Powodowany wypisem p. Arminiusa - tropiciela różności - o Einsteinie, Infeldzie i Reichu, zacząłem poszukiwania. Oto wyniki, w punktach.
1. Nie udało mi się znaleźć na "młodymfizyku" wpisu o eksperymencie z urządzeniem
Reicha. Może nie umiem, więc proszę p. Arminiusa - skoro przypisał temu źródłu
ów wpis - o podanie adresu.
2. Szukajka bez tytułu bloga co nieco zwraca. Zwłaszcza dyskusje między
wikipedystami; moim zdaniem - wcale ciekawe.
3. Wstukałem ostatecznie namiary p. Reicha, starając się rolować zawartość do
opisu "orgonowego" eksperymentu. Znalazłem zarówno na wiki, jak i na jakimś
nosubject.org, przy czym drugie źródło ma inną zawartość, a jego "layout"
przypomina do złudzenia stronę z wiki - być może jej starą wersję - wraz z
ciekawą informacją, której w wiki nie ma... Że oto współcześnie doświadczenia
w w tek kwestii wykonywali Dr. Paolo & Alexandra Correo. Których - musi jako
ignorant naukowy - nie znam, więc do szukajki...
4. Chyba pójdę jutro zagrać w totka - w.w. państwo prowadzą m.in. stronę
bibliotecapleyades, tu i ówdzie linkowaną przez p. Arminiusa. Raz czy dwa
usiłowałem wskazywać, że poziom chomikowanych tam dziełek średnio pasuje do spraw
naukowych, ale p. Arminius raczył mnie zlekceważyć. Nawet domyślam się dlaczego -
gdyby przyszło mi bowiem grać w jakiejś sprawie takimi środkami jak on - też bym
tak postąpił, nie mając wiele do stracenia. Przynajmniej tak sobie wyobrażam.
Nb. linkowały owe artykuły także dwie inne niż p. Arminius osoby z forum, raz
nawet z oklaskami ze strony p. Arminiusa, czy też gestem czapkowania - komentarz
chyba zbędny.
www.biblio(*)encia/esp_ciencia_aether_a.htm- Może to uczelniane skrzywienie, ale dla mnie to totalne crackpoty...
Jeśli dla p. Arminiusa to wiarygodne źródło - trudno.
5. Nie widzę w tej sprawie niczego uwłaczającego dla Einsteina. Dobrze,
że próbował mierzyć się z tymi rewelacjami. Później - zapewne chciał
się pozbyć natręta, który zresztą raczył opublikować ich korespondencję.
6. Jeśli zjawisko rzeczywiście ma miejsce i, jak twierdzą* państwo Correo,
wyjaśnieniem nie jest taki a nie inny rozkład temperatur w pomieszczeniu,
wywołany konwekcją (jak sugerował Infeld) - no to mamy (macie - fizycy
aktywni - cholernie wam zazdroszczę/ciłbym) co robić. ("-bym" - mój hakowaty
nos wietrzy, że to jakaś bzdura, bo nie widziałem i/albo jestem niedoukiem.
Musiałbym zobaczyć. Z różnymi termometrami, w różnych pomieszczeniach,
z różnych materiałów, metali, etc. Póki co - nie wierzę, a pobieżnie
poznana osobowość p. Reicha raczej skłania mnie do wersji "hohsztapler",
tj. coś w kierunku biednego Blondlota, "promieni N", asystenta bez refleksu
i "wrednego" Wooda...
(*) Mają zapewne swój powór - vide ich strona, patenty, kampania przeciw
cenzurze w wiki, etc. - jak by to ujął nieodżałowany Dyzma wobec Żorżyka
- fixum dyrdum we łbie...
PS
Pana Arminiusa oceniłem kiedyś jako podłego kłamcę - przeinaczył bowiem moją
wypowiedź. Oceny nie zmieniam, ale wartościowania - tym razem - unikam. Jest
dla naukowca (w moim przypadku - byłego i karierowo rzecz biorąc niewydarzonego)
mniej więcej takim samym kłamcą, jakim ja - jako niewierzący - dla kogoś,
kto twierdzi, że przeżył objawienie i wypędza duchy. Bez względu na to, czy
zbiera z tej okazji kasę do czapki od łatwowiernych.
Oczywiście domysły to sprawa osobna. W przypadku pana Arminiusa z grubsza
wiadomo, z jakiego klucza działa - ale udowodnić niczego się nie da i żadnej
"podkładki" dla eliminacji nie ma.
Bardzo proszę o pozostawienie tego wpisu w dziale "Nauka" - skoro w imię
braku cenzury nie zajmujemy się wywalaniem tzw. chwastów - przynajmniej wskazujmy,
że istnieją. Tytułem morału - przytaczam zasłyszane od i przez rodziców słowa A. K. Wróblewskiego
- prawda w porównaniu z kłamstwem i półprawdą jest nieciekawa, bo jest jedna...
Włodzimierz Natorf.