 |
Nowy wątek ku rozrywce c.d. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 24-04-2014 02:50 | Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | Nowy wątek ku rozrywce c.d.
3 na 3 | Lekcja polskiego. - Jasiu! Jeżeli ja teraz powiem, że wychodzę za mąż to jaki to będzie czas? - Najwyższy!  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | Jaki okrzyk potrafi obudzić dużego rekina z poobiedniej drzemki? - Człowiek za burtą! Historia z przyszłości (za miliard lat) Astronauci dolecieli na planetę z inną cywilizacją i zostali zaproszeni na wieczorną kolację. Kapitan astronautów na wszelki wypadek wypytuje o różne detale. - Którą ręką miesza się u Was herbatę? - łyżeczką.
|
|
 | 7 na 7 Grzegorz K (280 punktów) (zablokowany) | Po zakończeniu dorocznego zebrania Partii Ateistów sekretarz generalny zarządził pięć minut nienawiści. Wszyscy zebrani zaczęli jak jeden mąż wygrażać ku górze, bluźnić, grozić i machać pięściami.
Wszyscy oprócz jednego, który siedział i czytał gazetę.
Zaniepokojony gensek zapytał go: - A ty, dlaczego nie złorzeczysz temu ich bogu?
A wstrzemięźliwy delegat na to odparł: - Ja? A bo ja po prostu w niego nie wierzę, panie sekretarzu generalny.
|
|
|  | Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | gensek z genetics Ci się skojarzyło i temuś tak walnął  To jeszcze o polonistce: - Jasiu jeżeli ja powiem: "Jestem piękna" to jaki to będzie czas? - Przeszły!
|
|
|  | 3 na 3 | pawel_wr (4297 punktów) | >Po zakończeniu dorocznego zebrania Partii Ateistów
Czyżby tego typu anegdoty opowiadał pan Hoser sutannowemu pedofilowi z Tarchomina ???
Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
|
|
|  | | bartoszzz (11 punktów) | > Po zakończeniu dorocznego zebrania Partii Ateistów sekretarz generalny zarządził pięć minut nienawiści. Wszyscy zebrani zaczęli jak jeden mąż wygrażać ku górze, bluźnić, grozić i machać pięściami.> Wszyscy oprócz jednego, który siedział i czytał gazetę.> Zaniepokojony gensek zapytał go: - A ty, dlaczego nie złorzeczysz temu ich bogu?> A wstrzemięźliwy delegat na to odparł: - Ja? A bo ja po prostu w niego nie wierzę, panie sekretarzu generalny.Korwin kiedyś opowiadał ten żart 
<a href=" naukafizyki.pl">naukafizyki.pl</a>
|
|
 | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | Dyrektor byłego już PGR-u dał ogłoszenie w gazecie, że zatrudni zootechnika (w miejsce już ubyłego na emeryturę). Jakoż zjawia się młody stosunkowo kandydat. Dyrektor przeprowadza z nim sztampową rozmowę kwalifikacyjną. -Tak. No to gdzie pan już pracował? -Jak dotąd, to w cyrku, jako pomocnik treserów. -W cyrku? A dlaczego? -Panie dyrektorze. Mam narzeczoną, chcę się ożenić, ustabilizować, nie tylko być w rozjazdach cały prawie rok. -No to co pan robił w tym cyrku jako pomocnik treserów? -Byłem tłumaczem jako że rozumiem mowę zwierząt. -?????? -Panie dyrektorze, możemy to sprawdzić, jeśli pan nie wierzy. Dyrektor wygląda przez okno i się zastanawia. -Dobra. Idziemy do obory. Przechodzą przez podwórze i trafiają do obory. -No niech pan pokaże co potrafi. Zootechnik podchodzi do krowy i coś jej szepcze na ucho. Krowa głośno zaczęła ryczeć i pomrukiwać. -Panie dyrektorze. Krowa się skarży, że jest karmiona paskudną zgniłą kiszonką, do jej mleka dolewa się wody, a śmietanę wynosi do domu dojarka. Dyrektor zamyślił się. "Rzeczywiście prawda. Już dawno tą Stasię podejrzewałem o to". -Proszę pana. Pewnie się panu to udało. Chodźmy do chlewni. W chlewni podobna sytuacja. Zootechnik podszedł do lochy i coś jej zaszeptał. W odpowiedzi usłyszał kwik i groźne chrumkanie. -Panie dyrektorze. Paszę treściwą wynosi do swoich świń chlewmistrz a jej dokładają stare zielsko, ściółka nie była wymieniona od tygodnia, fekalia wywozi się raz na dwa tygodnie. Dyrektor myśli. "Starego Maczaka wypierdolę z roboty. jest niepoprawny mimo dwóch z nim rozmów robi ciągle to samo". - No dobrze proszę pana, Wrócmy do biura. Po drodze mijają pasącą się kozę. Dyrektor podchodzi do niej, nachyla się i szepcze: "Jeśli coś klepniesz temu zootechnikowi, to masz już jutro zapewnioną rzeźnię. Pamiętaj! To było tylko raz i to po pijanemu"
Ich bin besser als mein Ruf
|
|
2 na 2 Grzegorz K (280 punktów) (zablokowany) | Życie ateisty jest jak striptyz tranwestyty - wszystko ładnie, pięknie, aż tu nagle ch#j.
|
|
 | 7 na 7 Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | Życie katolika jest jak striptiz transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, aż tu nagle okazuje się, że jak zwykle, organizatorom, chodziło tylko o kasę
|
|
|  | | pawel_wr (4297 punktów) | > Życie katolika jest..........pełne cierpienia,demonów i zła. www.youtube.com/watch?v=PQvZ6URfEw4Polecam obejrzeć w skupieniu i koncentracji filmik o demonach. Pan Cyran przedstawia śmiałą tezę,że demon potrafi wejść w człowieka już w chwili poczęcia 
Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
|
|
 | -2 na 2 Grzegorz K (280 punktów) (zablokowany) | |
|
3 na 3 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | - Z kim chce graniczyć Rosja? - ? - Z nikim.
|
|
 | 3 na 3 | pawel_wr (4297 punktów) | >- Z kim chce graniczyć Rosja? >- ? >- Z nikim.
Z kim graniczy Rosja ? Z kim sobie zechce.
Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
|
|
3 na 3 Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | Rozmowa ginekologa z pacjentką - Ma pani nadżerkę. - To świnia! Mówił, że tylko poliże. ______________________________________ Diabeł (albo owa pacjentka) na zdjęciu
|
|
2 na 2 Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | John już od dzieciństwa z trudem przezwyciężał nieśmiałość w bezpośrednich kontaktach z ludźmi. To dodatkowo sprawiło, że tak wspaniale odnalazł się potem jako snajper.(J.Heller)
|
|
1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | . Wchodzi kogut do kurnika, a tam wszystkie kurki zakręcone. .
|
|
1 na 1 Grzegorz K (280 punktów) (zablokowany) | |
|
2 na 2 Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | Autentyk (bardzo aktualny niestety) Na imieninach u szwagra nie piłem bo powoziłem autem. Miał pretensję więc rzekłem: - spoko będę luzacki. W pewnym momencie uważnie wgapiałem się w TV. Na jakiś topowy hit śpiewających śpiewaczek z lat 80-tych. Szwagier pyta znienacka: - Co się tak gapisz z otwartą gębą na te baby? Ja: E, nieee. Kiedyś lubiłem takie młode i chude. Szwagier: A teraz? w tym momencie machinalnie spojrzałem na moją Kobietę i rzekłem: Inteligentne! I to był błąd. Duży błąd!  ________________________________________________________________ gdzieś w necie - mniejsza o to gdzie - natknąłem sie na taki wpis (obrazek) Niezły żart pomyślałm sobie - czarny humor ... mam nadzieję; bo inaczej to: Darwinie miej nas w swojej opiece  ups "wyczerpano pojemność na załaczniki" cóż zacytuję: niejaki [Zawisza] napisał (w dziale "Ateizm") czytuję sobie co jakiś czas Racjonalista.pl i jestem przekonany, iż Panowie Wendrychowicz i Agnosiewicz na szczęście już nie są ateistami. Mam nadzieję, że również tutejsze towarzystwo zmieni się na lepsze.
|
|
1 na 1 Grzegorz K (280 punktów) (zablokowany) | O fizyku Żył genialny wprost fizyk pod Krajnem, nazywano go drugim Einsteinem. Raz w wysokich siadł trawach i wymyślił dwa prawa, po czym ktoś go przejechał kombajnem. O astronomie Domorosły astronom z Ornety odkrył nagle dwie nowe planety. Aż się cofnął ze strachu! Działo się to na dachu, więc tych planet nie znamy, niestety. laenia.salon24.pl/232543,limeryki-naukowe
|
|
3 na 3 Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | Naczelnik wydziału śledczego mówi do jednego ze swoich podwładnych: - Słuchaj, Szymaniak. Jedziesz na Lazurowe Wybrzeże zbierać informacje o planowanym przerzucie narkotyków. Twoja historia jest taka: jesteś milionerem, masz piękną żonę, właśnie kupiliście willę na Lazurowym Wybrzeżu i pod pozorem zdobywania znajomości organizujecie wystawne przyjęcia i zapraszacie bogatych gości. Masz wkupić się w łaski lokalnych mafiozów i przekazywać nam informacje. Chwileczkę... Tu naczelnik podnosi słuchawkę i wybiera numer swojej sekretarki: - Pani Marysiu, jak stoimy z walutą? Odkłada słuchawkę: - Szymaniak, historia się odrobinę zmienia: jesteś niewidomym żebrakiem ...
|
|
1 na 1 Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | Z serii "Humor z zeszytów szkolnych" Ateńczycy byli bardzo surowo karani. Za kradzież mieli uciętą rękę, a za kopnięcie kolegi ucinano nogę. Stirlitz siedział w swoim gabinecie, gdy rozległo się pukanie. Bormann - pomyślał Stirlitz. Ja - pomyślał Bormann. ______________________________________________________ Ciekawe kto głosował na mężczyznę w sukience?  No jak to kto? Awangarda modowa tej samej doskonałości i wykwintu najszlachetniejszego: Kobiety w spodniach.
Przy okazji (bez związku) fajny cytat z literatury: Zdenek, jak to poeta miał chandrę i chciał tylko przekazać innym jak się czuje. A że był w tym naprawdę dobry to ludzie chcieli go zadusić gołymi rękami.(K.Capek - Fabryka Absolutu)
|
|
 | 1 na 1 Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | BILET W JEDNĄ STRONĘ  Mars One - prywatny projekt prowadzony przez holenderskiego przedsiębiorcę Bas Lansdorpa, którego celem jest ustanowienie stałej kolonii ludzkiej na Marsie. Autorzy projektu zakładają, że koszty da się znacznie obniżyć dzięki temu, że będzie to podróż w jedną stronę. Astronauci mają zostać tam do końca życia. Przedsięwzięcie ma być największym i najdłuższym reality show w dotychczasowej historii telewizji.
|
|
3 na 3 Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | Wczoraj oszukałem PKP. Pewnie zastanawiacie się jak ? A więc: Kupiłem bilet i ... nie pojechałem.
Ogól się! Bo wyglądasz jak baba.
|
|
11 na 11 | Meretseger (61860 punktów) | Mąż na łożu śmierci wyznaje żonie swój życiowy sekret: - Przez 20 lat Cię zdradzałem. - A ty myślisz, że ja bym Cię tak bez powodu otruła?
|
|
3 na 3 Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | Brat mi opowiadał jak kiedyś przed baletami polecieli do Żabki po browary. Brat i jego dwóch kolesiów. Jeden z kolesiów położył na ladzie 2 browary, drugi też dwa, z tym że obok. Kasjerka patrzy na piwa i pyta: - Razem? Koleś, że tak, razem. Ale tu padło kolejne pytanie: - Od dawna? Brat się prawie popłakał  Autentyczna ściąga (mikro-konspekty) "Potop" Kmicic jest warchołem i hulaką, ale poznaje fajną dupę, dostaje w cymbał szablą od kurdupla, zostaje patriotą i Babiniczem, w wyniku czego wysadza Szwedom kolubrynę. Dupa się wzrusza i zostaje jego żoną.  Wpada facet do domu bynajmniej nie prywatnego. Włos zmierzwiony, wzrok mętny. Od progu wrzeszczy: - Ej, ja chcę tak jak jeszcze nikt nie chciał. Dziewczyny spłoszone chowają się po kątach. Szefowa przybytku myśli: - Kurcze, dziewczyny się boją, wiadomo jaki to facet? Honor ratować muszę... Chodź, pan ze mną na górę. Pozostałe panienki podsłuch*ją pod drzwiami. Nagle słychać: - Nie chcę tak, durniu, dziwaku, nigdy przenigdy, won mi stąd chamie... Nie chcę ! Nie chcę ! Dziewczyny przerażone, przecież mamuśka taka doświadczona, co on chce robić ? Za chwilę wypada facet przez drzwi. Panienki wchodzą do pokoju, na łóżku roztrzęsiona szefowa. - Szefowo, no jak on chciał, no jak? - Pieprzony, na kredyt chciał
|
|
4 na 4 Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | Późna noc. Mąż budzi żonę: - Pragnę Cię! - No i co, trzeba było mnie budzić? Zapomniałeś co gdzie jest?
|
|
5 na 5 | pawel_wr (4297 punktów) | >Lekcja polskiego.
Lekcja religii. - Jasiu , powiedz własnymi słowami, o czym mówi Nowy Testament ? - Zabili go i uciekł !
Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
|
|
2 na 2 Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | Pukanie do drzwi (teściowa) - O Mamusia! Mamusia do nas na długo? - Aż się wam nie znudzę. - To mamusia nawet nie wejdzie?
|
|
 | Ulderico (19376 punktów) (zablokowany) |
Odruch rzepkowy wyraźnie wygórowany. Babeczka może mieć coś nie tak z mózgiem.
"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
|
|
 | 1 na 1 | Marios8 (114 punktów) | >Pukanie do drzwi (teściowa)
"Pukajcie, a otworzą wam".
------------------------------ Bebeczka mogła się zapytać: -"otworzyć ci puszkę?" - i źle zrozumiała...
|
|
2 na 2 Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | Idzie sobie murzyn z papugą na ramieniu i spotyka Polaka. Polak: Potrafi mówić? Papuga: Nie wiem
- Czarownicę spalić! - Ale ona taka piękna... - OK. A potem spalić!
|
|
1 na 1 Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | Choinka w przedszkolu. A że w tym czasie ich tak dużo, to i zabrakło kostiumów Świętego Mikołaja. Facio, kreujący rolę ŚM przebrał się za Śmierć. Wpada spóźniony do przedszkolnej sali. Podchodzi do pierwszego chłopca: - Ja byłem grzeczny! Słuchałem się rodziców i pani w przedszkolu, dobrze jadłem. Nie zabieraj mnie! - krzyczy przerażony chłopczyk.
- Młody, nie gadaj głupot - mówi Śmierć-Mikołaj. - Wskakuj na krzesełko i mów wierszyk!
Malec wspina się na krzesełko: - Ojcze nasz, któryś jest w niebie. Święć się imię Twoje
|
|
 | 2 na 2 Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | Tłumaczenia dokonane przez gimnazjalistów:
I smell smoke. (Jestem małym smokiem) Room with you. (Pokój z wami) Thank you from the mountain. (Dziękuję z góry) Now it's railway for me (Teraz kolej na mnie.) There were clouds in the sky. (tam było dużo strojów narciarskich) I will animal to you. (Zwierzę się wam) Two hours each evening. (Dwa konie jedzą kolację)
|
|
Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | - Czy to prawda doktorze, że jeżeli ktoś umrze we śnie, to dowie się o tym dopiero rano? - Nigdy w życiu! Jak się nazywa facet bez lewego oka, lewego ucha, lewej nogi i lewej ręki? - ALL RIGHT! _________________________________________ A jeszcze warto zobaczyć załącznik - kliknij: [Załącznik]
|
|
 | 3 na 3 Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | "W miejscach kultu religijnego nigdy nie ma Wi-Fii. Żadna religia nie chce konkurować z niewidzialną mocą, która naprawdę działa." (autor mi nieznany ale dobry)
|
|
1 na 1 Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | Chciałem u państwa zrobić sobie rentgen klatki piersiowej. - Normalny? - Nie... Z małpą na ramieniu, a w tle plaża z palmami
Przychodzi Marcelo do psychiatry i mówi: - Od pierwszego dnia mundialu mam złe myśli. - A jakie to są myśli? - Samobójcze
- Nie ma pan prawa jazdy, koła są nienapompowane, niezapięte pasy, w ręku puszka piwa. - Do jutra! - Co to ma znaczyć? - Moment, panie władzo, przez telefon rozmawiam.
|
|
3 na 3 Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | Przychodzi syn ze szkoły: - Tato, pani od matematyki chce się z tobą spotkać. - A co się stało? - Ona mnie pyta ile jest 7 razy 9. Odpowiadam, że 63. Ona mnie pyta ile jest 9 razy 7. Odpowiedziałem: Do ch*ja, co za różnica? - Rzeczywiście, co za różnica... Dobrze, zajdę do niej. Następnego dnia syn znowu wraca ze szkoły: - Tato, byłeś już w szkole? - Jeszcze nie. - Jak pójdziesz, zajrzyj jeszcze do WF-isty. - Po co? - W trakcie gimnastyki kazał mi podnieść lewą rękę. Podniosłem. Potem prawą. Podniosłem. Potem poprosił podnieść lewą nogę. Podniosłem. A teraz - mówi - podnieś i prawą nogę. Ja mu na to: Co, mam na chu*u stanąć? - No tak, rzeczywiście... Dobrze, zajdę i do niego. Kolejnego dnia syn znowu wraca ze szkoły: - Tato, byłeś już w szkole? - Jeszcze nie. - To już nie chodź. Wyrzucili mnie. - Co ty mówisz? Dlaczego? - Wezwali mnie do dyrektora, wchodzę do gabinetu, a tam siedzi nauczycielka matematyki, WF-ista i pani od polskiego... - Pani od polskiego? Na ch*j ona tam przyszła? - Właśnie tak zapytałem
|
|
2 na 2 Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | Najlepsze dowcipy są na placu Pigalle, Zuzanna lubi je tylko jesienią - Zrobiłeś zadanie? - Proszę pani, mamusia zachorowała i musiałem wszystko w domu robić - Siadaj, pała! A ty Witku, zrobiłeś zadanie? - Ja proszę pani musiałem ojcu pomagać w polu - Siadaj, pała! A ty Jasiu, zrobiłeś zadanie? - Jakie zadanie, proszę pani, mój brat wyszedł z więzienia, taka balanga była, że szkoda gadać! - Ty mnie tutaj swoim bratem nie strasz! Siadaj, trója. Takie i inne (także bezbożne) tam są : www.facebook.com/#!/groups/459028540910546/Na placu Pigalle są dobrodziejki otwarte na różne propozycje
|
|
Šemū' el Lönneberg (1919 punktów) (zablokowany) | S: Znasz to? Przychodzi pan Jacek do burdelu. R: Pan Jacek? S: Tak. R: A może pan Radek? [śmiech] No, mówisz. S: A burdelmama mówi: Panie Jacku, pan już dzisiaj trzeci raz. R: [śmiech] S: k***a, przez tę sklerozę to się zapierdolę na śmierć. R: Piękne. [śmiech]
|
|
 | 1 na 1 Šemū' el Lönneberg (1919 punktów) (zablokowany) | S: Słyszałem dziś kawał. Agencja towarzyska, oferta promocyjna, cennik. Szef agencji mówi "Panowie: blow job - 25 złotych. Anal job - 35 zł. To bardzo przystępnie". R: To bardzo przystępnie. S: Klient pyta: a klasyczne p*****lenie? A szef burdelu odpowiada: klasycznie nie jest jeszcze w ofercie, bo niestety jestem jeszcze sam. R: [śmiech]
|
|
5 na 5 | Wenancjusz (16441 punktów) |
Profesor rozpoczyna zajęcia w prosektorium z grupą studentów. Zajęcia poprzedza wstępną przedmową. - Proszę państwa. Przyszły lekarz winien cechować się umiejętnością powtrzymania poczucia obrzydzenia, bo przecież są różne przyczyny śmiertelnego zejścia, czasem makabryczne. Powinien także umieć szybko zdiagnozować śmiertelne czynniki chorobowe, co buduje zmysł obserwacyjny. Dla przykładu pokażę. Tu profesor zakłada rękawiczki, podchodzi do stołu sekcyjnego, podnosi nogę leżącego truposza, wkłada truposzowi palec do odbytu, wyjmuje go i manifestacyjnie oblizuje. Studenci stoją oniemiali. - Czy ktoś z państwa powtórzył by to co zrobiłem? Konsternacja. Patrzą po sobie i nagle jeden ze studentów nieśmiało występuje. - O! Proszę kolego! Student zakłada wolno rękawiczki i wykonuje z obrzydzeniem na twarzy to samo co robił profesor. - Proszę pana. Świetnie! Widzę, że pokonał pan uczucie wstrętu, jednak ze zmysłem obserwacyjnym jeszcze panu daleko do doskonałości. Nie zauważył pan, że wkładałem palec serdeczny a oblizywałem wskazujący?
Ich bin besser als mein Ruf
|
|
3 na 3 | Wenancjusz (16441 punktów) | Profesor przystępując do wykładu zauważa: - Proszę państwa. O ile mi wiadomo, to grupa liczy chyba gdzieś około pięćdziesiąt osób. Dlaczego więc jest Was około dziesięciu? Za moich czasów obecność na wykładach była wręcz honorem i oznaką szacunku dla wykładowcy. Nieobecność była usprawiedliwiana jedynie w nieprzewidzianych przypadkach losowych jak np. śmierć bliskiej osoby. Na to studenci gremialnie odpowiadają: - Panie profesorze! Mieliśmy wczoraj dwa ciężkie kolokwia i wszyscy zakuwali nawet całą noc. Pewnie są zmęczeni i odsypiają. - Hmm.. To dla mnie nie jest usprawiedliwieniem. Z końca sali, ktoś pyta: - No ale jak jest się zmęczony miłością? Profesor się odwraca do sali: - Hmm.. W pana przypadku starałbym się wtedy jak najszybciej uczyć pisania tą drugą ręką.
Ich bin besser als mein Ruf
|
|
2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | Jego magnificencja rektor, prosi pana profesora do siebie na krótką rozmowę. Profesor słynął na uczelni z wielkiego roztargnienia. Chodził z głową w chmurach, zamyślony, a nawet do siebie mówił. Rektor zauważył ze swego okna jak nieobecny profesor idąc po zajęciach do domu, potrącił , nie zauważywszy, słupek bramy wjazdowej do uczelni, po czym usunął się, uchylił kapelusza i przeprosił. - Witam pana profesora! proszę usiąść. Kawa, herbata? - Nie dziękuję panie rektorze, zaraz mam zajęcia. Rektor przygląda się uważnie profesorowi i nagle zaczyna: - Panie profesorze. Niezręcznie mi to mówić, ale chciałbym zwrócić pańską uwagę na dziwny sposób ubierania się. To jest poważna i szanowana uczelnia. - ???????? - Otóż choćby teraz. Jedną skarpetkę ma pan niebieską, a drugą zieloną. Profesor ze zdumieniem podnosi nogawki spodni spogląda i popada w głęboką zadumę. - Przepraszam, panie rektorze, ale nie mogę zrozumieć tego, że w domu mam jeszcze jedną taką samą parę.
Ich bin besser als mein Ruf
|
|
Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | Jaki jest ulubiony napój Brazylijczyków?
. . . . . .
7 Up
|
|
1 na 1 Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | 45 lat temu człowiek pierwszy raz wylądował na Księżycu. Nigdy nie zapomnimy śmiałków, którzy tego dokonali: Neila Armstronga, Edwina Aldrina i tego trzeciego [Załącznik]
|
|
1 na 1 Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | Student zdaje egzamin z elektrotechniki, lecz odpowiedzi studenta są poniżej krytyki. W końcu profesor zły, mówi: - Dam panu trójkę, jeżeli powie pan ile jest żarówek w tej sali. Student zaskoczony szybko policzył i odpowiada: - Trzydzieści. - Nieprawda - mówi profesor, po czym wyciąga z kieszeni żarówkę. Za rok ten sam student podszedł do egzaminu i sytuacja się powtórzyła. Na pytanie profesora o ilość żarówek odpowiedział: - Trzydzieści jeden. Na co profesor z uśmiechem: - Nieprawda. Nie mam w kieszeni żarówki. - Ale ja mam.
Przy ognisku siedzą: Winnetou, Old Shatterhand i Inczuczuna i palą fajkę pokoju. W pewnym momencie Winnetou wstaje i odchodzi w mrok. Po chwili słychać: - ŁUP! Aua!!! i Winnetou wraca z ogromnym guzem na czole. Nic jednak nie mówi, tylko siada przy ognisku i pali dalej fajkę. Po chwili wstaje Inczuczuna i odchodzi w ciemność. I znów słychać: - ŁUP! Aua! i Inczuczuna wraca z ogromnym guzem na czole. Jest jednak indiańskim wodzem, więc spokojnie i bez słowa siada przy ognisku gdzie pali swoją fajkę. Widząc to Old Shatterhand wstaje i rusza w ciemność. I znów słychać: - ŁUP! Aua!!! i Old Shatterhand wraca do ogniska z ogromna bulą na czole i siada przy ognisku bez słowa. Widząc to Winnetou mówi do Old Shatterhanda: - Widzę, że mój biały brat też nadepnął na te grabie.
- Maaamooo, ja niee chcę iść do szkoły! - Jasiu, zaczął się rok szkolny i musisz iść! - Alee maaamoo, ja nie lubię szkoły! - Jasiu! Idź do szkoły, zobaczysz będzie bardzo miło. - Ale maaamoo, dzieci mnie nie lubią i ja ich nie lubię! - Jasiu! Musisz iść do szkoły, w końcu jesteś tam dyrektorem!
|
|
 | | Wenancjusz (16441 punktów) | Komendant miasteczkowego posterunku milicji robi przed służbą odprawę zmiany. -No więc szanowni koledzy chcę wam przedstawić nowego kolegę (tu wymienia nazwisko i imię). Jeszcze jest niedoświadczony, więc będzie mi miło gdy to zrozumiecie i okażecie mu pomoc gdy będzie miał kłopoty. A do naszego młodego kolegi mam tylko uwagę, że nie należy pouczać za bardzo, a walić mandaty bezlitośnie. Życzę spokojnej służby.
Po służbie komendant wzywa młodego kolegę do siebie i prosi wrażenia i uwagi z pierwszego dnia pracy. Młody milicjant składa szczegółową relację, wtrąciwszy także, że był dał pierwszy mandat rowerzyście. - Taaak!? -Tak panie komendancie. -No to pokaż go. Młody wyciąga mandat i kładzie na biurku komendanta. -Cooo? Co ty młody tu piszesz! Sylabizując czyta głośno: "Za niemanie świateł przy rowerze 50 zł. -Piszesz głupoty! Powinno być: za niemanie świateł przy rowerze 150 zł mandatu!
Ich bin besser als mein Ruf
|
|
1 na 1 Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | |
|
1 na 1 Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | Ludziom udało się zbudować niesamowicie mądrą maszynę. Mogła chodzić gdzie chce, patrzeć i słuchać. Potrafiła też się bronić, w razie czego. Zdawała się wiedzieć wszystko. Jej prognozy pogody były zawsze trafne. W końcu ktoś zadał jej pytanie - Czy Bóg istnieje? - Teraz już tak.
|
|
1 na 1 bonifacypijawa (141 punktów) (zablokowany) | a ten fragment Vonneguta z "trzęsienia czasu" znacie? Kobieta była wdową. Kiedy poszła po ubranie męża, uciekinier rozebrał się do naga. Zanim zdążył się ubrać, policja zaczęła walić w drzwi pałami. Facet ukrył się na krokwi. Gdy kobieta wpuściła policjantów, jego ogromne jądra zwisały w pełnej krasie... Policja zapytała, gdzie jest uciekinier. Kobieta odparła, że nie wie, o kim mowa. Któryś z funkcjonariuszy zauważył zwisające jądra i zapytał co to jest? "Chińskie dzwonki kościelne" - wyjaśniła gospodyni. Policjant uwierzył. Powiedział, że zawsze chciał usłyszeć chińskie dzwonki kościelne. Huknął w nie pałą, ale nic nie było słychać. Huknął jeszcze raz, znacznie mocniej, o wiele mocniej. Wiesz co wywrzeszczał uciekinier?... Bim-bam-bom, ty sukinsynu! - wrzasnął Pstrąg Zabijucha. hehe za kazdym razem bawi mnie to tak samo
|
|
3 na 3 Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | Inżynier umarł i poszedł do piekła. Szybko zaczął mu przeszkadzać niski poziom życia w piekle i zaczął projektować oraz budować usprawnienia. Po jakimś czasie mieli klimatyzację, spłukiwane toalety i ruchome schody, a inżynier stał się bardzo popularnym facetem. Pewnego dnia Bóg dzwoni do Szatana i pyta drwiąco "No i jak tam u was na dole?" [Szatan]: Super, mamy klimę, spłukiwane kibelki, ruchome schody i nikt nie wie z czym inżynier jeszcze wyskoczy. [B] Co?!? Macie inżyniera?!? To pomyłka, nigdy nie powinien trafić na dół, wyślijcie go do nas. [S] Zapomnij. Podoba mi się inżynier w załodze. Zatrzymuję go. [B] Wysyłaj go na górę albo cię pozwę. [S] (zaśmiał się szyderczo) Taa, jasne. Ciekawe skąd weźmiesz prawników.
Przychodzi facet do apteki i widzi kolejkę ludzi - Puśćcie mnie bez kolejki, tam człowiek leży i czeka Ludzie przepuszczają go bez kolejki - Poproszę prezerwatywę
|
|
 | | Wenancjusz (16441 punktów) | Na wczasach. KO-wiec wymyślił zabawę polegającą na tym kto zje 30 pączków w najkrótszym czasie bez popicia. Do zabawy zgłosiło się paru chętnych. Miedzy innymi pan Kazik okazały brzuchacz. Zrobiono ciche zakłady, że pan Kazik musi wygrać jako że dał się poznać niezwykłym żarłokiem. Byli i tacy co nie wierzyli i obstawiali przeciw. Rozpoczęły się zawody i kibice obstawiający za, dopingowali pana Kazika widząc swoją wygraną. Pan Kazik wystartował niesamowicie. Konkurenci odpadali jeden po drugim. Pan Kazik w końcu został sam i atmosfera stawała się coraz bardziej gorąca. Przy 29 pączku pan Kazik nagle zwolnił i stanął. Nie pomogły ponaglenia i głośne dopingi. Niestety. Pan Kazik zrezygnował. Więc obstawiający za jego wygraną robią mu wyrzuty. -Dlaczego? Zjadłeś 29 pączków i tego jednego nie mogłeś? Spuścił głowę i milczał. W końcu nagabywany i molestowany odrzekł: - Nie mogłem daję słowo bo na pierwszym pączku już siedziałem.
Ich bin besser als mein Ruf
|
|
 | | Wenancjusz (16441 punktów) | Koledzy w pracy. Jeden jest pilotem w aeroklubie. Drugi nagabuje go. -Słuchaj. Chwalisz się tymi lotami a tak kolegi byś nie zaprosił na jakiś przelot? Nigdy jeszcze nie latałem. -To nie takie proste. Trzeba zgody kierownika lotów, procedura i same przeszkody. Ciągle nagabywany w końcu załatwił i mówi koledze, że pojutrze może z nim lecieć. Zgodnie z umową stawiają się na lotnisku i po krótkim instruktażu wsiadają do samolotu. Kolega - nowicjusz zadowolony oczekuje startu, co niebawem się dzieje. Pilot do pasażera zagaduje: -Dobrze się czujesz? -Tak wszystko ok. -Mogę zrobić jakąś figurę lotniczą? -Możesz. Robi tzw. beczkę i pyta pasażera -Dobrze się czujesz? - Ten mu na to ok. Fajn. - To mogę zrobić jeszcze jedną figurę? -No jasne. Wiec robi ostre skręty łącznie z korkociągiem po to by wzbić się w górę i zrobić beczkę. - Jak się czujesz? -Niby ok. ale... -Co chcesz rzygać? -Nie.. Ale to miałem w gaciach mam teraz na plecach.
Ich bin besser als mein Ruf
|
|
 | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | Apteka. Mała taka sobie kolejka. Nagle pod aptekę zajeżdża TIR, wyskakuje kierowca, wpada do apteki i z rykiem nie bacząc na kolejkę do pani farmaceutki: - Tydzień temu kupiłem cała paczkę prezerwatyw. Wszystkie popękane. -Ależ proszę pana ja tego nie produkuję. Ja tylko rozprowadzam. Musi to pan zgłosić do producenta. - To proszę książkę życzeń i zażaleń, ja tych skubańców opiszę, że im oczy do dupy wejdą. Bierze tą książkę i pochylony zaczyna pisać. Nagle czuje, że ktoś go puka w plecy i się odwraca. Widzi starszego mocno pana z laską. -Panie jak już pan pisze reklamację to proszę dodać, że prezerwatywy także zlatują.
Ich bin besser als mein Ruf
|
|
2 na 2 | TyDraniu (6569 punktów) | Zmarł znany kardiolog i urządzono mu bardzo uroczysty pogrzeb. Podczas ceremonii za trumną ustawione było ogromne serce, całe pokryte kwiatami. Kiedy skończyły się przemówienia i modlitwy, serce otworzyło się i trumna wjechała do środka. Następnie piękne serce się zamknęło i tak ciało doktora pozostało w nim na zawsze..... W tym momencie ktoś z obecnych wybuchnął głośnym śmiechem. Wszystkie oczy zwróciły się na niego, więc powiedział: - Bardzo przepraszam, ale wyobraziłem sobie właśnie swój pogrzeb. Jestem ginekologiem.
|
|
 | 1 na 1 daddy (2737 punktów) (zablokowany) | Proktolog blisko powiązany.  W tym kontekście, jak miałby wyglądać pogrzeb np. histopatologa lub choćby anestezjologa czy internisty?
|
|
1 na 1 Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | |
|
Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | Siedzą dwa szczury w archiwum filmów: - Co jesz? - Potop. - Dobre? - Książka była lepsza.
Kłusownik wpadł do niedźwiedziej jaskini. Rozgląda się - pusto, tylko pośrodku jaskini siedzi na nocniku mały niedźwiadek. - Tata w domu? - zapytał lękliwie. - Nie. - A mama - w domu? - Też nie. - No to szczeniaku po tobie! - mruknął złowieszczo wyciągając drucianą pętlę z torby. - BAAAAAABCIAAAAAAAA!
Do baru wchodzi niepozorny mężczyzna - Przepraszam... czyj był ten rottweiler przed barem? - Mój! - podnosi się potężny brodacz - Ale jak to "był"? - Bo mój jamnik go zabił. - Co ty gadasz!? Jamnik mojego rottweilera? Jak!!? - No w gardle mu stanął.
|
|
1 na 1 Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | Na egzaminie ustnym z fizyki student napisał wzór. Profesor pyta go: - Skąd pan wziął ten wzór? - Z głowy! - odpowiada student. - Panie! Gdybym miał taką głowę, to bym na niej spodnie nosił!
|
|
1 na 1 Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | Z zeszytów i wypracowań szkolnych: Pot spływał po nim od stóp do głów.
Mąż siada do nowego komputera w domu, włącza go. Po chwili pyta: - Kochanie, jakie jest hasło? - Data najbliższej rocznicy naszego ślubu
|
|
1 na 1 Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | Godzina 10, do kuchni wchodzi informatyk z grobową miną. Żona pyta: - Kochanie, co się stało, czemu jesteś taki smutny? Masz problem z komputerem? - Nie mam. - Nie wiesz jak rozwiązać problem z programem, który pisałeś całą noc? - Nie, to nie to. - No to czemu taki smutny? Nie wyspałeś się? - Wyspałem. - No to co się stało? - Spałem na backspace!
|
|
1 na 1 | Marios8 (114 punktów) | > Lekcja polskiego.> - Jasiu! Jeżeli ja teraz powiem, że wychodzę za mąż to jaki to będzie czas?> - Najwyższy!>  Dopatruje się w tym obrazku jakiegoś ukrytego znaczenia... Pociąg - światowy -ogólnoludzki pęd do czegoś, nie zniszczy węża, który spokojnie pełznie sobie swoją drogą i pomaga w gaszeniu ognia...
|
|
1 na 1 Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | W rodzinie urodziło się dziecko. Mężczyzna był z niego strasznie dumny, ale tylko do chwili, kiedy mały zaczął naukę mówienia. Kiedy powiedział "babcia", babcia zmarła, kiedy "dziadek" dziadek umarł, kiedy "mama", matka wyzionęła ducha. Mężczyzna już wiedział, że czeka go śmierć, kiedy maluszek powie "tata". I pewnego słonecznego dnia, dziecko powiedziało "tata" i sąsiad umarł
W szkole dla dziewcząt nauczycielka ma wykład na temat seksu i moralności. - Żyjemy dziewczęta w bardzo trudnych czasach. Pamiętajcie, że w chwili pokusy każda musi sobie zadać pytanie: czy godzina przyjemności jest warta całego późniejszego życia we wstydzie? Jedna z dziewcząt pyta: - Przepraszam, ale jak zrobić, żeby przyjemność trwała godzinę?
|
|
2 na 2 Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | Przyszedł chłopiec do księdza. - Chłopcze umiesz sie żegnać? pyta ksiądz - Tak. Do widzenia!
|
|
1 na 1 Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | Jada dwie blondynki drogą. Zatrzymuje je policjant i mówi: - Dowody poprosze a blondynki na to: - Ale my nie umiemy plywac!!
Przychodzi facet do lekarza i mówi, że ogólnie źle się czuje. Doktor przebadał go na różne sposoby po czym oświadcza. - Wie pan co? W tej chwili nie mogę dokładnie stwierdzić, co panu dolega, ale myślę, że to przez alkohol. - Ojej, to ja może przyjdę, jak pan wytrzeźwieje?!
Rozmawiają dwaj koledzy: -Podobno twoja żona mówi, że w tym roku kupi sobie diamentową kolię. Nie masz nic przeciwko temu? -Absolutnie nic. Niech sobie mówi.
Blondynka do blondynki: - Ale masz ładne zęby - To po mamie - Tak? A pasowały?
W całej Europie przeprowadzono prosty test. Było tylko jedno pytanie: - Ile to jest 10 x 100 gramów? Okazało się, że odpowiedzi zależą od położenia względem rzeki Odry. Na zachód od tej rzeki przeważały odpowiedzi, że jest to kilogram. Na wschód, że litr.
Jasio się pyta taty - Tato czy umisz się podpisać z zamkniętymi oczami? Tata odpowiada - Tak, a o co chodzi? - No bo trzeba się podpisać kilka razy w moim dzienniczku
Idzie Jasiu z kolegami obok kościoła, z którego wychodzi para młoda. Jasiu mówi do kolegów: - Patrzcie chłopaki. Teraz będzie czad! Jasiu podbiega do pana młodego i mówi: - Tato, tato, kiedy naprawisz mi rower?
W szkole: - Jasiu, powiedz mi jaka to część mowy wyraz "nic"? - Czasownik! - Jak to? - Bo odpowiada na pytanie "co robi?"
|
|
1 na 1 Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | Rozmawiają dwaj koledzy: - Podobno twoja żona mówi, że w tym roku kupi sobie diamentową kolię. Nie masz nic przeciwko temu? - Absolutnie nic. Niech sobie mówi.
Czapajew rozmawiał z Roztową. W pewnym momencie poprosił o wybaczenie i wyszedł. Po chwili wrócił cały mokry. - Deszcz? - spytała Roztowa. - Nie, wiatr
Spotyka się 2 złodziei: - Wiesz co... ukradłem samochód... ale prawo jazdy to sobie kupię.
|
|
 | | Wenancjusz (16441 punktów) | Dopisałbym jakąś głupotę, ale tak mi się nie chce.
Pani przedszkolanka już oddała wszystkie dzieci rodzicom poza jednym. Czeka na matkę malucha. Przedszkolanka ma problem. Odebranie dziecka się przedłuża i kombinuje. Jakbym tak go ubrała to by było szybciej. Więc startuje do ubrania dzieciaka.
- Chodź kolego ubierzemy ciebie.
Pani mówi maluchowi, że a jak mama przyjdzie będziesz gotowy do wyjścia. P. - Daj buciki. Malec daje i czeka. P. - Dawaj nóżki i zaraz włożymy. Po trudach włożyła pani buciki, bo to były tzw. kozaczki. M. -Proszę pani ale nie są włożone prawidłowo! Pani patrzy i stwierdza, że rzeczywiście mu wstawiła buciki odwrotnie. Następuje wymiana bucików, która jest potwornie ciężka. No i jakoś wyszło. P. -No to dawaj włożymy je prawidłowo. Zdejmuje je z wielkim trudem bo to były tzw. kozaczki. Założyła po wielkich zmaganiach. M. -Proszę pani ale to nie są moje buty! P.- ???? M.- Mojego brata. Zdejmuje je i pyta co dalej. M. -Mama powiedziała, że mam nosić te buty po moim bracie. Zakłada więc powtórnie buty wkurzona na maxa. P.- No dobrze. Teraz rękawiczki. Gdzie je masz? M. - W bucikach.
P to przedszkolanka M to malec.
Pozdrawiam wszystkich, którzy nie mają poczucia humoru.
Ich bin besser als mein Ruf
|
|
2 na 2 Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | Z zeznań powypadkowych: Mój samochód uderzył w ogrodzenie, przekoziołkował i wyrżnął w drzewo. Wtedy straciłem panowanie nad kierownicą.
Putin jedzie odebrać nagrodę Nobla. Tylko jeszcze nie wiadomo ... komu.
Ogłoszenie o pracy. Zatrudnimy pracowników z poczuciem humoru. Do pracy za śmieszne pieniądze.
|
|
2 na 2 |
2 na 2 | astrotaurus (12445 punktów) |

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
1 na 1 Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | Wzburzony pacjent wraca się z apteki do lekarza. - Pan mi przepisał lekarstwo tylko na tydzień, a powiedział, że będe je brał do końca życia ! - No właśnie !
- Panie doktorze. Czy jak umrę w nocy to na tamtym świecie obudzę się dopiero rano? - Nigdy w życiu!
Mądrość młodości ..... Co trzeba zrobić, żeby iść do nieba? - pyta ksiądz na lekcji religii. Dzieci kolejno odpowiadają: - Trzeba pomagać rodzicom! - ... być dobrym! - ... chodzić do kościoła! A Jasiu woła: - Trzeba umrzeć!
Nad umierającym Szkotem gromadzi się cała rodzina. - Czy zrobimy ojcu pogrzeb pierwszej klasy? - zapytał najstarszy syn. - Nie widzę powodu. Wystarczy druga. - Trzecia także jest nie najgorsza - dodał najmłodszy syn. - Jeśli chcecie - powiedział ostatkiem sił Szkot - to mogę iść pieszo.
|
|
 | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | Poranny obchód na oddziale chirurgii. Robi go lekarz pod nieobecność ordynatora, który wyjechał na ważne sympozjum. Lekarz podchodzi do pacjenta po amputacji nogi i pyta: -No i jak się czujemy proszę pana? -Myślę, że dochodzę pomaleńku do siebie. -Proszę pana. Muszę panu powiedzieć, że mam dwie wiadomości dla pana. Dobrą i złą. Od której zacząć? Pacjent się chwilę zastanawia i odpowiada: -A niech tam. Od złej. -Proszę pana. Amputację nogi wykonywał młody chirurg i czy to z emocji czy przez nieuwagę, odwrócił zdjęcie rentgenowskie, tak że amputowano panu zdrową nogę... -?????!! -No.... a dobra wiadomość? -Na konsylium bo dokładnej analizie badań, doszliśmy do przekonania, że tą chorą nogę możemy wyleczyć.
Starszy, ale jeszcze żwawy pan odwiedza lekarza. -Panie doktorze! Mam problem ze stolcem. -??? No słucham pana. -Codziennie regularnie ok. 5 rano oddaję stolec. Lekarz przygląda mu się z zaciekawieniem i pyta: -A ile latek pan sobie liczy? -No w tym roku będzie 85. -Panie! W tym wieku tak regularny stolec oznacza tylko, że pan jeszcze jesteś zdrów jak rybka. Ja problemu nie widzę. -Tak, panie doktorze, tyle że ja wstaję o 6.30.
Ich bin besser als mein Ruf
|
|
 | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | Kto przeszedł służbę wojskową, to szybko zrozumie specyfikę tego kawału. Przyjacielski telefon ze sztabu, że za jakąś godzinę będzie inspekcja w jednostce. Popłoch. Pierwsza ma być służba wartownicza. Dowódcą warty jest kapral. Gdy się dowiedział, że jedzie generał, wypadł do wartownika na bramie i mówi: -Żołnierzu. Ma tu być za niedługo generał ze świtą. Jak tylko go zauważysz, to natychmiast melduj telefonicznie. Mija kwadrans i nic. Kapral przybiega: -No jak? Są jakieś ruchy? -Nic się nie dzieje, panie kapralu. -To pamiętaj, co mówiłem! Mija drugi kwadrans, wpada kapral. -I co? -Spokój, panie kapralu. -Ok. Nagle, nie ze spodziewanego kierunku, podjeżdża limuzyna. Wartownik podchodzi do samochodu, zagląda i widzi szlify generalskie. -Panie generale. To pan nas ma odwiedzić? -Tak! Otwierajcie żołnierzu. -Nie radzę wjeżdżać. Lepiej przez płot od tyłu jednostki, tam już jest wydeptana ścieżka i łatwo trafić, panie generale. Nie zazdroszczę. Musiał pan cholernie kapralowi podpaść, bo stale tu przylatuje i o pana wypytuje..
Jednostkę wojskową odwiedza z inspekcją generał. Popłoch w jednostce niesamowity. Generał każe zrobić zbiórkę wszystkich żołnierzy na placu apelowym i postanawia po ojcowsku przywitać żołnierzy. Po oficjalnej ceremonii powitania, generał podchodzi pod szereg żołnierzy i łagodnie już pyta: -No co wojaki! Dobrze wam w wojsku? -Żołnierze chórem: Bardzo dobrze, panie generale! -A jedzenie macie dobre? -Bardzo dobre, panie generale! Jemy ile chcemy i nawet zostaje! -Tak? A co robicie z tym co zostaje? -Zjadamy, panie generale!.......
-No dobrze! To chodźmy więc do tej kuchni zobaczyć co się tam dzieje. Przy wejściu głównym generał pociąga nosem i towarzysząca mu czereda oficerów także za nim. -Co tak śmierdzi. Nie uważacie? Wszyscy oczywiście potakują. -No to dawać tu mi szefa kuchni. Biegiem! Przybiega zdyszany szef i się regulaminowo melduje. -Panie sierżancie czujecie coś? Sierżant niucha i odpowiada: -Coś tak jakby, panie generale! Ale daję słowo, że jak pana tu nie było, to nic nie śmierdziało...... Generał wchodzi na teren kuchni i zaraz w wejściu staje i patrzy na podłogę. Leży przydeptany pet. Ryknął na całą kuchnię: -Cała obsługa kuchni zbiórka! Stają wszyscy w szeregu a generał ryknął: -Co to jest! wskazując peta. Milczenie , a po chwili: -Pet, panie generale. -Kto tu pali?! Czyj to pet?! Konsternacja. Żołnierze w końcu wypychają takiego gamonia kompanijnego "wyjdź i się przyznaj, bo on nas wszystkich rozstrzela. Tak ale ja nie palę. Wyjdź i nie gadaj". Żołnierz powoli występuje. -Panie generale, to nie jest mój pet ani nikogo z nas. Jak pan chce to może pan go sobie wziąć.......
Dwóch żołnierzy siedzi na parapecie okna. Jeden z nich do kolegi: -Coś taki ponury? -Aaaaa! Macha ręką. -No co się stało? -Złamał mi się w grzebieniu ząb. -Idź do lojzy. Też masz zmartwienia. -No pewnie, że mam. To był ostatni!
Ich bin besser als mein Ruf
|
|
1 na 1 Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | źródełko, leczące ułomności. Pewnego dnia zebrali się przy nim: ślepy, zgarbiony i kaleka na wózku. Ślepy przemył oczy i krzyknął: - O rety, ludzie, ja widzę! Zgarbiony wykąpał się w źródełku, po czym wyprostował się i krzyknął: - Rany, ludzie, jestem zdrowy! Na to sparaliżowany wjeżdża wózkiem do wody i krzyczy: - Ludzie, ludzie, mam nowe opony!
|
|
 | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | Polak na emigracji szukał roboty i ją w końcu znalazł. Boss płacił tygodniówkę, co piątek. Pierwsza wypłata. Jak to Polak. Teraz dwa dni weekend'u, to wstąpił do jednego baru w końcu barman go wyrzucał. Był grzeczny więc opuszczał bar by iść do następnego. W końcu spostrzegł, że już przegina, więc idzie do domu. Po drodze patrzy i widzi dziwny lokal z czerwoną lampką. "Co to k.... za lokal? Wejdę i zobaczę". Za ladą siedzi potężna czarna pani i krótko do niego: -Za ile chcesz i z jaką? -Za ile? Wyciąga resztę pieniędzy i liczy. Pani mu zagląda przez ramię i głośno: -Za to to możesz sobie z kurą ulżyć! Zorientował się w końcu co to za lokal i myśli "Tak długo nie miałem kobiety, żona w kraju, a ch.. niech będzie z kurą". Zgadza się z propozycją. Wprowadzają go do okrągłej salki dają 20 minut i życzą powodzenia.
Na drugi tydzień, po wypłacie, idzie do baru jednego, potem drugiego, i nagle mu się przypomina lokal z czerwoną lampką. "Zobaczę, może coś utarguję?" Procedura ta sama i potężna pani oceniła, że za to może sobie pooglądać gołe dziewczyny. Przystaje na to. Wprowadzają go na górę gdzie jest zamaskowana galeria z wziernikami. Ogólny półmrok. Siedzą już jacyś faceci, a jego sadzają obok murzyna słusznego wzrostu. Rozpoczyna się spektakl. Dziewczyna wchodzi w rytm muzyki i zaczyna się powoli rozbierać itd. Spektakl się kończy po 20 minutach. Podniecony trąca sąsiada i mówi: -Kapitalne. Jak mi się to podoba! Jeszcze czegoś takiego nie widziałem! A Tobie? Murzyn odwraca się i patrzy na niego wzrokiem znudzonego. Odpowiada: -To jest nudne. Stale to samo. I tak codziennie. Ale warto wpadać tu w piątki. Zauważ, że jak są wyższe ceny biletów, to może być jakaś atrakcja. Np. w zeszłym tygodniu pierwszy raz widziałem jak jakiś pijany facet dymał kurę. A kura jak piała! To było coś!
Ten sam Polak, po przygodzie w lokalu z czerwoną lampką, postanowił się poprawić i nie zaglądać do lokali z czerwonym światełkiem. Omijając takowe zauważył jednak lokal wystrojony w kolorze czerwonym. "Co to za reklama? Już się nie dam nabrać!" Wchodzi. Elegancki bar. Mało ludzi. Podchodzi więc do barmana i prosi o setkę polskiej wódki. Barman nalewa, w trakcie, Polak patrzy- mało ludzi- więc każe nalać także gościom. Barman pyta: -A ja? -Sobie też, a jakże! Wszyscy obecni dziękują. Polak więc każe powtórzyć to samo. -Wychodzę i zapłacę. Szuka po kieszeniach i stwierdza "nie mam pieniędzy!" Mówi to barmanowi, a ten wyskoczył przez ladę z kijem, wziął go za wszarz i kopniakami wywalił z lokalu z groźbą, że jak ty jeszcze raz przyjdziesz, to później ciebie wywiozą. Jakoż za tydzień znów przychodzi do tego baru. Elegancki, pachnący, korekt! Barman patrzy podejrzliwie, ale nic się nie dzieje. Prosi o setkę wódki polskiej. Barman nalewa dla siebie też. "I dla klientów na tej sali to samo". Wypijają, dziękują. Prosi więc o powtórkę. Barman nalewa wszystkim i zaczyna sobie. -NIE! Nie sobie! "Pan po drugim szaleje"!
Zrezygnowany Polak postanowił nigdzie się nie szwendać. Znalazł jakąś knajpę podejrzanej konduity i postanowił być jej klientem. Jakoż po czasie zawarł jakąś tam komitywę z barmanem i czasem mu się zwierzał. Barman nie miał czasu na pogaduszki i odpowiadał zawsze zdawkowo. -Panie barman! Proszę trzy setki! Barman nalewa i stawia. Polak wypija i pyta barmana: -Panie barman! Jak pan mnie widzi? Jak ja wyglądam? -W porządku. Co prawda widać co nieco. -No to proszę jeszcze dwie setki. Barman patrzy podejrzliwie na niego, ale nalewa i stawia. Polak wypija. -Panie barman! Jak teraz wyglądam? Barman patrzy na niego. Krawat zwisa po pijacku, koszula rozpięta. -No już nie tak dobrze pan wygląda. -Ale rozumie mnie pan co do pana mówię? -Tak. -Panie barman to poproszę jeszcze jedną setkę. Barman nalewa i podaje. -Proszę pana. Ale pan już wygląda źle. Polak wypija. -Panie barman! Niech mi pan wyjaśni jak to jest. Im mniej piję tym gorzej wyglądam.
Ich bin besser als mein Ruf
|
|
Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | Bardzo brzydka dziewczyna wysłała swoją ofertę do Klubu Samotnych Serc. Po tygodniu dostała odpowiedź: - Aż tak samotni nie jesteśmy 4 prawdy wiary: 1. Muzułmanie nie uznają Żydów za naród wybrany. 2. Żydzi nie uznają Jezusa za Mesjasza. 3. Protestanci nie uznają papieża za przywódcę wszystkich chrześcijan. 4. Katolicy nie poznają się w barze ze striptizem. Francuz dobiera się wieczorem do żony. - Jacques... Jestem zmęczona. Zrób do kubka, rano wypiję. W teleturnieju nie można wyłonić zwycięzcy bo ostatni dwaj odpowiadają na wszystkie pytania.Organizatorzy postanawiają przeprowadzić dogrywkę: zawodnicy mają 5 minut na napisanie wiersza z wyrazem "Timbuktu". Po jakichś 4 minutach podnosi się pastor: I was a father all my life I had no children, had no wife I read the Bible through and through On my way to Timbuktu Dostaje gromkie brawa od całej widowni, która jest przekonana, że właśnie poznała zwycięzcę. Myli się. Farmer hodowca czyta swój: When Tim and I to Sydney went We met three ladies - cheap to rent They were three and we were two So I booked one and Tim booked two [Załącznik]
|
|
2 na 2 daddy (2737 punktów) (zablokowany) | Proszę o poważne potraktowanie pytania i nie odbieranie go negatywnie. Czy dotyka Was czasem poczucie wstydu, zażenowania, czyimś poczuciem humoru? Jeśli tak, z czego to wynika? Zróżnicowane poczucie humoru, ludzi wychowanych w tych samych realiach, kulturze, czasach a mimo tych wspólnych cech, poczucie humoru jest różne, co jednego śmieszy innego nie wzrusza a jeszcze innego zawstydzi lub zirytuje. Co ma na to wpływ? Charakterystyka psychologiczna, inteligencja? Co definiuje poczucie humoru? Pozdrawiam.
|
|
 | 1 na 1 Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | > Proszę o poważne potraktowanie pytania i nie odbieranie go negatywnie.> Czy dotyka Was czasem poczucie wstydu, zażenowania, czyimś poczuciem humoru?> Jeśli tak, z czego to wynika?> Zróżnicowane poczucie humoru, ludzi wychowanych w tych samych realiach, kulturze, czasach a mimo tych wspólnych cech, poczucie humoru jest różne, co jednego śmieszy innego nie wzrusza a jeszcze innego zawstydzi lub zirytuje. Co ma na to wpływ? Charakterystyka psychologiczna, inteligencja? Co definiuje poczucie humoru?> Pozdrawiam.Ale to jest zły wątek na to pytanie. Powinieneś raczej dać link (np do tego wątku), a zapytać w innym wątku i zapewne dziale. Tu daj dowcip. Niechby krótki jakiś typu: Razu pewnego oglądam sobie z rodziną reklamy na Polsacie, a tu nagle film! Niemniej odpowiem na przykładzie. Jeśli przeczuwasz, że autor humorystycznych tekstów jest od Ciebie bardziej inteligentny i ma większą i szerszą rzetelną wiedzę, która powoduje, że Ty nie jesteś w stanie zrozumieć jego dowcipów to po prostu zostaw sobie jego wątek i ćwicz inteligencję (na jakichś testach czy zadaniach) oraz poszerzaj swoją wiedzę. Pozdrawiam
|
|
|  | 1 na 1 daddy (2737 punktów) (zablokowany) |
>Niemniej odpowiem na przykładzie. Jeśli przeczuwasz, że autor humorystycznych tekstów jest od Ciebie bardziej inteligentny i ma większą i szerszą rzetelną wiedzę, która powoduje, że Ty nie jesteś w stanie zrozumieć jego dowcipów to po prostu zostaw sobie jego wątek i ćwicz inteligencję (na jakichś testach czy zadaniach) oraz poszerzaj swoją wiedzę. >Pozdrawiam > Dziękuję, już wiem dlaczego Twoje dowcipy są tak słabe i czemu brylujesz w tym dziale. Lecę poszerzać.
|
|
1 na 1 daddy (2737 punktów) (zablokowany) | |
|
| pawel_wr (4297 punktów) | Trener Jarząbek we współczesnej Polsce....
www.youtube.com/watch?v=fFRWq80_9-g#t=5
Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
|
|
1 na 3 Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | Stary profesor, laureat nagrody nobla z fizyki, jeździł po kraju i udzielał wykładów na temat swoich odkryć. Był tym znużony, bo z wykładów mało kto rozumiał cokolwiek. Mało tego, przez cały czas nikt nie zadał nawet żadnego pytania. Po latach takiego życia bardzo zaprzyjaźnił się ze swoim szoferem. Zaczął nawet zabierać go na wykłady. Czuł się jednak coraz bardziej zmęczony i wypalony. Pewnego razu szofer zaproponował:
- Po tylu latach i tylu odsłuchanych wykładach, znam każde słowo na pamięć. Zamieńmy się rolami. Ja będę udawał profesora, a Pan - szofera. Usiądzie pan wygodnie z tyłu widowni i odpocznie w trakcie wykładu. Pytań przecież i tak nikt nie zadaje.
Tak tez, zrobili. Szofer radził sobie świetnie jako mówca, a profesor odpoczywał.
Pewnego razu na jednym z wykładów, pewien arogancki student postanowił obnażyć niewiedzę profesora. Przeprowadził kilkuminutowy wywód, na temat deterministycznej interpretacji mechaniki kwantowej zakończony pytaniem. Stał z irytującym uśmieszkiem i czekał na potknięcie. Szofer, stojący na mównicy zastanowił się chwilę i odparł... - To pytanie jest tak banalnie proste, że poproszę o odpowiedź mojego szofera, który siedzi z tyłu.
|
|
1 na 1 Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | cała prawda o wyborach jest tutaj: github.com/wybory2014/Kalkulator1Pozdrawiam a jeszcze mam dowcip: Przychodzi szef komisji wyborczej do psychiatry i mówi: - Słyszę głosy - Jakie głosy? - Nie ważne
|
|
 | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Przychodzi szef komisji wyborczej do psychiatry i mówi:> - Słyszę głosy> - Jakie głosy?> - Nie ważne  (O mało nie przeoczyłam, a to już prawie ostatni moment na ten dowcip.  ) .
|
|
2 na 2 Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | PIS-pikieta w Toruniu.
"Żądamy wprowadzenia zakazu masturbacji ... yyy ... dla kobiet!"
Córka nowego ruskiego biznesmena przychodzi do ojca i oświadcza, że wychodzi za mąż. - Za kogo? - Za popa. - Zwariowałaś? - Miłość, tato... Serce, nie sługa. - No dobrze, przyprowadź go jutro. Córka przyprowadza młodego diakona. Jedzą, piją. Ojciec mówi: - Wiesz, że moja córka co miesiąc musi mieć inną kreację za 10.000 dolców? Jak wy będziecie żyć? Jak Ty ją utrzymasz? - Bóg pomoże... - A jeszcze ona przyzwyczajona co tydzień latać do fryzjera do Paryża. I co? - Bóg pomoże... - Ona jeździ tylko Ferrari i Porsche i musi mieć zawsze najnowszy model. Jak Ty sobie wyobrażasz życie z nią? - Bóg pomoże... Gdy narzeczony poszedł, córka pyta biznesmena: - I jak, tato, spodobał ci się? - Burak, to prawda, ale podobało mi się, jak mnie nazywał Bogiem
|
|
1 na 1 Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | - Kojarzysz tę nową sekretarkę? - Ta blondyna? - Tak, skserowała dzisiaj pustą kartkę w stu egzemplarzach. Zgadnij dlaczego? - Poddaję się. - Szef poprosił ją o sto czystych kartek i nie chciało jej się ręcznie liczyć.
|
|
1 na 1 Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | W zeszłym tygodniu zmarła moja żona. Na łożu śmierci powiedziała mi "Do zobaczenia w niebie". Odebrałem to bardzo poważnie. Od tego czasu profilaktycznie okradłem staruszkę, zamordowałem sąsiada i podpaliłem sierociniec.
Humor z portali społecznościowych "Mój psychoanalityk polecił mi rejestracje na tym forum w ramach kuracji odreagowania dnia codziennego. Sama rejestracja nie pomaga. Musisz przebywać przynajmniej 2 godziny dziennie i czytać komentarze, żeby kopnęło cię dokumentnie"
Irytujące jest zatrudnianie gwiazd do reklam produktów, z których nie korzystają. Kevin Spacey nie ma konta w BZ WBK. Jest pod tym względem tak samo wiarygodny jak Freddie Mercury reklamujący prezerwatywy.
|
|
1 na 1 Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | Ksiądz poszedł odwiedzić szpital ale niedaleko stała szkoła specjalna więc i ją odwiedził. Rozmawiając z dziećmi zadał im pytanie, kim chcieliby być w przyszłości: Zgłasza się Małgosia: - Ja chciałabym być piosenkarką. Zgłasza się Krzyś: - Ja chciałbym być piłkarzem. Zgłasza się Jasio: - Ja chciałbym być księdzem! - Ale chłopcze, musiał byś chodzić do specjalnej szkoły. - No przecież chodzę!
Wody pokryły wtedy całą ziemię ... - Noe! Zapomnieliśmy o bakteriach! - Mam je w *****!
Jasiu bawi się różańcem a tu nagle idzie ksiądz i mówi: - Jasiu nie baw się różańcem bo w każdym tym paciorku jest aniołek. Ksiądz odszedł a Jasiu powiedział: - No to się trzymajcie aniołki!
|
|
1 na 1 Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | Dwie blondynki siedzą przy stoliku, na którym stoi postawiona do góry nogami szklanka. - Patrz! ta szklanka nie ma otworka, żeby się z niej napić! - mówi jedna z blondynek. Na co druga podnosi szklankę i mówi: - No popatrz, denka też nie ma!
Noc poślubna. - Kochanie, czy jestem pierwszym, który z tobą śpi? - Jak zaśniesz, to faktycznie będziesz pierwszym.
Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony: -Ubieraj się szybko! Pożar! Z szafy przerażony męski głos: -Meble! Ratujcie meble!
Dzwoni telefon - Halo. Tu Bank Dominet - Do czego?
Idzie myśliwy przez las i śpiewa: - Na polowanko, na polowanko! Z tylu wychodzi mis, klepie go po ramieniu i pyta: - Co, na polowanko? - Nie! Jak Boga kocham, na ryby!
|
|
1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | Siedzi baca na kamieniu przy drodze i rozmyśla. Przechodzi grupka rozbawionych turystów i widząc siedzącego zaczepia go. -Baco! Czy to prawda, że czarne owce mniej jedzą? Baca się zadumał chwilę. -Ano prowda. -To dlaczego tak jest? Baca pomyślał i spokojnie odpowiada. -Ano bo jest ich mnij.
Ich bin besser als mein Ruf
|
|
1 na 1 Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | Obudziłeś się i nie wiesz którą nogą wstać? Wyślij SMS "NOGA" na 72425!
Do stojącej na poboczu drogi panienki podjeżdża samochód. Kierowca uchyla okno i pyta: - Ile? Panienka odpowiada: - 100 z przodu, 150 z tyłu. Nagle z tylnego siedzenia pada pytanie: - A dlaczego my z tyłu mamy płacić 150?
Panie doktorze, a czy jest życie po śmierci? Oczywiście, że tak. Przekonałem się o tym wiele razy. Nadal żyję.
Przychodzi matka w południe do domu, patrzy a tu jej dorastająca córka leży w swoim pokoju, nago na tapczanie. - Córeczko czemu leżysz nago? - Mamusiu, ja nie jestem naga, to suknia miłości! Spodobało się to starej, wygoniła córkę z domu, rozebrała się i leży. Przychodzi stary z roboty, obiadu nie ma, włazi do pokoju i widząc żonę mówi: - Stara, gdzie obiad? Czemu leżysz nago? - Kochanie, ja nie jestem naga, ubrałam suknię miłości! - Taak? To trzeba ją było najpierw uprasować!
Poszedł ślepy na grzyby. A, że nic nie widział, więc to co zebrał poznawał po smaku... Trafił na jednego grzyba, spróbował: -Mm.. maślaczek. I do koszyczka... Następny: -Mm.. Borowik! I do koszyczka... Idzie dalej, znalazł kolejnego. Próbuje: -O fuj! Gówno! Dobrze, że nie wdepnąłem!
Syn Billa Gatesa pyta się ojca: - Tato, chciałbym w końcu przespać się z kobietą, ale nie wiem jak to jej zaproponować? - Musisz, synu, kupić jej wielki bukiet pięknych róż, zaprosić ją do wykwintnej restauracji na dobrą kolację i markowe wino, poźniej zabrać ją ekskluzywnym samochodem do drogiego hotelu. W tym momencie wtrąciła się córka: - Tatusiu, a co z romantycznym spacerem nad brzegiem jeziora, zbieraniem polnych kwiatów w świetle księżyca, szeptaniem czułych słówek? - To wszystko wymyslili linuksiarze, córeczko, żeby mieć za darmo.
Jasiu do mamy: - Jak się przetnie dżdżownicę, to te połówki będą się przyjaźnić? - Z tobą nie.
Kobieta puka, zagląda do gabinetu lekarza i pyta: - W jakich porach jutro pan przyjmuje? - W sztruksowych
|
|
Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | Siostra Przełożona udając się na poranne modlitwy, minęła po drodze dwie młode zakonnice, które właśnie z porannych modlitw wracały. Mijając, pozdrowiła je: - Dzień dobry dziewczęta, niech Bóg będzie z Wami. - Dzień dobry Siostro Przełożona, Bóg z Tobą. Kiedy młódki oddalały się Siostra Przełożona usłyszała jak jedna z nich mówi: - Chyba wstała ze złej strony łóżka Zaskoczyło to Siostrę Przełożoną, ale zdecydowała się nie zgłębiać tematu, poszła dalej. Idąc korytarzem spotkała dwie Siostry, które nauczały już w klasztorze od kilku lat. Po wymianie powitań (Dzień dobry, Bóg z Tobą/Wami...) Siostra Przełożona znowu odchodząc usłyszała jak jedna mówi do drugiej: - Siostra Przełożona chyba wstała dziś nie z tej strony łóżka Zmieszana Siostra Przełożona zaczęła się zastanawiać czy może mówiła opryskliwie, albo jej spojrzenie było nie takie jak powinno... Rozmyślając tak podążała do kaplicy. Wtedy na schodach ujrzała Siostrę Marię, lekko przygłuchą, najstarszą zakonnicę w klasztorze. Siostra Maria pomalutku, schodek po schodku wchodziła na górę. Siostra Przełożona miała dużo czasu aby uśmiechnąć się i wyglądać na szczęśliwą, podczas pozdrawiania Siostry Marii. - Siostro Mario, cieszę się że Cię widzę w ten piękny poranek. Będę się modliła do Boga, abyś miała dziś piękny dzień. - Witam Cię Siostro Przełożona, i dziękuję. Widzę że wstałaś dziś ze złej strony łóżka. To stwierdzenie powaliło Siostrę Przełożoną na kolana. - Siostro Mario, co ja takiego zrobiłam? Staram się być miła, a już trzeci raz dzisiaj słyszę że wstałam nie tą stroną łóżka. Siostra Maria zatrzymała się, spojrzała Siostrze Przełożonej w oczy i rzekła: - Och, nie bierz tego do siebie, po prostu ubrałaś pantofle Ojca Krzysztofa.
|
|
 | Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | Polecam prześmieszny, obrazoburczy obrazek (trochę związany ze świętami), który pojawił się w grupie: www.facebook.com/#!/groups/459028540910546/Pozdrawiam p.s. Chciałem załączyć ale mam za mało punktów i automat mi nie pozwala.
|
|
| SMario (3 punktów) | > Lekcja polskiego.> - Jasiu! Jeżeli ja teraz powiem, że wychodzę za mąż to jaki to będzie czas?> - Najwyższy!>  Ostatni tydzień więc dla wszystkich którzy jeszcze mogą - stosunkowo udanych świąt
|
|
Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | Jak to mówią daltoniści: - Życie jest jak tęcza - raz białe, raz czarne
Gość chciał zaszpanować dziewczynie znajmością angielskiego i rozwinęła się następująca konwersacja: - I love you! - I love you too. - I love you three!
|
|
1 na 1 Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | Pod porodówką drze się żul: - Halina urodziłaś?! - No! - Chłopak? - Nie! - A co?
|
|
 | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
Dwóch chłopaków?  .
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | Mała dziewczynka rozmawiała z nauczycielem o wielorybach. Nauczyciel twierdził, że jest fizyczną niemożliwością, by wieloryb mógł połknąć człowieka. Pomimo, że jest taki wielki, jego gardło jest zbyt wąskie. Dziewczynka upierała się, że przecież Jonasz został połknięty przez wieloryba. Zirytowany nauczyciel powtórzył, że to fizycznie niemożliwe. Na to dziewczynka: - Gdy będę w niebie zapytam o to Jonasza. - A jeśli Jonasz poszedł do piekła? - pyta nauczyciel. - Wtedy pan go zapyta!
Przychodzi facet do sex shopu i mówi: - Proszę tą gumową lalkę. - Przecież tydzień temu już pan kupił?! - Tamtej już nie kocham!
Nowożeńcy w Paryżu: - Kochanie, zostajemy w łóżku czy idziemy na wieżę Eiffla? - W łóżka skarbie. Wieża postoi zdecydowanie dłużej.
W barze siedzi mężczyzna i jakaś dziewczyna. - Koleżanka się spieszy? - zagaduje mężczyzna. - Nie, koleżanka się nie spieszy. - Koleżanka napije się kawy? - Tak, napije się kawy. - Koleżanka wolna? - Nie, mężatka. - Mężatka? A koleżanka może zadzwonić do domu i powiedzieć, że została zgwałcona w barze? - Tak, koleżanka może zadzwonić do domu i powiedzieć, że ją zgwałcili 10 razy. - 10 razy?? - Kolega się spieszy?
|
|
Kaganek (669 punktów) (zablokowany) | - Co optymista widzi na cmentarzu? - Same plusy.
|
|
1 na 1 Precyzyjny (179 punktów) (zablokowany) | Policjant zatrzymuje samochód jadący pod prąd jednokierunkowej ulicy. - Czy pan wie, że tą ulicą można jeździć tylko w jednym kierunku? - Czemu się pan czepia, czy ja jadę w dwóch!?
W Londynie w czasie II wojny światowej na jednym z domów umieszczono napis: "Zapisz się do wojska, do sekcji skoczków spadochronowych. Teraz bardziej niebezpiecznie jest przejść przez ulicę, niż skoczyć ze spadochronem." Pod spodem ktoś dopisał: "Chętnie bym się zapisał, ale biuro jest po drugiej stronie ulicy".
- Co ci się kochanie najbardziej we mnie podoba, moje piękne ciało, czy piękna buzia? - Twoje poczucie humoru!
|
|
1 na 1 Precyzyjny (179 punktów) (zablokowany) | |
|
Precyzyjny (179 punktów) (zablokowany) | Żona mówi do męża: - Musisz założyć żaluzje, bo ten facet, co wprowadził się na drugą stronę ulicy, będzie nas podglądał. - Nie martw się kochanie, jak tylko cię zobaczy to sam sobie założy.
Odbywały się wyścigi samolotów między USA i ZSSR. Jankesi wystawili F15, a sowieci Kukuruźnika. Przed wystartowaniem sowieci po cichu zaczepili hak holowniczy od Kukuryźnika do F15. Po starcie przychodzą meldunki od jankesów: - Rozwinąłem 1 Macha, sowieci za nami. Zwiększam prędkość. - Rozwinąłem 1.5 Macha, sowieci za nami. Zwiększam prędkość. - Rozwinąłem 2 Machy, sowieci za nami. Muszę zmienić kierunek lotu, bo chcą nas wyprzedzić i zmieniają geometrię skrzydeł.
Aktorka, zbierająca komplementy za świetnie zagraną rolę, mówi kokieteryjnie: - Tę rolę powinna grać kobieta młoda i ładna. Na to wielbiciel jej talentu: - Udowodniła pani, że niekoniecznie.
|
|
Precyzyjny (179 punktów) (zablokowany) | Dwa strusie zobaczyły dwie piękne strusice i ruszyły w pościg za nimi. Gdy już bardzo się zbliżyły nagle obie strusice ostro zahamowały i schowały głowy w w piasek. Strusie stanęły i jeden mówi: - Patrz. Uciekły nam!
|
|
Precyzyjny (179 punktów) (zablokowany) | John pyta kolegę: - Czy to prawda co ludzie mówią, że masz strasznie brzydką żonę? - Jakby ci to powiedzieć... Niedawno chirurg plastyczny powiedział, że taniej będzie ogon przyszyć.
Pewnego razu u Picassa zjawił się listonosz. Oddał przesyłkę, rozejrzał się po pracowni i rzekł: - Ma pan zdolnego synka! - Dlaczego tak pan sądzi? - Przecież widzę, tyle namalował!
Podczas jednej z narad, cesarz Napoleon Bonaparte zapragnął spojrzeć na mapę, znajdującą się wysoko na półce. - Sire, ja ją sięgnę, jestem większy! - zaoferował się jeden z adiutantów. Bonaparte: Nie większy, tylko WYŻSZY!
|
|
1 na 1 Precyzyjny (179 punktów) (zablokowany) | |
|
1 na 1 Precyzyjny (179 punktów) (zablokowany) | Na egzaminie znudzony profesor mówi do niezbyt dobrze przygotowanego studenta: - Zadam tylko jedno pytanie wyciągające. Jak pan odpowie to pan zdał, jeśli nie - to dwója. Ile liści jest na tym drzewie za oknem? - 3487 - odpowiada bez zająknięcia student. - Jak pan to policzył? - pyta zdumiony profesor. - A to już, panie profesorze, jest drugie pytanie.
|
|
Precyzyjny (179 punktów) (zablokowany) | |
|
1 na 1 | Maksymilian_Kolonkou (12 punktów) | |
|
| Max Golonko (1811 punktów) | Z fizyków doświadczalnych śmieją się pogardliwie fizycy teoretycy, z teoretyków - matematycy, z matematyków - logicy, a z logików śmieją się... wszyscy. Profesor, nie zadowolony z przygotowania sudentów, zadaje pytanie: - Co wy będziecie robić po tych studiach jak wy nic nie potraficie? Z sali pada odpowiedź: - To samo co pan, wykładać. Ponoć autentyk. Rektor przeglądając zapotrzebowanie na sprzęt z katedry fizyki rzekł: - Dlaczego fizycy zawsze potrzebują takiego drogiego sprzętu? Na przykład matematycy potrzebują tylko pieniędzy na papier, ołówki i kosze na śmieci. Filozofowie są jeszcze lepsi - oni nawet koszy nie potrzebują.
|
|
| Maksymilian_Kolonkou (12 punktów) | Sezon jaj wyborczych ogłaszam za otwarty. Tym bardziej, że prawie wszyscy kandydaci są bez jaj (niektórzy na własne życzenie) albo dopiero co z jaskiń wyszli.
|
|
| Max Golonko (1811 punktów) | |
|
| Max Golonko (1811 punktów) | Jasiu, znowu zgubiłeś klucze! Tak, ale tym razem przyczepiłem do nich karteczkę z adresem!
W bardzo złym humorze fukający miś, chodzi po lesie, szukając komu by tu guza nabić. Nawinął mu się zając. Miś: Czemu ty zając po lesie bez czapki się włóczysz? Zając: No, bo, ja tego... Miś dał zającowi w łeb. Trochę mu to ulżyło, ale nie na długo. Po jakimś czasie, znowu zrobił się chmurny, znowu szukał kogoś, na kim mógłby się wyładować. Spotkał wilka, zwierzył mu się, wilk mu poradził aby poszli do zająca. Miś: Ale już dałem zającowi raz... Wilk: Co się tam będziesz przejmował, daj mu jeszcze raz! Miś: Ale, za co? Wilk: Poproś go o papierosa. Jak ci da z filtrem, to mu chlaśniesz bo chciałeś bez filtra, a jak ci da bez filtra... Miś: No dobra... Idą, spotykają zająca: Miś: Te, zając daj papierosa! Zając: A z filtrem, czy bez filtra? Miś: .... A ty zając czemu znowu bez czapki chodzisz?
Trochę śmiesznych dialogów (kukiełek staruszków krytykujących z balkonu spektakl) ze znanego serialu Muppet show.
Waldorf: Obudź mnie, kiedy zacznie się przedstawienie... Statler: Właściwie to już trwa od jakiegoś czasu. Waldorf: To mnie obudź jak się skończy
Waldorf: Myślisz, że gdzieś tam we wszechświecie istnieje życie? Statler: Z pewnością nie zaistniało na tej scenie.
Waldorf: Można wiele powiedzieć o tym show. Statler: Szkoda, że nie można tego powiedzieć na kanale familijnym.
Statler: Niech legenda Robin Hooda nigdy nie zginie! Waldorf: Tak, ale dziś będzie bardzo ciężko ranna.
Waldorf: Obudź się. Pokazują bikini! Statler: Rety, chyba powinniśmy zsynchronizować nasze rozruszniki serca.
Waldorf: Takiej klapy dawno świat nie widział! Statler: Z wyjątkiem nas oczywiście! Waldorf: No, nie wiem.
|
|
| Max Golonko (1811 punktów) | Dwóch policjantów łączy się przez radio z wydziałem zabójstw: - Przyślijcie ekipę! - Jaka sytuacja? - Zabójstwo, ofiara to mężczyzna, lat 38, matka uderzyła go nożem kilkanaście razy za to, że wszedł na mokrą, dopiero co umytą podłogę. - Aresztowaliście matkę? - Nie, podłoga jeszcze mokra.
|
|
 | Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
Mało realistyczne. Podłoga tak długo nie schnie.
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
|  | | Max Golonko (1811 punktów) | ale Twoje poczucie humoru rzeczywiście super - rozbawiłeś mnie - dzięki kliknij załącznik człowieku kochający (dowcipy) inaczej  Tu chyba sporo takich [Załącznik]
|
|
| |  | Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
- Co mówi Kain spotykając Abla? - "Ty ofiaro!". - A co Abel odpowiada na to Kainowi? - "Weź mnie nie dobijaj!".
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
| | |  | | Max Golonko (1811 punktów) | mało realistyczne
|
|
| | | |  | Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) | >mało realistyczne
Żeby tylko.
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
| Max Golonko (1811 punktów) | Motocyklista jadacy z predkoscia 230 km/h zobaczyl przed soba malego wróbelka na wysokosci twarzy. Staral sie jak mógl, zeby go uniknac, ale przy tej predkosci nic sie nie dalo zrobic. Uderzony ptak przekoziolkowal i upadl na asfalt. Motocyklista, poruszony troche wyrzutami, zatrzymal sie i wrócil po ptaka. Poniewaz wygladalo na to ze wróbelek zyje, zabral go z asfaltu. W domu umiescil go w klatce, wlozyl do niej troche jakiegos pozywienia i wode w miseczce. Rano wróbelek ocknal sie. Popatrzyl na wode, popatrzyl na jedzenie, popatrzyl na prety klatki przed soba i mówi: O k****, zabiłem motocyklistę.
|
|
1 na 1 pixel (38 punktów) (zablokowany) | |
|
| Max Golonko (1811 punktów) | Wynalazca prezentuje w Urzędzie Patentowym swój wynalazek - skrzynka z dziurą i mówi: - W ten otwór wkładamy twarz. W środku są dwie brzytwy, które błyskawicznie golą. - Ale przecież każdy ma inne rysy twarzy! - Tylko przy pierwszym goleniu
|
|
| Max Golonko (1811 punktów) | Humor z zeszytów szkolnych: W czasie wakacji widziałem operę, ale tylko z wierzchu.
W środku nocy zdenerwowany mężczyzna dobija się do drzwi portierni szpitala psychiatrycznego: - Proszę mnie wpuścić, oszalałem, potrzebuję natychmiastowej pomocy lekarskiej! - Co? Teraz? W środku nocy? Pan chyba zwariował?!
Rok 1497. Płynie sobie statek piracki straszliwego kapitana "Rudobrodego". - Kapitanie! Dlaczego na "akcje" zawsze zakłada pan czerwoną koszulę? - Bo jak napadamy na statek, to mogą mnie przecież ranić, a na czerwonej koszuli nie widać plam krwi. A gdy nie widać, że kapitan jest ranny, to duch załogi nie upada i wszyscy walczą jak lwy! W tym momencie majtek z bocianiego gniazda woła: - Kapitanie trzy brytyjskie statki wojenne! - Dobra jest! Podajcie moje brązowe spodnie.
|
|
| Max Golonko (1811 punktów) | Wchodzi dwóch mocno zawianych gości, wieczorem, do domu jednego z nich, z zamiarem wypicia jeszcze jednej flaszki. W progu wita ich, zła jak osa, żona i z wyrzutem mówi: - Nie, no teraz to przesadziłeś! Masz na miesiąc szlaban na seks!! Kolega zaczyna się śmiać, patrząc na głupią minę przyjaciela, a pani domu na to: - No i co tak rżysz? Ten zakaz ciebie też dotyczy!
|
|
1 na 1 | Max Golonko (1811 punktów) | Dwóch gości popija sobie winko pod sklepem. Nagle podjeżdża elegancki samochód, z którego wysiada jakieś zamożne małżeństwo. Kupują w sklepie niegazowaną wodę i zaczynają ją sobie popijać. - Popatrz - mówi jeden z pijaczków - piją wodę. - No - mówi drugi - jak zwierzęta
|
|
| Max Golonko (1811 punktów) | Nauczycielka pyta: - Kochane dzieci, ile mucha ma nóg? Jasiu: - A pani to nie ma większych zmartwień?
|
|
| wurek (1 punktów) | co za cebulactwo
|
|
1 na 1 | Max Golonko (1811 punktów) | Jedzie Arab na wielbłądzie i widzi nadjeżdżającego z oddali motocyklistę ubranego w skórzane spodnie i kurtkę. Zatrzymuje go i pyta: - Co robisz, że wcale nie jest ci gorąco w tej skórze? - Szybka jazda, powiew wiatru tak działa, że robi się zimno. Arab pomyślał i po chwili wsiada na wielbłąda i raz, drugi, trzeci go batem. Po jakimś czasie wielbłąd pada martwy. Arab staje obok niego i mówi: - zamarzł !
|
|
| Max Golonko (1811 punktów) | Jak Pan Bóg szukał narodu, który mógłby sobie wybrać.
Na początku przyszedł do Arabów. Pyta sie: - Czy chcecie moje przykazanie? - A jakie? - "Nie kradnij". - Panie! My żyjemy z rabowania karawan, jezeli przestaniemy kraść, to jak na tej pustyni bedziemy mogli wyżyc, jest to niemożliwe! Nie chcemy takiego przykazania.
Przyszedł Pan do Amorytów i pyta: - Czy chcecie moje przykazanie? - A jakie? - "Nie zabijaj". - Panie! Jesteśmy najwaleczniejszym narodem, żyjemy z wojny i z podbojów, jak bedziemy mogli egzystować bez zabijania? Nie, nie chcemy twojego przykazania.
Przyszedł Pan do Amalekitów i pyta: - Czy chcecie moje przykazanie? - A jakie? - "Nie cudzołóż". - Panie! Podstawą naszego kultu są kapłanki oddające się miłości w światyni, jeżeli tego zaniechamy to co stanie sie z naszą religijnością, naszą wiarą? Nie, nie chcemy Twojego przykazania.
Pan Bóg był już w kłopocie, ale zobaczył mały naród izraelski znajdujący się w niewoli egipskiej, przyszedł do nich i pyta: - Czy chcecie moje przykazanie? - A ile by ono kosztowało? - Nic, za darmo! - Tak całkiem bez płacenia? - Całkiem za darmo! - To my byśmy wzięli dziesięć.
|
|
2 na 2 | Max Golonko (1811 punktów) | Ile Pani ma dzieci? - Pięcioro. - Ile dziewczynek, a ilu chłopców? - Pięciu chłopców. - Jak mają na imię? - Józef. - Wszyscy? - Tak. - Jak pani na nich woła? - Gdy wołam na obiad, to Józef i wszyscy przybiegają. - A jak chce pani aby jeden z nich przyszedł? - To wołam po nazwisku.
Żona uradowana wybiega z łazienki: - Zenek, zrzuciłam dwa kilogramy! - Tylko nie zapomnij spuścić wody.
|
|
| Max Golonko (1811 punktów) | Do agencji reklamowej wpada facet z wielkimi planszami, rzuca na stół stos projektów. Pan z agencji szyderczym głosem: - I co? Pewnie ma być na jutro? - Jakbym chciał na jutro, to bym przyszedł jutro.
|
|
1 na 1 | Max Golonko (1811 punktów) | Dziś rano chińskie wojska graniczne zaatakowały ogniem z moździerzy pracujący spokojnie w polu rosyjski traktor. Traktor odpowiedział ogniem rakietowym i odleciał w kierunku Moskwy.
|
|
1 na 1 | Max Golonko (1811 punktów) | Córka przychodzi do domu i mówi - mamo wszyscy się śmieją że mam twarz jak d*** Matka na to - oj dziecko tak dokuczają ale idź na ulice i zapytaj pierwszego przechodnia czy masz taką twarz zobaczysz że inaczej odpowie. Dziecko wyszło z domu po 2 minutach wraca z rykiem - mamuś, mamuś.. - co się stało - pyta zatroskana matka - wyszłam na ulice, przyjechali czyścić studzienki kanalizacyjne ja się pochyliłam żeby zobaczyć jak to robią a oni - nie srać! k**** nie srać!
|
|
| Max Golonko (1811 punktów) | Pewien facet niezwykle szybko po poznaniu ożenił się z piękną kobietą. W noc poślubną ucieszony leży w łóżku i czeka na żonę: - Kochanie, pośpiesz się i chodź do łózka. Patrzy, a żona wyciąga szklane oko i sztuczną szczękę. Facet trochę zszokowany, ale trzyma fason i mówi: - Nie każ czekać tak długo. Na to żona odkręca drewnianą rękę. Mąż, choć w szoku, ale wciąż stara się: - Wejdziesz do tego łóżka? Żona odpina sztuczną nogę. Na to mąż, zrezygnowany: - Wiesz co kochanie? Może rzuć mi po prostu d***
|
|
| Max Golonko (1811 punktów) | - Panie doktorze, czy są już wyniki analiz? Umieram z ciekawości! - No nie do końca z ciekawości
Czterech klientów zamawia napoje w restauracji: - Poproszę o herbatę indyjską. - A dla mnie proszę o chińską. - Ja proszę o turecką. - A ja obojętnie jaką, tylko żeby była w czystej szklance. Po chwili kelner przynosi herbaty: - Który z panów zamawiał w czystej szklance?
|
|
| Max Golonko (1811 punktów) | Mąż jest z żoną w kuchni; przygotowują śniadanie. On kroi chleb, ona nastawia jajka. Nagle żona mówi do męża: - Bierz mnie, bierz, w tym momencie! Facet zbaraniał (nigdy tak nie robiła), uznał, że to najpiękniejszy dzień w jego życiu. Zabrał się za nią na kuchennym blacie. Po wszystkim żona podziękowała i wróciła do gotowanych jajek. Mąż, wciąż zszokowany zapytał: - Kochanie, czemu nie robimy tego częściej? Na to ona: - Po prostu minutnik się zepsuł.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|