Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy Bóg ma wolną wolę?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
26-07-2016 16:40Ramirez (247 punktów)
(zablokowany)
Czy Bóg ma wolną wolę?
0 na 4
Pewnie zaraz się na mnie rzucą, że temat ograny.
Ale faktycznie.
Może być tak, iż człowiek obdarzony przez Boga wolną wolą jest poniekąd doskonalszy od swego Stwórcy, bo może wybierać między złem a dobrem.
A Bóg, niestety, jest ograniczony, bo może czynić tylko samo dobro. Więc zła ex definitione czynić nie może, a więc nie jest wszechmocny. Bo człowiek może. I czyni.
Chociaż inni uważają, że Bóg może czynić zło, np. kazać zabijać homoseksualistów, albo heretyków.
Tylko, że oni tego za zło nie uważają, a za dobro.
Więc jaki ten Bóg jest do końca nie wiadomo.
Czy Bóg jest miłością, jak głosi kościelna pieśń, czy jest ortodoksem jak Cejrowski i Terlikowski?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

darzec (676 punktów)
(zablokowany)

>Więc jaki ten Bóg jest do końca nie wiadomo.

Zacznijmy od tego, że żadnego boga nie ma. Na tym więc można by zakończyć temat.
Ja mam teraz do Ciebie pytanie. Dlaczego mówiąc o bogu powołujesz się na tego z biblii, bo to tam napisane jest o daiu człowiekowi wolnej woli ? Od razu wiec sugerujesz, że innych bogów nie ma. Przecież przed wynalezieniem tego boga byli inni bogowie, są przecież dużo starsze religie.
Nie podoba mi się takie przedstawianie historii, choć masz prawo przedstawiać wedle swojej woli
26-07-2016 17:07 
 Ocena-1 na 1
Ramirez (247 punktów)
(zablokowany)
> Zacznijmy od tego, że żadnego boga nie ma.
Niby nie ma, a jednak ciągle się o nim mówi.
A jak to możliwe, aby mówić o czymś czego nie ma?
A teraz szczególnie, podczas Światowych Dni Młodzieży.
Zresztą są różne sposoby istnienia. Np. realny lub wirtualny.
Taki np. Batman albo Spider-Man niby nie istnieją a jednak istnieją. Robi się o nich filmy, komiksy itp.
>Ja mam teraz do Ciebie pytanie. Dlaczego mówiąc o bogu powołujesz się na tego z biblii
Bo to nasz Bóg, u nas najpopularniejszy.
Gdybym żył w Indiach pewnie pisałbym o jakimś Wisznu.
26-07-2016 17:15 
 Ocena 2 na 2
darzec (676 punktów)
(zablokowany)

>Niby nie ma, a jednak ciągle się o nim mówi.

Czy to, że o czymś się ciągle mówi jest w jakikolwiek sposób dowodem na to, że to o czym się mówi istnieje ?

>A teraz szczególnie, podczas Światowych Dni Młodzieży.

To nie są Światowe Dni Młodzieży, to są Światowe Dni Młodzieży KATOLICKIEJ.

>Zresztą są różne sposoby istnienia. Np. realny lub wirtualny.

Wirtualny, jak urojenia w czyjejś głowie ???

>Taki np. Batman albo Spider-Man niby nie istnieją a jednak istnieją. Robi się o nich filmy, komiksy itp.

Osoba w miarę normalna wie, że to fikcja. Kiepski argument.

>>Ja mam teraz do Ciebie pytanie. Dlaczego mówiąc o bogu powołujesz się na tego z biblii
>Bo to nasz Bóg, u nas najpopularniejszy.

A w tamtym piśmie pisze, że to bóg Izrela.

Nie czepiam się, pisz jak chcesz. Wyrażam swoje zdanie odmienne od Twojego.
Pewnie znowu minus dasz mi za to. Chyba nie jesteś racjonalistą.
26-07-2016 17:31 
 0 na 2
Ramirez (247 punktów)
(zablokowany)
> Czy to, że o czymś się ciągle mówi jest w jakikolwiek sposób dowodem na to, że to o czym się mówi istnieje ?
Skoro się ciągle mówi, to znaczy że istnieje, jakoś, bo gdyby nie istniało to by się nie mówiło.Jak można mówić o niebycie?
Toż mówię, że są różne sposoby istnienia. Np. bohater "Lalki" Prousta - Wokulski , istnieje w świadomości społecznej. Maturzyści piszą o nim matury. Więc jest traktowany jak najbardziej poważnie. Nawet można nie zdać matury z powodu "Wokulskiego". To poważna sprawa, która może rozstrzygnąć o losie młodego człowieka. A cóż dopiero Bóg!
> Wirtualny, jak urojenia w czyjejś głowie ???
Urojenia mogą dotyczyć jednostki albo zbiorowości.
A czy Wokulski jest urojeniem? To postać literacka jak najbardziej realna, chociaż realnie, w rzeczywistości nie istniejąca. Ale czy to ważne.
Kościuszko też już dzisiaj wydaje nam się mało realny. Zamienia się w symbol albo portret na banknocie.
> Pewnie znowu minus dasz mi za to. Chyba nie jesteś racjonalistą.
Ja nie daję minusów ani plusów, bo każdą wypowiedź szanuję.
A to co innego niż ocena. Chyba?
26-07-2016 17:49 
 Ocena 2 na 2
darzec (676 punktów)
(zablokowany)
Np. bohater "Lalki" Prousta - Wokulski , istnieje w świadomości społecznej.

Niestety nie istnieje muszę kolegę zmartwić. Proust nigdy nie napisał, żadnej "Lalki"

Chyba si e nie rozumiemy, ja oddzielam rzeczywistoś od nierzeczywistości. Istnienie jako wymysł nie jest prawdziwym istnieniem. Dla mnie przynajmniej. Jeśli dla kolegi jest to OK. Niech będzie.

Wiem, że kloega miał na myśli Aleksandra Głowackiego vel Bolesława Prusa.
Sorki za dydresję
26-07-2016 18:06 
 Ocena 5 na 5
Quetzalcoatl (2779 punktów)
(zablokowany)
>> Zacznijmy od tego, że żadnego boga nie ma. (d)
>Niby nie ma, a jednak ciągle się o nim mówi. (R)
>A jak to możliwe, aby mówić o czymś czego nie ma?(R)
Mówi się też o krasnoludkach, rusałkach, jednorożcach czy potworze z Loch Ness. Ponieważ niektórzy użytkownicy naszego forum nie pojmują, jak można mówić o czymś, czego nie ma, przeto idąc wytyczonym przez nich tropem rozumowania, należy przyjąć, że wymienione przeze mnie fantastyczne istoty (i mnóstwo innych niewymienionych) pewnikiem muszą istnieć.

>Zresztą są różne sposoby istnienia. Np. realny lub wirtualny. (R)
>Taki np. Batman albo Spider-Man niby nie istnieją a jednak istnieją. Robi się o nich filmy, komiksy itp. (R)
O czymś takim jak fikcja pewnie nie słyszałeś, więc wyłożę ci to bardziej łopatologicznie.
Widziałeś kiedyś film, w którym odtwórca tej czy innej roli umiera? Zakładam, że tak. I tu znów stosując twój sposób rozumowania, należy przyjąć, że aktor niby nie umiera, a jednak umiera. A niektórzy mają na koncie kilka takich ról z umieraniem. No jak to może być?

Do twoich bajdurzeń o Bogu i wolnej woli nie będę się odnosił, bo to na tym forum temat co chwilę poruszany, a ty z pewnością nie wniesiesz do niego nic nowego ani ciekawego.

Adieu, Ramirezie vel boziaku, vel Janie Tadeuszu S. (poglądy sobie przypudrowałeś, poruszaną tematykę trochę zmodyfikowałeś, ale w każdym tutejszym wcieleniu zdradza cię ta sama nieporadność w rozumowaniu).
darzec (676 punktów)
(zablokowany)
.
>Adieu, Ramirezie vel boziaku, vel Janie Tadeuszu S. (poglądy sobie przypudrowałeś, poruszaną tematykę trochę zmodyfikowałeś, ale w każdym tutejszym wcieleniu zdradza cię ta sama nieporadność w rozumowaniu).

Jestem tutaj absolutnie świerzutki, ale od razu połapałem się, że on tutaj po prostu nie pasuje.
26-07-2016 18:55 
 Ocena 1 na 1
Ramirez (247 punktów)
(zablokowany)

>od razu połapałem się, że on tutaj po prostu nie pasuje.
Ale jesteś bystry!
No już nie chcę pisać jak co.
26-07-2016 18:50 
 Ocena 1 na 1
Ramirez (247 punktów)
(zablokowany)

>Adieu, Ramirezie vel boziaku, vel Janie Tadeuszu S.
A dlaczego zaraz adieu? Zresztą Dieu to po francusku Bóg. à Dieu.
> Widziałeś kiedyś film, w którym odtwórca tej czy innej roli umiera?
No i ludzie płaczą na filmie tak jakby naprawdę umarł.
I nawet ja płaczę, chociaż niby wiem, że to , jak mówisz, fikcja.
A skoro płaczą to musi w tym coś być.
Przecież nie są idiotami, żeby ot tak, po próżnicy łzy ronić.
26-07-2016 19:06 
 Ocena 1 na 1
darzec (676 punktów)
(zablokowany)
>
>Adieu, Ramirezie vel boziaku, vel Janie Tadeuszu S.

dalej nie rozumiesz ?
Skoro umarł to powinien być martwy, skoro to jest realne dla Ciebie, I nie powinien w innym filmie grać, bo przeciez nie żyje. To był skrót myślowy, ale myślenie widać to nie jest Twoja najmocniejsza strona. Ćwicz kolego! Ćwicz!
26-07-2016 19:57 
 Ocena 1 na 1
Ramirez (247 punktów)
(zablokowany)
> Skoro umarł to powinien być martwy
I jest martwy. Przynajmniej na filmie.
A życie to taki film.
Jak umarł Jean Gabin w rzeczywistości czy na filmie, to jest dla Ciebie jakaś różnica?
26-07-2016 19:17 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>Mówi się też o krasnoludkach, rusałkach, jednorożcach czy potworze z Loch Ness. Ponieważ niektórzy użytkownicy naszego forum nie pojmują, jak można mówić o czymś, czego nie ma, przeto idąc wytyczonym przez nich tropem rozumowania, należy przyjąć, że wymienione przeze mnie fantastyczne istoty (i mnóstwo innych niewymienionych) pewnikiem muszą istnieć.>Zresztą są różne sposoby istnienia. Np. realny lub wirtualny.
Może Pan sobie dużo popisać. Wiara polega też na tym, iż choć nawet brak argumentów, to i tak wie się lepiej:
www.racjon(*).php/z,0/d,31/s,635357#w638359
www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,639163#w639707
www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,693170#w693833
www.racjon(*).php/z,0/d,15/s,612740#w614040

Pozdrawiam.

@@@
.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Taki np. Batman albo Spider-Man niby nie istnieją a jednak istnieją. Robi się o nich filmy, komiksy itp.

I podobnie jest z emocjami, dobrem, miłością, każdą wiarą, religią etc. W tym tkwi właśnie problem, że fideiści próbują usprawiedliwiać swoje emocje poprzez tworzenie pseudo-logicznych konstrukcji, które są paranoją.

pl.wikipedia.org/wiki/Zaburzenia_urojeniowe

W linku nawet nieźle wytłumaczone jest to dlaczego pozornie normalne i inteligentne osoby wierzą. Treści urojeń mogą być elementem kultury i tak jest w przypadku Boga. Dobro i wolność pojmowane zbyt dosłownie to też urojenia, więc zestawianie jednego urojenia z drugim jest bezsensowne, bo tu można wymyślić tyle różnych Bogów i tyle różnych pojęć dobra i wolnej woli, że mnogość interpretacji jest jedynie formą sztuki, która swoją drogą jest tandetna jak disco polo.
Jarek,Diana.Junak (695 punktów)
>>Taki np. Batman albo Spider-Man niby nie istnieją a jednak istnieją. Robi się o nich filmy, komiksy itp.

Jak już mity do Armeńskie, Zangi, Zrangi, Bestia i reszta. Przynajmniej można liczyć że się szczeniora wycygani Komiksu z USA / okolic to nigdy nie lubiłem, pewnie kac po komunie i trudności w dostępie do wartościowej SF ...

>I podobnie jest z emocjami, dobrem, miłością, każdą wiarą, religią etc. W tym tkwi właśnie problem, że fideiści próbują usprawiedliwiać swoje emocje poprzez tworzenie pseudo-logicznych konstrukcji, które są paranoją.
>pl.wikipedia.org/wiki/Zaburzenia_urojeniowe

Dla mnie ten tekst nieco trudny.
Co to znaczy tak praktycznie "Z psychopatologicznego punktu widzenia istotne jest, że urojenia paranoiczne są osądami, które są możliwe do zaistnienia, w przeciwieństwie do urojeń paranoidalnych." Jak można weryfikować istnienie jakiś bogów? Przecież w takich typowych religiach bogowie są nieweryfikowalni z definicji. To jak powstanie osąd możliwy do zaistnienia realnie (w sensie weryfikowalny jakoś)? Jak stwierdze że banki są złe (ktoś tam się o to sprzecza aktualnie) i można żyć bez nich to jest weryfikowalne chociażby przez rozbitków czy samotników gdzieś na odludziu itp. A bogowie to jak?
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Hmm to właściwie można podciągnąć to pod nielogiczne urojenia paranoidalne, choć gdy ktoś mówi tylko, że wierzy w Boga, a jego istnienie nie jest przecież w 100% wykluczone (bo nie da się tego zweryfikować), to bardziej pasuje do zwykłych urojeń.
Curtiss Helldiver (966 punktów)
(zablokowany)
>A Bóg, niestety, jest ograniczony, bo może czynić tylko samo dobro.
Co dobre dla jednego może być złe dla innego. Wypędzając Ewę i Adama z Raju komu Bóg zrobił dobrze? Potopem topiąc wszystkich ludzi oprócz rodziny Noego komu zrobił dobrze? Przykładów działań Boga jest bez liku i za każdym razem komuś było źle, a komuś dobrze.
Pojęcie dobra i zła absolutnego nie ma sensu.
Ramirez (247 punktów)
(zablokowany)
> Pojęcie dobra i zła absolutnego nie ma sensu.
Dobro to brak cierpienia, a zło to cierpienie.
A przecież są chwile w życiu człowieka kiedy nie cierpi.
I zażywa wtedy absolutnego dobra.
Wenancjusz (16441 punktów)
>Pewnie zaraz się na mnie rzucą, że temat ograny.
>Ale faktycznie.
>Może być tak, iż człowiek obdarzony przez Boga wolną wolą jest poniekąd doskonalszy od swego
>Stwórcy, bo może wybierać między złem a dobrem.
>A Bóg, niestety, jest ograniczony, bo może czynić tylko samo dobro. Więc zła ex definitione czynić
>nie może, a więc nie jest wszechmocny. Bo człowiek może. I czyni.
>Chociaż inni uważają, że Bóg może czynić zło, np. kazać zabijać homoseksualistów, albo heretyków.
>Tylko, że oni tego za zło nie uważają, a za dobro.
>Więc jaki ten Bóg jest do końca nie wiadomo.
>Czy Bóg jest miłością, jak głosi kościelna pieśń, czy jest ortodoksem jak Cejrowski i Terlikowski?
>
Pierw wyjaśnij, że Bóg istnieje. Prosto i rzeczowo. Potem można się zastanawiać czy jest ograniczony. Potem, czy masz prawo oceniać Boga, a później czy nie możesz mieć innych zainteresowań. Temat wytarty jak stare dżinsy tuż przed spaleniem. Pozdrawiam.

Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?
26-07-2016 21:23 
 Ocena-1 na 3
Ramirez (247 punktów)
(zablokowany)
> Pierw wyjaśnij, że Bóg istnieje. Prosto i rzeczowo. Potem można się zastanawiać czy jest ograniczony. Potem, czy masz prawo oceniać Boga
Bóg na pewno istnieje.
W, ogólnie mówiąc, kulturze. Przecież był nawet film "Bruce Wszechmogący" o Bogu.
Święty Tomasz pisał o Bogu.
Michał Anioł namalował Boga.
Mało Ci dowodów, że Bóg istnieje?
Nawet dużo wiadomo o Bogu, że podobno jest wszechmogący.
Dlatego pytam, bo coś mi się nie zgadza.
Skoro jest wszechmogący,to powinien też móc czynić zło.
Ale z drugiej strony jest podobno Dobrem, więc zła czynić nie może.
Czyli nie jest wszechmogący.
Czy mam prawo oceniać Boga?
Ja Go przecież nie oceniam, tylko pytam.
farmer (22440 punktów)

>Ja Go przecież nie oceniam, tylko pytam.

Nie możesz spytać na plebani? Albo odwiedź jakąś terenową placówkę w niedziele.
Ramirez (247 punktów)
(zablokowany)
>Nie możesz spytać na plebani?
To tak jakbyś chciał pytać w PiSie na Nowogrodzkiej 84/86 o Prezesa.
farmer (22440 punktów)
>>Nie możesz spytać na plebani?
>To tak jakbyś chciał pytać w PiSie na Nowogrodzkiej 84/86 o Prezesa.

Aha. To ja nie pomogę. Na plebani i w kościołach to najprędzej byś ....uwierzył bo nie dowiedział. Ja nie wiem o czym mówisz co to ten bóg ale tam uczą wierzyć.
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Czyli nie jest wszechmogący.
Nie jest, jest wszechmocny.

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Ramirez (247 punktów)
(zablokowany)
>>Czyli nie jest wszechmogący.
>Nie jest, jest wszechmocny.
Ale nie będąc wszechmogącym nie jest doskonały.
Zresztą co to miałoby znaczyć wszechmocny?
To synonim wszechmogącego.
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Ale nie będąc wszechmogącym nie jest doskonały.
Jest.
>Zresztą co to miałoby znaczyć wszechmocny?
Tzn., że stworzył\a wszystko, posiada całą moc.
>To synonim wszechmogącego.
Wszechmocny stwarza świat o określonych prawach, które są niezmienne, a wszechmogący mógłby ingerować, zmieniać prawa, wpływać na bieg zdarzeń, ale taki świat byłby sztuczny jak gra, w której bohater ginie i ma "kolejne życia"...

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
08-08-2016 14:52 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>Ale nie będąc wszechmogącym nie jest doskonały.
>Jest.

Ani nie jest, ani nie wiesz czym mogłaby być doskonałość. Za to można powiedzieć czym nie jest i gdyby ten świat miał stwórcę, to byłby on skończonym gównem.
18-08-2016 03:54 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Ani nie jest, ani nie wiesz czym mogłaby być doskonałość.
"Doskonałe jest to, co istniało zawsze - wieczne idee (Platon)."
pl.wikipedia.org/wiki/Doskonałość
>Za to można powiedzieć czym nie jest i gdyby ten świat miał stwórcę, to byłby on skończonym gównem.
"Doskonałość świata leży w jego niedoskonałości, co pozwala na ciągłą pracę, jak i ulepszanie, odkrywanie nowych właściwości, dopełnianie."

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Pustosłowie i w dodatku sprzeczności.

>"Doskonałość świata leży w jego niedoskonałości, co pozwala na ciągłą pracę, jak i ulepszanie, odkrywanie nowych właściwości, dopełnianie."

Doskonałość leży w niedoskonałości bo pozwala to na ciągłe ulepszanie i syzyfowe prace? No to może złodzieje są potrzebni bo dzięki nim ludzie stosują lepsze metody obrony? Przecież potrzeba udoskonalania się jest wartością tylko dlatego, że doskonałość nie istnieje.
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Pustosłowie i w dodatku sprzeczności.
A jakieś konkrety napiszesz?

>>"Doskonałość świata leży w jego niedoskonałości, co pozwala na ciągłą pracę, jak i ulepszanie, odkrywanie nowych właściwości, dopełnianie."
>Doskonałość leży w niedoskonałości bo pozwala to na ciągłe ulepszanie i syzyfowe prace?
Ewolucję świata nazywasz syzyfową pracą?
>No to może złodzieje są potrzebni bo dzięki nim ludzie stosują lepsze metody obrony?
Złodzieje są w cywilizacji złodziejskiej, która jest niedoskonała.
> Przecież potrzeba udoskonalania się jest wartością tylko dlatego, że doskonałość nie istnieje.
"Doskonałość świata leży w jego niedoskonałości"...

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>Pustosłowie i w dodatku sprzeczności.
>A jakieś konkrety napiszesz?

No napisałem trafny komentarz do Twojego pustosłowia. Czemu wymagasz ode mnie konkretów skoro sam ich nie napisałeś?

>Ewolucję świata nazywasz syzyfową pracą?

Tak. Ponadto, gdyby istniał Bóg to nie byłaby potrzebna ewolucja, szczególnie że ewolucja przeczy wolnej woli.

A Ty po prostu sam się oszukujesz.

>Złodzieje są w cywilizacji złodziejskiej, która jest niedoskonała.

Ależ jest doskonała, bo metody obrony przed złodziejami ciągle mają szansę się doskonalić

>> Przecież potrzeba udoskonalania się jest wartością tylko dlatego, że doskonałość nie istnieje.
>"Doskonałość świata leży w jego niedoskonałości"...

Logiczna sprzeczność, poziom umysłowy ameby albo debili jak Coelho.
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>>Pustosłowie i w dodatku sprzeczności.
>>A jakieś konkrety napiszesz?
>No napisałem trafny komentarz do Twojego pustosłowia.
Trafny jak kulą w płot.
>Czemu wymagasz ode mnie konkretów skoro sam ich nie napisałeś?
Odpowiadam za to co napisałem, nie za to czego nie zrozumiałeś.
>>Ewolucję świata nazywasz syzyfową pracą?
>Tak.
Nie mam więcej pytań.
>Ponadto, gdyby istniał Bóg to nie byłaby potrzebna ewolucja,
Jest stwórcą ewolucji.
>A Ty po prostu sam się oszukujesz.
Ale w koło jest wesoło...
>>Złodzieje są w cywilizacji złodziejskiej, która jest niedoskonała.
>Ależ jest doskonała, bo metody obrony przed złodziejami ciągle mają szansę się doskonalić
Doskonalenie to leczenie przyczyn, nie objawów.
>>> Przecież potrzeba udoskonalania się jest wartością tylko dlatego, że doskonałość nie istnieje.
>>"Doskonałość świata leży w jego niedoskonałości"...
>Logiczna sprzeczność, poziom umysłowy ameby albo debili jak Coelho.
Paradoks, nie sprzeczność..., wystarczy wznieść się ponad "poziom umysłowy ameby", żeby to pojąć.

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>No napisałem trafny komentarz do Twojego pustosłowia.
>Trafny jak kulą w płot.

Kolejny raz pustosłowie, czyli był bardziej trafny niż początkowo zakładałem.

>>Czemu wymagasz ode mnie konkretów skoro sam ich nie napisałeś?
>Odpowiadam za to co napisałem, nie za to czego nie zrozumiałeś.

Napisałeś bzdury i doskonale to zrozumiałem, dlatego teraz uciekasz od meritum, co jest standardem dla zakłamanych ludzi takich jak Ty.

>>>Ewolucję świata nazywasz syzyfową pracą?
>>Tak.
>Nie mam więcej pytań.

To jasne. Mądrzy ludzie zadają pytania i podważają przekonania, głupi wierzą w to co im się uroiło i tego bronią nawet jak już nie ma argumentów.

>>Ponadto, gdyby istniał Bóg to nie byłaby potrzebna ewolucja,
>Jest stwórcą ewolucji.

xD

>>A Ty po prostu sam się oszukujesz.
>Ale w koło jest wesoło...

Oszustwo nie jest wesołe.

>>>Złodzieje są w cywilizacji złodziejskiej, która jest niedoskonała.
>>Ależ jest doskonała, bo metody obrony przed złodziejami ciągle mają szansę się doskonalić
>Doskonalenie to leczenie przyczyn, nie objawów.

To trzeba by zlikwidować ewolucję i życie.

>>Logiczna sprzeczność, poziom umysłowy ameby albo debili jak Coelho.
>Paradoks, nie sprzeczność..., wystarczy wznieść się ponad "poziom umysłowy ameby", żeby to pojąć.

Czyli nie pojmujesz, dlatego nie widzisz tu sprzeczności. No piękne świadectwo, jestem wzruszony
Wenancjusz (16441 punktów)
>> Pierw wyjaśnij, że Bóg istnieje. Prosto i rzeczowo. Potem można się zastanawiać czy jest ograniczony. Potem, czy masz prawo oceniać Boga
>Bóg na pewno istnieje.

Tylko Ty, jak widzę, to stwierdzasz, co nie jest dowodem.

>W, ogólnie mówiąc, kulturze. Przecież był nawet film "Bruce Wszechmogący" o Bogu.

Film jest dowodem? Wybacz ale mnie nie przekonuje.

>Święty Tomasz pisał o Bogu.

To jest dowód? Mnie nie przekonuje. Tomasz z Akwinu pisał tak wiele niedorzeczności, ze współczesnego punktu widzenia, że zaczyna być synonimem raczej nie myślenia opartego na racjonalizmie.

>Michał Anioł namalował Boga.

To jest dowód? To tylko była jego wizja Boga, zresztą powielana bez przerwy.

>Mało Ci dowodów, że Bóg istnieje?

Nie ma takich dowodów, bo to nie są dowody, a to na co się powołujesz nie jest dowodem.

>Nawet dużo wiadomo o Bogu, że podobno jest wszechmogący.

Twór to infekujący swobodne, bezdogmatyczne myślenie począwszy od chwili narodzin.

>Dlatego pytam, bo coś mi się nie zgadza.

Od samego początku (w stwierdzeniu, że Bóg na pewno istnieje) jest niezgodne z nieskażonym dogmatami wolnym myśleniem. Sam przecie stwierdzasz, że Bóg istnieje (to wg Ciebie pewnik) ale coś Tobie się nie zgadza. Czyż nie uważasz, iż może to wywoływać w psychice postępującą schizofrenię? Dlatego też uważam że np. kler nie wierzy tak do końca w istnienie Boga (widzisz chyba ich zachowania i czyny). No chyba nie zaprzeczysz!

>Skoro jest wszechmogący,to powinien też móc czynić zło.

Cały czas piszesz tak, jakby on istniał, czyli zasadniczej kwestii nie rozwiązanej.

>Ale z drugiej strony jest podobno Dobrem, więc zła czynić nie może.
>Czyli nie jest wszechmogący.

Pokaż więc od początku czy Bóg istnieje. A że pojęcie dobra i zła pochodną jest ludzkiej ocenie i ludzkiej umysłowości, to odsyłam do Sienkiewiczowskiej "W pustyni i puszczy" jak Kali widział i interpretował zło i dobro. "Jak Kalemu ktoś ukraść krowę, to zło. Jak Kali komuś ukradnie krowę, to dobrze." A Kali nie wierzył w Twojego Boga. Miał swoje mzimu.

>Czy mam prawo oceniać Boga?

Jeśli dla Ciebie Bóg istnieje, to nie masz prawa swego stwórcę oceniać, na zasadzie czcij ojca i matkę swoją, co tylko można interpretować szerzej, iż ojciec dzieciorób ale pijak i utracjusz z nadania musi być szacunkiem otoczony.

>Ja Go przecież nie oceniam, tylko pytam.

Tak to też potraktowałem i nie mam do Ciebie żadnych pretensji. Ja też tylko odpowiadam Tobie jak widzę sprawę, co upoważnia mnie prawo do własnych poglądów.


Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?
Ramirez (247 punktów)
(zablokowany)

>Cały czas piszesz tak, jakby on istniał,
Bo istnieje. W kulturze i w umysłach milionów ludzi, a nawet miliardów.
To, że realnie nie istnieje nie ma żadnego znaczenia.
Ludzie i tak postępują jakby on realnie istniał.
I to jest istotne.
darzec (676 punktów)
(zablokowany)

>Ludzie i tak postępują jakby on realnie istniał.
>I to jest istotne.
>
Proszę nie wypowiadać się w imieniu ludzi. A może uważasz, że tylko Ci którzy postępują jakby on realnie istniał, tylko Ci to są ludzie. Reszta już nie.
I na koniec, ON czyli który spośród tysięcy jego odmiany. I nie mów, że ten z Izraela bo u nas się w niego wierzy. U nas też w innych onych wierzą.
Ramirez (247 punktów)
(zablokowany)
> Proszę nie wypowiadać się w imieniu ludzi.
Nie mówię przecież, że wszyscy ludzie.
Ale większość bo ateistów jest malutko, oj! malutko.
Zaledwie garstka.
Czy na zjazd młodzieży ateistycznej której by przewodził Dawkins zjechałyby miliony?
Wątpię.
> który spośród tysięcy jego odmiany
Jak to który?
Nasz Pan Bóg.
Przecież ludzie nie zastanawiają się nad takimi rzeczami.
Ja się zaczniesz dopytywać w jakiego (którego) Boga pani wierzy, to dostaniesz po głowie parasolką i tyle.
darzec (676 punktów)
(zablokowany)
>> Proszę nie wypowiadać się w imieniu ludzi.
>Nie mówię przecież, że wszyscy ludzie.
Piszesz Ludzie. Nie piszesz, że niektórzy ludzie, cześć ludzi, ludzie wierzący itp.
Piszesz ludzie a tak pisząc......... I tak tego pewnie nie rozumiesz.

>Ale większość bo ateistów jest malutko, oj! malutko.

Nie ilość a jakość jest ważniejsza.

>Czy na zjazd młodzieży ateistycznej której by przewodził Dawkins zjechałyby miliony?
A czy miliony przyjechału do Polski w tym roku. Poczytaj I daj znać jak znajdziesz coś na potwierdzenie.

>> który spośród tysięcy jego odmiany
> Jak to który?
>Nasz Pan Bóg.
A gdzie jego syn i duch....a....... jeszcze matkę miał
>Przecież ludzie nie zastanawiają się nad takimi rzeczami.

A powinni się zastanowić. chociaż nie, nie mam racji. Po co oni mają się zastanawiać.

>Ja się zaczniesz dopytywać w jakiego (którego) Boga pani wierzy, to dostaniesz po głowie parasolką i tyle.

Każda religia tylko w swojego boga wierzy, a religi tych tysiące, a bogów dziesiątki tysięcy.
ateate (82 punktów)
Co to znaczy wolna wola? Wszyscy rzucają tymi słowkami na prawo i lewo przy okazji dyskusji o bogu, ale jakby się na chwilę zastanowić możliwości spójnego zdefiniowania tego nie ma. Samo istnienie jakiekolwiek bytu poza bytem, który ma posiadać PEŁNĄ wolną wolę uniemożliwia jej istnienie. Co jeśli istnieje tylko byt posiadający PEŁNĄ wolną wolę? Nie ma ona żadnego zastosowania. Trzeba więc ograniczyć koncept wolności, pytanie tylko do jakiego stopnia? I dlaczego akurat do takiego?

Taka rada do wszystkich, którzy chcą poruszać temat "wolnej woli" na łamach forum. Nie róbcie tego, bo do niczego nie dojdziecie.
Ramirez (247 punktów)
(zablokowany)
>Co to znaczy wolna wola?
Wolna wola to znaczy, że możesz decydować co wybrać.
Przychodzisz do sklepu z ciuchami a tam wiszą majtki: czerwone, niebieskie i żółte.
I Ty możesz wybrać np. żółte.
I na tym polega wolna wola.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
I to jest właśnie bzdura, bo w rzeczywistości nie wybieram, tylko a priori jest mi dany tok myślenia prowadzący do takiego, a nie innego wyboru. Czyli to nie ja wybieram, a jedynie robię to co muszę, więc wybrałbym niebieskie majtki, bo czerwone i żółte są gejowskie
Ramirez (247 punktów)
(zablokowany)
> wybrałbym niebieskie majtki, bo czerwone i żółte są gejowskie
A gej wybrałby żółte.
Kłopot miałby daltonista, ale ktoś mógłby mu podpowiedzieć.
Na pewno na nasze wybory ma wpływ wiele czynników. Moda , obyczaje itp. To nie ulega wątpliwości.
Z kolei gdybyśmy w ogóle nie mieli wolnej woli, to nie moglibyśmy podlegać sądom powszechnym.
A jednak ludzi się osądza za ich czyny bo uważa się, że mając wolną wolę mogli zła nie wybierać.
Zresztą zwróciłeś słuszną uwagę, że wolna wola dotyczy wyboru miedzy dobrem a złem i mój przykład z majtkami był nieadekwatny.
27-07-2016 17:18 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Z kolei gdybyśmy w ogóle nie mieli wolnej woli, to nie moglibyśmy podlegać sądom powszechnym.
>A jednak ludzi się osądza za ich czyny bo uważa się, że mając wolną wolę mogli zła nie wybierać.
>Zresztą zwróciłeś słuszną uwagę, że wolna wola dotyczy wyboru miedzy dobrem a złem i mój przykład z majtkami był nieadekwatny.

Ale wybór między dobrem a złem to dokładnie to samo co wybór majtek + różni ludzie uważają co innego za dobro. Nie mamy wolnej woli, a żeby karać kogoś za szkodzące społeczeństwu czyny nie potrzeba takiego dogmatu. Wystarczy wytłumaczenie, że eliminujemy ze społeczeństwa szkodliwe czyny i niestety karę musi ponieść ich nosiciel.
27-07-2016 20:05 
 Ocena 1 na 1
Ramirez (247 punktów)
(zablokowany)
>Ale wybór między dobrem a złem to dokładnie to samo co wybór majtek + różni ludzie uważają co innego za dobro. Nie mamy wolnej woli, a żeby karać kogoś za szkodzące społeczeństwu czyny nie potrzeba takiego dogmatu. Wystarczy wytłumaczenie, że eliminujemy ze społeczeństwa szkodliwe czyny i niestety karę musi ponieść ich nosiciel.
Ale zakłada się, że człowiek ma rozeznanie i może wybrać (wolną wolę) co to są szkodliwe czyny.
Gdyby człowiek nie miał wolnej woli czyli był zdeterminowany jak zwierzę, to nie podlegałby jurysdykcji.
Oczywiście aby dysponować w pełni wolną wolą trzeba być poczytalnym.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
To są bajki służące do manipulacji nieświadomymi ludźmi.

Jedni mają rozeznanie, a inni nie. Jeśli go nie mają to nie ich wina, że coś nie działa prawidłowo w ich mózgach, a jeśli działa prawidłowo to owe rozpoznanie jest tylko mechanizmem.

A co jeśli człowiek byłby (w teorii) szczęśliwy tylko gdyby wybrał zło, a gdyby musiał wybrać dobro to z jego subiektywnego pkt widzenia wolałby jednak umrzeć żeby nie musieć żyć? Kolejna sprzeczność, bo taki katolik wierzący w wolną wolę, dobro i zło powie, że życie jest darem od Boga, jest święte i taka osoba musi żyć. Czyli Bóg skazał kogoś takiego na wybór między ascetyzmem, a byciem złym, czy jak? Jak ktoś cierpiący w ten sposób miałby uważać Boga za dobrego? Przecież to okrutne i bezsensowne.
Ramirez (247 punktów)
(zablokowany)

>Jedni mają rozeznanie, a inni nie.

Przyjmijmy, że wolna wola dotyczy wyboru między dobrem a złem.
Tego co dobre a co złe uczymy się.
Od niemowlęctwa rodzicie, opiekunowie i ogólnie mówiąc otoczenie, mówi i wskazuje nam co czynić należy a czego nie należy. I tak kształtuje nasze tzw. sumienie.
Kiedy więc zrobimy coś "złego" np. ukradniemy babci dowód, to sumienie nas gryzie, jak wełniany sweter.
Obcując z mediami w których opisywane są różne przestępstwa wiemy że to jest złe i za przekroczenie grozi kara.
Jeżeli jesteśmy normalni czyli nie chorujemy na jakąś psychozę, to możemy wybierać.
Czy jechać w terenie zabudowanym przepisowe 50 km/h czy przekroczyć tę prędkość.
Dlatego twierdzi się, że mamy wolną wolę.
Bóg natomiast jadąc samochodem w terenie zabudowanym trzymałby się ściśle przepisów i po prostu nie mógłby przekroczyć dozwolonej prędkości, bo by wiedział, że źle postępuje, a Bóg jako samo Dobro źle postępować przecież nie może.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Przyjmijmy, że wolna wola dotyczy wyboru między dobrem a złem.
>Tego co dobre a co złe uczymy się.
>Od niemowlęctwa rodzicie, opiekunowie i ogólnie mówiąc otoczenie, mówi i wskazuje nam co czynić należy a czego nie należy. I tak kształtuje nasze tzw. sumienie.

Nieprawda. Tak kształtują się emocje społeczne, moralność społeczna. Do sumienia dochodzi się poprzez myślenie i negację, a społeczeństwo próbowało mi np wmówić, że niechodzenie do kościoła jest czymś złym, że niedostateczna wiara w Boga może spowodować, że pójdę do piekła. Gdy byłem dzieckiem próbowano mi wmówić, że żeby mieć pieniądze trzeba iść na studia i mieć dobre oceny w szkole, wmawiali mi pseudo-kulturę i pseudo-ambicję, posługiwali się pseudo-logiką opartą na założeniach a priori z dupy. Zrezygnowałem z prymitywnej moralności stada, bo wolałbym być martwy niż tak głupi. Z drugiej strony jestem skazany na samotność z powodu moralności, ale wg większości osób z otoczenia (i terapeutów) nie muszę być sam, mogę śmiało olać moralność dla swojego chwilowego komfortu. W tym celu radzą mi żebym oszukał sam siebie akceptując upodobanie do kobiet z nadwagą, ale te same osoby mówiły mi też, że to źle gdy od czasu do czasu zapaliłem sobie blanta, choć ma to dużo mniej złych skutków ubocznych i ma swoje plusy. Hipokryzja tego społeczeństwa mnie aż razi, a ich brak logiki mnie boli fizycznie w klatce piersiowej.

>Kiedy więc zrobimy coś "złego" np. ukradniemy babci dowód, to sumienie nas gryzie, jak wełniany sweter.

Przeważnie ludzi gryzie sumienie z nieracjonalnych powodów, bo uwierzyli w jakieś bzdety, a równie często nie gryzie ich gdy powinno. Psychopatów w ogóle nie gryzie sumienie nawet gry wyrządzają zło z premedytacją.

>Obcując z mediami w których opisywane są różne przestępstwa wiemy że to jest złe i za przekroczenie grozi kara.

Kara grozi również za np posiadanie marihuany, albo ścięcie drzewa w swoim prywatnym ogrodzie, a to nie jest nic złego.

>Jeżeli jesteśmy normalni czyli nie chorujemy na jakąś psychozę, to możemy wybierać.

Czyli nie ma wyboru tylko albo ktoś jest "normalny" i wybiera "dobrze", albo jest "nienormalny" i wybiera "źle".

>Czy jechać w terenie zabudowanym przepisowe 50 km/h czy przekroczyć tę prędkość.
>Dlatego twierdzi się, że mamy wolną wolę.
>Bóg natomiast jadąc samochodem w terenie zabudowanym trzymałby się ściśle przepisów i po prostu nie mógłby przekroczyć dozwolonej prędkości, bo by wiedział, że źle postępuje, a Bóg jako samo Dobro źle postępować przecież nie może.

A dlaczego niby Bóg nie mógłby być zły? Patrząc na to jak wygląda ten świat nasuwają się wprost przeciwne wnioski. Oczywiście gdyby Bóg istniał, ale nie istnieje.
Ramirez (247 punktów)
(zablokowany)
> A dlaczego niby Bóg nie mógłby być zły?
Bo z definicji jest dobry.
> W tym celu radzą mi żebym oszukał sam siebie akceptując upodobanie do kobiet z nadwagą
Nie widzę nic zdrożnego w upodobaniu do kobiet z nadwagą.
Zresztą uważam, że są "grubasy" ładne i brzydkie.
Grubas ładny ma swoje ciało proporcjonalnie , że tak powiem, rozłożone po całości.
A grubas brzydki ma albo za grube uda, albo za wielki brzuch lub tyłek.
Ja sam nie mam nic przeciwko chłopcom przy tzw. kości.
Byle by to ukochane ciałko było ładne rozmieszczone.
Oczywiście mówimy tu o osobach z nadwagą a nie o znacznej otyłości.
To trzeba rozróżniać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>> A dlaczego niby Bóg nie mógłby być zły?
>Bo z definicji jest dobry.

Z czyjej definicji? Co jeśli ktoś wierzy w złego Boga? W czym jego wiara jest gorsza od ludzi wierzących w dobrego?

>> W tym celu radzą mi żebym oszukał sam siebie akceptując upodobanie do kobiet z nadwagą
>Nie widzę nic zdrożnego w upodobaniu do kobiet z nadwagą.

Ach to Ty, więc nie widzę nic dziwnego, że nie widzisz w tym nic zdrożnego skoro bronisz pedofilii.

>Zresztą uważam, że są "grubasy" ładne i brzydkie.

Ale tu nie chodzi o urodę tylko o zdrowie i przyczyny takiego a nie innego stanu.

Resztę pominę milczeniem bo rozmowa zaczyna się robić niesmaczna
Ramirez (247 punktów)
(zablokowany)
>>> A dlaczego niby Bóg nie mógłby być zły?
>>Bo z definicji jest dobry.
>Z czyjej definicji?
Z definicji Boga.
> Co jeśli ktoś wierzy w złego Boga?
A kto chciałby wierzyć w złego Boga?
Może wyznawać szatana.

>bronisz pedofilii.
Co to znaczy bronisz?
Dyskutowanie o pedofilii to ani jej potępianie ani bronienie.
>>Zresztą uważam, że są "grubasy" ładne i brzydkie.
>Ale tu nie chodzi o urodę tylko o zdrowie i przyczyny takiego a nie innego stanu.
>Resztę pominę milczeniem bo rozmowa zaczyna się robić niesmaczna
Lekka nadwaga nie musi zaraz oznaczać choroby a może być podniecająca seksualnie.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Z definicji Boga.

Ale pytam którego. Odyna, Jahwe, Zeusa?

>> Co jeśli ktoś wierzy w złego Boga?
>A kto chciałby wierzyć w złego Boga?
>Może wyznawać szatana.

Ten tok myślenia chyba nie jest warty komentarza. Przecież nie chodzi o to czego ktoś chce, tylko o to co ktoś myśli o tym co jest. Też chciałbym wierzyć w zajebistego Boga, który mnie kocha, ale jak można patrząc na to jaki jest ten świat?

>
>bronisz pedofilii.
>Co to znaczy bronisz?
>Dyskutowanie o pedofilii to ani jej potępianie ani bronienie.

No bronisz i wiesz o co mi chodzi.

>>Ale tu nie chodzi o urodę tylko o zdrowie i przyczyny takiego a nie innego stanu.

>Lekka nadwaga nie musi zaraz oznaczać choroby a może być podniecająca seksualnie.

Ok, mówię o przypadku ok 15-25 kg nadwagi, a to co jest ładne czy podniecające to nie znaczy, że jest dobre. Przecież z większością rzeczy na świecie jest odwrotnie. Fajne jest to co w rzeczywistości jest złem. Rozsądni i zdrowi ludzie wybierają pewny spokój bez dołów i uniesień. Potrzeba mocniejszych doznań to patologia porównywalna do uzależnienia od narkotyków.
Ramirez (247 punktów)
(zablokowany)

>No bronisz i wiesz o co mi chodzi.
Na pewno nie bronię złej pedofilii.
Natomiast co do dobrej to jej nie potępiam.
A czy brak potępienia to obrona?

>Fajne jest to co w rzeczywistości jest złem.
Dla mnie zło nie jest fajne.



olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>
>No bronisz i wiesz o co mi chodzi.
>Na pewno nie bronię złej pedofilii.
>Natomiast co do dobrej to jej nie potępiam.
>A czy brak potępienia to obrona?

Nie tłumacz się, bo pijar Ci nie pomoże.

>
>Fajne jest to co w rzeczywistości jest złem.
>Dla mnie zło nie jest fajne.
>

Czyli żyjesz na wsi, nie używasz cukru, jesz w określonych godzinach, nie pijesz kawy, jesteś dobry dla innych, czy też w jakiejś części jesteś niefajny?
Ramirez (247 punktów)
(zablokowany)
> Nie tłumacz się, bo pijar Ci nie pomoże.
Bo w zasadzie to Ty mi powinieneś wykazać, że bronię a nie ja Tobie dowodzić, że nie bronię.

>Czyli żyjesz na wsi, nie używasz cukru, jesz w określonych godzinach, nie pijesz kawy, jesteś dobry dla innych, czy też w jakiejś części jesteś niefajny?
Życie na wsi to jest dobro a nie zło. Od dziecka chciałem żyć na wsi.
Cukier podobno karmi raka.
Nie jem w określonych godzinach, czego bardzo żałuję, bo to zdrowe.
Kawę pijam rzadko bo wolę piwo.
A czy jestem dobry dla innych? Nie wiem.
Staram się innych nie krzywdić.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>> Nie tłumacz się, bo pijar Ci nie pomoże.
>Bo w zasadzie to Ty mi powinieneś wykazać, że bronię a nie ja Tobie dowodzić, że nie bronię.

Nie mam na to ochoty.

>Życie na wsi to jest dobro a nie zło.

Ja bym nie wytrzymał.

>Cukier podobno karmi raka.

I rozumiem, że nie lubisz?

>Nie jem w określonych godzinach, czego bardzo żałuję, bo to zdrowe.
>Kawę pijam rzadko bo wolę piwo.

Piwo to cukier, a przecież nie lubisz cukru, bo jest zły i karmi raka. Alkohol tym bardziej go karmi, a piwo to alkohol. Sprzeczność.

>A czy jestem dobry dla innych? Nie wiem.
>Staram się innych nie krzywdić.

Ja się staram krzywdzić gdy na to zasługują, a z pewnością są tacy ludzie - kłamcy i hipokryci. Ja bym tak nie mógł i albo uważam coś za złe i tego nie robię, uważam to za gówno, albo robię i wtedy sam czuję się jak gówno i wiem, że trzeba to zmienić. Gdy nie ma po co żyć przynajmniej nie trzeba patrzeć na dobro i zło pod tym kątem, tylko można np pod kątem wytykania ludziom hipokryzji, kłamstwa, głupoty i dbania o to żeby samemu pod tym względem być w porządku. Większość ludzi o tym nie myśli, wiec nie jest w porządku.
Ramirez (247 punktów)
(zablokowany)
> Nie mam na to ochoty.
To zwykły wykręt i oznacza nie umiem, nie wiem.
>>Życie na wsi to jest dobro a nie zło.
>Ja bym nie wytrzymał.
"Wieś!... to me życie, to podarek Boży!
To kwiat, co spada z anielskiego czoła,
Gdy go dłoń lekka lekko w sploty włoży.
O, wieś, z początku cicha i smętnie wesoła,
Leży jak flet, co w sobie liczne pieśni tłumi,
Lecz weź no ten flet do ust, pocałuj go szczerze,
A dopiero usłyszysz, co on śpiewać umié,
A dopiero on pieśni dla ciebie wybierze;
I będzie ciebie błagał - będzie ciebie prosił -
Ażebyś go przy ustach pałających nosił."
>Piwo to cukier ... piwo to alkohol.
Piwo jest gorzkie, gdzie tam cukier? A alkoholu tam co kot napłakał.
> Ja się staram krzywdzić gdy na to zasługują
TO może wymierzać sprawiedliwość?
Może jesteś sędzią?
Sędzia skazując na więzienie przecież nie krzywdzi tylko karze.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>> Nie mam na to ochoty.
>To zwykły wykręt i oznacza nie umiem, nie wiem.

Nie jest to wykręt i oznacza, że nie mam potrzeby się tym dłużej zajmować. Nie pamiętasz już co pisałeś?

Ja lubię wieś, ale maksymalnie na tydzień.

>>Piwo to cukier ... piwo to alkohol.
>Piwo jest gorzkie, gdzie tam cukier? A alkoholu tam co kot napłakał.

Ok jak pijesz jedno to alkoholu jest mało, ale z tym cukrem to dowaliłeś do pieca

>> Ja się staram krzywdzić gdy na to zasługują
>TO może wymierzać sprawiedliwość?
>Może jesteś sędzią?
>Sędzia skazując na więzienie przecież nie krzywdzi tylko karze.

Ja akurat robię to inaczej. Robię tak żeby kretyni sami się krzywdzili emocjonalnie poprzez wypieranie niewygodnych faktów, a normalni ludzie olewali to lub merytorycznie dyskutowali. Sam jesteś sędzią dla siebie i decydujesz o tym co z cudzych słów Cię zaboli.
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>Z definicji Boga.
>Ale pytam którego. Odyna, Jahwe, Zeusa?
Nie pytasz o Boga, lecz o fałszywe religijne wyobrażenia Boga.

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
To jakie są prawdziwe wyobrażenia Boga?
Duch Prawdy (14787 punktów)
>To jakie są prawdziwe wyobrażenia Boga?
Żadne.

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
29-07-2016 16:30 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>To jakie są prawdziwe wyobrażenia Boga?
>Żadne.

Zgadzam się. Nie ma żadnego Boga, więc każde wyobrażenie jest fałszywe. Gdyby Bóg istniał to każde wyobrażenie byłoby fałszywe, bo wszystko czego doświadczamy jest iluzją.
Ramirez (247 punktów)
(zablokowany)
> Nie ma żadnego Boga
Nie ma realnie, ale pełno jest Boga w ludzkich umysłach.
Prawie każdy poseł składając przysięgę mówi: Tak mi dopomóż Bóg.
Więc co , prosi o pomoc nikogo?
darzec (676 punktów)
(zablokowany)
>> Nie ma żadnego Boga
>Nie ma realnie, ale pełno jest Boga w ludzkich umysłach.
>Prawie każdy poseł składając przysięgę mówi: Tak mi dopomóż Bóg.
>Więc co , prosi o pomoc nikogo?
I co ? Pomaga ?
I co jeszcze jest w ludzkich umysłach ?
Ramirez (247 punktów)
(zablokowany)
> I co ? Pomaga ?
Przynajmniej nie ma u nas zamachów.
>I co jeszcze jest w ludzkich umysłach ?
W ludzkich umysłach tkwią różne idee.
Np. że pedofilia jest szkodliwa.
darzec (676 punktów)
(zablokowany)
>> I co ? Pomaga ?
>Przynajmniej nie ma u nas zamachów.
>
Nie wiedziałem, że to dzięki poselskiej przysiędze.
Nie ośmieszaj się człowieku.
Nie ujawniaj swego stanu umysłu.Proszę
Ramirez (247 punktów)
(zablokowany)
> Nie ośmieszaj się człowieku.
> Nie ujawniaj swego stanu umysłu.Proszę
Ale gdzie tu co do śmiechu i dlaczego nie miałbym mówić to co myślę.
darzec (676 punktów)
(zablokowany)
>> Nie ośmieszaj się człowieku.
>> Nie ujawniaj swego stanu umysłu.Proszę
>Ale gdzie tu co do śmiechu i dlaczego nie miałbym mówić to co myślę.

Rozumiem, że nikt i nic nie jest w stanie do Ciebie dotrzeć. Mów, jesteś na prawdę ciekawym przypadkiem klinicznym.
Ramirez (247 punktów)
(zablokowany)
> Rozumiem, że nikt i nic nie jest w stanie do Ciebie dotrzeć.
Docierają do mnie rzeczowe , logiczne argumenty.
Bardzo na przykład miło rozmawiało mi się z Belfrem.
03-08-2016 13:07 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>>To jakie są prawdziwe wyobrażenia Boga?
>Żadne.

.. a królestwo jego tzn. Ducha Prawdy jest nie z tego świata
www.racjonalista.pl/forum.php/s,641143#w645021

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
27-07-2016 12:05 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Co to znaczy wolna wola?
>Wolna wola to znaczy, że możesz decydować co wybrać.
>Przychodzisz do sklepu z ciuchami a tam wiszą majtki: czerwone, niebieskie i żółte.
>I Ty możesz wybrać np. żółte.
>I na tym polega wolna wola.

Chyba zły przykład. Ptak w klatce ma też wybór czy pożywić się siemieniem lnianym czy czymś zielonym, czy nasieniem innego gatunku. Ale jest cały czas w klatce, czyli nie jest wolny. Cały czas nie ma wyboru, bo skazany jest na to co mu podasz do jedzenia. Czyli wyboru nie ma. Tak to widzę. Przykro.

Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?
Ramirez (247 punktów)
(zablokowany)
> Chyba zły przykład.
Tak zgadzam się.
Ale zły dlatego, że wolna wola nie dotyczy wyboru między kolorami majtek a wyboru miedzy złem a dobrem.
A ptak , dopóki mu podajesz kilka rodzajów pożywienia może wybrać co chce zjeść, albo może zjeść wszystko.
Gdybyś mu TYLKO jedno dawał do dzióbania to by wyboru nie miał.
Chociażby mógł wybrać, nie jeść w ogóle i zdechnąć z głodu, bo co to za życie w klatce.

27-07-2016 14:15 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>Co to znaczy wolna wola?
>>Wolna wola to znaczy, że możesz decydować co wybrać.
>>Przychodzisz do sklepu z ciuchami a tam wiszą majtki: czerwone, niebieskie i żółte.
>>I Ty możesz wybrać np. żółte.
>>I na tym polega wolna wola.
>Chyba zły przykład. Ptak w klatce ma też wybór czy pożywić się siemieniem lnianym czy czymś zielonym, czy nasieniem innego gatunku. Ale jest cały czas w klatce, czyli nie jest wolny. Cały czas nie ma wyboru, bo skazany jest na to co mu podasz do jedzenia. Czyli wyboru nie ma. Tak to widzę. Przykro.
>
Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?

>
Czyż nie widzisz, bo dla mnie chyba nie, że ten ptak jest pozbawiony naturalnej wolności? Czyż nie możesz tego odnieść do właściwości religii, która czyni pozory wolności wyboru? Czyż religia nie jest klatką, a Ty konsumujesz tylko to co Tobie podadzą? Otrząśnij się, proszę. Inny, prosty przykład przemawiający do Twojej wyobraźni niestety mi nie przyszedł na myśl w chwili gdy to pisałem. Myślę jednak, że jest wymowny aż nadto. Nie chcę Ciebie nawracać, ale tylko musisz przyznać iż każdy rodzi się ateistą, by później, bez podania dowodów niezaprzeczalnych, kształtować takiego na wyznawcę jakichś mitów. To jest więc tragedią w kształtowaniu pojęcia wolności wyboru a tym samym wypowiedzi. Pojęcia wolności wyboru nie ma w żadnej religii na świecie. A tych religii jest co niemiara. Każda religia daje "wolność" w klatce, czyli tylko pozory umysłom już doskonale zniewolonym, tak że nawet tego nie zauważają. A to już zbrodnia czyniona na człowieku. Przytoczę cytat z wypowiedzi JP II w czasie pierwszej wizyty już jako papieża w Polsce: " ... Największym niebezpieczeństwem jest, kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie że czyni się go wolnym. Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła. Czyż te słowa obecnie już świętego do Ciebie nie trafiają? Toś wtedy naprawdę kiepskim katolikiem (w moim otoczeniu mówi się "pipa nie katolik").

Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?
Ramirez (247 punktów)
(zablokowany)

>Czyż religia nie jest klatką
Ale człowiek, właśnie dlatego, że ma wolną wolę może odrzucić religię.
Przynajmniej w naszej kulturze.
Bo np. wyznawca islamu ma gorzej, bo tam za apostazję grozi kara śmierci.
27-07-2016 16:11 
 Ocena 3 na 3
Wenancjusz (16441 punktów)
>
>Czyż religia nie jest klatką
>Ale człowiek, właśnie dlatego, że ma wolną wolę może odrzucić religię.
>Przynajmniej w naszej kulturze.
>Bo np. wyznawca islamu ma gorzej, bo tam za apostazję grozi kara śmierci.

Ramirez! Ale toć to tylko porównanie w sprawach kształtowania świadomości ludzi. Także samo działa obywatelska "świadomość" społeczna. Nazywa się tak określenie indoktrynacją. Nie dotyczy religii, a tylko gry uprawianej przez sfery rządzące państwem przy pomocy mechanizmów takich jak publiczne publikatory (prasa, tv, radio). Czy tego nie widzisz? Czy nie widzisz podobieństw z religią? Religia jest czystą indoktrynacją uprawianą z ambon, a więc komuś jest potrzebna. Komu? Zapytaj się sam siebie. Ja tylko zwrócę Tobie uwagę na taką sprawę. Po co biskupi jeżdżą pancernymi i luksusowymi samochodami wśród ponoć 90% wiernych? Czego się boją głosząc takie niezwykłe prawdy? Jak więc pokazując życie w ubóstwie i skromności, co nakazuje religia, szerzą więc jakie pojęcie o religii? Czy zasadą głoszenia słów Ewangelii jest potrzeba posiadania tysięcy hektarów ziemi, których nie są w stanie uprawiać? Czy zauważyłeś, że ich prywatne mieszkania zwane plebaniami są większe jak samo miejsce kultu, czyli kościółki? To jest religia? W co? W pieniądz a nie w Boga? Czyż tacy głosiciele praw bożych są godni zaufania? Ramirez! Ocknij się i przestań żyć w swoim urojonym świecie. To co się dzieje w imię religii jest tylko wystawnym świadectwem tego kto tu właściwie rządzi niby tylko "duszami". Niestety nie mam powodów by myśleć inaczej. Dlatego jeśli mnie skreślasz z listy dyskutantów, to się naprawdę nie obrażę. Wiesz dlaczego? Bo jestem ateistą, czego się nie wstydzę.

Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?
27-07-2016 20:19 
 Ocena-2 na 2
Ramirez (247 punktów)
(zablokowany)

>jestem ateistą, czego się nie wstydzę.
Czyli według kolegi Belfra jesteś głęboko zdesubkulturalizowany jeśli nie wręcz zdemoralizowany.
Subkulturacja polega na tym, że ktoś uznaje za normalne i właściwe normy postępowania powszechnie uznawane w społeczeństwie za złe i szkodliwe.
A ateizm jest w Polsce uznawany za dewiację i wręcz chorobę.
To tak prawie jakbyś stwierdził: " jestem pedofilem, czego się nie wstydzę."
A fe!
27-07-2016 22:20 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>
>jestem ateistą, czego się nie wstydzę.
>Czyli według kolegi Belfra jesteś głęboko zdesubkulturalizowany jeśli nie wręcz zdemoralizowany.
>Subkulturacja polega na tym, że ktoś uznaje za normalne i właściwe normy postępowania powszechnie uznawane w społeczeństwie za złe i szkodliwe.
>A ateizm jest w Polsce uznawany za dewiację i wręcz chorobę.
>To tak prawie jakbyś stwierdził: " jestem pedofilem, czego się nie wstydzę."
>A fe!
Karwasz twarz! Ale celne trafienie! Skąd to wiesz? Co za bystry umysł! Ramirez! Jesteś wielki..... w chorobliwej, nieokiełznanej wyobraźni. Człowieku! Toć Ciebie nie można zdogonić! Nie będę się bronił bo żeś mnie zdemaskował! Przykro, ale zgłoszę to do moderatora. Nie widzę innego wyjścia. Tak skandalicznych wypowiedzi nieczęsto się widuje. Pytanie tylko: Co tu robisz za puder? Czy myślisz, że mnie trafiłeś w miękkie? Takiego durnia jak Ty rzadko się spotyka. Tyle tylko Tobie odpowiem, pokrako intelektualna, bo nic nie rozumiesz...


Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?
27-07-2016 23:12 
 Ocena-1 na 3
Ramirez (247 punktów)
(zablokowany)

>Czy myślisz, że mnie trafiłeś w miękkie?
Ja nikogo w nic nie chcę trafiać. Ani w miękkie ani w twarde.
Po prostu stwierdzam fakty.
A faktem jest, że w Polsce bycie ateistą normalne nie jest, tak jak bycie pedofilem.
Tego się trzeba wstydzić a nie obnosić się z tym.
Cytuję:
(...) - Myślenie dogłębne, wnikanie w tajemnice świata, w godność osoby, w głos sumienia prowadzi do wiary w Stwórcę. Dlatego można wysnuć wniosek, że w wielu wypadkach ateizm jest defektem intelektu - mówił bp Długosz.
Tak więc to nie ja jestem pokraką intelektualną a Ty masz , wedle Długosza defekt intelektu.
Pozdrawiam.
27-07-2016 23:52 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>
>Czy myślisz, że mnie trafiłeś w miękkie?
>Ja nikogo w nic nie chcę trafiać. Ani w miękkie ani w twarde.
>Po prostu stwierdzam fakty.
>A faktem jest, że w Polsce bycie ateistą normalne nie jest, tak jak bycie pedofilem.
>Tego się trzeba wstydzić a nie obnosić się z tym.
>Cytuję:
>(...) - Myślenie dogłębne, wnikanie w tajemnice świata, w godność osoby, w głos sumienia prowadzi do wiary w Stwórcę. Dlatego można wysnuć wniosek, że w wielu wypadkach ateizm jest defektem intelektu - mówił bp Długosz.
>Tak więc to nie ja jestem pokraką intelektualną a Ty masz , wedle Długosza defekt intelektu.
>Pozdrawiam.

Człowieku! Opanujże się! Co Ty pleciesz? W oparciu o wypowiedź tak samo jednostronnie widzącego rzeczywistość jak bp Długosz? Proszę tylko teraz, o potwierdzenie, że jestem pedofilem. Sprawa nabrała wyrazistego kolorytu. Będę zmierzał do usunięcia Ciebie z tego portalu, jako że jesteś bezrozumnym arogantem. A że pokraką intelektualną jesteś to tylko potwierdziłeś powołując się na "autorytety" tylko przez Ciebie uważane. Czyż nie mam racji? Nie mam? Zobaczymy reakcję forumowiczów. Więc ustalamy: Masz ostatnią szansę zniknąć z tego forum. Tu zdurniałych religiantów nie potrzeba. Zobacz dla kogo to forum w części wstępnej. Jesteś nie potrzebny. Religianci niestety tego nie widzą i mieszają swoim bełkotem dobrze zapowiadającą się rozmowę, psując ogólnie dobry nastrój interlokucji. Więc kolego weź się w garść i przestań rzępolić. To jest ostatnie moje słowo w reakcji na Twoje zaczepki. Dalej będę działał tak jak napisałem powyżej. Chyba że ....stwierdzisz że pieprzysz bez sensu (publicznie na forum).


Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?
28-07-2016 00:02 
 Ocena 1 na 1
Pan Leming (674 punktów)
Szkoda nerwów, gdyż to sam użytkownik Ramirez prawdopodobnie jest pedofilem i propagatorem tzw. "dobrej pedofilii". To jego trzecie konto. Poprzednie wcielenia to Jan Tadeusz S. i boziak.


www.focus.pl/przyroda/kto-wrobil-lemingi-11157
28-07-2016 00:28 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>Szkoda nerwów, gdyż to sam użytkownik Ramirez prawdopodobnie jest pedofilem i propagatorem tzw. "dobrej pedofilii". To jego trzecie konto. Poprzednie wcielenia to Jan Tadeusz S. i boziak.
>
www.focus.pl/przyroda/kto-wrobil-lemingi-11157


No więc jak to forum wygląda przez takich (nie wyrażę się wulgarnie). Śmieciarzy żyjących z konsumpcji śmieci, którzy je produkują? A że szuka durni swojego wymiaru jest naganne wielce i godne potępienia.


Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?
28-07-2016 13:14 
 0 na 2
Ramirez (247 punktów)
(zablokowany)
>No więc jak to forum wygląda przez takich (nie wyrażę się wulgarnie). Śmieciarzy żyjących z konsumpcji śmieci, którzy je produkują? A że szuka durni swojego wymiaru jest naganne wielce i godne potępienia.
Od razu widać, że jesteś ateistą, nie musisz się nawet z tym obnosić!
Jesteś agresywny słownie i nie ma w Tobie miłości bliźniego.
Atakujesz mnie mową nienawiści tylko dlatego iż wydaje Ci się, że mam niewłaściwe , czyli inne niż Ty, poglądy.
Gdybyś żył w średniowieczu kazałbyś mnie pewnie spalić na stosie, a tak to tylko chcesz mnie wyrzucić z forum.
No ładnie , brawo
28-07-2016 01:22 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>Szkoda nerwów, gdyż to sam użytkownik Ramirez prawdopodobnie jest pedofilem i propagatorem tzw. "dobrej pedofilii". To jego trzecie konto. Poprzednie wcielenia to Jan Tadeusz S. i boziak.
>
www.focus.pl/przyroda/kto-wrobil-lemingi-11157


Dziwne u religiantów. Od razu wiedzą kto kim jest, mimo że nie wiedzą z kim rozmawiają. Czy to jakaś powszechna religiancka mentalność? Nie odpuszczę tego pomówienia, że jestem pedofilem. To jest wyraźnie obraźliwe, nie mające faktów potwierdzonych. Ten Ramirez jest po prostu zwykłym, obrażającym gnojem, co jest zwyczajne u religiantów gdy nie mają argumentów na "ataki" ateistów. Cholera na takiego i nic więcej. Ot reakcja na brak sensownych wypowiedzi. Co to za katolicka kultura?


Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?
Ramirez (247 punktów)
(zablokowany)
> Nie odpuszczę tego pomówienia, że jestem pedofilem.
Musiałeś mnie źle zrozumieć, jak zresztą w kwestii istnienia Boga też.
Wyjaśniam to w innym poście.
Ja np. uważam, że bycie pedofilem lub ateistą w niczym nikomu nie uwłacza.
Bo pedofil to ktoś kto ma pociąg do dzieci, a ateista to ktoś kto nie wierzy w bogów , i tyle.
Ważne jest co ktoś robi ze swoim pociągiem seksualnym lub niewiarą.
Jak pedofil gwałci dzieci to jest złym pedofilem a jak ateista gwałci ludzi swoimi poglądami to jest złym ateistą, tak samo jak wierzący który krzywdzi niewierzących w imię swojej wiary jest złym wyznawcą.
Pozdrawiam.
28-07-2016 21:11 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Nie odpuszczę tego pomówienia, że jestem pedofilem. To jest wyraźnie obraźliwe
Ani to obraźliwe, bo od kiedy to wrodzona cecha miałaby być obraźliwa, ani Ci pedofilię przypisano, bo niby gdzie się tego można doczytać?

>Ten Ramirez jest po prostu zwykłym, obrażającym gnojem, co jest zwyczajne u religiantów
Z tego, co pisze Ramirez wynika, że jest on ateistą, tyle, że umiarkowanie ostentacyjnym.

Zaś "gnoje" to całkiem inna kategoria, uznajmy, że niewarta tutaj omawiania.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
Ramirez (247 punktów)
(zablokowany)
>Szkoda nerwów, gdyż to sam użytkownik Ramirez prawdopodobnie jest pedofilem i propagatorem tzw. "dobrej pedofilii". To jego trzecie konto.
To dodaj jeszcze, że Ramireaz jest księdzem, bo wierzy w Boga i jest pedofilem, a każdy ksiądz to pedofil.
Kolega Wenancjusz tak się zaperzył iż w ogóle do niego nie dotarło, że ja twierdzę iż Bóg istnieje nie realnie ale w umysłach miliardów ludzi.
A to tak jakby istniał naprawdę, bo ludzie mniej czy więcej starają się żyć i postępować jakby On naprawdę był i z góry, z Nieba, ich obserwował.
Matki i ojcowie chorych dzieci gorąco proszą Boga o wyzdrowienie swoich pociech.
Czyli święcie wierzą że ON jest i im pomoże. Jak dziecko umiera to stwierdzają, że widocznie Bóg tak chciał i teraz dziecko ma lepiej. itp.
Nawet niedawno czytałem w jakimś tygodniku, że Piotr Skrzynecki pod koniec życia się nawrócił i wstępował do kościoła aby porozmawiać z Bogiem.
Więc czy Bóg naprawdę istnieje czy tylko w ludzkich głowach to naprawdę ganz egal.
28-07-2016 12:36 
 Ocena 1 na 1
Ramirez (247 punktów)
(zablokowany)

>Proszę tylko teraz, o potwierdzenie, że jestem pedofilem.
Przecież ja nigdzie nie twierdzę że Ty jesteś pedofilem, tylko mówię, że bycie ateistą w naszej kulturze, w większości katolickiej, jest uważane za coś nienormalnego i niewłaściwego, podobnie jak bycie pedofilem. O pedofilach mówi się, że to ludzie chorzy, a o ateistach , że mają defekt intelektualny. Ateista nie może zostać prezydentem Ameryki i jawny pedofil też pewnie nie. Ateistom przypisuje się najgorsze zbrodnie ludzkości - hitleryzm, stalinizm a i pedofilom zarzuca się że molestują i gwałcą dzieci.
Tak więc i jedni i drudzy mają w społeczeństwie przechlapane.
> jesteś bezrozumnym arogantem.
Ja chyba jestem bardzo grzeczny. To Ty przecież mnie wyzywasz od pokrak intelektualnych.
> Chyba że ....stwierdzisz że pieprzysz bez sensu (publicznie na forum).
Tak, pieprzę bez sensu co publicznie niniejszym ogłaszam, a Ty przecież nie musisz tego czytać.
Jest na tym forum wiele innych , ciekawszych , wątków.
Pozdrawiam
Ramirez - intelektualna pokraka.
PS
Bardzo mi się to określenie podoba.
28-07-2016 00:15 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>
>Czy myślisz, że mnie trafiłeś w miękkie?
>Ja nikogo w nic nie chcę trafiać. Ani w miękkie ani w twarde.
>Po prostu stwierdzam fakty.

A co jest faktem/faktami?

>A faktem jest, że w Polsce bycie ateistą normalne nie jest, tak jak bycie pedofilem.
>Tego się trzeba wstydzić a nie obnosić się z tym.

Czego dowodem jest co?
>Cytuję:
>(...) - Myślenie dogłębne, wnikanie w tajemnice świata, w godność osoby, w głos sumienia prowadzi do wiary w Stwórcę. Dlatego można wysnuć wniosek, że w wielu wypadkach ateizm jest defektem intelektu - mówił bp Długosz.

Zaiste dogłębna myśl. Sensu co prawda nie można się doszukać, ale dla Ciebie ważna.

>Tak więc to nie ja jestem pokraką intelektualną a Ty masz , wedle Długosza defekt intelektu.

Dobrze, że dzięki innemu "autorytetowi" czujesz się dobrze. Pokraką i to nieszczęsną intelektualnie to jesteś od chwili pojawienia się na tym forum. Szkoda, że tego nie widzisz. Ale tak jest z tymi co nie widzą otoczenia, zapatrzeni bezwzględnie w swoje racje. A Długosz dla mnie żadnym autorytetem nie jest i nie będzie. Masz widocznie inne autorytety. Przykro. A pokraką intelektualną to jesteś od samego początku wejścia na to forum. I tego nikt nie zmieni.
>Pozdrawiam.


Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?
28-07-2016 18:57 
 Ocena 5 na 5
Lilly Amina (4723 punktów)

>A faktem jest, że w Polsce bycie ateistą normalne nie jest, tak jak bycie pedofilem.
Pogięło Cię całkiem?
28-07-2016 20:11 
 Ocena 1 na 1
Ramirez (247 punktów)
(zablokowany)
>>A faktem jest, że w Polsce bycie ateistą normalne nie jest, tak jak bycie pedofilem.
> Pogięło Cię całkiem?
Nie całkiem.
No może ateiści nie są tak piętnowani jak pedofile, ale wcale nie cieszą się atencją i uznaniem.
Przykładem był Palikot.
Zresztą jak Palikot powiedział w wywiadzie u Olejnik, że trzynastoletnie dzieci współżyją, to go natychmiast oskarżyła, że popiera pedofilię.
Czyli ateiście do pedofila niedaleko
28-07-2016 21:21 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>jak Palikot powiedział w wywiadzie u Olejnik, że trzynastoletnie dzieci współżyją, to go natychmiast oskarżyła, że popiera pedofilię
Doprowadzono - i uczestniczy w tym Olejnik, jako opiniotwórcza dziennikarka - do tabuizacji słowa "pedofilia". A Wenancjusz, pewnie z wrażenia, że czyta to zakazane słowo, nawet nie był w stanie zrozumieć sensu Twoich wypowiedzi. Tu zaś kolejny przykład "słusznego" oburzenia w stylu Wenancjusza i Olejnik.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
Ramirez (247 punktów)
(zablokowany)
> Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
Tak więc w zasadzie nie powinienem Ci dawać żadnych punktów, bo z każdym punktem, nawet ujemnym, Twoje odejście z forum jest coraz bliższe. I co wtedy?
Ale może się znowu odrodzisz jak "penis z popiołów" pod innym nickiem?
PS
Ano tak. Jaki penis?
To ja się tylko mogę odradzać jak penis, za przeproszeniem.
28-07-2016 21:47 
 Ocena-1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>> Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
>Tak więc w zasadzie nie powinienem Ci dawać żadnych punktów, bo z każdym punktem [...] Twoje odejście z forum jest coraz bliższe.
Były nawet brygady na rzecz wyplusowania (wyplusowanie jak wyklaskanie) mnie z forum, ale chyba im myszki popuchły.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
29-07-2016 18:30 
 Ocena 4 na 4
Lilly Amina (4723 punktów)
>Tu zaś kolejny przykład "słusznego" oburzenia w stylu Wenancjusza i Olejnik.
A za taką/takiego inteligentną/inteligentnego chcesz uchodzić...
29-07-2016 19:15 
 Ocena 2 na 4
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>A za taką/takiego inteligentną/inteligentnego chcesz uchodzić...
Gdy tymczasem Ty próbujesz uchodzić za jakiegoś/jakąś głupiego/głupią?

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
02-08-2016 08:14 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> A za taką/takiego inteligentną/inteligentnego chcesz uchodzić...
> Gdy tymczasem Ty próbujesz uchodzić za jakiegoś/jakąś głupiego/głupią?

To ostatnie lepsze. Zawsze to jakaś szansa miło się rozczarować..

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>> A za taką/takiego inteligentną/inteligentnego chcesz uchodzić...
>> Gdy tymczasem Ty próbujesz uchodzić za jakiegoś/jakąś głupiego/głupią?
>To ostatnie lepsze. Zawsze to jakaś szansa miło się rozczarować..
Pewnie, choć nadal jest to tylko metoda na lans, tyle, że bezpieczniejsza.
A racjonaliści niechby skupiali się na faktach.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
02-08-2016 10:49 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
To Twoja inteligencja nie jest faktem?

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>To Twoja inteligencja nie jest faktem?
A gdzieś napisałam, że nie jest?

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
02-08-2016 12:31 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Wszak dyskutuje się o niej.. czyli o faktach, a Ty napominasz

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Wszak dyskutuje się o niej.. czyli o faktach
Więc udzieliłeś sobie odpowiedzi na to swoje pytanie.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
03-08-2016 07:49 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Tak, jednak nadal nie rozumiem Twojego napomnienia "a racjonaliści niechby skupiali się na faktach"

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Tak, jednak nadal nie rozumiem Twojego napomnienia "a racjonaliści niechby skupiali się na faktach"
W tym napomnieniu proponowane przez m.in. Ciebie lansowanie się odrzucam jako zaniedbujące rzeczowość.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
03-08-2016 08:38 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> lansowanie się odrzucam jako zaniedbujące rzeczowość

Zaniedbaniem rzeczywistosci jest pominięcie faktu, że każda szansa na miłe rozczarowanie się jest cenna.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
03-08-2016 08:48 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>każda szansa na miłe rozczarowanie się jest cenna.
Rozumiem, że pasjami grywasz w rosyjską ruletkę?

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
03-08-2016 09:04 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
To fakt, czy jakaś zawoalowana sugestia?
Każda szansa na przeżycie w rosyjskiej ruletce jest cenna.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>To fakt, czy jakaś zawoalowana sugestia?
Pytanie.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
03-08-2016 09:24 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>>To fakt, czy jakaś zawoalowana sugestia?
>Pytanie.

Niechby racjonaliści skupiali się raczej na faktach

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Niechby racjonaliści skupiali się raczej na faktach
I to bez "raczej".

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
03-08-2016 11:51 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Szkoda, że nie widzisz ukłonu w Twoim kierunku

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Szkoda, że nie widzisz ukłonu w Twoim kierunku
Na szczęście widzę perskie oko z Twojej strony.


Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Na szczęście widzę perskie oko

Ukłonu, szacunku, tolerancji, może nawet delikatności i wyrozumiałości..

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Ukłonu, szacunku, tolerancji, może nawet delikatności i wyrozumiałości..
We mnie nie inwestuj, nie okażę wdzięczności.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
03-08-2016 20:45 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Nie o wdzięczność chodzi.
A propos - uraz?

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
28-07-2016 21:45 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
Lilly....żeby pogadać z RACJONALISTAMI musi tak jak wielu tu innych wejść na to forum.

Faktem natomiast jest że w tym kraju jak jedziesz głupi hu.u powie mu na 99% bogobojny katolik.
28-07-2016 21:51 
 Ocena-1 na 1
Ramirez (247 punktów)
(zablokowany)

>głupi hu.u
c.h.u.j pisze się przez ce ha.
Pozdrawiam.
28-07-2016 21:57 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>
>głupi hu.u
>c.h.u.j pisze się przez ce ha.
>Pozdrawiam.

Dla mnie to bez znaczenia jak cię opierdzielą ani jak będą chcieli cię wydoić na kasie ani czy zapis fonetyczny ci się zgadza. Możesz sobie nawet sondę zrobić uliczną z kim masz na co dzień do czynienia i do kogo czujesz obrzydzenie po jego zachowaniu.
Wenancjusz (16441 punktów)
>>
>głupi hu.u
>>c.h.u.j pisze się przez ce ha.
>>Pozdrawiam.

>Dla mnie to bez znaczenia jak cię opierdzielą ani jak będą chcieli cię wydoić na kasie ani czy zapis fonetyczny ci się zgadza. Możesz sobie nawet sondę zrobić uliczną z kim masz na co dzień do czynienia i do kogo czujesz obrzydzenie po jego zachowaniu.
>

Obie formy są poprawne. Aż głupio i niezręcznie pytać uznanych autorytetów jak prof. prof. Bralczyk czy Miodek. Fonetycznie jednak rozróżniamy wypowiedzi "miękkie" (samo h) jak i "twarde" (ce ha), co wyłapie tylko czułe ucho Polaka (w żadnym wypadku obcokrajowca). Oczywista sugestia zabawnie kieruje wyobraźnię na pewien szczegół konstrukcji mężczyzny. Twardo wymawiamy, gdy obiekt jest twardy i na dodatek sterczy, miękko gdy obiekt jest w stanie spoczynku. Polecam przeczytać fraszki na ten temat byłego i nieżyjącego już aktora Andrzeja Szczepkowskiego, bawiącego się na starość fraszkopisarstwem. (Tak, tak. Ojciec tejże rozmodlonej, zaciekłej antykomunistki aktorki Joanny Szczepkowskiej). Swoją drogą człowiek dziwaczeje na starość. Zainteresowania na koniec życia miał zaiste oryginalne.

Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?
29-07-2016 10:22 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Obie formy są poprawne.
A kto tak twierdzi?

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
29-07-2016 11:01 
 0 na 2
Ramirez (247 punktów)
(zablokowany)

>Fonetycznie jednak rozróżniamy wypowiedzi "miękkie" (samo h) jak i "twarde" (ce ha), co wyłapie tylko czułe ucho Polaka (w żadnym wypadku obcokrajowca).
Mylicie się kolego Wenancjuszu i to podwójnie.
Wyrazy z samym h wymawiamy właśnie twardo: hełm, hardy, harmonia itp.
A z ce ha miękko: cham, Chełm, chcę i te pe.
Poza tym Słowacy mają o wiele bardziej czułe ucho na tę wymowę i dlatego słowacki jest dla Polaka dużo trudniejszy w wymowie niż czeski. Nie tylko zresztą z powodu wymowy h i ch ale i np. y. Poza tym w słowackim języku istnieje iloczas Polakom nieznany.
Tak więc nie chwalcie tak Polaków i ich uszu , kolego Wenancjuszu.

> Oczywista sugestia zabawnie kieruje wyobraźnię na pewien szczegół konstrukcji mężczyzny. Twardo wymawiamy, gdy obiekt jest twardy i na dodatek sterczy, miękko gdy obiekt jest w stanie spoczynku. Polecam przeczytać fraszki na ten temat byłego i nieżyjącego już aktora Andrzeja Szczepkowskiego, bawiącego się na starość fraszkopisarstwem. (Tak, tak. Ojciec tejże rozmodlonej, zaciekłej antykomunistki aktorki Joanny Szczepkowskiej). Swoją drogą człowiek dziwaczeje na starość. Zainteresowania na koniec życia miał zaiste oryginalne.
Z jakąż czułością opowiadasz o tym szczególe konstrukcji mężczyzny.
Czyżby on Cię w jakiś szczególny sposób interesował, a może podniecał?
29-07-2016 23:13 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
> Z jakąż czułością opowiadasz o tym szczególe konstrukcji mężczyzny.
>Czyżby on Cię w jakiś szczególny sposób interesował, a może podniecał?
>

Jak to mówią. Głodnemu chleb na myśli.

Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?
30-07-2016 08:56 
 Ocena 1 na 1
Ramirez (247 punktów)
(zablokowany)
>> Z jakąż czułością opowiadasz o tym szczególe konstrukcji mężczyzny.
>>Czyżby on Cię w jakiś szczególny sposób interesował, a może podniecał?
>Jak to mówią. Głodnemu chleb na myśli.
Tylko tyle?
Myślałem, że w jakiś bardziej wyszukany sposób mnie zaatakujesz .
30-07-2016 15:41 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>> Z jakąż czułością opowiadasz o tym szczególe konstrukcji mężczyzny.
>>>Czyżby on Cię w jakiś szczególny sposób interesował, a może podniecał?
>>Jak to mówią. Głodnemu chleb na myśli.
>Tylko tyle?
>Myślałem, że w jakiś bardziej wyszukany sposób mnie zaatakujesz .
>
Nie. Nie jesteś wart ataku. Sam się depczesz i bądź tego świadom. Podobno Ciebie wyrzucano z tego blogu tyle tylko, że pod innym nick'iem? Więc nie nawijaj tu makaronów na uszy i przy tym nie kręć. No niestety zasługujesz na lekce sobie ważenie.


Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?
Ramirez (247 punktów)
(zablokowany)
> Podobno Ciebie wyrzucano z tego blogu tyle tylko, że pod innym nick'iem?
Nie z blogu tylko z forum.
Ale ja taki jestem, że jak mnie drzwiami wyrzucają, to wchodzę oknem.
Ramirez (247 punktów)
(zablokowany)
>> Podobno Ciebie wyrzucano z tego blogu tyle tylko, że pod innym nick'iem?
Nie z blogu tylko z forum.
Ale ja taki jestem, że jak mnie drzwiami wyrzucają, to wchodzę oknem.
Zresztą wyrzucano mnie i blokowano na różnych bogach, tfu. blogach i forach, tak krajowych jak i zagranicznych.
Ale nie wiem dlaczego?
Nie powinno się kogoś wyrzucać za poglądy.
Chciałbyś, aby Ciebie blokowali za Twoje poglądy?
31-07-2016 02:18 
 Ocena 4 na 4
Wenancjusz (16441 punktów)
>>> Podobno Ciebie wyrzucano z tego blogu tyle tylko, że pod innym nick'iem?
>Nie z blogu tylko z forum.
>Ale ja taki jestem, że jak mnie drzwiami wyrzucają, to wchodzę oknem.
>Zresztą wyrzucano mnie i blokowano na różnych bogach, tfu. blogach i forach, tak krajowych jak i zagranicznych.
>Ale nie wiem dlaczego?
>Nie powinno się kogoś wyrzucać za poglądy.
>Chciałbyś, aby Ciebie blokowali za Twoje poglądy?

No widzisz. Jesteś jak natrętna wiejska, dobrze wypasiona, zielona mucha, która akurat musi latać jak jesz kotleta schabowego w restauracji. A jeśli sam przyznajesz, że Ciebie wyganiano z różnych blogów , to co? Wszyscy są winni tylko nie Ty? Coś z tego/tych przypadków na leży wyciągnąć racjonalne wnioski. Może jednak kupisz jakiś młotek, mały, gumowy żeby nie bolało i się pukniesz w łeb, bo modlitwy w Twoim przypadku nie pomogą? Oczywiście pod warunkiem, że ten łeb masz. A Twoje poglądy....wybacz, żenada. Ty nie wiesz co pleciesz i co chcesz powiedzieć. W mojej ocenie dorównujesz innemu natrętowi występującemu w tym forum pod ksywką krystkon1976. Dostałeś czarną polewkę nie raz i co? Nadal czynisz konkury? A gdzie zwykła przyzwoitość? Gdzie Twoja godność? Czy w ogóle wiesz co to znaczy godność? No nie mam możliwości by Ciebie przywołać do porządku byś się zastanowił co Ty z siebie robisz za indolenta umysłowego, bo skoro nie masz wyobraźni i kultury wypowiedzi....to po co ta dywagacja z Tobą? Ledwie wlazłeś na to forum pod nową ksywką, od razu Ciebie rozpoznano. Tak, że zmień ksywkę, znikaj, i pojaw się pod nową ksywką, co łatwo się wyłapie i zdemaskuje (jak się okazuje czyniłeś to niejednokrotnie), lecz pisz zrozumiale, bo wyjaśnienie, że ateista to prawie to samo co pedofil, to....wybacz.. Skąd takie indukcyjne skojarzenia??? Za jasną cholerę nie rozumiem. Nie wyjaśniłeś tego zrozumiale, więc i teraz zbierasz owoce tego co posiałeś. Palancie. Myślisz, że tu tak łatwo pie...lić Twoje głupoty? Sam odejdź pod tą ksywą zanim Ciebie zbanują. Niestety ale świat i porządek nie chce się przyporządkować Twojej wizji i Twoim osądom. To co ma oznaczać? Że świat jest zły bo nie chce Ciebie akceptować? A Ty jesteś taki fajnisty? Prawdopodobnie będą Ciebie oglądać jako zjawiskowego palanta i .....olewać ciepłym jeszcze moczem. No to myślę, że się pożegnaliśmy i odessij się ode mnie, na amen taterka, bo mnie po prostu wk..wiasz. Wybacz język, ale widać, że takie słownictwo do Ciebie jedynie trafia. Taki poziom egzemplifikujesz. Przykro powinno być tylko Tobie.


Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?
31-07-2016 08:30 
 Ocena 2 na 4
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>wyjaśnienie, że ateista to prawie to samo co pedofil, to....wybacz.. Skąd takie indukcyjne skojarzenia???
Ramirez nie napisał "ateista to prawie to samo co pedofil", lecz że społeczny odbiór ateizmu dorównuje społecznemu odbiorowi pedofilii.

Ty napisałeś "jestem ateistą, czego się nie wstydzę", a on Ci na to 'ateizm jest w Polsce uznawany za dewiację i wręcz chorobę. To tak prawie jakbyś stwierdził: " jestem pedofilem, czego się nie wstydzę'.

Zabieg retoryczny Ramireza to nie, jak sugerujesz, prawie tożsamość (użyłeś zwrotu "to prawie to samo co"), lecz analogia, a ta może dotykać jednej tylko wspólnej cechy porównywanych obiektów. I w przypadku analogii Ramireza wspólność tej cechy nie na Ciebie rzuca cień, lecz na piętnujących m.in. Ciebie za ateizm, jakby ten był niczym pedofilia, zaciekłych dewotów, czyli Twoich przeciwników.


Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
31-07-2016 02:49 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>Chciałbyś, aby Ciebie blokowali za Twoje poglądy?

Takie jest prawo dżungli jeśli to rozumiesz. I nie mogę się skarżyć dlaczego to robią. Robią bo się im nie podobam pieprząc głupoty i mają rację. Ja wtedy będę się starał opamiętać i zanalizować z jakiego powodu. U Ciebie jest dokładny autokratyzm. Piszesz idiotyzmy i oczekujesz tylko pochlebstw. I żeby było hecnie, to wszyscy Ciebie wyrzucają z dyskusji i jeszcze Tobie dołożą parę epitetów. Nic nie rozumiesz? Powiem wprost. Jesteś żałosny.


Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?
31-07-2016 08:38 
 Ocena 1 na 3
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Chciałbyś, aby Ciebie blokowali za Twoje poglądy?
>Takie jest prawo dżungli jeśli to rozumiesz.
Dlatego - o ile to rozumiesz - cywilizujemy się.
A przynajmniej się staramy.
W każdym razie niektórzy.

>Nic nie rozumiesz? Powiem wprost. Jesteś żałosny.
A Ty rozumiesz co napisałam? Czy jesteś żałosny?

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
31-07-2016 20:28 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Nic nie rozumiesz? Powiem wprost. Jesteś żałosny.
>A Ty rozumiesz co napisałam? Czy jesteś żałosny?

Widzę, że o owe 30 tys. walczysz jak o niepodległość (myślenia też). W Twoich oczach mogę być żałosny. Jednak, poza nielicznymi przypadkami, daję pierwszeństwo damom choćby różnego kolorytu, które postawiły sobie wysoko porzeczkę.
>
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.

>
To na tyle. I powinno wystarczyć.

Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?
31-07-2016 21:36 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>daję pierwszeństwo damom choćby różnego kolorytu, które postawiły sobie wysoko porzeczkę.
Z tym, że porzeczki, i to niezależnie od kolorytu, nie rosną specjalnie wysoko.

>To na tyle. I powinno wystarczyć.
Jeśli Cię ucieszyło, że Ramirez w żadnym momencie nie był przeciwko Tobie i o nic Cię nie pomawiał, to mnie to wystarcza.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
29-07-2016 11:18 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)
Widzisz jak idzie gładko? Na forum można sobie podyskutować o tym jak się co pisze. Idzie jak po sznurku heh. Ale wiesz, tu trzeba trafić.

Na ulicy konwersacja idzie w innym trybie. Panie, tam nie pomagają dekalogi przepisy ani wiara że Pan Bóg to wszystko widzi(to dla wierzących oczywiście).
Niech sobie zrobi analizę jego problemy a wpływ wiary oraz jak często miał do czynienia z problemami i ludźmi bez takiej wartości dodanej jak wiara.

29-07-2016 10:20 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>c.h.u.j pisze się przez ce ha.
Dzięki "ch" jest nieco dłuższy.

A serio, to "huj" także w polszczyźnie istnieje, tyle, że co innego oznacza, więc nie należy słów tych mylić.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
Stefanowicz (2544 punktów)
(zablokowany)
Jeżeli już rozprawiać na tak abstrakcyjny temat... Dobra. Weźmy na przykład Eru (Illuvatara) z "Silmariliona" Tolkiena. Piszesz, że Bóg jest ograniczony czynieniem dobra. Dobro, to w istocie jego wola, bo jest stwórcą. Bóg nie jest ograniczony, bo jest stwórcą ! Obaliłeś właśnie koncepcję nadrzędnego bytu. Jeżeli tak stawiać sprawę (bawić się w fantastykę), to Eru ma wolną wolę, a ainurowie, majarowie, krasnoludy, elfy, hobbici i ludzie - nie.
27-07-2016 08:31 
 Ocena 2 na 2
Pan Leming (674 punktów)
W ogóle to dlaczego istota najwyższa tworzy świat i istoty rzekomo posiadające wolną wolę, które mają ją czcić? Jeśli istnieje jakaś przyczyna, jakaś chęć, to jest ona dowodem na brak wolnej woli w działaniu tej istoty. "(...) Bóg stworzył wszystko nie po to, by powiększyć swoją chwałę, i nie po to, by ją komukolwiek ukazać, ale by jej udzielić innym bytom, by się nią z nimi podzielić. Tak bowiem działa Miłość, stanowiąca fundament Boskiego Bytu (K 53)*." www.niedzi(*)nd/Dlaczego-Bog-stworzyl-swiat Taki Bóg nie ma wolnej woli bo coś chciał (udzielić, podzielić) zanim to zrobił. Poza tym skoro miłość rzekomo stanowi fundament Jego bytu to już samo to Go ogranicza.

www.focus.pl/przyroda/kto-wrobil-lemingi-11157
Ramirez (247 punktów)
(zablokowany)
> a ainurowie, majarowie, krasnoludy, elfy, hobbici i ludzie - nie.
Nie wiem co do pozostałych ale w "naszej" wierze ludzie mają wolną wolę która polega na tym, że mogą wybrać dobro albo zło.
A "nasz" Pan Bóg, jako samo Dobro, zła wybrać nie może, bo byłaby to sprzeczność logiczna i psychologiczna. A skoro NIE MOŻE to znaczy, że nie jest wszechmogący, co z kolei jest sprzeczne z samą koncepcją boskości jako że Bóg MUSI być NAJ i WSZECH bo inaczej nie byłby Bogiem.
27-07-2016 12:09 
 Ocena 1 na 1
darzec (676 punktów)
(zablokowany)
Tak w ogóle to stosowanie wyboru przez tego tzw. boga to jawna manipulacja. Wybór prowadzi do konsekwencji po jego dokonaniu. Wybierając coś, co się może bogusiowi nie spodobać narażamy się na konsekwencję kary. Za to co jemu się spodoba dostaniemy nagrodę. Coś co jemu się podoba niekoniecznie musi się nam podobać, więc chcąc uniknąć ewentualnej kary dokonujemy wyboru wbrew sobie. Tak więc mamy wolę lecz zniewoloną obostrzeniami.
27-07-2016 12:19 
 Ocena-1 na 1
Ramirez (247 punktów)
(zablokowany)
> Tak więc mamy wolę lecz zniewoloną obostrzeniami.
Bo Bóg jest jak dobry ojciec. Chce abyśmy postępowali dobrze.
A On wie co jest dobre a co złe i przekazał nam to w Piśmie Świętym.
Np. złe jest kiedy dwaj mężczyźni obcują ze sobą sposobem kobiecym.
Dlatego należy ich ukarać śmiercią.
darzec (676 punktów)
(zablokowany)

>Np. złe jest kiedy dwaj mężczyźni obcują ze sobą sposobem kobiecym.
>Dlatego należy ich ukarać śmiercią.

Do bani z takim bogiem. Podobno to bog wg. KK powołuje człowieka do życia. To po jaką cholerę takich ich stworzył i pozwolił im żyć.
A Ty kolego, Ciebie też rodzice tak srogo karali za wszystko. No pewnie stąd taki poglądy. czy mając dzieci, które kochasz, za homoseksualizm zabiłbyś je bo takie jest prawo boże. Potem tak jak Twój bóg pewnie mógłbyś się nazywać miłością. Chora ta miłość.
Ramirez (247 punktów)
(zablokowany)
> To po jaką cholerę takich ich stworzył i pozwolił im żyć.
Nie zapominaj o diable.
To diabeł zwodzi ludzi na manowce!
Bóg stworzył ludzi dobrych, normalnych, a to diabeł szepce na ucho chłopcu: "dotknij nieprzyzwoicie kolegę, namów go do wspólnego onanizmu". No i potem już wiadomo skąd się różni gejowie biorą.
Dlatego pewnie homoseksualistów , jako twór szatana, należy, jak to się teraz ładnie mówi - neutralizować.



27-07-2016 14:35 
 Ocena 1 na 1
darzec (676 punktów)
(zablokowany)
>> To po jaką cholerę takich ich stworzył i pozwolił im żyć.
>Nie zapominaj o diable.

To jeżeli wierzysz w boga to i w diabła też ?

Jeśłi jesteś taki mądry kolego, to powiedz, kto tego diabła stworzył ???
27-07-2016 15:35 
 Ocena 3 na 3
Wenancjusz (16441 punktów)
>>> To po jaką cholerę takich ich stworzył i pozwolił im żyć.
>>Nie zapominaj o diable.
>To jeżeli wierzysz w boga to i w diabła też ?
>Jeśłi jesteś taki mądry kolego, to powiedz, kto tego diabła stworzył ???

To raczej pojęcie niesprawdzalne diabła jak i takowoż Boga. To wszystko jest grą słówek. Bo jeżeli Bóg jest wszechmocny, to dlaczego nie zniweczył ten synonim zła jakim jest pojęcie diabła od zarania dziejów czyli powstania człowieka, przeszkadzający mu w czynieniu takiego dobra? Synonim zła wszelkiego na które Bóg nie ma mocy, czyli bezradności wielkiej? Czy więc Bóg jest tak wszechmocny? Wątpię. Za tym idzie więc pytanie: Czy Bóg jest siłą nadzwyczajną, nadprzyrodzoną? Później zapytam: Czy Bóg tak naprawdę istnieje, czy to tylko wymysł ludzi bezradnych, potrzebujący jakiejś enigmatycznej siły do której można by się odwoływać w każdej chwili?
Myślę, że te pytania nie obchodzą religiantów i są gotowi zabić takiego z czystym sumieniem, który ośmiela się tak pytać. Te formy pytań w religii nie są dozwolone i czeka takich łagodne spalanie na stosie w imię swych chorych wyobrażeń. Niestety, takie są prawdziwe oblicza religii, ponoć jedynej i prawdziwej. W Islamie czyni się szybciej przez ścięcie głowy. Wybaczcie czytający mnie może z przypadku, ale uważam, że ludzkość to nie tylko słabość charakteru wynikająca z nadużywania używek (narkotyki, alkohol), ale także podatność na zatruwanie o wiele niebezpieczniejsze umysłów religiami wszelkiej maści. Dla wierzącego zderzenie zasad religijnych z rzeczywistością jest przyczyną wielu frustracji, dewiacji i psychicznych odchyleń od normalności, co widać przede wszystkim u uprawiających z zacięciem zasady "religijne" (mam na myśli przede wszystkim ubieranych w sukienki). I tak to widzę niestety. I jeszcze dodam, że nic się nie dzieje, by moje spojrzenie na sprawę miało podstawy by się zmienić.


Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?
Ramirez (247 punktów)
(zablokowany)
> jeżeli Bóg jest wszechmocny, to dlaczego nie zniweczył ten synonim zła jakim jest pojęcie diabła
Bo gdyby nie było diabła to nie byłoby komu kusić do zła człowieka i człowiek nie mógłby używać swojej wolnej woli. A tak to może podszeptom diabła powiedzieć NIE.
Może też i TAK. A wtedy skazuje się na piekło.
28-07-2016 00:22 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>> jeżeli Bóg jest wszechmocny, to dlaczego nie zniweczył ten synonim zła jakim jest pojęcie diabła
>Bo gdyby nie było diabła to nie byłoby komu kusić do zła człowieka i człowiek nie mógłby używać swojej wolnej woli. A tak to może podszeptom diabła powiedzieć NIE.
>Może też i TAK. A wtedy skazuje się na piekło.

Zaiste odkrywcze! Co za myśl! Geniusz się nam objawił niestety.


Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?
Ramirez (247 punktów)
(zablokowany)
> Jeśłi jesteś taki mądry kolego, to powiedz, kto tego diabła stworzył ???
Diabła nikt nie stworzył.
Aniołom Pan Bóg też dał wolną wolę więc część z nich się zbuntowała.
Przecież w PiS też przeciwko Prezesowi się Ziobro i Kurski zbuntowali.
darzec (676 punktów)
(zablokowany)

>Przecież w PiS też przeciwko Prezesowi się Ziobro i Kurski zbuntowali.

Ha ha skąd to wiesz? Może taki był plan ?
VonM (709 punktów)
Jak mam tu konto od ponad roku zdążyłem się zorientować, że sporo forumowiczów kieruje się trochę zasadą "boga nie ma, ale co w zamian". Ja zazwyczaj określałem się jako agnostyk - swoją drogą ten termin już dawno utracił pierwotne znaczenie - a teraz dochodzę do wniosku, że właściwie co oznacza pytanie "czy wierzysz w boga"? No bo na przykład co? Załóżmy, że nie wierzę w Boga Jahwe, ale uznaję materialne pochodzenie świadomości, czym zatem była materia przed Wielkim Wybuchem, skoro skupiała wszystko, z czego powstał wszechświat? Może to nazwiemy "bogiem". W sumie deizm jest mocno niedoceniany
handzlik (491 punktów)
(zablokowany)
> ale uznaję materialne pochodzenie świadomości, czym zatem była materia przed Wielkim Wybuchem, skoro skupiała wszystko, z czego powstał wszechświat? Może to nazwiemy "bogiem". W sumie deizm jest mocno niedoceniany
zauważ że jeżeli świat w sensie wszechświat byłby "wszystkim" to nie uzupełniałby się - nie rozszerzał.

i tu pytanie jakie zadałem sobie jakiś czas temu jest takie czy krojąc jabłko na nieskończoność ilość kawałków i wyciągając z niego jeden kawałek... dalej będziemy mieć nieskończoną ilość kawałków czy nieskończoność minus jeden?


>Jak mam tu konto od ponad roku zdążyłem się zorientować, że sporo forumowiczów kieruje się trochę zasadą "boga nie ma, ale co w zamian".

racjonalizm? heh
Jan Bednarski (1879 punktów)

>i tu pytanie jakie zadałem sobie jakiś czas temu jest takie czy krojąc jabłko na nieskończoność ilość kawałków i wyciągając z niego jeden kawałek... dalej będziemy mieć nieskończoną ilość kawałków czy nieskończoność minus jeden?

Obie odpowiedzi są poprawne, bo zbiory o liczności nieskończoność i nieskończoność minus jeden są równoliczne (oczywiście o ile te nieskończoności są równoliczne, czyli obie alef-N, a w tym przypadku tak jest).

Nawet gdybyś rozciął na skończoną ilość części, ale nie byłyby mierzalne w sensie Lebesgue'a to też mógłbyś otrzymać sprzeczne z intuicją wnioski - tak jak w tym słynnym paradoksie z topologii o rozkładzie dwu kul.

.

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365