Racjonalista - Strona głównaDo treści
No i mamy to co od dawna media nam wmawiały

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
20-06-2010 22:55immune.ltd (1783 punktów)No i mamy to co od dawna media nam wmawiały
Ocena 2 na 2
Rola mediów i ich cenzura jest zatrważająca. Sondaże jak się tak nad tym zastanowić od początku właściwie sztucznie wykreowane przez media spowodowały, iż wyborcy i potencjalni kandydaci ustawili się na z góry upatrzonych pozycjach. Mam wrażenie, że wziąłem udział w zwykłej ustawce !
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Warszawiak (140 punktów)
Co w tym dziwnego że sondaże się sprawdziły? Po to one są. Jak chcesz "obiektywnej" oceny polityki, a nie zmanipulowanej to obserwuj relacje z mediów sprzyjających różnym kandydatom i wysuń z tego wniosek,
immune.ltd (1783 punktów)
>Co w tym dziwnego że sondaże się sprawdziły? Po to one są. Jak chcesz "obiektywnej" oceny polityki, a nie zmanipulowanej to obserwuj relacje z mediów sprzyjających różnym kandydatom i wysuń z tego wniosek,

No właśnie i teraz przechodzimy do sedna sprawy. Obserwowanie jednoznacznych relacji jest nużące, gdzie prawdziwe dziennikarstwo, gdzie dociekanie stanu faktycznego ? Jeśli utrzyma się stan dotychczasowy, gdzie poszczególne medium będzie forsowało określoną grupę interesów, a na smaczek podrzuci nam od czasu do czasu w ramach ochłapu skandal, aferę to tak naprawdę jaki jest sens ich istnienia ? Chyba tylko gospodarczy (biznesowy), rozrywkowy. Nie mówię o kolejnej radzie radiofonii i tv oczywiście , ale o wyciąganiu konsekwencji chociażby finansowych za celowe i świadome wprowadzanie społeczeństwa w trans.
20-06-2010 23:24 
 Ocena 3 na 3
Warszawiak (140 punktów)

>No właśnie i teraz przechodzimy do sedna sprawy. Obserwowanie jednoznacznych relacji jest nużące, gdzie prawdziwe dziennikarstwo, gdzie dociekanie stanu faktycznego ? Jeśli utrzyma się stan dotychczasowy, gdzie poszczególne medium będzie forsowało określoną grupę interesów, a na smaczek podrzuci nam od czasu do czasu w ramach ochłapu skandal, aferę to tak naprawdę jaki jest sens ich istnienia ? Chyba tylko gospodarczy (biznesowy), rozrywkowy. Nie mówię o kolejnej radzie radiofonii i tv oczywiście , ale o wyciąganiu konsekwencji chociażby finansowych za celowe i świadome wprowadzanie społeczeństwa w trans.
>

Ja tego tak nie widzę. Po prostu dziennikarze Rzeczpospolitej są autentycznie prawicowi, a Gazety Wyborczej lewicowo-liberalni. Przy zachowaniu obiektywnej relacji, starają się interpretować je zgodnie z własnymi przekonaniami. To normalne w demokracji i nie podważa fachowości dziennikarza.
immune.ltd (1783 punktów)
Ja tego tak nie widzę. Po prostu dziennikarze Rzeczpospolitej są autentycznie prawicowi, a Gazety Wyborczej lewicowo-liberalni. Przy zachowaniu obiektywnej relacji, starają się interpretować je zgodnie z własnymi przekonaniami. To normalne w demokracji i nie podważa fachowości dziennikarza.

Hmm no dobrze, czyli zakładamy, że mimo wykonywania zawodu dziennikarza swoje poglądy mogą być uwypuklane ? Jeśli tak to czy nie lepiej, etycznie komentować bieżącą politykę jako nie zależny ekspert ?
21-06-2010 02:07 
 Ocena 2 na 2
Lucyferus (588 punktów)
>Nie mówię o kolejnej radzie radiofonii i tv oczywiście , ale o wyciąganiu konsekwencji chociażby finansowych za celowe i świadome wprowadzanie społeczeństwa w trans.
A kto by rozstrzygał czy dane medium jest obiektywne czy "wprowadza w trans"? Obiektywni urzędnicy? A ich obiektywizm kto by sprawdzał?
immune.ltd (1783 punktów)
A kto by rozstrzygał czy dane medium jest obiektywne czy "wprowadza w trans"? Obiektywni urzędnicy? A ich obiektywizm kto by sprawdzał?

w kolejne instytucję kontrolne nie wierzę, zresztą je mamy i nic. Myślę, że np. grupa ludzi stowarzyszenie mogłaby występować na drodze postępowania cywilnego lub wyborczego w takich sprawach i Sąd mógłby powoływać biegłych w tym zakresie do rozstrzygania takich spraw. Na tą chwilę nic innego mi nie przychodzi do głowy.
21-06-2010 14:32 
 Ocena 1 na 1
Lucyferus (588 punktów)
>w kolejne instytucję kontrolne nie wierzę, zresztą je mamy i nic. Myślę, że np. grupa ludzi stowarzyszenie mogłaby występować na drodze postępowania cywilnego lub wyborczego w takich sprawach i Sąd mógłby powoływać biegłych w tym zakresie do rozstrzygania takich spraw. Na tą chwilę nic innego mi nie przychodzi do głowy.

Takie możliwości są nawet w tej chwili. Problem leży w tym, że "kontrola obiektywizmu" to zadanie-kuriozum niewykonalne w praktyce.
21-06-2010 17:15 
 Ocena 1 na 1
immune.ltd (1783 punktów)
Takie możliwości są nawet w tej chwili. Problem leży w tym, że "kontrola obiektywizmu" to zadanie-kuriozum niewykonalne w praktyce.

Trudno temu zaprzeczyć
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Statystyka działa o ile się nie oszukuje.
Poczytaj o metodzie Monte Carlo dla rozwiązywania całek i równań- okazuje się, że losowym strzelaniem można całkiem dobrze zgadnąć wynik całki/równania.
Pozdrawiam

Jednakże wraz z lepszym poznaniem budowy i zjawisk mikroświata okazało się, że pole magnetyczne nie jest realnie istniejącym obiektem, a tylko teoretycznym tworem ułatwiającym opis zjawisk dokonujących się w zmiennym polu elektrycznym.
immune.ltd (1783 punktów)
>Statystyka działa o ile się nie oszukuje.
>Poczytaj o metodzie Monte Carlo dla rozwiązywania całek i równań- okazuje się, że losowym strzelaniem można całkiem dobrze zgadnąć wynik całki/równania.

Miałem przyjemność poznania różnych metod na uczelni cywilnej i Pani prof. Klama troszkę mnie z nich przemaglowała . Co do metod naukowych nie mam zastrzeżeń, pod warunkiem na co raczyłeś zwrócić mi uwagę, że do wyliczeń bierzemy transparentne próbki. Moją intencją było jednak zwrócenie naszej uwagi na sposób w jaki nam się te dane podaje i całą oprawę medialną w zależności od źródła wiadomości.
Bezdomny (621 punktów)
>Rola mediów i ich cenzura jest zatrważająca. Sondaże jak się tak nad tym zastanowić od początku
>właściwie sztucznie wykreowane przez media spowodowały, iż wyborcy i potencjalni kandydaci ustawili
>się na z góry upatrzonych pozycjach. Mam wrażenie, że wziąłem udział w zwykłej ustawce !

Również uważam, że sondaże po to są by się sprawdzały. Ja zawsze postrzegałem je jako instrument bardziej przydatny sztabowcom niż wyborcom, który na mój wybór nigdy nie miał wpływu. Aczkolwiek dostrzegam problem, który poruszasz. Myślę jednak, że jest to sprawa marginalna, która najbardziej dotyka elektorat o najsłabszych nerwach

Bardziej jak dla mnie zatrważającym zjawiskiem jest podział mediów, i nie mówię tylko i wyłącznie o TVP i Radiu Maryja/Naszym dziennikiem. Przykład:

prawo.mone(*)prawnien;cba,204,0,633036.html

Dziennik Gazeta Prawna "dotarł" do projektu nowelizacji ustawy o CBA. Bardzo ciekawe, tym bardziej ze autorem tekstu w DGP jest Mariusz Staniszewski - człowiek, który niegdyś był kandydatem PiSu na prezesa wrocławskiej TVP a jednym z komentujących ten rzekomy projekt dla DGP jest Piotr Kruszyński - ekspert Naszego dziennika...
immune.ltd (1783 punktów)
Tutaj kolega: Warszawiak pisze, że normalnym jest podział mediów. No i właśnie czy tak ma być ? Jeśli tak, a moja wiedza jest w tej sprawie znikoma to podświadomie chyba zacznę unikać tvp i tvn tylko co mam wtedy oglądać ????
immune.ltd (1783 punktów)
Możliwe, że w tej sprawie zareagowałem emocjonalnie i tego nie ukrywam. Pewnie niektórzy udowodnią, że to normalne i typowe dla gatunku ludzkiego i przywołają wyniki badań i publikacje K.G. JUNGa, ale naprawdę mnie to deprymuje i nie lubię brać udziału w czymś na co mam niewielki wpływ.
KarolG (2892 punktów)
>Mam wrażenie, że wziąłem udział w zwykłej ustawce !
Nie tylko Ty!

Ja mam wrażenie, że sondaże psują demokrację. Od początku sondaże podawały, że liczą się tylko Komorowski i Kaczyński. Wobec tego wyborca, który chce zagłosować na innego kandydata może uznać, że będzie to głos "stracony". Pozostaje więc wybór między dwoma głównymi kandydatami.
Ciekawe jak wyglądałyby wyniki wyborów, gdyby publikacja wyników sondaży była zakazana podczas kampanii. Słyszałem, że takie prawo obowiązuje w Szwajcarii, ale nie sprawdziłem tej informacji. Może ktoś wie czy faktycznie tak jest i jakie są efekty?


Thank god, I'm the atheist
immune.ltd (1783 punktów)
KarolG jesteś wielki bo już przez chwilę myślałem, że to tylko mi się tak wydaje. Naprawdę nie wiem jakie prawo wyborcze obowiązuje w Szwajcarii, bywam tam tylko biznesowo. Co do podawania sondaży przed wyborami i cała ta cisza ! to dla mnie jest sprawa sporna i odczucia w tej sprawie mam negatywne.
21-06-2010 01:43 
 Ocena 1 na 1
maruda (5550 punktów)
>Ja mam wrażenie, że sondaże psują demokrację.

To nawet nie kwestia sondaży, a ich nasycenia. Przynajmniej kilka razy w tygodniu na każdy program informacyjny w radiu i telewizji. Ale nic nie przebije internetu, gdzie przeglądając codzienne informacje dostajemy do każdej informacji jako bonus baner na marginesie strony z migoczącymi słupkami.
immune.ltd (1783 punktów)
Ale nic nie przebije internetu, gdzie przeglądając codzienne informacje dostajemy do każdej informacji jako bonus baner na marginesie strony z migoczącymi słupkami.

Ja w ferworze zmian i nadziei zorganizowałem (próbowałem) apel na gazeta.pl i mi go zdjęli, zresztą tutaj też ! o dziwo ! Bombardowanie było straszne i stąd moje zdumienie, że nikt tak naprawdę i szczerze nie zareagował.
21-06-2010 02:14 
 Ocena 1 na 1
Bezdomny (621 punktów)
>Ja w ferworze zmian i nadziei zorganizowałem (próbowałem) apel na gazeta.pl i mi go zdjęli, zresztą tutaj też ! o dziwo ! Bombardowanie było straszne i stąd moje zdumienie, że nikt tak naprawdę i szczerze nie zareagował.

Nadstawiam ucha
immune.ltd (1783 punktów)
Nadstawiam ucha

Nie mam konkretnych w tej chwili planów
immune.ltd (1783 punktów)
pisać tak jak śpiewać każdy może, troszkę lepiej troszkę gorzej ....
dla mnie osobiście, jest to porażka i myślę, że nie pozostanę bezczynny ....
21-06-2010 05:48 
 Ocena 1 na 1
zdziwienie (218 punktów)
>pisać tak jak śpiewać każdy może, troszkę lepiej troszkę gorzej ....
>dla mnie osobiście, jest to porażka i myślę, że nie pozostanę bezczynny ....
>
Moim zdaniem jest to porazka i nie widze mam nadzieje chwilowo z tego wyjscia.Wydaje mi sie jednak ze demokracja jest tylko pojeciem teoretycznym a faktycznie nie istnieje.Istnieje jednak praktycznie myslac,ze w kazdym systemie dyktat np;wladcy,klasy robotniczej.totalitaryzmu,czy jak obecnie u nas dyktat pieniadza.Przedstawiciele biznesu sa dobrze zorganizowani i skutecznie nie dopuszczaja do zorganizowania sie innych grup spolecznych,co owocuje,ze dziennikarstwo jest na uslugach kapitalu.Nie mamy jednak obecnie przeciwwagi dla tak poteznej sily jak pieniadz,a efektem tego jest obecny kryzys.

Przepraszam za brak polskich liter,ale pisze nie ze swojej klawiatury.
immune.ltd (1783 punktów)
Mi też ręce opadają jak na to patrzę !
21-06-2010 17:20 
 Ocena 2 na 2
panTeista (6812 punktów)
>Od początku sondaże podawały, że liczą się tylko Komorowski i Kaczyński. Wobec tego wyborca, który chce zagłosować na innego kandydata może uznać, że będzie to głos "stracony". Pozostaje więc wybór między dwoma głównymi kandydatami.

Głos na innego kandydata niż faworyci nie jest stracony bo jest druga tura i ponowna możliwość wybierania. W wyborach parlamentarnych to co innego, tam głos oddany na ugrupowanie które nie wejdzie jest stracony.
Głosowałem na Napieralskiego i mój głos nie jest stracony bo wybór między dwoma głównymi kandydatami mam w drugiej turze.

Kaczyński i PiS to groźba rządów autorytarnych i państwa wyznaniowego.
immune.ltd (1783 punktów)
Głosowałem na Napieralskiego i mój głos nie jest stracony bo wybór między dwoma głównymi kandydatami mam w drugiej turze.

Głosowałem tak samo, ale II tura dla mnie jest wyborem mniejszego zła i nie to, że wolałbym Napieralskiego. Po prostu cały czas wybieramy mniejsze zło.
22-06-2010 18:28 
 Ocena 3 na 3
panTeista (6812 punktów)
>Po prostu cały czas wybieramy mniejsze zło.

W pierwszej turze wybierałem mniejsze zło nie z powodu sondaży ogłaszanych w mediach, a z powodu braku odpowiedniego kandydata. Spośród dziesięciu kandydatów żaden nie był prawicowy gospodarczo i jednocześnie zwolennikiem państwa świeckiego. Głosując na kandydata SLD byłem niezadowolony z lewicowości w gospodarce. W drugiej turze głosując na kandydata PO będę niezadowolony z jego lekceważenia prawa wolności wyznania. Kandydat PiSu to brak wolności wyznania i państwo opiekuńcze czyli lewicowość w gospodarce, w dodatku przeciwnik Karty Praw Podstawowowych Unii Europejskiej, (narodowiec socjalista)- jest więc dla mnie największym złem.
Możliwość wyboru mniejszego zła to też bardzo istotna wartość demokracji.

Kaczyński i PiS to groźba rządów autorytarnych i państwa wyznaniowego.
22-06-2010 18:53 
 Ocena 1 na 1
immune.ltd (1783 punktów)
Kaczyński i PiS to groźba rządów autorytarnych i państwa wyznaniowego.

Lepiej bym nie sformułował swojej oceny i postawy w tych wyborach. Dokładnie tak samo zrobiłem i zrobię.
22-06-2010 20:22 
 Ocena 1 na 1
Klapaucjusz (3379 punktów)
>Możliwość wyboru mniejszego zła to też bardzo istotna wartość demokracji.
Coś mi w tym zdaniu nie pasuje. Zestawienie demokracji i wyboru tzw. mniejszego zła rodzi wiele wątpliwości.
Wydaje mi się że powinniśmy wreszcie przestać na siłę głosować aby kogoś nie wybrano. Takie przyzwyczajenia ułatwiają walkę o głosy, a przecież chodzi o to aby politycy o te głosy walczyli.
Może warto już porzucić tą dziwną praktykę głosowania na "mniejsze zło"?

Głosowałem na Napieralskiego i miałem przeczucie że dostanie o wiele więcej głosów aniżeli przedstawiano w sondażach. Nie pomyliłem się.
Teraz będę dokładnie obserwował ruchy Napieralskiego jak i Komorowskiego.
Jeżeli Napieralski wywalczy u Komorowskiego zmianę programu wyborczego to jestem gotów na niego zagłosować. Jeżeli Komorowski oleje Napieralskiego to ja oleję Komorowskiego.
Istnieje jeszcze możliwość że Napieralski nie wykorzysta sytuacji i wtedy na wybory nie pójdę i przy następnych wyborach będzie mnie już trudniej do tego namówić.

W ten sposób przynajmniej nie będę głosował, bo tak wypada i nie będę głosował na "mniejsze zło" bez jakiejkolwiek zachęty ze strony potencjalnego kandydata na prezydenta.
Wydaje mi się że jeżeli więcej osób właśnie w ten sposób uczyni i jednak wygra Kaczyński to przy następnych wyborach kandydaci już nie będą mogli liczyć że ktoś na nich zagłosuje bo to "mniejsze zło" i przygotują rzeczywisty program wyborczy.
Należałoby wreszcie takie podejście na politykach wymóc, bo inaczej to każde następne wybory będą wyglądały jak obecne.

Zbyt wiele do stracenia?
Nie wydaje mi się. W tej chwili głosowanie na Komorowskiego tylko po to aby nie wygrał Kaczyński to rozbestwianie wszystkich polityków.
23-06-2010 18:29 
 Ocena 1 na 1
panTeista (6812 punktów)
>>Możliwość wyboru mniejszego zła to też bardzo istotna wartość demokracji.
>Coś mi w tym zdaniu nie pasuje. Zestawienie demokracji i wyboru tzw. mniejszego zła rodzi wiele wątpliwości.
>Wydaje mi się że powinniśmy wreszcie przestać na siłę głosować aby kogoś nie wybrano.

A mnie się wydaje przeciwnie. Skoro Kaczyński jest dla mnie zdecydowanie gorszy (a jest) to głosowanie na Komorowskiego jest wysoce wskazane.

>Takie przyzwyczajenia ułatwiają walkę o głosy, a przecież chodzi o to aby politycy o te głosy walczyli.
>Może warto już porzucić tą dziwną praktykę głosowania na "mniejsze zło"?

A ja uważam że politycy powinni działać z myślą o wyborcach przez cały czas, a nie tylko walczyć podczas kampanii.
Kaczyńscy i Giertych z obejściem prawa działali na szkodę wolności wyznania. Wolnomyśliciele mają teraz sposobność karać Jarosława poprzez głosowanie na mniejsze zło. Taka praktyka to działanie wyborców na swoją korzyść, aż dziw że dziwi.

>i wtedy na wybory nie pójdę i przy następnych wyborach będzie mnie już trudniej do tego namówić.

Brakiem udziału w wyborach nie zaszkodzisz politykom, wybór będzie dokonany bez Ciebie.

>W ten sposób przynajmniej nie będę głosował, bo tak wypada i nie będę głosował na "mniejsze zło" bez jakiejkolwiek zachęty ze strony potencjalnego kandydata na prezydenta.

Nie głosuję bo tak wypada ale bo to w moim interesie. Mniej patrzę na zachęty programowe bo to czasem tylko obietnice kampanijne, a więcej na dotychczasowe działania kandydatów.

>i przygotują rzeczywisty program wyborczy.

Każdy program gorszy czy lepszy jest rzeczywisty ale bywa realizowany lub tylko obietnicą. Na prezydenta nie wybiera się osoby nieznanej- wiadomo czego spodziewać się po Kaczyńskim, a czego po Komorowskim. Kaczyński mający prawo w nazwie partii w rzeczywistości je obchodzi i to delikatnie mówiąc.

>W tej chwili głosowanie na Komorowskiego tylko po to aby nie wygrał Kaczyński to rozbestwianie wszystkich polityków.

Wszystkich czyli także Kaczyńskiego i PiS-owców? Nie podzielam Twojego zdania, Kaczyński już otrzymał lekcje i zmienił podejście- nie nazywa SLD postkomunistami lecz lewicą.


Kaczyński i PiS to groźba rządów autorytarnych i państwa wyznaniowego.
23-06-2010 19:13 
 Ocena 1 na 1
Klapaucjusz (3379 punktów)
Rozumiem Twoje podejście do tematu. Tylko że mnie obecna sytuacja wybitnie nie pasuje. Nie podoba mi się że w obecnym układzie politycznym PO jedzie na samym strachu przed wygraną PiSu. To jest sytuacja chora. Wygląda to nawet tak że istnienie takiej partii jak PiS jest na rękę PO i perfidnie to wykorzystują. Nie chcę głosować na mniejsze zło aby nie obudzić się pewnego ranka z przeświadczeniem że zrobiono mnie w konia.
To już wolę nie głosować i nawet jeżeli wygra PiS to kij im w oko.
Może w ten sposób za następnym razem nie będą liczyli na głosy tych którzy wybierają "mniejsze zło".
Jest to co prawda mało prawdopodobne, ale nie potrafię wymyślić innego rozwiązania.

Co do zaś lekcji którą podobno dostał Kaczyński to chyba nieco przesadziłeś. Ten człowiek zrobi wszystko aby tylko dojść do władzy. Te jego podchody w kierunku Napieralskiego to tylko gra wyborcza, nic więcej.
immune.ltd (1783 punktów)
Przynajmniej szczera i otwarta postawa w tej sprawie, doceniam. A co jeśli i nawet za 10 lat nie pojawi się partia, organizacja czy pojedynczy polityk, którego uznasz za swojego kandydata ?
23-06-2010 20:27 
 Ocena 1 na 1
Klapaucjusz (3379 punktów)
No cóż jeżeli nie będzie kandydata, który choćby w części będzie spełniał moje oczekiwania to nie będę tracił czasu na wybory.

De-facto te wątpliwości miałem już od dawna. Obserwowałem znajomych aby zorientować się na kogo głosują i dlaczego. Zauważyłem że tylko ci którzy głosowali na tych którzy dla mnie byli zupełnie nie do zaakceptowania podawali przynajmniej argumenty podpierające ich wybór. Zaś ci wszyscy którzy głosowali na Komorowskiego czy Tuska zachowywali się dziwnie. Nie chcieli o tym rozmawiać lub zaczynali rozprawkę o konieczności głosowania na mniejsze zło i że głosowanie to obowiązek.
To ja już wolę wyborców takich typów jak Kaczyński czy Lepper bo przynajmniej rzeczywiście przystępowali do wyborów, a nie robili to co wypada lub to co jakiś ładny pan czy pani powiedział w TV.
Właśnie oglądałem wywiady z Urbanem, Frasyniukiem i Jurkiem na tvn24 i to co mówił Urban i Frasyniuk to miód na moje uszy.
Urban zalecał Napieralskiemu odcięcie się od Kaczyńskiego i poparcie Komorowskiego tylko wtedy jeżeli wyraźnie zmieni podejście do wyborów.
Frasyniuk zaś zaproponował wykreślenie Kaczyńskiego i Komorowskiego w nadchodzących wyborach.
Widać nie jestem osamotniony w swoich poglądach i zupełnie mnie nie obchodzi że są zgodne akurat z poglądami Urbana i Frasyniuka.
immune.ltd (1783 punktów)
Frasyniuk zaś zaproponował wykreślenie Kaczyńskiego i Komorowskiego w nadchodzących wyborach. Widać nie jestem osamotniony w swoich poglądach i zupełnie mnie nie obchodzi że są zgodne akurat z poglądami Urbana i Frasyniuka.

Dla moich uszu to też przyjemne doznanie, ale w jaki sposób chcą wykreślić ich z wyborów ? Przecież zanim cokolwiek ktoś postanowi to wcisną nam sondaże, plakaty i zakrzyczą wszystko
Frasyniuka poznałem osobiście i uważam go za bardzo porządnego biznesmena.
23-06-2010 21:18 
 Ocena 1 na 1
Klapaucjusz (3379 punktów)
Chyba źle się wyraziłem. Chodziło o oddanie nieważnego głosu.
immune.ltd (1783 punktów)
>Chyba źle się wyraziłem. Chodziło o oddanie nieważnego głosu.

rozumiem
24-06-2010 11:37 
 Ocena 1 na 1
panTeista (6812 punktów)
>Nie chcę głosować na mniejsze zło aby nie obudzić się pewnego ranka z przeświadczeniem że zrobiono mnie w konia.
>To już wolę nie głosować i nawet jeżeli wygra PiS to kij im w oko.
>Może w ten sposób za następnym razem nie będą liczyli na głosy tych którzy wybierają "mniejsze zło".

A ja wolę głosować na mniejsze zło czyli w danej sytuacji kogoś odrobinę lepszego niż ponowne dojście do władzy PiS, LPR, Samoobrony, ZChN. Dopuszczasz możliwość rządów PiS-owców bo nie masz ich za tak skur.ysyńsko bezczelnych jak ja.

>(...)Kaczyński (...) Ten człowiek zrobi wszystko aby tylko dojść do władzy.

A ja będę głosował nie tylko teraz ale w wyborach samorządowych i parlamentarnych najbliższych i kolejnych tak aby Kaczo-PiS do władzy nie doszedł.


Kaczyński i PiS to groźba rządów autorytarnych i państwa wyznaniowego.
24-06-2010 18:54 
 Ocena 2 na 2
Klapaucjusz (3379 punktów)
Rozumiem Twoje podejście, ale chciałbym abyś zrozumiał że mnie już się znudziło głosowanie na "mniejsze zło". To nie są wybory. To jest jakaś karykatura wyborów.
immune.ltd (1783 punktów)
Rozumiem Twoje podejście, ale chciałbym abyś zrozumiał że mnie już się znudziło głosowanie na "mniejsze zło". To nie są wybory. To jest jakaś karykatura wyborów.

to to ja rozumiem od początku o tym mówię ! Media nas wkręciły w pasztet i teraz mamy do wyboru właściwie nic i stąd to mniejsze zło
25-06-2010 17:19 
 Ocena 1 na 1
panTeista (6812 punktów)
>mnie już się znudziło głosowanie na "mniejsze zło"

Zrobisz jak zechcesz.

Kaczyński i PiS to groźba rządów autorytarnych i państwa wyznaniowego.
immune.ltd (1783 punktów)
Nie głosuję bo tak wypada ale bo to w moim interesie. Mniej patrzę na zachęty programowe bo to czasem tylko obietnice kampanijne, a więcej na dotychczasowe działania kandydatów.

nie można być biernym, a później rościć sobie prawo do zmian i bycia wysłuchanym. Dodaję od siebie. Ostatnio zwróciłem uwagę, że chcą zakazać agitacji w celu zwiększenia frekwencji. To mnie dopiero zaskoczyło ! Sondaże są cacy, a agitacja do wzięcia udziału w wyborach bee. Nie trudno się domyślić czyja to była inicjatywa

Kaczyński już otrzymał lekcje i zmienił podejście- nie nazywa SLD postkomunistami lecz lewicą.

No proszę czyli mam uwierzyć, że już nie będzie ich tropił i uśmiercał ?
24-06-2010 10:01 
 Ocena 1 na 1
panTeista (6812 punktów)
>>Kaczyński już otrzymał lekcje i zmienił podejście- nie nazywa SLD postkomunistami lecz lewicą.
>No proszę czyli mam uwierzyć, że już nie będzie ich tropił i uśmiercał ?

To raczej taktyka kampanijna na uzyskanie głosów tych wyborców którzy głosowali na kandydata SLD.


Kaczyński i PiS to groźba rządów autorytarnych i państwa wyznaniowego.
24-06-2010 17:13 
 Ocena 1 na 1
immune.ltd (1783 punktów)
To raczej taktyka kampanijna na uzyskanie głosów tych wyborców którzy głosowali na kandydata SLD.

Mam tego świadomość i tutaj kilku forumowiczów pięknie określiło sprzedajność Kaczyńskiego w nie wybredny sposób.
immune.ltd (1783 punktów)
Jeżeli Napieralski wywalczy u Komorowskiego zmianę programu wyborczego to jestem gotów na niego zagłosować.

Jak na razie to nie widzę, nie słyszę parcia Napieralskiego i wywalczenie u Komorowskiego swoich postulatów. Też mnie to martwi
23-06-2010 21:33 
 Ocena 2 na 2
Klapaucjusz (3379 punktów)
Z tego co wiem to Napieralski przedstawił warunki na jakich może poprzeć Komorowskiego. To raczej ze strony Komorowskiego nie było wyraźnej reakcji. Prawdopodobnie jej nie będzie i wtedy jestem ciekaw co zrobi Napieralski. Mam nadzieję że nie poprze Komorowskiego bez konkretnych powodów.
Dla mnie to przede wszystkim sprawdzian dla Napieralskiego, bo wątpię aby Komorowski zmienił nagle podejście do wyborów. Możliwe że sztab Komorowskiego boi się umizgów do elektoratu Napieralskiego, bo mogą na tym więcej stracić aniżeli zyskać.
No cóż to już ich problem.
Tak czy siak dla Komorowskiego te wybory będą trudne do wygrania.
Nie da się zdobyć nowych wyborców bez utraty zaufania już wcześniej zdobytych.
Według mnie najlogiczniejszym, choć ryzykownym rozwiązaniem jest liczenie na powiększenie się wyborców głosujących na "mniejsze zło".
No ale zobaczymy jak będzie
23-06-2010 22:24 
 Ocena 1 na 1
immune.ltd (1783 punktów)
Dla mnie to przede wszystkim sprawdzian dla Napieralskiego, bo wątpię aby Komorowski zmienił nagle podejście do wyborów. Możliwe że sztab Komorowskiego boi się umizgów do elektoratu Napieralskiego, bo mogą na tym więcej stracić aniżeli zyskać.

Analizowałem tą sytuację i przewidywałem na długo przed ogłoszeniem wyników i też używam tego nieszczęsnego określenia mniejsze zło. Bardzo będzie mi przykro jeśli Napieralski agresywnie nie zawalczy o świeckie Państwo, a tego się obawiam. Tutaj obaj mają kłopot:
(podkreślam, że to tylko moje przemyślenia)
1. Napieralski ma elektorat nie do końca świecki z przekonania (ma też beton). Elektorat ten nie koniecznie odezwie się na apel Napieralskiego i on o tym wie, ale udaje i zależy mu na pozycji więc gra.
2. Komorowski jednak jest katolikiem z krwi i kości i w to wierzy. Sztab Komorowskiego wie, że i tak i tak wybierzemy mniejsze zło i na tym jadą (bez biletu i opłat)

i zgadzam się, że Napieralski może na tym wiele stracić, a z nim my.
21-06-2010 19:27 
 Ocena 1 na 1
KarolG (2892 punktów)
>Głos na innego kandydata niż faworyci nie jest stracony bo jest druga tura i ponowna możliwość wybierania. W wyborach parlamentarnych to co innego, tam głos oddany na ugrupowanie które nie wejdzie jest stracony.
Masz rację, ale mam silne przeświadczenie, że część wyborców myśli tak jak to opisałem. Oczywiście nie robiłem żadnych badań na ten temat, ale wśród moich znajomych i rodziny taką postawę prezentuje całkiem spora grupa. Wątpię, aby krąg ludzi, których znam był jakoś wyraźnie odmienny od reszty społeczeństwa. Wobec tego, wyciągam wniosek, że sondaże w znacznym stopniu zaburzają wynik wyborczy.


Thank god, I'm the atheist
21-06-2010 21:19 
 Ocena 1 na 1
immune.ltd (1783 punktów)
a też się upieram przy tym, że sondaże są narzędziem bardzo skutecznym i mają istotny wpływ na nasze deklarowane preferencje. Piszę o sondażach przedwyborczych z naciskiem na to, że z góry badający sugerowali kandydatów.
21-06-2010 21:48 
 Ocena 1 na 1
KarolG (2892 punktów)
Nie wiem, czy dobrze Cię zrozumiałem. Uważasz, że badania są przeprowadzane nierzetelnie? Ostatnio wyniki sondaży "trochę" się rozmijają z rzeczywistymi, więc może coś w tym jest.

BTW. Ciekawe kto sprawdza rzetelność wykonywanych badań... Czy jest jakaś instytucja audytująca? Gdzie można się dowiedzieć, które ośrodki są najbardziej wiarygodne? Czy na taką działalność są wydawane jakieś koncesje, czy też możemy założyć razem spółkę zoo i badać opinię publiczną na reprezentatywnej grupie naszych znajomych z forum?

Thank god, I'm the atheist
21-06-2010 21:58 
 Ocena 1 na 1
Matix (5786 punktów)
>Nie wiem, czy dobrze Cię zrozumiałem. Uważasz, że badania są przeprowadzane nierzetelnie?

Ja w to wątpię. To trochę podchodzi pod teorię spiskową. Ale to nie zmienia faktu, że bardzo pozytywne dla społeczeństwa byłoby żeby nie było sondaży. Ludzie to marionetki, zobaczy taki prosty człowiek parę sondaży w wiadomościach i już ma swoich dwóch kandydatów i.... o innych nie wie nic. Sondaże zwalniają od myślenia. Gdyby ich nie było Kowalski musiałby myśleć nad wyborem. Teraz ma go na tacy. Co więcej jak już ktoś napisał na forum, to działa jak samospełniające się proroctwo. Ludzie widzą kogo popierają inni ludzie i nie biorą pod uwagę niszowych kandydatów, a to jest kiepska sytuacja w demokracji. Odważę się dlatego napisać, że to media kształtują postać sceny politycznej, bez mediów nikt nie zaistnieje. Zlikwidowanie sondaży miałoby jedynie pozytywne skutki. Ludzie zaczęliby wreszcie używać mózgów...
21-06-2010 22:15 
 Ocena 1 na 1
immune.ltd (1783 punktów)
Ja w to wątpię. To trochę podchodzi pod teorię spiskową. Ale to nie zmienia faktu, że bardzo pozytywne dla społeczeństwa byłoby żeby nie było sondaży.

Nie nie tak daleko nie poszedłem i też nie uważam, że to spisek . Owszem każde z mediów ma swoje sympatie polityczne, ale jest ich tyle, że pluralizm wykształcił się właściwie sam. Forumowicz Warszawiak też o tym pisał ze mną tutaj. Chodzi mi o to, że tak jak Ty uważam, że z góry wcisnęli nam faworytów i wyszło na to, że mimo woli i chęci zmian stanęliśmy przed żadnym wyborem, a żeby uspokoić swoje sumienie to od czasu do czasu piszę tutaj o mniejszym źle.
21-06-2010 22:22 
 Ocena 1 na 1
KarolG (2892 punktów)
Ja też w to wątpię, ale w warunkach rynkowych, bywa że firmy obniżają cenę usług kosztem jakości. Stąd moje pytanie o audytora. Sprawdziłem, że jest taka organizacja. Nazywa się OFBOR i nawet na swojej stronie coś napisała na temat sondaży przedwyborczych i sondaży w dniu głosowania

Thank god, I'm the atheist
21-06-2010 22:37 
 Ocena 1 na 1
immune.ltd (1783 punktów)
Teraz kolejne pytania: Kto jest jej Prezesem (OFBOR) w jakim trybie był powoływany na to stanowisko. Co do wiarygodności próbek statystycznych to w sposób rzeczowy odpisał tutaj w tym wątku sztejkat i się z nim zgadzam. Co do jakości ich usług to zupełnie nie mam wiedzy ilu ankieterów zatrudnili i z jaką grupą ludzi rozmawiali. Z tv wiem, że największy błąd statystyczny wyniknął z powodu ankiet przeprowadzanych metodą telefoniczną
21-06-2010 22:59 
 Ocena 1 na 1
KarolG (2892 punktów)
Jak na razie wygląda to na towarzystwo wzajemnej adoracji. Prezesem OFBOR jest zastępca dyrektora CBOS. Co do pozostałych członków władz to reprezentują wszystkie większe firmy zajmujące się badaniami rynku i opinii publicznej
Co do trybu powołania, możesz przeczytać ich statut (mi się nie chciało), ale poprzednia informacja wyjaśnia chyba wszystko.

Ze Sztejkatem trudno się nie zgodzić. Myślałem, że na stronie OFBOR znajdę jakieś informacje, ale ograniczają się do podania wielkości próby i metody. Prawie 70% sondaży to metoda CATI (Computer Assisted Telephone Interview). Możesz zapomnieć o pytaniach kontrolnych. Trzeba zdążyć uzyskać odpowiedź zanim respondent rzuci słuchawką. Ale za to jest taniej.

Thank god, I'm the atheist
immune.ltd (1783 punktów)
Kurczę <pip> czemu nie jestem zdziwiony ? Przecież to degrengolada wszystkiego w co wierzymy i czemu służyłem tyle lat !
21-06-2010 22:18 
 Ocena 3 na 3
sztejkat (4743 punktów)
>(...)Nie wiem, czy dobrze Cię zrozumiałem. Uważasz, że badania są przeprowadzane nierzetelnie? (...)

O rzetelności badań świadczyłoby podawanie chociażby błędu statystycznego a także, co byłoby najlepszym, udostępnianie pełnej analizy wyników badań, łącznie z pytaniami kontrolnymi i "kalibrującymi". Nie wystarczy bowiem zapytać 1000 osób w Warszawce by można było powiedzieć: "badanie przeprowadzono na losowej próbie reprezentatywnej".

Pozdrawiam,

Tomasz Sztejka
immune.ltd (1783 punktów)
te słowa zostały mi wyjęte z ust, za co +
21-06-2010 23:33 
 Ocena 1 na 1
KarolG (2892 punktów)
>udostępnianie pełnej analizy wyników badań
Na stronie CBOS znalazłem raport z sondażu .
No comments

Pozdrawiam
Karol


Thank god, I'm the atheist
immune.ltd (1783 punktów)
Właściwie co tu komentować
22-06-2010 21:30 
 Ocena 2 na 2
sztejkat (4743 punktów)
Dziękuję, przeczytałem.

Niestety, nie zawiera on ANI JEDNEGO z wymienionych przeze mnie elementów.

Należą do nich:
- rozmiar próby;
- sposób wyboru próby;
- przyjęty sposób weryfikacji jej reprezentatywności;
- określenie statystycznej niepewności wykazywanych wyników.

Być może informacje te znajdują się zakopane jeszcze głębiej, niemniej jednak chociaż informacja o statystycznej niepewności wykazywanych wyników powinna towarzyszyć KAŻDEMU sondażowi i to niezależnie od 'poziomu' jego prezentacji.

Dlaczego uważam to za istotne?

Ot, na przykład sondaż wykonany telefonicznie ma ograniczoną reprezentatywność - tylko do tych, którzy w danych godzinach są w domu ORAZ posiadają telefon stacjonarny. W zależności od doboru godzin może to oznaczać np. wyłącznie niepracujących. Doskonałym przykładem były internetowe sondaże, w których JKM, wyjątkowo aktywny w sieci, uzyskiwał wyniki kilkukrotnie lepsze od wyniku rzeczywistego.

Zadanie odpowiednich pytań dodatkowych może być użyte do skorygowania niereprezentatywnego rozkładu albo całkowitego odrzucenia próby.

Rozmiar próby i ilość odpowiedzi na każde z pytań wskazują na to, jak pewna jest informacja. Na przykład, jeśli odpytasz 10 osób i jedna z nich odpowie na jakieś pytanie twierdząco, to uznanie, że 10% obywateli ma takie samo zdanie jest śmiechu warte. Bardzo zgrubny szacunek względnego błędu(*) informacji może być oceniony jako N^(-0.5) gdzie N jest ilością odpowiedzi.

Podanie choćby ostatecznie oszacowanej niepewności wskazałoby chociaż na to, że ktokolwiek o tym pomyślał. W chwili obecnej można mieć co do tego poważne wątpliwości.

(*)słuszne dla szczególnych aplikacji rozkładu normalnego na poziomie ufności 1 sigma.

Pozdrawiam,


Tomasz Sztejka
22-06-2010 21:43 
 Ocena 2 na 2
KarolG (2892 punktów)
Ja to wiem, ale najwyraźniej Pani która ten raport napisała zakłada, że posiadła wiedzę tajemną na której nikt się nie wyznaje.
Poziom tego raportu jest żenujący, dlatego nawet nie chciało mi się komentować. Przecież nawet student, przynoszący sprawozdanie z laborki określa jakim błędem są obarczone jego wyniki.


Thank god, I'm the atheist
22-06-2010 22:17 
 Ocena 1 na 1
sztejkat (4743 punktów)
Przepraszam.

Widać: 'No comments' nie zawsze oznacza to samo.


Tomasz Sztejka
KarolG (2892 punktów)
Nie ma za co przepraszać.
Faktycznie moją wypowiedź można było opacznie zrozumieć, więc to chyba ja powinienem napisać przepraszam

Pozdrawiam
Karol

Thank god, I'm the atheist
immune.ltd (1783 punktów)
Poziom tego raportu jest żenujący, dlatego nawet nie chciało mi się komentować. Przecież nawet student, przynoszący sprawozdanie z laborki określa jakim błędem są obarczone jego wyniki.

Możliwe, że to nie przypadek
immune.ltd (1783 punktów)
To jest jeden z lepszych numerów jakie media nam wykręciły w ostatnim czasie. Teraz przecież powiedzą, że oni nie muszą się na tym znać i zwalą wszystko na tą firmę (która już to ryzyko odpowiednio wcześniej skalkulowała) i wszystko gra ! Kowalski poszedł na "ring" w jednym bucie i lekko nie wyspany, ale co tam liczy show !
21-06-2010 22:25 
 Ocena 1 na 1
immune.ltd (1783 punktów)
Instytuty i "instytuty" badające opinię naprawdę jak się im przyjrzysz to moich kilka spółeczek to przy nich molochy ! Zlecenia zdobywają w sposób wątpliwy ! (był kiedyś proces z udziałem Leszka Millera). Istnieją instytuty o ugruntowanej pozycji i renomie, też. Sprawdzanie rzetelności ich wyników badań to mit i tutaj chyba internet byłby w miarę wiarygodny, ale też najpierw popatrz kto stoi za portalem . Koncesji nie ma na tego rodzaju działalność, a my nie mamy szans na rozwinięcie tego typu działalności chyba, że któraś z partii podpisała by z "nami" wieloletnią umowę i około 15 firm międzynarodowych typu: Heineken, Coca Cola. Co do rzetelności badań nie potrafię się wypowiedzieć, ponieważ nie są mi znane próbki statystyczne, ale głównym moim zarzutem jest to, że wepchnęli nam od razu faworytów (możliwe, że i tak by było bez sondaży, temu nie przeczę) nie dając Kowalskiemu wyboru i zmusili zafrasowanego życiem codziennym Kowalskiego do wyboru z podpowiedzią, że albo ten albo tamten i nikt inny się nie liczy ! To jest destrukcyjne i nie ma nic wspólnego z demokracją o jakiej myślę i jakiej chce.
21-06-2010 23:12 
 Ocena 1 na 1
KarolG (2892 punktów)
> To jest destrukcyjne i nie ma nic wspólnego z demokracją o jakiej myślę i jakiej chce.
Zgadzam się!

Thank god, I'm the atheist
sztejkat (4743 punktów)
Polecam:

prawo.vagla.pl/node/9124

i obejrzenie wskazanych tam materiałów.

Tomasz Sztejka
immune.ltd (1783 punktów)
>Polecam:
>prawo.vagla.pl/node/9124
>i obejrzenie wskazanych tam materiałów.

Czyli moje odczucia nie są odosobnione. Martwi mnie tam sformułowanie, które mówi o edukacji widza i tutaj już widzę jaki % taka edukacja obejmie.
21-06-2010 20:39 
 Ocena 1 na 1
sztejkat (4743 punktów)
Dołożę jeszcze, że stare pokolenie (teraz już po 60-tce) dobrze pamięta jak media kłamały i manipulowały. Sporo z nich uważa, że dziś "wraca nowe".

Ciekawym co o mediach sądzą najmłodsi uczestnicy życia politycznego, czyli ci, dla których były to pierwsze w życiu wybory.

Pozdrawiam,

Tomasz Sztejka
immune.ltd (1783 punktów)
Co do starszego pokolenia to demencja starcza chyba jest dość powszechnym schorzeniem i w połączeniu z kazaniem powoduje, że nie zauważam zupełnie u nich tej wiedzy.
Natomiast młode pokolenie przynajmniej w części lubi na scenie politycznej "zwarcie" i wybory traktuje troszkę jak igrzyska, ale jedno jest pozytywne, że media postrzegają jako okienko z rozrywką i nie wierzą im.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365