Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy Rock jest dzis dobrym narzędziem do walki i kontestacji?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kultura
NapisanoAutorTytuł
06-04-2009 11:24Cabbage (1821 punktów)Czy Rock jest dzis dobrym narzędziem do walki i kontestacji?
Ocena 2 na 2
   Czy ktoś jeszcze wierzy w to, że Rock wprowadzi nas do "Ziemi Obiecanej", że może pomóc w budowaniu nowego światowego ładu? Albo, że nadal jest dobrym narzędziem w walce o wolność?
   Czy Rock to wolność czy coś co ogranicza się tylko do symulowania wolności? Czy ma Moc obalania systemów, dyktatorów, czy jest ich wspólnikiem i jako rozrywka dla mass służy ich ogłupianiu perswazji i propagandzie?
   Czy warto się nim przejmować? Nie wierzę w to by mógł jeszcze raz wywołać jakąkolwiek znacząca rewolucję ale może XXI w. przypisał mu inną rolę?
   Myśląc o tym czym jest dziś Rock zadaje sobie te i wiele innych pytań i nie znajduję na nie satysfakcjonujących odpowiedzi.
Podstawowym pytaniem w tej kwestii jest to, czy warto warto w niego wierzyć, angażować i czy z jego pomocą można coś zmienić?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

waldeck77 (4307 punktów)
Takim narzędziem oddziaływania na sferę społeczną i polityczną jak w latach 60. rock już raczej nie będzie. Nurt ten jest dziś w defensywie, nie słucha go zbyt wielu młodych ludzi, ale ci którzy słuchają mają zazwyczaj skrystalizowane poglądy i angażują się społecznie. Nie jest to jednak duża skala. Mały renesans rocka (pop-rocka) zaangażowanego politycznie mieliśmy u nas za czasów niesławnej IV RP, gdy antykaczystowskie piosenki tworzyli Lady Pank, Big Cyc, Pudelsi czy Butelka. W skali światowej z kolei mieliśmy spore zaangażowanie muzyków rockowych w wątpliwą akcję Live Earth, przeciwko emisji gazów cieplarnianych prowadzących rzekomo do niekorzystnych zmian klimatycznych. Czy warto w rocka wierzyć? Warto go słuchać, bo jest to dobra muzyka, a jeżeli przy okazji towarzyszą mu dobre teksty poruszające ważne kwestie, tym lepiej.
06-04-2009 16:42 
 Ocena 3 na 3
S.Luk (21 punktów)
>Takim narzędziem oddziaływania na sferę społeczną i polityczną jak w latach 60. rock już raczej nie będzie. Nurt ten jest dziś w defensywie, nie słucha go zbyt wielu młodych ludzi, ale ci którzy słuchają mają zazwyczaj skrystalizowane poglądy i angażują się społecznie. Nie jest to jednak duża skala. Mały renesans rocka (pop-rocka) zaangażowanego politycznie mieliśmy u nas za czasów niesławnej IV RP, gdy antykaczystowskie piosenki tworzyli Lady Pank, Big Cyc, Pudelsi czy Butelka. W skali światowej z kolei mieliśmy spore zaangażowanie muzyków rockowych w wątpliwą akcję Live Earth, przeciwko emisji gazów cieplarnianych prowadzących rzekomo do niekorzystnych zmian klimatycznych. Czy warto w rocka wierzyć? Warto go słuchać, bo jest to dobra muzyka, a jeżeli przy okazji towarzyszą mu dobre teksty poruszające ważne kwestie, tym lepiej.
>

Myli się Pan co do obecnej kondycji Rocka. Renesans tej muzyki rozpoczął się kilka lat temu i z każdym dniem Rock staje się bardziej popularny. Niestety popularność nie idzie w parze z jakością. Młodzi ludzie (w moim wieku - około 19-stu lat) słuchają głównie zespołów, które tworzą wręcz kiczowate piosenki, mowa jest tu głównie o zespołach zagranicznych - np. około 3 lat temu popularny był zespół Linkin Park, obecnie popularnością cieszą się zespoły Radiohead czy Disturbed. Wszystkie tworzą muzykę opartą na schematach, krzyku zagłuszającego wątpliwą melodię oraz włączanie do piosenek innych stylów niezwykle niskich lotów takich jak hip-hop. Charakter takich zespołów jest silnie popowy jednak ludzie słuchający tej muzyki uważają się za alternatywnych w przeciwieństwie do ich kolegów słuchających hip-hopu czy techno. W rzeczywistości nikt nie zwraca uwagi na stare, dobre zespoły,(Guns 'n' Roses, Led Zeppelin itd.) które zdobywają zwolenników w kolejnych pokoleniach prawdziwych "rock-słuchaczy". Pseudo-rock stał się więc kolejnym towarem na rynku.

Odnoszę też wrażenie, że dzisiaj Rocka po prostu się słucha, nie wierzy. Jedyna ideologiczna jego wartość to ta, którą opisałem wyżej (bycia alternatywnym). Dzisiaj ideologicznie rozwinięty jest raczej Punk-rock, ze względu na wszechobecny wśród młodzieży nihilizm - nie ma z czym walczyć, trzeba walczyć przeciw wszystkim i wszystkiemu.
waldeck77 (4307 punktów)
> Myli się Pan co do obecnej kondycji Rocka. Renesans tej muzyki rozpoczął się kilka lat temu i z każdym dniem Rock staje się bardziej popularny.

Nie miałbym nic przeciwko myleniu się w tej kwestii
Wydaje się jednak, że rock nie jest dominującym gatunkiem muzycznym słuchanym obecnie przez młodzież, a tym samym nie ma takiej siły oddziaływania jak dawniej.
06-04-2009 18:34 
 Ocena 3 na 3
Thorvoy (6588 punktów)
Nie wszystko musi być ambitne, żeby się podobało. Spójrzmy na opery: kretyńskie fabuły, które są jedynie pretekstem do zagrania porcji solidnej muzyki. Gorzej, jeśli marna jest muzyka. Najgorzej, kiedy kiepska jest zarówno muzyka, jak i tekst.

Rock to nie ideologia. To przede wszystkim muzyka. Ideologia czasem tylko do niej dołącza. Jeśli ktoś chce czegoś więcej, niech posłucha sobie jakiegoś art-rocka, progresu, czegoś w tym klimacie. Muzyka ma dawać frajdę (dlatego nie kumam nieszczęśników, którzy katują się rapem) i zwykle wolę "trzy akordy, darcie mordy", ew. kawałki w rodzaju "zjeeem ci koootaaa!" od śpiewanej poezji i egzaltowanych bardów, po których zwyczajnie mnie mdli.

A Disturbed prezentuje się chyba najlepiej spośród popularnych (względnie) obecnie zespołów "made 4 MTV". Dzisiaj miałem nieprzyjemność oglądać przez jakieś pół godziny kanał VIVA. Tragedia: "muzyka" przez nieskończenie małem "m" stworzona głównie po to, żeby można było sobie popatrzeć na kręcące tyłkami kolorowe (w dowolnym znaczeniu) panienki w teledyskach, albo wysportowanych debili, którzy są gangsta-joł. Jeśli takie- nie znajdę innego słowa- gówno jest dzisiaj na szczycie, pragnę powrócić do czasów, kiedy królowało "Coco jumbo".
Cabbage (1821 punktów)

>Rock to nie ideologia. To przede wszystkim muzyka. Ideologia czasem tylko do niej dołącza. Jeśli ktoś chce czegoś więcej, niech posłucha sobie jakiegoś art-rocka, progresu, czegoś w tym klimacie.
Rock to najpopularniejszy w XX w. nośnik ideologi, myśli itp, itd. Oczywiście, to zjawisko bardzo szerokie i często sprzeczne ale mnie nie chodzi o zespoły typowo rozrywkowe. Chodzi mi o te które nawiązują do tradycji rocka, do korzeni...

?/!
07-04-2009 19:08 
 Ocena 1 na 1
R. Grochala (970 punktów)
>Muzyka ma dawać frajdę (dlatego nie kumam nieszczęśników, którzy katują się rapem) i zwykle wolę "trzy akordy, darcie mordy", ew. kawałki w rodzaju "zjeeem ci koootaaa!" od śpiewanej poezji i egzaltowanych bardów, po których zwyczajnie mnie mdli.

Cóż, Ty traktujesz muzykę właśnie jako coś co się słucha dla zabawy, co jest tylko rozrywką. Lubisz więc "trzy akordy, darcie mordy" (czy także wszelkie "umc, umc, umc"?).

Ja natomiast uważam, że muzyka powinna być nośnikiem informacji, ideologii. Treść jest dla mnie ważniejsza od formy. I choć nie podoba mi się forma "Ja to ja" Paktofoniki, to jednak sam komunikat jest kapitalny i może dlatego tak bardzo lubię słuchać tego utworu. Uwielbiam zespół Kult, nie tylko dlatego, że Kazik przyjemnie śpiewa, ale przede wszystkim - ponieważ on śpiewa o konkretnych sprawach, on tworzy utwór z potrzeby opowiedzenia o czymś, a nie z potrzeby zrobienia "fajnej muzyki".

Dzisiaj jest pełno tej nijakości, do tej pory najczęstszą odpowiedzią na pytanie "O czym jest ten utwór?" jest "O niczym".

Tym się różnimy, że ja wolę mądrą i brzydką kobietę niż próżną i piękną.

"Nie robi różnicy, czy O'Brien jest przyjacielem czy wrogiem. Z O'Brienem można rozmawiać. Może to, czego człowiek pragnie najbardziej, to nie tyle być kochanym, ile rozumianym." G. Orwell, "Rok 1984"
Cabbage (1821 punktów)
>Tym się różnimy, że ja wolę mądrą i brzydką kobietę niż próżną i piękną.
Najlepiej by było gdyby była zarówno mądra jak i piękna. Może być także piękna a nie próżna. A najgorsze są te brzydkie i głupie.


?/!
06-04-2009 18:50 
 Ocena 2 na 2
Cabbage (1821 punktów)

> Myli się Pan co do obecnej kondycji Rocka. Renesans tej muzyki rozpoczął się kilka lat temu i z każdym dniem Rock staje się bardziej popularny. Niestety popularność nie idzie w parze z jakością.
Pan również nieco się myli. Nie wiem kiedy rozpoczął się renesans tej muzyki. Zdaje się, że tych renesansów było co najmniej kilka: NWOBHM, Grunge, Nu metal itd. Z każdym dniem muzyka rockowa staje się bardziej popularna, zgadzam się ale należny zacząć liczyć od momentu jej powstania. I nie zgadzam się stanowczo z tezą, że "popularność nie idzie w parze z jakością". W przypadku The Beatles było wręcz odwrotnie. Słynne są słowa Lenona o ich popularności przewyższającej popularność Jezusa, a Ray Manzarek z The Doors powiedział nawet, że "W tej nowej epoce...Możliwe, że najlepsi artyści to zarazem ci najbardziej komercyjni".
> Młodzi ludzie (w moim wieku - około 19-stu lat) słuchają głównie zespołów, które tworzą wręcz kiczowate piosenki, mowa jest tu głównie o zespołach zagranicznych - np. około 3 lat temu popularny był zespół Linkin Park, obecnie popularnością cieszą się zespoły Radiohead czy Disturbed. Wszystkie tworzą muzykę opartą na schematach, krzyku zagłuszającego wątpliwą melodię oraz włączanie do piosenek innych stylów niezwykle niskich lotów takich jak hip-hop. Charakter takich zespołów jest silnie popowy jednak ludzie słuchający tej muzyki uważają się za alternatywnych w przeciwieństwie do ich kolegów słuchających hip-hopu czy techno.
To nazbyt wielkie uproszczenie.
> W rzeczywistości nikt nie zwraca uwagi na stare, dobre zespoły,(Guns 'n' Roses, Led Zeppelin itd.) które zdobywają zwolenników w kolejnych pokoleniach prawdziwych "rock-słuchaczy". Pseudo-rock stał się więc kolejnym towarem na rynku.
Tu warto przytoczyć fragment artykułu z Machiny;
Amerykańskie hipermarkety Wal-Mart, które raczej słyną z cenzurowania rocka niż z jego promowania, wywalczyły sobie wyłączność na dystrybucję "Black Ice" i na premierę płyty zbudowały "Sklepy AC/DC" oferując nowy album, poprzednie wydawnictwa grupy i zatrzęsienie gadżetów. To wydarzenie bez precedensu, Wal-Mart nigdy jeszcze nie zmieniał tak dalece swojego wystroju z myślą o premierze płytowej, ale też jest o co powalczyć- AC/DC to jeden z najlepiej sprzedających się wykonawców wszech czasów (tylko "Black in Black" znalazł na świecie 42 miliony nabywców!). Z kolei mieszkańcy Nowego Jorku i Los Angeles, którzy do sklepu się nie pofatygowali, mogli kupić "Black Ice" na ulicy, z ciężarówek specjalnie na tę okazje wysyłanych w miasto. Będzie też gra komputerowa (na platformie "Rock Band") i szereg innych ciekawostek- bo sama muzyka, bo nowe piosenki to za mało, nawet jeśli jest się żywa legendą. Co z tego, że AC/DC swój kryzys wieku średniego, w odróżnieniu od Metalliki, maja już dawno za sobą i że, "Black Ice" jest płytą, która wytrzyma porównanie do najlepszych dokonań Australijczyków? To przecież tylko rock and roll. Kogo to dzisiaj obchodzi?
I z tego samego kilka słów o najnowszym dziele kultowego zespołu Metallica;
Okładkę płyty zaprojektowała natomiast renomowana brytyjska agencja reklamowa Turner Duckworth, której lifting wizerunku powierzają największe światowe marki, w tym Coca-cola i Motorola. Bo Metallica to tez przecież marka, w dodatku warta fortunę, więc nie można sobie pozwolić na to, by przy okładce grzebał jakiś amator czy- trudno powiedzieć, co gorsze- artysta.
> Odnoszę też wrażenie, że dzisiaj Rocka po prostu się słucha, nie wierzy.
Też mam takie wrażenie.
> Jedyna ideologiczna jego wartość to ta, którą opisałem wyżej (bycia alternatywnym).
Dorzucę do tego jeszcze modne ostatnio określenia Tró, tru czy też true

>Dzisiaj ideologicznie rozwinięty jest raczej Punk-rock, ze względu na wszechobecny wśród młodzieży nihilizm - nie ma z czym walczyć, trzeba walczyć przeciw wszystkim i wszystkiemu.
Mówisz o Green Day, Good Charlotte i Cool Kids Of Death?



?/!
S.Luk (21 punktów)
>Pan również nieco się myli. Nie wiem kiedy rozpoczął się renesans tej muzyki. Zdaje się, że tych renesansów było co najmniej kilka: NWOBHM, Grunge, Nu metal itd. Z każdym dniem muzyka rockowa staje się bardziej popularna, zgadzam się ale należny zacząć liczyć od momentu jej powstania. I nie zgadzam się stanowczo z tezą, że "popularność nie idzie w parze z jakością". W przypadku The Beatles było wręcz odwrotnie. Słynne są słowa Lenona o ich popularności przewyższającej popularność Jezusa, a Ray Manzarek z The Doors powiedział nawet, że "W tej nowej epoce...Możliwe, że najlepsi artyści to zarazem ci najbardziej komercyjni".

Mówię konkretnie o czasie ostatnich maksymalnie 8 lat i konkretnie o środowisku polskim. Odrodzenie rocka jest podobne do sinusoidy epok literackich, raz króluje techno, raz rock. Mi chodzi o ostatnie odrodzenie rocka, jednak można zaobserwować, że każdy kolejny renesans jest gorszy jakościowo (lata '80 i plastikowy heavy' "szybkograczy", następnie grunge gdzie jakość znacznie się pogorszyła, a teraz fala hybryd metalowo-hiphopowo-rockowych). Powód? Zapewne wyczerpanie materiału, konieczność szokowania. Teraz komercyjnym jest być dużo łatwiej niż kiedyś - wystarczy odświeżyć stary motyw melodyczny w nowym, bardziej przesterowanym wydaniu, a że gram na gitarze wiem o czym mówię, ten sposób to gwarant sukcesu, istotna jest tylko reklama.

> To nazbyt wielkie uproszczenie.

To prawda, ale tak widzę moje otoczenie, co wcale mnie nie cieszy. Zasługą popularności nowej płyty AC/DC jest prawdopodobnie starsze pokolenie. Metallica - dobra renoma, a sama płyta? Moim zdaniem - odświeżyli tylko stare kawałki, jak to wcześniej przedstawiłem, nowa jest tylko okładka, a napędem sprzedaży reklama.(Metallica to przecież w miare nowy zespół).

> Mówisz o Green Day, Good Charlotte i Cool Kids Of Death?

Absolutnie nie, miałem na myśli typowo polskie "Tru" zespoły, a ideologia punków? To długi temat, ale ci odrzucają religie jako absurd, a brną w swoją nihilistyczną ideologie, która jest na samym szczycie piramidy głupoty, to świadczy tylko o nich, poza tym są oczywiście "pozerzy", których jest wśród nich około 95% i po prostu chcą być fajni. Tu czerpie z osobistych doświadczeń bo z otoczenia znam takich ludzi dość dużo. Co ciekawe większość z nich ma takie dotacje od rodziców, że mogli by pić najlepszą brandy na rynku, a piją tanie wino... Ręce opadają, kiedy jedyną ich uzasadnioną odpowiedzią jest " bo wino jest dobre i tanie ".
13-04-2009 12:07 
 Ocena 3 na 3
siarkofrut (2125 punktów)
(zablokowany)
>Młodzi ludzie (w moim wieku - około 19-stu lat) słuchają głównie zespołów, które tworzą wręcz kiczowate piosenki, mowa jest tu głównie o zespołach zagranicznych - np. około 3 lat temu popularny był zespół Linkin Park, obecnie popularnością cieszą się zespoły Radiohead czy Disturbed.

Jako fan Radiohead muszę się tutaj wypowiedzieć. Po pierwsze, Radiohead dużą popularnością cieszyło się 10 lat temu, nie teraz - 80% znanych mi fanów tego zespołu sam do niego przekonywałem, bo wcześniej co najwyżej znali nazwę.
Zwróć uwagę na fakt, że Radiohead zerwało umowę z EMI i obecnie jest całkowicie niezależne. Ba, ostatnia płyta była udostępniona w internecie całkowicie za darmo - niewiele znanych zespołów decyduje się na takie kroki.
Które utwory Radiohead są wg Ciebie kiczowate? Słuchałeś płyt Kid A i Amnesiac? Są nowatorskie i wymagają pełnej uwagi od słuchacza. OK Computer jest z kolei klasyką rocka, pojawia się chyba w każdym zestawieniu 100 najlepszych albumów. Jedyne od czego można się przyczepić to dwie pierwsze płyty, ale początki zawsze są ciężkie .

>Charakter takich zespołów jest silnie popowy jednak ludzie słuchający tej muzyki uważają się za alternatywnych w przeciwieństwie do ich kolegów słuchających hip-hopu czy techno.

Masz rację, że to nieco zabawne i żałosne, gdy ludzie słuchający mainstreamu uważają się za alternatywę (np. takie emo czy kinderpunki). Radiohead też nie jest alternatywne, bo to przecież gigant, ale mimo to uważam, że tworzy dobrą muzykę.

>W rzeczywistości nikt nie zwraca uwagi na stare, dobre zespoły,(Guns 'n' Roses, Led Zeppelin itd.) które zdobywają zwolenników w kolejnych pokoleniach prawdziwych "rock-słuchaczy". Pseudo-rock stał się więc kolejnym towarem na rynku.

A ja twierdzę, że "stare dobre" zespoły tak naprawdę są stare i słabe. Tych naprawdę dobrych mało kto słucha.
Guns'n'Roses, Led Zeppelin, Metallica i tym podobne - przecież to najbardziej mainstreamowy mainstream. Słuchając tego co wymieniłeś nie jesteś ani trochę bardziej alternatywny niż fani Radiohead i Linkin Park. Alternatywną muzyką jest Joy Division, Bauhaus, Current 93, Death in June, Dead can Dance... Ale mało kto to zna, a jeszcze mniej osób słucha. I dobrze, dzięki temu jestem alternatywny
S.Luk (21 punktów)
>Guns'n'Roses, Led Zeppelin, Metallica i tym podobne - przecież to najbardziej mainstreamowy mainstream. Słuchając tego co wymieniłeś nie jesteś ani trochę bardziej alternatywny niż fani Radiohead i Linkin Park. Alternatywną muzyką jest Joy Division, Bauhaus, Current 93, Death in June, Dead can Dance... Ale mało kto to zna, a jeszcze mniej osób słucha. I dobrze, dzięki temu jestem alternatywny

Ja osobiście słucham bluesa, czy jestem alternatywny - nie wiem, nie interesuje mnie to Zwróć uwagę, że zespoły które wymieniłem były prekursorami, nie chodziło mi jednak o alternatywność, a o "stare dobre kawałki", w odniesieniu do dzisiejszego monotonnego szarpania strun. W pewnej części to na pewno kwestia gustu, jednak wielu moich znajomych podziela taką opinie
siarkofrut (2125 punktów)
(zablokowany)
A czy nie jest tak, że Ty po prostu nie znasz współczesnej muzyki? Starzy ludzie tak mają, że potrafią tylko narzekać jak to im źle, "za moich czasów trawa była bardziej zielona" . Dalej powstaje mnóstwo dobrej muzyki, ale w radiu czy telewizji się jej nie znajdzie.
Cabbage (1821 punktów)
Wydaje mi się, że dziś naczelna wartością dużej części muzyków Rockowych jest to by muzyka która tworzą była alternatywna albo przynajmniej oryginalna. Dawniej natomiast muzyka Rockowa częściej chciała dawać alternatywę i to było ważniejsze od samej oryginalności.

?/!
D.Sprenglewski (426 punktów)
>Nurt ten jest dziś w defensywie, nie słucha go zbyt wielu młodych ludzi

Nie zgodziłbym się. Owszem, dobrego, prawdziwego rocka mało jest na kanałach muzycznych i w radiu, ale wystarczy zwrócić większą uwagę na kserowane "plakaty" informujące o kolejnym koncercie kolejnej rock'owej kapeli - a nie rzadko można na takim koncercie doświadczyć naprawdę dobrej muzyki.
Rock nie jest w defensywie, usunął się tylko z komercyjnego świata.

>Czy warto w rocka wierzyć? Warto go słuchać, bo jest to dobra muzyka, a jeżeli przy okazji towarzyszą mu dobre teksty poruszające ważne kwestie, tym lepiej.

Nie wiem, czy warto wierzyć. Ale zgodzę się w pełni, że wato słuchać.

Pozdrawiam
Cabbage (1821 punktów)

>Rock nie jest w defensywie, usunął się tylko z komercyjnego świata.

Naprawdę? A popularność U2, AC/DC, Rolling Stones i młodszych linkink Park, White Stripes w polsce Kultu i Comy nic nie znaczy? Mnie się wydaje, że Rock uwił sobie niezłe gniazdko we współczesnej popkulturze, skomercjalizował się jak nigdy dotąd. Być może jest tak dlatego, że istnieje społeczne przyzwolenie na treści przekazywane przez tą muzykę i oburzają się już tylko co poniektóre starsze panie w beretach. Nawet Marilyn Manson już nie wzbudza takich kontrowersji jak jeszcze kilka lat temu.

?/!
Cabbage (1821 punktów)
Ciekawy felieton autorstwa Olafa Szewczyka zamieścił dziś DZIENNIK. Jest dostępny także na www.dzienn(*)ie_Bunt_pokolen_przeminal.html
Rewolucji nie będzie. Bunt pokoleń przeminął bo kapitalizacja buntu przez system, przeciw któremu był skierowany, uniemożliwia dziś rewoltę. Establishment nie da się zaskoczyć, tak jak to było w latach 60.

Ale... Czy właściwie potrzebna nam rewolucja? A może porostu powolne ale skuteczne przemiany?


?/!
Cossack (294 punktów)
>Czy Rock jest dzis dobrym narzędziem do walki i kontestacji?

No, możesz wziąć gitare i palnąć komuś w łeb.

Chociaż rock to moim skromnym zdaniem muzyka a nie narzędzie do czegokolwiek.

Czy impresjonizm jest dobrym narzędziem do smażenia placków ziemniaczanych?
06-04-2009 18:53 
 Ocena 1 na 1
Cabbage (1821 punktów)

>Chociaż rock to moim skromnym zdaniem muzyka a nie narzędzie do czegokolwiek.
Nie mowie tu wszak o muzyce jako o stylu.

>Czy impresjonizm jest dobrym narzędziem do smażenia placków ziemniaczanych?
Nie widzę sensu w tym porównaniu.

?/!
08-04-2009 00:24 
 Ocena 1 na 1
checkmate (1197 punktów)
>>Chociaż rock to moim skromnym zdaniem muzyka a nie narzędzie do czegokolwiek.
>Nie mowie tu wszak o muzyce jako o stylu.
>>Czy impresjonizm jest dobrym narzędziem do smażenia placków ziemniaczanych?
>Nie widzę sensu w tym porównaniu.
>
?/!


Muzyka, jako sztuka jest sposobem wyrażania swoich emocji albo opisem (doborem brzmienia wywołującym odpowiednia skojarzenia, np deszcz, podróż statkiem, czy zjazd narciarski). Jedno nie wyklucza drugiego. Fakt, że rock'n'roll zrobił dużo zamieszania w sferze społecznej, nie zmienia tego, czym muzyka jest. Siekierka też została wynaleziona do czegoś innego niż umieszczanie jej w centrum nerwowym wyjątkowo upierdliwego sąsiada.
08-04-2009 09:32 
 Ocena 2 na 2
Michał Worgacz (2557 punktów)
A ja tam wolę GRAĆ rocka, niz o nim gadać
Pozdrawiam !

THiNK FOR YOURSELF
08-04-2009 12:55 
 Ocena 1 na 1
Cabbage (1821 punktów)
>A ja tam wolę GRAĆ rocka, niz o nim gadać
>Pozdrawiam !

Przydało by się by ktoś o nim rozmawiał zanim nie będzie o czym.


?/!
Michał Worgacz (2557 punktów)
>>A ja tam wolę GRAĆ rocka, niż o nim gadać
>>Pozdrawiam !
>Przydało by się by ktoś o nim rozmawiał zanim nie będzie o czym.
>
?/!


W sumie racja
Ja tylko chciałem powiedzieć że JA WOLĘ GRAĆ

THiNK FOR YOURSELF
Cabbage (1821 punktów)
>A ja tam wolę GRAĆ rocka, niz o nim gadać

Grasz rocka, ale takiego buntowniczego, porostu rocka (styl) czy festyniarskiego?

?/!
08-04-2009 14:01 
 Ocena 2 na 2
Michał Worgacz (2557 punktów)
>>A ja tam wolę GRAĆ rocka, niz o nim gadać
>Grasz rocka, ale takiego buntowniczego, porostu rocka (styl) czy festyniarskiego?
>
?/!


Nie wiem co to jest ten "rock festyniarski".
z kolei "rock buntowniczy" ... brzmi nieźle,
ale pod to można by podciągnąć połowę muzyki w ogóle
Myślę, że chodzi Ci o sytuację w której "buntownicze" są teksty, a muzyka jest w większości przypadków tłem ...

Nawiasem mówiąc - do mnie kompletnie nie trafia szufladkowanie muzyki.
Rock taki, śmaki, owaki, progresywny, klasyczny, hard, soft ...

PO CO TO KOMU ?

Muzyka albo jest dobra, albo zła
W dodatku jest to subiektywne - i bardzo dobrze

P.S. Gram zwykłego ROCKA ... takiego rockowego


stopka zastępcza
Cabbage (1821 punktów)
> Fakt, że rock'n'roll zrobił dużo zamieszania w sferze społecznej, nie zmienia tego, czym muzyka jest.

Nie tylko rock'n'roll jest/był w muzyce narzędzie kontestacji i wyrazicielem buntu. I mówię tu o czasach teraźniejszych jak i bardzo dawnych.

>Siekierka też została wynaleziona do czegoś innego niż umieszczanie jej w centrum nerwowym wyjątkowo upierdliwego sąsiada.

A skąd wiesz, w jakim celu została wymyślona muzyka? I czy fakt, że pismo powstało by spisywać towar (hipoteza) oznacza niemożliwość wykorzystywania go w innych celach tj. niedorzeczność literatury?
Moim zdaniem muzyka jest świetnym medium.

?/!
09-04-2009 04:40 
 Ocena 1 na 1
checkmate (1197 punktów)
>> Fakt, że rock'n'roll zrobił dużo zamieszania w sferze społecznej, nie zmienia tego, czym muzyka jest.
>Nie tylko rock'n'roll jest/był w muzyce narzędzie kontestacji i wyrazicielem buntu. I mówię tu o czasach teraźniejszych jak i bardzo dawnych.
>>Siekierka też została wynaleziona do czegoś innego niż umieszczanie jej w centrum nerwowym wyjątkowo upierdliwego sąsiada.
>A skąd wiesz, w jakim celu została wymyślona muzyka? I czy fakt, że pismo powstało by spisywać towar (hipoteza) oznacza niemożliwość wykorzystywania go w innych celach tj. niedorzeczność literatury?
>Moim zdaniem muzyka jest świetnym medium.
>
?/!


Nie wiem w jakim celu wymyślono muzykę i nie obchodzi mnie to w najmniejszym stopniu. Wiem, czym ona jest dla mnie, wiem dlaczego czuję potrzebę pisania.
Nigdy nie traktowałem myzyki - że tak powiem - instrumentalnie. Są tacy, którzy potrafią sprzedać własną trumnę, dla mnie muzyka zawsze była - przede wszystkim - pięknem.
lipschitz (1674 punktów)
Kiedy rockman-buntownik sprzeda już te swoje milion płyt, wsiada do limuzyny, jedzie do strzeżonej rezydencji z basenem i kończy się rewolucja. Nic nowego, stary, oklepany schemat. Rewolucja w muzyce, ale nie w kulturze. Wyśpiewane, wykrzyczane teksty, tworzone w ciężkich czasach, opowiadają już tylko o życiu niektórych z fanów. Nawet jeśli w założeniach miała to być jakaś rewolucja, to można powiedzieć, że jej "przywódcy" po raz kolejny zawiedli
08-04-2009 13:54 
 Ocena 2 na 2
Cabbage (1821 punktów)
>Kiedy rockman-buntownik sprzeda już te swoje milion płyt, wsiada do limuzyny, jedzie do strzeżonej rezydencji z basenem i kończy się rewolucja. Nic nowego, stary, oklepany schemat. Rewolucja w muzyce, ale nie w kulturze. Wyśpiewane, wykrzyczane teksty, tworzone w ciężkich czasach, opowiadają już tylko o życiu niektórych z fanów. Nawet jeśli w założeniach miała to być jakaś rewolucja, to można powiedzieć, że jej "przywódcy" po raz kolejny zawiedli

"Dziś te dawne głosy brzmią wzruszająco i niezwykle jak niegdyś , po części ze względu na brutalną siłę ich żądań, po części zaś dla tego, że jakby zawisły w czasie. Sex Pistols byli rynkową ofertą i kulturalnym zagrożeniem, zostali wylansowani, gdyż muzyczny biznes wymagał zmian, a oni mieli zarabiać pieniądze... jednak Johny Rotten śpiewał, gdyż pragnął zmienić świat."
Greil Marcus

Mój znajomy tak skomentował ten cytat;

chciał zmienić świat jednak szybko odnalazł w nowym świecie "showbiznesu" i stwierdził że raczej nie ma co zmieniać skoro mu teraz bardzo dobrze. "Zapytany w dwadzieścia lat później w telewizyjnym wywiadzie, którego udzielał w swojej luksusowej rezydencji, jak należy interpretować jego tekst wobec luksusu, jakim się otacza, odpowiedział, że jego słowa zostały źle interpretowane. Twierdził, że chodziło mu o to, że tej przyszłości nie będzie [chodzi zapewne o hasło NO FUTURE przyp. mój], jeśli zainteresowany nie weźmie jej w swoje ręce." i w zasadzie miał racje - czas prawdziwych rewolucji przeminął, niech każdy zadba o siebie, zamiast narzekać i tworzy wokół siebie taki świat w jakim mu dobrze..

Chciał czy nie ale zmienił i to mocno!
Nie wszystko jest kwestią ceny choć dzisiejsze dokonania zespołu McMetallica czy AC/DC S.A mogą temu przeczyć. Ale powiedzcie szczerze- ilu z was wychowało się na Kill 'Em All czy Highway to Hell lub Back in Black ?
   Muzyka zmienia stany świadomości- jednym na krótko innym na dłużej. Jednym pozytywnie innym mózg zmienia w gówno. Zależy od podejścia. Takie prawo natury. Charles Manson jest tu świetnym przykładem!
   Na mnie swego czasu mocne wrażenie wywarły dokonania grupy Marilyn Manson. Mógłbym sparafrazować słowa Staszewskiego, który mówiąc o tym co w młodych latach kształtowało jego świadomość wspomniał właśnie Sex Pistols.
"Ta płyta [mowa o Never Mind the Bollocks] sprawiła, że stałem się punkowcem. Ruch ten powodował, że przestała mi odpowiadać pozycja konsumenta. Co spowodowało z kolei, że założyłem zespół." Różnica polega na tym, że moją płyta przewodnią, czy też inicjującą nowy etap w życiu stał się album Antichrist Superstar, i nie założyłem zespołu a zainteresowałem się filozofią i narkotykami. Myślę, że wielu z was mogło by w podobny sposób wyróżnić jakiś band lub konkretna płytę albo nawet pojedynczy utwór. Kumpel zwierzył mi się kiedyś, że jego bunt i rewolucja to sprawka Jima Morrisona a zwłaszcza Riders On the Storm po wysłuchaniu której po raz pierwszy sprzeciwił się despotycznemu ojcu alkoholikowi. Potem zaangażował się w kontrkulturę.
   Historię Rock and Rolla uważam za historia mniejszych i większych rewolucji i zdania nie zmienię. Jak wygląda przyszłość tej muzyki? To już trudniejsze pytanie.


?/!

Wróć do listy wątków działu Kultura
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365