Racjonalista - Strona głównaDo treści
Prawo wyborcze pseudo-Polaków

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
04-07-2010 22:25kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Prawo wyborcze pseudo-Polaków
Ocena 13 na 15
Dlaczego pseudo Polacy (np. mieszkańcy USA czy Kanady, którzy nie wystąpili o rezygnację z polskiego obywatelstwa), mieszkający od X lat poza granicami Polski, od NIGDY nie płacący podatków na rzecz Polski mają takie same prawa wyborcze jak Polacy mieszkający na teranie RP i płacący tu podatki?

Rozumiem, że odpowiedź na moje pytanie zawiera Konstytucja RP i jakaś ustawa dotycząca wyborów, ale ja się nie pytam o formalności lecz o sens i prawa.

Dlaczego jakiś Dżon z Czikago, który nie był w Polsce od 1939 roku ma takie same prawa wyborcze jak ja, który urodził się w Polsce w latach '70-tych?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

sceptymucha (moderator, 11470 punktów)Odp: Prawo wyborcze pseudo Polaków.
Po jakim czasie przebywania poza granicami Polski człowiek z obywatelstwem polskim powinien według Ciebie tracić prawa wyborcze?
Po dziesięciu latach, roku, miesiącu, tygodniu, dniu, godzinie? A może ma zdawać test ze znajomości tego, co się aktualnie w Polsce dzieje? A może jeszcze przejść wykrywacz kłamstwa z pytaniami, czy ma na sercu dobro Polski?
Pytania nie są retoryczne.

Pozdrawiam

Jednakże wraz z lepszym poznaniem budowy i zjawisk mikroświata okazało się, że pole magnetyczne nie jest realnie istniejącym obiektem, a tylko teoretycznym tworem ułatwiającym opis zjawisk dokonujących się w zmiennym polu elektrycznym.
04-07-2010 22:48 
 Ocena 9 na 9
DyktaFon (9281 punktów)
>Po jakim czasie przebywania poza granicami Polski człowiek z obywatelstwem polskim powinien według Ciebie tracić prawa wyborcze?

Po tylu latach, na ile wybiera się kogoś... np. parlament - po 4 latach. Dlaczego ktoś ma mi wybierać moje warunki życia, samemu nie ponosząc za to odpowiedzialności? (Bo w USA może się śmiać z wybranych tu polityków, a ja muszę znosić ich ustawy...)
04-07-2010 23:06 
 Ocena 2 na 2
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>Po jakim czasie przebywania poza granicami Polski człowiek z obywatelstwem polskim powinien według Ciebie tracić prawa wyborcze?
>Po tylu latach, na ile wybiera się kogoś... np. parlament - po 4 latach. Dlaczego ktoś ma mi wybierać moje warunki życia, samemu nie ponosząc za to odpowiedzialności? (Bo w USA może się śmiać z wybranych tu polityków, a ja muszę znosić ich ustawy...)
Skąd wiesz, że po wyborach nie wróci, że nie wybiera sobie?
Pozdrawiam

Jednakże wraz z lepszym poznaniem budowy i zjawisk mikroświata okazało się, że pole magnetyczne nie jest realnie istniejącym obiektem, a tylko teoretycznym tworem ułatwiającym opis zjawisk dokonujących się w zmiennym polu elektrycznym.
05-07-2010 08:30 
 Ocena 1 na 1
Grzegorz (5685 punktów)
>Skąd wiesz, że po wyborach nie wróci, że nie wybiera sobie?
Statystycznie jednak nie wróci. Zresztą jak wróci, mógłby dostać je (prawo wyborcze) z powrotem.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>Skąd wiesz, że po wyborach nie wróci, że nie wybiera sobie?
>Statystycznie jednak nie wróci. Zresztą jak wróci, mógłby dostać je (prawo wyborcze) z powrotem.
Statystycznie jesteś kobietą.
Na co mu prawo wyborcze już po wyborach?
Pozdrawiam

Jednakże wraz z lepszym poznaniem budowy i zjawisk mikroświata okazało się, że pole magnetyczne nie jest realnie istniejącym obiektem, a tylko teoretycznym tworem ułatwiającym opis zjawisk dokonujących się w zmiennym polu elektrycznym.
05-07-2010 09:58 
 Ocena 3 na 3
DKnoto (982 punktów)
>>>Po jakim czasie przebywania poza granicami Polski człowiek z obywatelstwem polskim powinien według Ciebie tracić prawa wyborcze?
>>Po tylu latach, na ile wybiera się kogoś... np. parlament - po 4 latach. Dlaczego ktoś ma mi wybierać moje warunki życia, samemu nie ponosząc za to odpowiedzialności? (Bo w USA może się śmiać z wybranych tu polityków, a ja muszę znosić ich ustawy...)
>Skąd wiesz, że po wyborach nie wróci, że nie wybiera sobie?

Jak wróci i zacznie płacić podatki to znów nabędzie prawa do głosowania. Głosować powinno się na tę władzę, której się aktualnie podlega. Mieszkam na terytorium władzy X to powinien mieć prawo i obowiązek decydować o jej wyborze. Ale to tylko moje skromne zdanie.
05-07-2010 10:25 
 0 na 2
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>>>Po jakim czasie przebywania poza granicami Polski człowiek z obywatelstwem polskim powinien według Ciebie tracić prawa wyborcze?
>>>Po tylu latach, na ile wybiera się kogoś... np. parlament - po 4 latach. Dlaczego ktoś ma mi wybierać moje warunki życia, samemu nie ponosząc za to odpowiedzialności? (Bo w USA może się śmiać z wybranych tu polityków, a ja muszę znosić ich ustawy...)
>>Skąd wiesz, że po wyborach nie wróci, że nie wybiera sobie?
>Jak wróci i zacznie płacić podatki to znów nabędzie prawa do głosowania. Głosować powinno się na tę władzę, której się aktualnie podlega. Mieszkam na terytorium władzy X to powinien mieć prawo i obowiązek decydować o jej wyborze. Ale to tylko moje skromne zdanie.
A jak wysyła na święta kasę rodzinie, która to rodzina płaci podatki (więc pośrednio i on ma wkład), to powinien mieć prawo głosu czy nie? A może powinno to zależeć od kwoty wysyłanej kasy na osobę na rok?

Pozdrawiam

Jednakże wraz z lepszym poznaniem budowy i zjawisk mikroświata okazało się, że pole magnetyczne nie jest realnie istniejącym obiektem, a tylko teoretycznym tworem ułatwiającym opis zjawisk dokonujących się w zmiennym polu elektrycznym.
05-07-2010 11:44 
 Ocena 3 na 3
DKnoto (982 punktów)
[ciach]
>A jak wysyła na święta kasę rodzinie, która to rodzina płaci podatki (więc pośrednio i on ma wkład), to powinien mieć prawo głosu czy nie? A może powinno to zależeć od kwoty wysyłanej kasy na osobę na rok?

Czy kupując chińskie koszulki albo zabawki dla dziecka powinienem żądać prawa do głosowania w Chinach? Przecież pośrednio finansuję to państwo!
05-07-2010 11:56 
 Ocena 1 na 1
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>[ciach]
>>A jak wysyła na święta kasę rodzinie, która to rodzina płaci podatki (więc pośrednio i on ma wkład), to powinien mieć prawo głosu czy nie? A może powinno to zależeć od kwoty wysyłanej kasy na osobę na rok?
>Czy kupując chińskie koszulki albo zabawki dla dziecka powinienem żądać prawa do głosowania w Chinach? Przecież pośrednio finansuję to państwo!
To nie to samo- płacisz za koszulkę. A tutaj pod względem ekonomicznym pieniądze są "za darmo".
Kwestia ogólna jest taka: jak można sprowadzić głosowanie do ekonomii? Na jakich zasadach chcesz to zrobić? Co jest podstawą takiego myślenia- przychód, wysokość płaconego podatku, wycena posiadanych dóbr materialnych na terenie kraju?

Może lepiej uzależnić wagę głosu w wyborach od wyceny wykonanych prac społecznych? Prawa ekonomii i tak wymuszają inne rodzaje działalności. A w końcu państwo to dobro wspólne, więc wkład w to dobro powinien się liczyć silniej.

Pozdrawiam

Jednakże wraz z lepszym poznaniem budowy i zjawisk mikroświata okazało się, że pole magnetyczne nie jest realnie istniejącym obiektem, a tylko teoretycznym tworem ułatwiającym opis zjawisk dokonujących się w zmiennym polu elektrycznym.
04-07-2010 23:11 
 Ocena 1 na 1
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Pytania nie są retoryczne.
Oczywiście, że nie są. Co tym bardziej wymaga, aby znaleźć na nie konkretne odpowiedzi.


Preparat zawiera w składzie kompleks sylimarynowo-fosfolipidowy o zawartości 30% flawonolignanów w przeliczeniu na sylibinę.
04-07-2010 23:16 
 Ocena 1 na 1
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>Pytania nie są retoryczne.
>Oczywiście, że nie są. Co tym bardziej wymaga, aby znaleźć na nie konkretne odpowiedzi.
Sprawienie by Polska stała się krajem, do którego się wraca (a więc zmniejszenie ilości Polonii za granicą w stosunku do ludności w kraju) w elegancki sposób rozwiązałoby powyższy problem.

Pozdrawiam

Jednakże wraz z lepszym poznaniem budowy i zjawisk mikroświata okazało się, że pole magnetyczne nie jest realnie istniejącym obiektem, a tylko teoretycznym tworem ułatwiającym opis zjawisk dokonujących się w zmiennym polu elektrycznym.
05-07-2010 14:44 
 Ocena 1 na 1
Jacek Cieślicki (1555 punktów)
(zablokowany)
>Po jakim czasie przebywania poza granicami Polski człowiek z obywatelstwem polskim powinien według Ciebie tracić prawa wyborcze?

   Natychmiast, automatycznie, z chwilą podjęcia decyzji o osiedleniu się poza granicami Polski.
Można przekazywać do Polski przydatne politycznie/gospodarczo spostrzeżenia z kraju osiedlenia, ale nie można wpływać w żaden sposób na wynik wyborów - bo nie będzie się pić piwa do którego nawarzenia się przyczyniło swoją ignorancją.

Pozdrawiam

Chofec Chaim: "Jest zupełnie jasne i zrozumiałe, że syjoniści to potomstwo Amaleka"
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>Po jakim czasie przebywania poza granicami Polski człowiek z obywatelstwem polskim powinien według Ciebie tracić prawa wyborcze?
>   Natychmiast, automatycznie, z chwilą podjęcia decyzji o osiedleniu się poza granicami Polski.
A jak sprawdzić, że się ktoś osiedlił poza Polską?

Pozdrawiam

Jednakże wraz z lepszym poznaniem budowy i zjawisk mikroświata okazało się, że pole magnetyczne nie jest realnie istniejącym obiektem, a tylko teoretycznym tworem ułatwiającym opis zjawisk dokonujących się w zmiennym polu elektrycznym.
Jacek Cieślicki (1555 punktów)
(zablokowany)
>>>Po jakim czasie przebywania poza granicami Polski człowiek z obywatelstwem polskim powinien według Ciebie tracić prawa wyborcze?
>>   Natychmiast, automatycznie, z chwilą podjęcia decyzji o osiedleniu się poza granicami Polski.
>A jak sprawdzić, że się ktoś osiedlił poza Polską?

   Żadne sprawdzanie nie zastąpi tzw.sumienia: uczciwego rozsądku, patriotyzmu i tak dalej.

Pozdrawiam

Chofec Chaim: "Jest zupełnie jasne i zrozumiałe, że syjoniści to potomstwo Amaleka"
05-07-2010 21:17 
 Ocena 1 na 1
abcde (127 punktów)
>Po jakim czasie przebywania poza granicami Polski człowiek z obywatelstwem polskim powinien według Ciebie tracić prawa wyborcze?
>Po dziesięciu latach, roku, miesiącu, tygodniu, dniu, godzinie? A może ma zdawać test ze znajomości tego, co się aktualnie w Polsce dzieje? A może jeszcze przejść wykrywacz kłamstwa z pytaniami, czy ma na sercu dobro Polski?
>Pytania nie są retoryczne.
>Pozdrawiam

Rozwiązanie tego problemu jest dużo prostsze niż określenie po prostu czasu po jakim zabierać prawo do głosowania, ponieważ różne osoby różnie na terenie naszego kraju przebywają jedni są tu dwa razy w roku i spędzają czas po 2-3 tygodnie inni przyjeżdżają na miesiąc lub trochę ponad miesiąc raz w roku , jeszcze inni sa dużo częściej. Mój pomysł na rozwiązanie tego problemu polegał by na tym że skoro wybory w Polsce są określone mniej więcej i każdy Polak wie, że ustawowo dany urząd ma trwać tyle i tyle lat to można by określić termin wyborów na rok wcześniej z dokładną datą, a podczas tego roku ludzie przebywający na emigracji mieli by czas by uzyskać zaświadczenie o głosowaniu za granicą w urzędzie odpowiadającym ich adresowi zameldowania, bądź ostatniemu adresowi zameldowania, w Polsce to pozwoliło by emigrantom z UE swobodnie głosować ponieważ, z własnego doświadczenia wiem że jakieś 95% osób które wyemigrowały za pracą do UE są w polsce przynajmniej raz w roku. Ten pomysł moim zdaniem jest rozsądny i pozwolił by głosować tym emigrantom którzy jednak co jakiś czas przebywają w kraju a odsunął by od głosowania tych którzy nie widzieli Polski na oczy np. od jakiś 40 lat bądź nawet nie wiedzą gdzie leży Polska bo mają polskie obywatelstwo po rodzicach a mimo to wolno im tutaj głosować.

Pozdrawiam

"bóg i ojczyzna to niepokonana para, ten duet ma na koncie więcej krwi i ludzkich nieszczęść niż cokolwiek innego" Luis Bunuel
Autografka (10638 punktów)

>Dlaczego jakiś Dżon z Czikago, który nie był w Polsce od 1939 roku ma takie same prawa wyborcze jak
>ja, który urodził się w Polsce w latach '70-tych?[/color]

Hmm...


Porządny człowiek wie, że ten obcy, ten inny, pewnie kradnie i zabija...
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Tzw. "literówka". Sensu to nie zmienia.


Preparat zawiera w składzie kompleks sylimarynowo-fosfolipidowy o zawartości 30% flawonolignanów w przeliczeniu na sylibinę.
J.Szulc (5723 punktów)

W tym wątku masz moje 100% poparcie, bo też ZUPEŁNIE nie zgadzam się, żeby jakiś dupek ze Stanów Zjednoczonych miał prawo wyboru tego, kto tu rządzi.
Bardzo proszę, niech zakosztuje tej paranoi.... Potem niech "zawalczy" o coś, co zostawiła jakiś czas temu.

Prawo DECYZJI powinni mieć tylko Ci, którzy płacą podatki!!!
Wtedy "odrzut" na emigrację
05-07-2010 15:09 
 Ocena 1 na 1
Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów)
>>Prawo DECYZJI powinni mieć tylko Ci, którzy płacą podatki!!!
Wszyscy płacą podatki. Nawet pijaczek, który użebrał 5zł na wino, kupując je płaci vat i akcyzę.
05-07-2010 16:02 
 Ocena 2 na 2
J.Szulc (5723 punktów)
>>>Prawo DECYZJI powinni mieć tylko Ci, którzy płacą podatki!!!
>Wszyscy płacą podatki. Nawet pijaczek, który użebrał 5zł na wino, kupując je płaci vat i akcyzę.
>
- i co w związku z tym?

Doprecyzuję swoją wypowiedź - prawo głosu w wyborze prezydenta i całej machiny decyzyjnej, w danym kraju, powinna mieć osoba, która w tymże kraju płaci podatki, tym samym bierze czynny udział w gospodarczym życiu tegoż.
I dlatego nie podoba mi się, że ktoś, kto mieszka gdzieś tam, zażywając plusów i minusów innego życia, miesza mi w moim "bagienku", które zaledwie odwiedza co jakiś czas.

Co ma do tego pijak?
05-07-2010 16:38 
 Ocena 2 na 2
Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów)
>>>>Prawo DECYZJI powinni mieć tylko Ci, którzy płacą podatki!!!
>>Wszyscy płacą podatki. Nawet pijaczek, który użebrał 5zł na wino, kupując je płaci vat i akcyzę.
>>
>- i co w związku z tym?
>Doprecyzuję swoją wypowiedź - prawo głosu w wyborze prezydenta i całej machiny decyzyjnej, w danym kraju, powinna mieć osoba, która w tymże kraju płaci podatki, tym samym bierze czynny udział w gospodarczym życiu tegoż.
>I dlatego nie podoba mi się, że ktoś, kto mieszka gdzieś tam, zażywając plusów i minusów innego życia, miesza mi w moim "bagienku", które zaledwie odwiedza co jakiś czas.
Ale zauważ, że pewnie 90% Polaków mieszkających za granicą zarobione przez siebie euro, dolary czy inne jeny przysyła do Polski. Utrzymują rodziny, budują domy... Od 2004r przez pięć lat przysłali 125 miliardów euro. Mało? A gdyby ci ludzie zostali w kraju, czy jesteś pewien, że byliby bardziej "dochodowi"?
J.Szulc (5723 punktów)

Czy ja może o dochodowości pisałam?
06-07-2010 07:44 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)
Wydaje mi się, że raczej nie chodzi tu o osoby, które wyjechały za granicę czasowo, np. do pracy, a o potomków "starych" emigrantów, którzy zachowali obywatelstwo polskie dziadka czy pradziadka. Prawdę powiedziawszy, co taki John Kowalsky z Chicago, Amerykanin w trzecim pokoleniu, słabo mówiący po polsku (lub wcale) może wiedzieć o problemach Polski, może nigdy tu nie był, a jak był, to na polonijnej wycieczce do Częstochowy i na Wawel, nie mówiąc o tym, że grosza do Polski nie przysyła. Ale cóż, ma obywatelstwo i głosuje, urządzając nam kraj według własnego wyobrażenia. Nic się z tym nie da zrobić, nie można nikogo pozbawić obywatelstwa wbrew jego woli. Praw obywatelskich też nie.
06-07-2010 09:39 
 Ocena 2 na 2
Wolnomyśliciel (7257 punktów)

>Wydaje mi się, że raczej nie chodzi tu o osoby, które wyjechały za granicę czasowo, np. do pracy, a o potomków "starych" emigrantów, którzy zachowali obywatelstwo polskie dziadka czy pradziadka.
Trafiłaś w sedno, kulka pisze o tym w tytułowym poście:
Cytat:
Dlaczego jakiś Dżon z Czikago, który nie był w Polsce od 1939 roku ma takie same prawa wyborcze jak ja, który urodził się w Polsce w latach '70-tych?

>...dodam jeszcze, że taki Prawdę powiedziawszy, co taki John Kowalsky z Chicago, Amerykanin w trzecim pokoleniu, słabo mówiący po polsku (lub wcale) może wiedzieć o problemach Polski, może nigdy tu nie był, a jak był, to na polonijnej wycieczce do Częstochowy i na Wawel, nie mówiąc o tym, że grosza do Polski nie przysyła.
Nie musi jechać, przyjeżdżają tam Ojcowie z RM i "naświetlają" sytuację w Polsce.
Dziwi mnie tylko, że ludzie od tylu lat mieszkający i pracujący w realiach amerykańskiej liberalnej gospodarki głosują gremialnie na socjalistycznego, populistycznego polityka.
No cóż, siła "argumentów" Ojców jak widać jest porażająca. Polonusi tyle się nasłuchają o "niszczeniu Polski", o "wielkim zagrożeniu", że nie bardzo mają alternatywę.
Bezradność i brak reakcji rządu na jednostronne przedstawianie sytuacji w Polsce jest niezrozumiała, przecież wpływ "propagandy klęski" na ludzi jest olbrzymi.
Moim zdaniem powinni domagać się uczestniczenia w audycjach - zarówno radiowych jak i telewizyjnych - swoich przedstawicieli. Mieliby wówczas możliwość przedstawiania argumentów drugiej strony. Tymczasem w studiu brylują posłowie PiS(obecni i byli), którzy prezentują jedynie słuszny punkt widzenia a emocje są umiejętnie podsycane przez OP(Ojca Prowadzącego). Warto posłuchać, włos jeży się na głowie. Nauka z minionych czasów nie poszła, jak widać, w las. A słuchacze chłoną jak gąbka... Coś o tym wiem, moja teściowa jest tego żywym przykładem.

Skutki mówienia "prawdy" widać po wynikach głosowania w Chicago i w Nowym Jorku.

Pozdrawiam - Zbyszek Bryłowski

Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)
Jest jeszcze sytuacja polaków takich jak ja i moja dziewczyna, mieszkamy w uk, zarabiamy przez internet, płacimy podatki tam gdzie aktualnie mieszkamy, a możemy mieszkać wszędzie w Europie. Myślimy teraz o Hiszpani. Nie interesuje mnie wybieranie kogoś w Polsce, ja rozwiązałem swoje problemy ekonomiczne, lokalna polityka dosięga mnie wcześniej czy później i ta ewentualnie mnie zajmuje.
06-07-2010 04:04 
 Ocena 1 na 1
KarolG (2892 punktów)
>Prawo DECYZJI powinni mieć tylko Ci, którzy płacą podatki!!!
Czyli mój Ojciec nie może mieć prawa głosu, ponieważ pracuje jako marynarz u zagranicznego armatora i podatku dochodowego w Polsce nie płaci. Gratuluję pomysłu.

Najgorsze jest to, że rząd chyba podziela Twoje zdanie, bo wymogiem stworzenia obwodu wyborczego na pokładzie jest polska bandera i dodatkowo kapitan Polak. Pełnomorskich statków handlowych pod polską banderą jest 2 na 120 będących w posiadaniu polskich armatorów. Oprócz tego mamy 2 platformy, Dar Młodzieży, kilka statków badawczych i chyba 1 trawler Dalmoru.
Czyli kilku, a może kilkunastu tysiącom marynarzy odebrano prawo głosu tylko dlatego, że są w pracy!


Thank god, I'm the atheist
Wolnomyśliciel (7257 punktów)

Mój punkt widzenia przedstawiłem w podobnym wątku.

Pozdrawiam - Zbyszek Bryłowski

Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
DyktaFon (9281 punktów)
Albo prościej:

Płacisz podatki - masz prawo wyboru. Wtedy można decydować, czy chce się głosować, czy nie..... I nie ma dylematów, czy ktoś chce wrócić i głosuje dla siebie.

Wiem, że to nie takie proste, jak tu sobie dyskutujemy... i zawsze można znaleźć coś przeciw. Może ktoś zna się na temacie na tyle, aby umiał powiedzieć, jak to jest rozwiązane w innych krajach? Po co wyważać otwarte drzwi?
Smith (10069 punktów)
>Dlaczego jakiś Dżon z Czikago, który nie był w Polsce od 1939 roku ma takie same prawa wyborcze jak
>ja, który urodził się w Polsce w latach '70-tych?
Znowu?
Może następująca (prawdziwa) historyjka pomoże w zrozumieniu, o co chodzi. Jeden z moich przyjaciół, Jan, miał bardzo brzydką, zezującą matkę, która w dodatku była kleptomanką i raz już była aresztowana za kradzież. Kiedy go ktoś zapytał, a więc dlaczego ty ją tak kochasz, że stawiasz ją ponad wszystkich innych, Jan odpowiedział: dlaczego? - bo jest moją matką! Mniej więcej taki sam jest stosunek każdego uczciwego człowieka do swojej ojczyzny. Kto temu przeczy, jest ofiarą zabobonu.
100 Zabobonów Krótki filozoficzny słownik zabobonów, O. prof. J. F. E. I. M. Bocheński


"Jeśli moja teoria względności okaże się słuszna, Niemcy powiedzą, że jestem Niemcem, a Francuzi, że obywatelem świata. Jeśli miałaby okazać się błędna, Francja oświadczyłaby, że jestem Niemcem, a Niemcy, że jestem Żydem." A. Einstein
salek (4701 punktów)
>Dlaczego pseudo Polacy (np. mieszkańcy USA czy Kanady, którzy nie wystąpili o
>rezygnację z polskiego obywatelstwa), mieszkający od X lat poza granicami Polski, od NIGDY nie
>płacący podatków na rzecz Polski mają takie same prawa wyborcze jak Polacy mieszkający na teranie RP
>i płacący tu podatki?
Ponieważ jest coś, co łączy Ciebie i tych 'pseudopolaków' - i Ty, i oni mają prawo do polskiego paszportu z racji polskiego obywatelstwa.

>od NIGDY nie płacący podatków na rzecz Polski

Czy Polacy, żyjący na terenie Polski z zasiłków finansowanych z podatków powinni mieć prawo głosu? Emigranci nie dopłacają, ale i nie kosztują państwa.
emka77 (161 punktów)
Dlaczego pseudo Polacy...mieszkający od X lat poza granicami Polski, od NIGDY nie
>płacący podatków na rzecz Polski mają takie same prawa wyborcze jak Polacy mieszkający na teranie RP
>i płacący tu podatki?

Zdecydowanie zgadzam się z Twoim punktem widzenia. Moim zdaniem nie ma nic do rzeczy to, czy planuje się wrócić do kraju, czy nie. Jeżeli mieszkasz poza granicami PL, to skup się na poprawianiu funkcjonowania na miejscu.

Efekt jest taki, że czekamy teraz na wyniki Polonii, które mogą (nie muszą oczywiście) wszystko zmienić/zepsuć.
Nie zgadzam się, żeby o Polsce decydowali ludzie, którzy wybrali inne (lepsze/gorsze) życie.

Pozdrawiam
05-07-2010 12:27 
 Ocena 2 na 2
sisi1913 (201 punktów)
" Jeżeli mieszkasz poza granicami PL, to skup się na poprawianiu funkcjonowania na miejscu."

I co jeszcze Twoim zdaniem mogą lub powinni robić rodacy mieszkający za granicą?
Komu następnemu autorytatywnie zechcesz narzucać sprawy nad którymi wolno mu ( powinien) się skupiać?
Jakkolwiek głosowanie polonii która kraju nie widziała od 50 lat jest sprawą bardzo dyskusyjną, to jednak nie zabierajmy ludziom tak szybko ich praw obywatelskich. bo i nam mogą zabrać.
05-07-2010 12:44 
 Ocena 2 na 2
emka77 (161 punktów)

>... to jednak nie zabierajmy ludziom tak szybko ich praw obywatelskich. bo i nam mogą zabrać.

Dla mnie to nie jest żaden argument i nie staram się nikomu nic narzucać, co rzeczywiście mogło wynikać z formy.

Uważam jednak, że jeżeli Ktoś decyduje się na opuszczenie PL, to powinien skupić się na "tu i teraz", czyli na własnych problemach, tych związanych z miejscem zamieszania, na bolączkach kraju, którego stał się obywatelem. Zapewne wielu Polaków mieszkających poza granicami jest "na bieżąco" z sytuacją w Polsce i jest dla nich ważne, to co się u nas dzieje, ale czy dlatego powinni oni wybierać prezydenta?

Pozdrawiam
PKowalski (1042 punktów)
Mam wrażenie, że w prawie tym chodziło o możliwość głosowania emigracji antykomunistycznej tuż po roku 1989. A teraz już trudno to poprawić.
Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów)
Prawdę mówiąc ostatnio zaczęłam zastanawiać się, czy poza tym, o czym piszesz, głos w wyborach nie powinien mieć wartości punktowej obliczonej na podstawie algorytmu uwzględniającego (między innymi) ogólną wiedzę o świecie, czytanie ze zrozumieniem oraz IQ. I może jeszcze parę innych zmiennych.

postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów)
>Dlaczego pseudo Polacy (np. mieszkańcy USA czy Kanady, którzy nie wystąpili o
>rezygnację z polskiego obywatelstwa), mieszkający od X lat poza granicami Polski, od NIGDY nie
>płacący podatków na rzecz Polski mają takie same prawa wyborcze jak Polacy mieszkający na teranie RP
>i płacący tu podatki?
>Rozumiem, że odpowiedź na moje pytanie zawiera Konstytucja RP i jakaś ustawa dotycząca wyborów, ale
>ja się nie pytam o formalności lecz o sens i prawa.
>Dlaczego jakiś Dżon z Czikago, który nie był w Polsce od 1939 roku ma takie same prawa wyborcze jakwybierać
>ja, który urodził się w Polsce w latach '70-tych?

>
Ja mam ambiwalentny stosunek do tej sprawy. Gdybym miała kierować się sercem, "chłopskim rozumem" i ludowym poczuciem sprawiedliwości, to poparłabym cię w pełni. Jednak oprócz "chłopskiego rozumu" mam jeszcze rozum babski, który mi mówi, że z różnicowania praw obywatelskich ze względu na jakieś tam przesłanki, nic dobrego wyniknąć nie może.
Mam taki przykład pod własnym dachem: mój mąż ma prawo brać udział w wyborach w Polsce i w swoim kraju. Tutaj głosuje zawsze, u siebie nigdy. Wychodzi właśnie z takiego założenia, że skoro w swoim pierwszym kraju nie mieszka od ładnych paru lat, nie ma prawa wybierać swoim rodakom prezydenta, bo to oni ponosiliby ewentualne konsekwencje jego niewiedzy, nieznajomości sytuacji itd., natomiast w Polsce głosuje zawsze, bo to co się tu dzieje, dotyczy bezpośrednio jego i jego rodziny.
Załóżmy, że zabralibyśmy prawo głosowania Polakom mieszkającym poza krajem. Kto zagwarantuje mi, że za parę lat jakiś "żondzoncy" nie stwierdzi, że skoro rodowity Polak z dziada pradziada, którego przodek gonił Krzyżaka pod Grunwaldem, nie może zagłosować (może właśnie na tego "żondzoncego"), to może jakiś tam Indianin z polskim dowodem osobistym też nie powinien głosować, bo "nie wyssał z mlekiem matki" cech "prawdziwego Polaka"? Niech sobie ma obywatelstwo, ale jakieś takie gorsze, niepełnoprawne. Przecież jego ktoś też może uznać za pseudo-Polaka.
Czy nam się to podoba, czy nie obywatelstwo=prawo głosu, a wszelkie gmeranie przy tej materii może doprowadzić tylko do pogorszenia sytuacji.
Nie wiem, czy istnieją kraje, gdzie prawa wyborcze uzależnione są od stałego zamieszkiwania na terenie państwa, ale wiem, że np. w Peru jest obowiązek udziału w wyborach niezależnie od miejsca pobytu. Każdy Peruwiańczyk ma książeczkę wyborczą, którą stemplują przy głosowaniu, a brak stempelka powoduje, że nie można załatwić różnych spraw w konsulacie np. wymienić paszportu, zarejestrować dziecka itp. dopóki nie zapłaci się kary (jakaś niewielka kwota, ale jednak...). Jesteś Peruwiańczykiem, musisz głosować, niezależnie od tego gdzie jesteś.
kogut59 (3090 punktów)
>Dlaczego pseudo Polacy
>(np. mieszkańcy USA czy Kanady, którzy nie wystąpili o rezygnację z polskiego obywatelstwa)
> mieszkający od X lat poza granicami Polski, od NIGDY nie
płacący podatków na rzecz Polski mają takie same prawa wyborcze jak Polacy mieszkający na teranie RP i płacący tu podatki?
>Rozumiem, że odpowiedź na moje pytanie zawiera Konstytucja RP i jakaś ustawa dotycząca wyborów, ale ja się nie pytam o formalności lecz o sens i prawa.
>Dlaczego jakiś Dżon z Czikago, który nie był w Polsce od 1939 roku ma takie same prawa wyborcze jak ja, który urodził się w Polsce w latach '70-tych?

Więcej "pseudo" Polaków mieszka w Polsce niestety! np. politycy i obywatele którzy szkodzą Polsce wyjeżdżający za granice i zachowujący się odpowiednio.;niemieckie powiedzonko (kaum gestohlen schon in Polen) mówi wystarczająco dużo chociaż jest dla mnie kolejna szufladka dla prostaczków.
Obywatelu Polski PRL żądała w latach 80-tych jeśli sobie dobrze przypominam ok. 5000 DM (2.500 Euro)za głowę z rezygnacji obywatelstwa polskiego. Ile zada III RP?
Urodziłem się w 1959 i płaciłem haracz później wspomagałem rodzinę w tzw. ciężkich czasach i z mojego głosu świadomie nie korzystam ! zadowolony ?
Ponieważ jest Polakiem i nie mam pieniędzy za zapłacenie ojczyźnie aby zostać obywatelem świata lub dla mnie jest sensowniej dać dziecku na studia owe pieniądze lub wypić po prostu piwo......możne nie chce finansować ogłupiania dzieci polskich przez kościół katolicki?? z moich podatków

immune.ltd (1783 punktów)Odp: Prawo wyborcze pseudo-Polaków
Na szczęście tylko w tych w/w krajach spotykamy się z tak wielkim brakiem bieżącego rozeznania politycznego. Dysonans miedzy rzeczywistością jest duży również dzięki dezinformacji medialnej.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365