni, zbudowali z niewidzialnego celofanu, z pola antygrawitacyjnego, które nie przeszkadza im w widoku świata, w absorbowaniu jego zwyczajnie-nadzwyczajnych uroków chroniąc jednocześnie przed niektórymi zjawiskami. Na przykład przed takimi, których już przykro doświadczyli. Może, nawet na pewno korzystnie-przykro, bo w życiu przydaje się każdy dzień, ale czasem bez chęci powtórki. Tak więc studnia jest im potrzebna do przeżycia, a w każdym razie tak im się wydaje. Bo każdemu coś się zdaje. Twoje pisanie można cenić za konsekwencję. Konsekwencję w zmęczonym, co się wyraźnie daje odczuć, ogólnym rozgoryczeniu. No, i czasami fajny jesteś, śmieszny taki, swojsko-śmieszny w tym lubieżnym obmacywaniu starego, dobrze poznanego przez wielokrotne obściskiwanie i tym trudniejszego do porzucenia, słupa myśli. I w tym zdawaniu sobie, że to nie słup. Fajny na tyle, na ile fajna może być metoda pocieszania się cudzą zgryzotą. Tak mi się wydaje.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >każdy z nich ma taką ścianę, na jaką sobie konsekwentnie zasłużył.
Ta ściana to nie homogenizowany beton. Trochę w niej natury (tej głową nie przebijesz), trochę dorzucili nam inni, trochę my.
>Bo wystarczy się tylko odwrócić, żeby przeszkodą być przestała.
Większość nosi swe mury ze sobą. Studnie wokół siebie również. Dlatego wolność to nie tylko zmiana kierunku, ale przede wszystkim rozumienie, rozumienie gry konieczności, zasad. Godne uwagi jest wyznanie Goethego, że tylko prawo (ograniczenie, konieczność) daje nam wolność.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | | | |  | | Adamiak (36436 punktów) | >Ta ściana to nie homogenizowany beton. Trochę w niej natury (tej głową nie przebijesz), trochę dorzucili nam inni, trochę my. To właśnie miałem na myśli pisząc, że większość ludzi do ściany dochodzi (przez życie) i nie ma siły wiedzy lub chęci, by się od niej odwrócić.
>>Bo wystarczy się tylko odwrócić, żeby przeszkodą być przestała. >Większość nosi swe mury ze sobą. [...] Dlatego wolność to nie tylko zmiana kierunku, ale przede wszystkim rozumienie, rozumienie gry konieczności, zasad. Czyli chęć oderwania łapek od słupa, albo zdolność spojrzenie poprzez niego.
>Godne uwagi jest wyznanie Goethego, że tylko prawo (ograniczenie, konieczność) daje nam wolność. Nie znam klasyków, ale gdybyś ździebko rozwinął, to może coś innego, prócz paradoksu, do mnie dotrze.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >>Godne uwagi jest wyznanie Goethego, że tylko prawo (ograniczenie, konieczność) daje nam wolność. >Nie znam klasyków, ale gdybyś ździebko rozwinął, to może coś innego, prócz paradoksu, do mnie dotrze.
Chodzi mi o to, aby nie roić sobie wolności gdzieś poza światem, poza prawami natury, tej zwanej materialną (fizyka) i prawami natury ludzkiej (nauki o człowieku). Wiedza była dla Rogera Bacona potęgą. Wiedza to również wolność. To dzięki wiedzy ludzie mają możliwość wyboru między rzeczami, o których nie śniło się filozofom. Wiedza pozwala też odrzucić pewne pragnienia i przekonania jako urojenia. Znając kilka praw fizyki można znacznie zwiększyć promień swej wolności (w sensie czysto geometrycznym). Podobnie jest ze znajomością logiki i matematyki. Ale również ze znajomością praw rynku, itd.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Diogenesie, nie warto.
Nie tylko warto, ale nawet trzeba. W przeciwnym razie grze pozorów lub fałszowi nadamy status konieczności, prawdy. Tylko człowiek robi rzeczy niemożliwe (Sofokles). Taka już jest historia: kilku szaleńców przebija głową mur (w języku współczesnej metodologii zwany paradygmatem), a reszta pcha się za nimi, itd.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| annpia (39 punktów) | Zgadzając się z głównymi stwierdzeniami zawartymi w tej wypowiedzi, chciałabym dorzucić drobiazg i zadać pytanie.
> Proces myślowy człowieka cywilizowanego zasadza się na rozważeniu, co >bardziej mu się podoba - i na wybraniu tego, co bardziej. >Oraz na potępieniu tego, co mniej.
> Zabroniona jest sztuka, skłaniająca do myślenia. Preferowana jest sztuka, >skłaniająca do zabawy. W zabawie można rozwijać upodobania, one zaś rozwijają świetnie cywilizację. Obok podobania i zabawy "myślenie" przy dokonywaniu wyborów jest też podporządkowane przyjemności.
>Zawarte w zasadach logicznych opisy stawiania założeń oraz wnioskowania, stanowiące elementarny warunek procesu myślenia - obce są człowiekowi cywilizowanemu. Obce są zdecydowanej większości przedstawicieli tego gatunku > Co prawda, bywają wyjątki, i to po obu stronach. Bywają nawet tacy, którzy specjalnie szukają, nad czym by tu pomyśleć. Taki sposób postrzegania i bycia w świecie nie jest chyba charakterystyczny tylko dla współczesnego człowieka. Czy ta mniejszość logicznie myśląca albo wyjątki szukające okazji do pomyślenia, to nie elity, które zawsze istniały, przyczyniały się do tworzenia i trwania Kultury, Cywilizacji? Słowo elita wielu źle się kojarzy: 1' z powodu prowadzonych od dawna ćwiczeń przekonujących o wyższości egalitaryzmu (równość i braterstwo); 2' z powodu częstego nazywania elitą przedstawicieli wspomnianej wyżej większości, którzy umieją się podobać, zabawiać lub sprawiać przyjemność. Odebrano mu wartość, ale sądzę, że warto pomyśleć(!) nad przywracaniem słowom ich znaczenia.
|
|
4 na 4 | PiotrPęciak (634 punktów) | Znaczenie "zabawy" dziś nie wydaje się być irracjonalne.
Wiedza jaką człowiek może posiąść, w całości, jest nie do zdobycia. Każdy z nas ma w życiu możliwość nauczyć się robić kilka rzeczy dobrze. Muzyk komponować, malarz malować, pisarz pisać, księgowy - dokonywać operacji w bardzo szybkim tempie, monter - składać szybko.
Hipokryzją byłoby założenie, że hołdowanie zabawie jest w sprzeczności z myśleniem. Takie rzeczy to tylko na innym szczeblu ewolucji człowieka i w dalekiej przyszłości. Człowiek niegdyś walczył o przetrwanie ubijając dzikie zwierzęta. Dziś jest nie inaczej. Nie każdy może zarabiać myśleniem. Nawet jeśli byśmy chcieli myśleć, nie mamy zwyczajnie na to czasu. Ma ktoś odwagę zmienić czasy, w których żyjemy? Ktoś musi ubijać zwierzęta, szyć ubrania, praca jest nieodłącznym elementem człowieka dziś.
Jako muzyk znam różne teoretyczne ujęcia. Sprawia mi ogromną radość myślenie nutami. Samo poznanie opiera się na szukaniu prawidłowości, ciekawych rozwiązań, które poszerzałyby spojrzenie na muzykę.
I chciałbym jeszcze bardzo dużo czytać, pisać, rysować, myśleć. Niestety, nie ma kiedy.
Czym jest zabawa? Ano powierzchownym patrzeniem na świat, nie artystycznym. Jeśli nie rozumiałbym muzyki, czemu miałbym jej nie słuchać? Słuchałbym powierzchownie, bez analizy. Ot po prostu, dla rozrywki. Tak samo wybiórcze, stereotypowe myślenie jest zabawą, rysowanie durnych obrazków na kartce długopisem, gotowanie obiady bez wiedzy kulinarnej. Życie jest grą i zabawą, musimy zaakceptować to. Każdy robi w wolnym czasie co chce.
W dzisiejszych czasach wydaje się, że myślenie nie jest hołdowane. Z drugiej strony kraj nasz produkuje prawie dwa miliony studentów (politycy się cieszą). I jaką cenę Ci ludzie płacą? Tracą 5 lat życia po to, by ktoś na papierze strzelił im paragrafkę, a potem zasilają szeregi bezrobotnych.
Życie jest trudne, nieogarnięte, komiczne i płaczliwe, wesołe i czasem bezbarwne. Nie możemy oceniać ludzi tylko po tym, że nie mają ochoty myśleć na wyższym poziomie. To, że nas, użytkowników forum, to interesuje - to czerpmy satysfakcję i "zabawę", że nasze dyskusje poszerzają naszą wiedzę na często ciekawe tematy, o których w książkach nie piszą.
Nie jestem hedonistą, nie jest dla mnie jakąś istotną wartością zabawa, chociaż i ona jest potrzebna (chociażby w piłkę pograć). Nie chcę też mówić drugiemu człowiekowi co ma robić. Życie jest jak przejażdżka. To tylko przejażdżka.
|
|
 | 2 na 2 | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
>I chciałbym jeszcze bardzo dużo czytać, pisać, rysować, myśleć. Niestety, nie ma kiedy.
Czy musisz to udowadniać aż tak boleśnie? .
|
|
|  | 1 na 1 | PiotrPęciak (634 punktów) | Twoja wypowiedź jest bardzo "racjonalna"  . Na temat. Wnosi dużo do dyskusji. A może gdzieś jest napisane "jak człowiek ma żyć"? Chyba racjonalnym jest robić to co uważa się za słuszne. Jeśli ktoś chce się upić na śmierć, to czemu ma być to nieracjonalne? Jeśli zdaje sobie sprawę z konsekwencji poczynań to jak najbardziej takie jest. A chciałbym więcej czytać, a pan nie? Ja mam mało czasu w życiu, muszę jakoś "przetrwać". Przynajmniej mam odwagę o tym opowiedzieć. Może zamiast ataku na moją osobę, czegoś ciekawego się dowiem?
|
|
| |  | 1 na 1 | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
Bardzo przepraszam za nadmierną, zapewne, zgryźliwość. Może tłumaczy ją to, że zostałem do niej niejako zaproszonym.
> Chyba racjonalnym jest robić to co uważa się za słuszne. Jeśli ktoś chce się upić na śmierć, to czemu ma być to nieracjonalne?
Chyba racjonalność pomyliła ci się z czymś innym. Gdyby racjonalność była tym, co się uważa za słuszne, racjonalnym byłby każdy dureń i każdy zbrodniarz. Dziwne, że tego nie potrafisz skojarzyć. Czemu coś "ma być" nieracjonalne? Nie "ma być", lecz jest albo nie jest. Sformułowanie istotne, gdyż "ma być" zakłada określoną dowolność, zależną właśnie od punktu widzenia. Tymczasem racjonalność zależy od spełnienia lub niespełnienia definicji, nie od upodobania. Obecni tu "racjonaliści" bardzo powszechnie to mylą.
W ogóle "racjonalistom" wydaje się, że ta cecha zależna jest od ich woli i punktu widzenia. Tak dalece zafascynowali się swoim "prawem" do posiadania własnego poglądu na świat i rzeczy, że prawo myli im się ze słusznością.
Przeczytaj wątek raz jeszcze - wolniej.
Co do czytania i braku czasu - sam sposób potraktowania przez ciebie mojej zgryźliwości sprawia, że zasługujesz na więcej szacunku, niżeli z tej zgryźliwości wynika. Raz jeszcze proszę o wybaczenie.
Pozdrawiam. .
|
|
2 na 2 daddy (2737 punktów) (zablokowany) | IMHO cała wypowiedź jest o konflikcie starego z nowym...czyli chyba zaczynasz się starzeć. Konflikt pokoleń się kłania. Mozart też swego czasu dla wielu starszych muzyków i kompozytorów był niezrozumiały, za nowoczesny, nie idący utartym szlakiem a więc i głupcem. Okazało się zupełnie inaczej. Na myślenie też nie ma co narzekać, jak na razie jest to jeden z najlepszych momentów w historii, umożliwiający swobodne myślenie i dający możliwość bezkarną dzielenia się nimi.
|
|
 | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
Odpowiem ci w miarę dokładnie.
>... cała wypowiedź jest o konflikcie starego z nowym...zaczynasz się starzeć. >Konflikt pokoleń się kłania.
Cytujesz banały, w dodatku bezmyślnie (porównaj tekst wątku). To nie konflikt starego z nowym, tylko stary konflikt, przez nowych dopiero odkrywany. I nie konflikt pokoleń, lecz bunt zwolenników łatwizny. I nie zaczynam się starzeć, lecz jestem stary.
>Mozart też swego czasu dla wielu ... To dziwaczne upodobanie: przytaczać jako przykład kogoś zupełnie innego, w innych czasach, w innej sytuacji. Takie skojarzenia po łebkach.
>Na myślenie też nie ma co narzekać... Słusznie, wystarczy dobrze się rozejrzeć i zastanowić. Ale należy jeszcze dostrzegać i rozumieć. .
|
|
1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > Proces myślowy człowieka cywilizowanego zasadza się na rozważeniu, co bardziej mu się podoba - i na wybraniu tego, co bardziej. Lubię zdecydowane poglądy, kolory, smaki. Także kremowe, słodkie aż do ckliwości ciasta. Bardzo lubię mocną, gorzką kawę, z herbatą też tak mam, tylko wrażeń nie mam zdecydowanych. > Oraz na potępieniu tego, co mniej. Potępiam zdecydowane wrażenia, na początek u siebie. > ... można przecież myślenia nie ćwiczyć i dawać cukierki za jego brak. Przed chwilą zaparzyłem sobie zajebiście mocnej herbaty i złamałem jej gorycz jedną łyżeczką cukru... Pyyychaaaa! Czasami tak się łamię.  Chyba zdałem.
|
|
 | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) |
> Chyba zdałem. Chyba nie.
|
|
|  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > > Chyba zdałem. > Chyba nie. U ciebie, "Sylwek", to ja nie mam szans zdać - po prostu jestem za mało uniwersalny. Ale nie żałuję.
|
|
2 na 2 | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
Wszyscy stosują się do tej nieszczęsnej "dobrej rady" Słowackiego: by język powiedział wszystko, co przychodzi do głowy - stąd tyle gadulstwa.
A żeby głowa przemyślała wszystko, co język nachlapie - to już o wiele za trudne, prawda? .
|
|
 | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > Wszyscy stosują się...> A żeby głowa przemyślała wszystko, co język nachlapie - to już o wiele za trudne, prawda? A któż ci w tym wszystkim dorówna, Miszczuniu.
|
|
|  | 1 na 1 | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
Pies nie tylko obszczeka, ale czasem obsika stojącego wielbłąda. Karawanie to zresztą nie szkodzi. .
|
|
| |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > Pies nie tylko obszczeka, ale czasem obsika stojącego wielbłąda. Karawanie to zresztą nie szkodzi.
A co zostanie bez blichtrowego anturażu, czyli bez karawany i bez reszty? I bez psa?
|
|
| | |  | 1 na 3 | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
Jeśli zdarzy mi się jeszcze kiedyś zainicjować jakikolwiek wątek na tym forum, wszelkie twoje debilne uwagi nie na temat będę kasował.
To samo uczynię z każdą kolejną i podobną w tym wątku. .
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > Jeśli zdarzy mi się jeszcze kiedyś zainicjować jakikolwiek wątek na tym forum, wszelkie twoje debilne uwagi nie na temat będę kasował.
Takie prawo masz, ale niepotrzebnie obwiniasz mnie o zakłócenia we własnym rozumieniu kontekstu.
Minus za bufonizm.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|