Racjonalista - Strona głównaDo treści
Pytania do absolwentów filozofii.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
14-01-2018 18:24noname890 (12 punktów)Pytania do absolwentów filozofii.
Witam,
studiuję filozofię od niecałego semestru i pewnie jak większości z was i mnie ten wspaniały kierunek obdarowuje pytaniami- niestety niektóre z nich nie przestają mnie męczyć i raczej nie są oczekiwanymi/pożądanymi.

1.W związku z tym, że po pierwszym semestrze zgromadzona wiedza ani nie wprowadza mnie w grono filozofów, którzy mogą aktywnie używać tej supermocy czy to na forach czy płynnie w swoich pracach- mam wątpliwości co do samych studiów (jeżeli chodzi o wybijanie matki mądrości z mojego grona zainteresowań to ani mi się śni)- stąd moje pytanie , czy studia Filozoficzne - dużo wam dały; jeżeli tak , to kiedy zaczeliście to zauważać? Chciałbym też zaznaczyć, że wcześniej wbrew swojej pasji studiowałem Budownictwo- całkiem niezle mi szło, więc może nie tyle jestem uzdolniony humanistycznie co technicznie- może stąd moja niepewność w posiadanej wiedzy, nawet nie wiem czym taka wiedza mogłaby się objawiać. Ze zrozumieniem czytanych tekstów (najcięższe co poruszaliśmy w tym semestrze to Precesja symulakrów, teksty Colliego, Arendt, Siemka, większość filozofii starożytnej) nie mam praktycznie najmniejszych problemów, a na zajęciach raczej nie mam problemu z prowadzeniem dyskusji, może bardziej zależy to od dnia- gdyż borykam się z lękami społecznymi . Niestety ciąglę brakuje mi jakiegoś potwierdzenia czy wybrałem dobry kierunek - czy moja natura intelektualna pozwoli mi na spełnianie się w tej pięknej dziedzinie, czy raczej powinienem pozostać na poziomie zainteresowania nią i poświęcić się technice.

2. Ostatnimi czasy moje lęki weszły mi troszkę na głowę przez co pogorszyła mi się zdecydowanie pamięć; mimo tego, że na zajęcia pamiętam praktycznie wszystko co mam pamiętać, dosyć spora część ulatuje mi z głowy- stąd pytanie , a raczej prośba o jakiekolwiek porady jak uczyć się, co zapamiętywać, czego szukać w książkach które czytam? Zauważyłem już, że czasami 3 strony tekstu da się podsumować w 2 prostych zdaniach. Jakiekolwiek porady na temat tego jak "uczyć się" filozofii będą mile widziane.

3. Ile dawaliście radę czytać trudniejszych tekstów podczas studiów? Ja utrzymuje średnią 25 stron na godzinę i spadek z 60/70 przy powieściach jest dość szokujący.

4.Czy podczas studiowania filozofii robiliście coś oprócz pisania prac i czytania książek aby pielęgnować wasze "życie filozoficzne"? Czy pisanie na tak wczesnym etapie ma sens? Jeżeli tak to skąd czerpać tematy prac - tak aby nie wchodzić na nieznane mi obszary filozofii.

5.Na koniec chciałbym prosić tych , którzy mają chwilkę wolnego czasu o przeczytanie i ocenę mojej pracy semestralnej -www ufile. io /59498 - pisanie jej zajęło mi jakieś 5 godzin i jest ona jeszcze w formie suchej, bez poprawy skladnii i interpunkcji- profesor prosił o dostarczenie konspektów prac aby móc ocenić, czy idziemy w dobrym kierunku. Sam profesor stwierdził, że praca jest "nawet dobra", lecz chciałbym się dowiedzieć czy nie był to uśmiech przez łzy.

Z góry dziękuje wszystkim którym chciało się czytać moje wypociny i za możliwe odpowiedzi; pozdrawiam.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Wera (1540 punktów)
A ja akurat mam pytanie do studentów filozofii: po co studiujecie filozofię? Albo inaczej: jaki zawód zamierzacie po tej filozofii wykonywać?
14-01-2018 19:34 
 Ocena 2 na 2
noname890 (12 punktów)
>A ja akurat mam pytanie do studentów filozofii: po co studiujecie filozofię? Albo inaczej: jaki zawód zamierzacie po tej filozofii wykonywać?

Więc skoro już zadałeś te nie prowadzące do niczego ironiczne pytanie z przyjemnością Ci na nie odpowiem .
Całkiem niedawno na zajęciach analizowaliśmy badania rynkowe dot. zatrudnienia absolwentów polskich uczelni (nie sądziłem, że przyda mi się źródło) - i o dziwo, pewnie wbrew twojemu przekonaniu osoby po filozofii wypadły na drugim miejscu jeżeli chodzi o bezrobocie w polsce (zaraz po medycynie). Tak jestem świadomy, że nie ma jasno określonej scieżki pracy po tym "ogólnym" kierunku studiów (przynajmniej w polsce)-dlatego od przyszłego roku równocześnie zaczynam studia na innym kierunku (zastanawiam się pomiędzy psychologią, a biotechnologią). Poza zajęciami intensywnie uczę się języka niemieckiego w związku z tym jak cenią sobie absolwentów w.w. kierunków na zachodzie. Prosiłbym o uwolnienie się z kajdanów stereotypów w kolejnych wypowiedziach . W zasadzie mógłbym też zadać pytanie- co absolwent liceum chciałby robić po jakichkolwiek studiach przy obecnej sytuacji na rynku nie wyróżniając się zaangażowaniem i zaintereowaniem w tematykę kierunku spośród tysięcy licencjatów, czy magistrów wychodzących z taśmy fabrycznej co roku. Przyznam tobie rację, że dużo osób idzie na filozofię nie mając żadnego pojęcia co chciałoby z tym robić w przyszłości, czy pomysłu na siebie- ale podciąganie odsetka delikwentów pod ogół kierunku jest generalizacją nie sądzisz?
14-01-2018 19:44 
 0 na 4
Wera (1540 punktów)
Czy nie jesteś w stanie odpowiedzieć na normalne pytanie bez atakowania pytającego? Kultura osobista się kłania.

No ale dziękuję za odpowiedź, mogłeś w skrócie napisać "filozofia mi się do niczego nie przyda, więc będę studiować coś innego"

PS nie studiuj psychologii, bo to taka druga filozofia. Jest po tym praca, owszem - w call center.
14-01-2018 20:07 
 Ocena 1 na 1
noname890 (12 punktów)
Mógłabyś zacytować dokładnie w którym momencie Ciebie zaatakowałem, ponieważ ja nie mogę się niczego doszukać. I ja bym raczej skrócił moje słowa do innej formy:"Uważam, że Filozofia jest świetnym dopełnieniem innych studiów ze względu na wszechstronne dodatki do twoich kompetencji (nawet umiejętność argumentacji, czy kreatywnego myślenia- na co w dzisiejszych czasach jest ogromny deficyt),poza tym sama w sobie na zachodzie jest bardzo docenianą dziedziną przez rynek pracy".

Może żebyśmy lepiej się zrozumieli prosiłbym Ciebie o wymienienie chociażby jednego kierunku studiów, który twoim zdaniem jest opłacalny studiowania w obecnych czasach (jest po co go studiować- jak to ująłeś), ponieważ osobiście znam kilku bezrobotnych inżynierów i masę pracujących psychologów, co tylko dowodzi mojej tezy- że nie kierunek gwarantuje pracę, a zaangażowanie na danych studiach. Czy uważasz, że dajmy na ten przykład ja- żywo zainteresowany filozofią, etyką, psychologią i filozofią społeczną studiując kierunek inżynierski miałbym większą szansę na lepsze zarobki? Jeżeli przeczytałeś mój post a nie tylko tytuł po czym zadałeś pytanie-to wiesz, że studiowałem budownictwo. W każdej wolnej chwili czytałem , a do nauki siadałem tylko w momentach w których byłem do tego zmuszonym- może takie studiowanie według Ciebie ma większy sens?
14-01-2018 20:18 
 0 na 2
Wera (1540 punktów)
1) Jestem osobnikiem płci żeńskiej

2) Kiedy byłam na filologii angielskiej II stopnia większość studentów była nauczycielami, którym papierek był potrzebny do nauczania na wyższym poziomie. Ja niestety myślałam o tłumaczeniu, ale filologia to nie szkoła tłumaczy

Najlepiej najpierw dowiedzieć się, na jakie zawody jest obecnie zapotrzebowanie na rynku, a potem zerknąć na oferty pracy i sprawdzić, jakie pracodawcy mają wymagania. Dopiero wtedy idziesz na studia/kurs. To pracownik musi się dostosować do rynku, nie rynek do pracownika.

Ludzie często się zabierają za wykształcenie od d... strony.
14-01-2018 20:31 
 Ocena 1 na 1
noname890 (12 punktów)
1) Już przeprosiłem za tę pomyłkę .
2) Ja idąc na filozofię myślałem o przemyśle farmaceutycznym w którym biotechnolgia plus kierunek humanistyczny- ze względu na częsty kontakt z ludźmi jest wysoce poszukiwany. W liceum przyjechał do nas doradca ds. rynku pracy, który powiedział nam "Najmądrzejszą rzeczą jaką możecie zrobić przy wyborze studiów jest pójście do szkoły zgodnej z waszymi zainteresowaniami- bo tylko i wyłącznie jeżeli będziecie chcieli studiować to zaczniecie się wyróżniać, a wyróżnienie to gwarancja pracy" - może cytat nie do końca zgodny, ale sens na pewno.

Twoje podejście zakłada, że każdy może studiować i jest stworzony do studiowania każdego kierunku i każdego kursu. Jeżeli nagle okazałoby się , że za 5 lat będzie zapotrzebowanie na inżynierów Fizyki Technicznej to nie będąc umysłem ścisłym poszłabyś na te studia mimo to?
14-01-2018 20:45 
 Ocena-1 na 1
Wera (1540 punktów)
>1) Już przeprosiłem za tę pomyłkę .
>2) Ja idąc na filozofię myślałem o przemyśle farmaceutycznym w którym biotechnolgia plus kierunek humanistyczny- ze względu na częsty kontakt z ludźmi jest wysoce poszukiwany. W liceum przyjechał do nas doradca ds. rynku pracy, który powiedział nam "Najmądrzejszą rzeczą jaką możecie zrobić przy wyborze studiów jest pójście do szkoły zgodnej z waszymi zainteresowaniami- bo tylko i wyłącznie jeżeli będziecie chcieli studiować to zaczniecie się wyróżniać, a wyróżnienie to gwarancja pracy" - może cytat nie do końca zgodny, ale sens na pewno.

Więc ten doradca wam źle doradził.

>Twoje podejście zakłada, że każdy może studiować i jest stworzony do studiowania każdego kierunku i każdego kursu. Jeżeli nagle okazałoby się , że za 5 lat będzie zapotrzebowanie na magistrów Fizyki Kwantowej to nie będąc umysłem ścisłym poszłabyś na te studia mimo to?

Oczywiście, że nie. Miałam dopisać, że wybiera się taki zawód, jaki wydaje się dla ciebie wykonywalny.
14-01-2018 20:10 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
>Całkiem niedawno na zajęciach analizowaliśmy badania rynkowe dot. zatrudnienia absolwentów polskich uczelni (nie sądziłem, że przyda mi się źródło) - i o dziwo, pewnie wbrew twojemu przekonaniu osoby po filozofii wypadły na drugim miejscu jeżeli chodzi o bezrobocie w polsce (zaraz po medycynie).

1 W Polsce, a nie w polsce. Matura za gęsi?
2 Mogłabyś, a nie mógłbyś. Odpowiadasz kobiecie. Gimnazjum za gęsi?
3 Ilu pracuje w swoim zawodzie?

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
14-01-2018 20:23 
 Ocena 1 na 1
noname890 (12 punktów)
1.Faktycznie, już poprawiam.
2.Nie zwróciłem uwagę na nick, przepraszam za pomyłkę.
3. "Tak jestem świadomy, że nie ma jasno określonej scieżki pracy po tym "ogólnym" kierunku studiów (przynajmniej w polsce)-dlatego od przyszłego roku równocześnie zaczynam studia na innym kierunku (zastanawiam się pomiędzy psychologią, a biotechnologią)." - Nie ma jasno określonej scieżki pracy ergo ciężko jest pracować w swoim zawodzie, tylko nie rozumiem z drugiej strony jaki jest cel tej dysputy- nic nowego nie wniesie, ani nie odpowie na pytanie zadane w temacie. Rozumiem, że studiowanie dającego tak mało twardych kompetencji kierunku jak filozofia może być kontrowersyjne, aczkolwiek będę płakał kiedy już mleko zostanie wylane. Studiowałem na Budownictwie- nie był to kierunek dla mnie, po pół roku straciłem poczucie sensu tego co robię, czułem jakbym po prostu tracił czas- na tym kierunku z kolei odnajduję się znakomicie, chodzę na każdy wykład z niecierpliwością, uczę się "po godzinach" i z przyjemnością siadam do każdej lektury.
14-01-2018 20:56 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>3. "Tak jestem świadomy, że nie ma jasno określonej scieżki pracy po tym "ogólnym" kierunku studiów (przynajmniej w polsce)-

3.1 Znów w polsce a nie w Polsce. Ponawiam pytanie o maturę za gęsi
3.2 Ponawiam pytanie: ilu absolwentów filozofii pracuje w swoim zawodzie?

Dziecko wójta zawsze znajdzie pracę w gminnym urzędzie, dziecko przedsiębiorcy odziedziczy biznes. Literki przed nazwiskiem bywają miłym dodatkiem.

Filozofia powinna być nauczana w średnich szkołach, niemniej patrząc po poziomie szkół i poziomie absolwentów filozoficznych studiów, boję się że lekcja filozofii będzie wyglądała jak opisałem prawie 5 lat temu
www.racjonalista.pl/forum.php/s,565192#w565199

"Powiedz no Kowalski, czym się różnią poglądy Arcygnidesa od Pierdziklesa na miesiączkowanie żab?"

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
14-01-2018 21:17 
 Ocena 1 na 1
noname890 (12 punktów)
Zacytowałem po prostu niepoprawiony post . Skoro nie ma określonej ścieżki pracy po filozofii to jasne jest, że znikoma ilość - nie mniej jednak, studiowanie filozofii jako kierunku pobocznego jest raczej atutem niż minusem w oczach pracodawcy, czyż nie?

Ironicznym w tym momencie staje się twój cytat: "Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby" - Bo jasne gdybym chciał mógłbym iść na kierunek wskazany przez niszę rynkową ale czy wtedy nie uległbym jej dyktaturze? Poszedłem na kierunek, który daje mi olbrzymią satysfakcję oraz radość z życia, mam plan na zapewnienie sobie chleba - więc co próbujecie mi udowodnić, czy wymusić żebym powiedział; może mam rzucić te studia? Jestem świadomy jak wiotkie kompetencje nada mi ten kierunek w oczach przyszłych potencjalnych pracodawców(jak zdecydowana większość kierunków humanistycznych- a jednak ktoś musi na nie idzie i później ma co na kanapki położyć), aczkolwiek jeżeli w studiowaniu jedyny sens jaki odnajdujesz to przelewy na twoje konto- to już w tym momencie nasze poglądy się znacząco różną.

"Powiedz no Kowalski, czym się różnią poglądy Arcygnidesa od Pierdziklesa na miesiączkowanie żab?" - Tutaj przyznam Ci rację, chociaż są dwie strony tego medalu. Z jednej- profesorowie historii którzy uczą nas filozofii (na naszym wydziale na szczęscie jest tylko jeden) , z drugiej osoby które na ten kierunek się wybierają- na początku było nas 20 na roku, po przesiewie wynikającym z trudności formułowania argumentów zostało 8. Sam poziom absolwentów filozofii wynika raczej z zaangażowania podczas studiów.
15-01-2018 01:02 
 Ocena-1 na 1
Wera (1540 punktów)
Mi osobiście chodzi tylko o poradę, ja też w twoim wieku byłam idealistką, ale jak się trochę posiedzi na bezrobociu to człowiek potem inaczej podchodzi to takich spraw. Wolałabym, żeby inni nie powielali moich błędów.

Osobiście gdybym była pracodawcą traktowałabym ukończone studia filozoficzne jako minus, bo pokazują (według mnie) naiwność kandydata. Nie traktuj tego jako atak na ciebie.
15-01-2018 13:47 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>Zacytowałem po prostu niepoprawiony post . Skoro nie ma określonej ścieżki pracy po filozofii to jasne jest, że znikoma ilość - nie mniej jednak, studiowanie filozofii jako kierunku pobocznego jest raczej atutem niż minusem w oczach pracodawcy, czyż nie?
>Ironicznym w tym momencie staje się twój cytat: "Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby" - Bo jasne gdybym chciał mógłbym iść na kierunek wskazany przez niszę rynkową ale czy wtedy nie uległbym jej dyktaturze? Poszedłem na kierunek, który daje mi olbrzymią satysfakcję oraz radość z życia, mam plan na zapewnienie sobie chleba - więc co próbujecie mi udowodnić, czy wymusić żebym powiedział; może mam rzucić te studia? Jestem świadomy jak wiotkie kompetencje nada mi ten kierunek w oczach przyszłych potencjalnych pracodawców(jak zdecydowana większość kierunków humanistycznych- a jednak ktoś musi na nie idzie i później ma co na kanapki położyć), aczkolwiek jeżeli w studiowaniu jedyny sens jaki odnajdujesz to przelewy na twoje konto- to już w tym momencie nasze poglądy się znacząco różną.
>"Powiedz no Kowalski, czym się różnią poglądy Arcygnidesa od Pierdziklesa na miesiączkowanie żab?" - Tutaj przyznam Ci rację, chociaż są dwie strony tego medalu. Z jednej- profesorowie historii którzy uczą nas filozofii (na naszym wydziale na szczęscie jest tylko jeden) , z drugiej osoby które na ten kierunek się wybierają- na początku było nas 20 na roku, po przesiewie wynikającym z trudności formułowania argumentów zostało 8. Sam poziom absolwentów filozofii wynika raczej z zaangażowania podczas studiów.

Oprócz strony "praktycznej" studiów (medycyna, prawo, teologia, wojskowość itd.) istnieje jeszcze coś takiego jak naturalny, wrodzony trend w kierunku poznawania i tworzenia w dziedzinach zaskakująco innych niż te które akurat dzięki studiom staramy się pogłębić. Tak bywało i bywa. Śp. kabareciarz Jerzy Wasowski z "Kabaretu Starszych Panów" z zawodu po studiach był inż. elektrykiem. Ale światu ujawnił się jako genialny twórca muzycznych przebojów kabaretowych. Tadeusz Sznuk prowadzący "Jeden z dziesięciu" z zawodu jest inż. elektronikiem, ale pracował jako spiker, lektor, piewca i propagator wzorcowej polszczyzny. Można by i dalej wymieniać. Rzecz w tym niemniej, że dobrze jest pracować w tym co się jakoś lubi choć nie wiadomo dlaczego. To daje poczucie przydatności społecznej i co najważniejsze swojego wewnętrznego spełnienia. Tacy bywają wtedy np. znakomitymi pedagogami (Korczak). Zwykle jest tak, że sugestie i wizje innych przełamują własne ego, w ten sposób wchodzisz w ubranie nie pasujące do Ciebie i po pewnym czasie stwierdzasz, że żyjesz jak w nie chcianym chomącie. Ty jak pisałeś, jesteś bardzo ambiwalentny. Budownictwo Ciebie nie porwało, filozofia tak ale wydaje się Tobie" niepraktyczna", więc rozważasz biotechnologię lub psychologię. Popatrz jakżeż różne dotąd kierunki zainteresowania. O czym to świadczy? Ano, że nie jesteś "namaszczony" weną (jak Chopin czy Mozart).
Nie myśl, że Ciebie krytykuję. Wiem jak to jest. Ja chciałem, i marzyłem być astronomem. Najbliżej (minimalizacja kosztów) miałem do UMK w Toruniu. Wtedy ten kierunek oferował 12 miejsc, gdzie zwykle zgłaszało się 7-8 chętnych a egzaminy wstępne zdawało różnie 4-6 chętnych. Był to kierunek "niemodny" i nieznany powszechnie (1966 r.). Mój ojciec strasznie prosty człowiek ze wsi po czteroklasowej szkole podstawowej, oniemiał jak usłyszał to ode mnie. Przytoczę w miarę dosłownie jego komentarz, bo brzmi mi w uszach do dziś: "Co?? Astrologim chcesz być? Weź lupę i patrz mi w d.pę? Co bydziesz robił? Znaczki na poczcie przyklejoł?" Dramat. Ale nie miejsce tu na komentarz. Zezwolił tylko na studia techniczne, "bo musisz być fachowcym". Jak widać to nie wszystko, "musisz być".
Więc dla rodziców spokoju skończyłem te studia bez jakiejś szczególnej satysfakcji i fanfar. Jedyne co mnie pociągało, to elektronika, a wtedy rumieńców i mocy nabierała dziedzina obserwacji nieboskłonu zwana radioastronomią. Mój kolega szkolny, zdolny mechanik pojazdów, wręcz geniusz, poszedł na psychologię w Lublinie. W mojej opinii nie radzę rzucać studiów. Może w końcu trafisz? I skoro możesz to studiuj albowiem jak za moich czasów mawiano, z przymrużonym okiem: Student jest po to by studiować a nie po to by się uczyć. A studiowanie ma zawsze sens. Rozszerza niezwykle światopogląd, a to jest skarb, którego nikt Tobie nie ukradnie.
Pozdrawiam.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
dajmonion (3663 punktów)
Jestem pewien, że sobie poradzisz. Po pierwsze miałeś odwagę pójść za głosem serca. Po drugie masz kontakt z rzeczywistością. Wiesz, że możesz mieć trudniej i już teraz kombinujesz.
I dlatego z całą pewnością sobie poradzisz. Mój znajomy pracuje w agencji PR z absolwentka filozofii. Zrobiła studium podyplomowe. Zatem skoro studiujesz z taka pasją, to albo zostaniesz na uczelni albo zaczniesz uczyć tego przedmiotu w szkole albo uzupełnisz jakimś kursem lub czymś tam i najwyżej się przekwalifikujesz. Gdybyś tego nie zrobił pewnie byś potem żałował.
Specjalnie dla Ciebie: www.youtube.com/watch?v=Yo30sWzoy80


www.youtube.com/watch?v=Yo30sWzoy80
JG1980 (15 punktów)
Nie jestem wprawdzie z wykształcenia filozofem, a fizykiem, ale skoro kierunki są trochę pokrewne, więc pozowle sobie, mimo wszystko, na wypowiedź
> czy studia Filozoficzne - dużo wam dały;
Na pewno dużo dają, chociażby egzotyczną w naszym kraju umiejętność czytania tekstów ze zrozumieniem. Niektórzy uczą się jeszcze logicznie myśleć i tak pisać. Chwała filozofii za to

>Niestety ciąglę brakuje mi jakiegoś potwierdzenia czy wybrałem dobry kierunek - (...)
>(...) czy raczej powinienem pozostać
>na poziomie zainteresowania nią i poświęcić się technice.
Nie wydaje mi się, żebyś wybrał źle, bo istnieje możliwość zostania na uczelni, pracy w instytutach albo kompletna zmiana branży. Ja wybrałem fizykę, a pracuję teraz jako programista. W firmie mamy dużo przekwalifikowanych osób, nie tylko po kierunkach technicznych. Takie czasy. Nie wiem jak to się zmieni za te kilka lat. gdy będziesz kończył studia, ale nie sądzę, żeby nagle pojawiły się problemy. Moim zdaniem, dla osób myślących logicznie, zawsze będzie praca.
A to, jakie studia skończysz to już Twój wewnętrzny skarb i kapitał.
Studiowanie zinstytucjonalizowane różni się tym od samodzielnego, że w tym pierwszym przypadku dużo poznaje się materiałów, których wcale nie ma się ochoty czytać, a także jest dodatkowa presja w postaci sprawdzianów - trzeba dobrze opanowywać materiał. Jestem pewien, że studiując we własnym zakresie znacznie, znacznie mniej byś zystkał.

>Jakiekolwiek porady na temat tego jak "uczyć się" filozofii
>będą mile widziane.
Moje 3 grosze: wysypiaj się i rób przerwy

>Z góry dziękuje wszystkim którym chciało się czytać moje wypociny i za możliwe odpowiedzi;
>pozdrawiam.
Dzięki, pozdrawiam
finerbijk (17282 punktów)
Za młodu mnie filozofia interesowała, z czasem mi przeszło. Po przeczytaniu kilkudziesięciu pozycji doszedłem do wniosku, że to nauka która sprowadza się do sztuki napisania paruset stron językiem możliwie skomplikowanym, tak żeby czytelnik po jej przeczytaniu nie potrafił powiedzieć o czym był ten tekst i nie umiał go streścić choćby w paru zdaniach. Tak mniej więcej jest od średniowiecza. Starożytni jeszcze coś tam skrobnęli strawnego. OK, może to trochę przesada. Nietzschego się przyjemnie czytało, lubiłem te powtórzenia zdań na koniec rozdziału w Zaratustrze

W sumie filozofia się sprowadza do historii filozofii. Są jeszcze filozofowie aktywni współcześnie i wnoszący coś nowego? Może po prostu nie jestem na bieżąco w temacie. Większość absolwentów tego kierunku tworzy pewnie tzw. prekariat. Dlatego rozsądnie, że na tym nie poprzestajesz.

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365