Dzisiaj wróciłam z kraju sąsiedniego, który troszczy się o swoich obywateli w miarę swoich możliwości. Nie jest to kraj 40 milionowy, z dostępem do morza, z bogactwami mineralnymi, żyzną ziemią itp. A mimo to o swoich obywateli dba. To nie Izrael ani Stany Zjednoczone, ani Republika Francuska, nawet nie Niemcy. To Słowacja. Małe 5 milionowe państewko na południe od Polski. Chodzi mi o tych obywateli najbiedniejszych, bezrobotnych , rencistów, emerytów. Tam państwo nie pozostawia ich samym sobie. U nas Urzędy Pracy nie wymagają już, aby bezrobotny zgłaszał się co trzy miesiące. Mówią mu wręcz - Proszę do nas nie przychodzić, bo nie ma po co. Najwyżej podstemplują legitymację ubezpieczeniową. Na Słowacji każdy bezrobotny, jeśli nie ma dla niego pracy, otrzymuje dożywotnio ok. 100 euro miesięcznie. Poza tym Urzędy Pracy starają się mu znaleźć zatrudnienie w tzw. pracach publicznie użytecznych. Jest tam też duży problem z mniejszością romską, który władze Słowacji starają się od wielu lat rozwiązywać zapewniając Romom jak najlepsze warunki, z których oni nie zawsze chcą korzystać. Tam nie ma pojęcia, poza może nieliczną mniejszością, Słowacja dla Słowaków! A co znaczy Polska dla Polaków? NIC! NIC TO NIE ZNACZY! Polska nie jest dla Polaków! Dwa miliony już wyjechało z tego kraju! |