Żydzi najsampierw wykreowali swojego Jehowę wyposażając go w określone kompetencje, przymioty oraz prawa które nakazał ludowi wybranemu przestrzegać – a zaraz potem stworzyli całe mnóstwo talmudycznych „falandyzacji” owych praw i nakazów, w celu wyprowadzenia Jehowy na prowerbialne manowce i stworzenia możliwości ich lekceważenia. Przykładem takiej talmudycznego korumpowania boskiego prawa jest instytucja „eruv”. Jehowa nakazuje Żydom powstrzymywanie się od większości prac w sobotę – przy czym pod pojęciem „praca” bardzo często kryją się bardzo banalne czynności, których – de facto – nie sposób nie wykonywać. W związku z powyższym – nota bene – wykształciła się onegdaj instytucja „szabes – goja”, który w sobotę za Żydów owe czynności wykonywał za wynagrodzeniem. Istnieje jednakże zestaw czynności, które można wykonywać pod warunkiem, iż dzieje się to w obrębie domu. Stąd „falandyzowanie” owego nakazu poszło w kierunku rozciągania pojęcia domu na jak największą przestrzeń poza domem – aby można było zakazane czynności wykonywać swobodnie poza domem. W praktyce sprowadza się ów koncept do tego, iż określoną przestrzeń (często o średnicy wielu km.) otacza się murem lub drutem na wysokich filarach – co ma imitować ściany domu. W USA i GB istnieje sporo takich kuriozalnych „zon domowych” - a kolejna być może powstanie w północnym Londynie. Piszę „być może” ponieważ narzucanie społeczności wieloetnicznej absurdalnych praktyk religijnych przez zdecydowaną mniejszość religijną budzi – jak się okazuje – wiele zastrzeżeń, tym bardziej, iż instytucja „eruv” wymaga trwałej ingerencji w krajobraz kulturowo – architektoniczny przestrzeni miejskiej. Zainteresowanych szczegółami odsyłam do podlinkowanego tekstu, tutaj tymczasem zaprezentuję kilka opinii krytycznych wyżej zasygnalizowanych.
I tak Adrienne Burgess w opinii przesłanej do wydziału planowania lokalnej rady miejskiej zauważył że:
„Hampstead (dzielnica londyńska - Arminius) jest wieloreligijną społecznością w której zamieszkuje także wielu obojętnie religijnie ludzi. W związku z tym, żadna religijna grupa nie powinna mieć prawa narzucania swoich architektonicznych struktur w tej społeczności”.
Karen Cramer dodała:
„Musimy brać pod uwagę całą społeczność, nie zaś mniejszościowe grupy religijne. Wcielenie w życie konceptu „eruv” zwiększa ryzyko ekspansji do przestrzeni publicznej ideologii religijnych grup”.
Z kolei Elena Moynihan stwierdziła:
„Zachowanie prawa ludzi do praktyk religijnych nie może być pretekstem do gwałcenia praw innych ludzi. Nikt nie jest uprawniony do wznoszenia architektonicznych konstrukcji w przestrzeni publicznej. Dlaczegóż więc organizacje religijne mają mieć takie prawo?”
W liście do departamentu planowania jak wyżej Katharine Bligh skonstatowała że:
„Eruv” będzie czynnikiem skrajnie sprzyjającym podziałom tak w obrębie społeczności żydowskich jak i pomiędzy społecznością żydowską oraz nieżydowską. „Eruv” promuje getto fizyczne i mentalnościowe.”
Wątek gettoizacji przestzreni i umysłu podniósl w swoje wypowiedzi Gerald Kaufman, brytyjski polityk pochodzenia żydowskiego, który wychował się w środowisku ortodoksyjnych Żydów. Stwierdził on, iż Żydzi poprzez instytucje takie jak „eruv” konstruują swoje własne getto. Krytykując tendencję do tworzenia kolejnych zon „eruv” stwierdził on, iż:
„Heraklesowa praca wykonana przez szereg grup etnicznych, w tym także przez Żydów i mająca na celu wzajemną integrację – może zostać stopniowo zaprzepaszczona, a społeczność brytyjska może się spolaryzować”.
Na marginesie warto zauważyc, iż uwagi na temat autogettoizacji jak wyżej są wielce interesujące w kontekscie genezy fenomenu getta. Wskazują bowiem na samych Żydów jako tych, którzy także dążyli do odgrodzenia się od społeczności w których przebywali.
www.dailym(*)fears-creating-new-ghetto.html