Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dobro wspólne źródłem zasad społecznych

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
25-05-2015 12:00krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Dobro wspólne źródłem zasad społecznych
Ocena 1 na 3
Często mówi się, że zasady społeczne istnieją dla wspólnego dobra. Co właściwie oznacza określenie “DLA”? Mówi nam o przyczynie zasad społecznych czy wskazuje ich konsekwencję? Ustalmy co wynika z czego. Czy zasady społeczne wynikają z dobra wspólnego czy dobro wspólne wynika z zasad społecznych.

Może zacznijmy w taki sposób. Pojęcie dobra i zła jest ściśle powiązane z emocjami, z uczuciem przyjemności i uczuciem nieprzyjemności. Uczucie przyjemności można byłoby określić jako stan niskich napięć wewnętrznych - stan spokoju, kiedy uczucie nieprzyjemności jako stan wysokich napięć wewnętrznych - stan niepokoju. Obserwując choćby najprostsze zwierzęta można dojść do wniosku, że zaspokojone zwierzę uspokaja się, kiedy niezaspokojone staje się gwałtowne.

U ludzi, zwierząt o złożonej budowie organizmów, pojęcie dobra i zła związane jest dodatkowo z pamięcią. Bez pamięci człowiek nie potrafiliby porównać różnych stanów istniejących w różnym czasie i miejscu i idących za nimi uczuć przyjemności i nieprzyjemności. Pamięć zatem pomaga ustalić człowiekowi co jest dla niego dobre a co złe w sposób wielokrotnie bardziej złożony niż proste analizowania otoczenia przez organizmy proste.

To właśnie pamięć i zdolność analizowania zapamiętanych stanów doprowadziły co bardziej rozwinięte zwierzęta do podjęcia współpracy, okazało się bowiem, że współdziałając można osiągnąć wyższy poziom zaspokojenia niż działając samodzielnie.

Wobec zaistnienia współpracy i idącej za nią wyższego poziomu zaspokojenia potrzeb całej populacji działalność samodzielna osobników pozostająca w sprzeczności ze współpracą stała się działalnością na szkodę wszystkich.. Wykształciło się zatem wspólne dobro oparte na podjęciu współpracy i wspólne zło oparte na indywidualnej odmowie współpracy i działalności sprzecznej ze współpracą.

Dla wspólnego dobra, tj. dla zachowania współpracy i w celu osiągania wyższego poziomu zaspokojenia potrzeb przez wszystkich zaczęły się wykształcać zasady społeczne a zatem agresja wobec osobników niepodejmujących współdziałania.

Widać więc, że wspólne dobro jest przyczyną zasad społecznych a nie ich konsekwencją. Zasady społeczne wynikają z istnienia dobra wspólnego i nie odwrotnie. Zasady społeczne są konsekwencją wyższego zaspokojenia potrzeb całej wspólnoty skutkiem współdziałania.

Jak jednak ustalić czy dany osobnik podjął współpracę czy działa w sprzeczności z nią w kontekście tego iż każdy dąży zwyczajnie do zaspokojenia własnych potrzeb?

Aby to było możliwe musi wykształcić się coś takiego jak łączący wszystkich CEL współdziałania. jak np. “chcemy aby powstawały nowe domy”. Wspólny cel może wykształcić się jedynie w warunkach istnienia hierarchii. To przewodnik musi określić cel działania a pozostała reszta musi go zaakceptować. Dopiero na podstawie istniejącego celu współpracy będzie można określić, iż działalność jednostki pozostaje w sprzeczności ze wspólnym celem i wobec takiej jednostki społeczeństwo będzie zachowywać się agresywnie, określając ją jako wroga działającego na szkodę wszystkich.

Skąd jednak społeczeństwo ma pewność, że wspólne cele określane przez przewodnika stada są dla dobra wspólnego a nie dla dobra samego przewodnika czy wyodrębnionej grupy?

Stado nie ma tej pewności dlatego też dopuszcza możliwość zmiany przewodnika i rywalizację jednostek o przywództwo.
------------------------
W wyborach demokratycznych przywódców-prawodawców-wyrazicieli granic pomiędzy dobrem i złem, uwaga wszystkich skupiona jest na głosowaniu i jego wynikach. Mało uwagi przywiązuje się do jednego z najważniejszych elementów demokracji tzn. do terminu upływu kadencji. Upływ kadencji to cykl, w którym idee przywódców zostają zweryfikowane pod kątem ich zgodności z dobrem wspólnym. Polityk, który wykorzystał zdolność określania ceku wszystkim ludziom należącym do społeczeństwa, w grze do własnej bramki, do bramki własnej rodziny, kolesi i kumpli powinien odejść a zastąpić powinien go ktoś kto gra do bramki całego społeczeństwa.

Wiemy jednak już, że prawodawstwo i prawo to tylko jeden z systemów władzy albowiem podstawowym systemem władzy w społeczeństwie jest kapitał Skutkiem istnienia kapitału prawodawcą / przywódcą / przewodnikiem / jednostką określającą cele wszystkim nie jest demokratycznie wybierany urzędnik lecz kapitalista-właściciel. Kiedy w systemie demokratycznych wyborów źródłem władzy są głosy w systemie kapitału źródłem władzy jest pieniądz.

Powstaje automatyczne pytanie.
Kiedy upływa okres kadencji kapitalisty?
Kiedy i jak idee kapitalisty podlegają weryfikacji na ile są one zgodne z dobrem wspólnym?

Otóż współczesny kapitalizm jest wadliwy, kadencja kapitalisty nie ma końca a nawet istnieje zjawisko dziedziczenia władzy, a idee kapitalisty tylko częściowo podlegają weryfikacji poprzez rynek.

Realnym końcem kadencji kapitalisty może być jedynie podatek - podatek od kapitału.

Aby weryfikacja zgodności idei kapitalisty z dobrem wspólnym stała się pełna konieczne jest wprowadzenie podatku od własności w miejsce wszystkich podatków pośrednich. Bez tego mamy patologiczny system władzy, odmianę tego samego, który istniał już w przeszłości pod postacią arystokracji.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Hodża (11172 punktów)
>Stado nie ma tej pewności dlatego też dopuszcza możliwość zmiany przewodnika i rywalizację jednostek
>o przywództwo.

Stado być może tak. Rój - nie.

Niemcy walczyli do końca.

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
finerbijk (17282 punktów)
Na poziomie państwa 'dobro wspólne', to tylko jedna z mrzonek wymyślonych na potrzeby ogłupiania ludu. Coś jak 'sprawiedliwość społeczna', 'solidarność społeczna', itd. Hasła dobre na wybory, ale w codziennym życiu bez znaczenia. Może być co najwyżej dobro tej czy innej grupy, zwykle realizowane kosztem innej grupy lub grup.

Kapitalizm nie jest idealnym systemem, podobnie jak demokracja, ale ma tę przewagę nad innymi, że działa. Różne eksperymenty z innymi ustrojstwami skończyły się jak wiadomo całkowitą klapą. Duszenie kapitalistów podatkami stosuje się od dawna w różnym stopniu w różnych miejscach ze skutkiem żadnym, albo takim, że zwijają interesy i przenoszą się do innego kraju. Nie tędy droga. Tylko nie pytaj mi się którędy, bo nie wiem. Zresztą dziś światem rządzą ci, którzy kontrolują pieniądz, kapitaliści, koncerny to warstwa niższa, potem idą politycy i dalej reszta. Dopóki nie zmieni się tej struktury, nie ma szans na poprawę.
25-05-2015 13:39 
 Ocena 2 na 2
spellbinder (8577 punktów)
Kapitalizm niesie też za sobą bagaż dodatkowy - podejścia do życia. Korporacja jest jednym z tworów kapitalizmu, idealnie się wpisuje w ten system - przez ten system z resztą została stworzona. Mówi się, że konkurencja ma podnosić jakość produktów i usług, ale ta funkcjonuje też w ramach jednej korporacji - konkurencja działa pomiędzy pracownikami. Szerzy się, można powiedzieć, indywidualizm.

Dla pracownika mniej ważne jest wykonanie zadania - on chce podczas wykonywania tego zadania dobrze wyglądać. Będzie w tym celu robił wszystko, co tylko możliwe, aby ten cel osiągnąć (stąd ludzie kłamią, zwalają winę na innych, albo po prostu stwarzają wrażenie, że ciężko pracują).

Jakiś czas temu byłem świadkiem takiej sytuacji, że polska filia firmy (już mniejsza o to której) zleciła reklamę, ale też zleciła podwykonawcy zakładanie fikcyjnych kont, coby podbić sobie statystyki. Idealny, rzekłbym, przykład. Komórka korporacji, a w zasadzie nawet jednostka - szef tej komórki - oszukuje cały organizm korporacji po to, żeby wypaść dobrze na tle innych.

I niby to "dobro wspólne" jest mrzonką, ale wydaje się, że współpraca np. powinna polegać nie na dbaniu o to, czy się podczas wykonywania zadania ładnie wygląda, ale o to, żeby to zadanie wykonać jak najlepiej.

Koncept "dobra wspólnego" w obecnym paradygmacie społecznym (jeśli o Polskę chodzi) jest absurdem, bo to co wspólne jest traktowane jako niczyje. Ale to nie znaczy jeszcze, że nie może być czegoś takiego jak to wspólne dobro. (Co innego "sprawiedliwość społeczna").

krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Kapitalizm niesie też za sobą bagaż dodatkowy - podejścia do życia. Korporacja jest jednym z tworów kapitalizmu, idealnie się wpisuje w ten system - przez ten system z resztą została stworzona. .... ludzie kłamią, zwalają winę na innych, albo po prostu stwarzają wrażenie, że ciężko pracują

Właśnie, wspaniale świadomy użytkownik.

Zatem zbudowaliśmy system społeczny, który skłania każdego do kłamstw, tajenia prawdy, manipulacji, oszustw, ale także usilnego wywyższania się, poniżania innych, bezwzględności, obojętności, egoizmu.

I najlepsze jest to, że wszyscy dokładnie zdajemy sobie z tego sprawę i mimo to określamy ten system społeczny jako najlepszy z możliwych.

Jakim cudem, zdając sobie sprawę z poziomu fałszu, bezwzględności, obojętności czy nawet agresji jakie panują we współczesnym systemie kapitalistycznym, przechodzi nam przez gardła i palce określenie NAJLEPSZY z możliwych??? Niewiarygodne.

Jeszcze raz proponuję rozważenie moich postulatów politycznych jako sposobu na wyjście z tej beznadziejnej sytuacji.
1polska.pl(*)/krystian_hamerlik_konopka_156
finerbijk (17282 punktów)
>Dla pracownika mniej ważne jest wykonanie zadania - on chce podczas wykonywania tego zadania dobrze wyglądać. Będzie w tym celu robił wszystko, co tylko możliwe, aby ten cel osiągnąć (stąd ludzie kłamią, zwalają winę na innych, albo po prostu stwarzają wrażenie, że ciężko pracują).
To nie jest właściwość kapitalizmu, w PRL-u było to powszechne w stopniu sięgającym komizmu. W kapitalizmie jest jeden twardy wskaźnik efektywności - kasa. Może ktoś się powygłupiać ale do czasu. W realnym socjalizmie to był warunek przetrwania na stanowisku.

>I niby to "dobro wspólne" jest mrzonką, ale wydaje się, że współpraca np. powinna polegać nie na dbaniu o to, czy się podczas wykonywania zadania ładnie wygląda, ale o to, żeby to zadanie wykonać jak najlepiej.
No jasne. Dobro wspólne to mrzonka, a firma powinna stworzyć takie warunki, aby każdy wiedział, że opłaca mu się dobrze pracować dla siebie, a nie dla "dobra wspólnego". Wszystko zależy od zarządzania.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Na poziomie państwa 'dobro wspólne', to tylko jedna z mrzonek wymyślonych na potrzeby ogłupiania ludu.

Jak w tytule. Dobro wspólne jest źródłem zasad społecznych.
Jeśli dobro wspólne nie istnieje to nie istnieją również żadne zasady społeczne. Prosta implikacja.

Jeśli dobro wspólne nie istnieje to nie istnieje również prawo własności, nie istnieją zobowiązania, nie istnieje pieniądz, można bić, gwałcić i mordować kierują się wyłącznie własnymi potrzebami.

Samo istnienie reguł wyraźnie pokazuje, że dobro wspólne istnieje i ma się świetnie.

Co do kapitalizmu to wkopaliśmy się w wadliwy system podatkowy i wadliwą emisję pieniądza przez co potężna koncentracja kapitału, szkodliwa dla społeczeństwa, stała się stanem równowagi współczesnego kapitalizmu.

Podatek od kapitału, zwłaszcza progresywny, bynajmniej nie jest w stanie uśmiercić przedsiębiorców albowiem przy niskich kapitałach będzie bardzo niski albo nawet zerowy. Taki podatek może co najwyżej rozproszyć kapitał i taka jest zresztą jego rola.

Oczywiście nie w warunkach istnienia podatków pośrednich tych wymyślonych jeszcze przez królów i arystokrację dla utrzymania stanu permanentnej społecznej nierównowagi.

Wyrażałem to już wielokrotnie i powtórzę ponownie, źródłem kryzysu gospodarczego, istotnego spadku globalnej produkcji i konsumpcji, potężnego bezrobocia i wykluczeń społecznych jest nadmierna koncentracja kapitału. System podatkowy i system pieniężny powinny uniemożliwiać nadmierną koncentrację kapitału i utrzymywać go rozproszonym w warunkach wolnej wymiany handlowej.
finerbijk (17282 punktów)
>Jak w tytule. Dobro wspólne jest źródłem zasad społecznych.
>Jeśli dobro wspólne nie istnieje to nie istnieją również żadne zasady społeczne. Prosta implikacja.
Źródłem zasad nie jest jakieś mityczne dobro wspólne. Zasady kształtowały się pod wpływem różnych czynników, w tym prawem pięści i kopniaka. Społeczeństwa w których istniało niewolnictwo też miały swoje zasady, mając w dupie dobro wspólne. Z czasem część tych zasad przekształciła się w prawo pisane i tak już zostało.

>Jeśli dobro wspólne nie istnieje to nie istnieje również prawo własności, nie istnieją zobowiązania, nie istnieje pieniądz, można bić, gwałcić i mordować kierują się wyłącznie własnymi potrzebami.
Patrz wyżej - istnieje prawo.

>Wyrażałem to już wielokrotnie i powtórzę ponownie, źródłem kryzysu gospodarczego, istotnego spadku globalnej produkcji i konsumpcji, potężnego bezrobocia i wykluczeń społecznych jest nadmierna koncentracja kapitału.
Może to jest jeden z czynników, ale nie jedyny. Główna przyczyna leży u samego źródła, czyli jak już wspomniałem tam gdzie rodzi się pieniądz, który staje się wartością coraz bardziej iluzoryczną.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365