 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 01-07-2010 22:23 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Prowadzę się rozumnie
7 na 7 | Rozumna jazda to pojęcie wykraczające poza kodeks drogowy, można bowiem prowadzić zgodnie z kodeksem, a nierozumnie. Poniżej zaproponowałem kilka zasad na podstawie własnych doświadczeń i przemyśleń na drodze, ale może któreś z nich nie są wcale "rozumne", może ktoś wskaże mi jakieś błędy. Poza tym, na pewno nie jest to zamknięta lista zasad, i chętnie naruszyłbym tę krągło wyglądającą dziesiątkę. Ktoś coś zaproponuje dodatkowo? Nie chodzi mi oczywiście o dublowanie kodeksu drogowego, ale o zasady, których nie znajdziemy w kodeksie. Zatem do rzeczy. Prowadzi rozumnie ten, kto zachowuje kulturę jazdy oraz nie utrudnia prowadzenia innym, tudzież nie powiększa niepotrzebnie korków. Pomyśl, jeśli jedna osoba za późno ruszy na zielonym świetle, to znaczy, że 1-3 innych kierowców nie zdąży już przejechać na tym świetle. Jeśli takich gap jest w dużym mieście kilkaset każdego dnia, to znaczy, że tylko przez samo ruszanie na światłach generuje się niepotrzebnie jeden duży "korek rozproszony". Prowadzi rozumnie, kto: 1. rusza na światłach niezwłocznie; 2. na drogach dwupasmowych, jadąc wolno, nie zajmuje lewego pasa, a jeśli wyprzedza, to stara się to zrobić możliwie dynamicznie; 3. na zwężeniach jeździ na "zamek błyskawiczny" (płynne wpuszczanie po 1 samochodzie z obu pasów przechodzących w jeden - a nie np. jazda tylko jednym pasem, zobacz film...); 4. w korkach płynnie wpuszcza kierowców wyjeżdżających z dróg podporządkowanych (jeden przepuszcza jednego); 5. nie blokuje skrzyżowań - wjeżdżając na nie, jeśli wiadomo, że nie zdąży już wyjechać; 6. w korkach nie blokuje przejazdów i przejść dla pieszych; 7. zawsze dziękuje za każdą uprzejmość ze strony innego kierowcy i zawsze przeprasza za każdy swój błąd utrudniający jazdę innym (standardowo za pomocą świateł awaryjnych); 8. wykazuje większe zrozumienie wobec błędów kierowców na niemiejscowych tablicach; 9. przed światłami i w korkach nigdy nie ustawia się tuż obok lusterka innego samochodu, lecz tak, aby nie blokować przejeżdżających pomiędzy samochodami rowerów, skuterów i motocykli; 10. parkując myśli o tym, aby obok niego mogło zaparkować jak najwięcej innych aut. Kodeks nie nauczy nas jak być rozumnym na drodze, zachęcam do propagowania rozumnych zasad prowadzenia samochodu, a wszystkim nam będzie jeździło się lepiej i przyjemniej. Czekam na wasze uwagi  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Paweł Gliński (262 punktów) | Mariusz, to przecież jakaś utopia 
Wszyscy jesteśmy ateistami, gdy chodzi o większość bogów, w których wierzą ludzie. Niektórzy z nas po prostu nie wierzą w jednego boga więcej.
|
|
 | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | > Mariusz, to przecież jakaś utopia  Pawle, to nie żadna utopia, ale zasady które bez problemu można wcielić w życie od zaraz. Każdy jeden więcej ich przestrzegający - lepsza jazda. [proszę o kasowanie niepotrzebnych cytowań!]
|
|
|  | | Paweł Gliński (262 punktów) | > Pawle, to nie żadna utopia, ale zasady które bez problemu można wcielić w życie od zaraz. Każdy jeden więcej ich przestrzegający - lepsza jazda.> [proszę o kasowanie niepotrzebnych cytowań!]Chciałbym abyś miał rację, sam staram się tak jeździć, ale patrząc na kulturę na drodze jestem daleki od przyznania, że to możliwe 
Wszyscy jesteśmy ateistami, gdy chodzi o większość bogów, w których wierzą ludzie. Niektórzy z nas po prostu nie wierzą w jednego boga więcej.
|
|
| |  | 1 na 1 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | > Chciałbym abyś miał rację, sam staram się tak jeździć, ale patrząc na kulturę na drodze jestem daleki od przyznania, że to możliwe  Kulturę i jakość jazdy bardzo podnoszą CB Radia - zachęcam gorąco do dołączenia do społeczności cb-radiowców na drodze. Wbrew pozorom, CD Radia to nie tylko urządzenia do informowania się, gdzie stoją "miśki" z "suszarką", ale także służące do informowania się o zatorach, sposobach objazdów i unikania korków. CBradiowcy na bieżąco też komentują kretyństwa innych kierowców (na ogół oczywiście niemających CB), poprawiając jakość jazdy w szczególności tych z CB. Dla mnie kierowca z CB to niemal na pewno lepszy kierowca, bardziej świadomy, sprawniejszy.
|
|
| | |  | | Paweł Gliński (262 punktów) | > Kulturę i jakość jazdy bardzo podnoszą CB Radia - zachęcam gorąco do dołączenia do społeczności cb-radiowców na drodze. Wbrew pozorom, CD Radia to nie tylko urządzenia do informowania się, gdzie stoją "miśki" z "suszarką", ale także służące do informowania się o zatorach, sposobach objazdów i unikania korków. CBradiowcy na bieżąco też komentują kretyństwa innych kierowców (na ogół oczywiście niemających CB), poprawiając jakość jazdy w szczególności tych z CB. Dla mnie kierowca z CB to niemal na pewno lepszy kierowca, bardziej świadomy, sprawniejszy.Tu masz rację. Swego czasu jeździłem z pożyczonym CB i dowiedziałem się, że u mnie w Gdyni nie wolno przez CB przeklinać! 
Wszyscy jesteśmy ateistami, gdy chodzi o większość bogów, w których wierzą ludzie. Niektórzy z nas po prostu nie wierzą w jednego boga więcej.
|
|
| | |  | | immune.ltd (1783 punktów) | Kulturę i jakość jazdy bardzo podnoszą CB Radia - zachęcam gorąco do dołączenia do społeczności cb-radiowców na drodze. Wbrew pozorom, CD Radia to nie tylko urządzenia do informowania się, gdzie stoją "miśki" z "suszarką", ale także służące do informowania się o zatorach, sposobach objazdów i unikania korków. CBradiowcy na bieżąco też komentują kretyństwa innych kierowców (na ogół oczywiście niemających CB), poprawiając jakość jazdy w szczególności tych z CB. Dla mnie kierowca z CB to niemal na pewno lepszy kierowca, bardziej świadomy, sprawniejszy.
Zgadzam się z Panem Agnosiewiczem w sprawie CB, sam na początku byłem sceptyczny, ale doceniam tą społeczność. Co do wątku to trudno się z tym nie zgodzić, ale rzeczywistość i wdrożenie (rozpropagowanie) tych rozwiązań to trudna droga. W Norwegii jest to normalne, a u nas ....
|
|
| | |  | 2 na 2 | emka77 (161 punktów) | Zdecydowanie popieram jazdę z CB. Dodatkowym atutem jest to, że usprawnia przejazd pojazdów uprzywilejowanych. Mam też apel, szczególnie do Pań (niestety) i do Panów w kapeluszach: jeżeli jeżdżąc wolno po mieście planujemy skręcić w lewo na skrzyżowaniu, które jest oddalone o np. 1 km, to zmieńmy pas na lewy przed skrzyżowaniem, a nie kilometr wcześniej. Krew mnie zalewa, kiedy muszę zjechać na prawy, bo lewym ktoś jedzie 40 km/h (pomimo braku zakazu). I jeszcze jedno drogie Panie/drodzy Panowie, jak jesteśmy na drodze krajowej, wojewódzkiej itp., to przed wyprzedzaniem spójrzmy w lewe lusterko, bo może ktoś zdecydował, że nie będzie dłużej czekał na Was i zaczął wyprzedzać. Z przykrością stwierdzam, że takie sytuacje spotykają mnie dość często na drogach, a im dłużej jeżdżę, tym trudniej mi się do tego przyzwyczaić, bo naprawdę niewiele trzeba, żeby wzajemnie sobie nie przeszkadzać  Pozdrawiam
|
|
|  | 1 na 1 | immune.ltd (1783 punktów) | Pawle, to nie żadna utopia, ale zasady które bez problemu można wcielić w życie od zaraz. Każdy jeden więcej ich przestrzegający - lepsza jazda.
Zastanawiam się jak to się stało, że w Niemczech Zachodnich, Norwegii i w niektórych częściach Szwecji to jest na porządku dziennym i właściwie każdy (wypisz wymaluj) stosuje się do w/w zasad ? Wiem, że to społeczności karne i mam z nimi do czynienia w życiu codziennym, ale jakim sposobem udało się to w nich wpoić ?
|
|
| |  | 3 na 3 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >Zastanawiam się jak to się stało, że w Niemczech Zachodnich, Norwegii i w niektórych częściach Szwecji to jest na porządku dziennym i właściwie każdy (wypisz wymaluj) stosuje się do w/w zasad ? Wiem, że to społeczności karne i mam z nimi do czynienia w życiu codziennym, ale jakim sposobem udało się to w nich wpoić ? Czyżby była korelacja między kulturą jazdy i niebyciem katolikiem?
Preparat zawiera w składzie kompleks sylimarynowo-fosfolipidowy o zawartości 30% flawonolignanów w przeliczeniu na sylibinę.
|
|
| | |  | | KarolG (2892 punktów) | > Czyżby była korelacja między kulturą jazdy i niebyciem katolikiem?Może coś w tym jest  Próbowałeś jeździć po Rzymie?
Thank god, I'm the atheist
|
|
| | |  | | immune.ltd (1783 punktów) | Czyżby była korelacja między kulturą jazdy i niebyciem katolikiem?Tego nie wiem  , ale zauważ, że protestanci np. zupełnie inaczej sobie radzą nie tylko na drodze, ale i w gospodarce. Kiedyś mój przyjaciel poszedł dalej i próbował udowodnić w swobodnej rozmowie wyższość tego wyznania nad katolickim. Mnie nie przekonał, dla mnie to to samo.
|
|
| | | |  | 3 na 5 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | > Kiedyś mój przyjaciel poszedł dalej i próbował udowodnić w swobodnej rozmowie wyższość tego wyznania nad katolickim. Mnie nie przekonał, dla mnie to to samo. Jest duża różnica i to na korzyść wyznań protestanckich. W religii protestanckiej i to we wszystkich odłamach uważa się, że Bóg pomaga bogacić się ludziom mu miłym . Biedny protestant czuje dyskomfort społeczny, że jest biedny a choroby są karą boską. W katolicyzmie bieda i choroby są przepustką do zbawienia. Nie ma powodu by się bogacić a bogaci są postrzegani jako ci którym i tak zbawienie nie grozi a więc nieuczciwi, grzeszni. Bogaci powinni się wstydzić swojego bogactwa. Takie wychowanie sprawia, że protestanci ciężko pracują i bardzo się starają by społeczeństwo nie traktowało ich z pogardą. Natomiast dla katolików bieda i choroby są powodem do dumy, którą głośno obwieszcza się światu. Dlatego nie tak łatwo będzie to zmienić. Nawet w laicyzującej się europie wartościami uznawanymi pozostaną szacunek dla uczciwej pracy i uznanie dla bogacenia się.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | >Nawet w laicyzującej się europie wartościami uznawanymi pozostaną szacunek dla uczciwej pracy i uznanie dla bogacenia się.
A na forum wartością uznaną niech pozostanie przestrzeganie regulaminu w tym pisania na temat. Również przez moderatorów.
Albo przede wszystkim!
Teraz (Alicja)Duda (moderator) da przykład dobrej, moderatorskiej roboty i przeniesie swój wpis do Oślej ławki.
Sama, osobiście, na poduszkach i pląsając radosnymi podskoki.
|
|
| | | | |  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | > > Kiedyś mój przyjaciel poszedł dalej i próbował udowodnić w swobodnej rozmowie wyższość tego wyznania nad katolickim. Mnie nie przekonał, dla mnie to to samo.> Jest duża różnica i to na korzyść wyznań protestanckich.> W religii protestanckiej i to we wszystkich odłamach uważa się, że Bóg pomaga bogacić się ludziom mu miłym.Protestantyzm też prezentował niejednorodny stosunek do pracy. Pojawiają się też głosy naukowców próbujące podważyć tezy Webera: histmag.org/?id=4032 o protestanckim duchu kapitalizmu, ale nie są one zbyt przekonujące. To jednak temat na inny wątek
|
|
5 na 5 | Autografka (10638 punktów) | Dodałabym, że na drogach dwupasmowych (lub więcej), jeśli widzi, że ktoś chce się włączyć do ruchu z pasa wjazdowego, niech zjedzie na lewy pas, jeśli może (bądź na prawy w zależności od tego, z której strony znajduje się wjazd) . Najczęściej zjeżdżają ciężarówki.
Porządny człowiek wie, że ten obcy, ten inny, pewnie kradnie i zabija...
|
|
2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | > nie jest to zamknięta lista zasad, i chętnie naruszyłbym tę krągło wyglądającą dziesiątkę. Ktoś coś zaproponuje dodatkowo? Cytat:Poznaj zdanie o Polakach! Nigdy nie jeżdżę po alkoholu Z puszki piwa marki TYSKIE
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| maruda (5550 punktów) | > Kodeks nie nauczy nas jak być rozumnym na drodze, zachęcam do propagowania rozumnych zasad prowadzenia samochodu.Widziałem angielski kodeks drogowy i będę się upierał, da się tam zapisać te i pozostałe reguły czytelnie i po ludzku. Przepisy to jedno, ale i przepisy da się zoptymalizować i nie stracić najważniejszego celu, bezpieczeństwa i rzetelnej wiedzy. Typowy kodeks drogowy do nauki jazdy tu przykład z Irlandii Północnej dla odmiany nasz krajowy
|
|
 | 1 na 1 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >Widziałem angielski kodeks drogowy i będę się upierał, da się tam zapisać te i pozostałe reguły czytelnie i po ludzku. Przepisy to jedno, ale i przepisy da się zoptymalizować i nie stracić najważniejszego celu, bezpieczeństwa i rzetelnej wiedzy.
Nie jest to dla mnie istotne w tej chwili. Nie jest moim celem reforma kodeksu drogowego. I brak tego w kodeksie nie powinien usprawiedliwiać nie stosowania tego. Poza tym żaden kodeks regulujący dowolną dziedzinę życia nie ogarnie całej jej złożoności, dlatego reguły niepisane wynikające z czynnie praktykowanego rozsądku - zawsze w cenie.
|
|
3 na 3 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Hmmm... zdaje się, że masz zamiar wyplenić z kierowców egocentryzm. Nie mam pojęcia jak to zrobić, bo jak z durnia zrobić rozsądnego?
Może problem tkwi u podstaw, czyli już na etapie zdobywania prawa jazdy? Może instruktorzy wpajają złe nawyki swoim uczniom? A może bezmyślni kierowcy są po prostu bezmyślnymi ludźmi również poza swoim samochodem?
Preparat zawiera w składzie kompleks sylimarynowo-fosfolipidowy o zawartości 30% flawonolignanów w przeliczeniu na sylibinę.
|
|
4 na 4 | -jad- (18783 punktów) | > 3. na zwężeniach jeździ na "zamek błyskawiczny" (płynne wpuszczanie po 1 samochodzie z obu pasów> przechodzących w jeden - a nie np. jazda tylko jednym pasem,To jest możliwe tylko przy pełnej współpracy wszystkich kierujących w danym "zamku" a zdaje się, że większość kierowców o tej niepisanej zasadzie nigdy nie słyszało. Szczególnie jeśli akurat jedzie tym pasem, który nie znika  > 4. w korkach płynnie wpuszcza kierowców wyjeżdżających z dróg podporządkowanych (jeden przepuszcza> jednego);Jak wyżej- różnie bywa. Czasem chcąc wpuścić na główną jakieś zaklinowane na podporządkowanej biedactwo, czynię więcej szkody niż pożytku, bo często nim do czekającego tam dotrze, że go wpuszczam i nim ktoś ten w końcu podziękuje, ruszy, podziękuje i pojedzie, mija tyle czasu, że pięciu, sześciu z głównej już dawno by przejechało a za nimi też ktoś, przecież, czeka. Niestety nigdy nie wiadomo czy wpuszczamy kogoś, kto na to zasługuje czy kogoś, kto powinien tkwić tam do wieczora. > 7. zawsze dziękuje za każdą uprzejmość ze strony innego kierowcy i zawsze przeprasza za każdy swój> błąd utrudniający jazdę innym ( standardowo za pomocą świateł awaryjnych);Standardowo- kierunkowskaz raz w lewo i raz w prawo albo odwrotnie. Awaryjne służą do ostrzegania przed niebezpieczeństwem na drodze. > 8. wykazuje większe zrozumienie wobec błędów kierowców na niemiejscowych tablicach;  Nie wiem czy wiecie ale Kędzierzyn-Koźle jest chyba jedynym miastem w Polsce, w którym przy zjeżdżaniu z ronda ponad połowa "kierowców" notorycznie nie sygnalizuje tego manewru kierunkowskazem. Dzieje się tak szczególnie na Rondzie Milenijnym. Po prostu jeśli ktoś jedzie z obwodnicy, to na 99% będzie skręcał w prawo na Kłodnicę, bo gdyby chciał jechać gdzie indziej, to znów na 99% wybrałby inną drogę. Tylko żeby to wiedzieć, to trzeba tu mieszkać a z tego, że ktoś obcy nie wie takich oczywistości niektórzy mieszkańcy nie zdają sobie, widocznie, sprawy. Więc często stoimy sobie całym sznurkiem przed wolnym rondem, bo ktoś z innego miasta nie umie wjechać, bo kilku innym ciężko jest cyknąć tym pomarańczowym choć dwa razy 
Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
|
|
 | 3 na 3 | KarolG (2892 punktów) | > >4. w korkach płynnie wpuszcza kierowców wyjeżdżających z dróg podporządkowanych (jeden przepuszcza> >jednego);> Jak wyżej- różnie bywa. Czasem chcąc wpuścić na główną jakieś zaklinowane na podporządkowanej biedactwo, czynię więcej szkody niż pożytku, bo często nim do czekającego tam dotrze, że go wpuszczam i nim ktoś ten w końcu podziękuje, ruszy, podziękuje i pojedzie, mija tyle czasu, że pięciu, sześciu z głównej już dawno by przejechało a za nimi też ktoś, przecież, czeka. Niestety nigdy nie wiadomo czy wpuszczamy kogoś, kto na to zasługuje czy kogoś, kto powinien tkwić tam do wieczora.Po prostu biedactwo jest tak zaskoczony Twoją uprzejmością, że ciśnienie mu spada i przez chwilę nie jest w stanie nic zrobić. Pomyśl, że takiemu wpuszczanemu kierowcy, w jednej chwili wali się cały jego dotychczasowy pogląd na ruch drogowy  Może gdyby uprzejmych było więcej, to ilość takich zdezorientowanych biduli też by spadła.
Thank god, I'm the atheist
|
|
|  | 2 na 2 | -jad- (18783 punktów) | Tak, zdaję sobie z tego sprawę. Sam czasem tak się czuję ale nim rozpłynę się w błogości, staram się przejechać  Oczywiście, przesadziłem z tym tkwieniem do wieczora. Sam też nie jestem idealny i np. kiedyś, przy wyprzedzaniu, zasłużyłem na to by znaleźć się pod kołami TIR-a. Jestem wdzięczny anonimowemu kierowcy, który wtedy naprawił mój błąd i wpuścił mnie z powrotem na mój pas ruchu.
Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
|
|
| |  | 1 na 1 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Każdy z nas popełnia na drodze błędy i każdy z nas może popełnić taki błąd, który kosztować będzie życie nas lub kogoś innego. Swoje potencjalne błędy tego rodzaju kierowcy mogą "odkupować" ratując teraz inne życia - np. oddając krew, szpik, deklarując organy. Ja tak robię. I traktuję to trochę, jako formę "odkupienia" na wypadek mojego ciężkiego błędu...
|
|
| | |  | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) | Z jednej strony, chwali się. Z drugiej, nie sądzę, żeby w przypadku Twojego ciężkiego błędu takie odkupienie było wystarczające nie tyle dla kogoś innego ale nawet dla Ciebie. Nie liczyłbym również na to, że świat odwdzięczy się komuś za jego dobroć i poświęcenie, bo to po prostu tak nie działa.
Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | > Z jednej strony, chwali się. Z drugiej, nie sądzę, żeby w przypadku Twojego ciężkiego błędu takie odkupienie było wystarczające nie tyle dla kogoś innego ale nawet dla Ciebie. Nie liczyłbym również na to, że świat odwdzięczy się komuś za jego dobroć i poświęcenie, bo to po prostu tak nie działa.Tak jasne, wiem, że to pewna "metafizyka", i nie chodzi tutaj oczywiście o żadne nadzieje na tłumaczenie się w razie czego. To pewna rekompensata społeczna (a nie indywidualna) byłaby. Uważam, że bez względu na niedostatki tego rozumowania, jego ogólny bilans społeczny jest in plus, więc go polecam
|
|
 | 1 na 1 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | > >3. na zwężeniach jeździ na "zamek błyskawiczny" (płynne wpuszczanie po 1 samochodzie z obu pasów> >przechodzących w jeden - a nie np. jazda tylko jednym pasem,> To jest możliwe tylko przy pełnej współpracy wszystkich kierujących w danym "zamku" a zdaje się, że większość kierowców o tej niepisanej zasadzie nigdy nie słyszało. Szczególnie jeśli akurat jedzie tym pasem, który nie znika  No tak, ale gdzieniegdzie widać poprawę. Poza tym swego czasu GW rozdawała tysiące nalepek propagujących jazdę na zamek błyskawiczny. Czasami wystarczy, aby jeden dał przykład a wielu innych robi podobnie. Poza tym ci z pasa ginącego powinni być bardziej "asertywni" we włączaniu się do ruchu, i nie czekać aż ktoś im da wyraźnie znak, żeby łaskawie jechali. > Jak wyżej- różnie bywa. Czasem chcąc wpuścić na główną jakieś zaklinowane na podporządkowanej biedactwo, czynię więcej szkody niż pożytkuOczywiście z "uprzejmością" na drodze nie można przesadzać, bo często ona może kosztować więcej zatoru. Naczelną dyrektywą powinno jednak być: nie powiększać zatorów. I nie wyobrażam sobie np. zasady, żeby zawsze się zatrzymywać przed przejściem, kiedy widzę, że stoi przed nim pieszy. Czasami to robię, czasami nie, w zależności od sytuacji. Często mnie irytuje, jak dość szybko poruszająca się kawalkada samochodów jest hamowana, aby pieszy mógł przejść. > Standardowo- kierunkowskaz raz w lewo i raz w prawo albo odwrotnie. Awaryjne służą do ostrzegania przed niebezpieczeństwem na drodze.Wedle uznania. Może być też machnięcie ręką, skinienie głową  Najczęściej spotyka się sygnał awaryjnymi.
|
|
|  | 2 na 2 | -jad- (18783 punktów) | > >Standardowo- kierunkowskaz raz w lewo i raz w prawo albo odwrotnie. Awaryjne służą do ostrzegania przed niebezpieczeństwem na drodze.> Wedle uznania. Może być też machnięcie ręką, skinienie głową  > Najczęściej spotyka się sygnał awaryjnymi.Metoda- lewo, prawo przywędrowała do nas z Europy Zachodniej. Wcześniej były awaryjne (wciąż często stosowane) i na ogół, w ruchu miejskim jest to w zasadzie bez różnicy, bo nietrudno domyślić się w danej sytuacji, o co temu komuś chodzi. Jednak na autostradach i innych drogach szybkiego ruchu takie rozróżnienie sygnałów jest, moim zdaniem, pożądane i dobrze, by wszyscy chociaż wiedzieli, że takie miganie może oznaczać coś innego niż "dziękuję".
Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
|
|
| |  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | > Jednak na autostradach i innych drogach szybkiego ruchu takie rozróżnienie sygnałów jest, moim zdaniem, pożądane i dobrze, by wszyscy chociaż wiedzieli, że takie miganie może oznaczać coś innego niż "dziękuję".Zgadzam się, ja po prostu na ogół nie "dziękuję" na autostradzie (bo przecież za to, że ktoś zjedzie na prawy pas, nie ma powodów do podziękowań  , dlatego nie pomyślałem o tym w takim kontekście - i zgadzam się, że tak może lepiej.
|
|
| sisi1913 (201 punktów) |
">(standardowo za pomocą świateł awaryjnych); >8. wykazuje większe zrozumienie wobec błędów kierowców na niemiejscowych tablicach;"
Pkt 8 zadedykujmy szczególnie Warszawiakom. Zawsze dziękuję ( i mi dziękują) awaryjnymi, pierwszy raz dopiero przeczytałam, że także kierunkami. dodałabym jeszcze do tego nie jeżdżenie jako "ogon" za karetkami czy strażą pożarną.
|
|
1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Mam prawo jazdy od 1973 roku. A co ważniejsza, od tego też roku jeżdżę nieprzerwanie. I napatrzyłam się już na niejedno. Wszystko byłoby pięknie i ładnie, gdyby po drogach jeździli sami Mariusze czy prof. Grabowskie. Ale niestety po naszych ulicach i szosach poruszają się ludzie w różnym wieku, o różnym, często niskim, ilorazie inteligencji z różnymi, często kiepskimi, umiejętnościami koordynacji wzrokowo-ruchowej. 75 letni dziadek co kurczowo trzyma się kierownicy, a jego jedynym zadaniem jest bez kolizji dotrzeć do celu nie będzie rozmyślał o zasadach na suwak, ruszaniu niezwłocznym itp. Ale mam radę dla wszystkich młodszych i starszych kierowców. Jest to zasada ograniczonego zaufania. Dzięki niej, jak do tej pory, nie miałam większych kolizji oprócz paru stłuczek. Na bezhołowie na drogach nic niestety nie poradzimy. Przede wszystkim nie mamy armat. Autostrad, obwodnic, skoordynowanego systemu świateł (zielona fala) itp. I jeszcze jedno! Nasz "charakter narodowy"! Przed laty byłam w Holandii i rozkoszowałam się kulturą jazdy w tym kraju. Spokój, uprzejmość, brak chamstwa, przepuszczanie pieszych. Nie wiem co na to wpływa? Teraz znowu zaostrzono kary dla pijaków za kierownicą. W Polszcze! Ale czy to coś pomoże. Gdyby nawet karę śmierci wprowadzono to "Polak potrafi" prowadzić po pijaku!
Jeżeli, daj Boże, Pan Bóg jest, to chwała Bogu; ale natomiast jeśli, nie daj Bóg, Pana Boga nie ma, to niech was ręka boska broni.
|
|
 | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Chciałbym tylko ze swojej strony zaznaczyć, że ja nie jestem jakimś wielkim krytykiem polskich kierowców, nie mam zapału misyjnego w tym zakresie, po prostu chciałbym propagować poprawę kilku największych bolączek. Na pewno nie uważam, żeby polscy kierowcy byli do dupy, a zagranica to łomatkobosko  Wiele słyszę narzekań na "warszawkę", ale ja wolę jeździć po Warszawie niż np. po Krakowie czy Wrocławiu. Lubię jeździć, nie czuję się niebezpiecznie na naszych drogach, choć miałem oczywiście trochę niebezpiecznych sytuacji którymi obdarowali mnie inni kierowcy, z którymi jednak zawsze byłem sobie w stanie poradzić, zachowując przytomność refleksu  To czego mi najbardziej brakuje na drogach, to więcej życzliwości i "partnerstwa". Uważam, że może być lepiej i powinno być lepiej. I tym oto optymistycznym akcentem mówię - dobranoc (wobec forum forum przynajmniej
|
|
|  | | -jad- (18783 punktów) | > Wiele słyszę narzekań na "warszawkę", ale ja wolę jeździć po Warszawie niż np. po Krakowie czy Wrocławiu.Rozumiem, że nie byłeś nigdy w Katowicach ani w całej ich piekielnej okolicy 
Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
|
|
4 na 4 | homopitek (1536 punktów) | Dodałbym też jeden punkt, zwłaszcza dla mieszkańców miast: nie musisz - nie jedź.
Z prawie codziennych obserwacji ruchu w centrum Warszawy wynika ta rada. Podstawowy problem w mieście to uparte pchanie się tysięcy samochodów przez wąskie gardła. I wszelkie "kulturotwórcze" pomysły niewiele pomogą.
W kwestii agresywnej jazdy, na którą ktoś tu zwrócił uwagę, to powiem tak: jak się ciągle reklamuje coś jako towar "dla prawdziwych mężczyzn", to nie ma się co dziwić poziomowi kultury jazdy dużej części kierowców.
Nie stosuję emoticonów
|
|
| apud (4399 punktów) | >Rozumna jazda to pojęcie wykraczające poza
polska mentalność. Takiego bandytyzmu i głupoty na drogach nie widziałam na czterech kontynentach. Tylko w Polsce.
Tu tylko ewolucja, droga eliminacji, moze wam pomoc. (tak jak i innym nacjom pomogła)
Reszta mądrości tu wypisywanych to pierdołki, bo czwarte pokolenie "zmotoryzowanych" wasze mądrości ma juz prawie jako instynkt wbudowane.
|
|
 | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>Reszta mądrości tu wypisywanych to pierdołki Proszę mnie nie obrażać apud. Jestem prof. Grabowska i żadnych pierdołek nie wypisuję, tylko światłe porady dla dobra ludzkości.
Jeżeli, daj Boże, Pan Bóg jest, to chwała Bogu; ale natomiast jeśli, nie daj Bóg, Pana Boga nie ma, to niech was ręka boska broni.
|
|
|  | | apud (4399 punktów) |
>Proszę mnie nie obrażać apud. Jestem prof. Grabowska i żadnych pierdołek nie wypisuję, tylko światłe porady dla dobra ludzkości.
No masz, uderz w stół, to za oceanem sie odezwa! Niech będzie ze, jesteście Grabowska, jesteście, ale zapomnieliście, ze światłe porady dla nieoświeconych to p*****lki tez.
Ludzie tylko zaakceptują to, w co chcą uwierzyć, reszta to jak wyżej. PS My baby, zawsze więcej rozsądku miałyśmy,od tych panów co to Samosierrę za kierownica uwielbiają, . Dlatego żyjemy dłużej!!!
|
|
| |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Dlatego żyjemy dłużej!!! Żyjemy dłużej bo mamy tak w genach zapisane. Zresztą ja nie jestem babą, ale jeżdżę ostrożnie od dziecka, bo życie mi miłe. A na szczęście nie natknęłam się na wariata, który by mnie zabił. Chociaż inni nie mieli tego szczęścia. I jak tu nie wierzyć w Boga!
Jeżeli, daj Boże, Pan Bóg jest, to chwała Bogu; ale natomiast jeśli, nie daj Bóg, Pana Boga nie ma, to niech was ręka boska broni.
|
|
 | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >>Rozumna jazda to pojęcie wykraczające poza >polska mentalność. Takiego bandytyzmu i głupoty na drogach nie widziałam na czterech kontynentach. >Tylko w Polsce. >Tu tylko ewolucja, droga eliminacji, moze wam pomoc. (tak jak i innym nacjom pomogła)
Musisz być bardzo sfrustrowanym kierowcą. Sfrustrowani są najgorsi. Najczęściej rzucają bluzgami na innych, najzłośliwsi.
|
|
|  | | homopitek (1536 punktów) | Nie ma się co ludziom dziwić, że mają takie podejście, bo mają złe doświadczenia. A tu nie ma żartów - mnie w tym roku dwa razy o mało nie zabili kierowcy TIR-ów. Statystycznie rzecz biorąc wychodzi mi, że co trzeci wyjazd z Warszawy to "mogiła".
Nie stosuję emoticonów
|
|
|  | 1 na 1 | apud (4399 punktów) |
>Musisz być bardzo sfrustrowanym kierowcą. Sfrustrowani są najgorsi. Najczęściej rzucają bluzgami na innych, najzłośliwsi.
Po pierwsze Agnosiewiczu ja jestem dama i nie rzucam bluzgami. Po drugie to jestem zapominalska a nie sfrustrowana. Zapomniałam, ze do kraju miłośników koni przyjechałam na wakacje. Ale szybko sobie przypomniałam, ze kiedyś były nieoświetlone furmanki, pijani fornale chociaż drogi obecnie sa tez takie same.
A teraz, proszę, każdy panisko, te kilkadziesiąt koni w pedale ma i musi pokazać ze ma. Za to współczuje tym firmom od wynajmowania samochodów, chociaż zdzierają nieprzeciętnie. Przy mnie jeszcze dwie rodziny niemieckie tez oddały, bo sie bały jeździć. Tak jak ja.
PS Gratuluje rodakom, w zeszłym roku byliście na pierwszym miejscu w ilości wypadków na 1000 mieszkańców. W całej Unii, a to jest cos, no nie?
|
|
 | | Wolnomyśliciel (7257 punktów) |
> Tu tylko ewolucja, droga eliminacji, moze wam pomoc. (tak jak i innym nacjom pomogła)Jasne - eliminowani są najsłabsi, niewinni niczemu ludzie. Ci pełni tupetu i chamstwa radzą sobie doskonale(przykład funkcjonowania selekcji naturalnej). Pozdrawiam - Zbyszek Bryłowski 
Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
|
|
|  | 1 na 1 | webmaster (moderator) | >Jasne - eliminowani są najsłabsi, niewinni niczemu ludzie. Ci pełni tupetu i chamstwa radzą sobie doskonale Czy z tego przypadkiem nie wynika, że jesteś potomkiem chamów, którzy radzili sobie doskonale? (w sensie doboru naturalnego)
|
|
| |  | 1 na 1 | homopitek (1536 punktów) | >>Jasne - eliminowani są najsłabsi, niewinni niczemu ludzie. Ci pełni tupetu i chamstwa radzą sobie doskonale >Czy z tego przypadkiem nie wynika, że jesteś potomkiem chamów, którzy radzili sobie doskonale? (w sensie doboru naturalnego)
Jest duże prawdopodobieństwo, że jest wręcz odwrotnie. "Najsłabsi" nie szaleją na drogach, więc giną tylko w kraksach z "chamami". A "chamy" prokurują takie sytuacje także sobie nawzajem, podnosząc swoją umieralność. Daje to "najsłabszym" przewagę ewolucyjną nad "chamami" i w dłuższym czasie doprowadzi do wymierania "chamów". Dlatego też mało jeżdżę poza miasto - czekam aż się nawzajem "wykasują". Może dożyję?
Nie stosuję emoticonów
|
|
4 na 4 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Moim zdaniem rozumnie jest jak najczęściej rezygnować z samochodu na rzecz komunikacji zbiorowej. W szczególności zaś w dużych miastach. Rozumnie jest też protestować przeciwko nowym drogom w mieście bez linii tramwajowych, lub pasów dla autobusów. A także rozumnie jest bronić kolei kosztem autostrad.
|
|
| sztejkat (4743 punktów) | Jak rozumiem, wszystko to związane jest z wielkomiejskim problemem niewydolnego systemu transportowego.
Ciekawym jest, czy rozważaliście pewien prosty model matematyczny:
Ilość mieszkańców rośnie z kwadratem promieniem miasta. Droga jaką chce przebyć każdy z nich rośnie liniowo z promieniem miasta. Ilość skrzyżowań jakie musi przebyć każdy z nich rośnie liniowo miasta.
Przy stałym procencie pokrycia miasta drogami powierzchnia dróg przyrasta z kwadratem promienia miasta.
Wniosek:
Jeśli wziąć pod uwagę fakt, że potrzeby przemieszczania się ludności rosną z trzecią potęgą promienia miasta (dystans*ilość) a drogi mogą przyrastać z drugą potęgą istnieje, dla danego rozwiązania komunikacyjnego, granica przy której nie da się zrealizować potrzeb przemieszczania się ludności.
Zapraszam do zabawy w obliczenia,
Tomasz Sztejka
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|