Racjonalista - Strona głównaDo treści
IDA - okiem humanisty

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
03-03-2015 13:56e-duch (1053 punktów)IDA - okiem humanisty
Ocena 8 na 8
IDA okiem humanisty
W kontekście absurdalnej , irracjonalnej krytyki IDY ze strony narodowo-katolickich talibanów , pozbawionej jakiejkolwiek treści merytorycznej nie chciałem IDY krytykować - jednak wydaje mi się to potrzebne a nawet konieczne .
Film jest świetnie zrobiony - zdjęcia , muzyka , estetyka wyciszenia , skromność ... ciekawy scenariusz , gra aktorska ...
A jednak film jest nie tylko czarno-biały w obrazie lecz również w warstwie filozoficznej .
Ida wychodzi z klasztoru aby ostatecznie przemyśleć swą decyzje o złożeniu ostatecznych ślubów .
Co według autorów proponuje jej świat świecki ? Proponuje jej seks , alkohol , modne ubrania , zabawe ... i NIC więcej ... NIC - żadnej refleksji nad życiem , nad istnieniem , nad etyką , nad filozofią . Proponuje jej wyłącznie fizyczność . To jest świat pozbawiony głębi , zanurzony w cielesności .
Ida pije , pali , tańczy , kocha się ... po czym wraca do klasztoru ponieważ tylko tam odnajduje wartości . Tam w klasztorze odnajduje sens , dobro , piękno , bezpieczeństwo .
Nie ma w tym filmie autentycznego dialogu . Jest proste a nawet płytkie , zerojedynkowe , karykaturalne , schematyczne , uproszczone zestawienie sacrum i profanum .
Dziwi mnie bardzo , że środowiska narodowo-katolickie nie zauważają WYBORU Idy ... Wyboru katolicyzmu i wiary . Ida odrzuca świat w którym nie odnajduje niczego poza fizyczną satysfakcją .
Jednak to , że Ida nie odnajduje w świecie niczego poza cielesnością nie jest intelektualnie uczciwe . Jest manifestem wyższości domniemanej duchowości nad domniemanym materializmem .
Dlaczego domniemanej duchowości ? Ponieważ duchowość chrześcijańska odwołuje się radykalnie wręcz do fizycznego cierpienia Jezusa .
Dlaczego domniemanego materializmu ? Ponieważ materializm nie ogranicza się do automatyzmów narzucanych przez bio-chemiczny kontekst naszej świadomej egzystencji .
Taka jest moja refleksja .
Pozdrawiam
e-duch
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Arminius (25555 punktów)humanistyczny Taliban????

"W kontekście absurdalnej , irracjonalnej krytyki IDY ze strony narodowo-katolickich talibanów..."

Takim otwarciem - na bardzo mocnej emocjonalnej nucie - sytuuje się Pan niebezpiecznie blisko owych absurdalno - irracjonalnych opinii środowisk narodowo - katolickich, które zwie Pan z przesadą i zbyt dosadnie "talibanami".
Proszę spuścić trochę ideologiczno - emocjonalnej pary i przyjąć formułę racjonalno - analityczną. Bowiem ona lepiej służy dochodzeniu do prawdy.
03-03-2015 15:07 
 Ocena 3 na 3
e-duch (1053 punktów)Odp: humanistyczny Taliban????
Formuła racjonalno-analityczna

W Polsce powszechny był antysemityzm podsycany przez środowiska narodowo-katolickie w latach 30-tych.
To jest niepodważalny fakt .
Duża , jeżeli nie większa część Polskiego narodu miała stosunek do żydów obojętny jeśli nie wrogi
Tysiące żydów zostało zamordowanych przez polaków .
Tysiące żydów zostało przez polaków ocalonych .
Ja przez kilka lat pracowałem w dużej gminie żydowskiej i poznałem wielu wspaniałych ludzi - ktąrzy opowiadali mi o swej historii .
Fakt , że środowiska narodowo-katolickie nie są zdolne do przyjęcia choćby minimalnej krytyki świadczy niezbicie o tym , że są blizny i ślady działalności , której należałoby się wstydzić .
Polacy nie są święci i mają swój udział w antysemityzmie . To jest fakt .
A upór w odmawianiu współodpowiedzialności to po prostu jeżeli nie hańba to groteska .
Bardzo wygodny jest pogląd , że jest tylko jeden winowajca - to jest wygodne szczególnie dla ludzi , którzy powinni mieć sobie dużo do zarzucenia .

Narodowo-katolickie środowiska w bardzo prymitywny i nieprawdziwy sposób o antysemityzm obwiniają wyłącznie niemców a o komunizm rosjyn i żydów - polacy zawsze byli czyści i święci ...
Takie poglądy są nie tylko przekłamaniem rzeczywistości lecz są również zarzewiem ideologii faszystowskich - totalitarnych i autorytarnych dyktatur .

e-duch

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
03-03-2015 21:04 
 Ocena 4 na 4
Arminius (25555 punktów)słowo "przepraszam"
"Fakt , że środowiska narodowo-katolickie nie są zdolne do przyjęcia choćby minimalnej krytyki świadczy niezbicie o tym , że są blizny i ślady działalności , której należałoby się wstydzić" .

Te środowiska jak również generalnie rzec zbiorąc Polacy przyjeli już tej krytyki ogrom. Bo filmów, dzieł literackich, aktów politycznych, oficjalnych przeprosin ze strony różnorakich czynników polityczno - kościelnych było multum. Natomiast owej minimalnej krytyki nie są w stanie zaakcpetować środowiska żydowskie. Za Polaków, którzy wobec Żydów zachowywali się jak Wolińska - Brus przeprosiło wielu Polaków (Sejm, Prezydent, premier, papież, i tak dalej). Za zachowanie Wolińskiej - Brus ( i jej podobnych Żydów) względem Polaków nie przeprosił dotąd ze strony żydowskiej NIKT. Mają tam problem wielki z wypowiadaniem tego słowa - więc przede wszystkim pod ich adresem proszę kierować swoją uagę o minimalizmie krytyki. A jeżeli jeszcze do tego uwzględni się wpółczesny aspekt relacji żydowsko - palestyńskich to moja uwaga o tym, iż to - przede wszystkim - Żydzi w chwili obecnej winni się uczyć pewnej pokory i artykułowania słowa "przepraszam", staje się granitowo oczywista.
Kiełczewski (439 punktów)Odp: słowo "przepraszam"
- Żydzi w chwili obecnej winni się uczyć pewnej pokory i artykułowania słowa "przepraszam", staje się granitowo oczywista.
Prócz tych paru nazwisk mogę dołożyć kilka tylko po co? Mol otrzymujący emeryturę z prl i potem i parę innych tylko po co?Masochiści narodowi będą rany drapać by podnieść sztandar by powiewał 11 listopada o czym wiesz Sam i tylko w jakim celu .Państwo Izrael a lata 1932-1945 to są dwa tak odległe sprawy,że mieszanie ich ze sobą mija się z jakimkolwiek celem,który chciałbyś osiągnąć.Chociaż w wycieczkach z młodzieży z Izraelu bywa różnie.
Arminius (25555 punktów)krytyka numer II
"W kontekście absurdalnej , irracjonalnej krytyki IDY ze strony narodowo-katolickich talibanów , pozbawionej jakiejkolwiek treści merytorycznej nie chciałem IDY krytykować - jednak wydaje mi się to potrzebne a nawet konieczne".

Przeczytałem recenzję "Idy" napisaną prze zosobę zbliżoną do środowisk narodowo - katolickich. Jest ona bardzo krytyczna, jednakże czy absurdalnie - irracjonalne - to już raczej nie. Nie do końca zgadzam się z niektórymi jej tezami ale jest to wartościowa opinia, z którą warto sie zaznajomić. Co więcej autor rzeczonej recenzji dostrzega wybór IDY, krytykuje natomiast ukazanie relacji polsko - żydowskich według schematu, który stanowczo odrzuca

Podsyłam rzeczoną krytykę ku lekturze zamieszczając poniżej jej fragment:

"Wbrew pozorom "Ida" nie jest filmem o losach i dramacie młodej dziewczyny, która poznawszy prawdę o swoich losach - pozostaje wierną Jezusowi (ostatecznie Ida-Anna powróci do klasztoru). A przynajmniej nie jest to film w pierwszym rzędzie o losie Idy-Anny. To tak naprawdę kolejny filmowy donos na Polaków i polski antysemityzm. To kolejna próba przerzucenia części odpowiedzialności za holocaust na Polaków".


marcin-hal(*)klosie-siekierka-ida-skalpelem
03-03-2015 15:15 
 Ocena 2 na 2
Sygnał (4252 punktów)Odp: krytyka numer II
>Przeczytałem recenzję "Idy" napisaną prze zosobę zbliżoną do środowisk narodowo - katolickich.

Czyli mam rozumieć, że sam Idy Pan nie widział? Jeśli tak, to gratuluję rozsądku w krytyce czegoś o czym się nie ma pojęcia. Choć, jak mniemam, każda okazja by pojechać po Żydach jest dla Pana warta wykorzystania.
03-03-2015 20:52 
 Ocena 3 na 5
Arminius (25555 punktów)o krytyce nr II
"Czyli mam rozumieć, że sam Idy Pan nie widział? Jeśli tak, to gratuluję rozsądku w krytyce czegoś o czym się nie ma pojęcia. Choć, jak mniemam, każda okazja by pojechać po Żydach jest dla Pana warta wykorzystania".

Żle Pan zrozumiał. Widziałem "Idę", jednakże dopóki nie przeczytałem tego wątku - nie znałem żadnej recenzji tego filmu napisanej z pozycji "narodowo - katolickich". I dzisiaj zainspirowany niniejszym wątkiem przeczytałem tego typu recenzję - krytykę.
Jej autor ma sporo racji pisząc o wyrafinowanej próbie wybielenie stalinowskiej zbrodniarki. Bo przecież ciotka Idy popełnia ostatecznie samobójstwo - zmazując nim swoje przewiny. W ostateczności - poprzez taki zabieg - okazuje się, iż była kobietą wrażliwa, trapioną przez swoje sumienie i w ostateczności nie mogąc sobie poradzić zjego wyrzutami odebrała sobie życie. Innymi słowo, w finale przeistacza się w ofiarę. Jej współczujemy - a nie jej rzeczywistym ofiarom. Bo przecież pierwowzór bohaterki filmowej - Helena Wolińska- Brus żadnych takich rozterek nie miała. Żyła sobie wygodnie w Woekiej Brytanii, nie popełniła samobójstwa, nie chciała poddać się polskiemu wymiarowi sprawiedliwości, a wszelkie próby jej ekstradycji do Polski określała jako przejaw polskiego antysemityzmu. Słowem jest to postawa diametralnei, biegunowo odmienna od tej postawy filmowej. I dlatego można mówić o swoistym przekłamaniu. Ale jeżlei uważnie czytał Pan mój wpis, zwrócił Pan uwagę na to, iż zaznaczyłem, iż nie do końca zgadzam się ze stanowiskiem autora rzeczonej recenzji. Bo z drugiej strony wreszcie w filmie w sposób znuiansowany i zakamuflowany (właśnie owymi zabiegami o których wyżej) tym niemniej jednak przebił się wątek Żydówki - stalinowksiego kata. 15 lat temu taki film nie miałby szans powstać. Skoro "Ziemia Obiecana" Wajdy miała opoinię kina sensu stricto antysemickiego w USA - to cóż dopiero obraz w którym nawiązuje się do stereotypu żydokomuny. Tak więc jest postęp, okupiony dużą ceną ( owo przekłamanie, o którym wyżej) ale jednak Kilka dni temu rozmawiałem z kilkoma cudzoziemcami, którzy mieli okazję oglądać film. Podnieśli wątek owego nawiązywania do "stereotypu" żydokomuny. Gdy im pokazałem angielskojęzyczny biogram Wolńskiej - Brus, z niedowierzaniem kiwali głowami, że jednak tak do końca nie jest to stereotyp.
Wogóle nie sprawia mi przyjemności "jeżdzienie po Żydach". Chyba że są to tacy Żydzi jak Wolińska - Brus. Chyba się Pan nie roztkliwia nad jej losem?
04-03-2015 06:04 
 Ocena 2 na 2
Duch Prawdy (14787 punktów)Odp: o krytyce nr II
>pierwowzór bohaterki filmowej - Helena Wolińska- Brus żadnych takich rozterek nie miała. Żyła sobie wygodnie w Woekiej Brytanii, nie popełniła samobójstwa, nie chciała poddać się polskiemu wymiarowi sprawiedliwości, a wszelkie próby jej ekstradycji do Polski określała jako przejaw polskiego antysemityzmu. Słowem jest to postawa diametralnei, biegunowo odmienna od tej postawy filmowej. I dlatego można mówić o swoistym przekłamaniu.
Przekłamanie to mało powiedziane, film tworzy kłamstwo historyczne, prawda jest taka, że zbrodniarka była chroniona przez Wielką Brytanię, a Polska wypłacała jej emeryturę za "pracę"..., ekstradycja ciągnęła się latami, była opóźniana i w Polsce i w Wielkiej Brytanii...:
"możliwość osądzenia zbrodni stalinowskich zaistniała dopiero po 1989, gdy w polskim prawie karnym ustawowo zdefiniowano pojęcie przestępstwa zbrodni komunistycznej.
w 1998 Ministerstwo Sprawiedliwości Rzeczypospolitej Polskiej wystosowało do władz brytyjskich wniosek o ekstradycję Wolińskiej.
Wniosek ekstradycyjny został odrzucony przez Brytyjczyków w 2006."
.........

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
e-duch (1053 punktów)
Nie wiem co niemożliwia ci zaobserwowanie faktu , że : Nadreprezyntatywność występuje przede wszystkim w :
Pogromach , czystkach , dyskryminacjach , poniżeniach , szczuciach
W piecach krematoryjnych , obozach koncentracyjnych ...

Polacy zbyt łatwo usprawiedliwiają się ...
Chociaż właściwie nie jest to cecha polska lecz ludzka .

To nie Polacy się usprawiedliwiają lecz ludzie !
Człowiek ma tandencje do tego aby racjonalizować swe postępowanie , tłumaczyć je Bogiem , przeznaczeniem , losem ...
Człowiek w odniesieniu do siebie samego potrafi znaleźć wiele usprawiedliwień ... natomiast ma trudności aby te same standarty stosować wobec innych ...

Dla narodowych katolików kanonem jest to :
Za wszelkie zło odpowiedzialni są
30% Niemcy
30% Rosjanie
30% żydzi
10% Zdrajcy czyli socjaliści , geje i ateiści
Jaki to piękny obrazek ....prawda ?

Prawdziwi Polacy nie są za nic odpowiedzialni ... odpowiedzialni są zawsze ci inni

To jest taliban !

Wszystkiego dobrego życzę
e-duch

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
Brzostowski (7067 punktów)Odp: IDA - okiem humanisty
>IDA okiem humanisty
>W kontekście absurdalnej , irracjonalnej krytyki IDY ze strony narodowo-katolickich talibanów, pozbawionej jakiejkolwiek treści merytorycznej...
bez żartów e-duchu.

Ludzie o poglądach narodowo-katolickich znajdą w tym filmie kilka istotnych rzeczy do krytyki:

1. Człowiek, który przechowywał rodzinę Idy w lesie - dowiadujemy się w zasadzie (chociaż wprost nie jest to powiedziane), iż zabił tych Żydów. Dlaczego? Nie wiemy. Pozostają domysły. Mamy zatem Polaka - katolika, który morduje Żydów. Co prawda najpierw wiemy, że ich ukrywa, ale potem zabija i to jest informacja kluczowa.

2. Krwawa Wanda, ma jednak wyrzuty sumienia, popełnia samobójstwo. Dziwnie jest to sprzeczne ze znanymi w większosci przypadkami prokuratów, sędziów i aparatczyków PRLu, którzy takowych wyrzutów nie mają i bronią się do końca. Owszem, wskazuje się, że była krwawą Wandą, ale na końcu - to jej współczujemy i to jest ostatnia emocja z jej udziałem.

3. Ida - w końcu prawie zakonnica, a jednak puściła się z byle grajkiem, co też podważa cały proces nauki w zakonie i stawia Kościół w kiepskim świetle.

Oczuwiście jest w tym filmie wiele elementów, które powinny się katolikom spodobać, np:

1. W końcu to ksiądz ratuje Idę i potem KK generalnie.

2. Ida wraca jednak do zakonu.

3. Wyrzuty sumienia Wandy są być może spowodowane refleksją związaną z Idą i jej religijnością.

4. Wanda jest przedstawiona negatywnie w większości fabule filmu: pijaczka, jeździ po pijaku samochodem, powołuje się na kontakty z władzą, straszy syna Skiby, itd...

>Co według autorów proponuje jej świat świecki...

Niestety nie różnisz się zbyt mocno od tego "talibanu" którym tak gardzisz. Taliban nie potrafi oderwać się od katolicyzmu/religii, a Ty od antyklerykalizmu. To nie jest film o atrakcjności świeckiego życia, rozumiesz? W tym filmie nie ma takiego wątku.

Niemniej jednak nie jest prawdą, że ów świat pozaklasztorny nie proponuje jej nic poza fizycznością. Grajek przecież faktycznie jej się oświadcza, snuje plany o domu i dzieciach. Ida po prostu dokonuje wyboru.

Mój znajomy - Żyd, twierdzi, że to film antysemicki, bo:

1. Wanda jest Żydówką i jest pokazana jako osoba "zła" oraz słaba (samobójstwo).
2. Ida zamiast rzucić w cholerę ten klasztor jako Żydówka, to niestety wraca do niego (porażka jej żydowskich korzeni).

Ty masz swoje zdanie...

Dlatego być może film otrzymał Oscara.

Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
e-duch (1053 punktów)
Niestety nie różnisz się zbyt mocno od tego "talibanu" którym tak gardzisz. Taliban nie potrafi oderwać się od katolicyzmu/religii, a Ty od antyklerykalizmu.

W mojej wypowiedzi nie ma nawet cienia antyklerykalizmu .
Jest natomiast refleksja filozoficzna nad ważnymi elementami naszego życia .
A to właśnie jest tą różnicą pomiędzy talibanem a humanizmem .

e-duch

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
05-03-2015 22:12 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
>W mojej wypowiedzi nie ma nawet cienia antyklerykalizmu
Jeśli naprawdę tak sądzisz, to wg mnie źle oceniasz swoje poglądy. Pomyśl o tym.
>Jest natomiast refleksja filozoficzna nad ważnymi elementami naszego życia .
To też jest
>A to właśnie jest tą różnicą pomiędzy talibanem a humanizmem .
Tu się mylisz, bo taliban też ma refleksje filozoficzne, tylko pewnie inne niż Twoje, dlatego Ty nie uznajesz je za filozoficzne, a tu właśnie wychodzi antyklerykalizm.

Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
06-03-2015 12:15 
 Ocena 1 na 1
e-duch (1053 punktów)
Tu się mylisz, bo taliban też ma refleksje filozoficzne,

Bardzo proszę o ich przedstawienie !
Z tego co wiem "taliban" kieruje się zbiorem dogmatów .
Zbiór dogmatów - nawet największy i najpiękniejszy nie jest refleksją filozoficzną .
Czekam więc na twoją odpowiedź

pozdrawiam
e-duch

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
daddy (2737 punktów)
(zablokowany)
Miałem bardzo podobne przemyślenia odnośnie tej postaci i jej wyborów.. Ten film wg mnie powinien nosić tytuł " Wanda". Jak dla mnie dużo ciekawsza, wielowymiarowa postać i świat, mimo że ten sam dla obydwu kobiet, jednak zupełnie inny.
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Ciekawa recenzja Idy ukazała się w serwisie lewica.pl:

Cytat:
Polska nie jest w "Idzie" krajem, gdzie dokonała się jakaś inwazja, czy wojna, gdzie Niemcy wymordowali miliony ludzi, czy gdzie budowane na gruzach państwo usiłuje pozbierać jakieś resztki do kupy. Jest za to państwem, gdzie to Polacy sami są sobie winni, a portret polskiej wsi rysuje się w najczarniejszych barwach. To jakiś sztuczny świat żyjący w komunistyczno-polsko-wsiockim zawieszeniu i sosie, pomiędzy jednym, a drugim pogromem żydowskim.

lewica.pl/blog/kochan/30287/
diogenes (42753 punktów)
>Ida nie odnajduje w świecie niczego poza cielesnością...

Odnajduje w świecie cielesność i klasztor, w archaicznym języku - ciało i ducha, archaicznym słowem - wszystko. Co zaś do klasztornej cielesności, to jest ona skrzętnie ukrywana by wyleźć na światło dzienne w postaci afery, zwykle związanej z seksem lub kasą.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Ida pije , pali , tańczy , kocha się ... po czym wraca do klasztoru ponieważ tylko tam odnajduje
>wartości . Tam w klasztorze odnajduje sens , dobro , piękno , bezpieczeństwo .
>Nie ma w tym filmie autentycznego dialogu . Jest proste a nawet płytkie , zerojedynkowe ,
>karykaturalne , schematyczne , uproszczone zestawienie sacrum i profanum .

Myślę, że to jest sposób Pawlikowskiego na filmowanie. Artystyczny wyraz. Skróty w czymś takim są nieodzowne. Gdyby nakręcił 3-odcinkową epopeję z detalicznie rozebranymi na czynniki pierwsze poruszeniami serca.. byłby to zupełnie inny film.

> Ida odrzuca świat w którym nie odnajduje niczego poza fizyczną satysfakcją.
> Jednak to , że Ida nie odnajduje w świecie niczego poza cielesnością nie jest intelektualnie uczciwe
> Jest manifestem wyższości domniemanej duchowości nad domniemanym materializmem

Owszem można i tak to widzieć, ale wg mnie Pawlikowski wcale takiego przekazu w Idzie nie zawarł.
Gdy oglądałem ten film, rzucił mi się w oczy bezmiar chaosu w jakim trwała Polska lat 50tych.
Ludzie liżą rany po wojnie, ale specjalnie nic poza ich lizaniem zrobić nie mogą. Jeszcze.
Zagłuszają ból, który wraca do nich znienacka (chłop, który kopie na oczach Idy ziemię w miejscu pochówku jej krewnych nagle się załamuje itp.).

Ludzie pokroju Krwawej Wandy robią karierę, bo na osoby z zagłuszonym sumieniem w czasach stalinowskich jest ogromny popyt. Ida w to bagno wchodzi (częściowo zdeterminowane już wcześniej przez los jej przodków) bo żyje w takich czasach a nie innych.
Pytanie, jaka mogłaby być dla niej alternatywa: dziewczyny nieznającej świata, bogobojnej, odczuwającej do mężczyzn niezrozumiały dla niej pociąg, a jednocześnie pruderyjnej.
Dla mnie ta historia wcale dobrze się nie kończy tym jej powrotem do zakonu.
Ale jakie realnie rozwiązanie byłoby lepsze? Bardzo trudno mi odpowiedzieć.
Oczywiście najlepiej, gdyby przeniosła się w czasie w XXIw. psycho-terapeutów i humanistycznych ateistów, napisawszy np. posta o swoich problemach na naszym forum, którego użytkownicy pokroju Ducha Prawdy bezzwłocznie by jej pomogli
Pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Duch Prawdy (14787 punktów)
>użytkownicy pokroju Ducha Prawdy bezzwłocznie by jej pomogli
ciemnanoc.(*)c3b3g-i-bogini.jpg?w=117&h=179


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
"A faceci zawsze o jednym"

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
e-duch (1053 punktów)
Witaj Jacku !
Nie chodzi o to jakie rozwiązanie byłoby lepsze - bo było takie jakie było i już ...
Ale jeśli o mnie chodzi to wolałbym zakończenie otwarte ...
Ida jadąca tramwajem niewiadomo dokąd ...
Zostalibyśmy z tą niewiedzą - i tak byłoby ciekawiej
Niestety mamy konkretny wybór , który chyba o czymś świadczy ... ma świadczyć ...
Zresztą dużo jest w tym filmie niedomówień , niedopowiedzeń ... więc takie otwarte zakończenie lepiej by z tym korespondowało - tak sądze .

Ida nie jest też filmem historycznym . Nie opisuje kontekstu historycznego .
Równie dobrze mogłoby się to dziać w innym kraju i innej epoce ...
To jest zapewne plusem tego filmu - odwołuje się bardziej do uniwersalnych wartośi - ale właśnie tutaj jako ateista i świecki humanista mam swoje wątpliwości czy obraz rysowany przez Pawlikowskiego jest ( dla mnie ) użyteczny ... jak też i dla ewentualnej widowni .

Mamy w tym filmie spór sacrum i profanum .
Chaos życia bez Boga i spokój i bezpieczeństwo wiary .

Oczywiście nie mam nic przeciw temu .
Ludzie mają przecież prawo do swoich wyborów .
Lecz nie jest to mój wybór . Również ustawienie owego sporu wydaje mi się czarno-białe ...a poprzez to nie uczciwy ...

Każde czasy peżne są chaosu , absurdu , pogardy , uwielbienia ... w różnych odcieniach szarości i różu ...
We wszystkich czasach zanurzony jest człowiek - zagubiony , przestraszony , samotny ...
Z zasobem niewyobrażalnej niewiedzy i z wiedzą mieszczącą się w garnuszku herbaty ...

Człowiek totalnie uzależniony od wrażliwości , tkliwości , czułości , delikatności ... z rozpaczy , że ma tej delikatności za mało , że świat kocha go nie tak jak on chce , że wszechświat go nie wielbi , że wszechświat nie istnieje dla niego , że sensem i koroną istnienia nie jest on ... dokonuje różnych wyborów ... aby się dowartościować ...

pozdrawiam
e-duch

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
05-03-2015 14:16 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Zresztą dużo jest w tym filmie niedomówień , niedopowiedzeń ... więc takie
> otwarte zakończenie lepiej by z tym korespondowało - tak sądze .

Teraz Cię lepiej rozumiem.
Ale powiedz - czy jakiekolwiek zakończenie w filmie może być zamknięte, wyłączając z tego śmierć głównego bohatera? Z takimi doświadczeniami jak nic Ida w zakonie długo nie wytrzyma, tak obstawiam.
Myślę, że już jako całkiem dorosła zechce szukać morderców i ich pobudek a jak nie - zaangażować się w ruch antysemicki etc.
Dalsza historia może byc różna, niekoniecznie istnieją same odmiany s. Faustyny Kowalskiej.

>Ida nie jest też filmem historycznym . Nie opisuje kontekstu historycznego .

Nie zgadzam sie do końca. Nie jest jej zadaniem opisywać kontekst historyczny ,ale w widoczny sposób jest w nim osadzona. Pokazuje to choćby wątek Krwawej Wandy.

> odwołuje się bardziej do uniwersalnych wartośi - ale właśnie tutaj jako
> ateista i świecki humanista mam swoje wątpliwości czy obraz rysowany przez
> Pawlikowskiego jest ( dla mnie ) użyteczny ... jak też i dla ewentualnej widowni

Może być nieużyteczny. Ja na obecnym etapie życia bardziej na takie sprawy tylko patrzę, niż pragnę użyteczności. Ani nie mam 20 lat. ani takich historii rodzinie, ani nie jestem religijny.
Nawet dziewczyną nie jestem

>Chaos życia bez Boga i spokój i bezpieczeństwo wiary .
>Oczywiście nie mam nic przeciw temu .
>Ludzie mają przecież prawo do swoich wyborów .

No właśnie.

>Lecz nie jest to mój wybór . Również ustawienie owego sporu wydaje
> mi się czarno-białe ...a poprzez to nie uczciwy ...

Ty chyba w Idzie chciałbyś widzieć szerszą reprezentację postaw i zjawisk tego świata.
A to przecież prosta, religijna dziewczyna jest.

>Każde czasy peżne są chaosu , absurdu , pogardy , uwielbienia ... w różnych odcieniach szarości i różu ...

No właśnie. Ten film jest b. spolaryzowany - właściwie niosą jego dynamikę dwie postacie. Dość zdeterminowane w życiu.
Jeśli robisz zarzut z ograniczenia tych postaci to tak - mogę sie z tym zgodzić, że nie są tak różnorodne jak Christopher Hitchens.
Ale taki miał być po prostu zamiar.

>We wszystkich czasach zanurzony jest człowiek - zagubiony , przestraszony , samotny ...
>Z zasobem niewyobrażalnej niewiedzy i z wiedzą mieszczącą się w garnuszku herbaty ...

Pięknie to opisujesz. Zgadzam się w 99%. Tej jeden procent zostawiam sobie na moment, kiedfy wiesz że to jest to i odczuwasz w związku z tym błogi spokój dalej rysującej się perspektywy

> Człowiek totalnie uzależniony od wrażliwości , tkliwości , czułości , delikatności ... z rozpaczy ,
> że ma tej delikatności za mało

Eee tam, zachłanny e-duchu

> że świat kocha go nie tak jak on chce

A może powinien zrozumieć, że coś do zrobienia ma ze sobą nie tyle świat coby dopasował sie do człowieka, ale odwrotnie?

> że wszechświat go nie wielbi , że wszechświat nie istnieje dla niego
> , że sensem i koroną istnienia nie jest on ... dokonuje różnych wyborów
> ... aby się dowartościować ...

.. ale tylko narcystycznie. Ale czy na postawach narcystycznych (lub egoistycznych) kończy się wszechświat?
Po stokroć - nie!
Serdecznie pozdrawiam!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
e-duch (1053 punktów)
Bardzo dziękuję za tak piękną wypowiedź !

Kochany Jacku ...
Nie zrozum mnie źle ...

Cieszę się , że jesteś !

---A może powinien zrozumieć, że coś do zrobienia ma ze sobą nie tyle świat coby dopasował sie do człowieka, ale odwrotnie?--

Po stokroć tak !
Lecz jednak wydaje mi się , że do takich wniosków może dojść wyłącznie człowiek żyjący w dostatku ... bezpieczny i spokojny o swą egzystencje ...

Poznałem w internecie Krzyśka
Krzysiek mówił tak :
Nie jest ważne to jak wszechświat traktuje ciebie
Ważne jest jak ty traktujesz wszechświat

Mnie bardzo imponuje taka ascetyczna , humanistyczna postawa ...
A jednak ...

Jeżeli ktoś uderzy cię w jeden policzek nadstaw mu drugi ... wydaje mi się ekstremalnym idiotyzmem ...

I dlatego pozostaje w zawieszeniu ...
W zawieszeniu ... filozoficznym , etycznym ...
Takie zawieszemnie nie pozwala mi kochać ani nienawidzieć ślepo ... bezalternatywnie ...

Jak sądzisz Jacku ... ???

Czym jest bezalternatywność ?

maciek


szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Jak sądzisz Jacku ... ???
>Czym jest bezalternatywność ?

Często jest stanem, w którym nie dostrzega się tego trzeciego, dobrego wyjścia
Jest stanem bliskim depresji. A szkoda.
Pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
e-duch (1053 punktów)
Są różne poziomy na których doświadczamy bezalternatywności
Na poziomie teoretycznym , intelektualnym , naukowym
Na poziomie praktycznym
Na poziomie fizjologicznym

Czy trzecia droga zawsze jest dobra , korzystna ?
Być może czasem ... nie jest
Nadmiar alternatyw - trzecich dróg - też nie zawsze jest korzystny ...

Poszukiwanie trzeciej drogi też może być jakimś rodzajem bezalternatywności
Czasem pierwsze lub drugie może być lepsze od trzeciego

Ale sama myśl : A może by tak inaczej ... jest niewyobrażalnie inspirująca nawet jeśli czasem prowadzi na manowce

I jeszcze jedno
Mimo , że mamy teoretyczną możliwość poszukiwania alternatyw to bezaltermatywnością jest fakt , że każą decyzje możemy podjąć tylko jeden raz
Nie mamy również wpływu na decyzje innych ludzi
Nie mamy wpływu na katastrofy
Nie mamy wpływu na naszą fizjologie

pozdrawiam
e-duch

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Czy trzecia droga zawsze jest dobra , korzystna ?
> Być może czasem ... nie jest

Mówiąc o trzeciej drodze miałem na myśli sytuację, w której dwa pierwsze rozwiązania albo są nieakceptwoalne, albo pociągają za sobą zbyt dużo negatywnych konsekwencji. Wtedy tkwiąc między dwoma alternatywami (pozornie jedynymi) człowiek jakby się zapętla, nie wiedząc że jest jeszcze trzecia.

>Nadmiar alternatyw - trzecich dróg - też nie zawsze jest korzystny ...

Jeśli od razu widać trzecią alterantywę, to sytuacja nie jest tak trudna.
Ja osobiście wśród rzeczy ważnych raczej nigdy nie maiłem trudnosci z wyborem.
Problem pojawia się, gdy mam do wyboru np. zbyt dużo ładnych butów

>Poszukiwanie trzeciej drogi też może być jakimś rodzajem bezalternatywności

Owszem może. Ale tego z reguły w danej chwili nie wiesz.

>Czasem pierwsze lub drugie może być lepsze od trzeciego

Jeśli jest dobre, to po prostu je wybierasz i nad trzecią alternatywną zastanawiać się już nie musisz.

>Ale sama myśl : A może by tak inaczej ... jest niewyobrażalnie inspirująca
> nawet jeśli czasem prowadzi na manowce

Właśnie. Grunt chyba, żeby nie ulegać zbytniej euforii.

>I jeszcze jedno
> Mimo , że mamy teoretyczną możliwość poszukiwania alternatyw to
> bezaltermatywnością jest fakt , że każą decyzje możemy podjąć tylko jeden raz
> Nie mamy również wpływu na decyzje innych ludzi
> Nie mamy wpływu na katastrofy
> Nie mamy wpływu na naszą fizjologie

Tak. Nie-boskość.. jakie to ludzkie.. i zarazem fajne. Prawda
Udanego tygodnia!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
finerbijk (17282 punktów)
Tak, z ciekawości - pozytywnych postaci, albo w ogóle, jakichś pozytywnych przekazów czy wzorców, to tam nie ma w ogóle? Sam filmu nie widziałem, chociaż już się przymierzałem, ale coś mi przeszkodziło. Jednak po przeczytaniu paru tekstów, raczej mi się odechciało. Prawaki krytkują, lewakom się nie podoba, antysemici psioczą, żydofile narzekają, ee... chyba dam sobie spokój.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Prawaki krytkują, lewakom się nie podoba, antysemici psioczą, żydofile
> narzekają, ee... chyba dam sobie spokój.

E tam. Dla mnie to jest akurat argument, żeby oglądnąć
Serio - film mocny. Trąci beznadzieją tamtych czasów młodości naszych rodziców (a dla niektórych i dziadków) - dlatego porusza. Naprawdę warto.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
finerbijk (17282 punktów)
>Serio - film mocny. Trąci beznadzieją tamtych czasów młodości naszych rodziców (a dla niektórych i dziadków) - dlatego porusza. Naprawdę warto.
Eee.. jaka beznadzieja. Widziałem kroniki filmowe z tych czasów. Wszyscy radośnie odbudowywali kraj i śpiewali często "Autobus czerwnony" (bez sarkazmu śpiewali - że niby czerwony). A ile normy wyrabiali, to już lepiej nie mówić. No może czasy to były kapkę późniejsze, ale co tam te parę lat. Nigdy nie jest czarno biało.
Filmu nie obejrzę, bo już wszyscy mi go obrzydzili. Z tego samego powodu nie widziałem Shreka.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Eee.. jaka beznadzieja. Widziałem kroniki filmowe z tych czasów. Wszyscy
> radośnie odbudowywali kraj i śpiewali często "Autobus czerwnony"

Uhm. Wtedy chyba faktycznie socjalistyczny raj na ziemi musiał być

> (bez sarkazmu śpiewali - że niby czerwony)

Pewnie, że bez sarkazmu. W Korei Północnej wyśpiewują pod niebiosy chwałę Kim-Ir Sena, Kim Dzong Ila i Una.
I też bez sarkazmu.

> A ile normy wyrabiali, to już lepiej nie mówić

Co trzeba jeszcze dodać - bo to ważne - za uścisk dłoni działacza partyjnego.

>Filmu nie obejrzę, bo już wszyscy mi go obrzydzili. Z tego samego powodu nie widziałem Shreka.

A mnie się podobała jednynka. Reszta to pójście za ciosem sukcesu, niekoniecznie udane.
Pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365