Racjonalista - Strona głównaDo treści
Podejrzany elektorat

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
05-07-2010 22:14rexus (2343 punktów)Podejrzany elektorat
Przeczytałem i szukam zrozumienia. Jaki interes mają skazani w tym, by Komorowski był prezydentem? Coś im naobiecywał? Na co liczą? Czy Kaczyński jest aż tak prawy, że przestępcy naprawdę się go boją? Może boją się kary śmierci?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Przeczytałem i szukam zrozumienia.

Zrozumienie nie jest trudne. Otóż Kaczyński głosi populistyczną i fanatyczną politykę karną - która swą surowością cofnęłaby nas do poziomu PRLowskiego zagęszczenia w więzieniach albo do poziomu Mołdawii czy Ukrainy.

Nie każdy wie, że nim jeszcze Kaczyńscy stali się głośni, jako trybunowie narodowo-katoliccy, wsławili się przede wszystkim walką o niezwykle represyjną politykę karną, którą odrzucać muszą naturalnie nie tylko więźniowie, ale ludzie, którzy coś więcej na ten temat wiedzą.

Kaczyński dla karnistów jest tym, kim Lepper dla ekonomistów.

Więcej pisałem o tym tutaj: www.racjon(*)84/q,Czy.nalezy.karac.surowiej
06-07-2010 07:50 
 Ocena 1 na 1
rexus (2343 punktów)

>Zrozumienie nie jest trudne. Otóż Kaczyński głosi populistyczną i fanatyczną politykę karną - która swą surowością cofnęłaby nas do poziomu PRLowskiego zagęszczenia w więzieniach albo do poziomu Mołdawii czy Ukrainy.

Więc tacy z nich wygodnisie. Chcą mieć więcej niż dwa metry kwadratowe. Ale czy Komorowski im to zapewni?
06-07-2010 11:29 
 Ocena 3 na 3
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Więc tacy z nich wygodnisie.

Ja wiem, że lud jest srogi i w dużej swej części nawet w Polsce chętnie karałby wykraczających poza prawo karne, jak w Arabii Saudyjskiej. Jednocześnie sami chętnie kantują na podatkach czy ignorują kodeks drogowy.

Człowiek w więzieniu nie powinien ulec całkowitej degradacji. Weź pod uwagę, że ktoś kto dwa razy okradł altankę na działce i pójdzie do więzienia jako drobny złodziejaszek, może wrócić zeń jako kuty kryminalista. Nie zawsze opłaca się ostro karać.
06-07-2010 11:32 
 Ocena 1 na 1
Appenzeller (3118 punktów)
W kwestii ubocznej:
>Zrozumienie nie jest trudne. Otóż Kaczyński głosi populistyczną i fanatyczną politykę karną - która swą surowością cofnęłaby nas do poziomu PRLowskiego zagęszczenia w więzieniach albo do poziomu Mołdawii czy Ukrainy.
Nie całkiem tak jest z tym zagęszczeniem, chociaż jest tak z tym Kaczyńskim. Wg prof. Zolla (za www. obywatele. org. pl)
w 1980 roku było więźniów ok. 105 tys. (300 osób na 100 tys. mieszkańców) na 96 tys. miejsc.
Obecnie (2007) jest około 90 tys. (+40 tys. oczekujących na wykonanie wyroku) więźniów (239 osób na 100 tys. mieszkańców, plus 100 osób oczekujących na 100 tys. mieszkańców) na 69 tys. miejsc.
Zatem w 1980 1,1 więźnia na miejsce, obecnie 1,3 więźnia na miejsce. Niewielkie tylko pogorszenie, bo nie wszyscy skazani siedzą. Gdyby posadzić też oczekujących, byłoby 1,8.
Myślę, że PRL ma dość za kołnierzem, aby mu nie dodawać niezasłużenie.


Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Zatem w 1980 1,1 więźnia na miejsce, obecnie 1,3 więźnia na miejsce.

Dzięki za uzupełnienie. Mój tekst publikowany był w magazynie "Jurysta" w 2004 r. i to wtedy zajmowałem się tą kwestią. Nie śledzę aktualnych danych, które jak widzę stale się pogarszają...

Niemniej do PRLu cały czas możemy dochodzić. Ja pisałem nie o kwestii zagęszczenia w celach, a o współczynniku prizonizacji, czyli liczbie więźniów na 100 tys. mieszkańców.

O ile w PRL współczynnik ten wynosił ok. 250-300, o tyle w III RP 170 (rok 2000). W 2002 r. było już 213. Jeśli obecnie jest aż 239, to mamy rosnącą populację więzienną, co w skali Europy jest kuriozum, nie przekładającym się na taką różnicę w rzeczywistej skali przestępczości.
Lucyferus (588 punktów)
>Niemniej do PRLu cały czas możemy dochodzić. Ja pisałem nie o kwestii zagęszczenia w celach, a o współczynniku prizonizacji, czyli liczbie więźniów na 100 tys. mieszkańców.
>O ile w PRL współczynnik ten wynosił ok. 250-300, o tyle w III RP 170 (rok 2000). W 2002 r. było już 213. Jeśli obecnie jest aż 239, to mamy rosnącą populację więzienną, co w skali Europy jest kuriozum, nie przekładającym się na taką różnicę w rzeczywistej skali przestępczości.

Wg powyższych danych sytuacja jest gorsza niż za PRL, bo 239 osadzonych plus 100 oczekujących daje nam 339 os. na 100 tys. mieszkańców, przy 300 os. na 100 tys. mieszkańców za PRL. Jak dla mnie to "cofnięcie się do PRL" coś naciągane jest.
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Wg powyższych danych sytuacja jest gorsza niż za PRL, bo 239 osadzonych plus 100 oczekujących daje nam 339 os. na 100 tys. mieszkańców, przy 300 os. na 100 tys. mieszkańców za PRL. Jak dla mnie to "cofnięcie się do PRL" coś naciągane jest.

Poniekąd masz rację - ja faktycznie oczekujących nie brałem pod uwagę. Oceniałem populację więzienną. Zakładam, że ci czekający "w kolejce" to sprawcy lżejszych przestępstw, więc niby z jednej strony nie ulegają demoralizacji subkulturą więzienną, ale z drugiej mogą mieć poczucie unikania odpowiedzialności, nieskuteczności prawa. Tak źle i tak niedobrze.

Z kilku innych jednak przyczyn (m.in. ogólne zwiększenie skali przestępczości), nie można jednak powiedzieć, że PRL miał podobną do obecnej politykę karną i politykę zamykania do ciupy, więc mimo wszystko cały czas z polityką karną możemy się cofnąć do PRL, ale zgadzam się, że zaczyna się to niebezpiecznie rozmywać.

Dlatego irytuje mnie, gdyż ktoś od czapy, tj. z odpowiednio podanych doniesień prasowych, krzyczy: o patrzcie, jaką mamy łagodną dla zbójów politykę karną!
09-07-2010 19:08 
 Ocena 1 na 1
Lucyferus (588 punktów)
Odnosiłem się do tego fragmentu Twojej wypowiedzi:
>Otóż Kaczyński głosi populistyczną i fanatyczną politykę karną - która swą surowością cofnęłaby nas do poziomu PRLowskiego zagęszczenia w więzieniach albo do poziomu Mołdawii czy Ukrainy.
Jak się okazuje to cofnięcie mogłoby być małym krokiem naprzód.
06-07-2010 12:31 
 Ocena 6 na 6
waldeck77 (4307 punktów)
Populistyczna polityka karna to taka, w której męty boją się społeczeństwa, a nie na odwrót?
To ja popieram taką politykę.

Wbrew modnym opiniom, że surowość kar nie wpływa na przestępców, widać, że przestępcy się ich boją . I nie chodzi tu o ciężkie więzienie za okradzenie altanki czy oszustwa podatkowe, ale o poważne przestępstwa. A tak co mamy. 20-latek zadźgał policjanta po służbie na przystanku tramwajowym i dowiadujemy się, że bandzior był już kilkakrotnie karany za kradzieże i rozboje. To co to, do cholery, były za kary. Po 3 dni w kozie? Jakim cudem ktoś taki chodził po ulicach?
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Populistyczna polityka karna to taka, w której męty boją się społeczeństwa, a nie na odwrót?

To jest dopiero populistyczne sformułowanie!

>Wbrew modnym opiniom, że surowość kar nie wpływa na przestępców, widać, że przestępcy się ich boją.

Niczego takiego nie widać po wynikach głosowania. Jeśli więzień ma dwóch kandydatów z których jeden głosi populistyczną politykę karną, to naturalnie, że wybiorą tego, który tego nie głosi. I nie jest to związane z tym, czy wysokość sankcji wpływa na popełnianie przez nich kolejnych przestępstw.

>I nie chodzi tu o ciężkie więzienie za okradzenie altanki czy oszustwa podatkowe, ale o poważne przestępstwa.

Nie chodzi o to, aby luzować kary za najcięższe przestępstwa, nikt tego nie postuluje.

>20-latek zadźgał policjanta po służbie na przystanku tramwajowym i dowiadujemy się, że bandzior był już kilkakrotnie karany za kradzieże i rozboje. To co to, do cholery, były za kary. Po 3 dni w kozie? Jakim cudem ktoś taki chodził po ulicach?

Jeśli on np. w wieku 17 lat ukradł kurę i podbił przechodniowi oko oraz opędzlował zegarek, to nie znaczy, że powinien spędzić np. 3 lata w więzieniu. Tylko tyle można powiedzieć na tak ogólnie zarysowany przez ciebie stan faktyczny.
06-07-2010 19:37 
 Ocena 1 na 1
Arłukowicz (3162 punktów)
>Populistyczna polityka karna to taka, w której męty boją się społeczeństwa, a nie na odwrót?

Gdyby męty zaczęły bać się społeczeństwa, to zapewne zaczęłyby bezmętną część tegoż społeczeństwa dodatkowo atakować - ze strachu.

pozdrawiam
setarkos (10757 punktów)
> .. Jaki interes mają skazani w tym, by Komorowski był prezydentem?
Może nie ma potrzeby zagłębiać się w przyczyny szczegółowe - ot: jaki kandydat, taki elektorat (w nawiązaniu do słynnego: "jaki orzeł takie skrzydła"). ;]
06-07-2010 07:35 
 Ocena 8 na 8
Meretseger (61860 punktów)
>> .. Jaki interes mają skazani w tym, by Komorowski był prezydentem?
>Może nie ma potrzeby zagłębiać się w przyczyny szczegółowe - ot: jaki kandydat, taki elektorat (w nawiązaniu do słynnego: "jaki orzeł takie skrzydła"). ;]
Setarkos, może nie w ten sposób, dobrze? Bo przytoczę dane z I tury, z których wynikało, że Kaczyński przytłaczająco zwyciężył w Tworkach (znalazłam tę informację w "Polityce" razem z tą o zakładach karnych). Też powiesz, że "jaki kandydat, taki elektorat"? Bo ja bym się nie ośmieliła.
06-07-2010 10:19 
 Ocena 1 na 1
setarkos (10757 punktów)
> .. ja bym się nie ośmieliła.
Dlaczego nie? Komorowskiemu (autorowi sentencji o skrzydłach) pewnie dziś niezręcznie ją rozwijać - dla mnie (pospolitus apoliticus) widzenie takoż Kaczyńskiego przez pryzmat jego wyborców jest śmiało śmieszne.
Guzik (2020 punktów)
Jaki interes mają skazani w tym, by Komorowski był prezydentem? Coś im
>naobiecywał? Na co liczą? Czy Kaczyński jest aż tak prawy, że przestępcy naprawdę się go boją? Może
>boją się kary śmierci?

Istotnie Rexusie... Kaczyńscy swój początkowy kapitał polityczny zbili na propagowaniu kary śmierci. (Ludzie się na to nabierają, bo w momentach nagłośniania jakiś ohydnych zbrodni - a takie ciągle się pojawiają...)- Polak Katolik (zastanawiam mnie gdzie te nauki Jezusa, to słynne przebaczanie)- zionie zemstą. Otóż wtedy, we wczesnych latach 90-tych, takimi plakatami była obklejona cała Polska. Dopisałam wtedy - wiedziona przeczuciami co do rządów tych populistów?:
KARA ŚMIERCI DLA WSZYSTKICH
06-07-2010 21:47 
 Ocena 3 na 5
motyl (14 punktów)
KŚ w Kodeksie powinna być oczywiście przewidziana, ale za najgorsze zbrodnie popełniane ze szczególnym okrucieństwem i premedytacją i przy 100% udowodnieniu winy.

Nie rozumiem, dlaczego przestępcy mają mieć ZAWSZE zagwarantowane życie, choćby nie wiem jakie ( i ile razy!) zbrodnie popełnili ? My, normalni obywatele - nie mamy przecież takiej gwarancji "nieśmiertelności" !
Dziwi mnie ,że tylu rzekomych racjonalistów nie zauważa nieracjonalności braku KŚ w Kodeksie...
A już z tym przesądem że "nie wysokość kary, a jej nieuchronność" itp itd...no ludzie!!!
Czyli co, jeśli za napad na bank będzie się dostawało tylko rok więzienia zamiast 10 lat, to w ogóle nie wpłynie to na ilość napadów ? Że nie ma różnicy dla przestępców planujących sobie takie napady, czy za taki skok będzie groził im rok więzienia, 5 lat, 20 , dożywocie czy kara śmierci ??? Myślę, że jak najbardziej jest to szacowane i kalkulowane przez bandytów!
1. "Zrobię skok, a nawet jak wpadnę, to grozi mi tylko rok więzienia - to zaryzykuję!"
2. "Zrobię skok ,ale jak wpadnę, to 25 lat albo i dożywocie - kurna, to nie ryzykuję!"


Myślę że to jest oczywiste dla wszystkich prawdziwych racjonalistów.


"jestem za ,a nawet przeciw"
rexus (2343 punktów)
Znakomita większość skazanych to ludzie bez wyobraźni. Po prostu idioci. Skoro dali się złapać...
Lecz zdarzają się niewinnie skazani. Ich niewinność jest ujawniana czasami po wieloletnim już wyroku. Jakim barbarzyńskim czynem musi być skazanie kogoś na śmierć z powodu manipulacji lub błędu. Zastanawiałeś się nad tym?
Lucyferus (588 punktów)
>Znakomita większość skazanych to ludzie bez wyobraźni. Po prostu idioci. Skoro dali się złapać...

Czyli niby nie kalkulują ryzyka? Nawet podświadomie? To po co w ogóle karać przestępców?
09-07-2010 13:16 
 Ocena 1 na 1
motyl (14 punktów)
>>Znakomita większość skazanych to ludzie bez wyobraźni. Po prostu idioci. Skoro dali się złapać...
>Czyli niby nie kalkulują ryzyka? Nawet podświadomie? To po co w ogóle karać przestępców?
>
Rexus...przecież napisałem wyraźnie - kara śmierci tylko wtedy, gdy jest 100% pewności winy oskarżonego! Jeżeli jest jakakolwiek wątpliwość - nie można tak karać. Ale sama kara śmierci jako taka musi być dozwolona - bo jak ukarzesz kogoś, kto już w więzieniu ,mając jakiś tam wyrok 5-10 lat (bo przecież nie wysokość ,a nieuchronność - jak głosi najnowszy przesąd...) - będzie zabijał współwięźniów i strażników ???
W samej karze śmierci nie jest najważniejsza zemsta czy jakaś tam sprawiedliwość- najważniejsza jest profilaktyka - kto raz zabił z premedytacją , aby nie uczynił tego znowu niewinnym ofiarom!

"jestem za ,a nawet przeciw"

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365