 |
Multikulturalny Kraków i polska prowincja też Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 28-07-2016 08:33 | Arminius (25555 punktów) | Multikulturalny Kraków i polska prowincja też
3 na 3 | Trwają ŚDM. Wczoraj przyleciał do Krakowa papież i w jednej z pierwszych wypowiedzi stwierdził, iż "potrzebna jest gotowość przyjęcia ludzi uciekających od wojen i głodu. Trzeba stale działać na rzecz sprawiedliwości i pokoju". Z kolei na zamkniętm spotkaniu z biskupami - według doniesień bp Pieronka - miał, między innymi, nazwać parodią duszpasterstwa sytuację, w której gdy młodzi przuychodzą do kościoła w sprawie ślubu, pierwszą rzeczą z którą się spotykają jest cennik usług. Przykłady jak wyżej granitowo przejrzyście ukazują przepaść między wizją katolicyzmu Franciszka a obliczem polskiego katolicyzmu, tak kleru jak i wiernych. Ma miejsce paradoksalna i swoiście ekscytująca sytuacja, w której na spotkania z papieżem przychodzą rozentuzjazmowani ludzie traktujący go jak fetyszowską lalkę i którzy - w żadnym wypadku - nie chcą przyjąć do wiadomosci wielu chrześcijańskich prawd i postaw, które on głosi. Jednakże ukazanie kontrastowych różnic między polskim katolicyzmem a "franciszkańskim" chrześcijaństwem to nie jedyny - już zauważalny - skutek tej imprezy. Otóż trudno przecenić wielokulturowy wymiar tego co się dzieje w Krakowie i - szczególnie - innych miastach Polski, w których zamieszkują pielgrzymi. Bo przecież ŚDM to impreza wzorcowo "multikulti" - czy tego chcą czy nie polscy politycy czy biskupi. Wystarczy się przejść ulicami Krakowa aby od razu poczuć tę kosmopolityczną, w pozytywnym sensie tego słowa - atmosferę. Do wielu Polaków - szczególnie na prowincji - dotarło, że katolicyzm ( catholikos, nota bene, znaczy powszechny ) to fenomen sensu stricto multikulturowy i że ci wszyscy Murzyni, Indianie, Tajwańczycy i Plaestyńczycy - to przecież tacy sami ludzie jak Polacy, którzy - jak sie okazuje - nie mają monopolu na bycie katolikiem. wiadomosci(*)zka-zna-problemy-polski/e9458q | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 darzec (676 punktów) (zablokowany) |
>"potrzebna jest gotowość przyjęcia ludzi uciekających od wojen i głodu. Trzeba zatem odróżnić potrzebujących od tych szukających łatwego życia na zachodzie Europy.
>przuychodzą do kościoła w sprawie ślubu, pierwszą rzeczą z którą się spotykają jest cennik usług. Za darmo nie ma nic. Tak ludzie ich przyzwyczaili. Od dobrego ciężko jest się odzwyczaić.
> Bo przecież ŚDM to impreza wzorcowo "multikulti" "multikulti" ale jednak po katolicku. to nie są ŚDM lecz ŚDMK (młodzieży katolickiej, trzeba to w końcu wszystkim uświadomić)Nie ma tutaj wyznawców innych religii, przynajmnie o tym mi nic nie wiadomo.
>tacy sami ludzie jak Polacy, którzy - jak sie okazuje - nie mają monopolu na bycie katolikiem. Nie tacy sami, moim zdaniem. Polski KRK jest jedyny w świecie, to co sie u nas wyprawia u nich albo nigdy nie miało miejsca albo dawno odeszło w zapomnienie.
|
|
4 na 4 Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
Pan Bergoglio mówi to, co mu powiedzieć wypada, ale słowa - jak wiadomo - niewiele kosztują, więc można nimi sypać garściami na lewo i prawo. Już dziś są bowiem warte tyle, co zeszłoroczne śniegi, a jutro - nikt o nich nawet nie będzie pamiętał, włącznie z tymi, co je tak hojnie wygłaszają.
Natomiast przetrwanie i prosperowanie struktur takiej organizacji, jak Kościół rzymski wymaga, by jej materialne zaplecze traktować z jak najwyższą powagą. Dlatego nie widzę powodu, by przy sprawach duszpaterskich z jakiegoś mglistego i niejasnego powodu omijać oczywistą sprawę koniecznych datków pieniężnych na utrzymanie Kościoła, które przez Jego wiernych, o ile są dojrzałymi ludźmi, mającymi jakieś pojęcie o życiu i świecie, powinny być łożone - jeżeli nie ze szczerą ochotą, to z poczuciem spełnionego obowiązku. Wracając do niefortunnych wypowiedzi pana Bergoglio, pamiętajmy - papieże się zdarzają, przychodzą i odchodzą, jeden gada to, a drugi - co innego, a Kościół rzymski trwa przez wieki i tysiąclecia. Nie byłoby to możliwe, gdyby świątobliwi ludzie, którzy Nim zarządzają, nie krzątali się pilnie wokół Jego czysto przyziemnych intresów. Doskonale rozumieli to już pierwsi chrześcijanie. Z pustego - jak powiadają - i Salomon nie naleje. Żeby komuś coś dać, to najpierw trzeba mieć co, czyli skądś to wziąć. A Bóg najchętniej pomaga tym, co pomagają sobie sami. I tego się trzeba trzymać, a nie mglistych i ulotnych deklaracji, które są jak dłużne papiery bez pokrycia.
"U nas, brat brata kocha, ale swoją drogą, Poluje na okazyę, by go kopnąć nogą". - Mikołaj Biernacki
|
|
 | 2 na 2 | Arminius (25555 punktów) | czas na audyt parafii | "Dlatego nie widzę powodu, by przy sprawach duszpaterskich z jakiegoś mglistego i niejasnego powodu omijać oczywistą sprawę koniecznych datków pieniężnych na utrzymanie Kościoła, które przez Jego wiernych, o ile są dojrzałymi ludźmi, mającymi jakieś pojęcie o życiu i świecie, powinny być łożone - jeżeli nie ze szczerą ochotą, to z poczuciem spełnionego obowiązku".
To prawda, że kościół też potrzebuje pieniędzy do funkcjonowania i to sporych. Ale jest problem metod ich pozyskiwania i nadzoru nad ich wydatkowanie. W Polsce pod tym względem jest jedna wielka granda i najpewniej gigantyczna ilość nadużyć - o których zresztą każdy wie, kto interesuje się problemem. Istota sprawy sprowadza się do tego, ze w polskim kościele - generalnie rzecz biorąc - nie ma - pół wieku po Vaticanum II - prafaialnych rad ekonomicznych, które - złożone z laikatu - powinny mieć pełny wgląd i nadzów nad budżetem parafii i wydatkowaniem środków. To skandal i to rodzi patologie. Miałem kiedyś okazję przyglądnąć się funkcjonowaniu parafii katolickiej w Lackawanna pod Buffalo w USA (ośrodek ks. Bakera). Rada ekonomiczna jak wyżej kontrolowała całkowicie finanse parafii, między innymi wyznaczając księżom pensję. W parafii Lackawanna nie ma problemu z opłatami za śluby. Każdy płaci tyle, na ile go stać. Jak kogoś nie stać - nie płaci i nie ma żadnego problemu.
|
|
|  | 2 na 2 Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) | Odp: czas na audyt parafii |
> To prawda, że kościół też potrzebuje pieniędzy do funkcjonowania i to sporych. Ale jest problem metod ich pozyskiwania i nadzoru nad ich wydatkowanie. W Polsce pod tym względem jest jedna wielka granda i najpewniej gigantyczna ilość nadużyć - o których zresztą każdy wie, kto interesuje się problemem.Kościół rzymski jest organizacją, która cieszy się dużą autonomią, i to, w jaki sposób gospodaruje ona swoimi pieniędzmi, nie powinno nikogo - poza jej członkami - szczególnie interesować. Podobnie jak akceptujemy to, że każda inna organizacja - partia polityczna, firma czy korporacja, cieszy się niemal pełną swobodą w dysponowaniu swoim kapitałem. Prawdę mówiąc, "gigantycznej ilości nadużyć" poszukiwałbym raczej właśnie na styku polityki i biznesu, a nie w Kościele, którego patologie są często dysproporcjonalnie wyolbrzymiane, zapewne nie bez jakiegoś powodu. 
"U nas, brat brata kocha, ale swoją drogą, Poluje na okazyę, by go kopnąć nogą". - Mikołaj Biernacki
|
|
| |  | 2 na 2 | Arminius (25555 punktów) | "Kościół rzymski jest organizacją, która cieszy się dużą autonomią, i to, w jaki sposób gospodaruje ona swoimi pieniędzmi, nie powinno nikogo - poza jej członkami - szczególnie interesować."
Tak do końca nie jest. Bo jeżeli np. ksiądz gromadzi pieniądze na okreslone cele parafialne - a później okazuje się, iż są braki - to w zasadzie sprawa jest do wyjaśnienia przez prokuraturę pod kątem defraudacji.
|
|
| | |  | 3 na 3 Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
> Tak do końca nie jest. Bo jeżeli np. ksiądz gromadzi pieniądze na okreslone cele parafialne - a później okazuje się, iż są braki - to w zasadzie sprawa jest do wyjaśnienia przez prokuraturę pod kątem defraudacji.Proszę mnie nie rozśmieszać. Codziennie w krajach UE, uważanych w końcu za całkiem praworządne, w niejasnych okolicznościach wyparowują z systemu finansowego miliardy, a ja mam się bulwersować takimi drobnostkami, jak manko w kasie parafialnej?! Ktoś kiedyś powiedział, że system finansowy to przekazywanie sobie pieniędzy z rąk do rąk w taki sposób, że na końcu znikają. Niech się Pan lepiej przyjrzy, co się aktualnie dzieje w europejskich bankach, które udzieliły setek miliardów niespłacalnych kredytów i utopiły jeszcze większe sumy w dziwnych instrumentach finansowych, a dziś znowu żebrzą o poratowanie ze środków publicznych, to wtedy może do Pana dotrze, co to jest prawdziwa "defraudacja".  Kościół rzymski nie jest, co oczywiste, idealny, ale na tle łotrów, kanalii i szubrawców rządzących tym światem, prezentuje się łagodnie jak baranek.
"U nas, brat brata kocha, ale swoją drogą, Poluje na okazyę, by go kopnąć nogą". - Mikołaj Biernacki
|
|
| | | |  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >mam się bulwersować takimi drobnostkami, jak manko w kasie parafialnej?!
Dokładnie. A swoją drogą, jeśli w dziełach bożych byłoby jakieś interesujące manko, to zdaje się, że to w niebie.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | |  | darzec (676 punktów) (zablokowany) |
>Tak do końca nie jest. Bo jeżeli np. ksiądz gromadzi pieniądze na okreslone cele parafialne - a później okazuje się, iż są braki - to w zasadzie sprawa jest do wyjaśnienia przez prokuraturę pod kątem defraudacji.
Oni temu prawu nie podlegają........no chyba, że mogą z tego tytułu odnieść jakieś korzyści.
|
|
| | |  | darzec (676 punktów) (zablokowany) |
>Tak do końca nie jest. Bo jeżeli np. ksiądz gromadzi pieniądze na okreslone cele parafialne - a później okazuje się, iż są braki - to w zasadzie sprawa jest do wyjaśnienia przez prokuraturę pod kątem defraudacji. Nigdy nie wiadomo ile zgromadził i czy w ogóle zgromadził. Część parafian nie wystąpi przeciwko swojemu księdzu, mniejszość zostanie stłamszona, a ksiądz zawsze znajdzie wymówkę. NIe ma co mieszać prokuratury I marnować pieniądze wszystkich podatników na malwersacje finansowe grupy wyznaniowej. Niech sami to sobie załatwiają. Ich pieniądze ich sprawa. Co innego gdy zgarnie kasę państwową.
|
|
7 na 7 | diogenes (42753 punktów) | Odp: Multikulturalny Kraków i polska prowincja też | >Trzeba stale działać na rzecz sprawiedliwości i pokoju".
Komunał. Jak to zrobić w kontekście monoteistycznej religii? Taka formacja ze swej istoty nie jest tolerancyjna. Religie odwołują się do różnych doświadczeń swych założycieli, kapłanów, wiernych - są źródłem podziałów i konfliktów. Modelem pokojowego dyskursu (ze znanych mi dyskursów) może być model nauki i tej części zdrowego rozsądku, który ją funduje.Bezsilność religii w kształtowaniu moralnych postaw wystarczająco długo pokazuje historia i racjonalna analiza jej dyskursów. A co do papieża - nigdy nie pójdzie tak daleko, aby zakwestionować objawienie - argument ostatecznie niesprawdzalny i - odwołując się do etymologii katolicyzmu - niekatolicki w sensie powszechności.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| gorky105 (656 punktów) | > Trwają ŚDM. Wczoraj przyleciał do Krakowa papież i w jednej z pierwszych wypowiedzi stwierdził, iż> "potrzebna jest gotowość przyjęcia ludzi uciekających od wojen i głodu. Trzeba stale działać na> rzecz sprawiedliwości i pokoju". (...) Ma miejsce paradoksalna i swoiście> ekscytująca sytuacja, w której na spotkania z papieżem przychodzą rozentuzjazmowani ludzie> traktujący go jak fetyszowską lalkę i którzy - w żadnym wypadku - nie chcą przyjąć do wiadomosci> wielu chrześcijańskich prawd i postaw, które on głosi.Warto przytoczyć powtarzane przez lata na tym forum słowa: ,,Polska nie jest wasalem Watykanu".  Tak więc z jakiej racji ma nas interesować zdanie tego przemiłego staruszka na temat tzw. ,,uchodźców"?
|
|
 | | Arminius (25555 punktów) | Czy posłuchać staruszka? | "Tak więc z jakiej racji ma nas interesować zdanie tego przemiłego staruszka na temat tzw. "uchodźców".
Nie "nas" tylko chrześcijan, których w tym kraju jest podobno sporo - i dla których papież jest - jeżeli Pan o tym nie wie - wcale poważnym autorytetem.
|
|
|  | | gorky105 (656 punktów) | Odp: Czy posłuchać staruszka? | > Nie "nas" tylko chrześcijan, których w tym kraju jest podobno sporo - i dla których papież jest - jeżeli Pan o tym nie wie - wcale poważnym autorytetem.Czy ja wiem? Historia pokazuje, że niejednokrotnie katolicy (a chrześcijanie w całości to już w ogóle  ) nie przejmowali się zdaniem głowy kościoła. W końcu papieże się zmieniają, następcy mają nierzadko odmienną wizję świata od poprzedników, a kościół to głównie wierni. Poza tym opinii Franciszka na temat uchodźców raczej nie da się podciągnąć pod dogmat nieomylności papieża, a więc pozostaje jedynie jego prywatnym zdaniem. Abstrahując od powyższego powinniśmy się raczej cieszyć, że polscy katolicy mają swój własny rozum i jawnie ignorują nauki głowy kościoła co przecież ostatecznie obala tezę o stosunku wasalnym Polski wobec Watykanu.
|
|
| |  | | Arminius (25555 punktów) | ex cathedra | "Abstrahując od powyższego powinniśmy się raczej cieszyć, że polscy katolicy mają swój własny rozum i jawnie ignorują nauki głowy kościoła co przecież ostatecznie obala tezę o stosunku wasalnym Polski wobec Watykanu."
Większość komentatorów na tym forum nie zgodzi się z panem - utrzymując, iż ów stosunek jest nadal wasalny.
"Poza tym opinii Franciszka na temat uchodźców raczej nie da się podciągnąć pod dogmat nieomylności papieża, a więc pozostaje jedynie jego prywatnym zdaniem."
To wszytko zalezy o dokoliczności. Papież wypowiadający się ex cathedra w sprawach wiary i moralności - jest nieomylny (w opinii katolików). Spówią cjuż o teolorawę stosunku do uchodźców be zproblemu można "podciągnąć" pod sprawy moralności. Co do warunku ex cathedra - wszystko jest do interpretacji. A pan nawet sobie nie wyobraża - co potrafią wyinterpretować prawnicy, nie mówiąc już o teologach czy filozofach. N marginesie - nic co konstytuuje papieża nie jest prywatne.
|
|
| | |  | | gorky105 (656 punktów) | Odp: ex cathedra | > Większość komentatorów na tym forum nie zgodzi się z panem - utrzymując, iż ów stosunek jest nadal wasalny.To prawda. Jednocześnie większość nie zauważa rzeczywistego uzależnienia Polski na arenie międzynarodowej od Niemiec (politycznie i gospodarczo), USA (politycznie), oraz Rosji (bezpieczeństwo surowcowe). > To wszytko zalezy o dokoliczności. Papież wypowiadający się ex cathedra w sprawach wiary i moralności - jest nieomylny (w opinii katolików). Spówią cjuż o teolorawę stosunku do uchodźców be zproblemu można "podciągnąć" pod sprawy moralności. Co do warunku ex cathedra - wszystko jest do interpretacji.Teologiem nie jestem, więc muszę się zdać na Pana. > A pan nawet sobie nie wyobraża - co potrafią wyinterpretować prawnicy, nie mówiąc już o teologach czy filozofach.A skąd Pan może wiedzieć co ja sobie wyobrażam?  > N marginesie - nic co konstytuuje papieża nie jest prywatne.Ale nie staje się też od razu stanowiskiem całego Kościoła katolickiego. Tak na marginesie, to większość moich wcześniejszych wypowiedzi była pisana raczej sarkastycznie. Nie sądziłem, że podejdzie do nich Pan tak poważnie.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|