Racjonalista - Strona głównaDo treści
Einstein, Infeld i Reich - po raz drugi.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
05-01-2018 00:14wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
Einstein, Infeld i Reich - po raz drugi.
Ocena 6 na 6
Powodowany wypisem p. Arminiusa - tropiciela różności - o Einsteinie, Infeldzie i Reichu, zacząłem poszukiwania. Oto wyniki, w punktach.

1. Nie udało mi się znaleźć na "młodymfizyku" wpisu o eksperymencie z urządzeniem
Reicha. Może nie umiem, więc proszę p. Arminiusa - skoro przypisał temu źródłu
ów wpis - o podanie adresu.

2. Szukajka bez tytułu bloga co nieco zwraca. Zwłaszcza dyskusje między
wikipedystami; moim zdaniem - wcale ciekawe.

3. Wstukałem ostatecznie namiary p. Reicha, starając się rolować zawartość do
opisu "orgonowego" eksperymentu. Znalazłem zarówno na wiki, jak i na jakimś 
nosubject.org, przy czym drugie źródło ma inną zawartość, a jego "layout"
przypomina do złudzenia stronę z wiki - być może jej starą wersję - wraz z
ciekawą informacją, której w wiki nie ma... Że oto współcześnie doświadczenia
w w tek kwestii wykonywali Dr. Paolo & Alexandra Correo. Których - musi jako
ignorant naukowy - nie znam, więc do szukajki...

4. Chyba pójdę jutro zagrać w totka - w.w. państwo prowadzą m.in.  stronę 
bibliotecapleyades, tu i ówdzie linkowaną przez p. Arminiusa. Raz czy dwa
usiłowałem wskazywać, że poziom chomikowanych tam dziełek średnio pasuje do spraw
naukowych, ale p. Arminius raczył mnie zlekceważyć. Nawet domyślam się dlaczego -
gdyby przyszło mi bowiem grać w jakiejś sprawie takimi środkami jak on - też bym
tak postąpił, nie mając wiele do stracenia. Przynajmniej tak sobie wyobrażam.

Nb. linkowały owe artykuły także dwie inne niż p. Arminius osoby z forum, raz
nawet z oklaskami ze strony p. Arminiusa, czy też gestem czapkowania - komentarz
chyba zbędny.

www.biblio(*)encia/esp_ciencia_aether_a.htm

- Może to uczelniane skrzywienie, ale dla mnie to totalne crackpoty...
Jeśli dla p. Arminiusa to wiarygodne źródło - trudno.

5. Nie widzę w tej sprawie niczego uwłaczającego dla Einsteina. Dobrze,
że próbował mierzyć się z tymi rewelacjami. Później - zapewne chciał
się pozbyć natręta, który zresztą raczył opublikować ich korespondencję.

6. Jeśli zjawisko rzeczywiście ma miejsce i, jak twierdzą* państwo Correo,
wyjaśnieniem nie jest taki a nie inny rozkład temperatur w pomieszczeniu,
wywołany konwekcją (jak sugerował Infeld) - no to mamy (macie - fizycy
aktywni - cholernie wam zazdroszczę/ciłbym) co robić. ("-bym" - mój hakowaty
nos wietrzy, że to jakaś bzdura, bo nie widziałem i/albo jestem niedoukiem.
Musiałbym zobaczyć. Z różnymi termometrami, w różnych pomieszczeniach,
z różnych materiałów, metali, etc. Póki co - nie wierzę, a pobieżnie
poznana osobowość p. Reicha raczej skłania mnie do wersji "hohsztapler",
tj. coś w kierunku biednego Blondlota, "promieni N", asystenta bez refleksu
i "wrednego" Wooda...

(*) Mają zapewne swój powór - vide ich strona, patenty, kampania przeciw
cenzurze w wiki, etc. - jak by to ujął nieodżałowany Dyzma wobec Żorżyka
- fixum dyrdum we łbie...

PS
Pana Arminiusa oceniłem kiedyś jako podłego kłamcę - przeinaczył bowiem moją
wypowiedź. Oceny nie zmieniam, ale wartościowania - tym razem - unikam. Jest
dla naukowca (w moim przypadku - byłego i karierowo rzecz biorąc niewydarzonego)
mniej więcej takim samym kłamcą, jakim ja - jako niewierzący - dla kogoś,
kto twierdzi, że przeżył objawienie i wypędza duchy. Bez względu na to, czy
zbiera z tej okazji kasę do czapki od łatwowiernych.

Oczywiście domysły to sprawa osobna. W przypadku pana Arminiusa z grubsza
wiadomo, z jakiego klucza działa - ale udowodnić niczego się nie da i żadnej
"podkładki" dla eliminacji nie ma.

Bardzo proszę o pozostawienie tego wpisu w dziale "Nauka" - skoro w imię
braku cenzury nie zajmujemy się wywalaniem tzw. chwastów - przynajmniej wskazujmy,
że istnieją.


Tytułem morału - przytaczam zasłyszane od i przez rodziców słowa A. K. Wróblewskiego
- prawda w porównaniu z kłamstwem i półprawdą jest nieciekawa, bo jest jedna...

Włodzimierz Natorf.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

uxbridge (5980 punktów)
Co do meritum, absolutna zgoda. Einstein zainteresował się wątpliwym "wynalazkiem" i postanowił go osobiście sprawdzić. Sprawdził, stwierdził że nie działa (sam lub z pomocą) i zakończył sprawę. Chwała mu. To były czasy, w których pseudonauka i pseudonaukowcy byli jeszcze zjawiskiem mało uświadomionym. Einstein w dodatku był człowiekiem niezwykle uprzejmym, rzadko odmawiającym pomocy ludziom którym udało się do niego dotrzeć. To m.in bardzo podkreśla Infeld w swoich wspomnieniach. Gdyby nie sekretarka dbająca o spokój swojego szefa, Einstein nie opędziłby się od przeróżnych psycholi. Ale Reich miał nazwisko, no i był Żydem, co ułatwiało sprawę.
Sprawa Reich-Einstein jest znana, aczkolwiek głównie z doniesień Reicha i jego wyznawców. Dlatego rzeczywisty przebieg wydarzeń jest niepewny. Np. ten Infeld który żadną miarą nie mógł być w Princeton w tym czasie, bo wyjechał na stałe w 1939. Należałoby przejrzeć korespondencję Einsteina z lat 1940-41, co jest póki co trudne, bo publiczny dostęp einsteinpapers.press.princeton.edu/ sięga na razie do 1923 r. No i mając na względzie, że z listów Einsteina do Reicha możemy znać tylko te które Reich ujawnił.

Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
Errata: "powód", nie "powór"

PS Do poduszki, warto:

www.wired.com/2014/09/fantastically-wrong-n-rays/

I może "The Adventures Of Huckleberry Finn" - zwłaszcza casus Króla
i Księcia...
Arminius (25555 punktów)
>Bardzo proszę o pozostawienie tego wpisu w dziale "Nauka" - skoro w imię
>braku cenzury nie zajmujemy się wywalaniem tzw. chwastów - przynajmniej wskazujmy,
>że istnieją.

Ten wpis jest niewątpliwym komentarzem do mojego wątku. Proszę więc jego autora lub moderatora - o umieszczenie go jako głos w debacie pod moim wątkiem

Co do meritum sprawy. Napisałem przecież w moim wątku, iż wpis z blogu "Będąc młodym fizykiem" oparty jest na info z wikipedii anglojęzycznej. Co Pan, tropami podanymi nie potrafisz chodzić???
Z pana wpisu wynika, iż Pan nie miałeś zielonego pojęcia o eksperymencie Reicha??? Cieszę się, iż mogłem trochę Pana dokształcić. "Kapiszon" - tak to Pan nazywa???

"In December 1940 Reich wrote to Albert Einstein saying he had a scientific discovery he wanted to discuss, and, in January 1941, visited Einstein at his home in Princeton, where they talked for nearly five hours. He told Einstein that he had discovered a "specific biologically effective energy which behaves in many respects differently to all that is known about electromagnetic energy." He said it could be used against disease, and as a weapon "in the fight against the Fascist pestilence". (Einstein had signed a letter to President Roosevelt in August 1939 to warn of the danger of Nazi Germany building an atom bomb, and had urged the United States to establish its own research project.) Einstein agreed that if an object's temperature could be raised without an apparent heating source, as Reich was suggesting, it would be "a bomb."[117]

Reich was much encouraged by the meeting and hoped he would be invited to join Princeton's Institute for Advanced Study.[117] During their next meeting, he gave Einstein a small accumulator, and over the next 10 days Einstein performed experiments with it in his basement, which involved taking the temperature above, inside and near the device, and stripping it down to its Faraday cage to compare temperatures. He observed an increase of temperature, which Reich argued was caused by orgone.[n 5] One of Einstein's assistants pointed out that the temperature was lower on the floor than on the ceiling.[n 6] Einstein concluded that the effect was simply due to the temperature gradient inside the room. "Through these experiments I regard the matter as completely solved," he wrote to Reich on 7 February 1941.[118]"

en.wikipedia.org/wiki/Wilhelm_Reich
05-01-2018 14:13 
 Ocena 2 na 2
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
>>Bardzo proszę o pozostawienie tego wpisu w dziale "Nauka" - skoro w imię
>>braku cenzury nie zajmujemy się wywalaniem tzw. chwastów - przynajmniej wskazujmy,
>>że istnieją.
>Ten wpis jest niewątpliwym komentarzem do mojego wątku. Proszę więc jego autora lub moderatora - o umieszczenie go jako głos w debacie pod moim wątkiem

Z mojej strony prośba jest odrzucona nie tylko z przyczyn technicznych,
ale jako mizerykordię mogę panu zaoferować coś takiego: prośbę do
Moderatora o umieszczenie na początku niniejszego wątku tekstu

"Komentarz do wątku www.racjonalista.pl/forum.php/s,759168"

- sam nie mam możliwości edycji wpisu inicjującego wątek. A uważam,
że powinien być odrębny - traktuje o pana działalności nieco szerzej.

Mogę również w pana wątku dać link do niniejszego.

To którą liczbę pan wybiera? ("A na kogo pan stawia, profesorze, jak
powiedział Sofronow do recenzenta")

>Co do meritum sprawy. Napisałem przecież w moim wątku, iż wpis z blogu "Będąc młodym fizykiem" oparty jest na info z wikipedii anglojęzycznej. Co Pan, tropami podanymi nie potrafisz chodzić???

Napisałem, co napisałem - czekam na konkrety, gdzie mianowicie na
mlodyfizyk.blox.pl jest ów artykuł. Nie znalazłem, a szukałem. Być
może działka "obalanie Einsteina" jest niewłaściwa. A może to nie
był wpis na blogu, tylko komentarz?

Więc wprost: nie potrafię chodzić podanymi panem tropami, bo póki
co nie podał pan żadnego; niniejszym uniżenie proszę mnie oświecić
- najwyżej wyjdę na głupca w tej sprawie. Przy czym jeśli artykuł
okaże się być z gatunku ezoteryczno-boskiego, czyli nieistniejący,
to wie pan, na kogo pan wyjdzie?

Tak się bowiem składa, że mlodegofizyka czytywałem lata temu i
myślę, że autorka nie mogla tego nie opatrzyć jakimś komentarzem,
który - w najłagodniejszej dla pana wersji - być może panu umknął w
ferworze zbierania kwitów na A. Единобулыжникова. A że pan sprawiasz
wrażenie bycia z parafii bobulopodobnych i łągiewkoidów - trudno.

>Z pana wpisu wynika, iż Pan nie miałeś zielonego pojęcia o eksperymencie Reicha??? Cieszę się, iż mogłem trochę Pana dokształcić. "Kapiszon" - tak to Pan nazywa???

Studiowałem fizykę, jakoś o eksperymencie Reicha przy okazji
promieniowania cdc nie było... Czemu kapiszon - to publiczność
już w miarę dobrze wiedzą. A czy pan wie i ma pan problem z
przyznawaniem się do bycia zapędzonym w ośli róg, czy jednak
naprawdę nie wie - jest dla mnie niewiadomą, ale z gatunku tych
nieinspirujących do rozwikłania. To pana sprawa, ale też czytelników
pisaniny na ścianach tutejszego przybytku rozkoszy wszelakich, w
tym mózgowych.
05-01-2018 19:30 
 Ocena-1 na 1
Arminius (25555 punktów)nie było???
>Studiowałem fizykę, jakoś o eksperymencie Reicha przy okazji
>promieniowania cdc nie było...

To Pan miałeś tandetną tez fizykę, cokoliwke wybiórczą - jak widać. I widać też luki w pańskiej widzy - teraz już wiemy, iż w jakimś stopniu są za nie odpowiedzialni nauczyciele niezbyt dobrego sortu.

Dał mi Pan minusy!!! Z bogatego doświadczenia forumowego wiem, iż w takiej sytuacji - sa ona najpewniejszym dowodem na to, iż torpeda trafiła w cel i zatopiła. NA marginesie - znów jakiś rodzaj nienawiści z pana wyłazi.
05-01-2018 19:45 
 Ocena 2 na 2
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
Odp: nie było???
>>Studiowałem fizykę, jakoś o eksperymencie Reicha przy okazji
>>promieniowania cdc nie było...
>To Pan miałeś tandetną tez fizykę, cokoliwke wybiórczą - jak widać.

Robi się ciekawie. Pan, jak mniemam, na botanice Łysenkę i Miczurina
przerobił na 5+, a skutki do dziś widać?

> I widać też luki w pańskiej widzy - teraz już wiemy, iż w jakimś stopniu są za nie odpowiedzialni nauczyciele niezbyt dobrego sortu.

Wie pan, teorii cieplika ani arystotlowego rozumienia ruchu też
jakoś nie zaznałem w szkole. Podobnie zderzenia skrzydeł areoplanów z
pniami brzozy nie umiem zasymulować - ale wiem, że ordynarne wstukanie
kilka razy grubszego poszycia daje wynik "pod tezę".

I racz się pan nie czepiać moich nauczycieli - robili co mogli,
to było jeszcze w miarę dawno - całe szczęście przed reformą 
Handkego.

>Dał mi Pan minusy!!! Z bogatego doświadczenia forumowego wiem, iż w takiej sytuacji - sa ona najpewniejszym dowodem na to, iż torpeda trafiła w cel i zatopiła. NA marginesie - znów jakiś rodzaj nienawiści z pana wyłazi.

Arminius, niepotrzebnie się gotujecie! Niechęć do waszych metod, którą
tu w resorcie żywimy i ich piętnowanie ma niewiele wspólnego z nienawiścią.
Zresztą nie do końca jesteśmy zdolni tu z oficerem prowadzącym do realnego
nienawidzenia ludzi, których nie znamy. Zresztą - był na górze pomysł, żeby
w teren do was kogoś posłać - porozmawiać. Ale na diety nie było, woleliśmy
przepić.

A na poważnie - odczucia z lektury pana mam istotnie antypatyczne, minusów
panu dałem niewiele, a doświadczenie forumowe mam biedne. Swoją drogą -
nt. nienawiści powinien mieć pan moim zdaniem (nie tylko zresztą) embargo
na oddech. A ocena - czy i kto i komu przywalił jakąś torpedą - i tak należy
do czytelników.

Słowem - spójrz pan w lustro i wyluzuj odrobinę, bo jeszcze co panu pęknie.

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365