Racjonalista - Strona głównaDo treści
Wszechświat nie istnieje? Istnieje, ale przez chwilę.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
21-08-2015 04:08pokpo (21 punktów)Wszechświat nie istnieje? Istnieje, ale przez chwilę.
Witam,

Coraz częściej chodzę spać około szóstej, ze względu na wakacje i przerwę od szkoły. Coraz częściej rozkminiam coraz mocniej. I nagle naszły moje myśli na wątek czasu, istnienia. Rozkmina wyglądałą tak:

Przed moimi (i waszymi, i może innych istot rozumnych) nie było subiektywnie czasu. Nagle te 14 miliardów lat i rodzę się. Żyję może 80 lat przy dobrych rokowaniach. Cały okres życia podtrzymuję wszechświat. W końcu umieram ja, ty i wszystko co zdolne jest mieć świadomość. Pójdźmy dalej, całe życie na świecie. Czas znowu ,,płynie" jak przed narodzinami każdego z nas. Czyli nie ma go. Pomijając okresy postrzegania wszechświata przez wymarłe już istoty, kończy się wraz z wygaśnięciem ostatniej świadomości. Co by było gdyby w ogóle nie zaistniało życie? Wielki Wybuch i Wielki Koniec (czy jak by to naukowcy nie nazwali) następują w tej samej chwili. Czy ten oto paradoks obala istnienie końca wszechświata? Co o tym sądzicie? Proszę o szerokie wypowiedzi, gdyż ten temat dręczy mnie od dawna a nie znalazłem odpowiedzi w internecie.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Duch Prawdy (14790 punktów)
>W końcu umieram ja, ty i wszystko co zdolne jest mieć świadomość.
Nie wiemy czy umiera wszystko co zdolne jest mieć świadomość.


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
pokpo (21 punktów)
>>W końcu umieram ja, ty i wszystko co zdolne jest mieć świadomość.
>Nie wiemy czy umiera wszystko co zdolne jest mieć świadomość.
Nie wiemy, prawda, ale to był eksperyment myślowy. W takim rozumowaniu mogę założyć wszystko, co logiczne, a śmierć jest nią jak najbardziej.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Byłyby wciąż ruchy mechaniczne materii, promieniowanie, przemiany atomowe etc.
Ale nikt by tego nie był swiadkiem.

Jakaś tam gwiazda miliony lat świetlnych nie kręci się wokół centrum swojej galaktyki tylko dlatego, że na trzeciej planecie od Słońca, gdzieś w rubieżach Galaktyki Drogi Mlecznej, parę miliardów lat temu powstało życie.
Kręci się i trwa niezależnie od naszego życia, podobnie jak wulkany wybuchałyby na Ziemi nadal nawet wtedy, gdyby życia na Ziemi nie było śladu.
Pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
21-08-2015 11:47 
 Ocena 2 na 2
pokpo (21 punktów)
>Byłyby wciąż ruchy mechaniczne materii, promieniowanie, przemiany atomowe etc.
>Ale nikt by tego nie był swiadkiem.
>Jakaś tam gwiazda miliony lat świetlnych nie kręci się wokół centrum swojej galaktyki tylko dlatego, że na trzeciej planecie od Słońca, gdzieś w rubieżach Galaktyki Drogi Mlecznej, parę miliardów lat temu powstało życie.
>Kręci się i trwa niezależnie od naszego życia, podobnie jak wulkany wybuchałyby na Ziemi nadal nawet wtedy, gdyby życia na Ziemi nie było śladu.
>Pozdrowienia
>
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać


Nie neguję, że coś, nawet po śmierci świadomości całego świata się wydarzy. Tylko o wymiar czasowy, o ile można mówić o czasie bez świadomości. Ja na to patrzę na to z tej strony - wszechświat, w którym nie ma inteligentnego obserwatora trwa jedną chwilę. W ciągu tej chwili wydarza się wszystko. Bo czemu nie? Zauważ, że na przykład, kiedy dobrze się bawisz czas zdaje się płynąć szybciej, kiedy się nudzisz, wolniej, natomiast kiedy śpisz, w ogóle (może nie licząc nocy, w których pamiętasz sny). Zamykasz oczy, leżysz chwilę świadomie, aż do momentu zapadnięcia w głęboki sen i nagle puff. Otwierasz oczy i równie dobrze mogłoby minąć 10 miliardów lat (co oczywiście z biologicznego punktu widzenia jest absolutnie niemożliwe). Gdzie w tym wszystkim czas? No właśnie. On i jego postrzeganie zależy od naszych umysłów. Po przebudzeniu i uprzednim wypytaniu kogoś poinformowanego lub po prostu własnych obserwacjach możesz dokonać chronologicznego zestawu wydarzeń podczas twojej nieświadomości, ale tylko dlatego, że żyjesz. Nie mówię, że po śmierci wszystkiego co żyje nic się nie wydarzy. Wręcz przeciwnie, wydarzy się WSZYSTKO.
farmer (22440 punktów)
> Zamykasz oczy, leżysz chwilę świadomie, aż do momentu zapadnięcia w głęboki sen i nagle puff. Otwierasz oczy i równie dobrze mogłoby minąć 10 miliardów lat

www.brainbugs.org/demos.html

Neurony w mózgu zużywają określoną ilość energii potrzebną do identyfikacji obrazu.
W linku masz test jak to działa "mniej więcej".

Kliknij w Flash Lag Effect

Chronostasis też fajne
23-08-2015 14:28 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>...po śmierci świadomości...

Czy świadomość umiera? Raczej znika.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
24-08-2015 10:41 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> o ile można mówić o czasie bez świadomości

Myślę, że można.
Zwierzęta nie mają świadomości swojego istnienia, a jednak mają poczucie, że po upłynięciu określonego czasu w lecie muszą nazbierać zapasów na zimę etc.

> wszechświat, w którym nie ma inteligentnego obserwatora trwa jedną chwilę

To zdanie posiada w sobie pewien ukryty kruczek.
Kto ocenia, że to chwila? Oczywiście Pan pokpo
Pan pokpo ocenia, że jak się śpi to czas mija mu szybko, zresztą Pan Jacek Głodzik ma podobnie.
Ale obydwaj ocenią to ze swojego punktu widzenia.
Takie dociekania moim zdaniem w warunkach ostatecznych nie mają sensu, warto zadawać sobie pytania osadzone w rzeczywistości.
Bez ludzi na Ziemi owa planeta jeszcze miliony razy będzie się obracać 365 razy wokół swojej osi, zanim wejdzie znów w to samo miejsce względem Słońca, co rok temu.

> W ciągu tej chwili wydarza się wszystko

Chwila znów jest określeniem subiektywnym i typowo ludzkim. A skoro zakładasz, że ludzi nie ma.. to owo określenie nie ma sensu.
Sens "chwili" niknie wraz ze zniknięciem ludzi.

> Nie mówię, że po śmierci wszystkiego co żyje nic
> się nie wydarzy. Wręcz przeciwnie, wydarzy się WSZYSTKO.

Właśnie. Tak będzie, aż do ostatecznego rozproszenia atomów w gigantycznej przestrzeni kosmicznej, którą wcześniej utworzą.
Mnie osobiście fascynuje z fizycznego punkty widzenia, co będzie dalej i czy coś w ogóle będzie (przemiany, ruchy, promieniowanie etc).

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
VonM (709 punktów)
Hmm, a jeśli przyjmiemy pogląd, że był wielki wybuch, potem wszechświat (y?) zniknie/ znikną i coś takiego cyklicznie się powtarza?
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Przyjąć i pomyśleć można wszystko, pytanie czy to ma związek z obserwowalną rzeczywistością. Problem takiego modelu polega na tym, że galaktyki uciekają od siebie tym szybciej, im dłużej się im przyglądamy.
Innymi słowy: przyśpieszają tworząc wokół siebie coraz więcej przestrzeni.

Kiedy i dlaczego w takim razie widzisz moment, w którym to wszystko się zatrzyma, a później zacznie kurczyć?

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
diogenes (42753 punktów)
>Co by było gdyby w ogóle nie zaistniało życie?

Problem stary jak świat, a może starszy.
Właśnie czytam chińskiego poetę Han Shan (dynastia Tang), pustelnika z góry o takiej samej nazwie (w końcu człowiek staje się tym, co odczuwa). Oto jeden z jego wierszy (pisał je na skałach i drzewach nie troszcząc się o czytelnika):

Jakże zadowoleni byliśmy poza ludzką formą!
Nie musieliśmy ani jeść ani siusiać!
Któż to przyszedł z wiertłem,
i dał nam dziewięć otworów?

Dzień w dzień trzeba się ubierać i jeść,
rok w rok martwić podatkami.
Wszyscy uganiamy się za groszem,
rozpychamy łokciami skomląc o życie
.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Wiersz daje do myślenia, tylko czegoś w nim brakuje. Jest bardzo jednobiegunowy - a przecież życie na skomleniu, zarabianiu i rozpychaniu się łokciami nie kończy się.
Ciekawe, czy Han Shan miał dzieci.
PS zupełnie bez związku - mam kolegę Chińczyka o imieniu Shan. Bardzo uczynny

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
24-08-2015 11:35 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Wiersz ... Jest bardzo jednobiegunowy - a przecież życie na skomleniu, zarabianiu i rozpychaniu się łokciami nie kończy się.

Bo to wiersz wyjęty z cyklu bodajże 300 utworów, który, zapewniam, jest wielobiegunowy. Oto np. inny aspekt życia wspomniany przez Han Shan:

Nawet podczas orki miałem ze sobą książki,
w czasach młodości, gdy mieszkałem u starszego brata.
Ludzie zaczęli mówić o mnie;
nawet moja żona zwróciła się przeciw mnie.

Dlatego opuściłem świat czerwonego kurzu,
wędruję wokół i czytam, co mi się podoba.
Kto pożyczy chochlę wody,
aby ratować rybę w koleinie wozu?


>Ciekawe, czy Han Shan miał dzieci.

Miał, jak pisze, żonę. Ale może to tylko figura retoryczna mająca podkreślić wagę odwrócenia się od kurzu świata? Poprzedni tekst sugeruje delikatnie, w duchu starotestamentowego Koheleta (najszczęśliwszy jest ten, kto jeszcze w ogóle nie zaistniał), że przyjście na świat nie jest czymś radosnym.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Nostalgiczne. Z tych dwóch utrworów można wysnuć wniosek, że autor nie zaznał spełnienia w życiu, zwłaszcza w dzieciństwie - co nie przeszkadza przecież dostrzegać piękną w jego utworach.
To jednak jest wycinek, Ty znasz dużo lepiej jego twórczość.

> może to tylko figura retoryczna mająca podkreślić
> wagę odwrócenia się od kurzu świata?

Może, kto wie? Odwrócenie się od "kurzu swiata" jest dla mnie pewnego rodzaju dramatem. Nikomu bym nie życzył takiego losu.

> przyjście na świat nie jest czymś radosnym.

Tak, tylko, że to naprawdę chwilka.
Taki obraz z przed paru dni, którego byłem świadkiem: mała dziewczynka na kolanach swojej mamy ogląda krótki odcinek filmu animowanego, którego postaciami ma wytapetowany cały pokój, ubrania, zabawki etc.
Odcinek jest nowy i widzi go pierwszy raz. Wokół jest jej brat i dziadkowie - film oglądają wszyscy, ze mną włącznie (jej wujkiem).
Oglądaniu towarzyszą rozdziawione usta, ciche westchnienia, co chwilę pokazuje coś mamie, dziadkom. Na twarzy rysuje się nieustający błogostan

Z innej beczki - oto, co pisze znajomy ojciec o swojej córce:

Cytat:

Czasem mi sie wydaje ze Asia to jest taki anioł zesłany na ziemię zeby cos przekazać innym. Np. radość zycia, to w niej jest faktycznie niesamowite. Muszę zresztą uwazać, żeby nie dac sie za bardzo okręcic wokol palca i zbytnio jej nie folgować, bo wkręcac ludzi to ona potrafi ze hej. A ja chce ja wychować na normalną dziewczynę. Oczywiście nie mam zamiaru robić jej krzywdy, ani zbytnio temperowac.


Tą dziewczynkę również znam i raczej trudno byłoby powiedzieć, że przyjście na świat, w ogóle życie dla niej jest czymś przeciwnym do radosnego

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Jacek Głodzik (35558 punktów)
PS2 siusianie jest przyjemne, a znam też dużo bardziej przyjemniejsze rzeczy

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
msyk.pro (454 punktów)
Twoje stanowisko jest takie: czas istnieje tylko wówczas, kiedy jest postrzegany przez świadome istoty.

Aby to wogóle mogło być możliwe, to we wszechświecie zawsze musiałyby istnieć świadome istoty (bo inaczej nie mógłby zajść żaden proces, który by je stworzył). To zdaje się nie możliwe, szczególnie biorąc pod uwagę takie momenty jak tysiące lat po Wielkim Wybuchu, gdzie warunki były skrajnie nieprzyjazne.

Czas jest niezależny od ludzi i mamy tylko pewne o nim wyobrażenie. Współczesna fizyka ma ciekawe rzeczy do powiedzenia o nim, szczególnie jego związek z wymiarami fizycznymi (czasoprzestrzeń).
wsx666 (1067 punktów)

>Pomijając okresy postrzegania wszechświata przez wymarłe już istoty, kończy się wraz z wygaśnięciem
>ostatniej świadomości. Co by było gdyby w ogóle nie zaistniało życie? Wielki Wybuch i Wielki Koniec
>(czy jak by to naukowcy nie nazwali) następują w tej samej chwili. Czy ten oto paradoks obala
>istnienie końca wszechświata? Co o tym sądzicie? Proszę o szerokie wypowiedzi, gdyż ten temat dręczy

Nie było by tak, nie jest tak, nie będzie tak, że czyjekolwiek postrzeganie czegokolwiek ma wpływ na cokolwiek we wszechświecie. Dla czego? Dla tego, że samo słowo 'POSTRZEGANIE', znaczy obserwowanie, czyli to TY pojawiając się we wszechświecie obserwujesz go, był przed TOBĄ i będzie po tobie. Akt obserwacji, jest indywidualnym, zamkniętym do jednostki obserwującej aktem, nie mającym żadnego, powtarzam ŻADNEGO wpływu na wszechświat. Gdy zabraknie obserwatorów, zdecydowanie NIE zabraknie wszechświata.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365