Racjonalista - Strona głównaDo treści
Koncepcja rozwoju człowieka

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
27-02-2015 22:32Radosław "Ractaros" Brenda (56 punktów)Koncepcja rozwoju człowieka
Tak naprawdę jest to moja pierwsza praca filozoficzna jaką napisałem. Stanowi ona esencję celu mojej filozofii.

Schemat



Objaśnienie

1. Zasady moralne zostały przez człowieka wykształcone na przestrzeni tysięcy lat i udoskonalone do dnia dzisiejszego. Określają one podstawy prawidłowego funkcjonowania człowieka.

Wszystko co zbudowane z atomów składa się na materialną rzeczywistość, która nas otacza. Wykorzystujemy ją do naszego rozwoju, jednocześnie ją zmieniając, abyśmy mogli jeszcze lepiej z niej korzystać.

Człowiek tworzy idee, aby usprawnić własne funkcjonowanie, jak i wykorzystuje je w innych dziedzinach do kreowania nowych wspaniałych rzeczy.

2. Dzięki zachowaniu trzech podstaw jakimi są materialna rzeczywistość, zasady moralne oraz idee powstaje optymalne środowisko dla człowieka. W tymże środowisku człowiek jest zdolny do wytworzenia mądrości na podstawie analizowania powyższych trzech elementów. Człowiek wykorzystuje mądrość przede wszystkim do doskonalenia samego siebie, a także własnego otoczenia.

3. Kultura jest kluczowym elementem w rozwoju człowieka i wynika z samego faktu bycia istotą inteligentną, a także społeczną. Jest ona materialną częścią człowieka i jego cywilizacji. Esencją kultury jest dogłębne poznanie, wykorzystanie, przystosowanie oraz ujarzmienie materialnej rzeczywistości zgodnie z ludzkimi potrzebami. Opanowanie rzeczywistości od strony materialnej to jeden z celów niezbędnych do osiągnięcia doskonałości.

4. Mądrość i kultura są najważniejszymi owocami ludzkiej egzystencji, pozwalają człowiekowi kroczyć w kierunku doskonałości materialnej, jak i duchowej. Ich nierozerwalność daje gwarancję światłej przyszłości. Zapewniają nie tylko przetrwanie, ale także możliwość tchnienia pewnej iskry w cały Wszechświat. Jak dobrze wiemy doskonałość jest nieosiągalna, jednak dążenie do niej po właściwej drodze jest jedną z najpiękniejszych rzeczy jakie mogą przytrafić się człowiekowi.

Pierwszym elementem sensu istnienia człowieka jest dążenie do osiągnięcia doskonałości we wszystkim.

Drugim elementem sensu istnienia człowieka jest pełne wykorzystywanie zmysłów oraz umysłu do osiągnięcia szczęścia w otaczającej go materialnej rzeczywistości.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Bragiel (220 punktów)
No ciekawe...

Jeżeli ktoś potrzebuje pojęć to ok.

Ja nie potrzebuję celu, sensu życia. Nie uważam też, ze możliwe i celowe jest osiągniecie doskonałości.

Nie uważam, ze coś do czegoś prowadzi.
Nie uważam że za 30 lat będę mądrzejszy niż teraz.
Będę dokładnie w tym samym miejscu.

Ale pofilozofować można.

Pozdrawiam.
Radosław "Ractaros" Brenda (56 punktów)
>Ja nie potrzebuję celu, sensu życia.

Myślałem, że egzystencja człowieka bez sensu życia jest niemożliwa.

>Nie uważam też, ze możliwe i celowe jest osiągniecie doskonałości.

Właśnie w tym tkwi piękno doskonałości - że nie można jej nigdy osiągnąć. Można do niej dążyć całą wieczność, ciesząc się satysfakcją z doskonalenia siebie i otoczenia.
28-02-2015 00:01 
 Ocena 3 na 3
Bragiel (220 punktów)
>>Ja nie potrzebuję celu, sensu życia.
>Myślałem, że egzystencja człowieka bez sensu życia jest niemożliwa.
>>Nie uważam też, ze możliwe i celowe jest osiągniecie doskonałości.
>Właśnie w tym tkwi piękno doskonałości - że nie można jej nigdy osiągnąć. Można do niej dążyć całą wieczność, ciesząc się satysfakcją z doskonalenia siebie i otoczenia.

A widzisz a jednak jest możliwa.

Bez celu, bez sensu i bez nazywania nienazywalnego.

Bez definiowania pojęć.

Ale lubię filozofować by trzymac się w formie.
Ale tylko dla higieny umysłowej.

Bo donikąd nie zmierzam, i nic nie muszę pojmować.
Wszystko jest już pojete .

W sumie to jest piękne-od czasu gdy przestałem szukać, zdałem sobie sprawę, że nie ma czego szukać.

Może brzmi to jak tania mistyka, ale nie.

Nie tworze niepotrzebnych bytów.

Rozumiem, że w pewnym sensie potrzebne jest ujęcie w słowa pewnych zjawisk.

Ale odkąd cokolwiek się zdefiniuje, stajemy się niewolnikiem tego zjawiska.

Gdy dokądś dążymy, nakładamy na siebie łancuch dążenia do czegoś i zaczyna nas on uwierać.

A ja nie dąże do niczego.

Zdając sobie sprawę, że wszystko jest przypadkiem, nigdy nie miało, nie ma i nie będzie mieć celu.

To dość płytkie. Chociaż tak naprawdę to też względne. Bo co jest płytkie a co głebokie?
Głębokie jest to, że zjem teraz bułkę, a płytkie wyznaczanie sobie celu w życiu,
bo bułką się najem, a celem nie.

No i oczywiście to jest moje zdanie.

Fajnie, że tworzysz teorie filozoficzne, nie depreconuję ale traktuje je tylko jako wyzwanie intelektualne, a nie konfrontacja z rzeczywiście istniejacymi pojęciami.

Pozdrawiam
28-02-2015 00:23 
 Ocena 1 na 1
Radosław "Ractaros" Brenda (56 punktów)
Szacunek dla ciebie. Dla mnie brak najwyższego celu - celu całego życia, skończyłby się najprawdopodobniej samobójstwem, a przynajmniej totalnym załamaniem nerwowym. Sądzę, że to przez moją osobowość, ...szukając celu, systematyzując swoje myśli oraz wykształcając własne zdanie na każdy temat, staram się najwyraźniej zapewnić sobie poczucie stabilności i bezpieczeństwa. Strach i lęk to dwie najczęściej odczuwane przeze mnie emocje. Musze przyznać (pomimo, iż nie stwierdził tego żaden lekarz), że kształt mojej osobowości wynika z posiadania fobii społecznej. Zdołałem już dokonać samoanalizy pod tym kątem i jestem tego pewien.

Zabawne, że dopiero teraz układa mi się to w logiczną całość.
Bragiel (220 punktów)
>Szacunek dla ciebie. Dla mnie brak najwyższego celu - celu całego życia, skończyłby się najprawdopodobniej samobójstwem, a przynajmniej totalnym załamaniem nerwowym. Sądzę, że to przez moją osobowość, ...szukając celu, systematyzując swoje myśli oraz wykształcając własne zdanie na każdy temat, staram się najwyraźniej zapewnić sobie poczucie stabilności i bezpieczeństwa. Strach i lęk to dwie najczęściej odczuwane przeze mnie emocje. Musze przyznać (pomimo, iż nie stwierdził tego żaden lekarz), że kształt mojej osobowości wynika z posiadania fobii społecznej. Zdołałem już dokonać samoanalizy pod tym kątem i jestem tego pewien.
>Zabawne, że dopiero teraz układa mi się to w logiczną całość.
>
No fajnie. Mi nie chodzi o to by atakowac ten Twój system. Na pewno ma to jakiś sens, może jest nawet przydatne społecznie.

Czy też definiowanie moralności. W pewnym sensie ma to jaką utylitarną wartość.

Moja filozofia, której nazywam nawet filozofią, jest skrajnie inna.

Nie jest to nihilizm, bo nihilizm tez jest pustym pojęciem.

Uważam, że wszystko jest przypadkowe i pozbawione sensu, bo takowe być musi.
Życie, jako że powstało przypadkowo, my wykształciliśmy się przypadkowo, więc jesteśmy dziećmi przypadku i donikąd nie zmierzamy.

Nazywamy sobie jakieś pojęcia-ale te pojęcia realnie nie istnieją.
Ktoś tych pojęć, typu dobro, moralność, cel, sens-potrzebuje. Ok. Jego sprawa.

Ja takich pojęć nie potrzebuję.

Tak samo jest z wolnością. Niedawno pisałem na ten temat,, Wolność nic nie znaczy, to tylko siedem liter określających długość łańcucha który sam sobie nakładasz definiując ją.
Ci co krzyczą o wolności, sa najbardziej zniewoleni. Ludzie wolni nie czują nawet potrzeby definiowania takiego pojęcia....".

Ale zdaję sobie sprawę, że jest potrzebna filozofia opierająca się na dialektyce.

Interesuję mnie studiowanie takiej filozofii, chociaż wiem, że jest to dorabianie ideologii do niczego.

Istnieje tylko dana sytuacja-np. ktoś chce Cię uderzyć i zareagujesz instynktownie, a nie będziesz korzystał z księgi filozoficznej, mówiącej jakie zachowania są moralnie dopuszczalne a jakie nie.

Życzę wszystkiego dobrego.
Jan Rylew (3965 punktów)
>Nazywamy sobie jakieś pojęcia-ale te pojęcia realnie nie istnieją.
>Ktoś tych pojęć, typu dobro, moralność, cel, sens-potrzebuje. Ok. Jego sprawa.
>Ja takich pojęć nie potrzebuję.
A jednak chyba czymś kierujesz się w swoich wyborach życiowych ?
Te pojęcia istnieją już w naszej świadomości lub podświadomości, bo wynikają z naszych potrzeb egzystencjalnych. One kierują naszymi wyborami, naszym zachowaniem, a to czy je nazwiemy tak czy inaczej, lub uznajemy czy nie jest już raczej bez znaczenia.
e-duch (1053 punktów)
Ja takich pojęć nie potrzebuję.

Ależ potrzebujesz a nawet baaaardzo potrzebujesz !
Gdyby tych pojęć nie było to nie byłbyś w stanie z nikim się porozumieć , nic pomyśleć , nic napisać
Twoja wypowiedź : Ja takich pojęć nie potrzebuje - byłaby całkowicie niemożliwa !

Ja --- co to jest ?
Takich - cóż to oznacza ?
Pojęć - nie wiem o co chodzi
Nie - nie bardzo rozumiem
Potrzebuje - nie mam pojęcia ...

Zachowujesz się jak milioner , który twierdzi , że pieniądze nic nie znaczą ...
Zastanów się nad tym
e-duch

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
niestadny (2492 punktów)

>Dla mnie brak najwyższego celu - celu całego życia, skończyłby się najprawdopodobniej samobójstwem, a przynajmniej totalnym załamaniem nerwowym.
Celem życia jest śmierć. A ludzie? Odwieczne pytanie.

stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
02-03-2015 10:05 
 Ocena 2 na 2
e-duch (1053 punktów)
Celem życia jest śmierć

Z tego co obserwujemy to celem życia jest powołanie do życia kolejnego życia
Gdyby celem była śmierć ... nie mielibyśmy okazji sobie tu porozmawiać bo nasi przodkowie zamiast się rozmnażać umarliby ...

Co powiesz na tak karkołomne twierdzenie ?

e-duch

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
02-03-2015 10:24 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> Celem życia jest śmierć
> Z tego co obserwujemy to celem życia jest powołanie do życia kolejnego życia
> Gdyby celem była śmierć ... nie mielibyśmy okazji sobie tu porozmawiać bo nasi
> przodkowie zamiast się rozmnażać umarliby ...
> Co powiesz na tak karkołomne twierdzenie ?

Pozwolisz, że się wtrącę.
Posiadanie celu życia w rodzaju powołania do życia kolejnego życia wg mnie byłoby dość ubogie.
Czasem spotykam sie ze zdaniem kolegów, którzy twierdzą, że powołanie do życia dziecka nie było dla nich jakimś celem samym w sobie, ba - nawet się tego trochę bali. Później przeważnie wchodzili w relacje ze swoimi dziećmi i to było dla nich bardzo cenne.

Gdy bawię się z psem - celem jest zabawa.
Gdy obserwuję baraszkujące dziecko, emocje wtedy towarzyszące (pisząc te słowa spoglądam na dwie naklejki z bajek przyklejone na rogu mojego monitora, podarowane mi przez pewną 4.5 latkę) celem życia jest obserwacja, czy też wejście z nim w relację. Później nauczenie je czegoś, Później nakarmienie. Później przeczytanie sobie wartościowej książki, spacer, rozmowa z dorosłym, odwiedzenie rodziców itp.

Dla mnie celem życia jest rozwój, obserwowanie nieustannych przemian życia i uczestniczenie w nich.
Celem życia jest samo życie w całej rozciągłości.

Mając na myśli ostateczny cel, chciałbym kiedyś - będąc starym i pomarszczonym - powiedzieć, że przeszedłem życie w pełnej harmonii z nim niczego / nikogo nie blokując, a posiadane przeze mnie zdolności wykorzystując w jego służbie.

Być może ostatecznym celem jest spełnienie się w większosci wyzwań życia, które jemu samemu służą..
Pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
02-03-2015 10:34 
 Ocena 1 na 1
e-duch (1053 punktów)
Pozwolisz, że się wtrącę.

Ależ bardzo o to proszę Jacku !

Posiadanie celu życia w rodzaju powołania do życia kolejnego życia wg mnie byłoby dość ubogie.

I bardzo dobrze ! Przecież ja nie o tym mówiłem .
Wypowiedziałem się ogólnie o fenomenie życia jako takiego .
Celem życia jako takiego nie jest zabawa z psem czy obserwowanie dorastania potomstwa
To jest nasza ludzka nadbudowa
Ale my ludzie nie jesteśmy jedynymi żywymi organizmami na tej planecie , prawda ?
Ja mówiłem o materii żywej w sensie ogólnym
A tym jest rozmnażanie ... prawda ?

e-duch


szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Celem życia jako takiego nie jest zabawa z psem czy obserwowanie dorastania potomstwa
>To jest nasza ludzka nadbudowa

Co zatem wg Ciebie nim jest?

>Ale my ludzie nie jesteśmy jedynymi żywymi organizmami na tej planecie , prawda ?

Prawda.

>Ja mówiłem o materii żywej w sensie ogólnym

Ok

>A tym jest rozmnażanie ... prawda ?

Tym, czyli czym? Przyznam, że zawsze nie bardzo rozumiem tego rodzaju skróty.
Wg mnie - jak już pisałem - celem nie jest samo rozmnażanie się. Cel jest dużo szerszy.
Może inaczej, określiłbym to tak: wg mnie celem jest poddawanie się prądowi życia i reagowanie na niego we wszystkich sytuacjach zgodnie z tym prądem, a nie przeciwnie.

Który z tych dwóch przypadków może być cząstkowym celem życia? Obydwa są związane z rozmnażaniem się (wplecione Twoje zdanie):
a) gwałt, którego owocem jest dziecko
b) żona, której pragnienie posiadania potomka na określonym etapie stabilnego związku spotyka się z tym samym pragnieniem męża -> efekt dziecko

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Celem życia jest śmierć.
Raczej życie jest śmiertelną chorobą przenoszoną drogą płciową. Jak dla mnie nie ma żadnego odgórnie ustalonego celu, jedynie taki jaki mu nadamy, choćby zdobywanie wiedzy czy cokolwiek innego, wedle uznania.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
28-02-2015 10:07 
 Ocena 2 na 2
KORUND (4922 punktów)
>Myślałem, że egzystencja człowieka bez sensu życia jest niemożliwa.
-Nie chcę Cię dołować, ale kilka miliardów ludzi na tej planecie żyje bez jakiegokolwiek sensu. Urodzili się więc żyją. Oczywiście ludzie sobie te cele wmawiają, wyznaczają, dążą, itd. Ale wszyscy kończą tak samo.

>Właśnie w tym tkwi piękno doskonałości - że nie można jej nigdy osiągnąć.
-Czyli świadomie dążysz do czegoś, o czym wiesz, że jest nieosiągalne? Oszukujesz sam siebie?
>Można do niej dążyć całą wieczność, ciesząc się satysfakcją z doskonalenia siebie i otoczenia.
-Jaką znowu wieczność?
Radosław "Ractaros" Brenda (56 punktów)
>-Czyli świadomie dążysz do czegoś, o czym wiesz, że jest nieosiągalne? Oszukujesz sam siebie?

Chodzi o to, że nigdy nie dojdzie do sytuacji, w której nagle stracę sens życia poprzez jego zrealizowanie.
28-02-2015 10:46 
 Ocena 1 na 1
KORUND (4922 punktów)
>>-Czyli świadomie dążysz do czegoś, o czym wiesz, że jest nieosiągalne? Oszukujesz sam siebie?
>Chodzi o to, że nigdy nie dojdzie do sytuacji, w której nagle stracę sens życia poprzez jego zrealizowanie.
-Tym bardziej nie straci sensu życia i czasu na jego poszukiwanie, ten który wie, że go nie ma. Dotakowo ma więcej czasu na zwykłe, codzienne przyjemności. A te już zależą od stanu zdrowia, gustu, jakości zmysłów....

"Szczęście to dobre zdrowie i zła pamięć" - Ernest Hemingway
e-duch (1053 punktów)
---Nie uważam, ze coś do czegoś prowadzi.---

A więc nie uważasz , że stosunek płciowy prowadzi do zapłodnienia ?
Nie uważasz , że skok z 20 piętra prowadzi do roztrzaskania czaszki ?
Nie uważasz , że podanie antybiotyku prowadzi do wyleczenia choroby ?
Nie uważasz , że wyciągnięcie tonącego z wody prowadzi do uratowania mu życia ?
Według ciebie ... nie prowadzi , tak ?

---Nie uważam że za 30 lat będę mądrzejszy niż teraz.---

A uważasz , że 30 lat temu byłeś inny ?
O wiele mniej wiedziałeś , nie potrafiłeś ani czytać ani pisać , nie posiadałeś żadnych doświadczeń , byłeś nieświadomy wielu rzeczy o których pojęcie teraz masz ...
Za 30 lat będziesz w tym samym miejscu ? Przykro mi , że postanowiłeś wpaść w letarg , w śpiączke

e-duch

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
setarkos (10757 punktów)
W Twoim schemacie pojęciowym zasady moralne leżą, o dziwo, poniżej kultury. Chyba należy uporządkować kolejność, bo bez kultury nie ma moralności - zaś niektóre kultury (np. bakterii czy glonów) choć amoralne, to jednak być mogą.
28-02-2015 00:53 
 Ocena 1 na 1
Radosław "Ractaros" Brenda (56 punktów)
>W Twoim schemacie pojęciowym zasady moralne leżą, o dziwo, poniżej kultury. Chyba należy zmienić kolejność, bo bez kultury nie ma moralności

Teoretycznie masz rację, ale czy czasem moralność nie jest jednym z elementów napędowych kultury? Moralność jako taka powstała na długo przed cywilizacją, jak jeszcze żyliśmy w jaskiniach. Jest to wynik życia stadnego człowieka, źródło zasad regulujących funkcjonowanie każdego z członków grupy.

> - zaś niektóre kultury (np. bakterii czy glonów) choć amoralne, to jednak być mogą.

Mylisz pojęcia, ponieważ bakterie nie są istotami rozumnymi, a co za tym idzie nie są w stanie wytworzyć kultury (cywilizacji). Pojęcie kultury zastosowałem w tej pracy w kontekście materialnego dorobku ludzkości.
01-03-2015 20:12 
 Ocena 1 na 1
setarkos (10757 punktów)
> moralność nie jest jednym z elementów napędowych kultury?
W społecznościach ludzkich tak, ale w Twoim schemacie człowiek pojawia się dopiero na pięterku, więc skąd zasady moralne na parterze?
> Moralność (..) to wynik życia stadnego człowieka,
Tak i mnie się zdaje - wynik.
>.. źródło zasad
Skoro wynik, to nie źródło.

> bakterie nie są istotami rozumnymi, a co za tym idzie nie są w stanie wytworzyć kultury (cywilizacji).
Ale małpom (czy może małpoludom) jakoś się to udało? Czy ludzie byli kiedyś bardziej moralni/cywilizowani, czy to raczej projekt na przyszłość?

> Pojęcie kultury zastosowałem w tej pracy w kontekście materialnego dorobku ludzkości.
Zatem kulturę (przekaz kulturowy?) wypada chyba postawić obok człowieka, a nie przed.
01-03-2015 20:59 
 Ocena 1 na 1
Radosław "Ractaros" Brenda (56 punktów)
Tak czy inaczej schemat jest poprawny. Ta koncepcja nie ma oddawać obecnego stanu rzeczy, tylko przedstawia wizję rozwoju. Przedstawia poprawną drogę(moim zdaniem), jaką powinien podążać Człowiek. Wiec zostawmy już temat schematu w spokoju. Warto natomiast skupić się na kwestii słuszności tej teorii oraz jej zastosowania w praktyce.
01-03-2015 22:41 
 Ocena 1 na 1
setarkos (10757 punktów)
>Tak czy inaczej schemat jest poprawny.
Skoro sprawa bezdyskusyjna, to nie ma sprawy.
> Warto natomiast skupić się na kwestii słuszności tej teorii
W którym miejscu dopuszczasz wątpliwości?
Radosław "Ractaros" Brenda (56 punktów)
>W którym miejscu dopuszczasz wątpliwości?

Wiadomo, jak to z wprowadzaniem teorii w życie jest. Jak się jej nie dopracuje, to dochodzi do tego, że banalna sytuacja wzięta z życia rozkłada ją na łopatki. Chcę się upewnić, dlatego właśnie poddaje ją dyskusji. A nuż ktoś dostrzeże coś, o czym ja nie pomyślałem.
02-03-2015 13:04 
 Ocena 1 na 1
setarkos (10757 punktów)
> jak to z wprowadzaniem teorii w życie jest
Możesz wskazać węzłowe/podstawowe fragmenty teorii (skoro schemat nie podlega dyskusji)?

[Przy okazji poprawka do mojego wcześniejszego wpisu - to idei nie wypada stawiać przed człowiekiem (a nieopatrznie napisałem, że kultury). Nadal nie widać dość dobrego porządku w schemacie.]
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>[Przy okazji poprawka do mojego wcześniejszego wpisu - to idei nie wypada stawiać przed człowiekiem
Nie wypada. Tym niemniej nie raz już stawiano i w przyszłości jak mniemam również będzie się tak czynić.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

W porządnej filozofii panuje zasada, że zaczynamy od drobiazgowej analizy zagadnień, a nie od stawiania śmiałej teorii, do której później dopiero naginamy różne fakty i pseudofakty.

"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
Scorp (5381 punktów)
Człowiek jest produktem procesu życiowego, powołanym przez ten proces do jego kontynuacji i ochrony. W twoim ujęciu nie ma nic o tym podstawowym fakcie. A to właśnie jest w człowieczeństwie najważniejsze, a nie kultura, zasady itd. Również ten proces, a nie cokolwiek innego, wyznacza sens istnienia człowieka.

>Pierwszym elementem sensu istnienia człowieka jest dążenie do osiągnięcia doskonałości we wszystkim.

>Drugim elementem sensu istnienia człowieka jest pełne wykorzystywanie zmysłów oraz umysłu do osiągnięcia szczęścia w otaczającej go materialnej rzeczywistości.

Głowa może być w chmurach, ale nogi muszą być na ziemi, bo inaczej wychodzi taka... dziecinada.

>Stanowi ona esencję celu mojej filozofii.

Zastanów się nad tą 'esencją celu filozofii'...
-
Radosław "Ractaros" Brenda (56 punktów)
>Człowiek jest produktem procesu życiowego, powołanym przez ten proces do jego kontynuacji i ochrony. W twoim ujęciu nie ma nic o tym podstawowym fakcie. A to właśnie jest w człowieczeństwie najważniejsze, a nie kultura, zasady itd. Również ten proces, a nie cokolwiek innego, wyznacza sens istnienia człowieka.

Według tego procesu działają wszystkie istoty żywe, jest to czysto biologiczna kwestia pozbawiona duchowości. Wyznacznikiem człowieczeństwa jest natomiast moralność, ponieważ to ona decyduje o tym jak będziemy traktować siebie nawzajem - droga współpracy czy droga praw przyrody (wygra silniejszy)? Niezwykle istotne w tym kontekście jest też to, jak traktujemy słabsze osobniki naszego gatunku (dzieci, starszych, niepełnosprawnych). To jest jedna z cech charakterystycznych istot rozumnych. Jesteśmy w stanie zadziałać tam, gdzie przyroda już dawno dokonałaby selekcji. To jest człowieczeństwo.
Fizyk (17637 punktów)
> Schemat ...

Jak już zauważył setarkos klocki te są ułożone w złej kolejności. Ponadto brakuje mi jednego z napisem "Głupota". W dodatku wciąż mi wypada położyć go na szczycie tej piramidy.
Radosław "Ractaros" Brenda (56 punktów)
>> Schemat ...
>Jak już zauważył setarkos klocki te są ułożone w złej kolejności. Ponadto brakuje mi jednego z napisem "Głupota". W dodatku wciąż mi wypada położyć go na szczycie tej piramidy.

To jest koncepcja rozwoju człowieka, czyli moja wizja tego jak powinien ten rozwój wyglądać.
finerbijk (17282 punktów)
>Pierwszym elementem sensu istnienia człowieka jest dążenie do osiągnięcia doskonałości we
>wszystkim.
Drugim elementem sensu istnienia człowieka jest pełne wykorzystywanie zmysłów oraz umysłu do osiągnięcia szczęścia w otaczającej go materialnej rzeczywistości.
Dążenie do doskonałości we wszystkim to prosta droga do frustracji i w konsekwencji stanów depresyjnych. Lepiej już sobie wybrać jedną rzecz, albo kilka, w których chociaż można się zbliżyć do perfekcji.
Podobnie bywa z pragnieniem szczęścia - ludzie oglądają na reklamach innych rzekomo szczęśliwych ludzi, porównują z własnym życiem, otoczeniem, i dostają doła, bo myślą, że szczęście to piękny dom, samochód, albo obściskiwanie się na plaży przy zachodzącym słońcu. A szczęście to radość z bycia pomimo, a nie dlatego, że..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365