Często, w różnych okolicznościach, używany jest zwrot: Nie chciałbym być złym prorokiem, ale .... I najczęściej jest on używany niepoprawnie. Równie często używany jest zwrot: Chciałbym być złym prorokiem, ale..., który w ogóle używany być nie powinien.
Właśnie przed chwilą usłyszałem na jednej ze stacji radiowych znanego publicystę, który powiedział:
Chciałbym być złym prorokiem, ale obawiam się, że premier Buzek został przehandlowany przez Donalda Tuska za pochlebstwa Berlusconiego, parę klepnięć po plecach oraz enigmatyczną deklarację poparcia dla kandydatury Cimoszewicza.
Otóż ów publicysta powinien był powiedzieć: Nie chciałbym być złym prorokiem, ale.... Określenie zły prorok nie oznacza bowiem osoby, której proroctwa się nie spełniają, lecz taką, która wieszczy rzeczy złe, niepomyślne dla słuchaczy lub wręcz nieszczęścia. Złymi prorokami byli np. biblijni Jeremiasz i Jonasz.
Z ww. powodów nie należy używać zwrotu Chciałbym być złym prorokiem.... No chyba, że ktoś chce uchodzić za sadystę.
|