Racjonalista - Strona głównaDo treści
czy ateizm to obciach?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
30-09-2016 17:54handzlik (491 punktów)
(zablokowany)
czy ateizm to obciach?
Ocena 1 na 1
youtu.be/UjnHKS_lnME?t=1m26s

www.youtube.com/watch?v=B6oTTsC6RDg

czy ateiści dzielą się na jakieś grupy "true" and "false". czy to raczej grupa wewnętrznie scalona i zjednoczona duchowo?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

ZaKotem (8733 punktów)

>
Jedyne, co łączy ateistów, to przekonanie, że Boga nie ma. Poza tym z ateistów taka grupa, jak z nienoszących czapki albo niejedzących kapusty.
30-09-2016 18:55 
 Ocena 4 na 4
Drobner (19539 punktów)
>Jedyne, co łączy ateistów, to przekonanie, że Boga nie ma.

Eeee tam!

Drobner, niepołączony
30-09-2016 19:05 
 Ocena 1 na 1
romaro (25211 punktów)
>>Jedyne, co łączy ateistów, to przekonanie, że Boga nie ma.
>Eeee tam!
No. A dupa tam... kogo to obchodzi. Kogo zajmują krasnoludki?
30-09-2016 19:10 
 Ocena 2 na 2
ZaKotem (8733 punktów)

>No. A dupa tam... kogo to obchodzi. Kogo zajmują krasnoludki?
>
Krasnoludki jak krasnoludki, ale ludzie wierzący w nie są bardzo zajmujący.
30-09-2016 19:15 
 Ocena 1 na 1
romaro (25211 punktów)
>>No. A dupa tam... kogo to obchodzi. Kogo zajmują krasnoludki?
>>
>Krasnoludki jak krasnoludki, ale ludzie wierzący w nie są bardzo zajmujący.
Wiem. Mam wnuka. Strasznie zajmujący chociaż narazie o krasnoludkach nic nie wie. Za mały nie zrozumiałby. Czekam aż trochę podrośnie.
30-09-2016 19:05 
 Ocena 3 na 3
Curtiss Helldiver (966 punktów)
(zablokowany)
>Jedyne, co łączy ateistów, to przekonanie, że Boga nie ma.
To nie tak. Trudno twierdzić, że czegoś nie ma, za to można zauważyć, że brak jest wystarczających przesłanek, aby twierdzić, że to coś istnieje. Zatem ateista nie powie, że Boga (bogów, bogiń) nie ma, tak jak np. ajednorożec nie powie, że nie ma jednorożców.


Moje wątki nt. PiS nie są wynikiem zdziwienia, powstają w celach kronikarskich.
30-09-2016 19:08 
 Ocena 1 na 1
ZaKotem (8733 punktów)
No dobra, czyli nawet to nie...
Curtiss Helldiver (966 punktów)
(zablokowany)
Co to nie?


Moje wątki nt. PiS nie są wynikiem zdziwienia, powstają w celach kronikarskich.
romaro (25211 punktów)
Czy ateizm to obciach? To coś znacznie gorszego. To coś, co u przeciętnego wierzącego wywołuje smutek, a fanatyka ciężko skrywaną furie. To coś, tak strasznego, że za samo podejrzenie bycia ateistą płonęły w zamierzchłych czasach stosy. To coś znacznie gorszego niż bycie aborcjonistą, bo ateista to prawie zabójca bogów (według kapłanów).
Zajrzyj na Wikipedię i sprawdź definicję tego słowa. Zapewniam, że ma ono znacznie szersze znaczenie niż przeciętny katolik zdaje sobie sprawę. Może czegoś się nauczysz i nie będziesz zadawał głupich pytań.

Tak jak ZaKotem napisał o grupach. Ja nie noszę czapki. Beretu też nie, ale byłem ochrzczony, jeżeli ma to jakieś znaczenie dla twojej pracy.
farmer (22440 punktów)
> bo ateista to prawie zabójca bogów

Pisał tu kiedyś gość o niku Zabójca-Bogów....wiedzę że "został" Papieżem nowego ateizmu heh.
Ciekawe czemu już tu nie pisuje. Teraz bardziej udziela się na fejsie widzę.
dajmonion (3663 punktów)
Obciachem jest dyskutowanie o bogu zamiast o boskości.


dajmonion
Drobner (19539 punktów)
>czy ateiści dzielą się na jakieś grupy...

Kiedyś pytałeś: Jeżeli istnieje jeden Bóg to czy religii może być wiele?.

Jeśli bogów nie ma ani jednego, to jak mogłoby być wiele ateizmów? - ja się pytam?

Drobner, ateista ortodoksyjny katolicki1) dnia każdego zreformowany

1)= powszechny
30-09-2016 19:27 
 Ocena 2 na 2
handzlik (491 punktów)
(zablokowany)

>Jeśli bogów nie ma ani jednego, to jak mogłoby być wiele ateizmów? - ja się pytam?

no tylu ilu bogów nie ma?
Drobner (19539 punktów)
>>Jeśli bogów nie ma ani jednego, to jak mogłoby być wiele ateizmów? - ja się pytam?
>no tylu ilu bogów nie ma?

Znaczy się: i wyście Ateiści... Wszyscy?

Drobner, z innej Adenominacji

PS. A w ilu Krasnoludków nie wierzysz?
30-09-2016 19:52 
 Ocena 2 na 2
romaro (25211 punktów)
>>Jeśli bogów nie ma ani jednego, to jak mogłoby być wiele ateizmów? - ja się pytam?
>no tylu ilu bogów nie ma?
Popełniasz kardynalny błąd, Ateizm jest przeciwstawny teizmowi. Teista opiera swoje wierzenia na doktrynie - Bóg istnieje. Ateista całą tę doktrynę odrzuca. A więc mało istotne czy bóg istnieje, czy nie, skoro sama doktryna jest bzdurą.
To tak jak z krasnoludkami - nikt rozsądny nie zastanawia się czy bajkowe krasnoludki istnieją.
30-09-2016 22:22 
 Ocena 2 na 2
tarkos (10757 punktów)
> nikt rozsądny nie zastanawia się czy bajkowe krasnoludki istnieją,
pomimo że nikt rozsądny nie przeczy istnieniu bajek o krasnoludkach.

Powinno się odróżniać istnienie w sensie ontycznym (sprawdzalne fizycznie) od istnienia w sensie epistemicznym (doktryna, bajka) - chyba ateistom rzadziej się to myli.
>
Curtiss Helldiver (966 punktów)
(zablokowany)
A obiecałeś...


Moje wątki nt. PiS nie są wynikiem zdziwienia, powstają w celach kronikarskich.
Pan Leming (674 punktów)
Dla mnie obciachem jest tkwienie w bezpodstawnej wierze. Wywodzi się z to lenistwa intelektualnego. Kiedyś się w taką wiarę wdepnęło niczym w psią kupę i do tej pory nie ma się ochoty umyć tych butów bo smrodek swojski i w ogóle to jest dobrze jak jest. Ten nie jest obciachowy kto ciągle konfrontuje swoje poglądy z faktami.

www.focus.pl/przyroda/kto-wrobil-lemingi-11157
piotr35 (1843 punktów)Odp: ateizm
Teizm - to wiara w istnienie boga, bogów lub bogiń.
Ateizm - to brak wiary w istnienie boga, bogów lub boginie.

Słowo "ateizm" zostało wymyślone przez osoby wierzące i nie potrafiące zrozumieć, że można nie wierzyć w ich boga, albo jakiegoś innego boga, albo jakąś siłę wyższą, albo absolut, albo inny podobny irracjonalizm.

Jakoś nikt nie musi określać się jako nie-astrolog, nie-alchemik, nie-satanista. Dlatego też nie mamy nazw na ludzi, którzy zaprzeczają zasadności tych pseudo-dyscyplin - bo nie ma ani a-alchemisty, ani a-astrologa i a-satanisty też nie ma. Również a-teizm jest nazwą, która nie powinna w zasadzie istnieć. Ateizm to tylko taka reakcja rozsądnych ludzi w obliczu religijnego obłędu.
01-10-2016 09:04 
 Ocena 4 na 4
Pan Leming (674 punktów)
Dokładnie. Tak jakby najważniejsze w tożsamości człowieka było to kim nie jest i to czego nie robi. Aniemiec, arolnik, apedofil, aidiota, asportowiec... Mam nadzieję, że kiedyś używanie słowa ateista, a tym samym sugerowanie że domyślny tryb człowieka to teista, będzie obciachowe.

www.focus.pl/przyroda/kto-wrobil-lemingi-11157
01-10-2016 14:51 
 Ocena 4 na 4
Drobner (19539 punktów)
>... sugerowanie że domyślny tryb człowieka to teista, będzie obciachowe.

Zważywszy, że nie wierzenie w bogów jest stanem normalnym posiadanym już od urodzenia, należałoby wszelkie wiary religijne różnych rodzajów nazywać anormalnością.

Ergo: wierzący są anormalni.

Dopiero to odpowiednio sugeruje 'domyślny tryb człowieka'.

Wiara - rzecz nabyta. Można usunąć... A jeszcze lepiej - nie aplikować.

Drobner, w normie
01-10-2016 15:12 
 Ocena 2 na 2
Celecrin (6386 punktów)
>Teizm - to wiara w istnienie boga, bogów lub bogiń.
>Ateizm - to brak wiary w istnienie boga, bogów lub boginie.
Dostałeś dużo plusów ale muszę trochę sprostować Twoja definicję. Często się tu na Forum kłóciliśmy o te sprawy w kręgu niewierzących. Nowy ateizm pl.wikipedia.org/wiki/Nowy_ateizm dzięki definicji Dawkinsa znacznie zbliżył się do agnostycyzmu poprzez rezygnację z twierdzenia wprost "że bogów nie ma". Epistemologicznie takiego twierdzenia nie da się obronić. Dawkins zapewne doszedł do takiego wniosku w wyniku dyskusji. Jednocześnie nowy ateizm wrócił niejako do korzeni znaczenia słowa ateista jako antyteista.
Teizm bowiem to nie wiara w każdych bogów ale w bogów osobowych czyli wiara w boga żyjącego gdzieś w postaci osobowej, ingerującego na bieżąco w losy świata.
Czyli można powiedzieć, że ateista to osoba twierdząca że nie ma bogów osobowych.
W tym sensie jestem ateistą.
01-10-2016 16:00 
 Ocena 3 na 3
Drobner (19539 punktów)
>Teizm bowiem to nie wiara w każdych bogów ale w bogów osobowych czyli wiara w boga żyjącego gdzieś w postaci osobowej, ingerującego na bieżąco w losy świata.
>Czyli można powiedzieć, że ateista to osoba twierdząca że nie ma bogów osobowych.
>W tym sensie jestem ateistą.

#1
Moim zdaniem jest to nadal zbyt mocne stwierdzenie.
Pozostałbym przy stwierdzeniach "brak wiary", "niewiara", ale bym tylko uszczegółowił, w co nie wierzę:
wychodząc od stanu normalnego nie wierzę słowom agitatorów religijnych, tezom propagandystów 'duchowych', kazaniom namolnych katechizatorów i ewangelistów wszelkiej maści.

Nie wierzę w ich przemowy - kompletnie nie odnosząc się do 'bytów', które sugerują.

#2
Podobnie nie muszę się ustosunkowywać do treści takiego przekazu:
Cytat:
Na wyspach Bergamutach
Podobno jest kot w butach,
Widziano także osła,
Którego mrówka niosła...

Jan Brzechwa
www.wiersze.juniora.pl/brzechwa/brzechwa_n02.html

Ani tym bardziej określać się jako Akocistobucista, czy też twierdzić cokolwiek o istnieniu/nieistnieniu Bergamutów.

Drobner, jak mróweczka na osiołku
01-10-2016 16:46 
 Ocena 6 na 6
farmer (22440 punktów)

>>W tym sensie jestem ateistą.
>#1
>Moim zdaniem jest to nadal zbyt mocne stwierdzenie.

Moim zdaniem "ateista" to tylko proteza potrzebna niektórym w czasie rozmowy gdyż druga strona poprzez swoją wiarę nie jest wstanie zrozumieć stanu wyjściowego.
I poprzez swoją wiarę określa innych.
Ja nie jestem wstanie założyć takiej rewolty dla wierzącego ponieważ nie istnieje żadna wartość jaką określam siebie ponieważ tak jak ja oni też są ludźmi.

To wiara powoduje twory takie jak ateizm. Odwrotnie się nie da. AMEN.
01-10-2016 18:35 
 Ocena 1 na 1
handzlik (491 punktów)
(zablokowany)
> Nie wierzę w ich przemowy - kompletnie nie odnosząc się do 'bytów', które sugerują.

czy według Ciebie o istocie Boga świadczą ich przemowy?
01-10-2016 18:57 
 Ocena 8 na 8
Drobner (19539 punktów)
>> Nie wierzę w ich przemowy - kompletnie nie odnosząc się do 'bytów', które sugerują.
>czy według Ciebie o istocie Boga świadczą ich przemowy?

O istocie czego?

Wyraz, którego używasz, nie ma absolutnie żadnego znaczenia semantycznego w rzeczywistym świecie.

W światach nierzeczywistych oznacza niemal wyłącznie pewną postać literacką ze starych powieści.
Jak krasnoludek z Bergamutów.

Bywa często podstawowym elementem paranoi indywidualnych i zbiorowych, czyli wiar, religii i innych schizofrenii - jako wyimaginowany opiekun i przyjaciel.
Sam zresztą najlepiej wiesz...

Drobner, niefantastyczny...

01-10-2016 19:47 
 Ocena 1 na 1
handzlik (491 punktów)
(zablokowany)
>Jak krasnoludek z Bergamutów.

pytanie jak odróżnić, że coś nie istnieje od tego, że nie można potwierdzić istnienia czegoś.

dlaczego według Ciebie Bóg nie może istnieć? Bo ja mogę podać przykład dlaczego krasnoludki są tworem twojego umysłu?
01-10-2016 20:20 
 Ocena 5 na 5
Drobner (19539 punktów)
>dlaczego według Ciebie Bóg nie może istnieć?

Co nie może istnieć???
Nie wiem, o czym mówisz...
Ale to pół biedy.

Gorzej, że Ty też nie wiesz, o czym mówisz.
A mówisz.

I o czym tu gadać?
O zwidach, majakach, urojeniach?
Od tego są psychiatrzy...

Drobner, niemowa
01-10-2016 20:22 
 Ocena 2 na 2
tarkos (10757 punktów)
>I o czym tu gadać?
No jak to o czym - o gadaniu.
>
01-10-2016 20:36 
 Ocena 1 na 1
Drobner (19539 punktów)
>>I o czym tu gadać?
>No jak to o czym - o gadaniu.

#1
Gadaj zdrów!

#2
To byłoby zaledwie metagadanie.
Jestże li granica jakowaś dla dalszego zagłębiania poziomów?

Drobner, z mety
01-10-2016 21:13 
 Ocena 1 na 1
tarkos (10757 punktów)
>To byłoby zaledwie metagadanie.
Ciekawe czym byłoby paragadanie.
>Jestże li granica jakowaś dla dalszego zagłębiania poziomów?
Bodajże nie ma.
A w drugą stronę? Jeśli milczenie byłoby odpowiedzią, to na jakież (para)pytanie?
>Drobner, z mety
Tu ze sklepu - jeszcze nie para li ż.
02-10-2016 18:24 
 Ocena 1 na 1
DyktaFon (9281 punktów)
Drodzy ateiści... wszyscy się mylicie. We wszystkich religiach chodzi o jedno:

money, money, money.....

I w tym względzie niestety wierzący mają rację Tak było, jest... a czy będzie? Przypuszczam, że tak
09-10-2016 19:37 
 Ocena 5 na 5
Drobner (19539 punktów)
>Pozostałbym przy stwierdzeniach "brak wiary", "niewiara", ale bym tylko uszczegółowił, w co nie wierzę:
>wychodząc od stanu normalnego nie wierzę słowom agitatorów religijnych, tezom propagandystów 'duchowych', kazaniom namolnych katechizatorów i ewangelistów wszelkiej maści.
> Nie wierzę w ich przemowy - kompletnie nie odnosząc się do 'bytów', które sugerują.

Znalazłem w necie taką opinię:
Cytat:
... ateizm jako ideologia nie jest "dzieckiem" nauki wrogo nastawionej do religii ani wypaczoną reakcją na scholastykę, ale odmową przyznania doświadczeniu religijnemu wartości poznawczej.
Michael Buckley, profesor teologii

www.antoni.agmk.net/pliki/swiadectwa-wiary-i-rozumu-kontra-ateizm.pdf


Patrząc jednak z ateistycznego punktu widzenia i uściślając, można pokusić się o taką charakterystykę:
"Ateizm jako światopogląd nie jest reakcją na religię. Jest "dzieckiem" doświadczenia i rozsądku, które odmawiają przyznania tezom religijnym wartości poznawczej o świecie (przyrodzie, naturze itd.)".

I tak jak "abajkizm" - wcale nie musi być definiowany.

Już kiedyś wspominałem o tym, nazywając swoją postawę "anteteizmem" - przedteizmem, które to słowo wyraźnie uwypukla logiczne poprzedzanie przez "ateizm" rozmaitych bajkologii, w tym teizmów.

Tezy teistyczne i tzw. 'doświadczenia religijne' mają, oczywiście, pewne wartości poznawcze.
Lecz głównie antropologiczne: kulturowe, religioznawcze, społeczne i psychologiczne oraz psychiatryczne.

Drobner, antebóg
09-10-2016 19:42 
 Ocena-3 na 3
handzlik (491 punktów)
(zablokowany)
>Patrząc jednak z ateistycznego punktu widzenia i uściślając, można pokusić się o taką charakterystykę:
> "Ateizm jako światopogląd nie jest reakcją na religię. Jest "dzieckiem" doświadczenia i rozsądku, które odmawiają przyznania tezom religijnym wartości poznawczej o świecie (przyrodzie, naturze itd.)".

zauważ drober, że ateim zakłada monoteizm, bo inaczej jeżeli bylibyśmy uczciwymi ateistami, to musielibyśmy zanegować każdą religie indywidualnie.
09-10-2016 19:58 
 Ocena 3 na 3
Drobner (19539 punktów)
>zauważ drober, że ateim zakłada monoteizm, bo inaczej jeżeli bylibyśmy uczciwymi ateistami, to musielibyśmy zanegować każdą religie indywidualnie.

Tak, tak. Jasne.
A teraz już spokojnie, umyj rączki, weź psychotropki i do łóżeczka - spać.

monoDrobner
09-10-2016 20:06 
 Ocena-2 na 2
handzlik (491 punktów)
(zablokowany)
>Tak, tak. Jasne.
jasne, tylko szkoda, że cię nie oświeciło.
09-10-2016 21:05 
 Ocena 2 na 2
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
>>zauważ drober, że ateim zakłada monoteizm, bo inaczej jeżeli bylibyśmy uczciwymi ateistami, to musielibyśmy zanegować każdą religie indywidualnie.
>Tak, tak. Jasne.
>A teraz już spokojnie, umyj rączki, weź psychotropki i do łóżeczka - spać.
>monoDrobner
Czy to znaczy, że żeby być ateistką muszę w każdego boga nie wierzyć osobno? W każdą wróżkę też? A co z jednorożcami, czajniczkami i Nac Mac Feeglami? Chyba zacznę wierzyć w Koszałka Opałka, będzie prościej.

Najważniejsze w życiu rzeczy nie są rzeczami.
09-10-2016 21:22 
 Ocena-1 na 3
handzlik (491 punktów)
(zablokowany)
>Czy to znaczy, że żeby być ateistką muszę w każdego boga nie wierzyć osobno? W każdą wróżkę też? A co z jednorożcami, czajniczkami i Nac Mac Feeglami? Chyba zacznę wierzyć w Koszałka Opałka, będzie prościej.

ateiści oczywiście twierdzą, że wszystkie religie to brednia, bo Bóg nie istnieje, tylko Bóg jest jeden, a religii wiele. to której religii ateiści przypisują Boga, który nie istnieje?
09-10-2016 22:46 
 Ocena 5 na 5
Drobner (19539 punktów)
> Bóg jest jeden

Fakt jest jeden: jesteś chory.
Schiza eklezjogenna.
Z tym coś zrób.

Drobner, praktyczny
09-10-2016 23:46 
 Ocena 3 na 3
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>ateiści oczywiście twierdzą, że wszystkie religie to brednia, bo Bóg nie istnieje, tylko Bóg jest jeden, a religii wiele. to której religii ateiści przypisują Boga, który nie istnieje?

Skup się: nie istnieje żaden Bóg.
10-10-2016 07:50 
 Ocena 4 na 4
ZaKotem (8733 punktów)

>ateiści oczywiście twierdzą, że wszystkie religie to brednia, bo Bóg nie istnieje, tylko Bóg jest jeden, a religii wiele. to której religii ateiści przypisują Boga, który nie istnieje?
>

W wielu książkach występują smoki, która opisuje prawdziwego smoka, który nie istnieje?
10-10-2016 08:22 
 Ocena 2 na 2
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
>>ateiści oczywiście twierdzą, że wszystkie religie to brednia, bo Bóg nie istnieje, tylko Bóg jest jeden, a religii wiele. to której religii ateiści przypisują Boga, który nie istnieje?
>>
>W wielu książkach występują smoki, która opisuje prawdziwego smoka, który nie istnieje?
>
Jedyny prawdziwy smok to Nocna furia. Już wiem. Będę wierzyć w Nocną furię i skończę wreszcie z tym obciachowym ateizmem.

Najważniejsze w życiu rzeczy nie są rzeczami.
10-10-2016 22:36 
 Ocena 3 na 3
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>ateiści oczywiście twierdzą, że wszystkie religie to brednia, bo Bóg nie istnieje, tylko Bóg jest jeden, a religii wiele. to której religii ateiści przypisują Boga, który nie istnieje?

Tutaj to jeszcze przypomina się kawał.

- Poproszę lody śmietankowe.
- Z jaką polewą? - pyta sprzedawca.
- Czekoladową
- Nie ma czekoladowej
- To truskawkową
- Też nie ma
- To może z malinową
- Też nie ma.
Wkurzony klient pyta:
- A jakie są?
- Nie ma żadnej.
- To poproszę lody bez polewy.
- Bez której?

Kawał z brodą, ale broda to symbol mądrości. Handzlikowi póki co nie może wyrosnąć, bo mu ją wszyscy ścinają brzytwą Ockhama.
10-10-2016 22:55 
 Ocena 3 na 3
Drobner (19539 punktów)
> ...
>- Nie ma żadnej.
>- To poproszę lody bez polewy.
>- Bez której?

Ściślej precyzując 'merytorykę' 'rozmowy' z handzlikiem, trzeba sobie wyobrazić go jako sprzedawcę kwiatów:

- Poproszę biały bez.
- Bez czego?

Drobner, biały z.
09-10-2016 21:50 
 Ocena 1 na 1
Jużnieborek (579 punktów)
> "Ateizm jako światopogląd nie jest reakcją na religię(...)
>Już kiedyś wspominałem o tym, nazywając swoją postawę "anteteizmem" - przedteizmem, które to słowo wyraźnie uwypukla logiczne poprzedzanie przez "ateizm" rozmaitych bajkologii, w tym teizmów.

To jasne postawienie sprawy, które rzeczywiście ucinałoby wszelkie dyskusje - ale czy taka "czysta, idealna" postawa jest w praktyce możliwa? Mnie osobiście trudno w to uwierzyć na podobnej zasadzie, na jakiej trudno mi uwierzyć w istnienie "czystej, idealnej" wiary religijnej.
Drobner (19539 punktów)
>To jasne postawienie sprawy, które rzeczywiście ucinałoby wszelkie dyskusje - ale czy taka "czysta, idealna" postawa jest w praktyce możliwa?

Jest.
Cała nauka (science) tak działa.
(Choć już sami naukowcy - niekoniecznie.)

Prześmiewczo podaję linka do ( )... Bogusławskiego : Naturalizm ontologiczny i metodologiczny jako paradygmat współczesnej nauki

Z tego tytułu usunąłbym zbędnie zawężający termin "współczesnej".
Po prostu innej nie ma i nie będzie.

"Nikt nie oświeci nas bardziej, niż uczynimy to sami"!

====

> Mnie osobiście trudno w to uwierzyć na podobnej zasadzie, na jakiej trudno mi uwierzyć w istnienie "czystej, idealnej" wiary religijnej.

Tu rzeczywiście trudniej.
Ale przecież istnieją buddyści w stanie nirwany...

No i istniała moja babcia. ( )
Do dziś takie babcie są.

Drobner, bezduszny duch nieduchowości

===

PS. Próba dyskusji z Bogusławskim (oczywiście nieskutecznej , no bo jak? ) jest np. tu
Dariusz Sagan, Naturalizm metodologiczny - konieczny warunek naukowości?
09-10-2016 23:13 
 Ocena 3 na 3
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Pozostałbym przy stwierdzeniach "brak wiary", "niewiara", ale bym tylko uszczegółowił, w co nie wierzę:
>>wychodząc od stanu normalnego nie wierzę słowom agitatorów religijnych, tezom propagandystów 'duchowych', kazaniom namolnych katechizatorów i ewangelistów wszelkiej maści.
>> Nie wierzę w ich przemowy - kompletnie nie odnosząc się do 'bytów', które sugerują.
>Znalazłem w necie taką opinię:
> Cytat:
... ateizm jako ideologia nie jest "dzieckiem" nauki wrogo nastawionej do religii ani wypaczoną reakcją na scholastykę, ale odmową przyznania doświadczeniu religijnemu wartości poznawczej.
>Michael Buckley, profesor teologii
>www.antoni.agmk.net/pliki/swiadectwa-wiary-i-rozumu-kontra-ateizm.pdf

>Patrząc jednak z ateistycznego punktu widzenia i uściślając, można pokusić się o taką charakterystykę:
> "Ateizm jako światopogląd nie jest reakcją na religię. Jest "dzieckiem" doświadczenia i rozsądku, które odmawiają przyznania tezom religijnym wartości poznawczej o świecie (przyrodzie, naturze itd.)".
>I tak jak "abajkizm" - wcale nie musi być definiowany.
>Już kiedyś wspominałem o tym, nazywając swoją postawę "anteteizmem" - przedteizmem, które to słowo wyraźnie uwypukla logiczne poprzedzanie przez "ateizm" rozmaitych bajkologii, w tym teizmów.
>Tezy teistyczne i tzw. 'doświadczenia religijne' mają, oczywiście, pewne wartości poznawcze.
>Lecz głównie antropologiczne: kulturowe, religioznawcze, społeczne i psychologiczne oraz psychiatryczne.
>Drobner, antebóg

Ja bym dodał, że religia, to epistemologiczna dychotomia zwana nieraz, w ciężkich przypadkach, schizofrenią. Tak wygląda byt wymyślony jako prawdziwy, w zderzeniu z rzeczywistością.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
09-10-2016 23:40 
 Ocena 1 na 1
Drobner (19539 punktów)
>Ja bym dodał, że religia, to epistemologiczna dychotomia...



To sformułowanie znakomicie oddaje moje najgłębsze intuicje.

>... zwana nieraz, w ciężkich przypadkach, schizofrenią.

Lecz tylko w przypadkach jednostkowych.

Niestety: liczna większość wyznacza (pozorną) "normę".
W kraju garbatych to 'prosty' wygląda na zdeformowanego...

Drobner, z 'przednim' garbem
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Ja bym dodał, że religia, to epistemologiczna dychotomia...
>
>To sformułowanie znakomicie oddaje moje najgłębsze intuicje.
>>... zwana nieraz, w ciężkich przypadkach, schizofrenią.
>Lecz tylko w przypadkach jednostkowych.

Też mam taką nadzieję. Bo przy masowych objawach należałoby instytucję państwa nazwać schizofreniczną, co powoli się ujawnia w Polsce. Konstytucyjnie bezstronnej religijnie, ale wyróżniającą tylko jedną religię. Czuję się normalnym, nawet umysłowo i być może dlatego tego nie rozumiem.

>Niestety: liczna większość wyznacza (pozorną) "normę".
>W kraju garbatych to 'prosty' wygląda na zdeformowanego...
>Drobner, z 'przednim' garbem

Dorzucę do pieca. Powołam się na A. Einsteina, który ponoć stwierdził że: "W przeciwieństwie do głupoty, geniusz ma ograniczenia".

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Drobner (19539 punktów)
> "W przeciwieństwie do głupoty, geniusz ma ograniczenia".

Geniusza ogranicza niewiedza, głupota - niewiedzą 'bogata'!

Drobner, nieograniczony...

[edit]
Wie ktoś może: da się jakoś usunąć ten przymiotnik za moim podpisem?
[/edit]
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
>> "W przeciwieństwie do głupoty, geniusz ma ograniczenia".Geniusza ogranicza niewiedza, głupota - niewiedzą 'bogata'!
>Drobner, nieograniczony...
>[edit]
>Wie ktoś może: da się jakoś usunąć ten przymiotnik za moim podpisem?
>[/edit]

Już nie bądź taki skromny.


Najważniejsze w życiu rzeczy nie są rzeczami.
11-10-2016 15:58 
 Ocena 1 na 1
Starog-Chrystus-Howgh (359 punktów)
>> "W przeciwieństwie do głupoty, geniusz ma ograniczenia".Geniusza ogranicza niewiedza, głupota - niewiedzą 'bogata'!
>Drobner, nieograniczony...
>[edit]
>Wie ktoś może: da się jakoś usunąć ten przymiotnik za moim podpisem?
>[/edit]

a gómka myżka nie pomogła? bo niekturym się ódaje.
Drobner (19539 punktów)



Drobner, nicysta
01-10-2016 19:05 
 Ocena 7 na 7
Drobner (19539 punktów)
Myślę, że mój pogląd w tej kwestii najlepiej oddaje to:



Drobner, ostatni...
piotr35 (1843 punktów)
>ateista to osoba twierdząca że nie ma bogów osobowych

Jak nazwiesz kogoś, komu brak wiary w boga pod postacią np. czajniczka Russela?
Duch Prawdy (14787 punktów)Odp: czy ateizm to obciach?
>czy ateizm to obciach?
W ujęciu procentowym najmniejszy we Francji i w Czechach:
pl.wikiped(*)edia/File:Europe_No_Belief.png

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
VonM (709 punktów)
>czy to raczej grupa wewnętrznie scalona i
>zjednoczona duchowo?

Nie sądzę. Przede wszystkim są ci, którzy nigdy nie byli chowani w wierze i ci, którzy wierzyli, a przestali. A tak to są:

-zwyczajni - czyli ci, których religie po prostu nie przekonują
-moralni - czyli tacy, którzy twierdzą, że świat jest zbyt okrutny, aby wierzyć, że ktoś go takim stworzył (vide Lem)
-pozorni - czyli tacy, którzy całe życie twierdzą, że religia to zło, ale na łożu śmierci się nawracają (vide Jaruzelski a do tego cho cho i jeszcze trochę)
-ideologiczni - którzy z braku religii zrobili religię i organizują marsze niezbierających znaczków (vide Hartmann)
-racjonalistyczni - czyli tacy jak większość użytkowników tego forum, po prostu uważają że religia jest sprzeczna z nauką, no ale mamy tu też agnostyków, a i wierzący się tu zdarzają.
03-10-2016 20:10 
 Ocena 1 na 1
handzlik (491 punktów)
(zablokowany)
>-racjonalistyczni - czyli tacy jak większość użytkowników tego forum, po prostu uważają że religia jest sprzeczna z nauką, no ale mamy tu też agnostyków, a i wierzący się tu zdarzają.

według mnie nieprawdą jest to, że człowiek musi w coś wierzyć, a religia jest opium dla mas.

to wszystko nie jest takie proste z tym ateizmem. gdybym wychowywał się w innej kulturze np. w takich chinach czy indiach, a sama postać religii chrześcijańskiej byałby zbyt słabo naświetlona pewnie byłbym ateistą.
03-10-2016 20:38 
 Ocena 2 na 2
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Przecież katolicyzm to jedna z najgłupszych religii. Być może gdybym urodził się tam gdzie panuje buddyzm, nie broniłbym ateizmu, tylko w ogóle nie zaprzątałbym sobie sprawy czymś takim jak Bóg, zagłębiając się jedynie w filozofię buddystów.
handzlik (491 punktów)
(zablokowany)
>Przecież katolicyzm to jedna z najgłupszych religii.

to zależy co przyjąć za kryterium "oceny" religii. zauważam, że w samej religii katolickiej są rzeczy, które odstraszają, ale mam wrażenie że są to elementy, które są w niej celowo, żeby odstraszały.

i dziwie Ci się olson, że o religii dyskutujesz ze mną, i tracisz czas, tak naprawdę. ale jak widzę cejrowskiego albo hołownie jako ludzi, którzy mają coś do powiedzenia w sprawach wiary to stwierdzam, że o religii nie ma z kim.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>to zależy co przyjąć za kryterium "oceny" religii. zauważam, że w samej religii katolickiej są rzeczy, które odstraszają, ale mam wrażenie że są to elementy, które są w niej celowo, żeby odstraszały.

Po pierwsze moralność katolicka jako całokształt (psychopatyczna) i odrażająca postać Boga.
Po drugie braki w logice (mnóstwo sprzeczności, bezsensownych elementów).
Po trzecie ta durna powaga i patos, kult cierpienia i smutku.
Po czwarte prymitywizm.
Po piąte wiara w wolną wolę.
Po szóste personalizm.
Po siódme kompletny brak sensu ziemskiego życia
03-10-2016 21:51 
 Ocena 3 na 3
Drobner (19539 punktów)
>Przecież katolicyzm to jedna z najgłupszych religii.

Cytat:
"Każda religia jest dobra, ale najgłupsza jest najlepsza".

papież Aleksander VI


Cytat:
"Wszystkie wieki mogą poświadczyć jak korzystna była dla nas ta bajka o Chrystusie".

papież Leon X


Cytat:


Drobner, no comments

woma (381 punktów)
Jeżeli przyjąć, że ateizm polega na tym, że ateista nie wierzy w istnienie jakiegokolwiek Boga, a nie na tym, że nie wierzy w istnienie innych Bogów poza tym, w którego sam wierzy, to ateizm nie może być obciachem. Trudno uznać za obciach niewiarę w coś, czego istnienia nie sposób wykazać - ani dowodami, ani poszlakami, ani nawet w drodze dedukcji.

Obciachem może być jednak wiara w Boga. Obciachem byłaby wiara, że Bogów jest wielu, a ich szefem jest Zeus, i że mieszkają na Olimpie. Obciachem byłaby też wiara w wielu innych bogów, którzy dawno odeszli w zapomnienie - nikt ich się już nie boi i nie składa im żadnych ofiar, ani się do nich nie modli. Za jakiś czas odejdą w zapomnienie także dzisiejsi Bogowie chrześcijan, muzułmanów czy Żydów.

Przyszłość przyzna rację tym, którzy nie wierzą w żadnego Boga. Z samej konieczności wiary wynika, że Bóg nie istnieje - gdyby istniał, nie byłoby potrzeby w niego wierzyć, bo fakt jego istnienia byłby łatwy do zweryfikowania.

W okresie ostanich dwóch tysięcy lat ludzkość odkryła wiele praw rządzących naszym światem, których skutki uznawano kiedyś za efekt ingerencji boskiej. Dziś już nikt rozumny nie będzie się upierał, że Słońce to rydwan Heliosa. A przecież kiedyś nie było co do tego żadnych wątpliwości. Znane były nawet imiona koni, które ciągnęły ten rydwan. Przez te dwa tysiące lat nie pojawił się żaden dowód na istnienie któregokolwiek z wyznawanych Bogów. Nie było nawet prób uzyskania takiego dowodu. Nie będzie więc nic dziwnego w tym, że za jakiś czas chrześcijaństwo czy islam skończą tak, jak skończyły wierzenia Greków czy Rzymian.

Jeżeli jakiś Bóg istnieje, to wcześniej czy później ludzkość go odkryje. Pozna też jego plany w stosunku do niej, o ile w ogóle będzie wykazywał jakiekolwiek zainteresowanie nią. Do tego czasu wypadałoby powstrzymać się przed formułowaniem jakichkolwiek tez na temat Boga. Stawianie tez, na poparcie których nie ma żadnych dowódów, to dopiero jest obciach.
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Jeżeli jakiś Bóg istnieje, to wcześniej czy później ludzkość go odkryje.
Ludzkie możliwości są ograniczone...

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
DyktaFon (9281 punktów)

>Ludzkie możliwości są ograniczone...

Ciekawe, na jakiej podstawie ten wniosek?

Proszę sobie wyobrazić takie zdanie wypowiedziane np. 500 lat temu... i podchodzi do mówiącego współczesny kibol z komórką w ręku... Mielibyśmy nową religię - "kibol bogiem" ))

Analogiczna sytuacja jest dziś: podchodzi do autora tych słów człowiek z XXV w. ...


Duch Prawdy (14787 punktów)
>>Ludzkie możliwości są ograniczone...
>Ciekawe, na jakiej podstawie ten wniosek?
Człowiek posiada narzędzia do badania świata materii, nie posiada narzędzi do badania świata Boga.

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
04-10-2016 11:02 
 Ocena 2 na 2
DyktaFon (9281 punktów)
>>>Ludzkie możliwości są ograniczone...
>>Ciekawe, na jakiej podstawie ten wniosek?
>Człowiek posiada narzędzia do badania świata materii, nie posiada narzędzi do badania świata Boga.

Posiada, posiada Tylko niektórym nie chce się ich używać.

Do wymyślonych rzeczy (jak bogowie, wampiry, krasnoludki, czarownice) najlepiej pasują narzędzia myślowe. Ale trzeba pewnego wysiłku intelektualnego i właśnie tego brakuje zdecydowanej większości ludzi... Tu się zgadzamy
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Do wymyślonych rzeczy (jak bogowie
Jakiś dowód przedstawisz, czy tylko gołosłowie?

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
04-10-2016 11:11 
 Ocena 2 na 2
DyktaFon (9281 punktów)
>>Do wymyślonych rzeczy (jak bogowie
>Jakiś dowód przedstawisz, czy tylko gołosłowie?

Dowód? Na co? Na myślenie?
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>>Do wymyślonych rzeczy (jak bogowie
>>Jakiś dowód przedstawisz, czy tylko gołosłowie?
>Dowód? Na co? Na myślenie?
Tego dowodu niestety nie posiadasz.

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
04-10-2016 11:31 
 Ocena 2 na 2
DyktaFon (9281 punktów)
>>>>Do wymyślonych rzeczy (jak bogowie
>>>Jakiś dowód przedstawisz, czy tylko gołosłowie?
>>Dowód? Na co? Na myślenie?
>Tego dowodu niestety nie posiadasz.

No nie, nie posiadam... Jak i (na razie) wszyscy inni ludzie Ale można pośrednio o tym wnioskować z wypowiedzi i czynów danej osoby. Np. niektórzy myślą wymyślając niestworzone rzeczy (wspomniane już rewelacje, jak setki i tysiące bogów, diabłów, krasnoludki czy czarownice), a inni muszą im perswadować bezsens takich wymysłów. I w ten sposób obie strony marnują swój czas i zdolności intelektualne, które można by wykorzystać na o wiele produktywniejsze działania. Ale tak się utarło i nadal to działa...
Duch Prawdy (14787 punktów)
>No nie, nie posiadam... Jak i (na razie) wszyscy inni ludzie Ale można pośrednio o tym wnioskować z wypowiedzi i czynów danej osoby. Np. niektórzy myślą wymyślając niestworzone rzeczy (wspomniane już rewelacje, jak setki i tysiące bogów, diabłów, krasnoludki czy czarownice), a inni muszą im perswadować bezsens takich wymysłów.
Bezsensem jest stawianie Boga, który jest poza poznaniem, w jednym rzędzie z tysiącami wyobrażeń bogów i postaciami z bajek.

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
04-10-2016 13:27 
 Ocena 2 na 2
DyktaFon (9281 punktów)

>Bezsensem jest stawianie Boga, który jest poza poznaniem, w jednym rzędzie z tysiącami wyobrażeń bogów i postaciami z bajek.

Pozwól, że zacytuję klasyka... domyśl się kogo
"Jakiś dowód przedstawisz, czy tylko gołosłowie?"

Pozdrawiam coraz bardziej rozbawiony...
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>Bezsensem jest stawianie Boga, który jest poza poznaniem, w jednym rzędzie z tysiącami wyobrażeń bogów i postaciami z bajek.
>Pozwól, że zacytuję klasyka... domyśl się kogo
>"Jakiś dowód przedstawisz, czy tylko gołosłowie?"
Religia tym różni się od nauki, że nie ma dowodów, lecz wiarę.
>Pozdrawiam coraz bardziej rozbawiony...
Ja również...

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
04-10-2016 16:07 
 Ocena 2 na 2
DyktaFon (9281 punktów)

>>"Jakiś dowód przedstawisz, czy tylko gołosłowie?"
>Religia tym różni się od nauki, że nie ma dowodów, lecz wiarę.

Słuszna uwaga. Jednakże przerywająca od razu dalszą dyskusję, bo o czym tu rozmawiać? O bezsensie wiary? Bezsens.

Życzę więc żarliwej wiary i szczęścia w życiu wiecznym
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>>"Jakiś dowód przedstawisz, czy tylko gołosłowie?"
>>Religia tym różni się od nauki, że nie ma dowodów, lecz wiarę.
>Słuszna uwaga. Jednakże przerywająca od razu dalszą dyskusję, bo o czym tu rozmawiać? O bezsensie wiary? Bezsens.
Bezsensowna jest ślepa wiara, wiara rozumna opiera się na racjonalnych założeniach, których potwierdzenie obserwujemy w świecie.
>Życzę więc żarliwej wiary i szczęścia w życiu wiecznym
Do osiągnięcia życia wiecznego wiara nie jest potrzebna.

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
04-10-2016 19:55 
 Ocena 1 na 1
DyktaFon (9281 punktów)
>>>>"Jakiś dowód przedstawisz, czy tylko gołosłowie?"
>>>Religia tym różni się od nauki, że nie ma dowodów, lecz wiarę.
>>Słuszna uwaga. Jednakże przerywająca od razu dalszą dyskusję, bo o czym tu rozmawiać? O bezsensie wiary? Bezsens.
>Bezsensowna jest ślepa wiara, wiara rozumna opiera się na racjonalnych założeniach, których potwierdzenie obserwujemy w świecie.

Rozumiem. I chylę czoła przed przenikliwością tych stwierdzeń... Życzę też masła maślanego na śniadanie...

>>Życzę więc żarliwej wiary i szczęścia w życiu wiecznym
>Do osiągnięcia życia wiecznego wiara nie jest potrzebna.

Dziękuję za kolejną przydatną informację. Warto wiedzieć i skorzystać Ciekawe, skąd ta informacja? Jakieś przecieki z tamtego świata?
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Rozumiem. I chylę czoła przed przenikliwością tych stwierdzeń... Życzę też masła maślanego na śniadanie...
Gdybyś rzeczywiście zrozumiał nie życzyłbyś ironicznie masła...
>Dziękuję za kolejną przydatną informację. Warto wiedzieć i skorzystać Ciekawe, skąd ta informacja?
Nie informacja tylko konkluzja z przemyśleń.

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Drobner (19539 punktów)
>Bezsensowna jest ślepa wiara, wiara rozumna opiera się na racjonalnych założeniach, których potwierdzenie obserwujemy w świecie.

Bzdura!
Nadal nic nie zrozumiałeś z logiki.

Drobner, z niesymetrycznymi implikacjami.
04-10-2016 17:03 
 Ocena 4 na 4
Drobner (19539 punktów)
>Bezsensem jest stawianie Boga, który jest poza poznaniem, w jednym rzędzie z tysiącami wyobrażeń bogów i postaciami z bajek.

Choć wielekroć indagowany, nigdy nie przedstawiłeś racjonalnych kryteriów rozróżniania wszystkich tych tworów wybujałej fantazji...

Może teraz spróbujesz?

Drobner, Syn Spidermana.
04-10-2016 19:09 
 Ocena-1 na 1
handzlik (491 punktów)
(zablokowany)
>Może teraz spróbujesz?
drobner, ale u ciebie i tobie podobnych występuje zjawisko "przekonaj nas że się mylimy". czy duch prawdy żąda, żebyś udowodnił mu, że krasnoludki są prawdziwe?

nie?
04-10-2016 19:32 
 Ocena 1 na 1
Drobner (19539 punktów)
>>Może teraz spróbujesz?
>drobner, ale u ciebie i tobie podobnych występuje zjawisko "przekonaj nas że się mylimy". czy duch prawdy żąda, żebyś udowodnił mu, że krasnoludki są prawdziwe?

Po raz kolejny bzdurzysz, nic nie rozumiejąc z zewnętrznej rzeczywistości i 'dyskutując' ze swoimi jej 'rozumieniami'.

>czy duch prawdy żąda, żebyś udowodnił mu, że krasnoludki są prawdziwe?

Nie ma powodu, gdyż ja tego nie twierdzę.
Nikt tak nie twierdzi.

>u ciebie i tobie podobnych występuje zjawisko "przekonaj nas że się mylimy".

W czym "się mylimy"? A?

To Duch buńczucznie i bezpodstawnie twierdzi:
Cytat:
Bezsensem jest stawianie Boga, który jest poza poznaniem, w jednym rzędzie z tysiącami wyobrażeń bogów i postaciami z bajek.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,724082#w724398

niczym nie argumentując poza własnym 'widzimusię'.

A o onus probandi słyszał?

Drobner, aż taki Ok-cham.
05-10-2016 10:42 
 Ocena 4 na 4
diogenes (42753 punktów)
>Człowiek ... nie posiada narzędzi do badania świata Boga.

A skąd w historii homo sapiensa przyplątał się bóg?
Jeśli homo sapiens poznał go (tak jak inne rzeczy świata) - to widocznie miał jakieś narzędzia do jego badania. A jeśli go wymyślił, to tego rodzaju kreacje można badać tak jak bada się inne twory (czy zwidy) wyobraźni.

Oscar Wilde chwaląc poznawcze walory alkoholu napisał...

"Po pierwszej szklance absyntu widzi się rzeczy, jakich byśmy sobie życzyli. Po drugiej widzi się rzeczy takie, jakimi nie są. W końcu widzi się rzeczy takimi, jakie są naprawdę, i to najgorsze uczucie na świecie"

In vinum veritas. Uwzględniając doświadczenia Wilda należałoby nieco skorygować to teoriopoznawcze porzekadło: prawda leży na dnie butelki wina. Łyk wina, zwłaszcza mszalnego, to stanowczo za mało.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Duch Prawdy (14787 punktów)
>A skąd w historii homo sapiensa przyplątał się bóg?
peenef2.republika.pl/hasla/b/bog.html

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
05-10-2016 12:36 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>>A skąd w historii homo sapiensa przyplątał się bóg?
>peenef2.republika.pl/hasla/b/bog.html

Duchu Prawdy, rzuć kilka swoich religijnych doznań, a nie linków, że ktoś, kiedyś, gdzieś, coś tam,...

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>>A skąd w historii homo sapiensa przyplątał się bóg?
>>peenef2.republika.pl/hasla/b/bog.html
>Duchu Prawdy, rzuć kilka swoich religijnych doznań, a nie linków, że ktoś, kiedyś, gdzieś, coś tam,...
Pytałeś skąd w historii...

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
05-10-2016 13:32 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Pytałeś skąd w historii...

Owszem. Historia ma tu ewentualnie wyjaśniać aktualne doświadczenie religijne (w sensie: doświadczenie boga). Masz takowe? Jeśli nie, to nie odpisuj.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>Pytałeś skąd w historii...
>Owszem. Historia ma tu ewentualnie wyjaśniać aktualne doświadczenie religijne (w sensie: doświadczenie boga). Masz takowe? Jeśli nie, to nie odpisuj.
Mam.

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
05-10-2016 14:44 
 Ocena 1 na 1
Drobner (19539 punktów)
>>Historia ma tu ewentualnie wyjaśniać aktualne doświadczenie religijne (w sensie: doświadczenie boga). Masz takowe? Jeśli nie, to nie odpisuj.
> Mam.

#1
Teraz już, diogenesie, wiesz wszystko!!!

#2
> Mam.

Już się wywnętrzałeś, Duchu, na ten temat: www.racjonalista.pl/forum.php/s,718387#w722268

Drobner, z niemaniem.
05-10-2016 15:08 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>>Owszem. Historia ma tu ewentualnie wyjaśniać aktualne doświadczenie religijne (w sensie: doświadczenie boga). Masz takowe? Jeśli nie, to nie odpisuj.
>Mam.

Cytat:
Człowiek posiada narzędzia do badania świata materii, nie posiada narzędzi do badania świata Boga.
Duch Prawdy

Jednym z narzędzi badania świata boga jest "narzędzie" jego doświadczania, np. sensus divinitatis, o którym prawił Kalwin:

en.wikipedia.org/wiki/Sensus_divinitatis

Analogicznie można argumentować za istnieniem wszelkich bytów przypisując sobie (lub pewnej grupie ludzi) narząd zmysłu jego poznania (a odmawiając go innym, "heretykom"). Duchy istnieją dla tych, którzy mają sensus duchowatości. Podobnie byłoby z krasnalami i wieloma innymi pierdołami ... Zabawna koncepcja, przyznasz?

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Duchy istnieją dla tych, którzy mają sensus duchowatości.
To oczywiste.
>Podobnie byłoby z krasnalami i wieloma innymi pierdołami ...
Fantazjować można na każdy temat.
>Zabawna koncepcja, przyznasz?
To zależy co kogo bawi, dla mnie nie.

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
dziduka (-13 punktów)
(zablokowany)
Usunięte przez moderatora

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365